Warczenie owiec
Nie będę oceniać ostatniego oświadczenia Urzędników Pana B. na temat księdza Lemańskiego. Koń jaki jest każdy widzi i każdy może mu sam pozaglądać w zęby, żeby wyrobić sobie zdanie o jego wartości. Zamiast tego chętnie wyciągnę pomocną łapę i pomogę zrozumieć autorom oświadczenia to, czego najwyraźniej nie potrafią zrozumieć sami.
Ręczne sterowanie wiernymi i myślenie za nich było kiedyś, w totalitarnym ustroju, dziecinnie proste. Z powodów tylko pozornie się wykluczających. Z jednej strony ludzie jakoś tej ludowej władzy nie lubili i wszelką przeciwwagę do niej witali z radością. A z drugiej byli tak już przyzwyczajeni do autorytarnego czy paternalistycznego języka i sposobu myślenia, że używanie go również przez niekomunistyczną władzę dusz nie zwracało ich szczególnej uwagi, nie mówiąc już o budzeniu oburzenia.
Ale potem komuna padła i przyszła ta piekielna demokracja. Może i nieco chropawa, może wymagająca ciągłego szlifowania, ale proponująca jednostkom całkiem inny język. Nie da się ukryć, że było to nieszczęście dla tych pasterzy, którzy manualny paternalizm uznali za jedyną słuszną metodę obchodzenia się z owieczkami. Bo spora część owieczek dostała na ten stary język takiej alergii, że w ramach objawów chorobowych zaczęła brykać, łazić samopas, domagać się strawniejszej strawy, powarkiwać, a chwilami wręcz pokazywać wilcze zęby. Co gorsza, wygląda na to, że jest to proces nie do zatrzymania, choć pasterze starają się go z całych sił ignorować, albo leczyć wzmożoną dawką alergenu.
Mogę wyznać, że mnie się ta demokracja, mimo swych piekielnych wad, bardziej podoba od jej braku. Dlatego kibicuję upodmiotowionym nagle owieczkom, uczciwie informując równocześnie Kogo Trzeba, że im ta przypadłość raczej nie minie. Będą brykać coraz bardziej, a niektóre mogą nawet bryknąć z pastwiska. I wszelkie lekceważące rzeczywistość oświadczenia mogą to tylko przyśpieszyć.
A dlaczego mnie to wszystko obchodzi i porusza, choć jako pies z natury rzeczy nie jestem członkiem Kościoła? Bo Kościół, usiłując wpływać choćby na decyzje polityczne czy prawodawstwo, na media i umysły, wpływa na kształt życia każdego obywatela, nawet takiego całkiem spsiałego. Zatem Kościół sam domaga się bycia moją sprawą, choć przy odrobinie wysiłku mógłby nią nie być.
Nie mam więc poczucia, że wtykam nos, gdzie nie powinienem. Zresztą, skoro wolno psu nawet na Pana Boga szczekać, to chyba tym bardziej na jego urzędników i ich klapki na oczach. Ale mogę obiecać, że kiedy religia naprawdę stanie się w naszym kraju kwestią całkiem prywatną, nie szczeknę na tematy kościelne ani słowa. Nie będzie potrzeby.

Bobiku, przenosze moj wpis o 17:11, bardzo pasuje do Twojego
wpisu, pan zachlysna sie wlasnym zlem……..:
tutaj linka do Radio TOK FM: 22:07:2013 o 09:07 audycja
“wydarzenia komentuja”, zrobic klik! start!
na lini “czasu” zrobic klik na 24:50! za chwile bedzie o
ks. Lemanskim, posluchajcie roznych opinii i jednego wulkanu
nienawisci (Dominik Zdort)
http://www.tokfm.pl/Tokfm/0,130515.html?str=2_13287181
Rysiu, taki upał, a Ty jeszcze w paszczę wulkanu nas pchasz? 😯
Bobiku, balkon szczelnie zamkniety, zaluzje na – nic nie widac, cien w pokoju – to co mam robic? 8)
Zalinkowany pan „dziennikarz” przypomniał mi pewnego kolegę, który miał tzw. gadane na każdy temat.
Jedyny na roku nie obronił pracy magisterskiej. Zadawano podczas obrony zbyt konkretne pytania…. 🙂
Brykanie owieczek z pastwiska obserwujemy juz jakis czas i chetnie poczytalbym staystyki na ten tmat, ktore z pewnoscia istnieja, tylko pewnie sa tak tajne jak tajne byly slynne plany budowy przez Zwiazek Radziecki cukrowni w Indiach, ktora jak juz zbydowano, to sie okazalo, ze mozna w niej przerabiac na cukier jedynie buraki cukrowe, a nie trzcinie, zas Indusi akurat o burakach nie mieli zielonego pojecia i nigdy ich na oczy nie ogladali.
Owieczki brykaja z pastwiska i potem grasuja na wolnosci samopas, szczerzac wilcze zeby i warczac przerazliwie. A co gorsza, do brykania maja tendencje te owieczki najbardziej, za przeproszeniem Bobika, wyszczekane, wiec szczekaja na cala wies. Powodujac dysonans poznawczy wsrod owieczek bojazliwych i pasterza z kijem wielbiacych jak rodzonego barana.
Ten wczorajszy komunikat moze dalsze owieczki osmielic, zaczna uciekac i tworzyc bandy sczekaczy Na temat i nawet Od Rzeczy , a wtedy naprawde juz bedzie zle, bardzo zle.
Przed chwila w Panoramie w TVP2 byla informacja o naszej liscie .
Kamyczek wrzucony do wody wywoluje coraz wieksza fale…
Ja akurat szczekanie uważam za najbardziej naturalną formę wypowiedzi, więc i owieczek od niego nie będę odwodził. 😎
z innej strony, za komentarz ???????????????????
http://wyborcza.pl/1,75248,14318056,Zdaniem_sadu__apos__apos_pasozytnicze_scierwo_apos__apos_.html
Marku, jak skrzydło motyla może spowodować Bóg wie jakie konsekwencje, to co dopiero kamyczek. 😉
Zwłaszcza kamyk w purpurackim bucie. 😈
tutaj linka do „panoramy”, dzisiejszej jeszcze nie ma, moze bedzie
wieczorem
http://www.tvp.pl/publicystyka/programy-informacyjne/panorama
Białostocka Temida oparta jedną nogą na swastyce, a drugą na Gomułce. Jak ktoś zrobi taki obrazek i wrzuci w netowy obieg, nie będę się domagał żadnej doli w prawach autorskich. 🙄
Nie ma wyjścia, musimy podjąć jakąś decyzję w sprawie wysyłania, bo zapowiadaliśmy poniedziałek i nie możemy robić z gąb cholew. 😉
Moja krakowskotargowa propozycja jest taka – wyślijmy dziś mailem, z linką do listu i takim zdankiem w covering letter:
Ze względu na to, że list jest wciąż jeszcze licznie podpisywany, jego wersję drukowaną, z kompletną listą podpisów, prześlemy w nieco późniejszym terminie.
Co Wy na to? Zastanówcie się, a ja się na razie oddalę i przekażę obowiązki Mordechajowi.
Mordko, jesteś gdzieś w okolicach posterunku?
Melduje sie.
To nie jest zly pomysl, Bobik.
Bo podpisy zaczely nagle splywac w takim tempie, ze wlasciwie grzecg byloby przerwac ten potok lub go dzielic na dwa czy wiecej.
Kto ogl sie spodziewac, ze NAS jest tak wielu.
I ze jakas tama zostala przerwana.
No istna Arabska Wiosna! 😈
Tylko napiszcie konkretny termin, że podpisy będą przyjmowane do i następnego dnia wysyłacie.
Wróciłam z Umschlagplatzu, Drugie Pokolenie i Dzieci Holocaustu wspominaly swoje rodziny.
Bobiku, nie ma sensu wysyłać zadnych maili, to nas załatwi na wstępie, bo to napuszona instytucja, ten mój kościół hierarchiczny. Chciałam wyprzedzić Księdza, żeby Jego rekurs trafił już po naszym liście, żebyśmy przygotowali grunt.
Ale on czeka na decyzję biskupa po swoim odwołaniu od decyzji pozbawiającej, go parafii, a to jeszcze chwilę potrwa.
Wiec (nie zaczyna się zdań od 'więc), jeżeli chcemy jeszcze korzystać z koniunktury, to róbmy, to.
Mnie chodzi o Bobikowy dobrostan.
Normalnie, zachowując drogę, powinniśmy wysłać (złożyć) list nuncjuszowi z prośbą o przekazanie.
Nie, nuncjusz odpada.
Dobrze wychowany nuncjusz kwituje korespondencje, piszac np: Dziekuje za nadeslany list, przesle go zgodnie z Pani zyczeniem do Kongregacji.
Nincjusz olal moja Stara, przedtem olal ks. Lemanskiego. Zadnych listow do Nuncjusza. Najpierw niech go ktos nauczy elementarnych manier jakimi musi sie odznaczac ambasador obcego panstwa.
wyslac!!! wyslac to co podpisane do polnocy, zbierac podpisy dalej i dosylac co 24h, na liscie napisac wyslalismy …to i to, tyle i tyle… mimo to zbieramy dalej i wysylamy systematycznie. papier z taka iloscia podpisow wazy inaczej jak wiadomosc ze mamy duzo podpisow, dosylanie podtrzymuje temperature sprawy
uff!!!! ile slow 🙂
Zreszta Sasiad tez uwaza, ze pisanie do obecnego nuncjusza jest strata czasu i wysilku.
Jako Żydzi, cykliści, zdradzający o świcie i zwolennicy in vitro możemy nie wiedzieć któż to zacz ów nuncjusz i że trzeba mu coś przesyłać. Na Watykan!
O deklaracji Michała Babilasa; zacznę od komentarza zeena. To ważna uwaga, że postawa Babilasowa dominuje, czego dowodem jest, że nie ma lista miliona podpisów. Jest ona prewencyjnym wytrąceniem argumentu niechętnym liście, że jest “mało podpisów”, że niby całość Polski trzyma twardo z abp Hoserem.
Co do reszty, postawę zeena rozumiem, ale wolałbym cytowanie lub bardzo uważne wczytywanie się, a nie dość dowolne interpretowanie. Chodzi mi o zwrot: napisał to z wyraźną deklaracją, że jest wrogiem Kościoła Katolickiego i każdego innego. Gdyby to napisał, bardzo by mnie zdumiał, bowiem czytam go już ponad 10 lat (i rozmawiam z nim prawie tyle samo) i sądzę, że nie ma takich brutalnych oświadczeń z jego podpisem. Ja widzę coś zupełnie innego w jego uwagach, że to Kościół, a nie on, jest stroną czynną w ich stosunkach: mnie Kościół Katolicki w Polsce uwiera we wszystko, w co może uwierać. To jest naprawdę ważna różnica.
A w ostatnich godzinach obserwowanie napływu kolejnych podpisów jest bardziej wciągające niż filmy ze strzelaniną. Powiedzcie mi, proszę, które to oświadczenie Kurii przyczyniło się do tego, bo się trochę zgubiłem próbując żyć życiem własnym, a nie Lemańskiego.
Zdumiewa mnie trochę nastawanie Heleny, by podpisy bez podpisu traktować jako podpisy. Przecież wyraźnie widzę cztery pola, które obowiązkowo trzeba wypełnić! Większe nie jest lepsze, dobre jest dobre (i tym samym lepsze).
Rysiu, nie każ mi słuchać i czytać takich wypowiedzi.
Nie muszę znać opinii każdego człowieka na każdy temat.
W Wydarzeniach Polsatu tez byla informacja o liscie z podpisami.
Przeca nie mówię, ze mamy słać do nuncjusza. 🙂
To bardzo dobrze, ze podaja.
Wscieka nas tylko jak nazywaja to lista czy petycja „wiernych”, bo jest to spore przeklamanie i zaprzeczenie calej idei tej petycji.
Dziennikarze sa czesto zbyt leniwi aby przczytac i poslugija sie slowami-wytrychami.
Siodemeczko, to ostatni raz, slowo lewaka
8620 – miejscowość Chszesna, nie mogę znaleźć. Jest Chrzęsna niedaleko Warszawy; „chsz” ????
jeżeli KK działa jak korporacja, to normalny tryb w sytuacjach zażaleń jest taki, że nikt w firmie matce tego nawet nie próbuje wjaśniać, tylko asystent adresata wysyła gotowca tej treści: ” w Państwa kraju nasza firma ma przedstawiciela, którego darzymy nieograniczonym zaufaniem, a ponadto zdecydowanie lepiej niż my zna realia tamtejszego rynku”. Koniec, kropka.
List nawet nie musi trafić do adresata, jeżeli nie jest opatrzony adnotacją „do rąk własnych”.
Stąd lista konkurencji do nuncjusza papieskiego w kraju, była absolutnie poprawnie skierowana, bo i tak z automatu z Watykanu wróci do niego. Zgodnie z zasadami sztuki.
Pytanie jest : jak te zasady złamać, jak wzbudzić zainteresowanie adresata i jego przełożonego czyli Franciszka. Zwałaszcza że media zagraniczne raczej przdstawiają w większosci zakłamany obraz, zgodny co do zasady ze stanowiskiem i zarzutami kurii.
Przepraszam – Chszesne. Znalazłam Chrzęsne.
To nie jest tak, Zmoro. Kongregacja TAKICH listow nie odsyla do rozpatrzenia na miejscu.
List jest do konkretnej osoby, prefekta, nie nuncjusza.
Do kogo ks. Lemański wysyła swoje zażalenie na decyzję abp?
Przy tysiącach podpisów ten automatyzm jest jednak wytrącony z szyn.
Niemniej może należałoby zaadresować „do rąk własnych” i w liście przewodnim zaznaczyć, że zarówno ks.Lemański jak i parafianie czują się porzuceni przez abepe Hosera, który od 3 lat zawzięcie milczy i nie reaguje na listy, prośby, telefony itp.
Andsol był i zniknął, a chciał http://wyborcza.pl/1,75478,14315436,Komunikat_kurii_warszawsko_praskiej_dotyczacy_ks_.html?as=1
Ktos moze byc dyslektykiem, albo zle wyksztakconym czlowiekiem.
Przecie to sa czesto bardzo prosci ludzie, co nas przeciez cieszy.
Nie lustrujmy z cala surowoscia Poczty Polskiej i Kwaterunku. Mieszkajac tyle lat w Anglii jestem zupelnie do tego nie przyzwyczajony. Ludziom nalezy ufac.
Ludzie skladaja podpisy z porywu serca. Niech pisza jak potrafia.
Opowiem Wam co sie przytrafilo 13 lat temu mojej Starej.
Byl to rok 2000, bodaj luty, a moze marzec..
Przyjechala ona do Krakowa na wywiad. Kolega z z krakowskiego radia zamowil jej jakis studencki hostel, nader tani, na jedna noc.
Przyjezdza ci Stara poznym wieczorem, idzie do recepcji, podaje imie i nazwisko. Owszem, jest taki buking. Na koniec formalnosci mlody czlowiek za lada w recepcji kaze pokazac dokument potwierdzajacy zgodnosc imienia i nazwiska z rezerwacja. Stara wyciaga paszport. A nie, paszportow nie uwzgledniamy, musi byc jakis inny dokument.
Stara wyciaga cala baterie kart kredytwych. A nie, kart tez nie przyjmujemy jako dokumentu,
Stara wyciaga karte z pomoca ktorej przekracza progi budynku BBC – ze zdjeciem , imieniem nazwiskiem, nazwa redakcji.
A nie, nie mozemy tego przyjac, bo… karta nie ma zadnego numeru. No, nie ma. Aaa, musi byc jakis numer. A legitymacje prasowa pani ma? Nie, nie mam. W moim kraju nie istnieje nic takiego jak legitymacja prasowa. Jak to, nie istnieje? Ano, nie istnieje.
To ja nie moge pani wydac klucza bo potrzebuje dokumentu z NUMEREM.
Stara zaczyna goraczkowo szukac czegokolwiek w torebce. Na dnie toreblki znajduje maly folder z data 31.12.1999/ 1.1.2000.
Jest zmiety i pobrudzony tytoniem papierosowym. Ma na sobie skamieniala gume do zucia. Ten folderek z odrecznie napisanym imieniem i nazwiskiem i jakims numerem wydawany byl wszystkim pracownikom BBC, ktorzy noc milenijna spedzali w pracy i pracownicza stolowka wydawala im bezplatny posilek z kieliszkiem taniego sikacza w dowolnym kolorze.
Z rozpacza Stara pokazuje pomiety brudny papierek mlodemu czlowiekowi w recepcji.
A jemu az oczy plona, ze moze wreszcie pozytywnie zalatwic trudna klientke: No widzi pani! Wiedzialem, ze cos pani znajdzie z numerkiem!
I starannie przepisuje wydrukowany numer obiadu zjedzonego dwa albo i trzy miesiace przedtem. Z usmiechem daje klucz….
Pewnie ile nas tu, tyle pomysłów na wysyłanie. 😉 Po pierwsze, sprawę adresatów i do kogo papierem i mailem, a do kogo tylko mailem, zostawiłabym tak, jak to wcześniej wyblożono. Tekst listu przewodniego takoż. Po drugie, posłałabym najpierw papier – już, kiedy tylko Mt7 będzie wygodnie to zrobić – chętnie pomogę, proszę o sygnał 🙂 – a mail potem. Kiedy konkretnie, nie musimy w tej chwili decydować, ale w tym tygodniu i raczej wcześniej, niż później.
Niechby najpierw poszedł bardziej formalny impuls. Niech nadadzą sprawie numer, założą aktówkę. Jest też bardziej prawdopodobne, że ktoś kliknie na linkę w mailu, żeby zobaczyć aktualny stan podpisów, niż że wtłucze adres podany w liście.
Na litość wszystkiego ❗ Dlaczego nie uwzględniali paszportów 😯
jedna taka – lustratorka. Surowa.
Kocie, na własny rachunek ufam bez zastanowienia. Ale to nie o moje zaufanie chodzi, tylko o to, by nie dać pretekstu do podważenia wiarygodności całej akcji. Dlatego na liście powinno być imię, nazwisko, prawidłowa nazwa miejscowości. Jeśli gdzieś jest ewidentna literówka, to można ją przecież poprawić. 🙂
8710 i 8714 powtórzenie chyba z powodu literówki
Andsol nie zniknął, tylko przeprowadzał się z omyłkowo wybranego miejsca i trochę błądził. 😉 Jest już w tym wpisie, wcześniej.
W sprawie wysyłania jedno nie wydaje się ulegać wątpliwości: nie ma sensu wysyłanie w papierze teraz, kiedy jeszcze tyle podpisów leci. Czyli to jeszcze odkładamy. A wobec wiadomości, że rekurs będze wysyłany później, ja też bym się skłaniał do poczekania i z mailem jeszcze parę dni. Pośpiech brał się z obawy, że Watykan może cichcem pozbyć się kłopotliwej sprawy, załatwiając ją szybko i odmownie. Ale skoro jeszcze w ogóle nie ma czego odmownie załawiać, to chyba nie musimy stawać na głowie, żeby słać już zaraz. 😉
Bobiku, jakim cudem jeszcze zipiesz? Tylko nie wciskaj mi pasztetówki 😉
Z przyzwyczajenia zipię, Haneczko, z przyzwyczajenia. 😆
Jeśli to nie zbieżność nazwisk (raczej nie), to u mnie się podpisał dyrektor szkoły. Ma jaja człowiek. 😎
Faktycznie. Wiem skądinąd, że w szkolnictwie mało kto odważy się biskupom podskoczyć, choć na boku zębami niektórzy zgrzytają.
Znacie już tę niedawno odkrytą fraszkę Kochanowskiego? 😎
Nasz dobry Bobik, nader trzeźwe zwierzę,
listę oglądać zaczął po wieczerze,
a tam tysiączków jest już ku dziewiąci.
Chyba – rzekł piesek – we łbie mi się mąci,
jeszczem nie popadł nigdy w takie stany,
bym od patrzenia jeno był pijany. 😯
Jeśli wyrazy, przed użyciem których w towarzystwie zawaha się stary bosman, nazwiemy „zgrzytaniem zębami”, to tak, zgrzytają. 🙂
Bobisiu, Ty jesteś Słońcem na moim niebie. 🙂
Ooo, to WW w lepszym towarzystwie się obraca. Do mnie dochodzą tylko niewinne dziwencje 🙄
Mam pytanie, czy mozna wpisac na listę osobę chętną , ale nie posiadającą adresu mailowego. Moge zrobic ze swojego
To dziwencje mogą być niewinne? 😯
Zacytowałbym, co ostatnio słyszałem od kol. nauczycielki o jednym z przejawów działalności KK, ale niestety, muszę pominąć kilka przymiotników, w tym rusycyzmy, zostaje tylko „sekta”. 🙂
Panorame z TVP2 mozna ogladnac, tez mowia ze wczorajszy komunikat kurii to nakrecanie konfliktu
Nowy artykuł pojawił się na FB:
http://krzysztofmadel.natemat.pl/69253,grillowanie-lemanskiego
Mogą, przecinkowo 🙄
Kate urodziła syna 🙂
Anro, uważam, że jak najbardziej można. Są osoby, zwłaszcza mocno starsze, które proszą o podpisanie kogoś innego, z adresem i dostępem do kompa.
Tutaj: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/ksiezna-urodzila-chlopca-mama-i-dziecko-czuja-sie-dobrze,341450.html
Połączenie
„Bo ja po stronie żadnego Kościoła nie potrafię stanąć. A jak mam wybierać pomiędzy grypą a kokluszem, to wolę być zdrowy.”
i
„Mnie Kościół Katolicki w Polsce uwiera we wszystko, w co może uwierać”
odebrałem jako wrogość, ale samo porównanie kościołów do grypy i kokluszu nie jest deklaracją wrogości.
Odebrałem to jako wrogość, bo że skorzystam z oświadczenia kurii, poczułem tu zastosowanie zasady pars pro toto.
Przyjmuję, że mogę się mylić. Przepraszam Babilasie.
w komentarzach pod tekstem z Panny Kota Linki reklama Bobikowej listy. Robim swoje napisal pan Andrzej i
zalinkowal liste 🙂
Lubie To
czekam na 9000 🙂 🙂
Królowa ponoć wiadomość do mediów rozesłała mailem, więc może i Watykan maile już uznaje? 😆
Tak czy owak – congratulations. 🙂
Tak, jako Nacja, jestesmy bardzo zadowoleni z urodzin synka, wnuka i prawnuka.
Obstawiamny imionba. Podobno najwiecej stawia sie na Jerzego.
Ciekawe tez bedzie jakie rodzice wybiora mu nazwisko. Maja do wyboru trzy: Mountbatten jak rodzina Ksiecia Edyburga, Windsor – jak brzmi nazwisko dynastii, badz Wales jak sie nazywa ojciec, ksiazew William).
Rodzice maja prawo wybrac dowolnie z tego wachlarza i ja osobiscie stawiam na Mountbattena, nazwisko pradzoidka (czyli Battenburga zangielszxzonego w czasie I wojny swiatowej. Ponoc Ksiaze Filip bardzo chcial by JKM przybrala jego nazwisko, ale nie chcial tego ani owczesny rzad ani sama ksiezniczka Elzbieta i jest to ponoc nie gojaca sie zadra w sercu Filipa).
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/w-najnowszym–newsweeku—ostatnia-msza-w-jasienicy,106667,1,1.html
tez ciekawe
przenoszę z poprzedniego wpisu 🙂
===============================
start
===============================
an5ka 22 lipiec 13, 20:04
Demetrio
Zaczarowany_Fundusz_Księdza_Wojtka czyli ZFKW jest w fazie pre_pomysłu , który rzucam na wiatr:
padło SŁOWO,
które ma potencjalną moc stać sie CIAŁEM
oczywiście o ile jako katalizatora użyjemy turbo_podlewaczki_do pielęgnacji_pomysłów firmy “Grosik do Grosika”
P.S.
Mogą też być 2 grosiki 🙂
I tak ponoć mają wycofywać.
an5ka 22 lipiec 13, 20:11
Z dedykacją dla marzycieli i tych, którzy mają “zgubione marzenia” 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=lcBCbR4cXGM
Placido Domingo “The impossible dream.mpg”
an5ka 22 lipiec 13, 20:13
zasłyszane info:
w niedziele był w Wadowicach Nuncjusz Papieski i wygłosił homilię PO POLSKU
an5ka 22 lipiec 13, 20:14
witam popołudniowo 🙂
rysberlin 22 lipiec 13, 20:18
andsol, an5ka, jestesmy pod nowym wpisem
czekamy na Was 🙂
an5ka 22 lipiec 13, 22:15
ksiądz Mątel jest jezuitą , jako i papież ;
czy tam są jakieś drożne kanały komunikacyjne ?
jezuickie w sensie
===============================
end
===============================
9000!!!!!
dobranoc 🙂
Juz jest 9000.
Obawiam się, ze ten ksiadz Mądel to następny kandydat do kłopotów.
Pisze, że konkordat nie przystaje do wspólczesności. Słyszal ktoś kiedyś takie rzeczy?
an5ska – też mi to z jezuitami przyszło do głowy
nietypowe warianty transmisji :
punkt docelowy : only Franciszek because of nietypowość
1 ) kanal jezuicki
2 ) wariant ” na media” : teatralnie z hukiem , dymami i brzeczeniem kajdan ( inne efekty wg uznania ) spalić portet „Karola Wojtyły na kajakach” ( zawszeć to trochę wody ) ;
ale to musiałoby być zrobione profesjonalnie bo papa Karol by nam nie wybaczył kiepskiego przedstawienia
muzyka Verdi „Va pensiero „?
http://www.youtube.com/watch?v=DzdDf9hKfJw
Międzynarodówka ?
cdn nastapi albo nie 🙂
======
jerunie , jerunie, jak ida na szychta to śpiywom tyn ślonski blues
tzn. spektakl „płonący ze ( wstydu, zgrozy itp/własciwe podkreślić Karol Wojtyła )” w wersji przenośnej to jutubki
3) ksiądz Lemański i marsz do Treblinki
– tłum lub garstka sfilmowana jako tłum ( w sumie wystarczą parafianie z Jasienicy + profesionalne transparenty ; ważna treść + obsługa mediów )
przydaliby się może jacys znani Żydzi i Polacy
moe jakiś oswojony Niemiec do rozpatrzenia ( Benedykt ? )
mam :):
piszemy prośbę do Benedykta o :
– patronat nad marszem
– inne warianty ?
Q: gdzie jest Benedykt ?
w Niemczech ma brata Rysiu
4) wariant „na schizme „: żadanie bezpośrednioj podleglosci kościoła jaseinickiego pod papieża
===========
powyższe myśli wysyłam w stanie surowym bez sprawdzenia przed Enter
Heleno, przyznaj się, pokochałaś kapanie i wręcz wyganiasz hydraulików 😉
an5ka – na dobranoc prawdziwy śląski blues, o skrzynce pocztowej, bo będziemy jej potrzebować do wysłania listu 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=2jwxZDv5W4o
To zadne kapanie, to wartki strumien, Haneczko!
Cudna ta skrzynka pocztowa, Panno Koto – taki autentyk z bawełnianych pól Bytomia czy Raciborza. 😆
Ojej, to Sięciaszka Pierwsza nie tylko istnieje, ale i ma być do niej w google’u 114 tys. odniesień? A ty, andsolu, już sobie bógwico myślałeś…
Bobik ping
Do Va pensiero ja kiedyś nawet napisałem tekst, ale nie jestem pewien, czy przy inscenizacji mógłby się na coś przydać. No, chyba że pod „złą cholerę” metaforycznie jakąś niemiłą instytucję podstawimy. 😈
Zła cholero, kość skradłaś mi latem,
nie zważając jak pieska to zaboli,
niech na rany nasypią ci soli,
niech cię, zdziro, nabiją na pal.
Niech nahajki użyją i knuta,
niech na ciężką narażą cię stratę,
bo bez kości to pies umarł w butach,
o, jak straszny wypełnia go żal.
Zasłużyłaś, ty zołzo, na baty,
za te podłe, złodziejskie zapędy,
nie uchronią cię żadne urzędy,
ani to, że uprawiasz kung fu.
O, jak mile na widok tej szmaty
głośno krzyknąć: a bodaj cię ścięto!
I kosteczkę odzyskać nietkniętą,
która cudem wyrwała się złu.
Łomajgod! Przekroczyliście 9 tysięcy! To ja Was jeszcze na trochę z oka spuszczę, bo świetnie Wam idzie 😀
A tekst jest świetny, Bobiku, taki pełen miłości bliźniego, posłuszeństwa i nastawiania drugiego policzka w stylu mojej ulubionej Kurii 😉
cały dzień to za mną chodzi 🙂
Weekend – Ona Tańczy Dla Mnie
http://www.youtube.com/watch?v=DzdDf9hKfJw
Aż mi głupio iść spać w wartkim strumieniu, ale padam 🙁 , dobranoc.
Pieseczku…
U mnie jest 115 tys odniesień, Andsolu. 😀
Przyznaj się, Siódemeczko, kogo obrabowałaś z tysiąca odniesień? 😈
Też poszerzyłam swoją wiedzę o istnieniu. 😉
lecem zadobranockować na macierzystym , jako i tu dobranockuje
czasem ping a czasem pong
i co raz w te drzwi od sasa do lasa brzdęk
Demetrio, grunt to mieć dobre wzorce. A co będę brał przykład z jakiegoś Psofoklesa czy Szczekspira, jak mogę od razu z samej Kurii? 😎
Nina (blogowo futrzak) cieszy się na jej blogu, że TVN24 podała wiadomość: Kate urodziła królewskiego członka.
😆
A był onże członek z ramienia? Bo jak nie, to znowu nasi górą. 😎
mt7, nieraz z przyjacielem ze Stanów sprawdzaliśmy, że w tej samej chwili pytając o to samo gugluja (w zasadzie gugl Wuja, ale dablju jest nieme) o coś dostawaliśmy inne ilości i kolejności i zależało to też od przeszukiwarek.
Kot Mordechaj, re: imię dla infanta
Gdyby miało być takie, jak większość nadawanych obecnie imion w Zjednoczonym Królestwie to byłby Mohammed.
Północ minęła, dziś się skończyło, więc mogę podsumować dzień: 2059 podpisów. 😯
Pan Administrator musiał po raz kolejny zmniejszać grafik przyrastania podpisów w kolejnych dniach, bo znów mu belka poza stronę zaczęła wyłazić. 😆
Nie mam watpliwosci, ze powinnismy byc wdzieczni Kurii, ktora otworzyla ludziom oczy.
A czy ta cała akcja nie odbiera Bobikowi monet uciułanych na pasztetówkę? Bo pamiętam w Ową Sobotę, że z jakiejś sakiewki coś Bobik wytaczał spod szyi na pasztetopodobne specjały – a niezmierne powiększenie ruchu na Blobiku nie wychodzi za darmo. Może powinniśmy zrzutę zrobić? Nawiasem, o takiej składce mówi się w Brazylii vaquinha czyli krówka. Nie wiem czemu. Może od „mão de vaca”, „krowiej łapy”, co jest określeniem skąpca…
Ja mam wątpliwości, ale zachowam dla siebie. 😉
Nie wiem, jaka belka wylazła PA i w którą stronę, ale biję czołem.
Gdzie Ci ludzie nie mieszkają! 😀
Dobranoc wszystkim, bo też padam.
Gdyby tak tysiące zjawiały się niepostrzeżenie, to było by życie.
Ja Andsolu już od dawna jestem za w tym temacie.
Ja tez jestem za.
Siodemeczko, ja mysle, ze wlasnie zaczela sie jakas rewolucja. Naprawde tak mysle. I musze sie szczypac czy widze to co widze.
Pewnie za mało obrazowy byłem. 😉 PA ma taki grafik, gdzie kolejnym dniom zbierania podpisów przyporządkowane są belki, krótsze lub dłuższe, w zależności od nazbieranej tego dnia liczby. Inaczej mówiąc, całkiem normalny grafik. 😆 Ale początkowo rozplanował go tak, żeby najdłuższa belka, taka do końca strony, odpowiadała ok. 500 podpisom na dzień. Dość szybko musiał dla tej najdłuższej zrobić miejsce na 1000 podpisów, a potem to już przerabiał aż furczało. 😈
Ja bym z rozmiarami tej rewolucji na razie nie przesadzał, bo nawet kilkanaście tysięcy osób na cały kraj jeszcze żadnej hierarchii nie obali. 😉 Ale zgadzam się, że przełamana została publicznie jakaś bariera – obowiązku uniżoności i podlizywactwa wobec hierarchicznego Kościoła, niemożności zbiorowego wyartykułowania pretensji pod jego adresem. Dotąd te pretensje wylewały się w bezsilnej wściekłości na forach, ale biskupi albo tego w ogóle nie czytali, albo mieli gdzieś, bo to były pojedyncze, rozproszone głosy. List do Watykanu, z tysiącami podpisów, jednak nie tak łatwo mieć kompletnie gdzieś, zwłaszcza od kiedy z Domu św. Marty powiał nowy wiatr, więc ta zbiorowa artykulacja może (choć nie musi, to zależy od społecznej determinacji) stać się początkiem zmiany pozycji społeczeństwa w rozmowie z Kościołem, która dotychczas była wyłącznie paternalistycznym, aroganckim monologiem.
Przelamanie baroery jest poczatkiem jakiejs rewoluvji.
Na poslanko, Bobik, MARSZ!!!
Ja proponuje zamknac liste i wyslac. Moze byc jako link do e-maila, albo jako list poczta, z tym ze mozna zawiadomienie o wyslaniu listu z podpisami przekazac e-mailowo. Albo list papierowy do glownego adresata, a cc e-mailowo z linkiem do podpisow do adresatow pomniejszych.
Mysle, ze korespondencje zalatwia sie juz glownie w systemie imaging lub e-mailowo. Czesto jest juz bezpapierowa. Np w mojej firmie cala papierowa korespondencja (za wyj. jakichs b. waznych oryginalnych documentow) jest skanowana, a potem zeskanowany dokument jest elektronicznie wysylany do adresata. Proces podlaczania zeskanowanej poczty do wlasciwego adresata odbywa sie zreszta w Manili, Filipiny. Wszystko zaadresowane Private & Confidential idzie bezposrednio do adresata, ktory musi to potem sam oddac do zeskanowania (lub spalic przed lub po przeczytaniu, jego wola). Pewnie imaging jest juz raczej norma, bo nie sadze, zebysmy w Kanadzie byli w jakiejs forpoczcie so to speak pocztowej.
Też ładnie podziękowałam Kurii. A teraz, jak to już ktoś tu wczoraj powiedział, kolej na księdza profesora Franciszka Longchamps de Berier. Kilka wersów spod jego pióra może być warte kilka tysięcy. Podpisów, ofkors 🙂
szeleszcze 🙂
herbata, czarna 🙂
brykam
fikam
Tereny
😀
brykam fikam
andsol (00:24) pisze o krowce, my juz pisalismy o swince,
jak ja zwal to zwal, ale jezeli Bobik nie oglosi oficjalnie gdzie?
i jak? mozna zwierzaki zasilic to napisze list i poprosze o
podpisy, a wtedy drzyj ty (patrz z malej) psie dyktatorze 8)
bryk fik
brykam fikam
Wiśniowe dzień dobry 🙂
http://wyborcza.pl/1,75968,14320905,Wytargac_wilka_za_ucho.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
Susan Boyle – Britains Got Talent 2009
http://www.youtube.com/watch?v=RxPZh4AnWyk
Dzień dobry 🙂
Co to za targanie moich kuzynów za uszy? 👿 Protestuję! Rejtanem się rzucę! Petycję napiszę! 😎
No, odrewoltowałem swoje, teraz się spokojnie mogę kawy napić. 😈
Króliku, kiedy widzę tempo przemian w kościelnej machinie, jakoś trudno mi uwierzyć w jego cudowne przyśpieszenie w jednej tylko dziedzinie, papierowo-mailowej. Zresztą, co tu dużo gadać, sam jeszcze miewam taki odruch, że papier „waży” więcej niż mail. 😳 Więc epoczta epocztą, ale na celulozie bym jednak nie oszczędzał. 😉
No i daty wysyłania, jak widzę, nie ma co ustalać na sztywno. Sytuacja przerosła nasze oczekiwania, ale przecież możemy je błyskawicznie dorastać do sytuacji. 😆
Ja nie jestem pies pasterski, żebym latał za krówkami, świnkami, czy inną trzodą. Z tym się zgłoście do Owczarka. 😆 Ja jestem pies stróżujący i wystarczy mi, że mam obejście, którego mogę pilnować, a to mi zapewnia Pan Administrator, który na tym polu nie życzy sobie żadnej konkurencji. 😈
Jak się będziecie upierać, to ostrzegam, że wyjaśnię całkiem na serio, dlaczego nie chcę w gospodarstwie żadnych krówek, choć tak ogólnie to bardzo miła żywina. 😎
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, fragment Koncertu Jankiela – recytuje prof.????
(Gimnazjum i Liceum Klasyczne w Ostrołęce, 21 stycznia 2013)
http://www.youtube.com/watch?v=JNvh1pbHaGA
wyjątkowo na temat:
skąd założenie że czyjeś wetknięcie nosa do upoważnia do re-wetknięcia?
Foma, tak miło Cię widzieć po dłuższej przerwie, że wobec tej radochy nawet odpowiedź na Twoje pytanie schodzi na drugi plan. 😆
A odpowiedź brzmi następująco: do rewetknięcia upoważnia wetknięcie nieupoważnione. Podstawa prawna: Codex Bobicii, §22, 7 przecinek od góry. 😎
ba! też bym się ucieszył widząc kogoś w swoich dawno nie odwiedzanych progach… 😈
a co jest we wcześniejszych 21 paragrafach i 6 przecinkach? ;p
O matko z corka… Znowu Ostroleka na fali i w eterze.
Kogo to oni zapraszaja do tego gimnazjum…
Profesor Jaroszynski jako wieszcz narodowy 🙁 Jeszcze troche,p a bedzie wstyd sie przyznac . ze czlowiek pochodzi z Ostroleki.
Polecam dzisiejsza poranna audycje w TOK FM.
Tak się zapatrzyłam w mówiącą rękę, że koncert mi umknął 😉
Mniejsza połowa zdrylowana, czas na większą 🙄
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,14322134,Rabin_Buenos_Aires_moglby_pomoc_ks__Lemanskiemu__Szostkiewicz_.html
Poprzednie paragrafy i przecinki zostały objęta klauzulą ścisłej fajności. Inaczej mówiąc, to są fajne paragrafy. 😈
Nie załamuj się, Marku. W razie czego mów, że Ty jesteś z Ostrołęki, a tamci z Tępołęki. 😆
Kto mnie wołał? Lecę, pędzę,
by się zjawić jak najprędzej
tam, gdzie słów mych ktoś pożąda,
bom nie sfinks ja lub Gioconda,
czyli stwora zagadkowa,
co nie puści z ust ni słowa.
Ja tam, nawet nieproszony,
mogę każde pleść androny,
mnie nie wstrzyma żadna uzda…
Dowód? Proszę – oto bruzda,
którą bez udziału głowy,
w sposób czysto dotykowy,
wymacałem i niezwłocznie
ogłosiłem to w Opocznie,
w Gnieźnie, w Łodzi, w Polsce całej,
bowiem taki ze mnie śmiałek!
Przy mnie betką Lis Przechera,
nawet Hartman mnie popiera,
wszystko cudnie uzasadnię,
z przekonaniem, choć nieskładnie,
a jak grozi ktoś odwetem,
walnę go autorytetem,
naukowych argumentów
wagą zgnębię do imentu,
po czym, pełen świętej furii,
zimne zwłoki oddam Kurii.
Ale dość o mych zasługach,
bo to lista bardzo długa,
lepiej przejdźmy już do rzeczy:
czym dziś ludzi mam rozwścieczyć? 😎
Upstrzony ludź się zwija 😆
Longplay de Perrier – cuuuudne! 😀
Ich Troje- Zawsze Z Tobą Chciałbym Być
http://www.youtube.com/watch?v=exrzaE7lpEE
GANGNAM STYLE Po Polsku Parodia: ” MR Harmoszku
http://www.youtube.com/watch?v=sOMZ3dcyHbs
gazeta lokalna (Tłuszcz) z 20 03 2012
http://stacja-tluszcz.pl/?p=6362
Koncert życzeń? 😯
Bry! Zaspałam. 🙁
A w nocy znowu będe pokutę czynić.
Czy Sąsiad jest roztropny?
Wlasnie tez sie dziwie, Siodemeczko. Z ta roztropnoscia.
I tez zaspalem. Przespalem burze z piorunami, ktpre ponoc przeszly nad nami. Wczoraj tez byla poranna burza i troche mi wpadla przez otwarte okno. A potem byl piekielny upal.
Ale gdy dzis rano wyjrzalem przez okno, to kompletnie spalony zolto-brazowy trawnik przed domem, znow sie zazielenil.
No nie wiem jak on to robi, bo wygladal na zdechlego.
No juz mamy uczciwe dziewiec i pol!
Crikey!
Nie moge przestac myslec o czyms co podawano wczoraj w tv: ze mianowicie delfiny zwracaja sie do siebie po imieniu! To sa wyniki najnowszych badan. Jak jeden delfin chce sie porozumiec z drugim, znajomym sobe delfinem, to wola go szczegolnym zawolaniem i ten poszukiwany szybko odzywa sie i stawia.
No, wiece co!
http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-23410137
Sorry, musiałem wykasować część koncertu życzeń, bo się boję, że mi w końcu transferu nie starczy. Ruch się ostatnio jakby nieco wzmógł 😉 więc z linkowaniem muzyki i fotek trzeba uważać.
Mnie u delfinów już nic nie zdziwi. 🙂
Zresztą, jak stojący o tyle niżej na szczeblu ewolucyjnym ludzie wołają się po imieniu, to czemu nie miałyby tego robić delfiny? 😈
Bracia wieksi?
Moze to wlasnie one, nie tworzac zadnej cywilizacji, religii, kultury i nauki odkryly Tajemnice Bytu? Jak byc szczesliwym?
Kot „Mordechaj-Falafel” kocha mroczne wieki,
gdy goręcej się robi,
-wpada do apteki.
A że mrauczeć lubi
w różnych sytacjach,
natanistą go zowią
– Taka Demokracja!
Noo, dla mnie delfin jest z całą pewnością bratem większym. Ale podobno Słonie ciężko przekonać do takiej wersji. 😆
Dzień dobry 🙂
5743 i 6609 – to samo imię i nazwisko, ta sama miejscowość
Witam Ja piszę i od razu przyznaję, że nic nie zrozumiałem. 😳 Dlaczego Falafel? O ile wiem, Mordechaj jest daleki od wszelkiego wegetarianizmu. Dlaczego apteka? Tam chadzają nie koty, a kaczki, kupować pocztowe znaczki. Dlaczego natanista? Nie przypominam sobie, żeby Mordkę ktoś tak nazywał. I wreszcie – jaka demokracja? 😯 Przepraszam bardzo, ale tu jest uczciwa, solidna satrapia. 😆
Jedna Tako, maile są różne, więc może jednak dwie osoby w Jasienicy akurat się tak samo nazywają.
Celem uproszczenia oczywiście (tezetwu klucz):
„Mordechaj” jak i „Falafel”, nie dość że dalekie od wegetarianizmu, to jeszcze dalsze od Kota.
Koty jak najbardziej chadzają do apteki – choćby po krople walerianowe.
Natanista, bo to nie kot inny jak dobrodziej Natanek opowiadał histerię taką „Okazuje się, że ta rodzina mu podrzuciła tego kocura, był on anteną komunikacyjną, że tam wiedziano wszystko co się dzieje na plebanii.”
Donoszę uprzejmie: Rzeczpospolita Polska
Ustrój polityczny: demokracja parlamentarna
Typ państwa: republika unitarna o ustroju zdecentralizowanym
Mam nadzieję, że wszystko jasne 😉
To bardzo możliwe.
Mam dwie anteny, donoszą tylko myszy. Chyba 😉
Haniu, żywe chociaż te myszy? Czy padlina? Bo jak padłe to tylko historia miłosiernej je ratuje.
Jeszcze nikt nigdzie nie nazwał mnie Hanią 😯
Bardzo mi przykro, Sidorowski jestem.
Zawsze jest jakiś pierwszy raz, Haneczko. 😀
Odrobina deszczu. Uff, jaka ulga…
Jestem tu po raz pierwszy wiec sie przedstawie.
Nazywam sie Maksymilian Mialek. Nie mam polskich liter wiec informuje, ze 4 litere nalezy czytac jak nastepujaca po L w polskim alfabecie. Meki to zdrobnienie dla przyjaciol i domownikow. Mialek od „miau” bo jestem kotem.
Sadze, ze dobrze byloby juz wyslac list i pierwsze 10 tys. (moze do jutra sie uzbiera) podpisow z zapowiedzia nastepnych.
Następne mogą sobie obejrzeć w internecie wg. mnie.
Jeżeli będą autentycznie zainteresowani, to zawsze mogą się skontaktować z nadawcą.
Piesku, wyslelem tlumaczenie. Rzuc okiem.
Witaj Meki 🙂 Cieszę się, że powiększyłeś tutejszą kocią frakcję, która dotąd, wstyd powiedzieć, składała się praktycznie z Kota Mordechaja w il. szt. 1 (Kot Sokrates wpada tylko rzadko i doraźnie, więc go nie zaliczam). Zawszeć to Mordce będzie raźniej. 🙂
Przy okazji uświadomiłem sobie, dlaczego Koty jako gatunek piszemy tu z dużej litery. Żeby odróżnić je od kotów-wyznawców kocizmu. Bo nie każdy Kot jest kotem, o czym świadczy chociażby przykład Pręgowanej, która jest wyznania makawickiego. 😎
Koty są tutaj licznie obecne, tylko posługują się personelem 😉
Jak sie masz Bobiku!
Do wyznawcow kocizmu wszystko jasne. Co do Pregowanej to nie jestesmy sobie przedstawieni i jej niewatpliwie ciekawe wyznanie jest mi zupelnie obce. ??
Moze zaproponowac, ze na wypadek gdyby mieli dosc makulatury to moga zawsze zajrzec na strone…
Meki, dzień dobry 🙂 Czy jesteś maksymalnie wielki?
Wodzu, zauważ małą literę, wielka jest niezmiennie zarezerwowana dla Ciebie 😉
Pręgowana jest, można powiedzieć, rodzajem mojej siostry, bo wychowała się ze mną i nadal razem mieszkamy. I jak to rodzeństwo – nie zawsze się rozumiemy, czasem się naparzamy, ale kochamy się okrutnie. 😈
A sylwetkę pierwszego proroka i założyciela makawityzmu znalazłem tutaj:
http://tygodnik.onet.pl/forum.html#forum:MSwyODksOCw4MjYyMDMyNiwyMTA2MjI4ODgsMTA4MzcwNzUsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
Tu jednak lepieej przetlumaczone:
Maks Absent to Kot-Tajemnieca; zwany Skrytą Łapką Bezprawia,
Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia.
Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta
Przybywa na miejsce przestępstwa – nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości,
Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości:
Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta:
Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta!
Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni Chłopcy i dziarskie Dziewczęta,
Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!
Rysopis jego zna każdy: kot długi i chuderlawy,
Oczy ma błędne, zapadłe za parą szkieł bez oprawy,
Gdy myśli – marszczy czoło i w uchu dłubie obsadką;
Nie czesze wąsów; futro do czyszczenia oddaje zbyt rzadko.
To w prawo, to w lewo głowę przechyla chwiejnie jak wąż
I gdy myślicie, że drzemie, niestety! – on czuwa wciąż.
Maks Absent, demon bezprawia! Z pozoru kot z krwi i kości,
Nie ustępuje najdzikszym bestiom pod względem dzikości.
Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta,
Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
No co dzień udaje poczciwca: przy pokerze znaczonych kart
Używa tylko chwilami i twierdzi, że Scotland Yard
Nie ma odcisków jego łap w żadnej ze swch kartotek;
Lecz gdy zaginie szkatułka z biżuterią lub puszka szprotek,
Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!
I podobnie, gdy tekst Traktatu zapodzieje się znów w MSZ-ecie,
Gdy swój Tajny Plan Strategiczny widzi rano generał w gazecie –
Cóż, że na schodach w sztabie kocia łapka jest odciśnięta?
W martwym punkcie utyka śledztwo – nikt nie widział tam Maksa Absenta!
I choć Tajne Służby chóralnie twierdzą: „Absent! To jego styl!”
Sam Maks Absent jest w tym momencie oddalony o setki mil,
I jeśli go znajdziesz, spojrzy, jakby rzec chciał, żeś upadł na głowę:
„Ja? Leżę tu od tygodnia, komponując problemy szachowe”.
Maks Absent, wcielenie fałszu! Jak szuler w trakcie gry w kości,
Wykorzystuje w złym celu wszystkie swoje ogromne zdolności.
Ma zawsze w zanadrzu alibi w kilku wersjach i wszystkie pamięta:
Kiedykolwiek wydarzy się zbrodnia – nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
I jak głosi wieść, wszystkie Koty, które słyną z najdzikszych grabieży
(Dość przypomnieć Bobruja, Melinę i przeróżnych pomniejszych Drapieży),
Są to jedynie agenci – posłuszni, zatem dogodni –
A steruje nimi on jeden: krwawy Maks, Napoleon zbrodni!
O matko! Nie wiedziałam, że Pręgowana to Mackie Messer!
Mordechaj, Bobik: dzieki!
Juz sie zastanawiam na zmiana wyznania! A tlumaczenia choc rozne – dobre oba.
Haneczko, nie tylko maksymalnie wielki nie jestem. Wielkie jedynie jest moje imie.
Nr 9728 (ostatni) op. Zakonnik?
Buuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!! Zapomnieli o mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
9726 i 9729 raczej ta sama pani, tylko za pierwszym razem pomyłka w nazwisku, sadząc po nazwisku pana pod nr 9727
Miau na powitanie Panno Koto!
Miau! Na pocieszenie jadę teraz z siostrami do Czech do kasyna 🙂 – i na zimne czeskie piwo 🙂
28 – ja nawet wiem kto to jest. Dominikanin. Ma fajny blog!
Bardzo sie ciesze, ze podpisal.
Panno Koto! Padam na kolana i kajam się w tej pozycji. 😳 😳 😳 😳 😳
Ale obawiam się, że nic mi to nie pomoże i po śmierci już nigdy nie wyjdę z męskoszowinistycznego piekła. 😥
Dzielny! Sadzilem, ze wszyscy z wewnatrz podpisuja najwyzej petycjeonline i zastrzegaja by ich nie ujawniac.
Bobik, przeproszenie przyjęte, ale piwo i tak wypiję sama. A teraz pędzę, bo dziewczyny już siedzą w aucie i trąbią 🙂
A Furkot? Może nie we własnej osobie, tylko przez rzeczniczkę, ale też się czasem pojawia
Sorry, Vesper, ale personelowi nie wolno podszywać się pod swoje Koty, choć wolno być ich tubą. 😎 Osobiście, fizycznie, mieliśmy stale na blogu tylko Pannę Kotę i Mordkę.
A to drugie tłumaczenie może sobie być i lepsze (chociaż ja też bym, jak Meki, typował remis), ale jest głęboko niesłuszne. :twisted:. Makawity to Makawity, a nie żaden Maks Absent.
Może jeszcze makawici mają się nazwać absentystami? 👿
Ci dominikanie to jakaś lewacka paczka odkąd pamiętam. W Krakowie nawet takie zberezieństwa jak msze rockowe wyprawiali. 🙄
Z jednym z nich się kumplowałem, co mu się potem wyraźnie na życiorysie odbiło: 😆
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Gałuszka
Jak dlugo nie nazywaja sie abstynentamy.
To by nawet pasowało, Bobiku, z tym absentyzmem. Tylko pomyśl: żeby rzetelnie praktykować makawityzm, Kot musi uciekać się do absentyzmu. Po prostu niektóre makawickie praktyki są zbyt stresujące dla Personelu. Stąd absencja nocna i poranne powroty.
Bobik! Z Hoserem bys sie nie zaprzyjaznil? Moze tez by poskutkowalo?
Satrapa ustawił Koty i personel 😉
Vesper, czy Furkot też porannie wali w drzwi?
Absentyzm jako immanentna składowa makawityzmu? Takie poważne teologiczne problemy w porze kolacji? 😯
To ja jednak bryknę uprawiać rozpasaną konsumpcję i rozważać zaprzyjaźnienie się z Hoserem. 😈
Pręgowana wali, Haneczko. Bardzo brutalnie. 🙁
Wali w drzwi i się drze, niezależnie od tego, po której stronie się znajduje. Bo czasem chce wejść, a czasem chce wyjść. Ale nie jesteśmy bezbronni 😈 Wieszamy na klamce kawałek folii aluminiowej i wtedy może już tylko się drzeć 😎
Po zastanowieniu dochodze do wniosku, ze czesc kleru wyznaje makawityzm. Wiec jako szanujacy sie Kot postanawiam makawityzmu wsrod hominidow nie popierac. Co wolno Kotu, to nie tobie… czleku.
Bywałem osobiście, bywałem 😎
A antykocie drzwi lepiej zostawiac otwarte.
Sokrates oburzony 😯
Nie dość, że pominięty, to jeszcze przetrzymany w poczekalni 🙁
To nie wchodzi w rachubę, Meki. Mogliby wejść nieproszeni hominidzi o niecnych zamiarach. Lub, co gorsza, Inne Koty. A wtedy jedna z makawickich praktyk, ukochana przez Furkota, czyli rozboje, przeniosłaby się na terytorium domowe. Mame Furkota jest bardzo tolerancyjna (bo co powiedzieć o kobiecie, skoro po każdym Kocim powrocie czule leje wodę utlenioną na ślady po walkach), ale nawet ona ma swoje ograniczenia.
Vesper, wytłumacz mi folię, nie kumam 🙁
Furkot boi się folii aluminiowej, Haneczko. Wystarczy urwać kawałek i zaczepić o klamkę, żeby mieć pewność, że nie będzie skakać i sobie otwierać drzwi.
O, dzialalnosc w zakresie szkolenia Psow, Bobiku! Rzeczywiscie wplynales chyba powaznie na zyciorys (bylego) dominikanina. 😉
A ja chcialam sie Ciebie zapytac – bo ostatnio, z obiektywnych powodow, 😉 dopisuje sie i doczytuje z duzego doskoku, i moglam cos przeoczyc – czy zamierzasz jakos bardzo krociutko opisac swoj blog w zapowiadanym cover letter (np. ze posrod wielu roznych funkcji, jest takze stalym miejscem spotkan ludzi o bardzo roznych zyciorysach, wierzacych i niewierzacych, i ze nawet trudne dyskusje nie prowadza do glebokich animozji, a wprost przeciwnie, pozwalaja dlugotrwalym uczestnikom poznac sposob myslenia „drugiej strony”). Wiem, ze niby troche glupio tak sie opisywac, ale tak jak watykanscy adresaci zapewne przywykli jednak do papieru, tak pewnie moga byc niezorientowani w tym kto jest kim w polskim internecie. Dlatego chocby krotkie dookreslenie strony organizujacej cala sprawe moze sie jednak przydac. „W internecie” brzmi jednak dosc anonimowo (choc wszyscy wiemy, ze czesc uroku blogow, w ich najlepszym wydaniu to wlasnie dosc wirtualny „bal maskowy”), ;-). Moze nie od rzeczy byloby wiec powiedziec, czym organizatorzy inicjatywy w swojej stalej internetowej dzialalnosci sie zajmuja – zwlaszcza, ze nie ma sie czego wstydzic. Zapewne tez z kolei osoby wrogie stylowi dzialania i myslenia ks. Lemanskiego moga na rozne sposoby chciec probowac i wage listu, i samych organizatorow zdezawuowac. Moze wiec lepiej, jak w szachach, pomyslec o pare posuniec naprzod? 😉
A swoja droga, co za zderzenie kultur – z jednej strona bardzo stara instytucja, z drugiej zas inicjatywa niemozliwa nawet 20 lat temu (co prawda internet juz istnial, ale nie mial przeciez takiego zasiegu jak dzis).
Jeszcze tylko 200 podpisow i mozna miec pierwsze 10 tys.
Jakies rozprezenie na Blogu. A kto bedzie robil Rewolucje?
Moscow Times o ks. Lemanskim:
http://www.tol.org/client/article/23872-liberal-polish-priest-sacked-tymoshenko-rival-faces-us-lawsuit.html
Do druku i wysylki.
Rewolucje Kocie robiom rewolucjoniści , oczywiście na ogół.
A potem rewolucja zjada swoje dzieci .
Widzę , ze trafiłam na historyczną chwilę.
To przycupnę sobie gdzieś z boku, żeby nie przeszkadzać
Kocie Mordechaju! Rewolucjonisci sa wszedzie. Pamietasz moze opowiesci z 68-ego roku o tawarzyszach, ktorzy na zebraniach partyjnych spuszczali spodnie, by obecnoscia napletka udowodnic swoja prawomyslnosc. Dlaczego arcybiskup mialby byc mniej rewolucyjny niz jakis 1-szy sekretarz podstawowej organizacji partyjnej? To jest sztandar rewolucji w sztafecie.
A tu dla Vesper:
http://pazdziorko.natemat.pl/69341,lubie-autyzm-bo-lubie-swoje-dziecko
Takiego Dziesięciotysięcznika tu jeszcze nie było 🙂 Jak pięknie się buduje 🙂
Czytam każde nazwisko i zaczynam być wierząca 😉
Dziękuję, Kocie 🙂
Vesper, Aura boi się malutkich, kwilących dzieci. Niezawieszalne, chociaż kwilenie byłoby gwarantowane 🙁
Rzeczywiście, nie wszystkie kocie fobie dają się wykorzystać w praktyce 😆
Dziwi mnie że nie chcą pomóc z prasy w Londynie, do tej pory by mogli już coś nagryzmolić. Człowiek daje im znać, a oni?! Wielkie rozczarowanie.
Owad-song za to daje radę śpiewać na nutę 'Sexapil to nasza broń kobieca’. Trochę dziwnie wychodzi bz bz bz bz bz bzz bzzz, ale w sumie, cóż, jest bzz to trzeba tak śpiewać. Już mi tak zostanie, spod pachy wygryźć kleszcza…
Zaśpiewajcie na w/w nutę:
Zakwitł bzzz
Na smyczy twej miłości
Dobrze jest
Ze szczęściem zagrać w kości
Szach
Mat
Bez -to kwiat
Kwitnie w maju od najdłuższych lat
Zakwitł bzzz
Obroża najpiękniejsza
Tam i siam
Z brylantem -solidniejsza
Kształt
Błysk
Cięcia styl
Pieski żywot mych niebieskich żył…
Brytyjczycy sa srednio zainteresowani sprawami Kosciola katolickiego, ktory jest raczej malo lubiany. Stosunkowo niedawna wizyta papieza Benedykta byla niekiedy witana demonstracjami protestuacyjnymi i wiekszrgo zainteresowamia nie wzbudzala. Choc byla fotogeniczna i media starannie donosily i pokazywly – ale serca w tym nie bylo, 🙄 .Interwencja Benedykta w proces legislacyjny wzbudzila sporo glosow oburzenia. Tym razem, kiedy Parlament uchwalal malzenstwa gejowskie, Watykan zachowal sie nadzwyczaj dyskretnie, choc tutejszy Kosciol katolicki protestowal.
Ale nawet wlasnymi Kosciolami Anglii i Szkocji Brytyjczycy raczej niewiele sie przejmuja.
Katolickie pismo The Tablet jest bardzo dobre. Zagladam ostatnio regularnie aby sprawdzic czy nie ma czego o Polsce, ale nie, nie ma.
Towarzystwo Koszyczkowe zaczęło niebezpiecznie ewoluować w kierunku całkowitego skocenia, czas mi zatem przyjść Bobikowi z odsieczą 😉
Dzień dobry z duuużą porcją pasztetówki 🙂
Raz już tutaj szczeknęłam w Pękniętym Musicalu, a teraz uprzejmie upraszam o zwrócenie uwagi na Psotne Koty, które do Lublina (skąd ile) wrzuciły trzy Lublińce. Lubliniec to dziki zachód, a nie moje Wschodnie Landy.
Kłaniam się Koszyczkowi z pomerdaniem 🙂
Wiersz Bzz napisany byl kiedy na jednym z blogow (Owczarka Podhalanskiego) ktos strasznie narzekal na inwazje komarow czy jakichs innych owadow, a ktos inny opowiadal o bazach, ktpre wasnie zakwitly.
Jest to moj ulubiony wiersz Bobika. Zanm go na pamiec.
http://studioopinii.pl/stanislaw-obirek-koniec-zabawy-zaczyna-sie-pacyfikacja/
A mnie się Kot Makawity kojarzy z Brombą i innymi… Co za infantylizm! Mam wyrzuty sumienia, że wystraszyłam Orma… 🙁
Dziesięć tysięcy w zasięgu. Niesamowite! Szczerze mówiąc, kiedy startowaliśmy, w swym genetycznym optymizmie liczyłam na 2000 😀
Chodziło mi o polskie portale, jaki sens się rzucać na angielskie. W dodatku na pisemko ze sztuką. Ostatnio na temat Polski to pisali o rzeźbie papieża przygniecionego głazem i całego skandalu z tym związanego, wieki temu.
Niektórzy mimo wszystko są głęboko wierzący, nie katolicy, ale podpisaliby się pod „Listem”.
Skradzione ze Studia Opinii:
http://lujeran.eu/images/zoom/ZASYSS/holota3.jpg
Sliczne!
Wpadam, żeby przywitać Sukę, choć nie chce mi się wierzyć, że jeszcze nigdy nie była tu przywitana. 🙂 W każdym razie znamy się nie od dziś. 😉
Nadmiernemu skoceniu będziemy się wspólnie przeciwstawiać, rzecz jasna siłom i godnościom osobistom. Howgh! 😎
Jasne, Kot Makawity! Przecież ja jestem Ciocia Bromby.
Skleroza! 🙁
zakladam sobie folie na klawiature 🙄
pstryk 🙂
na koniec dnia prosba do andsola , policz
prosze, ponownie Jasieniczan na liscie. Wyczytalem w Wiki ze
tam mieszka cos 2500 osob, a na oko na liscie mamy wiekszosc
🙂
pstryk
pstryk
pstryk
Jasienica znowu ruszyła tłumnie 🙂 .
Strasznie mnie wzruszają.
Miałam dzisiaj piękny sen – Franciszek po przechadzce z Andsolem w brazylijskim parku i korepetecyjach z logiki, wysłał abepe Hosera na wielce zasłużoną emeryturę do Domu Księży Emerytow 🙂 .
Rysiu! Przecież już od dawna samo się liczy! Pod linką do listy, jest linka „ile skąd”.
No nie, nie akceptuje nazywania kogokolwiek hołotą.
I chamskich ryków nawet w postaci rysunków.
Mam tego na co dzień powyżej czubka głowy.
na dobranoc (lista leci przez ekran )
http://www.tvn24.pl/polska-i-swiat,33,m/droga-ksiedza,341663.html#.Ue6xlh2XLpQ.facebook
Ago, na liscie? zaraz zobacze 🙂
Mówią mi, że mam to w papierze, a nie mam. Już cała głupia jestem 🙁 W sieci było w kawałku, teraz jest całe http://wyborcza.pl/magazyn/1,133159,14307052,Zgoda_buduje__niezgoda_rujnuje.html
Bobiku, jak będziesz się zaprzyjaźniał z arcybiskupem Hoserem, to bardzo Cię proszę, rób to ostrożnie – ja bym mu nie dawała smyczy do ręki. 🙄
znalazlem 🙂 😀
670! 😯
Siódemeczko, ten rysunek jest zdecydowanie „antyhołotowy”. Pokazuje, jakich sojuszników dobrała sobie prawica i przewiduje, że kiedyś gorzko tego pożałuje, bo i przeciw niej się zwrócą. 😉
Im w gruncie rzeczy wszystko jedno, kogo biją, byle bić. 🙄
Muszę się teraz na trochę przymknąć, bo PA mi siądzie na laptoku i dalej będzie listę do druku opracowywał.
Bobiku, przecież wiem, o co chodzi, z wymową rysunku, ale budzi we mnie dreszcz obrzydzenia.
Widocznie nie mogę znieść tego ryku.
Warto przeczytać. http://lekarski.blog.polityka.pl/2013/07/23/letnia-szkolka-przetrwania-zawal-zgaga-czy-nerwobol/
Wybrałam się w którąś niedzielę lipca do Łazienek, tam trwa weekendowy cykl koncertów, większość w różnych miejscach pod gołym niebem.
Nie dało się słuchać, bo na stadionie Legii rozgrywano mecz i ryki rozlegały się takie, jakby w Łazienkach zebrały się łyse hufce od pały i maczety.
Nie mogłam się cieszyć pięknym dniem.
Dobranoc. 🙂
Spróbuje poczytać do poduszki.
9933
skasowane.
rysberlin, PA rzecz zautomatyzował, u góry w prawej szpalcie (w lewej szpalcie jeśli jesteś wewnątrz monitora) są słowa skąd ile, to jest linka do http://poparcie-lemanskiego.blog-bobika.eu/gdzie.php – wpisz tam Jasienicę albo jeszcze lepiej Florianópolis!
Dobranoc niezmordowany Mordko i ogólne też 🙂
Dobranoc, Haneczko.
To Piesek jest niezmordowany z Panem Administratorem.
Fajna funkcja, Rysiu. Mamy grubo ponad tysiac podpisow z Jasienicy, oraz Karczewa i Otwocka – dawnych parafii ksiedza Lemanskiego. Co za ludzie!!! 😈
Nie miałam chęci czytać tych kurialnych wywodów o Księdzu i nie zauważyłam, że posłużyli się naszą Radą, stwierdzając, że Ksiądz nas rozbił.
Nie chce mi się tego wszystkiego komentować.
Ze tez im nie wstyd tak lgac w zywe oczy! Przeciez to duchowni…
9573 i 9574 – jedna osoba wpisała się dwa razy.
W jednej rodzinie moga byc dwie osoby noszace to samo imie: ojciec i syn, matka i corlka.
Nie, Wodzu: Jolanta i Joanna. 🙂
W mojej wsi są rodziny o tym samym nazwisku, które już nijak nie mogą sobie przypomnieć wspólnego przodka i wtedy już w ogóle jest hulaj dusza z imionami. Ja, np, jestem „najstarsza …anka, z tych spod kościoła”. 😆
No jo. Nie mogły się nazywać Kleopatra i Klementyna na przykład? Idę spać na znak protestu. 😈
No właśnie, Kocie, też mnie to wkurza. Dopóki sobie Kuria wydawała sobie sofizmatyczne komunikaty, mogłam to jeszcze znieść, ale kiedy kłamie w żywe oczy, to już przekracza moje możliwości percepcyjne.To jest po prostu zwykła niegodziwość. I znowu mi resztki krwi buzują w kawie płynącej w żyłach. Ale to dobrze, przynajmniej nie zasnę, a mam jeszcze trochę roboty. Dzięki, ci, Kurio! 😉
Pietnascie listow do Papieza, poprzez osobistego sekretarza (Msgr. Xuereb, jak doczytalam w artykule), i niekatolik tez moze sie spotkac osobiscie z Franciszkiem. W kazdym razie jednemu niekatolikowi sie niedawno udalo. Podobno w jego listach ujela Papieza autentycznosc i entuzjazm piszacego.
http://www.huffingtonpost.com/2013/07/20/pope-meets-cyclist-brazil-6200-mile-journey_n_3618317.html?utm_hp_ref=religion
A tu chodzi żart, że już jest pierwszy cud wizyty papieża Franciszka w Brazylii: w (sąsiednim dla mnie) powiecie Palhoça pojawił się śnieg.
Pojawił się rzeczywiście, ale nie w miasteczku a na widocznym pobliskim wzgórzu. Zimno jak cholera, we Floripie teraz chyba 8 stopni.
Dla tych, którzy nie znają historii państwa Jarosławy i Izydora Wołosiańskich: ponieważ nie widzę tego w Sieci, wstawiłem do chomika: http://chomikuj.pl/andsolbr/filmy/Wolosianska . To nie jest najprostrzy sposób upowszechniania, ale przy plikach przekraczających 1 Gb … Przekonwertowałem przedtem z *.vob na *.avi oraz na *.mp4, pliki były dużo mniejsze ale niestety jakość sporo straciła. Ciekawe czemu, niekiedy w formacie avi wychodzi świetnie.
Łojezusicku. Najprostszy.
Czy to nie jest, andsolu, przypadkiem twoja brazylijska zima (ha ha ha… 8 stopni to u nas bywa w czerwcu)?
My tutaj polgebkiem celebrujemy narodziny Krolewicza (ha ha ha). No, to sa bardzo mili porzadni powazni mlodzi ludzie, Kate i William, ale pleaaaase! Ponad polowa mieszkancow Toronto urodzila sie poza Kanada i naprawde malo jest zwiazana z monarchia. Ja tez z racji mojego etnicznego pochodzenia mam bardzo malo przywiazania do monarchii… Toz to juz tyle lat od Poniatowskiego! No i co to byla za monarchia! Wybieralna!
Jak Elizabeth II odejdzie to pewnie zaczniemy sie przeksztalcac w republiki: Kanada, Australia, Jamajka, itd…
Dzień dobry 🙂
W oczekiwaniu na pierwszego dziesięciotysięcznika kawa, herbaty wszelakie, croissanty…….
tysieczniki zdobywane, gdzie fom< 😉
herbata
foma oczywiscie 🙂
Dzien Dobry Bardzo
balkon podlany, mieszkanie przewiane, szeleszczaca doniesiona………….
herbata
szeleszcze
brykam 🙂
Tereny S-Bahn pozycje
brykam fikam
okienko PA znalazlem, swietne 🙂
Florianópolis wpisalem i ktos tam jest 🙄 😀
Berlin wpisalem i Szczecin wpisalem, fajnie 🙂 🙂
brykam
10000 ( slownie: dziesiec tysiecy ) 🙂 🙂 🙂
10 000
🙂
to co Marku, o swicie otwieramy winko na toast?
i idzie dalej 🙂 🙂 🙂
brykam
brykam
posługujący się takimi określeniami powinni być społecznie napiętnowani. Jestem całym sercem przeciwko używaniu takich określeń, w osobach je wypowiadających widzę nienawistników, ludzi, mówiąc delikatnie, mało życzliwych. Powiedzieć by można, że jest w tym rodzaj podłości.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14325875,Prof__Bralczyk__Scierwo_jest_obrzydliwym__pelnym_nienawisci.html#ixzz2ZwAXPXld
Ponad dziesięć tysięcy 😆
Dzień dobry bardzo 🙂
Kot, kiedy pogonisz Helene do Berlina? 🙂
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10193985/Forget-about-trying-to-contain-Germany-we-should-copy-it.html
dla frakcj ( lub Chrom 🙄 )
http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/debatten/ende-des-patriarchats-der-feminismus-hat-sich-verirrt-12289395.html
i dalej, pamietacie? polecalem te ksiazke
http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/buecher/rezensionen/sachbuch/hanna-rosin-das-ende-der-maenner-ueber-maenner-und-frauen-laesst-sich-trefflich-empiriefrei-reden-12042678.html
znikam 🙂 🙂 🙂
pstryk
Mer Cholet poprosi by jego proces odbywal sie w Bialymstoku.
Szampan! 😀
A podpisow ciagle nam przybywa!
Dzień dobry.
http://natemat.pl/69329,swiadek-ksiadz-jean-ndorimana-mowi-o-ksiedzu-henryku-hoserze-w-rwandzie
Dzień dobry,
10071 do wyrzucenia
Dzień dobry, 10071!
Mruczalem sobie slodko po 10 tys. podpisow. Nawet mer z Cholet, ktory Hitlerowi mial cos za zle, tylko toche przygasil moj mruk. Po Hoserze w Rwandzie juz mi sie mruczec nie chce.
Biedny Bobiku! Wyobrazam sobie ile masz teraz pracy! Oby nie na marne!
Łomajgod! 10 tysięcy i idzie dalej! Duuuużo kawy dla Wszystkich! 😀
10081,80,78,75,74
Wpis 1074,75,78,80,81 do usuniecia
MAZL TOW WSZYSCY!!!!!!!
Balem sie dzis rano zagladac czy dobilismy do Okraglej Liczby podpisow, bardzo impomujaxej liczby przekraczaacej najsmielsze czekiwania!!! A tu taka niespozianka.
usimy wszyscy zbiorowo poklepac soe po plecach i poczesac pod brodka!.
Rysiu, dzieki za podsuniecie mi rozkosznego felietonu naszego mera Bprysa z jego wycieczki z dziecmi do Berlina. Tak jak zawsze barzdo smiesznie napisany ( o malo nie spadlem z fotela ze smiechu czytajac „frenzied Teutonic relaxation”) , choc tematyka jst powazna i caly ton artykulo jest bardzo cieply i przyjazny Niemcom .
Co do wywaidu z afrykanskim duchownym na temat rwandyjskiej kariery abp. Hosera, to bardzo sie ciesze, ze jest przeswietlany na te okolicznosc.
Niech mi nikt nie mowi, ze nie nalezy karty rwandyjskiej laczyc z karta z kurii warszawskiej. Jak najbardziej nalezy. To nie sa dwie oddzieln osoby – Hoser z Rwandy i Hoser z polskiego Episkopatu. To jest eden i ten sam lgarz i kretacz, ten sam … well, powstrzymamm sie od okreslenia, ale dopiszcie sobie dowolne brzydkie slowo.
Jeszcze raz – NIECH ZYJE DZIESIEC TYSIECY I WIECEJ!!!!
MAZL TOW WSZYSCY!!!!!!!
Balem sie dzis rano zagladac czy dobilismy do Okraglej Liczby podpisow, bardzo impomujaxej liczby przekraczaacej najsmielsze czekiwania!!! A tu taka niespozianka.
usimy wszyscy zbiorowo poklepac soe po plecach i poczesac pod brodka!.
Rysiu, dzieki za podsuniecie mi rozkosznego felietonu naszego mera Bprysa z jego wycieczki z dziecmi do Berlina. Tak jak zawsze barzdo smiesznie napisany ( o malo nie spadlem z fotela ze smiechu czytajac „frenzied Teutonic relaxation”) , choc tematyka jst powazna i caly ton artykulo jest bardzo cieply i przyjazny Niemcom .
Co do wywaidu z afrykanskim duchownym na temat rwandyjskiej kariery abp. Hosera, to bardzo sie ciesze, ze jest przeswietlany na te okolicznosc.
Niech mi nikt nie mowi, ze nie nalezy karty rwandyjskiej laczyc z karta z kurii warszawskiej. Jak najbardziej nalezy. To nie sa dwie oddzieln osoby – Hoser z Rwandy i Hoser z polskiego Episkopatu. To jest eden i ten sam lgarz i kretacz, ten sam … well, powstrzymamm sie od okreslenia, ale dopiszcie sobie dowolne brzydkie slowo.
Jeszcze raz – NIECH ZYJE DZIESIEC TYSIECY I WIECEJ!!!!
Dzień dobry 🙂
Trolle zafundowały mi poranną gimnastykę, co mnie rozruszało jak pół wiadra kawy. Tak że do pełnego rozruszania potrzeba mi już tylko półtora wiadra. Resztę wspaniałomyślnie zostawię potrzebującym. 😈
Strasznie mi idą na wątpia te historie z Rwandy, zwłaszcza że zaraz mi się przypominają układy i układziki Piusa XII z nazistami. Brrrr, co za ohyda.
Wzmozenie po ciemnej stronie mocy dowodzi jak bardzo sily nieczyste sa juz poirytoeane.
Trzymajta sie chlopaki! To dopiero poczatek. Letr the battle commence!
A jak już o Kurii warszawskiej… Czy komuś coś mówi nazwa wsi Duczki? Zapewne nie, bo mnie też nie mówiła. Ale z ciekawości poczytałem sobie trochę komentarzy pod petycją prohoserowską i coś takiego znalazłem:
http://www.petycjeonline.com/forum/61876#10
Ja naprawdę świetnie rozumiałem zastrzeżenia Vesper, że jeden zły czyn jeszcze nie świadczy o tym, że ktoś jest zły w ogóle. Ale czy w obliczu wielu już posiadanych kamyczków nie można trochę uogólnić mozaiki? Albo przynajmniej powziąć podejrzenia, że ten Hoser to jednak nie za dobry człowiek jest?
Juz jest ponad tysiac sto!
na trolle to z kamienną maczugą
Jak to właściwie jest? Czy to foma nam zdobył ten dziesięciotysięcznik? 😆
Proponuje, by slowo „hoser” zastapilo popularne przeklenstwa.
O, hoser! zamiast o, cholera i inne.
Akurat w przypadku Hosera w Rwandzie, to nie byl „jeden zly czyn” – to byla postawa. I ona jest taka nadal. Lgac, krecic, zaprzeczac, uciekac przed odpowiedzialnoscia.
To jest zly czlowiek tout court. Zly, grzeszny i szkodliwy nie tylko dla Kosciola, ale dla swiata.
Uważajta, chopy! Trolle nas lojalnie ostrzegają: 😎
wpisujcie sie ubole SB zydziory zlodzieje…mordercy_popieluszki_i_inni_degeneraci_notujemy_wasze_nazwiska
Musisz przyznac, Piesku, ze fantazja literacka im dopisuje…
Jako morderca ks. Popieluszki musze z lapa na sercu przyznac, ze wykracza to poza moja wyobraznie slowna.
Ach, jaki ten „katolicyzm” jest wzruszający, przepełniony miłością bliźniego. No ale przynajmniej ostrzegają.
Jest ponad 10200 podpisow!
Dzień dobry 🙂
Baby mogą beztrosko nie uważać, ufff 😉
Ech, to trolliczne fair play. 🙄
eee, ja już niczego nie zdobywam. co nawyżej serca i spojrzenia 😉 o! dziesięc tysięcy rozanielonych spojrzeń, to jest jakieś wyzwanie… 🙄
Pogrzebałem trochę po dostępnych mi źródłach, zwłaszcza francuskojęzycznych, które sprawom rwandyjskim są najbliższe, bo mnie zastanowiło, dlaczego Kościół z taką determinacją popierał akurat Hutu. Już z grubsza wiem i mogę się podzielić.
Jeszcze w latach 50. KK mocno herbatnikował się z Tutsi, przewidując, że oni, jako lepiej wykształceni i ustawieni, zapewne przejmą pokolonialną władzę. Przewidywania się sprawdziły, ale Tutsi okazali się, za przeproszeniem, czarnymi niewdzięcznikami – zapatrzyli się na jakieś wstrętne europejskie wzorce, wprowadzili rozdział kościoła od państwa, to i owo znacjonalizowali, w stronę socjalizmu zaczęli nawet zerkać, duchownym podskakiwać – no, groza. W związku z tym nastąpiła szybka zmiana frontu i KK ogłosił się obrońcą maluczkich, czyli ubogich, uciśnionych Hutu, w kolejnym słusznym przewidywaniu, że mało wyedukowanych tradycjonalistów z poczuciem wykluczenia łatwiej będzie ustawić na takiej pozycji, jaką zajmują np. obecni polscy politycy. Cała reszta kościelnej polityki w Rwandzie była już konsekwencją tej decyzji.
Niedobrze, ma jeszcze cztery lata do emerytury.
Kościół, Haneczko? 😯 😆
10300 podpisow.
Niezle. A jak, za przeproszeniem Hoser, usta otworzy czy papier atramententem poprztyka – to bedziemy mogli nastepnym dziesiotysiaczkiem w Watykan stukac.
Rzucili się ludzie z podpisami.
Bry! 🙂
Ogladalem wczoraj dokumentalny program o imigrantach w UK , bardzo dobry. Kilku imigrantow z roznych panstw, ni bumbum po angielsku zamieszkuje w roznych tutejszych rodzinach i jest „zmuszona” porozumiewac sie po tutejszemu znaczy sie.
Jedna z tych kobiet jest mloda atrakcyjna Rwandyjka, na ktora napuszczona jest jakas nastolatka, ktora ma z nia rozmawiac jak najwiecej.
No i owa nastlatka dosc obcesowo pyta ja dlaczego opuscila swoj kraj i w jakim celu przyjechala do Anglii. Rozmwoa nie wychodzi, bo Rwandyjka nie rozumie pytania. W koncu sprowadzaja tlumacza i cala rodzina tutejsza z zainteresowaniem pyta ja dlaczego uciekla. Wtedy Rwandyjka opowiad , spokojnie i wydaje sie beznamietnie swoja historie: cala rodzina wyrznieta maczetami na jej oczach, matka oslonila ja przed maczeta i mala dsiewczynka zdolala zbiec, 15 lat spedzila w Rwandzie w obozie uchdozcow, no ma zywego ducha na swiecie, nie miala co ze sba rpbic, nawet gdzie mieszkac. Pojechala szukac szczescia w swiecie.
Opowiada to wszystko spokojnie, z cieniem usmiechu na twarzy..
Rodzona slucha w milczeniu, w szoku. Jest wyraznie wstrzasnieta. Ojciec zaczyna plakac. Nastolatka drzacym glsoem stara sie zachowac uprzejmosc i dobre maniery: Dziekujemy ci, ze podzielilas sie z nami swoim zyciem…
Okazuje sie, ze dziesiec lat temu syn w tej rodzinie zginal w Iraku. Jego prochy zostaly rozsiane na lace przed domem.
Przed pozegnaniem sie z rodzina ( po uplywie ilus tam miesiecy pobytu u nich) i po wyruszeniu w dalsza droge zycia, Rwandyjka powiada o tej rodzinie: to sa moi bracia i siostry. Ojciec rodziny mowi: Po okresie jaki u nas wsrod nas spedzila nie moemy o niej myslec ak o kims obcym, jest nasza. Nie stracimy kontaktu, ma tu swoj dom do ktorego mzoe zawsze powrocic.
I placze.
Byla w tym progranmie takze jedna Polka – Agnieszka fryzjerka, wybitna oslica i jeszcze zle wychowana. Caly czas za nia sie wstydzilem – niegrzeczna, leniwa, glupa jak but. . Trafila do rodziny hinduskiej. Ale i ona niebawem nawiazuje bardzo cieply kontakt z babcia, ktora przypomina jej wlasna, pozostawiona w Polsce. Hinduska Babcia uczu ja tradycyjnej kuchni i Agnieszka uczy sie z entuzjazmem robic ciasto i lepic czapati. Hinduska babcia uczy ja angielskiego.
W przyszlym tygodniu ciag dalszy tego programu, swietnie zrobionego. Jest tam jeszcze dziewczynka z Chin i mlody czlowiek z Ameryki Lacnskiej. Ten radzi sobie najlepiej z jezykiem i najszybciej ze wszystkich.
Najgorzej radzi Chinka.
Maki, czekaj na duze okragle liczby. My tez sledzimy! 😈
Ja tylko z tej radochy, ze ciagle jeszcze
Ja wiem, ze to z radochy!!!
Sam mam co chwila ochote raportowac!
Faktycznie, znowu się zrobiło na liście jakieś niepospolite ruszenie. Już jest ponad połowa tego, co wczoraj przez cały dzień. 😯
Czy znowu w jakiejś telewizyi coś gadali? 😈
Rozmowa z Ks. Lemańskim w Tygodniku Powszechnym (fragment – na razie)
http://tygodnik.onet.pl/32,0,80947,nie_przestane_byc_ksiedzem_-_rozmowa_z_ks_lemanskim,artykul.html