W centrum natury
– Mam problem i nie umiem go rozwiązać – przyznała Labradorka.
W jej pysku było to oświadczenie zdumiewające, bo Labradorka, przy wszystkich jej zaletach, bardzo niechętnie przyznawała się do jakiejkolwiek nieumiejętności, toteż Bobik natychmiast bacznie nadstawił uszu.
– Od kilku tygodni – ciągnęła sąsiadka – dostaję czasopsismo, którego nie zamawiałam, a równocześnie listy straszące mnie psądem, gdybym za to niezamawiane spróbowała nie zapłacić. Nakleiłam na skrzynkę prośbę, żeby mi żadnych psism nie wrzucać, nawet osobiście poprosiłam o to listonosza, chocież wiesz, że psu do przyjaznej rozmowy z nim niełatwo się zmusić, ale nic nie pomogło. Listonosz powiedział, że to nie jego biznes – on ma podany adres, pod który przesyłkę musi dostarczyć i nic go więcej nie obchodzi. Dziś znowu toto wrzuci, więc będzie się liczyło, że dostałam i powinnam zapłacić.
– I to nazywasz problemem? – zdziwił się Bobik. – Zaczekaj, ja to załatwię. Siądę pod skrzynką, zaczekam na tego listonosza i pogadam z nim po swojemu.
Oczekiwanie nie było długie. Już za jakieś pół godziny spod furtki dało się słyszeć dziwnie basowe ujadanie, ostrzegawczy warkot, odgłosy szarpaniny, bolesny okrzyk, kilka zduszonych wyrazów niekoniecznie parlamentarnych i szybko oddalające się kroki. A potem, radośnie merdając, do ogrodu nadbiegł Bobik, wyraźnie zachwycony sobą.
– Z głowy! – szczeknął z dumą – Chyba już nikt się tu z żadnymi psismami przyjść nie odważy.
– Jak ty to zrobiłeś? – zdziwiła się Labradorka. – Przecież jesteś niewielkim szczeniakiem łagodnej rasy, a nawet kilku łagodnych ras. Nikt by nie pomyślał, że jesteś w stanie wygrać z dużym i profesjonalnie zdeterminowanym listonoszem.
– E, bo ty jesteś starsze pokolenie – nadął się Bobik, błyskawicznie korzystając z tego, że mimo niekorzystnej dla niego różnicy wzrostu chociaż raz może potraktować Labradorkę nieco z góry. – Ciebie przyzwyczajono, że labradory zawsze muszą być grzeczne i przyjazne, więc nawet ci nie wpadnie do głowy, że masz też inne możliwości i możesz ich używać elastycznie, w zależności od sytuacji. A mnie pozwolono już w przedszkolu przebierać się za rottweilera i dzięki temu nie muszę sztywno tkwić w psołecznych rolach. Jak widzisz, to daje lepsze efekty.
– A nie boisz się, że ktoś ci zarzuci pogwałcenie prawa natury? – zaniepokoiła się Labradorka.
– Natura to ja! – prychnął z oburzeniem szczeniak. – Gdybym nie miał w swojej naturze ani odrobiny rottweilera, nie udałoby mi się tego poczciarza wystraszyć. A skoro postępuję zgodnie z moją naturą, to nie naruszam ani jej prawa, ani lewa. Logiczne?
– Logiczne – zgodziła się Labradorka. – No to bardzo dziękuję za pomoc.
– Tylko nie zapomnij wspomnieć o tym na Piesbuku! – krzyknął przez ramię Bobik, który już zdążył odbiec i zająć się tarmoszeniem kości. – Bardzo jestem ciekaw, ile ta druga strona mojej natury zbierze lizajków.

Pierwsza!
Czy ja mam zacząć przyznawać jakieś nagrody za pierwszeństwo, czy już sam fakt bycia pierwszym/-ą jest wystarczającą nagrodą? 😆
Nie, Bobik. Proponuje abys takich nagrod zdecydowanie NIE wprowadzal. Zameldowanie sie ze sie jest pierwszym przy kompletnym pomoinieciu tematu nowego wpisu , ktory zadales sobie trud napisac, jest jakies nie tego.
Sam sie zadumalem czy w moim przedszkolu pozwalano sie przebierac za Pume? Chyba nie. ale z drugoiej strony pamietam jak kiedys w przedszkolu bolesnie ugryzlem szczeniaka pit-bulla, ktory usilowal zepchnac mnie z konia na biegunach, choc kolejka byla moja.
Czy myslisz, ze mam w swej naturze troche z Pumy albo Tygrysa albo Jaguara?
Muszę uczciwie zaznaczyć, że nie wszystkie psy myślą tak, jak ja. Domini canes na przykład mają całkiem inne zdanie: 🙄
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15255926,O__Kupczak__Milosc_miedzy_Adamem_i_Adamem_czy_Ewa.html
Mordko, ja się nie obrażam o pierwszość. Szczeniak jestem, to potrzebę zabawy rozumiem. 😉
Odpowiedź na pytanie, czy masz w sobie coś z Tygrysa, brzmi tak samo, jak odpowiedź na pytanie, czy wąż ma ogon. 😆
Z Jagulara masz, Kocie, tylko nie wiadomo czy z trawiastego, czy cętkowanego. Ja wiem, że to był Jentyk, ale nie szalejmy z tymi szczegółami.
Nagradzaj, Bobik, nagradzaj!!!
Pewnie, ze sie nie obrazasz, Bobiku. Ale ja sie czuje glupio.
Jesli zwiazek dwoch Adamow czy dwu Ew jest „podrobka milosci”, to osobiscie propponowalbym aby Kosciol zajal sie w pierwszym rzedzie podrobkami, ktopre sie dzieja na zakrystii, bo nie przypominam sobie zupelnie co tez Pambuk mowi na temat zwiazku ks. Adama z Adasiem lub mala Ewunia.
Moim zdaniem wszyscy ci egzegeci „ideologii gender” zajmuja sie w pierwszym rzedzie zwalaniem z chorej glowy na zdrowa.
To p.Królikowski się przebrał tylko za ministra, bo przecież jako prawdziwy minister nie mógłby czegoś takiego podpisać
http://www.radiomaryja.pl/informacje/zespol-ds-bioetycznych-kep-o-ks-lemanskim/
a potem jeszcze wydać książki o arcybiszkopcie. Prawdziwemu ministrowi nie przystoi.
Od razu widać, że ten dokument wykombinowały po bożemu poczęte mózgi, bez śladu jakichkolwiek bruzd. 🙄
Żywcem nie mam siły wdawać się z takimi wulkanami intelektu i rzetelności w merytoryczne dyskusje, bo raz, że łapy opadają, a dwa, że to i tak gadanie do obrazu. Nieświętego.
Dziwaczny to dokument, w ktoprym koronnym dowodem ignorancji ks. Lemanskiego jest to ze wsrod plodow poczetych metoda IVF zdarzaja soe zaburzenia genetyczne. Zaburzenia gemetyczne zdarzaja sie takze wsrod dzieco poczetych po bozemu. Zaburzenia gemnetyczne absolutnie nie przeszkadzaja tym „etykom” kiedy kaza rodzic dzieci z rodzin gdzie po stronie matki czy ojca wystepuja powazne i znane zaburzenia genetyczne, gdzie sznasa przekazania zaburzenia genetycznego jest bardzo wysoka.
Cale oswiadczenie ocieka obluda i zaklamaniem i wykrecaniem Kota ogonem. Wiem, ze nie musze tu tego pisac ale chce aby bylo czarne na bialym for the record.
Czemu ta koscielna wierchuszka w Polsce uparla sioe by byc coraz wzstretniejsza z dnia na dzien, z odwiadczenia na oswiadczenie?
To ten sam Krolikowski, Zmoro? No tak.
Jak ta Platforma chce, żeby na nią jeszcze głosować?
Trzymając takiego wiceministra sprawiedliwości. Marek Biernacki, choć zapewne ma podobne poglądy, przynajmniej nie podpisuje takich bredni ani nie wydaje wywiadów-rzek z biskupami.
Jedna znakomita wiadomosc dla Platformy to, ze abp Wesolowski nie bedzie musial stawac w Polsce na lawie osrazonych. Lepiej nie mogli sobie wymarzyc. Wesolowski bedzie „ukarany” (pewnie zeslaniem do jakiegos milego klasztoru w Italii) i rece polskiego wymiaruy sprawiedliwosci pozostana czyste. Jak jakies pretensje, to nie do nasz, tylko do Watykanu, prosze.
Czasem mam nieodparte wrażenie, że w kościele katolickim w Polsce trwa jakiś konkurs na to, kto głośniej, częściej i głupiej będzie zabierał głos dając odpór szeroko pojętej „ideologii gender”. Niewiarygodne.
No i jak tu Kotu Nagrody za ławę osrażonych nie przyznać? 😆
Platforma, jak sądzę, z góry wiedziała, że o ekstradycji nie ma nawet gadania, więc mogła spokojnie pokazać, jaka jest odważna i się o nią upomnieć.
Puchalu, mam dokladnie takie samo. Co jeden pokaże, że jest po linii i na bazie, to drugi zaraz leci zademonstrować, że jest jeszcze bardziej.
Czy my przypadkiem z jakichś słusznie minionych czasów tego nie znamy? 🙄
Ja wciąż, w różnych okolicznościach, mam dziś skojarzenia ze słusznie minionym czasem. Np. patrząc z niejakim obrzydzeniem na dawnych partyjniaków i zetemesowców z mojej dawnej, tfu, uczelni, którzy dziś skwapliwie zmienili partię na kk 👿
Matko, ludzie! Pomijając występy prawicowej konserwy, jest oczywistą sprawą, że aby móc dalej rządzić premier musiał zapewnić na miejsce Gowina człowieka zabezpieczającego prawe skrzydlo Platformy.
Bez tego mielibyśmy wcześniejsze wybory i PiS i władzy. Jeżeli uważacie, że to lepszy model, to ja nie mam nic do powiedzenia.
Patrzcie trochę na rzeczywistość w Polsce realnie, a nie na podstawie własnych życzeń.
Nie ma tu takiej siły politycznej, ktora mogłaby sama rządzić, chyba że PiS zgromadzi wokół siebie całą prawicę, ale i tak myślę, że zdobędzie władzę.
Prawdopodobnie wygra wybory, ale z koalicją mogą być problemy
Siódemeczko, ja rozumiem wymogi realpolitik, ale niekoniecznie musi mi się to, co rozumiem, podobać. A gdzie sobie mam poszczekać, że mi się nie podoba, jak nie tu? 😈
Siódemeczko, Platforma ma wyłącznie prawe skrzydło.
To jak z przeddzidziem, dzidziem i zadzidziem dzidy bojowej. Platforma ma przedprawie, prawie i zaprawie prawego skrzydła. 😎
Irku, dla chleba, panie, dla chleba, to kowala i Cygana powieszą.
Sojusznicy zlecą się, jak sępy do padliny, nie bój.
A, to akurat jak w banku. 🙄
A ja mam … nie wybór 🙁
Na szczęście ten stres wyborczy dopiero w 2015. Europarlament i samorządowe mniejsze emocje wywołują
Jasne, są różne prawice.
Camerona tłumaczą, że musi zaostrzać retorykę, bo go przelicytuje Partia Niepodległosci, i straci władzę, ale w istocie oznacza to, ze takie są obecne przekonania większości osób biorących udział w wyborach w GB.
W Polsce jest podobnie, takie jest społeczeństwi, nie Donald Tusk.
Tego społeczeństwa nikt jeszcze porządnie nie sprawdził, ze strachu przed spadaniem.
Powiem tak, Haneczko, na podstawie moich wieloletnich obserwacji zaangażowania społecznego Polaków, 60-70% nic nie obchodzą sprawy publiczne, 10-20% to są osby zainteresowane życiem publicznym i mają wyrobione własne zdanie, pozostali to są z różnych względów sfrustrowani, ktorych latwo podburzyć i wykorzystać.
Jakoś tak jest, że są podburzani tylko w jedną stronę. A jeśli już w drugą, to głupio, przez takich palantów jak Palikot.
To dzięki Palikotowi środowisko Frondy nabrało wiatru w zagle i zainteresowało szerszą opinię publiczną.
Ten „Ozon” zaciekawił sporo młodych ludzi i pozwolił wypłynąć na szersze wody twórcom.
Mnie wtedy też zaskoczyli, bo całkiem ciekawe wydało mi się, chociaż nie utożsamiałam się z ich radykalizmem.
Zresztą tam byli wtedy chyba częściowo inni ludzie, aż muszę zerknąć wstecz.
Ten Palikot to ma chyba ADHD, założył pismo, gdzie publikowali: Paweł Althamer, Filip Bajon, Ryszard Bugaj, Andrzej Leder, Tomasz Lis, Daniel Odija, Agata Passent, Piotr Siemion, Sławomir Sierakowski, Piotr Skwieciński, Dawid Muszyński, Olaf Szewczyk i po 3 miesiącach, ponieważ uzyskało sprzedaż 60 tys., zamiast planowanych 150 tys, oddał je Frondzie.
To dlatego wydało mi się to pismo ciekawe i różnorodne, z powodu tej pierwszej obsady.
Pamiętam, że i mój syn uważał, że się dobrze zapowiada.
Palikot miał taki okres, kiedy chciał uchodzić za zimno kalkulującego biznesmena bez sentymentów. O wielkiej karierze politycznej może jeszcze wtedy nie myślał, dlatego pismo kopnął dalej.
Potem kopnął znacznie więcej niż pismo.
Doprawdy, czekałam na to. Panna P. jest niezawodna.
http://wyborcza.pl/1,75478,15256868,Pawlowicz_do_wolontariuszy_WOSP___Nie_budujcie_sobie.html
Kotek-choreniotek na wykonczeniu. Nie wiem czy dozyje brzasku.
Jeszcze tak sie w zyciu nie smarkal. 👿
Smarkał, ale zapomniał. Dożyje.
Malo kto w Polsce wzbudza na prawicy taka nienawisc jak Owsiak i WOSP. Chyba sam Michnik nie wzbudza takiej wscieklosci.
Bo Owsiak jest cool, tak dalece jak nigdy nie bedzie Janke, Prezes, agent Tomek ani bracia Karnpwscy. Cool boli. Cool jest policzkiem. Wszystko tylko nie cool. Cool nie wow wow.
Panna P. jest jednym z widocznych dowodów na to, że znacznie łatwiej o władzę polityczną niż o władze umysłowe. 🙄
Kotku, chyba wchodzisz w cudze kompetencje. To ja tu jestem smarkacz. 👿
A herbatkę lipową z imbirem i cytryną pił? ❓
Panna P. słabuje. Tyle jadu to byle zaskroniec (tfu) potrafi z siebie wytoczyć. Coś mi się wydaje, że ona nie z własnych wątpi, ale na zlecenie wydala.
Francuskie tizanki, to cos czego do pyska ne wezme. Rozne ichnie saveur du soir.
Ale przynioslem sobie wlasnie lemsipa i na wszelki wypadek zoviraxa. WEzme na noc.
Haneczko, nie rób czarnego pijaru biednym zaskrońcom. 🙁 One są całkiem niejadowite.
Pannę P. przypominają co najwyżej w tym, że kiedy się czują zagrożone, potrafią wydać z siebie okropny smród. 🙄
Czosnek, Kocie. I cierpliwość.
Bobiku, wiem. Zapewniam Cię, że nigdy żadnego nie powącham z własnej woli. Natomiast pannie osłance chętnie przyjrzałabym się z bliska. No, prawie z bliska 🙄
O, czosnek jest dobry na wszystko. Na kotlety baranie, na pieczeń cielęcą, na kurzęce nogi, na bitki, na mielone, na wiejską kiełbasę… Nie ma jak leczenie czosnkiem. 😈
To chyba skunksy lub tchórze.
Specjalnie już jej, tej P. nie zapodawałam, bo mnie ta kobieta szczerze nudzi, tak jak Staniszkis pierwej.
Ciekawe, że nie cytują już dziesięć razy dziennie pańci profesorci.
Wcześniej używanie mieli z Nelli.
Haneczko, sierżant w grafice dostarcza P. w ilościach przemysłowych, widać każdą rzęsę.
Zaskrońce też tak mają, Siódemeczko.
Jak chodzi o biologię, to ja nie żartuję. 😎
Dobranoc 🙂
Turlam się do spanka z łapką na zasmarkanym Kocie.
Siódemeczko, dla mnie z bliska, to na żywca.
Całkiem dobranoc 🙂
Dzięki, Bobiku.
Wtórny analfabetyzm mnie na starość ogarnia i coraz gorsze oka. 🙁
Branoc. 🙂
Co oni tu piszą o kotach?!
http://wyborcza.pl/1,75400,15257247,Co_mysli_twoj_kot__Naukowiec_napisal_ksiazke_po_30.html
Zastanowię się nad Kotami jutro, bo dziś już jestem na to zbyt psiący. 😉
Dobranoc 🙂
herbata 🙂
kawa 😀
leniwe Dzien Dobry Bardzo 🙂 🙂 🙂
zapowiadali i przyszedl deszcz, podobno idzie tez snieg, ale kto da wiare, ciagle w nocy tez plusowo, a pierzyna wytrzepana, puszysto lezy i czeka na wyjscie w Tereny Zielone
bywa
podgladniete:
https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1452420_541438969278905_1143289163_n.jpg
Lubie Tak
nieustajaco herbata
Dzień dobry 🙂
kawa
Cichutkie dzień dobry 🙂
Nie budzić śpiących i psiących 😎
Dzień dobry 🙂
Niektórzy już obudzeni. 😎 Kawa z WOŚP-em daje niezłego kopa. 😀
Byliśmy przezorni. WOŚP-a złapaliśmy w drodze do pracy. Nie zawsze zagląda na nasze peryferie 🙄
Dzień dobry, dziś jeszcze jakoś bez kawy. Lepszy niż panna P. jest poseł PiS Artur Górski, który ze szpitalnego łóżka, chory na białaczkę, apeluje solennie żeby żadnych ale to żadnych pieniędzy nie dawać Owsiakowi. Prawie jednym tchem prosi też potencjalnych dawców szpiku dla siebie o rejestrację.
I jeszcze na podniesienie adrenaliny: Wiadomy Prezes znów straszy dziećmi wrzesińskimi: „Jakoś nie przypominam sobie waszych protestów wobec waszych niemieckich sojuszników wtedy, gdy niemieckie urzędy państwowe Jugendamty dyskryminowały i nadal dyskryminują polskie dzieci w Niemczech, zabraniając im mówienia po polsku. Z tymi Jugendamtami to jakiś wyjątkowo nośny mem. Pomyśleć, że to wszystko od personalnej wendetty jednego człowieka się zaczęło (niejaki Mirosław Kraszewski).
W tematach przyjemniejszych: na razie słoneczko. Czekam do lutego i wysiewam petunie. W tym roku modne są kolory, jak to się wśród elit mówi, ososiowe.
Dzieci z Wrześni i znieważony honor Armii Krajowej über alles. I słusznie, że się Prezes o to upomina, bo ja mieszkam w tych Niemcach, to przecież wiem, jak jest. Sąsiad z lewej rano wstaje, śniadania jeszcze nie zje, ledwo kawy cieniutkiej żłopnie i już leci do piwnicy, gdzie trzyma grupkę polskich dzieci na własne potrzeby. Jak je zaczyna męczyć, to ziemia tak jęczy i się wzdryga, że jej nawet wiosną spulchniać nie muszę, co zresztą ma swoje zalety. Sąsiad z prawej dla odmiany honor AK wystawił do ogródka, żeby wszyscy widzieli, jak go poniewiera. Cały jego Gesangsverein się popołudniami złazi, żeby też sobie poponiewierać i butne pieśni przy tym śpiewają, na przykład „Alle meine Enten” albo „Hänsel und Gretel verirrten sich im Wald”. A z pozostałych sąsiadów też się właściwie nikt nie zajmuje niczym innym, jak tylko gnębieniem polskich dzieci i AK.
Gdyby nie złote słowa tudzież nieustająca, ofiarna walka Prezesa z prusactwem, powstrzymująca nieco jego ekspansję, mieliby się ci Niemcy z pyszna. Cały swój przydział dzieci i bohaterskich akowców w kilka miesięcy by zamęczyli, a potem żywem nic do roboty by nie mieli i zanudziliby się na ament. 🙄
Jejusiu, takie armagedony od świtania…
https://pl-pl.facebook.com/photo.php?fbid=569673979788384&set=a.485638791525237.1073741828.482392025183247&type=1&theater
To wolontariusz pewnie. Skarbonka szeroooko otwarta 😆
Uszanowanko dla skarbonki.
Wow.
Nie wiem czy ktos juz odnoptowal trynd, ale w tym roku po prawej stronie jakby zaczely sie pojawiac niesmiale glosy aby lekko przyhamowac z tom krytykom WOSP, bo z tego tylko obciach sie bierze. Nawet w Salonie i w Rzepie taki glosy sie pojawiaja. Nie zeby Salon i Rzepa pokochali Owsiaka, ake nowe wytyczne sa takie aby nie czepiac sie rozliczen, bo te sa nieskazitelne, rozliczenia finansowe znaczy sie.
Jakby sie ktos martwil moim zdroiwiem to powiem krotko: dobrze nie jest. 👿
Mordo, Ty się nie wygłupiaj z tym zdrowiem. Jak Ci do jutra zasmarkanie nie przejdzie, zbierz się i szoruj do doktora.
Przeziębienie nie wow. 👿
Nie wow. Nie wow wow.
Myślę, że z tym powstrzymaniem się od nadmiernej krytyki Owsiaka to nie tylko o nieskazitelne finanse chodzi, choć i to pewnie gra dużą rolę. Ale też chyba co inteligentniejsi na prawicy zaczęli zauważać, że ta krytyka jest kompletnie nieskuteczna, czy nawet antyskuteczna. Ludzie po prostu chcą kochać WOŚP i nikt im nie przetłumaczy, że Owsiak jest be.
Częściowo ta niewzruszona miłość do Orkiestry bierze się stąd, że to zwyczajnie fajna inicjatywa i świetnie zorganizowana. Ale jest jeszcze jeden ważny powód. Owsiak, jako jeden z niewielu, podsuwa Polakom takie lusterko, w którym przyjemnie się przejrzeć. W którym obraz nie jest umęczony, nie zabidzony, nie jojczący, nie porażony beznadzieją, nie machający ręką „iii, paanie, i tak się nic nieee daa”. Jest ładny. Pozwala się lubić. I trudno się spodziewać, żeby rodacy pokochali tych, którzy ten obraz chcą im odebrać.
Ktoś się przejmuje.
Wlasmie przeczytalem w njanowszym pismie Od Rzeczy, ze bodaj 10 lat temu na Przystanku Woodstocj „dokladnie w minucie, kiedy cala POlska wstrzmala sie w codziennych zajeciach aby oddac czesc bohaterskim warszawskim powstancom”, wredny Owsiak na scenie „lzyl moj kraj”. I dlatego jest bardzo nie wow wow.
Z przegldaniem sie w lustrze , Pies ma oczywiscie racje.
Jakie słoneczko 😯 Leje, wieje… 👿
Nie znoszę tego Pieseła. To obraza dla psiej inteligencji.

A „co ja paczę” – dla kociej.
Martwię się Twoim zdrowiem Kocie. Czymam kciuki.Czosnek, imbir, wygrzewanie się.
Z poradnika winiarza 😀
http://www.mirabeauwine.com/how-to-open-a-bottle-of-wine-without-a-corkscrew/#.Us6wbKLiMPZ.facebook
Tutaj tylko wieje, ale za to bardzo ziąbiście 🙁
U nas wieje, luj ze śniegiem. Ale ruszamy w plener, by zagrać 🙂
A ja mysle, ze Piesel wpadl na cos bardzo istotnego. Ze caly ogromny wachlarz emocji pozytywnych i negatywnych mozna wyrazic na cztery sposoby: Wow. Wow wow. Nie wow. Nie wow wow. To bardzo uprszacza komunikacje.
W jezyku amerykanskich i brytyjskich nastolatkow istnieje slowo o jeszczew szerszych mozliwosciach znaczeniowych. Jest to slowo „Whatever”.
Moze ono znaczyc:
Odwal sie.
Nie slucham cie.
Nie wiem o czym ty mowisz i malo mnie to interesuje.
To za madre dla mnie, nie rozumiem.
Moze tak, moze nie.
Nie wiem co ci odpowioedziec.
jestem zajety wazniejszymi sptrawami.
POcaluj mnie w d.
Ilez znaczen niesie jedno poreczne trzysylabowe slowo „whatever”.
MIAUUUUUUUUUUUUUU! ZATRZASNALEM SIE.
To znaczy, Irku, że taka np. bosonoga contessa nie ma prawa się wina napić? 👿
Uszanowanko dla pieseł.
Pieseł wow.
Żarciki wow wow.
Jeszcze o pośle Górskim: jest jakaś ironia losu w tym, że obrońca „cywilizacji białego człowieka” zachorował akurat na białaczkę. 😯
Kocie, dbaj o Kota!!!
Wymawiane WHAT. EVERRR znaczy tyle co f.ck you.
Dochodz do zdrowia jak najszybciej, Kocie!
Bobiku, a od kiedy to contessy chodzą z winem same 😈
Z poręcznych słówek w niemieckim (już nie tylko młodzieżowym) bardzo się ostatnio rozpleniło „krass”, które może wyrażać jakiekolwiek emocje, odczytywalne co najwyżej poprzez kontekst. Krass to zdumiewające, świetne, okropne, niezwykłe, poniżej kreski, wstrząsające, obrzydliwe, wylatujące nad poziomy, przesadne, godne podziwu, o ja cię… Whatever może być krass. 🙄
Zwazywszy na to. ze Gorski moglby zachorowac na czerniaka, zamiast na bialaczke, to i tak mial szczescie.
Wiem ze dowcip jest srednio wow, ale nie moglem sie powstrzymac. Wybacz mi, Panie Boze, jestem w malignie..
Toze krassiwo.
Grupę mam, ale czy wziąłby szpik od, chwilowo czarnej, lewej Polki?
Zapraszam Koszyczek na gołąbki. Będzie tego, oj będzie. Z kaszą i we włoskiej kapuście. Mam fazę gąbołkową.
W nawiązaniu do wczoraj.
Michnik mówi: Daję Tuskowi kredyt nie z miłości, ale z rozpaczy.
I to ja też.
Już jestem, Nisiu 😀 Gąbołki zawsze 😀
Ja też chętnie chapnę kilka przed spacerem. Bo skoro na wschodzie już jest tak zaziębiście i lujowo, to wkrótce może być i u nas, więc trzeba słoneczny dzień wykorzystać. 🙂
Kredyt z rozpaczy jest wyludzeniem.
I zaznaczam, że zaprzyjaźniony pan Daniel sprzedał mi bardzo zacną karkóweczkę, którą własnie memłam do tych gąbołków. A orkiestra Concertgebouw gra mi Straussa (Rysia) do pracy.
I tak lubimy pracować w kuchni!
Bobiku, PO spacerze. Produkcja dopiero zawrzała.
Nisiu, golabki sa awesome albo radical jak sie niegdys mowilo. Na pewno nie sa crass! Nie wiem co mlodzi uzywaja teraz zamiast awesome i radical (tez w skrocie po prostu rad). Golabki robie dwa razy w roku: gdy pojawia sie pierwasza kapusta i potem jesienia, zwykle tez z wloskiej. Dorzucam garsc parmesanu to nadzienia (zamiast jajka), bo lubie stara skarpete, dodaje glebi smaku! Golabki to cala masa roboty, dlatego spacer przed konieczny!
Też jestem gołąbkowy 🙂 Niestety ich nie robię i trudno trafić na dobre. A te z parmezanem to ciekawy pomysł
Tak, masę roboty. Czuję wyrzuty sumienia, że wszystkie pyszne posiłki przygotowywane przez lata w moim domu przez Dziadziusia (przy dyrygenckiej pomocy Babci) uwazałam za oczywiste i należne.
Jakoś płaczliwie sentymentalna robię się na starość, może dlatego, że zaczynam rozumieć, o ile więcej wysiłku musieli włożyć w te wszystkie niby proste czynności.
Jak tam, Króliku, śniegi stopniały, czy zima trzyma? 🙂
Siodemeczko, w piatek i sobote duzo sniegu poplynelo, bo byly roztopy i na dodatek padal deszcz. Ale sniegu wciaz mamy w ilosciach znacznych. Na dodatek dzisiaj wszystko zamarznie i pokryje sie lodowa pokrywa, na ktorej bedzie mozna niezle powybijac zeby! Jak nie urok to przemarsz wojsk!
Ja tez dumam czesto o kompletnym braku konceptu wypoczynku u mojej Mamy. Mama potrafila zrobic pierogi po pracy! A czesto przed praca, ktora zaczynala o 6-ej rano, biegla na targ po swieze warzywa, owoce i kure na niedzielny rosol.
Na wsi rzeczywiście idea wypoczynku była prawie nieznana (z wyjątkiem niedzieli, którą mogli święcić mężczyźni, bo kobiety musiały przecież ugotować, oporządzić żywinę, posprzątać po każdorazowym wniesieniu przez mężczyzn błota do izby, itd, itp). Pamiętam, że jako mały szczeniak, spędzając dłuższy czas u rodziny na wsi, miałem zawsze poczucie winy, kiedy tak po prostu siedziałem i myślałem. Długo zresztą to i tak trwać nie mogło, bo wkrótce, najczęściej ze strony Prababci, padało sakramentalne pytanie „a cóóóz tak nic nie robis?”.
Przy czym nie należy tego rozumieć tak, że miałem wtedy wstać i zabrać się do orki czy wyganiania krów. Mogłem lecieć do kurnika postraszyć kury, do stodoły poskakać na sianie, albo do sadu najeść się śliwek. To były normalne szczeniackie zajęcia; nie poważna praca, ale w każdym razie jakaś tam aktywność. Tylko siedzieć i nie przejawiać żadnej widocznej aktywności było fuj i porządne psy tego nie robiły. 😉
Dzień dobry, Bobiku, dzień dobry Koszyczku 🙂
Przyszłam poczęstować Was listem do Premiera w sprawie „ideologii gender”. Można podpisywać:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10240
Dobrze napisane i nazwiska takie, że podpisanie się w ich towarzystwie jest czystą przyjemnością. 🙂
A tak w ogółe miło Cię widzieć, Beato, całkiem niezależnie od petycji. 😀
Hercule Poirot tez na emeryture przeprowadzil sie na wies, strasznie emocjonalnie tej decyzji brpniac. Ale w koncu dal sie ublagac aby wyjasnic takemnice mordersta P. Axelroda. I zupelnie przypadkowo przyszlo mu znow wyjkasniac z chif constable Hastoingsem.
Dzis na jednym z komerycjnych kanalow jest caly Dzien Poirota, dograno po 25 latatch 4 nowe, ostatnie kawalki z Davidem Suchetem.. Ostatniego nie bede ogladac, bo zdaje sie, ze Poirot zginie. Ani mi w glowie! Poirot jest wieczny, choc obecnie juz lekko sfatygowany i nazbyt emocjonbalny. Ale ma te sama laske ze srebrna raczka w kszatlcie labedzia i te sama srebrna butonierke.
Tak, David Suchet jest zupełnie fantastycznym Herculesem Poirot. Dzięki, Kocie Nosicielu Atrakcyjnych Nowin, zaraz się rozejrzę i pocieszę oczy i serce. 🙂
On jest genialnym Poirotem.
Petycje.pl mnie z jakiefos powodu NIENAWIDZA! Tyle razy podpisywalam i podpisy nigdy ie wracaja do weryfikacji.
Nie rozumiem tego.
Kocie, a może za mało razy potwierdziłeś? Bo smok też wypełnił i czekał na email, a email nic. Aż wreszcie smok zauważył, że trzeba jeszcze potwierdzić po przeczytaniu komunikatu, że email zostanie wysłany!
Króliku, ja nie rozumiem jakie są gołąbki, a jakie nie…
Parmezanu nie dodaję ani jajka. Mięsko mielone własnymi ręcami (i maszynką Diana), kasza jęczmienna ugotowana, trochę mniej niż połowę, cebula porządnie przysmażona na maśle albo smalcu, dużo. Sól, pieprz, gałka, trochę maryjanku. Układam w garze, zalewam rosołem i gotuję do oporu. Wytwarza się pyszny sosik.
Kiedy zrobiłam je poprzednim razem, cały dzień żarłam wyłącznie gołąbki. To nie przenośnia. Organizm żądał.
Dlatego trzeba ich robić dużo, żeby jeszcze zamrozić.
Fakt, ja na początku też nie zauważyłem tego pierwszego potwierdzenia i czekałem bezskutecznie na mail. Dopiero potem się zorientowałem, jak trzeba grać.
Ale inna rzecz, że na petycjach.pl dużo ludzi miewa kłopoty, nawet jak wszystko zrobią prawidłowo. Dlatego kiedy się chce pisać jakieś listy otwarte, najlepiej mieć Pana Administratora, który umożliwi pełną niezależność petycyjną. 😈
Nisiu, te okreslania golabkow byly a propos bobikowej obserwacji, ze w Niemczech jest modne slowo krass do okreslenia czegos wspanialego.
Twoje golabki brzmia wspaniale, zalewane rosolem! To dopiero musi byc sosik. Jak rozumiem sa one bezpomidorowe? Musze wyprobowac twoj przepis. Rowniez miele mieso wlasno-maszynowo, bo lubie wiedziec co miele.
Poirota bardzo kocham. Siodemeczko droga, czy masz link do jakiegos zaglebia odcinkow z Poirotem, tak jak kiedys podalas super link do Midsomer?
Bylo dokladnie tak, jak Smok powiedzial! Slepa Kura z Kota.
Każden jeden ma swoich znajomych gołąbków. 😈 Moi są na zewnątrz włoscy, ale w środku z ryżem, nie z kaszą, z jajkiem, żeby się nie rozlatywali po przekrojeniu i duszone w piekarniku, nie gotowane (ale rosołem też nieco podlewane). I potem z sosem pomidorowym albo grzybowym. Dużo obowiązkowo, bo kto by był taki głupi, żeby gołąbków robić mało. 😎
Eeech, rozmarzyłem się… 🙂
Tu są http://iitv.info/agatha-christie-poirot/
tylko mogą chcieć, żebyś się zalogowała/zarejestrowała.
Mozna oglądać bezpłatnie, trzeba szukać małych literek na dole: 'nie chcę płacić’.
Są też tutaj, ale mniej: http://serialnet.pl/serial/1-2121/agatha-christie-poirot
Uff, wpuściło Kota! Petycje.pl bywają humorzaste niezależnie od wzroku (czasem potrafi im się nie spodobać adres mailowy), więc się martwiłam.
Scenka zaobserwowana w ubiegłym tygodniu przez moją koleżankę w lokalnym ZUS-ie:
Mężczyzna rozżalony, że jego żona ma niższą emeryturę od niego, chociaż pracowała tak samo długo, stwierdza: „I tu by się przydał gender”. Urzędniczka z przyganą w głosie: „Proszę pana, wszyscy tu jesteśmy patriotami!”
kolejny dzien bez ptakow 🙁
Nisiu, ja lece do Ciebie, golabki, golabki, golabki 🙂 🙂
petycja wmawiala mi, ze ja to nie ja i kazala podpisac sie prawdziwym imieniem i nazwiskiem 😯
bywa 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂
Siodemeczko, dziekuje bardzo 🙂 😀
Kocie! patrz!! podziwiaj!!!
http://www.hauspanther.com/2014/01/09/amazing-german-designed-cat-climbing-furniture/
Swietne! „Wsztscy tu jestresmy patriotami”!
dla frakcji niemieckiej, dyskusja (wymiana opinii) z kultura i empatia:
http://www.ardmediathek.de/das-erste/presseclub/der-streit-um-die-armutszuwanderung-stammtisch-parolen?documentId=19043670
Mili Państwo,
W sprawie petycji zalinkowanej przez Beatę – przeczytałem, ale nie zamierzam podpisywać. Zamierzam natomiast krótko objaśnić, dlaczego. Otóż odniosłem wrażenie, że stanowisko rządu wyłożyła w sposób nie pozostawiający niejasności interpretacyjnych p. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. List do premiera wzywający go do zajęcia stanowiska w/s gender wydaje mi się nadawaniem nadmiernego znaczenia temu, że kręgi konfesyjne ulepiły sobie golema, z którym teraz heroicznie walczą (lub, w wersji optymistycznej, temu że pomyliły im się boleśnie pojęcia). Prostowanie krętych ścieżek umysłu jest oczywiście zawsze potrzebne, ale uważam że nie należy przyjmować narracji, aksjologii i języka kleru a dyskusję prowadzić na innym polu i w inny sposób niż “udowadnianie niebycia wielbłądem”.
Co napisawszy życzę szczerze powodzenia sprawie szybkiej laicyzacji Polski (która jest kluczem do rozwiązania wielu problemów, w tym i tego, w sprawie którego napisano petycję) i pozdrawiam podpisanych pod listem do premiera Przyjaciół i Znajomych.
Michał Babilas
Lubelskie światełko do nieba
https://plus.google.com/photos/111628522190938769684/albums/5968091055765067105/5968091057451744258?banner=pwa&pid=5968091057451744258&oid=111628522190938769684
Rysiu, przylatuj!
Króliku – tylko pamiętaj, że z tym rosołem idziemy na łatwiznę: z kostki robimy! A mięsko nie może być za chude, karkówka jest w sam raz. Nie rozlatuje się po przekrojeniu.
Jestem zafiksowana gołąbkowo.
Strasznie wolno mi idzie produkcja, jednak jestem słabosilna, róża mnie zeżarła. Ale spoko, głodne dzieci nie czekają.
Wiwat Lublin!
Irek, ogladałam na Dwójce, bardzo ładnie Wasz zamek wyleciał w powietrze!
Na zdjęciu wylatuje Brama Trynitarska / ta z kogucikiem od Czechowicza/
Babilasie, nie będę Cię namawiał, żebyś podpisywał, ale racji i tak Ci nie przyznam. 😈
Myślę, że nie bierzesz pod uwagę, jakie „poboczne” funkcje mają takie petycje. Po pierwsze oczywiście dają poczucie, że sięgnę do słynnego cytatu z Mleczki, „baranie, nie jesteś sam”. 😉 Pozwalają się ludziom „policzyć”, zobaczyć, że są jakąś tam grupą, nie izolowanymi pionkami i że nawet mogą się zorganizować w grupę nacisku.
Po drugie, jeżeli petycja jest dobrze napisana i krótko a wyraziście formułuje tudzież objaśnia sprawę, może przekonać wiele osób, które to samo „miały na końcu języka”, ale doprecyzować sobie nie potrafiły, więc się wahały.
Po trzecie, prostowanie ścieżek umysłu jest najlepsze wtedy, kiedy jest skuteczne. Czyli do ludzi trzeba przemawiać takim językiem, żeby zrozumieli. A ponieważ język i aksjologia kleru są dla większości rodaków znacznie bardziej zrozumiałe i oswojone niż np. narracja feministyczna, to potyczki na tym polu mają jednak głęboki praktyczny sens.
Po czwarte, ja też tu już chwaliłem Kozłowską-Rajewicz, ale właśnie dlatego, że coś sensownego ona robi, warto jej zapewnić „krycie tyłów”. Każda progenderowa petycja skierowana do państwowych organów, każdy publiczny głos przeciwny biskupim bredniom, pozycję K-R (i innych rozsądnych osób w rządzie) wzmacniają. I na odwrót, brak takich głosów ją osłabia. A oczywiście im więcej podpisów pod petycją, tym głos mocniejszy.
Widzieliśmy już, czym zaowocowało tolerowanie bredni smoleńskich. Beata dała świetny przykład, czym zaczyna owocować brednia genderowa. Taktyka wyniosłego niezauważania idiotyzmów najwyraźniej się nie sprawdza, więc warto spróbować innej, np. reagowania i podpisywania. 😉
Rzecz jasna, jeżeli komuś kształt którejś konkretnej petycji bardzo nie pasuje, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby napisał własną i zaczął zbierać podpisy. 😀
Najprościej i najkrócej: przekonałeś mnie, Bobiku.
To i ja dodam.
Inna jest zupelnie ranga wypowiedzi pani minister, rzeczniczki do spraw roznosciowych, a inna szefa rzadu.
Tym razem rzad musi wlasnie wyciagnac najciezsze armaty, poniewaz najciezsza armate wyciagnal Kosciol odczytujac ten oblakany list z ambony.
Gdyby, choc jest to nie do pomyslenia, jakikolwiek Kosciol w Anglii wyskoczyl z takim listem, premier z pewnoscia by sie odezwal tout suite, a Parlamentarzysci – zwlaszcza ci nalezacy do danego Kosciola, ustawialiby sie w kolejce przed mikrofonami.
Osobiscie bardzo bym chcial wiedziec gdzie w sprawie genderu i listu biskupow stoi premier.
Rysiu, fiu! A czy ten kot potrafi wskoczyc i przejsc sie po cieniutkim gzymskie do zaslony – 4 metry dlugosci, odwrocic sie i przejsc cala droge z powrotem, poczem zeskoczyc z wysokosci 2,5 meetra?
Jak to miło od czasu do czasu kogoś przekonać. 😆
Rysiu, Pręgowana twierdzi, że te meblościanki są voll krass i saucool. 😎 Obawiam się, że zacznie robić wiadome naciski. 🙄
Cherish the moment, Puppy. Ze mna Ci nie pojdzie tak gladko.
Tak jakbym nie wiedział, że z Kotami nic oprócz futra nie jest gładkie. 😈
PA zabawia się blogowymi statystyczkami, przy której to okazji wychodzą na jaw różne pomyłki (nie tylko Kota) w nickach. Dla mnie najpiękniej z nich brzmią (i to dosłownie brzmią, powiedziane na głos) dwie : Kot Mordepchaj i Owczarek Podhlański. 😆
Mordepchaj z Pohlanskim zrobiliby piekny duet. 😈
Babilasy już przekonane, podpisały się oba, ale ja dodam jeszcze na wszelki wypadek: w tym rządzie, owszem, jest Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która się wypowiedziała, ale jest też Michał Królikowski. Jej pozycja jest, jak widać słabsza od jego (gender, gender!), skoro do dziś rząd polski nie ratyfikował (tylko podpisał) konwencji dotyczącej przemocy w rodzinie, ponieważ ten @#$$%^&*( zaprotestował, podpierając się właśnie złowrogim genderem, który zmusi nas do małżeństw homoseksualnych
Małżeństwa homo to nie wszystkie potworności, które przyniesie nam gender. Jeszcze każdy obowiązkowo minimum 3 razy w życiu będzie musiał zmienić płeć. A w okresie bycia kobietą co najmniej raz dokonać tej… no… aborstazji. 😯
Niejaka Agata Klesowicz z London z typową dla przeciwników 'gender’ kulturą pisze pod petycją:
Totalniackie umysły ślą suplikację do polityka by wziął innych za mordę siłą państwa jak kiedyś Łysenko genetykę . Towarzyszka Janion pewnie pamięta.
Nawet juz jakis czas temu sprawdzoilem czy Agata Klesoiwicz wystepuje w przyrodzie. Nie wystepiuje, Pewnie jest wytworem chorego umyslu Trofima Lysenki.
Znalazłam taką stronę „Rozmowy poSzczególne” z bardzo ciekawymi ludźmi, naprawdę warto zajrzeć:
http://vod.pl/rozmowy-poszczegolne,1118,s.html
Dzień dobry 🙂
kawa po zmianie płci
szeleszcze 😀
brykam
Bywa i pozytywnie 🙂
W tym roku metropolita lubelski jest pierwszym hierarchą polskiego Kościoła katolickiego, który pozytywnie ocenił finał WOŚP. Abp Budzik jest następcą zmarłego w 2011 roku abp. Józefa Życińskiego, który w przeciwieństwie do części katolickich duchownych popierał działalność WOŚP, a w 2007 roku na zaproszenie Jurka Owsiaka przyjechał na Przystanek Woodstock i spotkał się z uczestnikami festiwalu.
Cały tekst: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15262139,Abp_Budzik_o_Wielkiej_Orkiestrze___To_jest_dobry_pomysl_.html#LokLubTxt#ixzz2qG0Bb3FW
Małżeństwo homo mogę popełnić, a co mi tam! Płeć mogę sobie dać zmienić. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie życiowe 😉
Ale stanowczo odmawiam uczenia maluczkich masturbacji 😎 Nie mam już zdrowia do belferki 👿
Właśnie uświadomiłam sobie, ze nie ma juz nikogo, kto by znal mojego ojca. Wszyscy wymarli. To bardzo dziwne uczucie. Urodziłam sie w 1921 roku i pan sie mną interesuje ze względu na moja długowieczność. A to nie wystarczy. To nie moja zasługa. Jestem długowieczna przez Hitlera. Dowiedziono naukowo, ze szczury głodzone żyją dwa razy dłużej od szczurów najedzonych. Przeżyłam ponad cztery lata głodu. Naprawdę liczę na to, ze znajdzie pan inny obiekt zainteresowania. Jestem bardzo nieszczęśliwa, ze pan chce ze mną rozmawiać, bo moje zycie nie jest warte opisania. A tych, których powinno sie opisać, juz nie ma.
Joanna Muszkowska-Penson
Warto bylo! Przeczytajcie Bylo, wiec minelo Remigiusza Grzeli.
to moja dla Was ksiazka na styczen 🙂 🙂
Dzień dobry 🙂
Mam nadzieję, że transgenderowa kawa stawia na łapy lepiej niż zwykła, bo dziś mi się kroi taki zalataniec, że przydałyby się nadzwyczajne środki. 😎
Jagodo, my wiemy, że w zakresie belferki już swoje zrobiłaś i możesz mieć dosyć, więc z tego obowiązku Cię zwolnimy. Ale przynajmniej postaraj się świecić własnym przykładem, który jest skuteczniejszy niż tysiące słów. 😆
Kurczę, Grzela mi się ostatnio naraził na Dywanie, więc nie wiem, czy tak chętnie sięgnę po jego książkę. 🙄
Niby wiem, że nie należy utożsamiać dzieła z autorem, ale co poradzę, nie jestem tak całkiem wolny od psy-chologii. 😉
co to dzisiaj sroda, czy moze wieje? 😉
co z tym panem G. Bobiku, co takiego zrobil na Dywanie, naniosl z ulicy, czy………?
fajny kawalek 🙂 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=oGaQA2L3Jp8
Smoku, przelatujesz ponad D. obok B., czy tkwisz ciagle na Wschodzie?
u nas idzie na zime, zabierz czapke i szalik do samolotu 🙄
przeczytane i zapamietane: spoleczenstwo polskie odczuwa znacznie slabiej zobowiazanie plynace z przynaleznosci panstwowej niz narodowej
bywa 🙁
Rysiu, ja się boję!!! Lecę za kilka dni i nie wiem nawet, czy mam czapkę 🙁
Naprawdę idzie wielka zima?
Tak, Rysiu, naniósł na Dywan brzydką rzecz i jeszcze pyskował, że ładna. 🙂
Hura! Andsol się odezwał, dopiero teraz uzyskał dostęp do sieci, więc pewnie pokaże się niebawem. 🙂
Mała próbeczka twórczości Grzeli (trzeba przyznać, że bez wyrazów 😉 ):
http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/11/27/zaczelo-sie/#comment-193778
Smoku, pokazali w TV, ze w nocy (za tydzien) do -5, a w dzien do
-2, co jak na tegoroczna zime to juz Syberia 🙂 🙂
dobra wiadomosc mt7 czekamy wiec. a Lisek moj wczesnowstawania towarzysz? Lisku!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (tu mordki wolajace glosno)
pan Grzela obrazony byl sie czul i rzucil na szale slowo donos, glupio, dziecinnie, a trzaskanie drzwiami z
wolaniem na glos, bardzo dziecinne, mimo to ksiazke BARDZO polecam, Pani Joanna Penson zasluguje na przeczytanie
To samo pomyslalam, Rysiu. W internecie noestety wielu osobom zdarza sie wychodzic glupiej i dziecinniej niz zwykle. No i wszyscy jakos chetniej lapia za dzidy. :-;
Tymczasem a propos innej awantury, tym razem dotyczacej polskich imigrantow w UK, podrzucam tekst z Guardiana (znanego takze na Blogu jako „gazeta sciagajaca z Bobika” ). Ciekawy i trudny temat dla obu stron – polskiej i brytyjskiej. No ale trudne tematy to przeciez blogowa specjalnosc. 🙂
http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/jan/13/polish-migrants-government-david-cameron?guni=Article:promo%20latest%20on%20comment%20is%20free:Comment%20is%20free:%20latest:Position2
I jeszcze jedna wiadomosc, tym razem dla obecnych tu obserwatorow Kosciola. Otoz jeden z czlonkow kilkuosobowej stalej rady kardynalow, powolanej przez Franciszka, arcybiskup Bostonu kard. Shawn O’Malley, odprawil wspolne nabozenstwo z lokalnymi metodystami – rzecz nie do pomyslenia jeszcze nie tak dawno, przynajmniej gdy chodzi o arcybiskupow (concordzki proboszcz od lat wspolnie organizuje cos podobnego z pozostalymi wspolnotami religijnymi w miescie). Jako szczegolny przedmiot wspolnych zainteresowan O’Malley wymienil troske o ubogich i zajmowanie sie trudna sytuacja ekonomiczna wielu osob.
Potwierdzam istnienie, pozdrawiam jaczejkę oraz obiecuję (choć nie w pełni z wiarą we własne moce) próbę bobikoaktualizacji.
W imieniu jaczejki bardzo mi miło, wszelkie wyrazy. 🙂
Z aktualizacją będziesz miał pod górkę, po awaria zabrała dorobek świąteczny.
Moniko, w internecie niektórym zdarza się wychodzić głupiej, innym mądrzej, abo jeszcze jakoś. Pani Kierowniczka na przykład wydawała się rozczarowana, że na żywo nie jestem jaskiniowcem straszącym ludzi dzidą (chociaż czasem też bywam, tylko umiem się zachować). 😉
No wlasnie, Wielki Wodzu, nie zawsze w realu jest sie tym samym (czlowiekiem, psem, kotem etc., co w przestrzeni wirtualnej). I sama dynamika sytuacyjna tez pewne nasze aspekty wyciaga na wierzch, a inne trzyma w ukryciu.
Nie mowiac juz o tym, ze jak twierdzi podejrzany dla wielu, lecz w moich oczach jednak jakos takze staroswiecko madry Zygmunt Bauman, nas w jednej osobie moze byc bardzo wielu. 😉 Wiec i ksiazka moze bupyc ciekawa, i ktos moglby nieciekawie wypasc w rozmowie. 🙂
O Boze, to mozna przezyc kilka tygodni bez internetu?
Mojego zas zycia pozostalo juz chyba niewiele, bo jestem coraz chorszym Kotem. Moirda czerwona i obrzekla, z trzewi wydobywa sie tylko jakies przerazliwe charczenie.
I po jaka cholere ja sie w tym roku szczepilem? Jest gorzej niz we wszystkich latach poporzednich gdy nie bylem zaszczepiony!.
W przyszlym roku nie ma glupich. Nie szczepie sie. Zeby mnie lancuchami skutego taszczyli na szczepienia!.
Przeciw grypie, Kocie? To jest ryzykowna sprawa, to szczepienie. Większości służy, a pewnej grupie wybryków natury, jak ja, szkodzi bardzo. Grypa u mnie trwa 24 godziny, obojętnie, zwykła, ptasia, żołądkowa, ma łagodny przebieg i na drugi dzień jestem jak nowy. Po szczepieniu leżałbym dwa tygodnie w szpitalu w stanie krytycznym. Na ulotce tego nie ma z niewiadomych powodów, chociaż specjaliści nieopłacani przez producentów zawsze zwracają na to uwagę.
andsol 🙂 🙂 😀
Kocie 🙁 🙁
ja szczepie sie od lat ( tu w stol ……) i grypy mnie omijaja, ale czy to zasluga szepionki czy radosnego przez Tereny Zielone brykania, niw wiem 😀
🙂 🙂 🙂 okiem wyobrazni widze Pania Kierowniczke z Wodza dzida jak macha i dzga 😀 😀 😀 (nie gubiac plecaczka mimo piruetow)
dzieki Moniko, Krupa na Bobik Blog tropie 🙂 🙂
Kocie Mordechaju: w zasadzie nie można, ale ja mam doświadczenie z dawnych epok, życie bez Sieci, bez wody, bez kobiet… Ale wyobraź sobie moich dwóch młodych. W utworzonym stanie rzeczy chodzili tylko do kościoła i czytali Biblię. Nie wiem czy proces jest bardzo zaawansowany (unikam religii jako tematu rozmów) ale bardzo możliwe, że tych parę tygodni przybliżyło ich do życia w postaci pastorów. Oczywiście nie przejmuję się, bo wszystko jest w Boskich rękach, że tak antropozoficznie powiem.
to suche i trafne:
http://witoldorlowski.natemat.pl/88413,david-cameron-i-obcy-najezdzcy
andsol, a zelazko, dokopales sie do zelazka? 8)
Wiele lat temu Stara zapytala swego Ojca, epidemiologa! czy powinna sie zaszczepic na grype. Ojciec nie byl wcale pewien i powiedzial, ze osobiscie nie do konca wierzy w skutecznosc szczepien przeciwgrypowych, gdyz kazdy nowy strain of inluenza virus powstaja co trzy lata, wyprodukowanie kolejnej szczepionki na grype trwa mniej wiecej tyle samo, co oznacza ze gdy pojawia sie ona na rynku. to juz jest „nieaktualna”.
No to Stara przestala sie szczepic. Ale w tym roku uznala, ze musimy byc zaszczepieni, bo im wiecej ludzi jest zaszczepionych, tym mniej wirusa roznosi gdy jest on aktywny i w ten sposob szczepienie chroni nie tylko osobe zaszcepiona, ale takze i otoczenie.
Tak ostrej grypy nie pamietam od lat. Wczoraj ledwo zwloklem sie z poslanka, bo bolal mnie caly szkielet. Ciezko oddychac, czaszka peka z bolu, kaszel i katar ciurkiem. Ledwo nadazam wrzucac stosy chustek do pralki – bo na paierowe jestesmy uczuleni i reagujemy silnym podraznieniem skory.
Ale zwloklem sie i ugotpowalem sobie rosolek z organicznej kury.
JUtro przytjdzie Pani Doch i sie mna zajmie. Jesli przezyje.
Tak, Andsolu. Przypomina mi sie jak Gorbaczow wprowadzil jakies surowe obostrzenia w sprzedazy alkoholu i przed sklepami monopolowymi tworzyly sie wielokilometrowe kolejki – kazdy musial zdazyc zakupic w scisle wyznaczonychg godzinach.
No i na koncu takiej jedenj kolejki stal staruszek i zalewal sie placzem w nieboglosy. „Dlaczego tak placzecie, dzadku – zpytal przechodzien. – Przecoez juz napiliscie sie w zyciu do syta?”/
– Ja sie napilem, odpowiedzial staruszek. – Ale mlodziezy zal!
co za niespodzianka ❗
http://www.washingtonpost.com/world/national-security/nsa-phone-record-collection-does-little-to-prevent-terrorist-attacks-group-says/2014/01/12/8aa860aa-77dd-11e3-8963-b4b654bcc9b2_story.html?hpid=z4
Mordko, imbir w herbacie (na podraznione sluzowki), alkohol nie, bo wysusza (mozesz pocierpiec z mlodzieza), i mnostwo rosolu. Zdrowiej ja najszybciej!
andsolu, pomysl, ze zaoszczedziles ciezkie pieniadze na wakacjach bezinternetowych (coraz czeesciej trudno znalezc idylliczne miejsca bez niego, wiec takie wakacje kosztuja). 🙂
Rysiu, to juz od jakiegos czasu wiadomo, choc ciagle dobrze przypominac, bo mity przeciez umieraja powoli. 😉
Rysiu, jakie żelazko? Po pierwsze upały, więc chodzę goły, po drugie jak mam coś wyprasować to od dawna używam takiego zwierzęcia buchającego parą, a po trzecie nie odnalazłem do teraz moich papierzysk „ostatnie do zapakowania”, wygląda, że one będą też ostatnie do odszukania.
Nie wiedziałem, że Gorbaczow miał takie okrutne zagrania. A uchodził za liberała.
A dalaczego, Andsolu, jak sadzisz Gorbaczow zostal obalony?
A nie mówiłem, że będę dziś miał okropne zalataństwo? 👿 Z trudem udało mi się w końcu wyrwać i do domu trafić.
Na razie tylko pomerdam cudem odnalezionemu (gdyby nie dziatek pacierze…) andsolowi i idę sprawdzić, czy pod moją nieobecność ktoś aby lodówki nie obrabował. 😉
No fakt, pierwszy przypadek Rosjanina co pada od niedopicia.
Moniko, na życie ani trochę się nie skarżę, szczególnie, że nocami w nowym miejscu grają mi cykady a rankami ptaszki, a nie samochody, ale moje spracowane robociarskie ręce nie mówią nic o wakacjach 🙂 V. mówi, że nie taką popękaną skórę Mary Kay naprawia, ale niestety robótki jeszcze się nie skończyły…
Gorbaczowowi lud ponoć był skłonny darować nawet rozwalenie ukochanego imperium, ale suchego zakonu nigdy nie wybaczył. 🙄
Lisek ostatnio wyglada tak ; wszystkich pozdrawia, Haneczce i Rysiowi odmachuje i zaszywa sie w norke by troche odespac
Śpij mocno jak niedźwiedź, Lisku, ale może nie aż do wiosny. 🙂
Dobry wieczór 🙂
Weszłam w podziw i wyjść nie mogę. Śmigający Lisek jest przepiękny 😀
Sieć jednak nie taka wszechmocna, skoro Andsol tak długo nie dawał się opleść 😉
Smoku, słuchaj Rysia i opatul się porządnie. Czapka, szalik i rękawiczki (ewentualnie walonki) na każdą głowę i wszystkie łapy ❗
Heleno 🙁
Zanim drób zagonię to radośnie powitam dawno nie widzianych Liska i Andsola. Po ustawieniu Jagody na nogach prawie komplet 😀
Ech ty życie, w piątek na pogrzeb 🙁
Jaki prześliczny lisek! 😀
Dziś Dzień Odnalezionych 😉
Co do WW (bez dzidy), to wcale tak nie było, że byłam zawiedziona. Stwierdziłam tylko, że się przereklamował, pisząc o sobie, że taki wielki i gruby. Owszem, wysoki, ale znamy wyższych 😉 i owszem, postawny, ale grubszych też znamy 😆
A dzida chyba do mnie nie pasuje. Może jakaś krótsza broń…
Ja się na grypę nie szczepię i nic z tego nie wynika. Tzn. łapie mnie jedno lub parę przeziębień w sezonie, a w zeszłym roku dopadło mnie coś głupiego grypowatego, nietypowego, bo polegało głównie na kołowaniu w głowie – musiałam parę dni zostać w pozycji horyzontalnej. Jak by było, gdybym się zaszczepiła, jeszcze nie wiem.
Biedny Liseczek. 🙁
Ten lisek taki cute, ze go mozna jesc lyzkami!
Andsolu, inshallah!
Kocie, moj slubny Szachista tez przysiega, ze sie nie bedzie szczepil przeciw grypie, bo dostal tego samego dnia takiej grypy, ze charczal (tak to juz nie byl kaszel) do wiosny (ktora tu przychodzi dopiero w kwietniu!).
Lisek cudny!
Ja na grypę też się nie szczepię, bo jak się raz skusiłam wiele lat temu, to tak przechorowałam, jak nigdy.
Myślę, ze to jest kwestia przypadku, jak się choruje.
Ja przez wiele lat szczepiłam się i nie chorowałam, albo jakoś lekko, co nie znaczy, ze akurat z powodu szczepionek, więc odwrotna sytuacja jest bardzo możliwa.
Najważniejsze, to sprawdzać, jakiego szczepu szczepionka dotyczy, czy najnowszego, a i tak są różne mutacje.
Grypy nie szczepię. Gdy przyjdzie, to zachowuje się normalnie: powali, sponiewiera, po tygodniu już jej nie ma.
Ja się też wystraszyłem szczepienia grypowego, jak mojego tutejszego kumpla po szczepionce dorwała najcięższa grypa w życiu. Jasne, że nie musi tak być, ale bywa wystarczająco często, żeby się było czego bać.
A teraz w robocie mi się każą szczepić na polio, bo mam dużo do czynienia z uchodźcami syryjskimi. Na razie jeszcze ciągnę gumę, ale pewnie w końcu trzeba będzie. 🙄
Możecie zerknąć, co wynikło z zabaw statystycznych PA, w rubryce Statystyczka, na boku. 🙂
Da się tam zobaczyć nie tylko kto ile popełnił postów, ale i jakie one były objętościowo, grube czy chude, a na dodatek można sobie wybrać, w jakim zakresie czasowym chce się to sprawdzić.
Zawiadamiam wyraziście, bo wiem, że niektórzy bardzo takie statystyczne numery lubią. 😀
Ale naszczekałam!
Idę przespać ten problem.
Branoc 🙂
A na polio nie jest się zaczepionym na całą żyć.
Właśnie się nie jest, o czym też z pewnym zdziwieniem się dowiedziałem. Po iluś tam latach przestaje działać. Z tym że polio w Europie zostało już praktycznie wytępione (dzięki szczepionkom zresztą) i prawdopodobieństwo zetknięcia się z nim, zwłaszcza w wieku poszczenięcym, jest minimalne. Ale ja po pierwsze jestem jeszcze szczeniak, a po drugie mogę się natknąć na to polio pozaeuropejskie.
PA mógłby wstawić też Bobika dla sprawiedliwej ości…
O rany! Wysmazyliswa ze Starom ponad 20 tysiecy komentarzy!
Bobik pisząc u siebie żadnej uprzejm-ości sobie nie robi. 😈 Ale że inni u niego piszą to bardzo uprzejmie z ich strony i dobrze, że PA to uhonorował. 🙂
Tak, polio obok opowiesci o wojnie i ukrywaniu sie, bylo strasznym koszmarem mojego dziecinstwa. Tyle tego bylo naokolo – dzkeci sparalizowanych, bez wozkow inwalidzkich. Kiedys zadrapala mnie nieznajoma kotka, lekko, ale do krwi. I jakos sobie wyobrazilam, ze tym razem z pewnposcia zarazilam sie ta najgorsza z chorob. Musialam miec ze szesc lat, nikogo w domu nie bylo, gdy przybieglam wystrasazona z podworka. Nie moglam znalezc w apteczce spirytusu ani jodyny, wiec przysunelam taboret do kuchennego zlewu, szorowalam sie mydlem i lalam bardzo dlugo wode na zadrapanie, majac nadzieje, ze byc moze uda mi sie wyplukac zarazki. Nie powiedzialam rodzicom aby ich nie martwic, ze prawdopodobnie zarazilam sie polio i czekalam na pierwsze objawy, wypytujac dyskretnie i od niechcenia jakie te pierwsze objawy sa. Nikt mi nie umial powiedziec.
POtem, gdy bylam juz w szkole, zaczeto nas na polio szczepic. Ale jedno pietro nad nami mieszkal Walerka Czepin, moj rowiesnik, kompletnie sparalizowany od szyi w dol. Bez wozka, samotna matka, ktora w lecie codzoiennie z ppmoca sasiadow znopsila go na podworko, aby mial wieksze towarzystrwo. Moi rodzice pilnowali codzoiennie abysmy z Edzka zanosili Walerce nasze akwarium (w duzym sloju) na czas gdy jestesmy w szkole.
Po szkole szlismy na gore i trochesmy sie bawili razem. Do Walerki przychodzili z naszej klasy nauczyciele i go starannie uczyli. Nikt im za to nie placil.
POtem ze zgroza uslyszalam od mamy Walerki, ze on juz zapowiedzial, ze jak dorosniemy, to sie ze mna ozeni.
To stalo sie popwodem moich kolejnych nie przespanych nocy i koszmarow. Wydawalo mi sie, ze nie bedzie mi wypadalo odmowic slubu i bede musiala spedzic z nim zycie.
Biedna Helenka. Jeszcze nie wiedziała, że mężczyznom nie należy wierzyć. 😉
To prawda. Ale tez Walerka Czepin wygladal mi na wyjatkowo wiernego.
Znowu przytrzasnelo komentarz. 😉 Moze przydalaby sie jeszcze statystyka przytrzasniec… 😆
szeleszcze
herbata 🙂 🙂 🙂
statystycznie jestem czestogesto 🙂
brykam
😀
a co mi tam
🙂
🙂 😀 🙂
W Australii poznałam i zaprzyjaźniłam się z dżenderystką stworzoną prze samego, dobrego PB 😉
http://en.wikipedia.org/wiki/Cassowary
A może przez tą cholerną ewolucję? 👿
Czyż nie piękna?
https://www.google.pl/search?q=cassowary&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=4OPUUr2OBZGUhQf55ID4Ag&ved=0CC0QsAQ&biw=1280&bih=603
http://www.faz.net/aktuell/gesellschaft/kot-kontrolle-in-neapel-mittels-hunde-dna-zum-herrchen-12750447.html 🙂 .
Psiokupna Policja bardzo mi się podoba – ciekawe jak będzie wyglądał opis stanowiska 😉 .
Piękna, Jagodo. I znosi pisanki 🙂 .
Bardzo wszystkim polecam ciekawe zetkniecie czarnego Amerykanina z polska historia – Ta-Nehisi Coates, zajmujacy sie w Atlantic Montlhly szczegolnie, choc nie tylko, problematyka dotyczaca rasy i kultury mniejszosci, opisuje swoje pierwsze wrazenia przy czytaniu znanej ksiazki Timothy’ego Snydera Bloodlands. I sam artykul, i komentarze pod nim sa interesujace. Dla mnie to fascynujace odrwocenie lustra.
http://www.theatlantic.com/international/archive/2014/01/germans-are-the-masters-and-poles-are-the-slaves/283017/
A Lisek wyglada wspaniale w piaszczystym pedzie. 🙂
Jagodo, bardzo podoba mi się Twoja dżenderystka 🙂 Co do stworzenia – najważniejsze, że Marks nie miał z tym nic wspólnego 😉
Dzień dobry 🙂
Możemy kazuary zatrudnić jako tajne symbole genderyzmu, czemu nie. 😆
Tylko stanowczo uważam, że trzeba by im zmienić nazwę. Ptaszyska, które są takie wielkie i znoszą pisanki, powinny się z natury rzeczy nazywać wielkanocniki. 😀
smoku,
mosz recht chopie z tem Marksem 😆
Bobiku,
taką piękność od nocników wyzywać … 👿
Nie dyskryminuj nocników, Jagodo. One też potrafiły być dużej urody. 😆
https://www.oldfashion.ch/images/208a138nachthafenbonn1a.jpg
Albo tu cała seria.
Łagodne dobudzeie:
http://www.youtube.com/watch?v=RLDF8OeD-hc
dzieki Moniko 🙂 banalne? moze…..
Osoba ta podjęła w imieniu prawa polskiego decyzję(…)
http://aleksandralojek.natemat.pl/88477,rasizm-instytucjonalny-studium-polskiej-prokurator
Lubię ja tego pana.
http://www.youtube.com/watch?v=bOuwvw_vTts
dla frakcji:
https://www.openpetition.de/petition/online/gegenpetition-zu-kein-bildungsplan-2015-unter-der-ideologie-des-regenbogens
jutub jak czesto trzyma mnie na odleglosc, odmawia
jutube nie jest WOW
Bobiku,
taż ja urodę naczyń nocnych doceniam, sama takowe, z przyległościami, na poczesnym miejscu w łazience ustawiłam 😎
Ale kudy im do urody i charakteru pani kazuary 🙄
Przy lekturze komentarzy pod Coatesem myśli mi skręciły w „jeszcze inną stronę”, pod wpływem tamtejszych rozważań etymologicznych. 😉
Właściwie już od bardzo dawna polszczyzna sama wskazuje nam zarówno źródła „odwiecznej wrogości”, jak i możliwość wyjścia z niej. Skoro Słowianie (zgodnie z własnym wyobrażeniem) to ci, którzy posługują się słowem, mową, a Niemcy to według nich ci niemi, nieznający „ludzkiego języka”, nasuwa się oczywista oczywistość – niech jedni i drudzy nauczą się nawzajem swoich języków (w szerokim rozumieniu), a problem zniknie.
Brzmi niemal za prosto, żeby było prawdziwe, ale chyba do dzisiaj niczego lepszego nie wymyślono: najlepszą drogą do obalania stereotypów jest wzajemne poznawanie się. I pomyśleć, że od wieków mieliśmy to podane prawie na talerzu. 😆
Tomas Tranströmer
Szkic z 1844 roku
Twarz Williama Turnera ogorzała od wiatru
Rozkłada sztalugi aż w kipieli.
Zanurzamy się w głębiny wraz zielonosrebrną liną.
On brnie w płyciznę królestwa śmierci.
Pociąg wtacza się. Zbliż się.
Deszcz, deszcz przeciąga nad nami.
przekład Leonard Neuger
pstryk 🙂
W ramach poznawawnia jezykow obcych, chcialbym zwrocic uwage Rysiowi, ze nie jest poprawne mowienie: „jutube nie jest WOW”.
Jedyna forma dopuszczalna dla wyrazenia tej mysli jest „jutube nie WOW”.
Uzywanie jakichkolwiek czasownikow jest sprzeczne z duchem i litera jezyka pieselskiego. Czasowniki czyli nazywanie czynnosci wyrazamy merdaniem lub sapaniem z wywalonym jezykiem. I ono powinno wystarczyc.
Jestem dalej bardzo chory, ale przyszla Pani Doch i szoruje kuchnie, co bardzo poprawia humor kogos obloznie chorego.
Aleksandra Łojek nie tylko mnie z pyska wyjęła wszystko to, co pisze. Przecież wszyscy tu od dobrych kilku lat o tym samym kłapiemy. O zaniżaniu standardów publicznego dyskursu, o pobłażliwości (nie tylko wymiaru sprawiedliwości) wobec rasizmu czy zwykłego chamstwa, o fałszywym rozumieniu poprawności politycznej, która jest po prostu rodzajem współczesnego savoir vivre’u, itepe, itede.
I nie mogę, aż do bólu nie mogę zrozumieć tych skądinąd niegłupich ludzi, którzy swoje blogi decydują się zamienić w rynsztok, bulgoczący od wszelakiej ohydy. Popatrzcie na przykład, z ciekawości badawczej, co się dzieje pod ostatnim wpisem u Hartmana. To już nie tylko przyzwolenie na szalejący antysemityzm, ale i na prowadzenie dyskusji poza jakimkolwiek pojęciem kultury. Nawet rzekomo „intelektualna” część blogu zaczęła się okładać pałkami aż do zwiędnięcia uszu, a gospodarz uparcie w to nie ingeruje. Co chce przez to osiągnąć? Pokazać, że do nijakiej publicznej debaty nie jesteśmy zdolni? Ujawnić jakąś „prawdę” o nas (która jest guzik prawdą i nie daje żadnego rzetelnego obrazu, bo wszyscy ci – może nawet i większość – którzy pałkarstwa nie lubią, po prostu się tam nie wypowiedzą)? Zapewnić sobie „czytalność”, bo zawsze znajdą się tacy, których mordobicia rajcują?
Nie pytam tylko retorycznie. Naprawdę chciałbym zrozumieć takich ludzi jak Passent czy Hartman, którzy z całą pewnością nie popierają chamstwa panoszącego się na ich blogach, ale w żaden sposób nie próbują mu postawić tamy. Czy oni nigdy nie słyszeli o czymś takim jak wzorce? Czy ani trochę za formułę publicznego dyskursu nie czują się odpowiedzialni? A może, z niepojętych dla mnie powodów, uważają, że rynsztok lepiej puścić główną ulicą niż bocznymi zaułkami? 😯
Nawet wzajemne poznawanie się ma swoje granice. Są takie fenomeny i ich reprezentanci, których nie mam ochoty poznawać w nadmiarze, a w każdym razie nie w miejscach, które z założenia mają być podobno kulturalne. 👿
Znerwowałem się i muszę coś przekąsić w charakterze odtrutki. 👿
Śniadanko wow.
Drugie śniadanko wow wow!
Uszanowanko dla chlebeła! Uszanowanko dla kiełbaski!!!
Sniadanko zawsze wow. Lunch i obiad tez wow.
Aleksandra Lojek napisala bardzo dobry artykul. Tym cenniejszy, ze jest funkcjonariuszka policji politycznej poprawnosci, ktora trzyma nas za mordy i nie pozwala na gloszenie dowolnych sentymentow rasoistowskichj czy ksenofobicznych.
Aleksandra Lojek wow.
Zamiast wymądrzania się:
„Tak więc ani eksperyment stanfordzki, ani inne badania nad posłuszeństwem, nie pozwalają uznać, że ludzie bezrefleksyjnie i bezradnie poddają się brutalności. Wręcz przeciwnie, oba eksperymenty (a także dane historyczne) sugerują, że brutalność pojawia się, kiedy ludzie silnie identyfikują się z grupami o brutalnej ideologii. Pytanie, jakie powinniśmy sobie stawiać, brzmi więc: „co prowadzi ludzi do przyjmowania i utrzymywania takich samoidentyfikacji społecznych?”.
Questioning the banality of evil
Stephen D. Reicher, S. Alexander Haslam:
http://www.charaktery.eu/the_psychologist/283/Czy-z%C5%82o-jest-naprawd%C4%99-banalne/
Zadnych powaznych tekstow dla kogos w malignie.
TYlko powazne posilki na wzmocnienie odpornosci organizmu.
Rozumiem, biedny Mordko, dlaczego nie jesteś dziś w stanie czytać tego, co zeen podrzucił, ale szkoda 🙁 bo to szalenie ciekawy artykuł. Jeszcze dwa cytaty z niego odnotuję.
Tak jak u Zimbardo, i w tym przypadku niektórzy z wyznaczonych do pełnienia roli strażników nie wyrazili na to zgody. Przejmowali się przede wszystkim tym, jaki wpływ miałoby entuzjastyczne przyłączenie się do grupy strażników na przynależność do innych grup, które sobie wysoko cenili. Czy despotyczne zachowanie podkopałoby ich tożsamość społeczną w domu, w pracy, w czasie wolnym? To sugeruje, że ludzie będą tym mniej skłonni identyfikować się z grupami funkcjonującymi w oparciu o despotyczne normy, im bardziej istotne będzie dla nich członkostwo w grupach opartych na innych normach i im bardziej te inne grupy będą ich pociągać do odpowiedzialności.
I drugi:
Przywódcy stają się szczególnie niebezpieczni, gdy sugerują, że „nasze” problemy biorą się z zagrożenia przez inną, niebezpieczną grupę. W ten sposób mogą sprawiać, że wrogość wobec innych staje się normą w grupach, z którymi już się identyfikujemy. Jeszcze groźniejsi stają się, kiedy nam mówią, że „my” jesteśmy sumą wszystkich cnót i że obrona tychże cnót wymaga zniszczenia zagrażającej nam obcej grupy.
W bardzo dużej mierze zgadzam się z tymi konkluzjami, ale i tu nie wszystko jest oczywiste tudzież jednoznaczne. Mnie się np. nasuwa pytanie, co się dzieje w takim przypadku, kiedy zagrożenie przez inną grupę nie jest imaginacyjne, tylko realne? W którym momencie pojawia się wtedy „usprawiedliwiona wrogość” (i czym się różni od nieusprawiedliwionej), jaką pełni funkcję (dla grupy i dla jednostek), kiedy ma szansę ustać, etc.
Znaczy, psychologowie jeszcze długo będą mieli co robić. 😉
Gdyby ktoś miał chęć, to może obejrzeć posiedzenia komisji sejmowej na temat antysemityzmu:
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=3E5678F04C1ABED7C1257C4400372B90
O matko, ochotę mam, ale kiedy znaleźć wolne 2 godziny? 🙁
Może w ciągu dnia chociaż jakoś kawałkami mi się uda.
Smok też spróbuje znaleźć czas na tę debatę… Pisałem właśnie coś o tym:
Usłyszałem niedawno w Anglii wiele negatywnych opinii o Polakach; dotyczyły one często ludzi wykształconych, wykonujących prestiżowe zawody. Moi znajomi mówili, często na podstawie własnych doświadczeń, że Polacy to antysemici, rasiści i – nie wiem, jak to najlepiej napisać po polsku – “they are nationalistic”. Zaskoczyło mnie, muszę przyznać, bardzo mocne przekonanie moich rozmówców, że między naszymi społeczeństwami jest przepaść, i nie bardzo wiedziałem, co mam im powiedzieć 🙁 Zastanawiam się, jak wielka jest owa przepaść i czy coś się zmienia (oby na lepsze).
Artykuł Łojek chyba dobrze pokazuje część problemu – niektórzy Polacy może nawet nie wiedzą, że mówią językiem uznawanym w Wielkiej Brytanii za mowę nienawiści, albo wiedzą i wcale ich to tak bardzo nie martwi…
To jest znakomity obraz poziomu przedstawicieli narodu, żałosne.
Smoku, już tu polecałam europejskie badania przeprowadzone w 10 krajach UE na temat antysemityzmu i mowy nienawiści. W wielu starych demokracjach nastąpił wzrost takich zjawisk i spadek np. na Litwie i Łotwie:
http://fra.europa.eu/DVS/DVT/as2013.php
To są bardzo szczegółowe badania i ciekawe.
Dla mnie bardzo dolegliwe w polskiej debacie jest nagminne mieszanie pojęć lub lekceważenie znaczeń. Już nie mówię o nazywaniu polityki równościowej ideologią gender, bo tu przynajmniej widzę, komu to potrzebne i po co, więc jakiś racjonalny sens w tym (choć nie w używanych argumentach) mogę znaleźć. Ale skąd np. u ludzi niewątpliwie wykształconych, a czasem nawet w świecie bywałych, uparte mylenie nakazów dobrego wychowania z cenzurą? Kilka razy czytałem na wspomnianych wcześniej blogach, podczas bezpardonowych mordobić, pochwały dla gospodarzy, że „nie stosują cenzury” i dopuszczają do „swobodnej wymiany poglądów”. Ja przepraszam, ale jaki pogląd zawiera się w okrzyku „wy ch…e!”? 😯
Za mało mamy szacunku dla słów. I nie chodzi mi tu np. o złośliwe, ale nie chamskie żarty z „tamtych”, bo to można jeszcze uznać za normalny, nawet wręcz potrzebny wentyl, tylko o takie wykręcanie pojęć, że stają się już wyłącznie obelgami. Każdego, kto nie stoi na prawo od ściany, można zwymyślać od komuchów. Każdego krytyka czegokolwiek nazwać wrogiem wartości. Każdego, kto próbuje sprowadzić rozmowę na racjonalny grunt, zdrajcą, albo chociaż kretynem. Każdego, kto nie miesza religii z błotem, katolibem. To się, zwłaszcza na anonimowych forach w necie, robi nagminnie, z obu stron, choć jednak z (umownie) prawej częściej. W takiej atmosferze ustalenie, co kto rozumie przez, jest właściwie niemożliwe. No to jak w ogóle rozmawiać?
Dzień dobry,
Zebrało się kilkanaście dorosłych osób. Osoby wysłuchały badaczy, ciekawych wyników ich badań oraz wniosków. Dostały materiał do poważnej dyskusji. I co? I nico. Kompromitacja, gadki o pierdołach i jazgot przekupki albo milczenie (przedstawicieli ministerstw, bardzo wymowne). Żenada na maksa.
Dzięki Siódemeczko za link.
To chyba dla Rysia rarytasy 🙂
http://polona.pl/
To wszystko można przeglądać w dużym powiększeniu.
Powiększa się suwakiem po kliknięciu na oko.
A ja lecę do Nożyków. 🙂
wasluchalem, i za jedna taka, i co? i nico! (a pani Arciszewska DNO,DNO,DNO!!!!)
o!
za polonia.pl dziekuje Siodemeczko, ciekawe 🙂
Sztuka zestawień PA mówi, że dokładam właśnie mój wpis nr 3000 od 2010. Czyli średnio otwieram dziób dwa razy dziennie, a mógłbym raz na tydzień. Ale po wstępnym zalewie utrzymywałem się w okolicach 15tej pozycji, co może nie jest tak okropne jak na kogoś, kto ma tuwimowy syndrom.
(W Abecadle Kisiela Tuwim mówi: „ja to mam taki talent, że mógłbym pisać wiersze jak Mickiewicz, jak Słowacki… Tylko bieda jest jedna: ja nie mam nic do powiedzenia” .
Bardzo ładna ta polona.pl , mt7.
Mam przerwę w pracy operacyjnej i poświęcę ją na tycie, żeby usatysfakcjonować Panią Kierowniczkę. 🙂
Siodemeczko. moze pod w[;ywem gpraczki zgluplem ponad miare, ale na dlugiej liscie przez Ciebie zlinkowanej nie odna;azlem teh debaty o antysemityzmie. Czu mozesz powiedziec ktprego dnia sie odbyla i o ktorej? Sorry.
Jesli mt7 juz wybyla do Nozykow, to moze ktops inny mi to podsunie.
Smoku, narzekanie Anglikow na antysemickie wypowiedzi publiczne wyksztalcinych POlakow byly kiedys jeszcze czestsze niz dzis.
Sama bedac kilka lat temu na konferencji naukowej w Polskim Osrodku Spoleczno-Kulturalnym (POSK) poswieconym generalowi Andersowi i w obecnosci jego wdowy, slyszalam jak jakas pani przedstawiona jako profesor (nie pamietam skad) oznajmila w swoim referacie, ze po wojnie general Anders „niestety lubil otaczac sie samymi Zydami”. Sala byla pelniusienka, ale po audytorium nie przeszedl nawet szmer dezaprobaty. Chyba slychac bylo tylko moje glosne zachniecie sie. Rozgladalam sie po audytorium. Zero reakcji, procz Pani Generalowej ktora spuscila glowe i jej nie podniosla az do konca referatu.
Dzisaj wiekszosc uwaza na siebie publicznie, ale kiedy mysli, ze jest we „wlasnym gronie”, to i owszem….
Helena, wyglada, ze 09.01.2014 od 14:00 do 16:03 🙂
Dzieki, Rysiu. Wlacze sobie i sie poloze.
Heleno, dżęder Ci się gmatwa…
😎
Nisiu 🙂
spotkalem Liska 🙂 😀 (bez piasku)
https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/s403x403/1544392_593466034052631_672126012_n.jpg
Rysiu, czy u Ciebie też wzrost o 0,9%?
http://www.zeit.de/kultur/literatur/2014-01/buchmarkt-einzelhandel-wachstum
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego stoi na stanowisku w sprawie gender:
http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/stanowisko-mnisw-w-sprawie-zajec-i-badan-dotyczacych-gender-na-uczelniach.html
Pan dr.Bilewicz wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie.
Jedyne osoby, które w dyskusji mówiły na temat, to te dwie panie z „Drugiego pokolenia”.
Pan Hoffman ma bardzo piękny głos i to by było na tyle.
Panie posłanki utwierdziły mnie w przekonaniu, że większość dam w naszym Sejmie znalazła się tam wyłącznie dzięki parytetowi.
Przedstawiciele Ministerstwa do Spraw Administracji i Cyfryzacji mieli najwidoczniej za zadanie pełnić wyłącznie funkcję ozdobną.
Bardzo pouczające przeżycie te obrady komisji, nie napawajace optymizmem, niestety 🙁 .
Rozczulajaca w tej godzinnej debacie byla Pani Posel Arciszewska z PiSu, ktora upierala sie przy pogladzie, ze zaprpszona na
debate trojka przedstawicieli organizacji zydowsklich w Polsce jest przedstawicielami Knessetu i w imieniu Knessetu i szerzej – calegop Izraela powinna jej na rozliczne watpliwosci odpowiadac. „Bo przeciez Polacy mieszkajacy np w Holandii reprezentuja takze Holandie”. 😆 I zadne zapewnienia, ze Ania Dodziuk nie reprezentuje Knessetu jej nie trafily do przekonania, bo krzyczala coraz glosnie: Nie rozumiem tego, nie rozumiem tego!!!!
Czy daloby sie wymienic poslanke Arciszewska na z grubsza rozgranietego matrurzyste z dobrej szkoly?
Smok jeszcze nie zaczął oglądać, ale coraz bardziej się tego obawia. Czy to jest ta zmiana na lepsze?
To specjalnie dla pani Arciszewskiej: Wrrrrrr! Aaaaarch! Hrrrrrach!
Mysle, ze poslanka Arciszewska nadaje sie do dalszej obserwacji. Jesli mi ktos jeszcze powie, ze Hojarska czy Beger byly prymitywne, to naprawde powinien sie blizej zainteresowac Arciszewska bo takiego poziomu umyslowego nie spotkaloby sie nawet w PGRze.
Jest to przerazajace, ale poniekad troche krzepiace, ze ten PiS wyboera sobie naprawde przedsytawicieli spod budki z piwem. I ja jakos wierze, ze oni sobie w zyciu rady nie dadza.
Dobry wieczór 🙂
Heleno, nie obrażaj budki z piwem.
mielismy BARDZO DOBRY rok Beato, szczegolnie w ksiazkach w twardej okladce (Hardcover), szeroko rozumianej „ksiazki” dla dzieci i mlodziezy i co moze dziwic – w internecie duzo wiadomosci za darmo – w przewodnikach. spadla sprzedaz ksiazek w miekkiej okladce, kucharskich i Nonbooks (czyli wyglada na to , ze u nas inaczej niz w Empik!). w obrotach jestesmy +- z 2012, w
ilosci sztuk tez (samych kieszonkowych 55 000, a calkowicie ponad 175 000). w Berlinie widac juz powracajaca mode na male „osiedlowe” ksiegarnie, ludzie chca porozmawiac i to nie na zasadzie co w komputerze, tylko co i dlaczego mozemy polecic.
te wielkie wieletysiecy metrow ksiegarnie wymieraja i to dobrze tak (my do malych tez nie nalezymy 🙄 )
nabijam statystyke wpisow 🙂 🙂 🙂
Wypowiedź pani posłanki, podobnie jak uwagi pani przewodniczącej (nie wiem czego przewodniczącej, jeśli tej komisji, to już niczemu się nie dziwię, zwłaszcza ostatnim orzeczeniom pań prokuratorek), odbieram jako wypowiedź antysemicką właśnie ze względu na tę uwagę o Knesecie. Pani posłanka dała tym dowód, że Polacy żydowskiego pochodzenia nie są tak naprawdę Polakami (według niej). Bełkotliwy to był wywód, bo bardzo się starała, żeby nie wyjść na antysemitkę, ale im bardziej się starała, tym bardziej z niej to wyłaziło. Tak to odebrałam.
Prawda, prawda.
Cieszę się, że rok był bardzo dobry, Rysiu! 🙂 U Was chyba można liczyć na poradę?
Czy w działce książki dla dzieci i młodzieży były w ubiegłym roku jakieś nowe tytuły, które prześcignęły pod względem popularności wszystkie inne?
U nas w Poznaniu powstały niedawno dwie niewielkie księgarnie z charakterem i poczuciem misji. Oby się utrzymały! Jedna z nich to Skład Kulturalny, z różnorodną ofertą dla dorosłych i dla dzieci. Było tam niedawno m.in. takie spotkanie: http://skladkulturalny.pl/?p=2383
A na ostatnim piętrze Zamku Cesarskiego mieści się od niedawna księgarnia Bookowski. Właściciele deklarują, że lubią książki, lubią rozmawiać o pisarzach i plotkować o wątkach i lubią rozpakowywać paczki 🙂 Przyjemnie tam zajrzeć, nawet jak się nie ma w planie zakupów. A obok jest miejsce z bardzo dobrym jedzeniem i przeszklonym dachem (można pogapić się na chmury), nazywa się… Świetlica 🙂
OT. Są już paszporty ” Polityki”
http://www.polityka.pl/paszportypolityki/
Myślę o lince Zeena. To się uzupełnia, nie wyklucza.
Nisiu, moja ambiwalencja genderowa bierze sie z goraczki. Jak jestem zdrowa to sa dwie strannie rozdzielone pcie – moja i Mordkowa.
Beato, mamy dziesieciu ksiegarzy (czyli polowa skladu)wyksztalconych, z wieloletnim doswiadczeniem i czytajacych, czytaja wszyscy 🙂 (z ksiegowoscia wlacznie ),
to bardzo pomaga, tak jak i „dlugowiecznosc” w zawodzie oraz praca w jednym miejscu (klienci wiedza o co kogo pytac).
w dziale krolowal Kinney z Gregs Tagebuch, przed Collins (Tribute von Panem), cala Kerstin Gier (Edelstein-Trilogie, Silber), Wimmer
(Ostwind – wiadomo konie 🙂 ) Cassandra Clare (Chroniken der Unterwelt), Ursula Poznanski (?! 🙂 ) ( ciagle jeszcze Erebos).
fajnie wyglada ta praca z przyszlymi czytelnikami w skladziekultury, tak lubie 🙂
Pani Kozlowska-Rajewicz WOW
http://wyborcza.pl/1,95892,15267179,Nie_ma_zmuszania_dzieci_do_przebierania_sie_w_sukienki.html
pstryk
Rysiu, załoga u Was WOW 🙂
Dzięki za „listę przebojów”!
Ale dziś Siódemeczka zadanie zadała. Dopiero przed chwilą połowę posiedzenia minąłem. Może do północy uda mi się resztę dosłuchać. 😉
Paszport „P” dla Stańki jakoś najbardziej mnie ucieszył. Ale też ze Stańką mam spośród nagrodzonych najdłuższy staż emocjonalny. 😆
Paszporty niezłe. 🙂
Pani K-R wow!
Sejm nie nie wow!
Na marginesie tej transmisji z sejmu.
Drugi raz słucham I. Krzemińskego, oglądałam wizualizacje z jego prywatnej szuflady* i ciągle nie wiem, rośnie, azaliż maleje, ten antysemityzm.Wiem, że tu maleje, potem znowu rośnie, tu najmniej, tam najczęściej, w porównaniu do 2002 zaskoczenie i dalej nie wiem, jak globalnie.
Chyba się nadaję na posła, głosujcie na mnie.
* Badanie było robione z grantu państwowego, a nigdzie nie mogę znależć wyników, czyli tego, co prezentował. Może nie umiem znaleźć.
Prezentację robi ze swojej strony na uniwersytecie, która jest chroniona hasłem, to jak to jest?
Zajrzałam do statystyczki. Gadam stanowczo za dużo i w dodatku cienko 😳 Idę do norki 😳
Uważam, że za mało, Haneczko.
Nagrałam występy chóru bez głosu.
Koniecznie musicie mnie w posły posłać. 🙁
Uff. Dotarłem do końca. W jakimś sensie warto było, bo lubię wiedzieć, jaka jest rzeczywistość. Arciszewska to też rzeczywistość. 🙄
A poza tym wykryłem w tej debacie niepodważalne dowody żydowskiego spisku, choć na razie jeszcze nie rozszyfrowałem jego celu. Ale nie może to być czystym przypadkiem, że jak ktoś się w sejmowej Komisji Mniejszości odezwie dobrą, a nawet ładną polszczyzną i mówi w sposób pozbierany, to wiadomo – musowo Żyd. 😯
Siódemeczko, a czy była śpiewana stara pieśń o rudym rydzyku, który boi się Nożyka? 😈
Naprawdę pięknie śpiewali starocerkiewne pieśni, a ja się cieszyłam, że aparat nie kląska lustrem.
Zapomniałam, że w święta zgrywałam coś z ekranu i wyłączyłam dźwięk, żeby później podłożyć muzyczkę pod filmik bez strzałów.
Szkoda, kurcze, bo może nie będę miała już okazji.
Tez to odnotowalam, Piesku.
Ci z Knessetu specjalnie tak robia aby upokorzyc rdzenna ludnosc parlamentarna.
I kolejny spisek – FB znowu Flondrę za niewinność zawiesił: 👿
http://wyborcza.pl/1,75478,15274486,Fronda_pl_zablokowana_na_Facebooku_za_boksera_Szpilke_.html#BoxSlotII3img
Tak się jeszcze z ciekawości przyjrzałem, jak są definiowane zadania KMNiE i i brzmi to tak:
Do zakresu działania Komisji należą sprawy związane z utrzymaniem dziedzictwa kulturowego mniejszości narodowych, etnicznych i językowych oraz ochrony ich praw, a także realizacją zasady równego traktowania osób bez względu na ich pochodzenie etniczne i rasowe oraz narodowość.
Jak rozumiem, chodzi utrzymanie dziedzictwa i ochronę na terenie państwa polskiego, bo przecież w sprawy wewnętrzne innych państw taka komisja chyba ingerować nie może. Od ochrony Polaków i ich interesów w innych krajach jest, na mój rozum, MSZ, który załatwia takie sprawy w sposób dyplomatyczny.
A jeżeli ja to wszystko pojmuję słusznie, to wtedy co w KMNiE robi taka Arciszewska, która najwyraźniej nie zajmuje się tym, co do niej należy, za to bardzo pilnie zajmuje się tym, co do niej nie należy?
Arciszewska to porazajacy Umysl.
Umysł, głębokie rozumienie prawa, umiejętność wypowiadania się, zdolność do dyskusji i kompromisu, nienaganna kultura osobista – po prostu wszystko, czego oczekuje się od posła, skupiło się w osobie pani A. 😎
BOBIK!
Bo zejdę!
Pani A. jest upiorem.
Ale jaka przystojna
http://d.polskatimes.pl/k/r/12/40/3c/51515decc3514_k27.jpg?1380241946
Słodka jak Robespierre.
A tam jakiś, chyba prowadzący, wychwalał ją i dziękował, że tak zawsze martwi się o los Polaków rzuconych na obce, wraże ziemie.
Nienaprawialna ta yaczeyka. O Romów i Weyherowian się troszczy, o Ślązaków i Żydów w Polsce, a to, co najbardziej nam macie i tacie rzyste, Kołtuńskie plemię, źle jest widziane i omawiane. A gdzie tu wina takiej pani Arciszewskiej, że plemienną kulturę utrzymuje?
Chyba nie chcecie, żeby biedulinka pluła do jaja, z którego się wykluła (czy może ciągle jest się wykluwająca). Kochajmy, kochajmy wróbelka.
I było to andsolowe przesłanie nr 3001, ale zaledwie piąte w tym roku. Peace and love and terlik be with you.