Bajka o ekspertach
Wezwał raz swego błazna władca ciemnowodzki
i tak rzecze do niego bezpośrednim tekstem:
znajdź mi natychmiast, błaźnie – boś dobry w te klocki –
okropnie rzadkie zwierzę, co się zowie ekspert.
Oswaja się podobno łatwo to zwierzątko,
znosi codziennie rano biniendy wierutne,
więc sprowadź mi je tutaj najpóźniej do piątku,
a jak się nie wywiążesz, to ci głowę utnę.
Przeszła środa i czwartek, błazen jest w opałach,
skąd to niezwykłe zwierzę zdobyć nie wiadomo,
kombinował noc całą i pół dnia bez mała,
aż wreszcie innych błaznów poprosił o pomoc.
Bądźcie ludźmi, koledzy, nie dajcie drapaka,
wszak udawać eksperta to nie problem żaden,
wystarczy się napuszyć, z ważną miną gdakać,
i prawdą w tę lub wewtę pokręcić jak zadem.
Ruszyła grupa błaznów do pałacu gazem,
sunąc za przewodnikiem jak za panią matką,
a nasz błazen królewski wołał raz za razem:
królu, mam! Nie jednego, ale całe stadko!
Klasnął radośnie w dłonie władca zachwycony:
tylu ekspertów nie ma żadne w świecie zoo!
A jakie sztuczki robią! Jak plotą androny!
Z jaką ochotą w mediach ćwierkają wesoło!
Zaraz błazna wiernego wynagrodził suto,
marszałkiem go uczynił i Wielkim Wezyrem,
a ponadto, pod karą odebrania butów,
zakazał nazywania go przez ludność świrem.
Na poddanych podziałał również króla przykład,
dla powstania tradycji nowej stworzył bazę
i od tej pory w Ciemnych Wodach rzecz to zwykła,
że za eksperta spoko może robić błazen.

Och, przeszlo! 🙂
To jeszcze dopisze, Bobiku, ze PR istnieje wlasciwie od zawsze, i sferze publicznej uczono go dawno, dawno temu jako retoryki (w pierwotnym znaczeniu tego slowa, kiedy wazne bylo zastanowienie sie co mowic, jak to zorganizowac, i jak sie do danej publicznosci zwrocic).
Co nie przeszkadza mi myslec, ze ks. Lemanskiemu bardzo trudno teraz myslec pijarowo czy „retorycznie” (jak kto woli), bo on jest teraz w bardzo trudnej sytuacji i jest praktycznie bardzo osamotniony, co na pewno wplywa takze na ton jego wypowiedzi. Ma prawo czuc sie gorzko, no i to wychodzi w tym, co pisze.
Moniko,
polscy protestanci bardzo mocno upodobnili się do katolickiego tła 😉
To samo mówią protestanci z Irlandii i Hiszpanii. Natomiast holenderscy katolicy mocno przypominają protestantów. Mówię o tym, czego sama osobiście doświadczyłam.
Zachodni katolicy są inni ponieważ w swoim czasie sami sobie wzięli to, co im się należy.
W Polsce ten proces zahamowała najpierw kontrreformacja a potem komuna. Ale i na nas przyjdzie kolej 😉
Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że kościół „oddaje” tylko to, co już utracił. Stąd mój sceptycyzm w stosunku do Franciszka.
Jeżeli jednak okaże się, że nie miałam racji, pierwsza się będę z tego cieszyła 🙂
Przykro mi z powodu Zosi 🙁
Biedna Zosia! Ucalowania od Mordki.
A od Bobika dla Zosi merdnięcia, które może nie leczą, ale przynajmniej rozweselają. 🙂
Już dwa razy przeszło, Moniko. 😯 To sprawdzamy dalej, czy to nie tylko łut szczęścia. 😀
Ten pijar to oczywiście w tym kontekście określenie żartobliwe. Można też powiedzieć, że chodzi o formę, albo jeszcze inaczej. Tak czy owak rzecz w tym, żeby nie zaszkodzić sprawie przez jej niewłaściwe podanie.
Rozumiem, że komuś rozżalonemu i poobijanemu ciężko zwracać uwagę na formy. Ale kiedy rzecz jest publiczna, jest to jednak bardzo ważne. Nie dla mnie i innych osób życzliwych, bo one zrozumieją i zobaczą to, co naprawdę istotne. Ważne ze względu na nieżyczliwych, którzy chętnie wykorzystają każde potknięcie.
Myślę podobnie jak Siódemczka.
Krzywda się stała wielka księdzu, wybaczenie jest w tym przypadku zaakceptowaniem decyzji abp.Hosera. Ks. Wojciech zna dokładnie przeciwnika, a inteligencją go przewyższa.
Wybaczenie w tym przypadku umacnia nieprawości hoseropodobnych i legitymuje je.
A ks. Wojciech musiałby resztę dni swoich spędzić zbierając znaczki lub dziergając na drutach. Nie sądzę aby to było jego powołaniem.
Zaryzykuję opinię w temacie dalekim od mojej specjalności,
tak uż izwinitie.
Wojciech Lemański stał się symbolem dla pewnych grup tak wewnątrz Kościoła jak i dla niewierzących a tolerancyjnych w kwestiach wiary (lub wiar). Wyłączenie się przezeń z obiegu komunikacyjnego stanowiłoby dla tej drugiej grupy nieco gorzki element potwierdzający wewnętrzne wątpliwości czy w ogóle warto liczyć na zmiany w instytucji utrzymującej, że ma mandat z zaświatów — ot, upupiono jeszcze jedego dobrego człowieka, wiadomo, korporacja.
Natomiast bardzo odmienne by były konsekwencje takiego zamilknięcia dla niewidocznego lecz sympatycznego mu kleru i dla wiernych, czujących, że racje są tu dziwnie rozłożone i kto wie, może ma on rację. Przede wszystkim posłanie „siedź cicho, bo nie wygrasz” odebrałoby licznym myślącym księżom iskierkę nadziei i kto wie czy nie pogłębiłoby w nich konfliktów, prowadząc dużo częściej do hipokryzji niż do odrzucenia sutanny. Po drugie, jest on nie tylko jednym z nielicznych, ale i sztandarową postacią mówiącą: „wymordowani Żydzi to nasi bliźni i nasi współobywatele” i zniknięcie tego sztandaru zostawiałoby więcej miejsca na wstawienie dawniejszego, „a Żydzi Jezusa zabili”.
Na o ogół wdając się w społeczne działania nie ma się dokładnej wizji tego, co może nastąpić, ale choć kontynuacja może być bardzo kosztowna, jej zaniechanie może nieść spory koszt dla innych.
Tak sobie myślę, że ten pijar to bardzo dziwny stwór. Ks. Lemańskiego może ugryźć, jeżeli nie zostanie starannie dopieszczony, a abp. Hoser może pijara mieć w głębokim poważaniu i i ma jak u mamy, cicho, sucho i bezpiecznie.
Kto ma władzę i dokarmia pijara, ten będzie ją miał długo. Kto ma władzę i ma w nosie pijara, ten może się z władzą pożegnać, ale wcale nie musi – zależy od Innych Uwarunkowań. Ale kto nie ma władzy, ten nie ma wyboru. Musi nakarmić pijara.
Nie, Haneczko, abepe nie ma jak u mamy. Właśnie wizerunkowo pogrążył się bardzo ostro. Tyle że nad nim ja nie mam najmniejszego zamiaru się zastanawiać, jak mógłby sobie pijar poprawić, albo co zrobić, żeby sobie nie pogorszyć. 😈
I oczywiście zgadzam się z andsolem, że zupełne zamilknięcie ks. L. byłoby fatalne. Ale o ile dobrze rozumiem, rozmawiamy tu nie o zamilknięciu, tylko o ewentualnym przesunięciu akcentów.
Tak, Bobiku. Sama chętnie bym przeczytała w sobotę wieczorem, jak ksiądz Wojciech komentuje niedzielną ewangelię. Kolejnego rachunku krzywd nie chce mi się czytać. Nie dlatego, że są nieprawdziwe, ale dlatego że niesprawiedliwości jest na świecie bardzo dużo. Bardziej mnie w tej chwili wzrusza los syryjskiej ludności cywilnej. Arcybiskup Hoser nie zaatakował księdza Wojciecha sarinem. Ksiądz Wojciech ma wybór. Może pozostać w stanie kapłańskim, może odejść. Jego decyzja. Każda z nich ma swoje implikacje. Nikt nie obiecywał, że będziemy w życiu wybierać wyłącznie między rozwiązaniami dobrymi i złymi. czasem musimy wybierać pomiędzy złymi, a jeszcze gorszymi. Wszystkich nas to czasem spotyka.
A co jest powołaniem księdza? Bieganie od stacji do stacji i i komentowanie tego co powiedział jego biskup? Niestety ostatnio był w kilku stacjach jednego dnia.
Jak człowiek ma problem prawny to wynajmuje adwokata. Nie ma nic gorszego gdy w procesie sam zainteresowany staje się jednocześnie obrońcą i oskarżycielem. Ma jak w banku, że proces przegra, i nie ważne jest czy ma rację czy też nie.
Obawiam się , że wysiłek i poparcie kilkunastu tysięcy ludzi podpisanych pd listem na tym blogu pójdzie na marne.
Niestety zapomniał ksiądz Wojciech o zasadzie: wszystko co powiesz może być wykorzystane przeciwko tobie. Wszystko co ksiądz mówi i robi jest bardzo starannie zbierane i analizowane.
Rozmawiałem ostatnio z pracownikiem ważnej katolickiej instytucji i nie napawa to optymizmem. Jakakolwiek rozmowa nie bardzo jest możliwa a opinie o księdzu są „jednoznaczne”
Nasze podpisy i zaangażowanie, nadzieja na watykańską odwilż i ciepły włoski wiatr mogą w tym wypadku nie wystarczyć. Co się wtedy stanie z naszym księdzem i jak będzie wyglądało jego dalsze życie?
Vesper dziękuję za słowa o sobotnim wieczorze i komentowaniu ewangelii . Też mi tego brakuje.
Ostatni wpis księdza też jest komentarzem do dzisiejszej ewangelii, ale w moim własnym odbiorze, ksiądz zaczyna interpretować ksobnie. Stąd o krok do paranoi.
Ryzykowne, Vesper. Karmiący może zapomnieć, po co karmi i zostanie z pijarem w pustych rękach.
Bobiku, nie musi się zastanawiać. Od wizerunku ma kochające lustro, opinię sam o sobie jak najlepszą, inne go nie interesują, posadę gwarantuje mu Instytucja. Nie nakrzyczą, nie wyleją, nie ukarzą.
Ks. Lemański niech nadal będzie sobą, żywym, czasem błądzącym człowiekiem, a nie zaprogramowaną, pijarowską poprawnością.
Marku, a jak by wyglądało, gdyby siedział cicho?
Pijar pijarem, Haneczko, ale jest też tak zwany odbiór społeczny. W psychoterapii nazywa się to przeciwprzeniesieniem. W mądrości ludowej używa się dla opisu tego samego zjawiska pewnej przypowieści, której puenta brzmi: jeśli pięć osób ci mówi, że jesteś osłem, to kup sobie siodło.
Haneczko
Sama wiesz, że o tym samym można mówić w różny sposób.
Wydaje mi się po tym co ostatnio napisał ksiądz Wojciech że potrzebna mu jest spora dawka spokoju i wyciszenia.
Bobiku, Mordko, Jagodo, dziekujemy za merdniecia/ucalowania. Na pewno sie przydadza. 🙂
Zosia te reke skaleczyla pomagajac starszej pani wejsc do miejskiej biblioteki, tyle ze stare drzwi od glownego wejscia okazaly sie za ciezke na jej wiek i wage ciala i jej reke przyciely. Dzisiaj juz jest lepiej. Wlasnie wrocilam z apteki z zapasem nowych opatrunkow. W aptece sympatyczna kasjerka przy kasie zapewniala Zosie, ze warto jednak ludziom pomagac, nawet, jesli nie zawsze sie to dla nas dobrze konczy. Moze ta pani powinna prowadzic przygotowanie dzieci osmioletnich do pierwszej komunii? 😉
I masz racje, andsolu. Chyba chodzilo i chodzi o to, zeby dac innym sygnal (innym ksiezom, ktorym moglyby jakies pomysly a la ks.Lemanski wpasc do glowy, albo tez niektorym swieckim – w koncu zamkneli tez rade parafialna), zeby siedziec cicho, nie wychylac sie, to nic sie im zlego nie stanie.
I uciekam na razie na lekcje rysunkow lewa reka. Zobaczymy, co nam wyjdzie. 😉
Marku, można by nieco złośliwie zapytać – a czyjaż to „zasługa”, że ks. L. ma czas na bieganie od stacji do stacji? Dopóki abepe nie uniemożliwił mu spełniania powołania, chyba takiego problemu nie było i nikt z wiernych nie miał zastrzeżeń do wywiązywania się przez księdza z jego kapłańskich obowiązków?
Czym innym jest rozważenie, czy strategia ks. L. jest optymalna, czy nie mógłby czegoś zrobić lepiej, a czym innym stawianie teraz jego na pozycji winnego i tego, który szkodzi Kościołowi. Nawet jeżeli się uznaje, że popełnia błędy, to jednak nie można zapominać, po której stronie są tu racje i sprawiedliwość.
Vesper, pozwolisz, że dla siebie pożyczę od Żaby. Porządne siodło jest bardzo drogie, a byle jakie okropnie uwiera 😉
A na poważnie. Jego wybór, niech nie zwątpi. Niech idzie własną drogą i oby to wytrzymał.
Moniko, przekaż Zosi pozdrowienia od jednej takiej, której cudza walizka bardzo chciała zaszkodzić, a wszystko dobrze się skończyło 🙂
Tutejsze wybory niby bez niespodzianek, ale jednak z niespodzianką, choć spodziewaną. 😉 FDP po raz pierwszy w swojej historii nie wchodzi do Bundestagu. Niemcy przestali wierzyć w liberalizm. 😈
Tego, że najwięcej zgarnęła Merkel z CDU nawet nie mam co raportować, bo to powiedziałem już tydzień czy dwa temu. 🙂
Na ogół pomaganie ludziom wychodzi na zdrowie. Może jedenasto albo dwunastolatkiem byłem gdy ujrzałem na mojej ulicy jak dwie starsze panie (Boziu, może i 40 lat one miały?) strasznie z walizką się męczyły. Podskoczyłem, by im ją ponieść, zmachałem się tak okrutnie, że ledwie wyzipałem z siebie „nie ma za co” i z dumą odszedłem starając się nie paść jeszcze im na widoku. Ale potem przez lata pamiętałem swój odruch, a one zapewne dużo krócej, o ile w ogóle.
A gdybym im tę walizkę ukradł i sprzedał i przepił, po dwóch dniach zyski by się upłynniły, a strach przed boską i świecką karą nie.
Tak, tak, dla jedenastolatków to na ogół poważny problem – ponieść walizkę, czy ją przepić. 😆
Bobiku, zważywszy przemyślenia, Andsol był zaawansowanym jedenastolatkiem 😉
No nie, przemyślenia to są afterthoughts.
🙁
Ciekawa dyskusja ale chyba nie dotyka sedna sprawy. Ks. Lemanski nie bylby traktowany lepiej gdyby sie w ogole nie odzywal, po redakcjach nie chadzal i jak mysz pod miotla siedzial. Komentarz, ze „z tymi Zydami sie zagalopowal” jest charakterystyczny a pytanie o napletek tylko to potwierdza. Od tego sie zaczelo. Doszla krytyka niedostrzegania ofiar pedofilii, lekcewazenia ludzi itd. Mordka ma racje. Lemanski musialby poddac sie zabiegowi przeszczepu osobowosci, by tych wszystkich awantur uniknac. A my nie potrzebowalibysmy zwijac sie w obronie przyzwoitego czlowieka, bo takiego by nie bylo. Z PR czy bez PR-u na jedno wychodzi.
Zastanawiam sie czy w Watykanie zdaja sobie sprawe z zasiegu poparcia ksiedza L. Te kilkanascie tysiecy podpisow nie jest zbierane na ulicach. I wiele warunkow musi byc spelnionych, by na adres listy podpisow trafic.
– czytelnicy gazet nie ograniczajacy sie do stron sportowych, programow telwizyjnych itd
– czytaja w wydaniach internetowych
– czytaja akurat odpowiednie artykuly
– czytaja Wyborcza
– przegladaja fora internetowe
plus grupa ludzi, ktorzy od innych dowiedzieli sie przypadkiem,
dostali adres. za zainteresownai i maja dostep do internetu.
Nie umiem ocenic jak duzy procent ludzi w Polsce spelnia wszystkie te warunki. Chyba nie tak duzy. Wiec, by miec pojecie o prawdziwym poparciu trzeba by miec jakis przelicznik. W moim odczuciu te 14.7 tysiaca to wyraz ogromnego poparcia. Czy mozemy jakos to uzmyslowic nowemu szefowi kurii?
Wybaczcie dlugosc wpisu.
Nalezy jeszcze dodac, ze ci, ktorzy akurat w odpowiednim dniu (bo przeciez nie codziennie) spelnili wszystkie warunki powyzej i akurat trafili na adres – musza jeszcze miec odwage kolizji z wlasnym proboszczem i lokalna armia obrony niezmiennosci w Kosciele.
Meki, jak chodzi o mnie (bo np. podejście Marka jest inne), to cały czas widzę tu pewne niedogadanie. Opcja „ks. L. mógłby w jednym punkcie przyjąć inną strategię” nie jest identyczna z opcją „ks. L. w ogóle nie powinien wypowiadać się w mediach”. Powiedziałbym nawet, że jest od niej bardzo odległa. 😉
Powiem jeszcze raz otwartym tekstem, żeby była jasność, nie używając tym razem słowa pijar, które być może trochę sprowadziło sprawę na manowce: myślę, że ks. L. zyskuje na wiarygodności, a i ludzkiej sympatii mu bardziej to przysparza, kiedy mówi o tym, co jest w Kościele złe, ale podkreślając bardziej krzywdy innych, niż swoje (oczywiście nie odnosi się to do sytuacji, kiedy broni się przed zarzutami). Zbyt częste przypominanie „a to przecież ja zostałem tak bardzo skrzywdzony” sporą część odbiorców zaczyna po pewnym czasie nużyć lub/i irytować. I nie można tu powiedzieć „a co mnie obchodzą odbiorcy”, bo dla kogoś, kto zarzuca arogancję zwierzchnikowi, taki wist byłby gwoździem do trumny.
Dlatego uważam, że nie mają racji ci, którzy twierdzą „on ma być sobą, nie powinien się przejmować tym, jak ludzie go odbierają”. Powinien. Nie z przyczyn narcystycznych czy wyłącznie wizerunkowych. Po to, żeby nie stanąć na pozycji „choćby statek miał pójść na dno, ja się nie zgodzę na przesunięcie flagi o 10 cm w lewo”.
I myślę, że takie szczere słowo jednak lepiej usłyszeć od przyjaciół, niż od wrogów. Bo wrogowie nie będą pokazywać, że w tym a tym punkcie można by coś poprawić, tylko jak huźną na całokształt… 🙁
Ja podjalem rzadkoe jak na mnie postanowienie nie dac sie sprowokowac zadnymi wypwoeidzoiami na temt postepowamnia czy wypowiedzi proboszcza z Jasienicy. Ani wdawac sie w kolejna sesje psychoanalizy. Kazdy ma prawo do swoich ocen, choc prawde mowiac wolalbym nie czytac tutaj lekka reka rozdawanych sadow o czlowieku ktoremu malo kto dorasta do piet jesli chodzi o odwage cywilna, , konsekwencje w gloszeniu Ewangelii i zwyczajna ludzka przyzwoitosc, ktoprej tak malo jest dzis w zyciu publicznym.
Kroliku, kiedy sie u Was zaczyna nowy sezon Downton Abbey? Mozesz juz zaczac liczyc dni i godziny. Wlasnie obejrzalem pierwszy odcinek nowej serii, no i powiem Ci…. Nie przegap.
Bobiku, nie chodzi o nie przejmowanie. Myślę, że to nakładanie zbyt wielkiego ciężaru. Tak, jakby miał być wszystkim w jednym. To za dużo jak na jednego człowieka z zasadami. I jego własne ja, i wizerunek medialny, i co ludzie powiedzą, i spętanie Instytucją. Litości, w takim bajorku może taplać się tfu Hofman, ale nie Lemański.
Dzieki za heads up, Kocie. Dobrze wiedziec, ze warto czekac.
andsola wywod o trwalej korzysci z dobrego uczynku wart przekazania Zosi, chociaz ona pewnie nie ma watpliwosci, ze warto pomagac.
Zapomnialam, ze Hoser rowniez rozwiazal rade parafialna! Bezczelnosc.
Unmissable, kroliku, trust me.
Kocie, wszyscy tutaj, z wyjątkiem Siódemki, jesteśmy takimi samymi ekspertami od postaci księdza Wojciecha – znamy go tylko z tego, co o nim (lub jego autorstwa) przeczytaliśmy. Formułujemy więc sądy na podstawie dokładnie tych samych danych, różniąc się między sobą wyłącznie w ich ocenie. I są to opinie, które każdy z nas wyprowadził na podstawie swojej wiedzy i doświadczeń. W takim rozumieniu są one równouprawnione, nawet jeśli niektórych z nich wolałbyś nie czytać.
Te nieustające podpisy są bezcenne. Dobranoc 🙂
Kocie masz racje. Zostawmy analize L.. przeciez nikt nie moze zachowywac sie tak, by wszyscy, niezaleznie od smaku, zawsze z zachwytu piali. Dla jednych bedzie za duzo, dla drugich za malo, dla trzecich jeszcze inaczej. Wystarczy, ze wspanialy, odwazny i uczciwy czlowiek. Dodatkowo potrzebujacy poparcia. A my mamy, chwala PB, okazje, by tego czlowieka poprzec. Wystarczy. I dyskutujmy raczej jak to praktycznie zrobic, by efekt byl jak naj…, naj…, naj.
Ooo, Kocie, już dają, to do mnie też mów, nie tylko do Królika. 😉
Mordko,taka uwaga ogólna 😉 : moim pieskim zdaniem nie powinno być ludzi, którzy nie podlegają krytyce. Dopóki ta krytyka nie sięga do kłamstw, przeinaczeń, argumentów poniżej pasa, etc., jest dozwolona, zwłaszcza wobec osób publicznych. Jeśli sięga, trzeba to wytknąć, ale nie odmawiając samego prawa do krytyki, nawet tym, którzy od krytykowanego stoją pod wieloma względami wiele niżej. Ja wczoraj u Kierowniczki skrytykowałem Zimermana, świetnie sobie zdając sprawę, jakim wobec niego jestem marnym robaczkiem, ale uznałem, że i tak wolno mi na niego szczekać. 😈
Powiedziałbym nawet, że samym zainteresowanym bardzo szkodzi robienie z nich „nietykalnych”. Jakoś wiele zdrowsze wydaje mi się powiedzenie „Iksa szalenie cenię i ogólnie dam się za niego pokrajać, ale wydaje mi się, że w tym jednym punkcie to zrobił błąd” niż „Iksowi nigdy i pod żadnym pozorem nie można niczego zarzucić”.
Poza tym kontekst, w którym się krytykuje, też jest bardzo istotny. Kiedy np. zastrzeżenia wobec tego jednego punktu zgłasza się w gronie przeciwników zainteresowanego, ma to zupełnie inny wydźwięk niż wtedy, kiedy pada to w gronie ludzi mu życzliwych, itd., itp.
No i nie zapominajmy o tym, że „każdy ma prawo do swoich ocen”, ale każdy ma też prawo do kontrocen tych ocen. 😉 I w końcu może się okazać, że krytykowany po dyskusji, po podsumowaniu wszystkich za i przeciwów, wręcz na całej sprawie „zarobił”. 🙂
W moim odczuciu zarzewiem konfliktu jest działalność księdza związana z zachowaniem okruchów pamięci. A abp zwyczajnym antysemitą, dla którego każdy pretekst jest dobry, aby księdzu zamknąć usta na wieki. I o nic innego tu nie chodzi.
Z wypowiedzi ks.Wojciecha wynika, że w innych diecezjach, którym podlegał wspólpraca z biskupami układała się dobrze.
A w tej jednej nie.
I ja w to wierzę.
Nie widzę rozwiązania, pozostanie w tej diecezji nie wydaje mi się być dobrym dla żadnej ze stron, no chyba że abp.Hoser zostanie karnie przeniesiony w stan spoczynku, co jest mało prawdopodobne.
Nie ma dobrego wyjścia. Maksimum co można osiągnąć, to odwołanie zakazu wykonywania posługi duszpasterskiej, ale zapewne związane z przeniesieniem księdza do innej diecezji.
Jasienicę może sobie ksiądz raczej odpisać.
Meki, spoko, ręce na pulsie. 🙂
Przypuszczam, że dużą część konfliktu wyjaśnia fraza zmory: Ks. Wojciech […] inteligencją go przewyższa. Hoser z pewnością doskonale to wyczuwa, a takiego grzechu nie wybacza się podwładnemu.
Siodemeczko, dziekuje. Czy w czyms moge pomoc?
Andsolu, mysle, ze Hoser jest tak maloduszny, ze ani inteligencji, ani elokwencji, ani wyzszosci moralnej, ani glebszej wiary… I do przebaczania skory szczegolnie chyba nie jest sam z siebie.
Przełóżmy tę sytuację na realia świeckie.
Czy wyobrażacie sobie, że z powodu niezgodności charakterów rektor wydaje wybitnemu pracownikowi uczelni zakaz wykonywania zawodu? I wysyła go w wieku 52 lat do domu spokojnej starości?
Rektor nie ma takich plenipotencji i jest to słuszne. Może pracownika zwolnić, ale nic ponadto.
Zmoro, nie wydaje mi się, żeby kwestia żydowska była jedynym powodem konfliktu (choć na pewno była ważnym punktem). Ks. Lemański miał też odwagę mówienia – i to bez owijania w bawełnę – o występkach duchownych, o arogancji hierarchii, o braku w Kościele cnót ewangelicznych, o jego oddaleniu od wiernych, etc. I nie zaczął tego mówić dopiero po wybuchu konfliktu z Hoserem, tylko już wcześniej. Tych jego zasług nie można pominąć ani przemilczeć. I myślę, że to wyłamanie się z zasady „Kościół jest świętą krową” rozjuszyło arcybiskupa (i pewnie inne osoby z kurii) nie mniej niż dialog z Żydami, a kto wie, czy nie bardziej.
To raczej mozna porownac do wlasciciela folwarku, ktory czuje sie gorszy od zatrudnionego ekonoma. Folwark dziala lepiej, wlasciciel czuje sie gorzej – grzech nie do wybaczenia.
Miałem się wysłać do spania już ponad godzinę temu, bo jutro mam ciężki dzień i jak zwykle przeciągnąłem gumę. 😳
Wysyłam się teraz nieodwołalnie. Dobranoc. 🙂
Pytanie: czy kuria watykanska moze sie wypiac na opinie duzej grupy ludzi? Ew. „wygrana” Ks. Wojciecha – bo by to oznaczalo dla kk w Polsce a moze i poza Polska? To naprawde dobry test dla papy F.
Spij dobrze Bobiku. Dobranoc.
Spijcie wszyscy dobrze! Dobranoc.
Bobik, obudź się! Czas na tabletki nasenne!
Siodemeczko, Tobie tez polecam nowy sezon Downton Abby. Ofkors. Nie wiedzialem, ze jesates w klubie milosnikow.
Czy zwrociolas uwage na to, ze lady Mary nie ma biustu? Bo ja dopiero dzis zauwazylem. Jest plaska jak deska.,
To prawda, ona jest dosyć 'oścista’ w różnych wymiarach.
W swoim czasie była taka moda na bezbiuście, bandażowano piersi.
Do WW
Kiedyś Wódz wskazał program Expat Shield Launch, który miał kamuflować tożsamość terytorialną, ale teraz, zanim wpuszczą, chcą, zeby podawać kod.
Ma może Wódz jakieś wyjscie.
Lady Mary ma klasyczna sylwetke bardzo szczuplych kobiet; tylko bardzo rzadko maja one duzy biust, to jest naturalne. Norma u amerykanskich aktorek sa implanty (chyba tak sie mowi tez po polsku). Aktorki sa szczuplejsze w rzeczywistosci niz na filmie (kamera zawsze dodaje wagi), wiec trzeba pamietac, ze w rzeczywistosci nosza one ubranie rozmiaru, 0 czy 2, maximum 4, to rozmiar w zasadzie dzieciecy i gdzie tam jest miejsce na biust. Rozmiar 8 jest dla grubasow, a 10 czy 12 w szanujacych sie sklepach w Kaliforni wogole nie ma! Zawsze mnie to uderza na francuskich filmach, ze mlode aktorki nie maja duzych biustow, implanty nie sa tam powszechne, choc sa te aktorki rownie super szczuple.
np Jnnifer Lopez 16 lat temu, zanim zaczela byc slawna ma biust szczuplej kobiety:
http://www.google.ca/imgres?imgurl=http://cineplex.media.baselineresearch.com/images/78331/78331_large.jpg&imgrefurl=http://www.cineplex.com/Movies/Archives/CS8603/Anaconda/Photo.aspx?id%3D78331&h=562&w=700&sz=42&tbnid=IZdsuwjUMqV2XM:&tbnh=96&tbnw=120&zoom=1&usg=__YPJ3NL_OVoaL8KlybSIfVEyIees=&docid=sJN90qD4q5rHIM&sa=X&ei=744_UsvELumY2AWWgoHQBA&ved=0CEMQ9QEwAg
.
Jaki JLo ma biust dzisiaj kazdy moze sobie wyguglowac.
Lady Mary bedzie niezwykle popularna aktorka. Natomiast Matthew chyba sie roztrzaskal samochodem na nic! Jego kariera wydaje sie juz wyhamowala. Ja bardzo kocham matke Lady Mary, Elizabeth McGovern, ktora pamietam z jej wczesnych filmow, np Ordinary People, jako dziewczyne Timothy Hutton. To byl bardzo fajny film! Sean Penn chcial sie z nia zenic! Stary Satyr!(dzisiaj).
Dobranoc Downton Abbey fan club & wszyscy!
Moje przemyslenia na temiat biustow czkaja na akceptacje. Wrrrr. No, ale nie bede przeciez budzic Psa w sprawie, ktora nie jest naszym glownycm tematem, jak to ktos zauwazyl, jak antysemityzm, i kosciol.
Powinniśmy powiększyć. Tematykę, a jak trzeba to i biusty.
A tu cos dla duszy, troche soulé blues:
http://www.youtube.com/watch?v=0HxNtWEIKhQ
A tu cos dla duszy, troche soul/ blues:
http://www.youtube.com/watch?v=0HxNtWEIKhQ
Słuchajcie, bo ja zaglądam do Was mniej więcej raz na tydzień (czy coś w tym stylu; wiem, nie ma się czym chwalić, ale mam jeszcze własne calkiem niewirtualne życie do przeżycia), czytam sobie z dziesięć komentarzy od dołu żeby wyrobić sobie pogląd na to, o czym dumają na […]* bruku i widzę, że jakoś zakleszczyliście się w tych księdzach. To nie tonem wyrzutu, tylko pewnego zdziwienia.
* – insert as appropriate
A bo z księżmi to jak z operami, można o nich całe życie i ciągle coś nowego wyskoczy…
Dzień dobry 🙂
Ja z kawą / bez księży/
Na dworze luj na przemian z ciapasem
Dzień dobry 🙂 ,
bo to taka never ended story Babilasie 😉 .
I absorbuje nawet we śnie. Przysnęłam wczoraj przy kompie i przyśniło mi się salomonowe rozwiązanie w wykonaniu Franciszka.
Decyzją była półroczna zabawa w księcia i żebraka, a potem powrót do stanu przedlipcowego pod rygorem powtórki z rozrywki w razie dalszych konfliktów.
Dzien dobry 🙂
Kawa na luj 🙂
Dzień dobry. U nas słoneczko 🙂
Dzień dobry 🙂
Kawę wypijam, parasol zostawiam potrzebującym (u mnie dziś jakimś cudem nie luja) i leeecę, bo terminy gonią…
No, nie wiem. Relato refero:
http://kamilsipowicz.natemat.pl/75661,arcybiskup-michalik-i-poeta-pulka
A czytaliscie jak kuria czestochowska ukradla obrazy z wystawy bo saie jej nie podobaly?
http://wyborcza.pl/1,75478,14651166,Kuria_czestochowska__aresztuje___Sztuczne_Fiolki__.html
Kurka wodna, to jak z jakiejs komedii Sachy Baron Cohena. Tylko w glowie genialnego satyryka moglby taki pomysl powstac i wszyscy by mowili, ze jest malo prawdopodobny.
A Monike zachecam do zapoznania sie z najnowszym wpisem Saasiada, w ktorym zajmuje sie nauczaniem domowym. Chyba jej glos jest tam bardzo potrzebny.
Sztuczne fiolki – to musiec przedwczesny zart prima-aprilisowy. Smiac sie czy plakac? Uwierzyc sie nie da.
W dzisiejszym Timesie pieknie napisana recenzja z wczorajszego wstepnego odcinka Downton Abbey. W zachgwyt wpraewilo mnie okreslenie recenzenta, ze seria jest „easy on the brain”.
Indeed, indeed. I za to ja wlasnie kochamy. I za sukienki. 😈
Zabawne są te memy Sztucznych Fiołków:
https://www.google.pl/search?q=Sztuczne+Fio%C5%82ki&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&authuser=0&ei=bAtAUueRI4rStQbEqoCwDw#imgdii=_
Zostało jeszcze trochę kawy? Mam jeszcze 20 minut przed następnym lotem i mógłbym szybko wesprzeć Brazylię finansowo. 😉
A do kawy… Nie jajecznica, tylko coś o ekspertach:
http://wyborcza.pl/1,75248,14651331,Prof__Szawarski__Nie_mamy_systemu_blokowania_glupoty.html
Czegoś z tymi obrazami drutniętymi przez kurię nie rozumiem: czemu to się nazywa „zaaresztowanie”, a nie kradzież? Czy jakiś językoznawca mógłby mi wyjaśnić ten złożony problem? 🙄
Sztuczne Fiołki niektóre bardzo hecne. 😆
Mnie oczywiście najbardziej przekonało to: 😎
http://3.bp.blogspot.com/-aGG7gl3Ob6w/UL_JVnnmPNI/AAAAAAAAB5I/wJ0Jblyq1as/s1600/Sztuczne+Fiołki+psy+E.H.+Landseer.jpg
Jak Ty bys, Bobik, drutnal, to by sie nazywalo kradzieza. Ale kurie niczego nie kradna. One aresztuja, w obywatelskim czynie.
Wie ktoś, gdzie jest jakaś wystawa biżuterii? Poszedlbym obywatelsko coś zaaresztować… 🙄
Tiffany? W ramach protestu przeciw conspicuos consumption (tak sie to chyba u lewakow nazywa?)
A właściwie dlaczego ograniczać się tylko do wystaw? W proteście przeciw konsumpcjonizmowi mógłbym też skoczyć i zaaresztować ze 3 kilogramy polędwicy w mięsnym.
I może nawet, choć nie jestem żaden kuriel, uniknąłbym kary, bo korpusu delicji nigdy by nie znaleziono. 😈
Dlaczego my w tym kraju (uk) nie mamy takich fajnych wiadomosci? Caly czas Syria i Syria, albo jakies ataki terrorystyczne, a;lbo gadaja o reformach w szkolnictwie. . A w Polsce co nie otworzysz gazete, to albo eksperci od sklejania samolocikow, albo kuria nawoedzona, slbo jeszce jakies fajne michaly, a wszystkie prawdziwe.
No, miło było, ale już się kolejne terminy pchają. Leeecęęęę… 🙂
A co, tradycja zobowiązuje, Kocie. W końcu kto miał najweselszy barak 🙄
Poniżej linka do spisu lekarzy z 1905r.
Otwarta na stronie regionów, których spis dotyczył.
http://dlib.rsl.ru/viewer/01005495222#?page=7
Mam nadzieję, że się przyda. Ja dzięki niej odkryłam imiona jednej generacji wstecz. Chwała niech będzie Rosjanom za obowiązkowe imię ojca 🙂
Ostatnio nie używałem Expata, nie wiedziałem o nowościach.
Siódemeczko, najlepiej korzystać z jakiegoś serwera proxy przez bramkę, tu jest dużo bramek
http://prx.centrump2p.com/kraj/
niektóre nawet działają. 😛
Bobik sprawdzi, Bobiku, czy o 13:09 na blog wchodził jakiś Turek. To ja byłem. 🙂
Smutny jest ten artykulik o obrazach. Nie ma nikogo z jajami, wszyscy padli na klęczki i proszą księdza, żeby oddał zajumane, i jeszcze argumentują, dlaczego ewentualnie powinien. Fujary rozmiękłe. 🙄
Ha, babilas czytal tylko 10 komentarzy raz w tygodniu, to nie ma pojecia o stopniu naszego zakleszczenia.
Ale lece tymczasem do pracki. Tam nie bedzie o ksiedzach na pewno!
Poniewaz widze ze nie mam proxy, czy ktos moglby wytlumaczyc co to jest bym mogla zdecydowac czy to dobrze czy zle? 😕
Obirek postanowil wlaczyc sie do naszych dyskusji
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130923/obirek-franciszek-sprawdza-jak-daleko-moze-sie-posunac
Dzieki za parasol, lisku!
Jak to nie mam proxy, Lisku? Znaczy gdzie nie mam? Sam z siebie nikt nie ma, trzeba skorzystać z któregoś serwera. Ale to tylko do niegodziwych celów, jak piractwo, oglądanie jutuba w Niemczech itp. 🙂
Ja się na przykład wczoraj podałem za Niemca, żeby oglądać transmisję z kolarzy, bo żaden Niemiec nie wykupił praw telewizyjnych i mieli w związku z tym za darmo w internecie. Niestety, wystąpił Fehler, więc w końcu oglądałem po słowacku, nawet przyjemniej. 😛
Dzieki, juz rozumiem i przy stosownej okazji skorzystam 🙂
Historia fiolkow zdumiewajaca. Jesli to nie pierwszy raz, mozliwe ze ta kuria posiada niezly zbior ciekawych materialow 😀
Troche dalekie skojarzenie: jeden z mesjanistycznych nurtow hasydyzmu postawil sobie za cel specyficzny rodzaj Tikunu, tz. naprawiania swiata – „oczyszcza” trefna muzyke. Biora znana piosenke z nieprzystojnymi ich zdaniem slowami i dorabiaja jej nowe, calkowicie bogobojne. Odkrylam to gdy pewnego razu uslyszalam dobiegajacy z sasiedniego samochodu stary przeboj Serge’a Ginzburga, Je t’aime – moi non plus , spiewany skocznie z refrenem w stylu „hej-ho przyjdzie przyjdzie mesjasz”. Wrazenie bylo szokujace 🙂 Do dzis probuje zdobyc to nagranie 😆
Żeby nieco odkleszczyć…
Miłośnicy kryminałów dobrze wiedzą, że najgorsze świństwo, jakie mogą zrobić innym miłośnikom kryminałów, to powiedzieć, kto zabił.
Jest taki serial – dość naiwny, ale z fajnym psem – „Komisarz Alex”. Jest też strona internetowa z programem TV.
http://www.teleman.pl/tv/Komisarz-Alex-4-Czlowiek-Bez-Twarzy-43-994901
Na zdjęciu – morderca, jak w pysk. I kogo byście radzili zamordować w tej, pożal się Boże, informatorni?…
Profesor Obirek swietny, oczywioscie. Dzieki.
Nisiu, wg opisu twarz mordercy jest nieistotna, bo on ją pokazuje, z tym ze za kazdym razem ma inną. Znaczy sie, wszystko maski 😉
Nie ma za co Mordko. Tez go cenie. I ciesze, ze uwaza iz ks. Wojciech ma szanse.
@lisek 15:5
znaczy Fantomas ?! 😉 🙂
Chyba źle wytłumaczyłam, Wodzu.
Korzystałam z Expata, kiedy chciałam obejrzeć coś w GB.
I spoko.
Trochę czasu nie korzystałam z niego i teraz na tych stronach, które chcę obejrzeć, pytają mnie, czy jestem pewna, że jestem w uprawnionym do ogladania kraju. Prosząc o podanie kodu w celu sprawdzenia, na innym zaś wręcz mi mowią, że z mojego kraju nie ma dostępu.
A proxy wyświetla ostrzeżenie:
Miejsce, które próbujesz przejrzeć jest na bezpiecznym połączeniu. Ten pełnomocnik (proxy) nie jest na bezpiecznym połączeniu.
Miejsce docelowe może wysyłać dane poufne, które mogą być przechwycone gdy pełnomocnik odeśle ci to.
Strona docelowa się nie otwiera, kaze mi sprawdzić ustawienia proxy. 😆
To znaczy trzeba próbować po kolei?
Nic się na tym nie znam
Downton Abbey jest już w sieci, wiec obejrzałam.
Ubrania mają chyba jeszcze lepsze.
Ciekawe, co poźniej z nimi robią, czy to są może do jednorazowego uzytku?
Sa cichcem sprzedawane.
Ew_ko, jeszcze moze byc ktos z Mission Impossible 🙂
Kostiumy, jak koty, mają więcej niż jedno życie:
http://miss-dashwood.blogspot.com/2012/06/recycled-costumes-guest-post-by-hayden.html
Tak myślałam, że są jakieś wypożyczalnie kostiumów.
NIe wiem, jak te angielskie, ostnio przygladałam się wystawionym strojom w Teatrze Wielkim i dziwiłam się, że wystawili, bo z bliska te bogate stroje są tandetne.
Pamietam, jak kiedyś z koleżanką w średniej szkole przed jakąś zabawą kostiumową poszłyśmy do teatru, gdzie można było wypożyczać stroje.
Do dzisiaj pamietam to uczucie zawodu, bo to były kolorowe szmaty.
Lisku, on zmieniał twarz tylko podczas napadów, a to była akurat jego prawdziwa morda i jak tylko pojawił się w filmie, było wiadomo, ze to on. A autorzy filmu chytrze kierowali podejrzenie również na innego. I cały efekt szlag trafił.
Do teatru szyje sie szybko i z materialow jak najtanszych. Ponadto materialy te musza sie sprawdzac na scenie, ktora ma swoje szczegolne wymagania..
Ciotka mojej babci, czyli siostra prababci, zwana Ciocia Lula malowala dla lokalnego teatru zwykle biale kretoine tak, ze wygladaly ze sceny jak bogate adamaszki, jedwabie i brokaty. Mamy gdzies zdjecie z jednego ze speltakli baletowych – Krolowej sniegu.
W domu Starej byly nawet dekoracyjne poduszki, ktore wyszly spod pedzla Cioci Luli w jakies niezwykle rajskie ptaki i egzotyczna roslinnosc – bardzo barwne i piekne. Prac ich oczywoscie nie mozna bylo, wiec po ilus tam latach zostaly wyrzucone. Ale pozostaly juz wyplowiale „baletniczki” – wyciete z kartonu i pomalowane ozdoby choinkowe ilustrujace rozliczne pozycje baletowe (bo Ciocia Lula byla tez w mlodosci baletnica). Kazda baletniczkja miala takze na sobie „paczke” (czyli spodniczke) z kilku warstw tiulu firankowego – prezent od cioci-babci dla mojej Starej gdy miala bodaj trzy lata.
Boze, jak moja Stara kochala te baletniczki! I traktowala jez z wielkim nabozenstwem, czujac, ze sa czymns niezwyklym i kruchym. Paczki juz sie rozpadly, ale baletniczki sa gdzies schowane.
We florydzkim domu mojej Babci wisi jeszcze na scianie oprawiony obrazek wyhaftowany przez Ciocie Lule bardzo cieniutkim jedwabiem, przedstawiajacy widok budzacej sie do wiosny tajgi. Florydzkie slonce nie sluzy takim wyszywankom i obrazek jest juz tez mocno wyplowialy.
Fiola ciag dalszy
http://wyborcza.pl/1,75478,14656623,Obrazy__aresztowane__w_kurii__Prokuratura_wyjasnia_.html
Wygląda tak, jakby wymyślili coś na oszukanie Expata. Nie wiem co z tym zrobić. 🙁
Proxy faktycznie może nie dawać rady na https. Wejść się wejdzie, ale dalej mogą być jakieś przeszkody. Nie ma innego wyjścia, tylko próby i błędy, niestety.
Prokuratura wyjaśnia. To taki dowcip, już się można śmiać.
Skąd się wzięła nazwa „paczki” na te baletowe spódniczki? Wie ktoś może?
Z kostiumami teatralnymi bywa różnie. 5 lat temu z koleżanką instruktorką teatralną dostałyśmy cynk, że Teatr Wielki będzie się pozbywał starych kostiumów. Napisałyśmy stosowne pisma i pewnego dnia zawiadomiono nas, żebyśmy przyjechały. Pozbywano się kostiumów z lat 70-siątych, miedzy innymi z Trubadura. Wszystko ze szlachetnych materiałów i wykończone tak, że garnitury Armaniego to przy tym szmaty. Miałyśmy 2 godz. na wszystko, a hala ogromna. Udało nam się wziąć 80 kostiumów w tym sporo dziecięcych.
Potem w latach 90-siątych była straszna nędza i każda pielucha, tetra na metry, podszewka była cenna. Farbowanie stylonowej podszewki, to dopiero było zadanie!!!
Tez nie mam pojecia, Nisiu.
Pewnie w Tomsku, gdzie dzialala Ciocia Lula, trudniej bylo o piekne materialy niz o dobra artystke, ktopra przerabiala kretony na brokaty. Dlatego Ciocia miala zawsze duzo pracy w pracowni kostiumowej i scenograficznej. Bo malowala takze obrusy, zaslony na okna i zapewne te poduszki w domu rodzicopw Starej tez pierwotnie uzywane byly w teatrze.
One się tak nazywają пачки
http://eva.ru/house-and-hobby/read-1631.htm
Może od wiązki (pakietu) tiulu
No tak oni to wlasnie tlumacza:
p://www.skazanul.ru/trust/ot-kakogo-slova-proizoshlo-slovo-pachka
Ostatnio, musze przyznac ( i niech mi nikt nie wmawia Czulego Serca) zalewam sie lzami nad Terlikiem, obiecujac sobie, ze nigdy juz nie bede mu wcierac soli w krwawiace stygmata. Bo sposob w jaki musi nieustannie tlumaczyc sie z Francoiszka jest zaiste bohaterski.
http://www.rp.pl/artykul/1050503.html
A ja przypomnialam sobie, ze te kostiumy ogladałyśmy w Teatrze Ludowym na Szwedzkiej.
Ciekawe, czy on miał jakąś inną widownię poza szkolną i pracowniczą (abonament, albo co).
Jakoś się wzruszyłam, bo siermiężne to było i owszem, ale ludzie żywi, a władza miała kulturę wpisaną na sztandary, więc coś tak skapywało do ludzi.
Póżniej już, lata 70-80, chodził po firmach w śródmieściu starszy pan z pakietem biletów do wszystkich stołecznych teatrów i można było za niewielkie pieniądze nabywać bilerty na naprawdę znakomite przedstawienia.
Pan przychodzil co miesiąc i to była prawdziwa i życzliwa istytucja kulturalna. Wspominam go z wielkim sentymentem.
Mordko, zajrzalam na blog Sasiada, ale akurat troche i czasu brakuje, i ramy dyskusji troche za bardzo jak na mnie ida na boki, bo jest tam i o osobistych wyborach Sasiada i jego czytelnikow, i o bardzo specyficznej sprawie dotyczacej jednej rodziny, i o roznicach w podejsciu niemieckim i anglosaskim do homeschooling, i do prawa w ogole.
Ogolnie, w ruchu amerykanskiego homeschooling watek fundamentalno-chrzescijanski owszem jest, ale nie jest on obecnie – i nie byl na pczatku – bynajmniej jedyny, ani nawet koniecznie dominujacy w danym regionie geograficznym. No i zeby sprawy dalej skomplikowac, sa stany, gdzie cichcem w szkolach publicznych uczy sie o ewolucji raczej polgebkiem, jesli w ogole (swoisty rodzaj inkulturacji, cos jak de facto obowiazkowa religia w polskich szkolach publicznych). Z drugiej strony, wielu rodzicow uczacych w domu laczy sie w „spoldzielnie nauczania domowego”, i wlasciwie wszedzie rodzice i ich dzieci podlegaja tez kurateli lokalnych kuratoriow, co w przypadku „spoldzielni” czyni ich odpowiednikiem polskich szkol spolecznych (ktore tez dobrze znam z pierwszej reki, dzieki mojej rodzinie w Polsce, i zyczylabym szkolom publicznych takich zaangazowanych spolecznie i akademicko absolwentow).
No i zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, i Kartki, ze w szkolnictwie, i w zyciu w ogole, niedobrze dzialac wedlug sztywnej zasady „one size fits all”. W demokracji pluralizm i mozliwosc wyboru sa jednak potrzebne (dlatego byla dla mnie w pewnym momencie zrodlem zdziwienia lista imion, ktore mozna nadawac dzieciom, istniejaca w niektorych krajach europejskich, bo to dla mnie juz za duza ingerencja panstwa, niby uzasdniona dobrem dziecka, ale tez za bliska podejscia, ze panstwo ma swoich obywateli na wlasnosc, i ze – dobrotliwie oczywiscie – wszystko musi za nich decydowac).
A historia Twojego wybitnego Ojca nie jest jedyna opowiescia o dzieciach uczonych w domu, ktore wyrosly na nietuzinkowych, inteligentnych i tworczych ludzi. Takze w dzisiejszych czasach. Dlatego amerykanskie elitarne uczelnie calkiem chetnie takich uczniow wylapuja i wlaczaja do grona studentow, oczywiscie po uprzednim sprawdzeniu kompetencji (SAT results, testow, itp.). Inny system, inny sposob myslenia, ktory na odleglosc troche trudno sobie wyobrazic…
To tyle na razie, w telegraficznym skrocie, jak na bardzo rozlegly temat (skad telegram wyszedl dosc dlugi). 😉
A wywiad z Obirkiem bardzo ciekawy, i napawajacy otucha w sprawie ks.Lemanskiego (podziekowania dla Meki). Moze tez przy okazji troche odczarowuje Jezuitow dla niektorych… 😉
Uff, wreszcie mi się udało dotrzeć w pielesze… 🙄
Chyba się nie zdziwicie, że najpierw się zajmę wygłodniałym ciałem, a dopiero potem będę zaglądał do spraw duchowych? 😉
A, Moniko, wbilas to. Bo wlasnioe przed chwila wrzucilam Twoj tekst, ktory okreslilam jako prywatny list do mnie. A tymczasem juz nie jest! OK. Czeka na akceptacje.
To Bobik teraz wbil, Mordko! Ja to napisalam wczesniej, ale nie chcialo wejsc, dopoki Bobik sie znalazl w poblizu i nie wrzucil, wiec Ci podeslalam wczesniej, z jak najbardziej prywatnymi dodatkowymi wyjasnieniami. Takie to sa obecnie zabawy i przeprawy z Lotrem (czy to przejdzie, znowu nie wiem)… 😉
Hehe.
Odszedł ze świata pewien uroczy malamut-husky imieniem Polar. Znaliśmy się 12 lat, strasznie żal piesa.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lech-Walesa-z-Polski-i-Niemiec-trzeba-stworzyc-jedno-panstwo,wid,16012346,wiadomosc.html
Ciekawe będą reakcje psów gończych na te słowa :D
W zasadzie kierunek słuszny, tylko wcześniej wymyślony przez Karola Wielkiego a uskuteczniony przez Schumana i ciągle rozwijany.
Ale odwaga godna podziwu 😉
Dostrzegł autor problemy, za co chwała, mam nadzieję, że zdaje sobie sprawę choćby z tego, że całkowite połączenie dwóch państw niemieckich do dziś nie zostało praktycznie zakończone i wygląda, że będzie ono trwało dłużej niż czas osobnych bytów. No, ale od takich wrzutek są Wałęsy i im podobni, a nam łapać tę myśl i gnoić wrzucarzy, gnoić 😆
Mnie tam nie będzie pierwszyzną zarabiać dla Niemca, od 1990 roku to robię w zasadzie bez przerwy, najpierw na jego ziemi a później sprzedając prawie wyłącznie jego wyroby 😆
Czy moge wyrazic niesmiala nadzieje, ze Wlk. Brytania, a przynajmniej Anglia nie polaczy sie tymczasem z Polska? W duzej mierze Polska tu juz jest, ale poprzestanmy na doitychczasowych osiagnieciach.
Co innego jak umre….
wyjechalem Merkel, wracam Merkel, a w Kraju chec cieplej wody z kranu to obelga 🙂 🙂 😀
pokazali wczoraj w TVPinfo: policja obyczajowa jest oczekiwana i juz, bez wlady PiS nic z tego nie bedzie i juz
bywa
nie dajcie zastraszyc sie babilasowi, miejcie odwage i walkujcie
religie i ksiezy 🙄 8)
🙂
Czy widziales kiedys nas, Rysiu, zastraszonych?
kupilem i czytam nowa Ela Sidi i plomienny patriota cytuje:
„Berlin. jedno z najbardziej awangardowych miast swiata, po zjednoczeniu imponujacy swa tozsamoscia, otwarty na nowe prady, dynamiczny i pluralistyczny, celebrujacy mlodosc i cieszacy sie odzyskana wolnoscia, uwazany przez niektorych za nowa stolice bogatej zachodniej Europy (…)”
🙂 🙂
a Wy macie w tym miescie swojego czlowieka 🙂 szczesciarze
nigdy! nigdy Kocie 🙂
pociag byl przepelniony, Sz. w modzie, Tagesausflug w grupie, z
i bez rowerow, za 10€ z i do B. to taniocha
Tak Lubie
. pstryk .
(jak Monika moze M dodatkowo to ja sobie . 8) )
Kot Mordechaj 23 wrzesień 13, 21:43
Ten brak ambicji w niczym do Kota niepodobny! 😆
Pozostawać na laurach? Toż to śmierć!
Ale mam nadzieję, że wkład Kota w to zbożne dzieło spolszczenia Anglii choć w części zostanie doceniony 😆
Anglia dla Polakow! Polacy dla Niemcow!Berlin dla Wszystkich!
Bobiku, ty i rys nie musicie sie do Niemiec przylaczac, bo juz tam jestescie. Nasza niemiecka ekspozytura.. Z Angela jako kanclerzem po wsze czasy. Czy tam w Niemczech nie ma juz na kogo glosowac? Czy ta Angela taka swietna czy opozycja taka slaba? Chociasz moj wlasny premier, Harper, tez juz trzecia kadencje walkuje.
Policja obyczajowa juz jest w takich wzorowych obyczajowo krajach jak Iran, Arabia Saudyjska i Pakistan. Zwykle policja obyczajowa pilnuje tylko kobiet, bo faceci sa silniejsi i mogliby policji niezle przylozyc.
Chociaz, nie myslcie sobie, ze nie wiem.
Chyba nie będzie dziś ze mnie szczególnego pożytku. Zdechlactwo jakieś mnie opanowało i na dodatek wcale nie czuję woli walki z nim. 😳 Odkładam husarskie skrzydła i idę się powylegiwać. 😎
Biedny malamut. 🙁
Malamut, znow mlody i zdrowy hasa sobie zapewne po niebianskich lakach w towrzystwie kumpli i krewnych dawno nie widzianych.
Powyleguj się, po, Bobiku. 🙂
Kołysanka http://www.youtube.com/watch?v=Aq6LMaFu2OI
A pare godzin temu na Superstacji pon Wątły z ponem Kowalczukiem ukwalowali, ze pon Antoni powinien jesce jednego eksperta do swojej komisji powołać – jakiegosi ogrodnika. No bo przecie ten cały samolot zarył w ziemi – więc cyz moze być tutok lepsy ekspert niz ogrodnik? Haj.
Bobicku, jo byk tutok barzo chętnie zajrzoł 4 października, ale… chyba w tym casie bede daleko stela, w rezerwacie Indian Nawaho. Ba ocywiście bede bocył piknie, coby w tym dniu Twoje zdrowie wypić 😀
A tu dla wsjech 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=Nu6wmUEMrXI
Pilnuj, Owczarku, torebki i skalpu w tym rezerwacie. Bon Voyage.
mt7, no i jakie to sympatyczne… i zdaje się tak to idzie przez świat, cała seria. Aż boję się pomyśleć jak ona u nas zrobiona by wyglądała.
Nie jestem jakims wielkim znawca sztuki, ale Braque to moj malarz. Do Paryza, ach!
http://www.telegraph.co.uk/culture/art/art-reviews/10328295/Georges-Braque-He-changed-Western-painting-for-ever.html
herbata 🙂 kawa z andsola okolic (chyba) 😀
szeleszcze
SPD dasa sie, CDU mowi: odpowiadacie za Panstwo, Panstwo to My mowilo FDP i wylecialo z Parlamentu, badz tu madry
brykam 🙂
za krolikiem BERLIN dla Wszystkich!
brykam
fikam
Tereny Zielone S-Bahn dla Wszystkich
przeglad pozycji dla Ja 8)
brykamy fikamy
🙂
Dzien dobry 🙂
Rys juz podal, ale jeszcze rozloze Rozowy Obrus Braque’a (tez strasznie lubie), widze jajecznice, chyba jest tam i kawa 🙂
http://www.terminartors.com/files/artworks/1/9/0/19018/Braque_Georges-The_Pink_Table_Cloth_I..jpg
Dzień dobry.
Podam kawę z miejsca, w którym od wczoraj powinnam być:
http://zaxid.net/resources/photos/news/450_DIR/201309/1293915.jpg?Sep%2022,%202013%203:55:56%20PM
A potem miał być Kamieniec Podolski, Czerniowce, Kijów, Żytomierz… Może się uda w październiku? Coraz rzadziej dotrzymuję słowa. 😳
Wszystkim miłego dnia w zdrowiu życzę!
To whom it may concern:
czy myslicie, ze moze dzis udaloby sie doslac reszte podpisow do Watykanu z nowym listem wpropwadzajacym?
Dzień dobry 🙂
Braque dzisiaj kawy? Tylko obrus został? A cóż to się porobiło? 😯
Mam nadzieję, że to nie zachodnia półkula wypija wszystko, kiedy wschodnia śpi. 😎 Bo gdyby tak było, musielibyśmy za ten braque przywołać kogoś do porządku: 😈
http://bp.uuuploads.com/3d-latte-art-by-kazuki-yamamoto-part-2/3d-latte-art-by-kazuki-yamamoto-part-2-2.jpg
Z zyru biesiatsa.
Mordko, postaram się zrobić, co do mnie należy, ale nie wiem kiedy, bo wypadła mi tzw. Głupia Sprawa, którą muszę załatwić i czasowo przez to cały dzień mi się poprzestawia.
Dzień dobry 🙂
Wielce Szanowna Frekwencjo,
praktycznie już tylko miesiąc pozostał do Wielkiego Jubileuszu 😎
26 października Koszyczek ukończy 5 lat 😆
Psatrapa wróci wypoczęty i pełen energii z Toskani. Gotów do przecinania wstęg, otwierania wystaw i koncertów, zagajania konferencji… ❗
A tu żadnej mobilizacji nie widzę 😯
Nikt nie podjął czynu i zobowiązania na cześć 🙁
A może komponowana jest już stosowna muzyka, pisane i malowane dzieła, wznoszone pomniki, szampan się mrozi, kawior czeka, tylko ja nic o tym nie wiem? 🙄 😉
To ja chyba powinienem przynajmniej udawać, że nic o tym nie wiem. 😆
A wiesz? 🙄 😉
A skądże! Tabaka w rogu i szczeniak we mgle. 😎
tabakę to nawet mogę przynieść na imprezę 🙄
Owczarek, ech, jak ja Go lubię, zapodał, ze Kierownictwo ma dzisiaj urodziny. 🙂
Dobrze, ze skonczylo sie oblezeie w Nairobi. Biedni, biedni ludzie.
Foma, rozumiem, że róg też na Twojej głowie? 😆
Nie wiem, Kocie, piszą, ze dalej są tam terrorysci.
Wedle BBC skonczylo sie.
A jak tam sa jeszcze terrorysci, no to wystrzelamy, jak inszallah.
róg to jednorożec lepiej niech przyniesie. przy dwóch rogach jeden zaopiekuje się tabaką, a drugi będzie się włóczył w odrzuceniu i nie wiadomo co z tego wyniknie. wkurzy się, pójdzie w diabły i trzeba będzie na gwałt szukać czapki z piór. z dwojga złego może tabaki jednak nie przynosić 🙄
Proste wyjście, przynieść tabakę i przyprowadzić jednorożca. 🙂
Tylko nie pomylić go z ekspertem! 😎
przynosić, przynosić! jeśli już, to przywieźć na grzbiecie zwirza. tylko trzeba jucznego jednorożca, nie wystawowego, albo, o zgrozo!, dziewiczego
A dlaczego o zgrozo?
Jak jednorożec będzie się mylił z ekspertem, to trzeba zrobić eksperyment z dziewicą. Jakoś tak chyba. Zastosowania dla czapki z piór w tym eksperymencie nie widzę. 😕
hmmmm, o 13:43 byłbym w stanie odpowiedzieć, o 14:18 wszelkie odpowiedzi są jedynie gdybaniem co miałem na myśli.
Dziewice się sprawdza spławiając na głębokiej wodzie.
Wódz się nie zna na ekspertyzach. Skoro foma o czapce z piór pomyślał, to był to klasyczny eksperyment myślowy. I nie ma tu co robić fomie koło pióra, domagając się zastosowań, bo eksperymenty myślowe z praktyką nie muszą mieć nic wspólnego. 👿
A poza tym jak jednorożec zechce zakryć róg czapką i robić za bezrożca to co, nie wolno mu? 👿
Na glebokiej wodzie to chyba wiedzmy?
wolno mu, o ile nie odcina przez to dostępu do tabaki. jak odcina to czapki z głów, róg ma być na wierzchu i juszszsz!
O widze, ze ma blogu zapanowalo sporo wolnego czasu i sa odpowiednie sily przerobowe. To dobrze, bo sie juz martwilem, ze nigdy tych podpisow nie wyslemy! 😈
Dziewice można na płytkiej wodzie, z jednorożcem dokonującym z brzegu eksperymentów myślowych. Z rogiem na wierzchu, of kors.
Oj, Lisku, czepiasz się detali. 😉
Wodz jak zwykle. 😀
A Ty, Kocie, co za poganiacza niewolników się nająłeś?
Cenzura!
Z duzym knutem w lapie.
jest czas na dziewice, co nie znaczy, że jest na podpisy 😈
chyba że jednorożec się z podpisami przebiegnie, bo wolny na brzegu róg wystawia i może niektórych tym zawstydza. ale to z nim trzeba gadać. choć gdybyśmy mieli ochotę na tabakę, kiedy ten przez Aply pomyka, to nie jestem przekonany, czy to najlepszy z pomysłów
Napiszemy, drogi… wysyłamy ponownie, bo wstąpila w nas nadzieja, że moze ktoś zacznie liczyć się z głosem ludu (co to podobno vox Dei).
Co prawda vox populi darł pyski, kiedy przypiekano tych i owych, ale wtedy akurat był życzliwie wysłuchiwany.
Wiec my z tą nadzieją zwracamy się do … i tak dalej.
PS. Czy można bez Ich Wysokości?
Splawiamy na glebokiej wodzie czapke z pior, podczas gdy dziewica i jednorozec wykonuja na brzegu eksperyment myslowy. W ten sposob wszyscy maja zastosowanie. Jednorozca mozna dodatkowo wykorzystac do nabijania kwitkow 🙂
Jednorozec jest potrzebny z powodu rogu, do którego ma być zapędzany Bobik.
Tylko on chyba miał byc w kozi róg. 😀
Mordka pilnuje sprawy… 🙂
A tu Mordko masz fragment opowiesci Jezuitow amerykanskich o tym, jak udalo im sie wywiad z Franciszkiem zorganizowac (wcale sie nie zdziwilam, ze pierwotnym autorem pomyslu wywiadu jest moj ulubiony, i czasem tu cytowany ks. James Martin – ten, co miedzy innymi napisal ksiazke o niezbednosci poczucia humoru w zyciu duchowym, z przykladami z wielu roznych tradycji religijnych). 😉
„The situation is so unusual, however, that it might be helpful to know how it came about. As with a lot of things, it began with an innocent, offhand remark. James Martin, S.J., America’s editor at large, and I were catching up in my office a few weeks after the election of Pope Francis. We were talking generally about our editorial approach to the new papacy when Father Martin said, “Why don’t we try to interview the pope?” I gave it three seconds of thought and said, “Yes, why not?”
An interview seemed unlikely and would be unprecedented, but we had just lived through six weeks of unlikely and unprecedented events. We briefly discussed how to approach the matter and started to ask around, conferring with Jesuit colleagues in Washington, D.C., and Rome. They all suggested that we contact Federico Lombardi, S.J., the pope’s spokesperson. Father Lombardi responded with his customary alacrity and aplomb and told us that in general the pope doesn’t like to do interviews, but that perhaps he could ask the pope our questions during a press conference and that could be a kind of “interview.”
Around this time, we learned that our colleagues at Civiltà Cattolica, the Jesuit journal edited in Rome, were now also interested in conducting an interview. We concluded that their proximity to the pope, as well as the fact that all content in Civiltà must be pre-approved by the Vatican, made them the ideal partner. Antonio Spadaro, S.J., of Civiltà, then approached Father Lombardi on behalf of both of our journals, and Pope Francis consented to the interview.”
Calosc z:
http://www.americamagazine.org/content/all-things/story-behind-story
(Oczywiscie, nie nalezy zapominac, ze Jezuici bywaja czasem tak samo podejrzani, jak rozne spiski cyklistyczno-masonskie.) 😆
Bobiku, chyba jednak zmiana w nicku/imieniu i zmiana w adresie mailowym nic nie pomogly. (Podejrzewam, ze Lotr sie obrazil na amerykanskie serwery, a to raczej trudno zmienic). Jesli tak, i masz mnie i tak codziennie wpuszczac recznie, to wole wrocic do wersji oryginalnej. Sila przyzwyczajenia i pare innych takich… 😉
Też mi się tak zdaje, Moniko. 🙁
Nie mam już żadnego pomysłu, co by jeszcze można zrobić. Pozostaje tylko ręczne wpuszczanie. 🙁
A może przez pośrednika spróbować, czyli proxy? Jak nie lubi Ameryki, to udać Niemca, albo Chińczyka. Zob. wczoraj, 13:13.
Jak raz zapomniałam wyjść z tego proxy, to mnie bank nie chciał wpuscić na konto, a sierżant poczty wysłać. 😆
Ale to tylko na Chrome.
Bobbby, dostales moj list?
herbata 🙂
kawa 😀
machanko 😆
szeleszcze dalej ( zostalo kilkanascie stron 🙂 )
ps. Moniko wracaj do Monika, to M wyglada obco 😐
Nalegałabym, żeby dziewice eksperymentowały osobiście, a nie przez proxy. 😉 Sama tez powinnam poeksperymentować – z wcześniejszym wychodzeniem z pracy. Późno, ciemno, zimno i do kota daleko. 🙁
Czy dziewice po osobistych eksperymentach to dalej dziewice?
Chociaż… zawsze mogą twierdzić, że z tym rogiem to tylko wszystkim się zdawało. 😉
Wlasnie wrocilam, Rysiu. Sama nie znosze tego M (choc blizsze ono rzeczywistosci niz myslniki, kropki, przecinki itp.; a ja staram sie jakos byc blizej rzeczywistosci niz dalej, bo dalej to sobie moge chocby w prasie przeczytac).;-)
Bobik, done!
Bobiku, kazałeś wrzucić w gugla „sztukamięs z kwiatkiem”, a sierżant pokazał o http://images.buycostumes.com/mgen/merchandiser/21756.jpg
Chuda czegoś ta sztuka. 😕
Ale jak się powiększy to się robi długa
Chuda 😯
Poproszę Monikę bez dodatków 🙂
takie czasy, że dziewictwo można chyba jedynie eksperymentalnie potwierdzić 🙄
Ekspercko chyba 😈
Sami eks, a na dziewice łasi 😉
Wystarczy przeczytać ” Dziewicze brzozy” L. Staffa i jest się ekspertem od dziewic 😉
Haneczko 😆 😆
A w innych czasach, fima, to jak się potwierdzało?
Teraz takie czasy, że można być i być dziewicą eksperymentalnie potwierdzaną. Tacy to są eksperci, Irku.
foma, może przejdziesz na fima?
fima jakoś zbyt chudo 😕
Po świecie chodzą dziewice, byłe dziewice i te, które staną się nimi po śmierci…
Ale lewacko 😉
zeen, co Ty taki niedzisiejszy.
Teraz za niewielką oplatą można być dziewicą z odzysku nawet w biednych, zacofanych krajach.
Po śmierci, po śmierci…
Chce żeby babcia Marysia zajadów dostała. 😉
Tak, Haneczko. 😆
Wolę prawackiego Fomę 🙂
Zeen dogłębnie zgłębił temat 🙄
Psiokwiku dostali! Probne dziewice rogami boda tabake, by na miano ekspertow jubileuszowo by proxy zasluzyc.
Zeen za eksperymentalna dziewice ekspercko biega.
Jak juz wszystko wiem, to ide spac. Dobranoc.
Nie wiem czemuscie sobie taki dziewiczy temat obrali, zamiast jak zwykle skupic sie na kosciele i antysemityzmie.
Króliku, braki w tym temacie ocierają się o grzech, wiec jesteśmy w temacie, jak najbardziej.
Ale jak przyszło od zapędzonego Bobika do dziewic, to ja już nie rozumiem.
króliku, rozwiązanie jest banalnie proste.
przyszedł niezorientowany foma, przeczytał wyrywkowi i bez zrozumienia, odpisał byle napisać cokolwiek, nie było komu naprostować fomy i sytuacji i potoczyło się. ale jutro już czujność rewolucyjna będzie stać na straży od rana (wystarczy od 7:40…)i nie dopuści do dziewiczenia jednorożców albo innej niepowagi
Sprawa ma posmak afery, a przynajmniej skandalu. Chodzi o jednorożce. A w zasadzie o ich brak. W łacińskiej Biblii, Wulgacie, wiele o jednorożcach wzmianek. We współczesnych tłumaczeniach biblijnych wszystkie wzmianki o jednorożcach metodycznie pozacierano i pofałszowano. Ja się pytam: kto za tym stoi? Ja się pytam: komu to służy?
Weźmy dla przykładu werset z Księgi Psalmów (Ps 22:21) zapisany w Wulgacie w sposób następujący: Salva me ex ore leonis et de cornibus unicornium exaudi me. Sprawdźmy teraz jak brzmi zapis tego wersetu w Biblii Gdańskiej (z 1632 roku): Wybaw mię z paszczęki lwiej, a od rogów jednorożcowych wyzwól mię. Literalnie, prawda? No to teraz sprawdźmy werset w Biblii Tysiąclecia (z lat 1965-71): Wybaw mnie od lwiej paszczęki i od rogów bawolich – wysłuchaj mnie!
Chciałoby się zakrzyknąć: skąd, na litość Boską, bawoły? Wszystkie późniejsze polskie tłumaczenia trzymają się tych bawołów z uporem godnym lepszej sprawy, prócz Biblii Nowego Świata, która czyni z nich „dzikie byki”.
I jeszcze werset z Księgi Izajasza (Iz 34:7), który zresztą cięty był na jednorożce strasznie: et descendent unicornes cum eis et tauri cum potentibus inebriabitur terra eorum sanguine et humus eorum adipe pinguium. W Biblii Gdańskiej można znów liczyć na dosłowne tłumaczenie: Zstąpią z nimi i jednorożce, i byki z wołami, i opojona będzie krwią ziemia ich, a proch ich będzie opojony tukiem. No i zagwozdka, jak poradzą sobie z usunięciem jednorożca tłumacze Biblii Tysiąclecia? Całkiem chwacko: Jak bawoły ludy padają, i naród mocarzy – jak woły. Ich ziemia opiła się krwią, proch jej nasiąknął tłuszczem.
Zreszta tłumacze Biblii Gdańskiej nie mieli wysokiego mniemania o własnościach użytkowych jednorożców. W Księdze Hioba (Hi 39) mowa jest w Wulgacie, co prawda, o nosorożcach wyraźnie (numquid volet rinoceros servire tibi aut morabitur ad praesepe tuum), Biblia Gdańska natomiast pyta retorycznie: Izalić będzie chciał jednorożec służyć, albo będzie nocował u jaśli twoich? Izali możesz zaprządz w powróz swój jednorożca do orania? Izali powlekać będzie brózdy za tobą? Izali się spuścisz nań, przeto, że wielka moc jego? Albo poruczyszli mu robotę twoję? Nie trzeba już dodawać, że współczesne polskie przekłady odnoszą się znów do bawołów, co jest lekko bez sensu, albowiem widziałem w wielu miejscach Azji orzące bawoły, zdecydowanie na usługach człowieka. O mozarella di bufala nie wspominając.
Skoro nie dawało się nim orać, stał się jednorożec w dawnej Polsce zwierzem jadalnym; otóż w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 14:4-5) podaną mamy listę zwierząt, jakbyśmy dziś powiedzieli, koszernych: (Vulgata) hoc est animal quod comedere debetis bovem et ovem et capram cervum capream bubalum tragelaphum pygargon orygem camelopardalum. Każda nacja w tłumaczeniu na swój język delikatnie modyfikowała tę listę, rosyjskie i ukraińskie wydania Biblii Synodalnych odnoszą się, między innymi, do żubrów – a dzielny tłumacz Biblii Gdańskiej podaje: Teć są zwierzęta, które jeść będziecie: Woły, owce, i kozy, jelenia, i sarnę, i bawołu, i dzikiego kozła, i jednorożca, i łosia, i kózkę skalną.
Nic więc dziwnego, ze wobec tak jasno sformułowanych zaleceń dietetycznych jednorożce w Polsce wyginęły bezpowrotnie. Dzięki obfitości anglojęzycznych tłumaczeń Biblii można również bardzo dokładnie, nieomal rok po roku, prześledzić stopniowy zanik jednorożców na Wyspach Brytyjskich – ich ostoi i mateczniku: ostatnie jednorożce znikają pod koniec XIX wieku, z niejaką pewnością można stwierdzić, że po 1899 żadnego już nie ma. Jest jednak pewna, nadzieję niosąca hipoteza: owoż niewykluczone, że jednorożce przetrwały w niedostępnych ostępach protestanckiej części Niemiec. Otóż tzw. Biblia Luterańska z 1912 odnosi sie do „Einhörnern” (w odróżnieniu od innych, które zastępują je – znów – bawołami).
Policzmy dziewice – będą jak znalazł, w przypadku gdyby „Etwas hat überlebt…” w tych niemieckich puszczach.
Serdeczności wszelakie,
Babilas
Jak chodzi o kościół i antycuśtam, to konfliku między niemi nie widzę żadnego. A wręcz przeciwnie, nawet nie patrzę w tamte mańke…
U Miłosza też bawoły.
Kochanowski potraktował sprawę elastycznie:
Szabli okrutnej, psom wściekłym, lwom srogim,
Obroń mię bystrym zwierzom jednorogim
co nie wyklucza narwali i nosorożców. Większego zakresu ochrony się domagał.
Kłaniam się Kochanowskiemu. Dobranoc 🙂
Ten krotochwilny foma. A babilas na dodatek rzuca jeszcze lacina, a WW to nawet Kochanowskim. Czujnosci rewolucyjnej zadnej tu nie ma. Mam tylko plocha dziewicza nadzieje, ze nie rozhusta was jeszcze bardziej to, ze haneczka w lansadach wycofala sie do sypialni.
No proszę, ekspertów od lotnictwa może w narodzie niedostatek, ale od jednorożców cała armia. 😆
Babilasie, a co to są „moje jaśle”? 😯
Czy jasle to nie jest forma gesli…
W Jaśle pytałem. Twierdzą, że oni nie gęśle i swój język mają… 🙄
Jasła, (czego) jaśli – obora, szałerek dla bydląt, nawet dla jednorożców. Albo taka drabina do wrzucania siana, iżby jadły bydlęta.
Związek z dziewicami (ob.) niejasny, jednak do wytłumaczenia. Nie będę rozwijał, bo znów wyjdzie, że ja jak zwykle. 😎
Spać idę. Dobranoc.
Jak mi się przyśnią jakieś dziewice, to powiem jutro.
Jak zwykle to zeen, WW, bo jemu sie wszystko kojarzy. Czesto wierszem.
Choc musze przyznac, ze te dziewice i jednorozce i mnie sie zaczynaja kojarzyc. Tylko mnie proza.
Jeszcze trochę, a przekonacie mnie, że odżywiający się dziewicami smok wawelski był jednorożcem. 😯
W tekscie masoreckim figuruje zwierze zwane po hebrajsku Rem lub Reem (ew. Rim), takze w ksiedze Liczb (23 i 24) i Powtorzonego Prawa (33:17 – tu widac ze ma rogi w liczbie mnogiej 🙂 ). Przypuszczalnie oryx lub tur.
No, ale rogi w liczbie mnogiej to nie musi być koniecznie bawół czy oryks. Może być i parka jednorożców. 🙂
Parka jednorozcow i jedna dziewica. Raczej kinky!
O rzesz w mordę jeża i w ogóle niech to szlag 😉 Ilu tu komentarzy! Może na początek przywitam się kulturalnie ze wszystkimi, bo aż mnie zatkało w przełyku.
Witajcie! Mariusz ze smaka wita!
nieustajaco z rana herbata
🙂
brykam fikam
🙂
rogaci mi sie 🙄 brykam w Tereny moze (za babilasem):
“Etwas hat überlebt”
bywa
bryk
fik
Dzien dobry 🙂
Moze trzeba go zapytac
Ewentualnie przy herbacie , co znaczy ze Gender jeszcze podryguje…
skoro straż z cenzurą śpią pokotem, po spytam jak z tymi dziewicami. przetrwały noc czy pognały na jednorożcach podbijać… hmmm… hmmm…co dziewice mogłyby podbijać 🙄
Fomo, odpowiedz tu 🙂
O Kosciele, Genderze i kelnerach
lisku, pełen porannej mocy, po zjedzonej kanapce i kilku łykach herbaty, nawet byłem w stanie zmierzyć się z nie wiadomo czym, ale na wszelki wypadek pracodawca zablokował dejście do OKGiK. może i dobrze 🙄
żeby jednak nie pozostawać w minorowym nastroju, nie nadwyrężać dziewic i nie uprawiać monokultury podzielę się głębokim i prawdziwym dylematem.
Nowe Angry Birds przelało czarę i przyszedł czas, żeby pokazać dziecku Gwiezdne Wojny. Tylko od której części zacząć? Od Nowej Nadziei czy Mrocznego Widma? Wybór to opowiedzenie się po stronie Imperium albo Republiki. A może przesadzam? Nie, nie przesadzam, to jest jedno z istotniejszych rodzicielskich wyzwań.
I niech mi tylko ktoś powie, że składnia i leksyka kazań jezuickich na Guadelupie jest ważniejsza 👿
Tematyka rodzicielskich wyzwań jest urozmaicona, ale istota ich w gruncie rzeczy taka sama. Czyli jak zabić klina klinem. Czy Mroczne Widmo pokona Angry Birds? Tego z góry nie wiadomo. Moje własne doświadczenie potwierdza jedynie, że smoki zwyciężają wszystko i nic nie jest w stanie zmniejszyć ich atrakcyjności. Pozostaje więc pogodzić się z faktem, że mimowolnie mózgi nasze uczą się odróżniać smoki północne od smoków wschodnich, te zaś od smoków podstawowych 🙄
ha! wczoraj będąc w bibliotece młody wypatrzył stosowną pozycję – Potwory, smoki, bestie i zaczęliśmy zgłębiać temat skądinąd już znany. co ciekawe, w książce znalazły się także jednorożce [sic!]
Angry Birds, niezależnie od części, nic nie pokona (choć, Fruit Ninja, Cut the Rope i Candy Crash Saga nie są bez szans), ważne jest czy zacząć chronologicznie, zabierając częściom IV-VI ileś tam warstw znaczeń i domysłów, czy jednak podążyć za koncepcją Lucasa, zamykając oczy i uszy na fakt, że części I-III już jakoś zadomowiły się w głowach.
Oprocz tresci tych eposow jest jeszcze i forma. Smoki, jednorozce i bestie bywaja wizualnie ladne, zas estetyka ninj i angry birds (a nawet poznego disneya) jest jak ta emotka
(W nawiasie, z porannych linkow wynika ze jednorozec zmienil symbolizm i dzis jest raczej genderowski niz dziewiczy)
Dzień dobry 🙂
Jednorożec od początku nie był dziewiczy sam sobie. Dziewica to była, teoretycznie przynajmniej, ta obok niego:
http://livingmoonastrology.files.wordpress.com/2009/10/unicorn-virgin-saturn-24.png?w=414&h=388
Ona mu z kosza daje maliny… a dalszy ciąg łatwo przewidzieć. 😉
Poza tym, a może przede wszystkim, witam porannego Mariusza, który się kulturalnie przywitał 😈 i rzucam się szybko na kawę, póki jej łakomy Gender nie wyżłopał.
Bobiku, chodzilo mi o to ze dzis on jest raczej gejowski.
No i dlatego dziewica może mu zaufać. 😆
Foma usiłuje siać różne chwasty w naszej monokulturze (czy to się będzie nazywało, że ją de-monizuje? 😯 ), ale my się nie musimy poddawać tak od razu, bez walki. 😈 Zaraz tu odpowiednio poobsadzamy role, tak żeby wygrała monokulturowa strona mocy. 😎
Imperium będzie reprezentował, rzecz jasna, derechtór Rydzyk. Luka Catwalkera może zagrać Mordechaj. Yodę w ramach parytetu zastąpimy Jodyną (będzie jak znalazł, gdyby Catwalker odniósł w walce obrażenia), a ja, jako znana artysta wokalna, wystąpię w charakterze Solo. Pozostałe role proszę sobie przydzielać własnoręcznie, po uważaniu. 😀
Tylko nie każcie mi obsadzać Angry Birds, bo zaraz wyjdzie, że w tym temacie moja ekspercka kariera zakończyła się na obserwowaniu sikorek przy pustym karmniku. 😳
jasne, co złego to foma. jak to jest, że jeden foma potrafi tak zagrozić ludkowi monokulturowemu, że nasyłają na niego Luka Mordechaja 🙄
a żeby Bobika nieco wprowadzić w AB SW2 (Angry Birds Star Wars II), to powiem jedynie, że wybór tym razem jest trudny i nieoczywisty, pomiędzy May The Birds Be With You!, a Join The Pork Site!. To drugie dla niektórych może być bardzo pociągające, choć niekoszerne.
Którą stronę pies wybierze, raczej nie ma wątpliwości . 😎
Z Mordechajem sprawa trudniejsza, bo apetycznej niekoszerności wcale on, wbrew pozorom, nie unika, ale i polowaniem na ptactwo nie pogardzi. Może wyjść jak z tą żabą – no, przecież się nie rozerwę… 😈
Dzień dobry. 🙂
Trafiłam na stronę stworzoną przez Narodowy Instytut Audiowizualny, na razie skromne zasoby, ale znalazłam sporo ciekawych materiałów. Nie wiem, czy ktoś już linkował. Podaję, dusza szczyra:
http://ninateka.pl/
No, dobra. A jak tam naszczot wyslania wiadomego dokumentu do Watykanu?
Dzięki, Mar-Jo. 🙂 Jeżeli sąsiad jutro przestanie w kółko puszczać arię Piły Tarczowej, to sobie przy porannej kawie pogrzebię w audiowizualiach. 😉
Czy Szanowny Kot uważa, że niewolnik bez poganiacza to już ani ogonem nie merdnie, ani palcem w bucie nie kiwnie? 👿
Niewolnik nie robak w prochu i swoją niewolniczą godność oraz morale pracy ma. 😎 Znaczy, dokument jest już w trakcie wysyłania i poganiacz, zamiast bezproduktywnie trzaskać pejczem, lepiej niech sobie pogoni bawoły albo oryksy. 😈
albo jakieś dziewice niech przyprowadzi… 😈
Patrzcie, jak się real ładnie dostosował do naszego wirtualu. Imperium już kontratakuje: 😆
http://wyborcza.pl/1,75248,14662999,O__Rydzyk_zmienia_TV_Trwam__bedzie_jak_TVN_24.html
Fomie i Wodzowi chyba trzeba rogów przytrzeć albo co. 😈
Rozejrzę się za bromem, to podobno dobre na przycieranie. 😎
Pójdzie dzisiaj w papierze i elektronicznie.
Nie волнуйся.
W ninatece jest sporo bardzo ciekawych materiałów.
No, dobra, dobra.
Bo juz sie balem, ze sie zrobilem przezroczysty, co sie zdarza starym Kotom.
Dla reklamodawców ta telewizja moze być łakomym kąskiem, bo wiele osób zapewne, jak moja Mama, uważa treść reklam w religijnych mediach, jako źródło rzetelnej wiedzy i sprawdzonej jakości.
😆 😆 😆
To może ja się za tekstera zatrudnię? Oczywiście reklamując nie tyle produkty, co medium, które je emituje.
Wiedzą w Kielcach oraz w Łomży,
że jakości każdej komży
najbardziej na świecie sprzyja
reklama w Radiu Maryja.
Jednorożec ma dziewicę,
a ksiądz proboszcz kropielnicę,
którą w Trwamie pokazano,
więc ma jakość murowaną.
Czyś ty zdrowa, czyś ty chora,
daj na Ojca Derechtora,
by mu czasem Trwam nie schudło,
bo to twoje wiedzy źródło.
Itd. 😈
Pięknie witam, dwa wiaderka popołudniowej kawy przytaczam.
Te jednorożce to nie tylko z herbatą spiskują, ale i z kawą jak najbardziej: http://www.unicorncafe.com/
Dziękuję Babilasowi za wyczerpujący wykład o tłumaczeniach, jednorożcach i Biblii. To tłumaczy, dlaczego teraz kk prześladuje kucyki Pony, aczkolwiek ciągle nie rozumiem, dla czego nieszczęsne unikorny tak PB podpadły. 🙂
Brawo, Bobiku, suite plizz!
TV Trwam 24 to taka alternatywna TVN24 opisująca alternatywną rzeczywistość. Trzeba będzie od czasu do czasu obejrzeć, żeby nie stracić kontaktu z resztą społeczeństwa.
Foma, Vesper, jak Wy macie fajnie. Ja to musiałam wykuć na pamięć wszystko o dinozaurach, a i tak mnie dziecko zaginało 🙂 .
kura do psa.
http://www.youtube.com/watch?v=nLwML2PagbY
Wykład o jednorożcach wymaga uzupełnienia.
http://www.toyjoy.com/unicorn-farts.html
Chciałeś powiedzieć, Wodzu, że jednorożce to osobniki wyjątkowo fartowne? 😈
Swoją drogą, tak odduchowiliście te nieszczęsne zwierzęta, że chyba została z nich już tylko szkieletów trzoda. 🙁
Ja wiem, czy to można nazwać fartem?
http://bestiary.ca/chimaera/wp-content/images/img1015.jpg
Ten z toporkiem się nie dopchał, taki niefart. A dziewica paskudna jak tył trolejbusu.
:zdegustowana morda:
Paskudna jak tył trolejbusu 😆 😆
To raczej wychodzi na to, że ten z toporkiem fartownie się nie dopchał. 😉
A jednorożec może ślepuga i tylko na węch te dziewice wynajduje?
Powoli zaczyna nam się zarysowywać eksperckie, naukowe dzieło o jednorożcach. Proszę o dalsze fakty i obliczenia, Zespole. 😎
Demetrio, podpadły, bo w Źródle Poznania Trwam nadano antyreklamę „jeśli lubisz unikorny, toś liberał jest potworny”. Wiadomo, że po takim komunikacie i na dole, i na górze miały przechlapane. 🙁
To ten z Cluny:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/The_Lady_and_the_unicorn_Desire.jpg
Na koronie namiotu pod ktorym stoi Dama wyhaftowane jest Mon Seul Desir albo jakos tak. Podobne tym desir nie jest bynajmniej narzad na glowie Jednorozca tylko pudelko czekoladek, ktore Dama trzyma w reku.
Sam sie zdziwilem jak przeczytalem….
Choc moze te czekoladki to dla zmylenia.
Na powaznie, w angielskiej wiki jest b. ciekawy opis jednorozca. Okazuje sie ze pierwsze jednorozco-podobne figuruja na pieczeciach z polwyspu hinduskiego cztery i pol tysiaca lat temu.
A dzis figuruje w wielu herbach. Zasluzone zwierzatko 🙂
http://en.wikipedia.org/wiki/Unicorn
Czekoladki na pewno dla zmyły. W tym całym Knuli tak naprawdę podobno głównym przedmiotem pożądania była benedyktynka. 🙄
Lisku, na poważnie dziś mi za Chiny nie wychodzi. Jak przeczytałem w tej Wiki, że niejaki Ctesias opisał jednorożce jako „wild asses”, to znowu po szczeniacku zacząłem się chichrać. 😳 😉
Jak już dziś ściśle naukowe tematy lecą, to jeszcze coś z tej (oślej) łączki. Słynne (np. z obrony Pawłowicz) AKO im. LK ujęło się za skrzywdzonymi ekspertami smoleńskimi, nie owijając w bawełnę: Odcięcie się od profesorów własnych uczelni, którzy podjęli badania i ekspertyzy bez wsparcia macierzystych uczelni, jest niegodziwe.
http://wyborcza.pl/1,75478,14664984,Bronili_Pawlowicz__bronia_ekspertow_Macierewicza.html
Wynika z tego, że jakiego by farta nie puścił prywatnie profesor, uczelnia musi dać temu oficjalną piecząchę, bo inaczej będzie to czysta niegodziwość. 😯
Po czym poznaje się pisowskiego naukowca? Po tym, że ma wysokie czółko, a nad nim zaawansowaną łysenkę. 🙄
Kot Mordechaj, w pudełku mógł być pilot do obsługi jednorożca.
Rozszyfrowałem drzewa, pomarańcza, jabłoń i truskawkowiec, ale to z lewej u dołu nie mam pojęcia. Drzewo zajączkowe?
Bobiku, w takim razie w Stanach jest duzo jednorozcow 🙂
Te czekoladki to oczywista zmyłka. Dziewicy w tamtych czasach nie wypadało przyznawać się do dezirowania jednorożca.
Bobiku, nie uwłaczając (jak powiada pewien biznesmen w habicie), czy nie powinno być Źródło Torunia Trwam? W Poznaniu mają AKO, wstydu wystarczy. 🙂
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14670684,Prymas_ws__pedofilii__W_Kosciele_nie_ma_odpowiedzialnosci.html?lokale=szczecin#BoxWiadTxt
Czy WW mógłby, w krótkich słowach, oświecić ks. Prymasa?
A tak w ogóle, to to wszystko z tych upałów na Dominikanie (cytat niemal dosłowny z jednego ze współbraci ks. Gila).
Że w Ameryce mają dużo jednorożców to oczywistość. 😎 Jak twierdzi Wiki, już starożytni… a dokładniej Aristotle must be following Ctesias when he mentions two one-horned animals, the oryx (a kind of antelope) and the so-called „Indian ass”. No a w końcu gdzie są Indianie, jak nie w Ameryce? 😈
Zauważyłam dziś taki szyld: Alkor – alkohol mamy we krwi. A ja jeszcze nie. Zdrowie jednorożców! Mają swoje blogowe pięć minut – jak wcześniej krowy. 😉
Dziewice też mają, chciałem zauważyć. Krowy, jednorożce, dziewice, w tej kolejności.
Nic nie będę poza tym tłumaczył prymasom, bo obrzydliwy jestem. 😈
Zmoro, dinozaury przerabiałam cztery lata temu. Bardzo wnikliwie, nie pomijając kwestii gadzio i ptasiomiedniczości 👿
Skoro jednorożce już w blogowym rankingu zaczynają doganiać krowy, należy im się bez wątpienia wierszyk. 😈
Wyżywić dziatwę chcąc i żonę,
rolnik swe pole pilnie orze,
wtem czoło podniósł utrudzone,
spojrzał – no, kurde, jednorożec!
Bradiaga się przez step przedziera,
myśląc „gdzież dzisiaj głowę złożę?”
i nagle patrzy – o cholera!
Na środku stepu jednorożec.
Szyper, na świeżą rybę łasy,
wychodzi jak co rano w morze,
nucąc radosne obertasy,
a w morzu – także jednorożec.
I nawet lotnik, co z dwururką
w powietrznym buja się przestworze,
wie, że tkwi za najbliższą chmurką
z pewnością jakiś jednorożec.
Bo nie masz u nas częstszej fauny,
niż jednorożce (i dziewice).
Noo… może jeszcze tylko klauny,
gdy sądzić by po polityce. 🙄
W bojowy ustrojona wianek
wciąż po mokradłach żaby goni
lub na polanach wypatruje
rycerzonośnych białych koni.
A gdy ni żaby, ni rumaka
nie może w chciwe ręce dostać,
zaczyna dąsać się i płakać
dumna przynęta na jednorożca.
Vesper, łączę się z Tobą w bólu 😉
Wysłałam papier.Jutro wyslę mail/e
Teraz nie mam czasu.
Siodemeczko, brawo, brawo, brawo!!!!
Bo sie juz balem pytac, zeby mnie nikt nie podejrzewal o zbytnia namolnosc (czego sam nie znosze). Ale to wielka ulga i kamien z serca, ze to w drodze.
Bobik, Twoj wiersz o jednorozcu powinien byc uzywany na lekacjach w szkole do zilustowania ile mozna wymyslic rymow do jednego tylko slowa. A wszystkioe rymy jakiez pomyslowe, moj Ty umniku!
Orze – jednorozec,
złożę- jednorozec,
przestworze-jednorozec,
morze-jednorozec.
Ja bardzo zwracam uwage na Twoje rymy i nie przestaje podziwiac inwencji. Tylko Prawdziwki Poetyckie tak potrafia.
14710
Po bardzo pracowitym i zabieganym dniu zrobilam na obiad proste chlopskie jedzenie, ale portugalskie: cod fish cakes. Ziemniaki w mundurkach ugotowalam wczoraj, solony suszony dorsz moczyl sie w lodowce 24 godziny, tylko go ugotowalam szybko. Potem trzeba ziemniaki zmielic, rybe rozdrobnic na wlokienka, dodac drobno posiekana cebule i ziel pietruszke, jajka, sol i pieprz. Za pomoca dwoch lyzek albo rak formowac owalne placuszki wielkosci malego jajka. Szybko smazyc na glebokim oleju na brazowo i podawac bardzo gorace. Strasznie duzo przy tym roboty! A do cod fish cakes bardzo eklektycznie podalam czerwony barszczyk firmy Krakus. Bardzo dobre polaczenie. Ciekawe co by na to andsol powiedzial.
A teraz lece dalej biegac, bo to jeszcze nie koniec mojego zabieganego dnia.
Gdy Kot Mordechaj ma się gorzej
jedynie go pocieszysz tym,
że znajdziesz rym do „jednorożec”,
do „jednorożec” znajdziesz rym
Gdy Kot już lepiej się poczuje,
to kto układa go do snu?
Pies, który pięknie mu rymuje,
pięknie ten pies rymuje mu….
Wlasnie taaaaak, zeen…