Migawka sieneńska
Po przodkach jakichś Bobik miał włóczęgowskie geny,
więc pętał się po świecie, aż trafił raz do Sieny
i szczeknął: coś tu kupię, bo mam na razie za co,
na przykład bilet wstępu do tego tu palazzo.
Pubblico się nazywa, co daje mi nadzieję,
że również psim osobom wstęp tu wzbroniony nie jest.
O cenę zatem szybko wywiedział się w tedesco
i wszedł, a tam gdzie spojrzy, na ścianie jakieś fresco.
Pies biega i w kąt każdy z zachwytem naso wsadza,
wtem patrzy – na tych freskach to zła i dobra władza,
na temat jednej z drugą znaczące zaś konkrety
przecudnie wymalował niejaki Lorenzetti.
Tę dobrą poznać po tym, że wszystko się rozwija,
że wszędzie jest harmonia, a nie medialna chryja,
że chłop ma tłuste wieprze, a kupiec dobry towar,
że dba o wspólne dobro najgłupsza nawet krowa,
a wreszcie, że dla władców, co głów nie mają ciasnych,
ważniejszy jest interes publiczny, a nie własny.
Ach, gdzież jest taka władza! – wykrzyknął pies w euforii,
a z boku szepnął rodak – ech, tylko w alegorii.

Ojej, wypisz wymaluj jak przy krótkopisaniu!
To ja bym jednak wolała zostać polikafeinistą. I nie obcyndalałabym się z wykonywaniem obowiązków
A czy jak foma napisze więcej zdań naraz, to takie coś się nazywa polifomia?
To Ty Piesu jeszcze nie spisz
Ja jutro muszę roczne sprawozdanie oddać. Dopiero po oddaniu będę mógł porządnie pospać.
Zatem sprawozdawaj, Bobiku…
A tu wreszcie glos rozsadku, po wszystkich prasowych bzdurach! w sprawie blond romskiej dziewczynki:
http://www.theguardian.com/commentisfree/2013/oct/22/angel-kidnapped-by-gypsies-libel-replayed
Przewraca mi sie zoladek jak panstwo dzialajace w tzw dobrej wierze, dziala glupio i krzywdzoco w stosunku do biednych obywateli. Rezygnacja i poddanie sie losowi rodzicow romskich w sprawie dzieci w Irlandii i Marii w Grecji oddaje dobrze jak sie sie oni czuja chronieni przez instytucje panstwowe. Chce mi sie plakac nad bagazem przezyc tym dzieci, sila zabranych z rodzinnych domow, od kochajacych opiekunow. Dobra to lekcja dla wszystkich, ktorzy by chcieli zeby to panstwo wszystko i wszedzie kontrolowalo. Rozne komisje zapewne ustala, ze wszyscy jak najbardziej dzialali w zgodzie z przpisami. Mam nadzieje ze jakis prawnik pomoze tym Romom wydrzec grube pieniadza, kazda suma wciaz za mala jako rekompensata! za krzywde jaka im i ich dzieciom sie stala w obecnosci prasy, ktora byla bardziej zafascynowana 8000 `rodzicow„, ktorzy sie zglosili po Marie, bez zadnego rozeznania czy wspolczucia dla opiekunow, ktorzy ja wychowywali i kochali. Ufff.
I dlatego da się lubić Brazylię. Poprzedni prezydent jest synem rolników analfabetów z Nordeste. Ojciec obecnej prezydent to Bułgar. Pradziadek prezydenta Juscelino Kubitschek (tego od budowy Brasílii) to czeski Rom. A w historii Brazylii Arabów i Żydów aż zatrzęsienie, Inkwizycja jakoś nie rozwinęła tu dostatecznie swoich skrzydeł.
Ja tez lubie Brazylie, andsolu i przepraszam przy okazji za moj rzad, ktory Brazylie szpiclowal technologicznie ostatnimi czasy. My sprzedajemy samoloty i Brazylia sprzedaje samoloty, bardzo konkurencyjnie.
Romowie nie maja zadnej autonomii w Europie, wiec wszyscy dowolnie moga nimi pomiatac. Kanadyjskie First Nations maja namiastki autonomii, ale tez mozna nimi pomiatac do pewnego stopnia. Nie wiem jak jest w Australii. Nasz kanadyjski przyjaciel, ktory przeniosl sie do Nowej Zelandii twierdzi, ze nowozelandzki model traktowania ludnosci aborygenskiej jest najlepszy.
Wydaje mi sie, ze wymaganie od Romow, zeby mieli tylko jedne dokumenty, jak oni podrozuja miedzy krajami, oraz zeby rejestrowali dzieci wedle przepisow jakiegos kraju, ktorego jezykiem nie mowia, jest kulturalnie nie do pojecia. Insynuowanie, ze Romowie kradna czy sprzedaja dzieci jest ponizej pasa. Oni po prostu wychowuja, jak swoje, dzieci, ktore im przyszlo wychowac, swoje czy nie swoje, blond czy nie blond. Romowie nie maja alfabetu. A grecki alfabet jest nie do pojecia dla mnie (a bylam w Grecji w ubieglym roku), jak mozna wymagac od Roma, zeby udawal Greka…
Romowie, przyjezdzajcie do Brazylii lub do Kanady! Nie jezdzcie do US, bo tam kazdy ma semi-automatic gun, a z tego zaraz sie zrobi trouble! dla biednych ludzi.
herbata
niemieckich mediow slowo dnia-przyjaciele
szeleszcze
” granice mojego jezyka sa granicami mojego swiata”
jednak Wittgenstein
pytam sie siebie, czy w pismie tez?
brykam
bardzo duzo herbata
wiecej duzo kawa
Dzien Dobry Bardzo piatek przed sobota
brykam fikam
Bobik, a linka do listy poparcia? zaniknieta?
pstryk
Dzien dobry
Rysiu, w pismie tez, bo chodzi o jezyk/pojecia ktore mamy w glowie…
Lista poparcia zaniknieta pewnie po to by wpisujacy sie do nagrody Musiala sie nie pomylili.
Kroliku, wielkie dzieki za artykul, nareszcie dobre slowa, choc obawiam sie ze rozpetana nagona tak szybko nie minie. Tymczasem w Irlandii blond dziecko odebrane romskim rodzicom wlasnie do nich wraca bo DNA wykazalo ze jak najbardziej do nich nalezy, a w Bulgarii znaleziono kobiete ktora cztery lata temu dobrowolnie przekazala w Grecji dziecko, dokladnie tak jak zeznali opiekunowie Marii, i mozliwe ze to jej matka http://www.theguardian.com/world/2013/oct/24/woman-bulgaria-girl-family-greece-maria?guni=Article:manual-trailblock%20package:Position2 Jej tez zapewne mozna by odebrac przynajmniej dwojke blond dzieci, bo sama jest smagla… Zastanawiam sie czy teraz Romowie beda musieli jasne dzieci farbowac.
polifomia jest wtedy, kiedy foma gawędzi sam ze sobą i czasam się ze sobą zgadza, a czasem rozjeżdza
Kawa na zamowienie Rysia (11:54)
GRATULACJE!!! dla Psatrapy i całego Koszyczka z okazji Jubileuszu Pięciolecia
Wszystkiego naj….. na kolejne pięciolatki …
Bawcie się grzecznie
PS. Zyje i mam się dobrze
przez jakiś czas mnie tu nie będzie. Jak wrócę to dokładnie sprawo-zdam, gdzie byłam, jak mnie nie było
Wszystkiego najlepszego Bobiku i ferajno
.
Jagodo, miej się wspaniale w niebycie Koszyczkowym, coby sprawozdanie było pasjonujące
.
Tak. ja tez jestem wdzieczna za artykul Krolika choc ciezko mi to czytac. Rozpetrana w swiecie histeria z „kradzeniem przez Cyganow dzieci” ma stara i bardzp podobna proweniencje co opowiesci o kradzeniu chrzescijanskich niemowkat na mace.
I wydawalo mi sie, ze podobnie jak z dziecmi na mace, mamy to juz za soba i dzis nie sposob takiej histerii rozpetac.
A tymczasem jak najbardziej.
I ze ktos nawet w dobie internetu bedzie sie dziwil, ze „cyganska dziewczynka z Irlandii” iest blondynka. A to znaczy, ze nawet wytksztalcone sluzby, dziennikarze, wladze nie potrafoia odroznoc Roma od Irish Travellera, ktory nic wspolnego antropologicznie i rasowo z Romem nie ma, poza tym ze jest to tez jakis starozytny szczep irlandzki, ktpory przed wiekami wybral koczowniczyu tryb zycia i prowazdi go do dzis ku utrapieniu wladz. Romnowie zas sa potromkami szczepu ktory wyszedl z Indii okolo tysiaca lub nieco wiecej lat temu. Teravellersi sa blondynami. Rasowo Trawellersa nie odroznisz od innego Irlandczyka.Trawellersi nie mowia jezykiem rromanez.
Raz wznowione oskarzenie o kradzeniu dzieci przylgnie teraz na wiele lat. Ich tez od pokolen oskarzano o kradziez dzieci.
I pomyslec, ze zaledwie pare lat temu ja roboilam calkiem wesoly program o pomowieniach i stereotytpach, w ktorych legendy o kradzeniu niegrzecznych dziewczynek przez Cyganke, piosenki na ten temat sprzed wielu pokolen i wyliczanki, byly przedstawiane jako dosc zamierzchla egzotyczna przeszlosc, ktora juz nie powrroci.
Pierwszy tytul w GW brzmial: Cyganie ukradli biale dziecko?
Tytul zmieniono pare godzin pozniej.. Ktos poszedl po rozum do glowy.
Gratulacje
ooo, można bezkarnie spamować, bąmotować, odbiegać od koleiny i zatopić się w beztroską radość życia! ach, co za radość, nic tylko sobie i wszystkim innym pogratulować jubileuszu
ale jaki będzie nowy plan pięcioletni?
Pieskowi i Jego Koszyczkowi wszystkiego najlepsiego, dużo psięścia i psuśmiechów! I dużo psisania i natpsienia, ofkors!
http://obrazki.4ever.eu/data/674xX/zabawne/zwierzeta/obrazki.4ever.eu%20pies,%20koszyk,%20wieniec,%20kwiaty,%20trawa%20172937.jpg
I jeszcze torcik okolicznościowy:
http://1.bp.blogspot.com/-rCxF747AAZE/UcjFVm3Y9pI/AAAAAAAAKs8/1W5zHjM4ukU/s1600/DSC03625.JPG
Dzień dobry
O matko, mnie zupełnie wypadło z głowy, że dziś mamy urodziny.
Dobrze, że Jagoda przypomniała, bo bym pewnie całkiem przegapił.
No to balujemy!
Ej, no poczekajcie, urodziny są jutro! 26 października. A dziś jako żywo jest 25.
I prezencik dla Psatrapy
http://j.luxlux.pl/l930/2e0c5f570024bcd7471e6efe
Demtrio, pierwsze zdjęcie podobno nie istnieje, ale w drugim podobieństwo jest całkiem spore, zwłaszcza od usznej strony.
Co do tych Travellersów, to chyba o nich był kiedyś odcinek starego poczciwego Midsomer, chyba jeszcze z pierwszej serii.
Kocie, tu nie chodzi o travellersow. Rodzice chlopca sa rumunskimi Romami mieszkajacymi w Irlandii
http://www.independent.ie/irish-news/our-son-woke-up-crying-says-dad-of-boy-taken-by-gardai-29699019.html
Kurczę, Kierownictwo ma rację, urodziny mamy dopiero jutro. To umówmy się, że dziś były race próbne.
Za które już oczywiście dziękuję Wszystkim w imieniu Wszystkich.
Bobik zapomniał? a już myślałem, że to wczorajsze roczne sprawozdanie to z racji zamknięcia blogowego roku
Doro, możemy świętować dwa dni, w jubileusz i wigilię jubileuszu
Oj, tak mi przykro, u mnie się otwiera. Może ten będzie miał więcej szczęścia:
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/93239_kot_szczeniaczek_koszyk_kwiaty.jpg
I popieram Fomę w świętowaniu
A propos wystepujacych czasem travellersow i Romow, przypomnial mi sie przeuroczy brytyjski serial o wiejskim weterynarzu w Yorkshire (to jest linka do nieobcietej calosci), wlasciwie o calej przychodni weterynaryjnej, opartej na autobiograficznych ksiazkach Alfa Wight′a (pseud. James Herriot).
Pamiętam ten serial. Bardzo go lubiłam. Mam też dwie książki Herriota. Ciężko było (jest?) być wiejskim weterynarzem…
Pare jego ksiazek tez czytalam, sa troche smutniejsze. Ale seria jest naprawde swietna, jesli ktos nie zna bardzo polecam. Przypomnialo mi sie bo w jednym z odcinkow romska rodzina prowadzila najladniejszego osiolka jakiego w zyciu widzialam
A czasem pokazywal sie w przychodni taki pies, ktorego caly zespol sie panicznie bal
Typy fantastyczne, i rolnikow i weterynarzy
lisku, dziekuje za BARDZO DUZO HERBATA
to co swietujemy od dzisiaj (ja jak Kierownictwo mialem namiar na 26!!!)?
pomyslalem sobie ze 5 lat to pora na wspomnienia
od pieciu lat czytam, pisze, linkuje, linki otwieram, ile tysiecy
) nie zaluje zadnej sekundy Tutaj spedzonej, fajnie jest i zycze nam kolejnych 120lat
artykulow dzieki Wam przeczytalem! dziekuje!!!
(teraz bardzo lzawo
wiwaty na urodziny Blog Bobika
A naszymi ulubionymi postaciami z ksiazek Jamesa Herriota byla Pani Pumphrey i jej pekinczyk Trixi Woo. Zdaniem naszej E. Mrs Pumphrey troche przypomina nasza Stara, choc ja sam nie przypominam w zadnym wypadku Trixi Woo.
Rysiu, herbata jest tu (tz mam nadzieje ze to nie tran
)
tranowa herbata
@ 11:14 Jejku, jak można się bać tak pięknego wilczarza irlandzkiego! To jeden z najłagodniejszych piesków na świecie. Choć i największych, fakt. Miałam kiedyś z takim do czynienia (żeby było śmieszniej, jego pan, Niemiec, miał na imię Wolf), słodziak był nieprawdopodobny.
Herriota (również w tej wersji filmowej) i ja uwielbiam, choć wiadomo, jaki my, psy, mamy na ogół stosunek do nieludzkich lekarzy.
Co do „kradzionych dzieci”, to podejrzewanie Romów z automatu i tylko na podstawie wyglądu dzieci jest oczywiście oburzające, co już Królik i Kot wystarczająco dobitnie napisali.
Ale nie wylewałbym dziecka z kąpielą i nie twierdził, że wszystkiemu winien jest nadmiar państwa. Dawniej, kiedy państwa było mniej, takie sprawy załatwiał tzw. tłum chłopów z pochodniami i na pewno to nie było lepsze. Bezduszna biurokracja jest jednak mniejszym złem i mniejszą traumą niż lincz. A tu winien był nie tyle system i procedury, co ludzie i ich stereotypy myślowe. Złem ze strony urzędników było to, że tym stereotypom ulegli, wręcz naginając do nich procedury.
Bułeczki z tranem na śniadanie? Czemu nie.
Tak, Piesku, tak. Oczywiscie. I sposob przdstawienia tego do prasy.
Sa dwie zblizone rasy, wilczarz irlandzki i jeleniarz ?? (deerhound) szkocki. Widzialam niestety tylko na filmach, wygladaja uroczo, ale troche jak ogromne szczotki do butelek
pamietacie polecana przez mt7 Pauline Celnik i jej ksiazke?
tutaj cos ciekawego:
http://www.rp.pl/artykul/9157,1054983-Zydzi-nie-sa-narodem-wybranym.html?p=1
Znałem z bliska jedną wilczarkę irlandzką, Alka jej było. Co tu dużo gadać, nie była to najinteligentniejsza przedstawicielka naszego gatunku, ale przejawiała spory spryt w nielegalnym zdobywaniu smaczych kąsków, a łakoma była przeokrutnie. I niezwykle skuteczna, bo pochłonięcie jakiejś głupiej kostki masła zajmowało jej mniej więcej 2 sekundy.
Najsłynniejszy występ dała kiedyś z okazji imienin pana domu. Pańcia przez wiele godzin przygotowywała wspaniałe przyjęcie, którego ukoronowaniem miał być olbrzymi tort. Przed przyjściem gości smakołyki, z królewskim tortem na czele, zostały postawione na stole w salonie i cała rodzina zajęła się pilnowaniem ich przed Alką. Ale kiedy pierwszy gość zadzwonił do drzwi, zrobiło się drobne, półminutowe może zamieszanie – powitanie, życzenia, prezent, itd. Po czym gość został wprowadzony uroczyście do salonu, gdzie oczom jego ukazał się pusty półmisek po wędlinach, pusta salaterka po sałatce jarzynowej i doskonały w każdym calu brak tortu. Nawet tłusta smuga nie została.
Stara powinna codziennie Wielkiemu Kotu w Niebie dziekokowac, ze nie jestem psem rasy wilczarek irlandzki i wystarczy mi jeden nedzny bazant na dwie kolacje. Bobym ja puscil z torbami,
Wilczarze są super!
Ten na zdjeciu to malutki jest
. Miałam zaprzyjaźnioną parkę, on był taki szarozielony, łeb jak ceber, a ona bardziej filigranowa, beżowa. W prezencie ( jak udało im się wyskoczyć górą z boksu stajennego, a drzwi od stajni stały otworem) przynosiły żywe sarny, jak koty myszy
.
Jak kładły mi łeb na kolana po smyranki, to wędrowalam po całym pomieszczeniu w ogromnym fotelu klubowym
.
Potem rodzinę w Niemczech namówiłam na przygarnięcie takiego szaraka odrzuconego przez bojaźliwych właścicieli. Fajny był. Dusza nie człowiek
pójdę tropem rysia i zastanowię się co dla mnie znaczy 5 lat bobiblogu. pierwsza myśl – to już tak długo siedzę w blogosferze? druga – ależ kiedyś zdarzało mi się sypać poezyją z rękawa, a teraz jakoś już nie, a po trzecie – jak bardzo trzeba się zmieniać, żeby pozostać w miejscu, i jak bardzo niezmienianie się wpływa na nietrwałość
Rysiu, mnie się pytanie „czy warto być Żydem (Polakiem, Francuzem, Romem, etc.)” wydaje dosyć absurdalne. Można sobie wybrać obywatelstwo (o ile przepisy na to pozwalają), ale do narodowości – niekoniecznie jednej zresztą – jest się w jakiś sposób przypisanym, przez fakt urodzenia się i wychowania w tej a nie innej rodzinie.
Można się oczywiście od tej narodowości odcinać i twierdzić „nie czuję się Żydem/Polakiem/etc., ale dla mnie to trochę tak, jakby blondyn twierdził „jestem blondynem, ale się nim nie czuję”.
Prędzej już zadawałbym pytania, na ile ktoś swoją narodowość (-ści) uważa za istotną i w jakich dziedzinach; czy np. jest zwolennikiem państwa ściśle narodowego, czy raczej transkulturowego, czy poczuwa się (i w jakim zakresie) ze swoimi bliźnimi do wspólnoty języka i kultury, czy jakiejś mitycznej „wspólnoty krwi” i temu podobne. Ale to jest już zupełnie inna rozmowa.
eee Bobiku, szukasz tak, żeby nie znaleźć, bardziej się opłaca być Niemcem niż Polakiem będąc fanem piłki nożnej, albo Ukraińcem niż Polakiem, mając zamiłowanie do częstego i wspólnego śpiewania, albo Włochem niż Finem, mając słabość do śródziemnomorskiej kuchni
Ksiazka moze byc bardzo dobra, ale tytul mnie odstrecza, wiec chyba nie siegne.
A polemizowac z czymkolwiek co pisze Memches jest tez zadaniem dla masochistow, bo najpierw trzeba byloby przeczytac do konca co ten sakramencki nudziarz znowu napisal. To jakby polemizowac z Lichocka albo z poslanka Pawlowicz. Niech one tam sobie…
Swoja droga dlaczego na tej prawicy jest tak malo ludzi potrafiacych PISAC? Nawet jeden, ktpry kiedys umial RYSOWAC, odkad dobil do prawicy, utracil te umiejetnosc i sprawia wrazenie jakeijs osoby dotknietej starcza demencja.
Głęboko słuszne, foma, to co mówisz o konieczności zmieniania się, żeby móc kontynuować.
Czasem, kiedy zatrzymam się i podumam nad blogohistorią, widzę bardzo wyraźnie, jak zmieniał się blog, ale i ja, mój sposób myślenia o blogowaniu, o roli gospodarza, o byciu w wirtualnej społeczności, o rozwiązywaniu problemów, o sensownych i bezsensownych reakcjach, itd, itp… Cały czas się uczę.
Ale właściwie to już starożytni coś na ten temat kłapali – blogi mutantur et nos mutamur in illis.
Kocie, ksiazki nie czytalam, ale sam tytul znaczy po prostu „Zydzi jako narod swiecki”.
Mordo, a mnie się wydawało, że na prawicy niemal wszyscy świetnie pis-ają.
to co napisala pani Celnik, mozna tylko po przeczytaniu jej wywiadow zrozumiec. Lisek ma racje z tlumaczeniem tytulu.
Narodowosc moze byc pietnem, ale tez pomostem w definowaniu tozsamosci. Celnik warto przeczytac mimo tytulu
Byc moze ten tytul tak znaczy, ale nie gdy go slysze.
Kocie, mylisz sie i to bardzo jezeli chodzi o pana rysownika, rysowac to on ciagle jeszcze umie, tylko „dymki” mu zadymilo.
Przypomniałem sobie, że zapomniałem wyjaśnić, dlaczego z listwy zniknęła linka do poparcia. Bo jak z boku jest zbyt wiele rubryk, to się robi okropnie nieprzejrzyście i niczego znaleźć nie można. Dlatego co jakiś czas usuwam rzeczy mniej aktualne, żeby te bardziej aktualne były od razu widoczne.
Ale strona z poparciem dalej istnieje, więc jeśli ktoś jeszcze chce ją zlinkować i podać dalej, to nie ma przeszkód.
To już pięć lat!
Gratulacje dla Gospodarza i serdeczności dla bywalców
Wybaczcie, tu Jubileusz, a najmłodszy stażem będzie paskudził do beczki miodu. Tylko tak sobie w swojej prostocie myślę, że jakkolwiek bardzo miło słyszeć, iż stereotyp dotyczący Romów nie potwierdził się, to w sprawie sprzedawania dzieci jest jakaś konwencja międzynarodowa, do której przystąpiła i Grecja, i Bułgaria. Nie słyszałem, żeby ta konwencja przewidywała jakieś wyjątki ze względu na tradycyjne wartości kulturowe. Cel sprzedaży może mieć wpływ na wymiar kary, na pewno sprzedaż do kopalni powinna być surowiej traktowana, niż sprzedaż z chęci zapewnienia dziecku lepszych warunków, choćby te warunki obiektywnie pozostawiały wiele do życzenia.
Dalej myślę sobie, że jakkolwiek metody działania greckich służb socjalnych mogą budzić zastrzeżenia, zwłaszcza publikowanie wyników pracy w internecie, to w zasadzie te służby spełniły wraz z policją swoją rolę – wykryły fakt sprzedaży dziecka, co jest uznawane za przestępstwo, i nie zmieni tego ani niechęć do Greków ogólnie, ani do ich alfabetu w szczególności.
Zanim mi to ktoś wytknie dodam, że sprzedaż to nie tylko wymiana za pieniądze, ale też każda inna transakcja, w której dziecko jest przedmiotem.
WW, znaczy to ze moje prywatne/subiektywne odczucie moralne/niemoralne nie ma znaczenia w swiecie §?
Wodzu, jak chodzi o sprawę grecką, to nie ma wątpliwości, że rodzice naruszyli prawo i to, że otoczyli dziecko czułą opieką, może być (i powinno) tylko okolicznością łagodzącą. Ale w Irlandii (o ile wiem w 2 przypadkach) nie było żadnego przestępstwa, dzieci były własne, odebrano je rodzinom wyłącznie na podstawie donosów, że „u tych Cyganów to jasne dziecko jest, pewnie nie ich”, a testy DNA zrobiono dopiero po odebraniu dzieci, choć robiąc – jak już to było konieczne – przed można było oszczędzić im traumy. Tu działań policji nie da się usprawiedliwić. Ani mediów, które romskie rodziny od razu „skazały”.
A i w greckim przypadku raczej nie kierowano się dobrem dziecka. Oczywiście, rodzice za naruszenie prawa muszą odpowiedzieć, ale chyba jest jasne, że dziecku nie będzie lepiej ani w pogotowiu opiekuńczym, ani u biologicznej matki, skoro więzi dziewczynki z obecną rodziną nikt nie kwestionuje. Należało sprawę skierować do prokuratury, ale dziecko zostawić tam, gdzie mu najlepiej, czyli w jedynej rodzinie, jaką zna i kocha.
Tak nawiasem szczekając: zakwestionowano „z zasady” możliwość przynależności jasnowłosego i niebieskookiego dziecka do romskiej rodziny, zgłosiły się 4 tysiące rodzin przekonanych, że to ich dziecko, a wszystko to u znanych z jasnowłosości i niebieskookości Greków.
To dobrze, że nie ma wątpliwości, bo już miałem wrażenie, że są.
Co napisałem, dotyczy przypadku greckiego (bułgarskiego), nie irlandzkiego.
Rysiu, nie bardzo rozumiem. Dzieci się nie wymienia między rodzinami tak sobie, za pieniądze czy za darmo. Nie i już. Odczucia można i trzeba odnosić do sposobu działania państwa w takich przypadkach, a nie do samej zasady.
W te liczby bym tak nie wierzył bezkrytycznie. Tu 4 tysiące, tam 8, dlaczego nie 67? Nie wiem, nie widziałem. Może chodzi o policyjną bazę zgłoszeń o zaginionych dzieciach na przykład, i tam jest tyle? Ostrożnie z tymi doniesieniami, bardzo proszę.
Och, Bobiku, to juz piec lat! I jak tu sie razem nie cieszyc, zwlaszcza gdy sie pamieta same poczatki – jeszcze nieskrytalizowane, ale pelne nadziei, ze tu bedzie inaczej – ciekawie, zabawowo, polemicznie, ale takze – kinder (wym. ang). I to sie przeciez jednak spelnilo, pomimo roznych przygod po drodze (ktoz ich nie ma?). Many happy returns of the day!
Ciesze sie, ze zdazylam na te urodzinowa piatke, choc chwilowo na pewno mozna zaoszczedzic na szampanie dla mnie, bo podobny do szampana efekt mozna uzyskac przy jet-lagu i co najmniej jednym dziecku glodniejacym jeszcze w europejskich godzinach (pikniki w srodku amerykanskiej nocy maja tez zreszta swoje uroki). Jesli cos szczegolnie ciekawego sie dzialo podczas mojej nieobecnosci, Mordka pewnie mnie oswieci.
A tymczasem ide sie rozpakowac, starajac sie sobie przy okazji przypomniec, gdzie tez w koncu zapakowalam pazdziernikowy egzemplarz miesiecznika Egzorcysta (zarowno tytul, jak o zawartosc byly na tyle fascynujace, ze nie moglam sie oprzec pokusie posiadania materialnego dowodu na to, ze cos takiego jednak istnieje).
Przypadki irlandzkie i grecki łączą reakcje społeczności, to całe „a co się dziwić, wiadomo, że Cyganie dzieci kradną”. Czyli żywotność stereotypu i automatyczne kierowanie się nim jeszcze przed jakimkolwiek rozeznaniem sytuacji.
Ojej! Jeszcze nie! 26 października mija 5 lat.
Na Monikę ten Łotr jednak najbardziej zawzięty.
Nie będziemy oszczędzać na szampanie, Moniko. Najwyżej będziesz w podwójnie szampańskim nastroju, czego przecież żadną miarą nie chciałbym Cię pozbawić.
A Egzorcysta się znajdzie, spoko. Na pewno go diabli nie wzięli.
Siódemeczko, na ogólne życzenie Gości szampana zacząłem podawać już dziś. Czyli nie ma takiej pomyłki Jagody, która by na dobre nie wyszła.
Ale ja czekam na 26.
Wodzu, to przecież nie w tym rzecz, czy tych rodzin zgłosiłaby się setka, czy sto tysięcy. Chodziło mi o to, że jakoś zainteresowania donosicieli nie budzą greckie rodziny z blond dziećmi (a to przecież zwróciło uwagę na tę rodzinę romską), choć jako żywo przeciętny Grek blondynem raczej nie jest. I byłbym wrednie ciekaw, ilu z tych rodziców, zgłaszających się po jasnowłose dziecko, może się pszeniczną czupryną pochwalić.
Okej, Siódemeczko, ustalamy, że dzisiaj picie szampana jest dobrowolne. Dopiero jutro będzie przymusowe.
Matko, wszyscy już jakieś deklaracje poskładali, a ja chciałam w stosownej godzinie otworzyć dla Bobika dyplom.
Give or take a day, jak mowia Anglosasi, Siodemeczko, a przy swietowaniu przeciez nie warto byc zanadto pedantycznym, jak juz zauwazyl Bobik…
Poza tym jutro akurat moge odsypiac, co przy moim obecnym niedospaniu zupelnie by mnie nie zdziwilo.
Bobiku, juz sie znalazl. Najbardziej mi sie w nim podoba kredowy papier. Moge Lotrowi pomachac Egzorcysta przed nosem, moze to cos pomoze?
A co do szampana, to ja nie mowie reszcie Towarzystwa, zeby na nim oszczedzalo. Tylko nadmieniam, ze ja juz jestem w bardzo szampanskim miejscu bez uzycia szampana.
Nie chodz o pedantyzm, Moniko, tylko na dyplomie jest data 26.10.
A ja to wszystko rozumiem, tylko powtarzam, że te liczby mogą być wzięte przez internet z internetu, a tam się znalazły też z internetu. Jakoś nie wierzę w pospolite ruszenie rodzin zgłaszających się po dziecko, wierzę raczej w rutynowe sprawdzania bazy zgłoszonych zaginięć, wszystkich dzieci, rudych i łysych też, wtedy te rożne tysiące nabierają sensu, a jak to zrozumiał pierwszy w kolejce dziennikarz, to nie moja wina.
Dziewczynka z Grecji, tak na marginesie, jest sobowtórem mojej koleżanki z przedszkola i wczesnej podstawówki, rodowitej Kaszubki z Kaszubów.
Ja mam chyba dwa lata, to jest mniej niż pół jubileusza, więc mogę nie dostać szampana i wcale się nie obrażę.
Co tam data. Już za 9 godzin z niewielkim hakiem będzie aktualna.
Ale możemy podjąć uchwałę, że ja na razie żadnego dyplomu nie widziałem i dostanę go dopiero w stosownej godzinie.
Dziś jeszcze możesz nie dostać, Wodzu, to korzystaj. Jutro już tak letko nie będzie.
Siodemeczko, to dlatego bylo Ci potrzebne to /v/
Ojej, jak dyplomy, to moze i akademia szkolna?
Ja zwykle swietuje wszystko a la Lewis Carroll – „all have won and must have prizes”, ale kazdy pewnie robi to na swoj sposob, i tak tez jest dobrze.
Akademia ku Naszej Czci.
To kto śpiewa, kto tańczy, kto mówi wierszyk?
Ja zaśpiewam, to będzie koniec imprezy i policja.
Tyle osob tu robilo za Zydow, ze mozna spokojnie przyjac zydowski sposob liczenia czasu, w ktorym doba zaczyna sie poprzedzajacego wieczoru, tz w wigilie. Od wpol do siodmej moga strzelac korki
To jest najwyższe odznaczenie psartystyczne i już go podałam, więc drugi raz nie będę. Trudno.
A chciałam otworzyć o północy.
Kocham Cię, Bobiku. Juszszsz!
Ciicho, wiem.
Ja też Was wszystkich kocham i też to chyba wiecie.
No dobrze, to ja tylko tak próbnie, proszę wykasować.
Otwarcie bedzie o własciwej porze.
Co tu się dzieje, czy to rosyjski Koszyk? Jakie znowu tam pięciolatki. My, Polacy, mamy sześciolatki i za rok będą gratulacje. Czy nie w naszej odwiecznej tradycji jest życzyć sobie „Sześć Boże”?
A gdyby pięć było takie fajne, to Nasz Pan stworzyłby te prześliczne motyle i karaluszki z pięcioma nóżkami.
Dosyć tego przemycania miazmatów wschodniej kultury.
Andsolu, to Ty wykazałeś się kompletnym wynarodowieniem, nie załapując od razu, że świętowanie pięciolatki przed sześciolatką jest praktycznym zastosowaniem świętej narodowej zasady „każda okazja jest dobra”.
System a la Lewis Carroll bardzo mily, tak postepuje jedna moja kolezanka, ktora do dzis na swoje urodziny daje wszystkim prezenty
Tutaj wszyscy jesteśmy jubilatami, więc prezenty możemy sobie dawać wszyscy nawzajem.
WW 14:04, tak to wlasnie zrozumialem, „emocje” odlozyc, § sa moze i nie zawsze „moralne” ale podstawa miary
czesto przykladam moje osobiste doswiadczenia i oczekiwania w
ocenie zjawisk, bardzo trudno nabrac dystansu „obiektywnego”
Muszę wyjść, to nie właczę się jeszcze do dyskusji o przynależnosci do narodu nie wybranego.
https://lh4.googleusercontent.com/-oU-8lhpajT4/THkHjlrAi4I/AAAAAAAABsk/lRBzfTUebhU/s800/DSC_1474.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-5axWDsN5J5U/THkGab0zuMI/AAAAAAAABrk/aLzvqLB1pV0/s800/DSC_1481.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-UWSYYQ1yn_g/THkHkmX0wBI/AAAAAAAABso/RT56Gyh8dNg/s800/DSC_1479.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-ocs6OaHCV9Y/UcIMipN900I/AAAAAAAAMlM/dtjz1I8dYg8/s1000/P6192386.JPG
i herbata
https://lh5.googleusercontent.com/-PVmpifg8xWs/THbRSWbhn6I/AAAAAAAABmE/u4Ycx5Mnidc/s1000/DSC_2286.JPG
A ja myślę, że okazja do świętowania jest i to zacna, bowiem dziś obchodzimy polski dzień psa niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju czyli …. Dzień Kundelka!
http://www.dobrezwierzeta.pl/gal/1351150346_5524.jpg
Jeśli więc Psatrapa Niezwykły pozwoli wzniosę kielich za wszystkie niezwykłe i wyjątkowe psiaki bez względu na rasę czy jej brak
Bardzo gustowny korek szampański!
A takiej pięknej porcelany to i bym się herbaty napiła. Co do świętowania, to uważam, iż należy świętować porządnie, z wigilią, karpiem i bażantem.
Siedzę cicho, bo mam stażu trzy miesiące z haczykiem, ale może będę mogła te filiżanki donosić i odnosić, tudzież zmywać. Co do śpiewania – mam tak samo jak Wódz
Dzień Kundelka i Światowy Dzień Makaronu. Dla wszystkich zgłodniałych:
http://2.bp.blogspot.com/-0ThG41ByYZ0/UbehKclMVZI/AAAAAAAAF-M/y-vsG4YNKAc/s1600/IMG_3422.jpg
A ja źle liczyłem, mam trzy lata, nie dwa!
No malo ze schodow nie spadlem jak zobaczylem nasza petycje na Polityczne liiil.
To swietny pomysl, ktokolwiek ja tam umiescil.
Stara sie pyta, czy bedzie jakas specjalna kolacja dla Matek-Zalozycielek Blogu Bobika?
Bo ona sie chyba poczuwa
Smutne odkrycie:
a „zapluty karzeł reakcji” pochodzi z wypowiedzi Józefa Piłsudskiego na bankiecie w hotelu Bristol w 1923 roku.
Antoni Kroh, Międzyrzecza.
A jak Matki-Niezałożycielki się poczują dyskryminowane?
Chyba jednak lepiej, doceniając zasługi Zasłużonych, zrobić Kolację Bez Podziałów.
Oczywiście z makaronem dla Wszystkich.
I zdrowie Kundelków!
Ty Bobik chcialbys zrownac w prawach wszystkie Matki?
Przy calym moim liberaizmie, nie podoba mi sie ten pomysl. Bo jeszcze wtedy Ojcowie Niezalozyciele zechca dolaczyc na suchego za przeproszeniem… buziaka.
Przy jubileuszu i tak żaden, za przeproszeniem, buziak nie ma prawa zostać suchy.
Kocie, jesteś pewien, że te domowe dania, którymi Cię Helena raczy, nie są jednak z puszki? Bo na liberała to Ty może z wierzchu wyglądasz, ale w środku konserwa
Zacząłem układać przemówienie okolicznościowe.
Czcigodne Matki-Założycielki, Dostojni Ojcowie-Założyciele i Wy Wszystkie, nie mniej Zasłużone Osoby Założycielskie, którym przypisanie do stereotypowych płciowo ról mogłoby wydać się dyskryminujące.
Na razie napisałem tyle i muszę zaniechać, bo mam tu problem i muszę się pochylić nad nim. A jak się już wyprostuję, to nie będzie mi się chciało, więc udostępniam ten początek na zasadzie open source.
Well. let′s put it this way, vesper.
Tu gdzie mieszkam jestem uwazany za uktrakonserwatyste, co poswiadcza chocby fakt ze Guardiana czy New Satesmana nie biore do lapy, chyba, ze mi Krolik cos podsunie.
Natomiast w polskiej blogosferze to ja latam za liberala na lewo od Fidela Castro i Simone Signoret. Wiele wpisow do mnie zaczyna sie od slow”Bo wy lewaccy liberalowie…” I potem zazwyczaj dostaje po ryju za wybujala poprawnosc polityczna wyrazajaca sie w tym, ze nie lubie slowa „Murzynek” czy „Cyganiatko”, ze o „Zydku” nie wspomne.
Tez tego nie rozumiem, ale fakt.
Nareszcie wiem, kogo wziąć do pomocy, jak będę pisał jaką Konstytucję.
Precz z geografią! Wpędziła biednego Kota w polityczną schizofrenię!
no bo penknem ze smichu, Kot lewakiem?
to co ja jestem?
Ty jesteś, Rysiu, ultralewakiem z ultrawdziękiem.
Demetrio, ta porcelana jest tylko i wylacznie do herbaty, taki
konserwatywny jestem
Bobiku, jezeli przylozymy Kota jako miare to ultraultra
http://www.youtube.com/watch?v=pcMQ9Ptd_-4&feature=related
lisku
Samojedy śpiewają na naszej akademii? No to andsol będzie miał potwierdzenie, że jednak miazmaty ze wschodu.
znikam, a Wam to:
http://www.dw.de/panie-prezydencie-dość-tego-komentarz/a-17181414
Właśnie dziś przy śniadaniu pieniliśmy się wściekle z PA na temat NSA.
Nie wiem, czy z Ameryką ostatnio stało się coś złego, czy dzieje się od dawna, tylko w dzisiejszym świecie coraz trudniej coś ukryć?
Tu Marek Ostrowski na ten sam temat:
http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1559505,1,komorka-merkel-na-podsluchu.read
Bedzie nowy film, Wszyscy (podsluchiwani) ludzie Prezydenta
Jeszcze o Marii z Grecji. Jak sie okazuje to co zeznali jej opiekunowie bylo prawda, choc nikt im nie wierzyl. Przyjecie niemowlecia od rodzicow (zreszta takze Romow), ktorzy nie sa w stanie go utrzymac, i na ich prosbe, tz nieformalna adopcja, jest niezgodne z prawem, ale to jednak inna skala wykroczenia niz porywanie dzieci i handel nimi, a oto byli posadzani, przynajmniej w prasie. To przedstawialo ich jako przestepcow niebezpiecznych dla spoleczenstwa, dla ?bialych” sasiadow, demonizowalo ich i z nimi cala grupe.
Bobiku, my tutaj narzekamy wlasciwie przy wszystkich sniadaniach od dobrych paru miesiecy (powszechna inwigilacja) i wielu lat (obie administracje nie spelnily naszych oczekiwan, choc akurat na Busha nigdy nie glosowalismy, stad inaczej mozna okreslic nasze uczucia wobec obu prezydentow). Ale tez zwykli Amerykanie tyle wiedza o dzialalnosci szpiegow panstwowych co zwykli Niemcy wiedza o ambicjach BND, ktore tez przeciez sa (akurat zagladam regularnie do mediow niemieckich, i wiem, ze komentatorzy przypisywali poczatkowa lagodnosc p.kanclerz wlasnie dosc podobnym ambicjom, dopiero czytanie jej wlasnych maili ja zradykalizowalo, i dobrze). A przy tym to jednak uparci dziennikarze amerykanscy, we wspolpracy ze Snowdenem to wszystko ujawnili. Tyle, ze byli to niezalezni dziennikarze, a nie mainstreamowych mediow, ktore nie spelniaja juz od jakiegos czasu swej roli (temat na pare prac doktorskich, ale jak ktos ciekawy, niech poczyta wielokrotnie przeze mnie tu polecany blog prof. Rosena, Pressthink).
Ciekawe sa tez wyniki sondazy opinii posrod zwyklych Amerykanow, pokazujacych odklejenie sie klasy politycznej od zwyklych – niestety czesto niedoinformowanych, patrz wyzej – ludzi. Ale to temat na kolejne prace doktorskie.
Ja bym się raczej burzył, dlaczego niemiecki wywiad, mając pieniądze i możliwości techniczne, nie podsłuchuje Obamy? A może podsłuchuje? Już na papirusach można wyczytać, jak kończył król, który nie miał szpiegów wśród kucharzy i nałożnic wieczyście zaprzyjaźnionego króla i te zasady się nie zmieniły.
Oczywiście można działać jak służby rosyjskie, które obserwują terrorystkę, obserwują, a gdy taka wsiada z bombą w gaciach do międzyrepublikańskiego autobusu, gdzie trzeba się wylegitymować paszportem, to nikt nic nie wie i jest jedno wielkie zdziwienie.
Czy wszyscy sie na mnie rzuca, jesli powiem, ze mam WIELKA NADZIEJE, ze sluzby amerykanskie podsluchiwaly prezydenta Kaczynskiego i maja dokladny zapis jego ostatrniej rozmowy telefoniocxznej z Bratem?
To tyle problemow by rozwiazalo.
Jezdem w poczekalni.
Okropnie sie ciesze, ze Monika zdazyla wrocic na Jubileusz Blogu.
Pollard, Zyd amerykanski ktory bardzo krotko szpiegowal dla Izraela (tz przyjacielskiego kraju) w Ameryce, dostal dozywocie. Nie ze sie z tym nie zgadzam, ale dla porownania
Kot wyszedł z poczekalni.
Nie. Wciaz w poczekalni kibluje.
Moniko, ja jestem naiwny szczeniak, ale akurat z tego, że szpiegują wszyskie państwa, które mają jakieś polityczne, międzynarodowe ambicje, zdaję sobie sprawę.
Niemniej jednak szpiegowanie przez NSA ma pewne istotne, że tak powiem, wymiary ilościowe i jakościowe. Dużo już było o tym w mediach, więc nie będę przynudzał powtarzaniem.
Podsłuchiwanie przez obce mocarstwo zwykłego Kowalskiego czy Schmidta nie jest jeszcze na ogół zagrożeniem konkretnych interesów państwa, choć jest niedopuszczalne z zasady. Ale podsłuchiwanie czołowych polityków już takim zagrożeniem może być i dlatego wszystkie państwa się przed tym bronią. Bronią się jednak głównie przed posłuchiwaczami wrogimi, przez co, paradoksalnie, przyjaciele mogą się okazać zagrożeniem większym.
– Ameryka zaczęła zachowywać się jak pewna znana nam skądinąd instytucja: pouczając (ustami swoich polityków) innych o zasadach demokracji, moralności, fairness, itd., sama nie czuje się do przestrzegania tych zasad zobowiązana. Mam wrażenie, że właśnie ta hipokryzja szczególnie wszystkim przeszkadza.
Dwoistość reakcji naszej kanclerki w pewien sposób rozumiem, choć mogę zostać za to rozumienie ofuknięty.
Że to akurat Amerykanie ujawnili aferę… No tak, kto inny raczej nie miał szans. Ale w sumie najbardziej chyba biega o to, że – wszystkimi proporcjami gardząc
Coś mi się zdaje, że moja szczenięca naiwność zaczęła przechodzić na Kota.
Zapis ostatniej rozmowy telefonicznej niczego by nie rozwiązał, bo jeśli byłby nie po myśli zespołu M., to zostałby po prostu zignorowany lub wykręcony ogonem. Albo jakiś ekspert by dowiódł, że został skasowany jeszcze przed nagraniem.
Taki stary Kot, a tak życia nie zna.
Wiesz, Bobiku, pozwole sie z Toba w paru punktach nie zgodzic, choc rozumiem, ze tak jak Tobie blizsza kanclerka cialu, tak mnie blizsi ludzie, ktorzy zdecydowali sie zaryzykowac bardzo wiele, zeby sprawe ujawnic (a rzady europejskie siedzialy na rekach, gdy mogly wczesniej cos na ten temat wyglosic, i zamiast tego bawily sie w blokowanie przestrzeni powietrznej dla samolotow, w ktorych mogl byc Ed Snowden, i potykac sie o siebie nawzajem, zewniajac, ze u noch azylu nie uzyska).
I nie – inwigilowaniw zwyklych obywateli bez zupelnie zadnego powodu, pod przykrywka walki z terrozyzmem, nie jest dla mnie czyms nad czym lekko przeszlabym do porzadku dzienniego. Chyba akurat Niemcom, ani Polakom, nid trzeba przypominac dlaczego, chyba ze polityczna amnezja objela juz wszystko. Jednym slowem, Europejczycy sa so shocked, shocked, a nie maja tez byc za bardzo z czego dumni. Co absolutnie nie zwalnia z odpowiedzialni Amerykanow (i znow raczej tu mowa o rzadach i sluzbach, niz o zwyklych obywatelach).
Mordko, ja tez sie ciesze, i sie szczegolnie za Toba stesknilam (dziweczynki tez).
(Details to follow).
Bobiku, w poczekalni przy kazdym wpisie? To nowa jakosc…
Łotr znowu ma zły dzień.
Czasem zatrzyma tylko dwa-trzy komentarze dziennie, a czasem jak serią poleci…
Ale do Mass rzeczywiście wyraźnie coś ma.
To dobrze, ze czuwasz, Bobiku, bo moj kolejny komentarz czeka w niebycie.
Już w bycie.
Goody good.
296 ?
263 tylko 1 litera nazwiska
Moniko, ja jako ja absolutnie nie przechodzę nad inwigilowaniem zwykłych ludzi i psów do porządku dziennego. Wręcz przeciwnie, w mój żywotny interes najbardziej to godzi.
Napisałem tylko, że jestem w stanie zrozumieć, dlaczego głowa państwa ostrzej reaguje na to, co temu państwu zagraża. Bo w jej przypadku przecież podsłuchiwano nie komórkę pani Merkel, tylko właśnie głowy.
I nie bronię też zachowania Europy wobec Snowdena. Wtedy, kiedy Europa nie chciała go wpuścić, warczałem na to. Ale czuję się zobowiązany do obwarkiwania wszystkich stron po równo, jeśli one na to zasłużą, a ja nie jestem zajęty czym innym.
Czy ktoś zauważył na liście jeszcze coś oprócz 144, 263 i 296? Bo tymi już się zająłem (tzn. napisałem maile z prośbą o uzupełnienie i dam im trochę czasu na odpowiedź).
Ależ oni tam mają czas. Ja na ten przykład szpieguję was, szpieguję, a jak dojdzie do tysiąca wpisów to wymiękam. A on musi za miliony i to w tylu językach. Cysorz ma nieklawe życie.
Kocie, obawiam się, iż nasz Prezydent Tysiąclecia był za małym Pikusiem (przepraszam wszystkie Pikusie), żeby go podsłuchiwać. A gdyby nawet, to Bobik ma najracniejszą rację.
236?
Krótko i jasno: in both cases, the police acted on nothing more than prejudice of the basest kind. Sometimes it works out. Mostly, it doesn′t. To stąd.
Bobiku, ja tez, podobnie jak Tym jestem w stanie zrozumiec motywacje glow panstwa. Z tym, ze jak ich tlumaczenia i zachowania uwazam za w jakis sposob niewystarczajace, nieadekwatne, albo lekko lub mocno pachnace hipokryzja, to na wszelki wypadek jednak zaznaczam to od razu, zeby bylo jasne, ze rozumienie a przyjecie za dobra monete to jednak nie to samo.
No i przywodcy europejscy, w tym niemiecka p.kanclerz, w tej akurat sprawie jednak pachna mi tu nieco hipokryzja. Choc ciesze sie, ze w koncu sie odezwali, gdy sprawa doszla do ich osobistych komorek i kont mailowych. Bo np. nie slyszalam, zeby wyrazali jakies protesty, gdy samolot glowy panstwa poludniowo-amerykanskiego (skoro juz o glowach panstwa lub premierach tu mowa) zostal de facto zatrzymany i zrewidowany, wbrew protokolowi dyplomatycznemu. Nie slyszalam tez slow solidarnosci z Dilma Roussef, ktorej maile i komorka takze byly inwigilowane. Jednym slowem, siedzieli relatywnie cicho, dopoki to ich bezposrednio nie dotknelo.
Nie mowiac juz o tym, ze ladnie by bylo, gdyby demokratycznie wybrani europejscy politycy nieco wczesniej i glosniej odezwali sie w obronie praw swoich zwyklych obywateli, ktorych przeciez reprezentuja.
A dziennikarzom i whistleblowerom – akurat w tej sprawie wlasnie amerykanskim, ryzykujacym bardzo, bardzo wiele – moim zdaniem wypadaloby jednak podziekowac, skoro korzysta sie od miesiecy z ich rewelacji. Bo co prawda jest oczywiscie, ze to tylko oni mogli odkryc cala sprawe, ale mogli, jak glowy wielu panstw, siedziec cicho i niczego nie ryzykowac. Bo tak przeciez i dla nich bezpieczniej, i najlatwiej. Totez wole tych dzienhnikarzy od glow panstw, juz wszystko jedno ktorych – moich czy Twoich, Bobiku.
Cześć, często odwiedzam twoją stronę.
Może warto by ją promować pisząc na Polskim Forum mając w sygnaturce linka do niej. Znacznie więcej osób wtedy tutaj trafi. Myślę że warto skorzystać. Podaję linka:
http://www.open-polska.eu
I znowu poczekalnia, Bobiku.
Chyba tu sobie na stale poloze poduszke z monogramem, zeby bylo mi wygodniej czekac.
A tu jeszcze dla Mordki, z niedotykanego przez niego Guardiana – Malcolm Gladwell i Stephen Fry rozmawiaja na temat Dawida i Goliata (tytulowych bohaterow najnowszej ksiazki Gladwella). Odrobine zahacza to o poprzedni temat, ale w ogole jest ciekawe. Ksiazka warta polecenia (zdazylam przeczytac jeszcze przed wyjazdem).
http://www.theguardian.com/commentisfree/video/2013/oct/24/stephen-fry-malcolm-gladwell-video-interview
Moniko, na Łotra nie mam wpływu, ale na wystrój poczekalni – jak najbardziej. Mogę Ci jeszcze wstawić leżankę, wannę albo prysznic, co bardziej lubisz, kuchenkę, lodówkę, no i przede wszystkim całe oprzyrządowanie do ceremonii herbacianej.
Podziękować whistleblowerom – oczywiście. Dziękuję.
Witaj Cortino
Dzięki, że się o blog troszczysz, ale namówić mnie do autoreklamy, to nie takie proste przedsięwzięcie. Mordechaj może o tym duuużo opowiedzieć, bo już nieraz próbował namawiać.
Dzieki, Moniko, przeczytam. Do tej nowej ksiazki Gladwella to sie Stara przymierza, bo poleca ja bardzo Elena, klientka Starej. Ale Stara jest znow troche w stanie kiedy nie moze sie skupic na dluzszej lekturze. Moze jej to przejdzie z czasen
jak sie da namowic na jakas farmakologie. Och, juz nie mam do niej sily.
To prawda, Cortina. Bobik przy licznych jego slabosciach charakteru, ma jedna zalete – jest prawie tak skromny jak ja. I sam za zywego boga nie bedzie sie promowal.
To sa takie jego yntelygenckie fiu-bzdziu.
Uwazaj Kocie, bo parowka peknie
236
182 jakby dziecko pisało
Zespół państwowy ogłosił już oficjalnie, że dostali co mogli od służb amerykańskich i że nie mają one zapisu rozmowy Kaczyńskich.
Nigdy przedtem nie widzialam Gladwella i nie mialam pojecia jak wyglada.
Nie moglam oderwac od niego oczu na tym filmiku, Coz za niezwykla twarz!I taka jakas za przeprpszeniem slodycz charakteru.
Tak, to jest pienkna menszczyzna. Do takich twarzy nas ciagnie.
Poczekalnie trza wyprzątać….
http://www.youtube.com/watch?v=CbTjhX6nxzo
to co z tymi założycielami-niezałożycielami, i dlaczego założycielami mają być tylko matki? i co z wyżerką? tylko nie jakiś paszczet, a coś bardziej wyszukanego może…
Nas ciągnie raczej do takich:
http://medien.markt.de/bilder/2012/10/17/17/653e9784/medium_image/0/schoene_australien_shepherd.jpg
Ale zaczekamy, aż ta mała będzie mieć co najmniej z półtora roku, żeby nas nikt nie zaczął o co zdrożnego posądzać.
Ja tu biegam po croi… a wyszukane ….hmmm…..Anastazja Filipowna znów ananasy do żurawinówki
Kolejny raz, jak było do przewidzenia, Helena postawiła mnie poza nawiasem. To już zakrawa na wyglądyzm.
Czyżbyś Wodzu gubił dzidę na widok
Jak wysokie masz czolo, Wodzu?
No, jakoś stąd dotąd, o takie.
Kiedyś miałem niższe.
Jak mam robić wyszczekaną wyżerkę, kiedy Irek mi kazał sprzątać poczekalnię?
Kiedys to nie wazne. Wazne jest jakie jest teraz.
Np. taki Orson Welles stal sie pienkna menszczyzna dopiero tak kolo siedemdzoesiatki. Ale wtedy juz bardzo, bardzo pienkna.
Ach, to o czoło chodzi?
Właśnie wczoraj w środkach komunikacji miejskiej zadumałam się na widok młodej dziewczyny z wybitnie uwypuklonym czołem i wysoko zaczynającą się linią wlosów, że to dziwne, iż wszystkie znane mi kobiety o podobnej budowie tego fragmentu głowy z upodobaniem odsłaniają go ściągając płasko włosy do tyłu.
Czy jakaś litościwa Osoba Założycielska lub Niezałożycielska mogłaby mi wyjaśnić, na czym polega fenomen Gladwella? Czytałam „Błysk”, przejrzałam „Poza schematem”. W obydwu przypadkach miałam wrażenie, że autor ponownie odkrywa Amerykę i wyważa otwarte drzwi. Ale może jestem uprzedzona. Bo ja się bardzo uprzedzam do wszystkiego, czym zachwycają się marketingowcy, często zapewne niesłusznie
ops”
Nie mam pojęcia jakim sposobem zrobiłam powyższą kufę
Bobiku, Tobie sprzątają dziś
Ty co się nawinie na stół
sposobem przypadkowo-artystycznym vesper, nic szczególnego w wieczór pięciolatki
Helena tak Wodza wypytuje, bo chce sprawdzić, czy należy do naczelnych.
Renesansowe kobiety usuwaly sobie (nie wiem czy golily czy depolowaly) troche rzadkow wlosow na glowie aby wygladac pieknie. Fra Filippo Lippi:
http://bjws.blogspot.co.uk/2010/10/few-more-italian-renaissance-profile.html
Ho, ho, awansowałem dziś spod stołu na stół.
Skoro Wódz, do tego Wielki, to przecie musi być Naczelny
Ale ” Wielki” to chyba naczelne
Łajza z Vesper i to wielka
Moze zakaske ?
ale co będziemy zakąszać?
Piekna zakaska, Lisku, ale brakuje mi w niej parowek smolenskich. Popijanych redbullem z szalejem jadowitym.
No tak, skoro na zakąskę macki, to smoleński sos obowiązkowy.
Komisja do spraw fast foodu?
Juz leci
Maca z mackami.
Wstrząśnięty, byłem właśnie u fryzjera. Czy teraz jest lepiej, czy gorzej, zdania są podzielone.
Tym sposobem to się robi – dwukropek, o
Ale co znaczy, nie jestem pewien.
Dziękuję Kocie za troskę, żyję, siedzę z miną wywyższającą i kombinuję bąmoty
Jeden dopiero co od córci usłyszałem: uczy języków, przeważnie dzieciaki i dziś po zakończeniu lekcji dla dziewięciolatków, jak już prawie wszystkie wyszły z klasy, westchnęła sobie troszkę głośniej, bo wreszcie dzień pełen gonitw (rano uczelnia, później trzech lekarzy z badaniami, korki językowe dla pilnego ucznia, następnie do szkoły na to nauczanie, dobiegał szczęśliwego końca, aleć nie wszystkie dzieciaki jeszcze wyszły, został jeden rezolutny, który na westchnienie rzucił:
– no tak proszę pani, młodość bezpowrotnie minęła….
Córcia ma 22 lata…
Zaloze sie, ze sie gowniarz zaczail i czekal na odpowiedni moment aby tego bąmota wyglosic.
Córcia mogła bezczelnemu gówniarzowi odszczeknąć: jeszcze młodość nie minęła, póki my żyjemy.
Co się dziwisz, zeenie?
Ja w wieku 16 lat myślałam o 22-letniej rywalce, że taka stara nie ma ze mną żadnych szans.
Heleno, w renesansie pół łysej głowy może było sexy, ale teraz raczej nie.
A czy ja się dziwię Siódemeczko?
Ani troszki…
Sam chętnie bym coś bąmłotnął, ino czółko mam za niskie, będzie tego z centymetr z chakiem
Jeżeli to kogoś interesuje, jest książka o ks. Wojciechu też w wersji elektronicznej:
http://www.publio.pl/z-krwi-kosci-i-wiary-wojciech-lemanski,p90940.html
Później zapomnę.
Wstrząśnięty fast food u fryzjera na pięciolecie
A nie jest przypadkiem tak, że pół łysej głowy przeżywa renesans?
http://www.stylingqueens.de/wp-content/uploads/2012/07/gothik-steampunk-frisur.jpg
Choć i tak najlepszy jest normalny, regularny jeżyk.
To zalezy. Sexiness w gruncie rzeczy mniej zalezy od urody (choc uroda nikomu jeszcze nie zaszkodizla), a bardziej od sposobu bycia.
Prof. Lucy W – nie wiem czy jest ladna, ale ma w sobie sporo zalptnosci i… nader wysokie czolo. Moim zdaniem jest sexy:
http://www.standard.co.uk/news/uk/tv-historian-dr-lucy-worsley-i-was-educated-out-of-having-children-7675602.html
Oj tak, Heleno, Gladwell i Alain de Botton, no i prof. Lucy… U mnie w miescie manager naszej „skromnej” miejskiej ksiegarni, ktora odwiedzaja ciagle rozne ksiazkowe slawy (Gladwell tez kiedys byl), wyglada wlasnie jak Gladwell i ma identyczny sposob mowienia, intonacje. To takie amerykansko-inteligenckie (jedna z mozliwych odmian, bo jest pare).
Bobiku, ze Ty amerykanskim whistleblowerom (i dziennikarzom zapewne takze, choc w domysle) dziekujesz, to mnie wcale nie dziwi, choc milo to uslyszec. Ale chodzilo mi o brak chocby jakiegokolwiek malego „danke” ze strony Twojej, nagle wielce oburzonej kanclerki. Ten brak wlasnie podkresla hipokryzje podszywajaca cale to oburzenie, podobnie jak wczesniejszy brak dzielnej obrony praw zwyklych niemieckich obywateli. Niby nie powinno to dziwic u politykow, ale tez dlatego jakos nie moge dla kanclerki wykrzesac wiekszego wspolczucia. (Bardziej mi sie tu podoba zachowanie pani prezydent andsola.) Ani myslec, ze akurat z Ameryka jest szczegolnie gorzej niz z Europa, bo sprawy nie sa az tak proste, jakby sie to w pierwszym odruchu wydawalo. Z Europa tez niestety jest nienajlepiej, co zreszta mnie wcale nie cieszy, jako ze czuje sie i Europejka i Amerykanka, w ramach podwojnej tozsamosci.
A do poczekalni koniecznie poprosze o zestaw do japonskej ceremonii herbacianej, mnostwo ksiazek na polkach, miekka kanape, czajnik o pieciu biegach, i sybarycka wanne z podglowkiem, oraz mate do jogi.
Jak bede musiala dalej wyczekiwac, to zaczne powoli dorzucac inne niezbedne do zycia przedmioty, i powaznie sie zastanowie sie nad wystrojem kolorystycznym.
stawiam zakaske:
https://lh3.googleusercontent.com/-Ihwxn75flz0/Ukfb1XPKcbI/AAAAAAAANdE/vFo2iJwK0fI/s1000/P9252836.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-e4ZrDztRRwQ/Ukfb2AEOqvI/AAAAAAAANdM/GAdfWE22rJ0/s1000/P9252837.JPG
ozecie zgadywac co to (Siodemeczka wie, wiec ma milczec
)
Nie, no ta jest w porzo. Mnie chodzi o taki rodzaj wysokiego, wypukłego czoła, jakby z dwoma guzami po bokach, który wydaje mi się bardzo szpecący dla młodej dziewczyny.
Znałam kilka takich osób na przestrzeni życia i wszystkim włosy zaczynaly się, jakby w połowie głowy, co moze nie było prawdą, tylko przez to wystające czoło tak się zdawało i wszystkie one ściągaly ulizane włosy do tyłu prezentując w całej krasie , co tu dużo mówić, istotny defekt.
Ta młoda kobieta z wczorajszego dnia włożyła wiele wysiłku i staranności w swój wygląd, dlatego gapiłam sie na nią dłuższą chwilę i zastanawiałam się, czemu tak się czeszą.
Tak mi się przypomnialo w związku z zachwytem Heleny nad wysokim czołem.
Rysiu
trzy godzinne (z gadaniem po) spotkanie z pania Bikont, padam
pstryk
Siodemeczko
pstryk
pstryk
pstryk
Ja też padam ( z gadaniem) do młodzieży
bra…noc
Co to jest na obrazku, nie chcę wiedzieć. Tylko mi się przypomniał komentarz do tego cudu z chlebem i rybami: jeść to oni może jedli, ale czy oni byli najedzeni?
no, już się bałem, że impreza przygasa
Podejrzewam, że Ryś nam coś molekularnego zaserwował.
Ale podawał nieprawidłowo, z lewej strony.
NIe, nie, bardzo dobre rzeczy.
Impreza jeszcze nie powinna przygasać, bo dopiero za 17 minut się zacznie.
i wtedy matki-założycielki założą pióropusze i odtańczą godowy taniec
Ale nie głodowy, bo wyżerka wtedy już będzie.
Owszem, owszem, Moniko, Alaina de Bottona zaliczamy do tej samej kategporii bardzo pienknych meszczyzn z wysokimi czolami. Ostanio dobil do nich takze Edmund de Waal, ten od przepieknej ceramiki i od Zajaczka o bursztynowych oczach. Ogladalam go pare dni temu w jakims programie i padlam na kolana.
Tu jest ciut mlodszy niz dzis, ale niewiele:
http://www.thinktank04.eu/page.php?2,41,103
Nooo, uwaga! Pabam!
No to wyżerka stoi w nowym wpisie, do którego przeniosłem też Kierowniczkę, żeby tu nie siedziała sama i głodna.