Sposób na rzeczywistość
Bobik siedział i przyglądał się kształtowi rzeczywistości. Nie bardzo mu się ten kształt podobał i chętnie by go trochę odkształcił, przekształcił lub dokształcił, ale rzeczywistość zrobiona była z bardzo dziwnej substancji – na pozór migotliwej i płynnej, w istocie jednak całkowicie niepodatnej na próby ugniatania, przekuwania, czy też robienia dziur. Rzeczywistość była, co tu dużo gadać, cholernie twardym przeciwnikiem, który ignorował artystyczne zdolności oraz szczenięcy zapał Bobika i wszelkie kreatywne sposoby działania w jej przypadku zdawały się zawodzić. Nic dziwnego, że w zetknięciu z nią często-gęsto można było mieć humor pod psem.
Teoretycznie szczeniak dobrze wiedział, że artystyczne zabiegi na rzeczywistości dotychczas tak czy owak kończyły się spektakularnymi niepowodzeniami. Ci, którym wydawało się, że poradzili sobie z oporem materii, wcześniej czy później musieli spojrzeć w oczy nieprzekupnej entropii i zrozumieć, gdzie są granice ich możliwości. Nie lepiej mieli artyści pracujący w sferze ducha. Ich wysiłki nigdy nie miały szans zadowolić wszystkich, zawsze znaleźli się narzekacze, którzy za wszelką cenę starali się udowodnić, że całe dzieło trzeba było wykonać dokładnie na odwrót, a tymczasem rzeczywistość, mało przejęta zarówno twórcą, jak i krytykami, dalej robiła swoje.
Żeby to jeszcze można było po prostu się odwrócić, udać, że przeciwnika nie ma, przedefilować drugą stroną ulicy z ostentacyjnie odwróconym łbem i nosem obwąchującym szalenie interesującą podmurówkę. Z jamnikiem spod dziewiątki zawsze ten numer wychodził, ale rzeczywistość była złośliwsza nawet od jamnika. Przebiegała zawsze na tę stronę, którą właśnie szedł Bobik i nachalnie pchała w ślepia swoje niedorobione wdzięki. Estetyczne poczucie szczeniaka wzdrygało się na ten widok i usiłowało wyszlifować chociaż maleńki fragment chropowatego tworu, podczas kiedy rozum twierdził, że znacznie bardziej efektywne od takich niewydarzonych starań będzie obsiusianie najbliższej latarni, bo zostawi choć na parę minut jakiś konkretny ślad. Męczące, nieprzyjemne były te wewnętrzne zmagania i Bobik wcale się do nich nie palił, choć nieraz nie potrafił ich uniknąć.
Teraz też nie było inaczej niż zwykle. Rzeczywistość prowokacyjnie trwała naprzeciwko szczeniaka, a w jej milczeniu kryło się coś w rodzaju drwiny, niewyrażonego wprost przesłania no-i-co-mi-zrobisz. Pies znosił to dość długo, ale w końcu nie wytrzymał.
– Poszła ty, brzydactwo! – zajazgotał z głębi duszy. – Może i z tobą nie wygram, ale niech ci się nie wydaje, że mnie przestraszysz! Zdemaskuję cię! Całemu światu powiem, co o tobie myślę!
Rzeczywistość jakby cofnęła się o kroczek, sprawiając wrażenie dotkniętej i urażonej. Bobik nie był wprawdzie pewien, czy to nie złudzenie, ale na wszelki wypadek wyprężył kudłatą pierś i triumfalnie zamerdał ogonem.
– No, przynajmniej obszczekanie działa, jeśli nie na nią, to w każdym razie na mnie – pomyślał i humor zaraz mu się poprawił.

Kocie, ale małżeństwa homoseksualne to jest temat dotyczący wszystkich obywateli, a nie tylko określonych kręgów wyznaniowych. To są te wspólne rewiry. I o tym trzeba mówić.
Irku, plakat piekny.
Tak, to jest wlascoiwy Manekin Pies, nie mylic z Manekinem PiS – czyli Adamem Hofmanem, ktory tez ma fiuta i to wedle niego samego, pokaznych roizmiarow. Osoboscie to bym wzial poprawke na typowe PiSowskie przewchwalstwo.
No, nie, Zmoro. Malzenstwa homoseksualne moga byc zawierane w USC, nie musza byc w kosciele. Ale niektorym parom szczegolnie zalezy na tym aby sluby „na dobre inna zle” skladac przed oltarzem i na to kosciol musi sie zgodzic. I w wielu parafiach pastorzy ich udzielaja. Podobnie w reformowanych postepowych synagogach, ktoruch zreszta jest w Anglii zdecydowana wiekszosc.
Trzymanie Manneken Psa za ogon jest w tym przypadku legalne. Pies pozwolił. 😎
Hehe, wredna Bialorus nie udziela azylu ukrainskim rezymowscom.
No pewnie, po jakie licho im klopt na glowe? Malo maja swoich?
Julia Timoszenko nie wydaje sie najmocniejsza…
http://www.youtube.com/watch?v=bUUG32eQsMw
Ale przemawia tak jakny juz zostala wybrana na prezudenta.
Zmoro, dzięki 🙂 Nie wiem, czy wszystko rozumiem (nie pisałem o dogmatach, cały czas chodziło mi o to, jak o. Kozacki mówi o sprawach wspólnych), ale może jeszcze będzie okazja się lepiej dogadać 🙂
Kocie, ja też sprawdzam od czasu do czasu, co się dzieje np. z kobietami biskupami w Anglii 🙂 Zaciekawiło mnie, że w głosowaniu chyba w 2012 roku izba biskupów była zdecydowanie za, izba pozostałych duchownych też za, choć mniej zdecydowanie, a cała sprawa upadła przez świeckich…
Zmoro, bliżej mi do poglądów Kota 🙂
Niestety nie mogę się odnieść do wypowiedzi o. Kozackiego, bo w linku jest tylko 5% tekstu 👿
Bobik wrzucił zdjęcia i chyba nikt już nie ma wątpliwości dlaczego padło na bruxelkę 😉
Na zjazdach pokazywano już dłonie, teraz nogi. A co z resztą ciała 🙄
Trzymam kciuki za Ukrainę! Irek, dzięki 🙂
Smoki idą spać. Dobranoc!
Reszta cial byla surowo verboten do fotografowania.
A zloty bochenek z willi prezydenckiej widzielista? Skubani! Faktycznie – prezydentowi nie wypada przyniesc w prezencie paru sztabek zlota, ale jak sie sztabki przetopi i zrobi z nich bochenek chleba, posypie sola i sie wreczy na wyszywanym rusznyczkowi, to co calkiem ladny prezent. 😈
Znowu dżender pomieszał pojęcia o biologii. Unoszenie przy symbolicznym siusianiu tylnej lewej kończyny przez KOBIETY? To przywilej (oraz obowiązek) samców.
Prawolapne psy podnosza prawa lape, a lewolapne lewa.
W prawdziwej demokracji zas kazdy moze sikac po usmotrieniju. Nie jest wazne kto jak silka, tylko kto futro zasikane pierze.
Jaki przywilej, jaki obowiązek, andsolu? Moja suczka mieszkała z pieskiem szczeniaczkiem i po jakimś czasie zaczęła podnosić nogę 🙂 Szczeniaczek się wyprowadził, podnoszenie nogi zostało.
To już nie wim, jak mam wyjaśnić, co myślę.
Uważam, że jako obywatel mogę wywierać nacisk na władze ustawodawcze, aby wyraziły zgodę na małżeństwa homoseksualne, bo uważam, że jest to słuszne, natomiast nie mam prawa domagać się, aby jakikolwiek kościół udzielał im ślubu. Bo to nie moja sprawa. O tym muszą decydować sami wierni.
Natomiast nie godzę się na to, aby władze kościelne były przeciwko legalizacji cywilnej takich związków. Bo ograniczają tym samym prawa wszystkich obywateli. Kościół może zabraniać swoim wiernym tego czy owego, ale nie może narzucać reszcie społeczeństwa swojego punktu widzenia. Jeżeli wierni się godzą na takie ograniczenia, to im wolno oczywiście. I mogą dokonywać wyboru, w imię wiary dobrowolnie ograniczając swoje prawa obywatelskie.
Jeżeli części wiernym ograniczenia nie odpowiadają, to niech się przeciwko nim buntują, ale w ramach związku wyznaniowego. Nie w publicznych środkach przekazu, bo to sugeruje, że problemy wewnętrzne kościoła są poblemami wszystkich obywateli. Wewnętrznych problemów zwiazku metalowcow też nie powinno się poruszać publicznie.
Tymczasem u nas jest odwrotnie. To KK narzuca wszystkim obywatelom swoją wolę i zmusza osoby nienależące do kościoła oraz ustawodawców do przestrzegania wewnętrznych reguł kościelnych.
I uważa, że mu wolno, bo katolicy stanowią większość. A parlamentarzyści uważają, że nadrzędna jest służba wierze, a nie społeczeństwu.
I to jest paranoja. Bo stawia jedno wyznanie ponad inne i ogranicza swobodę pozostałych obywateli. Klasyczne państwo wyznaniowe. Dlatego między innymi uważam, że problemów wewnątrzkościelnych nie powinno się dyskutować publicznie, bo czyniąc to sankcjonujemy szczególną pozycję KK w Polsce.
W innym miejscu i innym czasie pewno nie miałabym nic przeciwko temu, ale nie tu i nie teraz.
Kocie, to Ty wierzyłeś, że korona Julii jest PRAWDZIWA 😯
Zmoro, jakoś mi do Ciebie blisko.
Moja korona satrapy jest w stu procentach prawdziwa i nie życzę sobie nawet cienia podejrzeń, że mogłoby być inaczej. 😎
Zmoro, ale to Gazeta, która nie jest pismem konfesyjnym bez przerwy o KK i jego sprawach nadaje.
Nie przypuszczam, żeby wierni byli z tego tytułu zadowoleni, traktują to jak atak i wtrącanie się w nie swoje sprawy.
W sprawach, że religie nie powinny wywierać wpływu na ustawodawstwo, bo w ten sposób narzucają innym swoją wiarę pełna zgoda.
Myślę natomiast, że tak jak w przypadku Frondy, to wierzący obywatele wywierają presję na różne rozwiązania prawne, obywatele, jako posłowie na przykład, w stopniu większym niż mógłby to uczynić KK.
Można oczywiście mówić, że chcą się podlizać kościołowi, ale równie uprawnione jest spostrzeżenie, że są bardziej papiescy od papieża. To Frona i inne katolickie śropdowiska zablokowały Wielgusa na stanowisko biskupa Warszawy.
A znasz taki rząd, który będzioe stanowił prawa wbrew woli większości?
Nikogo nie bronię i nie tłumaczę, posłowie i rząd są emanacją społeczeństwa, a nie towarzystwem, które reprezentuje własne poglądy.
Myślę, że najpoważniejszym błędem, jakie przy takich okazjach się popełnia jest przekonanie o jedynie słusznych własnych poglądach, a więc (zapewne?) podzielanych przez większość. Tak nie jest. Nie tylko w sprawach wiary, ale w wielu podstawowych kwestiach.
Ciekawostkowo. GW odkryła zdumiewającego Vermeera http://wyborcza.pl/magazyn/1,136738,15494400,Armia_tatuska_i_zlodzieje_Hitlera.html Redaktor prowadzący S. Blumsztajn. Wczuwam się w Babilasa.
Siódemeczko, czytałaś w ostatniej Polityce „Terror cudzego sumienia”?
http://rafaljaros.natemat.pl/92889,pierwszy-w-polsce-slub-w-obrzadku-pastafarianskim
🙂 🙂 🙂
Bo Siódemeczko nasze media komentują każde kichnięcie biskupów, prezesa i spółki oraz innych takich, a mamy doprawdy ważniejsze sprawy wymagające wyjaśnienia czy przedyskutowania:-) .
😉
http://www.tekstowo.pl/piosenka,maciej_male_czuk_wojciech_waglewski,koledzy.html
„The Monuments Men” – ten film leci od wczoraj w niemieckich kinach i mam zaznaczone w kalendarzu, że muszę go obejrzeć. Akcja toczy się częściowo na bobikowo-kocich terenach. Poza tym ciekawa jestem, jak uratowali Madonnę z Brugii Michała Anioła, której nie udało nam się zobaczyć. A w marcu szykuję się do Delft zobaczyć Vermeera, tak że film obowiązkowy.
Jagodo – pozdrawiam, mam nadzieję, że już odsapnęliście po podróży. Moje przeziębienie złagodniało, oddałam je w większej części mężowi 🙂
Haneczko, z tym problemem boryka się wiele państw, również starych demokracji.
Ja na to nie mam wpływu.
Nie wywieram presji na najbliższych i nie mam takich zapedów na dalszych.
Tłumaczę pewne mechanizmy i oczekiwania, jak ja widzę, po różnych stronach.
Dotyczy to np. Ks. Wojtka cały szereg osób, które znam i lubię, jest zarówno ślepo za, jak przeciw i każdy przedstawia jakieś swoje logiczne racje.
Ja na to nie mam wpływu, a nawet gdybym miała, to nie wiem, czy chciałabym go użyć, bo każdy taki akt narusza do jakiegość stopnia czyjąś wolność.
Ale respektowanie wolności jako takiej powoduje, że pozwala się na klauzulę sumienioa w różnych krajach.
To nie są, Haneczko, łatwe sprawy.
Panno Kota,
odsapnęliśmy, jutro pogramy z przyjaciółmi w brydża.
I napiszemy na priv 🙂
A wirusy to Ty oddawaj w bardziej niegodne, niż mężowskie, ręce 😉
Dobranoc Koszyczku 😆
Że niełatwe, wiem z pierwszej ręki.
Dobranoc.
Dobre 😉
Dziennikarz „The Wall Street Journal” James Marson skomentował na Twitterze: „Sytuacja na Ukrainie zawsze wydobywa na wierzch prawdziwe oblicze Rosji. Kiedy ustały tam strzały, rosyjski minister spraw zagranicznych oświadczył, że sytuacja gwałtownie się destabilizuje”.
Siódemeczko, a chciałabyś trafić na lekarza świadka Jehowy, który nie wykonałby tobie niezbednej transfuzji krwi?
Czy godzisz się na to, aby rodzice będący świadkami Jehowy nie pozwalali na transfuzję u swojego dziecka?
Owszem, w innych krajach jest stosowana klauzula sumienia, ale polega ona na tym, że np. aptekarz odmawia wydania leku, ale jest zobowiązany do przekazania klienta koledze, który ten lek wyda.
Czyli jest to taka dosyć połowiczna klauzula sumienia. Z logiką ma ona niewiele wspólnego.
Ja jestem przeciwniczką klauzuli sumienia. Jest tyle pięknych zawodów. Każdy może sobie wybrać taki, który jego sumienia nie będzie obciążał.
Miałam koleżankę, świadka Jehowy. Była aktorką – karabinu do ręki nie brała, skrzydelek anielskich nie zakładała, to po jaką cholerę się do teatru pchała?
To tak, jakby czciciel ognia został strażakiem, ale odmawiał gaszenia pożaru 😉 .
Zmoro, nie jestem strażnikiem ludzkich sumień.
To nie jedyna dziedzina, gdzie ludzie nie chcą wykonywać swoich obowiazków. Z różnych powodów, również z takich, że im się nie chce.
Kochani, w końcu i ja wrzuciłam swoje zdjęcia na Picasę.
Brukselka (ograniczona, bo za poprzednim pobytem robiłam dużo zdjęć):
https://picasaweb.google.com/110943463575579253179/Bruksela2013#
I Brugia:
https://picasaweb.google.com/110943463575579253179/Brugia2013#
Haneczko (22.52),
ten tekst w GW jest tłumaczeniem artykułu z „Sunday Times”.
cicho, cicho szeleszcze
herbata 🙂
niedzielnie optymistycznie brykam
😀
brykam fikam
???? niezla porcja 🙂 🙂
https://lh5.googleusercontent.com/-U0PxHGY1-b4/Uwk08hcJf1I/AAAAAAAAVM0/tTDebRx_qqc/s1024/IMG_3208.jpg
ADRES!!!!
https://lh5.googleusercontent.com/-DBP7vpKUsgg/Uwk2KKVz6TI/AAAAAAAAVVA/Pey1SqZpAIo/s800/IMG_3119.jpg
🙂 😀
Dzień dobry 🙂
kawa
jedna taka 22 lutego 14, 22:17
Mój Pies [i] wyjątkowo mądry i dorodny owczarek niemiecki, po tym jak mu wytłumaczyłem , że nie sika się na iglaki , bo potem wyglądają nieładnie, zaczął sikać na siedząco. Oczywiście tylko na podwórku i w wyznaczonym miejscu na trawniku. Na spacerze robił to jak każdy inny porządny pies 🙂
Jego zachowanie nie wynikało z tresury , a jedynie z jednorazowej rozmowy. Pokazałem brązowe drzewka, powiedziałem : Misiek , drzewka wyglądają tak w wyniku twojej działaności i bardzo cię proszę nie rób tego więcej. Zrozumiał i się zastosował. Niestety chęć natychmiastowego przywitania się ze mną i wskoczenia przednimi łapami na kołdrę zawsze przegrywała ze świadomością , że wbiegając z pola, gdzie pada deszcz, należy wytrzeć łapki.
Nie rozumiał też, że jak się waży 55 kilo nie należy wskakiwać z siłą całego rozpędu na swojego pana.
Jak Misiek żył nie musiałem używać budzika, był od niego o wiele bardziej skuteczny.
Rysiu @7:33
Chocoholic to sieć sklepów czekoladziarskich, dużo ich w Brukseli i Brugii 🙂
Dzień dobry 🙂
Ja wiem, że my, Psy, jesteśmy lizusami, ale dobrowolne wycieranie łap to by już nawet nie podpadało pod lizusostwo, tylko pod masochizm. 😛
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wrzucili zdjęcia z Brukselki – dlatego, że fotki ładne i ciekawe, ale również z powodu egoistycznego. Mam nadzieję, że zwalnia mnie to od szczegółowej relacji, bo – jak wiadomo – jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów, itd. 😉 A mnie tym razem wredne wirusisko tak sponiewierało, że przez ostatnich kilka dni napisanie czegokolwiek dłuższego i jako tako pozbieranego zdecydowanie przekraczało moje możliwości. 😳
Tak podsumowująco mogę do fotek dorzucić, że Szczyt był po prostu świetny. 4 zupełnie beztroskie, wyjęte z jakichkolwiek codziennych kłopotów i zmartwień dni, spędzone na łażeniu po ładnych miejscach, w towarzystwie przyjaznych, życzliwych, interesujących i dowcipnych ludzi, plus pasztetówka na każde zawołanie. Czy można sobie wyobrazić coś lepszego? 😀
A cośmy się przez te kilka dni nachachrali, tego nikt nam nie odbierze. 😆
„Bylo ich szesciu, bron mieli, jak wszyscy – przehandlowana od wojska i znaleziona po Niemcach. (…) I zeby prawde powiedziec, to zdazyli napasc wszystkiego cztery razy, od maja do sierpnia 1946. (…) w sierpniu poszli na sklad kolonialny.
Zabrali:
lepik do rowerow 6 tubek, baterie do lamp, wsuwki do wlosow, mydlo do prania 10kg, mydla toaletowego 10 kawalkow, cukierkow 12 kg mieszanki, dropsow 250 rolek, a 5 sztuk, proszek budyniowy okolo 100 paczek, bibulki do papierosow okolo 90 sztuk. 340 sztuk papierosow „Baltyk”, kilka zapalek, ciastka keksy, 50 kg cukru i cukier odwazony w torebkach, baty okolo 70 sztuk, paczka z UNRRA, gotowka z kasy okolo 8 000zl.
Sklep byl w domu wlasciciela, zabrali wiec tez rzeczy z mieszkania:
1 meskie ubranie, spodnie, 6 meskich wierzchnich koszul, kalesony, kilka chusteczek meskich, 2 pary majtek, 2 koszulki trykotowe, halke, nocna koszule, chusteczki damskie, spodniczke popielata, (…) bielizne poscielowa: 3 powloczki, 3 obrusy i kilka zaglowek, pulower welniany. (…)
Napad byl kolo polnocy, fanty odwiezli rowerami do dziewczyny (…) i w sumie powinni pojsc odespac nocna eskapade, ale Wladek chcial jeszcze cos wypic. Wsiadl na rower i akurat trafil na patrol MO. Nie mial dokumentow, zatrzymali go, zawiezli na posterunek i kazali czekac na przesluchanie. (…) musial podac, gdzie obecnie zamieszkuje, a zamieszkiwal akurat u matki jednej narzeczonej. Wiec milicja pojechala i znalazla (…):
1 duzy kawalek mydla, 1 maly kawalek mydla, 1 kawalek mydla toaletowego, 2 pudelka pasty koloru brazowego, 1 majtki rozowe nr5, 2 zawijki od cukierkow.
Tak oto, rozowe desusy i 2 papierki od cukierkow przesadzily o zyciu Wladka Trawy.
Aresztowany 8 sierpnia, skazany wyrokiem Wojskowego Sadu Rejonowego w Poznaniu, na sesji wyjazdowej w Koscianie, 18 wrzesnia, za przestepstwo z art. 4 § 1 Dekretu z dnia 13 czerwca 1946 roku o przestepstwach szczegolnie niebezpiecznych w okresie odbudowy panstwa (… kto bez zezwolenia wyrabia, gromadzi lub przechowuje bron palna, amunicje, materialy lub przyrzady wybuchowe lub inne przedmioty mogace sprowadzic niebezpieczenstwo powszechne podlega karze…) na kare smierci.
27 wrzesnia do Kosciana przyjechal Prokurator WPR z Poznania por. W. Lange oraz dowodca plutonu egzekucyjnego Mlynarek Jan. (…) Wyrok smierci wykonany zostal o godzinie 16:45.
przeczytajcie Anna K. Klys „Brudne serca”
Dzień dobry.
Straciłam głos, węch i trochę słuchu. Ta grypa się chyba nigdy nie skończy.
Rysiu, sytuacja na Ukrainie jest trudna do komentowania – kosmiczna prędkość wydarzeń. Śledzę w wielkim napięciu, trzymam kciuki i liczę, że tego narodu politycy nie oszukają kolejny raz.
Mam też nadzieję, że uczciwi funkcjonariusze ukraińskich służb zachowali niezbite dowody (dokumenty/nagrania) potwierdzające coś, co zaczyna wypływać a o czym nie bardzo mam ochotę pisać.
belgijskie praliny sa Bardzo Duzo Paszne 🙂 latwo wpasc w Chocoholictwo 😀 😀
Mar-Jo, pozostaje nam kibicowac i zyczyc powodzenia Ukrainie.
Żeby nie było, że nie umiem na brukselski event spojrzeć obiektywnie, zauważę również kilka negatywów. 😎 Przede wszystkim Szczyt charakteryzował się kompletnym brakiem Narodowego Ducha. Nikt się nie upił i nie narozrabiał, co było karygodnym zlekceważeniem Tradycji i pozbawiło ewentualnych biografów wielu smakowitych anegdotek. Towarzystwo nie podzieliło się na frakcje, choć Narodowy Duch surowo tego wymaga. Nie powstała żadna partia polityczna, a najlepiej dwie – krajowa i wychodźcza. Wykazano niesłychane lenistwo, ani raz nie pouczając Belgów, jak powinni się rządzić i w ogóle jak żyć. Nie udano się też do Parlamentu Europejskiego i nie zademonstrowano należycie, że się nie podoba. Ogółem oddawano się głupotom, kulturze i obżarstwu, zamiast zachować powagę w obliczu. 👿
W związku z powyższym może się okazać konieczne jak najszybsze zorganizowanie kolejnego Szczytu, który naprawiłby wspomniane błędy i wypaczenia, tudzież nie dopuścił do zaistnienia nowych. Howgh! 😎
Owoce morza na zdjęciach brukselkowych – pyszne!!!! Zwracam tylko nieśmiało w imieniu Młodszej uwagę na hasło: kwas domoikowy. I z góry przepraszam. 🙂
Bobik wraca do zdrowia 🙂 😀
a negatywy brukselki widac na zdjeciach Panny Kota, Pani Kierowniczki i Jagodowych, glupoty, kultura i obzarstwo!!!!!
to kiedy kolejny Szczyt? i gdzie? 🙂
Żeby naprawić, trzeba miejsca wspierającego Ducha 👿
Ergo, kolejny szczyt na Ojczyzny Łonie 😎
Może uda się dostosować do wstępnych przymiarek, ale o tym sza, żeby internacjonalne biesy nie namieszały 😉
Ja powroce tylko na chwile do wczorajszej wypowiedzi Siodemeczki, ktopra pyta: „A znasz taki rząd, który będzioe stanowił prawa wbrew woli większości?”
Chodzi oczywoscie raczej o wladze ustawodawcza czyli parlament, ale wiemy o co chodzi.
Tak. Oczywoscie. Znamy takie Parlamenty. I na tym wlasnie polega demokracja – nie na rzadach ulicznego motlochu, ale rzadach odppowoiedzialnej wladzy wykonawczej, ustawodawczej i sadownoiczej, ktpra musi podejmowac decyzje bardzo czesto wbrew woli wiekszosci. Dalismy jej taki wlasnie mandat, aby liczyla sie z wola wieksosci w stopniu nadzwyczaj ogranioczonym: podnosila podatki kiedy jest to konieczne, ciela budzet, kiedy uzna, ze imaczej nie mozna no, umierala za Gdansk gdy to jest konieczne, no i wprpadzala prawa kompletnie niepopularne w spoleczenstwie, np reforme emerytur. .
POlski Parlament tez byl taki – za Mazowieckiego, koiedy wbrew woli wiekszosci zdelegalizowal kare smierci za ktora opowiadalo sie wowczas bodaj 76% spoleczenstwa. Dzis liczba zwolennikow kary smiercu bylaby zapewne znikoma i owczesni politycy tego wlasnie spodziewali sie – dojrzewania spoleczenstwa.
Podobnie w sprawie kary smierci kilkadziesiat lat wczesniej postapil Parlament w Londynie. A ile oburzenia w medoach pamietam wzbudzala sprawa stposunkowo niedawna – kiedy Parlament postanowil ze zakaze stosowania kar cielesnych w szkolach niepanstwowychg ( bo w panstwpwych zakaz obowoiazywal od lat). Jak strasznie wielu rodzicpow posylajacuych dziecoi do drogich prywatnych czy wyznaniowych szkol to oburzalo! Uwazali, ze bez rozgi nie mozna wychowac mlodego czlowieka aby byl porzadny i znak posluch u starszych! A u wladzy byla wtedy byla nauczycielka chemii ze szkoly sredniej i ona twierdzila ze mozna uzyskac dyscypline wsrod mlodych bez przemocy fizycznej. I ustawa zakazujaca bicia przeszla w glosowaniu.
Po to placimy pensje poslom aby zachgowywali sie nie tak by przypodobac sie motlochowi , ale tak jak zachowalibysmy sie my sami gdy jesytesmy w stanie najbardziej racjonalnym, przewidujacym, widzacym dalej niz koniec swego nosa, gdy myslimy o dobru wspolnym a nie o wygraniu nastepnych wyborow.
Nie uwierzycie co robi Stara, sam w to nie wierze: wybiera sie na dwudziestominutowy spacer szybkim krokiem. Dokladnie tak jak jej pani doktor w Klinice Zlych Tluszczow nakazala. Oczywiscie przy okazji wpadnie tu i owdzie (zakupi zarowke do lodowki, owoce i jarzyny), ale spacer szybkim krikiem bedzie!
No, z Bogiem!
A przy okazji – w czasie wypadu do Brukselki stracila ponad kilo, choc wcale sobie nie zalowala. Nawet slynnych brukselskich frytek sobie odmawiala w sposob nader liberalny, niefanatyczny, ze sie tak wyraze…
Morda opisał o 11.19 sytuację idealną i klasę polityczną z klasą, ale niestety, czasy jakby nie sprzyjały ani jednemu, ani drugiemu. 🙄 I mam na myśli nie tylko tzw. młode demokracje, gdzie różne rzeczy można próbować zwalać na dziecięce choroby. Również w tych starych demokracjach w ostatnich latach raczej dominuje opcja „technokratyczna”, w praktyce (bo oczywiście nie w deklaracjach) bardziej przejmująca się następnymi wyborami niż dobrem wspólnym i przez to skłonna czasem do populistycznych manewrów.
Ale może to jest typowe dla okresów niestabilnych, zwłaszcza gospodarczo? W czasach stabilnych społeczeństwa mają większą skłonność do patrzenia dalej własnego nosa, co się przekłada na wyniki wyborów.
Ciekawostka. Ja biegałem po Brukselce tyle samo, co Stara Mordechaja, ale w efekcie kilo przybyłem. 😯 Czyżby to przez skrajną dezynwolturę w nieżałowaniu sobie? 😳
W każdym razie nareszcie ujawniły się jakieś frakcje i wewnętrzne podziały, czyli doszliśmy do normalności. 😈
Marek 8:34
🙂 🙂
Moja suczka (złociutka spanielka) chrapała jak piła tarczowa i na delikatne uwagi obrażała się śmiertelnie. Uwielbiała chyłkiem wpełzać nocą pod kołdrę 🙂 Mokre, zabłocone łapki bardzo chętnie podawała do wytarcia. Lady!
Hej, przyjemnie popatrzeć, jak przyjemnie spędzaliście czas przy przyjemnej pogodzie i jadełku. 🙂
Obrazów zazdroszczę.
Irku, zawłaszczyłam obrazek od Danuty Kuroń, a nie podałam autora, bo nie znam.
Wiesz może?
Marku, wyjątkowo pojętny Twój pies był.
Przekonywanie mojego męża do siusiania na siedząco trwało znacznie dłużej 🙂 .
Słuchajcie, ja to jednak jestem straszna świnia 🙁 .
Szukam sobie korzeni, ot tak. Odkryłam właśnie jedną z prapraprababć. I zadzwoniłam do mojej kuzynki, niekryjącej resentymentów do Żydów, informując ją o nazwisku przodkini.
O, to mieliśmy babcię Niemkę? zdziwiła się krewna. Nie, kochanie- odrzekłam- Żydówkę, Niemka pisałaby się przez ü. To niemożliwe- wyszeptała zapowietrzona kuzynka.
Ależ jak najbardziej możliwe i tłumaczy twoje wysokie IQ i zdolności artystyczne – odrzekłam uprzejmie.
Oczywiście, nie wiem czy to prawda, ale niech się baba nieco pomęczy. Może zrewiduje poglady 🙂 .
Wrocilam bardzo z siebie zadowolona. Jeszcze przedtem wstapilam do kawiarni obok i poczytalam papieropwa Polityke, z ktorej bardzo, bardzo polecam przejmujacy artykul „okladkowy” Janickiego i Wladyki „Wredna mowa” – o degenarcji jezyka polityki w POlsce. Zdumioewajaco trafne i celne uwagi i prognozy, choc nie zgadzam sie z teza. ze punktem zwrotnym dla degeneacji tego jezyka byla decyzja umieszczenia Kaczynskiego na Wawelu.
Ona sie zaczela wczewsniej – od reakcji na ksiazke J.T.Grossa o Jedwabnem albo i wczesniej.
Kiedys, jeszcze w czasach nowojorskich, pracowalam z (mlodszym) kolega, ktory okazal sie byc strasznym antysemita. Do pewnego momentu fale antysemityzmu w redakcji jakos kontrolowala Kuma, ktora trzymnala antysemicjie jezyki na uwiezi, ale potem Kuma wyjechala robic wywiad rzeke z Miiloszem, potem zostala tam dluzej (bo Milosz dostal Nobla i uczynil ja swym sekretarzem) , no i poooszlo. Ja wobec najbardziej nawet okropnych uwag antysemickich bylam kompletnie bezradna, nie chciialam donosic na kolegow do szefa-wlasciciela, no i znosilam to w milczeniu. Kiedys do tego mlodszego kolegi Marka burknelam, zeby uwazal na to co mowi, gdyz w jego nazwisku jest slowo „krzyz”, a takie nazwiska nadawano wylacznie przechrzczponym Zydom, t.zw. frankistom.
POtem wyjecjalam do Londyny i o Marku K. przestalam myslec, choc docieraly do mnie informacje, ze rzucil prace w Nowym Dzienniku i zostal redaktorem w Glosie Ameryki.
Jakiez bylo moje zdumienie i poruszenie gdy 3-4 lata temu dostalam od niego list przedsmiertny. Umieral, odmowiwszy dalszej dializy, zalatwiwszy wszystkie niedokonczone sprawy na ziemi, lacznie z przekazaniem w dobre rece ukochanego psa.
Przepraszal mnie z glebi serca za wszystkie antysemickie uwagi, a przy okazji dowiedzialam sie z tego listu, ze pod wplywem nowego kochanka … przeszedl na judaizm, przyjal jego nazwisko Parker, odgrzebal jakies swoje frankistowskie korzenie i generalnie , jak pisal, „jestem juz innym czlowiekem niz ten, ktrego znalas”.
Wiedzial, ze umrze w ciagu najbliszych paru dni.
Odpisalam mu, ze juz mu dawno wybaczylam, ale obecnie do uczucia, ze mam to poza soba, dolacza sie jeszcze gleboki podziw i szacunek za sposob w jaki odchodzi. I gleboka wdziecznosc, ze w ostatniej chwili chce nareperowac wyrzadzone przykrosci.
Mam watpliwosci, czy zdazyl jeszcze moj list przeczytac. Reszta byla Milczeniem.
Zmoro. 😀 „straszna swinia” w twoim wydaniu to komplement.
Idac dalej farmaceuta moze odmowic sprzedazy antybiotykow polecajc w zamian modlitwe. 🙄
Wroce jeszcze na chwile do waszej wczorajszej dyskusji (a jakze czytam jesli tylko czas-dyktator pozwoli). Sumienie 😕 koscielne przyczyniajace sie do niechcianych ciaz, dzieci z narazeniem wlasnego zycia zmuszane do rodzenia dzieci, HIV, syfilis itp jest sprawa miliarda ludzi. Mordka ma racje twierdzac, ze musimy starac sie na to wplynac.
A Ty Zmoro 😀 masz racje, ze prywatnie kazdy moze jednak kierowac sie sumieniem w domowym zaciszu i prywatnych wyborach. Ale klauzula sumienia pozwalajaca odmowic farmaceucie sprzedazy czegokolwiek jest uznaniem wyzszosci sumienia farmaceuty nad sumieniem lekarza wypisujacego recepte i klienta kupujacego w aptece.
I dlaczego lekarz mialby odmawiac tylko aaborcji? 🙄 Wyrostek robaczkowy tez PB stworzyl i wycinac go nigdy nie nalezy. A jak juz grupe komorek rakowych lekarze bez sumienia potrafia portrakowac! Siersc mi sie jezy na sama mysl o takim braku sumienia ❗
Punktem zwrotnym i kamieniem milowym znikczemnienia publicznego dyskursu były, według mnie, słowa wypowiedziane z Wałów Jasnogórskich, pod adresem polskich nauczycieli, przez prymasa Glempa: „szczekające kundelki”.
Nikt wcześniej w Polsce nie pozwolił sobie na takie publiczne obrażanie adwersarzy.
Wprawdzie wcześniej, w 1995 roku Rydzyk obrażał w RM Kuronia, ale nie miało to takiego zasięgu, jak jasnogórska obelga Glempa.
Dopiero później, w 2001, Lepper, po dostaniu się do sejmu, ogłosił z jego trybuny, że „Wersalu tu nie będzie”.
A dalej już poleciało 👿
Przeprtaszam was, ale sumienie to jest też niezgoda na kradzież, korupcję, oszustwo, znęcanie się i całe zło świata.
Ma zostać w domu, nie być używane publicznie?
To nie jest dobra argumentacja.
Chodzi o to, że przekonania nie mogą szkodzić innym, a nie że mają siedzieć w domu.
Lepper byl populista i prostakiem, ale palme pierwszewnstwa w chamstwie i insynuacjach dzierzy jednak Prezes. Autorzy z Polityki cytuja wypowiedz Kaczynskiego , ktora umknela mojej uwadze. W sprawie Trynkiewicza , wypowiadal sie mowiac o amnestii sprzed cwierc wieku: „Wplyw na podejmowanie decyzji mial rowniez fakt, ze ci, ktorzy decydowali (…) tacy jak Wladyslaw Frasyniuk, sami bedac w wiezieniach, stykali sie z przestepcami i najwyrazniej z nimi utozsamiali. Byli za slabi psychicznie i zbyt prymitywni intelektualnie (…)”
Autorzy z Polityki komentuja to tymi slowy: „Mozna zrozumiec to i tak, ze Kaczynski, ktory za konspirowanie przeciwko PRL nie siedzial, psychicznie i inteletualnie na tym zyskal, bo nie mial stycznosci z deprawujacym wplywem przestepcow. A Frasyniuk i inn isa wieziennymi kolegami zbrodniarzy. Brrrr”
Tak, Siodemeczko.
Dla Heleny
http://www.youtube.com/watch?v=4k_m9WrqBr4
Siodemeczko, mialem na mysli „sumienie” narzucane innym.
„Sumienie” krzywdzace innych i pretendujace do miana prawa wyzszego, stawiajacego sie ponad prawem stanowionym.
DLA MNIE SIODEMECZKO? Ja nie potrzebuje ! To chyba dla Julki T!!!!
Ciekawe kiedy pojdzie do fryzjera i rozjasni wlasne do koloru warkocza, bless her.
Nie dla Ciebie, tylko w związku z warkoczem Julii. 😀
Mar-Jo, ciekawy „Presseclub” z dzisiaj:
http://www.ardmediathek.de/das-erste/presseclub/umsturz-in-kiew-wie-geht-es-in-der-ukraine-weiter?documentId=19838780
A jeszcze w tej polityce przeczytalam bardzo smieszna plotke ze spotania Franciszka z polskimi biskupami. Za tygodnikiem Powszechnym. Po przemowieniu prymasa Kowalczyka, papiez odezwal sie temi slowy: „Usiadz, usiadzmy sobie wszyscy spokojnie, tu nie ma sie czym denerwowac ani wpadac w emocje. Mowimy o rzeczach konkretnych, ktore nas interesuja”.
Hehehe. Kowalcxzyk, przestancie histeryzowac.
„Klauzula sumienia”, tak, jak się ją stosuje dzisiaj w Polsce, stanowi instrument siłowego narzucania ideologii katolickiej. Ideologii, której nie należy mylić z naukami Jezusa. Jest też jednym ze sposobów służących tak zwanej reewangelizacji Europy.
Tymczasem trudno mówić o reewangelizacji, kiedy tak na dobrą sprawę nie było ewangelizacji. Bo nie można za takową uznać, motywowane politycznie, przymusowe przyjęcie religii rzymskiej przez wszystkich poddanych. Samodzielne czytanie Ewangelii było, do czasu Vaticanum II, praktycznie zabronione.
Był to „heretycki” pomysł protestantów.
Gdyby strażnicy cudzych sumień zadali sobie trud i zechcieli uważnie przeczytać Ewangelię, to stało by się dla nich jasne, że to co robią, jest w jej świetle niedopuszczalne.
Dlatego uważam, że sformułowanie klauzula sumienia jest nadużyciem, bo nie o sumienie tu chodzi tylko przekonania ideologiczne.
Najbardziej mnie złości argument, że jest ona wyrazem wolności i demokracji. Jaka to wolność, która zaczyna się odmową wolności wyboru innym?
Takie postawienie sprawy urąga w moim odczuciu pojęciu wolności.
Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy, o którym w „P” było. Obecnie w Polsce stosowanie tej klauzuli dość często nie wypływa z nakazów sumienia, tylko wręcz przeciwnie – z oportunizmu, albo wręcz strachu. Przed szefostwem, przed prokuratorem, przed środowiskiem, przed proboszczem… I wychodzą z tego takie „moralne wynaturzenia”, jak odmowa zrobienia skrobanki w szpitalu, ale chętne wykonanie jej cichcem w prywatnym gabinecie. No bo jak nikt nie wie, a kasa leci, to sumienie jakoś nie boli. 🙄
Ale co robić? 🙁
Może zbudować świeckie państwo? 😉 Co o tym sądzicie?
http://www.wandanowicka.eu/wydarzenia-specjalne/985-trwa-ii-edycja-nagrody-krysztalowego-swiecznika-za-wklad-w-budowe-swieckiego-panstwa-zgloszenia-nominacji-do-18-lutego.html
Powiem Ci, Bobik, z lapa na sercu. MNie tez latwiej jest wejsc w konflikt z moim sumieniem, jesli bede mial zagwarantowane odpowiednie honorarium. My nawet ze Stara mamy taka zabawe od lat: Ktores z nas pyta; za ile gotowa bylabys powiedziec Pani Dochodzacej ze nie wysprztala tak jak prosilas pod zlewem, i zlamac jej serce? Zaczynamu tak od pol miliona w gore. Niestety, jak dotad nie udalo sie nam znalezc sponsorow z odpowiednim portfelem. . Ale jak tylko sie znajda, bedziemy dokonywac gwaltu na naszych sumieniach, ze az sie bedzie kurzylo!
Ja juz dawno zaglosowalem na moja kandydatke – undercata z tej listy. Na te feministke, ktora wniosla do prokuratury sprawe przeciwko oszczerstwpm Michalikowym. Marenin czy jakos tak.
Ona nie ma szans, ale wspieramy undercaty z zasady i dla zachety.
To ja się nie stresuję i sam sobie nie sprzątam. 😀
A ja dałem świecznikowy głos Ewie Łętowskiej, która akurat na tej liście też należy raczej do underdogów. Nic nie poradzę, kocham ją miłością płomienną i niegasnącą, a oba te określenia jakoś mi bardzo do świecznika pasują. 🙂
Myślę, że w wielu środowiskach największą rolę odgrywa strach. My mieszkający od lat za granicą nie zawsze już jesteśmy w stanie wczuć się w sytuacje, w których muszą się jakoś odnaleźć w Polsce. Uważam, że w dużej mierze gra rolę prawo – socjalne, karne, przepisy, – które chronią przede wszystkim mnie, zwykłego obywatela. I to samo prawo chroni mojego przeciwnika i ja muszę się do niego stosować.
Nei bałam się powiedzieć szefowi, co mi się nie podoba, również w tym co on robi, bo wiedziałam, że z tego powodu nie wyleje mnie z pracy, bo nie może.
Aborcja w Niemczech też jest zabroniona, ale jest ileś tam wyjątków, że można ją przeprowadzić, również ze względu na warunki socjalne. Obowiązkiem jest tylko rozmowa z psychologiem rodzinnym. Religia jest sprawą prywatną każdego i takich religijnych dyskusji jakie są w Polsce nie słyszałam w Niemczech od kiedy tu mieszkam. Gdy słyszę, jak moja znajoma narzeka, że przerwy w pokoju nauczycielskim są dla niej horrorem, bo koleżanki dyskutują o pielgrzymkach i audycjach z RM i Trwam, a ona jest niewierząca i do tej pory nie miała odwagi, żeby się do tego przyznać, bo boi się, że przy najbliższej okazji ją wyleją, no to sobie myślę, że w tym chorym kraju naprawdę trzeba mieć nerwy, żeby mieszkać.
A tu niby na wesoło, ale tak naprawdę tragiczne:
http://wyborcza.pl/1,75478,15443197.html?fb_action_ids=651436111581889&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map=%5B632276253505299%5D&action_type_map=%5B%22og.likes%22%5D&action_ref_map=%5B%5D
Witam wszystkich ciepło ze słonecznych austriackich Alp i przekazuje zakichanym i zakatarzonym ostre i czysciutkie górskie powietrze. Nie, nie jeżdżę na nartach – to domena Pana Sowy i reszty stada, a ja tu tylko „piere” czyli gotuje, coby z głodu nie padli.
Ale ja w sprawie „klauzuli sumienia”. Jestem zdania, ze jest to jeszcze jeden z przykładów słabości Państwa. Jeśli uznać, ze zgodnie z Konstytucja, Polska jest krajem neutralnym swiatopogladowo, to żaden lekarz nie ma prawa odmówić wykonania zabiegu prawnie dozwolonego o ile pracuje w placówce zdrowia utrzymywanej ze składek NFZ. Nie ma obowiązku pracy w państwowej służbie zdrowia, można mieć własna praktykę i uprawiać ja zgodnie z własnym sumieniem.
Pamietam sprzed lat głośna sprawę katolickiego szpitala w Niemczech, w którym zgwalconej pacjentce odmówiono podania tabletki wczesnoporonnej. Była natychmiastowa reakcja, zagrozono zerwaniem kontraktu i biskup przepraszał.
To ja tak jak Bobik, za całokształt i wielką kulturę osobistą.
Zagłosowałam na prof. Łętowską. Uważam, że przestrzeganie prawa jest podstawą demokracji.
Niemieckie prawo aborcyjne jest przedziwnie sformułowane, bo w pierwszym zdaniu odnośnego rozdziału stoi, że jest to czyn kryminalny zagrożony pozbawieniem wolności, za wyjątkiem… a z dalszych paragrafów wynika, że w praktyce ciążę można przerwać na żądanie, pod warunkiem skorzystania z poradnictwa. W interesie moich klientek sprawdziłem zresztą, jak to poradnictwo wygląda i nie są to żadne ideologiczne naciski, tylko konkretne propozycje, w jaki sposób ciężarnej można pomóc, jeżeli jej decyzja byłaby spowodowana np. złymi warunkami materialnymi, trudną sytuacją życiową, lękiem przed samotnym macierzyństwem, itd. Kiedy kobieta mówi „to jest moja przemyślana decyzja i nie potrzebuję żadnej pomocy ani rady”, wpisuje jej się, że poradnictwo odbyła i od tej pory nikomu nic do tego.
Wiecie, że ja bym się nawet na tę klauzulę sumienia zgodził bez dalszego warczenia, gdyby ona była naprawdę „sumienna”, tzn. lekarz mówiłby „mnie sumienie nie pozwala wykonać tego czy tego”, ale równocześnie respektowałby cudze prawa i dodawał „w związku z tym zaraz przekażę panią koledze, który tych problemów nie ma”. Tylko że jaki w kraju jest koń, każdy widzi i wie, że to nie działa w ten sposób i dopóki będzie trwała kościelna histeria, działać nie będzie. 👿
Sowo Adelo – to jest to, o czym ja tutaj już pisałam, jedni nie są w stanie korzystać ze swojego prawa, a inni go przestrzegać. I na tym chyba też polega słabość państwa, bo nie można sobie prawa interpretować według swojego widzimisię czy swojego „sumienia”. Przypuszczam, że gdybym trafiła w Polsce na aptekę, która nie chciałaby mi sprzedać np. prezerwatywy itp., to z aptekarzem spotkałabym się potem już tylko w sądzie.
Gdy przyjechałam 30 lat temu do Niemiec, pierwszymi książkami w jęz. niem. w domu były kodeksy karny i cywilny. Bo nie twierdzę, że tutaj wszyscy urzędnicy są mądrzy i znają prawo, niektórym też trzeba pomóc 🙂
A ja na inspektora, za odwagę cywilną.
Inni są zaprawieni w bojach, a on po prostu zrobił to, co uważał za słuszne ( rozdział państwa od kościoła, pielgrzymki, proszę bardzo, ale w ramach urlopu, a nie jak do tej pory bywało -delegacji), z pełną świadomością ew.sankcji.
Bobik 16.54 dokładnie tak. Znam wiele takich przypadków. I aborcja odbywa się legalnie w szpitalu. A lekarz robi swoje, nie pytając, bo wie, że kobieta te formalności ma już za sobą.
Ja tez, jak Sowa Adela uwazam, ze lekarz pracujacy w publicznej sluzbie zdrowia oplacanej z powszechnego ubezpieczenia nie powinien miec prawa odmowienia wykonania legalnego zabiegu.
Z klauzula sumienia pamietam tylko jeden wypadek z Wlk. Brytanii, kiedy jakis katolicki serwis adopcyjny nie zgodzil sie na adopcje dzieci przez pary homoserksualne. A poniewaz caly proces adopcyjny podlega licencjonowaniu przez Panstwo, Panstwo po prostu odebralo licencje agencji katolickiej. Bo albo rybka albo krwisty befsztyk. I osobosciue uwazam takie stanowisko za zasadne. Ale pamietam, ze byl wokol tego raban i Watykan interweniowal, co nawet wywolalo oburzenie w Parlamencie i ostry t.zw. rebuke, czyli zakomunikmowanie aby Watykan trzymal swoj dlugi nos z dala od obowiazujacych w tym kraju porzadkow i regul prawnych. Nie potrosny tu przepriowadzili Reformacje 😈
Zmora ma racje. Powinienem byl oddac glos na inspektora. No trudno. Nie zastanawialem sie dlugo i poszedlem za glosem instynktu.
Ja się uczuciowo miotałem między inspektorem i prof. Łętowską, ale w końcu stara miłość wygrała. 🙂
Najnowsze z Majdanu:
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fautomajdan-oglosil-o-przejsciu-do-opozycji-wzgledem-nowej-wladzy
Dzisiaj była też demonstracja przeciwko Julce, nie chcą jej w nowym rządzie
Też zagłosowałam na prof. Łętowską.
Julka ma sporo za uszami, ale w sumie lepsza niestuprocentowo uczciwa Julka niz lobuzy z Prawego Sektora. Wybor jest chyba miedzy grypa a ostrym zapaleniem pluc.
Mało jest osób działających w sferze publicznej, które darze najwyższym szacunkiem. Do nich należy prof. Letowska, ale zaglosowalam na 16-letniego ucznia z Łodzi. Zgromadził wokół siebie 60 osób i wystąpił o usunięcie symboli religijnych ze szkoły. Uczynił to na pól roku przed matura, ryzykując nieprzychylne nastawienie t.zw. ciała pedagogicznego, wykazując się przy tym duża odwaga. Na skutek jego działań wprowadzono w siedmiu łódzkich szkołach lekcje etyki. Myśle, ze wiele kłopotów w Polsce wynika z niechęci do spolecznikowskiego działania. Wszyscy narzekają, ale nikomu nie chce się podjąć wysiłku, aby zorganizować się i próbować zmienić to, co uwiera.
Co to jest te Kresy.pl? 😯
Patologiczna sytuacja, w której wiece „solidarności z Ukrainą” gromadzą w Polsce kilkadziesiąt razy więcej osób niż manifestacje w obronie dyskryminowanych Polaków w Republice Litewskiej, świadczy o głębokim kryzysie naszego narodu. Co więcej – takie narody po prostu nie zasługują na dłuższą metę na niezawisłość polityczną, zaś wielka polityka prędzej czy później wyegzekwuje od takiego narodu swoje niezmienne prawa.
Nienatemat: Choc nie uwielbiam Igrzysk w Putinlandzie, to nie sposób nie cieszyc mi się z złotego medalu dla Kanady w hokeju męskim i zenskim. Mamy komplet!
Lece dalej latac po teatrach. W Warszawie teatry pelne ludzi młodych i semi-mlodych. Nawet popoludniowki! Bylam dzisiaj po raz pierwszy w Teatrze na 6-ym piętrze w Palacu Kultury, o 15-ej nie dalo wcisnąć szpilki!
mt7 – te Kresy pojawiły się na fb, jeszcze nie zdążyłam się zorientować dokładnie, przeczytałam tylko te wiadomości z dzisiaj
1. Pani Łętowska. Ale to normalne, że moi kandydaci wygrywają moralnie na poziomie 3% głosów.
2. Ech, Kocie, Kocie, wyznajesz demokrację, ale jak lud chciał kary śmierci, to go nazwałeś motłochem. Część ludzi jest poruszana huśtawką emocji, ale co zrobić z tymi, co uważają, że mają argumenty?
3. Tak, ja też jestem ciekaw autorstwa tej grafiki podlinkowanej przez Irka.
4. Kochany Rysiu, jak nie przestaniesz polecać książek, będę musiał Cię udusić.
5. Niepokoi mnie postulat, by o katolickich sprawach dyskutowano w katolickich publikacjach. Wolałbym może ograniczenia na sposób, a nie na miejsce. Przypominając przy każdym ostrym wystąpieniu władz kościelnych, że ich przekonania zobowiązują moralnie Polaków rzymskokatolickiego wyznania, a do tej grupy nie wpada się przez urodzenie się na terenie Rzeczpospolitej.
ogladnijcie do konca, prosze…
https://www.youtube.com/watch?v=SaedC3Ilj3w&feature=player_embedded
Króliku, zazdroszczę latania po teatrach, ja muszę jeszcze czekać do kwietnia, wtedy latam po katowickich, teraz przede wszystkim Wyspiański, bo tam Talarczyk, no i mój ulubiony Korez. Teraz przynajmniej nie muszę jeździć za Talarczykiem do Bielska 🙂 (Do Brugii też nie, hi…hi…)
bardzo masz racje, Panno Kota (16:38), to wyjatkowy przywilej i szczescie mieszkac w panstwie gdzie jest (…)prawo – socjalne, karne, przepisy, – które chronią przede wszystkim mnie, zwykłego obywatela. .
andsol, dus, dus, moze bedzie to skuteczniejsze od pijawek 🙂
Rysiu, przejmujący ten film, bardzo…
Panno Kota, polec dalej, prosze……..
A ja obejrzalam czesc artystyczna zakonczenia Igrzysk i znow – byla znakomita. Kontynuowany byl watek wkladu do kultury swiatowej i skladala sie nan fenomenalna, bardzi nowoczesna choreografia, dowcipna i spektakularna do „scen z Chagala” (do Polki Schnittke’go), balet chyba ze czterdziestu fortepianow na lodzie (Rachmaninow Nr2), Szeherezada (Rimski-Korsakow). A potem byly uklady z fragmentami literatury dwunsatu pisarzy i poetow ostatnich dwustu lat i bylo to dla mnie bardzo wzruszajace bo wsrod tej dwunastki tacy, ktorzy wycierpieli najwiecej i ich koniec byl najtragiczniejszy: Mandelsztam i Maryna, Achmatowa i jej Puszkin, Solzenicyn i Majakowski, ktory strzelil sobie w leb.
A najbardziej mnie ucieszyly wystepy cyrku, bo bylam wychowana w milosci i szacunku do ciezkiej codziennej pracy artystow cyrkowych. Tradycje rosyjskiego cyrku sa tak stare jak tradycje klasycznego baletu, a moze nawet starsze. Wiem jak cyrk jest dzis pogardzany, jako „kultura niska”, ale nie w moim domu i nie w ksiazkach, ltore czytalam w dziecinstwie i ktore mnie uczyly wielkiego szacunku i podziwu do niego.
Bardzo bylo fajne.
Heleno – zakończenie równie imponujące, jak początek, patrze „na niemcu”.
Rysiu, wrzuciłam na fb
Przekazałam dalej, Rysiu.
Dzięki.
Andsolu, bo ja naprawde uwazam milosnikow kary smierci za motloch, czuje nad nimi wyzszosc moralna i nie chce byc inaczej. Od kociectwa tak juz mam. Jestem gotow zaakceptowac kare smiercxi tylko dla zbrodniarzy winnych zbrodni ludobojstwa na niewyobrazalna skale – Pol Pota, Stalina, Hitlera. Dla tych z piekla rodem dopuscilbym nawet tortury przed smiercia.
Słoneczni chłopcy, Króliku, w reżyserii Olgi Lipińskiej.
Dobre?
Uff, ulżyło mi. Jak Królik po teatrach lata, to znaczy, że niezmożony wirusem. 😀
Jak slusznie zauwazyla brytyjska komentatorka Clare Balding: koniec szampanow i kawiorow, czas powrociic do fish’n’chips.
Rysiu, apel podałam dalej. Na Majdanie też dziś apel poległych (podglądam Espreso TV).
Kocie, nie wątpię, że uważasz zwolenników kary śmierci za motłoch, ale czy taki argument ma jakąkolwiek wartość?
Wybrałaś trzech kandydatów (dlaczego trzech a nie po dziesięć tysięcy równoważnych im z każdego z systemów?) — a inni zwolennicy ograniczonej kary śmierci („w zasadzie jesteśmy przeciw, ale w przypadkach tak szokujących jak naszego sąsiada…) podadzą innych. I rozwinie się między wami bardzo ciekawa dyskusja…
Ech, gdyby to każdy dylemat dawało się uciąć intelektualnym toporem…
Na wschodzie i Krymie trwają zamieszki i protesty, bo rozyjskojęzyczna Ukraińcy boją się.
Straszy ich Rosja, a parlament Ukrainy uchwalił akurat, że zmianę statusu języka rosyjskiego.
Widziałam sceny z Krymu, tłumy ludzi i gromadne kopanie człowieka, którego dopadli na ulicy, palenie amerykańskiej flagi.
Ktoś powinien przemówić do wszystkich obywateli i zapewnić im bezpieczeństwo.
Czy wierzycie, że znalezienie żydowskich korzeni może podnieść człowiekowi inteligencję? W takim razie chętnie przyzwolę, by mi pogrzebano przy korzeniu, w dobrym sensie, oczywiście.
Niepokoi mnie tylko, że w korzeniach mam coś niemieckiego ale wcale to nie sprawia, bym był chętny do roboty i do robienia tego, co jest uznawane za słuszne i pożyteczne. Boję się, że okazałbym się żydowską czarną owcą.
Andsolu, a kto mowi o argumentach? O uczuciach rozmawiamy, o uczuciach.
A wymieniam tylko tych trzech, bo o nich akurat wiem najwiecej, wiec nie mialbym nic przeciwko temu aby ich najpier troche podreczyc, a potem zabic.
Moglbym tez moze wspomniec o Czengis Chanie, bo niedawno ogladalem o nim bardzo ciekawy program w tv, ale on wcale nie jest tak jednoznaczny jak Pol Pot, Stalin i Hitler.
Sowo, też się wahałam między uczniem a inspektorem 🙂 .
Andsolu, a cóż to za perwersje 🙂
Czekam ba akceptację. ROSJA NAS SZPIEGUJE?
Mt7 ( 12:32) to zdjęcie Gennadija Druzenko
A dlaczego nie mialaby szpiegowac? Od tego sa szpiegowskie sluzby. My tez szpiegujemy kiedy i kogo mozna.
Dzięki, Irku, dopisałam. 🙂
Masrtwię się wschodem Ukrainy i Krymem. Tam trwają demonstracje i zamieszki.
Zatrzymało mój komentarz wcześniejszy.
Siodemeczko, wschodem i Krymem niech sie teraz troche pomartwia sami Ukraincy. Poki sie krew nie leje, to nie ma powodu trzymac ich za reke. A Ukraincy wschodni naprawde sa lagodnym narodem i nieskorym do burd i rewolucji. Tak przynajmniej Stara twierdzi.
POdczas kiedy uwaga swiata przykuta jest wydarzeniami na Ukrainie, malo kto zauwaza niebezpieczernstwo wiszace nad nasza wijaca sie w bolach pod butem genderyzmu Ojczyzna:
„Rada Powiatu Piaseczyńskiego w trosce o to, aby przyszłość młodego pokolenia Polaków oparta była na powszechnie obowiązującej świadomości społecznej i przyjętym systemie wartości opartym na poszanowaniu godności człowieka i rodziny rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny, wyraża swój głęboki sprzeciw wobec promowania ideologii »gender «, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży oraz wobec realizacji programów nauczania opartych na założeniach tej ideologii” – tak zaczyna się przyjęty pod koniec stycznia dokument.
Mnie ogromnie ucieszylo sformulowanie Ojcow powiatu Poaseczno o „powszechnie obowiązującej świadomości społecznej”. Ciekawe czy powszechnie obowiazujaca swiadomosc spoleczna juz zostala zapisana w Kodeksie Karnym i jakie przewiduje on sankcje za odrebna od obowiazujacej swiadomosc spoleczna.
Heleno nad tym juz pracuje prezes zeby miec gotowy paragraf, gdy sie dorwie do wladzy 🙁
Siodemeczko kochana, spektakl nie był dobry, ale wciąż wart obejrzenia. Przede wszystkim dziwaczna nienaturalna i naddramatyczna intonacja Fronczewskiego zawsze dzialala mi na nerwy. Pamietam Jacka Lemona i Watera Matthau w tej samej sztuce/filmie, o wiele lepszych. Ale Kowalewski był kochany choć z kolei poddramatyczny.
Siedzialam w pierwszym rzedzie, kolo młodej osoby masującej plecy i front (?!) swojego ukochanego wedrujacej rekami pod jego koszula i spodniami. Zadziwia mnie, ze nie zdekoncentrowalo to aktorow, bo ja musiałam całym wysiłkiem udawac ze tego nie widze!
Kary śmierci nie cierpie, ale wierze, ze sa osoby, których nie można zwalniac bezwarunkowo w spoleczenstwo.
Kroliku, no to zalapalas sie jednym biletem na dwa przedstawienia 🙂
Króliku, trzeba było poprosić o spokój.
I tak pewnie byłabyś wytrącona z równowagi przez resztę spektaklu, ale przynajmniej może młoda osoba czegoś by się nauczyła.
Może to było rzeczywiście drugie przedstawienie dla jakiegoś konkretnego widza.
Musze cos opowiedziec, o czym dowiedzialam sie wlasnie z programu, jaki obejrzalam. Byl on poswiecony najwybitniejszemu obok Christophera Wrena architektowi brytyjskiemu, Edwinowi Lutyensowi ( wym. laczjens, 1896-1944).
Lutyens, obok okolo czterystu budowli wiekszych i mniejszych w Anglii i New Dehli, zaprojektowal bardzo znany monument w samym sercu Londynu, t.zw. Cenotaph czyli z greckiego „pusty grob” , upamietniajacy poczatkowo zolnierzy poleglych w Wielkiej Wojnie, a dzis wszystkich Poleglych. Prosty i elegancki pomnik z jasnego granitu jest co roku 11 listopada miejscem skladania wiencow makowych i parady zolnierzy, weteranow, rodziny krolewskiej etc.
Wyryte sa na nim tylko trzy slowa: The Glorious Dead – Okryci Chwala Zmarli.
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Portland.stone.cenotaph.london.arp.jpg
Przechodzilam kolo tego pomnika setki razy, ledwo gp zauwazajac i nigdy nie zwrocilam uwagi na fakt, ze nie ma na nim ani jednego symbolu religijnego.
Prowadzacy Tony Robinson zapytal o to bioracego udzial w programie historyka. 'A to dlatego, odpowiedzial historyj, ze Lutyens rozumial bardzo dobrze, ze w tej wojnie polegli nie tylko chrzescijanie, ale takze muzulmanie, Hindusi, Zydzi, ludzie bez wyznania. I dlatego nie zgodzil sie na zadne religijne symbole. W smierci nie ma rownych i rowniejszych”.
-Ale jak to moglo sie stac – ciagnal dalej Tony Robinson – A co na to Kosciol, biskupi? Czy oni nie protestowali?
– Oczywoscie, ze protestowali i domagali sie umieszczenia krzyza – odpowiedzial historyk. – Ale architekt sie zaparl i nie pozwolil.
Architekt sie zaparl! Wyobrazacie sobie? Architelt sie zaparl.
Sluchalam tego jak bajki o zelaznym wilku. Architekt! Nie Episkopat, nie rzad, nie parlament, nie krol – zwierzchnik Kosciola, tylko ARCHITEKT . Sie zaparl. 😯
Dowiedzialam sie tez, ze zaraz po zakonczeniu I wojny Parlament postanowil, ze ani jedno cialo zolnierza, gdziekolwiek padl i jakiejkolwiek byl rangi, nie zostanie repatriowane do kraju. Ze wszyscy beda pochowani w poblizu miejsc gdzie zgineli, ramie w ramie. Pod Somme bylo ich 76 tysiecy. Zaprojektowanie tych cmentarzy tez powierzono Lutyensowi. Te kamienie nagrobne sa wszystkie tego samego wykroju i tej samej wysokosci, niezaleznie od wojskowej rangi poleglego zolnierza, Bo smierc na polu walki jest demokratyczna i wszystkich traktuje tak samo. Dlatego zaden pomnik nie wywyzsza sie ponad inny. Sa one bardzo piekne, spowite rozami, rozsiane po calej Europie.
Zrobilam czeski blad w datatch narodzin i smierci Lutyensa. Powinno byc 1869-1944.
Dobry wieczór 🙂
Tylko na moment, bom zdrożona.
Puchalo, czy Sundey Times też zilustrował artykuł obrazem Matissa podpisanym jako Vermeer?
Z całym szacunkiem dla Pani Profesor, waham się między młodym a inspektorem, bo to także Jej zasługa, że tacy są.
Glosuj na mlodego!
Heleno, jednak radomski inspektor 🙂
Tyz piknie.
???????????
herbata!!!!!!
🙂
mimo wszystko… herbata 🙂
Dzień dobry 🙂
Wskutek świrów serwera muszę dzś własnosatrapnie serwować kawę i herbatę, bo wcześniej złośliwa maszyna nikogo nie wpuszczała. 👿
No, trudno. Trochę dobrowolnej pracy fizycznej jeszcze nikomu nie zaszkodziło, nawet satrapie. 😀
No to kawa:
http://cdn.lolcaption.com/wp-content/uploads/2009/11/funny-dog-pics-dog-coffee-holder.jpg
i herbata:
http://www.roflzoo.com/pics/052010/dog-balancing-tea-cups-big.jpg
brykam
fikam 😀
bryku fiku
Dzień dobry,
bardzo to przygnębiające 🙁 .
http://www.wprost.pl/ar/437311/Kilka-uwag-na-temat-sytuacji-politycznej-na-Ukrainie/?pg=0
Melduję się. 🙂 Tyle już było zdjęć, ale ja też!, ja też! kilka wrzucę, w tym jedno z zegarkami dla Heleny i jedno z bratkami dla Nisi. https://plus.google.com/photos/118060386314817127123/albums/5983737194379301505?authkey=CL3uuuz6osGVTQ
Fotki tyz pikne, Ago. 😀 A jaki był koncert, nawet nie pytam, bo z góry wiem, że musowo świetny. 😆
Dzień dobry!
Dokładam jeszcze jeden artykuł o Ukrainie. I wcale mnie nie zdziwił, bo też tak to odebrałam oglądając J.T. na Majdanie.
http://tygodnik.onet.pl/swiat/majdan-nie-chce-juz-julii/rdgx0
Aga, fajne zdjęcia, a ten butik zegarowy to chyba ten, w którym Helena pogardziła budzikiem za 750 Euro?
Piekne zdjęcia Ago. Mam nadzieje z koncert PA się udal, co najmniej jak te poprzednie.
Lece na miasto, a jutro chyba na wycieczke do Sandomierza z przerwa na lunch w Kazimierzu.
Dzień dobry, doskakuję do kawy i wpuszczam na salony trochę
dostojnego drobiu dla dostojnych Kotów i Psów 🙂
Ja się w temacie Ukrainy nie przygnębiłem, bo byłem przygnębiony od samego początku. Ne miałem i nie mam większych złudzeń, że zmiany nie będą strukturalne i ta rewolucja w dalszej perspektywie skończy się jak poprzednia, pomarańczowa. Niemniej jednak trzeba było być ślepym i głupim, żeby nie dostrzec, że w pewnym momencie ludzie na Majdanie osiągnęli tzw. poczucie podmiotowości i przekonanie, że mogą/chcą realnie wpływać na bieg wydarzeń, że już dłużej nie zniosą tego, co jest, choćby mieli drogo za to zapłacić. Takie coś to jest rzeczywista rewolucja, której bez strasznej rzezi nie da się okiełznać. Lud (cokolwiek by to znaczyło) nie spocznie, póki nie obali tyrana.
Tylko lud, niestety, na ogół nie ma świadomości, że schody tak naprawdę zaczynają się dopiero po odesłaniu tyrana w czortu. Rozchodzi się do domów, przekazując władzę jakimś „nowym”, rzekomo lepszym i cała kołomyja zaczyna się, jak sama nazwa wskazuje, od nowa.
To, że w Polsce w 80-tych latach sprawy przebiegły inaczej, jest, według mnie, olbrzymią zasługą środowisk korowskich, które cierpliwie uprawiały „krecią robotę” na polu świadomości. Oczywiście, w końcu pomogła sytuacja międzynarodowa, ale bez tej wcześniejszej „obróbki” startowalibyśmy mniej więcej z takiego punktu, w jakim jest teraz Ukraina.
Króliku, to jutrzejszą wycieczkę możesz zatytułować „Śladami Irka”. 😆
Kury też możesz odwiedzić i prowokacyjnie pozdrowić ode mnie tudzież innych Psów. 😈
po bruksekowych zdjeciach nabieram ochoty na stanowisko europosla 🙄
co za kury!!!!
ostatnio przeczytalem ze: projekty społeczne muszą być zbiorowe
moze Ukraina dojrzala do zbiorowosci, ja im kibicuje bezwarunkowo 🙂
Dawno już zastanawiam się nad chorobą J.Tymoszenko i coraz bardziej dochodzę do wniosku, że w jakimś stopniu z jej strony jest też trochę teatru. Oficjalna diagnoza to po niemiecku Bandscheibenvorfall (Bandscheibenprolaps) a po polsku wypadnięcie jądra galaretowego. Polega to na tym, że spomiędzy dwóch kręgów wysuwa się częściowo substancja galaretowata i naciska na nerw, który akurat w tym miejscu przebiega, nacisk powoduje zapalenie tego nerwu i stąd mocne bóle. Promieniują one aż do stóp, jest to zawsze tylko jedna strona. Jeżeli to wypadnięcie zdarzy się na kręgu 3-4, niezbędna jest szybka operacja, bo to powoduje nie tylko bóle, ale i częściowy paraliż. Chirurg obcina co wypadło i po krzyku, op trwa ca 1.5 godziny, rehabilitacja w najgorszym razie do roku. Wiem na 100 %, bo mam to za sobą. A brukselki poświadczą, że na własnych nogach przemierzałam wraz z nimi kilometry. Do operacji miałam 80% paraliżu lewej strony. Po operacji musiałam w ten sam dzień jeszcze wstać i maszerować do łazienki, a potem ćwiczyć, ćwiczyć….
Gdy natomiast zdarzy się to wypadnięcie wyżej, najczęściej mają to wszyscy na 4-5, wtedy przez kilka lat lekarze pomagają tylko środkami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi, bo symptomy sprowadzają się do bólu i często traci się czucie w stopie. To mija i znów wraca, zazwyczaj po kilku latach dochodzi do operacji. Skąd wiem? Bo mój mąż jest po dwóch takich operacjach, na przestrzeni 10 lat. I porusza się na własnych nogach. Znam bardzo wiele osób cierpiących na tę przypadłość, ale nikogo jeszcze nie widziałam na wózku inwalidzkim.
A te operacje dzisiaj to rutyna. Poza tym, o ile pamiętam, proponowano jej leczenie na Zachodzie, ale odmówiła.
Dzień dobry.
Przeczytałam artykuł (Zmora 09:07). Ta analiza jest przygnębiające przynajmniej z dwóch powodów. Nie zawiera nawet śladu jakiegokolwiek pozytywnego scenariusza rozwoju wypadków na Ukrainie oraz, co mnie najbardziej martwi, jest totalna krytyka ukraińskiego społeczeństwa. Jeśli przyjąć, ze jest prawdziwa, to w moim niedouczonym umyśle rodzi się pytanie, czy nie byłoby lepiej aby doszło do podziału Ukrainy i utworzenia na bazie zachodniej Ukrainy oddzielnego państwa. Może to okropna herezja, pewnie wykazuje się straszliwa indolencja, ale
może udałoby się w ten sposób dać nadzieje chociaż części społeczeństwa na przyszłe zycie w miarę normalnym kraju.
Proszę, nie zabijcie mnie za te myśl!
Jadro moze wypadac w roznych kierunkach, np nie w bok (w tym wypadku uciska peryferyjny nerw jednej z nog) lecz do srodka kanalu kregowego, uciskajac caly rdzen i powodujac (w najgorszym wypadku) obustronny paraliz wszystkich narzadow unerwionych ponizej punku nacisku (cauda equina syndrom), ze zwieraczami wlacznie.
Operacje wypadniecia jadra sa rutynowe lecz o ile wiem maja nadal pokazny procent uszkodzen ubocznych.
Diagnozy JT nie znam, ale (znow, o ile pamietam), na leczenie na Zachodzie nie dostala zezwolenia wladz. Wydaje mi sie ze miala tez jakies problemy z watroba, ale nie jestem pewna. Mnie sie wydaje ze wyglada na rzeczywiscie chora.
(np. cauda equina s.)
Ja tez pamietam, ze nie zezwolono Jej na wyjazd.
http://wyborcza.pl/1,75477,15300590,Po_nocnym_ataku_na_Majdan__Sa_zabici_i_wielu_rannych_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
Z tym leczeniem na Zachodzie, o ile sobie przypominam, był problem taki, że ona się bała, że jeżeli wyjedzie, to już jej nie wpuszczą z powrotem. Ale mogę się mylić. Z twarzy wygląda na to, że dostaje cortison, też się wtedy stosuje, dostawałam przed op też.
Sowo, ja Cię zabijać nie będę 🙂 bo generalnie uważam, że utrzymywanie na siłę wewnętrznie skłóconych organizmów państwowych jest bez sensu. Pragmatycznie Czesi i Słowacy wzięli rozwód szybko, bez większych awantur i nie wydaje się, żeby im to szczególnie zaszkodziło.
A jeżeli całkowity rozwód z jakichś powodów nie wchodzi w grę, można pomyśleć przynajmniej o częściowej separacji, czyli federacji. Tylko wydaje mi się, że na Ukrainie za dużo jest w tej chwili emocji, żeby pragmatyczne rozwiązania były łatwe do przeprowadzenia.
Spoko, Sowo. To ja pierwsza w tym miejscu zaczelam pisac, ze Ukraina sklada sie z dwoch narodow, do siebie zupelnie niepodobnych, z innym historucznym doswiadczeniem, ktore odcisnelo na nim nieztararte pietno. POtem mielismy tu swietny artykul francuskiego analityka, ktory przestrzegal aby Polska w sprawawxh Ukrainy zachowala szczegolna dyskrecje i delikatnosc w postepowaniu, bo sporo ma za uszami w rozbudzeniu uktainskiegi nacjinalizmu.
Moje serce zostalo na Ukrainie wschodniej, a zachodniej zawsze sie troche balam – za gwalktownosc temperamentow, za gwaltowny nacjonalizm, za zapieklosc i pieczolowicie przechowywane w kazdym pokoleniu poczucie dawnych krzywd. Dlatego od poczatku zalecalam daleko idaca ostroznosc w ogladzie wydarzen. Oczywoscie rozlana na Majdanie krew zmienila wszystko i wpwczas juz chodzilo wylacznie o zazegnanie konfliktu i nie dopiszczenie do dalszycg ofiar.
Ja tez nie sadze ze byloby wielkim nieszczesciem gdyby z Ukrainy powstaly dwie autonomie, zas Krym zwrocony zostal np. jego prawowitej rdzennej ludnosci – czyli Tatarom z prawem do postoju tam rosyjskiej floty czarnomorskiej i rownymi prawami dla wszystkich grup etnicznychg.. Przy tym ostatnim (oddzieleniu Krymu) sie nie upieram, bo za malo wiem.
Dziękuje Heleno i Bobiku za potwierdzenie, ze żyć będę. Idę zatem z Cox’em wdychac „jody” alpejskie. Jak tu pięknie świeci słońce!
Ta diagnoza jest w niem. tv stale powtarzana, więc ją pamiętam.
Lisku, w przypadku cauda equina pacjent musi być operowany w przeciągu 24 godzin, inaczej ten paraliż już się nie cofnie.
O stanie zdrowia JT trudno się wypowiadać na oko, bo taka ocena bywa bardzo złudna (w końcu sam długi pobyt w zamknięciu rumieńców raczej nie dodaje), ale fakt, że dość szybko pojawiły się komentarze w duchu „nie mogła usiedzieć, żeby nie wstać”. Prawdopodobnie wiele osób ma takie wrażenie, że całkiem zdrowa to ona nie jest, ale aż tak chora, na jaką chce wyglądać, chyba też nie.
Ja to biorę z jeszcze innej strony. Nie chcę stawiać diagnoz, ale jeżeli JT naprawdę jest bardzo chora, to jej natychmiastowa deklaracja o kandydowaniu w majowych wyborach była niepoważna i nieodpowiedzialna. Odpowiedzialnie to musiałaby powiedzieć „kochani, bardzo bym chciała włączyć się znowu do polityki, ale najpierw muszę się zoperować i doleczyć, żebym była w stanie wykonywać obowiązki na pełny gwizdek. Więc na razie wspieram moralnie, a o konkretach pogadamy, jak zdrowie pozwoli”.
Jestem zresztą przekonany, że takie oświadczenie przysporzyłoby jej wiele więcej sympatii, niż niedwuznaczna gotowość dorwania się od razu do władzy. 🙄
A tu wrzucam jeszcze te Kresy,może warto przejrzeć:
http://www.kresy.pl/
i znikam na parę godzin.
Dzień dobry. 🙂
A ja znikam na dłuższy czas.
Mnie w pierwszym wyspaieniu Julki porazilo dokladnie do samo co Ukraincow i obserwatorow z zewnatrz : sprawiala wrazenie jakby uznala, ze prezydenture ma juz w kieszeni i moze rozdawac „gwarancje” kto bedzie ukarany a kto nagrodzony. Pisalam o tym gdy ledwo skonczyla przemawiac.
W doniesieniu Reszki z TP uderzylo mnie mimochodem rzucone stwierdzenie, ze „wygladala brzydko”. Takie uwagi robi sie wylacznie pod adresem kobiet, ktorycg powinnoscia genderowa jest „wygladac ladnie”. Not nice. Tak mozna pisac w liscie do znajomych, ale nie na publicznym forum.
A gdzie znikasz, Mar-Jo? Bron Boze nie do szpitala?
Od wielu dni zastanawiam sie nad zniknieciem Moniki. Wiem, ze ma okresy bardzo wytezonej pracy, ale jednak to ostatnie milczenie jest jakies bardzo dlugie i juz miepokojace.
Ojej, Mar-Jo, aż się boję zapytać, ale niepokój mnie do tego mocno popycha. Czy znikasz z jakichś dramatycznych powodów (oby nie!), czy z łagodnych, np. wyjazdowych?
Kłapałbym chętnie z Wami dalej, ale nieubłagany teren wzywa. Do potem. 🙂
No i od razu uczyniła sibie reprezentantką Majdanu przed opinią światową.
Uwazam, że ta kobieta ma swój poważny udział w aktualnej sytuacji gospodarczo-społecznej Ukrainy i powinna wycofać się.
Szczerze jej nie lubię.
Tu jest dobra rozmowa Janiny Paradowskiej ze specjalistą od Wschodu prof. Rotfeldem
http://audycje.tokfm.pl/audycja/68
Mówią też, że nam w Polsce wydaje się, że świat też żyje wydarzeniami na Ukrainie.
Tajemniczość wśród przyjaznych dusz dobra dla radosnej niespodzianki w niedługim czasie, Mar-Jo.
W innych wypadkach dręczy dusze niepewnością i najgorsze domysły przychodzą do głowy.
Wczoraj w tv brytyjskiej wydarzenia na Ukrainie zeszly na drugi plan, zas na pierwszy wysunely sie straszne „plemienne” gwalty i morderstwa kobiet i dzieci w Sudanie Poludniowym, Nie sposob o tym myslec co sie tam dzieje.
Chowam glowe w piasek.
Panno Kota, nie twierdzilam ze JT ma cauda equina, ani w ogole nie ustosunkowalam sie do jej diagnozy (napisalam ze jej nie znam), uscislilam tylko temat wypadania jadra. Co do cauda equina s, jesli nastepuje nagle, to owszem (operacja w 24 godz, i tez nie ma gwarancji pelnego powrotu funkcji), ale sa wypadki gdy rozwija sie powoli, nawet w przeciagu paru miesiecy (gdy jadro stopniowo sie wysuwa). Owszem, tez sie operuje. Z tym ze jesli nie ma sie dostepu do dobrego osrodka, to czasami lepiej nie operowac (i to dotyczy spraw kregoslupowych troche bardziej niz roznych innych).
Nie podejme sie diagnozy na podstawie wideo. Dla mnie wygladala by lepiej na nogach, na wozku robila na mnie osobiscie wrazenie osoby za schorowanej by moc powrocic do wladzy, wiec jesli, jak podejrzewasz, byl to teatr, to w moim odczuciu zle obliczony.
Sympatii do niej nie mam, raczej podejzliwosc, ale zdaje sobie sprawe ze za malo wiem by o takich postaciach wyrobic sobie dobrze ugruntowane zdanie.
Mar-Jo??
A mnie sie przypomnialo jak pare lat przed aresztowaniem JT, w moim rosyjskim sklepiku kupowalam ukrainski produkt w butelce pod nazwa „Julkin Kwas”. Na nalepce byla wymalowana hoza kobita w ukrainskim stroju z grubym blond warkoczem wokol glowy. Zawartosc z koloru i lekkiego pienienia sie wygladala na kwas chlebowy. Dopiero w domu przyjrzalam sie z pomoca szkla powiekszajacego mikroskopijmym literakom na nalepce. Produkt sie skladal z wody, cukru, karamelu oraz licznych grup literkowo-cyfrowych zaczynajacych sie od E.
Bardzo dobry byl Julkin Kwas, ale zniknal z polek. Troche zalowalam, ze nie bylo w nim zadnego chleba ani zytniej maki ani drozdzy. Chetnie bym teraz kupila na pamiatke. Sadze ze taka butelka Julkinego Kwasu pod odlezeniu odpowiednich dekad w ciemnym miejscu, bylaby bardzo poszukiwanym eksponatem do jakiegos przyszlego muzeum historii Ukrainy. 😆
JT chyba jednach chciala byc leczona na Zachodzie. Mozliwe ze bala sie ze w warunkach w ktorych sie znajdowala lekarze niezupelnie beda przestrzegac zasady primum no nocere.
http://connection.ebscohost.com/c/articles/82836866/strasbourg-court-rejects-tymoshenkos-petition-treatment-germany
W tym artykule we „Wprost” same insynuacje, nie było żadnej rewolucji, wszystko zaplanowały klany, które mają za złe, że tylko doniecki klan Janukowycza dorwał się do żłobu.
„Przywódcy” rewolucji to figuranci łącznie z Kliczką, żaden przywódca na Ukrainie nie pożyłby minuty, gdyby nie miał gwarancji i ochrony możnych i tak dalej i w tym duchu.
Trovchę to przypomina bredzenie PIS-u sieci układu w Polsce, tylko jeszcze na większą, bardziej demoniczną skalę.
„Wprost” już dawno zrobiło się brukowcem najgorszego sortu i w zadnej sprawie nie jest dla mnie miarodajny.
Owszem, biorę poważnie pod uwagę różne aspekty sytuacji, ale Ukrainiec, który z taką pogardą mówi o swoich rodakach nie jest dla mnie wiarygodny.
non
Mais si, Lisku. 😆
Wprost nie nadaje się do czytania. Dostaje to pismo od szwagra po przeczytaniu. Biore, choć nie mam wychodka, do którego Wprost by się nadalo znakomicie. Julia siedziała długo w odosobnieniu i nie ma związku z rzeczywistoscia. Na pewno Ukraina nie chce patrzeć w przeszlosc pod przewodem Julii, a w przyszlosc. Nowe wybory pokaza. Janukowicz wygral prezydenturę minimalna wiekszoscia, bo glosy przeciwnicy byli podzieleni pomiędzy Julie a Juszczenke.
Bardzo pozdrawiam Mar-Jo. Do znowu.
Juro chyba wybiorę się do Sandomierza.
To że na Ukrainie rządzą klany nie jest niczym nowym.
O tym wielokrotnie mówili działający tam polscy przedsiębiorcy, a także o haraczach, które musieli placić czy to bandytom czy politykom. I chyba jest to tam z konieczności akceptowaną normą.
Mnie tylko zdumiał ogrom majątku zgromadzonego w tak krótkim przecież czasie przez Janukowycza i jego bliskich.
A głównie w osłupienie wprawiło mnie to, że miał on poczucie absolutnej pewności iż nikt nie będzie przeciwko temu protestował. Bo przecież się z tym majatkiem nie ukrywał. Mało tego- kłuł w oczy prymitywnym przepychem. Występował na listach Forbesa. Jego dzieci i totumfaccy także.
Nikt o nic nie pytał? Wszyscy to akceptowali?
I społeczeństwo i parlament i członkowie rządu?
Domy czlonkow rzadu i parlamentu przypuszczalnie tez wygladaja nienajgorzej 😉
Ja zawsze ogladam takie domy z zafascyniwaniem, ale tez i nie dajacym sie zagluszyc dyskomfortem psychicznym – ze nie powinnam, ze to wojeryzm, ze nie chcialabym znalezc sie w sytuacji gdy musze uciekac z wlasnego domu, a tu juz na progu czeka tlum ciekawskiej cizby. I nie wiadomo czego sie dokopia jak zaczna buszowac po szafach i koszach z brudna bielizna.
Nie mialam takiego poczucia w wypadku Imeldy gdy pokazywano jej 27942 pary butow – bo to bylo troche jak muzeum butowo-torebkowe. No i porzadek tam byl wzorowy. Ale przy innych dyktatorach czulam juz, ze podgladam czego moze nie powinnam. Wiem, ze to sa zlodzieje, a zadarza sie, ze i mordercy na masowa skale jak Saddam Hussejn, ale „dobre wychowanie” za przeproszeniem bierze gore i odwracam wzrok. Ale najpierw dobrze rzuce okiem jak i co.
Lisku, wracam jeszcze raz do tematu diagnozy (przyrzekam, ostatni 🙂 ). Ta diagnoza jest w Niemczech znana, ja znam ją z tv od miesięcy, od kiedy zaczęto mówić, że choruje. Jeżeli nie jest do tej pory zoperowana, to może też znaczyć, że nie ma takiej potrzeby, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś zaryzykuje świadomie paraliż, żeby zostać męczennikiem jakiejś sprawy. Założę się, że niedługo zobaczymy ją na nogach. Jeżeli przegram, stawiam przy następnym zlocie kolejkę dla wszystkich na życzenie 🙂 🙂 🙂
Zeby było uczciwie, przyznaję, że 25 lat pracowałam w medycznym zawodzie i musiałam stawiać przybliżone diagnozy dla lekarzy, którzy dopiero potem przychodzili do pacjenta, lub nie, gdy stwierdzali, że nie muszą, i wysyłali tylko receptę 🙂
Dlatego też ta jej twarz wskazywałaby na cortizon. Jeżeli Was zanudzam, to wybaczcie, to taka skaza zawodowa 🙂
Mam to samo 🙂 W pierwszym momencie nie moglam zrozumiec jak w ogole straz wpuscila ludzi do jego domu, i tak naprawde nadal nie rozumiem, bo to tez bezprawie.
Heleno, też tak odbieram, gdy wczoraj otworzyłam to wideo, jakoś było mi nieswojo, szczególnie, gdy facet kręcił w łazience i sraczyku tymi złotymi kurkami, a tam jeszcze wisiał ręcznik i nieskończona rolka papieru toaletowego po gospodarzach.
Panno Kota, ja podejrzewam ze JT nie poddala sie operacji poniewaz bala sie ze bedac wiezniem Januszewicza albo sie z niej nie obudzi (a oficjalny komunikat bedzie atak serca/plucny embolus/lub tp. na stole operacyjnym) albo sie obudzi bardziej kaleka niz jest. Ja na jej miejscu tez bym sie bala stracic przytomnosc w rekach tego rodzaju wladzy.
Nie musi miec calkowitego paralizu, moze ma czesciowy, lub tylko nawet mocny spazm, ale poki co woli steroidy niz ryzyko. Nb. dlugotrwale steroidy maja rozne skutki uboczne.
Zeby bylo uczciwie, przyznaje ze ukonczylam medycyne 🙂
A mysmy z Bobem wprawdzie medycyny nie konczylismy, ale zawsze jestesmy sklonni leczyc ze ho-ho! Udzielac porad medycznych i przeprowadzac zabiegi ratujace zycie. Dr Bob i docent Mordka.
Lisku 🙂 🙂 🙂
Poddaję się 🙂 Chociaż podpadła mi od razu cauda equina, kto zna takie terminy, jeżeli nie siedzi w medycynie?
Tę kolejkę stawiam dobrowolnie, bez czekania 🙂 🙂 🙂
To ja proszę o poradę docenta Mordkę, jak się zmusić do codziennych spacerów? Nie dość, że mam wyrzuty sumienia, to już powoli śnią mi się jakieś spacerowe koszmary.
He, he, Kamil Stoch nie latał jednak za Smoleńsk:
http://polska.newsweek.pl/kamil-stoch-kask-bialo-czerwona-szachownica-newsweek-pl,artykuly,281173,1.html
Prawdę Docent Mordka gada. Ja nie ukończyłem, ani nie pracowałem, ale do zabierania głosu na tematy medyczne zwykle jestem pierwszy, bo to po prostu u-wiel-biam. 😆
Żeby daleko nie szukać: w nowym wpisie, który już wisi, Doktor Bob stawia diagnozę i radzi, jak się leczyć, a właściwie nie leczyć. 😈
I pod tym nowym wpisem gadam same ze sobą 👿
Mimo, że pilnie potrzebuję terapii, nikt się nie zjawia z pomocą 😥