Na końcu szpilki
Jak wynika z godnych zaufania doniesień, w australijskim zoo urodziła się czwórka diablątek.
Wiadomość ta wzbudziła godny pożałowania entuzjazm na „znanym” skądinąd (!) blogu Bobika. Sam Bobik, z pochodzenia półdiablę, miał się wyrazić: „jest to dla naszej społeczności dowód, że diabelskie wartości, mimo stawianych im przez współczesną cywilizację przeszkód, nie ulegną kompletnej zagładzie.”
Pytany o komentarz ksiądz Natanek powołał się na trudności techniczne i chwilowe zakłócenia na bezpośrednich łączach z Jezusem Ch.
Bywalec odpowiednich kręgów, E. Kant, wyraził zaniepokojenie, czy w obliczu zaistniałej sytuacji gatunek ludzki będzie w stanie oddzielić popędy diabelskie od praktycznego rozumu, zaznaczając jednak, że jakby co, to nie on.
Niebo gwiaździste, według agencji PAP, wstrzymało się od komentarzy.

Szczenie, naiwne i nierozumne! Przeciez jak przeczytasz na puszce ile jest tego Salomona, to zobaczysz, ze tyle, co Kot naplakal. Gora 3%. A reszta to „mechanically recovered meat products”. Nawet nie mieso!
Wiec jak chcesz karmic Julke Salomonem puszkowym, to najlepiej takim ludzkim w kolorze czerwonym,nie rozowym.
Boze, co ja musze sie nagimnastykowac z ta edukacja!
Ba, a co ja się muszę nagimnastykować z tą Kocicą! Nie wiadomo, czyja martyrologia większa. 😈
Znaczy, u Rumika niczego wrednego nie wykryto?
Dobrze. I tak trzymać. 🙂
Kanapa stoi. Jest jasna. Tekstylna. Świetnie się w nią będzie wycierać, kiedy przyjdą jesienne słoty. 😈
balkon w objeciach lata 🙂
ja w czelusciach lezaka z papierem w rece doczytuje nie czytane
ktorych wiecej niz czytanych 😯
Irkowi „po” usciski a kafke zamienie na herbatke 🙂
od jutra na ogledzinach w szczecinie, zobacze gdzie lupalo 🙂
berlin przed wyborami, miasto w plakatach od slupa do drzewa i trawnikow nic nie uchroni sie
dla bolszewikow tu ciekawostka 😉
Bobiku, na razie nic i czymajcie kciuki, żeby dalej nic. Jakieś wredne możliwości są, ale na razie syropek i obserwacja. Jak wydobrzeje, to ok, a jak nie to dalsza diagnostyka.
Na razie, wyspawszy się, Rumiś hasa jak ta lala.
a w pracy odwiedzil nas Nadburmistrz Berlina , widac tez czyta 😉
rowery w garsc, wypasione w czupryny gestwine i w ostatnie dni lata
brykam fikam
🙂 😀
Rysiu,
mniejsza o Klausa Wowereita! Gdzie Ty jesteś na zdjęciu? 😀 W Szczecinie łupało wszędzie! Wczoraj byliśmy w Rezerwacie Świdwie.Wiało tak mocno, że żadne ptactwo nie miało ochoty nam się objawic. 😀
Nisiu, za Rumika czymam!
Mar-Jo, to gdzieś może byłyśmy niedaleko, bo ja przez okolice Świdwia wczoraj wracałam z Nowego Warpna.
Za czymanie dziękuję.
Rumik chwilę temu doznał olśnienia. Jak oglądam telewizję, to zazwyczaj słucham dźwięku z telewizora, ale czasem kiedy jest koncert, przełączam na wieżę i kolumny. W Mezzo (mam od wczoraj!) puścili jakiś koncert w hołdzie Pavarottiemu. Jak Rumiś usłyszał uwerturę do Cyrulika z kolumn, nie mógł się nadziwić. siedział przed telewizorem i nabożnie kręcił łebkiem.
Muzykalne zwierzątko.
Nisiu, ja jechałam od strony Tanowa przez Węgornik. Droga przez las. Las prawdziwy, droga nie bardzo. 😀
Ale było pięknie.
A ja z Warpna przez Dobieszczyn, Stolec (za przeproszeniem) i Lubieszyn…
Tamte lasy wszędzie są przepiękne, a drogi wprost przeciwnie.
Dzień dobry. 😀
Wszyscy śpią? Proponuję bardzo łagodną pobudkę.
http://www.youtube.com/watch?v=0FYHeS52VYY
Jakie piękne zdjęcie odkryłam na stronie Rezerwatu Świdwie!
http://www.swidwie.pl/images/phocagallery/ZAPAS%20PTAKI/thumbs/phoca_thumb_l_image190.jpg
Dzień dobry 🙂 Jak już o ptactwie, to jeszcze coś do poczytania:
http://wyborcza.pl/czystewajractwo/1,116099,10104296,Latajaca_dyskoteka_krukow.html
Nie ukrywam, jestem wielkim fanem kruków i w ogóle krukowatych. Wciąż się o to kłócę z Pręgowaną, która uważa, że ptak to ptak i jego walory należy oceniać wyłącznie w kontekście kulinarnym. 👿
A jak o pięknych zdjęciach, to podrzucam fotograficzny album jednego z naszych krakowskich przyjaciół. Wiem, prywata, ale jak pooglądacie, na pewno nie będziecie mi jej mieć za złe. 🙂
http://www.wix.com/studi727/msz
Uwielbiam kruki! Czesto mam wysmienita zabawe, choc potrafia byc psotne, bo ciekawskie sa bardzo. Potrafia otworzyc kubel na smieci i porozwalac smieci po calej ulicy, bo wygrzebuja resztki. U mnie to jak kury grzebia sie w komposcie i zebym nie wiem jak gleboko zakopala, to sie dogrzebia. Pilnuja dranie i dokladnie wiedza w ktorym miejscu grzebac.
Troche mi przeszkadzaja poranne spiewy, no ale nie czynia tego codziennie, wiec da sie wytrzymac. No i kradna figi…
Dzień dobry 🙂
Zapowiada się słoneczny, ale nie tak duszny, jak kilka dni temu. W piątek łupnęło, ale raczej niemrawo. Za mało wody, trzeba podlewać 👿
Czymanie za zdrowie zwierzaków i ludzi: zawsze ❗
My niestety znowu mamy kłopot z oczkiem wodnym. Być może krzewy – licznie posadzone wokół oczka – przebijają korzeniami wyściółkę i woda ucieka do gruntu. Jest to strasznie denerwujące. Bo to i praca i czas i te, ciągle brakujące, pieniądze 👿
Siedząc rano na balkonie „śniadaniowym” obserwowaliśmy jak sroki droczą się z psem sąsiadów. Podlatywały blisko niego i odlatywały mu tuż sprzed nosa. Siadały albo na najbliższym krzaku albo na trawie, ale po drugiej stronie płotu. Pies biegał jak szalony 😆
A kruki to bardzo inteligentne ptaki.
Miłego dnia 🙂
Kruki umieja uzywac narzedzi. 😉
A mnie dzisiaj odwiedzily dwie takie . Zdaje sie, ze mialy ochote na moja jeszczurke 🙂
Ach, ten łańcuch pokarmowy … ciagle ktoś ma na kogoś … apetyt 😉
Kłopoty z oczkiem to wszystko, panie, bez te ekologiczne wymysły. Było po bożemu wybetonować i żadnych kłopotów by nie było. 🙄
A czasem nawet kwity 👿
Zwierzaku, czy taka laughing kwokabura rzeczywiście się śmieje? 🙂
Wybetonowaliśmy za nieboszczki komuny, w ogrodzie przy Włodka firmie. Do dziś zero problemów. Tyle, że wygląda dość zgrzebnie, W chwilach desperacji też myślimy o betonie z niejakim ciepłem i wzruszeniem 👿
Idę zrobić coś pożytecznego 😉
Ciekawe co to będzie? 🙄
„Rola kwitów w łańcuchu pokarmowym” to świetny i pionierski temat na pracę dotorską. Oczywiście ostateczny tytuł musiałby być naszpikowany dla nikogo niezrozumiałymi terminami, żeby miał odpowiedni stopień naukowości. Za to o publikację pracy chyba nie byłoby trudno. 🙄
Posluchajcie 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=S0ZbykXlg6Q
Jotko, jak nie masz jeszcze sprecyzowanych planów pożyteczności, to mogę Ci podsunąć myśl – do serca przytul psa. Mało znam bardziej pożytecznych zajęć. 🙂
Przytulanie połączone z rozdawnictwem pasztetówki jest, rzecz jasna, jeszcze pożyteczniejsze. 😎
Przysłane przez kolegę. Ciekawe czy z podtekstem? 🙄
Paniom pod rozwagę, Panom ku przestrodze
Przed gabinetem lekarskim siedzi małżeństwo, po chwili wychodzi do nich lekarz, prosi, żeby weszła tylko kobieta.Kiedy są już sami, mówi do niej:
– Wyniki badań męża są fatalne, jest skrajnie wyczerpany, zestresowany, znerwicowany już długo nie pożyje. Przerażona kobieta pyta czy jest jakiś sposób żeby męża wyleczyć.
Na co lekarz:
– Myślę, że można jeszcze temu zaradzić. Tylko radykalna zmiana trybu życia może przynieść poprawę.
Musi pani odciążyć męża od wszelkich obowiązków, żadnego odkurzania, zmywania, prania, zakupów, trzepania dywanów. Nie spierać się z mężem, zawsze mu przytakiwać, tak samo reszta rodziny. Kiedy mąż przychodzi z pracy czekać z kawusią, papieroskiem, gazetką, pozwalać mu jedynie na ćwiczenia palca na pilocie od telewizora, zezwalać na oglądanie ulubionych filmów, programów, meczy, do których przynosić mu zimne piwko i chipsy. Oczywiście kiedy tylko będzie chciał może wychodzić z kumplami. Dla niego zakładać seksowną bieliznę, żadnych wałków na głowie, a kiedy tylko będzie miał ochotę to kochać się z nim namiętnie na wszelkie wymarzone przez niego sposoby…
Kobieta wysłuchała lekarza i podziękowała mu za poradę.
Po wyjściu z gabinetu nie odezwała się do męża, wracali do domu w zupełnej ciszy.
Minęło pół godziny i on w końcu nie wytrzymał:
– Co lekarz powiedział?
Na co ona popatrzyła smutno prosto w jego oczy i powiedziała:
– Umrzesz…
Czyżby to miało być to „pożyteczne” ? 🙄 😯
Bobiku,
przytulanie psa, kotów i generalnie rozpieszczanie zwierzyny, to ja mam w kategorii PRZYJEMNE!!! 😆
No to wobec tego znalazłem najlepszy sposób na to, jak połączyć przyjemne z pożytecznym. 😀
Posłuchałem linki od Zwierzaka i natychmiast musiałem pomyśleć o kilku znajomych „śmieje się jak kwokabura”. 😆
Chyba mi to określenie już zostanie w zasobach. 😉
Zwierzaku,
🙂
Bobiku,
dzięki, mogę się spokojnie zwolnić z myślenia o pożyteczności 😉
Cudny dzień. Prawdziwie letni. I obiecali, że do lasu mnie zabiorą! 😀
Przytuliłam Rumika. Ugryzł mnie i zwiał.
Przeszłam z kanapy do komputera – natychmiast przyleciał za mną i ułożył mi się koło nóg. Szanta z drugiej strony. I jak ja mam teraz jechać po pasztetówkę?
Myślę, że jak im powiesz po co jedziesz, ustąpią 😀
Ja właśnie wróciłam z Slimowej działki. Był grill i alkohol. Po drzewach skakała śliczna wiewiórka, a wieczorem kicały żaby i ropuchy. Była też bardzo nieprzyjemna burza, ale przeżyliśmy. Musiałam wracać wcześniej bo okazuje się, że beze mnie w pobliżu Simcha dostaje nerwicy.
Kookaburra cudowna. Tańcząca gęś także. Pozdrawiam Koszyczek i wracam do lenienia się 😉
Niestety, wyprawa do lasu była krótka, bo z tego całego upału w końcu popadywać zaczęło.
A ostrzegał mądry lud – nie chwal dnia przed zachodem. 🙄
Bobiku, zdjęcia z galerii autorskiej piękne!
Bobiku, u nas właśnie przeszła okropna burza. Teraz już spokojnie.
Zdjęcia z galerii piękne.
Jotko, Twój tekst przeczytałam mężowi, śmiał się, ale czy miał inne wyjście?
Na stronę „musialbymnagloweupasc” nie da się wejść, na tę drugą i owszem. Spojrzałam w ich program, obiecanki bez pokrycia, bo nie piszą, jak mają zamiar go zrealizować i za czyje pieniądze.
„musialbymnagloweupasc” to była tylko „elegancka” próba odpowiedzi na apel o głosowanie na PiS.
Takiej strony nie ma. 😀
Ci pierwsi nie piszą jak i za czyje? Może nie wiedzą, po prostu? 😀
Marcin zawsze zdolny chłopak był. 😀
Mnie się chyba najbardziej podoba ta seria czarno-biała i industrialna. Bo te zdjęcia krajobrazowe i turystyczne wprawdzie też piękne i wysmakowane, ale bardziej „typowe”. 😉 A w industrialnych jest jakaś własna, oryginalna poezja.
Aha, ta grecka kawiarnia też strasznie fajna. 🙂
To niesprawiedliwe! Tylko i wyłącznie dlatego, że dość gwałtownie domagałem się wieczornego spaceru, zostałem sklasyfikowany jako ohydek szalej. 👿
http://www.telegraph.co.uk/comment/columnists/janetdaley/8713091/UK-riots-The-end-of-the-liberals-great-moral-delusion.html
Dobry wieczor Heleno,
tez czytalam Janet Daley felieton dzisiaj i zgadzam sie, ze z jednym z komentatorow, ze trudno jest traktowac londynskich rebeliantow jako awangarde i przedmurze zadan dzisiejszego proletariatu. Bylby to afront dla tych co bezbronni wystawiali sie na kule i bagnety policji walczac kiedys o osmiogodzinny dzien pracy i zadosccuczynienie po wypadkach przy pracy.
Nie wiem czemu emigranci sie latwiej nie wtapiaja w spoleczenstwo brytyjskie. Latwiej im to przychodzi w USA, podejrzewam, ze Brytyjczycy czesto pogardzaja Amerykanami (i imigrantami w swoim kraju), co pewnie jest funkcja poczucia klasowej wyzszosci. Wiem ze w WB wszyscy zaraz chca widziec kim byl twoj ojciec, co np w Kanadzie jest pytaniem ciekawskim i dziwacznym.
Niemniej jednak dwie dobre wiadomosci:
-rezim Kadafiego nie przezyje nastepnego tygodnia. Szczegolnie syn Dr. Saif al Islam, z doktoratem (brytyjski wstyd! z LSE), juz w rekach rebeliantow, nie bedzie mial nadzieji na stanowisko nastepcy tronu, przeciwnie niz Bashar al Asad w Syrii;
-film brytyjski The Trip, ktory widzialam wczoraj w kinie, jest swietny. Komedia dla doroslych i prawdziwe inteligentne doroslych dialogi. Bardzo polecam.