Zajadłość
– Święta za pasem, czy nawet w pasie – zauważyła melancholijnie Labradorka – a ludzie jacyś tacy zajadli…
– A jacy mają być? – zdziwił się Bobik. – Gdybym zgromadził tyle mięsiwa, też bym był zajadły.
– Pewnie byś był – zgodziła się Labradorka – ale inaczej. Już ja cię znam. Rzucałbyś się na wędliny, a nie na inne psy.
– To ludzie z zajadłością rzucają się na innych ludzi? – zdumiał się szczeniak.
– A jakże – westchnęła Labradorka. – Czasem wręcz mam wrażenie, że to ich ulubione zajęcie. Potem są od tego ponurzy, wściekli i poobijani na duszy, ale wiesz, jak to jest z ludźmi. Różnych rzeczy im szkoda, tylko nie tego, że sobie szkodzą.
– Wobec tego ja wiem, czego na Wielkanoc życzyć blogowi – ucieszył się Bobik. – Zwierzęcej zajadłości. Radosnej, nieszkodliwej i robiącej spustoszenie tylko w wiktuałach.
Zajadłych Świąt! 🙂

Heleno, proszę NIE 👿
Wróciłem z galerii Gardzienice. Wystawa plakatów E. Geta – Stankiewicza. Pokazał alternatywę 🙂
http://i.pinger.pl/pgr455/71e654660019609a4f78afb6/Eugeniusz-Get-Stankiewicz-Zr%C3%B3b-to-sam-1976-w-zbiorach-Muzeum-Narodowego-we-Wroc%C5%82awiu.jpg
Bociany na ulicach Lublina
https://picasaweb.google.com/111628522190938769684/NaUlicachLublina#slideshow/5864532329414752802
OK, przyniosla nowt zapas gumek 2mg nicorettte.
Tu nie chodzi tylko o Jasiewicza. ktorego mozna byloby uznac za indywidualnego wariata, a nawet schizofrenika. .
Tu chodzi o to jaka psychologiczna zapora zostala otwarta dla wszystkich chetnych. I ja jeszcze takich tekstow nawet w polskiej blogosferze nie czytalam, to jest nowa jakosc. wbrew pozorom.
Tu padlo przyzwolenie na normalny jezyk hitlerowski, na jezyk Zaglady, na jezyk Mein Kampf.. I wiele osob postaowilo juz z niego skorzystac. Widzialam juz tego pelno tam gdze tego nie bylo.
Irku, otworz swoje zdjecia. Sa zamkniete.
Instalacja niezla.
Heleno, zlituj się i wyskocz po co innego!
Nie mam energii do skakania….
Już upubliczniłem 😳
A na zubrzej polanie jest dzik i nikogo wiexcej.
O Boze, biedne, biedne ptaszyska!
Na komentarze u Sąsiada spojrzałam raz i więcej tego nie zrobię. Na stronę petycji zaglądam od wczoraj z rosnącym przerażeniem. Ten chory bełkot z linki od Andsola też nie poprawia samopoczucia. Szambo wylało. 🙁
Mam nadzieję, że jednak zakwitną żonkile. I że nikomu nie stanie się krzywda. http://www.getto.waw.pl/zonkile/
Pomysl z zonkilami bardzo mi sie podoba, bo przypomina nasze maczki na 11 listopada, kiedy wrecz nie wypada pokazac sie bez maczka. Maczki sa sprzedawane po funcie (dobrze jest miec kilka, bo sie gubia okropnie, przypiete jedna szpilka krawiecka) a zebrane pieniadze ida na fundusz weteranow wpjennych.
I te maczki jakos bardzo nas solidaryzuja.
Przed przyjazdem do Anglii nie wiedzialam nawet, ze czerwone maki jako symbol poleglych nie zostaly wymyslone przez Polakow.
Dopiero tu dowiedzialam sie, ze pierwszy raz jako symblu uzyl je kanadyjski poeta John McCrae w maju 1915 r, w wierszu Na polach Flandrii:
In Flanders fields the poppies blow
Between the crosses, row on row,
That mark our place; and in the sky
The larks, still bravely singing, fly
Scarce heard amid the guns below.
We are the Dead. Short days ago
We lived, felt dawn, saw sunset glow,
Loved and were loved, and now we lie
In Flanders fields.
Take up our quarrel with the foe:
To you from failing hands we throw
The torch; be yours to hold it high.
If ye break faith with us who die
We shall not sleep, though poppies grow
In Flanders fields.
Żonkile u mnie już kwitną, a ponadto barwinek i – własnym ślepiom nie wierzyłem – pierwsze fiołki! 😯 🙂
Bocianów żal. 🙁
O szambie nie mogę teraz, bo jeszcze spożywam. Ale i jak spożyję, nie jestem pewien, czy będę mógł. Czasem już wątroba nie wytrzymuje. 🙄
http://2.bp.blogspot.com/-wdAkD9Aop0s/T3IfPPa9C0I/AAAAAAAAH9Q/k7QLnSebsPU/s1600/DaffodilsPackwood26March2012%2B037.jpg
Bobiku, pokaż proszę. 🙂 (nie wątrobę, tylko żonkile, barwinek, fiołki…)
Ale to nie u mnie w ogrodzie, Ago, tylko w terenie. Gdybym wiedział, że mam pokazywać, zrobiłbym zdjęcia, ale nie wiedziałem. 😉
Ależ Bobiku, zawsze trzeba pokazywać 😉
Bobiku, czego Cię uczyli na kursach? albo robisz zawsze, albo wcale. a skoro robisz czasem, to znaczy, że dwa razy oblałeś. proste ;p
To ja może dołączę uzasadnienie do swojego podania. Uzasadnienie wygląda tak: http://bi.gazeta.pl/im/e8/0a/d1/z13699816AA.jpg 🙁
Ten chodniczek u Agi to musi Declan ukladal.
Ta kilometr pachnie jego rekodzielem.
W Szczecinie wiosna, krokusy szaleją mniej więcej tak:
http://i.iplsc.com/-/00028NUVYNF6MMAH-C0.jpg
A nasze zonkile pod oknem juz przekwitly…. 👿
Łoł! 🙂
Kot z tego stresu zeżarł jedną literkę we własnym nicku…
To nie pierwszy raz Kot zeżarł a. Bo jak zżera jakąś nową literkę, muszę go wpuszczać ręcznie, a tym razem nie musiałem. 😉
fajny poniedzialek byl 🙂
na koniec dnia trfilem na kanadyjski film „Incendies”, nie wiem czy bede mogl zasnac
tak samo nie wiem czy Pan Szostkiewicz bedzie jeszcze mial ochote i sile prowadzic blog, zawsze na blogach Polityki i to nie tylko politycznych nioslo antysemityzmem i rasizmem, ale to co
teraz rozeszlo sie po Sasiedzie to rynsztok, i w tym gownie tez wieloletni „dopisywacze”. macie racje, ten pan Jasiewicz otworzyl
pokrywe szamba. co za smrod!
na razie, znikam
Dobrze, ze nie zamienil a na u. Bo tak juz Kota tez nazywano.
Już od dawna na politycznych czytam tylko wpisy, do komentarzy nie zaglądam. Kiedyś była różnica między tymi blogami a forami, potem zaczęła zanikać i mam o to wielkie pretensje do gospodarzy.
Tylko polityka zerowej tolerancji dziala, co widac po blogach PK, Bobika, Studia Opinii. Przymykanie oczu prowadzi do ekslalacji slownej przemocy i co gorsza – do stepiania sie wrazliwosci samych gospodarzy blogow.
Pamietam jak Adam wywalil na zbita twarz Bobole, gdy zamiescil on komentarz na temat gwaltu, ktory byl w bardzo zlym guscie. To bylo z piec-szesc lat temu. Dzis Bobola wydaje sie byc niesfornym przedszkolakiem w porownaniu z nowa generacja komentatorow w tym miejscu.
Nie chciałam czytać komentarzy u Sąsiada, bo wystarczył mi sam początek i wpisy pod petycjami, ale zobaczyłam, że Pani Bella dzielnie walczy z szaleństwem i przeczytałam Jej wpisy.
Co mam powiedzieć, mogę tylko wirtualnie przytulić Ją i Dorę.
No dobrze, byłam i poczytałam, tylko trochę. Z poczytanego, kwintesencją wydaje mi się to http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2013/04/04/posepna-sprawa-prof-jasiewicza/#comment-218390
Nie czytałem pilnie tych komentarzy, tylko tyle, żeby ogarnąć proporcje. Może źle ogarnąłem, ale na oko, na jedną sztukę bydła przypada jeden normalny. Nie mówię, że to jest dobrze. Gdyby ktoś robił taki chlew tam, gdzie jestem moderatorem (a bywało, bywało), to by się skończyło na wirtualnie odbitych nerkach.
Dla pewności – z daleka, na szczęście 8.04 14:10
Nie wiem, czy pamięć mnie nie myli, ale na początku, kiedy było tylko kila blogów, wszystkie wpisy były moderowane, to znaczy czekało się w poczekalni, nieraz bardzo długo, aż ktoś wpuści.
Były chyba tylko dwa blogi Łasuchów i Owczarka, że można było wesoło gawędzić, bo blog działał jak czat.
I wydaje mi się, że komentatorzy zaczęli zgłaszać postulaty, żeby uwolnić orkę, ogólnie wypowiedzi trzymały poziom i wszyscy myśleli, że tak zostanie.
Tak więc, wydaje mi się, że sami tego chcieliśmy Grzesie Dyndały.
Wiecie co, za dużo o szambie już nie będę (na razie?), bo właściwie wszyscy tu wiemy, jak jest, o co chodzi i Wy napisaliście to wystarczająco jasno. Ale w związku z komentarzami u Sąsiada (które też, jak Helena, czytam z jakąś morbid fascination) zwrócę uwagę na coś, co nazwałbym antysemityzmem funkcjonalnym, tzn. na posty osób, które być może wcale antysemitami nie są, ale uparcie nie chcą zauważyć, że ich wypowiedzi faktycznie dają antysemitom pożywkę i oręż. To są np. różne teksty z półki „ja tego nie piszę przeciwko Żydom, tylko w obronie Polaków”, albo „wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, więc i wśród Żydów zdarzały się kanalie”. W innym miejscu, czasie, kontekście, może nawet te wypowiedzi dałoby się uznać za obiektywne, poszukujące prawdy i złotego środka. Ale w zalewie antysemickich ścieków one tak nie brzmią i brzmieć nie mogą. Brzmią obrzydliwie, tak jakby autorzy mówili „inni kopią w podbrzusze, ale ja nie jestem taki – daję tylko w pysk i to honorowo, bo przecież ten skopany też kiedyś komuś dał”.
Ta kategoria komentarzy jakoś szczególnie mnie boli, bo często pochodzi od ludzi w innych sprawach dość rozumnych, ale w tej nijak nie potrafiących kontekstu wyczuć. Wobec tzw. zoologicznych antysemitów już nie mam złudzeń i wiem, że żadna dyskusja z nimi nie jest możliwa, ale tu wydawałoby się, że coś może trafić, przemówić. Nie trafia i nie przemawia. Jaka szkoda.
Tak było, ale usuwać można także po.
Dobranoc.
Irku, tu jest niezbyt powszechnie znana historia tej płaskorzeźby Geta — opowiada Tadek Kuranda, jego bliski przyjaciel.
Inne rzeczy o Gecie (linek nie podam, bo Łotr gryzie) możesz znaleźć w moim archiwum, jedno (o tłuczeniu 1+1=2) w sekcji Tadka, inne (o jego plakacie lustracyjnym) w sekcji Ludzie –> artyści.
Zubr niesamowicie pogonil kota dzikowi. Dzik ucekal w podskokach, aby za chwile wrocic.
To prawda, Haneczko.
Konieczna jest moderacja.
Obejrzę film Rysia, chyba żeby nie.
🙂 🙂 🙂
na dobry poranek 😀
i oczywiscie herbata (moze byc tez aromatyczna brazylijska
kawa dla reszty 😆 )
szeleszcze
Korea
Thatcher
pogoda 🙂
brykam
Tereny Zielone
pozycje czekaja
brykam fikam
🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂
❗
😆
😆
Dzień dobry 🙂
Tylko -4
Andsolu, dzięki za uzupełnienie o Gecie Stankiewiczu 🙂 Wczoraj w galerii obejrzałem jego najlepsze prace, w tym ponad 50 plakatów + 30 minutowy film z nim i o nim.
Herbata obowiązkowo, kawa też
Mar-Jo, krokusy szczecińskie jak na Kościeliskiem 😀
Dzień dobry. 🙂
Irku, oglądając te nasze krokusy zawsze myślę o Tatrach.
(Może w tym roku uda się pojechać po 10-letniej przerwie).
szczecinskie krokusy pod najladniejszymi szczecinskimi platanami 🙂 🙂
ten wczorajszy film to „Pogorzelisko”
http://www.filmweb.pl/film/Pogorzelisko-2010-512263
jest tez na jutubie z napisami
http://www.youtube.com/watch?v=yryimhvUweo
polecam bardzo 🙂
🙂
bryku
fiku 😀
http://natemat.pl/57203,anna-chodakowska-po-slowach-machulskiego-to-chamstwo-on-g-wie-nie-powinien-sie-wypowiadac
„…Ja osobiście śledzę ten cały wątek smoleński od dawna i uważam się za osobę inteligentną i myśląca.
Również dlatego, że moje przeświadczenie na temat przyczyn katastrofy oparte jest na faktach, a nie na obserwacjach osób głupich, którzy mają wstręt do wiedzy – mówi aktorka, która od początku wnikliwie przygląda się sprawie katastrofy smoleńskiej.”
Takie publiczne „siemanie” za osobę inteligentną, może być zgubne, bo jakże łatwo można się pomylić
Następna artystka, która rzuca wulgaryzmami. No i karę straszliwą wymyśliła dla Machulskiego. Choćby ją na kolanach prosił, to ona już nigdy u niego nie zagra 🙂 🙂
Dzień dobry. Musi wiosna przyszła, bo koty ptaszki do domu przynoszą 🙄
Bry!
Wiem, Rysiu, obejrzałam na dobranoc.
Tragedia antyczna, chociaż nagromadzenie zbiegów okoliczności trochę sceniczne.
Ogólnie makabra.
Myślałam przed zaśnięciem w jak krańcowo różnych epokach przychodzi nam żyć w jednym czasie, tzn. jak nieprawdopodobnie inne są nasze światy i że to tak łatwo może się zmienić.
W Jugosławii żyli cywilizowani ludzie.
Ech! 🙁
Bohaterka budzi moje współczucie, ale nie sympatię i zrozumienie. Kobieta zabijająca ludzi niczym się nie różni od innych oprawców, którzy ją skrzywdzili.
Dzień dobry 🙂
Zbliżająca się rocznica katas… tfu, zamachu, w połączeniu z Jasiewiczem to jest dla mnie mieszanka niemal całkowicie obezwładniająca. Poszukuję – na razie mało skutecznie – sposobu na wyrwanie się z tego obezwładnienia.
Druga kawa? 🙄
Aktora opierająca swoje przeświadczenia na faktach religii smoleńskiej to jeszcze nic. Bardziej mną dziś wstrząsnął profesor, który doszedł do tego, co się stało z samolotem, zginając aluminiową puszkę. 😯
Wkurzone dzień dobry 👿
Kawa nie pomaga, Bobiku 🙁
Mnie pomogła chociaż na tyle, że nowy wpis wrzuciłem. Ale samego poczucia jakoś nie polepszyła. 🙄
Czego to ja nie oglądałem wczoraj? Nie oglądałem tak: filmu słusznego, filmu niesłusznego, dyskusji ekspertów. Czuję się dobrze, czego wszystkim życzę, ale samo to się nie zrobi. 😎
Stosuję tę samą metodę, co Wódz. Potwierdzam, działa 😎
Ja też nie oglądałem. Ale dziś zapomniałem o niezrobieniu sobie prasówki, no i mam efekty. 🙄
Ale przynajmniej nikt Ci nie zarzuci eskapizmu 🙄
Też nie oglądałam, ale czytam komentarze w Polityce.
I dobrze, że czytam, bo się rozgrzeszyłam.
Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem straszliwie mnie raziło określenie „motłoch” używane przez moją babcię. Było takie pełne pogardy dla drugie człowieka. Buntowałam się przeciwko niemu okrutnie, awantury babci robiłam i przysiegłam sobie, że nigdy go nie bedę używała.
Jak dorosłam, i im byłam starsza, coraz częściej ze wstydem łapalam się na tym, że sama go używam w myślach. Nigdy natomiast, zgodnie z przysięgą go nie wypowiedziałam.
http://www.otwarta.org/index.php/leszek-kolakowski-antysemici-piec-tez-nienowych-i-przestroga/
Link zamieszczony w blogu przez p.Szostkiewicza spowodował, że poczułam się rozgrzeszona. Inaczej, sama siebie jeszcze nie do końca rozgrzeszam, ale babci odpusciłam grzech ciężki 😉 .
Nie wiem, czy odważę się „motłochu” używać publicznie, ale w myślach nie będzie mi już tak ciążył, skoro prof. Kołakowski go zalegalizował 😉 .