Cuda na warcie
Foksterier nie pojawiał się w bobikowych progach zbyt często, nie bez powodu więc szczeniak był nieco zaskoczony, otwierając mu drzwi. Postarał się jednak zachować w tej niespodziewanej sytuacji przytomność umysłu i staropolską grzeczność.
– Gościu, siądź na mej kanapie – zagaił uprzejmie, odwołując się do najlepszych literackich wzorców. – Mogę się z tobą podzielić parówką, udało mi się jedną ocalić przed Pręgowaną.
– Zbieraj się!- warknął ostro, po kapralsku Foksterier, nie zwracając uwagi na wielkoduszną propozycję. – Trzeba iść na Wartę, żeby uczcić Święto Cudownego Wojska Polskiego.
– Chciałeś chyba powiedzieć „do Warty” albo „za Wartę” – odruchowo poprawił go Bobik. – Ale ja Warty nie przejdę. Nie umiem pływać, a most za daleko.
– Jak mówię na Wartę, to na Wartę!- wściekł się Foksterier. – Na Smoleńską Wartę. Z okazji Cudu nad Wisłą. Iść. Biec. Gryźć. Naprzód marsz!
– Wiesz, to mi jakieś za wielkie rzek pomieszanie – szczeknął z ociąganiem Bobik. – Gdzie Rzym, gdzie Smoleńsk, a gdzie Wojsko Polskie? A poza tym, szczerze mówiąc, ja w cuda nie wierzę.
– Jak to, nie wierzysz? – spytał z bolesnym niedowierzaniem Foksterier, zapomniawszy na chwilę o wojskowym drylu. – W ogóle, w żadne cuda?
– No, nie tak w ogóle – przyznał uczciwie Bobik. – Wierzę na przykład w to, że świat potrafi być cudowny, jak mu się tylko chce. Że cudne są wschody i zachody słońca, zwłaszcza kiedy nie pada. Albo że ta Maltanka spod dziesiątki to istne cudo. Ale nie wierzę w objawy na szybie, stadionowe zmartwychwstania, ani Maryję w charakterze szybkostrzelnego automatu M-20, koszącego jedną serią bolszewicką armię. A gryzienie na oślep jakieś mi się ciemniackie zdaje.
– Bluźnisz, szczeniaku! – zawył Foksterier z najwyższym oburzeniem. – Właśnie w obrzydliwy sposób zszargałeś kilka świętości naraz!
– Ja? – przeraził się Bobik. – Naprawdę? No popatrz, byłem przekonany, że szargają ci, którzy przerabiają świętości na jarmarczne sztuczki i tanie kuglarstwo. Ale skoro się myliłem, to przepraszam.
– Nie przyjmuję twoich przeprosin, kundlu! – odpalił Foksterier z najgrubszego kalibru. – Nie chcę cię znać! Mógłbym ci jeszcze darować, choć z trudem, że rozdzielasz włosy święte i świeckie na czworo, zamiast ruszyć i gryźć. W ostateczności nawet i to, że nie chcesz entuzjastycznie świętować Cudownej Warty Żołnierzy Maryi nad Wisłą Smoleńską. Ale na pewno nigdy nie wybaczę ci tego, że uraziłeś moje uczucia militarne!

Mili Moi… 😀 konceptu mi brak, może być koniak zamiast?
Great minds think alike, Ago. Właśnie pomyślałam, że dawno nie było napojów wyskokowych i szłam do Koszyka z malbekiem 😆
Ja bym wolał koncept, nigdy jeszcze tego nie piłem.
Bajako. 😆
Muszkacik bardzo zacny zapodaję przed snem, Alvear się nazywa, nektar boski.
Dobranoc!
Kurczę, pakowałem się i nie zauważyłem, że tu konceptówkę piją… Ale chyba jeszcze trochę zostało? No to nasze kawalarskie, tfu, nasze konceptualne! 🙂
Jak koncepcja to koncepcja! Nawet Terlique by nam pobłogosławił, gdyby się dowiedział 🙂
Towarzyszu WW, samoktrytyka przyjeta.
A tu popatrzcie jak bardzo ciekawie ten doktorant pisze:
http://chronicle.com/article/The-Comforts-of-the-Apocalypse/141117/
Bobiku, odpowiedziałam, późno wróciłam do domu i zajęłam się wyjaśnianiem nieporozumienia.
Dzień dobry 🙂
Pies Fruwający już ?
Bezpiecznego londkowania
Kawa już czeka
Słowo na dzień
http://www.youtube.com/watch?v=MYj2RiMGLfE
Dzień dobry,
prasówka do kawy Irkowej i bułeczki z jagodami dla potrzebujących 🙂
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,15526,socjusz-jezuitow-ws-sytuacji-o-madla.html
Dzień dobry 🙂
Nie cieszcie się, nie cieszcie. To jest wieczorny lot, więc jeszcze trochę będziecie mnie mieć na karku. Dopiero gdzieś od 18.00 chata będzie wolna. 😈
dzień Wam dobry 🙂 Ja z szybkim pytaniem do Bobika. Bobiku czy odebrałeś pocztę nocną ode mnie/
Hm, widzę, że Bobik w świat się wybiera ( słusznie, słusznie ), tyle, że tym bardziej na porozumieniu korespondencyjnym mi zależy …
http://wyborcza.pl/1,75478,14467555,Bojka_u_Jezuitow___Jeden_ze_wspolbraci_uderzyl_go.html
Co taka wczesna pobudka?
Kocie, Kto rano wstaje temu PB daje. Jadę po bażanty i pstrągi 🙂
Jolu, odpisałem. 🙂
Pogoda się u nas piękna zaczyna robić – oczywiście wtedy, kiedy ja wyjeżdżam. 🙄
Jak mnie Londek deszczem przywita, to tym razem ja od Wodza dzidę pożyczę. 👿
Albo od Vesper szczelbę, w ramach nowoczesności w domu i zagrodzie. 😈
Bobik, Londek Cie powita upalem i tak ma byc dp konca miesiaca.
Wiec spoko.
Czy domagasz sie abym mial pomalowane wszystkie pazury czy odpuszczamy sobie?
Coś Ty, Mordo, na głowę upadłeś? Gdybyś Ty byś miał pomalowane pazury, to ja bym się poczuł zobowiązany do zrobienia depilacji i jak ja bym wtedy wyglądał? 😯
Może sobie razem pomalujcie 😉
Hau hau, mrau mrau… 😀
Nic się nie martwcie o luja, on przyszedł tutaj 🙁
Tak ogólnie to spoko, Kierowniczko – już my coś zmalujemy. 😈
Konceptowka 😆 Mozna ja reklamowac jako „Napoj ktory nalezy pic od rana” 😉
Witaj Bobiku i wy wszyscy roznonozni!
Zlosliwy komputerr, ktory Kotow nie lubi, przez 3 tygodnie zupelnie nieslusznie i nie po linii wlasciwej, twierdzil, ze error na stronie.
Wcale sie nie przejmowal objawami ciezkie abstynencji u mnie, Kota biednego i w ciagu zaledwie paru dni uzaleznionego od piorka (takiego do pisania, nie do zabawy) Bobika i calego Dobrego Towarzystwa. Za to teraz mam czytanko na dlugo!
Oj, Meki, a ja tu ślepia sobie za Tobą wypłakiwałem. 😥 A teraz się okazuje, że wszystko przez złośliwą maszynę! 👿
No, ale wychodzimy z jedynego słusznego założenia all’s well that ends well, wybaczamy bezdusznemu urządzeniu – i do przodu. 😈
A może by, jak już Lisek tak od rana prowokuje… po kieliszeczku konceptówki dla Wszystkich? 😀
Luj w POlsce jest bardzo pomyslna wiadomoscia na okolicznosc kurki. Bo kto to slyszal, aby nic nie bylo w koncu lata?
Akceptowka, a jakze! Widze Bobiku ze na wojaze Cie niesie. Szerokiej drogi i milych wrazen Piesku!
A wiesz, to nie zadna bezduszna maszyna. To zywa, zlosliwa bestia, ktora zly humor do ostatniego, najmniejszego bita czy bejta ogarnia – jak tylko Kota widzi.
Ze zdziwieniem zauwazylem, ze krajowym egzorcystom daleko jeszcze do perfekcji. Doksztalcac sie zawodowo Panowie:
http://www.wprost.pl/ar413732/egzorcysta-wypedzal-ducha-z-dziewicy
Ja chętnie tę konceptówkę bym wychyliła, ale nie mogę, bo trzymam kciuki za Jagodę. Chyba że ktoś by mi prosto do paszczęki nalał?
Zalamalem sie na odswiezenie koloru futra, i powiem Wam….
Uprzedzam przed kupowaniem nowej farby firmy Garnier – Olia.
Trzymac sie L’Oreala jak PB przykazal i you can’t go wrong. A te nowinki pinkwolone – a la poubelle!
Rozpacz. Trzeba bedzie na nowo jeszcze dzis farbowac, bo mnie aresztuja jak wyjde na dach garazu. 👿
Meki, a na co komu bezduszne dziewice ? 😉
O farbowanych lisach słyszałam (sorry, lisku), ale o farbowanych Kotach? 😈
Coś Cię te komputery faktycznie nie lubią, Meki. Chciałam się dowiedzieć czegoś biższego o tych bezdusznych, ale linka nie działa „error” 🙂
O wybaczenie prosze. Linka nie mam jak poslac, bo inne durne bestie bez polskich trzcionek toj analfabeci. Jak sie z polskimi przepisze lub wprost otworzy to wyjdzie.
Może zadziała:
http://www.wprost.pl/ar/413732/Egzorcysta-wypedzal-ducha-z-dziewicy-swoim-penisem/#an_180277906
Zmoro, wszyscy przecież trzymają za Jagodę. 🙂 To chyba jasne, że nalewanie konceptówki do paszcz odbywa się w takiej sytuacji samoczynnie, metodą metafizyczną. Nasz dobry kumpel Szatan nie takie numery potrafi wykonać. 😈
Juz linkow nie probuje wysylac. Te dziewice, Zmoro, sa duszne i to podwojnie. Jeden duch w duszy a drugi gdzie indziej.
O, dzięki, Ormie, działa. 🙂
A artykul z Krytyki Politycznej, dzial artykuly/opinie Stawiszynskiego „Nic sie nie stalo – Tobie Mordko Kotku dedekuje. Autor mi chyba wybaczy.
Meki, dzięki Tobie trafiłam na wywiad z prof.Baumanem:
http://www.wprost.pl/ar/407212/Permanentna-rewolucja/?pg=0
Koty, w odróżnieniu od Lisów, są farbowane podwójnie czyli dubeltowo. 😈
A Lisy dubeltówek raczej unikają, z całkowicie zrozumiałych względów. 🙄
Ten artykul z Krytyki wszystkim nam, kumplom Szatana, polecam.
Dzień dobry 🙂
Poproszę naparstek konceptówki, zwoje nie chcą mi się dzisiaj skręcić, zaspane czy co 🙁
Dzień dobry. Poprzestanę na kawie. Na realizację konceptów na razie nie mam energii.
Zwoje Haneczki pewnie wyszły z założenia, że dziś wszystko pójdzie im gładko. 😆
Vesper, a kto powiedział, że koncepty trzeba koniecznie realizować? Można poprzestać na maniu. 😈
Racja. Po łyku konceptówki przyszedł mi nawet do głowy koncept, który mam siłę zrealizować. Pójdę na kawę do koleżanki 🙂
No tak, ten Stawiszyński to też ewidentny kumpel Szatana. Pisze właściwie dokładnie to, co myśmy – niewątpliwie z czarciego poduszczenia – tutaj kłapali. 🙄
Uwazaj, Zmoro, wywiad niebacznie przeczytasz i juz w pewnym duzym miescie bedziesz miec przechlapane. Utytulowac sie Ciebie nie da.
Ks. Isakowicz-Zaleski broni kotolisow farbowanych w Wyborczej. Choc sie z nimi nie zgadza. Dziw Kota bierze, choc moze przedwczesnie.
Jak myslisz, Bobiku, gdzie w nas ten czort siedzi? Bo chyba musimy sobie wybrac wlasciwego egzorcyste na nasze sie niewtracanie.
U mnie na pewno w ogonie. U innych Zwierząt prawdopodobnie też. A u Ludzi… hmm, może lepiej aż tak szczegółowo nie wnikać w ludzką anatomię. 😈
W onecie 2-a czesc wywiadu z Lemanskim. Wczoraj byla pierwsza.
tu też warto zajrzeć:
http://wyborcza.pl/1,95892,14354821,Szacunek_i_milosc_do_przeciwnikow__polemika_z_o__Dostatnim_.html#TRrelSST
Bobiku, sprawa do Ciebie 🙂
http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/08/21/dzien-przerobek/#comment-178189
Hmmm. Ty, Bobo, lepiej przed odlotem zanadto sie nie najadaj, OK? 👿
Nie daj sie sprowokowac do zadnej bojki, Bobiku, nawet jak Pies inny strasznie szczeka, szczerzy zeby i kasac Cie zaczyna.
A jak koniecznie trzeba, to zrob to na osobnosci. By Cie Pies jakis w akcji nie dojrzal. Kiedys najwyzsza kara partyjna byla eksmisja z grobu, dzis kara najwyzsza jest knebel. Jeszcze by Ci blog ukradli i wierszowac zabronili. Niech PB broni. I fruwaj sobie jak najprzyjemniej.
DSW i Bauman ustalili, że dadzą mu doktorat, ale w innym terminie.
We wczorajszym TokFm cytuja blog Makowskiego z Polityki „Papiez Franciszek -jezuita- tez ma milczec”. Warto rzucic okiem. Demetrio, czy to twoj komentarz?
Jesli juz czytaliscie – wybaczcie, nie zdazylem przeczytac wszystkiego z 3 tygodni.
Jeśli głupi i infantylny to na pewno mój 🙂 Pozdrówka, Meki!
Ani glupi ani infantylny! Miau serdeczne. Meki
Polecam w Polityce wywiad z prof. Obirkiem. Linku nie posylam, bo i tak nie zadziala.
Bobiku! Na wszelki wypadek uscislam: gdybys spotkal np. Miecugowa – gryz ile dusza zapragnie. To nawet Ci slawy moze przysporzyc.
Dokladniej wyjasnic Ci to moze Janicki w Polityce, dzial opinie: Odpust zupelny.
Ale to wszystko tylko na wypadek gdybys mial w czasie wyprawy nadmiar wolnego czasu.
Niech Was lapa boska broni prze siegnieciem kiedykolwiek po te farbe do futra Olia. Udalo mi sie przygasic neonowa marchewkowosc szaroburym blondem L’Oreala, ale wciaz jeszcze marchewka wyglada.
Nie ma co eksperymentowac. L’Oreal jest najlepszy i niezawodny. Tak, drogi, ale najlepszy na rynku. 'Cause I’m worth it…
Kocie, musisz być cudny taki marchewkowy… Don’t panic 🙂
Nie mogę, Mordko. Mam alergię na ten slogan 👿
Jest tylko jeden salon fryzjerski, gdzie potrafią zrobić mi na głowie niemarchewkę. Jeśli pójdę do innego, mam marchewkę. Jeśli kombinuję sama (loreal czy nie), mam marchewkę. Widocznie jest we mnie głęboko jakaś wewnętrzna marchewkowość.
Uff… Sprawy pozałatwiane, bagaż spakowany, teraz mogę spokojnie siąść i się mało najeść. 🙂
Nawet w międzyczasie zadanie bojowe u Kierowniczki udało mi się wykonać: 😈
http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/08/21/dzien-przerobek/#comment-178204
To do tego preludiuma:
http://www.youtube.com/watch?v=KHGHhYZCIQI
Romans znikł pod tłuczonym szkłem? Tak smutno, no naprawdę, smutno i prawdziwie, że … może ktoś ma pod ręką niestłuczone szkło (nie musi być kryształ, może być duralex), żeby w nie nalać resztki konceptówki? 😎 Pa, pa, Piesku i dobrej zabawy po raz kolejny. 😀
Prosze bardzo, Ago 🙂
Dobrej drogi i pysznej zabawy, Bobiku 🙂
Bardzo dziękuję, Lisku. Teraz ta robota, którą przez cały dzień odkładałam „na później”, na pewno łatwiej mi pójdzie. 😉
Ten post już w drzwiach, a następny będzie z Londynu. 😉
Bądźcie grzeczni, pilnujcie obejścia i nie żałujcie sobie konceptówki. 😆
Torebkę specjalnie wziąłem bardzo małą, żeby było mało pilnowania. 😈
Wysokich lotów, miękkiego lądowania i przyjemnych chwil w towarzystwie Mordki. 🙂
I nie szalejcie za bardzo w Londku, bo Was w BBC pokażą 🙂 .
Co my, doktoranci jacys czy co?
Choc powiem prawde – musze Starej pilnowac, aby sie nie uchlala czekajac na Bobika. Znam ja te numery…
Czekanie jest wysuszające. 🙄
Stara tez tak twierdzi 🙄
Mnie to na ogół później suszy. 😉
Pozniej, wczesniej, kakaja raznica….
Siedzimy i czekamy. Lada moment powinna zajechac taksowka pod drzwi.
Czekajcie, a będzie Wam dane.
Bobik ante portas.
Czy pani Alina jeszcze bywa w Koszyczku?
Byłoby miło, gdyby zechciała przeczytać:
http://wyborcza.pl/1,75248,14472105,Po_bijatyce_kiboli__Policja_przyznaje___Nie_bylo_nas.html
I to:
http://wyborcza.pl/1,75968,14473539,_Celina_ze_Swarzedza__w_wielu_odmianach__czyli_bajki.html
Czy szanowna Córka to Celina ze Swarzędza, czy może Gdynianka?
Oh, brother, Nisiu. Spin doctoring nie bedzie ustawal w robieniu bialego z czarnego…
Pies z Kotem pewnie siedza nad gruszkowka w te ciepla londynska noc.
A do nas wrocilo lato! Cieple wieczory i noce, ciepla woda w rzekach, jeziorach i basenach. Jak fajnie kiedy nie trzeba na siebie zakladac tyle tych lachow. Spodnica z trawy, kretonowa sukienka, sandalki, bikini i voila! cala letnia garderoba gotowa.
No i tak na naszych oczach rośnie literatura piękna a nawet przepiękna. Do Africanus, syna Konsula oraz Dagi, córki Kasi doszlusowuje Celina, córka Aliny.
Wlasnie skonczylismy rozmawiac. Dobranoc!
http://www.warszawa.sport.pl/sport-warszawa/1,124557,14474072,Liga_Mistrzow__13_kiboli_Legii_zatrzymanych_w_Bukareszcie.html#BoxSportTxt
Dzień dobry,
no proszę jacy kulturalni i głęboko patriotyczni.
Nie rozumiem zupełnie, czemu zostali zatrzymani. Przecież mieli tylko noże i petardy, a mogli mieć karabiny maszynowe i granaty.
Skandal! MSZ powinien natychmiast złożyć notę protestacyjną.
Jedni dobranoc drudzy dzień dobry
Panta rei..
Kawa…..
Panta rei a tempus fugit. Znowu się spóźniam. 🙄 Czy to może ma jakiś związek z czytaniem, pisaniem i słuchaniem po nocach… ❓
Dzień dobry 🙂
Mam nadzieję, że Pies w jakimś momencie da nam choć mały szczek… Jak się wyśpi oczywiście. Widzę, że historia się powtarza 😈
Ładne z tą „Celiną ze Swarzędza”. Zaczynam podejrzewać, że nie było tu u nas żadnej Aliny, tylko jakiś dobrze zamaskowany aktywista/ka, tajny agent (tajna agentka) z Psychiatryka24 albo wpotylice…
Ciekawe, czy Pies dymił jak smok. Jeżeli nie, to nie do końca się powtarza 😈
Zmoro!
Przylaczam sie do twojego oburzenia. Oburzajace traktowanie Patriotychnych Chlopcow. A ze niektorzy pod 5-dziesiatke, to sie nie liczy. Chlube Krajowi przeciez przynosza.
A na dzien dobry zasluzyla nam sie Rada Bezpieczenstwa. Ubezpieczyla niebezpiecznych, by bezpiecznie czuc sie mogli. Nomen omen.
Pies – domyślam się – dymił. Natomiast czy Kot nie zabrał się w tym towarzystwie z powrotem za dymienie, oto jest pytanie 👿
http://fakty.interia.pl/felietony/graczyk/news-kosciol-pod-pregierzem-salonu,nId,1014613
Pozdrawiam wszystkich.
No jasne. To ks. Mądel jest awanturnikiem i został ukarany, ponieważ został sprowokowany i nie wytrzymał. A czy ktoś ukarał prowokujących? Oczywiście nie.
Interesująca, wiele mówiąca strona tej sprawy:
http://natemat.pl/72269,o-krzysztof-madel-o-przyczynach-bojki-w-zakonie-wybuchl-bo-wrocily-wspomnienia-gdy-byl-molestowany-przez-ksiedza
Nie wiem dlaczego akurat knebel mialby byc odpowiednia kara nawet za powazna bojke a nie tylko odepchniecie.
Zawsze sadzilem, ze pokuta, posty itp sa karami w zakonach. Ale ja oczywiscie nie znam sie na tym i Ziolko tylko pozornie wykorzystal okazje do zamkniecia ust niepokornemu. Przeciez po tak milej i uspokajajacej rozmowie z Madelem mogl oczekiwac samej slodyczy i nadstawiania drugiego policzka na uderzenie Wyborcza a nie jakiegos tam odpychania.
przepraszam za OT,
https://sphotos-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/9304_10200398289274189_858294235_n.jpg
Oooo Meki! Dzięki Ci za Twój wpis, bo przez pół godziny próbowałam coś z tego zrozumieć i nie mogłam. Już myślałam, że tylko ja jestem taka niegramotna.
Hej wszystkim, dwa wiaderka kawy podrzucam, bo dzień bardzo senny. Też sobie myślałam, że zakonników to się karze postem i modlitwą a nie zakazem sprawowania funkcji kapłańskich. Ale ja jestem tylko ciemną blondynką. I bardzo podoba mnie się idea ukarania zaatakowanego, to takie nowoczesne podejście w duchu posłuszeństwa i ułatwiania nastawienia drugiego i kolejnego policzka.
Przeor ogłosil, że nie ma żadnego knebla, a informacji z „na temat’ nikt nie podchwycił. W Gazecie Krakowskiej nic nie ma.
Jasne, że nikt ze zwierzchników KK nie poda prawdziwych powodów, tylko różne dookolne.
Wspieram Ks. Mądela i jestem z nim z całych moich sił.
Dzieki Irek, juz sie balem, ze nowi patrioci nam nie rosna.
Troche malo wpisow na liscie poparcia. Nie ma sprawic, by ktorys z nadwielebnych usteczka otworzyc?
Wygląda, Irku, że to bardzo na czasie komentarz i ma nieco szerszy zasięg, coś się cofnęło historycznie w mądrych głowach:
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1552617,1,polskie-pany.read
Tu jest twitter o. Mądela
Polecam: https://twitter.com/Krzysztof_Madel
Zmoro, mialas kiedys doskonaly pomysl, zeby zrobic wpis na papieskim FB. Co sadzicie o wpisie z prosba o podpis Franciszka na liscie poparcia ks. Lemanskiego?
Lotr zlosliwie usiluje nie przepuscic dobry wiadomosci. Trzecia proba:
http://www.economist.com/news/books-and-arts/21583609-only-few-countries-are-teaching-children-how-think-best-and-brightest
❗ 🙂
Jestem sceptyczna, bo wydaje mi się, ze poziom nauki drastycznie się obniżył, ale daj Boże, Lisku, niech przybywa mądrych.
Dzięki za dobre wiadomosci. 🙂
„Dziękujemy za przyjęcie polskiego rządu w 1939 roku. Prosimy pilnie o powtórkę.” Własnym oczom nie wierzę. Formacja para-PiSowa miewa poczucie humoru?
Jeżeli polski rząd wyjeżdża do Rumunii, to władzę w kraju przejmują naziści, czyli Pis (tak by wynikało z tego transparentu). A tak się pisiaki oburzają, kiedy nazwać ich faszystami. Ten napis tylko potwierdza tezę, że pisowym prawda się czasami wymknie, ale wyłącznie przez pomyłkę.
A może by tak ktoś podrzucił list?
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-zadzwonil-do-wloskiego-studenta/1nr1r
Właśnie przeczytałam. Rozbawił mnie komentarz internauty @bog_makaron: „Ten Franciszek to taki argentyński biskup Hoser jak widzę. Ta sama otwartość, skromność i poczucie humoru.”
I chyba trzeba się będzie udać do Rzymu i jakiś liścik dostarczyć.
Elazet, wlasnie sie nad tym zastanawialem. Zmora miala pomysl, moim zdaniem swietny, by wrzucic wpis na FB. Mozna by dac link do listy i poprosic o podpis na liscie. Jesli nie to trudno. A F. najwyrazniej zaskakiwac lubi.
Demetrio, moze najpierw wpisik? Nie zaskoczy to list prywatnie podac?
Meki, spróbować nie zawadzi 🙂
W oczekiwaniu na glosy Kota i Psa (kiedys sie w koncu obudza) mozemy zaczac sie zastanawiac co umiescic na facebooku. Musi byc stosunkowo krotkie, bo czlek w koncu zajety waznymi sprawami.
Dzien dobry 🙂
To nie Mordka, tylko ja, pies londowy, przepraszam, londkowy (w odroznieniu od Nisi morskiej). 😀
Malo wyspany jestem, bo bo mimo nocnej nasiadowki od rana zaczalem realizowac plan siedmiodniowy, usilnie starajac sie podniesc wydajnosc z lap.
Mordechaj za to postanowil zostac stachanowcem w dziedzinie dotuczania mnie, w zwiazku z czym kiedy jestem w domu, nie mam za bardzo jak podejsc do kompa, bo caly czas jest cos jedzone.
Teraz sie na moment urwalem pod pretekstem pilnych spraw rodzinnych, ale juz z dolu slysze wsciekle prychanie i ostrzenien pazurow…
No tak, nie mam wyboru. Ide jesc. 🙄
Duzo pasztetowki i smacznego Piesku!
Wpis na papieskim FB bedzie widoczny i w zwiazku z tym bedzie „wiadomoscia”. A takich koniecznie potrzebujemy, by podpisow przybywalo szybciej. Wiec nawet jesli F. nie podpisze to sam wpis moze pomoc.
Meki, przyhamuj.
Te podpisy są poparciem ludzi, którzy wiedzą o co chodzi, a nie żartem.
Jeden z komentarzy na blogu red. Szostkiewicza zaprowadził mnie tu: http://www.fronda.pl/a/zgadzam-sie-z-ksiedzem-lemanskim-choc-zdecydowanie-nie-we-wszystkim,30206.html
O rany koguta! Niewiniatko z Betonu „zgadza sie” z niektorymi wypowiedziami ks. Lemanskiego! A ktro go od paru tygodni polewa pomyjami? Chyba jakis inny Terlik!
Bobik pobiegl na spotkanie z Kumplem, a ja obmyslam kolacje.
Dzis przyrzekamy polozyc sie nie pozniej niz 1:30 w nocy. I saczyc caly wieczor po jednym kieliszku wina.
Tak nam dopomoz Pan Kot!
Jestem zly na siebie, ze dalem sie wpuscic w maliny, uwierzywszy „Alinie” – no zupelnie jak jakies nierozumne paromiesieczne kocie. A teraz okazuje sie, ze w calym kraju nie mozna znalezc ani jednej zaczepianej przez meksykanskich samcow ksztaltnej kocicy z kocieciem. To w Gdyni zabraklo kotek portowych, ktore za jedna przyzwoita kolacje moglyby odegrac role urazonych na honorze?
Dzień dobry 🙂
Mordko, tylko nie przepaś Bobika 😉
Nie jestem zła. Wolę być naiwniątkiem niż nieufnym podejrzliwcem 😎
Prawdziwe Gdynianki są w porzo.
Tak jeszcze nawiasikiem – małżonka mojego pana rehabilitanta, co mnie łapie za nogi z błogosławionym skutkiem – jest pianistką jazzową i podczas Tolszipów dała maniuni koncercik własnie na Cuauhtemocu. Meksykanie ja oczarowali, ona ich i było bosko – tak jak byc powinno.
slonce, slonce, slonce 🙂
co za lato, co robic w lyken? moze morze?
albo lepiej Londyn moze, Kot wlada sztuka kulinarna, mozna by
lazikowac po miescie, a gotowane gotowe czeka! 🙄
herbata
herbata
nieustajaco herbata
🙂 😀
🙂
😀
http://pospolit.pl/kosciol-zakazal-papiezowi-franciszkowi-kontaktow-z-mediami/
C.d. wiadomości
http://aszdziennik.wordpress.com/2013/08/22/polscy-turysci-patroluja-ulice-szarm-el-szejk-brakuje-nam-broni-ale-morale-jest-wysokie/
A teraz na serio
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,14477222,Kaczynski_kontra_Palikot__jest_decyzja_sadu.html#LokLubTxt
Siodemeczko!
Ja ludzi, ktorzy podpisali i ich podpisy traktuje bardzo powaznie i doceniam. I bardzo nie chce, by ich podpisy pozostaly bez rezultatu. Ze wzgledu na nich i ze wzgledu na ks. Lemanskiego. Obawiam sie, ze tak znacznie zmniejszajace sie tempo podpisow podpowie odpowiednim decydentom, ze sprawa juz przyschla i mozna ja olac.
I w uzupełnieniu
http://tygodnik.onet.pl/32,0,81283,dramaty_i_schematy,artykul.html
W nawiązaniu do tematu gdyńskich obrońców niewiast. 😉
Grzegorz Halama – W obronie kobiety.
http://studio.wp.pl/i,Grzegorz-HALAMA-Dariusz-KAMYS,mid,153155,wideo.html?ticaid=1112c5
Meki, nie przysycha tylko się rozkręca. kamyczek i lawina. Tak mi to wygląda.
To znaczy chciałabym, żeby tak wyglądało. Pan mąż patrzy na mnie z politowaniem 🙄
Oj, Haneczko, tak bym chcial, bys miala racje. Ale tak malo wpisow jak dzisiaj jeszcze nie bylo. Ja bym jednak marzac o lawinie sprobowal jakos dojsc do pana F.
Elazet!
Dzielni chlopcy z Gorzowa uratowali garbata staruszke w zaawansowanej ciazy a ty sobie zarty robisz!
Elazet, przypomnienie występu A’YoY to świetna okazja, żeby zrobić (tak serdeczną jak się da) reklamę dla filmu Baśń o ludziach stąd — i wcale nie jedyną jego zaletą jest to, że ma tylko 10 latek i że był zrobiony w Zielonej Górze.
To znowu ja , pies. Kot sie zobowiazal siedziec do 1.30, ale mnie to chyba nie dotyczy i moge juz powiedziec dobranoc? 😈
Dobranoc, Piesku. Dobranoc, Kocie. A mąż Haneczki patrzy i widzi. Haneczkę. To dobrze. 🙂 Wszystkim dobranoc. 🙂
Dobranoc! 🙂
Dzisiaj Jerzy się objawił na Chopiejach. To wiadomość dla Agi.
Śpijcie, śpijcie, bo sen to zdrowie. 😀
Tak powiadają 🙂 Ale przesypiamy 1/3 życia. A to już nie jest dobre 🙁 Kolorowych snów wszystkim!
Przyjemnego wieczoru i poranka dla wszystkich, szczegolnie Psa z Kotem, relaksu, relaksu to czas… marnujac czas, siedzac nad zatoka… la la la…
http://www.youtube.com/watch?v=UCmUhYSr-e4
Dla doktorantow wszedzie:
zamiast Lennona Ozzy:
http://www.youtube.com/watch?v=r5sbTacRgf4
Ozzy spiewal w Toronto tydzien temu, wciaz robi to bardzo dobrze.
Dzień dobry 🙂
Sen to zdrowie, ale wiadro kawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło
O, bardzo, bardzo.
Dzięki, bo nieprzytomnym. 🙂
Ićkie piom.
Tak mówiła bratanica, kiedy była mała. To zjawisko, jak się zdaje, zachodzi aktualnie i zadna kawa tu nie pomoże.
Wiadro kawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło, więc jeszcze mniej szkodzą dwa wiadra 🙂 Dzień dobry wszystkim!
Trzy wiadra.
O, właśnie! Trzy wiadra i można powoli zacząć żyć 😀
Banda narkomanów. 😈
A co Ty, Wielki Wodzu, robisz, by slepka dalo sie otworzyc?
W Wyborczej Madel opisuje jak byl molestowanay.
Dzień dobry 🙂
Nie piom, tyrają. W miarę przytomnie, bo po dwóch kubełkach 🙄
A Wielki Wódz to śpi jak niemowlę, dzida czuwa 😎
Meki, myślałam o kościelnym całokształcie, nie o liście. Lista urosła nad podziw i spodziewanie 🙂
Śpię snem sprawiedliwego na ogół. Rano trochę czaju i idzie przeżyć. 🙂
Ja jestem zchopiejowana, mam mało czasu na życie, ale to czasowa przypadłość.
A Kierownictwo pędzi taki żywot na stale. 🙂
A w czaju Wielki Wodzu narkotyk sie czai. Witaj wsrod nas – bandy narkomanow!
Dzien dobry 🙂
My, psy, dzien zaczynamy sporym hauem (jeszcze przed pierwszym czajem), ale potem i na kilka wiader kawy czas przychodzi. To sie u nas nazywa podejscie dialektyczne. 😈
Dzis mnie czekaja spore atrakcje, bo najpierw Vermeer polaczony z koncertem, a potem lunch ze Stara Mordechaja i milionerka, ktorej Stara M. urzadzala mieszkanie. Na ten lunch idziemy do znanej mi z wczesniej tajskiej restauracji przy Trafalgarze (Kierowniczka wie, o ktora chodzi), gdzie daja najlepsza kaczke po pekinsku, jaka dotad jadlem. 😀
No to lece do alkierza, bo Morda mi kazal ogon ufryzowac, zebym mu wstydu w miescie nie przynosil. 🙄
W Tygodniku Powszechnym „Dramaty i schematy” Sporniak jeszcze inaczej sporniakuje.
Kaczkuj sobie zdrowo, Bobiku-narkomanski bandziorze, z ufryzowanym ogonkiem. Niech Ci bedzie na zdrowie.
Zanim wyjde w miasto powiewajac ufryzowanym ogonem, jeszcze ciekawostka z zekresu stanu swiadomosci: 😉
http://wyborcza.pl/1,75478,14481773,Ksieza_nie_powinni_krytykowac_przelozonych__ale_to.html
Dobrze jest znać trochę milionerów. 😆
Zazdraszczam Pieskowi, że załapuje się na koncert przy wystawie – ja miałam parę godzin w tym Londku i nie bardzo mogłam sobie wybierać czasu zwiedzania…
Ale w knajpce znów byłam! 😀 (Z Kotem, ma się rozumieć, lecz bez żadnych milionerek.)
https://picasaweb.google.com/110943463575579253179/LondynLipiec2013#5902232267273424034
Podsyłam następną lekturkę. http://followjezus.blog.pl/2013/08/17/raban-a-sprawa-swiata
Czego się nie robi, żeby nie sprzątać?
Moje koty się wściekły. Siada taki nad michą pełną jedzenia i patrzy na mnie ze smutkiem. Dopiero jak wygłaszczę zaczynają jeść. I tak 5 razy dziennie każdy (jest ich 7).
Z zestawu wybieram Vermeera, nie byłabym w stanie wchłonąć wszystkiego 🙂
Elazet przeczytalas wpis doktora, ktory okazuje sie cierpiec bardziej niz caly koptyjski Kosciol ze wszystkimi podgrupami chrzescijanstwa lacznie.
Poglaszcz dodatkowo koty ode mnie. Z kocim pozdrowieniem. Meki
Oh, la la! Vermeer i koncert. Czysta rozpusta! 🙂
w kazdym zestawie preferuje herbate i balkon 🙄
slonecznie i brykajaco, berlinskie wyluzowane pozne lato 🙂
Eluzet, siedem kotów! Podziwiam.
Gdybym mame Furkota miała choćby jeszcze jednego podopiecznego, do cna by osiwiała. Dziś na przykład Furkot wrócił z porannego spaceru z podbitym okiem. Ktoś mu uzpazurzoną, niewymanicurowaną łapą przyfasolił w lewe ślepię i Furkot o mały włos zostałby jednookim bandytą. Ale wolałby już taki los, niż wizytę u weta 👿 Weterynarze to sadyści. Nigdy już żadnemu Furkot oka nie pokaże, o nie! Dziś pozwolił sobie oko obejrzeć (chce, niech patrzy, byle się odczepił jeden z drugim) i co? I co? Sadysta gazik mu do chorego oka zaczął pchać, ot co! Dopiero za trzecim razem udało się gazik złapać i połknąć. No, prawie połknąć, bo mu wetka palcem z gardła w ostatniej chwili wyciągnęła. A potem wzięła drugi gazik i dalej do oka pchała. Po co wyciągała z gardła tamten, skoro zamierzała i tak wziąć nowy, tego Furkot nie pojmuje. Ludzie są jednak trochę głupi. Teraz jednak Furkot już wie, że nie opłaca się połykać gazików. Kot się poświęca, łapie, krztusi, a tam w szufladzie cały wagonik nowych gazików 👿 Zamiast łapać gazik, trzeba celować w palec. Musi to sobie zapamiętać na przyszłość i przećwiczyć na mame i tate. Przez najbliższe 10 dni aż trzy razy dziennie będzie mycie oka gazikiem i zakraplanie lekarstwa. Furkot nie wie, ile to dokładnie będzie okazji do ugryzienia w palec, ale wydaje mu się, że wystarczy, by choć raz się udało. To się podobno nazywa statystyka 😈
Elazek kieruje do blogu followJesus, a stamtąd mam już krok do Tomáša Halíka z jego cytatami. I tam odkrywam motywację pana Terlikowskiego, by nas otoczyła Łaska Boska:
jeśli nawet przy pomocy łaski bożej jesteśmy tacy słabi, to bez niej bylibyśmy potworami.
O czym z ukłonami powiadamia potwór andsol.
Elatez, przepraszam.
Nie, chyba ciągle coś nie tak. Jeszcze jedna próba, ElaZ., a potem to tylko harakiri.
W Wyborczej Obirek komentuje doniesienia na temat molestowania Madela.
Jestem przekonany, że ojciec Krzysztof Mądel próbował wcześniej sygnalizować swoim przełożonym, że był molestowany przez księdza. I zamiast pomocy usłyszał to, co zazwyczaj słyszą księża w takich sytuacjach. Najpewniej poradzili mu, żeby swoje problemy powierzył Panu Bogu – mówi prof. Stanisław Obirek
Poradzili mu więc to samo, co chyba każdemu, kto przychodzi do kościoła z wołaniem o pomoc, bo dotyka go krzywda w rodzinie. Mąż cię bije, gwałci? Powierz swoje problemy Bogu. Nieś swój krzyż.
Wróciłem z z perehodu na balkon. Cabernet sauvignon i czytanie. Piękny sierpniowy wieczór
Irek, dałeś jej buzi???
Irek, goryczka na nizinach?
Ona mi nie wyglądała…
Może dzwonek jakiś raczej?
Nisiu, to na pewno są goryczki, jedna z osobliwości Poleskiego Parku Narodowego.
A co do buzi 😈
Byłem z Suką. Nie miała szans
Vesper, jestem pełna podziwu dla Ciebie i Furkota 🙂 Taka mame to skarb 🙂
Zaiste skarb, Haneczko. Furkot też tak myśli. Co więcej, uważa, że skarby tej klasy należy umieszczać w muzeach lub skansenach, a nie pozwalać, by się żywymi kotami opiekowały. Człowiek, rozumie pani, wraca z podbitym okiem, normalna rzecz (jak mawia Karlsson z Dachu), a jidysze mame człowieka zaraz cap za szmaty, w transporter i do nieludzkiego 👿 Mężowi (i kotowi… 🙄 ) rosół by ugotowała, zamiast kota po mieście wozić 👿
Ja to bym chciała wiedzieć, czy Pies z Kotem dychają jeszcze czy już padli od nadmiaru wrażeń?
Miejmy nadzieję, że któryś z nich wpadnie jak przeciąg do Koszyka i da znak życia.
ad Furkot A no. Jak powiedział mój bratanek Jasiek ślubując swojej Czeszce w zeszły czwartek (to w kwestii rosołu).
Moje koty na widok swoich pań weterynarzy robią maślane oczy i mruczą, nawet jak mają robione zastrzyki. Zmienić weta.
ad porady Na szczęście nie każdy. Szerzej we wtorek, jeśli będzie to jeszcze kogokolwiek interesowało. Jutro żenimy ciotecznego bratanka pod Białymstokiem. Lekko nie będzie. Wieś leży nad dziką Narwią powyżej Tykocina. Mam piękne zdjęcia z rzeki. A teraz muszę jeszcze spakować graty. Opiekunka do zwierzaków załatwiona, jedzenie dla psów ugotowane (puszki pańcia może sobie sama wcinać), mięsko dla kotów pokawałkowane w lodówce.
Vesper, naszemu Szaremu z oczami nie można było zrobić NIC, podobnie jak Młodemu. No, Młody był łagodniejszy, nie gryzł i nie drapał 🙄
Irku, nie poznaliśmy Twojej Suki 🙁
Haneczko, wszystko przed Wami 😉
Perehod śliczności. 🙂 Oprócz os i szerszeni. :wzdrygająca się emotka: Tak puchnę od byle ugryzienia, że na widok szerszenia natychmiast chcę być bardzo gdzie indziej, a bohaterski Irek zdejmował to towarzystwo z bliska i chyba mu nawet ręka z aparatem nie drgnęła. 😯
Fuuuurkoooot! Chodź tu, przeczytam ci coś:
Moje koty na widok swoich pań weterynarzy robią maślane oczy i mruczą, nawet jak mają robione zastrzyki.
Słyszałeś, Furkot? Waść sobie zakonotuj, jak się trzeba u lekarza zachowywać!
Zmienić weta.
A może zmienić Kota? Co ty na to, Furkot? 😈
Vesper 😆
Nie zmieniać Kota. To musi być właściwy wet. Jeden z poprzednich domowych kotów, Agent, kiedy był jeszcze kotem mojej wtedy małoletniej bratanicy zachorował był na zapalenie płuc. Oddech kota słychać było z odległości 3 m przy pracującej zmywarce. Pogoniłam brata do weterynarza. Wrócił po godzinie. Agent zrobił tatara z brata i weterynarza nie dając się zbadać. Jak wiadomo na prawdziwego tatara mięso się skrobie. Wsadziłam Agenta do kosza i pojechałam do innej lecznicy. Tam była cudna pani doktor. Agent wyszedł z koszyka popatrzył na nią i zaczął mruczeć. Mogła z nim zrobić wszystko.
Hmmm, fajnie 🙂 I niefajnie 👿 Gdyby Furkot zaczął mruczeć na widok jakiejś obcej baby, byłabym piekielnie zazdrosna 👿 Nie zmieniam weta!
😆
Furkot! Powiedz mame, ze ty nie z soli, ani z roli…, ani z pluszu. Vesper! Kicia z jajami, nawet jak bez jaj, gazikow ni zastrzykow nie pokocha. Dobrze, ze ma mame. A mame cierpliwosc i humor. Powodzenia!
Rumik, który jest psem, ale wielkości dużego kota, chciał zagryźć pana weta i tak szalał, że panu wetu nic się nie udało zrobić. Dopiero żona pana weta, wetka, przyszła i cichutko spytała: Rumik, co ty, zgłupłeś? Pokaż ucho. I Rumik pokazał.
Podejście się liczy. Rumcio na wydawanie poleceń tylko sie wzbudza. Z nim można wyłącznie negocjować.
Irku, na pewno wiesz co mówisz. Jezdem w szoku.
Bardzo proszę, żeby Pies albo Kot dali głos, bo mam wyobraźnię przeciwpołożną do rzeczywistości i owa wyobraźnia mi zwyrodniale podsuwa 🙁
Może jedzą jakiś angielski raphacholin? 😕
To niech powiedzą, że jedzą 😕
Haneczko, oni tylko zajeci i zmeczeni. Odezwa sie niedlugo.
W Wyborczej jest wypowiedz Lemanskiego na temat molestowania. Przepraszam, ze linki mi nie wychodza.
Do spanka idę. Podobno ranek mądrzejszy od wieczoru 🙄
Dobranoc Haneczko. Ta przeciwpolozna nich sobie usycha.
@Meki 23 sierpień 13, 23:55
http://wyborcza.pl/1,75478,14485316,Ks__Lemanski__Madry_rodzic_nie_wysyla_dziecka_na_spotkanie.html
Dzieki Orm.
Pies (tak samo jak Kot zreszta) ledwo dycha. 🙄 Znaczy, nie ledwo dziesiec zlotych, tylko nazarci jestesmy nie na zarty. Meldujemy sie wiec tylko w dwoch zdaniach, przede wszystkim po to, zeby Haneczki nie pocwiartowalo i zaraz padamy na swe legowiska.
Dobranoc. 🙂
Niektórzy to mają życie 🙂
Może jedzą jakiś angielski raphacholin? 😆 😆 😆 😆 ….
Aż mnie brzuch ze śmiechu rozbolał. 😀
Vesper, Ty przytul od cioci Marysi Furkota i w łepek pocałuj.
Ty, Mame, nie wiesz, jakiego Ty masz walecznego, madrego, bywałego kota.
Te dochodzące dwa tak się boją własnego cienia, że nic nie może stuknąć, czy puknąć, zeby nie wzbudzać kociej paniki. Taki sam stan wywołuje:
założenie/zdjęcie jakiegokolwiek fragmentu ubrania, okularów itp.
otwarcie drzwi balkonowych, lub wejściowych,
odgłosy na klatce, itp. itd.
To nie są koty, tylko zestresowane bidule.
Kot, który świata się nie boi, to prawdziwy skarb.
Konieczne do funkcjonowania w codziennym zyciu poza moralnymi imperatywami sa: pasta, ryz, pomidory, czosnek, bazylia, czerwona papryka, jajka, anchovis (sardele I think), parmezan, orzechy, oliwa, cytryny, i jak dla mnie przynajmniej: kielbaski wszelkiego rodzaju, byle dobre.
Mam nadzieje ze Pies z Kotem sie objadaja i opijaja. Opijac sie polecam: rozciapciac melon i gruszke, zamrozic w cienkiej warstwie; zeskrobac do kielichow, dodac sok z cytryny i Campari. Zajadac lyzkami przy swietle ksiezyca. Najlepiej w piatek. Latem.
Lisc roztluczonej miety tylko pomaga!
Dzień dobry 🙂
Melduję się w jednym kawałku 🙂
W koncu 14 tysiecy podpisow. Juz sie martwilem, ze ks. Wojtek pomysli, ze wszyscy o nim zapominaja.
Kaffa.
14 tysięcy trzeba opić trzema wiaderkami kawy! Co najmniej! 😀
Z torcikiem koniecznie1
Choc moze kawa i tort tez niebezpieczne i Zlego w futerko wplacza? W Tygodniku Powszechnym o demonologi tyle zlych mocy wszedzie.
Torcik o świcie???
Czy wiecie (może wiecie, ale i tak to napiszę), że w dawnych wiekach mówiło się „używać kaffę”? A piło się ją we FLIżankach.
Idę, machnę jaką fliżankę kaffy (drugą), nawet psy spią.
Dzien dobry 🙂
Koty i psy w Londku juz dawno nie spia, ale tak intensywnie klapia paszczami, ze na nic innego nie maja czasu. 😉
Program na dzis jest tak malo ambitny, ze nawet nie bede o nim opowiadal, bo wyjdzie na to, ze z tych zwierzat zadne intelektualy. Nie trzeba, zeby sie Ludzie o tym zwiedzieli. 😎
Kaffa z okazji czternastki of course, moze byc nawet i czternasta. 🙂
To kłapcie, kłapcie tam i tu. 🙂
Ja skoczę do sklepu, bo samymi koncertami człek nie wyżyje.
A nawet w fiżankach.
Kogo stanie na Kaffe niechay kilka Fiżanek bez Mleka po Obiedzie wypiie.
każdego rana weźmi essencyalnego rosołu ze dwie lub 3. fizanki
Tacka stryfiasta [ 😯 ] z postumencikiem do filzanek
Takie trunki nawet podczas wielkiey gorączki pić się mogą, byle letnie, w ulżeniu zas gorączki, kiedy transpiracya swe skutki sprawowac zechce, to lepiey kilką fizanek Herbaty pragnienie posilic; ile tak wielką ma cnotę w tym paroxiżmie, iż nie tylko nie pomiarkowane pragnienie gasi, ale też natężoną gorączkę z głowy boleniem mityguie, y przez otworzenie porow lekko pot pędzi.
😎
B
Wymyslilem wlasnie, ze bede przed swoimi postami z mordkowego konta dawal B, zeby bylo od razu wiadomo, ze to ja, a nie Morda (bo strasznie mi sie nie chce za kazdym razem przelogowywac). 🙂
Jeszcze o wczorajszym koncerciku (bo niecale pol godziny grania jakos trudno nazwac koncertem pelna geba) dwa slowa: najsluszniej go okreslic slowem rozkoszny (za ktorym nie przepadam, ale ono tu niezwykle pasuje). Grane bylo na harpsichordzie (zapewne ma on polska nazwe, ale jej nie pamietam 😳 ) i na historycznie poinformowanych skrzypcach. Dwa utwory byly, pierwszy, Heinricha Bibera, w sam raz dla szczeniaka, bo polegal na nasladowaniu ptasich i zwierzecych glosow, bardzo dowcipnie i z ogromnym wdziekiem-dzwiekiem. A drugi, jednego z mniej znanych kompozytorow hiszpanskich, tez mial wdziek, ale juz na serio. 🙂
Tylko musielismy sie odstac w kolejce, bo z gory zapowiadano, ze na granie moze wejsc 40 osob i ani zwierzaka wiecej, wiec trzeba bylo zawczasu zajac pozycje strategiczna. 🙄
M.
KLawesyn. Nazywa sie klawesyn.
Widzę: na szezlongach, z kaffą i zawzięcie kłapią 😉
Ten utwor to Sonata representativa/Hanz Ignaz Biber
http://www.youtube.com/watch?v=3VXcuaHwpac
(Kot na 5:52 )
Pod wplywem Krolika polalam plastry mango Campari z kropla cytryny, zapraszam 🙂
Przeczytajcie pierwsze wpisy na forum Wyborczej pod artykulem „Ksieza slysza zwykle…” Czy ktos moglby dac linka.
Piesku, Kotku oderwijcie sie na mala chwileczke od smakolykow i tez przeczytajcie. Chyba wazne.
A u mnie tak zimno, że Ojczyznę Przybraną zdradzam, kaw tylko cztery czy pięć dziennie piję, i pełen nawrót do jaczejskiej komuchowej młodości dokonuję, czyli herbatą Earl Grey z zapaszkiem bergamotu się zapijam. Choć Thé Vert Jasmin też nie jest w odstawce. A z działań niepijalnych to Zostało z uczty bogów późną nocą skończyłem, co smutku osad zostawiło, bo z takim człowiekiem rozstawać się to spora przykrość.
Jestem Kot-oszust. Ten artykul Obirka jest w TokFM.
TokFM przekierowało mnie tu:
http://wyborcza.pl/1,75248,14484878,Ksieza_slysza_zwykle___Byles_molestowany__Powierz.html?bo=1
– czy o to chodzi, Meki ?
Tak Orm, dzieki! Jeden wpis jest adresowany do nas „robiacych akcje”. Nawet probowalem odpowiedziec ale sie nie ukazalo.
Pies z Kotem, jak przeczytaliscie to prosze mi zaraz wracac do mango z Campari! Inne doskonalosci tez dopuszczalne. Przerywnikow wiecej nie bedzie. Pjrzyjemnego mruczenia i machania ogonem.
HarPSIchord, to bardzo stosowna nazwa, Kocie.
Wypiłam kaffę, teraz gotować będę essencyonalny rosołek. Wieczorem zapraszam na powyższy.
2 fizanki poprosze. Na moim zegarze juz wieczor.
Meki, zatrzymaj-no ten zegarek, on jest do niczego!
dzień dobry
Nisiu,a jak gotujesz dobry rosołek?
Anro, a tak:
Biorę mięsko (ostatnio delikatna jestem, więc tylko kurczaka, dobrze jeśli dostanę Rosołowego z Podlasia, są w supermarketach Zagrodowe i Rosołowe).
Robiłam też rosół z mieszanych mięsek: kurczak plus wół plus indyk na przykład.
Mięsko zalewam zimną wodą. Sól, listek bobkowy, ziele angielskie, kilka goździków. Marchew, pietruszka, seler, por, cebula. Nieobowiązkowo suszony grzybek. Mamunia uczyła, żeby nie żałować jarzyn. Ma się to bardzo leciutko gotować – mrugać – jakieś trzy godziny, jeśli jest wołowina to cztery.
Po tym czasie wywalam jarzyny, bo juz się do niczego nie nadają, kompletnie rozgotowane. Kuraka dostają psy i są szczęśliwe (on też wygotowany do oporu). Rosołek cedzę przez sitko, żeby nie było żadnych paprochów. Podaję z cienkim makaronem (wermiszel, zacierka, jakieś małe muszelki) i posypuję koperkiem (można pietruszką).
Fajne, staroświeckie jedzonko.
Jeśli pamiętam – teraz też zapomniałam, pieprzu kilka ziaren. Zaraz dołożę…
Proporcje: na jednego kuraka trzy marchwie, trzy pietruszki, por w kawałkach, cały seler wielkości męskiej pięści, cebula sztuk jeden. Pięć goździków, dwie łyżeczki soli grubej, z dziesięć pieprzów angielskich, trzy bobki.
Nisiu, dziękuję. pytałam bo od wielu lat nie wychodzi i dobry rosół, ale tez nie moge dostac dobrego kuraka i ładnej wołowinki na rosół. Dobrze,ze mi podpowiedziałas o tych kurczaczkach z podlasia, to ich poszukam.
http://zagrodowy.pl/
Anro, z fermowego tez wychodzi dobry. Dużo warzyw i cztery godziny pitolenia, żeby ledwie mrugał na ogniu. Musi wyjść.
Nisiu, serdeczne dzięki za link, już wiem gdzie można go kupic
Rosół mruga
Kot z Psem mruczą i machają
Sierpniowa wieczorna godzina
Ciepło łagodne
Ach życie……
Anastazjo Filipowna herbaty proszę
Rosołek dochodzi, nastawiłam wodę na makaron. Zapraszam na wieczorową porcyjkę.
ja już czuję jak pachnie
znowu trol. 14093 do 14096
Nisiu! Zrobilem jak kazalas, zegar zatrzymany i mamy teraz 18.00. To chyba w porzadku.
Setka podpisow w ciagu jednego dnia! Dobrze, ze jest rosolek, zeby to uczcic.
Wyszedł całkiem niezły choć już przywykłam do zagrodowego, któren jest lepszy. Prosit rosołkowe!
Nisiu, najważniejsze ,że te zagrodowe można bez obaw dawać małym dzieciom.
A wazeliniarzy od dwóch dni nikt nie poparł. Jakie to smutne. Diecezja warszawsko-praska liczy 1,3 mln dusz i tylko marne 6 tysięcy podpisów?! Z czego większość jest chyba spoza diecezji… Co za znieczulica wśród owieczek…
B
Ufff… mielimy tu z Kotem jednom robotkie do wykonania i siedzielim nad niom do teraz. Nawet na blog nie patrzylim, zeby nas na jakie przyjemnosciowe manowce nie zwiodlo. A teraz, jak juz skonczylim, to pewnie tutaj syckie spiom. 🙁
Trudno, bedziem pic sami. 🙁
Lisku, bardzo dziekujemy za Bobra. 🙂
Nie spiom, nie spiom, bo dopiero z koncertów wrócili.
U nas dzisiaj było tak:
http://pl.chopin.nifc.pl/festival/edition2013/concerts/day/10
A co! Drugi był przesunięty, bo pierwszy się skończył o 22.
Wiec dopiero teraz jestem i zobaczę co tu robili.
A, to kto nie spi, moze sie z nami napic. 😎
Zdrowie na budowie nowego, lepszego ladu. 😈
Toż pijem, nie widać? 🙂
Zdrowie!
Hm, za dużo zdrowia na zdrowie nie wychodzi.
Ale co tam! Wasze zdrowie Bobiku z Mordką. 😀
Co zwierzęca farma zamierza budować w Londynie, ląd czy ład?
Bo zdaje się Państwo macie jakieś latanie przed sobą niebawem.
PS.
Wczoraj przesadzałem rabarbar (bo w starym miejscu nie radzi sobie z inwazją malin) i się zainteresowałem odmianami (lubię wiedzieć, co mam). I się okazało, że jeden to 'Hosera Wczesny’ a drugi, o zgrozo, 'Purpurat’. Czy ja nie mogę mieć rabarbaru neutralnego światopoglądowo?
Dzień dobry 🙂
Niedobrze, mój tez wygląda na Hosera…
Andsolu, pod wpływem sięgnęłam na półkę po Newerlego, zauroczył mnie jak dawniej 🙂
Dobrej niedzieli. 🙂 Cieszmy się nią, jak kto może, bo po poniedziałku niczego szczególnie dobrego bym się nie spodziewała. 🙄 http://www.lolbrary.com/content/787/garfield-monday-24787.gif
@haneczka 25 sierpień 13, 09:22
– czy mowa o książce „Leśne morze” ? to jedna z niewielu poycji będących pewnym wspomnieniem ongiś licznej polskiej „kolonii” w Mandżurii. Charbin…
Orm, Andsol wspominał „Zostało z uczty bogów”.
Wszystkim zainteresowanym Newerlym polecam jego biografię pt. „Szkatułki Newerlego” wydaną przez W.A.B. w 2011 r., napisaną przez Jana Zielińskiego.
Dzien Dobry Bardzo 🙂 🙂 🙂
duzo sloneczna niedziela, wspanialy poczatek tygodnia, slonce,
slonce, slonce 😀
spakowany znikam
pstryk
(lubie rabarbar, kompot rabarbarowy, ciasto rabarbarowe, zjadam ze smakiem Hosera, bywa)
podlaczam sie puchalo, fajnie napisane
https://lh3.googleusercontent.com/-_NRRVVU7B7o/Ug4c73KxldI/AAAAAAAAM5s/plbj5H7mjUo/s800/P8162526.JPG
pstryk
pstryk
pstryk
Spadaj Czysciochu Klawoiaturowy i nie denerwuj mnie.
Dzień dobry 🙂
Klawiatura na łasce Kota teraz będzie 😯
Też spadam w zielone
Herbata….
Komentarze do oświadczenia o. Mądela.
Na stronie jest też nagranie z samym o. Krzysztofem.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/skonczmy-z-sakralizacja-glupoty,349515.html
B
Dzien dobry 🙂
Mordechaj mi obiecal goronc, a dostawalem dotad glownie luja z malymi przerwami. 🙁
No, ale teraz akurat sie zanosi na kolejna przerwe, wiec po kompletnie dekadenckim sniadaniu (czarny chleb z czerwonym kawiorem i tarte au citron) chyba zwizytuje po raz kolejny National Gallery. Jakas sie juz taka nowa, swiecka tradycja wytworzyla, ze za kazdym pobytem w Londku wpadam do niej na plotki. I jeszcze mi sie nie znudzilo. 😉
Newerly jak Newerly, ale jaka ładna, płaściutka klawiaturka!
Rysiu, Rysiu!
Rysiu, jak Ci się pisze na takiej płaskiej klawiaturze?
Czy to jest to: http://proline.pl/?p=PERACJKLA0012
Wciąż szukam klawiatury idealnej.
Ona tak ma od czyszczenia, Nisiu 😉
Bobiku, galerie i muzea sobie, ale jak z „pchlimi targami” ? pamiętam zdobycie kilku jakże ciekawych Poloników na Porto Bello…ciekawe, jak to wygląda dziś.
Już widzę, że nie ta. Ale jaka? I czy dobrze?
Haneczko!!!
Już ustaliliśmy, ze to atrapa, Nisiu. 😉
Wypłaszczona klawiatura, to raczej nie jest dobra rzecz.
Ja miałam dobrą i nagle przestała pisać polskie znaki, tzn. pisze, ale kiedy chce. 🙁
Jak znajdziesz dobrą, to daj znać.
Niestety, Nisiu. Szoruj 🙄
Moja ciągle wypukła i nie do publikacji 😳
To Ja, Mordka.
Nisiu, ta klawiatura od Maca moze i jest piekna, ale i piekielnie niewygodna – za mala, za scisnieta.
Najgorsze jednak cos innego, co sprawilo, ze musialem wlasnie ja zmienic. Bateryjki AAA pakuje sie do waziutkiej rurki odkrecanej monetka zmajdujacej sie przy gornym brzegu klawiatury. Wchodza cztery paluszki. POprzednio gdy zmienialem baterie , po wyjeciu dwu pierwszycg bateryjek, musialem dlugo lomotac klawiatura o brzeg biurka, aby wypadly pozostale dwie. Tym razem kiedy znowu chcialem zmienic wyczeroane baterie, ten sam numer sie nie udal i baterie przywarly tak mocno do ciasnej rurki, ze nie chcialy wypasc z niej. Poszedlem wiec po rozum do glowy i sprobowalem wyciagnac te pinkwolone baterie z pomoca namagnetyzowanego srubokretu. Guzik.
W tej sytuacji zanioslem do zakladu gdzie naprawiaja kompy. Pan wlasciciel zmagal sie z wyciagnieciem tych baterii przez dwa dni, nastepnie zmagal sie jego syn i pare innnych osob zatrudnionych w zakladzie – nie mogli.
Musialbym teraz jechac na drugi koniec miasta do sklepu firmowego Maca aby im naklapac morda i zarzadac nowej klawiatury.
Machnalem lapa i kupilem sobie nowa, ale juz nie Maca tylko „normalna”. Jestem o wiele szczesliwszy i brudu na niej nie widac, co tez nie w kij dmuchal.
Nisiu, to chyba klawiatura Apple’a
http://store.apple.com/us/product/MB110LL/B/apple-keyboard-with-numeric-keypad-english-usa
Lajza z Kotem. Ale ta klawiatura jest podlaczana wiec bez bateryjek.
Eeee tam, ona wszystko inaczej. 🙁
Juz się dobrze przyjrzałam i widzę, że dość wąska jest ona. Ja się zastanawiam nad płaską. Moja też jest dość płaska, ale te nowe to już zupełne placki. Może wypróbuję jedną, bo droga nie jest, niecałe trzy dychy, a może paluszkom moim zwyrodniałym będzie wygodniej.
Ludzie, nie dajcie się nabrać. Ta biała klawiatura tak samo jak właściciel ma wąsy i tylko zręczność rysberlina je ukrywa pod książkami.
Chęć zbawiania świata popycha mnie do mej klawiatury, by tych parę słów odstukać. Otóż zostawiając rozważania „baterie czy sznurek” oraz ergonomiczne wygięcia i przegięcia na niedzielę następną (a do tego czasu zapomnę o tym z pewnością), dziś rzekę to, co najistotniejsze.
Klawiatura to jak kot, nie lubi jak mu się w oczy patrzy, więc trzeba patrzeć na monitor a głaskać kota bezwzrokowo, a kot lubi na kolanach leżeć, dzięki czemu ręce łagodnie na kota opadają i nigdy nie nadwerężą się w przegubach.
Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać:
http://wyborcza.pl/1,75478,14492154,Tajemniczy_cien_w_oknie_na_Powislu___Religia_smolenska.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
Andsolu, różne rzeczy niespodziewane mają znaczenie dla chorutkich nadgarstków. Na przykład krótki skok okazał się zdrowszy niż normalny. a najlepiej pisze mi się na laptoku. Bo ja mam rączki małe, za to zwyrodniałe.
A bezwzrokowo nie umiem…
A na kolanach… Andsolu, chyba nie masz biustu.
Tez szukam takiej klawiatury: laptokopodobnej tz niskich klawiszy, bez bocznego dodatku na numery, z ekranikiem (touchpad) zamiast myszy (najlepiej posrodku lub pod, by nie trzeba sie bylo ruszac od klawiszy) i kablem, do peceta. Tez mam male rece, pisze szybko, a od pisania na kolanach boli krzyz 😉
Nisiu, to jest sprawa wyrownania poziomu oparcia rąk i klawiatury wg, mnie.
Tu jest przykład: http://interaktywnie.com/hi-tech/newsy/gadzetomaniapl/ergonomiczne-stanowisko-pracy-8220-mobo-8221-5755
Ale do wysuwanej spod blatu biurka klawiatury też można dobrać fotek z regulowanym podparciem.
Byłem dziś w muzeum sztuki kowalskiej w Wojciechowie fajnego psa widziałem
Klawiatury wysuwane spod blatu sa przewaznie za niskie. Wg fizjoterapistki ktora sie tym zajmuje, najlepiej gdy klawiatura lezy na blacie, blat jest na wysokosci lokci tak by przeguby rak mozna bylo na nim oprzec i by nie trzeba ich bylo wyginac w gore. (Dobrze jesli fotel ma boczne oparcia wyregulowane na te sama wysokosc). Fotel ma byc wyregulowany nie za nisko, tz tak by stopy dobrze opieraly sie o ziemie gdy sie siedzi gleboko (tz opierajac krzyz).
Kochanieńcy, wszystko mam, fotel zgoła atomowy (regulowane ma wszystkie części), blat wysuwany na dobrej wysokości (biurko na zamówienie, z blatami obniżonymi dla kurdupla), ale jak się siedzi naprawdę długo, to i tak wszystko wysiada. Więc szukam tej klawiatury dla małych rączek, z możliwie jak najmniejszym skokiem.
Ale fajny pies!
Ja zrobiłam sobie sama pulpit roboczy i zamontowałam wysuwaną płytę do klawiatury na odpowiedniej wysokości.
Problem mam z fotelem, ale to jest raczej związane z moją nadwagą.
Widzę, że są różne mniejsze klawiatury bez bocznych liter.
Tu jest coś takiego, o czym pisała Lisek, klawiatura zespolona z myszą i nieduza:
http://allegro.pl/mini-mikro-mala-klawiatura-bezprzewodowa-wifi-dell-i3321878693.html
Ale jak to działa?!
Najwygodniej mi było pisać na statku. Na fotelu położyłam złożony koc, na kocu deskę z koi (są takie, żeby nie spaść kiedy mocniej kiwa), na desce laptok. Sama siedziałam na leżance. Mogłam pisać dłogo bez zmęczenia.
A jak już się zmęczyłam, to tylko przewracałam się na tej leżance na boczek – i relaks!
To jest model DELL RK906
Wiekszosc biurek ma za wysoko ustawiony blat. Moja pracowa ergonomistka ustawila mnie tak na stanowisku (przestalo piec w szyi): lokcie zgiete tworza kat 90 stopni, kiedy rece leza na blacie, oczy na wysokosci srodka ekranu (ja musze podkladac dodatkowo ryze papieru, zeby to otrzymac), dlonie nad klawiatura jak pianista, i pisac tez jak pianista, spadajac palcami na klawisze od gory.Klawiatura nie powinna byc za daleko od krawedzi. Do tego ustawiamy fotel.
Piekny letni dzien, ale my malujemy sypialnie na kolor vichyssoise jedna, a druga na kolor Yellowknife. Mialam juz dosc golebiej szarosci.
Tu jest trochę mniejszych, trzeba by przejrzeć, a już musze pedzic:
https://www.google.com/search?rlz=1G1GGLQ_PLPL273&q=dell+wireless+keyboard+rk906&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&authuser=0&ei=MjcaUoKPHoi0hAfGy4GgCA&biw=1270&bih=781&sei=PTcaUt_mMoiohAeSy4C4CA#authuser=0&fp=902d4cbae0e4c409&hl=pl&q=wireless+keyboard&tbm=isch&um=1&imgdii=_
Tez mam specjalnie zaordynowany blat dla kurdupla, jak Nisia. Ugh… Byly z tego powodu rozne pracowe smichy chichy, bo wygladalo to na biurko dla dziecka. Szegolnie ze mlode pokolenie jest teraz gigantyczne i sklada sie z samych nog.l
Tak sobie jeszcze myslę, czy to mysza nie krzywdzi najbardziej.
Też przeszukałam oferty, szukając klawiatur z touch-padem. Coś takiego mi sie podoba: http://www.mediamarkt.pl/klawiatura-rapoo-e2700-bialy,id-860412
Dziecko dzisiaj wpadnie na rosołek, to odpytam.
To chyba najbardziej mi sie podoba:
http://www.logitech.com/pl-pl/product/wireless-touch-keyboard-k400r
Chyba wygodniej gdy touchpad jest posrodku, bo wtedy mozna siegnac kciukiem i nie trzeba skakac w bok 😉 .
Moze cos takiego
http://www.thinkcomputers.org/perixx-periboard-708-wireless-touchpad-keyboard-review/2/
Ale nie znajduje rozmiarow, bo jesli to jest obliczone na polaczenie z tabletem, moze byc za male.
Dlugosc 31 cm, tz niestety troche zmniejszone klawisze
http://www.thinkcomputers.org/perixx-periboard-708-wireless-touchpad-keyboard-review/