Wyznanie aktywisty
Szumią mi często wierzby, topole oraz tuje:
ty, Bobik, jesteś durny. Co ty się tak przejmujesz?
Weź, jak Fernando Byczek, nos lepiej zanurz w kwiatach,
zamiast się rwać na smyczy do poprawiania świata.
Nie przeczę, jest w tych szumach rozsądku odrobina,
zapewne zdrowsze nerwy spokojna ma zwierzyna,
co – nawet gdy na draństwo okropne coś zakrawa –
odpowie flegmatycznie: iii… to nie moja sprawa.
Co nie chce ryzykować, że zbłądzi w każdej chwili
(bo kto nie wyda głosu, tonacji nie pomyli),
co zawsze, kiedy tylko o dobro wspólne biega,
kelnerskim wistem śwista: to nie ja, to kolega…
Taa… gdybym tak potrafił, jak pączek żyłbym w maśle,
nie płacząc, że skrzywdzono jelonka pod Supraślem,
lub że krakowscy rajcy, na żałość mą niepomni,
psu chcą odebrać miejsce, gdzie miał od dawna pomnik.
Ale na nic gdybanie, sentencją błysnę skromną.
Natura ciągnie wilka, to co ma psa nie ciągnąć,
więc pewnie dalej genom się dam kierować zdalnie
i na pytanie „szczekasz?” odszczeknę: „naturalnie!”.

Tak. to byl zalosny belkot. I te slowa o „niewlasciwej interpretacji” znow przerzucaja odpowiedzialnosc z autora podlych slow na odbiorcow.
Arcybiskup, ktory nie potrafi mowic publicznie, na pieciominutowe spotkanie z dziennikarzami przychodzi uzbrojony w dwa swistki, na ktorych sobie cos nagryzmolil, nie jest w stanie spojrzec prosto w kamere i mowic pelnymi zdaniami – no, naprawde jest to zenujacy brak profesjonalizmu.
I jeszcze cos skandalicznego – i za to juz winie polskich kolegow przybylych na briefing. Rozumiem doskonale, ze arcybiskupowi moglo zalezec na tym by briefing byl BARDZO krotki i za duzo pytan nie usluszec, wiec jego rzecznik tlumaczyl, ze Michalik wyskoczyl tylko na chwile a za drzwiami trwaja okropnie wazne obrady plenarne episkopatu,
Tylko co to obchodzi dziennikarzy, ktorzy specjalnie pofatygowali sie na dodatkowa konferencje prasowa tego dnia? On a very short notice. Czy bylo w tym momencie cokolwiek wazniejszego niz bulwersujaca wypowiedz arcybiskupa? Czy za drzwoiami na spotkaniu plenarnym omawiano jakies na tyle wazne rzeczy, ze abp nie mogl oddalic sie na pol godziny, tylko na piec minut? Dlaczego nikt na sali nie zaprptestowal i nie pwoeidzial: hola, hola, ale my chcemy wiedziec dokladnoe co Ekscelencja mysli o tym i o tamtym, bo to dzis obchodzi i bulweersuje caly kraj? Bo padly slowa szokujace?
Dlaczego polscy dziennikarze zachowuja sie jak stadko przestraszonych przedszkolakow? Dlaczego sie nie przekrzykuja z sali starajac sie uzyskac jak najwiecej i jak najrzetelniejszych odpowiedzi dla swych odbiorcow? Dlaczego pozwalaja soba manipulowac?
To znaczy ja sie domyslam dlaczego. Nie tylko dlatego, ze „szacunek” do wysoko postawionej osoby duchownej paralizuje im narzady mowy i mozgi. Ale takze dlatego, ze redakcje nie rozumieja, ze na taka konferemcje prasowa wysyla sie NAJLEPSZYCH w redakcji, najbardzoiej wyszczekanych dziennikarzy, a nie jakichs pozal sie boze adeptow. Bo adept baranieje i truchleje na widok siwych wlosow i malinowej piuski na glowie.
„Znam styl księdza arcybiskupa. Jest czasem tak, że rozpoczyna zdanie, czasem nie kończy, czasem wtrąca inne,…”
I taki niezborny ktoś jest od lat przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski
Tam chyba trwa konkurs strzelania sobie w stopy. Co który się odezwie, to przebija poprzednika. Szkoda, że Michalik nie dodał czegoś o gwałtach na życzenie, ale to pewnie dorzuci któryś z jego kumpli po fachu.
A może to pomroczność jasna?
Dość gwałcenia niewinnych księży:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=671943119484192&set=a.105895992755577.10961.100000055314619&type=1&theater
Moi rodzice się rozwodzą:
http://www.andrzejrysuje.pl/arcybiskup/?fb_action_ids=3445306306744&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map=%7B%223445306306744%22%3A330299070447135%7D&action_type_map=%7B%223445306306744%22%3A%22og.likes%22%7D&action_ref_map=%5B%5D
Heleno, teraz to mnie zajady popękają…
I jeszcze jeden dobry i smutny komentarz, nic dziwnego, że później biskupi mówią, że Więź nie ma nic wspólnego z religią katolicką, tak jak Obłudnik Powszechny i Znak.
http://laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&lepiejkrotkonizwcale&655
Tyle osób mówi o lapsusie. Ale lapsus powtarzany co cztery linijki to refren.
No i to: http://monikasajkowska.natemat.pl/77557,dziecko-zawsze-jest-ofiara
Tak się wpieniłem, że wrzuciłem nowy wpis, choć w tym komentarze jeszcze nie występują z brzegów.