Bezsilna Furia
– Spotkałem Furię- zawiadomił Bobik, wbiegając lekkim truchcikiem do ogrodu Labradorki. – Szła ze swoimi kumplami i spojrzała na mnie nieprzychylnie.
– Ale nie wydajesz się specjalnie zaniepokojony- zauważyła sąsiadka. – To nawet trochę dziwne, bo niedawno naszczekałeś na nią, a ona jest pamiętliwa i potrafi się mścić.
– Fakt, potrafi – przyznał Bobik. – Kość odbierze, salceson ukryje, legowisko czymś brzydko pachnącym spryska, do miski z wodą nie dopuści. Komuś nawet kiełbasę wiejską przez okno wyciągnęła hakami, które przez lata gromadziła na tę okoliczność. A jak czasem wrzeszczy, gromi i przytupami straszy… Większość psów woli na wszelki wypadek stawać przed nią na dwóch łapach i nie warczeć nawet wtedy, kiedy ewidentnie by należało. Ale są też takie, które jej się nie boją. Albo takie, które się boją, a mimo to warczą i szczekają.
– No to skąd to się bierze, że jedne szczekają, a drugie nie szczekają? – zaciekawiła się Labradorka.
– Chyba z wielu powodów – udzielił odpowiedzi szczeniak, usiłując przy tym wyglądać bardzo rozsądnie i analitycznie. – Niektóre nie szczekają, bo im się nie chce, albo myślą, że to nie ich biznes. Innym wygodniej uważać, że Furia zawsze ma rację. Albo biorą część za Całość i wydaje im się, bez powodu zresztą, że nawarczeniem na jedną Furię zaszkodzą Całości. Jeszcze inne szczekną na boku, a jak co do czego twierdzą, że w ogóle nie otwierały pyska. A te psy, które szczekają, prawdopodobnie mają takie przekonanie, że ważniejsze od najwspanialszej nawet kości jest sumienie. To jest wprawdzie przekonanie kłopotliwe i mało komfortowe, ale akurat przed różnymi Furiami całkiem skutecznie chroni.
– Sumienie? I to wystarczy, żeby szczekać? – spytała z niejakim zdziwieniem Labradorka.
– W zasadzie tak – stwierdził po namyśle Bobik. – Ale nieźle jest mieć jeszcze Dobre Towarzystwo. Bo wtedy nie tylko szczekać, ale i oberwać jakoś raźniej. Wobec sumienia i Dobrego Towarzystwa każda Furia, nawet jak początkowo zaszkodzi, koniec końców okazuje się bezsilna. I nie mów mi, że przemawia przeze mnie szczenięca naiwność. Owszem, jestem szczeniak, ale czasem swoje wiem i tego, w przeciwieństwie do salcesonu, nikt mi nie odbierze.

Och, ja tez uwielbiam meandry, Bobiku! 🙂 Ulubione utwory literackie, among others, to ksiazki Lawrence’a Sterne’a (w Tristramie Shandym on nawet robi wykresik, jak mu mysli robia kolka i podskoki, choc dzieki temu tez nigdy sie tak naprawde nie dowiaduje ani o jego opiniach, ani zbyt wiele o jego zyciu, jak to obiecal w tytule) i monolog Molly Bloom w Ulissesie. 😉 Alisci, by zabrzmiec bardzo staroswiecko i XIX-wiecznie, czasem w dyskusji z kims, zbytnie meandrowanie, i zostawianie kogos na suchym piasku, gdy samemu sie odplywa pod bialym zagielkiem w blekitna ton wlasnych skojarzen, jest odrobine nie fair wobec rozmowcy. Nie jest to jakies straszne przestepstwo, ale po prostu stracona okazja… No i mozna stracic ciekawych rozmowcow. (Cos jak w anegdocie o wiezniach, ktorzy sobie ponumerowali wszystki znane im kawaly, i juz nawet nie musieli ich sobie nawzajem opowiadac, tylko wymieniac odpowiednie numery, zeby wywolywac salwy smoechu.) 😉
No właśnie, Siódemeczko, mir u ziomali i bezkarność. Przecież ten młodzieniec wie, że kary nie będzie, bo rzadko bywa. Przecież w tym wywiadzie, powiedział, że trzeba pobić Lisa i Durczoka. To są groźby karalne i za nie w kraju z prawidłowym systemem ścigania i wymiaru sprawiedliwości idzie się siedzieć. W Polsce nazywają to niską społeczną szkodliwością czynu. Gdzie jest zarzut prokuratora za pobicie Miecugowa? Nic o tym nie wiadomo.
Jedna taka, są już zarzuty
Mężczyzna usłyszał już dwa zarzuty: zakłócania imprezy masowej i zastosowania przemocy wobec dziennikarza. Będzie sądzony z artykułu 43. Prawa prasowego: „kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Napastnik ma też zakaz wchodzenia na imprezy masowe aż do wyroku sądu. Agresor opuścił już areszt. – Przyznał się do winy – mówi Sławomir Konieczny, rzecznik lubuskiej komendy policji. Policja zastosowała wobec niego dozór. Oskara W. będzie sprawdzać raz w tygodniu.
Cały tekst: http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,14390441,Napastnik_Miecugowa_uslyszal_zarzuty__Groza_mu_trzy.html#ixzz2bDYRXoX4
Z rozmową jak z prawie wszystkim, Moniko – najlepszy umiar i złoty środek. Znaczy, w zasadzie na temat, ale jak się akurat jakiś ciekawy meander trafi, to czemu nie? 😉
Siódemeczko, w oburzaniu się nie chodzi o jakiegoś pojedynczego chama czy kretyna, tylko właśnie o normy. Im więcej ludzi się na ich przekraczanie oburza, tym łatwiej widzieć je jako powszechne. A kiedy jakieś przekroczenie nie budzi żadnej reakcji, coraz więcej „ziomali” zaczyna myśleć, że to normalka, że tak można.
Dzięki, Irku. Po treści wywiadu sądząc, specjalnie się nie przestraszył. Zakaz wchodzenia na imprezy masowe i dozór policji raz w tygodniu rozbawiły mnie do łez.
I tu jest, moim zdaniem, pies pogrzebany.
Mozolnie, przez lata budowaliśmy/no pewien system norm, których przekroczenie było wstydliwe.
Pewnie, że nie u wszystkich, ale była nadzieja, że to się będzie umacniać i przyjmować, jako normy powszechnie obowiązujące.
Aż tu nagle wyskoczył filip z konopi, zagarnął sieroty po ZCHN i podobne, wkroczył do parafii i zapewnił miejsca radnych różnym działaczom przykościelnym*, nie zawahał się robić z gęby cholewę, ale nade wszystko nobilitował rynsztokowy język i nacjonalizm w najgorszym wydaniu, wszystko podlane bogoojczyźnianą retoryką. Dochował się już zdolnych hunwejbinów i rzeszy opłacanych przez SKOKi mediów. Jakiekolwiek normy przestały obowiązywać, jest gorzej niż kiedykolwiek było.
Każdy może gadać o każdym dowolne obelgi, obrażać, szerzyć nienawiść.
Nocne marsze z pochodniami co miesiąc w Warszwie, które szybko przejęła zdolna młodzież patriotyczna, wyjąca i rzucająca racami przy każdej okazji.
Zasłużeni i mądrzy ludzie w jakimś szale rzucają się do obrony kiboli, zapraszają na salony.
Nie ma żadnych norm.
I nie będzie dla mnie żadną satysfakcją, jeżeli kiedyś ci bronieni młodzieńcy nakopią zdrowia obrońcom.
Ale ja chyba nie meandryczylem? Jesli tak, to zupelnie nieswiadomie. Bronilem natomoast tezy, najlepiej jak umialem, ze w doroslym wieku bradziej i nieraz znacznie lepiej i doglebniej ksztaltuje nas, nasza wrazliwosc i oglad swiata, i nasze poglady i rozumoenie MADRA telewizja niz „dobry dom” cokolwiek to znaczy. Ja dom opuscilem prawie pol wieku temu (z krotkim relapsem spodowowanym zmiana kraju) i dom juz za mnie nie odpowiada, zwlaszcza, jak podkreslalem, dom tez sie znaczaco zmienil i rozne rzeczy zwreyfikowal na nowo i nieraz slysze, ze ktos z domownikow czegos w moim wychowaniu zaluje, za cos przeprasza, cos zrobilby dzis inaczej.
Nie wyjaśniłam osochodzi z *
Działacze przykościelni w postaci radnych wsparli potrzeby parafialne, więc rózne sale przy parafialne stały się miejscem spotkań 'ciekawych ludzi’, 'prawdziwych patriotów’ z wiernymi.
Mieć takie zaplecze, to więcej niż jakieś struktury organizowane z partyjnych pieniędzy w powiatach.
Jacek Zakowski rozmawia z Heinerem Flassbeckem, o € i nie tylko:
Od wieków byliście wychowywani do pracy i oszczędności. Na takiej mieszczańskiej etyce protestanckiej przynajmniej od XIX w. opierała się potęga niemieckiej gospodarki
To mogło działać, dopóki nie powstało euro, bo kurs walutowy równoważył negatywne skutki niemieckiej zapobiegliwości. Kiedy marka znikła i tego mechanizmu zabrakło, zaczęły się problemy. Nasze narodowe cechy, oszczędność i pracowitość, dzięki którym rozwijaliśmy się w XX w., w XXI w., w warunkach unii walutowej, zaczęły niszczyć niemiecką gospodarkę i naszych partnerów.
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/rynek/1548377,2,heiner-flassbeck-o-tym-dlaczego-uczciwosc-i-pracowitosc-szkodza.read#ixzz2bDsmcmGp
Siodemeczko, podziwialismy Twoje kwiaty, jak Ty to robisz?
A jak tak o tym dobrym domu mowa i jego wpływie, to jak wyjaśnicie, że jedni przejmują różne rodzinne uprzedzenia, a drudzy są od nich o tysiąc mil morskich, albo odwrotnie.
To w zasadzie retoryczne pytanie, bo największy wpływ ma w zasadzie szeroko środowisko, w którym żyje, a rówieśnicze we wczesnej młodości chyba największe.
Dlatego jedni są inteligentami z Żoliborza, bo im mama nie pozwalała bawić się z dziećmi z ulicy, a inni kopią piłkę, bo wychowywała ich ulica. I wszystko.
Jakie kwiaty, Rysiu?
No przecie wiadomo, ze przez tych Niemcow Grecy wrecz nie mieli wyboru i zaczeli rozkradac swoj narodowy majatek i oszukiwac ile naprawde maja w kasie.
13 000 podpisow to wielka nagroda, nagroda dla ks. Lemanskiego za lata wiary, ze mozna inaczej niz ciagle pretensje i grozenie , mozna pochylic sie nad potrzebujacymi troski i miejscami opuszczonymi. Kazdy podpis to dziekuje ze On jest.
Bobik Blog Przyjaciel w liscie do mnie z wielkim zaniepokojeniem pytal sie jak idzie ks.Lemanskiemu, wpisy na jego blogu sa malo optymistyczne. Siodemeczka tez martwi sie, ale mowi ze powoli lepiej. A co robi i gdzie jest przelozony ksiedza, pan Hoser, ciagle
na urlopie? ile to juz tygodni? zwyczajny TCHORZ!!!!
Kocie!!! to juz bylo, nie jestes odkrywczy, przeczytaj, pomysl, pomysl jeszcze raz o tym co przeczytales i dopiero wtedy mow
MIAU. PROSZE KOCIE!!!
Siodemeczko, te balkonowe kaktusy 🙂 🙂 🙂
mamy za oknem wielkie gradobicie i wiatr szybki, i teraz deszcz
potopowy, oj dzieje sie (biedny balkon)
Jacek Żakowski wyszukuje różnych cudaków, którzy sobie wzajemnie zaprzeczają.
A oskarżanie Niemców o wszystko zło w Unii, to już sport międzynarodowy.
Mimo to zawsze czytam te rozmowy, ale tym razem spasowałam i zrezygnowałam po kilku minutach lektury.
Ja mysle, ze to jednak troche bardziej skomplikowane, Siodemeczko, i ciagle sie nowe, interesujace rzeczy na ten temat odkrywa i o nich pisze (o tym m.in. byla ksiazka o ktorej wspomnialam). Ale nie chce mi sie szczegolnie dalej spierac, bo po plywaniu w jeziorze i lodach sama mam ochote troche pomeandrowac. 🙂
Bobiku, oczywiscie – z tym dodatkiem, ze zalezy gdzie, kiedy, i z kim, i co sie chce/chcialo przez to powiedziec. 😆
Mordko, pewnie juz zdazyles przeczytac, ze nie tylko Ty, ale i Stefan Bratkowski zabral sie za nawracanie polskiego Kosciola (nietore komentarze tez ciekawe). 😀
Rysiu, czytalam juz ten artykul – bardzo ciekawy.
A wracajac do powaznych tematow, to kolejny raz stwierdzilam, ze uwielbiam sorbety. (Wolter kiedys podobno napisal, ze lody sa tak dobre, ze powinno sie je chyba zdelegalizowac…) 😉
Nie musze, Rysiu. Po pierwsze mnie nie wpuszcza, po drugie zdolalem przeczytac zdanie eksperta, ze unia walutowa zmierza ku katastrofie . Co wiem przeciez dobrze od lat, od licznych tutejszych ekspertow, ktorzy juz sobie gardla zdarli tlumaczac. Wiekszosc ludzi w tym kraju nie chce przystapic do strefy euro, powiadajac, ze ze swinskiego ucha nie da sie zrobic jedwabnej sakiewki. I jestem sklonny z tym sie zgodzic.
Te kaktusy naprawdę są piękne.
A to, co „wynosimy” z domu, co jakiś czas powinniśmy weryfikować. Z biegiem czasu przybywa nam danych, świat nam się poszerza, update filozofii życiowej się należy.
Kocie! 😀 😀 😀
szkoda Siodemeczko, bardzo ciekawe to co mowi pan Flassbeck i
sa to poglady dosc rozpowszechnione w RFN. Masowe oszczedzanie
to nie tylko to o czym mowi sie w wywiadzie, to tez „bieda” w wieku
emerytalnym, przynajmniej w systemie solidarnosciowym
Bismarcka jaki dominuje w RFN. Wlasnie prowadzi sie debate
jak zapewnic minimalna emeryture ktora bedzie na poziomie
minimum socjalnego. Okazalo sie ze niskie place to nie tylko
niskie dochody panstwa, ale tez skandalicznie niskie emerytury.
Aaa, kaktusy! Z nimi to najmniejszy kłopot, stoją na słońcu, rosną umiarkowanie i kwitną.
Chociaż niektóre kolczaste maczugi musiałam po latach wyrzucić, po co mi metrowe, kolczaste fallusy? 😆
Najgorzej z przesadzaniem, kiedy robi się ciasno. Nie ma takich rękawic, które by ochroniły.
Chciałbym mieć ich dużo, dużo. To takie niezwykłe, z niezbyt urodziwych szaroburych kul buchają takie niespodziewanie piękne kwiaty o krótkim żywocie, bo te inne niż białe żyją trochę dużej, ale też kilka dni.
ciagle leje!!!
pstryk
mt7 Z nimi to najmniejszy kłopot, stoją na słońcu, rosną umiarkowanie i kwitną. u nas tez staly i staly i staly i zastaly sie w miejscu 🙂 🙂 🙂
koncowe pstryk 🙂
Przepraszam, Rysiu, myślalam, że pokazujesz artykuł Żakowskiego z ostatniego (nie dzisiejszego) numeru.
Ten, który zapodałeś czytałam, owszem, obrazoburcze dosyć tezy. 🙂
Ciekawiło mnie, co na ten temat myślą osoby z Niemiec.
To ja juz nie bede dopisywac, ze powazni amerykanscy ekonomisci tez nie mysla dobrze o euro w jego obecnym wcieleniu (a na prawdziwa unie fiskalno-walutowa sie nie zanosi, a jakby sie zanosilo, to tez dla wielu krajow nie bylaby dobra).
Tylko jeszcze na koniec dnia podrzuce ladny tekst amerykanskiego wspolczesnego pisarza, George’a Saundersa. Jest on w tej chwili jednym z najbardziej polecanych tekstow na amerykanskim internecie (troche a propos naszych meandrow). 😉
http://6thfloor.blogs.nytimes.com/2013/07/31/george-saunderss-advice-to-graduates/?_r=0
Widze, ze Lotr nie spi i nie wpuszcza (ale przynajmniej uprzejmie infromuje). No nic, i tak nic waznego. Kolejne blekitne meandry… 😉
Łotr nie śpi, ale ja przysnąłem i dopiero teraz wpuściłem. No cóż, czasem nawet stary Psomer się zdrzemnie. 😳
A Flassbeck i dla mnie był bardzo ciekawy, bo bez względu na to, które jego diagnozy są słuszne, ten wywiad pokazuje, jak niektóre dotychczasowe pewniki – nie tylko gospodarcze – w warunkach wspłczesnej gospodarki ulegają zachwianiu czy pdważeniu, jak grzechy stają się cnotami, zachowania niepożądane pożądanymi, albo na odwrót. To niezły przyczynek do rozmowy o tym, co wynosi się z domu i co potem trzeba weryfikować. 😉
No tak, Moskale znowu postanowili i tak już wystarczająco gnębionym przez los Polakom pokazać, kto ma większego. 👿
http://deser.pl/deser/1,111857,14395717,To_juz_koniec_ery_Swiebodzina__W_Rosji_powstanie_najwiekszy.html
Okropności, takie poniżenie.
Koniecznie trzeba nowego rychtować.
Widzisz, Siódemeczko? Twierdzisz, że niepotrzebne metrowe, kolczaste maczugi, a tak by się teraz na Moskala przydały. 😎
😆 Dobranoc, Bobiku 🙂
A PB nie wscieknie sie za tego Chrystusa Dryblasa? Nie gruchnie? Nie pomiesza im jezykow? Juz przeciez raz wykonal taki numer….
Moniko, G. Saunders jest sliczny, bardzo inspirujacy…
Moze nasz Chrystus moglby byc najszerszy albo wykuty w skale jak amerykanscy prezydenci w Mount Rushmore (jaki to byl swietny film, Mount Rushmore, jeden z moich ulubionych!). Sa skaly do wykucia w Ojcowie, nie mowiac juz o Tatrach.
Jakos sobie z tymi bezczelnymi Ruskimi poradzimy!
Ide poczytac Sandersa!
No to poczekam na aceptacje jak wczesniej inni.
herbata 🙂
policzylem straty po ulewie, balkon zalany 😥 rosliny polamane 😥
bywa
szeleszcze przy herbacie w suchym i calym 🙂 😀
dla jasnosci: moj balkon jest centrum wszechswiata i to slusznie tak 🙄 8) 🙂
http://glosrydzyka.blox.pl/2013/07/The-best-of-Glos-Rydzyka-MacGyver-i-ambona.html
Dzień dobry 🙂
Leje. Ciśnienie tak spadło, że do skutecznego dobudzenia przydałoby się, oprócz kawy, spore stado pawianów.
Ale rośliny wyglądają na zadowolone. Więcej, można odnieść wrażenie, że one tego luja wręcz lubią. 😯
Pomysłowy Waldemar 😆 😆
– a na dodatek takie ustrojstwo to nie ambona. To pulpit.
Cos zauwazam ostatnio, Bobiku, ze sie zaniedbujesz w dzedzinie maszerwpwania z duchem czasu.
Wlasnie przeczytalem, ze Kosciol w Polsce ma nowego wroga (nr 2 po ks. Lemanskim). I jest to cos „gorszego od nazizmu” jak utrzymuje bp Pieronek, gorsze od feminizmu i nawet moze gorsze niz nieplacenie na tace, chopc z tym ostatnim bym nie przesadzal.
Czy wiesz juz Bobiku co to jest? Zaczyna sie na g… i jest obcego pochodzenia.
Ormie, nie czujesz, kędy polata duch dziejów. 😉 Pomysłowy Waldemar działa w ramach hasła „Przekujemy lemiesze na miecze, a pulpity na ambony”. 😎
A tu zdanie samego Miecugowa o wywiadzie w „Czasie Białegostoku”:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14399567,Miecugow____Spsienie_mediow__Cel_tego_czlowieka_zostal.html
Ja tylko nie rozumiem, czemu nazywać to spsieniem mediów. 👿 W moich kręgach mówi się – wiele adekwatniej – o zludzieniu. 🙄
Ooo, tym razem Łajza wykonała numer popisowy, choć nie sama, tylko w spisku z Zeitgeistem. 😆
No widze, ze masz trudnosci ze zgadnieciem. Podpowiem jeszcze, ze ten na g uderza w samo serce Bozego Planu dla ludzkosci, np biologicznej predyspozycji kobiet do zmywania garow i nizszych zarobkow. No? Rusz glowa.
Ja tam nie wiem, Mordko, czy ten cały gender długo utrzyma się na zaszczytnej drugiej pozycji, a ks. Lemański na pierwszej. Ostatnio polskiemu Kościołowi wyrósł jak grzyb po deszczu wróg wiele poważniejszy – tym gorszy, że podstępny i wbijający w plecy.
Niektórzy biskupi już to wyczuwają, choć czasem nie do końca wiedzą (lub chcą powiedzieć), w którym kościele jest dzwonione. Np. bepe Ryczan grzmi, że „dla dziennikarzy ważne jest, w jakiej plebanii mieszka ksiądz, gdzie był na wakacjach i jakim pojazdem się porusza”. A tymczasem kto publicznie wypowiedzał te okropne, w najwyższym stopniu wrogie Kościołowi słowa: „boli mnie serce, gdy widzę księdza lub zakonnicę w najnowszym modelu samochodu”? Może dziennikarz, hę? 👿
Na szczęście można się spodziewać, że nasz Epidiaskop nie da sobie na dłuższą metę pluć w obficie omaszczoną kaszę i wkrótce nazwie tego wroga po imieniu, bez owijania w dziennikarzy i przekręcanie wypowiedzi przez leberałów!
tego na gie to trudno zgadnąć bo on jest na de, dżender jakiś, czy co ?
Rzeczywiście, niby na g…, a na d… To musi być diabelska sztuczka. A niech to dżender świśnie! 👿
– a i obie literki niepolityczne, jakby powiedział pan Zagłoba 🙂 nawet jakby to nazwać: horror, to by też mogło się kojarzyć nie tak.
Jasne, że nie tak. Zaraz by się zaczęły spory, czy prawidłowo jest przez h, czy przez ch. 😈
No faktycznie, ten Grzyb co naszemu kosciolowi wyrosl w Rzymie jest zjawiskiem wysoce klopotliwym, ale jednak mobilizacja do walki juz sie zaczela. Slyszalem, ze jak Grzyb przyjedzie do Krakowa na ten sped mlodziezy, to nie bedzie tak wazny jak Chrystus i nie warto sie nim przejmowac.Mozna go bedzie wyslac na kremowki do Wadowic i niech tam robi zadyme, jak mu zalezy..
A swoja droga Kosciol nigdy w swoich dwutysiecznych dziejach nie byl tak osaczony jak dzis: tu Lemanski, tam gender, a z tylu Grzyb ( nie jest to Rydzyk) z Magdalena Sroda i Sierakowskim pod pacha.
Zanim sie obejrzymy a zacznie sie w Polsce Reformacja po haslem powrotu do korzeni. Warto juz zaczac chrust na ogniska zbierac.
A jak chodzi o tego wroga na g/d/h/ch, to nikt nie może powiedzieć, że ja nie ostrzegałem przed nim pierwszy i już dawno, dawno temu. 😎
http://blog-bobika.eu/?page_id=106
A tak, tak. Moja Stara na pamiec sie nauczyla.
A ten Grzyb to jakiś krewny Zofii? Fajna laska z niej była, bojowa.
Jeszcze nie nadążam, z optymistycznym naciskiem na „jeszcze”, chociaż upał zelżył. 😈
No i kto by w swoim czasie przypuszczał, że Zofia Grzyb tak trwale zapisze się w ludzkiej pamięci? 😆
Nie. Zofia Grzyb nie ma nic wspolnego z tym Grztybem z Watykanu. Zofia Grzyb byla z rodziny rydzykowatych, bardzo sluszna pani, nie robaczywa jak niektorzy.
Ona, dopóki nie zapuścila chały na głowie, to całkiem zwyczajna kobieta była:
http://www.eastnews.pl/pictures/subject/id/00946344/section/archives/page/31/
Ciekawe te zdjęcia, ale każą załozyc konto 🙁
Tak Lubie <<<<<<<
slonce bez upalu 🙂
centrum wszechswiata doprowadzona do stanu uzywalnosci 🙂
mozna balkonowac 😀
kiepsko z KK w Polsce skoro samotny prowincjonalny ksiadz jest mu zagrozeniem, oj kiepsko
w gazetach napisali, ze w 2060 bedzie Polska miala 30,5 mln
mieszkancow, czym (kim) zapelnia sie koscioly?
Tak Lubie
Żagle odpłynęły, przyjaciele powyjeżdżali. Prawie odespane.
Uff.
Żeby jeszcze pogoda była sensowniejsza… Ale co tam, ma się klimę (wielką jak stodoła i ryczącą jak ranny łoś).
Przez miesiąc byłam odcięta od polityki i wiecie, jak mi się cera poprawiła?
W dodatku, zarażona atmosferą pracy na statku, prawie napisałam książkę. Jeszcze z tydzień i będę człowiekiem wolnym.
Łoch, ale fajnie!
Muszę tu złożyć słuszną samokrytykę.
Pomyliłam Tow. Grzyb z żoną Tow. Gomułki.
Tow. Grzyb daleka była od burżuazyjnych chał i niech mi za usprawiedliwienie posłuży sędziwy wiek, któren to upadł mi na umysł.
@rysberlin 13:38
No właśnie… ale to już problem Epidiaskopu,tak chcieli,tak będą mieć.
A w mieście Wr. (dawniej Br.) dalej słońce z upałem. Kwiatki tego nie lubią prawie tak jak burzy z wichurą 🙁
Oj tam , oj tam Emtesiódemeczko, w końcu i jedna i druga to Zocha, więc może się pokićkać. Ale chyba najbardziej reprezentacyjną chałę to za mojej pamięci nosiła magnifika Tow.Gierka,Stanisława jej było.Też porządna kobita.
A to już czytaliście ?
http://tygodnik.onet.pl/32,0,81138,kochaj_i_rob__co_chcesz,artykul.html
Oj,doigra się w końcu Ks. Adam, doigra …
Już się doigrał. Publicznie ujawniono, że sędziwy wiek upadł mu na umysł jak, nie przymierzając, Siódemeczce, która zresztą, między nami mówiąc, też warta Paca. 😈
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14397455,Bp_Ryczan_atakuje__Bonieckiego___zagubiony_na_starosc__.html
Ew-ka,
już się doigrał, już go wszędzie obracają na ruszcie.
A może i masz słuszność, ze od chały była Stanisława.
Muszę się chyba udać do domu niezasłużonych staruszków.
Z drugiej strony, to były raczej niepozorne kobiety, w sensie prezentowane rzadko i migawkowo.
Natomiast Tow. Grzyb chyba dawali z mównicy w sejmie.
Aż nie mogę uwierzyć, że tak było, a przecież nie wyobrażałam sobie wtedy, ze może być inaczej.
To znaczy, wyobrażałam, ale nie tu i nie za mojego życia.
Nie spiesz sie z samokrytyka Siodemeczko, idz w zaparte! Na linkowanej stronie na ostatnim zdjeciu (najnizsze, z prawej strony) jest tow. Grzyb.
On juz sie doigral, ale zawsze mozna doigrac sie jeszcze bardziej.
Skorzystalem z okazji i zostawilem adres naszej petycji. Czeka na akceptacje.
Udało mi się chociaż w minimalnym stopniu zarazić od Nisi pracowitością i wrzuciłem nowy wpis. 🙂
Lagom, jest tam parę fotek rzeczonej towarzyszki, ale chały ni ma :\
To co się będę zapierać.