Blog Pana B.
Pan B. podreptał do kuchni, żeby zrobić sobie cienkiej herbaty. Cienkiej, bo mocna podnosiła mu ciśnienie i nie mógł potem zasnąć, a i bez tego ze spokojnym snem miał trudności.
Wpis na jego blogu wisiał już ponad dwa tysiące lat i nic nie wskazywało na to, że w najbliższej przyszłości uda mu się wrzucić nowy. Pan B. w głębi ducha bardzo się dziwił, że komuś wciąż jeszcze się chce ten od dawna nieaktualny tekst komentować i rozważać, co też autor chciał przezeń powiedzieć. Zdawał sobie sprawę, że to wszystko trzeba by napisać od nowa, jakoś inaczej, sensowniej, dojrzalej, chociaż spora część komentujących ludzi wydawała się nie zauważać luk czy potknięć. No, ale o ludziach tak czy owak nie miał najlepszego zdania. Zbyt byli podobni do niego, żeby mógł naprawdę dobrze o nich myśleć. Nie chciał tylko całkiem stracić nad nimi władzy.
Na swój temat już od wieków nie miał złudzeń. Znał swoje słabości, wiedział, że jest zaborczy, próżny, porywczy, niekonsekwentny i co tam jeszcze. To mu właściwie nieszczególnie przeszkadzało. Bardziej martwił go ten kompletny zanik sił twórczych. Przeczytał bądź ile poradników o zachęcających tytułach w rodzaju „I ty możesz być kreatywny”, ale nie posunęło go to ani o krok naprzód. Dalej nie miał pomysłu na coś, co warto by opublikować. Ba, nie umiał zmienić jednej litery w tym, co napisał wcześniej. Czuł się często zużyty i wypalony. Przy życiu trzymała go jeszcze tylko wierna grupa fanów, choć i ona z roku na rok topniała.
Wrócił z herbatą do komputera i znowu zerknął na ranking. Obiecywał sobie nie robić tego tak często, ale z tych obietnic, jak z wielu innych rzeczy, nic mu nie wychodziło. No tak, w rankingu Pan A. dalej go wyprzedzał, zupełnie nie wiadomo czemu. Jego wpis był wprawdzie wstawiony kilkaset lat później, ale merytorycznie rzecz biorąc nie wnosił żadnej nowej jakości, a i napisany był nie tak znowu genialnie. Doprawdy, łaska publiczności na pstrym koniu jeździ. Jeszcze kikadziesiąt lat i na czoło rankingu gotów wysunąć się Pan S.
Przez uchylony lufcik wpadł mroźny, nieprzyjemny powiew. Pan B. otulił się szczelniej szlafrokiem, podszedł do półki z książkami i zaczął szukać poradnika, z którego dotąd jeszcze nie korzystał, ale słyszał, że niektórzy odnieśli dzięki niemu spore sukcesy. Jakiś Włoch to napisał, Cialdini chyba… O, jest – „Wywieranie wpływu na ludzi : teoria i praktyka.” Lata latami, wypalenie wypaleniem, ale jednak nie zamierzał poddawać się tak całkiem bez walki. W końcu oprócz blogerstwa zajmował się poważnym biznesem, był odpowiedzialny za niemałą liczbę swoich pracowników i chciał im zapewnić źródło utrzymania dopóki jeszcze się dało. Każde stulecie się liczyło.

Mnie Pani Psorka tez martwi, jak Bobika, z uwagi na odwrotna celnosc jej przewidywan.
Ale tymczasem zmykamy na ceremonie slubu cywilnego (koscielny bedzie w Malborku w czerwcu) Mlodszego Siostrzenca. Niech sie darzy!
No, jak to jest uzaleznienie, Bobiku… (chyba, ze pomyslisz o 12 step programme). 😆
Kroliku, ta odwrotnosc przewidywan p. Psorki jest tak przewidywalna, ze mnie przez to jakos nie martwi. 😉 Swoja droga, juz widze londynskich bukmacherow stawiajacych na to, ze w koncu raz trafnie przewidzi. 😉
A tu troche a propos walentynek (i jak sie okazalo, slubu Sisotrzenca Krolika).
http://www.npr.org/2013/02/09/171416212/literary-types-find-love-in-the-new-york-review-of-books
Putk, putk. To, my, z cap. Centralna Agencja Bezpieczeństwa. Chcielibyśmy wyjaśnić czemu zamieszkały tu p. Pies ma ksywkę Bombik, z czym to się kojarzy, dlaczego wszystko krytykuje i jakie ma nastawienie do Izraela oraz do KK. Chwilowo rozmawiamy, panie Bombik, jako przyjaciele, ale dla pańskiego bezpieczeństwa nasza rozmowa może być nagrywana. Więc proszę się nie stroszyć i pokazać co jest pod tym futrem.
Po co maja Bo(m)bika rozpracowywac, jak moga takiego Billa Mahera, ktory bardziej sie podklada (tyle, ze nie po polsku)? „The Pope can quit, and so can you…” 😉
http://www.huffingtonpost.com/2013/02/16/bill-maher-pope-resignation-hillary-clinton_n_2701781.html
A może im chodzi po prostu o skalp z Bo(m)bika, tylko nie przerabiali na szkoleniu jak go zdjąć 😎
No, tom nawarzył sobie piwa,
a może nawet innym psom… Ba!
Jak mam skutecznie to ukrywać,
że Profesocia – dla mnie bomba? 🙄
Fajną Helenę znalazłem 😉
http://s125.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?e=yJYSob74sKSZ_3WqdYFB39ubEIG-O4Val9g5hJirmpdLzOtQvIEWFiiye2YcYakJ_wHDUK3bSvJSzR6Njsh22g&pv=2
Ładna historia! Helena się zrobiła niewidzialna. 😯
Faktycznie 😯 Może teraz zdejmie czapkę niewidkę
http://s125.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?e=AjVFINFfDWuhIRVFoW_N32soqi87IvbKY_4_3kLB0mJZao6oFx8R4EFB33m2XMmrPBP2XxVsS57HtLd0fs68NQ&pv=2
😆 😆 😆
Właściwie dosyć zrozumiałe, dlaczego Helena chciało to ukryć. 😆
CAB czuwa 😈
Zaglądam, żeby pomachać na dobranoc.
Rysunek skojarzył mi się z Z prywatnym życiem pięknej Heleny i pomyślałam sobie, że powiedziałaby:
-Dobrze, że już jesteś Menelaju, spodziewałam się ciebie wcześniej.
Helena podniosła się z łoża i w towarzystwie męża podążyła na statek, weszła na trap, jakby nie robiła nic innego przez całe życie. 🙂
Dobranocka! 😀
Idę dalej obrzucać i ścibolić.
Ta Helena na rysunku raczej sprawia wrażenie, że chciałaby powiedzieć po coś przyszedł, menelu, spodziewałam się ciebie później. 😈
Dobry przykład Nisi i Siódemeczki podziałał na mnie pio-ru-nu-ją-co. Też się zabrałem do ścibolenia – przekładu odłożonego przed kilkoma tygodniami. Tylko nie wiem, co to będzie, jak przyjdzie do obrzucania. Czy tłumaczonych autorów wypada czymś obrzucać? 😯
http://amities-francophones.xooit.fr/t13223-Ben-quoi-a-risque-d-arriver-bient-t.htm
To też Helena? Znaczy, trzeba Iliadę pisać od nowa? 😈
I juz po ceremonii i obiedzie. Mlodziez jeszcze poszla do klubu na tance.
No coz, musze ciagnac ten papieski watek, bo B16 teraz oglosil, ze choc na emeryturze to bedzie w scislym kontakcie z nowym papiezem, a jego osobisty sekretarz Monsignor Geinswein pozostanie takze na stanowisku szefa (perfekta) papieskiego domostwa nowego papieza. Wyglada to jakos malo emerytalnie.
Mam wrazenie, ze B16 jest rozczarowany Watykanem i nozami wbijanymi i w plecy, i w serce (jak np osobisty kamerdynar kradnacy jego prywatna korespondencje nie wiadomo na czyje zlecenie). Jest dla mnie w tym wszystkim jakis ogromny dramat, a nie slabosc umyslu i ciala.
Dzie… uuups, ciiiii…. wszyscy śpią …. śpijcie smacznie, śnijcie kolorowo 😆
Dzień dobry. Bardzo niepokojace:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13412805,Zle_warunki_pracy_w_Amazon__Neonazisci_nekaja_i_zastraszaja.html?lokale=trojmiasto#BoxWiadTxt
Ale poza tym, dziś Dzień Kota 🙂
Mruczące dzień dobry 🙂
Ludzie są jacyś dziwni 😕 http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,13407129,Kociary.html
Wszystkim Kotom bażanciego życia i innych dolczevitów.
Mordkę całuję w łepek (wiem, tfu) Furkota, Pregowaną, Nisiową oporną, Haneczkowe i wszystkie, wszystkie przytulam do memłona.
Dzień dobry 🙂
W pierwszych słowach mojego komentarza chciałbym złożyć wszystkim Kotom serdeczne życzenia zdrowia, szczęścia w życiu osobistym i sukcesów w pracy zawodowej. Łapa, buzia, goździk. 😆
A mojemu przyjacielowi Mordce dodatkowo życzę wielu ekscytujących zdarzeń, spotkań z ciekawymi zwierzętami i czegoś dla duszy. 😀
Toast na razie herbatą, ale dojdziemy i do właściwszych napitków. 😎
Zdrowie wszystkich Kotów nalewką farmaceutów 🙂
Nie odmówię sobie wszystkiego kociego:
https://www.youtube.com/v/yLcwC66_-No
Z blogowych jeszcze Sokrates nie został wymieniony, a też mu dobrze życzymy. 🙂
Jeszcze o jakiejś Kociej Osobie zapomniano wspomnieć po imieniu? Dziś wszystkim się należy. 😎
Simcha od Alienor.
Walczw o wprowadzenie Swiatowej Dekady Kota z wszysrkimi towrzyszacymi imprezami.
O, właśnie, Simcha. Życzenia j.w. 🙂
Mordko, a jakie konkretnie miałyby być towarzyszące imprezy? Może tutaj udałoby się jakąś zorganizować? 😉
A może by tak coś z Rossiniego 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=n_mIV2t5AeQ
Jeszcze Szaman!
Koty Kotom ślą życzenia 😆
Polowania na dzikie ptactwo – wodne i ladowe, kiermasze wyrobow kaszmirowych, koncerty na dachu z udzialem Miss Kota,skakanie przez okno, last but not least konkursy kulinarne.
Och, jak mogłem zapomnieć o Szamanie. 😳
No i o Pannie Kocie. 😆
Okej, Mordko. Spróbuję do wieczora zebrać kucharzy, kuglarzy i piękne Kocice, żeby zorganizować imprezę zaspokajającą wyrafinowany koci gust.
Czasu wprawdzie cholernie mało, ale stawanie na głowie to moja specjalność. 😎
Z tym Amazonem sprawa jest bardzo nieprzyjemna, ale myślę, że jak już rzecz wyszła na jaw, to coś się zmieni. Tutejsza opinia publiczna bardzo jest na takie historie cięta.
Neonaziści bardzo często ciągną do firm ochroniarskich i w ogóle wszystkiego, co się wiąże z możliwością demonstracji siły fizycznej (ale do Bundeswehry nie, bo tam by te numery nie przeszły). Może ktoś się teraz puknie w głowę, że takim firmom trzeba się uważnie i regularnie przyglądać.
Swoją drogą ja ostatnio o Amazonie dowiedziałem się jeszcze innych nieprzyjemnych rzeczy, np. o nieprawdopodobnej inwigilacji, jaką prowadzi wobec swoich klientów i nie powiem, żeby mnie to zbyt dobrze nastawiło. 👿
Uwaga na marginesie: 10 euro za godzinę dla pracowników sezonowych to nie jest dużo, ale też nie jakiś skrajny wyzysk. Polskie czy tureckie firmy zatrudniające „swoich” często płacą im po 5-6 eur, a zakwaterowanie jest nie w żadnych tam domkach letniskowych, tylko w przyczepach campingowych lub w stodole. Tak że zatrudnianie nazioli mnie wzburzyło, ale stawki już nie tak bardzo.
Jak się zejdą do kupy Tytani Myśli, to co oni mogą założyć? Oczywiście Instytut Myśli. Państwowej, bo myślenie prywatne, na własny rachunek, na ogół jest mało opłacalne. 🙄
http://wyborcza.pl/1,75478,13412221,Giertych__Marcinkiewicz_i_Kaminski_oraz_konserwatywni.html
witam niedzielnie (wszystkich),
glos Jerzego Urbana – wolny i wolnosc zabezpieczajacy –
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jerzy-urban-ocenia-polska-scene-polityczna,1,5422526,wiadomosc.html
Inicjatywa Militarno-Pornograficzna (think tank) – takie impy! http://en.wikipedia.org/wiki/Imp 🙄
Gruess Gott! 🙂
Jeszcze moje koty dwa, aaa…
Flora i Fred. Mlodsza w domu, wiec KOTY maja fullwypas. 🙂
Zostalo 9 dni „urlopu” w Monachium.
Ooo, to tak jak u mnie.
Młodsi ręce załamywali, że zabrakło mi po kilku dniach jedzenia dla kotów, które spoko na dwa tygodnie miało być.
Biedne Koty na granicy ubóstwa i głodu wegetują, a pod brzuchem Felka to skóra zwisa z głodu.
Biedaczek. 😉
TH. S. ELIOT
Imiona kotów
Imię kota to sprawa, wbrew pozorom, niełatwa,
Toteż w dłoni długopis mi drży,
Gdy mam wskazać, jak bardzo całą kwestię nam gmatwa
Fakt, że kot ma imiona aż TRZY.
Pierwsze — imię słyszane co dzień z ust właściciela:
Piotr, Wiktoria, Ferdynand, Ramona,
Mścisław, Ingmar, Alonzo, James, Fabrycy lub Fela:
Wszystko — zwykłe, rozsądne imiona.
Wymyślniejsze, którymi czasem koty się wabi,
Kiedy pragnie się skąpać je w glorii —
Tucydydes, Elektra, Dżyngis-Chan, Hammurabi —
Też należą do tej kategorii.
Dodam jednak, że koty — o czym mniej się pamięta —
Mają DRUGIE, godniejsze imiona:
Bo inaczej — skąd wąs ten i pierś dumnie wypięta,
Skąd pionowość prężnego ogona?
Mógłbym tu takich drugich imion dać dłuższy przegląd:
Cosanostradamus, Proto-Prot,
Bombalurina, Mustaffson, Egmont von Egglond;
Każde z nich — jeden tylko ma kot.
Ale nie na tym koniec, nie! W najdalszej gdzieś dali
TRZECIE imię majaczy: my, bladzi
Ze znużenia, daremnie sto lat będziem pytali,
Gdyż kot tylko je zna — i nie zdradzi!
Toteż, ilekroć ujrzysz, że twój kot na tapczanie
W coś w rodzaju sfinksa się przemienia,
Powód jest zawsze jeden: błogie kontemplowanie
Własnego sekretnego trzeciego kociego
Upojnie tajemnego,
Utopiotajnionego,
Nie upodobnionego do niczego innego
I upodobanego najbardziej imienia.
przekład Stanisław BARAŃCZAK
Dziś podczas modlitwy Anioł Pański Papież Benedykt XVI zwrócił się po polsku do Polaków
http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/z-serca-wam-blogoslawie-papiez-pozdrowil-po-polsku,698218.html?playlist_id=14423
Po 8 latach Papież czyta już bardzo dobrze po polsku.
Ale przy tej okazji uświadomiłem sobie, że dla tych Polaków dla których śmierć JPII była przełamaniem jakiejś Epoki – ten Papież będzie też tym, który koił ból po odejściu JPII.
W Londku to jest klawe życie:
http://facet.onet.pl/warto-wiedziec/tu-mowi-londek/gb3se
Podczas modlitwy…… 😎
http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/602054_10151524662404179_293157115_n.jpg
No, chyba Mordka nie będzie mógł zarzucić, że nie uczciliśmy odpowiednio. 😉 Wszystkie życzenia spełnione. 😎
Dzień Kota obchodzono z wszelkimi szykany –
pod stołem stanął bażant fłagrasem nadziany,
dokoła się piętrzyły wędlin różnych stosy,
by żaden Kot narzekać nie mógł na niedosyt,
a tuż obok wędzony łosoś w rulonikach
rybim głosem radosne śpiewał Magnificat.
Przy ognisku kucharze starzy oraz młodzi
do zawodów ruszyli – kto Kotom dogodzi
najskuteczniej, kto z udźca czy małego udka
najwspanialszy poemat kulinarny utka,
kto taki smakołyków sprokuruje koszyk,
że Kot przymruży ślepia i miauknie z rozkoszy.
By kucharze przyrządzać z czego mieli dania,
naprędce urządzono liczne polowania,
w których Koty domowe, dzikie i półdzikie
łacno mogły wykazać się myśliwskim szykiem.
Dla Mordechaja było to zadanie łatwe,
co parę chwil przynosił jakąś kuropatwę,
przepiórkę, kilka głuszców albo parkę pawi
i wręczał kucharzowi, żeby ptactwo sprawił.
Nie mógł nikt wątpić, kto jest polowania królem,
więc choć inni patrzyli na to z pewnym bólem,
zostały Mordechaja czyny docenione
i na łeb mu paradnie włożono koronę,
którą nosił… no, z takim pewnym zawstydzeniem,
bo Skromność jego drugim wszak była imieniem.
Nieco dalej straganów ustawiono rządek,
czuwała przy nich grupa sprzedawców i prządek,
oferując z zapałem dla futrzanych gości
wyroby kaszmirowe najpierwszej świeżości.
Nie musiał się Kot żaden martwić o zasady,
że wzbraniać czegoś będą, dawać dobre rady,
że się pazur wysunie albo omsknie łapa –
tu wolno było targać, międlić, szarpać, drapać.
Chwilami nad straganem się wznosiły spory,
bo od kaszmirów wyżej ktoś cenił angory,
ale na jeden temat nikt się nie chciał spierać:
że alergią się kończy spanie na moherach.
Lecz największy był tumult na dachu garażu,
gdy tylko coś Kot któryś wypił dla kurażu,
cardiolu kilka kropel albo waleriany,
w tę stronę dzikim pędem biegł, instynktem gnany,
bo tam, śpiewając tęskne, miaukliwe piosenki,
Kocice swe na pokaz wystawiały wdzięki.
I tu by mógł Mordechaj dać bez trudu dowód
swej wielkiej waleczności, lecz był jeden powód,
dla którego zostawił innym Kotom pole,
mrucząc cicho do siebie „ja tam podjeść wolę”.
O powodzie tym prawić nie ma co zaczynać,
wystarczy rzucić smutne słowo – weterynarz.
Wiele jeszcze atrakcji festyn ten dostarczył,
jak skakanie przez okno, sikanie do tarczy,
lecz by opisać wszystkie imprezy detale,
zasobów klawiatury mej nie starczy wcale,
więc by w niemocy twórczej szale się nie miotać,
zawołam tylko – pijmy z okazji Dnia Kota! 😈
Bobiku, cudny wiersz! 🙂
http://lolcats.pl/pacz/kot-pijacy
Wiwat wszystkie koty!
Jesli bede jeszcze kiedys miala kota to dam mu na imie Tucydydes.
Boję się, że chłopaki na dachu będą go przezywać. A to ci Dydes albo coś takiego… 🙄
Tylko u Hoko można znaleźć odpowiednie ilustracje:
http://hokopoko.net/niesmiertelny
Pokazała się kuchnia z ptakami Mordki, ale w towarzystwie tekstu, trzeba kliknąć obrazek.
😀 Wznoszę toast za Wszystkie Kocie Stworzenia, niech im się dobrze wiedzie! 😀
A nazajutrz:
http://i1.ryjbuk.pl/9edfd56140fa0245610508112ef8e34c57ee7e02/kot-pijak1-jpg 😉
Mordechaj baluje. 😉
Ach, ile przyjemności ominęło tych, którzy zanadto przejmowali się nazajutrzem. 😉
Bobik, jestes Wielkim Poeta and I love you dearly.
Faktycznie troche zabalowalem, jakos tak wyszlo.
Ten Twoj Poemat to chyba sobie wytne i oprawie w ramki. Nawet nasz narodiwy poeta TSE nie moglby tego ujac lepiej.
Klaniam sie do lap i dlugo mnie w tej pozycji nie zobaczysz. 😈 😈 😈 😈 😈 😈 😈 😈
Znalazłam sporo miłych sercu Mordki widoków, ale mnie coś niekoniecznie miło, więc tylko jeszcze jeden:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/18/Frans_Snyders_-_Still-Life_with_Fowl_and_Game_-_WGA21535.jpg
To śpijcie dobrze, Piesy i Koty oraz Ty Personelu pomocniczy, pa! 🙂
Dzień dobry 🙂
To ja, personel pomocniczy
Komu kawę, a komu kawę
Po wczorajszym wyszynku – panettone 😀
Dzień dobry 🙂
Mordechaj padnięty do łap… Czy to aby nie skutki intensywnego świętowania, my friend? 😉
Mnie kawę, a nawet kawę, a nawet dwie. Znowu dobudka jakaś ciężka. Czy to już tak zawsze będzie? 🙄
Bobiku, czy to pytanie o zawsze jest retoryczne czy oczekujesz jakichś odpowiedzi? bo nie wiem czy mam się zacząć zastanawiać nad 🙄
Pierwsze, wstępne zastanowienie się może uruchomić niebezpieczną reakcję łańcuchową. Bo teraz ja się zacząłem zastanawiać, czy naprawdę chciałbym usłyszeć odpowiedź. 😉
Można się zastanawiać dla samej sztuki zastanawiania się, bez imperatywu poznania odpowiedzi. W ramach porannej gimnastyki umysłu na przykład 🙄
A w ogrodzie jeden mały krokus 🙂
Dzień dobry 🙂
Bobiku, piękne poemo, cudna impreza 😆
Choć muszę się przyznać, że nasze Koty tkwią w głębokiej niewiedzy co do istnienia Internetu i możliwości jakie niesie. Toteż w domu był spokój. Ale nie wiadomo, jak długo uda nam się blokować ich zapędy emancypacyjne. Skoro Fidelowi ani Chińczykom się nie udało 👿
Jako Satrapa chyba rozumiesz nasze dyktatorskie zapędy 🙄 😉
i co wyszło z zastanawiania się nad ewentualnym chceniem poznania odpowiedzi?
bo z ćwiczeń umysłu nie tylko o poranku, gdybanie nad odpowiedzią jest niezłe, ale stawianie pytań drążących cudze zastanawiania się, jest nawet nieźlejsze
Jagodo, moje satrapie możliwości zrozumienia są wszechogarniające. 😎
A w jaki sposób ich użyję, to już inna bajka. 😈
Mnie to z zastanawiania często wychodzi do rymu… 😳
Pytajnik to pokrętny znak,
bo niby się upiera,
że z odpowiedzią – ależ tak! –
znajomość chce zawierać,
lecz gdy odpowiedź u drzwi stać
już będzie, dzwonek wciśnie,
warknie: tej pani nie chcę znać!
po czym do innej pryśnie.
Choć sobie biedna nie wiem jak
tej znajomości życzy,
kiedy pytaniu to nie w smak,
nie może na nic liczyć.
Tylko po nocach czasem, gdy
już każde zwierzę ziewa,
pytajnik ma koszmarne sny
i potem się oblewa.
W zwątpienia skacze ciemną kadź,
tor myśli własnych śledzi:
„czy słusznie było kosza dać
tej właśnie odpowiedzi?
Ach, próżno sobie w brodę pluć,
ona se uż ne vrati,
na zawsze już się będę czuć
jak jaki Osculati!”
Tak wyje, pije pośród łez,
aż mokra jest pierzyna,
lecz rankiem, jak natrętny giez,
znów pytać rozpoczyna,
wrzeszczy, w tłuczone leząc szkło,
„bój to mój nieostatni”,
więc nie ma co żałować go –
sam się pcha do tej matni. 🙄
A propos krokusa – u nas przebiśniegi już masówkę uskuteczniają. 🙂 I klematisa już nie bardzo nie mogę przyciąć, bo podczas mrozów całkiem spore listki sobie wyrobił. 😯
A gdy ta matnia zaraz, już
za rękę pragnie złapać,
pytajnik się prostuje wzdłuż,
by z krzykiem dać drapaka.
Lecz w samotności nie chce trwać.
I nie trwa, po cóż pościć,
Zawsze ma blisko kropki trzy,
zaś ;roll; przychodzi w gości.
I czy w płacz wpada, czy też w śmiech,
twierdzi – nie bez kozery:
lepsze sąsiedztwo kropek trzech,
niż pewnych liter czterech. 😉
no tak… jak się ma nick na pięc liter to można sobie tak bezkarnie zaśpiewać… 🙄
A ja wydając walkę mchom i porostom, wzięłam się również za chwasty, korzystając z rzadkiej bezlujowej środowej pogody, i odsłonily się 20 cm hiacynty. Szkoda, że znowu nie zobaczę jak kwitną 🙂 .
Wyrwałam również truskawki, które przypełzły od sąsiada i usiłowały się wcisnąć do domu przez szpary w drzwiach wejściowych. Wizja truskawkowej dżungli w mieszkaniu, którą mogłabym zastać przy następnym pobycie, mocno mną wstrzasnęła 😉 .
Twój wpis, Bobiku, został dopiero dzisiaj przeze mnie odkryty. Następnym razem uprzedzę Cię mailem o moich heimatowych pobytach:-) .
Tymczasem na ojczyzny łonie odkryłam coś takiego:
http://deser.pl/deser/1,111857,13386705,Niemiecki_kalendarz_przewidzial_abdykacje_Benedykta.html 🙂
Ciekawe, czy liczby w Lotto też przewidziała właściwe?
Fomo, przecież zaznaczyłem, że pytajnik tylko pewnych czterech liter nie chciałby mieć za sąsiadów. Z czego wynika, że inne cztery litery są dla niego całkiem w porzo. 🙂
tylko skąd wiadomo, które litery są dobre a które be?
Bardzo ładny numer z tą proroczą karykaturą. 😆
Dla mnie wizja truskawkowej dżungli w mieszkaniu jest dość zachęcająca. Chyba bym tych sąsiedzkich odłogów zbyt zaciekle nie tępił. 😉
oczywiście można się pozastanawiać, ale od zastanawiania się do odpowiedzi, do tego odpowiedzi niewzruszonej i niepodlegającej powrotom czy aby i czy może
Które litery są dobre? No, to jest właśnie pytanie.
Gdybym znał odpowiedź, byłbym Szekspir, a nie Bobik. 😆
a dlaczego akurat Szekspir? Szekspir specjalizował się w czterech literach? 😯
No jasne. Nie znasz przysłowia „gdzie tłumaczy kupa, tam i Szekspir d..a”? 😈
to akurat znałem z Herkulesem 😎
Herkules był tak silny, ze każdy pytajnik potrafił rozciągnąć do wykrzyknika (tak to postępuje brutalna siła gdy natknie się na intelektualne wyzwanie…), a jak był słaby (pytajnik, nie Herkules) to i porwać na trzykropki się zdarzało (a może to słaby Herkules nie dawał rady rozerwać na trzykropki i zadowalał się wykrzyknikiem? 🙄 ). ale jak pytaniami obrodziło, to Herkules sobie nie radził, stąd przysłowie
E, taki znowu gieroj to ten Herkules nie był. Kiedyś jego ślubna, Dejanira, podała mu częściowo nieświeże jajko w koszulce, no i poległ chłop w bitwie pod Salmonellą. A prawdziwy bohater by twardo trwał na posterunku, choćby nie wiem jakie jaja sobie z niego robiono. 🙄
rozumiem, że staroruskie i noworuskie gieroje daliby radę? a jakby nie dali, to wciągnęliby w marsz na Moskwę i za Ural, w tym czasie wyleczyliby się węglem drzewnym i orzechówką i przegnali swoją ślubną?
Dzień dobry 🙂
A cóż tu dzisiaj tak pytajnie bojowo 😯
A, bo braci Rojek nie baliśmy się przedwczoraj, a dziś dla odmiany się boimy, więc się bojowo zrobiło. 😉
Janina Paradowska przyznała się, że też jest fanką Profesorci, ujmując to tak: Uwielbiam prof. Staniszkis. Ale nie nadążam za jej diagnozami.
Nie jestem samotną wyspą. 😈
Dziekuje, Bobiku, ze przypomniales mi z rana ulubionego przeze mnie Johna Donne’a, a szczegolnie jego mysl z cytowanego przez Ciebie wiersza – ze odejscie chocby jednej osoby w jakis sposob pomniejsza nas wszystkich… 🙂
Widze tez, ze wczoraj umknela mi przepiekna Akademia Ku Czci Kota, ale mam nadzieje wszystkie Koty i tak wiedza, jak bardzo je cenie, nawet bez odpowiedniej laurki w rece. 😉
Tymczasem, majac niestety okrojone zasoby czasowe, 😉 ostatnio jednak sledze z wiekszym zainteresowaniem to, co sie dzieje w Ruchu Palikota – moze dlatego, ze tyle z nim niektorzy wiazali nadziei (czy slusznie, czy tez nieslusznie, to juz oddzielny temat):.
„Świeżość i jakość. Zapomnieliśmy o obietnicy, że wniesiemy do debaty publicznej nową, lepszą jakość, zajmiemy się problemami ludzi, a nie mediów, a fundamentami będą liberalizm gospodarczy, neutralność światopoglądowa i wrażliwość społeczna.”
Reszta w:
http://wyborcza.pl/1,75248,13416190,Poslanka_Ruchu_Palikota__Pogubilismy_sie.html#ixzz2LGMLs46m
Palikot teraz twierdzi, że został źle zrozumiany, bo on tylko spsychoanalizował Nowicką, a durni dziennikarze nie znają Freuda i stąd cały jest ambaras. 🙄 Ale wobec tego ja również pozwolę sobie zanalizować Palikota. Jest on typową – jak z podręcznika – osobowością narcystyczną. Nie jest to wśród polityków rzadkość, problemem jest jednak stopień tego narcyzmu. Jeśli jest słaby lub średni, można jeszcze liczyć na względną racjonalność i przewidywalność narcyza. Jeżeli silny lub ekstremalny, potrzeby narcystyczne zawsze będą się wysuwać na pierwszy plan, spychając nieszczęsną racjonalność do narożnika. Ekstremalny narcyz nie jest zdolny do partnerskiej współpracy, może tylko dzielić, rządzić i przyjmować hołdy. No i oczywiście „bycie na ustach wszystkich” jest dla niego znacznie ważniejsze, niż jakieś tam ścibolenie i dochodzenie drobnymi kroczkami do konkretnych, ale mało spektakularnych wyników.
Ktoś taki może być bardzo ciekawym człowiekiem i fascynującym (a nawet uwodzącym) rozmówcą, ale nie daj Panie B. z nim pracować. Albo być jego wyborcą – choćby z braku laku. Nigdy nie będzie wiadomo, na czym się stoi. 🙄
Freuda? Jakiego Freuda? Pewnie Żyd. A tymczasem w Lublinie radni patrzyli i (…) zobaczyli.
Żubry on-line 🙂
http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/581147_480440728681851_1658387250_n.jpg
Dzień dobry. Dziś w „Newsweeku” jest tekst o tym, co Palikot naprawdę myśli o feministkach, oparty na wypowiedziach członków jego partii. M.in. jest o tym, że Palikot chciał być dobrze z kobietami, bo nie ma lepszych pracowników, „żołnierzy”. Chciał, żeby dla niego i na niego harowały, a wiele z nich robiło to chętnie, bo „Janusz umie czarować”. Ale gdy ktoś mu się opiera i przeciwstawia, wychodzi z niego straszny szowinizm i potrafi powiedzieć „wyłącz to babskie myślenie i wykonaj polecenie”.
Jest też tekst o Nowickiej. Ja w ogóle jestem tak wkurzona tym powszechnym robieniem jej gęby – miała prawo nie wiedzieć, że kasa jej wpłynęła na konto (kto je sprawdza codziennie?), a i tak oddała premię na parę organizacji społecznych. A wciąż się tłucze w telewizjach i na forach, że wzięła kasę, bo jest pazerna i chytra. Obrzydliwe. Na szczęście „Newsweek” i „Wprost” nie zniżają się do tego, piszą uczciwie, że nie zatrzymała sobie tych pieniędzy.
Lubelski radnym z PiS wszystko kojarzy się z seksem. Nawet siedząca kanapa na krześle 😈
Nie lepiej to posłuchać muzyki…
Bry!
A, pardą! zapomniałem, że to inny blog…
to posłuchać żubrów??
Ja dochodzę powoli do IV symfonii Brahmsa 😉 , poprzednie mam obcykane w ętnatu wersjach, ha!
Oprócz tego nikt nie mówi, że wyszedł nowy przekład Bunina (pani Lis). Mówię! Ciekawy, taki rosyjski 😆 Pełno rusycyzmów, a także zapożyczeń rosyjskich. Ale brzmi dobrze. Pani bardzo starannie realia wyjaśnia.
Z tym Buninem zabawne, kiedyś była taka seria Czytelnika o wybitnych pisarzach (małe, czarne, cienkie). Przecenili Bunina, to kupiłem za 5 zł. A nic nie wiedziałem… tak wszyscy cmokali nad nim, że myślę, a to poczytam. A tu szczena opadła na pierwsze opowiadania…. a Wieś…. No i najlepsza rekomendacja: Nabokov go bardzo cenił (chociaż wybrzydzał, że marnuje czas na pisanie poezji). A to baaaardzo rzadkie, być pochwalonym przez VN.
No i każdy mówi o czy innym, jak zwykle w życiu blogijnym 😉 Ech, życie…
Ale za to nikt nikomu nie przerywa 😀
A ciekawe Tadeuszu co powiesz na to nagranie:
http://www.youtube.com/watch?v=GDqmJQ9BY7g
KK jak zwykle otwarty, zgodny z duchem II Soboru 😯 http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/763129,abp-jedraszewski-koniec-ekumenicznej-drogi-krzyzowej,id,t.html?cookie=1#art-komentarze
ALe mnie Klakierze koszmarnie działa Internet, więc uprzedzam, że mogę niczego nie usłyszeć. Ale spróbuję.
No właśnie… tyle i usłyszałem… a tego wykonania nie znam. Ale poznam w innym miejscu!
Nikt nikomu nie przerywa, ale czasem ktoś komuś wpada w wypowiedź, chwyta za słowo, chwycone wstawia w wypowiedź własną i tak dochodzi do blogowych wybuchów poezji. 😀 A czasami po prostu do wybuchów. 😉
A to ja cierpliwie poczekam na Twoją opinię i zachęcony Przykładem powsłuchuję się inne nagrania.
Zaczęłam zastanawiać się nad tym, nad czym blogowi przodownicy zastanawiali się o poranku, czyli nad zastanawianiem się. Uważam, że zastanawianie się jest w porzo. Ułatwia, na przykład, przegapienie momentu, kiedy należałoby włączyć odkurzacz, wyjść na zakupy, wykonać telefon, na który nie ma się ochoty. Lubię pytania. Lubię przebierać w skrawkach rzeczywistości w poszukiwaniu odpowiedzi. I lubię przepełzać myślą na kolejne pytanie, przed sformułowaniem ostatecznej, jedynie słusznej, bezdyskusyjnej odpowiedzi na poprzednie. Oczywiście, są wyjątki. Pytania: „Co będzie na kolację, dlaczego dopiero będzie i kiedy”, domagają się natychmiastowej odpowiedzi. 😈
Mam lać?
Byle nie kluski, Irku – kluski były wczoraj. 😉
Bobiku, ze osobowosc bardziej narcystyczna niz wiekszosc politykow, czy nawet wiekszosc osob na przeroznych kierowniczych stanowiskach, mozna bylo sie juz domyslac, gdy P. wybieral nazwe ugrupowania. 😉
A jednak, gdy mysle o calym wydarzeniu z Nowicka, to jakos bardziej mi w glowie wyskakuje nie psychoanaliza (P. jeszcze sie dopominal, zeby go interpretowac w swietle filozofii Nietzschego, co, moim zdaniem, jest dodatkowo karkolomne, bo przy Nietzschem wlaczaja sie przeciez takze przerozne czerwone swiatelka), a bardziej to, co napisala Dora, wspominajac artykul z Newsweeka. Otoz mnie sie wydaje, ze ta cala otoczka filozoficzno-psychoanalityczno-polityczna tak naprawde maskuje poglady, wcale nie tak jeszcze rzadkie, na temat roli kobiet, i przyzwolenia na to, jak mozna sobie jeszcze w wielu miejscach pozwolic je traktowac. Choc tu sie chyba jednak przeliczyl. 😉 A dzisiaj kolega klubowy poucza poslanke z RP, zeby nie „biadolila”, i zwraca sie do niej caly czas zdrobniale: „Halinko” (jeszcze mi tylko brakuje polskiego odpowiednika „Don’t worry your little head about it.”; przy okazji – nie mam nic przeciw zdrobnieniom, a nawet bardzo je lubie, ale wiele jednak zalezy od kontekstu).
http://www.szaszkiewiczowa.eu/swieto-kotow/
A to jeszcze dorzucę opowiastkę o kotach p.Kiki 🙂 .
I jakie ładne, nieznane mi dotąd ” ucieszyć się do kogoś” 🙂 .
Moniko, po polsku się mówi „nie zaprzątaj sobie tym swojej ślicznej główki” 😛
Kika ma blog? Ale heca! Lecę zwiedzać. 🙂
Ja właśnie zwiedziłam. Fajnie! 🙂
Tez slicznie, Doro. 😆
A najśliczniejsze jest to, że kategoria 95+ zakłada blog 🙂
I tytułuje go „Moje pierwsze 100 lat” 😀
Kika pewnie sama w klawiaturę nie stuka, tylko snuje opowieści, a do spisywania ma umyślną (rodzaj żeński nie jest tu objawem zoologicznego antyfeminizmu, tylko wydaje mi się, że wyczuwam rękę Wandy Sz. 😉 ). Co zresztą blogowi niczego nie ujmuje. Moja uwaga była w sensie „nawet jak nam artretyzm palce powykręca, sprawa nie jest jeszcze całkiem przechlapana. 🙂
Niedługo będzie można pisać myślom, nie placyma 😎
Powinnam czym prędzej nauczyć się kontrolować swoje myśli! 😯
Pani Kierowniczko,
nie wiedziała, że wpłynęły na konto?
Po pierwsze: nie wierzę, że przed przelaniem na konto o tym nie wiedzieli marszałkowie, po drugie: tak cuś ponad miesiąc konta nie sprawdzała? Wszędzie o premiach premiowani są informowani przed ich wypłatą. Zupełnie chybiona jest ta sugestia, jakoby nie wiedziała.
Nie podoba mi się ta niepotrzebna awantura, a mam paskudne podejrzenia, czy nie chodziło o kasę…
We wszystkich partiach utarł się obowiązek daniny na mateczkę partię od piastujących stanowiska z partyjnego nadania. I być może kooleżanka nie dała daniny….
Prawda, że paskudne 😳
Vesper,
no to wreszcie mnóstwo pustych stron powstanie 🙂
😆 To do przepowiedni Vesper.
Ach, Szaszkiewiczowa, to jest Ktoś!
I gdzie te „Przekroje” mojego dzieciństwa.
Tu jest filmik z Piwnicy pod Baranami z Szaszkiewiczową w roli głównej:
http://www.youtube.com/watch?v=lc4mea_wpY8
Ja ten acetat kupiłam w ramach pokuty i końca tej pokuty nie widać, a wszystko inne leży odłogiem.
Jak kiedyś napiszę książkę to będzie to horror pod zagławiem „Straszliwa zemsta acetatu”
Leokadia
Ja ci śrubkę wkręcę w radio,
ach, Leokadio!
Ale czy czyn ten sens miałby –
nie wiem, choć chciałbym.
Nie wiem, czego dotyczą te zwrotki,
nie wiem czemu śpiewam je czule.
Leokadio, ty masz nagniotki,
Leokadio, ja mam prymule!
Mej miłości chcę ci dać próbkę,
stoję w oknie, błagam cię nocą;
Ach, pozwól w radio wkręcić ci śrubkę,
sam nie wiem po co… 🙂
Chyba wybiorę się do Krakowa.
Ponieważ nie wiem dokładnie, jak z tą Nowicką było, staram się stosować zasadę interpretowania wszelkich wątpliwości na korzyść „oskarżonej”. Aczkolwiek najbardziej prawdopodobna wydaje mi się taka wersja, że w pierwszym momencie zadziałał po prostu normalny, ludzki odruch – o, premia? Świetnie, dodatkowa forsa zawsze się przyda. Dopiero potem, kiedy ktoś powiedział, że może to nie tak całkiem w porządku, przyszła jakaś refleksja. I w tym drugim odruchu Nowicka nie próbowała bronić swojej forsy pazurami i udowadniać, że nie ma w przyjęciu jej niczego złego, że „się należy” (a niektórzy tak właśnie robili). To w każdym razie można jej policzyć na plus.
Zachowanie jej koleżeństwa z RP dość trudno mi usprawiedliwić. Przecież gdyby naprawdę im chodziło „o sprawę”, to mogli powiedzieć wcześniej Wanda, nie bierz tej premii, bo głupio wyjdzie. Wilk dobrego przykładu by był syty i owca lojalności cała. Zamiast tego koleżeństwo odczekało i zrobiło koleżance koło pióra. No, nie chciałbym mieć takich „przyjaciół” ani współpracowników. 🙄
Osobną sprawą jest późniejsze rozgrywanie wicemarszałkostwa. Tu Nowicka wyraźnie się pogubiła i jeszcze wpuściła Grodzką w maliny. Ale mam wrażenie, że było to właśnie pogubienie, wywołane zaskoczeniem – nie tak dziwnym, kiedy dotychczasowi koledzy okazują się intrygantami kopiącymi dołki – a nie żadna cyniczna kalkulacja. Nawet jeżeli nie usprawiedliwiam, jestem w stanie zrozumieć.
A ogólnie zgadzam się z zeenem, że to bardzo nieładna awantura, bez której można się było obejść. Można to wszystko było inaczej załatwić, ale Palikot chyba nie chciał inaczej, bo jego celem nie było żadne tam wprowadzenie dobrych obyczajów w Sejmie, tylko wyślizganie Nowickiej z RP.
A Kazia Wiśniaka nijak nie można namówić,żeby się zinternetował .A tak pięknie by napisał i narysował! Może by na niego Szaszkiewiczową po starej znajomości napuścić??
Też bym się wybrał do Krakowa. Ale na razie jest jak z tą duszą, co by chciała do raju… 🙄
Chyba skorzystam z opcji „tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną…”. 😆
Łabądku, ale to Mahomet musiałby przyjść do góry, bo Kika chyba już nie bardzo chadza do Mahometów. 😉
Rzeczony Mahomet też niestety skutecznie się dekuje.Ale na plener jeszcze obiecał przyjechać..
Jeżeli celem Palikota było wyślizganie z RP praktycznie jedynej osoby, która dodawała wagi i powagi jego klubowi własnego imienia, to znaczy, że jest mądry inaczej, Bobiku.
Siódemeczko, primadonny nie znoszą konkurencji. Kierownictwo pewnie może potwierdzić. 😉
Szczekam dobranoc i zarazem jutrzejsze dzień dobry, bo rankiem polecę na koktajle i raczej się zameldować nie zdążę. 🙂
Trzymaj się Bobiku, Powodzenia!
♥ 🙂
I choć nie mam na ten temat nic do powiedzenia, to zauważę, że mt7 ma rację i ja też jak najbardziej.
A na inne tematy to już kompletnie nie mam nic do powiedzenia. Szczególnie o Takichkotach i ich cyrkach.
Dzień dobry 🙂
Czymanko za Psa. Szybkiego powrotu
O przebiśniegach i krokusach to sobie mogę pomarzyć. Około 10 cm śniegu i ma dziś dopadać. Nudzi już mnie ta zima 👿
Kawa, herbata, croissanty, konfitury ..
Dzień dobry,
Okazuje się, że brak własnego mieszkania w Polsce nobilituje człowieka moralnie 🙂 . Od razu się lepiej poczułam.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13422890,Szczuka_u_Lisa_broni_Nowickiej__Ona_nie_ma_nawet_wlasnego.html#BoxSlotII3img
Smutna ta awantura, a p. Szczuka i koleżanki, jeśli są tak złego zdania o członkach partii RP ( wypowiedż powyżej na ich temat jest wyjątkowo niesmaczna), to po kiego diabla pchały tam Nowicką? Wiedziału gały, gdzie pchały.
Co do wyślizgania, jako celu, to nie wydaje mi się prawdopodobne.
Gdyby to faktycznie bylo celem, to najprościej było wywalić Nowicką z RP od razu po historii z premią. I by było pozamiatane. Bo kalkulacja z Grodzką miała jednak gliniane nogi i jak się okazało, zależna była w głównej mierze od uczciwości Nowickiej.
Chyba jednak za mało niemania mieszkania w jej wypadku 🙂 .
Zasypane dzień dobry 😕
Zasilanie mi padło, kompletnie nic mi się nie chce. Bardzo nie lubię działać z automatu i na awaryjnym, błeee 👿
A co do drugiego odruchu Nowickiej, Bobiku, to drugim odruchem nie bylo przekazanie pieniędzy na szczytne cele. To był dopiero trzeci odruch. Drugim było łgarstwo – pieniądze zostały przyznane w listopadzie. Musiała pokwitować odbiór nagrody. Sprawa wylazła w lutym. Tłumaczenia, że nie wiedziała o nagrodzie i powiększeniu stanu konta są nieprawdziwe. I to tyle.
W moim odczuciu, pomimo niewątpliwych zasług starej gwardii feministek, czas najwyższy na pokoleniową zmianę warty. Trochę się dziewczęta pogubiły ostatnimy czasy ;-( .
Już mam pierwszą kandydatkę 🙂 .
http://ktubylewicz.natemat.pl/51253,niechciane-imigrantki-w-szwecji-i-polsce
czyli co? bierzemy od haneczki automat i zabieramy Nowickiej pół garderoby i baterie z pilotów? 😎
Dzień dobry na biało 🙂
Intensywne kciukotrzymanie za Pieska 😎
No dobrze, niech będzie jeszcze raz o Nowickiej & Co 🙁
* z punktu widzenia tak zwanej lewicowej wrażliwości nie należało brać premii
* z formalno – prawnego punktu widzenia sprawa jest czysta, takie premie brano przez 20 lat i Palikot doskonale o tym wiedział
* Nowicka zrobiłaby lepiej, gdyby powiedziała: wzięłam legalnie przyznaną premię, teraz widzę, że nie było to właściwe, przykro mi, przekazuję pieniądze na cele społeczne
* o szukaniu haka na Nowicką głośno było w kuluarach Sejmowych od miesięcy, wystarczy starannie przejrzeć rozmowy z politykami w TVN24
* Nowicka popełniła błąd a nie przestępstwo, wystarczyła nagana
* w RP są ludzie po wyrokach, odsiadkach więziennych i jakoś można im to było wybaczyć, nie mówiąc o woltach Palikota, posłowie RP i dzisiaj mówią o potrzebie dawania drugiej szansy, dlaczego nie Nowickiej?
* Nowicka pracowała na rzecz mniejszości i generalnie na rzecz osób dyskryminowanych od bardzo dawna, również w tym czasie, kiedy Palikot wydawał Ozon z „zakazem pedałowania” na okładce
* nie bez powodu po stronie Nowickiej, choć nie bezkrytycznie, stanęli Grodzka i Biedroń
* Szczuka mówiła o braku własnego mieszkania Nowickiej w odpowiedzi na epitety typu „pazerna baba z Radomia”, bo tak o Nowickiej wypowiadali się jej partyjni „koledzy”, była to ilustracja tego, jak Nowicka „dorobiła się” na rzekomej „pazerności”
* Szczuka jest osobą bardzo emocjonalną i to jest jej styl bycia, mówienia, dodatkowo przemawia przez nią rozczarowanie, należała do tych, które mocno forsowały poparcie Kongresu Kobiet dla RP, mimo tego, ze w Kongresowych prawyborach zdecydowanie wygrało PO
I to by było na tyle 😉
Dzień dobry,
ależ Nowicka właśnie dokładnie to powiedziała: wzięłam legalnie przyznaną premię, teraz widzę, że to nie było właściwe, przykro mi, przekazuję na cele społeczne. Nawet było od razu powiedziane, na które. Inni poszli wtedy za nią. I tyle jej „pazerności” (którą się ją zakrzykuje, żeby jej ostatecznie ubłocić hipotekę). Z całą resztą wypowiedzi Jagody się zgadzam 🙂
czytam, stykam się, skóra i co tam jeszcze poddaje się i muszę, po prostu muszę to głośno powiedzieć:
jeśli mój pracodawca przyzna mi premię, czy to z racji wieloletniej tradycji czy w ramach docenienia zasług, to ani myślę oddawać tę premię na jakiekolwiek cele charytatywne. będzie to premia moja, na moje potrzeby a może i zachcianki. jak będę miał zachciankę jakiś kawałek z tej premii przeznaczyć na SOS Wioski Dziecięce albo Neon na Superjednostce to moja sprawa i nikomu do tego! howgh!
Dlatego lepiej być pracownikiem prywatnego pracodawcy albo pracować na własny rachunek. Mniej moralnych dylematów 😉
O nie, nie będę traciła resztek na sejmowe przepychanki 👿
Już wiem, gdzie podziała się moja energia. Powędrowała do Bobika. Ja mogę jechać na oparach, ale Bobik potrzebuje pełnej mocy.
To nie byla zadna premia, tylko rutynowo dodawany sobie dodatek do uposazenia przez wszystkich marszalkow, ktorzy sami ja sobie przyznawali w drodze glosowania.
Premia może być tam, gdzie jest jakiś konkretny wynik finansowy. Jest zysk, jest premia. Premii w Sejmie nie rozumiem.
bo to nie premia była, tylko nagroda. nagrody mogą być za co się chce, nawet za zjedzenie kolacji w czasie krótszym niż 18 minut 😎
Mogą, tylko czy powinny?
właśnie. darmozjady powinny za darmo pracować i tyle. do tego po 14 godzin, w soboty i zrzucać się na Owsiaka i Caritas.
Doro, ponieważ nie śledziłam sprawy od początku, dlatego nie wiem jaka była jej pierwsza reakcja i napisałam co mi się wydaje najsensowniejsze 🙂
Jest to rzecz jasna reakcja „poprawnościowa” dla „lewicowo wrażliwych”, bo tak po ludzku bliżej mi do Fomy 😉
Kasę najchętniej przebalowałabym. Na przykład w towarzystwie Koszyczka 😆
Za darmo nie pracują, foma. Dostają normalne wynagrodzenia. Większość pracujących normalnie Polaków, którzy się na wynagrodzenia dla posłów zrzucają w formie podatków, w tym roku nie otrzyma premii. Wielu z nich otrzyma za to wypowiedzenia. Nie uważasz przyznawania sobie nagród w tej sytuacji za lekkie przekroczenie granic? Nie mówię o samej Nowickiej, tylko o zasadach.
A z tym przekazywaniem na szczytne cele też lepiej uważać, jak naucza ostatnio przykład jednej fundacji. 🙄
owszem, pewnie nie pracują za darmo, ale tak po prawdzie, to kwestia płacy do pracy trochę kuleje. tak samo jak benchmark przywoływany w mediach przy byle okazji. z całym szacynkiem i wrażliwością, ale proszę nie wsykakiwać co chwila z biednym emerytem, dla którego 40 tysięcy to roczny dochód. od owego przysłowiowego emeryta nie oczekuję zaangażowania i wpływu na bieżący, średni- i długookresowy bieg spraw w kraju. może i wicemarszałem Sejmu wiele nie robi i glówny ciężar spada na marszałka, ale spada, jest to funkcja menadżerska i jako zrzucający się na owe wynagrodzenia obywatel chciałbym, by na stanowisko aplikowali dobrzy kandydaci, a ci będą aplikować gdy uznają półacę za odpowiadającą pracy i odpowiedzialności. i od razu patrzę na premiera RP, który zarabia niecałe 20 tysięcy brutto i przyznam, że za takie psie pieniądze w stosunku do odpowiedzialności i zaangażowania w życiu bym nie chciał, podobnie jak nie chciałaby większość ułożonym i dobrych managerów.
Z lewicowo wrażliwym prezesem, dodajmy. 🙄
Uposażenie jest wypłacane posłom zawodowym miesięcznie w całym okresie sprawowania mandatu, a jego wysokość jest obliczana na podstawie wynagrodzenia podsekretarza stanu przewidzianego w odpowiednich przepisach prawa i wynosi obecnie 9 892 zł 30 gr. Należy jednak pamiętać, że uposażenie poselskie podlega podatkowi dochodowemu od osób fizycznych oraz pobierane są również od niego składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe i wypadkowe) i ubezpieczenie zdrowotne.
Natomiast wszystkim posłom (również niezawodowym), przysługuje prawo do otrzymywania diety parlamentarnej. Jest ona traktowana jako wyrównanie kosztów ponoszonych przez posłów podczas wykonania mandatu na terenie kraju, a wynosi 25% uposażenia (obecnie to 2 569 zł 53 gr.)
Do uposażenia przysługują posłom dodatki: 20% uposażenia dla posłów pełniących funkcję przewodniczącego komisji, 15% zastępcy przewodniczącego, 10% przewodniczących stałych podkomisji.
Foma, wynagrodzenie przedstawicieli władz państwowych powinno jednak pozostawać w rozsądnej relacji do średniej krajowej. W ten sposób menadżerom państwa będzie się powodziło tym lepiej, im lepiej będzie się powodziło obywatelom. Bo że obywatelom będzie się powodziło lepiej, jeśli lepiej będzie się powodziło przywódcom politycznym, w to nie wierzę i historia na takie zjawiska raczej nie dostarcza dowodów 🙄
A tak na marginesie, czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, na czym polega różnica między przewidywaniem na drodze indukcji, a proroctwem?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13423102,Ratzinger_w_1969___Kosciol_czeka_bardzo_powazny_kryzys_.html?lokale=trojmiasto#BoxWiadTxt
bo proroctwo jest tam, gdzie nie ma dróg? 🙄
W Niemczech, w 1969 roku były drogi. To nie może być kryterium 🙄
Z „Oświadczenia majatkowego” wynika, że Nowicka ma własne mieszkanie:
http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/posel.xsp?id=267&type
zaznaczone jest, że otrzymała je w wyniku spadku + darowizny. Nie ogladałam audycji Lisa i nie wiem jak dokładnie Szczuka sformułowała swoja wypowiedź. Czy chodziło jej o „nieposiadania mieszkania” czy o „niedorobienie się mieszkania drogą pazerności”. Nie wiem 😎
Niedoble fakty, niedoble, fuj… 🙂
Dlatego dżentelmeni nie dyskutują o faktach. Ani o pieniądzach A fakty dotyczące pieniędzy, to juz w ogóle powinien byc temat tabu 🙂
Bobik, jak wrócisz z party, to szczeknij chociaż raz, cichutko, dobrze?
Czekanie też jest be…
Dzień dobry 🙂
Już po party. Dali mi dzisiaj mniej koktajli, więc nie wróciłem do domu na czworakach, tylko prawie jak człowiek, na tylnych łapach. 😈
Zaraz odczytam w tył, o czym dzisiaj było kłapane. 😎
Bobiku, daj odpocząć wszystkim łapom 🙂
Moim zdaniem, co do zasady, rację ma Vesper, a nie Foma. Z Fomą zgadzam się o tyle, że wynagrodzenie premiera jest śmieszne, nawet w porównaniu do wynagrodzenia posłów, nie mówiąc o marszałkach sejmu.
I nie chodzi mi o to, czy premia, czy też nagroda, była przyznana lege artis. Bo była.
Chodzi mi o reakcje Nowickiej, które są dla mnie nie do przyjęcia.
Robienie za przysłowiową blondynkę ( niniejszym wszystkie blondynki przepraszam). Nie pierwszy to raz rozwiera niwinnie oczęta i twierdzi, niezgodnie z realiami, że o niczym nie wiedziała.
Nie musiała deklarować ustąpienia dobrowolnego ze stanowiska marszałka ( najgorszy z możliwych skutków był taki, jak obecnie, czyli możliwy do przewidzenia). Wyszło na to samo.
A skoro złożyła deklarację, to jako człowiek honoru powinna się z niej wywiązać. Mówi, że do zmiany stanowiska skłoniła ją utrata wiarygodności wobec wyborców, A o utracie wiarygodności po złamaniu złożonej deklaracji jakoś nie pomyślała? Niedobrze to świadczy o jej drogach rozumowania.
Niezależnie od tego, jeżeli się powiedziało A, to należy powiedzieć B. A nie twierdzić ” odwołuję A, bo dałam się zastraszyć”. Nic wielkiego by się zapewne nie stało,gdyby wowczas odmówiła, aż takiego zamordyzmu w RP nie ma, sądząc po wstrzymywaniu się od głosu, czy to Biedronia, czy Grodzkiej.
Stała się dla mnie kwintesencją tych najgorszych cech przypisywanych kobietom.
A nie tego oczekuję od zdeklarowanej, walczącej feministki, której zadaniem, jedym z wielu, jest walka o zmianę postrzegania kobiet w naszym kraju.
Co do kuluarów, mówi się, że problemy wzięły się stąd, że zbyt chętnie widziała się w roli solistki w RP. Mimo, że została obsadzona w chórze.
Ojej, Bobiku, fajnie, że już jesteś w dobrej kondycji, ale może nie odczytuj, bo się zdenerwujesz, głównie za moją przyczyną.
Dobrze, że już wróciłeś, Bobiku. 🙂
Bardzo dobrze, i nie psuj sobie zdrowia. 🙂
Bo jak się człowiek czy pies zagłębi w temat i przeczyta na przykład takie grzmienie męża lewicowego spiżowo uczciwego
http://jakubspiewak.natemat.pl/48299,pazerne-baby-i-chlopy-z-wiejskiej#comments
to szkoda posiłku. 🙄
Łabądku, jak się pojawi Wiśniak, to może da się namówić na opowieść sprzed bez mała pół wieku.
Miał i zapewne ma jeszcze słabość do butów. Na którymś z zagramanicznych wojaży kupił sobie tychże X par. Po czym, kiedy wchodził ( bądź schodził) po trapie na statek, otworzyła mu się walizka i jej, głównie obuwnicza, zawartość wysypała się do wody.
Wiśniak odstawił taniec rozpaczy, przeszkadzając majtkom usiłującym bosakami te buty wyłowić.
Może opowie, a może i nie, bo wspomnienie, mimo upływu czasu, może być dla niego ciagle jeszcze zbyt bolesne 🙂 .
Nie, Nie ma czegos takiego, jak chorzysta w partii, chyba, ze jest to partia wodzowska, gdzie wszyscy maja powtarzac za wodzem.
Czlowiek, w tym takze blondynka, idzie do polityki po to by dzialac wedle wlasneg sumienia, a nie spiewac w chorze.
Nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej zaklada sie, ze posel konserwatywny czy tez z Partii Pracy spijal z ust swego przywodcy i zawsze sie trzymal linii partyjnej, rezygnujac z wladsnych przekonan. Nie w tym celu sa wybierani. I moglbym przytaczac wiele przykladow, kiedy ta czy owa partia byly podzielone (wspolna waluta, wojna w Iraku etc.) i to gwaltownie. iedy poslowie wystepowali w Parlamencie z ostrymi filipikami przeciwko przywodcy.
A co do zarobkow premiera. Margareth Thatcher pobierala pensje zwyklego posla do Parlamentu, choc nalezalo sie jej wiecej. Zrezygnwala z dodatkow premierowskich. A nie byla bogata, bo z czego. W tym czasie pensja posla to bylo mniej niz trzy razy pensja mojej Starej – wcale nie wysokiej jak to w BBC, gdzie placa znacznie mniej niz w mediach komercyjnych.
Nie rozumiem tej awantury o wicemarszalka.
Wielki Wodzu, ojojoj …
Aczkolwiek powiedzenie, ktore ukuł ” solidarnosc jajników” wielce trafne jest, i to mnie niestety do szału doprowadza.
Nienawidzę fałszywie pojętej solidarności klanowej!
Być może, Kocie, masz rację. Nigdy nie byłam w żadnej partii.
Ale wydaje mi się, że należąc do jakiejkowiek organizacji, jej członek w pierwszym rzedzie pracuje dla jej dobra, a nie dla własnego.
Poza tym istnieje coś takiego, jak dyscyplina partyjna. Jej brak ( inaczej zwany niesubordynacją) może być bolesny dla spoleczeństwa, czego przyklad mielismy niedawno w sejmie, przy dyskusji o związkach partnerskich.
Jeżeli byłoby tak, jak piszesz, to nie możemy PO stawiać zarzutów w tej sprawie. Przy obecnej procedurze wyborczej, głosujemy jednak na partię, nie na człowieka. Zatem oczekiwania wyborców, że posłowie danej partii, będą głosowali zgodnie z zalecaniami tejże partii, są jak najbardziej uprawnione.
http://www.bbc.co.uk/polish/specials/1542_elections_votin/page3.shtml
W Wielkiej Brytanii są wybory bezpośrednie, Kocie, i dlatego nie można porównywać sytuacji tam z sytuacją w Polsce.
Ja w całej pełni zgadzam się z Fomą.
Zbyt wiele miałam do czynienia w życiu z ludźmi, którzy oczekiwali obsługi na najwyższym możliwym poziomie płacąc za nią, jak żebrakowi.
Uważam za bardzo niedobre, że przedstawiciele narodu nie mają odwagi ustalić sobie wynagrodzeń porównywalnych z innymi państwami o podobnej sile ekonomicznej i uciekają się do sztuczek z nagrodami, czy innymi przywilejami.
Z drugiej strony nie można wybierać ludzi bez odpowiednich kwalifikacji i dorobku, z trzeciej strony kto poważny i z dorobkiem zechce wystawiać się na opluwanie gawiedzi, na grzebanie w prywatności za takie pieniądze.
To mamy taki garnitur, za jaki płacimy.
Z tym własnym sumieniem to jest trochę skomplikowane. Bo równocześnie poseł musi pamiętać, że w parlamencie nie reprezentuje siebie samego, tylko wyborców i musi brać pod uwagę również ich sumienia, ich oczekiwania. Dlatego tak jest ważne, żeby partie miały programy – wtedy kandydat na posła niejako mówi (a przynajmniej tak być powinno) wyborcom: w tych a tych sprawach podpisuję się pod takim a takim stanowiskiem i takiego podejścia możecie ode mnie oczekiwać. A jeżeli ktoś z programem się nie zgadza, to nie powinien kandydować. Bo taka sytuacja, że wybiera się liberała, a potem w praktyce wyłazi z niego skrajny konserwatysta, jest nie do przyjęcia. Jaki jest wtedy powód do głosowania na którąkolwiek partię, skoro nie przekłada się to w żaden sposób na reprezentowanie jakiejś linii programowej w parlamencie?
Wiem oczywiście, że wielu (większość?) wyborców głosuje nie tyle na kandydata, co na jego krawca i protetyka; nie tyle na program, co na wyborczą kiełbasę. Ale przynajmniej teoretycznie jakieś zasady muszą być, kurdebalans. 😎
http://aleksanderpociej.natemat.pl/51273,godsonowi-pro-memoria
Nie wiem skąd p.Pociej ma tę informację o wypowiedzi przewodniczącego Papieskiej Rady do Spraw Rodziny, ale brzmi to rewolucyjnie 🙂 .
Zmoro, była wałkowana w mediach, nawet jako jden z powodów rezygnacji papieża.
A widziałaś komentarze?
Komentarze są do przewidzenia, Godson został dyżurnym Dobrym Czarnuchem, w przyszłości spodziewam się bratania z kibolami i takich różnych happeningów. Szkoda tylko, że taki czarny.
Zmoro, tu mozesz przeczytać:
http://info.wiara.pl/doc/1451825.Przewodniczacy-Papieskiej-Rady-Rodziny-prawa-dla-zwiazkow
Komentujący w Na temat to raczej nie elektorat PiS.
W zadnym wypadku nie pracuje dla dobra partii. Posel reprezentuje wyborcow , jak slusznie zauwaza BObik. I na to badzo czesto poslowie sie powodluje: jestem absolutni przeciwny budowaniu drugiego pasa startowego na Heathrow, bo moi wyborcy sa przeciw, nawet jesli obie glowne partie sa za!
Nie godze sie na wojne w Iraku, bo moi wyborcy jej nie chca.
Jestem przeciwny dalszemu zaciesnianiu wspolpracy politycznej z Europa, bo tak slysze od moich wytborcow.
Przd waznym glosowaniem w Pasrlamencie, premier chodzi i liczy glosy w swojej partii i jesli czuje, ze ma ich za malo, wdaje sie w niegocacje z niechetnymi i opierjacymni sie. Obiecuje im cos w zamian.
Komentującym raczej chodzi o ten fragment, gdzie mówi się Godsonowi, że to dzięki PO został pierwszym w Polce (białej i katolickiej) czarnym posłem protestantem.
Kocie, to i Polsce jest taka teoria, że zgłasza się projekt pod glosowanie, kiedy w klubie parlamentarnym utrze się stanowiska i ma pewność przegłosowania. Tyle, że już od dawna podobno nie dyskutuje się w klubach, posłowie dostają materiały do skrzynek poselskich i często nie mają szans nawet ich przeczytać.
Myślę, że bardzo ważną rolę pełni przewodniczący klubu. Musi to być człowiek z dużym autorytetem i wagą polityczną, który potrafi wymusić rozmowy pomiędzy reprezentacją rządową i parlamentarną oraz prowadzi klub tak, że wszyscy mają poczucie przynależności i uwagi.
Myślę, że prof. Geremek był takim człowiekiem, a i tak wielu mu zarzucało zadufanie i profesorską wyniosłość. Nie wiem, że ich po plecach nie klepał, czy co?
Idę do roboty, matko!
Zgoda, nie wiem na kogo głosują ci komentujący, ale jakoś wątpię w ich zdolność do refleksji, a to jest cecha ponadpartyjna. Argumentują jak idioci, więc zapewne są idiotami. Być może, idiotami głosującymi na PO.
Witaj Bobiku 🙂
Żaden pazerny chłop, zwyczajny złodziej 👿
http://natemat.pl/51049,luksusowa-odziez-bizuteria-wakacje-na-to-jakub-spiewak-wydawal-pieniadze-fundacji-zawadzka-zgubila-go-proznosc
Najbardziej mnie w takich przypadkach jak Śpiewaka zdumiewa łatwość ferowania wyroków moralnych w stosunku do innych. Że złodziej – no dobra, złodziej, zdarza się. Na to są paragrafy. Ale złodziej, który ze swych etycznych wyżyn poucza maluczkich, jak powinni żyć uczciwie, to już za wiele na mój psi łeb. 😯
Tak, przypadek Śpiewaka jest klasycznym przykładem, jak działa dualizm w ocenie siebie samego i innych. Jest tak podręcznikowy, przerysowany, że aż zdumiewający. Wierzyć się nie chce, że prawdziwy 🙄
bez wstydu poslowie Sejmu oddalili/wywalili projekty do dyskusji o zwiazkach partnerskich, tymczysem dzisiaj Federalny Trybunal
Kostytucyjny w Karlsruhe w imie „rownosci wobec prawa” zapewnionej w Konstytucji, uznal ze w uznanych zwiazkach partnerskich, rowniez osoby tej samej plci maja prawo adopcji
dzieci partnerow!!!!
http://www.dw.de/niemiecki-trybunał-konstytucyjny-umocnił-prawa-par-tej-samej-płci/a-16610000
dla frakcji po frakcyjnemu 🙂 🙂
http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/adoption-karlsruhe-staerkt-rechte-homosexueller-paare-12086176.html
bywa
Ray Charles & Natalie Cole fajnie daja 🙄
http://www.youtube.com/watch?v=7ZYNzusT6_Y
Konstytucja art. 104 par. 1 „Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców”.
A przy okazji, gdzie jest zapis o złotówce jako naszym świętym środku płatniczym? Szukam i coraz bardziej wątpię w moje czytanie ze zrozumieniem 🙁
Śpiewak tylko kreuje się na dziecko we mgle, że niby taki biedny, bo zgłupiał 👿
duzo czytania, bardzo duzo przyjemnosci (Kocie z L. koniecznie
poswiec minut kilka 🙂 ) z felietonu A. Bielik-Robson
http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130217/powrot-wielkich-narracji
Gruess Gott! 🙂
Dla Haneczki (dwa w jednej sprawie):
Art. 227 Konstytucji:
Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
I z Ustawy o NBP Rozdział 5
Emisja znaków pieniężnych
Art. 31. Znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety opiewające na złote i grosze.
Art. 32. Znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.
(Nie da sie bez zmiany Konstytucji przyjac Euro, jednym slowem). 🙂
Mar-Jo, 227 czytałam, szukałam literalnej złotówki w Konstytucji.
Rozumiem, że euro nie może być „polskim pieniądzem”, bo jest wspólnotowym?
Posla oczywiscie „nie wiaza” instrukcje wyborcow (inaczej nie mogliby np. przeglosowac zniesienia kary smierci – wtedy wiekszosc wyborcow byla przeciwko zniesieniu. albo zakazu kar cielesnych w szkolach niepanstwowych – co dobrze jeszcze pamietam). Ale ma on prawo isc przeciwko wlasnej partii, kiedy uwaza, ze jego wyborcy na tym skorzystaja. Bo nie wszystko co jest dobre dla Narodu, jest dobre dla jego dystryktu wyborczego. Poslom spoza Londynu jest ganz pomada ile samolotow bedzie nam latalo nad glowami i psulo jakosc powietrza, ale nam w Londynie nie jest wszystko jedno i my oczekujemy, ze nasi poslowie beda sie decyzji takiej sprzeciwiac. Podobnie gdyby mi chcieli w zachodnim Londynie wybudowac powiedzmy elektrownie atomowa, ktora z pewnoscia pozwolilalby powstrzymnac niepomierny wzrost cen paliw. But… not on my doorstep, thank you very much.
Sprawa z tym dodatkowym pasem startowym ciagnie sie juz od trzydziestu lat i kazdy kolejny rzad stara sie przekonac, ze bedzie to bardzo dobre dla gospodarki kraju. Ale dla nas w Londynie oznacza to wiekszy tlok w srodkach transportu i na drogach, wiekszy halas, silniejsze zanieczyszczenie powieteza i zapewne jeszcze jakies dopusty boze, o ktrorych juz nie pamietam.
Tak, Haneczko, w przypadku polskiego euro NBP mialby ograniczoną odpowiedzialnośc za wartosć waluty i nie wyłączne decydowanie o polityce pieniężnej, ponieważ podlegałby Centralnemu Bankowi Europejskiemu.
Najsilniejsza partia w każdym parlamencie – NIMBY 👿
Kocie, w W.Brytanii głosujesz na lokalnego polityka, który ma prawo bronić interesów mieszkańcow swojego dystryktu.
W Polsce głosujesz na partie, mimo że istnieją listy wyborcze z imiennie wymienionymi kandydatami, to w praktyce nie głosujesz na kandydata. Taki paradoks. W dużym uproszczeniu oczywiście.
Tak, to prawda. To pozwala ich rozliczac z wyborczych obietnic.
Bobik to ma klawe życie
Z pasztetówką ma potrawy
A czasami już o świcie
Ma koktajla zamiast kawy..
W kraju, w którym głosuje się na partie, tym ważniejsze jest, żeby „program partii był programem posłów”. Bo inaczej naprawdę ni cholery nie wiadomo, na co się głosuje, na jakie, że się tak wyrażę, pryncypia.
A jeżeli poseł ma sumienie niekompatybilne z programem swojej partii, to ono powinno przemówić już w fazie kandydowania z ramienia (i tegoż zakazać), a nie dopiero po załapaniu się na funkcję. 👿
Smyranko dla Bobika. 🙂 Zmęczone machnięcie nieposiadanym ogonem do wszystkich. 🙂 Na Śpiewaka, to mi się nawet warknąć nie chce.
Niektorzy wlasciciele niektorych psow dziwnie tresuja swoje zwierzaki. 🙂
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130219/POWIAT23/130219353
Dziękuję, Dziewczyny. Bardzo chcę zrozumieć, ale czasem trzeba mi bardzo dużymi literami wytłumaczyć 🙂
Andsolu, Satrapa się ucieszy, że tak scysorzał 😆
Jako samotna starsza pani rzadko jestem zapraszana na przyjecia. Zostalam odsortowana, jako osoba „nie do pary”. Osoba odsortowana nie jest pozadana na spotkaniach towarzyskich. Kto mowi, ze nie chodzi ani o wyglad zewnetrzny, ani o wiek, odmawia uznania naturalnej i spolecznej niesprawiedliwosci, ze preferowani sa tylko osobnicy piekni i mlodzi. Starsza kobieta moze wydawac szacowne dziela naukowe, pisac poczytne kryminaly, malowac obrazy i – jesli moze wykazac sie jakims mezem u swego boku – moze byc nawet mile widzianym gosciem na wernisazach. Natomiast samotna starzejaca sie kobieta jest klopotliwa, denerwujaca, po prostu ciezar, nawet jezeli z gornej wargi wyskubuje sobie sobie sztywne wloski i przystrzyga coraz bardziej krzaczaste szczoteczki brwi. (…) A wiec seks. W dzisiejszych czasach nic trudnego. Do dyspozycji mam wirtualny swiat – internet. „Kobiety w moim wieku sa w wiekszosci babciami, ale ja szukam kochanka”. Tak zaczyna sie tekst mojego anonsu. Zamierzam obchodzic sie z moim wiekiem ofensywnie.
Moja akcja przeradza sie w swietna rozrywke. Nagly szum adrenaliny w uszach, kiedy nadchodzi jakas odpowiedz. Juz sama mozliwosc pociesza i podnieca. Fakt, ze mezczyzni w ogole do mnie pisza, pozwala mi zapomniec, ze jestem jedynie projekcja. (…) Coraz czesciej modyfikuje tekst, pisze nowy, wyrzucam stary. Zaczyna sie to przeradzac w prawdziwa obsesje. Nie zajmuje sie niczym innym. Kiedy w ciagu dwoch dni nie nadchodzi zadna odpowiedz, wyrzucam tekst i pisze nowy. (…) Zwabienie mezczyzny nie jest trudne, fantazje wiekszosci z nich sa prosciutkie. Wystarczy pozostac w sferze wirtualnej, aby miec z tego zabawe. Ale moje zycie nie jest wirtualne. Pragne spojrzen, dotyku, skory, potu. Musze sie wiec pokazac, najpierw w tekscie, a predzej czy pozniej – in vivo. (…) Musze na nowo nauczyc sie postepowania z mezczyznami. Zachowuje sie jak podlotek, jestem oniesmielona, spuszczam wzrok, dokladne przeciwienstwo tego, czego mlodzi mezczyzni szukaja u starszej kobiety. Nie moge powiedziec, ze jestem niepewna siebie, ze wstydze sie mojego ciala. Nie moge im tez powiedziec, jaka tesknota zapedzila mnie na to targowisko. Jednak czuja to i zaczyna ich ogarniac lek. Od starszej kobiety oczekuja wyzwolonego seksu i zadnych uczac. Te otrzymuja z nawiazka od swych mlodych dziewczyn. Z nimi moga sie przynajmniej pokazywac publicznie. U mlodego faceta w towarzystwie starszej pani od razu podejrzewa sie jakis psychiczny defekt. (…) A wiec Antonio, powazny urzednik ministerstwa, w srednim wieku… „To ja” – mowi, kiedy staje przed drzwiami w granatowym garniturze posledniej jakosci. (…) Jest szczuply, sredniego wzrostu, bez
brzuszka. Spodnie leza luzno na biodrach, podoba mi sie to. Dzwoni z dolu, naciskam guzik domofonu i siadam jeszcze na chwile, aby uspokoic oddech. Kiedy jest na gorze, musi zadzwonic jeszcze raz. Otwieram drzwi, wykapana i
nakremowana, Paloma Picasso za uszymi i miedzy piersiami, wlosy pod pachami wygolone, nogi wydepilowane, wloski w kroku przystrzyzone. Bez majtek, jak mi przykazal. „Jestem”. (…) Nie spieszymy sie, przed nami trzy cenne godziny, tylko nasze oddechy i moje pojekiwania. Jego rece znaja moje cialo, jakbysmy spedzili razem cale zycie. Skad ta wiedza? Wiedza jak muzyka, nasze ciala w rytmicznej zgodzie. Pozadanie przychodzi falami. Wstrzymac oddech, zeby nie zostac porwanym. Przedluzyc, poastrzymac sie, rozciagnac. Cisza i nasze oddechy. (…)
Pewnego dnia przy rzadkiej okazji spotkania poza domem spoznia sie. Jestem niespokojna, chodze tam i z powrotem, zagladam w twarze mezczyzn w ciemnych garniturach z czerwonym krawatem. Tak czesto juz bylismy razem, a ciagle jeszcze boje sie, ze go nie rozpoznam. Dopiero, kiedy jego czlonek lezy w mojej dloni, wiem, kim jest. I ze w tej krotkiej chwili nalezy do mnie.
Swietna, autobigraficzna „Droga do Nieba” Ericy Fischer, ciagle jeszcze do kupienia, w EMPIKu
tylko 32,50 zl. Kupcie! przeczytajcie! 🙂 🙂
Rysiu, a nie boisz się protestu posłów/ radnych z PiS * 😉
* niepotrzebne skreślić
oczywiscie, ze tak, i moze na dokladke pp. Terlikowskiego i Cejrowskiego tez 8) 😀
😆
Juz wrzucam do zakladki „polecane przez Rysia”. 🙂
Nie wiedzieć czemu nie znoszę słowa „nakremowana”. Nie cierpię. Odrzuca mnie niezależnie od kontekstu. Brrr i fuj
Dobry wieczór.
Niby „nic się nie stało”, ale…
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13428017,Narodowcy_wdarli_sie_na_wyklad_Srody_na_UW___Raz_sierpem_.html#MT
Ja też tak mam. Chyba któraś z kol. narzeczonych dawno temu nadużywała tego słowa i został mi uraz, znaczy trauma taka, czy jak to się teraz mówi. 🙂
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13428017,Narodowcy_wdarli_sie_na_wyklad_Srody_na_UW___Raz_sierpem_.html#MT
Mam bardzo niedobre skojarzenia 🙁 .
No łajza modelowa. 🙁
Niedobrych skojarzeń mamy od dawna w nadmiarze 🙁
Vesper, mam wrazenie, ze proroctwo to wrozenie z krysztalowej kuli, a droga indukcji to z plam na sloncu.
Nie chgce Was martwic, ale Terlik z Betonu nie pochwala decyzji papieza. Nie linkuje, bo umrzecie z nudow, ale donosze. Mozna znalezc w Rzepie.
Bobiku 🙂
Mordko, a wyznaczył już następcę?
Nie mysle zeby mozna bylo znalezc lepszego i bardziej poboznego niz Terlik Pierwszy.
Bo Terlik ma tyle milosierdzia i wspolczucia co Feliks Dzierzynski, obawiam sie.
Rzeczywiscie bardzo przykre o tej bojowce na wykladzie Srody. Zle sie kojarzy. U nas tez sie zdarza, zwykle w wykonaniu jakiejs skrajnie lewicowo- anarchistyczn-ekologocznej wersji, ktora trudno jest powaznie traktowac..
Bobiku, to fajnie, ze cie nie schlali koktajlami w trupa dzisiaj.
No nie, Terlika to ja nikomu nie życzę. Niech on panuje na swoim blogu i nigdzie dalej.
Dobranoc 🙂
Dzisiaj google doodle uhonorowal Mikolaja Kopernika:
http://www.guardian.co.uk/technology/2013/feb/19/nicolaus-copernicus-birthday-google-doodle
Dzień dobry 🙂
Kawa…
Terlik chyba założy Ligę Świętego Oburzego
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13428436,Mocne_slowa_polskiego_ksiedza___Jezus__To_moje_siostry.html#BoxSlotII3img
Oburzenia 😳
Gruess Gott! 🙂
Święty Oburzy nawet pasuje do T.
Dzień dobry 😉 .
Przed zaśnięciem czytałam sobie „Książkę moich wspomnień” Iwaszkiewicza, akurat trafiłam na rozdział odnoszący sie do okresu, kiedy był asystentem Marszałka Sejmu Rataja.
„…posłowie zdawali mi się zawsze tak zajęci interesami materialnymi, tak pochłonięci gromadzeniem dóbr materialnych- dla Polski czy dla siebie- że nie było już w nich miejsca na żadne inne zainteresowania. Walka pomiędzy stronnictwami, chęć przyłapania wroga na złym uczynku, zapał do gromienia przeciwników z trybuny przerastały wszystko inne i spotkanie gestu czy uśmiechu takiego jak u każdego innego człowieka zdawało się już czymś niezwykłym w tej zagęszczonej atmosferze… Wśród tych mocnych, cynicznych i męskich osobistości wykwitały postaci naszych posłanek jak kwiaty na bagnisku… Karykatura parlamentaryzmu, jaką mi się nasz sejm wówczas wydał…Żadna nowa idea, żadna myśl nie przyświecała im w pracy…”
Minęło 90 lat, a opis ciągle aktualny, skamienilina sprzed kilkuset lat, chyba już można mówić o naszej cesze narodowej ;-( .
Czy to czas porzucić nadzieję i obniżyć wymagania, czy istnieje cień szansy, że może, przy stałych naciskach społecznych, choć za sto lat coś drgnie i powolutku zacznie się zmieniać?
Dzień dobry 🙂
Święty Oburzy bardzo dobry. TRUTUTU, Nagroda im. Heleny idzie dziś do Lublina. 😀
Ja ją mogę zanieść, a przy okazji odbiorę sobie od Irka kawę. 😉
Swoją drogą przypomnę, że ja zmiażdżenie B16 przez Terlika prorokowałem od razu po ogłoszeniu decyzji o abdykacji. 😎
Dzień dobry 🙂
Św. Oburzy uroczy i jakże dziś potrzebny 😀
Co do naszego sejmu, to trzeba mu przyznać na plus, że u nas się jeszcze nie biją, jak na Ukrainie czy bodaj w Korei.
Terlik miażdży B16, a Tim Parks z amerykańskiego „Newsweeka” uważa, że B16 samą abdykacją zrobił więcej dla kk niż JP2 całym pontyfikatem:
http://swiat.newsweek.pl/jeden-gest-ratzingera-wart-tyle–co-pontyfikat-wojtyly,101644,1,1.html
nie mam dzisiaj nic do napomknięcia i spolemizowania poza tym, że razi w oczy, a najnowszy firmware Kindla Tacza (5.3.2) wciąż mnie zachwyca swoimi zmianami na lepsze.
Wczoraj już czytałem tego Parksa i uszyma duszy słyszałem wrzaski Świętego Oburzego. 😛
Powiedzieć coś niepochlebnie o JP2 to u nas znacznie gorzej, niż zaatakować samego Pana B. Moja nienajlepsza ocena pontyfikatu Wojtyły często wywoływała wstrząs nawet u niedowiarków. Przez długi czas po prostu nie było takiej opcji, żeby JP2 nie malować na klęczkach. A i teraz trudno z tych klęczek powstać, żeby zaraz nie dostać w japę. 🙄
To dobrze, że pomników nie trzeba robić na klęczkach, bo mielibyśmy wysyp papieskich krasnali ogrodowych, a tak mamy „ślyczne” monumenty w każdej wsi, z których naród jest dumny 😉 .
Dzień dobry biały i słoneczny 🙂
Bardzo mnie zmartwiło to, co się atało na UW. Nie podzielam opinii rektora. Nie wolno takich spraw lekceważyć 🙁
Święty Oburzy wreszcie doczekał się odkrycia, szapobasy Irku. Jego kult uprawiany jest od dawna i szeroko. Nie wiem czy nie równa się w kultowi Najświętszej Zawsze Dziewicy. Znam miejsce, w którym przewyższa 😉
Zmoro,
trudno powiedzieć jak się ma zachowanie posłów przedwojejnnych do współczesnych. Nie znamy wyników obiektywnych badań. Subiektywne opinie pozostają zawsze subiektywną oceną rzeczy. A wymagań nie należy obniżać. Wręcz przeciwnie. I gramolić się mozolnie w góre. Choćby po milimetrze, ale do przedu 😎
Bardzo mnie śmieszy oczekiwanie, że kobiety „ocieplą” polską politykę 😯 Kobiety, za przeproszeniem, w charakterze kalesonów? 👿
Kobiety są różne, bo ludzie są różni. Jedne ciepłe i łagodne a inne zimne, ostre, bezwględne. Kobiety nie mają robić w polityce za ocieplacze, zmiękczacze, dosładzace … Kobiety są potrzebne w polityce, ponieważ ponad połowa obywateli/obywatelek ma prawo do posiadania w sejmie odpowiedniej reprezentacji przy pichceniu prawa dla nas wszystkich ❗ 🙄
Jagodo, zwłaszcza takie kobiety jak
http://agnieszkaholland.natemat.pl/51441,dziesiecioro-przykazan
Jagodo, 100% racji. Dlaczego kobiety mają być ciepłe, miłe, stawiające na kompromisy? I jak w ten sposób mają cokolwiek zmienić?
Dlatego oburzyła mnie wypowiedź Środy, kiedy powiedziała że Nowicka mogła zmienić zdanie, bo jest kobietą. Chyba nie o takie postrzeganie kobiet feministkom chodzi… 🙄
O ocieplaniu nic Iwaszkiewicz nie pisał 😉 .
” przynosiły one ze soba niczym nie przygaszony entuzjazm i nie zrażały sie hołotą polityczna, jakia je otaczała…Trzeba było naprawdę wielkiego zaparcia się siebie i wielkiej wiary w człowieka, by nie zrażać sie atmosferą sejmu. ” Czyli raczej mocne osobowości to były 😉 .
http://itinerarium.pl/2013/02/15/lgbt-w-niebie/#.USSwX45j-YR
Jeszcze jeden odważny i mądry ksiądz 🙂 .
Przy okazji przypomniało mi się, że własciciel sieci sklepów obuwniczych Deichmann, z wykształcenia lekarz, nie dość, że część dochodow przeznaczał na wioski trędowatych, to jeszcze rokrocznie zamiast spedzac urlop na Maledivach, spędzał go w wiosce trędowatych opiekując się chorymi.
Mnie też akcja narodowców na UW nie wydaje się błahostką, tylko groźnym precedensem. Czy się komuś kojarzy z faszyzmem przedwojennym, czy z napadami bojówek ubeckich na TKN, czy z czymś jeszcze – wszystkie drogi prowadzą do ducha totalitaryzmu. Nie jest to duch, którego można by lekceważyć.
Zmoro,
z tym ocieplaniem to mi tak poszło … po całości 😉
Alienor,
Środa też jest tylko człowiekiem i powie czasem coś od rzeczy 😉
Bobiku,
powiedziałabym nawet: zatrute ziarno. I nic to, że małe. Niebezpieczne, groźne 👿
Bobik wstał, dzień się zaczął. 🙂
Ja do roboty. 🙁
No proszę, porozumienie międzypokoleniowe. Mimo że dzieli mnie z Alienor 40 lat, to odczucia i oczekiwania wobec przedstawicielek kobiet mamy podobne 🙂 .
niechbym ja użył „(mam) oczekiwania wobec kobiet”. taaaa, facet nawet gdyby chciał użyć, to nie może… 🙄
foma, a co Ty taki antyfeministyczny ostatnio jesteś?
Alienor, a jestem? jeśli jestem, to bezczelnie zwalam to na porę roku i zewnętrzne okoliczności
Oraz genetyczną podprądność 🙄
Ja podejrzewam, że foma w pewnym momencie poczuł się niedoceniony jako feminista. 😉 No bo jak to: naczynia zmywa, pieluchy zmienia, nie zgłasza pretensji, że ma szefową, nie szefa, a na blogu jakoś wciąż ląduje na antyfeministycznych pozycjach. I z tego poczucia zawodu całkiem pod prąd mu poszło. 😆
od jakiegoś czasu nie mam szefowej a szefa 😎 i odbieram zmianę jako zmianę na lepsze
Ale to chyba nie oznacza, że powinienem zmienić narzędzia analityczne? 😈
Foma, a tak między nami, jakie masz oczekiwania wobec kobiet? 😉 .
zmoro,
a to zależy od której 😈
A szefowa to kobieciątkiem była czy babochłopem? Czy normalną kobietą? A może czymś pośrednim na kształt świdra. Normalną chyba nie, bo byś zmiany nie odbierał pozytywnie 😉 .
do dziś są wątpliwości, czy w ogóle była człowiekiem czy niemal doskonałym androidem ;]
Ło matko, racz przyjąć wyrazy współczucia najszczersze. 🙁
http://www.youtube.com/watch?v=0EiCueWptYA
Z dedykacją dla Fomy 😉
Dzień dobry 🙂
Foma jest foministą. Wysoko cenię fominizm Fomy 😀
Na doskonałe androidy to nawet śiwęty Oburz za cieńki 👿
Wyrazy dla Fomy 🙁
spokojnie, spokojnie, przeżyłem 🙂 a nawet wyszedłem z tego mocniejszy
Czy Święty Oburzy nie dysponuje jakimś ręcznym miotaczem gromów?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13429151,Gowin__Mamy_opresyjne_panstwo__Nie_ukrywam_radosci_.html?
👿 Mam nadzieję, że już za chwilę będzie to były urzędujący minister 👿
A tutaj rozmowa, która rzuca światło na medialne ekscesy profesora Mikołejki.
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,13420951,Prof__Mikolejko___Bywalem_katowany_przez_matke_.html#Cuk
Współczuję człowiekowi, ale wolałabym, żeby swoje traumy rozwiązywał w gabinecie terapeuty, zamiast napuszczać na siebie nawzajem różne grupy społeczne.
Za Św. Oburzego należy się Helena Pozłacana z Liśćmi Dębu i Srebrnymi Kutasami, a nie taka zwykła, jednorazowa. 😈
Ale jeśli dzięki temu, co przeczytały ze dwie matki najdzie refleksja, zanim podniosa rękę, to może dobrze ?
Okej, Liści Dębu i Srebrnych Kutasów mam akurat zapasik, co będę Irkowi żałował. 😆
http://wandanowicka.natemat.pl/51461,list-do-rzecznika-praw-dziecka-w-sprawie-wypowiedzi-bp-pieronka
Akcja wizerunkowa p.Marszałek, myślę, że jednak chybiona 🙁 . Kto jej doradza?
Zmoro, obawiam się, że agresywne matki tego po prostu nie przeczytają. Co zresztą nie znaczy, że o problemie nie należy mówić. Tyle że jakiś skutek będzie pewnie dopiero wtedy, kiedy problem przemocy w rodzinie, również ze strony matek, zejdzie pod strzechy, czyli do seriali. 🙄
Zmoro, nie chcę wracać do dyskusji, która już tu była, ale określenie autorstwa Mikołejki „wózkowe” stworzyło nowego polskigo pariasa (a w kazdym razie usankcjonowało funkcjonującą już społeczną niechęć, trzymaną jeszcze dotąd na wodzy przez matkopolkizm) – matki z dziećmi w środkach komunikacji miejskiej, urzędach, sklepach, przychodniach, krótko mówiąc, kobiety z dziećmi usiłujące jakoś funkcjonowac w przestrzeni publicznej. Są naprawdę inne sposoby poruszania ludzkimi sumieniami. Wyznania są jadnym z nich. Ale nie nagonki.
Myślałem, że o Gowinie swoje wiem i niczym już nie potrafi mnie zaskoczyć, ale w tym wywiadzie dla Liberte wzniósł się jednak na wstrząsające i chwilami niespodziewane wyżyny palanterii. 😯
Święty Oburzy, nie módl się za nami, tylko weź walnij tymi gromami. 👿
Bobikowy pomysł z serialowa strzechą wydaje się mi najsłuszniejszy i obiecujący najlepsze efekty. Mamy jakieś konotacje ze scenarzystami? 😉
Z tymi wózkami to Mikołejko rzeczywiście dał plamę, ale dla mnie to jeden temat, a przemoc w rodzinie to drugi, choć „w planie osobistym” Mikołejki jak najbardziej może się to wiązać. Nie byłbym skłonny problemu agresywnych rodziców (bez względu na płeć) bagatelizować dlatego, że któreś z bitych i upokarzanych dzieci w dorosłości napisało niemądry i niepotrzebny tekst. 🙄
Z mojego doswiadczenia wynika, że problem agresywnych ( z nieuświadomiona agresją) i destrukcyjnych rodzicow jest niestety dość częsty. Niezależnie od wykształcenia rodzicieli. A może w przypadku wyksztalconych nawet gorszy, bo bardziej wyrafinowany.
Sama znałam dzieci z ponadrywanymi uszami i wybroczynami po pokrzywce robionej przez mamę, której nikt by o to nie podejrzewał. A poza tym były zadbane, korzystały z wielu przyjemności niedostępnym normalnym dzieciom, bo ich sytuacja materialna była wówczas wyjatkowo dobra. Wydawałoby sie, że tylko im zazdroscic należy. A rzeczywistosć byla inna.
I znam również dorosłych obecnie ludzi, którzy są w dalszym ciągu złamani psychicznie przez rodziców preferujących wyraźnie drugie dziecko.
Chcialbym dozyc chwili gdy Rzecznik Praw Dziecka zbeszta biskupa za skandaliczna wypowiedz na temat pedofilii w Kosciele. Takie slowa jak wypowiedzial nie powinny poprostu zawisnac w powietrzu bez reakcji , zwlaszcza osob , ktorym powierzono pilnowania praw dziecka. Adresat listu jest absolutnie wlasciwy.
Nie traktuje tego listu Nowickiej wylacznie w kategoriach posuniecia wizerunkowego, choc uwazam, ze taki wizerunek poslance do polskiego Sejmu wlasnie bardzo by sie przydal, do takiego wizerunku wlasnej osoby powinna dazyc i taki kultywowac – aby wiadomo bylo do kogo sie nalezy zwracac. Kazdy posel powienien dbac o swoj wizerunek, nie tylko Nowicka.
Niestety jak dotad jedyny kto skwapliwie dba o wlasny wizereunek to posel Niesiolowski – o wizeruunek najiekszego chamna na polskiej scenie politycznej, moze obok poslanki Pawlowicz. .
Kocie, poseł ma nieco większe możliwości niż pisanie listów otwartych. Pisac listy to może Helena, bo innych możliwosci ona teraz nie ma, a i robi to znacznie lepiej 🙂 .
Zwłaszcza, że ten list nie był pisany na gorąco pod wpływem chwili. Nieco czasu już upłynęło od tej pieronkowej wypowiedzi.
Fakt, Niesiołowskim też Św. Oburzy mógłby się zająć. 👿
Ale za to Tuska mogę pochwalić. Zareagował absolutnie prawidłowo:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13431521,Tusk_o_zadymiarzach_z_UW__Jesli_nie_bedziemy_reagowali_.html
Tusk również publicznie przeprosił A.Holand za Niesiołowskiego 🙂 .
Co do listu Nowickiej, nie jestem pewna, czy w przypadku tego listu wolno jej posługiwać się podpisem Marszalka Sejmu, ale jestem zbyt leniwa, aby to sprawdzić.
Holland, oczywiście.
Zmoro, rozumiem, że do różnych ostatnich posunięć Nowickiej można było mieć zastrzeżenia, nawet jeżeli moja własna ich ocena była bardziej powściągliwa. Ale dlaczego mieć jej za złe ten list, w którym pisze rzeczy sensowne i słuszne? Że nie zrobiła więcej? Nawet jako poseł nie ma możliwości natychmiastowego ukarania Pieronka, czy zmiany pozycji KK. Wybrała więc drogę nagłośnienia sprawy i włączenia jej nie tylko w publiczny dyskurs, ale i w urzędowe mechanizmy, bo RPD jakoś będzie musiał teraz zareagować. Nie wydaje mi się to wcale złym pomysłem na działanie doraźne. Oczywiście nie byłoby źle, żeby za tym poszły też jakieś działania długofalowe, ale te można oceniać dopiero po dłuższym czasie.
Nikt, poza jego zwierzchnikami w Kosxiele, „ukarac” Pieronka nie moze, bo nie popelnil on zadnego przesteptwa poza tym, ze powiedzial cos wybitnie glupiefo i szkodliwego spolecznie (nie poraz pierwszy z ust jego splywaja glupoty). Upomnienie ze striny RPD byloby natomiast bardzo na miejscu. Wladze panstwowe powinny na takie wypowiedzi reagowac.
O 12:22 zmora wspominała o odważnym księdzu… Już po odwadze.
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,13431401,_Jezus_i_jego_bracia_geje___Arcybiskup_interweniuje_.html#BoxSlotII3img
Bobiku, pisząc, że swoje traumy profesor mógłby przepracowywać z terapeutą, absolutnie nie sugeruję, że powinien publicznie milczeć o swoim dzieciństwie. Cokolwiek uczuli społeczeństwo na tragedię dzieci bitych i poniżanych, jest warte uczynienia. Być może nie wyraziłam się precyzyjnie.
Uważam po prostu atak na „wózkowe” za niedopuszczalną formę odreagowania własnej przeszłości, bo jakoś tak mi się w głowie połączyło obecne wyznanie z tym agresywnym atakiem sprzed kilku miesięcy oraz ogólnym stosunkiem profesora do kobiet, któremu daje on od czasu do czasu wyraz w swoich publicznych wypowiedziach. Trauma z dzieciństwa może taką postawę wyjaśniać w kategoriach psychologicznych, ale już żadnych innych. Pomaga zrozumieć, dlaczego ten właśnie czlowiek zieje taka nienawiścią, ale konsekwencje jego nienawistych wypowiedzi nie dają się przez to bardziej polubić. Stąd moja wypowiedź o leczeniu traum we właściwym miejscu, choć może powinnam bardziej podkreślić, że chodzi mi właściwy sposób.
Właśnie o to mi chodziło, Mordko, że poseł nie ma w takiej sprawie jak wypowiedź Pieronka żadnych możliwości szybkiej, bezpośredniej interwencji, więc Nowicka po prostu zrobiła to, co się dało. I nie miałbym do niej pretensji, że nie natychmiast, pierwszego dnia – w końcu naprawdę miała ostatnio jeszcze kilka innych spraw na głowie. 😉
Vesper, ja właściwie nie miałem wątpliwości co do Twoich intencji (tzn. że nie lekceważysz traumy maltretowanych dzieci), ale ponieważ z komentarza nie wynikały one jasno, wolałem uściślić. 😉
Ksiądz Mietek sam uznał, że ten wpis wycofa. Nie znam szczegółów jego spotkania z księdzem arcybiskupem – mówi ks. Krzysztof Podstawka, rzecznik archidiecezji lubelskiej. – Moja interpretacja jest taka, że sam ksiądz Puzewicz po zamieszaniu z jego wpisem uznał, że należy go wycofać. Nie sądzę, by miał jakieś sugestie.
Jakoś sobie tak z koestlerowska wyobrażam tę rozmowę księdza z arcybiskupem. Kiedy się kogoś doprowadzi do przekonania, że jest strasznym szkodnikiem i swoim postępowaniem „obiektywnie” zdradził Sprawę, choć „subiektywnie” nie miał takich zamiarów, już mu niczego nie trzeba kazać ani sugerować. Sam zrobi, co jedynie słuszne. 🙄
Ja to chyba skądś znam. 🙄
Irkowi należy się dodatkowo tytuł Blogowego Proroka 😎
W porę odkrył przed nami istnienie św. Oburza. Nie wiem co byśmy bez niego zrobili 😯
Jest w tym wszystkim piękny element ekumeniczny. Kult świętego odprawiany w wiadomej jaczejce. Prorok jaczejkowy.
Arcykapłanem sam Terlik ultrakatolicki 🙄
Za chwilę Bobik zostanie papieżem i sprawdzi się przepowiednia o czarnym papie 😆
Sytuacja wymaga stosownego poematu 😉
Czarnym papieżem mogę zostać, co mi tam. Warunki zewnętrzne mam, a i nad wewnętrznymi mogę popracować. 😈 Tylko jeśli to ja mam być wybrany, to nie wiem, czy mnie poemat na ten temat pisać wypada. 😳
W nadzwyczajnej sytuacji dopuszczalne są nadzwyczajne środki i zachowania 😎
Nie uważacie, że Terlik Ultra to brzmi jak nazwa proszku do prania? 😈
W każdej, nawet nadzwyczajnej sytuacji jest zawsze wyjście
😳 😳 😳
Dziękuję.
To palec przed poranną kawą. Ale może ktoś kierował tym palcem 😯
Nie udawaj tu skromnisia, tylko po flaszkę biegnij. 😈
Już zagniatam 😀
http://alkohole-domowe.com/alkohole/nalewka-z-maki.html
Ale nie samym chlebem człowiek żyje 😉 https://picasaweb.google.com/111628522190938769684/ZauEkHartwigow#slideshow/5847128215218542978
vitajcie! Jak widzę gorący temat to wybory w Watykanie 🙂 Muszę przyznać, że też byłam zaskoczona . Szkoda tylko że to bez znaczenia . A może by tak o wiośnie? 🙂
Mam wiele oczekiwań wobec kobiet, zresztą od maleństwa, i wcale się nie skarżę. Jakoś tam leci.
ciągle się dziwię, że większość ludzi uważa za prawdę tylko swoją prawdę a każda inna jest kłamstwem lub pomyłką. Ostatnio ciągle spotykam się z tzw. zaklinaniem rzeczywistości i muszę przyznać, że stało się to bardzo męczące. Jak to u mnie bywa korci mnie aby to przerwać. Niestety wymaga to wiele wysiłku. Pewnie pomyślicie, że to nic nie ma wspólnego z Bobiczkiem a jednak… ma. O tej porze tylko to mi sie chciało 🙂 coś napisać 🙂 papa ! pozdrawiam 🙂
jesteś Bobik 🙂 miły i uprzejmy
andsol haha chyba mnie rozumiesz. 🙂
Sądziło dziś konklawe odwiecznym zwyczajem,
Kto będzie odtąd rządzić watykańskim krajem.
Wiadomo: aby władać stolicą Piotrową,
Trzeba mieć mocną wiarę oraz duszę zdrową.
Ale jest przepowiednia: papież będzie czarny,
Inaczej los Kościoła będzie wielce marny!
Kardynał jeden rzecze: wybierzmy Bobika,
Ma pióro tak wspaniałe, że i encyklika
Niejedna przewspaniała może spodeń wyjdzie.
No i czarny jak smoła! Niech tu Bobik przyjdzie!
A drugi odpowiada: Czarny on w istocie,
Lecz czy wiarę ma mocną i czy jest w ochocie?
Na co rzeczony Bobik szczeknął gdzieś zza płota:
„Wiara, nadzieja, miłość, a jeszcze ochota?
Mam to wszystko na blogu, gdzież mi tron Piotrowy,
Do zabaw watykańskich nie mam wcale głowy.
U siebie to się mogę wypowiedzieć butniej,
I kto na blogu weźmie po Bobiku lutniej? 😀
Wróciwszy z zebrania, spożywszy, hmm, kolację, poczytawszy.
Cóż powiedzieć – nihil novi.
Przez kilka dni słuchałam/oglądałam dawno nieoglądaną telewizję, przez te ścibolenie.
To jest gorsze niż można się spodziewać, cały dzień na różnych kanałach różne osoby udają ekscytację zupełnymi pierdołami, z wypiekami na twarzy wypytują wciąż te same osoby, co na ten temat myślą, co prorokują, e… nie chce mi się pisać.
Naprawdę dziwię się tym ludziom, bo część z nich to zapewne całkiem niegłupie osoby, czy nie szkoda zycia i rozumu na takie zajęcia. Ci wszyscy ludzie zajmują się na okrągło sobą w zupełnym oderwaniu od realu. Niby o tym wiedziałam, ale zobaczyć to w takim natężeniu, to coś jak fascynacja Pańcią, trudno uwierzyć, że to mówią realne osoby.
No tak, chyba zakończę na tej refleksji, bo muszę trochę zajać się prostowaniem składek wypadkowych za ubiegły rok w ZuS.
Poemant Pani Kierowniczki – cudo!
Nie bierz tej „fuchy”, Bobiku. 🙂
Psanto Psubito nie brzmi obiecujaco. 🙂
Poemat Kierowniczki cudny 😆
Psanto Psubito nie brzmi może obiecująco, ale Habemus psapam owszem, całkiem 😎
Siódemeczko, od blisko dwóch lat nie mamy telewizora i zawsze, kiedy jadę do mojej mamy, a tam non stop tvn24, mam refleksje podobne do Twoich. Dziw, że gdy się to ogląda na co dzień, nie widzi się tej sztucznej ekscytacji i zaabsorbowania sobą 😯
🙂 🙂 🙂
Dobranoc Wszystkim.
Albo może i się widzi, ale nie ma to tak uderzającego efektu, jak spojrzenie z dystansu.