Warczenie owiec
Nie będę oceniać ostatniego oświadczenia Urzędników Pana B. na temat księdza Lemańskiego. Koń jaki jest każdy widzi i każdy może mu sam pozaglądać w zęby, żeby wyrobić sobie zdanie o jego wartości. Zamiast tego chętnie wyciągnę pomocną łapę i pomogę zrozumieć autorom oświadczenia to, czego najwyraźniej nie potrafią zrozumieć sami.
Ręczne sterowanie wiernymi i myślenie za nich było kiedyś, w totalitarnym ustroju, dziecinnie proste. Z powodów tylko pozornie się wykluczających. Z jednej strony ludzie jakoś tej ludowej władzy nie lubili i wszelką przeciwwagę do niej witali z radością. A z drugiej byli tak już przyzwyczajeni do autorytarnego czy paternalistycznego języka i sposobu myślenia, że używanie go również przez niekomunistyczną władzę dusz nie zwracało ich szczególnej uwagi, nie mówiąc już o budzeniu oburzenia.
Ale potem komuna padła i przyszła ta piekielna demokracja. Może i nieco chropawa, może wymagająca ciągłego szlifowania, ale proponująca jednostkom całkiem inny język. Nie da się ukryć, że było to nieszczęście dla tych pasterzy, którzy manualny paternalizm uznali za jedyną słuszną metodę obchodzenia się z owieczkami. Bo spora część owieczek dostała na ten stary język takiej alergii, że w ramach objawów chorobowych zaczęła brykać, łazić samopas, domagać się strawniejszej strawy, powarkiwać, a chwilami wręcz pokazywać wilcze zęby. Co gorsza, wygląda na to, że jest to proces nie do zatrzymania, choć pasterze starają się go z całych sił ignorować, albo leczyć wzmożoną dawką alergenu.
Mogę wyznać, że mnie się ta demokracja, mimo swych piekielnych wad, bardziej podoba od jej braku. Dlatego kibicuję upodmiotowionym nagle owieczkom, uczciwie informując równocześnie Kogo Trzeba, że im ta przypadłość raczej nie minie. Będą brykać coraz bardziej, a niektóre mogą nawet bryknąć z pastwiska. I wszelkie lekceważące rzeczywistość oświadczenia mogą to tylko przyśpieszyć.
A dlaczego mnie to wszystko obchodzi i porusza, choć jako pies z natury rzeczy nie jestem członkiem Kościoła? Bo Kościół, usiłując wpływać choćby na decyzje polityczne czy prawodawstwo, na media i umysły, wpływa na kształt życia każdego obywatela, nawet takiego całkiem spsiałego. Zatem Kościół sam domaga się bycia moją sprawą, choć przy odrobinie wysiłku mógłby nią nie być.
Nie mam więc poczucia, że wtykam nos, gdzie nie powinienem. Zresztą, skoro wolno psu nawet na Pana Boga szczekać, to chyba tym bardziej na jego urzędników i ich klapki na oczach. Ale mogę obiecać, że kiedy religia naprawdę stanie się w naszym kraju kwestią całkiem prywatną, nie szczeknę na tematy kościelne ani słowa. Nie będzie potrzeby.

poniedzialek w srode? 🙂 🙂
Przez wczorajsze wieczorne odcięcie (w słusznej sprawie!) od kompa nie byłem w stanie wypuszczać z poczekalni ani komentować, więc dopiero teraz odpowiadam Monice. Ja bym jednak o blogu nic w liście przewodnim nie pisał, bo to trochę takie „konia kują, żaba nogę podstawia”. Nie należy sprawiać choćby cienia wrażenia, że się przy okazji Lemańskiego próbuje jakieś własne sprawy załatwić i swój ogonek pochwalić.
Ogonek i tak ma powody do radosnego merdania i to go całkowicie satysfakcjonuje. 😆
lista trolli swietna, mozna wziac jak leci czy przydzial bedzie?
poprosze o inni degeneraci 🙄
mam pytanie, czy kopia listu bedzie tez do Kurii wyslana?
Nie warto do kurii wysylac. Oni juz i tak przeczytali, skontaktowali sie z Watykanem, zeby byc pierwsi (przypuszczam) i zeby po swojemu sprawe ociemnic.
Rysiu, mogę się przysiąść?
Wysłanie do kurii popieram.
Nie warto do kurii wysylac. Juz przeczytali i pewnie po swojemu sprawe w Watykanie ociemnili.
Zaraz rozdrapiecie wszystkie obelgi… 👿 Mordechaj już sobie zarezerwował mordercę Popiełuszki, Ryś innych degeneratów…
Biorę szybko żydziorów zanim zabraknie. 😎
Meki, tak mysle ze oni to widza i nawet moze Bobik Blog czytaja, ale pomys jaki wrazenie robi 2kg podpisow w
skezynce pocztowej 🙂
Meki, warto. Bez wysłania powiedzą, że o niczym nie wiedzieli i nie znają sprawy.
haneczko, chcesz dosiadki do innych degeneratow ?
🙂
Mnie się też zdaje, że do warszawskiej Kurii nie warto. Nie mam wątpliwości, że oni o liście już wiedzą, a może nawet oddelegowali kogoś do śledzenia przyrostu podpisów i zgrzytania zębami po każdej kolejnej setce. 🙄
A o tym, że poszedł społeczny list do Piacenzy, oficjalnie wiedzieć wcale nie muszą. Nie ich biznes, o czym my sobie z monsignorami korespondujemy. 😎
Jak Żydzi płacą po 10 ojro od podpisu, to może się podziałkujesz, Bobik? 😈
Mar-Jo. dzieki za Ndorimana
No dobra, Wodzu, za 3 wypożyczenia dzidy na okrągłą dobę mogę Ci działkę z żydziorów odpalić. 😈
Tak, Rysiu, poproszę 🙂
Bobiku, wyprą się że wiedzą, coś słyszeli, ale nie zwrócili uwagi, bo są pochłonięci ważniejszymi sprawami i pogłoski itd.
Czytają, robią sobie mapkę i wykaz. Niech tylko minie trochę czasu i się uspokoi, dadzą niepokornym owieczkom bobu.
10470, 10478 inicjały
Ale dlaczego muszą wiedzieć? To nie do nich pismo i ich o nic nie prosimy.
Nawet byłbym do listu gotów dodać zdanie, że nie kierujemy tej prośby do Kurii Warszawskiej, bo jest ona w oczywisty sposób stroną w tej sprawie. 👿
W tymże Tygodniku Ks. Boniecki po tytułem Nie tylko należą, oni są Kościołem napisał m.im
W przykrej transmisji z wizyty przedstawicieli kurii w Jasienicy uderzył mnie jeden szczegół. Kiedy proboszcz, ks. Lemański chciał, by rozmowę na temat przyszłości jego i parafii odbyć w obecności rady parafialnej, z którą sprawy parafii zawsze zwykł omawiać, usłyszał, że już żadnej rady parafialnej nie ma, bo z chwilą zwolnienia proboszcza rada, z mocy prawa, przestaje istnieć.
W czasie Soboru i po jego zakończeniu żywa była debata o miejscu świeckich w Kościele. Od tego czasu ukazało się wiele dokumentów i opracowań na ten temat. Synod Biskupów, poświęcony powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie dwadzieścia lat po Soborze Watykańskim II”, zaowocował adhortacją Jana Pawła II „Christifideles laici” (1987). Powstała Papieska Rada ds. Świeckich w Watykanie oraz parafialne rady duszpasterskie i ekonomiczne.
O miejscu świeckich mówią dokumenty soborowe, zwłaszcza dekret o apostolstwie świeckich „Apostolicam actuositatem”, który skorygował „fałszywy obraz Kościoła, w którym duchowni zajmują się rozdzielaniem darów duchowych, do świeckich zaś należy tylko ich przyjmowanie” – jak ujął to Jan Paweł II. On sam w „Christifideles laici” przypomniał, że „postulat soboru dotyczący wspólnego omawiania i rozwiązywania problemów duszpasterskich winien być odpowiednio i systematycznie realizowany poprzez coraz szersze, mocniejsze i zdecydowane dowartościowanie parafialnych rad duszpasterskich”. W Kodeksie Prawa Kanonicznego i Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że choć rola świeckich jest inna od roli duchownych, to jednak jedni i drudzy są równi w godności i obowiązku działania na rzecz budowania Kościoła. Dlatego „zgodnie z posiadaną kompetencją i autorytetem świeccy mają możność, a niekiedy nawet obowiązek, ujawniania swego zdania w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła” oraz – „zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby – podawania go [swego zdania] do wiadomości innym wiernym”.
Zaloze sie, ze Warszawska Kuria oka nie spuszcza z naszej listy, a moze i z Blogu Bobika…
Mam nadzieje, ze trolli nie zatrudnia. Chciaz glowy bym nie dal. PO tym Komunikacie z niedzieli wszystko jest mozliwe.
Łomajgod! Spóźniłam się, a tak chciałam być nieletnim mordercą Popiełuszki… Cóż, to biorę „uboli SB”, cokolwiek by to nie było.
Bobiku, śmiem twierdzić, iż herbatnikowanie się KK z Tutsi jakoś wpisuje się w biszkoptowość JE HH. 🙂
CIEKAWY ten ks. red. Boniecki! Bless him.
10503 też
Żeby nie było, że za plecami. Satrapo, Ty decydujesz 🙂
Nie mam zamiaru niczego do żadnej kurii w-p. wysyłać.
Nie żartujcie.
No i teraz kto się nie załapał, musi czekać na następnego trolla. 😛
A propos Popiełuszki. Czytam teraz Bielik-Robson, która opowiada, że zgodnie z tischnerowską zasadą straciła wiarę przez swojego proboszcza, którym w Aninie był natenczas Jerzy Popiełuszko. Zapamiętała go jako ograniczonego, wrednego, złośliwego typa i nie mogła się potem nadziwić, kiedy za kilka lat wypłynął na Żoliborzu jako „kapelan Solidarności”. 🙄
Czyjs mlody wiek, Demetrio, nie powinien zwalniac z odpowiedzialnosci za zabojstwo ks. Popieluszki. Ja prawde mowiac nawet sie jeszcze wtedy nie urodzilem, ale mowie swiatu z otwarta przylbica: to Ja!!!!
Maki, mozesz smialo doniesc, ze przekroczylsmy wlasnie 10 i pol tysiaca.
Przebiłeś mnie, Kocie! 😀 Ale to tylko dowodzi, że morderskość jest genetyczna 😉
A to powyżej, to jeszcze jeden dowód na słuszność zakneblowania księdza Bonieckiego. Kościołoszkodnik jeden, no!
Doszedłem do wniosku, że naprawdę nie byłoby źle dorzucić do listu coś takiego: nie kierujemy tej prośby do Kurii Warszawskiej, bo jest ona w oczywisty sposób stroną w tej sprawie, a przy tym jest znana z ignorowania listów dla niej niewygodnych. Co myślicie?
Meki, Kocie, nie Maki. Maki mają tu złą opinię, przez to żłopanie polskiej krwi, które potem poszło na Żydów. 😈
Możesz jeszcze elegancko per Maksymilianie. 🙂
Ja za, Bobiku!
Bobik! Popieram. Jak beda dawac popalic swoim owieczkom, to przynajmniej nie beda mogli mowic, ze liste to im Bobik podeslal.
No właśnie, Meki, potem jakiś IPN-na-abarot by mi donosicielstwo albo TWostwo wywlókł. 😈
Spojrzalam na tę książkę Bobiku.
Jakkolwiek ma recenzje różne:
Agata Bielik-Robson w rozmowie z Michałem Sutowskim bezlitośnie szczerze opowiada o polskich mężczyznach i żydowskich mędrcach; urokach bycia mieszczaninem w PRL-u i futbolowym chuliganem w Londynie. Tłumaczy się z młodzieńczego antykomunizmu i wyzwolenia od polskości po katastrofie smoleńskiej. „Żyj i pozwól żyć” to książka o dławiącym życie gnijącym socjalizmie i witalnym, lecz coraz bardziej nieludzkim kapitalizmie. (Krytyka Polityczna)
Spojrzenie na III RP w wydaniu Agaty Bielik-Robson to zapis frustracji części pokolenia, które wkracza w dorosłość w okolicach przełomowego 1989 roku. Ta ocena polskiej transformacji jest dość popularna, choć chwilami fałszywa, chwilami powierzchowna, powielająca rozmaite klisze bez głębszej analizy. (Gazeta Wyborcza)
To właśnie dlatego wydaje się ciekawa i już jej szukam.
Dobrze jest zetknąć z myślami innych ludzi.
Popieram Psatrapę, nie zaszkodzi napomknąć o traktowaniu przez moją ulubiona Kurię owieczek w duchu Ewangelii i Soboru Watykańskiego II. W świetle ostatniej komunikatopłodności w/w Kurii, coraz bardziej paskudne mi się wydaje jej postępowanie z jasienickimi parafianami. Żeby przez trzy lata jednego pisemka z odpowiedzią tym ludziom nie podesłać? Czegoś w rodzaju: „Drodzy diecezjanie, wyrażamy radość, iż dobro waszej parafii tak leży wam na sercu. Pragniemy jednak zapewnić, iż nasz Arcypasterz myśli o was, pamięta o was w swoich modlitwach, a Jego decyzje będą dla was najlepsze i jesteśmy głęboko przekonani, iż przyjmiecie je z głęboka wdzięcznością, w ewangelicznym duchu pokory.” A tak to tylko wyszła kurialna arogancja, buta i pomiatanie maluczkimi.
co innego wiedzieć z różnych źródeł, a co innego być poinformowanym. jeśli czegokolwiek oczekuje się od wawiej kurii, to bez przekazania informacji przez upoważnionego przedstawiciela upoważnionemu odbiorcy wszystko co się dzieje będzie jedynie podwórkową zabawą, którą można przebiec wzrokiem bez zatrzymywania, że tak urzędniczo-korporacyjnie zauważę.
termin „osoba niewygodna” nie istnieje w języku oficjalnym. to myślę, równie dobrze można napisać „bulba” albo inne 'hubtarara’
To co, foma, poslac za poswiadczenie odbioru?
Termin istnieje jak najbardziej w prawie międzynarodowym, tylko że po łacinie. 🙂
Nie, nie wysłać. Skoro to nie jest list do kurii, to nie wysłać. Jak Watykan będzie chciał kurię zawiadomić oficjalnie, to zawiadomi.
Foma, niby wszystko prawda, ale… 😉
Na mój rozum takiego rodzaju społeczne poruszenie i tak nie jest stroną w sprawie administracyjnej. To jest tylko tzw. nacisk opinii publicznej. Dlatego w tym przypadku zachowanie poprawnej administracyjnie drogi (i sformułowań) nie wydaje mi się tak istotne. Tu się liczy tylko danie sygnału „uważajcie, jest nas już dość dużo, patrzymy wam na ręce i jak naszego zdania w ogóle nie będziecie brać pod uwagę, możemy zacząć wyprawiać bógwico”.
Myślę że Watykan w odczytywaniu drugich den ma niezłą praktykę, więc zrozumie. 😉
Wodzu, jak po łacinie, to co innego 😆
Osoba dobrze zorientowana, która wskazała adresata, mówilł tylko o nuncjuszu, jako pośredniku.
Podejrzewam, że tenże, gdyby dostał, zapewne poprosiłby o opinię k.w-b. i załączył jej oburzoną opinię.
W trakcie postępowania odwoławczego Księdza my wspieramy to odwołanie, jednocześnie dopominamy się WIELKIM głosem szacunku dla ludzi przynależących do wspólnoty i równego traktowania ich (moich) praw.
K.w-p nie ma tu nic do powiedzenia. Już się nawypowiadała przez lata.
Jakoś mi przyjemniej i wygodniej przyjąć interpetację prawną Wielkiego Wodza. 😆
Wodzu, a jak to jest po tej łacinie?
w-b = w-p.
warsz-praską
Nie, Bobiku, wcale nie chodzi o konia i zabe, jak napisales mi w dopowiedzi. Chodzilo o krotka informacje o zrodlo, o organizatorow calego przedsiwziecia. Sama zapewne bylabym ciekawa jaka organizacja zorganizowala poparcie dla danej osoby i przyslala na moje biurko list w waznej dla nich sprawie.
Ale mniejsza z tym. Ja pisze z doskoku, Ty z oczywistych powodow odpisujesz z doskoku, w trakcie monitorowania i liczenia podpisow, i pewnie tysiaca innych spraw. I tak musze juz z domu wychodzic… Best of luck, anyway! 🙂
Jestem absolutnie i kategorycznie przeciwny uzywania w takim liscie jeyka urzedowego, prawnego czy inaczej wysoko oficjalnego.
Nie jestesmy od tego by dodawac sobie powagi piszac zargonem koscielnym czy prawnym.
Piszemy jako bardzo zbulwersowani obywatele i dlatego nasz jezyk powinien to odzwierciedlac.
Nastepna sprawa to taka, ze na Zachpdzie nawet biskupi takim jezykiem nie mowia ze strachu, ze ktos im zarzuci pompatyczne osielstwo lub smiesznosc.
Dlatego zadnych „terminow prawnych”, please.
O, dopiero teraz przeczytałem, co ksiądz Boniecki napisał. Już kiedyś mi się obiło o uszy w pewnym środowisku, że ten Wojtyła to Żyd. Nie byłem przekonany, bo tam z kim rozmawiałem, to on jeden nie był Żydem (i ja na czas rozmowy też nie, ależ ależ), a ta banda agentów w drugim kącie sali to sam pan wiesz. Coś musi być jednak na rzeczy, skoro takie kwity pisał. 😎
Na moj koci rozum to najwazniejsza jest teraz szybka wysylka do Watykanu. Kuria juz moze nawet kogos wyslala, zeby osobiscie ugniatac tamtejszych decydentow.
A jesli wysylac do kurii to nalezalo by i do ks. Lemanskiego.
Masa pracy, duze koszty – tylko na pokaz.
Kot dobrze gada, jest napisane jak jest.
Moniko, wszyscy napisali, 10 tysięcy ludzi, to jest społeczna inicjatywa i żadna instytucja, choćby Blog Bobika, do tego się nie miesza pod swoją firmą. Nie i już.
Kuria warszawska jest w tej sprawie przedmiotem, więc nie może być traktowana jako strona. Szansę miała i ją prze…
Nie kombinować, kurka. 😈
Siodemeczko, nie masz Agaty Bielik-Robson?
Moniko, z podawaniem nas jako organizatorów miałbym jeszcze i taki problem, że większość osób na liście nie podpisała jej z zaufania do nas, nie uznała blogu za swojego reprezentanta – podpisywali wyłącznie „w sprawie”. Wpychanie się potem, niespodziewanie, w roli tego reprezentanta wydaje mi się jakieś nie fair. Słusznie mógłby wtedy ktoś z sygnatariuszy zapytać „jaki blog? Ja o żadnym blogu nic nie wiem”.
A poza wszystkim mam jeszcze wzgląd praktyczny – nie chciałbym niczym odwracać uwagi od sprawy zasadniczej. Niech się zajmą tylko Lemańskim. 😉
Ja dziś myślę o Ks. Lemańskim. Ten człowiek dokonał życiowego wyboru iks lat temu i dołączył do Kościoła, któremu chciał poświęcić swoją pracę i całe swoje życie. W tym wypadku Kościół równał się ludzie, wierni. Niestety okazało się, że instytucjonalne prawo kanoniczne nie przewiduje czegoś takiego jak poszanowanie praw człowieka, facet dostał zakaz wypowiadania się w mediach. Jakże starsznie Lemański musi się czuć. Na naszych oczach dostał cios prosto w serce. Nie pozwólmy mu w ciężkich chwilach dojść do mylnych wniosków, że kiedyś źle wybrał. Nie wybrał źle, jest bardzo konsekwentny i prawdziwy w swoich czynach i przekonaniach.
Bobik, 24 lipiec 2013 12:24. Nie, to nie jest dobry pomysł. List należy wysłać w treści obecnej nic nie dodawać, nic nie ujmować. Mamy prawo do własnej opinii w temacie, to wszystko. Kuria jest stroną w sparwie z Ks. Lemańskim, nie z nami wszystkimi. Czy Papież weźmie pod uwagę naszą opinię jest wyłącznie jego wolą. Jeśli weźmie pod uwagę, a nie ustosunkuje się publicznie, jego sprawa.
Ważniejsze jest że Lemański wie, że ludzie go nie opuścili, że ma poparcie, że nie jest sam, że nie jest nam objętny.
ślijcie i na berdyczów, po łacinie, arabsku i chińsku, żeby większość świata zrozumiała, co mi tam. programowo nie podpisuję i rzadko czytam, jesli już to dla doskonalenia warsztatu.
tak sobie tylko myślę, że słusznie, żadne to urzędowe wystąpienie, nikt profesjonalizmu od oburzonych nie wymaga, ale jesli działanie ma przynieść jakikolwiek konstruktywny skutek, to powinno być konstruktywnie (czyt. w sposób pozwalający ten skutek osiągnąć) przeprowadzone, choćby tak, aby osoba oderwana od swoich codziennych spraw, mniejsza czy z watykanu czy z ottawy czy z bródna zrozumiała co do niej rozmawiają i czego chcą, by zrobiła
Foma, czego chcemy, to w pierwszym zdaniu jasno stoi. 😈 A cała reszta to właśnie nacisk opinii, który, jak mniemam, będzie dla Watykanu doskonale zrozumiały. 😉
Kocie Bezbożniku, ja nie pisałem o dodawaniu zdania do tego listu, który ludzie podpisują. W nim już niczego nie wolno nam zmieniać. Miałem na myśli list przewodni do Piacenzy, który dołączamy niejako od administratorów. Tam sobie możemy na takie zdanie pozwolić.
Rysiu, właśnie nabyłam elektroniczną wersję. 🙂
czy zrozumiały… 🙄
Bobik, w pierwszym zdaniu stoi jakiś ks. Lemański i jakiś arcybiskup 🙂 żadnej parafii, żadnej diecezji. dalej już lepiej, coraz lepiej, choć starając się patrzeć watykańsko, to nie do końca rozumiem korzyść, jaką kk miałby z przychylenia się do głosu niewierzących. gdyby JE usłyszał, że dzięki ks. Lemańskiemu mieli okazję poznać Jezusa i jego Dzieło i co tam jeszcze w tej beczki, to może, może. ale w sumie ładnie, grzecznie, tylko na jaką decyzję ma być zmieniona wydana decyzja (podpowiedzcie człowiekowi…) – tego nie wiem ;/
Mnie się to świetnie czyta, Siódemeczko. 🙂 Podejście tego pokolenia do wielu spraw, ich odbiór stanu wojennego, a potem różnych meandrów politycznych to dla mnie miejscami spora egzotyka.
Jasne, nie ze wszystkimi opiniai się zgadzam, ale B-R to taka osoba, z którą i pospierać się w myślach ciekawie. 🙂
🙂 🙂 ABR jest swietna, milego czytania Siodemeczko.
Gdyby to bylo faktycznie tak, ze skorp sie wybralo kaplanstwo, to nie wolno przeciwstawiac sie wladzy zwierzcniej, to byloby to chyba sprzeczne z Eangelia. ktora wyeaznie mowi: Bogu co boskie, Cesarzowi co cesarskie.
Foma, „nie kombinować” to była rada dla wszystkich, z fomą włącznie. 😈
List wprowadzajacy oczywiscie musi byc. Jaka parafia, diecezja itd. Dla tych, ktorzy podpisuja wszystko jasne. Watykanistom trzeba objasnic – na wypadek, gdyby juz nie byli powiadomieni przez, przepraszam za wyrazenie, Hosera.
Bobik, czy pozwolić sobie możecie, czy nie, to jest wasza administracyjna decyzja. Ja odradzam.
Nie wskazuj człowiekowi jakie mają być wnioski, sugeruj, że pewne dotchczasowe rozwiązania są błędne. Ten list, który ludzie podpisują jest perfekcyjny &says it all. Kot bezbożnik podpisał ten list w ciemno, przed przeczytaniem.
Bobik 13:34
Też uważam,że lista zaczęła już żyć własnym życiem,więc wiele osób nawet nie wie,gdzie się poczęła.
Rodzicom powinna wystarczyć satysfakcja z jej sukcesu.
Aha, nr 10659 i 10652 dubluje się – widocznie pani nacisnęła „podpisz” dwa razy.Swoją drogą – ta rodzina podała pełny adres, a to jest mała miejscowość.
Kocie Bezbożniku, ja też cały czas myślę o tym,jak z tym wszystkim czuje się ks.Lemański . Nas tutaj cieszą kolejne tysięczniki, a on jest pewnie zupełnie rozbity…
KOtku B, my nie chcemy zmieniac listu podpisywanego, tylko t.zw. covering letter, ktory w paru slowach wyjasnia z czym do gosci.
Bo coverin g letter musi byc dolaczony wraz z listem wlasciwym.
Foma, dzięki za czepialstwo. 🙂 Wskutek kolejnych poprawek gdzieś wypadło „proboszcza polskiej parafii Jasienica”. Wstawię z powrotem (diecezję to już sobie sami znajdą, a Hoser na pewno im jest znany, zwłaszcza teraz). Ale potem „prośba o zrewidowanie decyzji arcybiskupa Henryka Hosera, odbierającej ks. Lemańskiemu probostwo, odsyłającej go na emeryturę i zakazującej mu wypowiedzi w mediach publicznych.” to już chyba jasne? 😉
W drugiej sprawie czepialstwa nie kupuję bo jest zdanie „Stał się jedną z twarzy Kościoła światłego, miłosiernego i tolerancyjnego, przyciągającego nawet tych, którzy z katolicyzmem niewiele mieli wspólnego.”, co korzyść dla Watykanu przedstawia jak na łapie. 😆
Kocie B., wyjaśnienie (w osobnym liście), dlaczego tego pisma nie kierujemy drogą urzędową, to nie jest podsuwanie wniosków. To jest właściwie uwaga typu: wiemy, że normalną drogą nie mamy szans się przebić, więc prosimy o „nadzwyczajny akt łaski”. 😉
O ks. Lemańskim też myślę z ogromną troską. Co się biedak wewnętrznie naszarpie… 🙁
Blog permanentnych kombinatorów 😆
ew_ka ma racje, Też uważam,że lista zaczęła już żyć własnym życiem,więc wiele osób nawet nie wie,gdzie się poczęła.
Rodzicom powinna wystarczyć satysfakcja z jej sukcesu
KOtku M, wyjaśniasz zatem z czym w gości, ale buciki niech pozostaną czyste. Taka jest opinia Kota bezbożnika.
Alez my tu stale wycierapy lapy az do przesady!
Do przesady i zbiorowo. 😆
List przewodni nie był publikowany, pod nim podpisują się tylko administratorzy strony, więc nie można nam zarzucić, że coś tu manipulujemy. A że musi on mieć ręce, nogi i głowę (wszystko czyste! 😎 ), to myślimy tu wspólnie, co i jak powinno być w nim zawarte. I niczego nie imputujemy bezpodstawnie, bo choćby parafianie w Jasienicy i Duczkach mogą potwierdzić, że Kuria istotnie ignoruje niewygodne listy.
Mordechaj, wybierając posłannictwo anielskie powinieneś być konsekwentny z unoszeniem się ponad podłożem. Apeluję o umiarkowanie. Inaczej mogą cię przechrzcić na łapserdaka.
Jak to milo kotu (mnie) w kocim przebywac towarzystwie.
Bobik! Kot M. oczywiscie ma racje. List wprowdzajacy jest konieczny. Bo jeszcze pomyla Polske z Portugalia. Wiec parafia, diecezja, kraj musza byc osobno i wolami. Nie nalezy dawac dodatkowych punktow zaczepienia ew. kumplom Hosera
w Watykanie. Np. nie mogli zlokalizowac, szukali w Paragwaju…
Kopie (poza wymienionymi w liscie) wyslalabym do Papieza ze wkazaniem gdzie jest lista do podpisow do wgladu. (Prefekt kongregacji…) Kopie listu wprowadzajacego i samej petycji.
hmmm, to moze nie pisać listów kolejnych listów do wawiej kurii, tylko dać całostronicowe ogłoszenie w Gościu Niedzielnym, czy co tam wydawane jest w polsko-czeskiej stolicy i dostarczane w prenumeracie 😎
a teraz mogę już zakrzyknąć: taaajeeeeest Wodzu! ;]
Trzymam z Bobikiem! 🙂 Zgadzając się, w gruncie rzeczy, z tym, że „lista zaczęła już żyć własnym życiem”, chciałabym się podzielić jednym spostrzeżeniem. Zagladając do komentarzy pod różnymi artykułami zauważyłam, że ludzie, którzy w Koszyczku nie bywali, podpisują się pod listem, bo: 1) chcą stanąć przy ks. Lemańskim 2) list został napisany tak, że mogą się pod nim z pełnym przekonaniem podpisać 3) widzą i doceniają to, że organizatorzy wkładają dużo wysiłku w to, by wszystko było, jak należy: przepędzając trolle, kasując podwójne i niekompletne wpisy, w razie wątpliwości weryfikując adresy e-mailowe. Przez cały czas kilka osób czuwa nad listą. To jest poważna, odpowiedzialnie przeprowadzona, uczciwa akcja.
Zdrowie Satrapy i pana Administratora – po raz kolejny i na pewno nie ostatni! Zdrowie Kota! Zdrowie wszystkich, którzy nabawili się odcisków na kończynach roznosząc list po internecie, robiąc tłumaczenia, szukając informacji, broniąc listy przed trollami! To jest kawał dobrej roboty i wszyscy możemy być dumni, a niektórzy bardziej. 😉 😀
Meki, list przewodni już od kilku dni jest gotowy, teraz tylko dyskutujemy o drobnych korektach. 😉
http://vaticaninsider.lastampa.it/nel-mondo/dettaglio-articolo/articolo/polonia-poland-chiesa-iglesia-church-26627/
Autor streszcza główne punkty komunikatu Kurii. I ani słowa komentarza drugiej strony.
Moze warto machnac list do La Stampy? I oburzc sie na jednostronnosc relacji?
Bo jesli dobrze rozumiem, to VI jest jakism dodatkiem do tego dziennika?
Ja jestem przede wszystkim nie tyle dumny, co niebywale wzruszony tym, jak wiele osób bezimiennie i bezinteresownie się włącza z pomocą i „podtrzymaniem”. Mam codzienie masę maili „pozablogowych” z zawiadomieniami o trollach czy podwójnych podpisach, z propozycjami pomocy, z uwagami i z podziękowaniami, które niniejszym Wam przekazuję, bo to przecież wspólna zasługa. 🙂
Ostatnia uwaga Kota bezbożnika jest taka, że należy również wysyłać sformalizowane apdejty (nie mylić z abp Daj Ty), jak najbardziej wskazując na internetowe źródło, w którym można sobie sprawdzić dla porównania jak sytuacja się rozwija.
Oho, pies z kotem jednym głosem!
U nas panuje rownosc miedzygatunkowa, a nawet Pies Bobik jest Honorowym Kotem – od lat.
Co nie wyklucza okazjonalnego darcia kotow/psow z Bobikiem,.
Kocie Bezbożniku,nie takie rzeczy w Koszyczku Bobika już widziano 🙂
Mordechaj to już ze mną nawet ostrygi darł. 😆
Tak po całej prawdzie, to ja darłem (z wielkim wysiłkiem, bo nie chciały, cholery, puszczać), a on się przyglądał, ale dodarte do końca pożarliśmy wspólnie, mrucząc i poszczekując z ukontentowania. 😈
Też tak sobie myślę, czy by La Stampie jakiejś epistoły nie machnąć?
Machnij, Demetrio, machnij.
Bobik z kotoratem honoris causa!
A oto i (kulawe) haiku:
Niechże koszyk usług rośnie po brzegi,
dóbr wegetariańskich pełen,
dla każdego coś miłego.
Shalom!
10 tysięcy podpisów bardzo cieszy i wzrusza 🙂
Wątki rwandyjskie w dyskusji o Kościele uważam za ważne i potrzebne, podobnie jak ważne i potrzebne są one dla nakreślenia moralnego portretu osoby arcybiskupa Hosera. Dobrze by jednak było, w moim własnym przekonaniu, którego przecież nikt podzielać nie musi, by z obrony księdza Lemańskiego nie czynić sądu nad Hoserem, bo to są dwa różne procesy i gdy je pomieszać, ucierpi rzetelność każdego z nich.
Teraz jednak bardzo potrzebuję porady (a może tylko wsparcia) od doświadczonego kociego Personelu. Mogę na chwilę wrzucić mały off topic? Pytanie brzmi: czy jest wykonalne, aby ostudzić kocie zapędy do wszczynania drak i wdawania się bójki? Jeśli tak, to jak? Furkot przychodzi z coraz to nowymi dziurami w głowie. Część z nich wygląda jak ślady po pazurach, część jak solidne uderzenie dziobem (mewy). Kiedy słyszę w okolicy koci jazgot, mogę być niemal na 100 procent pewna, że tam właśnie jest mój kot. A potem, w domu, widzę smutne dowody 🙁 Obawiam się, że jeśli nawet Furkot nie ucierpi poważnie w bójce, to ktoś mu za te rozboje postanowi zrobić krzywdę. Z ciepłych kluch zrobił się straszny chuligan i seryjny morderca ptaków.
Jako ogólnie znany specjalista w dziedzinie machania odpowiadam Demetrii z przekonaniem: machnąć! 😎
żeby tak zostać w klimacie, a jednak nieco się oderwać
http://tygodnik.onet.pl/32,0,80948,joga_u_spowiedzi,artykul.html
a do tego jaka przyjemna i zdystansowana reklama po prawej 😈
Też bym podarła…
Jej, ale strumieni 😀
vesper, jak się dowiesz czy się da, to powiedz, bo ja mam podobnie z córką… 🙄
Zgadzam się, Vesper, że to dwie różne sprawy, w jednym tylko punkcie się zazębiające.
Ale strasznie trudno nie mieszać w takim miejscu, w którym i tak już wszystko pomieszane. 😆
Z dziećmi jest prościej, foma. Można pojechać po kieszonkowym albo iść na terapię rodzinną 😆
Kot B. najwyraźniej się pomylił i część postu wrzucił jako nick. Dałem na właściwe miejsce, ale proszę, Kocie B., na przyszłość uważaj, żeby wchodzić zawsze z tym samym nickiem (chyba że generalnie decydujesz się na jego zmianę), bo raz, że lądujesz w poczekalni, dwa, że ja mam wtedy dodatkową robotę, a trzy, że taki tu już mamy zwyczaj, żeby zachowywać stałe nicki i móc się po nich identyfikować.
No, chyba że się akurat bawimy w przebieranki, ale to wyjątkowo. 😉
vesper, można, jak już dostają kieszonkowe, albo są w wieku, że rozumieją związki przyczynowe i mają horyzont dalej niż na godzinę do przodu. z dwulatką tak nie podziałasz… 😐
Vesper, nie pamiętam, czy Furkot jest po… hmm.. Wiadomej 👿 Operacji?
Jest, Bobiku. W tym rzecz, że jest. Czyli to nie hormony.
No to nie mam żadnego pomysłu. 🙁
Vesper, o krzywde ptakow, zwlaszcza tak klotliwych i napastliwych jak mewy, bym sie nie martwil.
Mewy tu napadaly na mieszkancow calego nadmorskiego miasteczka, choc zaczela jedna od napasci na jednego pana, ktory nawet zaczal chodzic w ciemnych okulararch i z czapka na glowie. I nic nie pomagalo, bo rzeczona mewa dostala obsesji na jego punkcie. Miasto zezwolilo aby ja zastrzelic, bo ten starszy pan parokrotnie wyladowal na pogotowiu z ciezkimi uszkodzeniami czaszki.
Rozbijanie glowy Furkotowi, to bardzo zla wiadomosc – jesli sa to ptaki. Ja bym go troche jednak potrzymal w domu, trudno, nawet jesli bedzie sie pieklil.
Bardzo mi smutno, ze stal sie obiektem mobbingu. Jestem przekonany, ze sa to mewy.
Vesper:
http://news.msn.com/world/seagull-attacks-a-soaring-problem-in-england
Potrzymanie „trochę” w domu nic nie da. Jak potem wyjdzie, będzie jeszcze bardziej nabuzowany i natychmiast się wda w naparzankę. 🙄
A trudno nabuzowanego Kota trzymać w domu cały czas. Braliśmy to w Krakowie i serdecznie odradzam.
Bił nas. 😳 🙁
Pisza, ze do konca lipca najbardziej atakuja!
Bogiem a prawdą, to ja go w starciu z mewą osobiście nie widziałam. Widziałam tylko ślad nad okiem, który przypominał dźgnięcie czymś tępym oraz pióra między pazurami. Stąd wnoszę, że bliskie spotkanie z mewą było.
Widziałam go natomiast wielokrotnie w akcji, gdy rozganiał po kątach inne koty. On nie ma żadnych skrupułów. Jest absolutnie bezwzględny (zdarzyło mi się ostatnio rozpędzić walczących wodą z węża ogrodowego). Na tej postawie jestem gotowa sądzić, że to raczej Furkot jest mobberem i sam się pcha w kłopoty.
A nieludzki coś by nie poradził?
Jesli broni swego terytorium to jest jego swoete prawo.
Inne koty szybko sie naucza aby mu nie wchodzic w droge.
Ale slady po zebach moga byc bardz grozne i grozic sepsa.
10942
10942
Skasowany
@Meki 14:28
Słuszna uwaga – przeczytałam jeszcze raz list ze zrozumieniem i rzeczywiście gdzieś to uciekło- łopatologiczna informacja jaka to parafia,w jakiej diecezji i w jakim kraju wydaje się niezbędna 🙂
Nieludzki poradził Feliway. I muszę przyznać, że Feliway bardzo Furkotowi podszedł. Bardzo się przytulaśny zrobił i pozwala się wyczesać i pazurki od czasu do czasu przyciąć. Nie musimy się już do tych zabiegów ubierać w zbroje. Ale na awanturnictwo mu jakoś nie pomógł 🙄
Inne koty mnie tak bardzo nie martwią. To racjonalne stworzenia i większości przypadków jednak raczej uciekają, niż wdają w starcie. Furkot jest duży jak na dachowca i już chyba samą wielkością przekonuje przeciwnika. Bardziej mnie martwi, że on jest gotów atakować też duże psy, a to się może różnie skończyć 🙁
Dzizaz, Vesper, jaka czarna niewdziecznosc! To przeciez ja radzilem Feliwaya, zanim slyszalas o istnieniu takiego wspanialego dopalacza!
Tak, dlatego nieludzki już nic nie wniósł swoją poradą 🙂
Za godzine-poltorej bedziemy mieli kolejna okragla liczbe.
Chyba skocze po wodke.
Feliwaya dostał po raz pierwszy po kłopotach z układem moczowym, ubiegłej jesieni. Trzymaliśmy go na tym przez 3 miesiące i muszę przyznać, że efekt był trwał. Miesiąc temu znowu podłączyliśmy dyfuzor, ale jak chuliganił, tak chuligani. Nic się nie zmieniło.
W liście przewodnim prawie wszystkie informacje „identyfikujące” są, tylko diecezji prasko-warszawskiej (czy na odwrót) brakuje. Drodzy Tłumacze, jak ona się nazywa w nieswoich językach?
Mordo, jak skoczysz, to przynieś kilka połówek i dla zeena, żeby miał czym Naród porozpijać. Naród na bani zaraz odwagi nabiera i pyta „gdzie ten Kot?”. 😈
Dobra, dobra przyniose ile sie da.
Vesper, już nic poza meetingami u Anonimowych Awanturników nie przychodzi mi do łba. 🙁
A jak i to nie pomoże, to obawiam się, że koniec końców będziesz miała na te bijatyki tylko taki sposób, jak na komary. Polubić. 🙄
Idę spać zainteresowany czy lista dociągnie do 10 tys. Wstaję i pytam się o której godzinie przekroczy 11 tys. Co się dzieje?
Dzień dobry 🙂
Bobiku – Diocese of Warszawa-Praga
Machnęłam. Zgadzam się z Ogonem, że machania nigdy za wiele. A „diecezja prasko-warszawska” tak bardziej po naszemu to będzie „la diocesi di Varsavia-Praga”.
Dzień dobry 🙂
Sprawdźcie 10963, czy aby mail nie fałszywy.
Bo raczej prawdziwy Stefan Michnik tu nie pasuje.
Trochę się tu rozkręciło w czasie mojej nieobecności 😈
10963 ???
Andsolu, to już Ty powinieneś wiedzieć lepiej, bo w liczbach jesteś mocny 😉
Dostałam już odpowiedź od autora artykułu:
„Gentile Signora,
noi abbiamo fatto due articoli: il primo riportava molto delle posizioni di don Lemanski, ed è stato fatto da uno dei nostri migliori collaboratori, Marek Lehnert. Il secondo articolo riportava solo il comunicato della Curia.
Noi abbiamo già presentato le due posizioni.
Comunque scriveremo ancora.”
Czyli, że przedstawili obie strony (artykuł p. Lehnerta), ale że jeszcze napiszą. Trzymam za słowo. 🙂
To ladnie.
Demetrio,
problem w tym, że jak pamiętasz angielska wersja artykułu Pana Lehnerta była paszkwilem na ks. Lemańskiego. I mimo mojej prośby bezpośrednio do autora, nie została poprawiona. Nie wiem, jakie obie strony dostaną czytelnicy wersji angielskiej. Wrrr….
Ojjj, Kierowniczko… tak się rozkręciło, że nawet nie mam kiedy po Dywanie się pokręcić. 😯
Ale ja to kiedyś nadrobię. 😉
Drogim Tłumaczom bardzo dziękuję, zaraz wstawiam do konspektu.
Jak Kot gdzieś zabaradziaży po drodze, to może nie zdążyć z tą wódką. 🙄
Jedna taka – pamiętam, może by im trzeba jeszcze raz w ucho?A angielskiej wersji tego nowego artykułu jeszcze nie było.
To może Demetria by La Stampie zaproponowała, żeby pokazali jeszcze trzecią stronę, czyli odbiór społeczny sprawy? I łubudu naszym listem! 😈
Vesper,
młodość musi się wyszumieć,
staroć musi się wygderać 👿
Ja tez miałem taki etap w swoim życiu. Mój personel wziął na przeczekanie 💡
Demetria może spróbować. Łubudu to jedna z jej ulubionych rozrywek 🙂
Widziałam, że nie ma angielskiej wersji. Może jednak Pan Lehnert dał w ucho redakcji w Turynie, bo, co tu kryć, jednak się przejął tą tłumaczeniową wpadką. I być może w efekcie redakcja ma ograniczone siły przekładnicze hehehehe, że się tak szyderczo zaśmieję.
(Po namyśle) Eee tam, marzenie ściętej głowy, że ktoś za to beknął. Takie życie.
Pomysł sieknięcia włoską wersją naszego listy wyśmienity. I linkiem do podpisów. Matko jedyna, to już prawie 11.000!
Co ja gadam – naszego listu, listu! Kurka wodna.
Vesper,
a może Furkot pilnuje Twojego obejścia i wali po łbie osobniki, które się na nie zakradają? Goni, aż dopadnie i wali. Niektórzy Koci tak mają, nawet po wiadomym zabiegu.
Mr Furkot
Mewa znów przyleciała
dziób ma twardy jak klin
raz mnie już udziabała
teraz znów ze mnie drwi
Mój jest ten kawałek podwórka,
leć mi stąd, bo policzę ci piórka!
Mój jest ten kawałek podwórka,
goła ci po mnie zostanie skórka!
Ruda morda z wąsami
czego szwenda się tu?
zaraz go pazurami
sczeszę jak wiązkę lnu!
Mój jest ten kawałek podwórka,
poszedł won rudy niczym wiewiórka!
Mój jest ten kawałek podwórka,
dobra jest, jutro będzie powtórka!
Pilnowanie obejścia to coś, dla czego mam pełne zrozumienie. Nie daj się, Furkot. 😈
O, widzę, że zeen nawet napisał dla Furkota hymn bojowy. 😆
Widzę tu mnóstwo zrozumienia dla Furkota, ale należy też zrozumieć Mame. Wcale się nie dziwię, że Mame się martwi.
😆 😆 😆
Podesłałam panu namiary. Ciekawe, czy się zainteresuje 😉
O tak, pilnuje obejścia i dba o to, żebym codziennie miała na wycieraczce świeży drób. Z już ukręconym łebkiem, wystarczy wypatroszyć i upiec 🙄
Super, Demetrio!
Czy mam z tego wnosić, że te myszy, które Pręgowana podrzuca na wycieraczkę, to do wypatroszenia i upieczenia? 😯
No 🙂 Znaczy, tak!
Tak myślę, Bobiku. W ten sposób Pręgowana dokłada się do domowego budżetu 🙂
Aura pokazuje, mówi jak nie, to nie i błyskawicznie konsumuje. Potem możemy posprzątać 🙄
Ej, apokaliptycy! Swoje ganicie, cudzego nie znacie. A tymczasem hierarchowie różnych wyznań czasem w jednym stoją domu. 🙄
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,14317250,Patriarcha_Moskwy__Legalizacja_zwiazkow_partnerskich.html
vesper, jeśli masz konto na FB, napisz do Pani Doroty Sumińskiej (ze szczegółami, że Furkota przygarnęłaś, nie znasz jego dzieciństwa itp., no i że masz teraz taki problem). DS jest świetnym lekarzem weterynarii i zna się na psychologii zwierzątek. Na pewno coś Ci poradzi. Mogłabyś jeszcze zadzwonić w niedzielę do audycji „Wierzę w zwierze” w TOK FM, ale już kiedyś pisałaś, że w niedziele o dziewiątej masz inne zajęcia.
Furkot ich nie zjada. Bawi się nimi, a kiedy już nie żyją, przynosi na wycieraczkę. Interpretacja zależy od tego, czy interpretujący woli widzieć szklankę do połowy pełną, czy do połowy pustą. W pierwszym przypadku (mame Furkota) wychodzi na to, że ptak to prezent, własny wkład do garnka, że tak powiem. W drugim przypadku (tate Furkota), objaw psychopatycznych skłonności i zrzucenie konieczności pozbycia się ciała ofiary na Rodziców.
Swoją drogą nie bardzo wiem, co to jest to apokanie psa (oni apokali psa, w czasie przeszłym). Ale nos mi mówi, że nic przyjemnego. 👿
O tak, w niedziele o 9.00 śpię snem sprawiedliwego i nic mnie nie wyciągnie z łóżka 😆 Konta na FB nie mam. Ale może poszukam innego kontaktu do pani Sumińskiej. Dziękuję za poradę.
Re: Rwanda, Bobik 24 lipiec 13, 11:01. Piesku, jestem wdzięczny i pełen podziwu. Postawić właściwe pytanie, przeprowadzić kwerendę, wyniki przekazać w sposób rzetelny, krótki i jasny, to piękna robota. Jestem dumny, że kiedyś u Ciebie robiłem za wielbłąda.
A skojarzenie postawienia KK na wiernych prościej rzecz widzących z próbami torpedowania listy przez obrońców Przedmurza prowadzi mnie do niemiłej myśli: czy i u nas w pędzie do oczyszczenia Kraju z żydziorów i degeneratów trollowaci posunęliby się do zamawiania maczet w Chinach?
Pan Tornielli miło podziękował za namiary i napisał, że jest w Brazylii. To chyba znaczy, że w najbliższym czasie nowego artykułu nie napisze.
No ja nie wiem, to jest list do konkretnej osoby.
To wysyłamy list otwarty do Watykanu?
Może „być w Brazylii” to uprzejma forma powiedzenia, że „nie interesuje mnie to”. Ale przecież Andsol tez jest w Brazylii… 🙄 😉
Chodzi mi o to, ze nie wypada upubliczniać, zanim się wyśle, bo późniejsze wysłanie nie ma chyba sensu.
Owzem istnieje wies, ktora tak wlasnie sie nazywa, sorry Bobik. . Wiki podaje.
W książce o Bielik-Robson ten zadający pytania okropnie mnie irytuje.
Nie wydaje mi się zbyt mądry, jakiś niedorośnięty, czy co?
A zresztą nie wiem, przecież każdy moze linkę kazdemu przesłać. No tak.
Pan Tornielli zapewne zajmuje się teraz wizytą Franciszka.
Andsolu, nie strasz! 😯 Znaczy, nie apokaj psa.
11 tys.
Trolle!!! od 11021 w dół
Coś się zaczęłam ogromnie denerwować z powodu tej listy, żeby tylko jej nie zaszkodzić.
Trzeba ją już słać, a popierający niech dalej podpisują, to będą ważne głosy.
Nie denerwuj się, Mt7. 🙂 Ale też bym była za tym, żeby już wybierać znaczki na listy.
Wspomniane wyżej trolle to 11018, 11020 i 11021.
11018, 11020, 11021.
No i trzeba poprawić numerację gdzieś od 10041.
Łajza jest naszym wspólnikiem 😉
11036
Pani Kierowniczko, numerację PA poprawia codziennie, ale nie po każdym posprzątanym trollu. A na Łajzę można liczyć. 🙂
Sorry, zasnalem na chwile. 😳
Ale mamy 11I I to jest najwazniejse!!!!!
11039 👿
Ale są wściekli, chłe chłe.
11021!!!
11021
Ciagle 11021 i sprawdzić – o już zniknąl Rycho.
Bobik, pilnie zbanuj IP zaczynajace sie od 87, konczace na 25, bo duren szaleje. Poslalem, co numerek
Kocie, 11021 ciągle wisi, rzep jeden.
Wrcam sobie, kot praca utrudzony, spokojnie do domu a tu ponad 11 tys nacykalo!
Kiciu Mordeczko i Bobiku Wspanialy i wszyscy inni, ktorzy sie do tego przyczynili: dzieki!!!!!!!
O matko, wyskoczyłem tylko po pasztetówkę i salceson, żeby godnie uczcić jedenastotysięcznik, a trolle zaraz to zwąchały. 👿
Ale nic to, głuptactwo już zbanowane, wałówkę mamy, o procenty Mordka się postarał już wcześniej – balujemy! 😆
Wielki Wodzu i Bobiku, my niestety caly czas mowimy o czyms zupelnie innym. Nie zadna „instytucja”, o ktorej wspomnial Wodz (strasznie urzedowe myslenie” Wodzu!), tylko chodzi o to, ze jak ktos pisze do kogos (w tym przypadku administratorzy listy, ktora jest „obslugiwana” przez konkretny blog do ktorego byl od poczatku „przylepiony”) to dobrze i uprzejmie jest sie samemu krotko przedstawic, wlasnie w stylu zachodnim, otwartym, i demokratycznym, przejetym czesciowo takze przez zachodnich ksiezy, o czym slusznie wspomnial Mordka. Mozna oczywiscie sie zupelnie nie przedstawiac, ale pozostaje sie wtedy – jako organizatorzy – kims mocno anonimowym, co nieco oslabia przekaz samego listu (osoby zainteresowane dzialanoscia ks. Lemanskiego to nie to samo, co np. list od parafian, albo list od praktykujacych katolikow, czyli czlonkow Kosciola, albo list od organizacji zydowskich, wlasnie przez spora anonimowosc podpisujacych, chocby nawet byly pelne imiona i nazwiska, i miejsce zamieszkania).
No i nie nalezy zapominac, ze monitorujacy internet ksieza, tacy chociazby, jak ten ktory nas kiedys odwiedzil, pewnie administratorow-organizatorow list usluznie opisza („jaczejka antyklerykalna”, czy jak to tam bylo – chocby tongue in cheek).
I po tym wtraceniu moich trzech groszy uciekam, bo zasadniczo powinnam juz byc gdzie indziej. 😉
Mojito dla wszystkich!!!!
Dzień dobry Wszystkim w tak szczęśliwym momencie. 11tys.
to jest coś, czego nie można zlekceważyć.
herbatę podrzucam w termosach – czarną , cukier trzcinowy, cytrynę , sok malinowy
oraz
chleb ze smalcem
na wszelki wypadek w khoszyku jest zastawa ( niepotrzebna do zwrotu ) ;
nie myć
se umyjemy
Świeżą żubrówkę dorzucam z tegorocznych żubrokosów 🙂
gorący bigos w drodze;
jak co : chleba ci u nas dostatek , ale
chcem mojito – koniecznie
ale Polmos robi ( czysta z limonka i mięta); jakby zabrakło dostawy barmańskiej
echhhhhh
mojito , mojito , echhhhhhhh
nigdy nie zamawiaj małej porcji – i tak zamówisz drugą 😀
Na szczescie znamy wiele miejsc na Florydzie, gdzie za cene 1 mojito dostajesz dwa.
Mielismy skoordynwany atak trollowski – 32 wpisy, ale jakichs baranow. Bo ile razy mozna jechac z roznych kompow na Leninie, Stalinie i Stefanie Michniku?
Podejrzewam, ze akcja w ramach posluszenstwa odbywala sie w Kurii.
Hihi, już sobie wyobrażam księżulków trollujących z wypiekami 😈
Eee tam, Kocie, ona jest mściwa, ale nie dziecinnie głupia.
Jest dziecinnie glupia skoro wyskoczyla z takim Komunikatem samobojczym. Przeciez wiadomo bylo jak bedzie odebrany.
Poza tym znam dużo bardzo dobrych i mądrych duchownych.
Myślę, że moglibyśmy się zdziwić ilu, gdyby tzw. hierarchia starsza zechciała sie udać na zasłużony odpoczynek, a o wyborze nowej nie decydowały dotychczasowe kryteria.
Jest parę jaskółek, ale jeszcze wiosny nie czynią.
Ależ oczywiście. Do takiej akcji zagania się młodych kleryków w ramach ćwiczeń w miłości do bliźniego
Nasze nowe bajbi jest Jerzym Aleksandrem Ludwikiem!
Drugie mojito dla wszystkich!!!!
Kocie, w tej kurii, o której myślimy, rządzi kanclerz, nie biskup.
Reszta jest pochodną.
Kocie, wzruszająca jest Twoja brytyjskość, naprawdę.
I udziela się w porywach. 😀
His Royal Highness , Prince George of Cambridge.
Nie rozumiem, czemu Łotr się uwziął na Monikę. 👿 Ostatnio co drugi raz muszę ją wpuszczać ręcznie. 🙁 Sorry, Moniko, nie umiem nic z tym zrobić.
Zastanowię się jeszcze nad tym przedstawieniem się, ale nie teraz, bo nie wiem w co najpierw łapy włożyć.
Jeśli żubrokosy wykonano w Teremiskach – to ja poproszę żubróweczkę.
PS. Niewiele się odzywam ostatnio, ale całą duszą jestem z Wami. 🙂
I żubróweczką też.
Żubrokosy w osobistym ogrodzie. Żniwuje się na bieżąco 😉
A może ta szczególna nieuprzejmość Łotra wobec Moniki jest przez ipada? Łotr może nie rozpoznawać IP i uznawać, że to inna osoba.
Jeżeli by tak było, to przechlapane, nic się na to nie da poradzić. 🙁 Wtedy pozostaje tylko ręczne wypuszczanie w przypadku zatrzymania.
To kiedy wysyłamy?
Siódemeczko, czy potrzebujesz pomocy z przygotowaniem wysyłki? Ja chętnie 🙂
Jeszcze o Ks. Wojciechu:
http://wyborcza.pl/1,75478,14331501,Ks__Lemanski_w__Tygodniku_Powszechnym___Odmawiano.html
No i jak się tu po przeczytaniu czegoś takiego nie wyrazić brzydko o Hoserze i innych kur…ialistach?
11083 – hmm…
Sprawdz Piesku 11083.
Jest Wikary razem z Ksiedzem
https://picasaweb.google.com/maria.tajchman/KsiadzWojciech#slideshow/5904244705872408386
Szukam i szukam zdjęć Wikarego i placu zabaw dla dzieci.
Mam ich zbyt wiele i nie mogę znależć, bo przerastają mozliwosci wyswietlania komputera.
rozejrzałam się – wypada zwrócić honor, zwracam 🙂
U mnie Wikary się nie pokazuje 🙁
Już upubliczniony. Cudo!
11083 do sprawdzenia
Ależ elegancki Kot!
Irku,
pobiegałam po necie i wygląda na to, że 11083 prawdziwy. Sama miałam wątpliwości, a tu tylko zbieżność 🙂
To ja się wytłumaczę, bo mnie Monika ustawiła przy tablicy.
Mówię, że nie instytucja w tym sensie, że nie ma tu żadnej organizacji. Ani stowarzyszenie, ani kółko miłośników, w ogóle nie ma nic, co łączyłoby więcej niż parę osób z listy. Nie chodzi mi o formalności czy ich brak, tylko w ogóle o to, że nie sposób zdefiniować tę grupę. Nawet jaczejka ma jakiegoś szefa i jakieś zasady, a tu nic. Jest dokładnie jak w treści listu – wierzący, niewierzący, partyjni, bezpartyjni – i niech tak zostanie. Najbardziej zasłużeni, czyli Pies i Kot wspierani przez Pana Administratora, to tylko pilnujący porządku.
Może niejasno się tłumaczę. Jeśli jest jakaś grupa organizująca, to ona ma jakiś charakter, właśnie tak, jak piszesz, Moniko – parafianie, praktykujący katolicy czy czciciele Baala, miłośnicy balkoningu, obojętnie co, a reszta, te 11 tysięcy, ich popiera. Tu jest odwrotnie, uważam, że ten list ma być nie tylko podpisany, ale napisany przez 11 tysięcy LUDZI, i wystarczy. Kotom, Psom i innym Gadom nie umniejszając. 😛
Mam spore wątpliwości z tym 11083. Mail niby jest ok, ale ileż to roboty założyć sobie adres mailowy specjalnie do trollowania, zwłaszcza jak ktoś to częściej robi? A jeszcze w obliczu tego, co znalazłem w Wiki
http://anotherwiki.org/wiki/Dan_(troll)
raczej skłaniam się do skasowania.
W takim razie jest to ktoś, kto powpisywał się na różnych portalach społecznościowych i innych klasach, bo ja go tam znalazłam, miejscowość się zgadza.
Jedna Tako, a co znalazłaś o Danielu Trollu z Gliwic? Bo innych DT jest sporo, ale na tego nie trafiłam.
Skasuj, Piesku.
Znalazłam go np. na naszej klasie (wiem, że to referencja taka sobie) z adnotacją Gliwice/Berlin
Łajza. 🙂 Ale dalej mam obawy, czy nie jest to ktoś (ktosie?), kto wpisuje się na różnych portalach właśnie po to, żeby trollować.
Jeżeli jest prawdziwy, to bardzo go przepraszam za to roztrząsanie, ale my tu musimy dbać o czystość klasową bardziej niż nasza klasa. 😎
Nie mam adresu osoby, ale też mam taką wątpliwość, co z problem w końcu stworzyć się w sieci. Reguł nk nie znam, ale gdyby było coś nie tak, ktoś z klasy tej osoby zgłosiłby sprzeciw. Ale może ja za dużo wymagam. Jeśli czujesz, że jednak coś nie tak, kasuj, trudno.
Bobiku, posłałam Ci linki mailem, żeby tu nie przeładować – zerknij.
Wygląda na to, ze moze być groźny dla kompa Bobika.
Sprawdzę na NK.
Nie jest prawdziwy. Prawdziwego znalazłem w Szwajcarii i trzech w USA.
Groźny też nie jest, bo to nie ten legendarny, tylko jakieś gimnazjum.
Sorry, wycofuję się ze swoich podejrzeń. Przekonała mnie mapka, którą przysłała mi Aga. W Polsce są 83 osoby o nazwisku Troll. 😯
Dziękujemy za podpis, Danielu Trollu. 🙂
W Gliwicach jest 13 osób o nazwisku Troll
Rozmawiałam przed chwilą z Ksiedzem Wojciechem.
Mówi, ze wobec tej pustki i nienawisci, która wokoł Niego powstala ten list i ludzie, którzy go podpisali, okazujac solidarność z nim, są jego jedynym wsparciem, które ma i jest nim do głebi poruszony.
Dziękuję wszystkim w Jego imieniu.
Jest bardzo zranionym człowiekiem i nie wiem, jak Go pocieszyć.
11000 to już porządna wiejska gmina, nie mówiąc o parafii
Co TY, Irek, wieś Księdza jest bardzo rozległa, a liczy 3 tys. dusz razem z dziećmi.
To prawie 4 wsie Księdza a z dziećmi to ho ho
Ta mapka obejmuje chyba tylko osoby, które się osobiście zdeklarowały, bo w moim mieście są 3 osoby noszące nazwisko takie jak ja, czyli moi domownicy, a jak wpisuję je w wyszukiwarkę tej mapki, to w ogóle nas nie pokazuje, z czego wynika, że Trolli też może być w rzeczywistości więcej 😀
Księdza Wojciecha przytulam wirtualnie. Może powinien się odciąć od świata, nie śledzić tego co w telewizji, prasie czy internecie, tylko zaszyć z jakąś dobrą książką, najlepiej grubą, żeby mieć czas się zdystansować.
ZAszyje się, tylko musi przekazać wszystkie sprawy parafialne, a to jest sporo pracy.
Ma nadzieję na wyjazd po niedzieli, ale też nie na długo, bo powinien niebawem otrzymać odpowiedź biskupa i wtedy ma tylko dwa tygodnie na odpowiedź.
Tzn. na rekus do Watykanu.
11138
a może się mylę…jeśli tak, to przepraszam
Ja też ściskam księdza Wojciecha baaardzo baardzo mocno, a niewiele jest rzeczy, w których jestem równie dobra jak w przytulaniu 🙂
Strasznie się rozpisaliście, więc nie dałam rady przeczytać wszystkiego, co naprodukowaliście w ostatnim tygodniu 🙂 jednak przebiegłam pobieżnie i trafiłam na wypowiedź babilasa. Podobne wypowiedzi widziałam też w komentarzach na „GW”. Podobnie też wypowiedział się wcześniej ktoś z mojego bliskiego otoczenia, komentując: nie mój cyrk, nie moje pchły.
Cóż, rozumiem to dobrze. Widzę też wiele wypowiedzi w tonie: a mnie tam nie zależy, żeby bronić księdza, niech nie legitymizuje swoją osobą, choćby najbardziej zacną, chorego i złego systemu. Nie pasuje tam. Twarzą kk i tak nie będzie Lemański, tylko Hoser, Michalik i Rydzyk. Tym lepiej – ludzie będą mieli dość, kościoły opustoszeją i instytucja upadnie. I to także rozumiem. Ale nie jestem w tej dziedzinie taką optymistką…
Zbyt wielkie już nastąpiło spustoszenie w umysłach i obyczajach (religia w szkole, uzależnianie najważniejszych momentów życiowych – śluby, pogrzeby – od widzimisię kleru) i moim zdaniem zanim coś takiego nastąpi, dużo wody upłynie w Wiśle. A kk długo będzie przemawiał z pozycji siły, tym bardziej, że ma ku temu prawne podstawy. Póki więc „rzondzi”, póty jest interesem nas wszystkich, by jednak jego twarz się zmieniała.
A poza tym ks. Wojciech jest po prostu dobrym, porządnym człowiekiem i dzieje mu się krzywda, nie miałam więc wątpliwości, żeby list podpisać. Choć to również „nie moje pchły”.
Mnie się wydaje, że mirka ma rację…
Może po prostu przekażmy zbiorowe uściski od wszystkich, żebym nie musiał za chwilę płodzić nowego wpisu z powodu nadmiaru komentarzy? 😀
11138 wywalony.
A z tym, co pisze Kierowniczka, głęboko się zgadzam. Najbardziej zaś z tym, że koniec końców chodzi tu o porządnego człowieka, który dużo dał z siebie społeczeństwu, wypowiadając się tak, jak się wypowiadał, więc teraz społeczeństwo może „spłacić dług”. 🙂
To znaczy kazał wszystkim podziękować, wydawał się zaskoczony.
Przypadkiem znalazłam francuski blog prowadzony przez ludzi, którzy podpisują się „Paroissiens-progressistes” czyli „Postępowi (czy też nawet „lewicowi”) parafianie”, który w związku z „niepokojącą sytuacją Kościoła zdecydowali sie pokazać, że ciągle istnieją postępowcy, aby sprawić, żeby Kościół służył, a nie skazywał”. Pomyślałam, że ich filozofia jest bliska naszej. Pisali też o księdzu Wojciechu, na podstawie artykułu w prasie francuskiej. Wpisałam się, dałam namiary na nasz list. Dostałam taką wiadomość:
„Demetria,
J’espère que cette lettre atteindra son but et je suis heureux des liens qui vous m’avez donné pour montrer ces excellents soutient à ce prêtre qui a décidé d’accomplir sa tâche de la façon la plus noble possible. Le pape François je l’espère vous écoutera.”
Myślę, że to pocieszające, ludzie, którzy wcale nie są związani z Polską, też wyrażają solidarność z księdzem Wojciechem.
Kordialne saluty dla progresistów, Demetrio. 🙂
Całkowicie zgadzam się z Dorą i Naszym Psautokratą. Ja sama podpisałam nie dlatego, że jestem katoliczką (wprawdzie dostałabym pewnie jakiś 1 punkt w 10-punktowej skali p. Terlikowskiego, ale jednak) i zależy mi na Kościele, ale właśnie dlatego, że dzieje się krzywda dobremu człowiekowi, że chce go rozjechać tysiącletnia, ogromna machina i na to nie może być zgody.
mt7
Mam sasiada, ktory znalazl sie w podobnej sytuacji co ksiadz Lemanski. zostal przez swoich przelozonych zeslany na tzw placowke, gdzie wytrwal dwa lata. Nie chce opisywac szczegolow, by mu nie zaszkodzic… ale na pocieszenie ksiedzu Lemanskiemu powiem,ze mozna przez dwa lata codziennie na sniadanie jesc suchy chleb, na obiad fasole z ziemniakami i napisac w tym czasie wielka bardzo wazna dla kosciola ksiazke, ktora zostanie na zawsze. Przelozeni przychodza i odchodza, zmieniaja sie biskupi… kto dzis pamieta przelozonego ojca Pio, ktory zakazal mu kontaktow z ludzmi czy odprawiania mszy?
Felietony i kazania ksiedza Wojciecha czytam od pierwszego dnia gdy ukazaly sie w internecie… Mam wielka nadzieje, ze bede mogl je kiedys postawic w formie ksiazki na mojej polce obok ksiazki mojego sasiada…
A przełożonego – toutes proportions gardées – Savonaroli ktoś pamięta? 😆
Znowu muszę w słusznej sprawie odejść od kompa i oddać go PA. Mordko, gdyby był jakiś zmasowany atak, to dzwoń do mnie, bo wtedy bez bana nie idzie. 😉
To przyzwoity człowiek. Nie mogę być cicho. To moje pchły i niekościelność nie ma tu nic do rzeczy. Żałuję, że nie podpisałam się z pełnym adresem.
Trole są pożyteczne. Podpisujący widzą tych, co chcą niszczyć i starania broniących.
Moim zdaniem już wysłać. Potem dosyłać jako załączniki.
Właśnie dlatego usadziłem PA do dokończenia dzieła. Też już mam poczucie, że trzeba wysyłać.
I naprawdę się już odkompiam. 🙂
11185
Meldujesie na posterunku, generale Bobiku!
Wlasnie skasowalem „adamasa michnikasa z Tel Awisu” i wystosowalem do generala jego teczke.
Dziekujemy za czujnosc naszemu operacyjnemu w Szwecji.
11196
Swoja droga to wyobraznia tch baranow nie siega dalej niz Stalim czy Michnik. Tylko mi jeden zaimponowal wpisujac François-Marie Arouet z Francji.
Wyzsza szkola jazdy. Niestety pozostalito na poziomie pani Lichockiej.
Ten „francuski” troll, to pewnie mój ulubiony arcybiskup osobiście. Nie podejrzewam, któregoś z wazeliniarzy. 😉
Udam się w objęcia mojego łoża.
Niby jestem zmęczona, chwilę czytam i już po drugiej 🙁
Dobranoc! 🙂
Ktos nie psi aby psac mogl ktos….
Jeszcze nie śpię 🙂
Po tym, co Siódemeczka napisała o księdzu Wojciechu, szybko nie zasnę. Może i dobrze, muszę przetłumaczyć jeszcze protokół z walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Powinno mnie to uspokoić :). Trzymaj się, Kocie, duchem jestem z Tobą 😀
Dobranoc Stalowym Magnoliom, za słabam.
Co to, tylko na mnie nie ma mocnych? 😈
E, nie wierzę. Mordka na pewno jeszcze tkwi na warcie i nawet kołnierzyka nie rozpiął. 😉
Możesz spocząć, Mordko. Będę zerkał. 😉
Melduje schodzenie z warty!
A wazeliniarzy o połowę mniej 🙂
No, ale oni nie dostali takiego wsparcia z Kurii 😉
Stan posiadania na dzien dzisiejszy 11204.
Tez odnotowalem liste wazeliniarzy. 😉
A Kuria jakos z kurami spac chodzi.
Kto śpi, nie grzeszy 😉
Nawet gleboka noca ludzie sie podpisuja!
Drukowana wersja listy zamknięta, czyli jutro się z Siódemeczką zajmiemy przygotowaniem wszystkiego do wysyłki. Będzie jeszcze trochę polerowania szczegółów, więc może wyjść tak, że faktyczna wysyłka pocztą nastąpi dopiero pojutrze rano, ale mailem już na pewno się jutro uda pchnąć.
Uff… Pogoniłem właśnie PA na zasłużony odpoczynek, a teraz sam się mogę udać tamże. Dobranoc. 🙂
Dobrano, dobranoc! Niech się Wam przyśnią smakowite kosteczki 😀
Spij, Piesku pracowity i kochany. Ja bede poza domem jutro, ale wysylka przy wspolpracy Siodemeczki musi sie udac!
Trzymam kciuki!
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
będzieeeeeeeeeeeeeeeeee
tobrze
/”jak zawsze” by WL
nie Lenien , no, nie Lenin
🙂 🙂 🙂
papier toaletowy macie
jak co – piszta na Berdyców
mtnm
🙂 😀 🙂
harbata
i wiecej herbata 🙂
szeleszcze
ma Merkel klopoty? ma!
brykam
Dzień dobry 🙂
ranna zmiana na posterunku 😎
cysterny kawy, fontanny szampana na cześć i okoliczność, przekąski wszelkie 😆
fanfary i werble dopiero po obudzeniu się nocnej zmiany ❗
11231 dziala na wyobraznie
Tereny Zielone (podsychaja :sad )
S-Bahn
pozycji üprzeglad
wypasione 😀
brykam
deszcz musujacy 🙂 🙂 🙂
poddaje sie 😀
brykam fikam
Lubie Tak
dzieckiem bedac jego felietony czytalem namietnie
http://wyborcza.pl/1,75475,14332151,Zmarl_Michal_Radgowski___Docent_W__nie_zyje_.html
Muszę być krótki, żeby nie zasnąć przy pisaniu. Otóż w temacie własności pcheł (zaakceptowanej z konieczności, to taki historyczny dar Boski) wolę Kościół myślący od bezmyślnego oraz dobrze wychowany od nawiedzonego. I dlatego w tym konflikcie tyle mam życzliwości dla p. Lemańskiego.
I nie widzę Polski rozsądnie areligijnej, bo myślenie (które mogłoby po równym prowadzić do wiary i do niewiary) nie jest naszym ulubionym sportem narodowym. Ale to wcale nie znaczy, że moją jedyną nadzieją jest otwarty i myślący katolicyzm.
Bardziej bym liczył na efekt „pan Wojtyła w Brazylii”, przerzucający w krótkich abcugach ponad 1/3 ludu z katolicyzmu do kościołów protestanckich. One potrafią być tak okropne jak instytucja p. Pieronka czy Rydzyka, ale światle myślenie częściej się tam zdarza. I w takim świecie kwestia własności pcheł jakoś się sama rozwiązuje bez używania bezbożniczego czasu i energii. A przecież Polska ma nieliche protestanckie (czy ewangelickie) tradycje.
Tak nam dopomóż Bóg.
Dzień dobry 🙂
Herbata
Tak gęstnieje atmosfera. Najpierw język, potem jajko, odwoływanie mostów przyjaźni, teraz petarda
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14330791,25_latek_wrzucil_petarde_do_cerkwi__Ukraincy_oburzeni_.html?lokale=lublin#BoxWiadTxt
Dzień dobry.
Trzebiatów i okolice zamieszkuje duża diaspora Łemków i Ukraińców. Sąsiedzi od dziesięcioleci i takie zachowania?!
Te komentarze pod linką od Irka! (Brrrrr!)
(Co się raz wydarzyło w historii, może się powtórzyć…
Ale większość, jak widać, na te nauki odporna jest niezwykle).
Smutno mi.
Na dzień dobry nasza ulubiona decezja 🙂 .
http://natemat.pl/69381,wedlug-diecezji-warszawsko-praskiej-wojownicze-zolwie-ninja-moga-byc-zrodlem-opetania
Mysle, ze bardzo wazny tekst o sytuacji w kosciele:
http://studioopinii.pl/stefan-bratkowski-zanim-pan-bog-zacznie-sie-smiac/
http://www.diecezja.waw.pl/medicina/dokumenty/Zagrozenia.pdf
A to należałoby zachować w arpsiwach, może się przydać, sami się podkładają 😉 .
Dzień dobry 🙂
Kolejny dzień upału. Trzeba jak najszybciej popracować, póki jeszcze się da. A w resztę dnia wkomponować sobie jakąś porę sjesty. 😉
No to… jedno wiadro, drugie wiadro, trzecie wiadro – i do klawiatury. 🙂
Dzień dobry już po wiadrach 🙂
Aż strach czytać, Zmoro, natychmiast czuję się zagrożona.
A ja czuję się bardzo bezpiecznie. 🙂 Jeśli największe czyhające na mnie zagrożenia, to E.T. i Tom Cruise, to … jakoś sobie poradzę. 😛
No to jeszcze ze dwa wiaderka kawy i możemy rozpocząć dzień. Przyjemnego wszysytkim! 🙂