Ciernista droga kariery
Serafin pierwszego stopnia wśliznął się ukradkiem do wypożyczalni, rozglądając się na boki i nerwowo podrygując skrzydłami. Skinął w przelocie głową grzechotekarzowi i przemknął się od razu do regałów w tyle sali. Nie miał dziś czasu na długie szukanie, wyjmowanie na chybił trafił z półek, powolne przeglądanie, w nadziei znalezienia czegoś szczególnie odpowiedniego. Postanowił już, że weźmie w miarę lekki grzech codzienny, polecony mu niedawno przez doświadczonego serafina trzeciego stopnia. Nie będzie to wielki krok na drodze kariery, ale trudno, anielskie życie nie składa się z samych wielkich dokonań. Czasem trzeba mierzyć zamiar według sił.
Kilka regałów dalej coś zaszurało i serafin obejrzał się z niepokojem. Grzechoteka miała wśród niebiańskiego personelu dość dziwny status. Wielu z niej korzystało, ale mało kto się do tego przyznawał. Niepisana umowa nakazywała starannie omijanie innych użytkowników, a wymiana opinii lub wskazówek dokonywała się zawsze ukradkiem, przyciszonym głosem i bez świadków. Zwłaszcza wypożyczanie grzechów szóstoprzykazaniowych wypadało ukrywać przed innymi, nawet jeśli były dość w sumie błahe. O tym rozmawiało się tylko z najbardziej zaufanymi. Serafin wprawdzie nie bardzo rozumiał, skąd brała się ta szczególność szóstego przykazania, nie lubił jednak naruszać norm społecznych, a jeszcze bardziej podpadać archaniołom, którzy na potajemne bieganie do grzechoteki przymykali oko, ale nie darowaliby mówienia o pewnych sprawach zbyt jawnie.
Prawdę mówiąc, osobiście w ogóle nie lubił tego całego grzeszenia i często okropnie nie miał na nie ochoty, ale był zbyt ambitny, żeby tak po prostu odpuścić. Odkąd jeden z dobrze poinformowanych aniołów zdradził, że Szef ostatnio szybciej awansuje grzeszników, potajemne wyprawy do grzechoteki stały się dla ambitnych czymś w rodzaju dodatkowych kursów czy szkoleń. Nieważne, że oficjalnie nadal promowana była bezgrzeszność. W końcu nie pierwszy raz Szef zaprzeczał swoim własnym poleceniom i zapuszczał się w niezrozumiałe eksperymenty. Jego nowym konikiem była podobno wolna wola, którą chciał przetestować przed wprowadzeniem jej do kolejnego aktu stworzenia. Chodziły słuchy, że skutki jej zastosowania w praktyce były bardzo obiecujące, więc idea powszechnej bezgrzeszności, która wolną wolę wykluczała, coraz bardziej działała Szefowi na nerwy. Młodzi natychmiast załapali, skąd wieje wiatr i wyciągnęli z tego wnioski, tylko stara archanielska gwardia jeszcze nie bardzo mogła się do grzeszenia przekonać i szemrała po kątach przeciwko cichej, ale wyczuwalnej zmianie pryncypiów, widząc w tym zagrożenie dla swojej pozycji. Skamieliny. Tak jakby nie wiedzieli, że wyroki Szefa są niezbadane i kto się nie potrafi szybko do nich dostosować, ten przepada.
Znalazł szukaną pozycję, westchnął i skierował się w stronę grzechotekarza. Już widział, że ten niby lekki grzech zajmie mu prawie cały wieczór. Ale cóż, dla kariery niejedno trzeba poświęcić. Nie chciał przecież całej wieczności spędzić jako podstarzały, zgorzkniały, bezgrzeszny serafin pierwszego stopnia.

Miłe okoliczności przyrody to dopiero w kwietniu.
Do tego czasu nie przeżyje o samej wodzie.
Może najpierw niech się badylek w wodzie porządnie ukorzeni, zanim pójdzie do ziemi w doniczce. No, chyba żeby jakiś ukorzeniacz kupować, ale po co? 😉 Tak bez korzonków patyk w grunt wsadzić, to rzadko wychodzi. Ale np. czarny bez to taki na to rośnięcie pazerny, że wetknie się jego suchą gałązkę jako podpórkę do pomidorów, pomidory zaraza jakiś trafi, a ten niby suchelec cały zielony i tak wgryziony, że wyharatać go trudno. 🙂
Pięknie dziękuję. 🙂 Potrzymam w wodzie do porządnego ukorzenienia się, potem w donicę, a w kwietniu w miłe okoliczności przyrody. Irku, jajka wolę na miękko. 😉
Bez lilak też tak ma. Oznaczyłam sobie w ubiegłym roku lilakowymi patyczkami, gdzie posadziłam cebulki. Miałam zaczątki ślicznego lilakowego gaju 🙄
Ale ten badyl, co stał się rośliną, gdy roślina stała sie badylem, rzeczywiście rozczulający 🙂
Nie zawsze jedno(po)myślność jest dobra. Wczoraj (ściślej: nocą z piątku na sobotę, no co, w praktyce wolne tu jest do środy) ileś tysięcy gauchos z Porto Alegre wybrało się na plaże Świętej Katarzyny (czyli dla zapchania okolicznych hoteli i restauracji) i za tę zgodność idei siedzieli dziś do południa w swoich samochodach w korkach rozciągniętych na kilkadziesiąt kilometrów.
I dlatego mimo nieodmiennego podziwu i uznania dla Heleny, cieszy mnie pojawienie się osób kontrujących ją i sprawdzających każdą jej odzywkę.
Co wcale nie znaczy, że wpiszę się do Prodzidowej Partii Jasia. Po pierwsze strasznie mi brak tu refleksji jak niedawne jest kojarzenie jakiejkolwiej formy patriotyzmu z wojskowością. Przecież to sprawa tylko paru (no, siedmiu? ośmiu?) pokoleń. Po drugie, mało się mówi o przypadku Kostaryki, która od dawna radzi sobie bez wojska (że to mały kraj? A co, Polska to od morza do morza?) Po trzecie, chciałbym zobaczyć taki kraj, w którym posiadanie armii a nie rozsądnych polityków ochroniło go od zostania połkniętym (wolałbym nie słuchać w kontrargumentacji o Szwajcarii, bo to naprawdę zbyt skomplikowany przykład). Po czwarte, gdyby 10% tego, co Izrael wydaje na zbrojenia poszło na rzetelniejsze realizowanie umowy Fajsal-Weizmann, bezpieczeństwo tego kraju wyglądałoby dużo lepiej. Ale dla fanatyków religijnych to by było niestrawne.
To fakt, że pacyfizm można łatwo rozgrywać jako odmianę VI kolumny. Ale to też prawda, że muzyką można pobudzać do marszu na wroga, ale nie tak będziemy oceniać jej sens w kulturze? Tyle mówi się „nie zabijaj” ale gdy młody człowiek ogłosi „nie będę zabijał”, ze sporym prawdopodobieństwem posiadające go na własność państwo nie pozwoli mu długo pożyć.
A wiesz, Andsolu, że mnie zawsze straszliwie dziwiło, że ludziski potrafią na zawał z wrażenia zejść, kiedy syn oświadczy, że jest gejem, ale kiedy powie, że postanowił zostać zawodowym wojskowym, to się cieszą i traktują jak normalny życiowy wybór. Ot, taka praca, pojadę gdzieś, postrzelam, przy okazji zarobię i pozwiedzam 🙄
Mam w ogrodzie całkiem już spore drzewo, które się wzięło właśnie z takiego rozczulenia. 🙂 Wiele lat temu Młody ujął się za kasztankiem, który w nader niesprzyjających okolicznościach nie tylko wykiełkował, ale i dorósł do jakichś 30 cm. Kasztanek trafił do gruntu, ale właściwie bez planu, że na stałe, bo to jednak kawał rośliny. Miał tylko być podhodowany i przesadzony gdzieś do lasu. Ale Młody tak się do niego przywiązał, że nawet przy przeprowadzce nie odpuścił i kasztana trzeba było zabrać ze sobą. 🙂
No i rośnie sobie dalej, tylko wiadoma zaraza go żre. 🙁
Andsolu, przecież i Kościół, tak dosłownie traktujący przykazanie „nie zabijaj” w przypadku kilku komórek, potrafi bez trudu rozgrzeszyć wojskowe zabijanie całych wsi czy miast, byle po właściwej stronie. Bo takie zabijanie to jest cywilizacja życia, a zaadoptowanie dziecka przez gejowską parę to cywilizacja śmierci, jak każdy koń gołym okiem widzi. 🙄
I właśnie dlatego wojsko ma tylu kapelanów. Bo to jest bardzo zbożne dzieło, ta wojenkacóżeśtyzapani 🙄
I nawet jak garnizony opustoszały, to kapelaństwo zostało na pustych placach koszarowych( jakieś 30 obecnie0 i życzy sobie otrżymywać pensję od państwa.
Czy to już są bezprzykładne ataki, czy jeszcze przykładne? 😎
Przykładne. Bo dał nam przykład Bonaparte 😎
To są również ataki przykładowe. Znaczy, przykłady ataków, jakie mamy w asortymencie. Coś jak próbki towaru. 😎
Tu epicentrum sniezycy, czyli „gdzies w Nowej Anglii”, powoli odkopujacej sie spod 60-70cm sniegu (na szczescie, zaleta chorowania, troche nudna, przyznaje, jest zwolnienie z przyjemnosci odsniezania). 😉
Doczytalam co bylo, kiedy mnie nie bylo. Mam swoje zdanie na ten temat, ale i tak za wiele tu bylo, zeby w to jeszcze wchodzic.
Natomiast zaintrygowal mnie jeden z zupelnie ostatnich wpisow (andsol, 22:07):
Andsolu, moze mi wyjasnisz, dlaczego obecnosc osob kontrujacych jedna tylko osobe, i sprawdzajacych kazda jej wypowiedz ma byc znowu tak dla blogu blogoslawiona? Jak sam wiesz dobrze, kazdemu zdarzylo sie tu nieraz chlapnac, powiedziec niezgrabnie, zrobic komus przykrosc, urazic kogos, a przy okazji wyrazic swoje opinie czy poglady w nienajlepszy i niekoniecznie najbardziej komunikatywny sposob. Jedni sie tym przejmowali bardziej, drudzy mniej, albo i wcale. Czy w zwiazku z tym uwazasz, ze promowana przez Ciebie powyzej zasada kontrowania i sprawdzania kazdej odzywki ma zostac teraz zasada ogolna, ze sie tak zapytam po kantowsku, 😉 czy tylko mamy ja stosowac wobec tej czy tamtej konkretnej osoby (tu konkretnie – Heleny)? (Od razu zaznaczam, ze zgadzam sie z otwartoscia na rozne poglady i – rozumiana w rozsadnych granicach – wolnoscia slowa. A „w rozsadnych granicach” dlatego, ze zupelna wolnosc slowa po prostu niestety zupelnie rozwala wspolne blogowanie, i konczy sie zwykle na tym, ze wygrywa ten, kto ma wiecej energii do upartego pisania na murze.)
Takie pytania nawet dobrze sie lacza Bobiku, ze Twoim glownym wpisem, pod ktorym sie dopisujemy (pod Skrzydlami zdarzyl sie nam z kolei ksiadz, wiec moze te wpisy wywoluja kolejne Wilki z Lasu.). 😉
Bezprzykładne. Spokojnie można się dołączyć. Już nie pamiętam od ilu lat mamy kapelanat bez wojska.
Vesper, to jest obezwładniające.
Bobiku, jesteś niepoprawny. Z urodzonym można już wszystko.
http://kultura.gazeta.pl/kultura/10,128124,13364870,Polimaty___Jakis_fiut_fiuknal_mi_stolec__czyli_o_pochodzeniu.html#CukVid
Spodobało mi się stwierdzenie: ” Gdybyśmy usunęli słowo 'kurwa’ z języka polskiego, to naród by zamilkł”.
Sześć zdań 😯 Ależ się Haneczka rozgadała 😆
I tu jeszcze podrzucam, Andsolowi, ale takze innym (moze Cie to zainteresuje takze Bobiku, bo wiem, ze tego autora lubisz i czytujesz) – ladny esej Olivers Sacksa o pamieci (to tak a propos programowego sprawdzania kogokolwiek):
http://www.nybooks.com/articles/archives/2013/feb/21/speak-memory/?utm_medium=email&utm_campaign=February%205%202013&utm_content=February%205%202013+CID_ecb5fc30ccd7863413fba0814ab67776&utm_source=Email%20marketing%20software&utm_term=Speak%20Memory
Oj, jaka szkoda, Moniko, że akurat taki masz powód do nieodśnieżania. 🙁 O ileż przyjemniej byłoby nie odśnieżać w ramach eksperymentu społecznego, albo po prostu z lenistwa. 😉
Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej aktualne były te przyjemniejsze wersje. 🙂
Myślisz, Moniko, że jakiś niecnota będzie sprawdzał wszystkie opowieści Heleny? 👿 One wszystkie se non è vero è ben trovato, nie pozwolimy ich popsuć 👿
Helenę, jak każdego innego, można krytykować i sprawdzać, byle to się nie zamieniło w „analizę charakteru” i wytykanie całkiem na serio, jakie to ktoś ma na tym charakterze skazy. Coś takiego było już kiedyś brane na innym blogu i bardzo nieprzyjemnie to wspominam, brr. 🙄
Prosta zasada: „powiedziałeś/zrobiłeś publicznie to a to” podlega publicznej krytyce. „Jesteś taki a taki” tylko w grupie terapeutycznej, albo po wspólnie wypitej drugiej butelce malbeka. Na głowę. 😎
Nie, Vesper, nie to mysle. 😉 Mysle jak to jest byc jednak podpora blogu, i nagle, chocby sie mialo wady – jak my wszyscy, acz swoje szczegolne, znowu jak my wszyscy, przeczytac, ze ktos mi zyczy, zeby kazda moja wypowiedz sprawdzano i kontrowano. (To tak w wielkim skrocie, bo w ogole duzo mysli mi przyszlo przy doczytywaniu do glowy.)
Dzieki, Bobiku, za pamiec (i za kciuki takze, co bysmy tu na blogu zrobili bez kciukow?). 🙂
Z tym, że ben trovato szkoda psuć nadmierną pedanterią, Vesper ma słuszną rację. 🙂
Pan Administrator miał dawniej taki okropny zwyczaj, że po każdej mojej nieco „zaokrąglonej” z przyczyn literackich i zakończonej zgrabną puentą relacji ze wspólnie przeżytych zdarzeń, wchodził ze sprostowaniem „ale tak naprawdę to nie całkiem tak było…” 👿
Pogryzłem go kilka razy i dobrowolnie z tej szkodliwej maniery zrezygnował. 😈
Aaaa, bo myślałam, że ten Sacks o fałszywych wspomnieniach to tak ściśle a propos, ale okazuje się, że zupełnie luźno 😉
Życie, Bobiku, jest jak ten reżyser, co będzie bez końca kręcił i kręcił nowe ujęcia, a człowiek (i pies) nie ma czasu, musi się streszczać i literacko zaokrąglić od czasu do czasu.
Uwaga:
MAM JESZCZE BARDZO DUŻO ZAPIEKANKI.
Ktoś jest głodny?
Chyba źle oszacowałam potrzeby jedzeniowe gości i własne.
Zaznaczam: jest pyszna.
Życie to jest opowiadacz-amator. Jedne kawałki mu wychodzą genialnie, ale inne potrafi kompletnie skuśkać. Raz mu się chce i przykłada się do roboty, a drugim razem chrzani i woli pospać. Profesjonalny opowiadacz na takie numery nie może sobie pozwolić. Też nie zawsze musi rzucić publikę na kolana, ale nie może schodzić poniżej pewnego poziomu. 😎
Czy ten Głodny mógłby iść do Nisi trochę okrężną drogą? Mnie też trochę zapiekanki zostało, a jutro już pewnie nikt jej nie zji.
Teraz dopiero mówicie, kiedy juz jestem po kolacji? 👿
Życie to jest opowiadacz-amator. 😆 😆 😆
Moniko, pytasz dlaczego obecnosc osob kontrujacych jedna tylko osobe, i sprawdzajacych kazda jej wypowiedz ma byc znowu tak dla blogu blogoslawiona? Ależ ja nie mówię o blogu a o sobie, zauważ słowo „mnie” w tym zwrocie: mimo nieodmiennego podziwu i uznania dla Heleny, cieszy mnie pojawienie się osób kontrujących ją i sprawdzających każdą jej odzywkę. A dlaczego u mnie takie uczucia? Bo ja wiem? Może dlatego, że Helena to Królowa Blogu, a ja mam raczej ambiwalentne nastawienie do arystokracji? A może dlatego, że mam zły charakter?
A sprawdzanie informacji jest zawsze dobre dla umysłowego zdrowia dyskutantów. Nie ma mowy o atakach osobistych, chodzi tylko i wyłącznie o filtr poprawności danych, nadających kierunek naszym nastawieniom.
Zmoro, nie byłem w stanie odsłuchać, bo mój stareńki laptok jakoś nie jest kompatybilny z nową wersją FP, ale i tak dobrze wiem, o co biega z tym zamilknięciem narodu.
Dziś podczas zakupów natknęliśmy się na karnawałowo rozszalałą czwórkę Chełmońskiego. Czterech rodaków pijaniusieńkich w drebiezg, zionących gorzałą na odległość, zaczepiających nieznajomych, zwłaszcza płci żeńskiej i w ogóle dających publiczne przedstawienie pt. „Do nas należy ten lokal”. Część słowna tego spektaklu składała się niemal wyłącznie z jednego, wiadomego słowa. Bez niego byłaby praktycznie pantomima. 🙄
I nawet nie ma sensu w takich przypadkach interweniować. Jedynym efektem jest niepowstrzymana, jeszcze głośniejsza lawina wiadomego słowa.
Andsolu, czy już jesteś po drugiej butelce malbeka wypitej z sobą samym, co dawałoby Ci uprawnienia do analizowania przez Ciebie Twojego złego charakteru? 😆
A, Andsolu, to dobrze, ze chociaz zapoczatkowalam przemyslenia dlaczego tak Ciebie cieszy, to co Cie cieszy, i co otwarcie wyraziles (powiem Ci po cichutku, ze nawet mi o to miedzy innymi chodzilo). 😉
No i mam nadzieje, ze jednak odpowiesz mi, gdy bedziesz mial czas, na drugie pytanie (czy to najlepsza zasada ogolna). 😉
Co do Krolowej Blogu, to oczywiscie kazdy ma swoje spostrzezenia, ale mnie jakos razi wyciaganie tego w taki sposob, a juz szczegolnie omawianie charakteru wspoluczestnika blogowej rozmowy, jakby go tutaj wcale nie bylo. Nawet te same, negatywne spostrzezenia, mozna zawsze jakos zgrabniej opakowac, zeby potem jeszcze dalo sie ze soba nawzajem rozmawiac bez zbytnio urazonych uczuc po obu stronach. A blogi juz tak maja, ze czesto wpada sie w zachowania grupowe, efekt uczuciowego domina, nieuwage, i pare innych nienajlepszych zachowan, wiec na blogach, bez patrzenia twarza w twarz, lepiej sobie kolejnych warsztatow – z cudzego, a nawet wlasnego charakteru – jednak nie fundowac. I nie jest to wylacznie moje zdanie, a takze, i przede wszystkim, zdanie, psychologow, ktorzy wlasnie blogowe zachowania studiuja (to chyba jedna z najszybciej rozwijajacych sie „poddzialek”. 😉
A ogolna niechec do kogolwiek, nawet tak ohydnej i obrzydliwej, oraz nieslusznej grupy, jak arystokracja, moze czasem zwiesc w indywidualnych przypadkach na manowce. 😉
Co ja tu robię o tej porze? Oglądałam, bo w kinie nie miałam okazji
http://www.filmweb.pl/film/Gran+Torino-2008-476580
Popłakałam się i nie tylko …
Moniko, dobrze, że Cię nie zasypało
Dobranoc 🙂
Jagoda o tej porze to rzeczywiście ewenement. 😯
Ale na pewno nie powód do płaczu. 😉
Gran Torino też mi się szalenie podobało. Eastwood jest jak wino – im starszy, tym lepszy. Jako aktor, bo poza aktorstwem… no, mniejsza. 😉
Widziałam, Jagodo. Eastwooda świetnie się ogląda. Też coś polecę. Dla zainteresowanych meandrami ludzkiej psychiki, rzecz o manipulacji i uleganiu, trochę jak instrukcja w pięciu krokach:
http://www.filmweb.pl/film/Compliance-2012-634891
Historia autentyczna. Można uznać, że film stanowi niemalże rekonstrukcję wydarzeń.
Jagode pozna noca zobaczyc… 🙂
Choraly spiewac o niedzielnym poranku…
Niech będą chorały 😆
http://www.youtube.com/watch?v=rsK-xTR-Zx4
Śniadanie czeka ….
Miłego dnia 🙂
Jagodo, rozpieszczasz nas tymi śniadaniami. No i jak ja mam schudnąć? I jeszcze chorały na dobry początek dnia dla wszystkich 🙂 .
http://zbigniewbujak.natemat.pl/50203,nasza-wyprawa-na-bruksele-konczy-sie-sukcesem
Trudno się z nim nie zgodzić.
Ciekawe
http://www.psychiatriapsychoterapia.pl/?a=articles_show&id=1150
Dzień dobry 🙂
Jadę do Nałęczowa na przepiórki. Muszę uważać w drodze. Przedstawiciel policji powiedział w radiu ” kto dziś będzie skontrolowany będzie przedmuchany” 🙄
Oj, to bądź baaardzo ostrożny, Irku 🙂 !
Dzień dobry 🙂
Biedny Irek. Jak będzie przedmuchany, to może mieć przewalone. 😯
A przepiórki w Nałęczowie, jak rozumiem, to jeszcze te, co uciekły Żeromskiemu? 😉
Piękny, słoneczny dzień u mnie. Od razu lepiej smakuje kawa, a nawet brak croissantów. 😀
Ale daleko nie uciekły 😉
Przynajmniej jedna to chyba musiała dość daleko i skutecznie. Jak się nawet publicznie wypłakiwał… 🙄
No tak, tej jednej się upiekło … 🙂
Hej 🙂
pozdrowienia dla Naleczowa – niegdys odbylem podroz szlakiem rav Nachmana az po sam Lezajsk —cudowne okolice.
Dawno temu troche pomieszkiwalem w Lublinie na ul.Leszczynskiego (byla tam gdzies muszla koncertowa). Juz wszystko widze, jak za mgla. W Polsce bylem ostatni raz jakies 15 lat temu.
tyle, pozdrawiam
Ad Lagom 10 luty 13, 08:54
Panie Marku bardzo ważny link.
Zwłaszcza, rzadko kiedy myśli się o cenie, jaką ponoszą dzieci podróżujące z rodzicami.
Zamiast croissanta skonsumowałem na śniadanie wczorajszego Sacksa (ach, jak ten facet ładnie pisze, myślę za każdym razem, kiedy go czytam 🙂 ) i uświadomił mi się pewien osobisty szczegół, dotyczący fałszywej pamięci. Kiedy piszę blogowe wierszyki, staram się je wrzucić na blog od razu po napisaniu. Bo jeśli taki wierszyk trochę się odleży, choćby tylko kilka godzin, zaczyna mi się wydawać plagiatem. Gdzieś to już słyszałem, skądś to już znam, pewnie nieświadomie zerżnąłem… Czasem się tak w tym zakałapućkam, że już nie potrafię wybrnąć i na wszelki wypadek utwora kasuję. 🙄
A potem jeszcze pożarłem to, co podrzucił Lagom, o wracaniu z zagranicy. No, tu to mi się dopiero osobiste upusty pootwierały. Kiedy przed laty wróciłem do kraju po dwuletnim mieszkaniu we Francji, miałem większość z opisywanych objawów, może z wyjątkiem psychotycznych. 😉
Wtedy to się skończyło tak, że już się w polskiej rzeczywistości nie potrafiłem odnaleźć i ciupasem znowu wyjechałem. I chyba to doświadczenie powstrzymuje mnie przed kolejnym powrotem, choć przyznaję, że czasem takie myśli mi po głowie łażą.
Ale Zmora pewnie ma na te tematy wiele więcej do powiedzenia. 😉
Irku, raczej tej jednej się udało, a reszcie się upiekło. 😉
I bardzo dobrze, bo nie życzyłbym Ci spożywania nieupieczonych przepiórek. 😀
Gorsze by było spożywanie nieupranych przepieczonek.
zdaje się, że „przepiórki” to są „przepierki”.
Kto z Lubelszczyzny, to wie.
O cenie płaconej przez dzieci było dosyć dużo i głośno po ataku na rówieśników w szkole młodej dziewczyny, która wróciła z rodzicami po kilkuletnim pobycie za granicą.
Dziewczyna mocno poraniła nożem koleżankę na korytarzu w szkole, a nauczycielki uciekły.
Moi mili sąsiedzi wyjechali do Kanady z 8-letnim synem i kilkunastoletnią córką, dziewczynką nadmiernie spokojną, nieśmiałą, bardzo grzeczną, nie sprawiającą żadnych kłopotów.
Po wyjeździe mieli z nią bardzo duże kłopoty, przestała kontaktować się z otoczeniem, rozchorowała na ostrą bulimię zagrażającą życiu. Sąsiadka podczas pobytu w Polsce była załamana i płakała mówiąc o tym.
Chłopiec przyjął się znakomicie w środowisku rówieśniczym, taki trochę sympatyczny świszczypała.
mam taki limit – trzy post na dzień 😉
Takie wyrwanie nastolatka z jego środowiska (bo rodzic robi karierę) nie jest tyko wyzwaniem emigracyjnym – to się równie źle dzieje w krajowej karuzeli stanowisk i przenoszenia się np. do Sztolycy, gdzie dyspersja wzajemnych kontaktów rówieśniczych jest jeszcze bardziej większa.
Wspominalam wczoraj o dentystach w Ontario, ale zapomnialam dodac, ze nie ma tu dentystow tanich i drogich, bo ceny uslug sa ustalane z gory (przez stowarzyszenie dentystyczne). Plusem dodatnim takiego nie-rynkowego systemu jest, ze nie ma dentystow tanich i drogich, sa tylko dobrzy i kiepscy.
Przepiorki sa bardzo pyszne (po upieczeniu).
U nas są duże różnice z powodu cen materiałów i różnych bajerów w wyposażeniu.
Rozrzut cenowy jest wielki, ja chodzę do takich, gdzie wpadają zaprzyjaźnieni pacjenci płacą jakieś niebotyczne rachunki, umawiają się na jakieś super zabiegi, jakby pobyt w tym przybytku był codziennym obowiązkiem.
Chodzę tam, bo tam przeszła wiele lat temu moja dentystka, ale coś się z nią niedobrego dzieje, zawsze była rewelacyjna, teraz musi mi poprawiać, irytuje się na mnie, że wszystko dobrze, a ja nie mogę zamknąć paszczęki, to w następnym rzucie tak mu wypiłowuje plombę, że robi się wielki ubytek przeszkadzający w jedzeniu.
Nie wiem, co robić.
Nie wydaje mi się, żeby wyjazd rodziny zagranicę był zły dla dzieci. Nie uważam też, że jest dobry. Jest szansą i zagrożeniem – jak wyjście z domu (można przeżyć coś ciekawego, ale można też zostać potrąconym przez samochód), pójście do restauracji (można zjeść pieczoną przepiórkę że-palce-lizać, ale można też zarazić się salmonellą), czy pójście na koncert (można się zachwycić, ale można też dostać migreny). Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Ja, w każdym razie, na koncerty zabieram i chusteczki na otarcie łez wzruszenia, i tabletki na ból głowy. 😉
Klakierze, wszyscy mamy jakieś limity. Chyba najbardziej nie lubię limitu sześćdziesięciu minut na godzinę i dwudziestu czterech godzin na dobę. Niektóre godziny naprawdę zasługują na większy limit minut, niektóre doby dopiero w dwudziestej – dwudziestej czwartej godzinie zaczynają się rozkręcać, ale, niestety, w zegarowy mechanizm nie wbudowano zębatki z preferencyjnymi warunkami dla błyskotliwych godzin i dobrze rokujących dób. 🙁
Jeszcze jedno. Chyba trudno ciekawie przeżyć życie, niczego nie ryzykując, unikając skomplikowanych sytuacji, kierując się zasadą redukcji kosztów.
Bardzo ciekawy artykul artykul, Lagom. Na ten temat kazdy, kto wyjezdzal i wracal mialby pewnie sporo do powiedzenia, co nie znaczy, ze zawsze i wszedzie sie ma na to ochote. I na szczescie wiekszosc przypadkow nie konczy sie jednak psychoza albo nozownictwem. Natomiast na pewno wazne jest, jak sie toczy dialog pomiedzy tymi, ktorzy zostali i tymi, ktorzy powrocili (chocby dzialo sie to tylko wirtualnie), i potrzebny jest do tego wysilek i dobra wola obu stron.
Bobiku, ciesze sie, ze Ci Sacks dobrze pasowal do croissanta. 🙂 Bardzo lubie jego pelne szacunku podejscie do opisywanych przez siebie pacjentow. Czuje sie, ze to nie tylko „przypadki” albo zbitki ciekawych objawow. To ludzie, tacy sami jak on, i tak samo omylni i krusi w swoim czlowieczenstwie. (Niedawno, jak juz tu wspominalam, przeczytalam jego najnowsza ksiazke, o halucynacjach, gdzie opisuje moment, w ktorym zdal sobie sprawe, ze chcialby opisywac swoje doswiadczenia zawodowe. Jego inspiracja byly sredniowiktorianskie ksiazki angielskich lekarzy, ktorzy nie tylko dokladnie podawali objawy, ale takze opisywali konkretnych, czesto cierpiacych, ale jak najbardziej zywych ludzi, ktorzy tych objawow doznawali. Sacks – gdy zaczynal swoja kariere pisarska – mial wrazenie, ze XX-wieczne opisy pacjentow byly zbyt suche, zbyt kliniczne, by oddac sprawiedliwosc doswiadczanym przez nim stanom psychicznym. Troche mi to wyznanie przywodzi na mysl naszego Kepinskiego, ktory tez zreszta w Wielkiej Brytanii studiowal, i byc moze podobna tradycja miala na niego tez wplyw. Choc oczywiscie w niczym to nie umniejsza jego wlasnych zaslug, o czym m.in byl Sacksa esej.)
Jasna sprawa, że kto nie ryzykuje, ten w kozie nie siedzi. 😆
Przywołałam przykład tej dziewczynki, bo to był szok i wiele pisało się na ten temat.
Generalnie chodzi o rozchwianą psychikę w okresie dojrzewania, wyrwanie ze znanego i przeniesienie do obcego środowiska, czego wg. piszących rodzice nie biorą pod uwagę, zapatrzeni we własne cele.
Rodzice chyba często nie biorą dzieci pod uwagę nie ze zlej woli, tylko braku wiedzy i wcześniejszych wzorców wyniesionych z domu.
Rodzica zwykle chca jak najlepiej, ale nie tylko zdolnosci adaptacyjne sa rozne u rdzieci, to jeszcze u nastolatkow zaczynaja sie dopiero manifestowac zaburzenia psychiczne, ktore tak czy inaczej by sie ujawnily w innych okolicznosciach. Zmiana szkoly, przeprowadzka, rozwod rodzicow, choroba w rodzinie, zawiod milosny, trudnosci w nawiazywaniu kontaktow z rowiesnikami, slbsze wyniki w szkole moga sie przyczynic do rozchwiania w mlodym czlowieku. Chyba za szybko winimy rodzicow.
Ale ale tymczasem, wszystkiego dobrego w Roku Smoka, ktory wlasnie sie zaczal: tu Celine Dion spiewa perfekcyjnie po mandarynsku na rozpoczecie uroczystosci:
http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/video/2013/feb/10/celine-dion-chinese-new-year-video
Najnowszy komunikat z Gdańska:
nasz chór dostał dwa brązowe medale 😆
Bardzo się cieszę. Rano wygladało na to, że jedyny laur na jaki mogą liczyć, to listek bobkowy w zupie 😉
Śpiewali między innymi Konia. W opracowaniu na chór naszej dyrygentki.
http://www.youtube.com/watch?v=lewjWBHsJX0
Chór spiewa praktycznie od półtora roku. Dyrygentka jest internistką i oczywiscie ma ukończona dyrygenturę, kursy we Włoszech, etc.. Prowadzi też warsztaty muzyczne dla anorektyczek. dzielna, pracowita i miła. należały sie jej te nagrody.
W kategorii chórów dziecięcych: złoto Poznań, brąz Snkt. Petersburg, srebra nie przyznano 🙂
Barek otwarty, proszę się częstować 🙂
Gratulacje Jagodo!
Tu poprawka: Rok Smoka sie skonczy, zaczal sie Rok Weza.
Jagodo, gratulacje. 🙂
Kolejny dowód, że kciukotrzymanie jest niezbędne.
Przepiórki nie zawiodły. Nadziane farszem cielęcym podane z ryżem i sosem ze śliwek węgierek prezentowały się znakomicie.
Niestety, zdjątka ze spaceru niechcący skasowałem 😳
Niespodzianki. Przy okazji czegoś zupełnie innego. Nicéphore Niépce. Ale chyba poza mną wszyscy o tym wiedzą…
Oświadczenie Rektora
Dziękuję 🙂
Z Biuletynu Uczelnianego:
Wiadomość, opublikowana 07-02-2013
Wobec ożywionej dyskusji w mediach, związanej z listem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, informuję, iż grupa sygnatariuszy tego listu nie jest upoważniona do prezentowania stanowiska całej społeczności akademickiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Do wyrażania opinii w imieniu uczelni, zgodnie ze Statutem UAM, upoważnione są władze rektorskie oraz Senat.
Rektor UAM
Prof. dr hab. Bronisław Marciniak
Moje : dziękuję 🙂 powinno być na początku
Jagodo, gratulacje! 🙂 Bardzo mila wiadomosc. Ta druga takze.
Wcześniej (wczoraj) było o patriotyzmie. Ja jestem podwójna patryjotka, bo kocham Polskę i kocham Kanadę. No, kocham!
Kanadyjski patriotyzm polega na tym, że ludziska kochają ten kraj zwyczajnie, do nacjonalizmów, szowinizmów im daleko i okazuja tę miłość do kraju w sposób niewymuszony. Dzisiaj jechałam ze stolycy (160km) do domu i zanotowałan foto (niejedno) takie coś. Przy wielu domach wiewa sobie flaga, swięto czy nie, po prostu.
https://picasaweb.google.com/115054190595906771868/February92013#5843411347151696802
A podczas słuchania polskiego czy kanadyjskiego hymnu zwruszam (nie poprawiać!) się tak samo. Jak mówi Nisia, nikt mnie nie musi zrywać przed 8 rano, żeby być na pokładzie o 8 rano i uczestniczyć we wciąganiu bandery na maszt. Dla mnie to jest ważne jeszcze inaczej, bo nie mieszkam w Polsce – i to jest taka podniosła chwila, się śmiejcie, smiejcie, ale ja to tak czuję, no i o zachodzie słońca też, kiedy banderę zwijamy.
https://picasaweb.google.com/115054190595906771868/ScrapbookPhotos#5770990733953827730
No, to się wyspowiadałam z mojego skomplikowanego patriotyzmu. Świat jest mały, świat jest nasz, kochamy swoje domki, ale do sąsiada na kawkę czy lampkę wina chętnie wpadniemy 🙂
Bez sensu może to napisałam, bo już po dyskusji (wcześniej nie miałam czasu) ale mi to po głowie chodziło.
Jagodo, bardzo miła wiadomość. Gratulacje!
Klakierze, bardzo ciekawy artykuł. Przemyślenia mam podobne, jak Aga, ale doświadczenia i obserwacje bliższe opisywanym.
Gratulacje dla Jagody! 😀
Co do przenosin – tak, to trudna rzecz. Moi rodzice zmuszeni byli do przeprowadzki z Kielc do stolicy za pracą, kiedy miałam 14 lat. Przez rok dzielący mnie od skończenia gimnazjum mieszkałam z dziadkami, potem musiałam dołączyć do nich.
Long story short, chyba dopiero kiedy poszłam na studia i wyprowadziłam się na swoje, jako tako doszłam do siebie i byłam w stanie znaleźć sobie jakieś miejsce w tym mieście.
Bobik, od poludnia w niedziele,
mam nadzieje ze sie dobrze czujesz. Ja balowalam w mlodym gronie, ale jutro do pracki, hej ho, hej ho!
Milego poniedzialku zycze wszystkim!
Milego poniedzialku, milego Roku Weza!
Mam wielka nadzieje, ze Bobik odpoczywa, co sie i mu slusznie nalezy.
A tu podsylam zdjecia z naszej ostatniej sniezycy, bo cos takiego nawet tutaj na taka skale zdarza sie jednak raz na jakis czas.
http://www.wbur.org/2013/02/09/photos-winter-storm-massachusetts
Dzień dobry 🙂
Schowałem się przed karnawałem tak głęboko, że sam siebie nie mogłem znaleźć. 😎
Szczyt tego okropieństwa jest właściwie dziś, ale pochód u nas szedł już wczoraj, więc dzisiaj większa część karnawalistów przeniesie się do sąsiedniego miasta. Będę się mógł przemykać bocznymi uliczkami, nie narażając się na ogłuchnięcie w szybkich abcugach. 🙄
Po co ludzie samych siebie tak katują? 😯
Część, Bobiku. 🙂
Dobrze, że się odnalazłeś.
Mam trochę zajęć, jakby jeszcze znalazły się do nich jakieś chęci, to bardzo proszę o zwrot.
U Moniki śnieżne szaleństwo, Czy później, jak się zacznie topić , też macie powodzie?
A ja juz myslalam, Bobiku, ze moze schowales sie az w samym Londynie!
Pamietam te karnawalowe parady we Wloszech. Brrr.
Cos mi nie daje spac. Sroga zima u Moniki. U nas od jutra roztopy. A poniewaz spadlo walasnie niedawno ponad pol metra sniegu, bedziemy plywac.
Ojj, ostro w tym Mass było. 😯
No dobrze, zgodzę się, że są na świecie rzeczy gorsze niż karnawał. 😎
Kar nawał – ale czy zasłużonych 🙄
W „P” bardzo ciekawa rozmowa na temat zespołu Aspergera z J.E. Robinsonem, który sam tym zespołem jest dotknięty.
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1535217,1,zycie-z-zespolem-aspergera.read
Zamieszczony na końcu „samouczek” dla nieautystów, instruujący, jak się z autystami dogadywać, nie utrudniając im (i sobie) życia uświadomił mi, że z łagodnymi formami zachowań autystycznych spotykamy się wiele częściej, niż sobie z tego zdajemy sprawę. Po troszę prawdopodobnie dlatego, że zwłaszcza w nieco starszych generacjach łagodny Asperger często w ogóle nie był diagnozowany i ludzie z nim dostawali etykiety zastępcze – „trudny”, „dziwak”, „tępak”, etc. Ale również dlatego, że chyba wszyscy, nie mając stałej „jednostki chorobowej”, miewamy coś w rodzaju autystycznych momentów czy okresów, kiedy nasza umiejętość wysyłania i odbierania sygnałów społecznych bardzo się obniża. Dobrze wtedy być w pomocnym otoczeniu, które z czymś takim umie sobie radzić i nie reaguje natychmiastowym odrzuceniem.
Zeen, zasłużony dla tych, którzy wcześniej mieli win nawał. Czyli – sądząc po wyglądzie niemieckiej ulicy w trakcie karnawału – dla zdecydowanej większości populacji, poza całkiem nieletnią dziatwą. 😉
Win nawał to ja nawet lubię.
Dobra, jak kto nie jadł jeszcze śniadania, to proszę pyyyyszna herbata po angielsku i świeże , chrupiące bułeczki z wędliną i serami różnymi do tego pomidory i ogórek kiszony.
Co kto lubi.
Na deser smaczne soczyste pomarańcze.
To ja herbatę z wędliną poproszę. 🙂
Wiecie już, że Polska na poważnie musi się opowiedzieć za Glińskim w roli premiera? 😎 Wobec tego satrapim prawem obwieszczam, że tu, na blogu, jest Polska na jaja, która nic nie musi, a za to dużo sobie może. Może nawet uznać, że poważne proponowanie Glińskiego na premiera to są dopiero jaja. 😈
Dzień dobry,
nasz mieszkający za granicą kuzyn, z którym zaczęłyśmy się częściej kontaktować po dłuższej przerwie, powiedział nam, że ma zdiagnozowany ZA. W życiu by nam to nie przyszło do głowy, bo w kraju, przed emigracją (po 1968), był zupełnie normalnym, a przy tym bardzo atrakcyjnym chłopakiem. I teraz nie wiemy, czy wcześniej czegoś nie zauważyłyśmy, czy to może raczej (do czego się skłaniamy) bujda na resorach, a to, co diagnozującym na ZA wygląda, to jakiś wpływ emigracji, kolejnego małżeństwa czy czegoś tam innego – trudno powiedzieć. On twierdzi, że objawia się to u niego tym, że nie zawsze jest w stanie odczytać cudze myśli czy intencje. Hm… wielu osobom się to przydarza i bez takiej diagnozy 😈
Że lekarze czasem się mylą, to wiadomo. A czasem nawet byłoby bardzo przyjemnie, gdyby diagnoza okazała się błędna. 😉 Ale w przypadku ZA dawniej niedoszacowanie na pewno było wiele częstsze niż przeszacowanie.
Nieodczytywanie intencji chyba naprawdę zdarza się nie tylko niektórym, a praktycznie każdemu. Ale różne to miewa natężenie i różną jakość. Na biegunach diagnoza na pewno jest łatwiejsza, ale w środku może być obszar, który zdiagnozować trudno i już tylko od osobistych „preferencji” lekarza zależy, czy skłoni się bardziej w jedną, czy w drugą stronę.
Ciekawa rozmowa, Bobiku. Właśnie tak jest, jak piszesz – bieguny diagnozuje się łatwo, trudniej z tymi, co pomiędzy. A już z tymi, co na granicy, jest prawdziwy dylemat. Czasem tylko pokazują twarz, która przypomina tę z autystycznego bieguna, ale czy to znaczy, że się w autystycznym spektrum znajdują, czy nie. Problem jest nieco sztuczny, bo autystyczne kontinuum jest tym, co zawiera w swojej nazwie – kontinuum. No ale sztuczny, czy nie, na co dzień konieczny do rozwiązania, bo jakąś diagnozę muszą dostać.
Wiele się na ten temat ostatnio zastanawiam, bo usłyszałam od bliskiej mi osoby, że wg. niej raniący nas i swoją rodzinę człowiek cierpi właśnie na ZA.
Niepokojące objawy trudniej jest zauważyć z zewnątrz przy luźnych, przelotnych kontaktach – to do Dory.
A to niespodzianka:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13382336,Papiez_Benedykt_XVI_zamierza_abdykowac.html#MT
Rzeczywiście niespodzianka. 😯 Ale muszę powiedzieć, że to pierwszy od dosyć dawna ruch B16, który zyskał mój szacunek. To jednak coś – być jedynym w ciągu 700 lat papieżem, który załapał, kiedy trzeba wstać i wyjść. 😉
Bardzo to rozsądny krok.
Teraz dobrze by było, żeby konklawe wybrało człowieka mądrego i w pełni sił.
Ja też nie przepadam za B16 i to jest oględne sformułowanie.
Nie oceniam go jako człowieka, tylko sprawującego urząd.
Ta decyzja świadczy o odwadze i odpowiedzialności. Budzi szacunek.
No i fajnie, będzie sobie spokojnie słuchał Mozarta i głaskał koty 😉
Bardzo interesujace z tym Benedyktem, bo przeciez byl juz w zaawansowanym wieku, kiedy go wybierali zaledwie kilka lat temu. Krolowa Elzbieta jest o rok czy dwa starsza. Mam nadzieje, ze to nie jakies okropne chorobsko.
Dzień dobry 🙂
szacun dla B 16 😎
Równocześnie przychylam się do postulatu zamieszczonego pod artykułem:
tom57
godzinę temu
Jaaarek na papieża !!!
Chęci nie oddali, jadę ich poszukać. 🙁
Coś mam z klawiaturą, dobra jakość, choć starszawa, nie dopisuje ogonków do liter.
Nie ma paprochów po klawiaturą.
Jakieś cyniczne uwagi? Dlaczego nie.
Dymisja ze względu na zły stan zdrowia nijak mi się nie chce skojarzyć z mądra decyzją podjętą samodzielnie i w porę.
I bardzo proszę nie mówić mi nic o eschatologii, bo zły będę. 😎
I właściwie co za różnica, kto będzie przełożonym tego na przykład typa?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13378736,Bp_Tyrawa__chrzescijanstwo_wypromowalo_kobiety__A.html?lokale=gdynia#BoxWiadTxt
Dopóki przychody będą się zgadzać, oczywiście.
Wodzu, chyba nie wziąłeś pod uwagę kontestu watykańskiego. Tam jest bardzo silne przekonanie, że papieże powinni do śmierci trzymać się, za przeproszeniem, swego stolca. Jest na to społeczny nacisk otoczenia. Przeciwstawienie się temu naciskowi i oświadczenie „a ja zwyczajnie odejdę na emeryturę, bom już stary i sił mi brakuje” jednak pewnej odwagi, a i samoświadomości wymaga.
A biskupi już mnie nieraz wręcz rozczulają swoim uporem w niedostrzeganiu, że coraz sporsza część ludzkości odrzuca koncept Boga Stworzyciela jako taki. Im się wciąż wydaje, że spór idzie tu o to, kto lepiej wie, co Pan B. miał na myśli. 😈
Wielki Wodzu,to akurat nigdy nie był tytan intelektu, a z wiekiem mu nie przybyło i raczej nie przybędzie … Wiem co mówię,był kiedyś p.o.proboszcza w mojej parafii.
Od tego czasu w poszukiwaniu tzw.oferty duszpasterskiej nadkładam drogi i jeżdżę na drugi koniec miasta,do dominikanów 🙂 Jakoś łatwiej się z nimi porozumieć.
A jeśli chodzi o B16, to zgadzam się z Dorą i mt7 – ma prawo po swojemu przeżyć czas który mu pozostał,zamiast do końca firmować działania swojego otoczenia,na które chyba już nie ma wpływu.
Internauci mają już kilka pomysłów na ten temat: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/benedykt-xvi-abdykuje-reakcja-internautow,5417971,13709641,fotoreportaz-maly.html
@Bobik 14:25
O,właśnie Bobiku.
Czterema łapami podpisuję się pod akapitem 1.
Co do akapitu 2 – nie generalizowałabym. Niektórzy biskupi (niestety mniej liczni ) zaczynają chyba to i owo zauważać…
Hej, jaki fajny blog…. może kiedyś poczytam. 🙁
Tera tylko dopiszę. Od końca mówiąc, bardzo mnie zdumiała decyzja BXVI. I faktycznie szacunek budzi.
I to by było na tyle. Nerwowo trzepocząc rzęsami, oddalam się. Albo wydalam z blogu.
blog fajny….. powinienes kiedys poczytac Tadeuszu, chyba
ze juz rowerujesz przez B. 😉 to wybaczym 8)
No, jakby to, ja właśnie wziąłem pod uwagę kontekst watykański. Długo by to omawiać, a jakoś nie uważam tego za najważniejszą na świecie rzecz do omawiania. Może tylko tyle poddam pod rozwagę, że dawno, dawno temu papieże też się trzymali stolca dożywotnio, więc czasem oczekiwana długość życia takiego papieża była wyrażana w tygodniach. Teraz oczywiście nie stosuje się takich prostackich, nieestetycznych metod, nie od razu, skoro można zacząć od innych. 😎
Irku, nie tylko Ty widzisz i pstrykasz…..
od/z Cecylia Malik:
http://www.cecyliamalik.pl/rzeki/rz-foto.html
mt7, czy juz wiedzialas? to Twoje „klimaty”…
http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/macewy-codziennego-uzytku
🙂 🙂
To jakaś epidemia jest z tym jeżdżeniem do zakonników. Sam znam wielu takich, co przed ślubem woleli pojechać dwie gminy dalej do klasztoru, żeby tylko nie widzieć się ze swoim proboszczem, i chociaż paliwo drogie, bardzo się opłaciło. 🙂
moja ulubiona berlinska ksiegarnia…. impresjonistycznie 🙄
🙂 🙂
https://lh3.googleusercontent.com/-6L15qGJQ6g4/URj5EUXtfwI/AAAAAAAAMRs/Ei7-ZJr29Bw/s1000/P2081722.JPG
mroz odpuszcza, berlin pracuje, u Bobika karnawal, kazdy ma to na co zasluzyl 😉 🙂 🙂 🙂
bywa
Ta łódka jakaś jest osobliwa 😯
WW, to jest lodka plaskodenna 😀
No pewnie, Ew-ko, że uogólniłem, nawet tego szczególnie nie ukrywając. 🙂 Wiem, że w każdej grupie zawodowej są ludzie i ludziska, tak jak w każdym psim zaprzęgu psy i psiska, ale czasem szczekam ogólnie o tym, jak zaprzęg w oczach postronnego obserwatora się spisuje. 😉
Tadeuszu, ale przysyłaj choć puste koperty… 😆
puste koperty czasem trudniej przysłać niż pełną zawartość 🙄
Od dawno zastanawia mnie sposób interretowania Biblii przez Kościół.
Na przykład:
Księga Rodzaju 1.28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».
Chodzi mi o słowa:”uczynili ją sobie poddaną”.
Kościół najwyraźniej, przez całe wieki, nie miał nic przeciwko interpretowaniu słów „uczynili poddaną”, jako przyzwoleniu na gwałt wobec „ziemi – natury”. Nie potrafili i nadal nie potrafią zaakceptować tego, że „poddaną” może oznaczać zrozumienie i wykorzystanie praw „ziemi – natury”. To nie prawa natury mają „panować” nad człowiekiem, ale człowiek ma sobie je „uczynić poddanymi”.
Stąd histeryczny opór przed zmianą. A przecież poznanie i wykorzystanie praw natury – w tym praw związanych z seksualnością i prokreacją – jest niczym innym, jak „czynienie jej sobie poddaną”. Tymczasem Kościól, wbrew nakazowi Boga, w którego rzekomo wierzy i w którego imieniu rzekomo sie wypowiada, żąda od ludzi „poddania się ziemi”. Naturze.
Grożąc przy tym sankcjami piekielnymi i wpędzajac wierzących w ciężkie nerwice.
W przypadku gender dodatkowo żąda posłuszeństwa wobec stereotypów czyli form kultury. Tego co ludzkie i niedoskonałe.
Zobaczyć trzepot woalu rzęs Tadeusza … bezcenne 😆
A swoją drogą, to nie spodziewałam sie, że i Watykan będzie nam szkodził i robił wbrew 👿
W dniu, w którym Jarosławpolskęzbaw składa w Sejmie konstruktywny wniosek o odwołanie zniewolonego rządu, Watykan przykrywa sprawę medialnie 👿
Samiśmy na tem świecie sie ostali, oj, sami 😥
„titanic” wie lepiej 🙂 🙂 🙂
http://www.titanic-magazin.de/uploads/pics/Papstruecktritt.jpg
Jagoda 🙂 🙂 🙂 oj, sami 😆
Może ja się powstrzymam przed wyliczaniem, które kościelne interpretacje Biblii mnie zdumiewają , bo bajka byłaby dłuuuuga. 😆
Ale nie powstrzymam się się jednak przed zakwestionowaniem prawdziwości słów biskupa Tyrawy, choć trochę się zastanawiałem, czy warto. 😉 Rycerskość to nie jest żaden „rdzennie chrześcijański” wynalazek. Kodeks rycerski, futuwwa, istniał już wiele wcześniej w islamskim sufizmie, a jego korzenie można umiejscowić jeszcze wcześniej, w perskiej kulturze sasanidzkiej. Cervantes gdzieś wspominał, że Don Quijote do sufizmu właśnie się odwołuje. No i nie jest przypadkiem, że chrześcijański etos rycerski rozwinął się w okresie krucjat, czyli ożywionych, choć niekoniecznie przyjaznych kontaktów z islamem. W pewnym sensie można więc uznać, że rycerskość jest łupem bojowym, krzyżem i mieczem wydartym poganom. 😉
Foma, najpierw daj cynk, jaka zawartość, a potem pogadamy, czy masz przysyłać. 😈
Cudny ten wic z Titanica, Rysiu. 😆
Całkiem niezależnie i w tym samym czasie powstał kodeks Bushido, więc może to być coś feudalizmem jako takim. 😎
cudny, cudny, dla tych co germański język posiadają 👿
a tak zwana reszta patrzy jak … na malowane wrota 😯
Hellouuu…
Ależ ten Jarek ma pecha. On zamierza przewracać rząd, a tu mu papież wyłazi z taką wiadomością. To nie fair ze strony BXVI.
Hej,
czy o.Dyrektor rev. Excellentissme Rydzyk Ma jakas szanse na pontifexa maximusa?
Bobiku, takze samuraje w Japonii, a Indiach klasa rycerska – kshatria, obie z wlasnymi, skomplikowanymi kodami rycerskimi, ktorych nieprzestrzeganie narazalo na dyshonor (w Mahabharacie jest sporo momentow, w ktorych wystepuje konflikt pomiedzy tym, co nakazuje kod rycerski a tym, co praktycznie szybciej przyblizy do celu, a rozwazania na ten temat zatrzymuja akcje na pare rozdzialow). Podejrzewam, ze w koncu kazda spolecznosc jakos musi regulowac zachowania tych, dla ktorych walka jest zadaniem zyciowym. A w wersji popularnej o kod rycerski w Chinach (tez istnial) mozna sobie poogladac w filmie Ang Lee, Crouching Tiger, Hidden Dragon (tak mi sie przypomnialo w zwiazku z Nowym Rokiem, no i chyba dlatego, ze bardzo lubie ten film). 😉
Bp. Tyrawa szkokujacy, ale jakos mnie nie zaskoczyl (w odroznieniu od Benedykta XVI, ktory mnie zaskoczyl, i to pozytywnie). Natomiast zastanawiam sie nad ostatnim facon de parler Palikota o Wandzie Nowickiej (facon de parler czesto jednak wskazuje na facon de penser, zwlaszcza, gdy sie doda kontekst). A zdaje sie, ze zalezni od niego czlonkowie Ruchu brna w to dalej, probujac go w mediach bronic.
Na roztopy u mnie sie poki co nie ciesze, bo ciezki snieg grozi zawaleniami dachow (w sumie jednak mielismy trzy stopy, co brzmi jakos dramatyczniej niz w centymetrach).
Dzięki, Rysiu, nie wiedziałam
Zrewanżuję się inną pozycją też dla mnie ważną:
http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/czlowiek-o-twardym-karku?
Przeglądałam Gazetę popołudniową i natrafiłam na taki szokujący artykuł:
http://wyborcza.pl/1,127462,13364109,Ponad_polowa_z_430_mln_indyjskich_dzieci_jest_wykorzystywana.html
A dzieci w innych krajach, a dzieci w Afryce?
Czy jest może jakaś inna Ziemia.
B XVI abdykuje … a Gliński na poważnie czeka na fotel premiera. Właśnie kompletuje gabinet
Fajny rower dla Tadeusza znalazłem 🙂
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS7EyVhQf0B0C0tCF2eeQv2fqgCEyHWCBFfSvt1zEQtvzQHzK6psA
Tak, inne kodeksy rycerskie też istniały, ale trudno by tu było o wpływologię, bo jednak kontaktów brakowało. 😉 Natomiast wpływ, czasem całkiem bezpośredni, rycerskości islamskiej na europejską, był już w naukowej literaturze opisywany i z tego opisu wynikałoby, że to było czerpanie wzorców, a nie równoległy rozwój. O ile oczywiście dobrze zrozumiałem to, co czytałem. 😉
Niestety, Siódemeczko, Gugiel nic nie mówi o innej Ziemi, więc zapewne ona nie istnieje. Zresztą nawet gdyby istniała, kto wie, czy by była lepsza. 🙁
Całkiem dobrze zrozumiałeś, jak na szczeniaka. 🙂
To się tak wszystko chłopakom wymieszało, że rycerz Galaad zawiózł Graala do ziemi saraceńskiej i tam ich ostatni raz widziano. 🙄
A jak rycerz Tancredi lubiał kobity z jajami, to najbliższa rycerka była w tej drugiej armii i same nieszczęścia z tego wynikły. 🙄
Ale i tak dobrze, że Tancredi nie doczekał Peerelu. Wtedy jak kobity z jajami przychodziły, to zwykle od razu i mięsem rzucały, co wrażliwemu rycerzowi mogłoby obraz dwornej miłości całkiem pokancerować. 😯
Jakie kobity. jakie jaja 🙄
Normalne baby z cielęciną. A dla Pana Rycerza to i cynaderki, za przeproszeniem, dorzucę
O wplywologii to Ty, Bobiku, zas bp. Tyrawa takze o wyjatkowosci chrzescijanstwa i kodu rycerskiego w jego zakresie wplywow powstalego, to i ja sie wtracilam. 😉
A Palikot jednak mnie jednak zaszokowal – na jak niskim poziomie mozna prowadzic dyskusje publiczna, i jest to do przyjecia w partii, ktora jakoby jest pro-kobieca (thank you very much!)… Mam nadzieje, ze z czasem dolaczy do Korwina-Mikke.
O zapowiedzi odejścia B16: a więc przykład JPII przydał się na coś, choćby jako przestroga… Zresztą, co tu owijać, świat wiele by zyskał gdyby już przed laty B16 oddał się graniu na organach…
Jagoda, Twoja uwaga o biblijnych interpretacjach chyba będzie tym lekkim popchnięciem, którego mi trzeba było – bo z przeprowadzkowego huraganu powoli (że tak powiem) wynikam. Wśród ostatnich lektur mam bowiem jedną o teologii wyzwolenia jednego z brazylijskich myślicieli, z czasu gdy jeszcze wyobrażał sobie (może była to polityczna deklaracja?), że JPII będzie pomocny w jej rozwijaniu – i zrozumienie motywacji tych ludzi kieruje w zupełnie inną stronę niż wypunktowywanie płaskich podobieństw z lewicą polityczną. Jednym z kluczowych momentów miało tam być zrozumienie (poprzez analizę kilkunastu aramejskich rdzeni) o czym była mowa gdy obie Księgi mówią o „biednych”. I że ich feministyczne nastawienia kierowały ich do umożliwienia kobietom posiadania dzieci. Różnica w tym, że obecny KK troszczy się o ich produkcję, a owa teologia – o to, by kobiety mogły je utrzymać przy życiu i wychować.
Moniko, widocznie dla Palikota rycerskość wobec kobiet okazała się zbyt chrześcijańska. 🙄
Rycerskość chrześcijańska 🙄
qu ’ est – ce que c’est maman ?
No zobacz, andsolu, wcale nie musi być albo duch, albo litera. Można do ducha dochodzić poprzez literę. 😉
Nie dyskryminuj, Irku. 👿 W czym gorsza chrześcijańska od wieśniaczej? 🙄
Andsolu,
cieszę się. Chętnie pogadam na te tematy. Może pozablogowo, żeby nie nudzić niezainteresowanych?
Moniko,
dziękuje za profesora S., za którym również przepadam. Co do Palikota, to trochę mi głupio się wypowiadać. Wolałabym uniknąć stylu: a nie mówiłam …
Powiem tylko tyle, że do pewnego stopnia rozumiem pogubienie się M. Środy. Ona w jakiś sposób za niego poręczyła. Kongres Kobiet był mocno podzielony w kwestii udzielenia mu poparcia. W sondażowych prawyborach w czasie IV Kongresu, we wrześniu 2011, na pierwszym miejscu znalazła się PO. Dopiero na drugim Palikot. O ile dobrze pamiętam ze sporą przewagą PO. Powody dystansu wobec niego: brak wiarygodności, spore ryzyko, że okaże się nieodpowiedzialny.
Wczoraj media na okrągło wałkowały jego zachowanie. Dzisiaj są bardziej gorące tematy. A właściwie jeden temat.
Poza członkami jego partii nikt nie próbuje go bronić.
Choć nie wszyscy uważają, że Wanda Nowicka zachowała się w sposób właściwy. Ale to odrębna kwestia.
Tu się nie da uniknąć stylu: a nie mówiliśmy 🙂 Chociaż podobno go Senyszyn sprowokowała (tu powinno być drugie: a nie mówiliśmy), tak słyszałem dzisiaj przez radio, ale nie chcę szukać źródeł i dociekać. Zamiast mieszać kijem w szambie, lepiej robić cokolwiek innego.
W oswiadczeniu papieza intrygujace jest sformulowanie, ze brakuje mu sily zarowno ciala, jak i ducha. Klopoty zdrowotne sa zrozumiale, ale co niedostatki sil DUCHA oznaczaja w wypowiedzi glowy kosciola? Otwiera to pole do spekulacji.
Ja wam dam pozablogowo. To już prosty człowiek czy pies nie może posłuchać z boku i się odchamić? 👿
Dobry wieczor,
troche wiesci z The Jewish Press
http://www.jewishpress.com/news/breaking-news/rabbis-and-jewish-leaders-praise-pope-benedict/2013/02/11/?src=ataglance
🙂
dziekuje Siodemeczko, zaklepalem 🙂
o Nowickiej i reszcie…. Pani Agnieszka Graff:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130211/graff-rece-opadaja
Chrześcijańskość a wieśniaczość
…we dworze znacznie obawiano się miejscowych złodziei – pracowników folwarcznych i miejscowych chłopów. Z majątku ginęło wszystko – żywność ze spiżarni, zboże, ..naczynia z kuchni, miednice… .Rzadko znikały pieniądze i kosztowności, ponieważ dopiero taka kradzież uchodziła we wsi za poważny grzech, z którego należy się wyspowiadać księdzu
Bardzo mi się nie podoba, że Palikot tak sobie cynicznie pozagrywał Anną Grodzką. FUJ!
Nie głosuję w Polsce, chociaż mam prawo – uważam, że głosuje się w kraju zamieszkania. Gdybym głosowała, Palikot mojego głosu by nie dostał, a jeszcze bym mu napisała, co o nim myślę. Rozumiem, że polityka to jest brudny interes, dziwka i złodziej w jednym, ale chciałoby się mieć nadzieję, że niektórzy grają czyściej, niż inni. Poszedł sie chłopaczek bawic w politykę, bo przeciez wszystko inne już ma.
p.s.No a Nowicka to następna sprawa. Równie wredna 👿
Lagom,
mnie też to zastanowiło. B16 jest dostatecznie inteligentny żeby nie mieszać psychicznego z duchowym.
WW, a nie uciekniesz? 🙄
Lagom, Jagodo, chyba to samo czytaliśmy. 😯 😆 Też mnie ten brak siły duchowej ukłuł w oko.
Coraz bardziej nie ma na kogo głosować w przyszłych wyborach. 🙁
Najwyżej wymięknę, ale nie ucieknę. 😈
Nie, nie zamierzam się mieszać do wyboru nowego papieża. 😆 I to wcale nie dlatego, że biskup Tyrada mógłby dostać apopleksji i dżenderowego poplątania z pomieszaniem. 😉
Komu jeszcze się chce bezprzykładnie atakować, jak sami pracownicy kk są w tym niedoścignieni? Weźmy tego pana biskupa, w stopę to on sobie dawno strzelił, potem w kolano, a teraz to chyba będzie, strach myśleć…* 😈
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13386475,Bp_Pieronek__Pedofilia_byla_i_bedzie__Zadna_sila_nie.html#BoxSlotII2img
* w samo sedno
Bp Pieronek powinien przestać się wypowiadać, bo plecie coraz większe głupstwa. Każde zdanie zaprzecza poprzedniemu.
Ech, naigrawają się ze starości w tych mediach.
No nie wiem, jak byłem młody, to mówili młody i głupi. Teraz się coś zmieniło? Mam pecha? 😆
WW na starość wady się pogłębiają, wiem po sobie. 😆
Nie będę komentować wypowiedzi bp. Pieronka z litości. Już nawet nie z chrześcijańskiego miłosierdzia, a z litości 🙁
Znaki, proszę państwa, Znaki. Antychryst nadchodzi:
http://wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/brzoza-w-ktora-uderzyl-tu-154m-zlamala-sie-na-wyso,1,5418012,wiadomosc.html
😯 🙂
Tak, Vesper. A wedle czyjejś tam przepowiedni, po następcy Benedykta czeka nas koniec świata. A wedle T-mobile, powinnam wysłać sms do wróżki, żeby dowiedzieć się, czy ktoś mnie kocha. 🙄
Czytałam ten bełkot już wcześniej. Może ktoś zabroniłby tym prokuratorom biegać po mediach i gadać, co im ślina na język przyniesie.
Ośmieszają nie tylko siebie, ale i państwo.
Jakiś prokurator zgłosił się do Rzepy i powiedział, ze samolot zderzył się z drzewem trzy metry wyżej niż podali biegli. To była pierwsza wersja.
Jezus wszystkich kocha, Agę, mnie, prokuratorów, więc ta wróżka wyłudza pieniądze.
Oprócz złamanej na 666 centymetrze brzozy był dziś jeszcze jeden, choć nie tak kompletny znak nadejścia Antychrysta: Prokuratura: Marcin P. oszukał 10 tys. osób. Na 660 mln zł.
Nie wydaje Wam się interesujące, że wszystkie te szatańskie znaki związane są z prokuraturą? 🙄
Kocha i co z tego?
Mnie chyba nie kocha. Mordkę mi gdzieś wciął. 😥
Bobik, nie wciął.
We wtorek miała przylecieć Kuma z Paryża, więc Mordka pucuje futro, robi pedicure, przymierza obróżki z diamencikami i takie tam.
Sam przecież rozumiesz.
Kocha nieustannie, Pieseczku.
Ale go Stara przekonala aby przyhamowal z tymi wizytami na blogu. Co za duzo, to niezdrowo – powiada.
Ja nie podzielam opinii starej, Mordko.
To nie wiesz, Mordko, że Starzy się mylą co najmniej tak często jak lekarze? 😈
Ale teraz Ty możesz przekonać Starą, że przepisała taką końską kurację, która Bobika może wykończyć, a na to sobie zasłużył jeszcze mniej niż na karnawał. 🙄
A temu Jezusowi i tak powiem do słuchu, jak go spotkam. 👿
Obawiam się, że prędzej spotkasz tych, co chodzą parami i pytają o Jezusa. 😎
Których? 🙂
Tym to po prostu odpowiadam, że wyprowadził się i nie podał nowego adresu. 😈
Znaczy, opuścił. 🙁
O, kolejny Znak: 66 rozdanie nagród Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych.
Co na to prokuratura? 😯
Przynajmniej wiadomo, że dopóki nie wybiorą tego Murzyna, to końca świata nie będzie.
Dobranoc.
A jak w końcu wybiorą? Poseł Górski podobno już przewidująco zgromadził zapasy świec i mąki. Ale co będzie z tymi, którzy nie są tak dobrze przygotowani? 🙁
Desmond Tutu na papieza, czemu nie…
Koniec swiata dopierosmy mieli w grudniu. Nie ma co tak koncoswiatowac co pare miesiecy. I tak zreszta wiadomo w fizyce od dawna, ze swiat, a przynajmniej nasza kochana piekna planeta, sie skonczy…
Zapalki, duct tape i siekiera sa niezbedne do przetrwania, a nie swiece i maka. Posel Gorski mysli, ze po zapalki do swoich swiec poleci do kiosku na rogu!
Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy – zaznaczył bp Pieronek. Przepraszam bardzo, każda głupota zmienia go na gorszy.
Na wiadomosc o zapowiadanej abdykacji papieza, wypowiedzial sie takze PB, w jedyny znany Sobie sposob:
http://www.rp.pl/galeria/42,1,979926.html
Jak rozumiem, Kocie, to PB nie popiera abdykacji/rezygnacji…
😯 Od tej całej metafizyki zaczynam się słaniać na nogach. Kto by pomyślał, że początek roku węża będzie taki obfity w znaki… Znaczy, jednak Chińczycy! Chyba pójdę na jakieś metaodtruwanie, albo co.
Ago, a czy tym albo co może być mecz Metalurga Skopje? 🙄
Brzmi nieźle, fomo. Bardzo fizycznie. Dorozumiałam się. Przekaz jest taki: „Dobrze. A teraz niech abdykuje Pieronek.” 😈
ja zawarłem w swojej wypowiedzi taki przekaz? 😯
Dzień dobry 🙂
Jak to ludzie czasem nie widzą rzeczy, które dla psa są oczywiste. PB podał po prostu sznureczek alias linkę do swojego blogu, gdyby ktoś chciał poznać jego rzeczywistą opinię, a nie co inni myślą, że on myśli. 😈
Chociaż dodatkowego, niejako przy okazji, przekazu na temat abdykacji Pieronka nie wykluczam. 😎
czytanie jest sztuką odkrywania znaczeń 😉
Znaczy, jak komuś zimno, nie powinien czytać, bo od odkrywania jest jeszcze zimniej. 😉
to jest jedna z możliwych opcji. inną może być, że ów ktoś jest głodny i ma ochotę na jajecznicę z ananasem i zielonym pieprzem 😯
Od tych znaków boli mnie głowa. Dzisiaj na kapselku od Tymbarka przeczytałam, że mogę wszystko.
Mam się wybrać do Rzymu? 😯
Idę po kawę.
A to list organizacji Hollaback! w sprawie ostatnich wybryków Palikota. http://polska.ihollaback.org/files/2012/09/Otwarty-list-protestacyjny-do-J.-Palikota.pdf
Ten kapselek to jeszcze od wczoraj, Alienor? Może od niego boli Cię głowa. 🙄
Kapselek posłać do przedwczoraj, ananas do jajecznicy, anawas rachunek za ananasa, anaonych nie zwracać uwagi. Głowie zaraz będzie lepiej. 😉
Dobry list, bardzo jasno mówiący, że tu nie chodzi o spór Nowickiej z Palikotem, ani żadne inne przepychanki polityczne, tylko o formułę publicznego dyskursu i postawienie wreszcie jakiejś tamy przekonaniu polityków, że w mediach każdą bzdurę i każde chamstwo można sobie chlapnąć bez żadnych konsekwencji, a przy tym wyjaśniający, dlaczego chlapnięcie Palikota było rzeczywiście skandaliczne, nie błahe. Mogę się tylko podpisać pod tym całym ogonem. 🙂
Dzień dobry,
no bo to jest tak: pewnie, że Palikot nie miał na myśli gwałtu jako gwałtu, i rozumiem, że się teraz wkurza na brak zrozumienia. Ale chodzi o to, że w tej furii na Nowicką wyszła z niego maczystowska podświadomość, której tak łatwo wyplenić się nie da. I w tym rzecz. A co mu szkodziło powiedzieć tylko, że Nowicka chce się ustawić w roli ofiary, bo przecież to tak naprawdę chciał powiedzieć. I teraz to on i jego towarzysze partyjni czegoś nie rozumieją: że po prostu są sprawy, na temat których się nie chlapie. Wojewódzki z Figurskim dopiero się o tym przekonali.
Tak, oczywiście. Ja przecież też nie odebrałem tej odzywki dosłownie, ale mnie zmierziła właśnie przez takie maczystowskie brzmienie i beztroską bezmyślność. A polityk, który nie potrafi przewidzieć, jak jego słowa ostaną odebrane w przestrzeni publicznej, to jest d..a nie polityk. To samo zresztą dotyczy publicystów.
Swoją drogą kto jak kto, ale Palikot, wielbiciel Gombra, powinien wiedzieć, że zgwałconym/-ą można zostać również przez uszy. 🙄
Bry! 🙂
A nie wydaje się Wam, że przekaz był jasny:
Pieronek na Watykan!
Cokolwiek to znaczy. 😉
Szanowne Grono chyba przecenia delikatność, subtelność i wrażliwość SOPPa (Standardowego Odbiorcy Politycznego Przekazu) 🙄
Odnoszę wrażenie, że panie, działające w organizacjach kobiecych, dużo większą aktywność wykazują w przypadku Palikota, niż w przypadkach – jakże licznych – mizoginistycznych wypowiedzi polityków z prawa i lewa oraz księży i urzędników państwowych. Mają okazję wykorzystać głośną sprawę wypowiedzi, którą doskonale zrozumiały, ale wolą prezentować technikę przyjętą przez aktywistów i zwolenników PiS, czyli reakcję psa Pawłowa: padło słowo „gwałt” – jest powód do krzyku. Zachowują się dokładnie tak, za co krytykowały wszystkich oburzonych sztuką Kozyry, Cattelana czy Grossem i Pasikowskim. Przywoływanie statystyk gwałtów jest sztucznym pompowaniem nastroju grozy. Przepraszam, ale to nie wygląda za dobrze…
Na temat Palikota i Nowickiej wszystko już z każdej strony zostało powiedziane.
Dla mnie Palikot jest królewskim błaznem, który uwierzył, że może zastąpić króla.
Nie potrafię go szanować, więc mnie jego teksty nie wzburzają.
Dziwiłam się, że Kongres Kobiet udzielił mu poparcia, a skoro wtrącił się i wywarł presje na Nowicką, żeby nie rezygnowała, to powinien mieć jakąś wizję, co dalej.
Myślałam, ze chcą tylnymi drzwiami założyć reprezentację Kongresu w Sejmie, ale z wypowiedzi Agnieszki Graff jasno wynika, że nie jest to możliwe z powodu szerokiego spektrum środowiskowego kobiet w Kongresie. To już nie wiem osochodziło. 🙁
Kongres broni, Kongres radzi, Kongres nigdy cię nie zdradzi 😎
Dodatkowa uwaga.
Teksty Palikota mnie nie wzburzają emocjonalnie (nie czuję się zawiedziona), ale oburzają, jako publiczne wypowiedzi przekraczające wszelkie granice.
A moja Stara ucieszyla bardzo gruntowna przemiana swiadomosci podpisanej pod listem jej kolezanki ES, ktora jeszcze niedawno uwazala wszelkie feministyczne wystapienia za objaw skrajnej glupoty i dawala temu wyraz.
Moglo na te przemiane wplynac skandaliczne nie przedluzenie jej kontraktu gdy powrocila z bardzo ciezkiego urlopu macierzynskiego.
Byla bardzo obiecujacym dziennikarzem, z werwa i pomyslami.
Stara nawet sprawdzila czy to napewno ta sama osoba. No owszem.
Zeen, chyba niezbyt uważnie przeczytałeś, o co w tym wszystkim chodzi. Palikot sięgnął do jednego z najobrzydliwszych, a bardzo rozpowszechnionego mizoginicznego przekonania, że kobiety „chcą” czy „lubią” być gwałcone. Że się wręcz „same o to proszą” – strojem, sposobem bycia, nieodmówieniem wypicia drinka, w gruncie rzeczy czymkolwiek. I że mężczyźni do gwałtu „mają prawo”, wynikające z samego posiadania chromosomu Y.
To nie jest wcale jakaś teoretyczna, psychoanalityczna gadka. Akta sądowe są pełne wyjaśnień typu „sama tego chciała”, „sama mnie sprowokowała”. I nawet jeżeli Palikot od razu zaznacza, że on sam się nie nadaje do „takiej roboty” (tym sformułowaniem w gruncie rzeczy też gwałt bagatelizując), w odbiorze przeciętnego SOPP-a niejako uprawomocnia ten stereotyp, że kobiety podświadomie „chcą” być gwałcone.
Myślę, że tu należy jednak posłuchać, jak odebrały tekst Palikota same kobiety – poczuły się jakoś obrzydliwie, czy nie poczuły? – zamiast tłumaczyć im, jak według mężczyzn powinny się poczuć. Zwłaszcza że kwestia odbioru „po linii przynależności płciowej” mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby to Nowicka powiedziała, że Palikot podświadomie marzy o ucięciu mu jaj.
aż świerzbi by zaryzykować tezę, że gdyby koleżanka miała przedłużony kontrakt, nie miałaby czasu na podpisywanie się pod listami… ale może nie będę ryzykował, bo jakieś granice tym naruszę albo co 🙄
Trafiłeś w sedno, foma, choć chyba nie w taki sposób jak chciałeś. Bardzo wiele kobiet odżegnujących się od feminizmu zmienia poglądy w tej sprawie, kiedy same zetkną się z faktyczną dyskryminacją, szklanymi sufitami, maczystowskim lekceważeniem, etc. I wtedy nagle podpisywanie pod listami zaczynają uważać za sensowne, a nawet konieczne.
Bobiku, a czy foma gdzieś konkretnie chce trafić? tym bardziej w sedno?
z przytoczonej historii można wywieść co najmniej drugie tyle słusznych wniosków
nie zmieściło się w poprzednim komentarzu, ale sytuacja podobna choć przeciwna jest gdy pierwiastek męski chce zagnieździć się w sfeminizowanym środowisku, że wymienię pielęgniarstwo, nauczycielstwo (może już jakby mniej) czy, nie daj boże! rodzicielstwo z poszanowaniem ojca
Pozwól Bobiku mi czytać, jak uważam za stosowne. Odczytałem to inaczej a nie nieuważnie, jak raczysz zauważać.
W najmniejszym stopniu nie dostrzegam w wypowiedzi Palikota sugestii, jakoby kobiety „lubiły”, bądź „chciały” być gwałcone.
O innym gwałcie była mowa, a o tym, że wypowiedź kierowana była w stronę konkretnej osoby i w konkretnej sytuacji, nie warto strzępić języka.
Każdy czyta, co chce i po reakcji na owo czytanie widać, co go gnębi. A Palikot w sprawach gwałtów kobiet w PL nie wydaje mi się zbytnio zasłużony i chyba uwaga mu poświęcona w tym przypadku jest przesadna.
Foma, i jeżeli ten pierwiastek trafia na przeszkody tylko dlatego, że jest męski, jestem równie gotów gryźć w tę stronę.
A gryźć trzeba dlatego, że stereotypy nie zmieniają się same z siebie. Wyłącznie wskutek upartego, konsekwetnego podgryzania ich.
Zeenie, ale taki tekst nie powinien był w ogóle ZAISTNIEĆ w dyskursie publicznym, szczególnie z ust lewicowego polityka i szczególnie w kierunku feministki.
Stereotypowa feministka jest niewyżytą seksualnie babą, na dodatek brzydką, a jej „darcie mordy” jest spowodowane tym, ze potrzebuje seksu. Więc ten tekst zabrzmiał około trzykrotnie obrzydliwej w kontekście Nowickiej.
Ja jako kobieta poczułam się okropnie. Nikt nigdy nie powinien mówić takich rzeczy publicznie, a jak już palnął, powinien być publicznie naznaczony za swoje słowa.
Podejście do gwałtu i molestowania w Polsce jest strasznie zacofane, a takie wybryki jeszcze bardziej to zacofanie umacniają. Żarty czy metafory ze słowem gwałt są po prostu nie do pomyślenia.
No i po raz kolejny polska polityka dowiodła, że daleko jej do zachodnich standardów. Wyobraźcie sobie co by się stało, gdyby coś takiego palnął szef partii gdzieś w Skandynawii.
Zeen, jeżeli Ty możesz odczytywać tak, jak uważasz za stosowne, to chyba również kobiety mogą odbierać słowa Palikota tak, jak uważają za stosowne, nieprawdaż? Czuć się z nimi fatalnie. I widzieć w jego wypowiedzi nawet nie, jak piszesz, sugestię, że kobiety chcą być gwałcone (choć w stosunku do konkretnej kobiety taka sugestia padła), tylko, jak ja napisałem, odwołanie się do tego stereotypu (całkiem dosłowne, więc tu nie ma co dyskutować), bez najmniejszego zdystansowania się do niego. To gorzej niż zbrodnia, to błąd.
Palikot nie jest zasłużony w dziedzinie gwałtów, ale niewątpliwie zasłużył się w dziedzinie chlapania ozorem. Co więcej, zasłużyła się w niej cała polska klasa polityczna i moim zdaniem warto/trzeba jej sygnalizować, że nie wszystkim się to podoba. Co w praktyce oznacza reagowanie na poszczególne przypadki przegięć i pociąganie za osobistą odpowiedzialność werbalną.
wiecie, tak po mojemu, gdybym przez słowa jakiegoś polityka, do tego o trzeciorzędnym znaczeniu, miał się czuć fatalnie, to by znaczyło, ze jest ze mną coś nie tak
Foma, zapewniam Cię, że z powodu słów można się czuć fatalnie.
haneczko, oczywiście że można. ale muszą być to słowa, które dotykają, wypowiedziane przez kogoś, kogo słowa mają jakieś znaczenie. mam wrażenie, że zbyt wielu osobom dajemy prawo mieć jakieś istotne znaczenie w naszym życiu. tyle.
Ja się nieraz czuję fatalnie z powodu słów, które padają w przestrzeni publicznej, nawet kiedy niby to nie dotyczą mnie osobiście. Ale brukają mi tę przestrzeń, sprawiają, że nie czuję się w niej bezpiecznie i wygodnie. Czasem ranią, a czasem są czymś takim, jak puszczony publicznie bąk. Wstrętne to, cuchnące i są powody, dla których dobrze wychowane istoty umówiły się, że publicznie bąków puszczać nie będą.
I przede wszystkim o tę przestrzeń mi chodzi, o to, żeby nie było w niej obrzydliwego zapaszku, a mniej o to, kto w danym momencie bąka puścił. Ale kiedy chce się dbać o przestrzeń, trzeba po prostu reagować na każdego kolejnego bąka, bo on nie cuchnie mniej od tego, że puścił go ktoś nieznaczący.
Zaraz, chwilę!!! Zanim obok głowy Palikota zatkniecie głowę zeena, może by się zapoznać z faktami, co?
6 lutego 2013
Palikot mówi w sejmie o „gwałceniu autonomii jego ugrupowania”
7 lutego 2013
Osoba (płeć nie ma znaczenia, prawda?) Senyszyn błyskotliwie nawiązuje do tych słów, dodając:
Równocześnie sam gwałci Wandę Nowicką, usiłując wymusić na niej rezygnację, gdyby nie została odwołana
i publikując to pod tytułem PALIKOT GWAŁCI NOWICKĄ
dowód: http://senyszyn.blog.onet.pl/2013/02/07/palikot-gwalci-nowicka/
Teraz, bardzo proszę, odnieście swoje powyższe, słuszne uwagi do twórczości osoby j.w. Senyszyn. Taki tekst nie powinien zaistnieć z ust lewicowego (?) polityka w kierunku feministki, natomiast z ust lewicowej polityczki i feministki (chociaż płeć nie ma żadnego znaczenia) w kierunku lewicowego (?) polityka, z użyciem innej feministki jako obucha, powinien. Dobrze zrozumiałem? To znaczy, mówiąc prościej, Senyszyn nie jest ostatnią chamką, a Palikot jest ostatnim chamem, bo komentując Senyszyn użył przekazu nie wprost i w dodatku niezręcznie. 🙄
Mówiąc jeszcze prościej, chcę widzieć na palu najpierw głowę chamki Senyszyn, a potem chama Palikota.
[klakier z celi na wzgórzu]
głowy to na dzidem – na pal reszta.
Albo odwrotnie.
Wodzu, ale na tym samym palu? 🙄
i co ze zgwałconą autonomią, za którą się nikt, niezależnie od płci, nie ujął?
Pal dla zeena jest nieobsadzony 🙄
Autonomię chędożyć.
Z mojej strony nie ma sprawy, Wodzu – na pal. Jakoś mi ta wypowiedź Senyszyn umknęła, ale też ją uważam za niedopuszczalną. Pogwałcenie (autonomii czy jakiejkolwiek innej abstrakcji) jest czym innym niż zgwałcenie (osoby). Senyszyn też chlapnęła ozorem, utożsamiając te dwie rzeczy.
Aczkolwiek podczas wbijania obu głów, Senyszyn i Palikota, na pal jeszcze raz zauważę, że największe oburzenie feministek wzbudziło odwołanie się – no, jednak przez mężczyznę, nie da się ukryć – do stereotypu „każda kobieta podświadomie chciałaby być zgwałcona”. I to o błędzie gorszym od zbrodni też mogę powtórzyć, jakby co.
Który polityk powiedział, że “każda kobieta podświadomie chciałaby być zgwałcona”? Serio pytam, bo nie słyszałam tej wypowiedzi.
Zeena oszczędzimy. Zgodnie z innym stereotypem uznamy, że każdy facet zawsze jest napalony, więc nie ma co go dodatkowo napalać. 😎
Zamiast tego możemy zeena nabić w butelkę. Jeżeli będzie chociaż do połowy pełna, kara nie będzie zbyt dotkliwa. 😈
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1535057,1,w-co-wierza-pastafarianie.read
Rozpatrzenie wniosku odwleczono do połowy marca.
jak to vesper który? każdy to powiedział, a jak nie powiedział, to pomyślał, a jak nie pomyślał, to mógł pomyśleć, a jak mógł, to załóżmy że to zrobił, skoro takie założenie jest potrzebne do tezy. proste? proste, i jak bardzo przydatne
Vesper, ja wiem, Palikot powiedział „Nowicka chciałaby…etc”, a nie „każda kobieta”. Ale nie wziął pod uwagę, do czego takim sformułowaniem nawiązuje, jakie skojarzenia zaraz wywoła. A powinien, bo już wystarczajco długo gra w polityczno-publiczne klocki.
Dlatego chcę nausznie się przekonać. Senyszyn czytałam, ale ponieważ na jej temat mam wyrobione zdanie od wielu lat, niczego to nie zmienia. Natomiast wypowiedzi “każda kobieta podświadomie chciałaby być zgwałcona” po prostu nie słyszałam, ani na niczyim blogu nie przeczytałam. Zakładam, że rzeczywiście padła, tylko ja nie śledzę wydarzeń aż tak bardzo dokładnie.
Poprę Bobika, jato kobieta piesa. 🙂
Inaczej odbieram tekst o gwałcie na kobiecie z ust kobiety, a inaczej z ust mężczyzny.
W pierwszym przypadku (z wyjątkiem skrajnych wynaturzeń) rozumiem pod tekstem wspólnotę losu, poniżenie, ból i wściekłość, w drugim – rozpartego faceta, ha, ha, prostytutkę można zgwałcić?
Wiem, że chodziło mu o to, o czym pisała Dora, ze Nowicka próbuje z siebie zrobić ofiarę, żeby przykryć własne źle oceniane zachowanie, ale użył języka chłopa Leppera – chciałaby, żeby ją zgwałcić, he, he.
Nie chce mi się na jego temat gadać, bo uważam go za pajaca, ale komunikat poszedł w świat.
vesper, jak możesz? 👿 trzeba Śledzić, inaczej można nieopatrznie coś Przeoczyć. albo Wybronić-od-Pala 🙄
biedny Palikot, gdyby został kobietą jak Grodzka, mógłby gwałcić do woli we wspólnocie, a tak pajacuje, pogrążając się coraz bardziej …
Ok, dokopałam się do cytatu z GW, gdzie jako źródło powołana jest wypowiedź Palikota dla Faktów TVN. Prawdę mówiąc, mam u uszy tej ballady o Januszku. Jeśli się ostatnimi wypowiedziami wyoutował ze sceny politycznej (w co jednak wątpię, pamięć wyborców jest dość krótka) to nie będę płakać.
Vesper, tu jest wypowiedź Palikota, pod koniec pierwszego filmu i na drugim filmiku:
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/palikot-byc-moze-wanda-nowicka-chce-byc-zgwalcona,305393.html
Tekst brzmiał:
Być może Wanda Nowicka chce być zgwałcona, ale to nie ze mną
I ja już kończę wypowiedzi na ten temat.
Foma, troszku chiba przeginasz, co?
mt, troszku tak. ale okresliłbym to raczej jako taktyczne przejaskrawienie. a taktycznie przejasrkawiam, bo wciąż błąka się po mojej głowie myśl, że Palikotowi dostaje się głównie za zawiedzenie nadziei, bo jakoś takiem PSL-owi czy innym mniejszym czy większym kanapom się nie poświęca zbyt wiele uwagi, a nie sądzę, by tam tak się ucywilizowano (chyba że moje sądzenie jest przestarzałe i wszędzie poza RPP panuje Skandynawia).
A może w sprawie RP zaprosić „Femen” – co prawda na miejscu u siebie nie mają osiągnięć, ale gdzieś czytałem, że były ostatnio w Rzymie.
A przy okazji może zaprotestowałyby, aby Pan T. nie jeździł po kraju promować brukselkę – bo Naród jest pszenno-buraczany z dodatkiem kwaśnej kapusty i w oparach dyskretnego uroku siwuchy.
Foma, ale dlaczego Tobie tak bardzo na tym zależy, żeby się pogrążać razem z Palikotem? 😯
Jak może zauważyłeś, kobietom – może nie wszystkim, ale wielu – żarty na temat gwałcenia wcale nie wydają się zabawne, zwłaszcza kiedy przychodzą z męskiej strony. Więc jak ktoś jednak na ten temat żartuje, to tak jakby mówił „a gdzieś mam, co te baby przy tym czują”. Mocno dziurawa to łódka. 🙄
Bobiku, bo niektórym facetom, trochę przeszkadza bicie czym popadnie męskiej części społeczności, meskiej prosty i męskich form gramatycznych, pod pretekstem piętnowania Palikota, który do tej społeczności przynależy.
tym bardziej, że Owemu Palikotu tak bardzo naciągnięto wypowiedź, by pasowała do oburzenia, że jedna warga powinna mu teraz zwisać do kolana, a drugą mógłby sobie zawinąć wokół ucha.
I tak od niechcenia
doczekał się zeen napalenia…
lecz w każdej pozycji, mój Boże
odnaleźć radości wszak możesz:
ten widok nie wszystkim dostępny
a z pala to widok przepiękny…
i chociaż podobnym do kukły
to nigdy nie byłem tak smukły 🙂
nie garbię się, prosta postawa
na świat z góry patrzeć – zabawa 🙂
pozycji tej zalet bez liku
więc o co tu jest tyle krzyku?
*prostoty miało być, ale podstawienie dowolnej samogłoski daje ciekawe wyniki, jest i prostata, i prostuta, i prosteta, i prostyta…
Jeszcze do fomy – to jest całkowicie normalne, że ludzie konfrontują swoje oczekiwania wobec polityków (biorące się z zapowiedzi tychże polityków) z ich dokonaniami i szczególnie ostro oceniają tych, u których deklaracje sobie, a praktyka sobie. Ani PSL, ani PiS nie obiecywał, że będzie rzecznikiem np. feminizmu, więc tu czynnik rozliczania z deklaracji nie wchodzi w grę.
Stałe patrzenie politykom na ręce i rozliczanie ich jest wręcz pożądanym elementem demokracji i jakoś mi trudno uwierzyć, że masz coś przeciwko temu. Czyżbym się mylił? 😯
No nie, sorry, nikt tu nie bił mężczyzn jako takich. Bite było machismo (już niech będzie w rodzaju nijakim) i nieumiejętność zauważenia przez Palikota, że temu machismu uchylił furtkę do publicznego salonu (he, he, taki to i salon…). Ja nawet wierzę, że niechcący, ale w polityce nie ma zmiłuj się. Zrobiłeś – bekniesz. 🙄
co innego rozliczanie, co innego ćwiartowanie. zastanawiam się, czy nie ma tutaj też pewnych przejawów mobingu i kastracji.
a dla soppa i tak liczy się, że WN przyznała sobie pieniądze, których biedny emeryt nie zobaczy i przez trzy lata emerytury, a w ogóle w wszyscy tacy sami, czy ta Nowacka, czy Palikot czy Tusk
Ballada o Januszku – jejusiu – zupełnie już zapomniałem.
http://www.youtube.com/watch?v=sZVyLrWWchY
Przyjaciel podesłał mi linkę do artykułu, w którym przed kilkunastu miesiącami Terlikowski pouczał papieża jak być prawdziwym Papieżem. I precz z lemingami.
O gwałtach, zaskakuje mnie, że TUTAJ są ludzie (no cóż, mężczyźni) skłonni w miarę przychylnie analizować i docierać do głębi sensu, jak gdyby mógł być jakiś sens w żarcikach o gwałcie. A myślałem, że jedyną cywilizowaną reakcją jest rzygać myśląc o tym. To co, może dojdziemy także do przyzwolenia na żarciki o zabijaniu i pedofilii? EOF.
Bobiku, może lepiej jakis wierszyk napisać niż bez sensu przerzucać się kto czemu furtkę otworzył? bo każdy coś wniósł, a niektóry nawet i wyniósł 😯
Hiii, hiii… Oczekuję od Terlika uczciwego rozliczenia się z tym dezerterem Ratzingerem. 😈
OSTATNIA WIECZERZA’ MICHAŁA ANIOŁA
Autor tekstu: Monty Python
(THE MICHEAL ANGELO SKETCH)
Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość.
Papież: Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym z tobą pogadać o tym twoim nowym obrazie Ostatnia Wieczerza. Nie jestem nim zachwycony.
Michał Anioł: O rany, kosztował mnie tyle pracy.
Papież: Wcale nie jestem nim zachwycony.
Michał Anioł: Nie podoba ci się galaretka. Dodaje trochę koloru. Aha, chodzi o kangura ?
Papież: Jakiego kangura?
Michał Anioł: Żaden problem, zamaluje go.
Papież: Nie widziałem tam żadnego kangura.
Michał Anioł: Jest z tylu. Nie ma sprawy, zamaluje go, zrobię z niego apostoła. Zgoda ?
Papież: Właśnie w tym problem.
Michał Anioł: Jaki ?
Papież: Apostołowie;
Michał Anioł: Są za bardzo żydowscy ? Judasza robiłem najbardziej żydowskiego.
Papież: Nie o to chodzi. Jest ich tam dwudziestu ośmiu.
Michał Anioł: No to jeszcze jeden nie zaszkodzi, zrobię z niego kangura.
Papież: Nie w tym rzecz.
Michał Anioł: No to zamaluje kangura. Mówiąc szczerze, nie byłem z niego zadowolony.
Papież: Nie o to chodzi. Tam jest dwudziestu ośmiu apostołów!
Michał Anioł: Za wielu ?
Papież: No jasne, ze zbyt wielu !
Michał Anioł: Chciałem oddać nastrój prawdziwej ostatniej wieczerzy, nie jakiejś tam ostatniej kolacyjki, ostatniego posiłku czy finałowej przekąski. Chciałem, żeby to było, kurcze, z wykopem…
Papież: Tylko dwunastu apostołów uczestniczyło w ostatniej wieczerzy.
Michał Anioł: Może niektórzy przyszli z…
Papież: Tylko dwunastu w sumie.
Michał Anioł: Może wpadli ich przyjaciele ?
Papież: Posłuchaj. Tylko dwunastu apostołów i Pan uczestniczyło w Ostatniej Wieczerzy. W Biblii wyraźnie jest to napisane.
Michał Anioł: Żadnych przyjaciół ?
Papież: Żadnych
Michał Anioł: Kelnerzy ?
Papież: Nie.
Michał Anioł: Kabaret !
Papież: Nie!
Michał Anioł: Lubię sceny z dużym rozmachem. Mogę kilku zamalować, ale…
Papież: Było tylko dwunastu apostołów.
Michał Anioł: Mam! Mam. Nazwiemy obraz Przedostatnia Wieczerza.
Papież: Co?
Michał Anioł: Musiała być i taka. Skoro była ostatnia, musiała być i przedostatnia. Tak wiec to będzie ta przednajwieksza wieczerza. Biblia chyba nic nie mówi, ilu ludzi tam było, prawda?
Papież: Nie, ale…
Michał Anioł: Właśnie!
Papież:Słuchaj, Ostatnia Wieczerza to ważne wydarzenie w historii naszego Pana, a przednajwieksza taka nie była. Nawet jeśli był na niej zaklinacz węzy i zespól rockandrollowy. Zamówiłem u ciebie Ostatnią Wieczerzę. Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem.
Michał Anioł: Jednym ???
Papież: Tak. Jednym. Co cię opętało, ze namalowałeś tam aż trzech Chrystusów?
Michał Anioł: Robi wrażenie, co koleś ?
Papież: Wrażenie?
Michał Anioł: Jasne! Wspaniale wygląda! Jeden gruby idealnie równoważy dwóch szczupłych.
Papież: Był tylko jeden Odkupiciel !
Michał Anioł: Wiem o tym. Wszyscy wiemy, ale co z moją licencją artysty ?
Papież:Chcę jednego Mesjasza !
Michał Anioł: Powiem ci, czego ty chcesz, koleś. Chcesz jakiegoś cholernego fotografa, ot co! Ja jestem artystą, do ciężkiej cholery !
Papież: Zaraz ci powiem, czego chce. Chce Ostatniej Wieczerzy z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami, bez kangurów, bez numerów na trampolinie, do południa w czwartek, albo ci nie zapłacę !
Michał Anioł: Cholerny faszysta !
Papież: Jestem Papieżem. I może nie znam się na sztuce, ale wiem co lubię !
zeen 😀
tłumaczyłeś sam czy skorzystałeś z Beksińskiego?
Bardzo interesujaca dyskusja, pod wieloma wzgledami.
A na bardzo juz osobistej plaszczyznie, do ktorej rzadko sie w tym jednak dosc publicznym miejscu sie odnosze, to kolejny raz odetchnelam z ulga, ze w moim najblizszym otoczeniu sa wlasciwie wylacznie mezczyzni, ktorzy o co chodzi rozumieja w lot (i w tym przypadku, dotyczacym jezykowego machismo, maja reakcje podobne do Andsola), poczynajac od mojego ponad 80-letniego ojca, ktoremu nie trzeba dlugo i zawile tlumaczyc, co w wypowiedzi Palikota bylo razacego, bo sam pierwszy powie dokladnie, co w niej bylo nie do przyjecia w publicznym dyskursie. Z czego wynika, ze co prawda podzial wypada moze nieco wedlug wieku i plci, czy miejsca zamieszkania, ale jednak niekoniecznie. 😉
Jagodo, bardzo sie ciesze, ze Ci trafilam z tekstem Sacksa (zreszta podejrzewalam, ze tak bedzie). 🙂
Beksiński 🙂
Bo tutaj tak jest przyjęte,
że oburzenie musi być święte
i nic tu wcale nie zmienia
przyczyna oburzenia 😉
a ten kto świętość ową kala,
wyśmiewa, spłaszcza, podszczypuje,
głowy nie mysli ściągać z pala
(a dalej brzydko się rymuje)
Na palu zeen sterczy, pieśń śpiewa radosną,
nareszcie ma to, co tak lubi,
z wysoka ogląda Dzierżoniów i Krosno,
i Rypin, i Leżajsk, i Gubin.
Na palu błahostka nie rusza już człeka,
przyciasny cuś pas, czy łeb siwy,
bo czym tu się martwić i na co narzekać,
gdy takie się ma perspektywy.
Jak dobrze, zeen myśli, żem pyszczył na przekór,
żem ostry był niby wasabi,
bo gdybym publiki nie przywiódł do wścieku,
na pal by mnie Bobik nie nabił.
Ktoś inny to leży jak drewno pod piecem,
lub kłapnie coś raz i po balu,
a ja takim wichrem przez blogi przelecę,
że nieraz ląduję na palu.
Ludziska jak mrówki biegają gdzieś w dali,
za małe są, żeby mi fikać,
lecz jeden jest feler: gdy nie ma co palić,
to nikt mi nie poda pecika.
Więc tkwienia tam w górze są plusy dodatnie,
lecz także minusy ujemne
i na pal się pchając niejeden się natnie,
gdy sądzi, że to tak przyjemne. 😛
Bezprzykładny atak na Święte Oburzenie uraża moje uczucia religijne. 👿 Proookuuuraaatooooor!!!!! 👿 👿
Ale Michelangelo cudny. 😆
Tak, bardzo to kocham: http://www.youtube.com/watch?v=d-v-f2mT94Y
okiem taz.die tageszeitung
20 kwietnia 2005
http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/262831_198838423508567_4672029_n.jpg
12 lutego 2013
http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/529457_10151276914971616_177856285_n.jpg
bywa
krolik, Monika, na nogach czy lodka?
a tu jeszcze….
dla Frakcji (przepraszam Jagodo, moze Bobik dwa zdania 🙂 )
http://www.taz.de/Kommentar-Papstruecktritt/!110788/
nie daje niestety 😥
Ja jestem gotowa zgodzić się z tym, o czym wspomniał foma o 14:42 – że „Palikotowi dostaje się głównie za zawiedzenie nadziei”. Jeśli chodzi o środowiska feministyczne, które spodziewały się od niego wsparcia (i miały prawo się spodziewać, skoro je deklarował i – właśnie – skoro zaprosił na swoje listy Nowicką jako reprezentantkę tychże środowisk), dokładnie tak właśnie jest. Ja też czuję się zawiedziona, bo miałam nadzieję, że błazeństwa Palikota to tylko pewien środek do celu. Niestety, wygląda na to, że to tylko wyraz politycznego ADHD że i on już nigdy nie dorośnie i nie będzie umiał być poważnym politykiem 👿
Palikot ostro licytował, konkurencja skontrowała, Palikot rekontrował i wyłożył się bez wielu 🙁
Pięknie ukręcił bat i wystawił sempiternę. Toż to nawet Serafiny Sześcioskrzydłe nie zrezygnowałyby z okazji. Selawi, jak mawiali starożytni Chińczycy 😉
A Koszyczek miał rację. Lepiej z daleka od psychoanalizy 😆
Nie oceniałam zachowania Wandy Nowickiej w czasie akcji „zmiana wicemarszłkini”. Ale jej zachowanie postpsychoanalityczne bardzo mi się nie podoba. Powiedziała, że „Palikot przeżył załamanie nerwowe i powinien pójść do lekarza”. Pokazałaby klasę, gdyby sobie ten komentarz darowała. 🙁
foma (11:42),
nie licz na to, kobieta zmienną jest 😉
Mordko (02:51),
niestety to nie PB, to Zeus Gromowładny. Pogaństwo podnosi łeb i szczerzy kły 👿
dla Frakcji, cytat z taz.
Noch schlimmer als erwartet
KOMMENTAR VON INES POHL
Gut, dass dieser Papst weg ist. Denn nichts ist gut. Nicht im Staate Vatikan und schon gar nicht im Rest der Weltkirche. Papst Benedikt XVI. ist es in seinem fast achtjährigen Pontifikat gelungen, die Befürchtungen sogar zu übertreffen.
An der Aufarbeitung der zahllosen sexuellen Gewaltverbrechen innerhalb seiner eigenen Institution zeigte der von Menschenhand gewählte Stellvertreter Gottes so wenig Interesse wie an einer Auseinandersetzung mit der faschistoiden Organisiation Opus Dei. Ob beim Thema Frauen, Homosexuelle, Aids und Vergewaltigung, also beim Thema Menschenrechte: reaktionärer als dieser Papst kann man sich kaum äußern. Auch der Besuch des Katholischen Kirchenoberhauptes in Luthers Heimat zementiert die Kirchenspaltung und brachte keinerlei Annäherung der beiden großen Christlichen Kirchen.
pstryk
Hy, hy 👿
http://wyborcza.pl/1,75248,13388748,Kulisy_proby_odwolania_Wandy_Nowickiej__Celem_Palikota.html
Słabo. Za 20 tys. miesięcznie miałbym bardziej jajcarskie pomysły, ludzie by nad zwieraczami nie panowali z radości. 😎
http://www.youtube.com/watch?v=xUAuKf7cofE
dobrze napisane (Pieronek-pedofilia)
http://marcinorlinski.natemat.pl/50537,krol-jest-nagi
i to, tez
http://annadryjanska.natemat.pl/50501,priorytety-biskupa-pieronka
Rozumiem, że są osobnicy (no cóż, mężczyźni), których jedyną cywilizowaną reakcją jest rzygać czytając o tym:
„Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!”
Zatem miłego rzygania.
Bo z całej tej rozmowy jeden wniosek wypływa: słowu gwałt w cudzych ustach to my nadajemy znaczenie, w żadnym razie wypowiadający.
Precz z wieszczem!
Precz! Precz! Precz!
Niektórych słów nie wolno Wymawiać, bo to się może Źle Skończyć. 😎
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=1dyxOnuIiO8#t=149s
Właśnie leci kabarecik
http://video.teatrstary.eu/video/bitwa-o-kulture-wlasnie-leci-kabarecik/
”
Ot
Taaaam
Siedzą Prawnicy,
I dla nich
Puchar staw
Dzisiaj trzeba prawicy,
A jutro trzeba praw.
„
Jest nawet cennik na to Złe Skończenie / ceny w talarach niemieckich/
„Za rozrywanie i ćwiartowanie przez cztery konie 5,26”
„Za potrzebne do tego sznury 1,0”
„Za ścięcie głowy i spalenie 5,26”
„Za potrzebne do tego sznury oraz przygotowanie i podpalenie stosu” 2,0″
„Za wychłostanie w więzieniu, uwzględniając rózgi 1,0”
„Za straszenie więźnia przez pokazanie mu instrumentów tortur 1,0”
„Za pierwszy stopień tortur 1,26”
„Za powieszenie 2,26”
„Za sznur gwoździe i łańcuch potrzeby do tego 2,52”
„Za usunięcie osoby z miasta lub kraju 0,52” *
* wg” Młota na czarownice” J. Sprengera i H. Kraemera / znalezione na fb/
Zeen, chcesz uparcie tkwić na palu, to tkwij. Tylko jak Ci się będzie chciało palić, to nie licz na mnie, ani na Kota. Prawda, Mordo? 😎
Bo jeśli chrząszczy nam chrząszcz w trzcinie
Do tego jeszcze po łacinie.
A brzoza się złamała w sześć-sześć-sześć
No to cześć
Ponura wizja pełza q dniu początku Węża Roku
Czyś żeński, czyż męski – pilnuj Losu wyroków!
Czy macie coś przeciwko temu, że jeszcze przez jeden wpis będę się włóczył po sferach niebieskich? Jak już tam dotarłem, to chciałbym trochę pozwiedzać. 😉
Usunięcie osoby z miasta lub kraju niebywale tanie. 😯 Irku, gdzie ma firmę ten Mistrz? Miałbym dla niego zamówienie, a może nawet kilka. 😎
Usunięcie praktycznie bezszkodowe jest. Żadnych gwoździ, sznurów, łańcuchów….. 😈