Pomnik
Gdy na postument kiedyś wspiąć się chciałem
swym nierozległym bobikowym ciałem,
trafiłem zrazu na przeszkody liczne,
które stawiały warunki fizyczne.
Choć psa część przednia już wysoko była,
tylną stykała grawitacji siła
z bardziej przyziemnym, dość twardym rejonem,
który-m w popłochu zamiatał ogonem.
Ech, pieska dola, sił brakło mi w łapach,
żeby na szczyty się skutecznie wdrapać,
napór sił sprzecznych niemal mnie rozerwał,
aż zaszczekałem: dosyć tego! Przerwa!
I pomyślałem, że to dosyć durne,
sztucznie podwyższać się jakimś koturnem,
stąd moja rada dla wszystkich Bobików,
by unikały starannie pomników.
* * *
11 lat minęło, a pomnik wybudowany przez PA wciąż trwa i jest dostępny…

Niech nasze wspomnienia budują najtrwalszy pomnik!
Dzisiaj mija 11 lat kiedy niema z nami Kingi.
Nieobecność boli ciągle tak samo.
I żal, że świat jej nie poznał.
Przypomnę tu, co napisała o niej nasza Kierowniczka (Dorota Szwarcman)
https://blog.polityka.pl/szwarcman/2015/08/30/kinga-zygma-1957-2015/
Masz rację Tetryku, pomnik jest wspólnym dziełem PA i Kingi.
Niech trwa jak najdłużej. <3
MINUTA MÓWIENIA
uczcijmy jeszcze teraz
pamięć nieumarłych
niejedną minutą mówienia
mówmy o nich tak
by powietrze wokół nas rozsuwało się z chrzęstem
przepuszczając okrągłe oczy zbudzonych gołębi
otwórzmy im korytarze naszej wdzięczności
pozwólmy błądzić w tunelach niechęci
mówmy o nich obnażonym ostrzem które nie zabija
niech przedrą się przez wyschnięte rzeki ukłonów
i przed ostatnią wieczerzą ujrzą światło w labiryncie
mówmy o nich tak
by przed śmiercią jeszcze poznali
treść naszego o nich milczenia
KINGA ZYGMA [*]
Pamiętamy…
Absolutnie adekwatny wybór wiersza, Tetryku.