Naukawcy
Naukawców namnożyło nam się co niemiara,
kto żyw, modnym tym zajęciem się ostatnio para,
bo nie trzeba tu poziomu trzymać ni cholery,
starczy drobiazg przed nazwiskiem, ot – cztery litery.
Naukawiec, czy mężczyzną jest, czy też kobietą,
ma starannie przestrzegany naukawy etos,
w nim zasadę zaś, nad Odrą znaną i nad Wisłą:
nie ma takiej bredni, której by nie można wcisnąć,
nie ma bzdury, co nie przejdzie tędy czy owędy,
każdy może sobie prawić dowolne biniendy,
byle – chamstwem popisując się lub groźnym bzdetem –
naukawym swym podeprzeć je autorytetem.
W naukawców gronie łatwo trafić na kanalię,
co przypisze komu zechce jakąś anomalię,
oraz jako oczywistość oczywistą sprzeda,
że człowiekiem jest zarodek, ale nie jest pedał.
W jak najlepszym jest tam tonie hołubić idiotkę,
która eksperymentuje z naukawym smrodkiem
i umysły na teorii swoich cud otwiera,
porykując: Ziemia płaska jest jak twarz boksera.
Innych cudów też nie braknie w naukawych kręgach,
bo bez cudów czegoś dowieść to przecież mordęga,
objawienia zaś rozciągać można niczym gumę,
nie pisnąwszy nic, gdzie wiara jest, a gdzie argument.
W Ostrołęce, czy w Toruniu, czy w Górze Jeleniej,
wszędzie rak naukawości może się rozplenić.
Boli tylko, że ofiarą jego jest nauka,
przyzywana bez litości i prawem kaduka.

Słuchajcie, nie zaczynajmy szarpacki i kolejnej metarozmowy na temat Klakiera, bo to bez sensu. Dla ogólnego dobra mam propozycję taką: utnijmy to, zanim wszyscy się zrobią nerwowi, a Klakiera poproszę, żeby swoją odpowiedź na mój post napisał do mnie mailem, poprzez Urząd Pocztowy W Prawym Górnym Rogu. Ja jako gospodarz mogę taką rozmowę prowadzić na privie, ale już naprawdę nie chcę, żeby życie blogowe notorycznie toczyło się wokół postów jednej osoby.
Siódemeczko, a może by popłynął na któryś z etapów…
http://www.sailtraininginternational.org/events/the-tall-ships-races-2013
Dzięki, Nisiu, pokażę i zapytam. 🙂
Jejku, jak mi się podoba to zdjęcie Nisi z takim cypelkiem, latarenką morską i księżycem (?). Coś mi przypomina, obraz jakiś.
Dawno temu byłam w Gdyni na zlocie żaglowców, w 1974 to chyba było; łomatko, wieki temu
Nisiu, borealia na zdjęciach przecudne i żaglowce też, ale ja z ciepłolubnych jestem. Nie wyłącznie optycznie, tylko całością psa, to chyba bym jednak wolał na Karaiby. 😉
Przy jednej fotce chichrać się zacząłem (takiej nocnej, z ludźmi na masztach czy jak się to nazywa), bo przez szczeniacki łeb zaraz mi przeleciało „nie zaznał życia, kto nie służył w marynarce, te nocne harce…” 😆
Kierowniczko, ja to znałem w wersji „jak wszyscy ci mówią, że jesteś koniem, to kup sobie siodło”. 😉
A te nocne harce, Bobiczku, to na pogłębiarce. 😎
W naszych (wspolnych z E) domach, powiedzenie, ze nie zna zycia kto nie sluzyl w marynarce, funkcjonuje na codzien przy rozlicznych okazjach. Zaczyna sie zawsze od cytowania ukochanego odezania sie naszej Jasiuni do ktorejs z nas: Bo ty, dziecko, zycia nie znasz…
I potem natychmiast przywolujemy marynarke. Zalujemy, ze nie wiemy jak to leci dalej, wiec spiewamy zawsze: Bo nie zna zycia kto nie sluzyl w marynarce
Trala lala la
Trala lala la….
A ja Bobiku znam taki szmonces:
– Icek, z twoja żoną to śpi całe miasto!
– Uj, wielkie mi miasto – dwa, trzy tysiące 🙄
gdzie podzial sie czas, ktorego mi brakuje? no gdzie?
wczoraj zmeczony niesamowice postawilem sie na wadze, zeby
sprawdzic swoj wskaznik BMI……. kuchnia! jestem za niski!!!
bywa
http://www.youtube.com/watch?v=hz65AOjabtM
A propos @21:06
Bobik, proszę, zrób coś. Bo tak się dłużej nie da.
A mnie we wczesnym dzieciństwie nauczono piosenki o dzielnym Wariagu. Śpiewałam z zapałem (głosikiem jeszcze wtedy nieprzepalonym) i za chorerę nie rozumiałam, dlaczego dorośli zaśmiewają się do łez. W mojej wersji początek szedł tak:
Bandera na pokład
Załoga na masz
W ostatni dziś bój wyruszamy…
a przy szperaniu w sieci co by sie dowiedziec czegos wiecej o
Tuvia Tenenbom (Allein unter Deutschen) znalazlem to:
http://www.youtube.com/watch?v=zJHMuX1gjqo
perelki, perelki
Fajnego gila dziś spotkałem. I tą niewielką radością dzielę się z Wami. 🙂
https://picasaweb.google.com/111628522190938769684/Gil#5841563654335091394
Mar- Jo, 🙂 🙂 🙂
andsolu, w „zycie przecietne” Joanny Wiszniewicz, znalazlem „smaczne kawalki” o Twoim Niebuszewie 🙂
ale nie tylko 🙂 🙂
Przecięte, Rysiu, przecięte!
Przez 1968 rok.
a tu jeszcze…..
oczywiscie 🙂 🙂
przecięte
przecięte
przecięte
przecięte
przecięte
100 mordek wstydu tu daje
🙂
Klakierze, proszę tym razem już stanowczo – powstrzymaj się od komentarzy, póki nie napiszesz do mnie i pewnych spraw nie wyjaśnimy mailowo. Chyba widzisz, że w tak napiętej atmosferze każde Twoje wejście może spowodować zerwanie tamy. Jeżeli nie chcesz do tego doprowadzić, po prostu na razie nic na blogu nie pisz.
Pani Kierowniczko, kwiaty sle 🙂
https://lh3.googleusercontent.com/-pQLprWM85J8/T_siLusJT7I/AAAAAAAAGRs/EDxL9AOFCNs/s1000/P7091059.JPG
Takie biurko to ja rozumiem! 😀
Dzięki 😆
Specjalnie dla Heleny „Bo nie zna życia…” w całości:
http://pvzemek.wrzuta.pl/audio/35LNQstgOoG/nie_zaznal_zycia_kto_nie_sluzyl_w_marynarce
Jedna taka – Piesn o Wariagu (Pleszczut cholodnyje wolny…) – krazowniku zatopionym w czasie wojny z Japonia w 1904 roku nalezala do moich ulubionych w dziecinstwie. Jest bardzo smetna, ale piekna i nadajaca sie do zbiorowego spiewania, np w przedszkolu.
Tu:
http://www.youtube.com/watch?v=xXqdg4QRiB4
No właśnie w przedszkolu mnie nauczyli, tylko dlaczego tak krwiożerczo marynarzy chciałam wieszać na maszcie, pojęcia nie mam, bo normalnie to ja do rany przyłóż 🙂
Rysiu, miej litość.
Chłe, chłe 😈
http://www.wolomin.com/szanty/?s=1170
Znam tę pieśń w nieco żywszym tempie, jak Jedna taka przytoczyła zabawny 😆 początek, przypomniała mi się melodia.
Mój komentarz nie dotyczył bosmana z Wołomina. 😀
Siodemeczko, urocze, dzieki! Nie slyszalam tego juz dobrze ponad 40 lat, a moze 50!
Nie jestem pewna tej „twardej koi”, bo koje na Pogorii, na ktorej spedzilam 2 tygodnie z Kuma i jej studentami, nie wspominam dobrze, bo sie z niej staczalam nieustannie przy kazdej wiekszej fali!
I uwazam, ze ten „nasz” poczatek: „Bo nie zna zycia kto nie sluzyl w marnarce…” jest lepszy niz oryginalny „Nie zaznal zycia…” .
Bardziej zyciowy jakis…. 🙂
Zanim powiem dobranoc:
zimę chętnie bym spędzała na Karaibach a lato w Norwegii 😉 Póki co, najbliższy wyjazd, wiosną do Szkocji 😆
Aaaa, przy okazji wyjaśniła się już sprawa zawyżonej ceny za dodatkowy nocleg.
Kiedy rezerwowałam noclegi na cały pobyt, miałam do wyboru opcję ze śniadaniem i bez. Wybrałam bez, planując, że posiłki będę jadła w różnych miejscach. Takie kulinarne wędrówki po Edynburgu. Podczas domawiania dodatkowego noclegu przez koleżankę, okazało się, że „w hotelu B&B śniadania są obowiązkowe” i wykasowano mnie za śniadania za cały pobyt. Bez porozumienia ze mną. Nie podoba mi się to. Nie powinni przecież dawać możliwości rezerwacji bez śniadania a potem twierdzić, że jej nie ma 👿 Przy rezerwacji korzystałam z pośrednictwa booking.com
Ale pogodziłam się z sytuacją bo nie mam siły na szarpaczkę 🙁
Dziwne, bo też zwykle korzystam z booking.com i na ich stronie zwykle jest precyzyjnie opisane, czy jest śniadanie, czy trzeba je dokupić.
Za opcją „zima na Karaibach, lato w Norwegii” i ja jestem 😀
A melodie dziwnymi drogami krążą. To a propos „Wariagi”. Czy melodia tej pieśni, choć w innym rytnie, nie jest w gruncie rzeczy ta sama?:-)
http://www.youtube.com/watch?v=0p1tRgid_LY
Doro, ja też regularnie korzystam z booking.com i zdarzyło mi się to po raz pierwszy 🙁
Ponieważ nie ja załatwiałam ten dodatkowy nocleg, to przymykam oko. Jedziemy z chórem śpiewać i dobrze się bawić 🙂
Jak znajdę sponora na tę opcję, to będę o Tobie pamietać 😆
Dobranoc Koszyczku 🙂
A może opcja „zima na Karaibach, a latem łupimy”?
Ewentualnie można by jeszcze wkręcić w grafik sierpień i wrzesień w winnicy. 🙂
Nie masz racji, Jagodo. B@B znaczy Bed and Breakfast i breakfast JEST obowiazkowy w pakiecie. Oni na tym zarabiaja polowe ceny. W przeciownym razie im sie nie oplaca, sam nocleg. To nie hotel, tylko B@B – one sa znacznie tansze od hoteli tej samej klasy, choc potrafia byc nader drogie. Ceny ustala i dyktuje jakies stowarzyszenie, ktore ich przyjmuje lub nie, zas wysokosc oplat zalezy od standardu pokoju i adresu, otoczenia etc. .
Wiosna w Szkocji też brzmi pięknie! 🙂 Jeździłam po Szkocji pociągiem. Kiedyś kasjer, usłyszawszy, że to moja pierwsza wizyta w Szkocji i zaledwie tygodniowa, zastanawiał się przez chwilę nad miejscówką – chciał mi ją dać nie tylko przy oknie, ale przy tym oknie, z którego będzie ciekawszy widok. 😀 Zapamiętałam i widoki, i życzliwego kasjera, a także Hybrydy w wykonaniu SCO. 🙂
Kiedy zadzylismy napstrykac 640 komentarzy?
Polak potrafi! 😆
Sporą część napstrykaliśmy jako nie-Polacy. 😆
Bobiku,
na łupienie czas się musi znależć. To nasz wikingowski obowiązek 😎 Że o honorze nie wspomnę ❗
Kokosy gwałciłam na Kubie przy pomocy bardzo miłych panów. Oni je ścinali maczetą z drzewi i odrąbywali im „czerep”. A ja przez słomkę wypijałam zawartość. Bardzo przyjemne zajęcie 😆
Heleno a rozumiem zasadę B&B. Po prostu niepotrzebnie była opcja bez śniadania. Najważniejsze, że sprawa się wyjaśniła i nie mam ansów do ludzi jeszcze przed ich spotkaniem. A hotelik jest w miłym miejscu o rzut beretem od starego miasta.
To pieknie macie! I udalo sie Wam z tym B&B !
Bobik, jakbys chcial wyjsc za mnie za maz, to zapraszam!
http://wyborcza.pl/1,75248,13354003,Wielka_Brytania__Izba_Gmin_za_legalizacja_malzenstw.html
Heleno,
ten hotelik polecił nam Konsulat, ponieważ chór leci do Edynburga na zaproszenie Konsulatu RP
http://www.booking.com/hotel/gb/abbots-house.en.html
Sliczny, XVIII-wieczny. To moja ulubiona architektura wszechczasow.
A co bedziecie spiewac?
Pani Kierowniczko, rzeczywiście „Wariag” w filmie linkowanym przez Helenę brzmi tak samo jak „Piechota”. Ciekawe. Mnie w przedszkolu uczyli „Wariaga” w żywszym rytmie. Ociupinkę szybszym niż to:
http://www.youtube.com/watch?v=DMPyS2v8c50
Z polskimi słowami, oczywizda.
Mordo, musisz zaraz wszystko rozkłapać? 👿 Tak ładnie to wykombinowaliśmy, kierując podejrzenia polskich parlamentarzystów w kierunku groźby adopcji dzieci przez homoseksualistów, jako najstraszniejszej możliwej konsekwencji ustąpienia w sprawie związków partnerskich. Oczywiście po to, żeby się nie domyślili, że tak naprawdę na końcu łańcuszka mają być homoseksualne małżeństwa kocio-psie, połączone z adopcją bażantów i jagnięciny. Udało się, dali się nabrać a teraz przez Twój jeden nieopatrzny post mogą się domyślić i cała intryga weźmie w łeb. 👿
No, faktycznie, wypsnelo mi sie. Bedziemy musieli Wszystkich ladnie poprosic aby nie wynosili tego z Koszyczka…. Zwlaszcza, zeby nie doniesli tej, jak jej tam…Przekupie Ostroleckiej, bo nie chcialbym aby przyprawila Ci morde Boksera….
Yhm…
A czy w kwestii wieku jednego z małżonków można coś powiedzieć ? Nie chciałbym aby Kocura trzymali w klatce za zadawanie się z nieletnimi 🙄
That’s agist, zeen.
Nie dawało mi spokoju, jak trzeba odpowiadać na test, żeby dostać polski paszport. W końcu znalazłam na tej testującej stronie statystyczne „charakterystyki” obywateli poszczególnych państw. http://sreda.org/igra/poll/countries/en/37
Mój Boże, czego oni nas w przedszkolach uczyli? 😯
Na pogrzebie Bieruta nadawanym w klasie przez radiowęzeł płakałam szczerymi łzami i dziwić się, że narody, gdzie zamordyzm panuje płaczą po swoich ukochanych przywódcach.
Nie chę Was martwić, Bobiku i Mordko, ale hetero związek Kota i Psa też jest jałowy.
Nisi Rumik coś o tym wie.
Wychodzi na to, Ago, ze naczelną cechą Polaków jest nieufność.
Ago,
dzięki 🙂
My naród wybrany jesteśmy dumni i pozwalamy panu Bogu być dumnym, że nas wybrał.
I najważniejsza jest kasa 😉
Jestem w szoku. Dla Niemców najważniejszy jest czas wolny. 😯
Zen, wiarę w Boga wyznaje spora część różnych narodów, kaskę też lubi, ale na pytanie czy ufasz tym, tamtym i owamtym, chyba żadna nacja nie odpowiada tak rzadko tak.
Aż muszę sprawdzić
Tak, Siódemeczko. Mamy jeden z najniższych wskaźników poziomu zaufania społecznego w Europie. Niższy ma jedynie Grecja.
Mój związek z Mordką wcale nie jest jałowy! 👿 Kiedy tylko mamy okazję, podlewamy go omastą. Nawet późną nocą potrafimy po nią skoczyć na stację benzynową. No! 👿
Uuuufffffff- doczytałam!
I przy okazji wróciłam do moich zdjęć z Norwegii (Norge 🙂 )
Lipiec na Magerøyi cudny, 24 godziny jasno i przy słonecznej pogodzie 24 godziny słońca. Słońce zachodzi, ale nie do końca, staje nad taflą wody i znów pnie się w górę. Siedzieliśmy o 2 w nocy w Skarsvag, okulary przeciwsłoneczne na nosie, i podziwialiśmy to cudo natury.
Wrzucam zdjęcia, nie wiem tylko, czy da się je otworzyć.
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.522119234481888.136925.100000514494673&type=3
Nie da się. 🙁
W Niemczech 61% uważa, że rośnie liczba cudzoziemców i są oni zagrożeniem.
Z tym zaufaniem do innych jest różnie, musiałabym to sobie wynotować.
Bardzo podobały mi się cmentarze, na tym na zdjęciu też chciałabym leżeć, zmarli leżą głowami w stronę morza.
Da się. 🙂
A w Azerbejdżanie najważniejsza jest robota (93%), ale zaraz potem, żeby przypadkiem nie mieć geja za sąsiada (91%). 😯
Bobiku, pewnie trzeba być zarejestrowanym na fb, żeby je otworzyć 🙁
10% Brtyjczykow nie chce miec geja za sasiada i 52% Polakow.
Da się pewnie tylko dla tych, którzy są w związku partnerskim z fejsem. 👿
W Azerbejdzanie 91%?
Tam pewnie podobnie jak w Kazachstanie z filmu Borat!
Dobrze, ze nie pytali ilu nie chcialoby miec za sasiada Zyda!
Hehe, a w Islandii geja za sąsiada nie chce tylko błąd statystyczny (1%). To teraz chyba już wiecie, jak to jest z nami Wikingami. 😆
To też ciekawe: więcej Szwedów ufa kościołowi (39%) niż uznaje Boga za ważnego (31%).
Fejsbukowcom się daje. 🙁
Z zaufaniem dużo gorzej, niż u nas, jest w Turcji. Marne pocieszenie. Bośnia i Hercegowina ma taki sam poziom, jak Polska… Przeglądam te kraje, przeglądam i co mi się który zacznie podobać, to się okazuje, że nie lubią tam imigrantów. Widocznie innym spodobał się wcześniej – nie bez konsekwencji.
Bobik, nie dyskryminuj 😉 Jaka jest forma żeńska od Wikinga?
Jaki cudny lipiec, Panno Koto, jak wszyscy okutani, jak w zimie?
Brrr!
Poważnie, to wydaje się, że mają tam niełatwe życie.
Wikipedia!
Ago, ale sami pewnie lubią być wyjechani, tam gdzie chcą i gdzie im się spodoba.
To jest Walkiria, haneczko.
Kocie, pytali. Tu można poczytać oryginalne kwestionariusze. http://www.europeanvaluesstudy.eu/evs/surveys/survey-2008/participatingcountries/ Jak rozumiem, dane zebrane przy ich pomocy posłużyły do zbudowania „charakterystyk narodowych”, a potem skonstruowano skróconą listę uproszczonych pytań na potrzeby testów internetowych.
Łabądku, roboczo skróćmy do Wiki 😆
Żeńska Wikipedia, a nijaka Wikidajło? 😆
Ale Wikinżka też nie brzmi źle. 😉
I chcą, żeby inni im ufali i całe mnóstwo innych chciejstw.
Ciekawe, na ile miarodajne są te wyniki.
Króliku, to by tłumaczyło ich skłonność do długich pobytów poza domem 😉
Bobiku, a może władczo – Wikingini?
Siódemeczko, rzeczywiście, ciepłe kurtki, czapki, a i rękawiczki, trzeba było mieć. Ale i tak było cudnie. Tak samo rejs liniami Hurtigruten (dawne linie pocztowe) przez Lofoty jest bardzo ciekawy, i nie kołysze, jak już wspominała Nisia, bo to duże statki.
A tu jeszcze do aktualnego tematu:
http://www.tokfm.pl/blogi/stop-obludzie/2013/02/syn_bozy/1
Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
chcieliście tropik, no to go macie.
https://picasaweb.google.com/108203851877165737961/TrocheTropikaDlaPsaBobika
Pracowicie przeleciałem przez wszyściuteńkie kraje i rzeczywiście, imigrantów wszędzie nie lubi połowa naroda albo więcej. Najbardziej tolerancyjna jest Rumunia i Północny Cypr (44%), gdyby ktoś szukał kraju do wyemigrowania. 😉
Wysokie wskaźniki poczucia zagrożenia przez imigrantów są nawet w takich krajach jak Słowacja, Ukraina czy Białoruś, gdzie, jak wiadomo, ci cholerni cudzoziemcy pchają się drzwiami i oknami. 👿 No, ale nie od dziś znane jest np. zjawisko antysemityzmu bez Żydów. 🙄
Jednak Norwegia, lubię czuć się mała.
Na pośle Godsonie bardzo się zawiodłem. Jego wcześniejsze wypowiedzi bywały tak rozsądne i wyważone, że teraz aż mi go słuchać hadko. 🙁
Haneczko, no to najlepiej środek oceanu. Strasznie się maleje od tego.
No mówię przecież, że z tego nielubienia tak wieją do innych krajów. Jak najdalej, żeby ich u siebie nie spotkać 🙄
Tropiki tez moga byc…
Kocie, widzę Cię w tym hamaczku między dwiema palmami, ze szklaneczką Painkillera w łapie.
Albo i we wszystkich czterech łapach.
Siódemeczko, Norwedzy na Północy mają rzeczywiście życie niezbyt lekkie, ale to chyba bardziej z naszego punktu widzenia, jeżeli chodzi o klimat. Fakt, że na Nordkapie nie rosną drzewa (tundra), jest dość zimno, wietrznie, i pory dnia i nocy są zupełnie poplątane – nie są prawdziwymi problemami. Chociaż trzeba dodać, że wiele osób cierpi na depresje, a alkoholizm stał się na tyle plagą narodową, że trzeba było wprowadzić odpowiednie przepisy ograniczające spożycie alkoholu. Prawdziwymi problemami są teraz bezrobocie, zamykanie fabryk, ucieczka młodych do wielkich miast. W Skarsvag, w najbardziej na północ wysuniętej wiosce w Europie, w ubiegłym roku zamknięto jedyną w okolicy szkołę i fabrykę przerabiającą ryby. A że to wioska rybacka, więc wiadomo, większość mieszkańców pozostała bez pracy. Teraz łowią tylko na własne potrzeby i dla turystów, po ryby przyjeżdżają prywatnie Rosjanie, bo do granicy niedaleko, albo też wypożyczają kutry Polakom.
To badanie wygląda na rzetelne i fachowe, niestety. Łudziłem się, że to taka zabawa na średnio poważnym portalu, Aga musiała, no musiała wygrzebać. 🙁
No tak, ja jednak mam tropikalną duszę. Zaraz mi się zamarzył drink z parasolką. Położyłbym się na molo obok tego śmiesznego ptaszydła i czekał, żeby lobster do mnie podszedł… Ten grillowany, rzecz jasna. 😎
Nisiu, a na zdjęciu nr 2 który to rum, a który Korycki?
Specjalność dyżurnego prymitywa nie była obsadzona? To pamiętajcie o mnie w razie czego. 😎
Nisiu, ze mnie już przy brzegu zostaje tylko żołądek i nieprzystojnie się zachowuje 🙁
Bobiku, „Mają”.
Nisiu, tropiki też mogą być, ale w porze zimowej 🙂
Bobiku, to zależy od stopnia nasycenia. W pewnej fazie Korycki jest nasycony, a butelka pusta, wtedy następuje odwrócenie.
A kto nie widział wczoraj Lisa, to jest tutaj:
http://www.tvp.pl/vod/audycje/publicystyka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/04022013/9745926
Wlasnie mialam napisac, ze mnie kompletnie nie przeszadzaja przekonania posla Godsona, w koncu wiadomo, ze to pastor zielonoswiatkowcow etc..
Az tu dostaje list. Od Posla Godsona. Najwyraziej wyslal go do wszystkich w jego dzialce Kontankty. Tu wklejam:
Czy homoseksualizm jest grzechem? Odpowiedz znajduje się w Rzymian 1:22, 26-28
22. Podając się za mądrych, zgłupieli;
26. Dlatego wydał ich Bóg haniebnym namiętnościom, gdyż nawet ich kobiety zamieniły naturalne współżycie na przeciwne naturze.
27. Także mężczyźni, opuściwszy naturalne współżycie z kobietą, zapałali w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyzna z mężczyzną, popełniając haniebne czyny i ponosząc na sobie samych należną za swój błąd zapłatę.
28. A skoro im się nie spodobało zachowanie poznania Boga, wydał ich Bóg na pastwę wypaczonego umysłu, aby robili to, co nie wypada; (PUBG-POL)
Rozne rzeczy jestem gotowa wybaczyc, ale nie sw. Pawla, ktory nalezy do moich najmniej lubianych swietych. I sw. Pawlowi osobiscie radzilabym aby zajal sie wlasnymi seksualnymi obsejami, ktorych nie mial malo.
Nie zrobie Gpdsonowi przykrosci i nie napisze co mysle o sw. Pawle. Ale ma u mnie zolta kartke.
Pamietacie „Raport Pelikana”? Tam w zawiązaniu akcji chodziło właśnie o ten gatunek, co tu siedzi na pomoście – pelikan brunatny, Pelecanus Occidentalis. On jest brunatny, owszem, na grzbiecie, a pod spodem zielony jak morze. Cwaniaczek.
Z takiego to by chyba można było ugotować najwyżej zupę rybną.
Ściągnęłam sobie jeden plik dot. Polski, tam pytania są bardzo rozbudowane i np. obok kogo nie chciałbyś mieszkać, miało takie warianty:
osoby z kryminalną przeszłością,
odmiennej rasy,
ludzie o skrajnych, lewicowych pogladach,
pijacy,
skrajni prawicowi,
rodziny wielodzietne,
niezrównoważeni psychicznie,
Muzułmanie,
imigranci, cudzoziemscy robotnicy,
chorzy na AIDS,
narkomani,
homoseksualisci,
Żydzi,
Cyganie,
chrześcijanie
Odpowiedzi pewnie trzeba wykupić.
Wodzu, to na pewno ten koniak tak zwiększa moce grzebalnicze. 🙄
Zaczynam podejrzewać, że pobożność jakoś tam się wiąże z obsesją seksualną. Strasznie oni lubią włazić do cudzej alkowy. Podglądacze!
I to wlasnie, a nie jak glosowal w Sejmie, uwazam za spore naduzycie. W Sejmie pelni funkcje posla, a nie pastora zielonoswoatkowcow. Gdyby to jeszcze opatrzyl slowem od siebie: wierze w te slowa Ewangelii i dlatego nie moglem glosowac inaczej.
Ale on do swych adresatow zwraca sie z kategoria „grzechu”, ktora – jak rozumiem – ma nas wszystkich obowiazywac. To ne jest kategoria o ktorej wspomina chocby slowem Konstytucja RP.
Jako jedyny Francuz w tym towarzystwie powinienem się znać na koniakach, ale się nie znam. 🙂
Nisiu, do własnej to chyba nie bardzo mają po co wchodzić 🙄
WW, o koniakach należy wiedzieć, co następuje: większa butelka jest lepsza od mniejszej. Reszta, to już kwestia gustu. 😛 Dobranoc. 🙂
No i jak powiedzial Kopernik: Lepszy koniak wypiera gorszy.
Rozumiem teraz bardzo dobrze madrosc amerykanskiego prawa, ktore zakazuje duchownym zasiadania w Kongresie.
Wielki Wodzu, czas na dogłębne studia praktyczne 😉
Najwyzsza pora, Heleno.
WW, primitivo to pyszne czerwone winko; zajmuj sie nim najlepiej jak mozesz i dziel tym prymitywem jak najbardziej.
Ja choc sie nie znam to bardzo lubie sie zajmowac kulinariami; moze Aga mnie kiedys wyznaczy.
Ale od dobrego rumu lepszy jest tylko Rumik.
Dobranoc 🙂
Mnie poseł Godson najbardziej podpadł, jak przeczytałem to:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13348570,Godson_o_wystepie_u_Lisa__Celem_bylo_linczowanie_mnie.html
bo wyszło tutaj, że nie rozumie drugiej części definicji demokracji – „…przy zapewnieniu praw mniejszości”. No i oczywiście posługiwanie się kategorią grzechu przy stanowieniu praw państwowych całkowicie każdego posła dyskwalifikuje. Tylko zaraz nasuwa się pytanie, jaki procent parlamentu trzeba by zdyskwalifikować. 🙄
Czy po drinkach z parasolką zawsze pysk się obniża, czy tylko nocą? 😯
Wszyscy już śpią? To ja jeszcze tylko szepnę z cicha frant: Klakierze, czy mógłbyś mi podać inny adres? Zawsze można sobie założyć jeszcze jeden, a potem go zlikwidować. 😉 Chciałbym dotrzymać słowa i odpowiedzieć, ale na razie nie mogę z przyczyn technicznych.
Poseł Godson niechcący funduje polskiemu społeczeństwu ciekawy eksperyment (napisałabym, że eksperyment psychologiczny, ale wtedy Helena przestałaby czytać 😉 ). W dziedzinach szeroko pojętej moralności ludzie mają tendencję do posługiwania się kategoriami „swój” i „obcy” jako podpowiedziami do własnych zachowań. Jeśli swój zachowuje się w określony sposób, to i oni tak sie zachowają. Jeśli obcy, to zachowają się na przekór. To działa też w przypadku postaw wobec ktegiorii postrzeganych jako dotyczące moralności. I działa też tez w drugą stronę – jeśli zachowają się tak samo (prezentują podobną postawę) jak ktoś inny, to znaczy, że raczej postrzegają go jako swojego niz obcego. Teraz więc w wielu głowach powstał mętlik – czy bardziej swój jest czarnoskóry, który postrzega homoseksualistów jako grzeszników, czy też bardziej swoi są „nasi” homoseksualiści, których „obcy” czarnoskóry śmie nazywać grzesznikami. I z czasem w tych głowach pojawi się też odpowiedź na to pytanie. Sama jestem ciekawa, co przeważy.
Ja nie śpie, tylko staram się czytać wszystko.
Zgadzam się z Nisią, że z całej palety możliwych ludzkich zachowań i niegodziwości, przedstawicieli różnych religii najbardziej interesują sprawy płci i tematów pokrewnych.
Nie będę już rozwijać tego tematu, bo co po próżnicy język strzępić.
Ciekawe, Bobiku, czy przyśle.
Dobranoc. 🙂
Bo plciowosc jest BRUDNA. Chyba, ze z zamknietymi oczami w celach rozmnazania sie. Az do skutku.
Niedawno uslyszalam w telewizji ze w czasach elzbietanskich nocny stroj kobiecy mial strategicznie wycieta i obrobiana koroneczkami dziure 😳
Czy jeśli powiem, że poseł Godson dla dużej części społeczeństwa jest tym fajnym czarnuchem, co nie lubi pedałów, to bardzo uproszczę? 😕
To było pytanie retoryczne. Dobranoc. 🙂
Wiele lat mysle o czyms, co powiedziala mi nowojorska przyjaciolka, prima balerina rumunska (ale matka Rosjanka, ojciec Ormianin) ze przez wszystkie lata jej malzenstwa (z tancerzem baletu, dwoje dzieci, jedno zmarlo wczesnie) jej maz NIGDY nie widzial jej nagiej (tak nuzno – mowila Angela. – A poczemu?- pytalam – Tak nuzno – odpowiadala Angela ) .
A przez calutka szkole srednia-baletowa jej ojciec odprowadzal i odbieral ja ze szkoly pilnujac jej dziewictwa. O czym tatus nie wiedzial, to ze przez cala szkole srednia molestowal ja seksualnie pan profesor od matmy.
Nie nie uproscisz, WW. Tez tak mysle.
Wodzu, bardzo uprościłeś to, co nieudolnie napisałam wyżej 😆
Ale przynajmniej powiedzial zrozumiale 😆 😆 😆
Bardzo ciekawy esej Gopnika o wielkich, przelomowych zmianach w nauce w czasach gdy sie dzieja (nie wydaja sie wtedy wielkie a ich tworcy innowatorskimi herosami).
http://www.newyorker.com/arts/critics/atlarge/2013/02/11/130211crat_atlarge_gopnik?currentPage=all
Dobranoc, wszyscy… Bobiku… Smutno, ale zacieranie za soba sladow przez klakiera, szczegolnie przed toba Piesku, ktory tak dlugo i cierpliwie tlumaczyles z klakierskiego, rzuca swiatlo na jego tu prowokatorskie manewry. W wirtualnym swiecie nie wiadomo kto jest kto i dla niektorych jest to forma gry czy zabawy w a kuku.
nocny stroj kobiecy mial strategicznie wycieta i obrobiana koroneczkami dziure – Heleno, ma ją nadal, tyle, że teraz w dziurę wchodzi cała kobieta.
Rysiu, czy ja jestem aż tak tak stary, żeby pamiętać moje dzieciństwo na Niebuszewie? I szerokie ulice, po których można było ganiać bez strachu przed samochodami? O rajskie jabłka rosnące na olbrzymich trawnikach przed mieszkaniami robotniczej klasy pewnej nacji?
Aha, chce mi się spać, bo jestem senny. Porządkowanie biurka to najokrutniejszy miesiąc w roku.
Hey, hey, andsolu, mam nadzieje ze sie zadomowiles w nowych pieleszach…
Dzień dobry 🙂
Gruess Gott Mar-Jo 🙂
Kawa…..
Wczoraj byłem na spotkaniu z Olgą Lipińską. Na pytanie, co spowodowało, że nie może już robić swoich kabaretów, powiedziała wprost. To była ta piosenka
Dałeś mi, Panie, rozum i wiarę,
duszę rogatą, serce za ciasne
no i sumienie – jak to sumienie –
niedoskonałe, za to własne.
Z tobą się zawsze jakoś dogadam,
w smutku pocieszysz, w biedzie pomożesz,
lecz ten naziemny Twój personel…
o, z personelem to już gorzej.
Swój święty nos pcha mi pod kołdrę,
poucza, w duszy grzebać chce…
Chyba dlatego tak nie lubię
Twych urzędników, Panie B.
Chyba dlatego tak nie lubię
Twych urzędników, Panie B.
Kiedy pomówić z Tobą muszę,
robię to tak jak Tewie mleczarz,
a Ty nadstawiasz Boże ucho
i słuchasz mnie, i nie zaprzeczasz.
Bo chcesz zrozumieć pech człowieczy,
nasze zmęczenie ponad siły
i jesteś dla nas wielkoduszny,
a dla mnie bywasz nawet miły.
Więc się nie mieszaj, sługo Boży,
gdy z Twoim Panem mówić chcę,
nie potrzebuję pośredników
w moich rozmowach z Panem B.,
nie potrzebuję pośredników
w moich rozmowach z Panem B.
W departamencie spraw niebieskich
są moje akta personalne
i każdy krok mój pilnie śledzą
anioły twe transcendentalne.
Lecz gdy przed Tobą kiedyś stanę,
sama chcę z życia się tłumaczyć,
proboszcz by nie dał rozgrzeszenia,
a Ty zrozumiesz i przebaczysz.
Więc – póki żyję, myślę, czuję –
niech ręka Boska broni mnie
przed pychą i nadgorliwością
Twych urzędników, Panie B.!
Więc – póki żyję, myślę, czuję –
niech ręka Boska broni mnie
przed pychą i nadgorliwością
Twych urzędników, Panie B.!
„Po tym kabarecie napłynęły do TVP protesty od episkopatu, proboszczów, zorganizowanych parafian, ówczesnego ZCHN na czele z obecnym posłem PO Niesiołowskim….i się skończyło moje kabaretowanie w III RP. ”
Wzmianka o episkopacie wywołała zgorszenie części sali, ale Pani Olga nie zrażona powtórzyła ” Tak, to episkopat wpłynął na stanowisko władz TVP”
Spotkanie zakończyło się retorycznym pytaniem ” czy jest możliwy w dzisiejszej Polsce kabaret dla inteligenta ?”
Do teksty Olgi Lipinskiej….pytanie
czy ANIOL jest „transcendentny” czy „transcendentalny” ( co na to Kant) a poeta moze byc „transcendentalny” a nie „transcendentny” 🙂
milego dnia, ozzy
oj, coś czuję że niedługo tauzeny będą przy co drugim tekście zapraszać do zdobycia 🙄
ad.
oczywiscie, licentia poetica /kabaretowa …ozzy
ps.
nakladem szwedzkiego wyd. Albert Bonniers wyszla ciekawa monografia o Lise Meitner i Ewie von Bahr ” Kärlek och kärnfysik” ( Milosc a fizyka atomowa) autorstwa Hedvig Hedqvist o przyjazni dwu wybitnych fizykow atomowych, kobietach-pionierach w swiecie naukowym poczatka wieku XX, zdominowanym przez mezczyzn ( m.in. Boltzmann, Fermi, Einstein, Bohr, Planck, Frisch). „Meitnerium” jest takze pierwiastkiem chem. 109 a Lise Meitner nie zostala nagrodzona Noblem razem Otto Hahnem , poniewaz byla kobieta i Zydowka.
Dzień dobry, słoneczny i mroźny 🙂
Tu piosenka „Urzędnicy Pana B.”:
http://www.youtube.com/watch?v=swnw3IgJeVA
Dzień dobry.
Z linki Panny Koty spodobało mi się określenie ” freestylowi chrześcijanie” 🙂 .
Tak sobie przez noc myślałam, skoro wśród nas wg testu nie ma ani jednego Polaka, nawet wśród tych, którzy żyją w Polsce, to czy my przypadkiem nie jesteśmy błędem statystycznym?
ozzy,
czyżbyś sugerował, że Komitet Noblowski z tej frakcji 🙄 😉
http://www.youtube.com/watch?v=zR7XLsoHukU
A Skłodowska – Curie była mężczyzną 👿
Rysiu, dotarło, dziękuję, odezwę się po przeczytaniu 🙂
Błędem pewnie nie, Zmoro, ale marginesem z pewnością 😉
Jak profesor Czapiński od lat bije na alarm, że Polaków cechuje praktycznie najniższy poziom zaufania. A to jest dramat, bo brak nam kapitału społeczneo. To się go nie słucha 🙁 Psycholog!!! 👿 😉
Nie ufać nie ufać, nie ufać….
Jak „ruskie” napisały, to „kondominiacy” się przejęły 😯
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13253959,Ks__Stryczek__To_nie_korporacja_niszczy_czlowieka_.html#MT
Czy mam tylko takie wrażenie, czy rzeczywiście ostatnio jakby więcej w mediach głosów rozsądnych księży?
@Jagoda
prosze sie zapoznac z histroria Lise Meitner i zawila historia noblisty niemieckiego Otto Hahna (tuz po wojnie) a pozniej komentowac.
ozzy,
powiedziałabym, że było więcej takich przypadków w tych dziedzinach.
O Einsteinie też się mówi, że jego teorię pierwsza sformułowała jego pierwsza żona Mileva 😉
Rysiu, wczytywuję się. Dziękuję 🙂
królik @2:16
Nie myślę, żeby to było zacieranie śladów – po prostu Bobik z jakichś przyczyn nie może odpowiedzieć na tę pocztę. Czasem się zdarza, że blokuje jakieś adresy czy nawet serwery z powodu np. rzekomego zagrożenia spamowego.
@ozzy,
specjalnością Koszyka (zwanego tu i ówdzie bb, skąd bardzo łatwo przejść do B&B ;p ) jest komentowanie w dowolnym momencie i przy dowolnym stanie wgryzienia się w
Niekomentujące dzień dobry 🙂
Przy dowolnym stanie wgryzienia się oraz bez ostrzeżeń „uwaga, uwaga, zaraz będzie ironia”, bo starzy bywalcy i tak łapią w lot, a nowi w lot się uczą 😉
Dzień dobry 🙂
Najpierw mnie długo w ogóle nie wpuszczało do internetu, a teraz wpuszcza z oporami. 👿 Czy to może być przez nieoczekiwany puchowy śniegu tren, który w ciągu kilku godzin wszystko przykrył grubą warstwą?
Ale będę uparcie wygrzebywał spod tego trenu przynajmniej dwie łapy, żeby zaległości ponadrabiać i potem już stukać na bieżąco. 😉
Ozzy, trzeba zwracać uwagę nie tylko na treść postu, ale i na emotikony. Te u Jagody wyraźnie mówiły „to jest żart”. 🙂
A że szklany sufit dla kobiet jeszcze do niedawna umieszczony był niezwykle nisko, to rzecz coraz bardziej znana. Na szczęście te cholerne feministki się uparły, żeby sprawę rozdmuchiwać. 😉
Gwoli sprawiedliwości: ja też nie uważam, że Klakier specjalnie przede mną się tajniaczy. Wystąpiły po prostu pewne trudności techniczne, uniemożliwiające kontakt z mojej strony, więc jedynym wyjściem było dla mnie odezwanie się na blogu i zawiadomienie o tym.
vesper, jesteś pewna że ten wlot łapania i i uczenia się taki powszechny i ugruntowany? 🙄
Linka dosyć chyba pasująca do opowieści Irka o spotkaniu z Olgą Lipińską: 🙄
http://wyborcza.pl/1,75478,13353825,Konkordatu_nie_przestrzega_ani_panstwo__ani_Kosciol.html
A pytanie o kabaret dla inteligentów nasunęło mi taką myśl, czy przypadkiem nasze blogowe brykanie nie jest wypełnianiem własnym przemysłem luki w zaopatrzeniu. Skoro nie ma takiego kabaretu, jaki by nam odpowiadał, to sobie go robimy sami, bo w końcu śmiech jest podstawową potrzebą człowieka i psa. 🙂
Heleno,
do Szkocji jadę w charakterze osoby zaprzyjaźnionej. Kiedyś śpiewałam w tym chórze. Z żalem zrezygnowałam, bo nie mogłam poświęcić chórowi odpowiednio dużo czasu. Śpiewa mój mąż. Jak program będzie znany, to napiszę.
Ponieważ zżerała mnie tęknota za śpiewaniem przyjęliśmy jesienią zaproszenie do chóru, na który nie muszę poświęcać aż tyle czasu. Prawda jest taka, że to mój mąż jest na wagę złota we wszystkich chórach amatorskich. A ja jestem trochę na doczepkę 😉
I ten drugi chór jedzie w piątek na festiwal:
http://gdanskfestival.pl/GDANSKS/indexpl.html
Beze mnie, bo sesja i nie opanowałam repertuaru. Nie czytam nut. A towarzysko jakoś mi się nie chciało 😳
I tu prośba do Koszyczka. Trzymajcie kciuki za mężowe gardło! Wzieno i rozbolało 👿 🙁
Foma, zaraz byś chciał, żeby powszechne były wloty. A co z zagwarantowaniem praw mniejszości dla nielotów? 👿
Zwłaszcza że taki na przykład struś to duże zwierzę jest, przyłożyć potrafi i ja bym tam był ostrożny z niegwarantowaniem mu praw. 🙄
ozzy,
tu praktycznie wszyscy wiedzą że należę do Stowarzyzenia Kongres Kobiet od momentu jego powstania 🙂
I jakby co, to pierwsza na barykady. Nie tylko w sprawie kobiet 😉
Ale rozumiem, że ludziom nie zawsze pokrywają się fazy żartowania i powagi 😎
Ja mam męża Jagody trzymać za gardło? 😯
No trudno, jeżeli to ma być tzw. końska kuracja i dać dobre skutki, to jakoś się przemogę i będę trzymał, chociaż metod nie pochwalam. 🙄
Ale mogę do tego dołożyć całkiem normalne trzymanie? 😉
Nieznośna lekkość bytu, Jagodo 😉 .
Co do zasady, to chyba wolę margines, bo to znaczy, że marginalnie, ale jednak jestem.
A jako błąd statystyczny, to chyba jednak nie istnieję 🙁 .
Bobiku, bez wnikania w technologie 👿 ma być kuteczne i juszzzzzzzzzzzz 😉
skuteczne 😆
Ależ istniejesz, Zmoro, tylko błędnie. 😆
Tutaj zresztą nie widzę nikogo, kto by istniał w jedynie słuszny sposób. 😛
Bobiku, od gwarantowania praw mniejszości jest Konstytucja i Święte Oburzenie. gdzie tam prostemu fomie stawać z nimi w szeregu…
Nie musisz stawać, prosty fomo. Możesz sobie posiedzieć w szeregu, a nawet w dwuszeregu. 😆
Foma, stawaj. Jesteś niezastąpionym gwarantem praw mniejszości kociej 🙂
wielkie dzięki Bobiku, ogromniaste. siedzenie w dwuszerego jest szalenie niewygodne i porównywalne jedynie z rozstrząsaniem dylamu: żartuje czy na serio? kpi czy poucza? a może Indoktrynuje? 😯
haneczko, dlaczego kociej? myślałem, że od kotów jest Helena, vesper i Hoko?
Może Haneczka spotkała Cię na własnej drodze i nabrała przekonania, że jesteś Kotem? 🙂
Gruess Gott!
Kurz und bündig: niniejszym informuje, ze wystapilam o urlop bobikanski do konca lutego. Moje podanie zostalo zalatwione pozytywnie. 🙂
Osoby zaniepokojone przepraszam i uspokajam. Ze mna i moimi najblizszymi jest wszystko w porzadku.
🙂 🙂 🙂 🙂
Foma, bo to taka miła, puchata, cieplutka nisza. Tu ostatnio przydziela się zadania, no to Ci przydzieliłam 😉
A na poważnie, to najchętniej sama otuliłabym się kotami i nie wystawiała nosa na medialny świat. Na realny też nie bardzo. Jestem zmęczona jazgotem i jarganiną.
Wieści od Mar-Jo: udaje się na blogowy urlop co najmniej do końca lutego. Tajemnica korespondencji nie pozwala mi na szersze wyjaśnienia, ale w każdym razie chcę uspokoić martwiących się – sama Mar-Jo ma się dobrze i nie jest w jakiejś dramatycznej sytuacji, która wymagałaby z naszej strony natychmiastowego trzymania, posyłania fluidów, itp. 🙂
Smucił się Bobik raz w Koszyku,
kiełbaskę gryząc i ogóra,
że mimo starań polityków
Polska okropnie,
Polska okropnie,
Polska okropnie jest PONURA.
Popił wódeczki od niechcenia
i nagle przyszło mu do głowy,
ażeby dla rozweselenia
zrobić kabaret,
zrobić kabaret,
zrobić kabaret samoobsługowy.
Dalej WY!
No, jaka modelowa Łajza z Mar-Jo! 😆
Ja jak najchętniej będę podalał, Nisiu, tylko później, bo teraz na jakiś czas muszę się oddalić do realu. 🙂
Mar-Jo 😀 Z potrzebami urlopowymi nie dyskutuję. Miłego antraktowania 🙂
Sluchaajcie! Stal sie Internetiwu Cud, ktorym musze sie podzielic natychmiast!
Otoz na forach GW od pewneg czasu prowadzimy przyjazne przekonarzanie sie `z kims, kto sie podpisuje nickiem 'moskwasadowa”. Swietny czlowiek, a moze nawet i kobieta 😉
No i wczoraj Moskwa zaczepil mnie na okolicznosc Achmatowej, podrzucajac ladny wiersz (ktorego nie znalam). Natychmiast skorzystalam z okazji i powiedzialam, ze od wielu lat poszukuje jednego wiersza Anny Andrejewny, z ktorego pamietam tylko male wyrywki (tu zactowalam poczatek i koniec), i skoro jest taki oblatany w Achmatowej, czy umialby go zidenryfikowac, a co najwazniejsze – znalezc.
BYlo to wczoraj poznym wieczorem, wiec odpowiedzial, ze moze rano poszuka i sprobuje znalezc.
Tymczasem ktos inny, kogo dotad nigdy nie spotkalam na forach – hajota tez wiersz bezblednie podsunal.
Now, Bobik jest moim swiadiem, ze niejednokrotni mu o tym wierszu wspominalam, wsciekajac sie, ze nie moge go odszukac, choc znam poczatek. I ze jest to wiersz o rodzeniu sie wiersza – o brzeczacej w uszach prozodii, zanim jeszcze sam wiersz sie narodzil, „o „szumach” gdy wiersz sie wylania. Nie znam takiego innego, ktory by opisywal powstawanie wiersza.
No to juz nie bede sie wymadrzac sama, tylko posluchajcie:
1. Творчество
Бывает так: какая-то истома;
В ушах не умолкает бой часов;
Вдали раскат стихающего грома.
Неузнанных и пленных голосов
Мне чудятся и жалобы и стоны,
Сужается какой-то тайный круг,
Но в этой бездне шёпотов и звонов
Встаёт один, всё победивший звук.
Так вкруг него непоправимо тихо,
Что слышно, как в лесу растёт трава,
Как по земле идёт с котомкой Лихо…
Но вот уже послышались слова
И лёгких рифм сигнальные звоночки, —
Тогда я начинаю понимать,
И просто продиктованные строчки
Ложатся в белоснежную тетрадь.
NO, ja nawet wiem, kto to przetlumaczy na polski, bo cudnym Poeta jest!
Zauczam sie go na pamiec, aby mi sie nigdy znow nie zgubil! Jak nie przymierzajac Nadiezda M.!
haneczko, ja jakiś czas temu wziąłem rozbrat z mediami i po pierwsze się da, po drugie nic się złego nie stało, a po trzecie, znakomicie jest w tej bezmediowości pławić się, smakować i zauważać co wcześniej przysłonięte
Dzień Dobry 🙂
Właśnie przedwczoraj rozmawialiśmy o kabaretach i Oldze Lipińskiej. Jej kabaret to był „MUS”, widziałam chyba wszystko, co transmitowała telewizja. Tę piosenkę też doskonale pamiętam, przy jej tekstach można tylko potakiwać. I też właśnie stwierdziliśmy, że brakuje tego inteligentnego kabaretu, który kiedyś tak dobrze funkcjonował. Ja się bardzo zżyłam z Elitą, w czasie moich studiów w Opolu oni studiowali we Wrocławiu, już wtedy działali jako kabaret studencki i często wpadali do Opola na występy w naszym klubie. Gdy porównuję obecne kabarety, ich teksty, toż to prawdziwa żenada, nie jestem w stanie tego strawić. A tematów kabaretowych w dzisiejszych czasach zatrzęsienie. Gdzie ta finezja, te podteksty, no, myślę, że chyba tylko jeszcze u Bobika na blogu, szkoda, że nie wykorzystuje tego któraś grupa kabaretowa. Ostatnio tv Polonia powtarza stare odcinki Elity, Laskowika, patrzę z przyjemnością, chociaż te teksty znam już na pamięć.
Heleno, piękny wiersz, ja pytam czasami moją siostrę, która jest poetką, skąd jej się to bierze, ona mi mówi, że to mieszka w jej głowie.
Dobrze, że u Mar-Jo wszystko w porządku.
Czyż to nie genialne?
Z dedykacją dla psów i kotów:
http://www.youtube.com/watch?v=cBpHMZOxodI
OK. Trudne slowa, jakby ktos chcial tlumaczyc, to tylko tak na wszelki wypadek 😉
истома – niepokoj, stan kiedy kiedy nie mozna znalezc sobie miejsca…
Неузнанных и пленных голосов – glosow nierozpoznawalnych i jakby znajdujacyxch sie w czyjejs niewoli.
Лихо _ Zle, postac z rosyjskiego folkloru, z basni. Peta sie zazwyczaja po lasach i na bagnach… Ale tez maszeruje po ziemi.
No i jeszcze jeden tryumf, mozna powiedziec.
Solidne ochrzanienie rzecznika praw dziecka i wewanie go by czesciej zabieral publicznie glos, poskutkowalo:
http://wyborcza.pl/1,75248,13356001,Nadzor_zawiodl___rzecznik_praw_dziecka_o_dzieciobojczyni.html
Haneczko, ja z Tobą!!! 🙂
Z wierszem to tak jest: wpierw prozodia
Po łbie ci chodzi obok wszy
I gdy już łapiesz tę melodię
To nagle pustka, ani krzty
Skręcone zwoje swe mózgowe
Pobudzasz czym się tylko da
Wcześniej wypiłeś już połowę
W butelce widać zarys dna
Ale się twardo nie poddajesz
I po następną sięgasz już
Bo kiedy z siebie wszystko dajesz
To ze łba musi lecieć kurz
Kurz, wszy i wszelki żywioł inny
Jaki ci po łbie chodzi wciąż
Do ucha szepce: będziesz słynny,
Ty nie rezygnuj, temat drąż!
Tak, wiersz to ciężki kawał chleba
I nie ma zmiłuj, choćbyś pękł
C2H5OH potrzeba
Butelek nieustanny brzęk
To w nim melodia, inspiracja
Ta szklana muza tak cię gna
Tfu!rcy jedyna wszak to racja:
Napiszę, gdy dopadnę dna!
A przy okazji Nobla z łezką
Wspomnisz jak ciężko ci się szło
Trzeba się było wspomóc „kreską” 😉
Aby na koniec przebić dno…
😎
Mar- Jo, kamień z serca. 🙂
Dobre wieści od Mar-Jo. 🙂
Łajza bardzo ostatnio aktywna. 😎
Zeen! 😆 😆 😆
Wena chwyciła zeena. 😀
A mnie do prac pilnych nie chce chwycić. 🙁
Zeen, 😀
P.S. w tym przypadku nie łajzuję
Helenko, nie wiem, czy widziałaś tę stronę z poezją Achmatowej i różnymi tłumaczeniami:
http://ocls.kyivlibs.org.ua/ahmatova/ahmatova_tvori.htm
Dzieki Siodemeczko. Bardzo sie przydadza.
Oczywiscie polskiego przekladu tego akurat wiersza nie ma. Bo on jest naprawde trudny do odnalezienia. Zabralo mi ponad 30 lat, a zawsze sprwedzam w kazdym zbiorze polskim czy rosyjskim.
Dlatego tak tryumfuje, ze ktos mi go wreszcie podrzucil.
@Helena
Leopold Lewin byl tlumaczem poezji Achmatowej – zreszta sam tez Poeta byl.
Nie sposob nie wymienic czworki „sierot po Achmatowej”, czyli Josifa Brodskiego, Dimitrija Bobyszewa, Anatolija Najmana (jest slynna fotografia z pogrzebu Achmatowej z Najmanem przy mogile) i Jewgienija Rejma.
Na stronicach Biblioteki Publicznej im. Achmatowej w Kijowie
przeklad Eugenii Siemaszkowej
__________________________________
tak cicho , slychac jak trawa w lesie rosnie
Nie, nie chodziło mi o ten wiersz, bardzo się cieszę, że go odnalazłaś, tylko o ciekawą, bogatą w treści, stronę.
Tu stanowcza wypowiedź premiera w sprawie związków i szerzej blokowaniu dyskusji przez jednego człowieka, czy grupę osób:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13357217,Tusk__Gowin_wiecej_nie_przeszkodzi__Jak_komus_nie.html#BoxWiadTxt
Leopold Lewin byl jednym z licznych tlumaczy AA. Jest jeszcze caly tlum innych.
Nie bardzo rozumiem okreslania wymienionych czterech osob jako „sierot po Achmatowej”.
🙁 oczywiscie , nie tego wiersza
Ci co najwiecej wiedzieli (Brodzki +)badz wiedza a Annie Achmatowej, byli najblizej jej a sam Najman byl jej sekretarzem—-jest masa anegdot zwiazanych z tymi poetami a sama Achmatowa .
Niedawno nabylem dosc cenne kompendium „An Anthology of Jewish Russian Literature: Two Centuries of Dual Identity
in Prose and Poetry” (dwa tomy, wydanie Maksima Schreyera)
rzecz kosztowna ale jakze wspaniala i uzyteczna.
PS tak bylo wielu translatorow AA…ach, jakze lubie „Mnie golos byl” w przekl.Seweryna Pollaka „Slyszalam glos” a Mieczyslawy Buczkowny …a nawet przekladal Jozef Kramsztyk (moze spowinowacony z Hartmanem?), ktorego Slonimski nazywal najbardziej „flegmatycznym czlowiekiem w stolicy”…ow to
byl tak leniwy, ze razu pewnego polozyl sie byl na tapczanie na „Kurierze Warszawskim” a ze nie mial ochoty wstac, to wydzieral kawalki gazety i je czytal 🙂
ozzy,
pan Hartman owszem jest spowinowacony z Romanem Kramsztykiem. Nie wiem, czy Józef to ta sama rodzina.
zeen 🙂
chodzilo o mi o Jozefa K ( nie wiem)- zreszta, jak ktos czytal przeklad polski mannowskiej „Czarodziejskiej gory”(tom 1) to zna to nazwisko—tom 2 Tatarkiewicz (Wladyslaw), ktory spotkal Manna w koncu lat 20.
Kramsztkow bylo wielu jak tez Hartmanow
pozdr. z osniezonego zach. wybrz. Szwecji
Istotnie bardzo bogaty zestaw autorów w tej antologii ozzyego.
Tu spis 1 tomu (uwaga trzeba sporo czekać na otwarcie, ale warto):
http://www.bc.edu/sites/libraries/facpub/jewishrussianlit/vol1.pdf
Tu drugi:
http://www.bc.edu/sites/libraries/facpub/jewishrussianlit/vol2.pdf
A czytaliscie juz o tym, ze Tygodnik Nie wyniuchal, ze Jacek Kurski ma kochanke, Anne B.? Wiec zamierzal oglosic o tym artykul, a obok dac garsc ladnych wypowiedzi Kurskiego o swietosci instytucji malzenskiej. Kurski zlozyl sprawe do sadu, aby zakazac publikacji i taki zakaz otrzymal na szesc miesiecy. Obecnie adwokat Kurskiego rozsyla to orzeczenie do WSZYSTKICH gazet, ktore chce zakneblowac.
A poniewaz sprawa sie juz i tak rozniosla, na miejscu Tygodnika Nie umiescilabym antologie wypowiedzi Kurskiego o wartosciaich rodzinnych i swietosci instytucji malzenskiej.
Czy powinnam zadzwonic do Urbana czy tez jest dosc inteligentny i sam na to wpadnie? Eee, pewnie, ze jest dosc inteligentny. 😆
Chcialabym miec taki scoop! 🙂
Sorry, kochanka nazywa sie Anna P, nie B.
Heleno, czy ten list o grzechu homoseksualizmu p.Godson wysłał do Ciebie jako poseł Godson?
Nie wydaje mi się, żeby posłowi PO wolno było prowadzić taką krucjatę, agitkę – dowolne podkreśl 🙂 .
Wlasnie sprawdzilam. Jako John Godson. Dalej uwazam to za przekroczenie granicy.
Piekny opis twórczej męki by Zeen. 😀 Aż trudno uwierzyć, że wymęczony. 😉
Piesek juz nas nie kocha. Doskakalismy sie. 👿
Ja też, Heleno, tylko zastanawiam się nad możliwością reakcji. Bo jednak odkąd został posłem, powinien zaniechać głoszenia prywatnych przekonań.
Postanowilam nie reagowac, tym razem.
W porownaniu z taka przekupa Pawlowicz, to Godson jest pussy cat.
Wolalabym nie otrzymywac takich komunikatow w przyszlosci. Ale tym razem odpuszcze. Co czynie rzadko.
On to wyslał do wszystkich, których miał na liście adresów i opublikował na FB i jeszcze tu i tam.
Sam o tym mówił i pisał.
Bo to jest cos takiego. Ja nie mam do niego zadnego zalu czy pretensji o to, ze jego religia jest dla niego wazna. I ze glosuje zgodnie ze swym sumieniem.
Tak, nie powinien odwolywac sie do Ewangelii i do „grzechu”. Ale troche mnie wscieka jednoczesnie, ze wszyscy sie rzucili na Godsona, ktory jest akurat uczciwym czlowiekiem i widzialy galy co braly – jest osoba duchowna. Wiec moge mu ewentualnie napisac, ze „grzech” nie jest zakazany konstytucyjnie i zeby raczej takich kategorii sie wystrzegal. Ale dopoki zachowuje sie w Sejmie tak jak na parlamentarzyste przystalo, to Godson nie jest dla mnie problemem. Dla mnie problemem sa ci wszyscy poslowie PO, krorzy glosowali z oportunizmu i strachu przed proboszczem.
Ależ kocham, kocham, tylko niespodziewanie życie mnie dziś dorwało i jak ten Kozak Tatarzyna… Czy też na odwrót. 🙄 W kilku sprawach nie udało mi się zastosować mojej ulubionej zasady „co masz zrobić dziś, zrób pojutrze”. A na dodatek jeszcze internet mi się co jakiś czas biesi. 👿
Trudno, raz będę kochał milcząco. Psu w końcu też wolno pokochać inaczej. 😎
Jeszcze tylko koniecznie muszę szczeknąć, zanim znowu bies wejdzie w internet, że wierszyk zeena cud-miód, więcej nawet, cud-pasztetówka. 😆 😆 😆
Bardzo to naiwne, ale na zawsze zaglowiec pozostanie dla mnie wizualnym synonimem wolnosci. Piekne zdjecia. A przy okazji podpowiadam, ze i Facebook mozna zlamac i pokazac swoj album rowniez nie zalogowanym, tyle ze w tym celu nie mozna podawac adresu z pola adresowego albumu (na samej gorze) a nowy adres, ktory pojawi sie dopiero po wybraniu komendy get link (z prawej strony po kliknieciu na zebatke i trojkacik) – wtedy wystarczy skopiowac ten nowy adres i wstawic go jako link. Dziala!
Rysuneczk Matta w dzisiejszym Daily Telegraphie: Izba Gmin, ktora wasnie przeglosowala na rzecz zalegalizowania malzenstw homoseksualnych. Marszalek zwraca sie do Camerona: A teraz premer moze pocalowac swojego koalicjanta!
Lagom – a jak ich masz koło siebie siedemdziesiąt, w tym trzydzieści naprawdę wielkich – i one wszystkie podnoszą żagle, bo waśnie jest start do regat…
Raz mi się to trafiło, choć startów takich widziałam kilka, ale zazwyczaj statki były bardziej rozproszone po morzu. A ze Stavanger ruszały jakoś tak, za przeproszeniem, w kupie. W dodatku była piękna pogoda.
W tym roku mam nadzieję na coś podobnego, oby się udało.
To ja teraz sprawdzę, czy to prawda, co Marek/Lagom mówi.
Wklejam z FB wg Jego recepty i proszę o zeznanie niefejesbukowych:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.459398830774850.96476.100001142108043&type=1&l=ac5d0a50da
Działa 🙂
Proszę! Co głowa, to rozum! 🙂
A ja uparcie mówiłam, żeby Marek kopiował adres z okna, bo niby najszybciej i co za różnica.
Dziala pieknie.
Nisiu,
w pierwszych słowach mego listu niech będzie pochwalony Twój wierszyk, jako i ja doceniam 😉
A z bandą żaglowców i to jeszcze w tłoku to jest tak: jeden pod zaglami na wietrze – cuś pięknego, ale cała banda to już rutyna… 😆
To teraz Panna Kota musi skopiować link wg. recepty Marka, bo ja nie mam dostępu do tej bocznej ścieżki w Jej albumie, a wtedy ci, co nie widzieli, zobaczą.
Zeenie, dzięki za dobre słowo. Ale w sprawie żaglowców to Ty jesteś w mylnym błędzie. Pojedynczy statek to jedno, a duża kupa to zupełnie inne zjawisko, wcale nie polegające na zwielokrotnieniu tamtego. Stado żaglowców to zupełnie inna jakość. I inna JEDNOŚĆ. I zapomnij o rutynie.
Swoją drogą – widziałeś taką kupę w naturze? I nie zrobiła Ci ona nic???
A, i Twojemu wierszyku też słowa uznania, też-również-zarówno.
Jejusiu, jak szły prosto na nas Siedow, Mir i mały Sztandart w środku, to tego się nie da zapomnieć ani opisać!
A co do pojedynczych statków, to dobra wróżka załatwiła mi kiedyś przebudzenie o świcie, takim prawdziwym, słonce właśnie wstawało. Moja koja jest na czymś w rodzaju katafalku (na szafkach) i jak otwieram oczki z głową na poduszce, to w tych oczkach mam bulaj. I uważajcie: niebo i woda były intensywnie błękitne, w tym samym odcieniu, a w sam środek okrągłego okienka wpisany był symetrycznie sylwetkowy Mir czyli fregata, pod żaglami, intensywnie różowy – to wstające słońce mu zrobiło. On płynął w jedną stronę, myśmy płynęli w inną, słońce szło w górę – w kilka sekund oświetlenie się zmieniło i Mir zbielał. Nawet nie zdążyłam sięgnąć po aparat.
No.
Wiałem az się kurzyło 😉
Wiatr mordę rozdziawił, jak zobaczył, że jestem lepszy 😎
Już wiem. Znalazłam prostą analogię. Pojedynczy żaglowiec jest jak solo skrzypcowe, a takie stado – jak symfonia. I to z tych większych!
Symfonia to całość, a nie pojedyncze rutynowe rzępolenie zebrane do kupy.
A bo widzisz, kochany. Dobrze jest wtedy być na fregacie.
W Greenock, kiedy wychodziliśmy w morze (przez chwilę szlakiem konwojów atlantyckich, co mnie bardzo wzruszyło), płynęło z nami dla towarzystwa wszystko co żyje. Jak to zwykle w portach. Miedzy innymi zapierniczał pojedynczy kajakarz. I nawet przez chwilę był równo z nami.
haneczko, dzięki za pytanie. W zasadzie powoli znajduję się w nowym miejscu, tym to tu łatwiejsze, że nie ma gdzie się zgubić. Ale ze znajdowaniem rzeczy, papierów, książek, kontaktów itp. to jeszcze trochę potrwa. Najważniejsze jest, że rodzina przechodzi test kondensacji bezkonfliktowo, nikt nie martwi się, że przestrzeń skurczyła się parukrotnie. Ważne, że otoczenie milsze i pełne godnych zaufania restauracyjek i pizzerii.
http://tech.wp.pl/kat,1009783,title,Dlugopis-ktory-pilnuje-twojej-ortografii,wid,15310369,wiadomosc.html
jeszcze została klawiatura, która robi to samo 🙂
To na ten tłusty czwartek tak wszyscy ciężko pracują?
Ech, leniwa się zrobiłam i jak mam parę rzeczy zrobić, to wpadam w panikę, ale chęci mi od tego nie przybywa.
Rozmawiałam kiedyś z ogrodnikiem, który miał szklarnie przy cmentarzu i złościłam się na niego, ze ma takie możliwości, a wszystko leży zapuszczone i rozpada się.
Pan był w moim aktualnym wieku mniej więcej, popatrzył na mnie przygasłym okiem i powiedział:
– Wie Pani, znudziło mi się już życie, nażyłem się. Nie to, żeby miał żal, stwierdził fakt i teraz ja się tak właśnie czuje.
Jagoda zaraz powie, że to jest depresja starcza, może i jest, ale co z tego, czy ciągle coś trzeba musieć i musieć.
Siódemeczko, doskonale to ujęłaś. Wpadasz w panikę i dalej nic nie robisz.
Inny wariant: masz tyle do zrobienia, że z tego nadmiaru nie robisz niczego.
Już nie pamiętam, który to znany pan powiedział: Myślałem, że na stare lata nie będę mógł, a mnie się po prostu nie chce…
A mnie się chce kolorów. Mimo wszystko wiosna się zbliża… Więc nie wytrzymałam i kupiłam sobie jednak ten płaszczyk:
http://www.iwearchic.com/woman-sc1/coat-luciole-desigual-desigual-p806.html
Model sprzed dwóch lat, w katalogach już nieobecny, więc był w dużej przecenie 😉
Siódemeczko, depresja nie starcza. Dobrze oprócz niej mieć jeszcze alkohol. 😎
Wygląda na to (na razie, tfu, tfu, odpukać), że internet się odbiesił, więc mogę Was znowu kochać głośno. 😀 A ponieważ nie ma tego złego itd., to podczas wymuszonej przerwy w blogowaniu trzasnąłem nowy wpis i jak komuś w tym już ciasno, to może przeskoczyć. 🙂
Bardzo żałuję, że końcu nie udało się w końcu zrealizować idei Nisi z jawnym kabaretowaniem, ale umówmy się, że jeszcze do tego wrócimy. 🙂
Płaszczyk zupełnie odjazdowy. Gdyby nie to, że trudno wdziewać płaszczyki na futro, musiałbym się zmagać z zielonookim potworem. 😎
Myślę, że Mamie Bobika byłoby ładnie 😉
A tymczasem:
http://wyborcza.pl/1,75248,13359826,Przedstawiciele_KRRiT_wyszli_ze_spotkania_z_o__Rydzykiem.html#BoxSlotII3img
Bezczelstwo tych ludzi nie ma granic.
No faktycznie.
Ach, bo Kierownictwo to jest właśnie takie kolorowe, więc jak by się miało ubrać. 🙂
Też tak czekam i czekam na wiosnę, bo może jakie życie i chęci we mnie wstąpią, albo co.
Nisia to jest źródło pozytywnych myśli, planów i uczuć.
I bardzo energiczna osoba, tu skoczy, tam poszantuje, tu pożegluje, zawadzi o spędzik i parę kiermaszy, przytuli do łona tłumy znajomych i zawsze ma dobry humor.
Ja Ci, Nisiu trochę zazdroszczę, że taka jesteś, ale też mnie to nie mobilizuje. 😆
Kierownictwo jest takie kolorowe, bo od młodych lat ma kompleks, że jest szarą myszą i bez kolorów go nie będzie widać 😳
Ale poza tym naprawdę bardzo to lubię.
W mojej wsi to chyba nikt nie ma takiego płaszczyka. I nie będzie miał, bo Pani Kierowniczka wykupiła, produkt niedostępny. 😛
https://www.facebook.com
czy to działa?
Płaszczyk odlotowy!!!
Nie działa, Panno Koto 🙁 i szybko usunąłem część linki, bo tam były jakieś Twoje dane.
Jeżeli będziesz jeszcze raz próbować, to może już lepiej w nowym wpisie, żebym nie przegapił.
Nie, ja nie mogę otworzyć.
Przy otworzonym albumie jest u góry z prawej strony kółeczko zębate i trójkącik, po kliknięciu w trójkącik pokaże się napis o linku i tam jest właśnie okryty link, o ktorym mówił Marek.
Jest już nowy wpis.
już wiem, nie działa, właśnie widzę, że zgubiła się druga część adresu
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.522119234481888.136925.100000514494673&type=1
a teraz?
Płaszczyk cacy.
Ja miałam parcie na kolor jesienią. W listopadzie to już mnie tak pchało do tego Desigualu…
Dobranoc!