Dzielna czuwa strasz
Bobik napracował się w ostatnich dniach jak stachanowiec i nawet udało mu się to i owo doprowadzić do chwalebnego końca, ale nie wyglądał na zadowolonego. Labradorka widziała, że szczeniak nerwowo gryzie ogon, co było u niego jedną z najpewniejszych oznak frustracji. Przez jakiś czas dyplomatycznie milczała, ale w końcu nie wytrzymała i zrobiła to, co zwykle robią w takich przypadkach prawdziwe kobiety.
– Chciałbyś o tym porozmawiać ? – zapytała z nutą współczucia w głosie.
– Nie chciałbym! – odburknął Bobik jak prawdziwy mężczyzna, po czym kontynuował bez chwili wydechu – To jest po prostu niesprawiedliwe! Ja sobie mogę urobić łapy po łokcie i nikt, no, prawie nikt tego nie zauważy, a inni w ogóle nic nie muszą zrobić, żeby być na ustach wszystkich. Zobacz, taki gender – nie wykonał chyba żadnej z tych rzeczy, które mu przypisują, ale z dnia na dzień stał się sławny, w telewizji występuje, w gazetach o nim piszą, ba, nawet na kazaniach mówią. Pod strzechy trafił nie kiwnąwszy palcem, a ja co? Zapycham, zapycham i nawet małej notatki w „Głosie Przedbudzia“ się nie doczekałem.
– Na twoim miejscu nie przejmowałabym się tym za bardzo – zapewniła uspokajająco sąsiadka. – Wielka sława to żart, zwłaszcza ta medialna. A żebyś wiedział, jakie nieprzyjemności potrafi na głowę ściągnąć! Na przykład ten gender, któremu tak zazdrościsz, wcale zbyt lekko nie ma. Huziają na niego jak na, nie przymierzając, Józia i obgadują, że pewnie już cały język ma w pypciach. A jakby tego było mało, teraz jeszcze Strasz Genderową na niego napuścili.
– Chyba Straż – mruknął w korektorskim odruchu Bobik.
– Nie poprawiaj mnie! – zezłościła się Labradorka. – Kto jak kto, ale ja na pewno nie szczekam nieortograficznie! Strasz Genderowa to znaczy, że ochotnicy będą biegać, zaglądać, gdzie popadnie i tego gendera straszyć. Sam powiedz, chciałbyś być na tyle sławny, żeby ganiała za tobą Strasz Bobikowa?
– Nie chciałbym – przyznał zgodnie z prawdą szczeniak. – Zwłaszcza gdyby mnie straszono za to, czego nie zrobiłem. Chociaż z drugiej strony… Myślisz, że taka Strasz naprawdę może gendera czy kogokolwiek innego wystraszyć?
– No coś ty! – szczeknęła z nagłym rozbawieniem Labradorka. – Taka Strasz jest w pewnym sensie straszna, ale wiele, wiele bardziej to ona jest śmieszna.

Dajcie spokój, niczego mu nie podrzucili i żadnej pornografii nie było. To były jego własne zdjęcia z dzieciństwa i jego rysunki, a zęby podobno też jego. Burza w szklance wody. Dyrektor więzienia chciał zaistnieć 👿
W sumie to nie jest wazne czy jakis pracownik wiezienia podrzucil czy nie podrzucil. Wazny jest stan umyslu i poczucia prawa prof. Filara. I o tym mowie.
Dzień dobry 🙂
Z Sadowej to nie ja 😎
Z profesorami dzieje się coś nieprzyjemnie dziwnego, łagodnie mówiąc.
Heleno, tez nie wierzylem wlasnym slepiom, ze prof. prawa broni bezprawia i jeszcze je uzasadnia 80 . A fakt, ze T. wlasne zdjecia z dziecinstwa mozna bylo uznac za pornografie dobrze pokazuje jak beda tego czlowieka traktowac „po odbyciu wyroku”.
Rysiu, Filar jest ważny przede wszystkim w swoim mniemaniu. Parcie na szkło miał jeszcze za komuny, kiedy był jedynym w Polsce biegłym od pornografii i zawodowo oglądał pornosy skonfiskowane przez celników, a potem o tym opowiadał. Ogólnie przypominał mi zawsze Korwina. 😛
No wlasnie. Sama reaguje alergicznie na slowa „stan wyzszej koniecznosci” – odkad towarzyszyly one wielkiej radosci na wiadomosc o ogloszeniu stanu wojennego Polsce ze strony BL, starszego kolegi, endeckiego dzialacza ze znanej poznanskiej dynastii endeckiej. Byl to wyjatkowo wredny typ, niech mu ziemia lekka bedzie.
Jeśli prawnik (ba, profesor prawa) ma w d.pie zapisy prawne, to Polsce wyjdzie taniej zorganizować szwadrony śmierci.
To zawsze taniej wychodzi, za średnie honorarium adwokata kupię parę wiader nabojów, do każdego granat gratis. 😎
No to sobie wyobraźcie, co będzie się działo, jeżeli władzę przejmie PiS 👿
To nie będzie żadna terapia szokowa, tylko kompletne zdziczenie. Katastrofa cywilizacyjna 🙁
Wodzu, dziękuje za wiadome. jesteś wielki 😆
Andsolu, Bóg zapłać za dżem.. , obdzieliłam kogo się dało, radości było co nie miara 😆
Zdziczenie juz bylo i sporo tego wciaz jest. Nie zapomne jak prezydent L. Kaczynski oburzal sie na polski sad, ktory orzekl na rzecz jakiej Niemki dochodzacej spraw majatkowych . „Polki sad orzekl wbrew polskiej racji stanu” – grzmial ten wybitny dr prawa. Bo polska racja stanu jest dopinkwolic Niemcu, a nie trzymac sie porzadku prawnego.
Dzięki dobrym fluidom płynącym od blogu koktajle minęły mi dość przyjemnie, a potem jeszcze udało mi się je odespać, co jest jeszcze przyjemniejsze i teraz już ogon pracuje, a z głową to się okaże. 😀
Parcie na szkło, czy nie parcie, ale ja pamiętam, że w czasach nowszych Filar parę razy wypowiadał się publicznie z rozsądkiem, sensem i poczuciem ducha prawa, więc „stanem wyższej konieczności” jestem jednak przykro zaskoczony.
Śmierć Shirley Temple też przykrość. 🙁
Jak PIS dojdzie do władzy, Jagodo, to żadne prawo nie bedzie im potrzebne. Oni bez sadu wiedza kto winien, a kto nie.
A wszystko zaczęło się od sp. prof. Falandysza za czasów Wałęsy.
Falandysz został zresztą ukarany w sposób najsroższy z możliwych, bo falandyzacja prawa weszła do języka i jeżeli ktoś sobie jeszcze o tym prawniku przypomina, to tylko od tej, wstydliwej strony.
Ja bym w każdym razie takie językowe konsekwencje uważał za znacznie dotkliwsze od narażenia się władcy, czy nawet utraty roboty. 🙄
Bobiku, punkt!
To prawda, zdziczenie już było. Ale to pikuś wobec tego, do czego się szykują przyszli zwycięzcy 👿
Sowa ma rację 🙁
Dopóki mi wolno, biegnę sobie pośpiewać 😉
Bobiku 😆 😆 😆
Z tym Trynkiewiczem, pomijając kwestie prawne, jeszcze jedna, praktyczna rzecz mnie dziwi. Dość ogólnie przecież wiadomo (bo o tym też media bębniły), że T. nie jest debilem, wręcz przeciwnie, inteligencję ma ponadprzeciętną. Nie zadomowił się w kiciu na tyle, żeby marzył o spędzeniu tam reszty życia (niektórym się to zdarza, ale on podobno bardzo chce wyjść). Nie ulega wątpliwości, że będzie jednym z najbardziej obserwowanych ludzi w kraju. Można więc przypuścić, że możliwości popełnienia kolejnego przestępstwa w sposób niezauważalny będzie miał praktycznie zerowe, a popełniać w sposób zauważalny nie ma ochoty. No to o co aż tyle krzyku? Wiele większym niebezpieczeństwem wydają mi się inni, nieobserwowani pedofile-sadyści. 🙄
Ech, orzekałby pan Falandysz po angielsku, zdobyłby taką sławę jak Thomas Bowdler.
Ja tez tak mysle, Bpbik.
Kto i dlaczego rozpetal te histerie i atmosfere linczu – nie mam pomyslu.
Bobiku, w sprawie falandyzacji chyba zapomniałeś o Herostratesie.
Dobrze, ze ogon się kręci. 🙂
Jako uczciwy i nieobawiający się pozaziemskich mocy obojętnik, uprzejmie donoszę. Od wczoraj żona była bardzo zajęta znajomą wyglądającą jakby miała dostać czworaczki, a był w niej tylko jeden chłopczyk, no i w końcu zdołała po południu załatwić jej badania w klinice uniwersyteckiej (zwykły oddział położniczy chciał odesłać dziewczynę do domu, a data już minęła) i dziś umieścić ją tam i oddać pod opiekę znajomej, z którą tam pracowała. I o 16:20 (czyli przed 30 minutami) poczuła ucisk skroni, drżenie nóg i powiedziała: Elizete z pewnością zaczęła rodzić. I w istocie, 15 minut później mąż rzeczonej dziewczyny zadzwonił z kliniki, że urodziła.
Z pewnością Bobik tu dopisze, że jak na ulicy panie psice zaczynają wyć i dziwnie drżeć, to ich koleżanka na rogu ma dostawę psinek i że u psów to żadna dziwota…
Wiadomość jest okrutna, bo dotyczy dziecka zalezionego na śmietniku.
Dziecko żyje, odnaleźli matkę 20-letnią Chinkę.
Rzecznik policji błyskotliwie zauważył, że na razie nie udało się ustalić, jakie były motywy porzucenia dziecka..
Nie wiem, czy to wypowiedź własna rzecznika, czy dziennikarza.
Witam chlopczyka na świecie. Bardzo lubię, jak dzieci się rodzą.!!! Wszystkiego najlepszego dla malucha i Rodziców.
Przepraszam Cię, Andsolu, nie oświeżyłam strony i nie wiedziałam, że umieściłeś post o porodzie.
Łajza tym razem brzydki figiel spłatała.
Mnie sie pare razy taka rzecz w zyciu zdarzyla. Raz przyszlam na zebranie AI, ktore odbywalo sie w prywatnym domu, spojrzalam na gospodynie i pomyslalalam – ona jest chyba w ciazy. A w trakciue zebrania zadzwonil lekarz aby jej powiedziec, ze jest w ciazy!
My, kobiety tak juz mamy… My wiemy.
A ja ciążowo-porodowych przeczuć nie miałem nigdy, ale śmiertelne owszem, kilka razy, czasem nawet spektakularne, przy świadkach. I miałem je mimo tego, że ja właściwie w to wszystko nie wierzę. 😈
Nagrodę im. St. Musiała otrzymali Stanisław Krajewski i Mirosław Skrzypczak.
@andsol,@mt7
Samo zycie. Radość i łzy.
Laureatami Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała zostali w tym roku: Stanisław Krajewski (kategoria I: za twórczość w duchu dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej) – za całokształt twórczości na rzecz dialogu i pojednania; oraz Mirosław Skrzypczyk (kategoria II: za inicjatywy społeczne na rzecz dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej) – za ocalanie pamięci o polskich Żydach.
Kapituła Nagrody im. ks. Stanisława Musiała SJ dokonała wyboru laureatów spośród kandydatów nominowanych wcześniej przez Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”. Nominacje te przyznano po rozpatrzeniu wszystkich zgłoszonych kandydatur. Oprócz osób nagrodzonych nominacje otrzymali: ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel i Centrum Badań nad Zagładą Żydów (kategoria I) oraz Agnieszka Cahn i ks. Wojciech Lemański (kategoria II).
Pomyliłam nazwisko Skrzypczyk.
Tchorze. Tchorze. Tchorze.
Tak mi jakoś jest:
http://2.bp.blogspot.com/-JoWpKbTHkZM/Tbc5KPHIVxI/AAAAAAAABs0/LvqFvsH8Nd8/s1600/fo_hoffman_wiosna_mnk_l.jpg
Coś z tym polskim prawem jest nie tak. Dziś czytałam, że w Rybniku w psychiatryku siedzi bez wyroku facet, i to od 2006 roku. 8 lat temu nawtykał sąsiadowi i podobno go straszył, że go zabije. Nie ma świadków, bo to było w 4 oczy. Sąsiad złożył skargę do sądu, a że nie było właśnie świadków i nie można było nic udowodnić, na wszelki wypadek wysłano faceta do psychiatryka na badania, żeby stwierdzić, cz jest niebezpieczny. Nic nie stwierdzono no i facet siedzi sobie do dzisiaj, a po każdej jego skardze badają go na nowo.
Czy to jest normalny kraj?
A ja dzisiaj też jestem bardzo smutna. W nocy zmarł nagle mój dobry znajomy, malarz z Opola, Bolek Polnar. W maju miał być w Krefeld, uczestniczyć w wystawie. Wieczorem jeszcze wysłałam do niego maila w sprawie transportu jego obrazów. A rano taka wiadomość! Jeszcze się z tą myślą nie oswoiłam.
Tchórze. 👿 Dobrze wiedzieli, że przyznanie nagrody Lemańskiemu byłoby ważnym znakiem, ważnym głosem w społecznym dyskursie. Taka „bezpieczna” nagroda waży wiele mniej i za kilka dni nikt nie będzie pamiętał, kto ją dostał.
Słowo honoru, że nie czytałem wcześniej postu Heleny. To była czysta, wk..wiona Łajza. 👿
Bardo przykro, Panno Koto. 🙁
TCHORZE. P… TCHORZE.
I tak jest ze wszystkim.
Wyobrazam sobie jak przykro byloby ks. Staszkowi. To jest tak WBREW temu wszystkiemu co On sam reprezentowal i ile mial cywilnej odwagi.
Za bardzo się przestraszyli. No cóż, Watykan dał wyraźną odpowiedź i chyba podpowiedź. Eh… to by było za piękne.
Tchórze i tyle 🙁
Siodemeczko, czy wiesz kto jest w tej Kapitule?
Kapituła miała bardzo zacny skład:
http://www.przymierze.krakow.pl/wp-content/uploads/2014/02/Kapitula%20Nagrody.pdf
Sracny.
Piszemy list do Tygodnikas Powszechnego?
Czemu do Tygodnika? Jeżeli już, to chyba by trzeba do tej Kapituły albo do „Przymierza”, a do TP „oficjalną” kopię.
Do Kapituly jest bez sensu. moim zdaniem. Juz oni znajda wykrety.
A do Kapityly kopie.
900 osob podpisalo nominacje! 900 osob!
Na pewno jest w tym składzie wiele osób, które nie podlegają żadnym naciskom, Heleno.
Uważam za bardzo istotny już sam fakt nominacvji Ks. Wojciecha do tej nagrody i pewnie głosy poparcia miały tu swoją wagę.
Nie, Siodemeczko. Npominacja Ks. Lemanskiego wyszla od nas, od nikogo innego.
A oni stchorzyli. Zachowali sie jak skrajni komfprmisci – aby nie mieszac brudnej wody.
Kto w tym gronie przeciwstawilby sie czlonkowi Kapituly ktory jest biskupem? Jak patrze na te liste, to widze, ze nasz kandydat mialby bardzo niewiele glosow za.
I nalezy im to wytknac i powiedziec, ze zostalo to odnotowane. I inni powinni to odnotowac. Tak-tak, nie-nie, czy jak to tam bylo.
Nie, Heleno, myśmy zgłosili kandydaturę, jedną z wielu, nominowanie jest uznaniem wartości.
mt7, rzadko która łajza sprawia takie numery ja mnie gdy pięć godzin przed katastrofą pod Smoleńskiem zamieściłem na moim blogu nic nie znaczący wpis o tytule Nowinki ze świata podniebnych lotów. Może dlatego jestem pełen zrozumienia gdy łajza czepia się innych ludzi.
No widzisz, Andsolu, jaka ta łajza jest? 🙁
Duży żal przeżyłam w zeszłym roku, bo spodziewałam się wtedy bardzo poważnie, że dostanie tę nagrodę, zgłosił go wtedy, a jest bardzo prawdopodobne, ze i w tym roku bardzo znaczący człowiek o dużym autorytecie.
Oczywiście, że Kapituła znajdzie wykręty, ale taki list nie jest przecież po to, żeby poprosić o usprawiedliwienia, czy wpłynąć post factum na decyzję. Chodzi o „danie wyrazu” i wtedy nie ma znaczenie odpowiedź Kapituły, tylko to, że się list posłało. A kopie „do wiadomości” można do TP, GW i gdzie tam jeszcze.
Gdyby list był skierowany konkretnie i wyłącznie do TP, nie zdziwiłbym się odpowiedzi „a czegóż chcecie od nas, miejcie pretensje do Kapituły”.
Boniecki jest w Kapitule i wielu autorow TP.
MNie zreszta chodzi nie tyle o to by oni sie tam dowiedzieli co o nich myslimy – gdyby o to chodzilo, mopglabym im „prywatnie” nawrzucac.
Chodzi o to by taki list sie ukazal. Nie wierze, ze Kapitrula w tym skladzie gotowa bylaby kiedykolwiek odznaczyc ks, Lemanskiego – bo i strona koscielno-urzednicza (Majchrowski, rektor UJ) nie bedzie chcialy narazac sie Epidiaskopowi, ani tym bardzoiej strona zydowska, ktora stapa zaewsze po szkle i nie bedzie chciala popierac „kontrowersyjnego” kandydata, bo co im z tego. .
Ale chodzi o to by pewne rzeczy zostaly powiedziane pelnym tekstem. Zeby zostalo czarne na bialym.
I nalezaloby to zrobic zanim bedzie uroczystosc wreczania.
Bo to de facto musi byc List Otwarty.
A gdzie Ty widzisz Bonieckiego w kapitule?
Trzeci na liscie:
http://www.przymierze.krakow.pl/wp-content/uploads/2008/11/Kapitula_Nagrody_im_ks_Stanislawa_Musiala.pdf
No, właśnie o tym mówię – list otwarty, ale podstawowo skierowany do Kapituły, bo do niej miałoby się w tym liście pretensje.
OK. Jakkolwiek instynktownie wydaje mi sie, ze powinno to byc skierowane do szerszej opinii publicznej.
Skład, który podała Mt7 o 20.47 jest inny. Ale mniejsza o to, decydowała Kapituła w jakimś tam składzie i czepiać się należy jej, nie TP. A jak się zatytułuje „List otwarty do …”, to z natury rzeczy będzie to skierowane do szerszej opinii publicznej.
Szkoda. 🙁 Ale nie jestem pewna, czy „dawać wyraz”. Jeśli rozpętamy zawieruchę, to księdzu Lemańskiemu może być bardziej przykro, bogu ducha winnym laureatom – też, a i relacjom chrześcijańsko-żydowskim chyba się to nie przysłuży.
Heleno, to jest kapituła z 2008 roku.
Podałam ci w linku tegoroczną kapitułę:
http://blog-bobika.eu/?p=1757&cpage=14#comment-350487
Jasne, Ago, całkowicie się z Tobą zgadzam, to nie jest poważne.
To jest dezawuowanie zasług innego człowieka, lokalnego dzialacza, bo NASZ był lepszy.
MY to lepiej wiemy.
Tam przy tej nagrodzie jest tak, że trzeba trochę powisieć, jako nominowany kandydat.
Czasami się wypadnie, bi trzeba się pospieszyć, żeby zdążyć przed czyjąś śmiercią.
Nie, Ago. Nie rozpetujemy zadnej zawieruchy, ks. Lemanskiemu nie ma powodu byc przykro, o stosunki chrzescijansko-zydowskie sie nie martwie, zas co do przykrosci laureatow, to da sie to sfomulowac tak, by prztykro im nie bylo. Ja, prawde powiedziawszy, oprocz Staszka Krajewskiego, nikogo wsrod laureatow nie znam, moze oni i robia bardzo dobra robote w swoim srodowisku, ale swiat o nich nie slyszal i -jak sie domyslam – ich praca nie pociagnela za soba takiej nagonki, na jaka narazil sie Lemanski WLASNIE DLATEGO, ze te prace prowadzil, i to u podstaw i gotrow byl mowic o tym co faktycznie na polu stpsunkow chrzescijansko-zydowskich robi Kosciol jako instytucja.
Zaden z Twoich argumentow przeciwdo nnei zatem nie przemawia. Natomiast moje sumienie krzyczy, ze nalezy dac glos. Nie przechodzic z tym do porzadku dziennego. I jest to tez nasze zobvowiazanie wobec tych bez mala 900 osob, ktore podpisaly sie pod petycja.
Niestety, Siodemeczko, nie wszyscy sa sobie rowni. Sa kandydaci lepsi i gorsi. Sa baredziej zaslugujacy i tacy coi moga poczekac, zrobic wiecej.
Po obejrzeniu sklady kapituly nie mam watpliwosci, ze ks. Lemanski powisi sobie do us..nej smierci.
Oczywiście, że w takim liście należałoby docenić i podkreślić zasługi innych laureatów, jak również wyraźnie powiedzieć – nie biega o to, że którykolwiek z nich nie powinien nagrody dostać – przy okazji, dla obu naprawdę serdeczne gratulacje – tylko że powinien dostać również Lemański. Nie dlatego, że „nasz”, tylko dlatego, że za przyznaniem mu nagrody właśnie w tym roku przemawiały tzw. ważne względy społeczne. Kapituła miała szansę i poniekąd moralne zobowiązanie, żeby wziąć udział w głównym nurcie dyskursu nt. stosunków polsko-żydowskich, który w „sprawie Lemańskiego” znalazł odbicie, ale z szansy nie skorzystała, od moralnego zobowiązania się uchyliła. Ci, którzy liczyli na jej głos, mają według mnie podstawy, żeby wyrazić rozczarowanie.
Którą to opinię poddaję pod blogową dyskusję, choć po prawdzie nie mam takiego listu pisać ani siły, ani ochoty. Ale głos wewnętrzny mówi mi, że należy.
Uważam, że stawanie w obronie kogoś, kto jest niesłusznie karany i piętnowany za to, za co należy mu się podziw i szacunek, co jest krzywdzące dla tej osoby i szkodliwe społecznie – to jedno; ale zwracanie się z pretensjami i wymówkami do komitetu, który przyznaje ustanowioną przez siebie nagrodę, że nie przyznał jej temu, komu ona się naszym zdaniem należy – to zupełnie inna sprawa. Moim zdaniem, nie wypadnie to dobrze i prędzej zaszkodzi niż pomoże. Przyznaję też, że nie czuję żadnego zobowiązania w stosunku do osób, które podpisały nasz wniosek. Niezastąpiony i niezmordowany Bobik zobowiązał się, że przekaże ich podpisy Kapitule – i, jak to Bobik, z zobowiązania się wywiązał. Deklaracji, że jak nie dadzą nagrody po dobroci, to ją wyrwiemy siłą, nie składaliśmy. 😉
Niech decyzję Kapituły skomentują dziennikarze, blogerzy, laureaci – nam zbyt łatwo zarzucić stronniczość.
No nie, Ago, to by przecież nie były na serio pretensje i wymówki, tylko, tak jak pisałem, wyrażenie rozczarowania, że Kapituła nie skorzystała z szansy, itd.
Nasza stronniczość jest w tym przypadku od samego początku oczywista i nawet jej nie ma co ukrywać. 😉 Tyle że, w moim pojęciu, nie jest to stronniczość wobec osoby Lemańskiego, a wobec spraw, które on reprezentuje i symbolizuje. I takiej stronniczości ja się w ogóle nie wstydzę. 🙂
Powiesziakes to bardzo pieknie Bobik. Wzgledy spoleczne.
Boze, jakis jestes madry, Piesu. Nazwales dokladbie to co ja czuje, Poeto. Tak to nalezy wlasnie sformulowac.
To bardzo wazne aby te slowa padly, bardzo wazne.
Nalezy robic to co nalezy robic. Jesli chcemy siebie uwazac za ludzi przywoitych, ktorzy maja cos do zrobienia na ziemi.
Bo „przeciw” zawsze sie znajdzie tysiace powodow.
Jednak bliżej mi do Agi. Niezależnie od formy, to będzie list urażonej naszości. Tak zostanie odebrany.
Bobiku, ja też jestem bezwstydnie stronnicza. 😎 I tam, gdzie chodzi tylko o mój ymydż, nie mam hamulców w dawaniu tej stronniczości wyrazu. 😎 😎 Ale gdy chodzi o ymydż innych osób – bo ks. Lemański będzie oceniany za postawę swoich „stronników”, jakby to nie było niesprawiedliwe – czy o jakąś Sprawę, włącza mi się mechanizm wahający. I on teraz pracuje pełną parą, co sprawia, że ciągle piszę, pomimo strachu, że jeszcze pół przecinka i włączy się do dyskusji Kot, a wtedy mokra plama ze mnie nie zostanie. 😉
Tak. Naszosc nazywa sie elementarna przyzwoitoscia. Decyzje podjete przez kapitule nazwaja sie konformizmem, niechecia do zadzierania z moznymi dostojnikami w kosciele, narazania sie, to sie nazywa tchorzostwo. To nie jest naszosc. Nie mojosc i nie bobikosc.
Ale cóż to za „naszość”, Haneczko? Tak samo jest mój Wojciech Lemański, jak Stanisław Krajewski czy Mirosław Skrzypczyk. Gdyby którykolwiek z nich był atakowany i poniżany za to, co robi, gdyby któremukolwiek należało powiedzieć właśnie teraz, nie za lata, „to, co robisz, jest słuszne i zasługuje na wsparcie”, też bym pewnie w ich obronie pisał petycje i domagał się uznania zasług.
Zgłoszenie przez 900 osób Lemańskiego do nagrody nie było wyrazem osobistej sympatii ani kumoterstwa, bo niemal wszyscy z sygnatariuszy nawet nie znają L. osobiście. Było tym, o czym cały czas piszę – daniem głosu, zajęciem stanowiska w społecznym dyskursie, opowiedzeniem się za takimi a nie innymi wartościami. Czy należy zrezygnować z kolejnej możliwości dania takiego głosu tylko dlatego, że ktoś mógłby uznać te wartości za „nasze”?
Nie pytam retorycznie. Pytam, bo naprawdę chcę wiedzieć, co sądzicie.
Nie wydaje mi sie Ago, by ks. Lemanski musial sie swoich stronnikow wstydzic jakos sczegolnie. Ks. Lemanski poniosl najwyzsza cene za swa postawe – zostal odsuniety od najwazniejszej rzeczy w jego zyciu – niesienia Slowa Bozego, opieki nad ludzmi ktorzy mu zaufali. Zostal upokorzony i wdeptany w ziemie. Dlaczego wydaje Ci sie, ze trwanie przy nim i upominanie sie o niego moze zaszkodzic jego imydzowi? Czy po to aby mu „nie zaszkodzic” nalezy udawac zesmy o nim zappmnieli? Co jest zlego/nagannego/ niewlasciwego w naszej postawie?
Ze mnie może zostać mokra plama.
Emocje są złym doradcą. Heleno, doskonale wiesz, w jakim sensie używam „naszości”.
Byłoby pięknie, gdyby kapituła zdobyła się na odwagę, ale nie miałam złudzeń, że się zdobędzie. Podobnie jak nie mam złudzeń co do stanowiska Watykanu.
pytasz, Bobiku, to masz……..
Kapitula wybrala jak uwazala za sluszne, ICH PRAWO, „podpisywacze” listy poparcia moga czuc smutek, ze nie uwzgledniono ich sugesti, ale kolejne petycje? zale? mozna wyslas Lemanskiemu cos na ksztalt, „szkoda ze to nie Ksiadz, mial Ksiadz nasze poparcie: itp i itd”, tak mysle 🙂
Rysiu, nikt nie mowi ani o nowej petycji, ani o czyichkolwiek prawach.
Ale nagroda jest aktem publicznym. I jako akt publiczny podkega publicznej ocenie.
Haneczko, to ja pisałem o naszości, nie Helena. I wiem, w jakim sensie jej używałaś, ale według mnie ten sens jest niewłaściwy, dlatego zacząłem precyzować. 😉
Bobiku, naszość, bo my bardzo chcemy, żeby było tak jak chcemy. Nie jest i bardzo nam się to nie podoba. Nie wyszło na nasze, to wytupiemy kapitułę i, tym samym, laureatów. Nie widzę w tym niczego co buduje, ani co mogłoby wesprzeć ks. L.
Argumenty (chyba logiczne i racjonalne, nie?) podane zostały, ale ciągle mogę podrzucić moje „wydajemisię”. Więc odczucia mam jak u Agi i haneczki. Gdyby nagrody rozdawano racjonalnie, to by były zupełnie inne nagrody, bo co to znaczy „naszym zdaniem ten jest najbardziej zasłużony”? W tym zdaniu tylko zaimek „ten” ma w miarę jasny sens.
Więc choć świetnie jest, że mamy zdecydowane opinie, także o motywach Kapitulantów, to na tym bym poprzestał i unikał zbiorowych wypowiedzi.
A kto spotka pana księdza Wojtka, niech mu ode mnie uściśnie grabę, bo na odległość niewiele więcej mogę.
Jasne, że Kapituła miała prawo przyznać, komu chciała, a my mamy prawo wyrazić zdanie (zwłaszcza umotywowane) o tej decyzji. Po mojemu na tym właśnie polega społeczny dyskurs. 🙂
Społeczeństwo jest akurat bardzo podzielone, jeżeli idzie o ks. Wojciecha i w przeważającej mierze nie z powodu Jego zaangażowań dialogowych, tylko pouczania innych duchownych przy pomocy sił niechętnych/wrogich kościołowi.
Ilość obelg, jaką miotały obie strony była przerażająca i samego księdza też przeraziła.
Więc jak się pisze o interesie społecznym, to trzeba zaznaczyć, tak, jak ja go pojmuję. Nie śmiałabym wypowiadać się w imieniu społeczeństwa.
Przykro mi, że muszę to wszystko pisać, bo Ks. Wojciech jest dla mnie jak mój młodszy brat i jego dobro bardzo leży mi na sercu, co nie znaczy, że wszystkie jego poczynania akceptuję.
Też zgadzam się z Agą i haneczką.
To ich nagroda, nie nasza, i ich zbójeckie prawo przyznawać ją tak, jak uznają za stosowne.
A nikt nie stanie w obronie Centrum Badań nad Zagładą Żydów? Też bym chciała, żeby ono dostało, po książkach m.in. B. Engelking i J. Grabowskiego. Też się należało.
nagroda jest aktem publicznym. przed jej przyznaniem staralismy sie (za pomoca petycji) wplynac na decyzje Kapituly, uznali ze inni zasluguja bardziej na nagrode, powinnismy pogratulowac nagrodzonym, zasluzyli (bo jak zmierzyc obiektywnie kto lepszy?) ja smuce sie, ze to nie Lemanski, ale akceptuje decyzje Kapituly.
Mozna nie miec zludzen, Haneczko. Ale bardzo zle sie staje gdy sie pozbywa wiary, ze mozna na miare swych skromnych mozliwosci swiat poprawuiac, albo przynajmniej protestowac gdy dzieje sie zle.
Czy emocje sa zlym doradca? Zalezy do czego sa uzywane. Bez emocji, bez swietego oburzenia, nie zylabys obecnie we wzglednie demokratycznym kraju. Ta demokracja jest wielkim darem, ale ktos mnusial sie o nia upomniec i podjac ryzyko, ze przegra. I nie jest dana na zawesze.
Ja po przeczytaniu skladu Kapituly tez nie mam zludzen, ze Lemanski kiedykolwiek bedzie nagrodzony. Za duzo tu wchodzi partykularnyvh interesow aby mu zadnych nagrod nie przyznawac.
Ale ja takich interesow nie mam. Odwrotnie – moje poczucie sprawiedliwosci burzy sie (tu masz emocje) ze swiat jest tak perfoidny.
Nikt mnie nie namowi abym w zwiazku z tym siedziala cicho. Ale kazdy wybiera za siebie. Ja wybieram nie milczec, ale nikogo nie namawiam aby sie burzyl i „dawal swiadectwo”.
Mnie się coś widzi, że my się tu cały czas nie całkiem rozumiemy. Ja w ogóle nie występuję z pozycji nasz kandydat lepszy, tylko z pozycji żal, że Kapituła zrobiła unik i nie odważyła się „rozerwać społecznej rany, żeby nie zarosła błoną podłości”.
Tu właściwie nic nie mają do rzeczy osoby kandydatów, bo wszystkie zasłużone, tylko sytuacja, w jakiej jeden z kandydatów się znalazł plus sytuacja społeczna. Nie wątpię, że patron Nagrody życzyłby sobie, żeby to wszystko wziąć pod uwagę.
co ja tu jeszcze robie, to juz mamy prawie jutro 🙂 🙂
pstryk Bobikowo
Przemawia do mnie ten argument Siódemeczki, nad którym sam się zastanawiałem: kiedy mowa o cenie, którą poniósł ks. L, może paść kontrargument, że nie była to cena za dialog polsko-żydowski, tylko za inne rzeczy. I nie ma sposobu udowodnić, że to nieprawda, nawet jak się ma silne podejrzenie, że „zadawanie się z Żydami” odegrało tu największą rolę.
Bobiku, to co napisales w swoich ostatnich kilku wpisach jest dokladnie tym co nalezy napisac do kapituly. Wyrazamy zal, ze ktos, kto robi dokladnie to, za co przyznaje sie nagrody i za to tez go bija – nie zostal doceniony. To niczego innym kandydatom nie ujmuje. Prawdziwy kontynuator Musiala, traktowany jak Musial – naprawde zasluzyl na nagrode JUZ TERAZ. Sadze, ze polowa kapituly glosowala przeciw. Bo jak Helena to dobrze nazwala: TCHORZE! I dobrze jesli jak najwiecej ludzi sie dowie, ze sa tacy, ktorzy mysla inaczej.
Ci sposrod nas, ktorzy uwazaja, ze takiego listy wysylac nie nalezy, moga go zwyczajnie nie podpisac.
Ja też się już wyłączę, bo mam jeszcze sporą robótkę.
No szkoda, że tak to wszystko poszło w złą stronę z Ks. W., może będzie taki czas, że będą przyznawali nagrodę jego imienia.
Heleno, nie żyłabym gdyby w pewnym momencie emocje nie zostały wygaszone.
Bobiku, o Sytuacji wszystko powiedział Młynarski.
Patron nagrody powiedziałby, prawdopodobnie, żeby uparcie drążyć skałę.
Musiala szczuli, teraz jest nagroda jego imienia. Bardzo prawdopodobne, ze z Lemanskim bedzie tak samo. Niekoniecznie musi nam sie to podobac. I mozemy to napisac.
Wrocmy do tego jutro. Dobranoc.
Oczywiście, Bobiku, ze to trudno wymierzyć i rozgraniczyć, bo jeżeli stoi się przez lata jakl wyrzut sumienia w różnych miejscach, gdzie zabrakło innych przedstawicieli KK, to już sam ten fakt mógł spienić dusze do wściekłości itd. itp.
Względy społeczne wymagają stawania w obronie krzywdzonego i wykazywania nieprawości, jakie go dosięgły, wskazywania krzywdzicieli.
Ale czy kapituła nagrody jest właściwym adresatem?
Kiedy zgłaszaliśmy kandydaturę ks. L., tym samym akceptowaliśmy kompetencje kapituły i wyrażaliśmy zgodę na jej wybór, a kiedy go dokonała, to mamy zdanie odmienne…
Są na to różne określenia i wszystkie niezbyt miłe, więc dziękuję.
Musiala nie tylko szczuli, ale skutecznie zaszczuli. I tez mial od swego pryncypala od jezuitow zakaz pisania, na szczescie nie mowienia i zaprosilam go do panelu, kiedy juz ten zakaz byl w mocy.
Ks. Stanislaw Musial mial w sobie bardzo wiele swietego oburzenia, jak ks. Lemanski. Ciesze sie, ze zdazylam mu powiedziec jak bardzo bylam mu za to wdzieczna. Dwa czy trzy miesiace pozniej juz nie zyl. On byl z tych, ktory walil pelnym tekstem .
Dobranoc.
Trudno zasnac w polowie dyskusji.
Sytuacja Musiala i Lemanskiego ma duze podobienstwa. I z pewnoscia mozemy wyrazic zal, ze …
Okej, na razie przekonaliście mnie, że – po pierwsze – list otwarty do Kapituły nie jest najlepszym pomysłem, bo istotnie nie podważaliśmy jej kompetencji, kiedy zgłaszaliśmy kandydaturę, więc robienie tego teraz byłoby musztardą po obiedzie i niezręcznością. Po drugie, że i tak nie mógłbym napisać „w imieniu sygnatariuszy”, bo wcale nie jest tak, że wszyscy sygnatariusze sobie tego życzą, a wręcz większość jest przeciw.
Ale jeszcze się zastanawiam, jaka jest możliwość innego „dania wyrazu”? Bo o tym, że decyzje Kapituły mogą i powinny podlegać publicznej ocenie, nadal jestem przekonany.
Podobno powaznym kandydatem na miejsce Michalika jest wzor cnot wszelakich, nasz przyjaciel Hoser. Nagroda dla Lemanskiego moglaby byc odebrana, szczegolnlie przez Hosera Wielkodusznego, nieszczegolnie zyczlilwie. Ilu czlonkow tej kapituly nie bierze tego pod uwage? Zglaszajac L. nie myslelismy o tym.
Tez mi sie wydaje, ze samo zgloszenie kandydata do nagrody jest juz wyrazeniem szacunku dla niej i dla kapituly. Jak w kazdym `konkursie„ trzeba uznac, ze sa tez inni godni tego zaszczytu, a nie ze tak naprawde to jest tylko jeden wlasciwy kandydat, nasz. Pewnie, ze mozna wyrazac krytyke decyzji kapituly, ale moze przez porownanie kwalifikacji kandydatow, czy analize merytoryczna, a akcji protestacyjnych czy zarzucanie kapitule ze jest marionetka w cudzych rekach.
Dobranoc.
Przebog! Lajza z zeenem!
Publiczna ocena – to jasne i nie podlegające dyspucie, tylko jak się stanęło po stronie jednej z kandydatur do nagrody, to każda wypowiedź będzie mogła być kwestionowana, czyli kicha…
Niemniej też jestem zdania, że komentarz do nagrody się należy, czyli niech to robi każden jeden… ale nie to samo gremium.
Nikt nie proponbowal tu, jesli sie nie myle, by porownywac zaslugi wszystkich kandydatow. Ale, jak pisal Bobik, do wyrazenia glebokiego ubolewania, ze przegapiona zostala wazna spolecznie okazja.
Ponadto osoboscie nie myslalam bynajhmniej aby pisac w imieniu wszystkoich podpisantow ale inicjatorow petycji pod ktora podpisalo sie bez mala 90o osob.
To moze byc list z dwoma podpisami. Ale taki list nalezy napisac.
I jeszvze cos. Przypuszczam, ze wsrod skladu Kapituly mogly byc powazne podzialy i ze czesc z nich gotowa byla przyznac nagrode ks. Lemanskiemu i na jego rzecz argumentowala. . Chocby pani Bortnowska, ktora podpisala petycje. Mogly tam byc jeszcze inne osoby, podobnie myslace. Mogly byc oosoby niezdecydowane, ktore nie chcialy isc wbrew zalozmy biskupowi. Ten list moze sie przydac kiedy w przyszlym roku beda zapadaly decyzje. Nie zebym liczyla, ale kto wie. .
Po zastanowieniu widzę jeszcze jeden przekonujący powód, dla którego nie robiłbym publicznej zadymy wokół Nagrody, a jest nim jednak wzgląd na laureatów. Paradoksalnie, taka zadyma uderzyłaby w nich proporcjonalnie do przyzwoitości. No bo im kto przyzwoitszy, tym głupiej by się poczuł wobec zarzutów, że należało się komuś całkiem innemu, nawet przy wszelkich zastrzeżeniach, że obecnym nagrodzonym niczego się nie ujmuje. Kapituła mogłaby się zarzutami niezbyt przejąć, a laureaci tak. A przecież, przy wszystkich argumentach, dlaczego Lemańskiego należało w tym roku koniecznie uwzględnić, obaj uhonorowani naprawdę sobie na tę nagrodę zapracowali i nie powinna ona być dla nich związana z przykrościami.
Swoje zdanie o motywach Kapituły i tak mam, ale to insza inszość. No i na szczęście mam przynajmniej tutaj forum, na którym mogę to zdanie wyszczekać, więc się nie zadławię niewyszczekanym. 😉
Takie w tej chwili bym widział kompromisowe wyjście, żeby napisać, bez tarabanów, spokojny list do Kapituły, wyrażający uznanie i gratulacje dla laureatów, a równocześnie żal, że nie został uhonorowany również – nie zamiast! – ks. L., za którym przemawiały takie a takie społeczne względy, plus podkreślenie, że list jest od inicjatorów, a nie „w imieniu sygnatariuszy”, bo nie ma możliwości z nimi wszystkimi się skonsultować, ale zapewne wyraża odczucia wielu z nich. To by chyba było okej (bo „ach, szkoda że…” nie jest kwestionowaniem ani decyzji, ani kompetencji) i dawało do ręki jakieś argumenty tym członkom Kapituły, którzy o W.L. chcieliby walczyć w przyszłości. Co myślicie o takiej wersji?
Ja nie mam nic przeciwko temu by gratulowac laureatom, by all means. MNie chodzi o podkreslenie ubolewania i podania powodow, dla ktorych :emanski powoinien byl byc nagrodzony.
I nie widze tez tego w kategoriach zadymy, w zadnym wypadku. Mamy prawo czuc zawod jak i wszuscy ci, ktorzy petycje podpisali.
Rowniez – bardzo dobrze!
Juz naprawde dobranoc.
Zawód może niby czuć każdy, kto popierał jakiegoś nienagrodzonego kandydata, ale to by dla mnie nie był powód do „oficjalnego” wyrażania żalu.
Mój żal dotyczy w gruncie rzeczy tego, że kapituła konkursu nie okazała się „sumieniem społecznym”, a była jak dotąd ostatnią instytucjonalną instancją, która miała szansę się nim stać. Nie dała „zatriumfować sprawiedliwości”, choć miała szansę to zrobić.
Czy mieliśmy prawo i podstawy tego od niej oczekiwać? No cóż, moim zdaniem taki patron, jak S. Musiał, obliguje, więc ja przyznaję, że oczekiwałem.
Tak, tak.
Zajrzyj do poczty, masz tam niespodzianke.
Ha! 🙂
Niespodzianka wzruszyła mnie niebywale i chciałbym jakoś odpowiedzieć, tylko to cholerne logowanie… 👿
Bobik@01:20 – tak, to jest idea z elegancją i klasą. Wydaj, Bobiku dzienniki „Nie boję się myślenia nocą”.
Nie boję się. Nocą nawet zalogować nareszcie mi się udało. 😆
herbata 🙂
i jeszcze jaedna 😀
brykam
fikam
kawa 🙂 🙂 🙂
Dzień dobry 🙂
kawa
Zapoznałem się z regulaminem obrad Kapituły. Wybór odbywa się w głosowaniu tajnym. Domniemywam więc, że każdy z członków głosował zgodnie z własnym sumieniem bez jakichkolwiek nacisków. Wszyscy nominowani zacni, wybór trudny. Sam też miałbym problemy, pomimo dużej sympatii do ks. Lemańskiego
Aktualny Tym i niestety proroczy 🙁
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1570213,1,pies-czyli-kot.read
Dzień dobry. Słońce i rześkie, poranne powietrze 🙂 A propos meritum dyskusji nie wypowiem się, bo zdenerwuję Helenę 😉 Ukłonię się więc grzecznie i udam do pozawirtualnych obowiązków.
Dzień dobry,
podzielam zdanie Agi, Siódemeczki i Haneczki.
Sama nominacja już była dowodem uznania zasług ks.Wojciecha.
A wybór laureatów był trudny.
Możesz Bobiku być dumny, że dzięki Twoim staraniom tyle osób zdecydowalo się poprzeć kandydaturę ksiedza.
I tu widziałabym potrzebę reakcji. Mail z podziękowaniem dla wszystkich osób, które listę podpisały. I dzięki którym nasz kandydat odniósł połowiczny, co prawda, ale jednak sukces.
Myślę, że taki dziękczynny mail jest ważny, choćby dlatego, żeby podpisujący poczuli się podniesieni na duchu i mieli świadomość, że jednak coś zdziałali. I mimo że nagrody ksiądz Wojciech nie dostał, to akcja zbierania poparcia nie była nadaremna.
Tak myślę.
Ponadto w liście przewodnim do akcji zbierania podpisów w obronie księdza dodałabym akapit o zgłoszeniu przez społeczeństwo kandydatury ks.Wojciecha do nagrody. I o tym, że Kapituła w uznaniu jego zasług nominowała go do tejże i to w styczniu 2014!
Dzień dobry 🙂
Mżawkowo, mglisto, ponuro… brrr.
Dołączam swoje szczeknięcie do opcji Agi, Haneczki i Siódemeczki; uzasadnienie podobne.
Zmykam do zajęć, bo będzie awantura. Dobrego dnia.
Dzień dobry 🙂
Słuchajcie, jak dobrze się wyparskać wśród swoich. 😈 Dzięki temu poziom wzburzenia mi zdołał przez noc opaść i dziś już sprawy świata tego wiele łagodniej widzę. Znaczy, dalej uważam, że nagrodzenie L. byłoby ważnym społecznie znakiem i szkoda, że tego znaku, prawdopodobnie z przyczyn oportunistycznych, nie dano, ale równocześnie przyznaję rację tym, którzy twierdzą, że już sama nominacja jakimś tam znaczkiem była. I że, choć publiczne konkursy podlegają publicznej ocenie (czyli można sobie na różnych forach nakłapać), jednocześnie ze zbójeckimi prawami wszelkich kapituł koniec końców się nie wygra. 😉
Tak więc dziś najważniejsze mi się wydaje, żeby szczerze, od serca pogratulować laureatom, którzy decyzjom kapituły nic nie są winni, a swój uczciwy kawał roboty odwalili i chwała im za to. A resztą można zająć się później, skoro ona w przyszłość skierowana, nie w teraźniejszość. 😉
Ja podzielam zdanie Bobika i Heleny. Nawet tajne glosowanie kapituly niczego tu nie zmienia. Bo gdyby wygral L. to moznaby zalozyc, ze ci, ktorzy „powinni” opowiedziec sie przeciw, opowiedzieli sie za L.
Naprawde nie chce niczego ujmowac laureatom. Skrzypczyka dzialalnosci nie znam, Krajewskiemu zdecydowanie sie nalezy.
Ale dzialalnosc w duchu musialowskim, czyli takze wbrew i pomimo – to wypiszwymaluj Lemanski. Nie wiem tez czy i jakim szykanom poddani byli inni kandydaci ale nie sadze by spotkala ich rownie dotkliwa kara. Nagroda im. Musiala moglaby to odrobine zrownowazyc. Wiec, powtarzam za Bobikiem, spoleczny punkt widzenia powiennien sie liczyc.
Jaka znowu awantura? 😯 Każdy powiedział swoje, zdania się starły i wydaje mi się, że doszliśmy, a w każdym razie dochodzimy do jakiegoś kompromisu, czyli sprawę rozegraliśmy modelowo i możemy sobie dać buzi. 😆
Tylko z podziękowaniami dla sygnatariuszy, jak proponowała Zmora, kompromisu nie będzie. 😉 Nie ma takiej możliwości technicznej, żeby wysłać mail do wszystkich, za jednym zamachem, a ręczne wysyłanie 900 maili… Jak by to powiedzieć… Ja od czasu do czasu muszę coś zjeść, wypić, przespać się i rodzinę pogłaskać. 😎
Meki, toteż ja nadal widzę sens w napisaniu spokojnego, „analitycznego” listu – jaki cel ma ta nagroda, co reprezentował jej patron i dlaczego naszym zdaniem bardziej w jego duchu byłaby decyzja taka, a nie taka, te rzeczy. Bardzo natomiast chciałbym uniknąć wrażenia, że nie potrafimy się pogodzić z porażką, nie widzimy na świecie nikogo i niczego poza jednym „idolem”, albo przylgnięcia opinii „obłąkanych obrońców Lemańskiego”, bo to by sprawę kładło na łopatki.
Inna strategia – nie uniesione oburzenie, tylko najpierw oddanie sprawiedliwości tym, którzy dostali, a potem rozsądny „głos w temacie”. 😉
E, tam… zapomniałam po awanturze wstawić: 😉
Podziękować można zbiorowo TU, a gdzie jeszcze – nie mam na razie pomysłu.
Pan Skrzypczyk też robi piękną robotę: http://www.zs-szczekociny.edu.pl/www/viewpage.php?page_id=83
Mysle tak samo jak Ty, Bobiku. Laureatow uhonorowac, docenic, pogratulowac. I, jak wczoraj napisales, dodac takze. Z wyjasnieniem dlaczego.
Szkoda, że nie ma opcji „wyślij wszystkim” 🙁 .
Na piechotę to by była katorga, a zatem pomysł nierealny.
No właśnie, ja wczoraj poguglałem, co robi pan Skrzypczyk (bo ze wstydem przyznaję, że nie wiedziałem) i swierdziłem, że absolutnie mu się Nagroda należy. To w końcu powinno być dla nas pocieszające, że poszła w dobre ręce. 😀
A propos p. Skrzypczyka, był w ogóle taki piękny program „Przywróćmy pamięć”. Ale komuś to przeszkadzało…
http://fodz.pl/PP/?d=30&id=292&l=pl
Opcji „wyślij wszystkim” nie ma, bo informatyczne wątpia tych naszych petycji nie są gotowcami, wszystko PA sam pracowicie ścibolił. A dodanie każdej kolejnej opcji to są kolejne dni ścibolenia, bo w tych wątpiach wszystko z wszystkim musi się zgrać, żeby działało. To trochę jak w księgowości – czasem przez tydzień można szukać tych cholernych 3 groszy, przez które cały bilans się nie zgadza. 😉 Więc ja o żadnej nowej opcji nawet PA nie będę wspominać. 😎
Bry! 😀
Listy można pisać zawsze, chociaż myślę, że z wagi, jaką miałaby ta nagroda dla ks. Wojciecha każdy z kapituły doskonale sobie zdawał sprawę.
Pora na śniadanie. 🙂
Wykonczy mnie to globalne ociiepleniie. Jest -20C. Temperatura juz sie podniosla o 9 stopni! A w poludnie ma byc jeszcze cieplej, tropikalne -13C! Jest slonce i nie ma wiatru, wiec w sumie da sie zyc, ale mowie wam, ze deszczowa Bruksela zaczyna byc bardzo atrakcyjna.
Może nawet chwilami nie będzie padało… Tak przynajmniej mówią prognozy 😉
A tu mały przedsmak – z mojego poprzedniego pobytu:
https://picasaweb.google.com/110943463575579253179/Bruksela3Maja201202#
I druga linka:
https://picasaweb.google.com/110943463575579253179/Bruksela4Maja2012#
Dzień Dobry 🙂 Smok już jest u siebie, przerażony ilością pracy 🙁
Postanowiłem jednak dopisać parę słów do dyskusji, bo przecież przez ks. Lemańskiego do Was przyleciałem, a problemy ks. Musiała z KK były poważnym ciosem dla mojego, wtedy młodej owieczki, zaufania do KK.
Nie słyszałem wcześniej o p. Skrzypczyku, ale widzę, że robi coś bardzo dobrego. I dobrze, że ta nagroda pozwala nam o nim usłyszeć i docenić jego wieloletnią pracę. Jest ona też ważna w sytuacji, gdy, jak pisze Dora@12:15, zabrakło pieniędzy na programy edukacyjne (Wrrrrrrr! Aaaarch! Hrrrrrrrach!!!).
Jednak ten rok był szczególny i smok głosowałby na ks. Lemańskiego. Cieszę się, Heleno, Bobiku, Meki, że mogłem przeczytać Wasze słowa. Oczywiście doceniam inne głosy, ale moje głowy ciągle krzyczą “Szkoda!” i bardzo się ucieszyły, że ktoś myśli podobnie i że o tym napisał.
Jak się upominać o księdza bez opinii “obłąkanego obrońcy”? Sam nie wiem, ale myślę, że mądra dyskusja na blogu to dobre zabezpieczenie przed niewłaściwym krokiem (choć może nie przed złą opinią). Już sam nie wiem, czy warto wysyłać ten list czy nie, ale w razie czego, Bobiku@01:20, na pewno wyraziłeś wczoraj uczucia przynajmniej jednego z sygnatariuszy 😉
Dopiero teraz doczytałam nocną dyskusję.
Kilkakrotnie przeczytałam, zlinkowany przez Siódemeczkę, skład Kapituły:
http://www.przymierze.krakow.pl/wp-content/uploads/2014/02/Kapitula%20Nagrody.pdf
I wiecie co, zastanawiam się jakie macie konkretne przesłanki żeby zarzucać, po kolei, konkretnym osobom: tchórzostwo, oportunizm, etc.?
Skąd wiecie o czym myślały, czym się kierowały?
Mnie się zrobiło naprawdę smutno, kiedy przeczytałam, jak odsądzacie członków Kapituły od czci i wiary.
Powiało mi … Polską właśnie … z jej dramatycznym deficytem, najważniejszej składowej kapitału społecznego, ZAUFANIA!
A bez niego … 🙁
Sorry, jeżeli kogoś uraziłam, ale „musze, inaczej się udusze” 😉
Smoku, cieszę się, że szczęśliwie dotarłeś do domu 🙂
Już się zastanawiałam czy nie natknąłeś się na jakąś posmodernistyczną wersję świętego Jerzego 😉
Moj komentarz utknal w poc zekalni.
Jagodo, KONKRETNYCH przeslanek wobec konkretnych ludzi nie mam zadnych. Niemniej nie potrafie wyjsc z zalozenia, ze ktos w kapitule zasiadajacy nie zna polskich realiow i nie wie, ze wprowadzanie w praktyce mysli Musiala bardzo wiele ks. WL kosztowalo i ze te koszty ponosi dalej. I jesli ktos glosujac zupelnie pominal ten aspekt, musial miec jakis powod.
Zdaje sobie sprawe, ze zasluzonych, z ktorych mozna bylo wybierac musialo byc wielu. Niewielu jednak tyle zaplacilo za swa na tym polu dzialalnosc. I niewielu mialo taka ilosc zglaszajacych. Wiec tchorzostwo/oportunizm/osobiste nielubienie ks. Wojtka itp NAJPRAWDOPODOBNIEJ wplynelo na ich wybor.
Pisze to doceniajac 🙂 w pelni twoje zaangazowanie w zwalczaniu deficytu spolecznego zaufania. I w zadnym wypadku nie czuje sie urazony. Przeciwnie, doceniam mozliwosc wymiany mysli i prezentowanie odmiennych opinii. 🙂 🙂 🙂
Smoku, ciesze sie, ze Cie znowu widze. Pracuj tylko jedna glowa, zeby nie umrzec z przepracowania i jeszcze miec czasami ktoras glowe dla nas. 🙂 😀
Nie jestesmy w amerykanskim sadzie, Jagpodo, aby pozbierac dowody winy i na ich podstawie wydawac wyroki. Znacznie czesciej w zyciu kierujemy sie przy wydawaniu wyrokow zdobytym doswiadczeniem zyciowym, intuicja i wyobraznia. ktora pozwala nam wydawac takie a nie inne oceny. Malcolm Gladwell nazywa to „blyskiem” – podobnie jak ja , wrecz tym samym slowem ocenil to Bobik, choc nie zdazylyzmy o tym nawet porozmawiac.
Tutaj nie mam cienia watpliwosci, ze oportunizm niektorych przynajmniej czlownkow Kapituly odegral podstawowa role. Ze ks. Lemanski NIE MOGL dostatc tej nagrody z powodow pozamerytorycznych. Bezpieczniej jest dac nagrode milemu prof. Krajewskiemu niz kaplanowi, ktory tak okropnie podpadl koscielnym wladzom, ze nie zawahaly sie skazac go na smierc cywilna. Nikt nie skazal na smierc cywilna ksiedza, ktory „sluchal muzyki” w pokoju obok ktorego jego kobieta miala skomplikowany porod. A lemanskiego skazano. I byl to potezny sygnal, ze nie nalezy go nagradzac.
Ja akurat naleze do osob, ktore maja bardzo duze zaufanie do ludzi, graniczace nawet , zdaniem niektorych, z naiwnoscia.
Ale tylko wtedy gdy jestem przekonana co do czystosci regul gry i czystosci intencji.
W tym wypadku takiego przekonania mi zabraklo, nawet cwierci grama przekonania, nawet jednej drobinki. Sklonna jestem sadzic, ze sa na tej liscie czlonkow Kapituly osoby, ktore chcialyby uhonorowac ks. Lermanskiego, ale byla ich zapewne mniejszosc albo nie mialy tak „mocnego” glosu jak inni, ktorzy nie chcieliby do tego dopuscic.
Dzien dobry 🙂
Zgadzam sie z Aga, Haneczka, Rysiem, Andsolem, Siodemeczka, Dora, Zmora, Jagoda i (chyba) Vesper. podanie kandydatury ksiedza Wojciecha do tej nagrody wyrazala, tak mi sie zdaje, szacunek dla Kapituly i dla samej nagrody. Krytyka wyboru nieuchronnie zrani laureatow (bo wybor jest sposrod listy kandydatow) oraz nadwyrezy dobra slawe nagrody, do ktorej wystawiajacy kandydature ksiedza Wojciecha sie odwolywali, i zaden z tych rezultatow nie wydaje mi sie pozytywny. Nie uwazam tez ze nalezaloby wysylac maile z podziekowaniem do sygnatariuszy, bo niby w czyim imieniu im dziekowac? W imieniu autorow…? – przeciez nie dla nich podpisywali. W imieniu ksiedza…? – wcale autorow do tego nie upowaznil.
Mysle ze zamiast pisac krytyke wyboru, szukalabym innego forum do ktorego mozna by zglosic kandydature ksiedza Wojciecha.
Można przyznać ks.Lemańskiemu Wielką Nagrodę Blogu Bobika:-)
Oswiadczenie autorow w sprawie werdyktu mozna by opublikowac w tym samym miejscu 9linku) w ktorym znajduje sie uzasadnienie kandydatury, bezposrednio pod nim.
Nagroda to nie to samo co jej Kapitula, Lisku i szacunek do nagrody nie musi byc rownoznaczny z szacunkiem do Kapituly. W kapitule znalazlo sie za duzo graczy politycznych – prezydent Krakowa, ksieza, rabini. Czy przypominasz sobie ze wtedy gdy trwala nagonka na Lemanskiego, rabin Shudrich powiedzial choc slowo w jego obronie – chocby tyle, ze „Lemanski jest naszym przyjacielem i jestesmy mu bardzo wdzieczni za wszystko co uczynil do tej pory na rzecz ocalaania pamieci o naszycg Pomordowanych oraz na rzecz nauczania katiolikow czym jest antysemityzm”? Przypominasz sobie choc jedno slowko solidarnosci z Lemanskim? A jak sadzisz, dlaczeego ono nie padlo? Bo solidarnosc z tym czlowiekiem oznaczalaby lekkie skomplikowanie stosunkow z Kosciolem, na ktorym Shudrichowi zapewne srednip zalezy, ale wie, ze POWINIEN starac sie byc w dobrych stosunkach.
O innych osobach, ktorych nazwalam umownie graczami politycznymi mowic nie bede.
Ja sie wcale nie martwie czy „sprawie przykrosc” laureatom – Krajewski byl jedynym czlwoiekiem z CALEGO zydpwskiego srodowiska zorgfanizowanego, ktory Lemanskiemu podziekowal. Sadze tez, znajac Staszka, ze chetnie oddalby swa nagrode Lemanskiemu.
Rozne gesty sie robi w zyciu bez gwaramcji ze odegraja one natychmiast jakas „pozytywna role”, ze cos zmienia, poza zmiana czyjegos serca. . Czasami nalezy cos ppwoedziec tylko po to by zostalo czarne na bialym, by – jak to nazywaja katolicy – dac swiadectwo, odnotowac, ze sie zauwazy;o malodusznosc.
Dobre imie nagrody? Tegporoczne decyzje mowia same za soebie. Z pewnosvia jest w Polsce wiele osob zaslugujacych na jakas nagrode, ale ta konktetna nagroda nosi imie ks. Musiala, ktory nie szedl przez zycie bezpiecznie i bezkonfliktowo. Jesli ma dzis nastepce, to jest nim Lemanski. I to nalezy powiedziec wyraznie i jednoznacznie.
Musiałem tak szybko wybiec w teren, że nawet nie zdążyłem zawiadomić, ale już wszystkich z poczekalni powpuszczałem i od razu przywitam Jagę, która nie jest tożsama z Jagodą. 🙂
Z taką Nagrodą Blogową, czysto honorową, niepowiązaną z żadnymi gratyfikacjami, też mi już coś po głowie biegało. Może to jest jakaś myśl? 😉 Ale przede wszystkim Siódemeczka musiałaby nam powiedzieć, czy prywatnie ks. Wojciech ma ma na tyle poczucia humoru, żeby taka Nagroda sprawiła mu przyjemność, czy bierze życie zbyt poważnie, żeby się takim wistem ucieszyć.
Dzieki Bobik za wpuszczenie poprzedniego komentarza.
W nawiązaniu do:
@lisek 12 lutego 14, 15:35
tamże:…szukalabym innego forum do ktorego mozna by zglosic kandydature ksiedza Wojciecha.
pomyślałem o Anti-Defamation League
http://www.adl.org/
O ile mnie pamięć nie myli, to ta właśnie organizacja wiele lat temu zorganizowała akcję/działania ukazujące dobre działania Polaków jak Jan Kozielewski czy akcja „Żegota”.
Jeśli to bzdurny pomysł to proszę o wybaczenie.
A nasza lista ciagle komus uwiera. Caly czas nowe trolle.
W sprawie wątpliwości Jagody też się powołam na rozeznanie w realiach i życiowe doświadczenie, które na te i owe tematy pozwala się wypowiedzieć z prawdopodobieństwem równym pewności. 😉
Nie kierujemy tu żadnych konkretnych zarzutów pod adresem żadnego konkretnego członka Kapituły, właśnie dlatego, że nic bliższego o głosowaniu nie wiemy. Ale z jego wyniku i składu Kapituły ogólne wnioski możemy wyciągnąć. A podstawy do braku zaufania zwłaszcza wobec osób tak czy inaczej związanych z polityką, są mocne i niewyssane z palców.
Ja Wam mówię, że te trolle to są maszynowe i jak się raz dorwały, to się już nie oderwą. 🙄
Dziękować mi za wpuszczenie komentarzy nie ma co, bo to jest przecież mój psi obowiązek. 😆
Wielka Nagroda Blogu Bobika to ładny pomysł 🙂
Osobiscie jestem przeciwko skrecaniu rozmowy w kierunku ciuciumuciu. Ziewu-ziewu.
Ide w tej sytuacji sprzatac aby cos pozytywnego zrobic.
Heleno, poza twoją argumentacją:
Ks. Wojtek nie konkurował z panem Stanisławem, więc to nie jest ważne, czy miły, czy nie.
Konkurował z Agnieszką Cahn (działaczka społeczna z Myślenic, dziennikarka, animatorka kultury, organizatorka wielu wydarzeń) i Mirosławem Skrzypczykiem (nauczyciel języka polskiego w Zespole Szkół w Szczekocinach, działacz społeczny, popularyzator tematyki żydowskiej i dialogu międzykulturowego).
Pan Stanisław z Ks. Romualdem Jakubem Weksler-Waszkinelem i Centrum Badań nad Zagładą Żydów.
Doro, pomysł ładny dla stworów z Koszyka, bo one wiedzą, że choć fauna tu nieco bajkowa, to traktowanie rzeczywistości jest na najlepszym polskim poziomie. Ale dla ludzi spoza mogłoby to zabrzmieć zupełnie inaczej — cóż, takie są koszty przybranej maski w tym karnawale.
Obecnosc w Kapitule prezydenta Krakowa niezupelnie dziwi, poniewaz jest on jednym z fundatorow tej nagrody.
Co do rabina Schudricha, zupelnie nie sledze jego wypowiedzi, wiec po prostu nie wiem. Nie wiem takze czy powiedzial cos o innych kandydatach i laureatach. Nie jestem pewna czy jako glowny rabin polskiej gminy zydowskiej powinien sie wypowiadac w sprawie ktora przynajmniej do pewnego stopnia jest nadal-toczacym sie zatargiem hierarchicznym wewnatrz KK. A ze taka wypowiedz nie wyszla by ksiedzu na dobre, tego jestem prawie pewna.
Ormie, Anti-defamation league jest bardzo ladnym pomyslem, choc osobiscie wolalabym polska organizacje tego rodzaju.
Oftopikowo, czy ktos mgolby mi wytlumaczyc dlaczego sprzet (krzeslo) kosztujacy w Anglii 160 funtow sprowadzony do Tel Awiwu kosztuje dokladnie trzykrotnie? 👿
Jagodo, odrywasz mnie od pracy! Zacząłem się zastanawiać, jak wygląda postmodernistyczna wersja św. Jerzego…
A wracając do dyskusji, może każdy widzi w niej trochę co innego na pierwszym planie. Ja raczej wyraziłem żal, że nie stał się cud, i uznałem, że można skrytykować decyzję kapituły przynajmniej na blogu – bez odsądzania konkretnych ludzi od czci i wiary.
Ks. Musiał został ciężko ukarany za swoją działalność, potem podobno miał piękny pogrzeb, teraz jest nagroda jego imienia. Tylko czy jest to nagroda prawdziwego ks. Musiała, czy już “wygładzonego”, miłego księdza, o którego problemach i bezkompromisowości się jakoś zapomina? Może warto czasem upomnieć się o jej autentyczność?
Ale nie upieram się, może pomysł Liska jest lepszy od pisania listu do Kapituły, jeśli tylko uda się znaleźć dobrą organizację…
Rabin Schudrich bardzo ładnie napisał o księdzu Lemańskim we wstępie do książki-wywiadu “Z krwi, kości i wiary”.
To nagroda imienia (!) ks Musiala, nie nagroda ustanowiona przez niego. Mozliwe ze on sam troche inaczej sformulowal by kryteria wyboru.
Dlatego, ze dochodza oplaty celne, bardzo wysokie w tej chwili – Izrael nie jest czlonkiem UE. Ja za paczke zawierajaca dwie butelki leczniczego szamponu z Ameryki zaplacilam wlasnie £20.
I dlatego wlasnie, Lisku, Shudrich z pewnoscia nie glosowal na Lemanskiego, choc chcialabym sie mylic. A jesli nie glosowal to z powodow czysto politycznych.
Staszek Krajewski jest inny. Choc jest bardzo zaangazowany w „polityke” (koscielno-zydowska), postepuje czesto tak jak mu dyktuje sumienie. Kiedy wybuchla bomba z ujawnieniem ubeckich katrotek jego (i mojego) przyjaciela, ks. propf. Michala Czajkowskiego, Staszek przy nim pozostal, nie robil z tego tajemnicy i uznal, ze nie zamierza go osadzac, gdyz nikt z nas nie wie czym zostala wymyszona na nim wspolpraca z UB. Podobnie zachowal sie jako czlonek Rady Wspolnej Chrzesciijan i Zydow, gdy inni czlonkowie Rady nie znalezli w sobie dosc serca aby za swym kolega Lemanskim stanac.
Heleno, brak mi słów, jeżeli Ks. Wojtek ma dobrych przyjaviół to jest nim na pewno rabin Schudrich.
Nie pojmuję, jak możesz wypisywać takie rzeczy.
Heleno, to jest, niestety czy stety, koszt demokracji, ponoszony nawet w niektórych satrapiach 😉 , że trzeba się pogodzić z werdyktem większości, a tu większość niedwuznacznie sobie występowania w jej imieniu nie życzy. Ja ten werdykt mam zamiar uszanować, zwłaszcza że rozumiem, na czym on się opiera i jestem przekonany, że wynika z najlepszych, przemyślanych intencji.
A prawa mniejszości są w tym wypadku jak najbardziej zagwarantowane, bo nikt mniejszości nie broni wystąpić w swoim własnym, prywatnym imieniu i w nim pisać gdziekolwiek, do kogokolwiek. 😉
Poza tym nie rozumiem, co wspólnego z odwagą ma anonimowe wpisanie na kartkę nazwiska swojego kandydata w głosowaniu tajnym.
Bobiku, ani przez moment nie przyszlo mi do glowy aby taki list byl w imieniu Blogu. Ani przez moment.
A co do demokracji, to spraw sumienia nie rozstrzyga sie w drodze demokratycznego glosowania. Wrecz przeciwnie. Sumienie czesto nakazuje isc wbrew wiekszosci. Dlatego sie nazywa sumieniem a nie stowarzyszeniem.
Siodemeczko, moge sie mylic w kwestii Shudricha. Ale zdziwilo mnie jego milczenie wtedy gdyt nalezalo podac glos. Choc oczywoscie rozumiem.
I cieszy mnie, ze napoisal wstep do ksiazki, choc podejrzewam, ze moglo to byc napisane zanim rozpetala sie awantura. Ale dobrze, ze jest.
Nie zgadzać się z werdyktem, to jedno, a pomawiać członków kapituły o tchórzostwo, to drugie.
Ludzie mają prawo różnie oceniać skutki publicystyki ks. Wojtka i jego niewątpliwe zasługi na innych polach, mogą dla nich nie równoważyć dodatkowych podziałów i rozłamów.
Kurcze, że też to właśnie ja muszę w tej sprawie zabierać taki głos!
Sorry, Siodemeczko ale tego werdyktu nie sposob oddzielic od poliyuki i od pwoodow pozamerytorycznych dla ktorych byl on taki a nie inny. Ja przyswojej ocenie pozostaje, to bylo tchorzostwo.
Smoku,
parę podobizn dało by się dopasować 😉
https://www.google.pl/search?q=ks+oko&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=eKT7UqmaKcLG7AbyuIG4Bw&sqi=2&ved=0CDEQsAQ&biw=1280&bih=603
Siódemeczko, ja nie pomawiam wszystkich członków kapituły, en bloc, o tchórzostwo, natomiast decyzję kapituły, jako ciała zbiorowego, uznałem za tchórzliwą, ponieważ ciało odważne nie unikałoby zmierzenia się z problemem, który w ostatnim roku był dosłownie na ustach wszystkich.
Ale już choćby z nominacji wynika, że indywidualnie rzecz biorąc sprawa wyglądała inaczej i część członków na pewno chciała „złapać byka za rogi”, choć część wręcz przeciwnie.
W rozważania, kto konkretnie był za, kto przeciw, nie będę się wdawał, bo to jest czysta gdybanina, która w poszczególnych przypadkach może się okazać bardzo niesprawiedliwa. Ale jeszcze słowo na temat tajnego głosowania: nie mam wątpliwości, że przed przyznaniem nagrody odbywały się dyskusje i spory, niekoniecznie nawet tylko w gronie kapitularnym. Każdy, kto był związany z jakimś bardziej czy mniej zaangażowanym w politykę ugrupowaniem, wnosił zarówno do dyskusji, jak i do głosowania swój bagaż. I ja o tchórzostwie piszę tu nie w sensie „o matko, boję się, że jak źle zagłosuję, to ktoś coś mi zrobi”, tylko braku odwagi pomyślenia niejako pod prąd, może wbrew politycznym interesom swojej grupy, może nawet i wbrew własnym upodobaniom – „kurczę, denerwuje mnie ten Lemański, nie lubię gościa, ale trzeba przyznać, że w ostatnim roku to dzięki niemu kwestia dialogu polsko-żydowskiego stanęła w centrum uwagi, no i nieźle za to oberwał, więc wypadałoby to jakoś uhonorować”.
Takiej odwagi myślenia w werdykcie nie widzę, dlatego użycie słowa „tchórzostwo” uznałem za uprawnione.
Ja natomiast uzywam slowa tchorze bardziej w stylu Heleny. Bo np przyjdzie Hoser i wyrowna. 😉 Albo klopoty we wlasnym srodowisku mam gwarantowane jesli tego L. mianujemy laureatem.
I nawet jesli glosowanie bylo tajne to nie wiemy czy glosow przeciw tez nie liczono lub raczej odliczano od liczby.
Im. Musiala to w moim przekonaniu oznacza cos jakby w jego imieniu. Dajemy komus, kogo Musial by wybral. A kogo Musial by wybral – co do tego nie mam watpliwosci.
Bobiku,
ksiądz Lemański został uhonorowany. Nominacja do nagrody jest niewątpliwym honorem.
Nie wiemy co i jak myśleli członkowie kapituły, więc może lepiej zachować ostrożność w przypisywaniu im motywów.
Może też warto pamiętać, że nie tylko miłość ma nie jedno imię 😉
Lisku, czy mozesz poczytac i napisac cos o dzisiejszym wystapieniu
w Knessecie Martina Schulza? chodzi mi o reakcje „na ulicy”.
(oczywiscie jak bedziesz miala czas 🙂 🙂 ) dziekuje
Smoku uwazaj, Jagoda martwi sie i ja oczywiscie tez, jak Oko ma na gogos oko to i smok moze polec 🙄 🙂
a Jagoda kiedy umiesci relacje z konca swiata? obiecane? ja tylko cicho przypominam (bardzo cierpliwie czekam, a ciekawosc sciska)
🙂 🙂 Plizz 😀
na teraz to
pstryk
Rysiu, co do naszej „ulicy”, obawiam sie ze ona w ogole nie zauwaza takich spraw 😉 Martin Schultz zadzialal jak lakmus – przedstawiciele wrednej partii Zydowski Dom opuscili Knesset w akcie protestu („nie beda nam tu klamac po niemiecku” , zacytowala niezbyt dokladnie pewna gazeta wypowiedz przewodniczacego tej partii) , zas Netaniahu poskarzyl sie ze Schultz stawia Izraelowi bezpodstawne zarzuty. Uniwersytet Hebrajski przyznal mu honorisa.
Rysiu,
w tym tygodniu mam jeszcze egzamin poprawkowy 👿
Potem szczytowanie w Brukseli i powrót rzemiennym dyszlem też zajmie trochę czasu. Ponadto Jagodowy ciągle jeszcze porządkuje zdjęcia 😯
Czyli jeszcze chwila 😳
Meki,
a ja myślę, że gdyby ci ludzie tak bardzo bali się Hosera, to w ogóle nie zgodziliby się zasiadać w kapitule. Bo i po co? Dodatkowa robota, nerwy, krytyka. Już samo zadawanie się z „im. Musiała” budzi podejrzliwość różnorakich prawdziwków.
Sądzę, że oni tak po prostu myślą. A że inaczej niż …
Trzeba to przyjąć do wiadomości.
„Świadectwo w sprawie” zostało dane poprzez rekomendację.
Honory zostały oddane poprzez nominację do nagrody. A że nie takie jakby się oczekiwało …
Sadzisz Jagodo, ze uwazali, iz nagrode przyznali w duchu musialowskim? Ze jego wybor tez bylby taki?
A co do samego Musiala: zywy byl drzazga w stopie, martwy nadaje sie nawet na patrona. Przeciez nie zaprotestuje. 😉
Hoser to ewentualnie na wyrost. Choc pamietliwy i manipulacyjny w stopniu ponadprzecietnym. Jeszcze jest srodowisko, wybory i inne polityczne wyliczanki.
Niby honor L. oddany ale jednak… I nie dlatego lub przynajmniej nie tylko dlatego, ze chcialbym innego wyboru tak te Kapitule oceniam. Ci ludzie podjeli sie promowania dzialnosci bedacej jakas kontynuacja dziela Musiala. A tu mieli innego duchownego szykanowanego za poglady bliskie Musialowi… W najlepszym razie sie nie sprawdzili. 🙁
Z Bialego Domu
Lisku! 😀 😀 😀
To jest elegancja!
Ten po prawej, z genderową biżuterią na szyi, to oczywiście ja w gościnie u Bo. I nie dajcie sobie wmówić niczego innego. 😎
Meki,
naprawdę sądzisz, że ktokolwiek może wiedzieć jaki byłby wybór Musiała tu i teraz?
Można przypuszczać, ale czy te przypuszczenia będą trafne? Nie istnieje możliwość sprawdzenia.
Dla mnie rozstrzygający argument już tu padł. Niestety nie pamiętam w czyim komentarzu. Jeżeli miało się zaufanie do kapituły na etapie rekomendacji, to trzeba godnie przyjąć werdykt.
czekam (naprawde) cierpliwie Jagodo 🙂 🙂
Tak, Jagodo. Mozna z duzym prawdopodobienstwem (99,8%) powiedziex jaki bylby wybor ks. Musial.
A co do kapituly to nie mialabym do niej za grosz zaufania gdybym wiedziala wczesniej kto tam jest.
Rysiu,
😆
Heleno,
Ty masz taką pewność, ja jej nie mam.
Jest mi naprawdę bardzo przykro, że tak cierpisz 🙁
Dobranoc Koszyczku 🙂
Czy my się znęcamy nad człowiekiem? 😯 http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15446553,Ksiadz_Oko___Dziennikarze_sa_maniakami_seksualnymi_.html
😈
dziekuje Lisku, tutaj jak zwykle opinie podzielone (co do Schulza),
za ze wskazaniem na prawicowosc czlonkow partii Naftali Bennetta.
tekst wystapienia mam z gazety po niemiecku i uwazam ze jest przyzwoita.
moze ktos ma ochote Chromewac, to tu tekst:
http://www.faz.net/aktuell/politik/israel-schulz-knesset-rede-im-volltext-12798970.html
dziekuje Lisku 🙂
Gdy kogoś temperament publicystyczny poniesie i w emocjach wygłosi osąd, którego jedyną podstawą jest „znajomość życia” i subiektywne przekonanie o własnej słuszności, to można na to jeszcze przymknąć oko. Ale na chłodno, gdy emocje nieco opadną, nadal głosi swoje tezy, to już jest przekroczenie granic przyzwoitości. A jeśli nie przyzwoitości, to przynajmniej elegancji.
Kapituła, jak już padło wyżej, była ciałem godnym zaufania na etapie zgłaszania kandydatury, więc powinna takową pozostać po ogłoszeniu werdyktu, skoro postawa i dorobek zwycięzców nie budzą wątpliwości. Ocena publicystyki, co już też padło wyżej, może być różna i nie koniecznie podzielana z sygnatariuszami wniosku. Na koniec, w społecznym odbiorze postać księdza Wojciecha bardziej kojarzy się z konfliktem z arcybiskupem Hoserem niż działalnością na rzecz dialogu polsko-żydowskiego. Abstrahując od sedna sporu, patrząc uważnie jedynie na styl toczącej się publicznie kłótni, postawa obydwu adwersarzy była mało budująca i lekcją rozwiązywania problemów raczej być nie powinna, co również (jak mi się widzi) należy brać pod uwagę rozpatrując kontekst społeczny. Nie jest więc wykluczone, że kapituła wzięła to również pod uwagę. Może by więc powściągnąć polemiczne temperamenty i zaniechać używania mocnych słów.
Trudno, Vesper. Dalej jestem przekonany, ze mam racje. Nawet jesli to „nieprzyzwoite” i „nieeleganckie”. Nie zastanawialem sie czy Kapitula jest cialem godnym zaufania zglaszajac kandydature. Teraz, po verdykcie i po zastanowieniu uwazam, ze czesc jej czlonkow zawiodla (o przypuszczalnych przyczynach pisalem, pisala Helena i Bobik)
pokladane w niej zaufanie. To zawazylo na wyborze laureata.
I na poziomie mojego do Kapituly zaufania.
Przedstawianie konfliktu Lemanski-Hoser patrzac jedynie na „styl toczacej sie publicznie klotni” jest z gruntu niesprawiedliwe. To wymaganie by ktos kogo bija nie halasowal krzyczac, bo przeciez nieprzyjemnie jest tego sluchac.
W kontekscie spolecznym sedno sporu musi miec wieksze znaczenie niz oglada/brak oglady w wypowiedziach stron. A ze konflikt z Hoserem zaczal sie „od Zydow” (ha, Musial sie przypomina) mialoby twoim zdaniem miec mniejsze znaczenie dla czlonkow Kapituly niz fakt, ze „postawa… byla malo budujaca”. Jesli tak, to twoja o jej czlonkach opinia jest bez porownania bardziej dyskredytujaca od mojej. Moze poniosl Cie polemiczny temperament?
Vesper, mnie się postać ks. Lemańskiego kojarzyła przede wszystkim z dialogiem polsko-żydowskim, jeszcze zanim znałem jego publicystykę i zanim głośny się zrobił spór z Hoserem. A w tym sporze dość zasadniczą rolę grały przecież polsko-żydowskie sprawy, włącznie z niesławnym pytaniem o obrzezanie (któremu Hoser nigdy w zdecydowany sposób nie zaprzeczył, tylko na różne wykrętne sposoby starał się to zwekslować).
Ne uważam też, żeby postawa W.L. w trakcie sporu była generalnie „mało budująca”. Jasne, mógł w tym czy owym momencie zachować się bardziej taktycznie czy dyplomatycznie, ale w sumie postępował raczej zgodnie z ewangelicznym nakazem „tak-tak, nie-nie”.
A jak chodzi o tchórzliwość… No, sorry, ale ona praktycznie zawsze była oceniana po owocach, nie po intencjach (bo mało kto do takich intencji by się przyznał). Toteż ja się nie czuję winny, że jakieś zachowanie mogę odebrać jako tchórzliwe, mimo że intencji nie znam.
Oczywiście, że poniósł, Meki. Wszak miałam szczery zamiar ograniczyć się do tematyki kociej, ogrodowej i meteo. Ale tchórzem nikogo nie nazwałam 😉
I ja bym Cię w życiu nie namawiał, Vesper, żeby nazywać kogoś tchórzem bez powodu. 😉
W takim razie i ja nie będę Cię namawiać, byś bez powodu nie nazywał 🙄 😉
Chcąc dobrze przyrządzić rozliczne potrawy, należało dysponować urozmaiconymi dodatkami. A oto one: czosnek, cebula, pietruszka, ocet winny, sok z winogron, woda różana, wino ,,do żelowania”, migdały, pieprz, imbir, cynamon
(trzy funty!), jaja, ser, mąka, różne zaczyny na wypieki,
cukier (dwadzieścia siedem funtów), rodzynki, daktyle,
mąka ryżowa i mąka pszenna.
To przy okazji przygotowań do ślubu Izabeli z Villehardouin z Filipem z Sabaudii w roku 1301 — a opisuje to Régine Pernoud w książce Kobieta w czasach wypraw krzyżowych. Jak widać to były smutne i zacofane czasy, bez śladu Coca-Coli.
Pieseczku, możesz zajrzeć do poczty? 🙂
Mogłem i zajrzałem. 🙂
Zlituj się, andsolu, skąd ja Ci teraz wezmę wino do żelowania? Taż u nas już noc. 😯
Noce, nawiasem mówiąc, jak na luty dość upalne. Króliku, weź do Brukselki kostium kąpielowy. 😀
Dziwny to jadlospis. Zel z brukselka i kostiumem kapielowym. Czym to sie je?
Jesli ktos jeszcze nie czytal w Wyborczej „Zeby Polska byla Polska” to polecam.
Jakieś balety wodne będziecie urządzać?
Dobry jest też tekst w Tygodniku Powszechnym:
http://tygodnik.onet.pl/dlaczego-przywodcy-kosciola-w-polsce-milcza-na-temat-finansowych-spraw-o-tadeusza/cw4tn
Czym się je? Pałeczkami 🙄
Tak, Meki, Wroński przyjmuje ton, na jaki Pietrzak zasługuje, ale nawet w komediowej formie to jest bardzo męczący spektakl.
Bikini- spakowane! Bonjour ciepla Brukselko!
Kufajka- zostaje!
Walonki-zostaja!
Nauszniki- zostaja!
Jechalam dzisiaj do pracy w takiej dziwnej jakby zamarznietej mgle. Czulam sie jak w Jakucku.
Taki ciekawy artykul przeczytalam:
http://www.vulture.com/2014/02/kathryn-schulz-the-sixth-extinction-review.html
Dzień dobry 🙂
kawa
Dziś Międzynarodowy Dzień Radia
Wszystkim radiowcom najlepszego 😀
… i dedykacja
http://www.youtube.com/watch?v=-4Hpo5RZJNg
Moja dedykacja tutaj. („To co wydarzyło się w przeszłości nie jest tak ważne jak sposób, w jaki zapisało się to w naszej pamięci.” – całość do zobaczenia w lepszych internetach).
herbata 🙂
szeleszcze
brykam 😀
Dzień dobry 🙂
Jagodo 20:58, w komentarzu Zeena.
Vesper, czy Furkot ma już towarzystwo?
Bry!
Hau! Miau!
Dzięki w imieniu syna radiowca!
Dzień dobry 🙂
Wiadomość w sam raz na poranne przetarcie ócz: Warszawa stanęła w awangardzie. Będą mieć Rondo Rysia. 😀
http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Rondo-Rysia-z-Misia-Barei-na-warszawskiej-Pradze
Wzywamy Berlin do natychmiastowego pójścia w ślady! 😎
Dla radiowców ciepłe słowa. 🙂 Pamiętam czasy, kiedy radio było najprzyzwoitszym z krajowych mediów, pamiętam też, czym były dla krajowców radiostacje zagraniczne, więc jest to naprawdę wdzięczna pamięć.
Nie, Haneczko, jeszcze nie ma. Sprawą na spokojnie mogę się zająć dopiero w przyszłym tygodniu.
Sąsiad dał głos trzeźwy, trzeźwość ubezpieczający:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1570239,2,koscielni-hierarchowie-po-wizycie-w-watykanie.read
Nie zawsze się z Sąsiadem w ocenie spraw kościelnych zgadzam, ale tym razem tak samo je widzę. Rok pontyfikatu to już dosyć, żeby dostrzec „tryndy”. 🙄
Dzień dobry
Płakać się chce:
http://www.tvn24.pl/wiadomości-ze-świata,2/dojezdzamy-do-auschwitz,397396.html
Nie mam dostępu do prasy belgijskiej więc nie wiem z jaka reakcja spotkał się ten makabryczny żart. Mam nadzieje, ze wzbudził oburzenie.
Z tym upałem w Brukseli, to proszę bez przesady 👿
Jagodowy przygotował smalec rozgrzewający według specjalnej receptury, z mnóstwem ziół 😯
I co, brać go na szczyt, czy – jak królikowe walonki – w domu zostawić? 🙄
BRY! 🙂
Znakomita jest też ta rozmowa z Różą Thun, osobą, którą nadzwyczaj cenię, podobnie, jak jej ojca Jacka Woźniakowskiego:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1570241,1,europoslanka-po-roza-thun-musimy-sie-troszczyc-o-kosciol.read
Bobiku, popraw przecinek w ostatnim zdaniu, pliiiiizzzzzzzzzzz 😳
Haneczko 🙂
Co do oceny Franciszka, to toczyła się tu swego czasu gorąca debata na jego temat. Az by się chciało powiedzieć: a nie mówiłam 😉 Ale oczywiście nic nie mówię 😉
Za to u mnie upal prawdziwy: w Tel Awiwie dzis 25 stopni. Od czasu slawetnej burzy snieznej nie spadla nawet kropla deszczu 🙁
Justyna wygrała!!!
Jak Królik przyjeżdża z Jakucji, to 12 do 14 słonecznych stopni z natury rzeczy będzie mu się wydawało tropikami. 🙂 A w ogóle, sądząc z prognozy, rozgrzewającym smalcem najlepiej wysmarować walonki i odstawić do komórki lub na pawlacz.
Korytarze „drążone” przez ludzi w zamarzniętej mgle były dla mnie jednym z najbardziej sugestywnych obrazów w „Imperium” Kapuścińskiego. Odkąd to przeczytałem, zawsze tak właśnie sobie wyobrażałem Największy Mróz.
Bobiku, podesle Twoje wezwanie do naszych wladz 🙂 plac nalezy mi sie 😎
ten plac w zieleni to moje podworko ze tak powiem 🙂 🙂
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t31/1795977_700438996653702_1082066028_o.jpg
w gornym prawym ta biala budowla to nowa filharmonia
slonce slonce slonce 🙂
herbata 😀
Okej, Rysiu, nie mam nic przeciwko, żeby to w zieleni nazwano Ryschberlinplatzem. 😈
🙂 🙂
Ładny masz platz Rysiu w Berlinie, aż chce się pomieszkać. 🙂
Ale to jest plac w Szczecinie 😀
No i teraz wyjdziemy na rewizjonistów. 😆
A ja wreszcie wyszedłam na prostą czasową (względną) i wrzuciłem nowy wpis, pod którym na razie jest wiele więcej miejsca niż pod tym. 🙂
Dla osób nie posiadajacych dostępu do GW, artykuł o ks. Rydzyku:
http://emtesidemeczka.blogspot.com/2014/02/metne-wody-marcin-wojcik-z-dodatku.html
A to Szczecin ma taki uporządkowany plan miasta?
Bardzo paryski.
Czyli mam się przenieść do Szczecina? 😀
Exactly, Szczecin był budowany na wzór paryski, a dokładniej – haussmannowski. Niektórzy nawet twierdzili, że do Haussmann zaprojektował Szczecin, co nie było prawdą 😉
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_Grunwaldzki_w_Szczecinie
Coś w tym jest, bo nam do wojny nie potrzeba wroga.
Świetne, Andsolu. 😀
Lecę do sklepu!