Cuda na warcie
Foksterier nie pojawiał się w bobikowych progach zbyt często, nie bez powodu więc szczeniak był nieco zaskoczony, otwierając mu drzwi. Postarał się jednak zachować w tej niespodziewanej sytuacji przytomność umysłu i staropolską grzeczność.
– Gościu, siądź na mej kanapie – zagaił uprzejmie, odwołując się do najlepszych literackich wzorców. – Mogę się z tobą podzielić parówką, udało mi się jedną ocalić przed Pręgowaną.
– Zbieraj się!- warknął ostro, po kapralsku Foksterier, nie zwracając uwagi na wielkoduszną propozycję. – Trzeba iść na Wartę, żeby uczcić Święto Cudownego Wojska Polskiego.
– Chciałeś chyba powiedzieć „do Warty” albo „za Wartę” – odruchowo poprawił go Bobik. – Ale ja Warty nie przejdę. Nie umiem pływać, a most za daleko.
– Jak mówię na Wartę, to na Wartę!- wściekł się Foksterier. – Na Smoleńską Wartę. Z okazji Cudu nad Wisłą. Iść. Biec. Gryźć. Naprzód marsz!
– Wiesz, to mi jakieś za wielkie rzek pomieszanie – szczeknął z ociąganiem Bobik. – Gdzie Rzym, gdzie Smoleńsk, a gdzie Wojsko Polskie? A poza tym, szczerze mówiąc, ja w cuda nie wierzę.
– Jak to, nie wierzysz? – spytał z bolesnym niedowierzaniem Foksterier, zapomniawszy na chwilę o wojskowym drylu. – W ogóle, w żadne cuda?
– No, nie tak w ogóle – przyznał uczciwie Bobik. – Wierzę na przykład w to, że świat potrafi być cudowny, jak mu się tylko chce. Że cudne są wschody i zachody słońca, zwłaszcza kiedy nie pada. Albo że ta Maltanka spod dziesiątki to istne cudo. Ale nie wierzę w objawy na szybie, stadionowe zmartwychwstania, ani Maryję w charakterze szybkostrzelnego automatu M-20, koszącego jedną serią bolszewicką armię. A gryzienie na oślep jakieś mi się ciemniackie zdaje.
– Bluźnisz, szczeniaku! – zawył Foksterier z najwyższym oburzeniem. – Właśnie w obrzydliwy sposób zszargałeś kilka świętości naraz!
– Ja? – przeraził się Bobik. – Naprawdę? No popatrz, byłem przekonany, że szargają ci, którzy przerabiają świętości na jarmarczne sztuczki i tanie kuglarstwo. Ale skoro się myliłem, to przepraszam.
– Nie przyjmuję twoich przeprosin, kundlu! – odpalił Foksterier z najgrubszego kalibru. – Nie chcę cię znać! Mógłbym ci jeszcze darować, choć z trudem, że rozdzielasz włosy święte i świeckie na czworo, zamiast ruszyć i gryźć. W ostateczności nawet i to, że nie chcesz entuzjastycznie świętować Cudownej Warty Żołnierzy Maryi nad Wisłą Smoleńską. Ale na pewno nigdy nie wybaczę ci tego, że uraziłeś moje uczucia militarne!

Andsolu, chyba nie masz biustu. Tak, i to mnie bardzo boli, ale staram się wynagrodzić to sobie brzuchem.
No dobra, to już nie będę naprawiał świata. I pomyśleć, że niezadługo nie będzie konieczne wstukiwanie, bo rozpoznawanie głosu się wydobrze i będziemy mówili do klawiatury.
A Cieniem Prezydenta Tysiąclecia, mt7, nie przejmowałbym się. Póki pada w górnym lewym roku a nie na korę mózgową, da się go znieść.
Ależ Andsolu, nie bolej nad tym.
Nobody’s perfect.
http://www.youtube.com/watch?v=CYUfPTeE0DM
Lisku, coś jest z tym centralnym touchpadem. No i znalazłam tę samą markę, co Ty pokazujesz, ale większą sztuke:
http://www.sklep.avalon.pc.pl/firma/show_product.php?showprod=6214
Teraz będę się zastanawiać jak ten biedny osiełek nad żłobem.
Gdyby osieł znał internet… strach pomysleć.
Nisiu, ten jest mniejszy o centymetr, i wczesniejszy model ( 31 cm to szerokosc malego laptopa, wiec moze to jednak nie za male). Z tego co widze, cala seria ma mieszane recenzje. Trzeba jeszcze przejrzec recenzje
A, cos mi sie nie wymazalo 🙂
Sa jeszcze takie
http://www.adesso.com/products/product-sort2-26.html
Klawiaturowy merytoryzm 😯 Łomatko 😯
A ja dwoma palcami 😳 z rzadka 😳 wszystko jedno w co, byle wystawało 😳
Siódemeczko, ani płakać, ani śmiać. Odwróć się od tego olewającym tyłem 😎
14118
Haneczko, jakbyś musiała w takich ilosciach klawiatury używać, i w tempie, to byś się zrobiła merytoryczna do spodu.
Kupię sobie tą laptokową i zobaczymy, co z tego wyniknie.
Lisku, po przemysleniu – bezcenna uwaga w sprawie centralnego touchpada.
Jeszcze Haneczko: ja lubię jak mało wystaje i cicho chodzi.
Dziecko mnie właśnie uświadomiło, że klawisze x-Scissor to klawisze laptokowe.
Merytoryzm wzrasta z każdą sekundą!!!
Zamówiłam!
Lisku, jak wypróbuję, to zdam sprawę.
Ooo, a tu dobrze piszą o takich z klawiszami x-Scissor:
http://www.benchmark.pl/aktualnosci/natec-zander-klawiatura-minimalistyczny-wyglad-niski-profil-podswietlenie-x-scissors-cena-specyfikacja.html
To ja się muszę rozejrzeć.
Nisiu, ktora zamowilas?? Jeszcze trzeba doczytac recenzje, i z ktorym systemem windowsa dziala, wczoraj nie zdarzylam!
Siódemeczko, ja te scissory wielbię od dawna. nie mając pojęcia, że tak się nazywają.
Teraz chętnie pozbyłabym się myszy – może mój prawy nadgarstek przestanie tak puchnąć jak głupi???
err. Nie zdazylam
Lisku, zamówiłam tego laptokowego Perrixa z touchpadem – http://sklep.avalon.pc.pl/show_product.php?showprod=6214
Musiałam przejść trochę biurokracji w sklepie, bo oni życzą sobie najpierw zarejestrować klienta, nie sprzedają od ręki.
Klawiaturka wygląda maksymalnie maksymalistycznie i przypomina moja laptokową, na której lubię pisać.
O, myliłam pisownię nazwy, tam są dwa iksy.
http://www.perixx.com/de/
Pierwsze słyszę o tej firmie.
No proszę, działają chłopcy dopiero siedem lat, w Duesseldorfie.
Zawsze miło, że nie kolejny Japoniec, tylko Europa stara.
Lisku, tu masz opis producenta. Windows XP i coś tam jeszcze, czego nie znam. http://www.perixx.com/de/products/perixx-pro-7.html
SPAĆ!!!
Nie warto. Lepiej zacząć przy drzwiach czekanie na klawiaturę.
Andsol, czemu nie śpisz? Która u Ciebie?
Wyglada slicznie, tz tak jak powinna byc; recenzje sa mieszane.
Zawsze się znajdą malkontenci.
Nisiu, dlaczego nie spisz?
Bo ja juz od drugiej strony – obudzil mnie muazin (a raczej obudzil psa ktory przyszedl zawiadomic ze cos sie dzieje)
Jestem przy Marci Shore. Że też komuś chce się uczyć tak dziwnego języka używanego przez tak zawikłanych ludzi.
Na szczęście całe teoretyczne podkłady naukowe wali ona na początek, bo ja jakoś wolę wiedzieć co i jak się stało bez uklepywania mi ścieżki pojęciowej walcami Judta, Foucaulta i Derridy. No ale rzadko kiedy specjalista odda mi przysługę nie pokazywania jak głęboko jest specjalistą.
Tak czy inaczej, śmiga mi po głowie, że formowanie się (czy bycie formowanym) za peerela nie było najgorszą rzeczą, która mogła się młodemu człowiekowi wydarzyć. Używając choć kawałka mózgu wiedziało się czego się nie chce i intensywność tego niechcenia usuwała na bok brak modelu do chcenia.
Trochę wcześniej to by się wpadało w potworne huragany historii. Jeszcze wcześniej wcale nie było jasne gdzie była lewa i prawa, dobro i zło, nadzieja i konieczność. Natomiast ostatnie pokolenia (które już dorosły) wpadły w papkę, z której (odliczając tych, co są bardzo niezależni i zbuntowani) w braku wizji i perspektyw wyciąga przeważnie zakup samochodu i iPada. I świat intelektualny jest tak bezmyślny, że teorie konspiracyjne bez walki zajmują miejsce ideologii.
Oj, przepraszam za takie niestrawności do kawy, którą już dla Was parzę i trorzę i czworarzę.
Nisiu, he he, wiedziałem, że łóżko to zbyt trywialne dla Ciebie rozwiązanie. Między nami teraz jest 5 godzin różnicy, jak wyjdziecie z czasu letniego będzie 4. a jak ja wejdę do czasu letniego to będzie 3.
Pomniejszyć to dałoby się za pomocą cudu, albo dekretu, albo szyftu kontynentalnego. Ale nie narzekam, bo gdybym był w Australii to bym miał wszystko naprawdę postawione na głowie i nie mówię już o krokodylach i o portugalskiej karaweli.
W kazdym razie trzymam kciuki za udany zakup!
Poranna kawa w duzej ilosci 🙂
Jednak udało mi się pójść spać – niestety, psy mnie wyciągnęły z łóżka. Otworzyłam im drzwi do ogródka i dalej do spanka, ale zadzwoniło dziecko, że jedzie ze świeżym chlebem. Tak więc do kawy służę świeżym pysznym chlebkiem ze Starego Czarnowa.
Andsol!
To strawnosci i akurat do kawy i porannego zwojow pobudzenia jak znalazl.
Nie jestem pewien czy intensywnosc niechcenia skuteczna az tak byla. Papka slusznie ale teorie konspiracyjne bardzo leciwe bo chyba w tysiaczkach lat wiek ich mierzyc trzeba.
Nie przepraszaj. Poprosze ze 2 wiadra kawy i kilka nastepnych wpisow.
Porywam sie na link, znowu.
http://wyborcza.pl/1,75248,14493418,Ksiadz_zlamal_zakaz_biskupa_Oskarza
Mnoza nam sie ci niepokorni duchowni.
Oczywiscie link nie dziala. To ja cos nie tak robie, komputer zlosliwiec tym razem niewinny.
Meki – czy to o tego księdza chodziło?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14493418,Ksiadz_zlamal_zakaz_biskupa__Oskarza___To_wielka_intryga_.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Najlepiej kopiować link z paska.
Tak, Doro, dziekuje. Kopiuje jak potrafie a widac nie potrafie.
Myślę, że Meki kopiuje tylko to, widzi w oknie adresu na górze, a strony mają dużo dłuższe nazwy i kopiuje się je klikając prawym klawiszem myszy.
Dobrze nakliknięty adres zaznacza się kolorem, najczęściej niebieskim i wtedy zaznacza się w rozwiniętym menu tego prawego przycisku kopiuj. I już. 🙂
Można jeszcze ciągnąć muszą w prawą stronę po adresie, aż się pokaże koniec, ale to bez sensu, bo adresy potrafią być bardzo długie
Dzień dobry w południe! Tradycyjne dwa wiaderka kawy podaję, po po porannej to już pewnie wspomnienie zostało. Lisku, piękne zdjęcie. Kanadyjczycy wiedzą, co jest dobre! 🙂
Ten ksiądz Stasiak to ostry zawodnik.
Wielkie dzieki Siodemeczko! Oczywiscie masz racje. Sprobuje sie zastosowac.
Co ten Stasiak sobie mysli! Pozwolenie na dzialalnosc gospodarcza moze miec Rydzyk i tylko Rydzyk. I do sadu trzeba by go podac za kradziez wiernych! A jeszcze Tewje przed oltarzem sie paleta. Horrrrror!
Wstalismy.
Za chwile wyruszamy na Notting Hill Festiwal (czyli jak to nazywa Pani Doch „murzynski festiwal”) – najwieksza w Europie uliczna zabawe organizowana w sierpniu (dwa dni, zaczal sie wczoraj) –
swieto naszej tu spolecznosci basenu Morza Karaibskiego, od 1966 r.
Tak, tak, bedziemy pilnowac torebki.
Bobik bardzo podniecony.
Pysznej zabawy, Futrzaki 🙂
Meki, wydaje mi się, że nie masz racji.
Zakonnik Rydzyk ma swoje władze zakonne i te udzielają mu zgody.
Porównywanie dziwnego księdza, który założył własny kościół, do 'niepokornych’, którym o coś chodzi jest trochę obrazą dla tych osób.
Bawcie się dobrze i objedzcie karaibską pasztetówką! 🙂
Nowe przysłowie: Bawią się jak Pies z Kotem w Londku. 🙂
Tewje przed ołtarzem jest podwójnie pożyteczny: ludyczny, a z biskupa może zrobić antysemitę 🙄
Mam mieszane uczucia, gdy czytam o kolejnych mniejszych i większych skandalach w Kościele. Wiem, że bez publicznej ekspozycji patologii nic się w tej instytucji nie zmieni. Z drugiej strony publiczne pranie brudów nie wychodzi nigdy na zdrowie ani piorącym, ani świadkom prania. Terapie rodzinne z większą korzyścią dla zainteresowanych odbywają się w bardzo ścisłym gronie. Mam wrażenie, że zbliżamy się do osiągnięcia masy krytycznej, a po jej przekroczeniu opinia publiczna podzieli się dość wyraźnie na tych, którzy już się znudzili/zniesmaczyli/zobojętnieli oraz tych, którzy opowiedzą się za zachowaniem status quo na zasadzie reaktancji.
B
Dzien dobry 🙂
Jeszcze sie przed wyjsciem zdolalem dorwac do kompa, zeby przynajmniej merdnac porannie. 😀
Ale nie bylo to merdniecie niepokorne. Slowo „niepokorny” takie sie ostatnio lewe zrobilo, ze nawet cudzyslow przestaje je ratowac. 🙄 Trzeba zaczac w to miejsce uzywac jakiegos innego wyrazu. W sam raz zadanie dla Szanownego Towarzystwa – wykombinowac, jaki artykul zastepczy by sie nadal. 😉
A teraz spadam wywijac ogonem w karaibskich rytmach i nie bedzie mi tu andsol tancem brzucha imponowac. 😈
Czyszczenie i naprawianie instytucji publicznych jednak powinno byc jawne.
Zgadzam się z Tobą, Vesper.
O problemach w KK trzeba mówić, ale robienie ofiary z każdego duchownego jest przeciw skuteczne.
Ośmiesza problemy. Jeszcze histeryczny sposób, w jaki się to robi.
Gdzie są WSZYSCY???
Może jeszcze dopowiem, zanim wyjdę.
Rozumiem, że jest cały szereg osób, który religie (l.m.) traktuje, jak niepoważne zawracanie głowy i ich prawo.
Jest niemały odsetek, który warczy na dźwięk KK, bo sobie nieźle nagrabił w każdym zakresie i współcześnie też można i trzeba mu wiele zarzucić.
Ale dla wielu osób, w tym dla mnie jest to wspólnota ludzi, łączona przez założyciela, głęboko zanurzona w judaizmie. Wiara jest dla mnie doświadczeniem fundamentalnym, nie dlatego, że boję się piekła, a dlatego że -wyrażając to niedoskonałym językiem – tęsknię do Miłości Doskonałej.
Ja patrzę egoistycznie, chciałabym nie wstydzić się przynależności do tej wspólnoty i wiem, że to utopijne chcenie.
Ale widzę też, że przywódcy religijni różnych religii nie tylko KK dążą do narzucania swojej wiary, swoich przekonań państwom.
W Polsce przybrało to wręcz w wielu wypadkach karykaturalny wyraz i jest groźne wg. mnie.
Generalnie jestem bardzo krytyczna, oględnie mówiąc, wobec duchownych KK, bo ich spotykam najczęściej i tak się dziwnie składa, że ci, którzy są dla ważną podporą, są sekowani przez hierarchię. Poza tym wywierają oni niedozwolone presje na innych i jeszcze uważają, że „Bóg tak chce”.
Media rzuciły się na świeże afery i „afery” z wiadomych pobudek.
Zgadzam się z Vesper dlatego, że z tego zrobił się magiel, próbujący wyciskać sentymentalne lub smakowitsze kawałki, a istotne problemy i sprawy gdzieś się zapodziały.
To niczemu nie służy, chyba tylko utwierdzaniu podziałów, a jeżeli mamy wszyscy żyć pod jednym dachem i nie pozabijać się, musimy nauczyć się żyć, respektując inne punkty widzenia. WSZYSCY.
Od tego bełkotu i obracania spraw na około robi mi się niedobrze.
Może inaczej się już nie da, nie wiem.
Na szczęście są jeszcze inne rzeczywistości, np. koncert Nelsona Freire.
Ponieważ nie mam w okolicy żadnego festiwalu ani koncertu, posłucham sobie „Nelligana” z Danielem Lavoie 🙂
vesper, co do kolejnych mniejszych i większych skandali w Kościele, czy omawianie ich powinno być publiczne czy wewnętrzne. Moje nieco antyklerykalne nastawienie podsuwa mi kpinę: skoro katolikami są prawie wszyscy Polacy, to rozmowa publiczna jest wewnętrzną, no, może wyganiając na mróz tych 5% masonów, Żydów i bezbożników.
Ale oczywiście to nie tak. Nie będę wdawał się w te subtelności czemu akceptujący Nowy Testament mają niby akceptować polski episkopat w jego obecnym wydaniu, w końcu choć wciągnięto ich w to w wieku przedrozumowym, po rozwinięciu zdolności analizowania faktów zadecydowali za siebie przez zaniechanie działań, nie odrzucając takich autorytetów. I wszelkie rozmowy liturgiczne, teologiczne, prawno-kościelne itp. bardzo bym chciał widzieć jak najdalej od dzienników i tygodników poza-kościelnych. Ale są dwa nurty w tych kościelnych problemach, które muszą pozostać pod jak najuważniejszym oglądem całego społeczeństwa.
Pierwszy to ten, gdy „kłopoty” są po prostu przestępstwami w rozumieni kodeksów prawnych obowiązujących w Kraju. Pederastia i chronienie wdających się w nią to kwestia tak oczywista, że mogę tu nie strzępić języka, ale rzecz potraktowana poważnie zaprowadziłaby połowę hierarchów do sądów w roli oskarżonych. Ainsi soit-il. I mnogość działań natury podatkowej, które nie mieszczą się w najdobrotliwszej interpretacji praw i tak skrojonych na potrzeby KK.
A drugi jest związany z bezustannych zagarnianiem etyki i jej problemów i twierdzenie, że moralne jest takie postępowanie, które KK aprobuje. Tu nieuchronne jest, że wzorzec będzie sprawdzany w mnogości konkretnych sytuacji i jego niezgodność z teorią będzie wywoływała publiczne dyskusje. Można tego uniknąć ogłaszając, że Dekalog jest tajny i ludowi wystarczy jego interpretacja podawana w kościołach, ale jeśli wszyscy znają tekst, to przyrównywanie haseł i działań jest naturalne.
Pomogłoby w oczyszczaniu atmosfery gdyby KK zupełnie jasno postawił skąd bierze się jego prawo do wdawania się we wszelkie zagadnienia życia społecznego, rodzinnego i prywatnego: czy pochodzi ono z zaświatów czy z rzekomej przynależności do KK znakomitej większości obywateli Rzplitej. Bo to są – tak mnie się wydaje – zupełnie inne światy i jeśli chodzi o ten drugi, to jest sprawdzalny ilościowo. Ale nie poprzez ilość metryk chrztu.
Wszystko powazne skandale w publicznyvh instytucjach mozna podprowdzic pod „publiczne pranie brudow” – poczynajac od skandalu Watergate, konczac na gwalceniou pokojowki w hotelu przez wysokiego urzednika miedzynarodowej instytucji. Jesli tych brudow nie upierzemy, bielizna pozostanie brudna. I bardzo mi przykro, jesli ktos moze potraktopwac ujawnianie skandali zbyt osoboscie, wstydzac sie za instytucje, ale uwazam, ze wiekszym wstydem powinna okrywac zmowa milczenia wokol skandali.
Mysle tez, ze wiekszym wstydem dla nas wszystkich jest to, ze ksiazke o pedofiulii w polskim kosciele musial napisac cudzoziemiec, bo zadnego polskiego autora nie bylo na to stac. Mieli ten sam dostep do brudow, ale bali sie/nie chcieli podnosic tego tematu.
Mysle, ze nie musze nikogo przekonywac, ze antyklerytkalem bynajmniej nie jestem. Nie jestem takze przeciwko religii, przeciwnie – doceniam jej moc duchowa dla wielu ludzi. Ale jestem bardzo, bardzo za ujawnianiem brudow, ktorymi nasiakl polski KK i co nieustannie wychodzi na wierzch. Niechaj wychodzi. To jedyny sposob aby ten kosciol naprawic i aby coraz wiecej ludzi od niego nie uciekalo w poczucie kompletnego obrzydzenia i zyciowej kleski.
Spiewanie swieckich piesni w swiatytni mnie tez nie gorszy – do tego jestem przyzwyczajony. Duchowosc chodzi roznymi sciezkami i dla mnie wiele piesni niereligfijnych niesie wiekszy ladunek duchowosci niz niejedna piesn religijna. Mysle, ze PB nie obrazi sie za piosenke z musicalu. PB generalnie, z tego co wiem, obrazalski nie jest. A jesli obrazalscy sa wierni, to niechze dorosna wreszcie.
Zamiatając swe brudy pod dywan, usiłując je ukryć przed wiernymi, przed opinią publiczną KK sprawia wrażenie, że ma coś do ukrycia i że skala tego zjawiska jest ogromna. Każdy ksiądz, od wikarego do kardynała, jest człowiekiem, obywatelem danego kraju i podlega prawodawstwu tego kraju. I kiedy złamie prawo, nie powinien być przenoszony cichaczem „karnie” do innej parafii, ale osądzony przez odpowiedni trybunał świecki, a KK może oczywiście nałożyć jakieś swoje kary także.
PB na pewno nie obraża się na świecką muzykę w kościele. Kto ma z tym jakiś problem, niech się foszy do woli, bo nie sądzę, żeby był to typ, który potrafi dorosnąć.
Kocie,
mam nadzieję a nawet pewność, że jednak jesteś antyklerykałem:
http://nowy.tezeusz.pl/blog/201323.html
Byłam i jestem zdeklarowaną antyklerykałką I mam nadzieję, że mi się to na starość nie zmieni 😉
Antyklerykałami są co światlejsi duchowni.
Wypowiedź Veper i Siódemki zrozumiałam nie jako apel o „pranie brudów we własnym domu”. Ale jako sceptyczne spojrzenie na formę medialnego „zatroskania” stanem KK.
Dlaczego jestem w poczekalni? 🙄
Jagoda — a bo recepcjonistka z poczekalni musi zarobić na premię kwartalną. Mnie dziś też już przetrzymała, ale chyba Bobik jej coś wygryzł i wszedłem.
andsol,
😆
Coś musi być w samym moim komentarzu 😯
Może recepcjonistce nie podoba się link na temat antyklerykalizmu? 🙄
Próbowałam przechytrzyć i wejść metodą kopiuj/wklej, ale nie wpuściła służbistka jedna 👿
No, nieee!!! 👿
Andsolu, a czy zajmująca ta recepcjonistka, czy wynudziłeś się jak mops?
Sprawdzam, czy mnie wpuści 🙂
No i widzisz, Haneczko, nie wpuściło nas do poczekalni. 🙁
A po co recepcjonistce jakaś Aga z Haneczką?
Ja też się nie spodobałem. 😕
Zobaczę, czy mnie się uda
Nisiu, ja np bylam w pracy, ale juz nareszcie w pieleszach.
Czasem jest tak, ze zadne wyjscie nie jest najlepsze, ale trzeba wybrac to lepsze od alternatywy. Zamiatanie pod dywan nie jest lepsze od niezamiatania.
Inna sprawa to media i ich pogon za sensacja oraz zanik niezaleznego wnikliwego dziennikarstwa. Gazety to tabloidy, otworzylam ich dzisiaj wiele i w kazdej na prominentnym miejscu wystep Miley Cyrus na MTV awards show. Powazna rozmowa toczy sie chyba gdzie indziej, min na blogach.
Wydaje mi sie tez, ze to dobrze, ze rozne tabu runely: nieomylnosc i szlachetnosc policji (Rodney King), przemoc fizyczna i seksualna, a teraz przyszedl czas na kosciol. Czas wyplewic zlo. Niektorzy moga z tego sobie zrobic igrzyska i zabawe, ale to taki koszt uboczny. Nauczymy sie rodzielac ziarno od plew.
Byly tez ogromne bledy popelnione wskutek histerii i tendencji do propagowania sensacji (im gorzej tym lepiej) jak np: multiple personality disorder (dziwnie atakujacy tylko kobiety), odczytywanie dzieci autystycznych za pomoca komputera i zawodowego odczytywacza, rozne satanistyczne mordy i przempc rytualna na dzieciach (czesto w przedszkolach) i okrywanie falszyych wspomnien z glebokiego dziecinstwa, ze przypomne tylko kilka.
Skandale polskiego kosciola nie sa wyjatkowe, a raczej podobne do tych w innych krajach. Inne instytucje tez musialy sie rozliczyc ze soba. Seryjny child molester i gwalciciel ostatnio ujawniony Jimmy Savile, byl pracownikiem szacownej demokratycznej BBC.
Nie udało się
Mnie wpuscilo.
Do poczekalni, Króliku? Bo mnie nie, a jestem ciekawa, czy impreza tam się nie przeniosła 🙄
Wogole nie bylam nawet w poczekalni, Vesper, a tam pewnie teraz najlepsza zabawa. Jak zwykle beze mnie! O losie!
Poczekalnie bywają ubogacające 😉
Vesper, jak oko Furkota?
Wydaje mi sie ze przestaly w ostatnich latach latac UFA. Kiedys lataly conajmniej raz w tygodniu. To tu to tam. Gazety byly pelne UFO, tajemniczych sladow w zbozu na polach. UFO za UFEM. Zdesensacjonalizowaly sie, ze sie tak wyraze. Dzisiaj UFO moze wyladowac w moim parku miejskim i pies (z przeproszeniem Psa) z kulawa noga sie nie zatrzyma.
A gdzie sie podzial slynny Uri co potrafil sila woli zginac metalowe lyzeczki przed kamera. To tez byla ciekawa sensacja.
To tobry znak, ze pewnego BS czyli tzw baloney nie daje sie juz tak latwo sprzedac.
Teraz latają prezydenty na szybach 😉
Andsolu, mogłabym właściwie wszystkimi kończynami podpisać się pod tym, co Ty napisałeś. Jak zauważyła słusznie Jagoda, nie chodzi mi ani o zamiatanie pod dywan, ani nawet o pranie brudów wyłącznie w zamkniętym gronie. Choćby dlatego, że to drugie jest nierealne – gdyby KK chciał się oczyścić, zrobiłby to już dawno temu. Żadna duża instytucja nie reformuje się i nie oczyszcza z patologii bez zewnętrznego nacisku.
Za bardzo naturalne uważam nawet drobiazgowe wyciąganie przez media każdej informacji, że w KK źle się dzieje. Wszak kto z nas nie odczuwa schadenfreude, gdy hipokryta da się przyłapać na czymś, za co innych potępia.
Bardziej niepokoi mnie niezdolność mediów do oceny racji. Niedługo każdy skonfliktowany ze swoim biskupem ksiądz, by zapewnić sobie odpowiedni PR, podczas kazania powie coś miłego o „starszych braciach w wierze”, po czym pobiegnie do lokalnej gazety przyprawiać przełożonemu gębę antysemity. W ten sposób wartości ulegają dewaluacji. Tego się obawiam, poza zmęczeniem opinii publicznej kościelnymi problemami.
Haneczko, Furkot dziękuje za zainteresowanie jego okiem 🙂 Oko już ok. Na tyle ok, że poczuł się na siłach, by wziąć udział w kolejnej naparzance (mam coraz silniejsze przeczucie, że one sobie urządzają ustawki). Lekarstwo jednak podawać trzeba jeszcze przez tydzień, co jest z dnia na dzień trudniejsze, bo im lepiej się kot czuje, tym bardziej się stawia 🙂
No tak, Kosciol, zwlaszcza polski, nie jest skazony grzechem antysemityzmu….
Jest, Kocie, ale pomiędzy księdzem a jego zwierzchnikiem może wyniknąć mnóstwo problemów, które nie mają nic wspólnego ze stosunkiem któregokolwiek z nich do Żydów, do pedofilii wśród kleru, czy molestowania seksualnego kleryków. Ale wystarczy przyładować biskupowi z której z wyżej wymienionych armatek, by ugrać w zupełnie innej sprawie.
Nie, dosyć zamiatania pod dywan. Długo za długo było zamiatane. Medialnego badziewia nie da się uniknąć, takie czasy, ale są jeszcze przytomne miejsca, nie tylko blogi. Nie można ruszyć, nie ruszając. Trąbmy.
B
Mnie dzis wykonczylo merdanie w karaibskich rytmach, wiec na moje szczekniecia za bardzo nie liczcie. Pewnie zaraz padne niczym strucla i bede spal jak zabity, czyli jak zmarley. 😉
Do merituma zauwaze tylko krotko i ogolnie, ze wprawdzie rozne skutki uboczne „czyszczenia stajni Augiasza”, takie jak znuzenie publicznosci czy nieadekwatnosc zarzutow, moga sie zdarzyc (i wtedy trzeba bedzie na to zwracac uwage), ale to przeciez nie powod, zeby z czyszczenia stajni w ogole zrezygnowac, zwlaszcza ze spoleczna potrzeba takich porzadkow jest coraz wyrazniejsza. Zreszta bylo widac w innych krajach, gdzie te porzadki po linii koscielnej zaczeto wczesniej, ze po przelamaniu tabu ( o grzechach Kosciola ani mru-mru) leci lawina, ktorej juz zatrzymac sie nie da. I nic dziwnego, bo w tym kociolku para zbierala sie bardzo dlugo. 🙄
Piesku, to teraz bajecznych snów, jak w karaibskim hamaku. 🙂 http://www.tapeta-pies-hamak-plaza.na-pulpit.com/zdjecia/pies-hamak-plaza.jpeg
Rozumiem, że Kot też padnięty 😉 Śpijcie dobrze i długo 🙂
Aga: wynudziłeś się jak mops? Nie, jak coś takiego się zdarza to wyję jak kundel i idę robić kawę a jak wracam to już jest ok. Chyba Bobik mię słyszy.
O to, to, Ago. Mniej wiecej w takiej jestem pozycji, tylko oczy mam jz o wiele bardziej zapluszczone. 😆
Dobranoc. 🙂
Dobranoc 🙂
vesper: Bardziej niepokoi mnie niezdolność mediów do oceny racji. A do czego one dziś mają zdolność? Mówię o krajowych, bo szperając czy to po (anglojęzycznym) Spieglu, NYT, Guardianie czy innych, które w Koszyku mi podsuwacie widzę, że dziennikarstwo ciągle istnieje i coś sensownego robi. Ale czy możesz mi powiedzieć jaką gazetę czy tygodnik w Polsce warto czytać systematycznie poza Polityką, jeśli myślimy o ogólnym czytelniku? (Dlatego Tygodnika Powszedniego tu nie wliczam).
Coś strasznie niedobrego stało się z tą grupą zawodową i o ile upadek klasy politycznej można (teoretycznie) co cztery lata poprawiać, to w dziennikarstwie nawet marzyć o tym nie da się.
Poza „Polityką” i „Wyborczą” (z pewnymi zastrzeżeniami i z wyłączeniem darmowego portalu) nic się już chyba nie ostało. Mam niemiłe odczucie, że w ogóle z rzetelnie uprawianych zawodów został już chyba tylko jeden, bo poziom w miarę trzymają jeszcze lekarze.
Vesper, uszy do góry! Jechałam niedawno z bardzo rzetelną, młodziutką panią motorniczą. 🙂 Jej starania o komfort pasażerów, wyrażające się płynnością jazdy, były wzruszające. Z jakim wdziękiem i delikatnością hamowała! Nie żartuję, to naprawdę było budujące przeżycie, jazda tak prowadzonym tramwajem. 🙂 Dobranoc.
Dobrze prawi ten Andrzej w Tezeuszu.
Dzięki, Jagodo. 🙂
W latach 2000-2010 dziennikarstwo ukończyło 4,8 tys. ludzi.
Czy media są w stanie wchłonąć taką ilość i jaką praktykę im zapewnią, żeby to było dobre dziennikarstwo.
Ech, idę spać.
Świat niech sobie radzi do jutra sam. 🙂
Dobranoc!
Mordko nie przemęczaj Bobika.
Dzien dobry 🙂
Kawa 🙂
Mam pytanie. Jak rozumiem, wg konkordatu w sprawach treści nauczania i wychowania religijnego w szkolach, nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym. Czy Ministerstwo Edukacji ma wplyw na tresci, czy tylko dostaje do wiadomosci curriculum?
Dzień dobry!
Lisku, to jest właściwy rozmiar filiżanki 🙂
Z rozporządzenia MEN:
„Nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzonych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawionych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości. Te same zasady stosuje się wobec podręczników do nauczania religii”
Dzień dobry 🙂
Lisku, żadnego wpływu nie ma. Nie jestem pewna, czy w ogóle cokolwiek dostaje do wiadomości.
Filiżanka kapielowa 😆
A było cicho siedzieć i czekać, aż odezwą się mądrzejsi…
A co sie dzieje np w sprawie wytlumaczenia roznicy miedzy ewolucja a szesciodniowym stworzeniem swiata? Czy ksiadz moze w klasie zanegowac ewolucje?
Myślę, że taki katecheta wszystko może, skoro nikt mu się nie może wtrącać.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Krystyna-Szumilas-religii-nie-ma-w-podstawie-programowej-nie-moze-byc-na-maturze,wid,15671634,wiadomosc.html
Skoro jest poza podstawą programową, to obawiam się, że Demetria ma rację.
MEN nie ma podstaw prawnych, aby w nauczanie religii ingerować.
Może jedynie na bazie obowiązujących przepisów sprzeciwiać się pomysłowi biskupów o prawo do zdawania matury z religii.
Jo, o, katecheta może wszystko i od czasu do czasu w jakiejsci gazecie znajdujemy tego mniej lub bardziej ponure przykłady.
Witam Koszyczek.
Państwo nie może się mieszać do treści katechezy, ale jeśli nie zgadza się na religię na maturze, to wtedy prześladuje Kościół. I tylko mi nie mówcie, że w tym 'rozumowaniu” nie ma żadnej logiki 😉
Dobrego dnia, Koszyczkowa Ferajno! 🙂
Jakie to szczęście, że człek się nie urodził np. w Syrii lub innym takim państwie.
Chociaż trzeba powiedzieć, że to, co zgotowała cywilizowana Europa swoim mieszkańcom w poprzednim, nie tak odległym czasie, trudno przebić.
lisek: czy ksiądz może w klasie zanegować ewolucję? Ależ nie ma potrzeby czynienia tego. Wystarczy, że wyjaśni uczniom, że stworzenie w sześć dni jest fakterm religijnym, natomiast ewolucja jest hipotezą naukową. O której zresztą niczego ciekawego nie słyszał.
W kwestiach: religia-nauka ważne jest dla mnie to, co pisze i mówi ks. prof. Michał Heller.
B
Dzien dobry 🙂
Troche czasu mi wychleptanie tej filizanki od Liska zajelo, ale w koncu jakos sobie poradzilem. 🙂
A Morda tylko siedzial i grzbiet wylizywal, zamiast mi pomoc. 👿
Juz sie po trosze zaczynam zegnac z Londkiem, czyli w jednym slepiu lezka, ale w drugim jeszcze usmiech, bo dzis wieczorem w planie kolacja z Mordka i Przelotnym Ptakiem, ktory tu na blogu kilka razy na bardzo krotko przysiadl. Przy stoliku pewnie posiedzi troche dluzej, na co juz sie ciesze. 🙂
No i z Morda trzeba sie dzis na zapas naklapac, bo przez telefon to jednak nie to samo. 😉
Kawa rządzi.
Zawsze to podejrzewałam, tylko nie umiałam tego przekuć we wzór 🙂
Halo, LISEK, halo Lisek!
Klawiatura przyszła. Jest cudna, mała i zgrabna, a klawisze ma większe niż ta, na której piszę.
Teraz tylko złapać dziecko, żeby ją uruchomiło…
Nisiu, strasznie sie ciesze! 🙂 🙂 Teraz trzeba sprawdzic czy klawisze sa wygodne w uzyciu (nie za miekkie/twarde), i glownie – czy touchpad nie jest za czuly, bo to bywa pieta achillesowa calego urzadzenia (ale to chyba mozna ustawiac, tz okreslac jak ruch reki sie przeklada na ruch „myszy”, Twoje dziecko pewnie bedzie umialo.
Jeszcze jedna rzecz – wg recenzji klawiatura dosc szybko „zasypia” by oszczedzac baterie, i wtedy trzeba nacisnac dowolny klawisz by ja obudzic (touchpad nie budzi). Niektorym to przeszkadza. Jesli przeszkadza i Tobie, w jednym miejscu znalazlam instrukcje jak temu zaradzic (tz instrukcja dotyczyla zupelnie innej klawiatury bezprzewodowej, ale moze podziala i tu): Wejsc do Control Panel – System – Hardware – Device Manager – Power Management i tam od-zaznaczyc opcje „Let computer put keyboard to sleep”.
O tym, że w 1934 roku Julian Tuwim wiedział jaką prasa będzie po 80 latach:
„Urocza Bebi Pipi
w yahcie na Missisipi”.
„Zmysłowa Dudu Papa
Jej uśmiech, pies i kanapa”.
„Feteryczna Elli Belli
Pije kawę w kąpieli”.
Czego migdalisz się, chłopie,
Że dziwka kawsko żłopie?
Że w wannie niby? To o to
Tak się wygłupiasz idioto?
Sam lepiej idź do łaźni
I już się więcej nie błaźnij.
Nisiu, jeszcze jedno, w tej klawiaturze czasem wlacza sie funkcja zwana Num(ber) Lock, i wtedy trzeba ja wylaczyc, tu instrukcje dla Twego dziecka :
Question: Why some keys (like j, k, l, u, i, o, etc…) doesn’t appear correctly? How do I enable or disable the „Number Lock” feature?
Answer 3: By default, your computer enable the „Number Lock” feature, and it helps the user to use the numeric pad separately and easily. When you switch the keyboard to mini size or compact size, you should disable the „Number Lock” feature by pressing the Fn + Number Lock 2 keys together. You can also change the setting at your PC, and please find the video link below
http://www.youtube.com/watch?v=zLynrgAJBI4
Lisku, dzięki, zada się dziecku wszystko!
Andsolu – nie masz pojęcia, jak często mi się ten wierszyk przypomina!!!
No kurcze. Totalny bezsens. W wielu miejscach wychwalają „Kolory w szarości” Felicji Konarskiej, ale o znalezieniu tego w jakiejś księgarni mowy nie ma. To czemu nikt nie pomyśli o zrobieniu dodruku? Czy to tylko teoretyczne zachwalanie książki?
Zdaje się niedawno był z nią wywiad w trójce. Czy ktoś z Was słuchał?
Znalazłam tylko coś takiego, Andsolu:
http://allegro.pl/felicja-konarska-kolory-szarosci-i3505258149.html
Dzięki, Demetrio, poprosiłem siostrę, by dla mnie zalicytowała – w czasie pobytu w Kraju założyłem sobie nawet konto w banku, ale zdaje się, że tylko bank będzie z tego miał korzyść, bo to zawracanie głowy (sprawdzają nakaz przelewu dzwoniąc na polską komórkę…) Zobaczymy czy się uda.
@ andsol: Nie „feteryczna”, tylko fertyczna (Elli Belli). Było kiedyś takie słówko.
Dora – masz rację. Ktoś kopnął się przy przepisywaniu do Sieci i tak poszło do kilkudziesięciu miejsc.
Trzymam kciuki, Andsolu 🙂 Czego to co poniektóry człowiek nie zrobi, żeby książkę zdobyć 😀
Dla mnie Elli Belli jest tak fertyczna, że nawet nie zauważyłam literówki…
Mozna tez byc frenetycznym…
kto wie co andsol mial na mysli:
http://sjp.pl/frenetyczny
Ja frenetycznie udaje sie obejrzec film a potem lulu (albo nawet i w trakcie).
Spijcie spokojnie.
Ja nic nie myślałem a tylko kopiowałem. I dostałem za nieswoje 🙂
Szanowne Panie, odkryłem Prawdę i wiem na czym polega Fałszywy Ekumenizm. Cytuję:
5. Zachęcać kobiety do zdejmowania w kościele nakryć głowy, włosy są zmysłowe. I niech żądają one prawa do bycia kapłanami, lektorami i diakonami. Inicjować ruch wyzwolenia kobiet.
Nie jest to tak cudowny bełkot jak ten:
Oława została wybrana przez Matkę Bożą już przed 2000 lat, jak powiedział w Oławie Chrystus. W Oławie ma stanąć Kaplica Bożego Pokoju, jakiej Świat nie widział.
Ale to wszystko tu ma sens i ciąg logiczny. Bo pętanie się po Jarmarku rymów prowadzi do Kwiatów polskich, tam zaczynam niewinnie sprawdzając co to znaczy in petto, a potem (i okazuje się, że to już nie tak niewinnie) co takiego zdziałał ks. Charszewski. No i nie wiedząc kiedy i jak trafiam do Krainy Pełnego Odlotu.
Czy w tym Kraju były jakieś Olimpiady Bensensu czy my mamy tak od śniegu i wilków (ostatnio należy wilki zastąpić przez tv)?
Więc tylko tyle na dobranoc, Dukajowi bym życzył takiej fantazji:
Paweł VI został zamordowany przez masonerię
watykańską, ponieważ sprzeciwiał jej się do końca. […] Ukazuje się obecnie na Watykanie (świadkowie z polskiej pielgrzymki na Watykanie) […] zamiast niego pochowano jego sobowtóra, dublera, kukłę masonerii.
A kim był (pojawiający się w tym samym fragmencie Kwiatów Polskich Tadeusz Puder można dowiedzieć się od Adama Bonieckiego.
Dzien dobry 🙂
Haneczko, mowilas cos wczoraj o filizance kapielowej ? 🙂
Ciekawy zakatek:
http://www.theguardian.com/world/2013/aug/19/visitors-flock-chinas-kingdom-of-women-luga-lake
Recepcjonistka przetrzymuje artykul z Guardiana, pewnie sama chce przeczytac…
To jeszcze raz:
Ciekawy zakatek –
http://www.theguardian.com/world/2013/aug/19/visitors-flock-chinas-kingdom-of-women-luga-lake
Piosenka na dzień dobry 🙂
Kąpiel w kawie 🙄
ech, kiedyś zdobycie tauzena to było coś, a teraz…
ale żeby nie było, że narzekam jak jaki geriatra, napiszę tylko, że cieszę się, że po wciśnięciu ctrl+f i wpisaniu „vesper” nie pojawia się „brak dopasowań”
14142 ?
Dzieńdoberek! Ta filiżanka jest boska! Koniecznie muszę sobie coś takiego sprawić 🙂
A co do Pawła VI – nie dość, że masoneria go zamordowała, to jeszcze nie został pochowany. Co za niegodziwość! 🙂
Dzień dobry 🙂
Demetrio, nie będziesz mi miała za złe, jeśli sprawię sobie taką samą 🙂 ? Lisek już pewnie ma 😉
Lisku! Klawiaturka działa. Jeszcze czasem robi mi psikusy – przed chwilą przełączyła mnie do jakiejś Afryki… ale muszę się do niej przyzwyczaić, co pewnie nastąpi szybko, bo jest bardzo wygodna. Wszystkie Twoje instrukcje się przydały – dzięki serdeczne. Będzie z niej pociecha.
Klawisze chodzą znakomicie, skok jest króciutki. Touchpad wygodny, genialne szybkie przewijanie, którego nie miałam w laptoku.
Po pierwszych dziesięciu minutach użytkowania – jestem zachwycona. Zobaczymy, co będzie dalej…
Haneczko, fajnie będzie być członkiem Klubu Kąpielowych Filiżanek 😀
B
Dzien dobry 🙂
Poranna kapiel w kawie odfajkowana, torba spakowana (nie bez trudu, bo sa w tym Londku bardzo atrakcyjne rodzaje pasztetowki, ktore wielkim glosem domagaja sie, zeby je ze soba zabrac), bilet na samolot w zebach. Coraz bardziej wyglada to na koniec wakacji. 😥
Oprocz wyspiarskiej pasztetowki zabieram ze soba 2 dodatkowe kilogramy psa. Ciekawe, czy na lotnisku kaza mi slono bulic za nadbobika. 😈
Och, Bobiku, biedaku!
Nie jest tak daleko do Londka, to zawsze możesz wyskoczyć, co jakiś czas, nie płakaj.
Krótkie te wakacje bobicze 🙁
Ale dobrze, że chociaż Bobika jest trochę więcej 🙂
Koniec wakacji oznacza, że coraz bliżej do następnych 🙂
Tylko dwa? To ledwie nadbagażątko 😉 Latał Pies po Londku jak kot z pęcherzem i gubił 🙄
Każdy kilogram Psatrapy dobrem najwyższym narodu! No! 😀
O to, to! 😀
Trzeba Bobika częściej do Mordki wysyłać.
Gram do grama i uzbiera się cały skarb.
Satrapy się nie wysyła. Satrapa sam się wynosi 😎
To tsza uprosić Jego Psatrapiość, żeby zechciała się wysłać do Mordki. 🙂
Robilem co moglem. Zaraz jedziemy na lotnisko.
Mordko, robiłeś znacznie więcej 🙂
Są różne sprawdzone techniki przedłużania sobie wakacji w Londynie.
Można spóźnić się na samolot.
Albo zasiedzieć się w restauracji Hawksmoor Seven Dials.
Albo oświadczyć tam, że się zapomniało, że się nie ma kasy.
Albo biegać z puszką u ogona a na niej napisać „Doggy WMD”.
Albo przestawić kalendarz o tydzień do tyłu.
Wszystko działa i przynosi wiele radości.
Я — старуха без очков,
не видать мне пятачков,—
вижу в морде бурачок,—
Ну так значит — пятачок!
Krótkowzroczność moja wielka
nie da mi zoczyć rubelka.
Widzę w gębie kartofelek
to jest, znaczy się, rubelek.
Czyli Charms (Радость) i Czech (Radość). Ale ten бурачок wcale nie jest podobny do kartofelka. Bo przemnożenie pięciokopiejki przez 20 można przeskoczyć, ale kartofelka nie. Świat wizualny nadmiernie się zmienia.
A tu
Ляг и спи, и види сон,
будто в поле ходит слон,
нет! не слон, а доктор Булль,
он несёт на палке нуль
tak ma to być po naszemu:
Śpij i patrz, co sen przyniesie:
chodzi sobie słoń po lesie;
to nie słoń, lecz doktor Bull
wziął na plecy zero-null
i byłoby fajnie, gdyby wiersz nie był (najdelikatniej mówiąc) rozerotyzowany i jak go widzę idącego po polu to wcale nie na plecach ma nula.
Wiem, wiem, nie jest lekka dola tłumacza. Ale…
Andsolu 18:41, do tego trzeba mieć Nerwy 😉
14252 nuuudy
Znaczy, 14152 🙂 Ciągle czuję, że wiele straciliśmy nie zachowując na wieczorną porę wszystkich śladów trollików. Bo jak odliczyć ich tragizm, to są całkiem zabawne.
Nudne, paskudne, żałosne – tak. Ale zabawne? Nie pamiętam żadnego zabawnego. I nie mam poczucia straty, a tym bardziej wielkiej straty. Nad tragizmem muszę pomyśleć. Starannie odkładam myślenie na jutro – spędziłam dziś kilkanaście godzin w drodze, w zamyśleniu już nie dam rady spędzić ani minuty.
Czytałam Was na kindle’u 🙂 ale filiżankę dopiero teraz udało mi się obejrzeć. Może byśmy zamówili serwis kawowy dla całego Koszyczka?
Wrrr… przez okropnie spóźniony samolot dopiero teraz dotarłem. 👿
Za Londkiem żal, ale własna kanapa, własny ogródek i własny Kotek to też nie są złe wynalazki. 😀
Idę sprawdzić,jak smakuje własna herbata. 😉
Pewnie Mordka trzymał samolot za ogon 😉
Zamawiaj, Ago. Ja płacę. Setkami ostatnio szastam 😕
Aaa, na to, że Mordka, nie wpadłem…
No to już niech będzie. Mordce wszystko daruję za to nieustanne napełnianie mi w Londku michy. 🙂
Mordka pewnie teraz siedzi nad pustą i chlipie, że nie ma komu napełniać…
Czas do spanka. Dobranoc 🙂
No tak, teraz ja zacznę chlipać, że Morda chlipie i cały blog zawilgocimy…
To może ja też lepiej pójdę spać, zanim do tego dojdzie. Dobranoc. 🙂
Powitanko!
Bobika o cale dwa kg wiecej, ho ho ho! Kocie oko Psa tuczy, jak mawiali, ci tam, hm…
Ja lubie wyjezdzac, ale tez lubie przyjezdzac. I nie lubie wyjezdzac na wiecej niz 2 tygodnie.
Wczoraj bylismy na obiedzie w restauracji z grillem, w stylu teksasko-poludniowym. Jedzenie podano nam na indywidualnych polmiskach, bo talerze bylyby za male. Swietna muzyka, wiec sie dobrze jadlo, ale raczej jedno danie na dwie osoby nastepnym razem. A zamowilismy tylko po jednym daniu, zadnych przystawek czy deserow. Nasza kelnerka przyznala, ze rzadko ktos zamawia deser. Nie wiem jak nasza niegdys wspolblogowiczka z Teksasu, Wanda TX, potrafi sie od tego jedzenia opedzic!
Dobranoc, Bobiku, wypsij się, wypsij na własnym posłanku.
Mordka też niech błogo psi. 🙂
Króliku, może to taki teksański fason na wynos, a sami jedzą normalne porcje.
Nie wiem jak teraz, ale kiedyś w Zagrzebiu też dawali porcje na półmiskach. Cała rodzina by się nakarmiła i jeszcze zostało. Później zobaczyłam, że tak jedzą. Drobna miejscowa kobietka zjadła to wszystko i okiem nie mrugnęła.
Ja nie wiem, jak się robi takie wielkie porcje mięsa.
Teksanczycy, Siodemeczko, z mojego doswiadczenia, to sa dryblasy. Ja zreszta talerza z jedzeniem sama sie nie boje, choc wole zjesc co godzine po trochu.
Moja mlodsza siostra, drobinka i z przeproszeniem kurdupel, tez potrafi niezly talerz wrzucic, ale ona nie lubi chleba/maki/ryzu/makaronu czyli jest na takiej permanentnej diecie Kwasniewskiego. Ja bardzo lubie pieczywo. Wszelkie. Takie poludniowe chlebki kukurydziane tez sa pyszne!
Dzień dobry 🙂
Nie ma to jak dwa własne wiadra kawy
Smutno zlopac samemu.
Dzień dobry 🙂
Bez przesady, Irku. Dwa cudze też wcale nie są złe, a trzy cudze jeszcze lepsze. 😎
Czy na Was po powrocie też zawsze czyha brutalne i bezpardonowe Mnóstwo Roboty? 😯
Sam tylko ciałem, Mordko. Duchem na pewno nie tylko ja z Tobą jestem. 🙂
A jak taki duch żłopać potrafi… 😈
A od kiedy to blogowa kawa jest kawą cudzą 🙄
Jadę do Kazimierza na kawę 😀
Klubowe dzień dobry 🙂
Mnóstwo Roboty nie tylko czeka. Ono się na człowieka, od progu, łakomie rzuca 😉
Na człowieka to na człowieka, ale nie mogłoby chociaż dla niektórych psów zrobić wyjątku? Za jakiegoś pracoholicznego Border Collie mnie bierze, czy co? 👿
Ale ja mu się jeszcze na razie wywinę i pognam na koktajl party zamiast pracować, o! 😈
Dzień dobry!
Podrzucam wkłady uzupełniające do kąpielowych filiżanek 🙂
Ten Mnóstwo Roboty to się chyba mnoży przez pączkowanie…
Niechaj Cie zwaza, Bobik, na tej koktajl party. Musze miec potwierdzenie na pismie…
Hej! 🙂
Bobik pognał na party, dobrych koktajli, Piesku.
Wstałam o godzinie, której nie ma, żeby pognać do wracza i jestem nieprzytomna. 🙁
Piesku, jak już wrócisz, z parasolką w zębach, to może poszczekasz trochę o londkowaniu? Oczywiście, kiedy już się uporasz z ciekawszymi zajęciami.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-krakow,50/polnaga-modelka-na-tle-macew-wybor-cmentarza-byl-przypadkowy,350235.html
Pomysl byl durnowaty, zdjecia sa kiczem, ale to nie powod aby zajmowala sie tym prokuratura.
Sad opinii publicznej znacznie bardziej by mnie zadowolil.
Wróciłem zważony, na piśmie było kilo siedemdziesiąt. Jak Kotu półtora kilo ubyło, był dumny jak paw, więc w drugą stronę chyba też wolno być dumnym? 😈
O londkowaniu coś szczeknąłem w nowym wpisie. Może nie całkiem o to Adze chodziło, ale jak wiadomo spirytus lata kędy chce i na środki przymusu nie reaguje. 😉