Entliczek-pentliczek
Entliczek-pentliczek, już chyba nie zliczę,
jak często zrzeszają się kanapowicze.
Wystarczy, że z kimś tam poprztyka się koleś
i nowa partyjka już leży na stole.
Bobik przerwał na moment recytację i łypnął spod grzywki na publiczność, która zgromadziła się na Akademii Założycielskiej Ku Czci. Jako artysta znany i zasłużony uświetniał takie uroczystości już nieraz, ale dziś miał wrażenie, że nie wszystko idzie tak, jak trzeba. Nie zobaczył jednak na sali żadnych oznak niezadowolenia, zebrani z błogim uśmiechem kiwali do taktu głowami, więc nieco uspokojony recytował dalej.
W partyjce jabłuszko, w jabłuszku robaczek…
Oj, straszny czarnowidz jest z niego, bo kracze:
Kto tylko potrafi, kit zaraz nam wciska.
że Polska, że naród, że chleb, że igrzyska.
A o co tu biega, nie powie nikt w oczy –
no, o to wszak, by próg wyborczy przekroczyć.
Najpóźniej w tym miejscu Bobik spodziewał się zdegustowanych psykań, a może nawet buczenia. Ale nie, błogie uśmiechy nie schodziły z twarzy zgromadzonych. Można było spokojnie kontynuować występ.
Bo przejście za próg ten spełnieniem jest marzeń,
zaszczyty czekają tam i apanaże.
Już wtedy nie zmęczy nadmiernie się łapa,
gdy zechce swój tortu kawałek zachapać.
A Polska? A naród? To tylko żetony,
którymi żongluje gracz władzy spragniony.
Więc dość obojętne, co wyjdzie tym razem,
czy Polska z jabłuszkiem, czy Polska ze zrazem.
Czniać można spokojnie partyjki oblicze,
entliczek-pentliczek, wyborczy stoliczek.
Bobik skończył, ukłonił się i z ulgą usłyszał burzliwe, przedłużające się oklaski. Uff, udało się! Nikt nie zauważył, że przez pomyłkę wygłosił wierszyk przygotowany na całkiem inną imprezę, dla całkiem innej publiczności.

Zebym to ja wiedziala, Siodemeczko, co
to za witryna, to sama bym do niej napisala zazalenie i jeszcze wyslala
kopie do wszelkich instancji i gazet. Rozumiem ze ta komisja wspolracuje
tylko w sprawie child molestation, ale to nie znaczy ze inaczej sprawy
nie mozna ugryzc. Mam nadzieje.
Siodemeczko, tak szybko dostalas rzeczowa odpowiedz?
To imponujaca organizacja. Czy mozna by sie ich poradzic do kogo w
Kanadzie warto sie w tej sprawie zwrocic, moze sie orientuja, nawet
jesli sami nie moga?
Tymczasem Ksiaze Harry na Biegnie Poludniowym!
Uwaga, iwent: JA. Piątek wieczór: JA. Od rana: JA.
No dobra, to Gombrowicz był JA… ja to jestem…. tego… :malutkie ja:
Kocham Was nadal !!! Bo nie czytam
na Biegunce Południowym…
jak Was nie kochać??
Dla ochrony swojego ja (jakie by nie było) spadam….
Pa
Wskazując na Królika, miałam nadzioeję, że się rozejrzy, kto w Kanadzie i czy, zajmuje się mową nienawiści w internecie.
Tadeusz, czy znasz jakies lepsze wyznania niz „Kocham was, bo was nie czytam”? Chcesz sprobowac jeszcze raz?
Spadanie wydaje się drastycznym środkiem ochrony ja, zwłaszcza spadanie ja z wysoka, szczególnie, gdy nikt ja nie jatakuje.

Ja, na przykład, żadnych ja nie zajatakuję, nie dziś, drogie ja, gdyż
albowiem, wypiwszy wczoraj zdrowie Nisi nie dość dokładnie,
dziś piję dalej. Zdrowie Nisi! A zagrzane pół butelki wina i wypite
pół butelki wina dają już całą butelkę i ja się z tą butelką, moim ja
zmierzywszy, na inne ja, choćbym chciała, nie napadnę, bo nie widzę. Ani
ja nie widzę, ani ja nie widzę. Ale pić mogę, byleby ktoś nalał.
Moze przeoczylam, ale skad wiadomo ze
serwer jest w Kanadzie? Wg tej informacji jest w Polsce, ale nie mam
doswiadczenia w takim wyszukiwaniu
http://toolbar.netcraft.com/site_report?url=wolnapolska.pl
Wskazując na Królika, miałam nadzieję, że się rozejrzy, kto w Kanadzie i czy, zajmuje się mową nienawiści w internecie.
http://www.dnsstuff.com/tools#whois|type=domain&&value=wolnapolska.pl
No, wlasnie. Hosting country – PL z flaga.
Ta druga wyszukiwarka, do ktorej linka nie przeszla dobrze, podaje adres, pasujacy do nazwiska z pierwszej wyszukiwarki:
http://www.money.pl/rejestr-firm/nip/586-19-75-208/kod-pocztowy/81-596/
Oj tak! Wszystko sie zgadza z poprzednia strona na Primus Gabriel:
FIRMA ELŻBIETA GABRIEL PRIMUS
Status Podmiot aktywny
Adres rejestrowy ul. Marii Konopnickiej 5B/8
81-596 Gdynia, pomorskie
NIP 586-19-75-208
REGON 193118230
PKD 62.01.Z – Działalność związana z oprogramowaniem
Rozpoczęcie działalności 2005
Forma prawna Jednoosobowa własność prywatna
Ostatnie dostępne zatrudnienie
Tadeusz mało znany.
Po wypełnieniu przez niego ankiety na temat upodobań wyszły na ja-w rzeczy następujące:
ulubione zwierzę – jak
ulubione drzewo – jarzębina
ulubiony kamień – jadeit
ulubiony owoc – jabłko
ulubiona rzeka – Jalu
ulubiony kraj – Japonia(ł)
ulubiona przeglądarka- yahoo
ulubione zajęcie – jazda (na rowerze)
ulubiona rozrywka – jaranie
No, to są po prostu jaja!
Narazie padam. Dobranoc ..
Ja na razie tylko z doskoku, więc nie do
końca wiem, co się dzieje, ale czy może okazało się, że strona
stawonoga jest teraz na polskim serwerze?
Ulubione danie: jaja

Ulubiony okrzyk: jacieniemogie!
Znam lepsze wyznanie:
„Nie czytam Was, bo kocham”
Cholera, ja miałem tylko 1/3 butelki… Aga ma lepiej
Ach nie, to rzeczywiscie Kanada, bo oni sie pisza wolna-polska, z kreseczka:
http://toolbar.netcraft.com/site_report?url=wolna-polska.pl
Ale adres firmy hostingowej tu jest
Lisku, spojrzyj tu (to zdjęcie i następne)
https://picasaweb.google.com/maria.tajchman/Bobikowo#slideshow/5956993206706457858
Firefox podaje serwer i dane, reszty trzeba poszukać
Nie jest na serwerze w Polsce, Firefox to wyjaśnia.
Jak bys czytal, Tadeuszu, to moze kochalbys jeszcze bardziej!
Nic nie rozumiem w sprawie serwera. W Kanadzie on czy nie w Kanadzie?
Tu są chyba dane firmy w Kanadzie
https://picasaweb.google.com/maria.tajchman/Bobikowo#slideshow/5956995562049685698
Króliku, spojrzyj na moje podane zdjęcia.
NO, to jest ta sama fima, co u Liska, w Montrealu.
tak, to jest tekst ich umowy o usluge.
http://www.ovh.com/us/support/termsofservice/General_Terms_of_Service_US.pdf
Zwroce sie do kogos o pomoc, moze do
ktorejs z montrealskich organizacji zydowskich, czy sa jakies pomysly
jak to szambo zlikwidowac.
Ja jestem Prostym Kotem i przyznam sie, ze nie rozumiem co Tadeusz do nas mowi.

Czy sie zwyczajnie zakalapuckal w zaimkach osobowych i wielokropkach? To sie kazdemu moze przytrafic…
Czy mowi nam, ze nie moglby nas kochac gdyby czytal?
Nie! Niemozliwe! Nie moglby niczego takiego powiedziec aby nie sprawic
przykrosci Gospodarzowi, ktory go tak serdecznie w naszym imieniu
powital po dlugiej nieobecnosci i ktory zasze byl dla niego serdeczny.
Pewnie sie zwyczahjnie zakalapuckal w tych nieszczesnych nibygombrowiczowskich „JA”.
Albo obchodzi Urodziny Nisi. Tez sie zdarza.
Good idea, Krolik.
Trzeba do tej firmy napisać i zażądać usunięcia strony z uzasadnieniem.
Może usuną, nie wiem jakie jest prawo w Kanadzie, a dopiero później
napisać do jakieś poczytnego pisma, cieszącego się powazaniem o
bezkarnym raju dla skandalicznych, kryminalnych stron z innych państw.
Nie wiem, Króliku, jak uważasz, nie chcę na Ciebie naciskać.
Jest jakas granda. Zubrza polanka
zostala skolonizowana przez dzikie swinie. Nie zebym im zalowal siana ,
ale gdzie sie podzialy zubry? Obecnie przychodza stada swin.
Wczoraj widzialem slicznego pojedynczego jelonka, chyba tego samego co
Lisek nieco pozniej. Stal przy slupku i zlizywal sol. Ale zubry?
Pojawiaja sie w najlepszym wypadku w pojedynke.
Ja chce zubry! Zajace i wilki, ktore tez przytchodzily w ub. rku, choc raczej nie rownoczesnie.
Sprawdziłem. Od serwera jest firma
kanadyjska, a ta polska to jest od domeny. Tędy zresztą też może być
droga, bo od polskiej firmy wymówienia domeny można zażądać. Warto by to
jeszcze podsunąć tym ludziom od netowych dyżurów.
A ja się urządziłem chytrze, bo z napisaniem do OR czekam, aż się wszystko powyjaśnia i wtedy już mogę stukać na luzie.
Kocie, ja tam Tadeusza rozumiem. Poniżej 1/2 butelki też miewam problemy z rozeznaniem się w swoich uczuciach.
Bylebys, Bobik za duzo wielokropkow nie
uzywal w pijanym widzie, bo ja sie gubie i czuje sie jak idiota – ze
niby cos powienienem rozumiec, a nie dociera.
Siodemeczko, jak najbardziej masz racje. Tak zrobie.
Mordechaju, ale te swinki tez przeciez musza cos jesc, nie tylko
zubry i zubry co najlepsze kaski. Swinki nie w chlewie o tej porze to
znaczy sa zostawione same sobie… Biedne swinki. Nie ma nic slodszego niz
mala swinka! Moj maly synek nosil je na rekach i obcalowywal. Spedzal w
chlewie cale godziny mimo zapachu, bo te swineczki byly rozowe i
kochane, irresistible! Nigdy przenigdy nie zjem malego pieczonego
prosiecia.
Tadeusz skoro wstepuje, choc na chwile i bez czytania, to chyba jednak kocha.
Bardzo ladne: jakich rad udzielilbys sobie 14-letniemu/14-letniej?Spectator zwrocil sie do roznych ludzi:
http://www.spectator.co.uk/features/survey-features/9099952/what-would-you-tell-your-14-year-old-self/
Kto się zgłosi, by poradnik napisać „Jak czytać przy kochaniu”?
Ja moge tylko napisac jak spac przy
czytaniu. Jezeli nie chce ci sie zgasic lampy/swiatla to nakryj twarz
gazeta/ ksiazka, sen przyjdzie szybko!
aaa aaa aaa
brykam
szelszcze
fikam
herbata
Tereny w mgle gestej S-Bahn sobotni przeglad pozyji
brykam
brykam fikam
Dzien dobry
Jesli mozna cos robic z domenami, ta jest zarejestrowana w Szczecinie
http://who.is/whois/wolna-polska.pl
w firmie b. respectable
https://home.pl/firma
Kawa
Dzień dobry.
Herbata po tutejszemu:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8f/Tee_mit_sahnewolke.JPG/634px-Tee_mit_sahnewolke.JPG
Dzień dobry
Powtarzalność rzeczy. Sobota, targ, rostbef, sałata, oliwki, jaja od rolnika…
Zapomniałem wczoraj dodać, jaki jest ulubiony ptak Tadeusza: ja z kółka.
No, serce rosnie jaka dobra robote sledcza wykonal lisek!!!!
Mamy ich na celowniku.
Dzień dobry
Powtarzalność rzeczy. Sobota, Koty, śniadanie, kawa, zakupy, robota…
Kocie, zadna sledcza robota tylko pare klikniec, i o ile sie nie myle, PA juz to zrobil i pewnie lepiej
Wyśledzenie „przynależności” stron jest
łatwe i trudne zarazem. Łatwe w tym sensie, że się wpuszcza w gugla
adres strony i whois, po czym jakiś informer wypluwa całą kopę danych,
jak np. tu:
http://website.informer.com/wolna-polska.pl#tab_ip_whois
A trudne, bo przy głębszym pogrzebaniu się okazuje, że np. pozornie
kanydyjski serwer jest belgijski, ale kolokowany w Holandii, a tak w
ogóle należy do spółki kambodżańsko-monakijskiej, zarejestrowanej na
Wyspach Baranich. I jak prokuratorowi od tego łapy opadają, to ja się
nawet tak strasznie nie dziwię.
Te informacje juz wczoraj wrzucilismy,
Bobiku, i mamy adres i telefon firmy. Poniewaz nie ma mowy o
prokuraturze lecz o interwencji do samej firmy, gdzie co trzymaja
narazie nie jest istotne.
Ciekawe ze np pytanie dziennikarza potrafilo na nich wplynac
http://en.wikipedia.org/wiki/OVH
Tp co zupelnie Bobik jak ta lasagna z konina w srodku – tez tzreba bylo obleciec caly swiat aby sie pochopdzenia koni dokopac.
Ja wiem, Lisku.

Tak tylko ogólnie wspomniałem, jak te sprawy wyglądają, bo się ten
wist z whois komuś na przyszłość może przydać. A równocześnie nie należy
ulegać iluzji, że jak się ma dane z informera, to już się wie wszystko.
Serwer Bobika jest chyba podawany jako niemiecki, choć my wszelkie
sprawy serwerowe załatwiamy z naszym, rdzennie polskim Panem Kudłaczem. A
domeny kupujemy jeszcze gdzie indziej – zależnie od tego, jaką stronę
PA akurat zakłada. Strasznie to wszystko poplątane i letko ni ma.
O, to, to, Kocie – łazanki z koniną.
Co się za tą koniną trza nałazić…
Ciekawa ta firma, wg wiki zalozona
oryginalnie we Francji, gdzie nadal ma headquarters (kanadyjskie to
pewnie pod-firma, nie wiem jak po polsku), a imie prezydenta jakby
polskie – Henryk. Tendencje wolnosciowe (wikileaks itd.) Pajak do tego
profilu nie pasuje…
Zalozyciel ma na imie Oleś
https://twitter.com/olesovhcom
Powtarzalność rzeczy. Sobota, nie
sobota, jak zwykle zaspałam. Jestem strasznie zmęczona, bo w nocy
biegałam po dachu tramwaju, szukając kogoś, kto odjechał innym
tramwajem, który był tramwajem niewłaściwym. I to była moja wina. I
komórka nie odpowiadała. I w ogóle grecka tragedia tramwajowa. I jak tu
teraz brać się za gotowanie obiadu? A trzeba, bo ściągnęłam siostrę do
pomocy w robocie, a ona domaga się obiadu. Słyszane rzeczy!
Bobiku, 878 – wygłupy klawiaturowe.
Bardzo, bardzo, Ago, katolicki sen. Spowity poczuciem winy z powodu niedopelnionych obowiazkow.
Ale powiem Ci tak. Moja Stara tez nie ma w zyciu szczescia. Ledwo
zaczela sie przyzwyczajac do picia nieslodzonej canderelem kawy, kiedy
sie okazalo, ze aspartam jest zupelnie nieszkodliwy. To posmy te zabe
jedli?
I tak jest ze wszystkim.
Wist byl przed kawa
Czy twitter to jest tylko cos co sie wysyla, czy tez mozna komus cos na jego twitter przeslac (nawet jesli on o to nie prosi) ?
O matko, obiecałem wczoraj Adomi, że się podpisami zajmę i zapomniałem.
Bijcie, smagajcie, tłuczcie w pusty łeb. A przede wszystkim powiedzcie
coś temu Niemcowi, co mi niemal codziennie coś spod sufitu wynosi i
skrzętnie ukrywa.
Króliku, pomyślałam, że Oleś nie będzie
się wgryzał w ekstrementy i zastanawiałam się, który sektor szamba mu
pokazać palcem, żeby było na pierwszy rzut oka oczywiste, że trzeba je
zasypać. Mam parę typów. http://wolna-polska.pl/wiadomosci/niszczenie-mitu-holocautu-2013-11
Pan Freud pewnie by inaczej sen Agi
zinterpretował. Tramwaje są tak ewidentnie falliczne, że nawet by się
chłop nie musiał wiele nakombinować.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ostateczne-rozwiazanie-problemu-zydowskiego-2013-11 Więcej się w tym nie grzebię.
No nie, Kocie, poczucie winy jest nie tylko katolickie, tyle ze u nas uzywa sie tego bardziej prywatnie
W sumie, wszystko mi jedno, czy to był
tramwaj winno-katolicki czy winno-falliczny: ani przyjemności, ani
odpuszczenia win, tylko tępe zmęczenie przyniósł mi ten sen. Nigdy
więcej grzanego wina do poduszki!
Bardziej prywatnie?
Haha. HHAHAHA. HAHAHAHAHAHA.
Home.pl to bardzo popularna firma w Polsce obsługująca serwery i domeny.
Zapytałam dyzur.net, czy można coś zrobić.
Dobra, napisałem do Otwartej. Ale przed poniedziałkiem chyba nie ma się co spodziewać odpowiedzi.
Poprawiłem też co trzeba na obu listach, więc teraz mogę się zająć
konsumpcją zdobyczy targowych ze spokojnym sumieniem, bez najmniejszego
poczucia tramwajów.
Lisku, to jest świetny pomysł, żeby na Twiterze poprosić Olesia o pomoc.
Chyba trzeba się tylko zarejestrować.
Ta strona z ostatecznym rozwiązaniem problemu żydowskiego, to jest dobra na pierwszy ogień.
Jak Pan Oleś nie zna polskiego, to niech otworzy w przeglądarce, która
tłumaczy strony, teraz to nie problem, żeby chociaż trochę zrozumieć.
Samo sformułowanie o ostatecznym rozwiązaniu mrozi krew w żyłach. Już nawet wgłębiać się nie musi.
Niezależnie od tego, jak sprawa
wolnej-polski będzie się dalej rozwijać, chcę szczeknąć jasno i
wyraźnie, że takie szybkie, spontaniczne, ochocze, sensowne,
zorganizowane i często skuteczne uruchomienie się zbiorowej blogowej
aktywności, za każdym razem niebywale mnie zachwyca.
Nawet się wtedy zaczynam zastanawiać, czy w ogóle wszelkie niedasie
tego świata nie biorą się aby z nieumiejętności współpracy, bądź z
niechęci do niej.
No i jak tu Was nie kochać?
Z tego artykulu chyba wynika ze osrodek w
Montrealu jest filia firmy francuskiej, a nie samodzielna sub-firma?
Wiec jesli firma jest francuska, to moze OR z Francja wspolpracuje
bardziej niz z Kanada?
http://www.thewhir.com/web-hosting-news/french-dedicated-and-cloud-host-ovh-opens-massive-green-data-center-in-montreal
Tak, Piesu. U nas sie zrodzilo blogowe
spoleczenstwo obywatelskie, choc rozsiane po swiecie. A moze po prostu
spoleczenstwo, od rdzenia „spol” .
Ale poprosić Olesia o pomoc można, że u nas działa taka koszmarna strona i nie możemy jej usunąć, bo jest na jego serwerze.
Czy może na pomóc, co mozemy/musimy zrobić jego zdaniem.
To musi zrobić ktoś, kto się z tym panem porozumie, ja, niestety, nie.
W mailu do OR napisałem, że jesteśmy
chętni do wszelkiej współpracy, więc jak odpowiedzą, mogę im podsunąć
nasze kolejne osiągnięcia śledcze.
Pojęcia o ćwiterowaniu nie mam najmniejszego.
Czy jest może w okolicy ktoś,kto wie, jak to biega?
Czytam o twitterze; wiadomosc prywatna
do iksa moze wyslac tylko ktos komu iks sie wpisal jako obserwator, wiec
to odpada. Wiec musialo by byc otwarte, ale w taki sposob ze nie
przyniesie mu wstydu, bo wtedy nastawi sie negatywnie do sprawy
Na twitterze wiadomosci maja miec do 140 znakow, tz kompaktycznie, bo to okolo dwudziestu slow.
Nie wiem czy sie da?
Tu jest pismo wydawane przez grafa:
http://www.goniec.net/goniec/teksty/aleksander-graf-pruszynski.html
W 140 znakach i grzecznie mogłoby być coś w tym rodzaju:
I?m sure you don?t know about extremely antisemitic website http://www.wolna-polska.pl at your OVH hosting. Please check it and help to close this horrible website.
Jak się gość zainteresuje, to zawsze może poprosić o dalsze szczegóły.
Można w kilku wpisach.
Jak się zarejestruje przy obserwuj Oleś, to zostaje się obserwatorem i chyba można zamieszczać komentarz.
Pan Oleś może być naszym sprzymierzeńcem i tak trzeba go traktować, jak człowieka dobrej woli. więc nie powinien się obrazić.
Oooo, czolem, Graff!
Nie znam francuskiego i nie mam pojęcia o nowoczesnych technologiach.
Nienowoczesnych zresztą też. Ale, skoro Oleś ma konto na twitterze,
może ma je też na facebooku albo google+ ? Wtedy odszedł by problem
długości wiadomości, a i specjalistę łatwiej by nam chyba było znaleźć.
Potrzebny by był ktoś z kontem, znajomością francuskiego oraz dobrym
wyczuciem etykiety obowiązującej w danym miejscu. Warto by chyba
najpierw poczytać trochę wpisów Olesia, żeby się zorientować, kto zacz i
jak mu pisać. Proponowałabym poczekać, aż Królik napisze do firmy – tam
można podać więcej szczegółów – a właściciela jedynie zwięźle
poinformowałabym o fakcie, odsyłając po rzeczone szczegóły do wyżej
wspomnianej korespondencji do firmy.
Ago, ktoś, kto siedzi w informatycznym
A o szczegóły, jak już szczekałem, zawsze można się dopytywać w dalszej korespondencji.
biznesie, po prostu musowo zna angielski, tak że francuszczyzną można
się nie przejmować (a w niej trudniej byłoby się zmieścić w 140
znakach). Formuła ćwiterowa wszelkie etykietalne dygi praktycznie
wyklucza, więc tym też się można nie przejmować. Zastrzeżenie „na pewno
pan o tym nie wie”, połączone z prośbą o pomoc, sugeruje wystarczająco
wyraźnie, że zakłada się dobrą wolę adresata i uważa go za
sprzymierzeńca, tylko (jak dotąd) niepoinformowanego.
Francuski był mi potrzebny do czytania, nie do pisania.
Sierżant ma wybitne uzdolnienia językowe, ale jednak ma też pewne
braki. Nie umiem sprawdzić, czy Oleś jest na facebooku lub Google+.
Od Google+ mamy andsola. Niech też społecznie popracuje.
Jesli przerwa miedzy slowami sie liczy jako znak, to mozna by skrocic tak
I?m sure you don?t know about fanatic rasist website xxw.wolna-polska.pl
at your OVH Monteral hosting. Could you please check and help.
Jasne, Lisku. Tylko jeżeli jednak by się
zmieściło antysemicka zamiast rasistowska, byłoby moim zdaniem lepiej,
tzn. informatywniej, od razu w sedno. Ale jeżeli miejsca nie starcza, to
i tak może być.
W Monteralu chyba trzeba by literki przestawić.
Właściel OVH nazywa się Octave Klaba (nie ma strony na FB) i występuje jako Oles.
https://en.wikipedia.org/wiki/OVH
Na cwiterowej stronie Olesia widze tylko
cwierki Olesia oraz jeden innego autora ktory Oles sam podal dalej. Czy
w ogole istnieje mozliwosc wpisania mu sie na strone bez jego
zaproszenia?
Ja tu mogę tylko zacytować stary dowcip o
góralu, który przyszedł na halę, zobaczył, że jego owieczki znikły i
krzyknął do echa: ej, ty, echo, nie wiys casym, gdziez to moje łowiecki?
A echo na to:
Octave Klaba – i to ten właściwy – pojawia się chyba na google+. https://plus.google.com/u/0/s/Octave%20Klaba
Jeszcze o firmie
http://itfocus.pl/raporty/zasilanie-klimatyzacja-centrow-danych/ovh-bez-schematow
(Oficjalnym zalozycielem firmy jest syn Oles)
Ja myślę, ze od spróbowania, tzn.
zarejestrowania się na twitterze nic się nie stanie, a jak się nie
spróbuje, to się nie będzie wiedzieć.
Trudno mi sobie wyobrazić, żeby szef potężnej międzynarodowej firmy zakładał sobie konto na Google+ lub Facebooku.
Owszem jest wiele róznych kont osób i firm, które zakladają fani i czasami trudno się zorientować, kto to robi.
Może się mylę, nie wiem.
Nie mam strony na Google+ i nie zamierzam mieć. (tu wściekła moja morda)
Stan Waszych kompetencji przerosl mnie
znaczaco. Wiec tylko sobie czekam az ktos mi kaze cos podpisac albo
wyslac. Moge ewentualnie nadstawic morde do bicia. No, trudno.
O ile zrozumialam, trzeba na poczatku
wstawic @IMIE adresata, i wtedy on nie dostanie natychmiastowego
zawiadomienie i nie zobaczy tego na swojej stronie, ale bedzie mogl to
zobaczyc, jesli sprawdzi, w swojej przegrodce zatytulowanej „mention”.
Oferta specjalna! Jedyna okazja! Mordka nadstawia mordę do bicia!
Może by trzeba skorzystać? Taki fart może się już nigdy nie powtórzyć.
Tak jedyna okazja przed swietami Bozego Narodzenia. Potem juz trza bedzie czekac az do Zmartwychwstania.
REjestracja na Twitterze wygląda tak:
https://picasaweb.google.com/maria.tajchman/Bobikowo#slideshow/5957283319734018658
Może, jak już kogoś Twitter zaanonsuje Olesiowi, to będzie mógł komentować, albo poprosić Olesia o dopuszczenie komentarzy.
Myślę, że wiele profili ma formułę otwartą.
Ja tam chętnie dam Mordce buziaka w mordkę.
Bobiku, na G+ co umiałem to zrobiłem: https://plus.google.com/114345730453300313459/posts/Fvu4eFVcdr3 – wykorzystałem cuchnące znaleziska Agi.
Dzięki, andsolu. A da się jakoś przez G+ podesłać linkę do Twojego komunikatu właścicielowi firmy, który chyba tu jest? https://plus.google.com/u/0/s/Octave%20Klaba
a w realu zycie przenioslo sie pomiedzy sklepowe polki
ulice pachna choinkami
i tylko sniegu brak
przeczytac mozna
https://www.facebook.com/notes/andrzej-rodan/%C5%BCyd-jako-obce-cia%C5%82o-hitler-genialny-taktyk/10200188971365742
No, niech mnie kule…
Super, andsolu. Słusznie mniemałem, że na hasło „praca społeczna” nie potrafisz się oprzeć.
Po pierwsze trzeba być chyba w kręgiu znajomych na Google+
Po drugie – ważniejsze – trzeba wprost napisać o jaką firmę chodzi.
A mnie generalnie chodzi o to, że ta firma na serwerach ma pewnie miliony stron, które musiałaby usunąć i dlatego tego nie robi.
Nadzieję pokładałam w osobistym kontakcie z właścicielem, którego Lisek
znalazł na Twitterze, gdzie jest to z jednej strony bardziej intymne i
jednocześnie bardziej publiczne.
Z tym Wyszyńskim to już od dawna znana
historia. O ile Niemiec mi znowu czegoś nie poprzestawiał, andsol też o
tym u siebie pisał.
Wlasnie usilowalam sie zapisac do
cwierkaczy. Strona przyjela wszystkie dane, ukazal sie napis Twitter is
creating your account z kreckiem obok, i ten sie krecil jakies 10 minut
bez zadnego wyniku. Mozliwe ze to z powodu moich ustawiem
ciasteczkowych, ktore zablokowalam dokladnie w paru roznych miejscach.
Potem sprobuje znow.
andsolu,
autor wiadomego portalu znęcał się nad osobami, które podpisały
protest w sprawie Jasiewicza, a nie ks. Lemańskiego; protestowaliśmy
przeciwko tolerowaniu antysemickich uwag tegoż profesora w wywiadzie dla
portalu historycznego Focus. Autor w-p znęcał się zresztą bardzo
wybiórczo, bo, nie chwaląc się, też się pod petycją podpisałam, a mnie
jakoś pominął, pewnie znalazłam się wśród „pomyłek” nie wymienionych z
nazwiska (nawiasem mówiąc, zazdroszczę Adze, bo ona jest tylko „możliwą
pomyłką”, a ja „pomyłką” definitywną; pochlastam się z desperacji);
chyba że jest gdzieś, a może będzie, część IV zdemaskowanych
„koczowników”. Osoby podpisane pod listem poparcia ks. Lemańskiego ktoś
na razie tylko ostrzegł, że będą odnotowane.
Faktycznie, przeczytałem teraz komentarze na gieplusie i widzę, że andsol pomylił petycje. Andsolu, może warto by to sprostować.
Jedna Tako, nie rozpaczaj. Co jakiś czas ukazuje się u stawonogów
kolejny odcinek sagi podpisowej, więc jeszcze nie wszystko dla Ciebie
stracone. Nie porzucaj wszelkiej nadziei.
Jedna tako, nie zazdrość – „możliwa pomyłka” to jest okropny status. I wszystko przez być-może-pra-dziadzia-Hipolita.
Jest część 4, a także 5 i 6: trzeba wbić w wyszukiwarkę szamba „parada oszustów”, to pokażą się wszystkie części.
Ja odnioslam wrazenie, ze to nie zadna
lista zaoiazana z ks. Lemanskim, tylko chgodzilo o podpisanie protestu
tego kretyna -profesora z PANu, co to „Zydzi sa sami sobie winni…”
I uzylabym gdzies sformulowania „neo-Nazi propaganda on the Final Solution of the Jewish Question”.
PS z beczki zupelnie innej. Usiluje ogladac Kleopatre Mankiewicza z 1963 r, obsypana w swoim czasie oskarami.
Boze, co za gniot. Jesli jakis film sie zestarzal, to ten akurat ma juz
glebokiego Alzheimera. Jeszcze Liz Taylor jest OK, ale ten „znakomity
aktor” Richard Burton! Jak on oczami wywraca jak sie wpija w usta
egipskiej krolowej, jakie miny stroi – trzeba miec serce z zelaza, aby
nie posikac sie ze smiechu.
O licznych anachronizmach juz nie nie wspomne. Najbardziej mnie chyba
irytuje chyba spora kolekcja szyfonowo-nylonowe peniuarow Kleopatry.
No i jej iscie hollywoodska lazienka w stylu staro-egipskim, z ladnymi
kawalkami mydla, ktore sie pieni jak na reklamie palmolive?a.
Nawiasem mowiac scenografia i kostiumy tez zostaly obdarzone dwoma osobnymi oskarami!
Na szczescie za chwile beda finaly X-Factora i prosze trzymac kciuki za moja faworytke – wiezienna klawiszke Sam.
Mam straszliwe poczucie winy, ze nie uczestnicze w sciganiu Wolnej Polski. Wybaczcie mi chwilowa Zdrade Okraglego Stolu.
Done.
Akurat mydlo to dosc stary wynalazek
Dzięki Ago:)
Znalazłam się hehehe… jako „Możliwość pomyłki”, pewnie jakąś podejrzaną prababcię znaleźli:) Uff, nie muszę się chlastać.
Tu Liz w Kleopatrze, wprawdzie nie w peniuarze, ale w szyfonie i typowej staroegipskiej kiecce:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Elizabeth_Taylor_Cleopatra_1963.JPG
Lisku, Egipcjani znali mydlo, ale nie w
kawalku, tylko w postaci mazi i watpie aby bylo ono rozowe i sie pienilo
jak mydla wspolczesne.
Na miejscu Mankiewicza zatrudnbilabym kogos przy scenografach kto ma
odrobine wiedzy o spolecznej historii Egiptu i robilam tez mniejszy
nacisk na materialy z lat 60-tych. Albo sprawdzilabym w Wikipedii czy
za faraonow znany byl nylon i biustonosze z balkonikiem.
O, wspaniale, Lisku.
Ćwierkających Lisków to nawet sam Miczurin nie wymyślił.
I co, i co wróbel naćwierkał?
Trzeba czekać, czy można działać?
——————————————
Ja myślałam, że Ansol jakąś listę ks. Lemańskiego odkrył na tej w-p.
Nacwierkal wersje skrocona jak powyzej,
bez koncowego slowa help na koncu, i pls zamiast please, bo okazalo sie
ze haslo adresata jest wliczone w te 140… A takze poprosil o dolaczenie
do stada followerow. Zobaczymy co z tego zostanie zauwazone.
A raczej chmary
koncowe na koncu, od razu sie robi ptasi mozdzek…?
jedna taka, masz rację, pomyliły mi się listy, to nie Koszykowej ten rzep się uczepił.
W sprawie Wyszyńskiego nie tyle boli to, co on przed wojną wygadywał, bo książka Ronalda Modrasa Kościół katolicki i antysemityzm w Polsce w latach 1933-1939 pełna jest podobnych rzeczy przeróżnych księży, ale że po
wojnie nie wyszło z jego ust słowo skruchy czy przeprosin, wręcz
odwrotnie, po kieleckim pogromie jeszcze bredził, że to nie wiadomo jak z
tą krwią na macę, bo proces Bejlisa nie wyjaśnił sprawy. Już jako
biskup, pożal się Boże, że tak powiem.
No tak, chmary, ale coś odpowiada więc chyba czyta.
Cierpliwości, andsolu. Zaczekaj jakieś 400-500 lat (zwyczajowa kościelna norma) i może Wyszyński przeprosi.
A co Ty, Andsolu, tak się dziwujesz ahistorycznie. Tak było i już.
Duchowni to byli najczęściej synowie chłopscy, a kardynał książę Sapieha
też ma na sumieniu gorszące wezwania. Tak w tym czasie było.
A jeszcze niedawno, jednemu z naszych ludzi poprzedni biskup
sandomierski powiedział, wedle jego relacji, że nie wiadomo, jak to z
tym mordem rytualnym było. Zdaniem biskupa sprawa nie była wyjaśniona,
więc co tu gadać o poglądach 70 lat temu.
Specjalny sprawozdawca z i czesci Finalu:
Sam niewatpliwie wypadla najlepiej. Speiwala bardzo, bardzo trudna
wokalnie piosenke, gdzie w srodku dwa razy zmieniala tonacje, pokazala
wielka klase wokalna.
Luke, ten z dredami ,tez byl bardzo dobry, ale moim zdaniem spiewal w
tonacji za niskiej na swoj glos, choc w refrenach juz byl bardzo dobry.
Jest uroczy. Jesli nie Sam, to poprosze Liuke?a.
Nicholas – 16- latek ze Szkocji (Szkocja szaleje za nim) chyba wypoadl
najslabiej, bo piosenka niezbyt udana, bardzo ligjht weight.
Teraz beda duety . Lece, bo sie konczy przerwa.
Czesc II
Luke zaspiewal przepieknie w duecie z Ellie Goulding (Anything can happen)
Natomiast Nichoilas zaspiewal (OK) z Shane?m Filanem , z Westlife,
rozwiazanym w ub. rok. boybandem (tez laureaci X-Factora sprzed paru
laT).
Zaraz bedzie spiewala Sam, ale nie wiemy z kim.
Dobry wieczór.
Siódemeczko, poprzedni sandomierski biskup a obecny szczecińsko-kamieński? Czy jeszcze inny? Bo pasuje mi bardzo
do bp. Dz.
CD CZ.II
Sam Bailey spiewala z przepiekna i wspaniala Nicole Scherzinger, ktpra do tej pory byla jedna z sedziow.
Duet wypadl genialnie i za chwile oglosza kto dzis odpadnie, aby jutro odbyl sie ostateczny pojedynek.
Mam nadzieje, ze odpadnie Nicholas, ale za nim glosuje cala Szkocja oraz pensjonarki ponizej 16 roku zycia. To moze zawazyc.
Nie, on poszedł chyba na emeryturę, 20 lat lam siedział.
A ile trwa głosowanie?
Sam i Nicholas.
Odpadl Luke.
Jutro ostateczne glosowanie.
Chyba wydam jutro poltora funta na telefon z glosem. Do tej pory oszczedzalam.
W poniedzialek w sklepach beda juz dyski z nagraniem zwyciezcy.
OK. Tylko spokoj moze nas uratowac.
Cholera, to jutro jeszcze na klawiszkę będziemy musieli w czynie społecznym zagłosować?
Tu jest Sam Bailey z ubieglego tygodnia w piosence Beyonce:
http://www.youtube.com/watch?v=gbBK-YqEOdg
Ale zaspiewala tez przepieknie Elton Johna Candle in the wind.
Nie ma letko, Bobiku, mus to mus
Mam nadzieje, ze wypadniecie Luke?a zwieksza szanse klawiszki.
Jestem przekonana, ze Luke tez ma przed soba wspaniala kariere. To sie
wiele razy zdarzaly, ze wykonawcy, ktorzy nie wygrali finalu robili
swietne i wielkie kariery w showbiznesie. Luke?a mi bardzo zal, bo jest
bardzo indywidulanym wykonawca.Nawet bardzo znane rzeczy w jegfo
interpretacji brzmia nieslychanie swiezo. To prawdziwy muzyk.
Heleno, nie oglądam, ale mam wrażenie, że większość przepada w otchłani i talent niewiele tu ma do rzeczy.
Bardzom dzisiaj zabiegania. Ciesze sie, ze faworyta- klawiszka wygrala.
W sprawie wyslalam email rano, na razie bez odpowiedzi. Zalaczylam linki wskazane przez Age jako naprzyklady. Dzieki, Ago.
Odkrylam pakistanski zielony sos/ salse z ostrej papryki. Jest tak
pyszny, ze dodaje do wszystkiego. A teraz nareszcie usiasc i poczytac.
Tylko socrealizm i będzie święty spokój :mgreen:
http://www.kurierlubelski.pl/artykul/1066352,wystawa-goldberga-w-kazimierzu-dolnym-to-antypolska-prowokacja-mowia-malarze,1,id,t,sa.html
Nie wiedziałam, Króliku, że lubisz takie ostre (huh!) przyprawy.
Co to takiego gotowałam wg. Twojej receptury?
Lisek mnie uprzedził, że pyszne, tylko mniej papryki, ja wzięłam ledwo, ledwo i ziałam jak smok, a Królik zalecał całą.
Irku, tak łatwo da się to naprawić.
Wystarczy jeśli ktoś z miejscowych malarzy poprawi artystę i przeniesie
księdza do drugiego obrazu, pokazując jak on oddala sutanną od Żydów
straszne psy. Dwie czy trzy tubki farby rozwiążą sprawę, a wszystkie
elementy obrazów zostaną zachowane.
Swietny jest ten kazimierski malarz Chaim Goldberg
http://www.wkazimierzudolnym.pl/chaim-goldberg.html
Nigdy chyba nie widziałam jego obrazów, a są takie poruszające. Świat, który zniknął.
Tak, Siodemeczko, ja uzywam chetniej
ostra papryke, wiele jej rodzajow, niz czarny pieprz. Habanero i Scotch
Bonnet sa najostrzejsze, jakie uzywam. Bardzo tez lubie meksykanskie
salsy i sosy chili. Wole je od wodnistych sosow takich jak tabasco albo
rozne karaibskie plynne sosy. Rzeczywiscie ilosc ostrej papryki w moich
przepisach musze obnizac.
Mt7, też się wybieramy w najbliższym czasie. Może nawet w święta
Że Goldbergowi za brak stuprocentowego
realizmu i posiadanie jakichś tam, tfu, wizji, trzeba coś uciąć, to
pewne. Ale dlaczego ograniczyć się tylko do Goldberga? Weźmy choćby,
pierwszego z brzegu, Żyda Chagalla. U niego to ci Żydzi fruwają, choć
wiadomo, że w realistycznej rzeczywistości fruwać mogą tylko święci
anieli katolickiego pochodzenia. No to uciąć Chagallowi i niech
przeprasza katolików.
Czy u Matejki ktoś fruwał? Nie fruwał. A czy koguty były u niego takie
duże, jak wieża Eiffla? Nie były. I takie właśnie powinno być porządne
malarstwo. Żeby była tylko święta prawda, a nie jakieś artystyczne
wymysły.
Ciekawam, czy tyle podjętych działań w sprawie jednej strony da jakiś rezultat.
Przynajmniej będziemy wiedzieli, jak to nie działa i dlaczego.
Zapodałam, oczywiście, że Kanada, to tak naprawdę Francja i że, być
może, środowiska żydowskie w Kanadzie będą wzburzone itp. i itd.
Ludzie zajmujący się profesjonalnie usuwaniem stron powinni to doskonale
wiedzieć, więc może ich bezsilność okaże się naszym doświadczeniem.
Zobaczymy.
Pieknie napisana jest ta relacja z wizyty w domu Goldbergow w Boca Raton. Ja tez nie znalam tego malarza
Byc moze muzeum mogloby uniknac awantrur gdyby wydalo katalog , chocby z
tym artykulem Robaka. i dobrytmi opisami. Ale pewnie male
prowoincjonalne muzeum nie mialo na to pieniedzy, bo wydanie dobrego
kolorowego katalogu sporo kosztuje. . A dobrze opisany katalog moglby
wiele zdzialac.
Ja chyba zwiedzalam to muzeum zlotnictwa parenascie lat temu. Bylko tam
sporo zydowskich predmiotow liturgicznych, ktore ktos z kazimierzan po
wojnie kolekcjonowal i skupywal od miejscowej ludnosci.Nie znam nazw
tych przedmiotow, ale wiem do czego sluza. Byly tam pamietam bardzo
stare i ladne specjalne naczynia do wachania pachnidel, byly takie
specjalne, nie wiem jak to nazwac, wskazowki z dlonia i wyciagnietym
palcem do czytania Tory, byly jeszcze jakies zlote przedmioty. Jak tam
bylam samiutenka w muzeum i chodzila za mna caly czas pani od
pilnowania. Najpierw mnie to irytowalo, ale potem rozgadalysmy sie i ona
mi rozne rzeczy opowiadala.
Jest niewiele osob co potrafia tak z
sercem zaspiewac kolede, Maria jest jedna z nich. Nasza Celine tez
niezle potrafi ze swoich malutkich pluc wykrzyczec ogromna melodie… Tu
jest jednak Mariah, diva co nie ma sobie rownych:
http://www.youtube.com/watch?v=BEJmP8T07JU
Wczesne dzien dobry
Siodemeczko, cwierkania to wiadomosci o ktorych adresat dostaje
natychmiastowe zawiadomienie. Oles owszem na nie (lub na niektore z
nich) odpowiada, ale cwierkniecie moze otrzymac tylko od osob ktore on
sam, z wlasnego wyboru, obserwuje. Obcy, taki jak ja, tez moze mu wyslac
notke, ale ona mu sie nie ukazuje, ani nie jest zaanonsowana, tylko
zostaje zapisana na jego strone w folderze zwanym „mention”, w ktorym
automatycznie zbieraja sie wszystkie cwierki obcych, skierowane lub nie
do niego, w ktorych zostal wymieniony jego nick. JESLI I GDY tam zajrzy,
ją zobaczy. Aby zwrocic jego uwage zapisalam sie jako jego
obserwatorka, ale takich ma parenascie tysiecy. Wiecej przez cwiter
zrobic sie nie da. (Inaczej na pewno jego strona byla by zalana tysiacem
cwierkniec od klientow…)
Kawa…
leniwa herbata
niedziela
brykam
szeleszcze zaleglosci
ulubiony dzem figowy
fikam
brykam fikam
I herbata
Dzień dobry.
Bobik słusznie prawi, latają u Chagall?a. Sama wczoraj widziałam w
Horst-Janssen-Museum w Oldenburgu. Byłam już wcześniej na kilku
wystawach M.Ch., ale ta wczorajsza zostanie , z wielu względów , na
długo.
http://www.horst-janssen-museum.de/typo3temp/pics/55cfa02ef7.jpg
Goldberg cudowny. Nie znałam.
Jak pieknie spiewa Mariah O Holy Night. I tak effortlessly.Dzieki, Kroliku.
Dzien dobry.
Dzień dobry


Lisek zasypany i przymrożony
O lataniu Romanowski w papierowej GW, w sieci pod kluczem
Bardzo dobra Bator, tu prawie cała http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,15134658,Gender_biskupa_Michalika__czyli_co_zatruwa_polskie.html#TRNajCzytSST Już bardziej łopatologicznie nie można.
Michaliki pani Bator nie czytuja. Oni czytuja Flondre, jesli
cokolwioek. Swietny rysunek.
Poorosilbym mego kumpla aby umoiescil pod artykulem wiersz Bobika o
Genderze, ale juz sie wstydze, bo umieszczany on byl parenascie razy co
najmniej, zawsze zyczliwie przyjmowany.
On reflection – nie zaszkodzi jeszcze raz.
Re: Helena 15 grudnia 13, 00:48
Niech mi będzie wolno powiedzieć kilka słów o Muzeum Sztuki
Złotniczej w Kazimierzu, jako że jestem związany z tą placówką od
początku jej istnienia.
Otóż Muzeum Sztuki Złotniczej pomyślanie było jako jedyna w Polsce
placówka wyspecjalizowana w problematyce złotnictwa (UWAGA: w Polsce i w
języku polskim złotnicy to ludzie pracujący NIE TYLKO w złocie a często
w srebrze a i w innych materialach – np. w żelazie – tzw. biżuteria
patriotyczna XIX wieku). Z powodów organizacyjno/administracyjnych jest
ono jednym z oddziałów Muzeum Nadwiślańskiego, podobnie jak Puławy,
Janowiec, tzw. Kuncewiczówka, etc.). Muzeum Sztuki Złotniczej po latach
„tułania się” po lokacjach zastępczych zdobyło poważne dotacje unijne na
rozbudowę obecnej lokacji przy rynku. Natomiast placówka nadrzędna
czyli Muzeum Nadwiślańskie znaczną część nowej powierzchni odudowanej
lokacji przeznaczyła na cele inne. Istnieje obawa iż ostatnio dyrekcja
Muzeum Nadwiślańskiego nie do końca uwzględnia wyjątkowość i zasięg
ogólnopolski swego oddziału – Muzeum Sztuki Złotniczej.
Jak każde poważne (acz w tym przypadku niewielkie i skromne) muzeum
od początku organizowało wystawy czasowe, tematyczne oraz towarzyszące
im sesje naukowe o zasięgu ogólnokrajowym. Niestety do dziś nie
ogłoszono drukiem tekstów wygłoszonych referatów.
Od zawsze współpracowano nie tylko z czołowymi naszymi muzeami ale i z
placówkami zagranicznymi (np. Staatliche Zeichenakademie, Hanau,
Niemcy).
W skład stałej kolekcji muzeum wchodzi nieznaczna liczba sreber
Żydowskich. Rdzeniem zbiorów jest kolekcja Jędrzeja Jaworskiego, „na
bazie” której zorganizowano muzeum ponad 30 lat temu. O ile pamiętam, w
skład zbioru Jędzrzeja Jaworskiego (mieszkającego w warszawie) wchodziła
nieznaczna liczba Judaików. Obiekty kupowane były głównie chyba w
Warszawie, nie pamiętam nabytków z Kazimierza.
11 października 2010 r. otwarto wystawę czasową p.t. „W Synagodze i w Domu”.
http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=394&l=pl&id=2855&x
Wystawa opatrzona jest dobrze wydanym katalogiem.
Wystawie towarzyszyła sesja naukowa – 12 – 13 października 2010. W
podanym poniżej linku mamy listę speakerów oraz tematy referatów. Sesja
odbyła się w sali konferencyjnej domu pracy twórczej KUL w Kazimierzu z
racji możności zapewnienia tam „na miejscu” speakerom przybyłym z
różnych miejsc noclegu i wyżywienia.
http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=394&l=pl&id=2859&x
Dzień dobry
Jeżeli już koniecznie dżem, to z gorzkich pomarańczy. Figowy wrrr.
Lisku, czy Ty się nie za bardzo przejęłaś tym ćwierkaniem? Przy dzisiejszej kawie już… hmm… dość nielisio wyglądałaś.
Tu są zdjęcia z tej wystawy, fascynujące zbiory:
http://www.sztetl.org.pl/pl/image/62560/
Lisku, może nie wszyscy obserwujący piszą do Olesia.
A jak na przykład Sikorski odpowiada na różne zaczepki na Twitterze, to chyba nie tylko od obserwowanych przez siebie.
Zobaczymy. Dzięki wielkie, Lisku, za determinację.
Dostałam list od stowarzyszenia „Nigdy Więcej”
Od kilku lat internet przepełniony jest rasizmem, ksenofobią i
językiem wrogości. Czas najwyższy, aby postawić temu tamę! W związku z
tym chciałbym prosić o zachęcenie znajomych do podpisywania naszej
petycji i o pomoc w rozpowszechnianiu jej w sieci.
Wystarczy rozsyłać ten link: http://petycja.nigdywiecej.org/ lub umieścić go na swoim profilu na Facebooku.
Mozna się przyczynić.
Jakże miło Orma widzieć.
I jak zwykle z bardzo ciekawym postem.
Niestety za rzadko bywam w Kazimierzu, żeby wszystko sprawdzić naocznie.
Ale Irek może.
Oczywiscie, Orm. Ten kolekcjoner, o
ktorym pamietalam, nazywal sie pan Jaworski. Ja juz slabo pamietam co
widzialam w tych salach wystawowych przy Rynku, ale najbardziej zapadly
mi w pamiec te judaica – po pierwsze bo sie z nimi nigdy w Polsce nie
zetknelam (ale stykam sie czesto na roznych pchlich targach i stoiskach w
Londynie na Covent Garden), a po drugie dlatego, ze pochodzily w
wiekszosci z jednej kolekcji, jednego czlowieka, co bylo zaznaczone w
opisach. Wi4ec sporo myslalam o nim i o tym jak swa kolekche gromadzil.
Ciesze sie, ze takie muzeum jest. Wpadlam do Kazimierzan/Wisla tylko na
jeden dzien paremascie lat temu. Zapamietalam tylko to muzeum i to, ze
od autobusu ledwo doszlam na obcasach do centrum po kocich lbach.
Pomyslalam wtedy, ze nie jest to miasteczko dla osob niepelnosprawnych,
starszych i malych dzieci. Mam nadzieje, ze od tego czasu sie poprawilo.
Kazimierz zawsze przed wyjazdem kochalam, dlatego tam pojechalam po
latatch – na spotkanie ze swoja mlodoscia. Ale niewiele jej tam
pozostalo, ale troche obeszlam stare katy. .
Siodemeczko, ja tez dzis z rana dostalam
ten list od kolegow z Nigdy Wiecej, chcialam sie podpisac, ale z
jakiegos powodu moj podpis nie byl przyjmowany. Sprobuje jeszcze raz, z
pewnoscia.
Aaaa, teraz sie wyjasnilo. Moje nazwisko juz jest pod petycja.
Tak, bo to jest już trwająca jakiś czas petycja, więc nie pamiętamy.
Proszą o rozniesienie jej po świecie. Mało podpisów jest.
przestało padac, wykorzystam przerwę i
pójdę przez Tereny Mokre po choinkę, przeszłego roku mieliśmy naręcze
gałęzi, w tym chcemy zawiesić dużo błyskotek, wiec choinka do sufitu……
na pochmurna i deszczowa niedziele, dluga i madra rozmowa:
http://wyborcza.pl/magazyn/1,132060,13816589,Cudowny_kraj_ta_Polska_.html#TRNajCzytSST
pstryk
Mne też maszyna odrzuciła, twierdząc, że
ten adres mailowy został już wykorzystany i faktycznie, jak zerknąłem w
tył, to już się podpisywałem.
Nie chciałbym wyjść na pouczacza, ale w związku z tym, że myśmy tu już
pewne doświadczenia petycyjne zgromadzili, chyba mogę zgłosić pewne
uwagi.
Skoro po tak długim czasie jest tak mało podpisów, choć sprawa ważna i
wielu osób dotycząca, to chyba coś u zarania tej petycji zostało
walnięte. Może wystartowano z nią w niewłaściwym czasie, może z mało
chwytliwym tekstem, może za mało się przyłożono do „dystrybucji”, albo
robiono ją niewłaściwymi kanałami? Może jeszcze coś innego?
W każdym razie próba ożywienia jej teraz to trochę galwanizowanie żaby.
Mnie to odkrycie, że już tę petycję dawno temu podpisywałem, raczej
zirytowało, niż zachęciło do przesłania dalej. Moim skromnym zdaniem w
NW powinni siąść, zastanowić się, co nie wyszło i dlaczego, a potem
zrobić to od początku, tylko lepiej.
Znowu kula w plot:
„Podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański w Watykanie
papież Franciszek powiedział, że „Kościół nie jest schronieniem dla
smutnych ludzi”. „Kościół to dom radości” – podkreślił.
Zwracając się do kilkudziesięciu tysięcy osób zebranych na placu
Świętego Piotra, Franciszek przypomniał, że chrześcijańskie orędzie
nazywa się Ewangelia, to znaczy dobra nowina. „To głoszenie radości
całemu ludowi” – zaznaczył.”
Nikt chyba Franciszka nie poinformowal, ze Kosciol w Polsce zlozyl
juz solenne sluby, ze nie usmiechnie sie dopoki stoi Tecza w Warszawie,
pedaly maszeruja jak u siebie, ks. Lemanski nie zostal ostatecznie
wdeptany w ziemie, a wszedzie panosza sie gender i jego rzad zdrajcow
Okraglego Stolu.
Dopoki to wszystko wisi nad umeczonym krajem, nikt nie zamierza sie
usmiechac ani sie czymkolwiek radowac. Boniby czym sie radowac?
Serdecznie dziekuję za dobre, kochane słowa. Kontynuując wątek judaików – dokładniej: sreber Żydowskich:
Od zawsze w ramach stałej ekspozycji kazimierskiej była jedna czy
dwie gablotki eksponujące judaika. Natomiast sporą liczbę obiektów
pokazywanych na wspomnianej wystawie „W Synagodze i w Domu” wypożyczono z
kilku innych muzeów m.inn. z Muzeum Narodowego w Warszawie, niestety
katalog mam w lokacji warszawskiej i piszę z zawodnej już pamięci.
Przy okazji rozmowy o wystawie kazimierskiej pragnę podkreślić, iż w
warszawskim ŻIH znajduje się może niewielka lecz, jak to mawiali kiedyś
zabytkoznawcy czy antykwariusze bardzo „smaczna” ekspozycja Żydowskich
sreber i sztuki użytkowej w metalu. A na temat stereoptypu Żydowskiego
„partacza” mówiono na spotkaniu/prelekcji/prezentacji „Partacz i Mistrz”
w ŻIH w maju 2011 roku.
Mysle, ze Bobik moglby uskladac jakis stosownby poemat o Smetnej Nowinie, choc nie wiem jak to bedzie po grecku.
Lisek wlasnie odtaje.
Bardzo dziekuje Ormowi za opis! Czy istnieje katalog tego zbioru judaikow?
Bobiku, co do mojego porannego stanu, bywa gorzej
O, tu sa te besaminki do wachania pachnidel:
http://www.sztetl.org.pl/pl/image/62560/
A tu jest „jad” do czytania Tory:
http://www.sztetl.org.pl/pl/image/62560/
No masz, to sie wcale nie przenosi pejedynnczyni eksponatami. Sorry.
Jak akurat o judaikach… Ojciec PA tuż po
wojnie „uratował” srebrną menorę z rąk rosyjskiego żołnierza, który –
wbrew temu, co się o rosyjskich żołnierzach twierdziło – był zupełnie
trzeźwy, ale ten stan najwyraźniej bardzo mu dolegał i pragnął go jak
najszybciej zmienić, oferując ewentualnym kupcom „coś do przetopienia”.
Menora została wykupiona za pół litra spirytusu, przyniesiona do
krakowskiego, mieszczańskiego, bardzo katolickiego (ale nie endeckiego)
domu i postawiona pod Częstochowską, bo tam się jakoś wszystkim wydała
na właściwym miejscu. Z biegiem czasu stała się bardzo ważnym
uczestnikiem życia domowego. W święta i ważne uroczystości przenosiło
się ją na stół, zapalało w niej świece i to był sygnał „rozpoczęcia
ceremonii”. W dni powszednie nadal stała pod Częstochowską, tak jakby to
była najnaturalniejsza rzecz pod słońcem.
Bardzo nam jej tutaj brakuje, bo bez niej święta są jakieś takie
niedopełnione, ale nie mamy serca zabrać jej z Krakowa. Mamy poczucie,
że w tamtym, wypełnionym katolickimi duchami mieszkaniu, jednak jest jej
najlepiej.
Trzeba skopiować adres ze zdjęcia, nie ze strony
http://www.sztetl.org.pl/getfile2.php?class=image&m=&x=1000&y=800&id=62536
Musielibyscie te menore szmuglowac. Bo
polskie prawo powiada, ze wszystko wyprodukowane przed rokiem 1939
nalezy z jakiegos niezrozumoialego powpodu nie do wlasciciela tylko do
„dziedzica narodowego” czyli jakby do Panstwa i Panstwo wydaje lub nie
wydaje pozwolenia na wyjazd. Moze tez Panstwo wlascicielowi sprzedac
jego pamiatki z duzym zyskiem.
Ja tak musialem szmuglowac portret Dziadka naszej E, namalowany przez
znanego krakowskiego malarza, zmarlego w latach dwudziestych.
Lisku: katalog wystawy w Kazimierzu, wspomniany i ukazany już tu:
http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=394&l=pl&id=2855&x
jest, jak sądzę, do nabycia w Muzeum:
http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=284&l=pl&PHPSESSID=laar0hhqcv9s4p9jmkofinfmq4
UWAGA: telefony mogą być nieaktualne, @Bobik zna moje dane, i w wypadku
jakichkolwiek problemów chętnie skontaktuję Osobę Zainteresowaną z
Bardzo Fajną Osobą – kierownikiem Muzeum Sztuki Złotniczej.
Przy okazji pragnę podkreślić, iż nieliczny zasób judaików w stałych
zbiorach muzeum kazimierskiego to jedno, natomiast na wystawie czasowej
„W Synagodze i w Domu” ukazano znaczną liczbę obiektów – wypożyczając je
z innych naszych muzeów.
ŻIH też opublikował swoje obiekty w katalogu, i chyba by się trzeba z
ŻIH em skontaktować w tej kwestii; aliści chyba nakład jest wyczerpany
od dawna, gdyż kiedy czas jakiś temu pisałem coś na ten temat, bardzo
życzliwa Osoba z ŻIH po prostu wypożyczyła mi swój egzemplarz katalogu.
Podejrzewam, Bobiku, że ?Nigdy Więcej? ma skromną bazę mailową i rozsyła do niej listy z nadzieją, że ludzie popchną dalej.
Teoretycznie za każdym razem baza się powiększa, więc kolejne poproszenie większego kręgu osób powinno przynieść lepszy skutek.
Obawiam się jednakowoż, że ponowne umieszczenie jej przeze mnie na FB
wywołało właśnie irytację, bo ci, co mieli podpisać już kiedyś
podpisali.
Wkleiłam prośbę tu, bo nie wiem, kto podpisywał i może część osób czytających zechce ją roznieść po świecie.
Tu jest strona nazwana „centralną bazą judaików”
http://judaica.jewishmuseum.org.pl/navigart/select/all
Przy okazji czy ktos moglby mi doradzic.
Spadkobierczyni naszej Jasiuni zwrocila sie do mnie z prosba o sprzedaz
bardzo ladnie oprawionej akwareli Wojciecha Kossaka z 1917 r, z I wojny
swiatowej.
Probkem z ta akwarelka jest taki, ze subject matter nie jest bardzo,
moim zdaniem, przyjemny. Pokazuje polskiego zolnierza z wyciagnietym
pistoletem albo jakims innym naganem. Bron jest skierowana w ziemie,
jakby nie zdazyl keszcze skierowac jej w kierunku stojacego obok troche
niespokojnie konia. Zolnierz zas najwyrazniej odbezpiecza karabinek.
No, nie jest to obrazek na ktory chcialabym patrzec codziennie. Jasiunia
tez za nim nie przepadala, miala w domu o wiele ladniejsze i
przyjemniejsze rzeczy do ogladania.
Ale sprzedac musze.
Tu jest do nabycia ten katalogo, ale cena jakaś sufitowa i nie wiem, czy to aktualna witryna:
http://www.wolumen.net/w-synagodze-i-w-domu-promocja.html
magazynek, nie karabinek, tfu.
To chyba przez jakiś dom aukcyjny, Heleno.
Kocie Wspaniały:
W kwestii wywozu masz rację, ale państwo nie występuje w roli
właściciela, tylko na skutek znanych nam wszystkich straszliwych
zniszczeń dóbr kultury materialnej każdy obiekt wykonany przed (już nie
pamiętam obecnych regulacji – czy to 1939 czy 1945) stanowiąc zabytek
wymaga osobnego pozwolenia na wywóz z urzędu konserwatora zabytków.
I tak znam liczne przypadki kiedy to po prostu przemycano święte
pamiątki rodzinne za granicę, gdy to kolejne generacje danej rodziny na
stałe zamieszkały za granicą. A w przypadku sreber – nie wszystkie są
opatrzone oznakowaniem wskazującym na ich jednoznaczne datowanie.
Heleno:
W przypadku przez Ciebie opisywanych chyba mniej ważna jest tematyka a
bardziej osoba Autora. Malarstwo nie jest moją specjalnością, nigdy się
sprzedazą nie interesowalem i tak na zdrowy rozum chyba by się warto
skontaktrować z jakimś domem aukcyjnym czy antykwariatem w Polsce –
niestety nie znam ich osobiście.
Tu jest katalog Wojciechów z domu aukcyjnego:
http://www.artinfo.pl/?pid=catalogs&sp=auctions&lng=1
Ale w Anglii pewnie lepszą cenę dostaniesz.
@mt7 15 grudnia 13, 14:31
Cena jak to w obiegu wtórnym, w jednym z poprzednich wpisów podałem
namiary na muzeum z nadzieją że może mają jakieś egzemplarze do
sprzedania „z pierwszej ręki”.
To znaczy tam są podane domy aukcyjne przy fotografiach.
Dzieki, Siodemeczko, ale mam watpliwosci
czy w Anglii dostalabym lepsza cene. Takie dziela nalezy w zasadzie
oferowac w „kraju urodzenia” gdzie ludzie wiedza kim byl Wojciech
Kossak.
Jakies Kossaki byly tu sprzedawane, bo
sprawdzilam, ale glwnie oleje i nie tak kontrowersyjne. Anglicy kochaja
konie, byle nie w ladsagni firmy Findus.
To chyba Samozwaniec gdzieś pisała, jak to jakaś paniusia komplementowała jej ojca: taki śliczny pana obrazek niedawno widziałam – ułan zabity leży i konik przy nim nieżywy…
A znasz adres lub telefon tej pani, Bobiku?
Mnie się widzi, że rada Orma jest
najlepsza – wysłać do różnych antykwariatów i domów aukcyjnych zdjęcie
obrazka, wymiary i zapytać, jaką (w razie potwierdzenia autentyczności)
przybliżoną cenę mogliby zaoferować.
Zwróciłbym szczególną uwagę na Kraków, bo tam Kossaków wprawdzie najwięcej, ale też chyba największą cieszą się estymą.
Orm ma pewnie racje i z ta sprzedaza w Krakowie tez.
Podejrzewam, ze maz Jasiuni, z Krakowa (chodzili razem na uniwerek z
mama naszej E) kupil to tez bo chcial miec Kossaka, zas temat byl mniej
wazny.
Ale ja sama jakos nie moge sie uwolnic od tego naganu, wiec odkladam to w
nieskonczonoisc. Ale musze to jednak zrobic aby Spadkobierczyni, urocza
i madra osoba pod kazdym wzgledem, nie zaczela mnie wreszcie
podejrzewac, ze chce to… no… przywlaszczyc. Ona moze tak nie pomysli,
ale jednak, obiecalam ze sprzedam.
Mordko, coś dziś nie mam nastroju na
Smętną Nowinę, ale za to dam dowód, że Twoja działalność dystrybucyjna
nie pozostaje niedoceniona.
O, dzięki Mordce dożyłem uciechy,
że me wierszyki trafiają pod strzechy,
w ostęp onetu, w zaścianki kultury.
A czasem nawet wróci do mnie który,
gdy mi go w mailu, z czułemi uwagi,
przyśle życzliwy, pisząc: krulu nagi,
pieskie nasienie, gópi grafomanie,
tobie pszenigdy talętu nie stanie,
byś taki wierszyk wysnuł z dórnej głowy,
jak ałtor… jak mu tam… a, Nonimowy.
Wuj rozstrzelany, a ciotka wciaz na swoim stanowisku, udaje jakby sie nic nie stalo. Sprobowala by nie!
http://www.theguardian.com/world/2013/dec/15/kim-jong-un-aunt-position-influence-husband
Co za degrengolada!
Staram sie jak mogie, Piesku.
Kroliku, o tym co sie dzieje w Korei
Pln, nie da sie myslec. Wlascieie na naszych oczach, w realnym czasie.
Od tego czasu gdy zobaczylam ten program Olenki Frenkel i Ewy Ewart w
BBC, o tym wprowadzaniu calych rodzin „wrogow klasowych” do komory
gazowej, nie jestem w stanie czytac wszystkiego o tym kraju. Glowe w
piasek – najlepiej.
A teraz musz wyjsc.
Galwanizowanie żaby przypomniało mi:
kiedyś wyczytałem, że jak tylko prąd oswojono to od razu wykorzystywano
go niecnie na męskie potrzeby, nawet pan poeta Byron prąd sobie
załadowywał, żeby sobie coś zgalwanizować.
Nie wiem czy to zelektryzowało znajome mu panie.
Ksiądz Oko znowu dał taki popis
erudycji, że oko bieleje. Sartre, neomarksiści, Adorno, Horkheimer – o
wszystkich słyszał, choć nie wiadomo, w którym kościele.
Dla ks. Oko „genderyzm to namiastka po marksizmie”. – Pod atrakcyjnym
opakowaniem równości, tolerancji i kultury kryje się rewolucja
seksualna. Podstawami genderyzmu są: ateistyczny feminizm i
homoideologia. Genderyzm wypływa z ateizmu Sartre?a, neomarksizmu i
Szkoły Frankfurckiej – mówił do zebranych. Zaznaczył, że „gender jest
wrogiem nauki”, ostrzegając, że „przez łamanie podstawowych praw
ludzkich, praw rodziców nosi znamiona totalitaryzmu”, a „program
seksualizacji dzieci prowadzi do destrukcji człowieczeństwa”.
Jasny pieron, gdybym w porę wiedział, że marksizm był rewolucją seksualną, nigdy bym się nie zgodził na obalenie komuny!
Za namiary na katalog bardzo dziekuje
Pamietam obraz Kossaka wiszacy u polskich przyjaciol – geste pole walki,
jeden z ulanow na koniu wznosi wysoko miecz z nadzianym nań wrogiem…
Seksualizację dzieci promuje Kościół, pewien ich typ akceptując na ministrantów a pozostałym odmawiając tej godności.
Lisku, Twój opis obrazu Kossaka od razu mi przypomniał co Tadek Kuranda nawypisywał o Matejkowym widzeniu Grunwaldu.
Andsolu, rzeczywiscie b. podobne, temu
czerwonemu dodac czapke i na podniesiona szable nadziac wroga; to
widocznie powtarzajacy sie motyv
aaaaaaaaaaaaaaaaandsolu
popłakałam się ze śmiechu… Kurandowa wersja Grunwaldu super!
Bobiku, pewnie ze byl rewolucja seksualna, Neverly bardzo ladnie to opisywal..
Opowiesc o menorze pod Czestochowska sliczna.
W mojej cwierkalni cisza.
Jest reakcja leśników białowieskich:
http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,15137644,Lesnicy_odcinaja_sie_od__zydowskiego__kornika_z_Puszczy.html#LokKrajTxt
Hej, mamy w Kanadzie jednego pana Poloznego. Byl drugi, ale odszedl na emeryture. Nazwisko ma takie bardziej litewskie.
http://www.cbc.ca/news/health/otis-kryzanauskas-canada-s-lone-male-midwife-is-an-anomaly-1.2459342
Hu-hu ha!
Przyjemnie pomyśleć, że może to nasze maile spowodowały odcięcie się
Lasów Państwowych od radnego Chlapacza, albo przynajmniej się do tego
przyczyniły.
Lisku: pozwól, proszę, iż napiszę małe
co nie co w związku z Kossakami i często hurrapatriotycznym a zbyt
często kiczowatym polskim malarstwie.
Najwyżej oceniany jest Juliusz Kossak (1824-1899). Bardzo popularnym
natomiast stał się jego syn, Wojciech (1856-1942). Kolejną generacją
reprezentuje Jerzy Kossak (1886-1955). Malarstwo Jerzego jest bodaj
cenione niżej niż jego Ojca a na pewno Dziadka. Siostrami Jerzego są:
poetka Maria Pawlikowska Jasnorzewska (1891-1945) i pisarka Magdalena
Starzewska Niewidowska znana pod pseudonimem Samozwaniec (1894-1972).
Ale na tym nie koniec, brat bowiem Wojciecha – Tadeusz Kossak jest ojcem
także malarza i rysownika Karola Kossaka (1896-1975), najmniej znanego –
a szkoda ! – spośród malarzy z „dynastii” Kossaków.
Malarstwo Kossaków stanowiło swoisty fenomen, było bardzo modne w
pewnych kręgach i tak od dawna liczne „kossaki” były falsyfikatami czy
pastiszami. Robiono te „malunki” na różną, niekiedy rozczulająco naiwną
miarę. Apelowało to znakomicie do prymitywnie pojmowanego „patriotyzmu”
gdzie to zawsze dzielny Polak koniecznie musiał odnosić niedyskutowalne
zwycięstwo nad podłym nieprzyjacielem, czasem masakrując go
niemiłosiernie.
Natomiast wszyscy wymienieni panowie z rodziny Kossaków znali
znakomicie realia kawaleryjskie, walki kawalerii, uzbrojenia, etc. Ich
obrazy – podobnie jak np. obrazy Jana Matejki – mogą służyć jako
materiał informacyjny o kawalerii i to nie tylko naszej.
Jest niemożliwością fizyczną aby jeździec (ułan) nadział na głownię
(klingę) swej białej broni typu szabla czy pałasz wroga i uniósł go w
powietrze. Zresztą: po co ? chyba, że dla „pokrzepienia serc
I tak w przywolanym przez Ciebie przypadku mamy najpewniej do
czynienia z kolejnym przykładem sztuki takiej „ludowej”, „ku
pokrzepieniu niezbyt wymyślnych serc.
Poza tym zasypalo nas sniegiem, jak prosze ja kogo, Jerozolime! Do lopaty!
Sprawdziłem, czy w Niemczech są
położnicy i okazuje się, że też jest tylko jeden, w Dreźnie. Choć do
zawodu oficjalnie dopuszczono mężczyzn już w 1985 roku.
W Krakowie, jak się o czyimś mieszkaniu
mówiło „Kossaki na ścianie”, to – w zależności od mówiącego – był w tym
podziw lub kpina, ale zawsze wiadomo było, o jaki typ mieszkania i jego
właściciela chodziło.
@andsol 15.52
Auuuuuuuuuuu!!!!
To chyba trzeba być poetą.
Nie rozumiem, to „na” czy „po” ta
miastka księdza Oko? Takie uporządkowane, symetryczne nazwisko i taki
bałagan w wypowiedziach, a co w głowie, to już lepiej nie mówić. Mam
pomysł na tytuł następnej pogadanki: „Od wspólnych żon w komunizmie do
mężo-żonów w genderyzmie.” Czysty okizm.
Nie udzielam się, bo jestem trochę
zajęty od strony umysłowej. Ale wspieram, jakby co. Potem mi powiecie co
wsparłem, na pewno jest słuszne.
– dokładnie tak, Bobiku, dokładnie to
samo pamiętam z mieszkań warszawskich. Pamiętam, że Wojciech a potem
Jerzy stworzyli swoistą manufakturę „w oleju” ku zaspokojeniu snobizmu.
Jeśli już pamiętam Kossaka na ścianie – i to Juliusza czy mniej chętnie
Wojciecha – to jakiś znakomity plastycznie a skromny rysunek, studium
głowy, jakiegoś detalu, etc.
Co do Jana Matejki: chyba nie ma wątpliwości co do poziomu
artystycznego jego prac. Natomiast – że strawestuję starą anegdotę z
cyklu „Radio Erywań” – „my ewo cenim nie tol?ko za eto”
Mianowicie Matejko dbał niesłychanie o wierność historyczną kostiumów
czy rekwizytów, których wiele – autentyków z epoki (sic!) zebrał w
antykwariatach Wiednia czy Berlina. I tak te, które pozostały są
znakomitym materialem do studiów. Podobną rolę może spełniać wiele jego
obrazów. Znakomitym przykładem jest sygnet z szafirem widniejący na ręku
Stefana Batorego na obrazie „Batory pod Pskowem”. Cudem boskim ten
sygnet – AUTENTYK ! – ocalał i wchodzi w skład zbiorów warszawskiego
Muzeum Narodowego. Podobnie przedstawiona tam szabla znajduje się w
zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.
Biedny, prześladowany w Polsce PiS!!!
Świeżynka z Euromajdanu w Kijowie:
„Депутати польського Сейму встановили свій намет на Майдані Незалежності
Про це повідомила депутат Сейму Малгожата Госєвська, пише УНІАН.
„Дуже давно я не відчувала себе такою вільною людиною, як у вас на Майдані. Нам хотілося продемонструвати вам свою підтримку”, – зазначила Госєвська.
Також вона повідомила, що біля польського намету роздаватимуть польську національну страву”.
Ormie, wielkie dzieki! Z wymienionych napewno bardzo lubie Pawlikowska-Jasnorzewska
Zreszta juz nie wisi.
Kossak w mieszkaniu moich przyjaciol wisial poniewaz byl odziedziczony, a
jedno z nich zajmowalo sie zawodowo polskim malarstwem. Inne rzeczy
wisialy tez, ale ten obraz zapamietalam bo sie go balam..
bez deszczu i bez sniegu, ale w tlumie ogromnym jak i my choinki spragnionym, tak to juz jest przed Swietami
my w Szczecinie na Terenach Odzyskanych
)
nie mielismy Kossakow w mieszkaniach, byly jakies poniemieckie obrazy,
ksiazki, meble, w porywie patriotycznej powinnosci dokonalismy
unicestwienia tych przez spalenie, zimy byly dawniej zimne, a wegiel ze
Slaska nie zawsze doplywal (zamarznieta Odra
a idac sladami dzisiejszych linek przypomnialem sobie
kobieta – zawod ojciec
mezczyzna – zawod matka
bywa
Mar-Jo, moze by tak wyslac caly PiS do tego namiotu wolnosci?
na zawsze!
A kolejka u Rysia po choinkę jak u kań po dżdż…
Odciecie sie Lasow Panstwowych takie sobie. Co znaczy „fragment […] który mógł być odebrany jako antysemicki” ? Czy to by aby nie popsuc sobie stosunkow z radnym? Ale rozumiem ze lepiej nie bedzie.
Rysiu, jestem za wysłaniem.
Ja mam w Szczecinie przyjaciółkę z Kossakami na ścianach, przywiezionymi cudem przez dziadków ze Lwowa.
Wiecie co, ja się już chyba tak
Uznałem, że takie odcięcie się to i tak duży osiąg.
przyzwyczaiłem do pokrętności w sprawie antysemityzmu, że ten fragment
zacytowany przez Liska w ogóle mi się nie rzucił w ślepia.
A ja natychmiast odnotowalam to „ktory mogl byc odczytany”.
To zadne odcoiecie sie. To jest powiedzenie, ze glupie i jadoiwite
abtysemnockjie brednie mozna odczytywac dwojako – mozna je uznac za
antysemickie, ale z drugiej strony mozna nie uznac.
Mar-Jo, cudem
umieszczam apel i……… znikam
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/1392482_456219867819793_1127634365_n.jpg
zniku
pstryk
Natomiast obrona prawdziwej nauki przed
genderyzmem ze strony ksiedza Oka jest absolutnie rozczulajaca.
Zakladam, ze ks. Oko wierzy w teorie ewolucji i bedzie jej bronil przed
kreacjonistami jak oplat za sakramenty.
Orm, bardzo zaluje, ze Matejsko nie projektowal scenografii i kostiumow
do filmu Kleopatra, ktory tam mnie wczoraj wsciekal. Moze sprobowal by
sie dowiedziec czy egipska krolowa aby napewno nosila przezroczyste
szyfonowe nylony.
Fajnie, że Panowie Leśnicy nie rżną drzewa, ale zastrzeżenie który mógł być odebrany jako antysemicki
to bezdyskusyjne i oczywiste rżnięcie durni i to była najbardziej
rzucająca się w moje oko fraza w ich próbie powiedzenia „to nie my”.
Owszem, to oni, cała wypowiedź radnego Chlabicza jest bez związku z
lasami, bo pochodzi z bagna antysemickiego ? i nawet jeśli organizatorzy
nie wiedzieli, co ów chory człowiek zamierza pleść, to było ich
oczywistym obowiązkiem natychmiast po owym wystąpieniu skomentować jego
absurdalność i niestosowność. Jeśli uniknęli tego a rozumieją, co
zostało tam powiedziane i nie zgadza się to z ich przekonaniami, to
zostaje jeden tylko wniosek: owych referatów nikt nie słucha i nie
powinny w przyszłości być finansowane przez władze publiczne.
Że nikt nie słucha, to przecie my z Wodzem od razu mówili.
A nie bierzecie pod uwagę takiej sprawy,
że ludzie prości i dość tępi starali się napisać Wytwornie? „Który mógł
być odebrany” brzmi bardzo aligancko, prawie jakby jakiś doktur albo
mecenas pisał, czy nawet ksiądz. Ktoś po szkołach w każdym razie.
Więcej kontaktów z poczciwym ludem zalecam, nie siedzieć tyle w wieży z kości chronionych ssaków. O, jak mi aligancko wyszło.
Że nikt nie słucha, to fakt. A jak słucha, to nie rozumie. A jak rozumie…
Chyba się zapędziłem.
Ago, ile chcesz za okizm?
Dam każdą cenę, bo mi potrzebny. I lepiej sprzedaj po dobroci, bo jak nie, to i tak ukradnę.
O 20.21 Wódz tyż może mieć suszną rację.
Mnie się w każdym razie widzi, że tu ze strony Lasów była dobra wola, a
niedoskonałe wykonanie bym już chyba darował, bo to faktycznie nie PAN
czy SPP.
Bobiku drogi, bierz na zdrowie.
To dziękuję. Już wziąłem i postawiłem sobie w nowym wpisie.
Odpowiedz Watykanu:
http://wyborcza.pl/1,75478,15157986,Watykan_odrzucil_odwolanie_ks__Wojciecha_Lemanskiego_.html