Bobik 1.0
– Strasznie się czuję nieaktualny – poskarżył się Bobik i z niechęcią spojrzał na swój postrzępiony, utytłany w niejednej kałuży ogon.
Labradorka przyjrzała mu się dość detalicznie i machnęła bez szczególnego przejęcia łapą.
– Obleci! – powiedziała uspokajająco. – Wprawdzie widać, że jesteś już trochę używany, ale jeszcze w całkiem niezłym stanie.
– Nie rozumiesz! – westchnął Bobik. – Nie chodzi o to, w jakim jestem stanie, tylko którą jestem wersją. Nie mówię już o japońskich psach, które aktualizują się co dwa tygodnie, ale nawet taki Jamnik ma już wersję 23.0. Ba, znany z konserwatyzmu Foksterier włączył ostatnio 3.4, tylko ja ciągle jeszcze latam w wersji podstawowej. Chyba nie nadążam za współczesnym światem.
– Lepsze ponoć jest wrogiem dobrego – mruknęła sentencjonalnie Labradorka. – Słyszałam, że Jamnikowi po każdej kolejnej aktualizacji coraz bardziej plączą się łapy. A z Foksteriera wszyscy się śmieją, bo i tak wiedzą, że każda jego nowa wersja to zwykły pic na kałużankę.
– To myślisz, że można żyć nie aktualizując się? – spytał z powątpiewaniem szczeniak.
– Żyć można – zapewniła Labradorka. – Tylko sprzedawać się trudno. Ale jeśli nie żyjesz po to, żeby się sprzedawać, to możesz się świetnie bawić jako wersja 1.0. Zwłaszcza kiedy znajdziesz kumpli, którzy też wolą się dobrze bawić niż stale się aktualizować.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8572868,Bytom_i_Lomza__Te_osrodki_dla_uchodzcow_beda_zlikwidowane.html
A na Fejsbooku była akcja, zeby nie likwidować tego ośrodka, którego fragmentem zdjęcia straszy gazeta.
Strona fejsie:
http://www.facebook.com/pages/Nie-dla-likwidacji-o%C5%9Brodka-dla-uchod%C5%BAc%C3%B3w-w-%C5%81om%C5%BCy/127757040573355
Tu jest wystawa zdjęć o Czeczenach w Łomży:
http://www.wpolowiedrogi.org.pl/
mt7, ta wypowiedź trochę zmienia postać rzeczy. Czyli jednak zawiniło też państwo. Niestety. 🙄
A ośrodki straszne.
Na mnie tez potworne wrazewnie zrobil ten list nt osrodka dla uchodzcow.
Ale najpierw: nie mam pojecia jak jest w Gruzji z poszanowaniem praw mniejszosci. Gruzinka jest Kurdyjka, najwyrazniej ladnie wyksztalcona i nie sadze, ze decyzje o uchodzstwie podjela bez namyslu.
To co opisuje jest potworne.Dziesiec lat temu z najwiekzym trudem uzyskalam pozwolenie ministra na odwiedzenie osrodka dla uchodzcow w jakiejs miejscowosci pod Warszawa. Znajdowal sie na obrzezach miasteczka, posrod lasu, otoczony wysokim plotem. LUdzie, ktorych tam spotkalam to byli glownie Czeczency, afganscy Kurdowie, najczesciej wyksztalceni, inteligencja. Skarzyli sie na glod, na utrudnianie dostepu do pomocy prawnej (nawet wtedy gdy prawnicy byli wynajmowani przez organizacje pozarzadowa zajmujaca sie pomoca ucekinierom), dzieci i mlodziez nie miala ani zadnej swietlicy, ani zajec szkolnych. Ale kazy mogl opuszczac swoj pokoj, odwiedzac sasiednie i wychodzic na otoczone podworko, sluchac swiergotu ptakow, widziec zielen za plotem.
W czasie wywiadu z zarzadca osrodka interweniowalam na rzecz napotkanej tam
Czeczenki z 16-letnim synem, ktorej maz, dowodca separatystow, na jej i syna oczach zostal wysadzony w powietrze granatem. Uciekala z synem i cialem meza noca przez granice Inguszetii, w lesie zdolala w plytkiej mogile pochowac cialo, wiedzac, ze noca przyjda wilki i wygrzebia zwloki z zamarznietej ziemi.
Tej Czeczence i jej synowi grozila deportacja nazajutrz, poniewaz wszystkie mozliwosci interwencji zostaly juz wyczerpane. Oczywiscie nic nie uzyskalam.
Jej sie kilka dni po mojej wizycie i powrocie do Londynu, udalo jednak uciec, udalo odebrac pieniadze, ktore dla niej zostawilam, zadzwonila do mnei z placzem, ale bardzo szczesliwa, ze jest na wzglednej wolnosci. Nie znam jej dalszych losow, ale chodzi mi o to, ze wtedy, 10 lat temu, te obozy, acz okropne, nie byly jednak az takie jak opisane zostay w liscie Kurdyjki.
Wiem, ze nogdzie na swiecie takie obozy nie sa kurortem, ale jednak opis upokorzania kobiet, rozbierania do naga, jest czyms czego jednak sie nie spodziewalam.
Siódemeczko, że Gruzja jest tak całkowicie wolnym krajem wolnych obywateli, to nie jestem do końca przekonany. 🙄 Prześladowania polityczne wciąż jeszcze się tam zdarzają, a dochodzenie sprawiedliwości napotyka nieraz na tzw. zasadnicze trudności, czyli rozbija się o mafijne stosunki. Dość poiedzieć, że w Niemczech Gruzinom zdarza się uzyskać azyl, a nie jest to wcale proste i zeznania uchodźców są bardzo dokładnie weryfikowane. Ale powiedzmy, że autorka relacji podstaw politycznych do ucieczki nie miała, więc za uchodźczynię jej nie można uznać. A co z resztą? Z Czeczenami, Afgańczykami, itd.? Oni też mają wolny kraj i mogą sobie w nim zostać?
Poza tym, o przyznaniu statusu uchodźcy decyduje sąd. Nie jest rolą strażników o tym rozstrzygać i z góry traktować wszystkich tak, jakby byli przestępcami. To jest po prostu sprzeczne z samą ideą azylu.
Bobiku i Heleno, nie chce występować w roli adwokata państwa.
Granicę Polski przekraczają na ogół ludzie, którzy jadą do Niemiec i dalej.
Niemcy ciupasem odstawiają ich do Polski, bo takie zostało podpisane porozumienie – przepuściliście, to zabierajcie.Z tego, co przeczytałam są dwa rodzaje ośrodków w Polsce otwarte i zamknięte.
O umieszczeniu tu, czy tam decyduje sąd.
Tu jest artykuł o tych ośrodkach i powodach głodówek:
http://wyborcza.pl/1,75478,12718748,MSW_skontroluje_sytuacje_cudzoziemcow_w_osrodkach.html
W sprawie dłużniczki, nieco okrężnie. Jest taka szkoła podejścia do sprawiedliwości, która mówi, że lepiej dać ujść bezkarnie dziesięciu winnym, niż ukarać jednego niewinnego. I jest druga szkoła, która mówi dokładnie odwrotnie (zwykle należą do niej np. zwolennicy kary śmierci).
Ja należę do tej pierwszej szkoły, więc kiedy widzę, że ukarany za coś zostaje przede wszystkim niewinny (w tym przypadku dzieci), uderza to w moje poczucie sprawiedliwości, nawet jeśli zasady praworządności zostały zachowane.
Jeśli grę wchodzą dzieci, ZAWSZE trzeba się zastanowić, jak je możliwie najmniej straumatyzować. Tutaj policjantom najwyraźniej w ogóle nie przyszło to do głowy przed akcją i dopiero potem zaczęli się zastanawiać, co z tym fantem zrobić. Czyli nie tylko brak zwyczajnych, ludzkich uczuć, ale i profesjonalizmu.
Umowa o odstawianiu uchodźców do kraju, w którym pierwszy raz poprosili o azyl, obowiązuje we wszystkich państwach europejskich. Niemcy z kolei często przyjmują z powrotem tych, którzy zdali się na azyl w Niemczech, ale potem nielegalnie uciekli do Anglii (najczęściej ze względów językowych) albo do Szwecji (bo krąży w azylanckim narodzie całkowicie niezgodna z realiami legenda, że w Szwecji to jest Kanada i wszystkich przyjmują), a odsyłają tych, którzy zwiali do Germanii z Francji, Holandii lub Włoch. Ale nie traktuje się tych ludzi jak więźniów, chyba że przeskrobali coś poważniejszego i dostali wyrok. Tylko że wtedy przebywają w więzieniu, nie w ośrodku dla uchodźców.
Jesli chodzi o traktowanie dzieci przez polskie Panstwo (sluzby socjalne, wymiar sprawiedliwosci, policja) to, nie odnosicie wrazenia ze dzieje sie z tym cos bardzo niedobrego i to od dluzszego czasu? Dziwne zwlaszcza w obliczu Konsttucji mowiacej o „ochronie dzieci od chwili poczecia”. Dzeciom paroletnim najwyrazniej ochrona sie nie nalezy.
Ta histpria pokazuje tez, ze najwyrazniej polscy policjanci maja absolutny zakaz uzywania mozgu. Wiec nie przychodzi im do glow jakies takie proste rozwiazanie: nie wiemy co z tym fantem zrobic, wiec zadzwonimy do szefa i niech powie co mamy zrobic z faktem posiadania przez grozna przestepczynie malych dzieci – czy nalezy mimo to skuc ja i odstawic czy poczekac moze do jutra majac nadzieje, ze nie ucieknie w tym czasie do Boliwii..
Glupia bezmyslna policja to gorszy dopust niz brak policji.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12745036,Tusk__Sprawe_opolanki_wyjasnimy_w_kilka_godzin__Nie.html
Ktoś wczoraj pytał czy premier powinien otwierać osobiście dach na stadionie. Niedługo do tego chyba dojdzie. 🙄
Bobiku, wiem że użyłam ostrych słów. Ale z tego pierwszego artykułu wynikało, że kobieta sama, z własnej winy wpędziła się w taką sytuację, a media sprawę rozdmuchały. Później okazało się, że coś tu dziwnego się stało, że komornik A, a sąd B.
A policjanci mogli się wykazać większym wyczuciem, to prawda. Ale wg wyroku mieli kobietę zabrać do aresztu, a dzieci skierowali do placówek które służą do umieszczania tam dzieci rodziców, którzy trafiają do więzienia.
I dalej uważam, że nie powiadamianie sądu o zmianie miejsca zamieszkania w momencie, kiedy ten sąd podejmuje wobec tej osoby jakieś kroki prawne, jest karygodną głupotą. Jak nie zrobi tego świadek albo biegły, dostają sążniste grzywny za niestawianie się na rozprawie. Jak nie robi tego podejrzany/oskarżony – siłą rzeczy traci wiedzę nt. postępowania i możliwość obrony.
Na szczęście premier walczy o głosy wyborców, więc powalczy o tę panią.
Też mam wrażenie, że źle się dzieje, bo to już nie są pojedyncze wpadki (to się zawsze zdarza), a niemal notoryczność. Tu jeszcze dwie linki z bardzo niedawna:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12706455,Sad__Dom_dziecka_lepszy_niz_bieda__Odebrano_rodzinie.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12704035,Smierc_dzieci_w_rodzinie_zastepczej__Sedzia_z_Pucka.html
Nie wiem tylko, czy to akurat dzieci są tak szczególnie lekceważone, czy w ogóle polski system sprawiedliwości jest w jakiejś zapaści. Bo są pewne sygnały wskazujące na to, że ten drugi wariant może być prawdziwy. 🙄
Alienor: „Na szczęście premier walczy o głosy wyborców, więc powalczy i o tę panią.”
Strach jaka ta Mlodziez dzis cyniczna! 😈
Alienor, wszyscy chyba wiemy, jak dziwnie łagodne i opieszałe potrafi być polskie prawo w różnych innych przypadkach. Egzekwowanie wyroków z tzw. całą surowością akurat w przypadkach matek z dziećmi może nasunąć nawet i tak niemiłe podejrzenie, że chodzi tu o poprawienie sobie statystyk kosztem najsłabszych. 🙄
Nie cała, Mordko, nie cała. Ja też jestem młodzież i kudy mi tam do prawdziwego cynizmu. 😈
A jak?!! Matka z maluchami jest jednak bezpieczniejsza niz jacys napruci chuligani czy zlodzieje.
Wiesz Bobiku, wiem z autopsji, że sądy działają w większości najlepiej jak umieją. Ci bogaci, co uchodzą bezkarnie, żerują głównie na lukach w prawie i są po prostu nieuchwytni bo tak naprawdę prawa nie łamią. Nawet w przypadku Amber Gold były wątpliwości, czy jest podstawa, żeby o coś pana P. sądzić.
Codziennością jest, że oskarżeni nie stawiają się na rozprawy, bo wiedzą że tym sposobem przeciągną rozprawę w nieskończoność. Po to wymyślono wyroki zaoczne.
Sąd ma pokwitowanie, że ta pani odebrała wezwanie na rozprawę. Ale się na niej nie stawiła, nie odebrała następnych listów z sądu. Nie stawiając się na rozprawie pozbawiła się możliwości powiedzenia „mam dwoje dzieci, nie mogę iść do więzienia”. Więc trochę to jej wina. A trochę wina policjantów, którzy wykazali się suchym służbizmem. Chociaż żadnych procedur nie złamali, z tego co do tej pory wiadomo.
Policja nie jest głupia i bezmyślna, Heleno. Policja widziała niejedno dziecko narażane przez rodziców na dowolne traumy, wystawiane jako żywa tarcza, traktowane całkowicie instrumentalnie. Nie mam pojęcia, kto czego zaniedbał, ale policję winiłabym najmniej.
Bobiku, poprawianie statystyk jedną matką i dwójką dzieci?
Tu chodzi o działanie w sytuacji, kiedy procedury dopuszczają pewne widełki i konkrety realizacji zależą od czyjegoś pomyślunku. Policjanci musieli wiedzieć, że w domu są małe dzieci i mogli się zastanowić, czy coś z tego wynika. Nawet gdyby matka była nie wiadomo jak winna, dobro dzieci trzeba wziąć pod uwagę i wykorzystać procedury na ich korzyść, a nie przeciwko nim.
W możliwie najlepsze działanie sądów jakoś trudno mi uwierzyć. 🙁 Za dużo doniesień o ich wręcz fatalnym działaniu, ponadto niedawno czytałem jakiś raport na temat funkcjonowania systemów sprawiedliwości w różnych krajach i Polska, niestety, była tam – jak na kraj europejski – oceniana dość, a może i bardzo niedobrze. Żałuję teraz, że nie zachowałem linki, ale można mi ewentualnie uwierzyć na słowo. 😉
Nie staje w obronie kobiety, ktora zlamala prawo. Ale nie jest to zaden powod aby policja przestala uzywac mozgu i znecala sie nad dziecmi..
Nie wierze ponadto, ze polskie prawo nie reguluje postepowania z nieletnimi dziecmi. Tej pani z pewnosc nalezalo sie aresztowanie, ale najpierw nalezalo sie zastanowic jak postapic z dziecmi, aby krzywda im sie nie stala.
Wyobrazam sobie co mogl przezyc 6-latek, wyrwany z lozka przez umundurowanych ludzi i wynoszony z domu przez tych nieznajomych i slyszacy krzyki matki.
Tak cywilizowane panstwo nie traktuje malutkich dzieci. A przed oczyma mam tamta sprzed dwu lat scene wyrywania z ramion matki dzieci przez jkaies sluzby socjalne i wpychane do samochodu na oczcach calej protestujacej wsi. Zapewne pamietacie ten wypadek. Takich od tego czasu bylo wiecej.
Lajza z Bobem.
Nie, Haneczko, nie jedną matką. Jedną mógłbym uznać za „wypadek przy pracy”. Ale takich wypadków coś ostatnio dużo. Po prostu mam wrażenie, że dbałość o dobro dzieci jest często deklaratywna, a jak co do czego, to hulaj dusza, piekła nie ma.
A to, że zdarzają się – nawet nie tak rzadko – okropni rodzice, nie może przecież oznaczać przyzwolenia, żeby inni też postępowali z dziećmi okropnie.
Bobiku, dla jasności. Poprawianie statystyk dotyczyło ścigania bezbronnych matek małych dzieci, a nie postępowania z dziećmi w przypadku aresztowania rodzica.
Słuchajcie, wydajemy sądy i wyroki na podstawie sensacyjnych, tabloidowych doniesień, bo tym w istocie są tak podawane wiadomości podlewane emocjonalnym sosem.
Żeby wyrobić sobie pogląd na jakiś temat trzeba wysłuchać różnych stron i opinii.
Odnoszę wrażenie, że podlegam jakiejś obróbce, n a którą ja się nie godzę.
Dojdzie do tego, że będę unikać informacyjnych mediów internetowych, tak jak omijam telewizję.
Chcę zachować resztki rozumu.
Siódemeczka napisała to, co po mnie chodzi od rana. Media sypią iskry, a my mamy się zapalać. Dziękuję, Siódemeczko.
Przepraszam Wszystkich za zamieszanie. Znikam.
Mar-Jo, nie rozumiem, za co przepraszasz 😯 Przecież nic nie zamieszałaś. Nie znikaj, proszę, chyba że na chwilę, jako i ja zaraz zniknę 😉
Zaskoczyła mnie obowiązkowa zamiana długu na ileś dni aresztu. Rozumiem siadanie na paru procentach zarobku. Niechętnie, ale rozumiem komornika, który zabiera szafę i trzy pary butów. Ale myślałem, że więzienie za długi to tylko u Dickensa.
I tak długo wytrzymałem, nie? 😉
Ale teraz już muszę wkroczyć i wyjaśnić, że to nie jest zamiana długu na areszt. Ta pani została skazana w postępowaniu karnym na karę grzywny. Taka kara może być zamieniona przez sąd na areszt według przelicznika, kiedy na przykład skazany nie ma żadnych pieniędzy i nie można grzywny wyegzekwować. We wszystkich systemach prawnych, mających cokolwiek wspólnego z systemami europejskimi, takie rozwiązanie jest stosowane. O innych, na przykład islamskich, nie wiem za dużo.
Proszę tego nie mylić z „więzieniem za długi”, czyli dawną metodą egzekucji zobowiązań prywatnych (tam zresztą nie można było długu „odsiedzieć”, bo to nie była kara, dłużnik siedział tak długo, aż zapłacił).
Widzę w gazecie, że Tusk zagrzmiał w tej sprawie. Dlaczego mi się przypomniał Kaczyński wożący folię dla ogrodników? 😕
WW, zwał jak zwał, dla siedzenia, które leży na więziennej, przepraszam, aresztanckiej pryczy, wychodzi na jedno. No to fajnie, że teraz nie siedzi się bezterminowo, ale pozostaje to systemem prawnym, w którym jest się izolowanym za długi. Względem państwa. Bo gdyby to było względem sąsiada, to tylko droga do komornika. Czyli jednak państwo jest o wiele więcej warte niż ludzie.
Bo ja wiem… jak czytam o tym człowieku, któremu ostrzelano samochód, bo był podobny do innego samochodu, to jakoś z coraz mniejszym entuzjazmem myślę o odwiedzaniu Kraju. Jest tyle innych pięknych miejsc na świecie…
Ojej. Nie za długi, tylko za karę, przecież tłumaczę. Jest przestępstwo, jest kara. Pozbawienie wolności, ograniczenie, wolności, grzywna, różne kary dodatkowe. Pani popełniła przestępstwo, sąd orzekł karę, zdarza się. A jak sąd orzekł karę, to nie ma tłumaczenia, zgadzamy się? Bo inaczej by było trochę groteskowo, jestem skazany na grzywnę, ale mam to głęboko, nie zapłacę i już, cmoknijcie mnie uroczyście.
Czy mundur policyjny pozbawia empatii, tak w Polsce, jak i wdrugich stranach? 🙄
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/radiowoz-nie-podwiozl-kobiety-zostala-zamordowana,1,5282066,wiadomosc.html
KODEKS WYKROCZEŃ
Art. 25. (25) § 1. Jeżeli egzekucja grzywny w kwocie przekraczającej 500 złotych okaże się bezskuteczna, można po wyrażeniu zgody przez ukaranego zamienić grzywnę na pracę społecznie użyteczną, określając jej rodzaj i czas trwania. Praca społecznie użyteczna trwa najkrócej tydzień, najdłużej 2 miesiące. Przepisy art. 20 § 2 i art. 21 § 1 stosuje się odpowiednio.
§ 2. Jeżeli ukarany w warunkach określonych w § 1 nie wyrazi zgody na podjęcie pracy społecznie użytecznej albo mimo wyrażenia zgody jej nie wykonuje, można orzec zastępczą karę aresztu, przyjmując jeden dzień aresztu za równoważny grzywnie od 20 do 150 złotych; kara zastępcza nie może przekroczyć 30 dni aresztu.
§ 3. Grzywnę nie podlegającą zamianie na zastępczą karę aresztu w myśl § 2 można w szczególnie uzasadnionych wypadkach umorzyć.
Można odsiedzieć w ten sposób każdą grzywnę. Najczęściej przyjmuje się 50 zł/doba.
Wg mnie jest to idiotyzm,gdyż odsiadującego też trzeba utrzymać i chyba wychodzi drożej. Ale ja nie jestem prawnik, więc może się mylę 🙄
Polecam dziś Mezzo. Oczywiście jeżeli ktoś lubi danse contemporaine pod Schuberta
http://www.youtube.com/watch?v=_pVc210o-eY
Wychodzi drożej, więc jest traktowane jako ostateczność:
1. grzywna
2. odpracowanie
3. areszt.
Najtaniej będzie pogrozić palcem i puścić do domu, no nie?
I wspomnieć o małej szkodliwości.
Mam tego świadomość, ale dla wielu jest to sposób na zimę. Przez lato zbieram grzywny, a na zimę do odsiadki w cieple + micha
Oooo, widze, ze u nas Murzynow bija, crikey! 🙄
Wiec moze powtorze za Bobikiem, ze nie chodzi o wypadek przy pracy, tylko o monotonna regularnosc zlego traktowania dzieci przez organa panstwowe. Prasa jest pelna takich przykladow i o wielu z nich tu nawet dluzej rozmawialismy. Raz Stara byla tak zbulwersowana filmem nagranym przez sasiadow, ze wystosowala list od Rzecznika Praw Dziecka***, otrzymala odpowiedz, ze incydent bedzie zbadany, winni ukarani, ale nade wszystko zrewidowane zostana procedury postepowania w podobnych wypadkakch. Guzilk prawda, nic sie nie zmienilo po dwu i pol latach!
Druga rzecz tp, ze nie mysle, iz zawsze przy czytaniu prasy otrzymujemy „opinie drugiej strony” – byloby to i nie zawsze mozliwe i nieznosne. Informacje internetowe to jedno, a informacje najwiekzej i najstarszej agencji prasowej w kraju, to jednak cos zupelnie innego.Inna waga gatunkowa. Informacje PAP sa z natury rzeczy bardziej wiarygodne, oni ponosza odpowiedzialnosc za zweryfikowanie materialu i dlatego moge im zaufac jak dlugo sie nie zawiode. Nie czuje sie w obowiazku weryfikowania.
___________________
***Stara nie uwaza, ze interweniowanie w takich wypadkakch nalezy do niej przede wszystkim. Nie! Ona uwaza, ze interweniowac powinna w pierwszym rzedzie krajowa opinia publiczna. Interweniowac, a nie powolywac sie na to, ze gdzie indziej cos ktos zlego zrobil!
Stara nie uchyla sie od interwencji, ale serdeczni zacheca tez rodakow w kraju by od czasu do czasu powiedzieli „Dosc!. Tak nie wolno robic!” Zamiast rzucac sie na poszukianie materialow o biciu Murzynow.
W Niemczech przeliczanie grzywny na dni odsiadki też jest, ale w praktyce władze ciągną jak najdłużej gumę, żeby jednak wyszło na zapłacenie (nie ma problemu z rozłożeniem na dogodne raty) albo pracę społeczną. Żeby pójść siedzieć, to już naprawdę trzeba się bardzo zaprzeć.
A co do łapania się na każdą sensację – jak dotąd nikt, włącznie z rzeczniczką sądu, nie podważa tego, że policja do samotnej matki z dziećmi przyszła o 22.00, kiedy było jasne, że będzie to duża trauma (tak samo jak byłaby o 6 rano). Nikt nie zaprzecza, że policjanci nie zgodzili się na opiekę krewnych czy przyjaciół, tylko uparli się przy oddaniu dzieci w ręce obcych. Dla mnie już choćby te dwa fakty wystarczą, żeby mieć do policji zarzuty.
Czy premier w takich przypadkach powinien osobiście interweniować, to inna sprawa. Według mnie nie – on jest od tego, żeby zadbać o funkcjonowanie całych mechanizmów, a nie od personalnego wymieniania śrubek.
Ja tez sie zapadam ze wstydu, ze premier obiecuje interwencje! Naprawde to do niego nie nalezy. Jesli juz to ministerstwo opowiedzialne za sluzby porzadkowe powinno sie podjac rewizji procedur i lepszego szkolenia policji.
Co do premiera, zgoda. Emocje są fatalnym doradcą.
Znowu znikam.
Pytanie o zdolność do empatii człowieka w mundurze jest pytaniem, według mnie, zawsze i wszędzie aktualnym. Oczywiście nie wszyscy muszą myśleć tak samo.
Nie chcialbym by byla to kwestia wylacznie empatii mundurowych (czy cywilnych), tylko odpowiednich procedur przy jednoczesnym zezwolenu mundurowym na podejmoeanie decyzji na wyczucie sytuacji. Zeby wolno im bylo mylic sie w kierunku wiekszej lagonosci a nie surowosci przy sprawowaniu swych obowiazkow.
Może się wam wydam cyniczna, ale to jest uwaga poza oceną zachowania policji, żeby w Polsce przez kilka lat prowadzić kwiaciarnię, to trzeba być nieźle wygimnastykowaną osobą i nie chodzi mi o sprawność ciała bynajmniej.
Zrozumialam, ze ona nie wplacala VATu do skarbowki. Znam bardzo podobny przypadek w Warszawie – kuzynka znajomej pochrzanila rozliczenia z Urzedem Podatkowym i naliczono jej 82 tys. zlotych zaleglych podatkow i kar. Zmagala sie z tym wiele lat, juz dawo biznesu nie miala, nie miala tez na wynajecie przyzwoitego adwokata i z tego co slyszalam ostatnim razem, to spora czesc dlugu jej umorzono/darowano, a reszte splaca malymi sumami ze swej bardzo nedznej emerytury. Rozumiem, ze bedzie splacala przez nastepne 248 lat albo cos takiego.
Osoby, które chcą się ująć za kinem „Femina: w Warszawie tu mogą się podpisać:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9006
No niestety, Heleno, jak ja kiedyś przez pomyłkę za późno o dwa miesiące wprowadziłam w w zatrudniającej mnie firmie kasy fiskalne, mimo że nigdy ani jednego grosza nie byliśmy winni fiskusowi, a interes jego (tego fiskusa) podlegał szczególnej ochronie, obłożyli nas karą 2,5 miliardów starych złotych, co było karą niebotyczną.
Mówiąc o giętkości w interesie kwiatowy mam na myśli raczej brak uczciwości w rozliczeniach.
Co nie znaczy, że wszyscy w tej branży oszukują. Hmm. :-/
Giętkość w interesach…..
Mówią , że jak barman nie rozleje 11 pięćdziesiątek z 0,5 l to jest kiepskim barmanem
Irku!!! 🙂 🙂 🙂
dobry 11
lepszy 12!!!!!!!!!!! 😀
pobyt w osrodkach „przejsciowych” dla oczekujacych na azyl
znam z zycia wlasnego, wprawdzie w BRD ale G…. to G….
pani poszla do kicia za 2 300 zl, czy zle doczytalem?
jak to zwal kara czy grzywna zamykanie do wiezienia i prawdopodobnie do celi z „prawdziwymi” przestepcami za banalne pieniadze dla lewaka rysia z berlina jest delikatnie mowiac… dziwne
idzie mroz! Bobiku oddaj pierzyne S-Bahny grzeja kiepsko rys
lubi cieplo
Rysiu-lewaku, Ty tobys tylko rozdawal forse na prawo i na lewo!….
Heleno, chetnie 🙂 i jeszcze chetniej obce 😀
Rysiu, już nad tą panią z troską pochylali się przez cały dzień wszyscy od Kaczyńskiego do Millera.
Zwłaszcza że już nie trzeba robić zrzutki, bo rodzina się zapłaciła.
Rysiu, dlaczego chcesz zabrać pierzynę?
Ja mam taką kordełkę puchową, trochę przetrzebioną, ale powleczenie nowe, leciutka i ciepła, służę Ci uprzejmie, a Bobik niech ta se na pierzynie leży.
Mogę krakowskim targiem oddać pół pierzyny? 😎
Od kilku godzin wszystkie dzienniki BBC zaczynaja sie nie od wiadomosci o skazaniu tego starego wloskiego satyra za machlojki podatkowe, ale o skazaniu na wiezienie szesciu pielegniarzy- salowych z prywatnego szpitalika, ktorzy sie znecali nad uposledzonymi umyslowo pacjentami. Piecioro innych skazano na zawiasy.
To byla glosna historia sprzed roku, kiedy ktos z BBC zaangazowal sie do tego szpitala jako pielegniarz-salowy i troche pofotografowal – uzywania sily fizycznej, bicie i ponizanie pacjentow, w wiekszosci mlodych ludzi, choc nie tylko. Kiedy program zostal wyemitowany, wladze nadzorujace dobrobyt pacjentow byly bardzo ostro krytykowane, oczywoscie.
Ale w tej hostorii nie chodzi bynajmniej o skazanie zwyrodnalych pielegniarzy-salowych (zebyscie zobaczyli te zakazane mordy, te tatuaze na calym ciele, te niskie czola, krotkie szyje, jakby powiedzial Konwicki! Ja bym sie ich bala spotkac na ulicy!). Chodzi przede wszystkim o to jak zmienic System: rekrutacji personelu pomocniczego, kontrolowania praktyk szpitalnych, reagowania na sygnaly, ze cos niedobrego w tym miejscy sie dzieje, wzmocnienia uprawnien cial kontrolujacych etc. I o tym juz od paru godzin wszyscy sie wypowiadaja, ministrowie sa sciagani na dywanik, wladze medyczne, wladze dzielnicowe.
Bo to tak naprawde o to i tylko o to w pierwszym rzedzi chodzi, a nie tylko o ukaranie winnych bestialskich praktyk. Takich jak ci skazani z pewnoscia jest sporo w sluzbie zdrowia.
A szpital zostal nakazem miejscowych wladz zamkniety w ub. roku natychmias po programie BBC.
Siódemeczko, mnie się widzi, że na blogu akurat pochylano się nie tyle nad tą panią, co nad dziećmi. 😉 A jeszcze dokładniej mówiąc, to nie tylko nad tymi konkretnymi, ale w ogóle nad dziećmi poczętymi i już nieco podrośniętymi. Bo można mieć wrażenie, że – w przeciwieństwie do zarodków – tą już podhodowaną dziatwą władze przejmują się tak sobie. Wiadomo zresztą – dzieci i ryby głosu nie mają. 🙄
Siodemeczko, ja nie pochylam sie, sprawy nie znam, a tych kilka
z Waszej wymiany zdan informacji to za malo do troskliwego
pochylania sie 🙂 mam tylko watpliwosci, moje osobiste, czy
zamykanie w wiezieniu uczy splacania „dlugow”, polskie
wiezienia sa nieludzkie (takim jestem lewakiem 🙂 )
kolderke z mila checia biore i bez krakowskiego targu Bobikowi
pierzyne zostawiam (do czasu oczywiscie 🙄 )
W pewnym sensie łajza z Heleną. W tym, że poprzez pojedyncze przypadki ukazują się nieraz dziury w systemie i trzeba nagłośnić te szczegóły, żeby zawalczyć o zmianę systemową.
O tu jeszcze podrzucam o tej historii z pielegniarzami i sami mozecie te mordy zobaczyc:
http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-bristol-20084254
Cała pierzyna dla mnie? Zanosi się na jakąś lewacką rozpustę. 😆
na dobranoc kilka kotow z Izraela (nad albumem „koty izraelskie
pracuje 🙂 )
https://lh4.googleusercontent.com/-d15iBDIrjzs/UIURFGh2kwI/AAAAAAAAKl0/dgpqg6loHVw/s1000/DSCF0104.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-FFfOqq-Sigc/UIURR7FHIyI/AAAAAAAAKnQ/5g2tXws7_Mg/s1000/DSCF0120.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-sJCFxoUW-Ww/UIURsV-UtVI/AAAAAAAAKqc/DrnDLrWwv8c/s1000/DSCF1230-2.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-Gyiey9JaINo/UIUV_eC3-rI/AAAAAAAALKQ/Ka3WIuaIjrs/s1000/DSCF3836.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-1mmv1A9P_Fc/UIUWXBs7_4I/AAAAAAAALNY/Oqt3YQgEsg8/s1000/DSCF3898.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-aS8KhGUNCmI/UIUWdsEGm7I/AAAAAAAALOQ/C8JOEB31NhA/s1000/DSCF3906.jpg
rozpustuj Bobiku 🙂 😀
Co do dzieci, to jestem za ich dobrym traktowaniem na warunkach pełnej wzajemności. 🙂
I jeszcze raz, dużymi literami: mamusia tych dzieci sama sobie nagrabiła i udaje teraz durną. Nie miała iść siedzieć za długi, tylko za przestępstwo. Wiedziała o tym, ale pomyślała, że jak przypali głupa, to się jakoś rozejdzie. Nie rozeszło się. Nie pochylamy się już, postawa wyprostowana, biusty do przodu. Wystarczy, że Pan Premier się pochylił, jeszcze mu dysk wyleci, biedactwu. 😎
Ja cie, moja Paskuda chyba jest Żydówką! 😯
WW, 🙂 🙂
Nacht
Dziwne slowa z Twoich ust, Wielki Wodzu. Czy dlatego, ze matka zawinila nalezy karac dzieci? Przeciez nikt tu nie broni matki, tylko mowi o niedopszczalnosci postepowania policji. Nie umiem powiedziec czy „mamusia sama sobie nagrabila” – nie mogla nagrabic zbyt duzo, gdy suma do zwrotu jest nader niska. Takie zaniedbania moga sie zdarzyc niemal kazdemu. I w tej chwili chodzi aby polocja w przyszlosci nie zachowywala sie tak jak sie zachowala w tym konkretnym wypadku, niestety nie odosobnionym.
Zdumiewa mnie dezynwoltura z jaka wypowiadasz sie na temat bardzo, bardzo przykrego incydentu.
A moze tak wcale nie myslisz, tylko chcesz nas prowokowac? Wtedy to bez sensu.
Rysiu, masz słuszne wątpliwości i gdyby ta pani chciała swoje sprawy załatwić do końca, to nie byłoby o czym mówić.
Sprawa dzieci – mówię to, Bobiku – po raz czwarty (!) jest poza dyskusją.
Poza tym przypominam, że jeszcze wyrażaliśmy oburzenie, jak są traktowani cudzoziemcy w Polsce, na podstawie listu oburzonej Gruzinki, okraszonego przez GW zdjęciem z zupełnie innego miejsca i innej sytuacji.
Akurat to zdjęcie okna z wybitą szybą zasłonięte kocem służyło, jako dowód, że Czeczeni niszczą mienie, które zostało im powierzone, a miejscowa ludność domagała się likwidacji ośrodka.
Dzisiaj widzę na fotografiach z wystawy, do której podałam link, że jakaś część tej społeczności czeczeńskiej odnalazła się tam, pobudowali jakieś domy, układają sobie życie.
Heleno, bardzo proszę. Nie jesteśmy posłami. Czy ja coś mówię o dzieciach tej kobiety? Nie, nie mówię. Zatem o karaniu dzieci też nie mówię. Możesz jeszcze kilka razy mi to zarzucić, a tu stoi wszystko napisane i choćby czytać do rana, nic nie ma o dzieciach.
To jedno, a drugie jest takie, że zwrot „sama sobie nagrabiła” oznacza w potocznym języku „sama przyczyniła się do powstania nieprzyjemnej sytuacji, w której się znalazła”. Nie ma nic wspólnego z grabieżą, czyli zaborem mienia. Jak się przyczyniła, czyli nagrabiła sobie? Ano tak, pominąwszy już samo przestępstwo skarbowe, że po wyroku nie zrobiła nic, żeby uniknąć zamiany orzeczonej kary na areszt (po gestapowskiej interwencji policji wystarczyło na to kilka godzin), a kiedy już karę na areszt zamieniono, nie ruszyła odwłoka, żeby chociażby dowiedzieć się, kiedy i gdzie ma siedzieć, po czym odpowiednio się przygotować, znajdując jakąś opiekę dla ukochanych swoich, a skrzywdzonych przez aparat bezdusznego państwa dzieci. Ludzi nie zabiera się do takiego aresztu z ulicy, informuje się ich dużo wcześniej, dopiero kiedy taki sam się nie stawi w wyznaczonym dniu i miejscu, policja dostaje polecenie doprowadzenia.
I jeszcze raz proszę, ani słowa o dzieciach. Nie rozmawiam o dzieciach. Nie toleruję wykorzystywania dzieci do usprawiedliwiania swojej durnoty.
Wodzu, chyba tym razem przeceniłeś swoją wielkość…
Prosisz, by nie o dzieciach, kiedy sam o nich napisałeś, cytuję: mnie dzieci nic a nic nie obchodzą, mam je gdzieś, mnie obchodzi egzekucja prawa.
Stwierdzasz: nie jesteśmy posłami -a sam zachowujesz się jak oni, bo cóż znaczy ostatnie zdanie: ” Nie toleruję wykorzystywania dzieci do usprawiedliwiania swojej durnoty.” ?
Gdybyś napisał w miejsce durnoty – cynizmu – byłoby to skierowane ostrze w skazaną matkę, a tak to wyszło, że Helenie uświadamiasz jej durnotę.
Zdecydowanie niezbyt uważnie przeczytałeś i widzisz jak straszny mieszczanin wszystko oddzielnie: winna matka oddzielnie, dzieci oddzielnie – a to akurat nie ten przypadek, krzywda się dziecim stała i Twój cynizm trafił jak kulą w płot…
OK, WW, ale co nas naprade obchodzi ta kobieta, ktora cos tam zaniedbala, cos tam zrobila glupio? Tak naprawde nie wiemy o niej nic aby wytawiac jej stopen ze sprawowania.
Caly czas mowimy o postepowaniu policji przeciez, a nie matki. Jesli mowimy o matce, to jedynie w tym sensie, ze jej prawa czlowieka zostaly naruszone. I jej dzieci. A to jest powazniejszy problem niz jej niezaplacone podatki jesli chodzi o praworzadnosc w Polsce. Nikt nie „zasluzyl sobie’ na to Panstwo naruszalo jego prawa czlowieka. Jutro moze naruszyc Twoje. Policja nie powina tak postepowac, a podatkowe przwinienia matki malo mnie obchodza.
Mnie podatkowe przewinienia obchodzą.
Policja to też człowiek. W tym przypadku wykonujący zleconą pracę. I ten człowiek ma przechlapane. Gdyby odstąpił, byłoby źle. Zrobił, co zrobił, jest jeszcze gorzej.
Samotnym matkom dajemy zielone światło. Od dzisiaj wolno wam więcej. Do dwóch tysięcy możecie dopisać dowolną ilość zer. Lekceważyć terminy rozpraw. Wszystkie grzechy zostaną wam odpuszczone, ze względu na dobro dzieci.
Wiem, przesadzam. Świadomie. Możecie uciąć mi głowę.
I taka przesada zupełnie uniemożliwia normalną rozmowę, ustawia mających wątpliwości na pozycji abolicjonistów, co jest zupełną pomyłką. Nie zawsze cynizm jest dobry do wyrażania poglądów, wiem coś o tym.
O co chodzi zeenowi, wyjątkowo nie łapię. Naprawdę. Jakoś zawsze się udawało, a teraz nie. 🙁
Do tego, że ludzie mylą pragmatyzm z cynizmem, już się przyzwyczaiłem. Jeśli mówię: masz do odsiedzenia miesiąc, to dowiedz się kiedy zaczynasz i załatw, żeby babcia/ciocia w tym czasie pilnowała dzieci – to nie jest cynizm. W każdym razie moim zdaniem.
Policja. Całkiem możliwe, że powinna postąpić inaczej. Może nie ma odpowiedniej procedury – to bardzo źle. Może procedura jest, ale jej nie przestrzegali – to też bardzo źle. Na wszelki wypadek dodam, że jestem za tym, aby procedury były odpowiednie i policja ich przestrzegała. Skontrolować, poprawić, wdrożyć, ewaluować.
Używanie dzieci jako ostatniego argumentu w postępowaniach jest dość popularne, niestety. Dzisiaj Alienor bardzo rozsądnie przywołała niedawną eksmisję, przekształconą w występy estradowe, gdzie też była samotna matka z dzieckiem, a dziecko po bliższych oględzinach okazało się zdrowym, dorosłym młodzianem bez konkretnego zajęcia. Tu dzieci były, że tak powiem, rzetelne, co wcale nie przemawia na korzyść matki, przeciwnie, bo ich krzywda nie była urojona.
Gdybym miał osądzić wzorem Izby Morskiej, w jakim stopniu strony przyczyniły się do krzywdy dzieci, to mamusia 70%, policja 30%.
A ja znakomicie zrozumialam zeena. I zgadzam sie calkowicie.
Aha. To pewnie macie rację. 100%.
Normalnie to każdego dnia dla wprawy mylę pragmatyzm z cynizmem, trzeba trzymać formę…
I cieszę się, że kolejną swoją pomyłką sprawiłem, że Wódz zaczął ewoluować 🙂 w stronę przeciwną do cynizmu, tfu!, pragmatyzmu oczywiście 😆
Policja w panstwie prawa nie powina przykladac sie nawet w 5% do krzywdy maloletnich dzieci.
I w panstwie prawa samotne matki nieletnich dzieci owszem, czasamo ciesza sie wiekszymi prawami. Nie przyklad nie wolno ich wyrzucac z dziecmi na bruk. Nie wplno ich skazywac na zycie w zagrzybionym mieszkaniu. Nie mozna ich wyrzucac z pracy dlatego, ze musza sie zaopiekowac chorym dzieckiem.
Mozna to rozpatrywac w kategriach specjalnych przywilejow, ale mozna tez widziec to jako elementarna spoleczna solidarnosc z kims, komu jest znacznie ciezej niz innym. I wcale nie koniecznie z wasnej winy.
No, tośmy się okopali. Każdy przy swoim.
Lubię Was jak nie wiem co. Matko, jak ja w takich chwilach marzę o spotkaniu w realu!
To powiem jeszcze inaczej.
Oczywiste jest, ze sąd powinien uprzedzić policję, że osoba, po którą mają iść ma małe dzieci i trzeba się z nią porozumieć, jak zapewnić im bezpieczeństwo.
Dlatego mówię, że to jest oczywiste i nie ma o czym dyskutować.
Nie chodzi mi o tę matkę, chodzi o wiele spraw, które się tu dzieją.
Mnie nie podoba się, to, że osoby łamiące prawo odwracają role, że agresywnie domagają się innego, lepszego traktowania niż reszta społeczeństwa.
Pani z dorosłym synem nie płacąca komornego, nie przyjmuje odnowionego mieszkania przy Placu Bankowym, bo ma tylko jeden pokój i syn nie będzie miał osobnego, mobilizuje do tego działaczy lewicy, którzy wywieszają oburzające hasła o poniewieraniu ludźmi, a media piszą, że inwalidkę z dzieckiem na ulicę wyrzucają.
Dziennikarka nielegalnie przekroczyła granicę i odgraża się, ze na całym świecie opowie, w jakich warunkach ją trzymają.
Jakieś pokręcone, rozwydrzone bachory znęcają się nad nauczycielami, a rodzice straszą kuratorium, że nauczycielka odważyła się zwrócić do sądu.
Takich spraw jest pełno, ale role się odwróciły, to jest jakieś fiksum-dyrdum.
Jacyś alkoholicy spalili dom, przy okazji siebie i 11 innych osób, zrobił się rwetes, że trzeba ludziom pomóc. Zbudowano nowy dom, obchodzono w koło, całowano w czoło.
Telewizor nie plazmowy, lodówka za mała, dywan za krótki, łóżko za twarde, itd, itp.
Ci ludzie mają tylko pretensje, nie biorą odpowiedzialności za swój los i decyzje, a dlaczego od innych wymaga się odpowiedzialności i za siebie i za tych nieodpowiedzialnych.
Z dotychczasowego oglądu nic dobrego z tego nie wynika.
Proszę uprzejmie, żeby nie było, że nie wiem, co mówię:
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1503824,1,pogorzelcy-z-kamienia-wprowadzaja-sie-do-domow.read
Nie nauczy się takimi metodami odpowiedzialności, a ludzie naprawdę biedni często są nie zauważani, bo potrzebne jest w mediach widowisko i wielkie nazwy – samotna matka, inwalidka z (dorosłym) dzieckiem, uchodźca, wykluczeni społecznie…..
Podobno ludziom trzeba dawać wędkę, nie rybę.
Ale tak zawsze było. Daj palec itd. Moi rodzice, ludzie dobrzy i wrażliwi na krzywdę jak mało kto, wyleczyli się z dobroczynności wiele lat temu, kiedy wysłali paczkę dla bardzo potrzebującej rodziny gdzieś na wsi, adres i opis tragicznej sytuacji dostali jakoś od innych dobrych ludzi. Dostali list z podziękowaniem i specyfikacją, co jeszcze powinni przysłać, z uwzględnieniem koloru zasłon na okna.
Żeby nie było, że w anegdoty uciekam. Morał jest taki, że dobry milion ludzi pogrywa sobie w ten sposób na co dzień z państwem, a państwo nie może im powiedzieć, żeby spadali i znaleźli innego głupiego, bo ten już zmądrzał. Wśród tych zawodowych skrzywdzonych jest spora grupa naprawdę potrzebujących pomocy, jednak każda próba odcedzenia ich przez jakiś organ państwa kończy się wrzaskami oburzenia.
Ta kobieta miala dobrych sasiadow. Wydaje mi sie, ze ta sytuacja z dziecmi traci grupowa odpowiedzialnoscia. I oczywiscie trauma tych dzieci musiala byc ogromna. A przeciez mozna bylo matke zaaresztowac, ale nie w taki sposob. Bo prawo moze byc efektywne, ale nie musi byc brutalne.
Zawsze mnie dziwi (a pracowalam w Sadzie Rejonowym w Otwocku jako zawodowy kurator dla nieletnich), ze sadowe zawiadomienia wysylana byly poczta (albo dostarczane przez policje) i duzo osob sie nie stawialo na rozprawy, albo przysylalo lewe zaswiadczenia lekarskie. To jest ogromny koszt i spowolnienie pracy sadu, jesli co chwila ktos sie nie stawia.
U nas grzywne karna mozna sobie odsiedziec. Jezeli nie zostanie splacona w terminie, to przychodzi wezwanie do stawienia sie do wiezienia odpowiedniego dnia i godziny. Dopiero niestawienie sie do odsiadki powoduje, ze wydany jest nakaz aresztowania. Odsiadke mozna sobie zorganizowac w week-endy, jezeli sie pracuje. Policja przy aresztowaniu zadbalaby, zeby rodzice mogli wezwac opiekuna dla dzieci i powierzyc im czasowo opieke.
Wyjatki sie zawsze zdarzaja, ale ta sytuacja wydaje mi sie niepotrzebnie karzaca dla dzieci. Tez zawsze mi sie chce zawarczec, a gdzie byl ojciec…
Trochę przestaję rozumieć, o co właściwie idzie spór. Wszyscy przyznają, że zobowiązania wobec US trza płacić i że matka sprawę zaniedbała, nie podając nowego adresu. Ale skoro go nie podała, to zapewne nie doszły do niej wszelkie pisma informujące, że w takim a takim terminie może ją spotkać to a to, więc nie bardzo mogła się do aresztowania przygotować. Zawaliła, ale akurat nie całkiem w taki sposób, jak to opisuje WW.
Teraz kwestia procedur. Próbuję się wstawić w położenie policjanta, który ma dokonać aresztowania samotnej matki z dziećmi (to chyba w aktach sprawy stoi?). Jasne, że nie może tego po prostu odpuścić. Ale może przyjść, powiedzmy, o 16.00, tak żeby dzieci nie wyrywać ze snu, a matce dać możliwość zorganizowania opieki, a może nawet pożyczenia forsy i zapłacenia od ręki (takie sytacje widywałem w Niemczech, kiedy moim klientom udawało się uniknąć aresztu dzięki szybkiej pożyczce. Policjanci cierpliwie czekali na forsę).
Dalej – matka chyba nie została pozbawiona praw rodzicielskich, więc do niej należy decyzja, czy dzieciom lepiej będzie u krewnych, czy w ośrodku opiekuńczym. Skąd ten przymus oddania dzieci w obce, państwowe ręce? Z dobrem dzieci chyba nie ma to nic wspólnego?
Rzecz przecie nie w tym, WW, że ktoś tu się domaga naginania prawa, bo delikwent taki biedny i nieszczęsny, tylko w tym, że prawo dopuszczało tutaj inne, bardziej ludzkie zachowanie, a policjanci z tego nie skorzystali. Nawet cynik może zauważyć różnicę. 😉
Czytalam te historie z inwalidka z synem. Nie wiem czy zwrocilas, Siodemeczko uwage, ale mimochodem bylo tam wspomniane, ze kobiecie nieszkajacej na 50 m kwadratowych cale zycie, zaproponowano 30 metrow kw. – czyli niemal o polowe mniej.
W Wlk. Brytanii spoleczenstwo dosc dawno wymusilo na wladzach kwaterunkowych, ze nie moga pod przymsem wyprowadzac ludzi z lepszych warunkow do gorszych.
Kiedy umarl maz naszej Pani Dochodzacej dzielnica chciala ja wyprowadzic z niewielkiego mieszkania (chronionego, dla starszych ludzi, ktore juz przed slubem zajmowal jej maz) do klitki. Ja jej tego zrobic nie pozwolilam i napisalam w jej imieniu list, ze nie widzi powodu aby sie wprowadzac na gorsze – skoro wrazz mezem placila tyle lat czynsz za ktory moglaby kupic wlasne i jeszcze by jej zostalo troche.
Wladze dzielnicy musialy jej zaproponowac mieszkanie podobne do tego, z ktorego byla wyprowadzana.
To, ze z inwalidka mieszka dorosly syn przemawia na jej korzysc. POniewaz panstwu taniej wychodzi opieka na inwalidka sprawowana przez syna niz przez sluzby spoleczne.
WW moze ludzie sobie pogrywaja z systemem, ale ich dzieci nie. System musi sie nauczyc efektywnosci, bez uzywania dzieci jako zakladnika jak z przeproszeniem Tatarzy pod Legnica.
Królik krótkimi słowy wyraził sedno, pod którym się podpisuję. 🙂
Ja tez. I moj Kot – to juz dwie osoby.
Różnica jest przede wszystkim taka, że ta pani nie płaciła czynszu. Gdyby jakiś płaciła, nikt by jej nie wyprowadzał z 50 metrów. Porównanie wydaje się więc chybione. 😉
Bobiku, nie znając procedur policyjnych zaznaczyłem, że jeśli nie przewidują takich sytuacji, albo jeśli przewidują, a policjanci nie zastosowali się do procedur, to trzeba coś zrobić z procedurami. Jak by tego nie czytać, wyjdzie, że w tej sprawie wszyscy się zgadzają ze mną, a ja z nimi. Tylko Helena i zeen (dzisiaj) posiedli sztukę czytania moich wypracowań częściowo, nic za to nie mogę. 🙂
🙄
Jeszcze w sprawie uchodźców: mnie nie było trudno uwierzyć w relację gruzińskiej dziennikarki, bo z opowieści tutejszych azylantów, którzy wcześniej byli w Polsce, wyłaniał się bardzo podobny obraz. Oni nie bez powodu tylko patrzą, jak by tu z naszego gościnnego kraju bryknąć na Zachód. Kwestie materialne też oczywiście mają znaczenie, ale i poczucie upokorzenia, bycia ludźmi którejś tam kategorii, bez szans na zmianę sytuacji.
Nielegalne przekroczenie granicy to akurat wśród uchodźców chleb powszedni i o ile wkrótce potem zgłaszają się do władz, prosząc formalnie o azyl, nawet nie podlega to karze (tu przynajmniej).
Króliku, to chyba nie byli Tatarzy i nie pod Legnicą. Zresztą i tak pewnie nieprawda. 🙂
Tylko trochę inaczej bym to ujął, bo to nie system używa dzieci jako zakładników. System ma sobie radzić z przypadkami, kiedy rodzice używają dzieci jako zakładników.
Dzieci są używane jak pod Głogowem i wtedy zawsze tracą.
Heleno, jeżeli nie będzie nas stać na nasze 100, pójdziemy na 50. Nic nie jest dane raz na zawsze. Zaczynałam od stancji, a już oboje od 35.
Muszę dobranoc.
Helenko, to przestał być dom komunalny, zwrócono go właścicielowi.
Ma się zmienić prawo komunalne mieszkaniowe i bardzo słusznie.
W budynkach takich mają mieszkać tylko osoby o niskich dochodach, chociaż teraz to chyba musztarda po obiedzie, większość wykupiła mieszkania i ma tytuły własności, zwłaszcza ci zamożniejsi.
WW, rozumiem, że za dług nie idzie się do aresztu, ale — jak wyjaśniłeś — ta pani została skazana w postępowaniu karnym na karę grzywny. Mam nadzieję, że dobrze rozumiem, że postępowanie karne dotyczyło niespłacenia jej powinności względem Państwa. Więc Państwo wytacza jej karną sprawę, tu jest skazana na grzywnę i idzie do aresztu za niezapłacenie grzywny, co jest zupełnie, ale to zupełnie inną sprawą. I ona mówi, że nie wiedziała, że myślała coś tam, ale Ty masz widocznie jakieś dane, by być przekonany, że ona nie ruszyła odwłoka, żeby chociażby dowiedzieć się, kiedy i gdzie ma siedzieć. Ponieważ nie widzę odniesień do jakichś ustaleń policyjnych mówiących o jej ruszaniem odwłoką ani o tym co ona myślała, z konieczności przyjmuję, że wiesz coś, czego nie napisano i masz rację.
Rozumiem co znaczy „przestępstwo skarbowe”. Podejmując działania gospodarcze akceptuje się serię procedur, wiele z nich ma wymiar pekuniarny. Nie zapłaci, ma dług, jest winna.
Więc zrozumiałem, że jest postęp od czasów Dickensa, bo teraz nie będzie się w więzieniu aż do zapłacenia a w areszcie w okresie zgodnym z przelicznikiem sądowym (granice tam podane są zastanawiające, ale to jeszcze inna sprawa), ale co ja mogę, że widzę efekt jako taki sam, człowiek jest pozbawiony wolności w konsekwencji niespłacenia długu. Nic tu dla mnie nie zmienia fakt, że procedura jest dwustopniowa, przestępstwo skarbowe prowadzi do procesu karnego, proces karny przynosi grzywnę, która dla osoby bez pieniędzy oznacza areszt.
I uważam, że wszelkie rozważania o tym co ona wiedziała i co powinna była wiedzieć to już psychologia a nie prawo. Rozumiałbym, gdyby osoba z taką małą finansową plamką (2350 zł? To nieporównywalne z wielkimi aferami finansowymi, prawda?) nie mogła załatwić czegokolwiek w nowym przedsięwzięciu ekonomicznym póki nie odda Państwu długu – i nawet od tego Państwa nie dostanie paszportu czy czegoś tam, ale nastaję przy opinii, że w takiej sprawie doprowadzenie do przymusowego zatrzymania (nawet gdyby nie było w tej aferze dzieci) to spora dzicz administracyjna. Ale chętnie dowiem się czemu nie mam racji.
Ponadto, czym różni się niezapłacenie jakichś podatków od we własnej mini-firmie od unikania ich płacenia przy akceptowaniu „umów śmieciowych”, które przecież służą do skierowania do własnej kieszeni pieniędzy należnych Skarbowi i ZUSowi? Może jednak tych parę milionów osób powinno pójść do aresztu? Ach, im dłużej o tym myślę tym mniej to rozumiem, za wyjątkiem jednego wniosku, że dobrze jest być daleko od tego.
Mój niespodziewany przypływ polemiczczej energii odpłynął równie nagle, jak przypłynął. 😉 Merdam z wdziękiem i udaję się na prawowite legowisko, pod lewacką pierzynę. Dobranoc. 🙂
Śpij, Bobiku, śpij dobrze. 🙂
Acha, pod Glogowem! Zaprzancy tatarscy! No coz, wiedzialam, ze dzwoni… Ale sens jest taki, ze wieksza odpowiedzialnosc za prawidlowe postepowanie i humanitarne traktowanie slabszych (jak np dzieci) w tym nawet dzieci przestepcow) polega na panstwie.
Kiedys stalam w Warzawie przed gmachem MSW w sporym tlumie uchodzcow, koczujacych w tym miejscu dzien i noc i czekajacych, ze wpuszzca ich „do okienka”, gdzie sie sklada papiery o azyl. Bylam w towarzystwie przedstawociela OBWE ds romskich, dra Nicolae Gheorgiu, nie mowiacego po polsku. Rozmawialismy z tymi uchodzcami. Przed drzwiami do minsiterstwa stal mlody zolnierzyk, uzbrojony po zeby, ktorego zapytalam kiedy ostatni raz ktos byl dopuszczony do „okienka” wewnatrz gmachu. Zolnierzyk nachylil sie do mnie i powiedzial: Niech sie pani nad nimi tak nie lituje. Oni prawie wszyscy maja telefony komorkowe, a ja nie!
Wodzu, weź pod uwagę, że jako półgłówek mogę odnieść się jedynie do połowy Twojego tekstu, drugim półgłówkiem jest oczywiście Helena, ale razem dysponujemy jedną, całą kiepełą i choć nie dokładam się z owłosieniem za dużo, to całkiem niezłe sztuczne zęby wnoszę, jedno sztuczne oko i w miejsce szarych komórek – szarą cerę, czyli uważaj 😉
Andsolu, w mojej strefie czasowej nawet najwięksi twardziele nie filozofują o tej porze. Zresztą to nie do mnie, tylko do wielu pokoleń mędrców. Odmeldowuję się. 🙂
Musze zapamietac andsolowe „Ale chętnie dowiem się czemu nie mam racji.”
Ten to ma turn of phrase! Az zazdrosc wzbiera. 😳
Nie, Andsolu, jest kilka nagrań z tą panią, gdzie ona mówi, że wiedziała o tym, ze może wykonać prace społeczne w zamian za karę grzywny i że ona się na to zgodziła, ale myślała, ze to nieaktualne, bo dostała umorzenie od komornika.
Dostała od komornika kopię zawiadomienia skierowanego do sądu, ze komornik odstępuje od czynności, bo nie ma z czego ściągnąć, a nie o umorzeniu sprawy karnej.
W całej sprawie chodzi o dzieci i procedury sądowo-policyjne, a nie o panią, ale skończę.
Trochę to mnie dziwi, bo jak urząd skarbowy obudził się w 2000 roku, ze mój syn nie zapłacił podatku w 1994 roku, to przysłał do Babci, u której był zameldowany, komornika, który spisał Babci ruchomości i zapieczętował szafy. 😆
Z drugiej strony, ta pani jest osobą w sile wieku, prowadziła w Opolu (dużym mieście) kwiaciarnię, gdzie jak sama mówi wszyscy ją znają, więc chyba nie jest tak nieobyta, że nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji sądowo-komorniczych.
O jej sytuacji materialnej nie będę się wypowiadać, bo nic o niej nie wiem.
To jeszcze ja.
Przypuszczam, Andsolu, że gdybyś nie wnosił należnych danin państwu, w którym mieszkasz, lub próbował je oszukać, to procedury nie byłyby łaskawsze.
Ja na przykład parę razy opóźniłam wysłanie deklaracji VAT, co zostało wycenione niedawno na 200 PLN. Umiarkowanie, mogło być drożej.
Trzeba płacić, albo nie spóźniać się z wysyłaniem, powody dla których się spóźniłam nikogo nie obchodzą, bo mogło mi się nie chcieć wyjść z domu, a mogę opowiadać jakieś niestworzone historie.
Zmieniajac temat… Heleno, sprawy sie maja kiepsko dla Conrada Blacka po wyjsciu z wiezienia. Promuje wlasnie ksiazke w UK i wdaje sie w bijatyki slowne z prowadzacymi programy, do ktorych sam przychodzi na ochotnika sprzedac swoj towar. A w Kanadzie chca mu odebrac Order of Canada. Dobra wiadomosc! Moze jednakowoz dalej byc Lordem w Izbie Lordow, bo criminal conviction lordom nie przeszkadza. Oczywiscie lordowie wymusza ostracyzmem spolecznym, ze Black sie juz miedzy nimi nie pokaze.
Ciezko sie spada z wysokiego konia!
http://www.thestar.com/news/canada/article/1278376–conrad-black-will-resign-order-of-canada-rather-than-have-it-terminated
Ja bym się nie za bardzo zgodziła z Heleną na temat obozów dla uchodźców. Byłam w takim w bardzo cywilizowanym kraju, w Austrii (Traiskirchen). Piekny i cywilizowany obóz to nie był, naprzeciwko wręcz.
Ktoś wyżej pisał, że single mieli gorzej. Jasne, że mieli gorzej, a nawet GORZEJ, priorytetem było ogarnąć rodziny z małymi dziećmi i wypchnąć je w teren, a single zostali zostawienia na zasadzie – poradzicie sobie. Co tam się działo, w pale się nie mieści, obóz bez względu na dobre austriackich chęci rządził się swoimi prawami. Pamietam Albańczyków – uciekinierów. Singli, bez rodzin. Tłukli sie i zabijali się miedzy soba. Jedzenie było paskudne, nie to, żeby ktoś wymagał frykasów, ale codziennie breja z soczewicy…ale naprawdę paskudna breja, fuj!
Traktowanie też paskudne, czasem wredne, wygladało na to, że ci urzedujacy i funkcjonariusze maja powyżej nosa i uszu – przepraszam…nikt ich do takiej pracy nie zmuszał, dostawali za to pieniądze. Mało było takich wrednych, ale zdarzali się, jak wszędzie. W dodatku niektórzy mieli władzę!
Myśmy należeli do tych z małym dzieckiem, więc po tygodniu nas wysłano na prowincję, chwała Bogu! Ale wiem, co to byc w takim obozie, stać w kolejce do kibelka po kostki w tego tam… spać na sali 40-osobowej, na piętrowych łóżkach, żadnej prywatności, ale cóż, na to byliśmy przygotowani – a wiedział to człowiek, co będzie dalej?
W czasie burzy i naporu w połowie roku ’81-go Austriacy nie mogli i nie mieli szans nad tym wszystkim zapanować, po prostu to przerastało ich fizycznie i finansowo (mimo dotacji), ale uważam, że zachowali się pieknie, zrobili co mogli.
Nie chodzilo tylko o uciekinierów z Polski naonczas, Austria przyjmowała wszystkich, skądkolwiek i przed czymkolwiek kto uciekał.
No to idę spać…dobranoc!
Ja wiem, Alicjo, ze te obozy nigdzie pieknie nie wygladaja i dlatego nalezy upominac sie by ludzi bez powodu nie upokorzano i nie traktowano jak bydla. A to z latami robi sie coraz gorsze.
Ja bylam w obozie dla uchodzcow pod Wiedniem (gdzies niedaleko Prateru) we wrzesniu 1968 r, – mielismy tam zaprzyjazniona pare Czechow z 5-letnia coreczka uciekajacych przed bratnia interwencja . BYla to jakas ogromna hala z dziesiatkami rozkladanych lozek, ale karmiono bardzo dobrze, zapewniano opieke medyczna i dentystyczna, mozna bylo wychodzic na miasto ( w ten sposob moi rodzice zaprzyjaznili sie z ta czeska para) i trzymano ich tam stosunkowo krotko – ta para wyladowala wkrotce w Kanadzie i jeszcze przez pare lat utrzymywalismy stosunki, dopoko ich malzenstwo sie nie rozpadlo i kazdy poszedl wlasna droga. 🙁
Tak, w tamtych latach wygladalo to zupelnie inaczej i do ucekinierow (przynajmniej z Europy wsch.) odnoszono sie z szacunkiem i sympatia. I juz chocby z tego wzgledu spoleczenstwa wschodnioeuropejski maja dlug do splacenia. Czy pamietasz jak w czasie stanu wojennego rzad francuski bez szemrania fundowal mieszkania uchodzcom politycznym – w ten sposob taki Wildstein ma do dzis chyba ( a przynajmniej mial pare lat temu) fajne, choc zaniedbane przez gospodarza i nader brudne mieszkanie w Paryzu. I nie tylko on, choc dawno wrocil do Polski.
Tu nawiasem mowiac potwiedzenie tego co o osrodku dla uciekinierow opowiadala ta gruzinska dziennikarka:
http://wyborcza.pl/1,75248,12748805,Gruzinska_dziennikarka_ma_racje___osrodki_dla_uchodzcow.html
szeleszcze 🙂
herbata
z obawa patrze na ile -C° za chwile brykam do przegladu pozycji w mroz 🙂 🙂
brykam
Tereny
S-Bahn
przeglad pozycji
sobotnie 😀
brykam fikam
jezeli jest tak dobrze to dlaczego chcemy inaczej (lepiej?)?
🙂 🙂 🙂
do po przeglad pozycji 😀
Naprawde u Was juz minusy na termometrze? Eeee, nie wierze! Cos scemniasz, Rysiu…
Dzień dobry 🙂
Ryś nic nie ściemnia! 👿 Naprawdę w nocy tu i ówdzie poszło w minusy.
Czyżby Brazylia się znowu oddaliła? 😯
Heleno, od strony Terenow Zielonych O° , czyli prawie minus
🙂 🙂 🙂
brykam fikam w sobotnia prace 🙂
Polityka historyczno-zagraniczna Psychicznego:
„Skierowałem list do premiera Camerona, w którym – odwołując się do argumentów historycznych (…) ale także do argumentów dotyczących bieżących interesów UE – zwracam się o to, by premier w żadnym wypadku nie czynił niczego, co by miało prowadzić do obniżenia tej sumy, która nam się należy – powiedział Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie.”
co sie dzieje, silne „nie spanie” z rana
🙂
pstryk
Nawet Bobik zwlokl sie z poslanka?
Dzień dobry 🙂
A dlaczego to nie Gliński pisze do Camerona, jak premier do premiera, tylko prezes 🙄 ?
Andsolowi nie odpowiem na całość jego wątpliwości, bo za pokolenia mędrców robił nie będę, ale chociaż na mały kawałek. 🙂 Od czasów Dickensa jednak coś się zmieniło i to zasadniczo, dzięki wspomnianej kilka razy możliwości społecznego odpracowania kary finansowej (jeżeli kogoś nie stać nawet na spłacanie w małych ratach). Wskutek tego usprawnienia kara może zostać wyegzekwowana, ale nikt nie musi iść siedzieć. Odsiaduje się tylko na własne życzenie, albo przez olewanie pism i terminów, co w sumie też na własne życzenie.
Tutaj wsadzę jednakowoż pewne ale. Bywają sytuacje, kiedy ludzie naprawdę nie rozumieją kierowanych do nich pism urzędowych, albo rozumieją je opacznie. One są pisane językiem, który dla niefachowców jest gęstym, ciemnym lasem i zagubić się w nim bardzo łatwo.
Ja się z racji roboty nieco wycwaniłem w języku urzędów imigracyjnych i socjalnych, jak również sądów, prokuratury, adwokatury, etc. Skutek był taki, że oprócz cudzoziemców zaczęli przychodzić do mnie i Niemcy, żeby im pisma tłumaczyć z urzędowego na ludzki. Bo bez tłumacza mogli się tylko z grubsza domyślać, o co tam chodzi – nie zawsze trafnie.
Moje wycwanienie ma zresztą swoje granice. Jak przychodzą pisma ze skarbówki, to często dzwonię do znajomej doradczyni podatkowej i proszę o pomoc w rozszyfrowaniu, bo sam ni cholery nie kapuję, czego oni znowu ode mnie chcą. 😳
Ja to nie rozumiem, dlaczego Prezes zadaje się z jakimś tam Cameronem, zamiast pisać od razu do Pana B. Chyba wiadomo, czyja interwencja byłaby skuteczniejsza. 👿
Nie chcę od razu wyciągać jednoznacznego wniosku, że Prezes w ten sposób świadomie szkodzi polskim interesom, ale przyznajmy, że w jakimś nieuświadomionym politycznie móżdżku taka myśl mogłaby się pojawić… 🙄
Wczoraj komisja MSW zbadała sprawę „opolską” i jej zdaniem policjanci postępowali zgodnie z prawem i przypisanymi mu procedurami.
Dzisiaj mają jeszcze sprawdzić czy istniała możliwość odstąpienia przez policjantów od wykonania polecenia służbowego.
Wcześniej rzecznik policji z Opola mówił, że policjanci nie mieli takiej możliwości.
No, kurczę, tak jakby ta komisja nie czytała tutejszej dyskusji i dalej nie kapowała, o co biega. 👿 Przecież nie o odstąpienie od wykonania, tylko o wykonanie – w ramach obowiązujących procedur – z głową i chociaż odrobiną serca. 👿
Czyli chodzi o pytanie, które zadałam wczoraj: czy jest miejsce na empatię w urzędowych procedurach przygotowanych dla ludzi w mundurach?
Wczorajsza wypowiedź rzecznika z Opola: nie ma.
Opinia policjantów angielskich: nie ma.
I pytanie i odpowiedź bardzo ważne, moim zdaniem. Nie można stawiać policjantom, w żadnym kraju, sprzecznych wymagań. Nikomu nie można, ale im szczególnie.
Nie bardzo rozumiem, skąd tak kategoryczne odpowiedzi się biorą. Prawo empatii bynajmniej nie zabrania. Opinia społeczna wręcz się jej domaga. Procedury często w jakimś zakresie ją dopuszczają. Czyżby więc odpowiedzi rzeczników były najzwyczajniejszym wygodnictwem tudzież chronieniem tyłka własnego i kolegów? 🙄
Pomyślałem właśnie o „moim” miejskim komisarzu od spraw cudzoziemców, któremu prywatnie nadałem ksywkę Dzielnicowy. Otóż Dzielnicowy jest jak najbardziej człowiekiem empatycznym, dzięki czemu udawało mi się wyciągać moich klientów z różnych tarapatów, w które pakowali się wcale nie z kryminalnych popędów, tylko np. przez nieznajomość przepisów, języka, czy obyczajów. I jakoś nie ma przez tę empatię żadnych kłopotów z przełożonymi. Jasne, procedur przestrzega bo procedury dla Niemca rzecz święta, ale w ich ramach naprawdę bardzo często jest duże pole manewru.
Ja też tego nie potrafię zrozumieć. A w dodatku mózg mi się na dwoje rozrywa. Z jednej strony, jako zwyczajny ludź, domagałabym się empatii. Z drugiej, jako ludź zagrożony przez bandziora, oczekiwałabym bezwzględnego i natychmiastowego przestrzegania procedur – które by mnie chroniły, rzecz jasna.
Od momentu, kiedy przeczytałam o tragedii angielskiej, nie potrafię sobie tego sensownie w głowie poukładać. Bo z jednej strony: radiowóz faktycznie nie jest taksówką. Gdyby nagle został wezwany do napadu bandyckiego … i tak dalej. Z drugiej strony, gdyby policjanci nie byli tak pryncypialni …. Ale czy wolno ich oskarżać o to, że przestrzegali procedur? I jak im się będzie z tym żyło?
Bardzo im współczuję.
Komisja z MSW to właśnie Tuskowe „pochylenie się” nad sprawą.
Oczywiscie, ze procedury dopuszczaja uzywania rozumu. A kiedy procedury zawodza to dopuszczalne jest takze zrewidowanie ich i uwzglednienie nietypowych okolicznosci. Po to takie incydety jsk ten opolski trafiaja na lamy prasy abysmy nieustannie weryfikowali dotychczasowe pratyki i wyciagali nalezyte wnioski.
Na mój rozum nie należy mieszać dwóch pytań:
– czy policjanci (urzędnicy, lekarze, piloci, etc.) przestrzegali procedur?
– czy w ramach procedur mogli się zachować inaczej?
Jeżeli odpowiedź na pierwsze pytanie jest pozytywna, to nie można wyciągać konsekwencji służbowych. Był w zgodzie z przepisami, nie można go za to karać.
Ale jeśli pozytywna jest również odpowiedź na pytanie drugie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby policjantowi powiedzieć „a na drugi raz jednak pomyśl, człecze, zanim wykonasz. Zastanów się, komu i czemu procedury mają służyć, a dopiero potem decyduj, jaki ich wariant zastosujesz.”
I tak mi się zdaje, że im głośniejsza będzie publiczna dyskusja na takie tematy, tym większe prawdopodobieństwo, że policjant (sanitariusz, prokurator, pracownik socjalny, etc.) w przyszłości pomyśli nie tylko na polecenie zwierzchności, a sam z siebie. 😉
Z tego, co zrozumiałam, komisja MSW będzie teraz szukała odpowiedzi na to drugie pytanie.
Policja i jej zachowanie to jedna bajka. I powinno to być wyjaśnione do dna. Inna sprawa to postępowanie matki. Niestety nie potrafię zwolnić matki dzieci z odpowiedzialności za to, że swoim zachowaniem dopuściła do takiej sytuacji.
Pomyslenie bez wyraznego i jednoznacznego polecenia szefa jest odpowiedzialnym zadaniem i bezpieczniej zapewne zastosowac w tym momencie strategie z radzieckiego kolchozu: zadnych deczyji na wlasna odpowiedzialnosc bo sie to zle skonczy dla mnie!
Trzeba zatem wprowadzic jakas dodatkowa procedure na wypadek nieatoryzowanego uzycia rozumu – np. zwolnienie z ew. odpowiedzialnosci karnej.
Na szczescie, Jagodo, jestes zwolniona ze zwalniania matki z odpowiedzialnosci. Bo jesli dobrze zrozumialem, sprawa jej nedznego dlugu przestala juz istniec. 😈
To jest całkiem realne 👿
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,12743778,Kwasniewski__PO_moze_sie_rozpasc__PiS_moze_wygrac_.html
Kocie, (11:32)
dzięki, zawsze to jedno zmartwienie mniej 😉
Śnieg pada i padał w nocy. Brrry! 🙁
Idę zjeść śniadanko.
Miłego dnia. 🙂
Śnieg? 😯
Niby nie u mnie, ale zaraz mam ochotę empatycznie wleźć pod tę pierzynę, co mi jej Ryś nie zabrał. 😉
Jaki śnieg 😯
Śniadanie drugie 🙂
Gdy zrezygnujecie z tego śmiesznego „czasu letniego”, w nagrodę przybliżycie się o godzinę do Brazylii. I będzie między nami tylko 3 godziny różnicy.
No i nasz rząd centro-lewicowy, ale na to Wam nic nie potrafię poradzić. Na to trzeba sobie zasłużyć.
Niegodniśmy, Andsolu 🙁
Z czasu letniego zrezygnujemy już z soboty na niedzielę. 🙂
Zobaczymy, jaki to będzie miało wpływ na europejskie rządy. 😎
Andsolu, jaki tam czas letni? My za tydzien przechodzimy na czas zimowy, a roznicy w czasie z Brazylia nie mamy chyba zadnej. Ja jestem EST (Eastern Standart Time).
Za oknem luj. Sobota dla mnie to jak dla niektorych z was sroda, latam jak kot (sorry KM) z pecherzem (???!!!). Do okulisty po okulary z naprawy (ukleklam na nich), pericure/manicure, zmienic olej w samochodzie, oddac letnie auto do przechowalni na zime, kupic bilety do Aten, bo wylatujemy za 10 dni, a tu jeszcze nic nie zalatwione, oproznic i przesunac szafe, zeby w poniedzialek hydraulik mogl sie dostac przez sciane do prysznica, zeby wymienic kran, lista moja jest bez konca.
Procedury to nie dziesiec przykazan, mozna je zmienic, jesli sa do bani.
Na dodatek ja wogole nie mam sie w co do tej Grecji ubrac!
Proponuję klasykę 🙂 http://pl.wikipedia.org/wiki/Peplos
Na wyjazd do Grecji jest świetna ciepła suknia wypchana dolarami.
Nie da sie zyc bez tego blogu! Lece na miasto rozejrzec sie za gustownymi cieplymi peplumami i fibulami.
Można też przebrać się za kolumnę jońską i w tym przebraniu wśliznąć się do parlamentu. Jak w Polsce się taki numer udaje, to czemu w Grecji nie? 😎
Z Grekami nie ma zartow, Bobiku. Potrafia spalic bank z pracownikami w srodku, jak ich wkurzyc. Ja tam bede udawac Greka w cieplym peplum spietym fibulami, a w reku kufereczek stoweczek, daj Boze.
Jak to było? O ile mnie znowu szczenięca skleroza nie dopadła, chyba jakoś tak… 😉
Królik stroni od fibuli,
a fibula doń się czuli:
mój Króliku, mój złociutki,
zabierz mnie do jakiejś tutki,
nie masz co zbyt długo dumać –
przydam ci się do pepluma.
Królik tylko się ogania:
niech ode mnie pani schrzania,
nie namawia mnie do wzięcia.
Tam gdzie pani – zaraz spięcia. 👿
Och, Bobiku, wezme ze soba ten wierszyk do Grecji.
A tu kolejny dowod, ze my tu sobie gadu-gadu, a Guardian szybciutko umieszcza na ten sam temat artykul. Nie moga nic sami wymyslic!
http://www.guardian.co.uk/world/2012/oct/26/golden-dawn-greece-far-right
Na Zeusa, kiedy ja z tym wszystkim zdaze! Spadam!
Na kanwie krolik 27 październik 12, 14:20 i innych pozostałych wcześniejszych wpisów.
Podróżowanie to jakieś ubraniochłonne zajęcie.
😮
PK to pewnie ma kilka pokoi zastawionych tylko szafami ubraniowymi 😉
Dziś Łódź, jutro Poznań, kilka dni temu…
Coś w tym jest, Klakierze, coś w tym jest…
Nie ma wątpliwości, że Pani Kierowniczce tylko te ciuchy w głowie. 😆
Nie tylko The Guardian sciaga, Kroliku, ale tez The Atlantic Monthly, bo bardzo podobny artykul, czytalam w nim pare dni temu.
U mnie byl wczoraj bardzo zajety piatek, bo wiekszosc dnia spedzilam chodzac po „bardzo nierownym terenie” (to okreslenie na wszystko – od malych pagorkow po Giewont, uzywane przez pani Irenke, krawcowa prawie wszystkich kobiet w mojej rodzinie; pewnie mi sie przypomnialo w zwiazku z peplosowym dylematem Krolika). No, ale skoro Thoreau przedzieral sie przez chaszcze i bagna, to i XXI-wieczne grono tez moze choc troche sie poprzedzierac, i popodziwiac, jak bardzo jego rysunki i pomiary przydaja sie botanikom i ekologom do dzisiaj. 😉 (Co prawda, na temat ubran, akurat Thoreau ostrzegal, by wystrzegac sie wszelkich przedsiewziec, ktore wymagaja nowych ubran, ale to juz inna historia.) 😉
Na wczorajszy temat glowny nie mam nic do dodania, bo Bobik, Helena, Andsol, Rys i zeen wlasciwie juz wszystko, co bylo do napisania napisali. Mozna by sie najwyzej zastanawiac nad szerszym tematem, takim np. jak inaczej odczytuje sie ten sam tekst w zaleznosci od wlasnej filozofii zyciowej, przekladajacej sie z kolei na sympatie polityczne, ale to juz jednak nie temat na sobote, a tym bardziej nie dla osob akurat regenerujacych sie po wczorajszym wielogodzinnym przedzieraniu sie przez chaszcze, i jednoczesnie intensywnie przygotowujacych sie do „wydarzenia meteorologicznego” o nazwie Frankenstorm (czyli polaczenie resztek huraganu Sandy z burza sniezna znad regionow arktycznych). 😉
mt7. o 01:54
„Ja na przykład parę razy opóźniłam wysłanie deklaracji VAT, co zostało wycenione niedawno na 200 PLN. Umiarkowanie, mogło być drożej.
Trzeba płacić, albo nie spóźniać się z wysyłaniem, powody dla których się spóźniłam nikogo nie obchodzą, bo mogło mi się nie chcieć wyjść z domu, a mogę opowiadać jakieś niestworzone historie.”
Siodemeczko, zaraz 200zl kary? bez upomnienie, przypomnienia i chocby pytania o to dlaczego? i naprawde tylko za opoznienie
(znaczy sie kilka dni-rozumiem) wyslania?
Udalo sie odespac te zarwana noc nieustajacym kichaniem, smarkaniem i kaslaniem Starej.
Dobrze jest wiziec wszusykich na swoim miejscu.
Rysiu, ja tez sie wstrzasam tymi natychmiastowymi karami za parodniowe opoznienie platnosci jakie jest czesto stosowane w Polsce, bo slyszymy o tym zawsze od Kumy – „Jak nie zaplace do srody to moga mi elektrycznosc wylaczyc” albo co tam jeszcze. Musi to byc bardzo stresujace na codzien.
Denerwujemy sie bardzo tym Frankenstormem na Wschodnim Wybrzezu.
Ciuchy jak ciuchy. Gorzej, że zapomniałam wsadzić do plecaka… plecaczka wieczorowego. Pójdę więc na premierę z małą torebusią, o zgrozo, ortalionową, którą stosuję na wyjazdach plecakowych, żeby pilnować dokumentów i mieć je w jednym miejscu. Alternatywą jest pójście z większym plecakiem 😆
Rozważam też rozparcelowanie dokumentów po kieszeniach… 😈
W Łodzi zadymka 👿
Mozeby ktos w Lodzi pozyczyl torebke wieczorowa?
Tak. Napisalem torebke. 😈 Wieczorowa. 😈 Moze byc na cienkiej smyczce – skorzanej lub lancuszkowej. 😈 Albo nawet ze sztucznych brylantow 😈 Sam mam taka obrozke, choc wygladam w niej troche camp, jak Dame Edna Everage.
http://en.wikipedia.org/wiki/Dame_Edna_Everage
Ortalion bywa polyskliwy, Doro, to moze – przy sporej dozie dobrej woli i jej odpowiednim natezeniu – udawac szorstki jedwab… A jak to sie okaze jednak niemozliwe, to nalezy miec mine osoby lansujacej wyglad eklektyczny, i tez bedzie dobrze. 🙂
Mordko, wlasnie wyruszamy po zapasy na wypadek katastrofy. Jak juz ma byc ten Frankenstorm, to przynajmniej trzeba byc odpowiednio przygotowanym (lacznie z zapasami czekolady i sherry). 😉
Dora,
dwa plecaczki
jeden na karty drugi na piny
O, ja wiem, Moniko. Taki Frankenstorm to potrafi wymiesc cala sherry z handlu detalicznego.
Połyskliwy nie połyskliwy, ewidentnie torebusia ma sportowy fason, zwłaszcza jej szary pasek 😈 Pozostaje mi więc za radą Moniki udawać zwolenniczkę mody eklektycznej 🙄
Frankenstorma współczuję. Ale słyszałam, że już trochę osłabł.
Dame Edna świetna, ale mnie stylistycznie bliższa jest Rrose Selavy (nihil novi! 😉 ):
http://en.wikipedia.org/wiki/Rrose_S%C3%A9lavy
Frankenstorm ma być w halloween 🙄
W tym wypadku proponuję sherry niewstrząśniętą
Na wszelki słuczaj czymam
Przeciwnie, Pani Doroto. Proszę niczego nie udawać i nie ukrywać. Jest szansa, że zostanie Pani hipsterką 😉
Wyniki kontroli MSW i MS: „zgodnie z obowiązujacymi przepisami policjanci nie mogli odstąpić od wykonywania czynności służbowych. Byłoby to złamanie prawa”
Minister Cichocki zainteresował się ewentualną zmianą zapisu o zatrzymaniach.
Nie ma to jak znakomite samopoczucie w resorcie.
Dlateo im tak swietnie idzie.
Chrońmy PK przed hipsteryzmem
Według Allena Ginsberga hipster to: bardzo rimbaudowski typ, sam nic nie tworzy, nie pisze, tak naprawdę to nie wie za dużo o literaturze poza tym, co wyczyta w niezależnych magazynach, ale o tym z kolei wie wszystko
Widziałem, że przez noc sytuacja się wyklarowała i nie byłem wczoraj tak całkiem głupi twierdząc, że sprawa pani z Opola i przyczyn jej nieprzyjemnej sytuacji to jedno, a sprawa sposobu wykonywania czynności służbowych przez policję to drugie. Wszystkiego jeszcze nie czytałem, więc gdybym wyważył po drodze jakieś otwarte drzwi, to wybaczcie.
Teraz, po posiłkach i spalaniu kalorii, mogę odpowiedzieć na wątpliwości prawno-etyczne zgłoszone przez Andsola, w miarę możliwości jednak unikając filozofowania. Zatem po kolei to, co powinienem napisać w nocy.
Po pierwsze i najmniej ważne, skąd wiem, że pani dopuściła się poważnych zaniedbań w swojej sprawie. Z doświadczenia.
Wiem jak wygląda takie postępowanie i bez drążenia szczegółów mogę sobie odtworzyć ważniejsze fakty, bo to są rzeczy rutynowe, stosowane zawsze i bez wyjątku, a wynika z tego wszystkiego, że trzeba wyjątkowej złej woli i/lub głupoty, żeby nie przyjąć do wiadomości ostatecznego rozstrzygnięcia. Albo, co chyba w tym przypadku nastąpiło, przyjąć do wiadomości i siedzieć cicho, to może zapomną. Dlatego mówiłem, że sytuacja, w której policja przychodzi po skazanego do domu, jest wyjątkowa i jest skutkiem zaniechań skazanego. Nie mogę wykluczyć, że doszło do jakichś strasznych zaniedbań ze strony sądu i organu egzekucyjnego, ale uznaję to za bardzo mało prawdopodobne.
Teraz po drugie. Ponieważ znów pojawił się Dickens, a i Bobik później do niego nawiązywał, muszę chyba jeszcze raz wytłumaczyć. Mamy dwa rodzaje zobowiązań pieniężnych: prywatne i publiczne (chodzi mi o najbardziej generalny podział, bo jest tego bardzo dużo więcej).
Prywatne istnieją między podmiotami prywatnymi, czyli wszystkimi z wyjątkiem państwa. Bank, fabryka, hurtownia, Andsol, Bobik, ja – wszyscy możemy się między sobą umawiać o pieniądze albo różne rzeczy wymierne w pieniądzu, wykonywać te umowy albo nie, państwu nic do tego, dopóki ktoś niezadowolony ze stanu rzeczy nie zwróci się do organu państwa, czyli sądu, o rozstrzygnięcie. Do tego czasu nie ma dłużników i wierzycieli. A jeśli strona umowy z jakiegoś powodu da spokój i do sądu nie pójdzie w określonym czasie, sprawy nie ma.
Teraz Dickens. „Więzienie za długi” było jednym ze środków egzekucji zobowiązań prywatnych, zasądzonych przez sąd. Oprócz stosowanych dzisiaj metod, którymi zajmują się komornicy, wierzyciel miał jeszcze jedną, stosowaną na końcu – zwrócić się do sądu o nakaz ograniczenia wolności dłużnika w celu przymuszenia do spłacenia zasądzonego zobowiązania pieniężnego. Niezbyt humanitarne i średnio zgodne z zasadą habeas corpus, odziedziczone po czasach sprzed Oświecenia, kojarzące się z niewolnictwem (niewolnictwo jako instytucja prawa prywatnego – osobny problem). Było i słusznie minęło. Nie można ograniczać wolności z powodu niewykonania zobowiązania prywatnego.
Trochę inaczej było i jest ze zobowiązaniami publicznymi, tu nie ma i nigdy nie było równości stron. Jest państwo i ma swoje obowiązki wobec obywateli, są obywatele i też mają swoje obowiązki wobec państwa. Dla uproszczenia ograniczmy się tylko do danin publicznych, naliczanych od różnych operacji gospodarczych. Nie trzeba osobnej umowy z państwem, aby powstał obowiązek zapłacenia daniny, wystarczy generalny obowiązek zapisany w ustawie, indywidualizowany na zasadach też zapisanych w ustawie i kontrolowany przez administrację państwa. A teraz jeszcze jedna różnica, mianowicie niewykonanie takiego obowiązku przez obywatela jest nazywane przestępstwem, czyli czynem zabronionym przez prawo. Prawo zabrania niepłacenia podatków, tak jak zabrania rozboju, prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwym i paru setek innych zachowań, mniej lub bardziej nieakceptowanych w społeczeństwie z różnych powodów. Konsekwencją popełnienia przestępstwa zaś jest działanie organów państwa, zmierzające do wymierzenia kary.
Po co wypisuję oczywiste rzeczy? Po to, żeby przejść do rzeczy nieoczywistej w powszechnym rozumieniu. Otóż prawo nie zabrania nie wywiązać się z umowy. Jeśli przyjdzie do mnie facet wymachujący wekslem bez wątpienia przeze mnie podpisanym i wymagalnym, nie muszę płacić i to nie będzie czyn zabroniony przez prawo. Muszę tylko uważać, żeby spadając ze schodów nie naruszył sobie czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni, bo wtedy wkroczy państwo i będę ukarany, ale płacić nadal nie muszę. To jego zmartwienie, jak uzyskać odpowiednie klauzule sądowe, wszcząć egzekucję, a ja nic nie muszę i państwo mnie nie będzie karać. Owszem, pomoże odzyskać pieniądze, ale nie będzie karać. To nie są czyny zabronione, to są zobowiązania prywatne. Wolno nie płacić. Przypowieść o posiadaczu weksla spuszczanym ze schodów ma zatem przybliżyć (nie)wyraźną granicę między sferą prawa cywilnego i prawa karnego. Nie ma czynu zabronionego – nie ma ścigania i nie ma kary.
Niezapłacenie podatku jest czynem zabronionym, powoduje podjęcie z urzędu przez państwo działań o charakterze prawnokarnym. Tak samo, jak zarżnięcie obywatela kozikiem albo wjechanie samochodem w latarnię w stanie wskazującym. Nie wolno.
Skoro czyn zabroniony, to i kara. Jakoś tak się przyjęło, wspominałem o pokoleniach mędrców i nie będę się za nich tłumaczył. Taka zasada i już. Jaka kara za co, czy w ogóle, a prewencja ogólna, a prewencja szczególna, a resocjalizacja, a prymitywna żądza zemsty, to zostawiam wyżej wymienionym. Mogę tylko zrelacjonować, nie oceniając, że zasada zamiany kary grzywny na areszt po wyczerpaniu wszystkich możliwości pośrednich obowiązuje we wszystkich prawodawstwach wywodzących się z Europy, a więc też w obu Amerykach (z Brazylią), Australii, co najmniej w większej części Afryki i Azji (nie mam pewności, czy wszędzie), bo tak się porobiło, że kolonializm to brzydka rzecz, ale jakoś nikt nie wymyślił lepszego państwa, niż kolonialiści.
Spokojnie, zbliżamy się do końca. Jeszcze tylko, dla przypomnienia, zwrócę uwagę na jedną istotną różnicę między środkiem egzekucyjnym opisywanym przez Dickensa a karą za przestępstwo skarbowe. Środek egzekucyjny (owszem, obmierzły) miał doprowadzić do celu egzekucji, czyli zapłaty długu. Dłużnik siedział tak długo, aż zapłacił. Nie był w ten sposób karany, a zwłaszcza nie przez państwo, tylko motywowany przez wierzyciela, za zgodą sądu, do rozwiązania problemu.
Skazany na karę grzywny, jeśli jej nie zapłaci i nie zgodzi się na żadne inne propozycje sądu (raty, praca), a kara nie kwalifikuje się do umorzenia, idzie do aresztu na najwyżej miesiąc. Nie jest już nic winien państwu w pieniądzach, grzywna nie istnieje, a jednak siedzi, bo to jest kara za przestępstwo. Odsiedzi, wychodzi i już nic nie musi z tego powodu płacić, sprawa jest załatwiona. Jednak rzadko ktoś się na to świadomie decyduje – bo trzeba wielu świadomych działań, żeby trafić do aresztu z powodu niezapłaconej grzywny i to jest jasne nawet dla mało rozgarniętego obywatela.
W publikowanych statystykach nie znalazłem wyodrębnionej kategorii takich skazanych, więc nie mam twardego dowodu na liczbę takich przypadków. Jeśli powiem, że w każdej apelacji sądowej co roku można takich skazanych policzyć na palcach, dużo się nie pomylę.
Czy to jest dzicz? Nie oceniam, tylko zapytam w takim razie, czy jest przejawem dziczy skazywanie na pozbawienie wolności złodzieja? Przecież on tylko wziął sobie czyjeś pieniądze. Jak się umówiliśmy, że porządku pilnuje państwo, to trzeba państwu dać bat, a nie tylko marchewki. A jak już daliśmy, to się nie oburzajmy, że potraktowanego batem zabolało. Miało boleć.
Wreszcie, ostatnia sprawa.
Ponadto, czym różni się niezapłacenie jakichś podatków od we własnej mini-firmie od unikania ich płacenia przy akceptowaniu “umów śmieciowych”, które przecież służą do skierowania do własnej kieszeni pieniędzy należnych Skarbowi i ZUSowi? Może jednak tych parę milionów osób powinno pójść do aresztu? Ach, im dłużej o tym myślę tym mniej to rozumiem, za wyjątkiem jednego wniosku, że dobrze jest być daleko od tego.
Akceptowanie „umów śmieciowych” nie polega na unikaniu płacenia podatków. Niech ktoś spróbuje nie zapłacić podatku należnego z takiej umowy, są płacone co do grosza albo ściągane po terminie, ze wszystkimi konsekwencjami, także karnymi gdy trzeba. Główny problem z tymi umowami jest taki, że nie trzeba od nich naliczać i płacić składek na ubezpieczenie społeczne, takich jak przy umowach o pracę ani żadnych innych. Owszem, można z etycznego punktu widzenia twierdzić, że to jest zabieranie dla siebie pieniędzy „należnych” ZUS-owi. A co znaczy „należnych”? Należne jest to, co wynika z prawnego obowiązku. Obowiązku nie ma, więc nie jest należne i nikt nic nie zabiera. A może rzeczywiście „należy” się i obowiązujące przepisy nie są w tej sprawie słuszne? Trzeba by zacząć od tego, czym jest ZUS, a jest maszynką do marnowania każdej ilości pieniędzy, nie jest zaś Skarbem Państwa. ZUS pożycza od Skarbu Państwa pieniądze i nigdy nie oddaje. Pozwólcie więc, że nie zacznę, a zamiast tego skończę.
A teraz cafnę się wstecz i poczytam. Wolno krytykować. 🙂
Andsol napisał -„rząd centro-lewicowy”
U nas nie ma ropy, Andsolu, chociaż trwają pełne nadziei wykopki i wiercenia w całym kraju.
Wielki Wodzu,
składki na ZUS przy umowie – zleceniu trzeba płacić jeżeli podpisuje się umowę z byłym pracowdawcą. Na przykład po odejściu na emeryturę i podjęciu pracy zleconej w tym samym miejscu pracy.
Rysiu, problem jest złożony.
Dokładnie wygląda tak, jak w starym porzekadle – młynarz zawinił, piekarza powieszą.
Musiałabym za dużo, jak na publiczne – było, nie było – miejsce napisać.
Zaprzeczyć nie mogę, że istotnie na przestrzeni roku opóźniłam się kilkakrotnie o 1-3 dni, a raz o cały tydzień.
Nie mam pretensji, bo są inne jeszcze aspekty sprawy, które ja rozumiem i popieram.
Wyniki kontroli samego siebie zapewne nie nawolywaly do zmian samego siebie.
WW, efektywnosc prawa jak najbardziej, ale czy trzeba wyciagac najtezsze armaty, zeby strzelac do kanarkow?
Jeżeli Monika ma solidną piwniczkę i jeszcze ją solidnie zaopatrzy, to Frankenstorm może jej nagwizdać. 😎 Nie mówiąc już o tym, że czymać będą tysiące rąk, miliony rąk. 🙂
U nas taki chłód, że zmusiłem kozę do roboty. Dosyć się już przez całe lato naobijała. 👿
Strasznie mnie kusi, ale już nie będę, nie będę… Twarz w kubeł.
Idę do Tygrysów 😕
Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby wieczorowe torebki ortalionowe się przyjęły. 😀
Odespałam noc, ciekawe, co będę w nadchodzącą robić, czytać jeszcze dłużej?
WW widzę jakiś długi poemat napisał. 😆
WW 🙂
Moja Suka/ nie jest Paskudą/ mówi że masz 100- procentową rację. Nawet merda ogonem.
Kombinacje typu jakoś to będzie / tu pochylił się nawet Pan Premier od JAK TU ŻYĆ/, a poza tym panie idzie zima i na szczęście mam trochę grzywien do odsiadki w cieple
Mój dług jest Waszym problemem
Uczciwość, etyka, prawdopodobnie rzymskokatolicka – można się wyspowiadać. O ile się to uważa za grzech.
Nie wszystko wg KW, KK jest grzechem.
Tu mogę się mylić.
Przez Wielkiego Wodza nie zostałem jurystą. 👿 Gdyby miał wykłady już wtedy, kiedy ja się przymierzałem do wyboru zawodu, na pewno bym się na prawo załapał. 😆
WW wykłada przystępnie niczym przedwojenne kodeksy i przepisy prawne.
I komu to przeszkadzało, że tak sobie westchnę. Człek czytał i wszystko rozumiał. 😀
Naprawdę, więc może powinno być teraz tak 🙁
:In love:
W epoce twittera dluzsze wpisy rzeczywiscie brzmia troche jak wyklady, ale kazdy ma prawo sie ustosunkowac do krytycznego wpisu. Ja sie juz wiecej stosunkowac nie bede, bo kazdy wie mniej wiecej gdzie drugi stoi w omawianej sprawie panstwa prawa i jego aparatu wykonawczego.
Przeczytalam tez zlinkowany przez Jagode interesujacy wywiad z Kwasniewskim. Ja mysle, ze jest prawdopodobne, ze obie partie, PO i PiS, sie podziela. PO powstalo jako prawicowa przeciwwaga do prawicowego PiSu. A PiS pewnie bedzie istnial jak dlugo Genialny Strateg, bedzie stal na czele. Bardzo interesujace beda nastpne wybory w Polsce. Wracajac do Grecji to mniejsza armia atenska wygrala z Persami pod Termopilami, ale wskutek tej wygranej do wladzy wsrod miast-pansw greckich doszla brutalna Sparta. Kto wie jak by sie potoczyly losy gdyby to Persowie wygrali te bitwe. Przejde sie pod tymi Termopilami , usiade na cieplym kamieniu i wam opowiem. Jak sama nazwa wskazuje Termopile leza na goracych zrodlach.
Króliku,
przysiądź wędrowcze …
A osochozi? 🙄
Bardzo zajadły mecz, ale przegrali 🙁
A wcograją Alicjo ? 🙄
Nie wiem w co u Alicji, u mnie rugby 🙂
:D:
Jaka ty jesteś mądra, Haneczko!
Ja nic z tych anglosaskich gier nie kumam.
Mogę sto razy czytać o zasadach, a jak przychodzi co do czego…
Haneczko,
oni grają na zasadzie zabij go!
A gdzie to oglądasz?
A tu Kavafis:
Termopile
Chwała tym, którzy wyznaczyli sobie
w życiu swym Termopile i ich bronią.
Od obowiązku nie odstępują nigdy,
we wszystkich czynach sprawiedliwi i niezłomni,
ale nieobcy też litości i współczuciu.
Jeśli bogaci — hojni; jeśli biedni —
także są hojni na swą ubogą miarę
i zawsze pomagają innym tak, jak mogą.
Zawsze mówią prawdę, ale
bez nienawiści do tych, którzy kłamią.
I jeszcze większej pochwały są godni,
jeżeli przewidują i(a wielu to przewiduje),
że w końcu musi pojawić się Efialtes
i że Medowie, pomimo wszystko, przejdą.
Medowie to Persowie, wiec jednak chyba lepiej, za Kavafisem, ze nie wygrali pod Termopilami.
W sieci, Siódemeczko 🙂 Mam świetną nauczycielkę, córaska 😀
Przejdą, ale na własną zgubę. Piękny wiersz.
Stara a jednocześnie najnowsza Piwnica pod Baranami. Z dedykacją dla wszystkich kwiaciarek
http://www.youtube.com/watch?v=385Nc5erhVM&feature=share
WW, dzięki, zrozumiałem, postaram się także zapamiętać.
Króliku,
Medowie to nie Persowie, co by na to powiedział medyjski kapłan Nekurabhed z powieści „Przygody Meliklesa Greka”.
Mało co pamiętam z burzliwych przygód, ale uczulenie na krewetki i powtarzaną ciągle frazę, że jest Medem, nie Persem, zapamiętam już chyba na zawsze. 🙂
Po Twoich wpisach, Haneczko, obejrzałam taki filmik:
http://www.sportwizja.pl/film/2086/rugby—niesamowity-sebastien-chabal/
Groza. 😀
I pomyślałam, że to całkiem niezły horror.
Medowie to jest taka miejscowość w Australii. 🙂
Nikt mnie nie krytykuje w zasadzie? Ani w kwasie? To dobrze, bo się nie lubię kłócić.
Bobiku, tego by mi ludzkość ani psiość nie wybaczyła, że pozbawiłem ją Wieszcza. Umiejętność rymowania zanika po trzech latach studiów prawniczych, wiem po sobie. 😎
Mowie ci, Siodemeczko, te dziury w edukacji wychodza mi ciagle. Dopiero wczoraj umiescilam Tatarow pod legnica zamiast pod Glogowem. Nie czytalam przygod Meliklesa Greka Greka i skutki jak na zalaczonym obrazku.
Głogów to inna bajka 😉
Siódemeczko, francuska liga jest bardzo brutalna, bardziej niż brytyjska, ale to nie znaczy, że nie ma zasad.
Rugby potrafi mieć też taką twarz http://www.youtube.com/watch?v=8SUI6ey3MCk Bardzo przytomny, sensowny człowiek, choć młynarz 😉
Króliku, Tatarzy po Legnicą jak najbardziej, tylko zakładnicy (krewni i synowie obrońców) byli użyci, jako żywe tarcze w bitwie pod Głogowem przez cesarza niemieckiego.
Tak przynajmniej pisali dziejopisarze.
Tatarzy pod Głogowem? Chyba po drodze pod Legnicę 🙄
Wiem, że mają zasady, ale jak w tym kłębowisku ciał można cokolwiek widzieć.
I trochę, to śmieszne, że wpada człowiek z jajkiem na pole przed bramką i zamiast rzucać, to tupie nogami z uciechy i zabiera się z powrotem. 😯
No prosze, z tym Glogowem… kowal ukradl a Cygana powiesili.
Tak jakby Szanowni Zgromadzeni nie słyszeli o Kara Mustafie, wielkim wodzu Krzyżaków. 🙄
Mordka się coś dawno nie pokazywał. Obawiam się, że nie oznacza to poprawy samopoczucia. 🙁
Przepraszam, źle powiedziałam. Rugby nie ma zasad. Rugby ma Prawa.
Tez pomyslalam, ze Mordka nieobecnyniedysponowany jak tylko WW napisal, ze jeszcze od nikogo nie oberwal. Bless’em both.
Nikt nie krytykuje, Wodzu? Moze dlatego, ze niektorzy z nas sa dzisiaj bardzo zabiegani, bo sa czesci Twego tekstu, ktore mozna jak najbardziej poddac krytyce, choc z duza czescia istotnie nie ma co polemizowac, skoro tlumaczy sprawy podstawowe w panstwie prawa, dotyczace prawa panstwa do poddawania obywatela karze w przypadku niewywiazania sie ze zobowiazan wobec panstwa (choc rodzaj tych zobowiazan zmienia sie nieco w zaleznosci od czasu i miejsca, a i kary tez sie zmieniaja). Niemniej jednak i tu pozostaje spory obszar do dyskusji dotyczacy odpowiedzi na temat proprorcjonalnosci kary na przyklad (o czym wspomnial Krolik), albo zasadnosci – lub jej braku – wymierzania wszystkim identycznej kary, niezaleznie od ich okolicznosci zyciowych. I na takie tematy najlepsi prawnicy amerykanscy na przyklad ciagle sie ze soba spieraja, czesto dochodzac az do Sadu Najwyzszego, ktory w zaleznosci od skladu sedziowkiego podejmuje decyzje w tym, albo w zupelnie odwrotnym kierunku. No i podobne dyskusje tocza sie tez w ksiazkach i na lamach prasy, ze zwyklym w takim przypadkach rozkladem zdan posrod prawnikow wedlug ich pogladow politycznych (liberal/conservative).
A osobnym jeszcze tematem byloby zastanowienie sie na temat stwierdzenia: „bo tak sie porobilo, ze kolonializm to brzydka rzecz, ale jakos nikt nie wymyslil lepszego panstwa, niz kolonialisci”. To jest wyraz Twoich pogladow, i pewnego trendu w widzeniu historii kolonii i kolonializmu, ale nie jest to z cala pewnoscia jedyny poglad na te sprawy posrod historykow, takze historykow z kraju, ktory kiedys mial kolonie, „nad ktorymi nigdy nie zachodzilo slonce”, i w zwiazku z tym nie jest to zdanie bezspornie niepodlegajace krytyce, a wrecz przeciwnie. 😉
No, ale ja musze sie jeszcze zakrecic wokol zorganizowania paru rzeczy przed mozliwym spotkaniem z Frankenstormem (ale sherry juz jest!). 😉
Ledwo dycha.
Moniko, myśle, że to są częściowo żartobliwo-złośliwe komentarze Wielkiego Wodza, przecież każdy z nas tu wie, co i jak.
Jest dobrze, ale nie beznadziejnie? 🙂
Z Kotem.
No pewnie, że żartobliwo-złośliwe. Przecież wiem, że tow. Mao miał inną koncepcję państwa i eksportował ją, biedak, aż umarł, tak samo inni towarzysze. 😛 😉
No, Mordeczko, marnie o Nią dbasz, niech Stara weźmie nocną odmianę tego tam, tylko nieprzeterminowanego i porządnie się wyśpi.
W poniedziałek najpóźniej powinno już być lepiej.
Pogłaszcz Ją po główce i ucałuj ode mnie. 🙂
Siodemeczko, to jednak troche bardziej skomplikowane, niz „kazdy z nas wie co i jak”.
Mordko, trzymaj sie! Ta grypa tak ma, ze to lepiej, to gorzej, ale w koncu jednak robi sie coraz lepiej.
Dzień dobry wieczór. Nie wiem, czy przez pójście z ortalionową torebką na premierę Teatru Wielkiego w Łodzi (chwilowo w Teatrze im. Jaracza zresztą) zostałam hipsterką. Wg Ginsberga na pewno nie, bo nie czytuję magazynów literackich 😛
Ciekawam, czy ktoś zauważył (w każdym razie nikt nic nie powiedział). Ale były i lepsze kreacje. koło mnie siedziała para młodych ludzi, oboje w dżinsach i ciężkich sportowych buciorach, ale do tego czarne marynarki. I dziewczyna miała czarną elegancką torebkę 😉
Biedne Kocisko 🙁
Ma wszystkiego trzy dni na wykurowanie sie aby wystapic w sadzie okregowym domagajac sie sprawedliwosci i zwrotu nezaplaconych jej pieniedzy.
Rudy.
Od kiedy minister Zdrojewski, mój ulubiony trendsetter, przyszedł na pogrzeb Łapickiego w glanach, granica hipsterstwa troszkę się przesunęła. 🙂
Glany zawsze byly hipsterskie. Przed laty moja Stara wywolala pewna sensacje wsrod mlodszych o dwa pokolenia kolegow zjawiajac sie w ciezkich Doc Martensach, ktpr ma do dzis..
Odtad nabrali do niej szacunku 🙄
http://www.wikihow.com/Be-a-Hipster
Pani Kierowniczko, szkoda takiej fajnej, praktycznej, ortalionowej torebki tylko na dokumenty. Ona może urosnąć i zostać birkinem 😉
Ha! Sad Apelacyjny w Krakowie utrzymal wyrok nizszej instancji na prof. Legutke za zniewazenie wroclawskich licealistow, ktorych nazwal publicznie rozwydrzonymi smarkaczami – petycjonowali w sprawe usuniecia symboli religijnych z pomieszczen klasowych.
Legutko, ktory usilowal oslaniac sie immunitetem poselskim, musi przeprosic pare mlodych ludzi (obecnie juz studentow UW) i wplacic 5 tysecy zlotych na cele dobroczynne.
Moim zdaniem powienien wplacic na Racjonaliste.pl. 😈
Bardzo jestem zadowolony, ze Sad Apelacyjny mial jednak jaja.
Coś się stało ze stroną Kierowniczki i nie ma dostępu.
Mordko, on się odwoła, jeżeli jeszcze można. Widzisz Legutkę przepraszającego smarkaczy?
Nie wiem, Mordko, jak sobie radzisz z tym hipsterskim przykazaniem: be in the right age group. 🙄
Dla mnie hipsterstwo z całą pewnością się nie nadaje. Piszą, że trzeba przejść na wegetarianizm albo weganizm i to jeszcze własnoręcznie uprawiany, brrr. Hipsterstwo zdecydowanie zostawiam Kierowniczce. 😈
Hej! Sen to zdrowie. 🙂
I czas trzeba przestawić.
U mnie Kierowniczkowa strona jest. Może to było tylko chwilowe zakłócenie na łączach. 😉
Myślę, że Monika wystarczajaco wyraziła, co zjadaczom państwowej sprawiedliwości czasem przez gardło nie przechodzi i chcieliby czasem zaproponować nieco inne menu.
Elegancko mówiąc: pragmatyzm ma wiele twarzy i nam chodzi o tę najlepszą, bo źle znosimy stawianie pod ścianą i argumentację wskazującą wybór między Scyllą a Charybdą, co pragmatycy nagminnie wskazują. Trwa to zwykle do czasu odkrycia innej drogi i o to szukanie jej się możemy zawsze pokusić, czego historia dowodzi, że jak kanału nie ma, to znaczy, że go musimy zbudować.
A teraz oświecony feerią świateł rzuconych na temat, idę w miejsce cimniejsze, gdzie jak ucho przystawić, zawsze ktoś rzuci: więcej światła!
W zasadzie mógłbym ten czas na blogu przestawić już teraz, ale mi się nie chce i nie pamiętam, w którą stronę. A poza tym na ogół jest bardzo śmiesznie, jak w realu godzina już jest przestawiona, a w blogosferze jeszcze nie. 🙂
Pragmatyczne dobranoc 🙂
U mnie jeszcze dzień…to znaczy wieczór
Co do prawa, a nawet sprawiedliwości, to oczywiście można, a nawet trzeba stale dyskutować nad nowymi, lepszymi rozwiązaniami i czasem nawet niektóre z nich wprowadzać w życie. Ale umowa społeczna wygląda mniej więcej tak, że (jeśli nie rajcuje nas szczególnie bycie przestępcami) przestrzegamy tego prawa, które aktualnie obowiązuje. Nawet jeżeli się z nim nie zgadzamy i uważamy je za niesprawiedliwe lub partackie. Bo gdyby każdy przestrzegał tylko tych przepisów, które lubi, to wiadomo, gdzie moglibyśmy sobie cały system prawny wsadzić. 😉
Istnieje oczywiście coś takiego jak obywatelskie nieposłuszeństwo, ale ono musi mieć podstawę w jakimś istotnym interesie społecznym, no i jednak być stosowane tylko wyjątkowo. A w pozostałych wypadkach – dura lex sed lex. Wolno walczyć o zmianę praw, wolno na nie szczekać, ale nie wolno ich olewać. Takie przynajmniej jest moje pieskie pojęcie s-prawy. 😉
Spring forward, fall back.
Nie wiem jakim sposobem zeszlismy na prawo, a rozmawialismy o procedurach postepowania. A jesli nawewet istniejje spisana prcedura zezwlajaca na odebranie matce maloletniego dziecka, to jest ona sprzeczna z prawem, ktore mowi , ze nie mozna odbierac dziecka matce bez nakazu sadowego, zas kobiety aresztowac w chwili gdy ona jedna opiekuje sie dziecmi ponizej 18 roku zycia. Prawo akurat nakazuje zezwolic matce na zorganizowanie opieki nad dzieckiem na czas jej aresztowania. Tego sie dowiedzialem z tego oswiadczenia MSW.
Nie wyobrazam sobie jakiemu dobru spolecznemu mialo sluzyc wydzieranie malutkich dzieci (2 i 6 lat) matce w srodku nocy, gdy nie ma ona szansy zadzialac na wlasna reke.
Aha, i uprzedzam: nie mam zamiaru dyskutowac o winie matki. Matka zawinila wobec urzedu skarbowego, nie wobec dzieci. I dzieci sa wazniejsze niz niezaplacone 2 tys. kary.
Dlatego nawoluje o uzywanie mozgu przy stosowaniu procedur. Inaczej spoleczenstwo nigdy nie bedzie mialo szacunku ani do prawa, ani do procedur.
A ja miałem dziś dzień występów spokrewnionych z sądem – ale dość odległym w czasie. Nasi studenci czasami pokazują, że jeszcze istnieje inteligentne życie na uczelniach, robią coś, co myśmy nazywali „tajnymi szkółkami” czy „tajnymi seminariami” – tajne to było dla kwestury, nikt za to nie dostawał a wszyscy studiowali. Więc oni robią Phi-mat (imię bardzo stosowne, phi to jedna z najszlachetniejszych i najsłynniejszych liczb, od czasów Pitagorasa), teraz już 10ta edycja – i choć wolę soboty wolne od uniwerku, z szacunku dla nich przyrzekłem im minu-kurs, a że mogłem o czym chciałem, to zrobiłem o paralogistyce.
Po powrocie do domu zrobiło mi się trochę przykro, bo dowiedziałem się z domowych źródeł, że przyzwoita ilość słuchaczy stąd była, że na drugi, równoległy mini-kurs o strukturach krystalicznych przyszło tak mało osób, że się razem wzięli i poszli do mnie – wyobrażam sobie, że ten człowiek solidnie przygotował swój występ i to nie jest miłe, ale chyba organizatorzy nie oczekiwali tego braku równowagi.
No więc jak się mówi (z przerwą na ciasteczka, z przerwą) trzy godziny, to jest czas na wiele zabaw, ale mam wrażenie, że najbardziej im się podobało coś, co jest standardem na wykładach prawa czy filozofii, ale okazało się, że żaden z matematyków tego nie znał. Historia z sofistami, więc trzeba wrócić o dobre 24 wieki i jeśli znasz, to przeskocz, a jak nie to pomyśl o sympatycznym Protagorasie, który uczył retoryki i chciał jego wiedzę posiąść młody Euathlos, ale pieniedzy nie miał. Umówili się więc, że gdy nauki się zakonńczą i Euathlos pierwszą swoją sądową sprawę wygra, Protagorasowi zapłaci.
Ale już naumiany, Euathos odkrył pociąg do muzyki i nijak mu było do strzępienia gęby po sądach. Więc przyszedł do niego mistrz i tak mu rzekł: „podam cię do sądu. Jak wygram, to będziesz musiał mi zapłacić. Jak ty wygrasz, to będziesz musiał mi zapłacić”.
Ale uczeń był zdolny i naumiany i tak mu odpowiedział: „nie, bowiem jeśli wygrasz, to sprawę przegrałem i nie płacę. A jak ja wygram, to nie muszę płacić.”
Z satysfakcją donoszę, że sporo osób na sali potrafiło się z tego pozornego paradoksu wywinąć, czego Wam też kładąc się spać życzę.
PS. A gdyby WW potrzebował, to zawsze da się pospierać o coś, ale to już Monika i zeen opowiedzieli.
Wrocilam z dwoch party!
Z tym szacunkiem dla prawa obowiazujacego, Bobiku, nalezy tez byc ostroznym i krytycznym, bo w koncu prawo o segregacji rasowej, o niemoznosci glosowania kobiet, o niemoznosci przyjmowania na studia kobiet, o limicie przyjmowania na studia dzieci pochodzenia zydowskiego; a wspolczesnie np o niemoznosci zawierania zwiazkow malzenskich (nie w Kanadzie! tu mozna) przez partnerow tej samej plci- to tez byly/sa obowiazujace prawa.
PK jest juz hipsterka, chce czy nie chce, z ortalionowa torebka czy bez, bo jest muzykiem, muzycznym ekspertem i krytykiem oraz muzycznym globtrotterem. Co dobre dla PK jest dobre dla muzyki, bo ona to juz wie i czuje. A to ze jest wegetarianka jest tylko znakiem dla nas, ze i my nimi kiedys zostaniemy, ale znacznie pozniej, w ostatnich eszelonach, kiedy jedzenie miesa bedzie po prostu za obciachowe. Tacy anty-hipsterzy. Chapeau dla PK!
niedzielnie 🙂
szeleszcze zaleglosci
liczac na Bobika zdolnosci w tlumaczeniu daje w jezyku frakcji
„Die Moral macht uns glauben, dass es ohne Verpflichtungen nur
Neigunen gibt – und ohne FREIWILLIGKEIT nur Zwang”
Bernard Williams
brykam 🙂
-3° nie ziebi przy herbacie 🙂
dzien dobry ZIMO 😀
brykam fikam
droga (59zl), gruba (700 stron), i do tego REWELACYJNA, koniecznie przeczytac:
Oksana Zabuzko „Muzeum porzuconych sekretow”
wciaga trzyma wstrzasa
ciekawe ze mimo tylko 3 godzin (zamiast 4) odleglosc w kilometrach do andsola pozostala ta sama, stala, niezmienna
ciekawe 😉
pstryk
Wzruszająca jest zawsze ta aranżacja – książka na tle białej klawiatury – co to może oznaczać?
Interesujące jest zakwalifikowanie PK jako hipsterki 😯
Ale zabawne jest czytanie opisów w necie i przykładanie tych opisów do osoby PK.
Np. ten: „Obowiązkowo kwadratowa, materiałowa torba. Żadnych plecaków!” 😆
A na Dywaniku bardzo ładna recenzja PK z Toski w Łodzi.
W niej:
„Jeden zabieg, który był trochę dziwny, to wprowadzenie chłopca z piosenką na początku III aktu: wbiega na scenę mały solista w białym garniturze i z jabłkiem w wyciągniętej w bok dłoni, staje tyłem do widowni i śpiewa swoje, a potem ucieka. Jakaś symbolika tu pewnie miała być, ale jaka?”
Hmm… będę się teraz męczył w niedzielne przedpołudnie z wymyśleniem – jaka?
Ale to jakoś się wiąże z białą klawiaturą Rysia.
Dzień dobry 🙂
Chłopiec może uciekł, bo za chwilę zaczynał się w TV jego ulubiony serial. 😉
A PK hipsterką została z mianowania, czyli nie miała wyjścia. 😈 A że mianowanie było słuszne pokazuje fakt, że natychmiast zaczęła stwarzać nowe tryndy, z dezynwolturą obalając dotychczasowe. Czyli jest nie tylko hipsterką, ale i tryndsetterką. 😀
Piękna jesień przed oczami. Trzeba się napatrzeć, bo od jutra ma się już zacząć mokrość. 🙁
Z klawiaturą to chyba jasne? Ryś pokazuje, że nadal jest idealnie doczyszczona, wpędzając tym niektórych – mnie na przykład – w okropne kompleksy. 😥
Dzień dobry,
dzisiaj Berlin obchodzi 775 urodziny. Nie wiem co się życzy takiemu miastu z okazji takiej rocznicy, ale na pewno życzę wszystkiego najlepszego.
W stolicy zima na dobre. Aż się prosi o jakąś herbatę z korzennymi przyprawami.
Dlaczego z procedur zeszło na prawo? Może dlatego, że to jednak ma pewien związek? 😉 A zapewne również dlatego, że naturą większości dyskusji jest rozszerzanie, meandrowanie, wchłanianie nowych dopływów, etc. 🙂
Ja zresztą uważałbym za jałowe powtarzanie w kółko tego, co już bardzo wyraźnie szczeknąłem: że jak chodzi o dzieci, to procedury dopuszczały całkiem inne, ludzkie rozwiązanie sprawy, więc było skandaliczną bezmyślnością zastosowanie głupiego i traumatyzującego wariantu. W moim stanowisku tu jest koniec, kropka. I od tego mogę gładkim meandrem przejść do kolejnych kwestii, np. egzekucji zobowiązań wobec państwa jako takiej, albo prawa jako takiego. 😉
Z zastrzeżeniami Królika oczywiście się zgadzam, ale też sam pisałem o możliwości obywatelskiego nieposłuszeństwa w wyjątkowych, podyktowanych ważnym interesem społecznym wypadkach. Nie zaliczałbym jednak do tych wypadków nieposłuszeństwa wobec Urzędu Skarbowego, albo wobec przepisu nakazującego podanie sądowi nowego adresu, jeżeli ma się z tym sądem jakieś niedokończone sprawy. 😉
Merytoryczna krytyka postu WW jest wręcz wskazana, bo to dyskusję wzbogaca, ale chyba nawet najzagorzalsi krytycy nie mogą nie docenić urody formy wykładu. 😆
Miałem się jeszcze zastanowić nad paradoksami wygrywania, ale doszedłem do wniosku, że chyba nawet andsolowi sofiści nie parali się tą całą paralotnistyką przed śniadaniem, więc ja też najpierw coś skonsumuję. 😎
Hi, hi, ale przed konsumocją spowoduję jeszcze niezłe zamieszanie czasowe. 😈
Serial w TV.
A ciekawe, czy oni jeszcze oglądają ulubione seriale i jaki to byłby serial? No bo chyba nie M jak miłość ?
Obstawiam, że to nie serial, ale pora zespołowej strzelaniny w necie na jakiejś platformie – tu też jestem niedzisiejszy i nie wiem, co teraz jest topowym hitem. Ale wybór jest:
http://www.grystrzelanki.com.pl/
Fakt, aktywność netowa chłopca jest wiele prawdopodobniejsza niż telewizyjna.
A nie mówiłem, że jestem nieaktualny? 😈
Rys nam specjalnie ta klawiatura swieci przed oczyma zeby nas zgnoic i pognebic, bo jest wrednym Rysiem, wywyzszalskim. 👿
Proponuje abysmy wszyscy napisali do Rysia petycje, ze jak ma zamiar pokazywac publicznie swoja klawiature, to przedtem strannie ja przygotowal na takie wystepy – przejechal sie po niej brudnymi lapami, posypal na nia troche okruchow z croissantow, wtarl je starannie miedzy klawisze, skropil kawa i moze jeszcze od spodu wlepil troche przezutej gumy nicorette.
Moze sobie darowac posypywanie popiolem z papierosow, ale guma nicorette jest musowa.
Klakierze, i ja i Filozof gramy w strzelanki oraz inne gry komputerowe. Te pierwsze są bardzo dobre po ciężkim dniu pracy. Reszta – tak jak filmy, książki – pozwalają przenieść się w inny świat na chwilę, odpocząć, pobawić się. Są nawet gry które można zdefiniować jako dzieła sztuki.
Wielu graczy to osoby 35+, 54% społeczności graczy to kobiety. Sporo z nich aktywnie korzysta z innych kulturowych zdobyczy.
Ale dlaczego od spodu – nie lepiej w lewym dolnym narożniku klawiatury. I najlepiej – taką różową – o smaku malinowym lub truskawkowym. 🙂
Nie do końca zgadzam się z Mordką. Bez popiołu z papierosów i nadpalonych klawiszy klawiatura jednak zaraz zaczyna zdradzać pewne dyskretne znamiona porządnickości. 🙄
Ja tam jestem zgodliwy, niech bedzie popiol z t.zw. „popielniczki” przerobionej z filizanki po kawie, niech bedze nawet popiol z kozy, byle schowal te nieludzko sterylna klawiature ze swojego (wyszorowanego) biurka!
Przed moich ócz błękitem leży śnieg po horyzont, na ziemi, dachach, drzewach i balkonie.
Słońce trochę się stara, z dachu kapie, więc może jeszcze zniknie.
W sprawie klawiatury mam podejrzenia, że to atrapa. 😀
Dzień dobry 🙂
Klawiatury Rysia będę stanowczo bronić ❗
To jest egzemplarz unikatowy, jedyny w swoim rodzaju. Patrzę i nie wierzę, że coś takiego może istnieć. Z podziwem myślę o Szanownym Użytkowniku, który muska klawisze myślą, bo przecież nie palcami 😯 Ryś wcale nie jest wywyższalski. On daje nam coś, co nie ma prawa być, a jest. Dzieli się z nami cudem 🙂
Tak przypuszczałem, że Mordechaj jest okazem zgodliwości, ale jak sam to potwierdził, to przypuszczenia przerodziły się w dwustuprocentową pewność. 😈
Moze to faktycznie atrapa?
😆
Wśród przedstawionych w/s klawiatury Rysia interpretacji wyraźnie brakuje mi porządnej teorii spiskowej. Włączcie, kurczę, pomyślunek. 😆
Ryś do każdej książki dostaje nową klawiaturę od wydawnictwa, jako wyraz wdzięcznośccccccccci (przepraszam, coś mi podlazło pod klawisz i się zablokował) za zarekomendowanie jej na blogu.
A, właśnie, Ryś przecież prosił o tłumaczenie. Z grubsza jakoś tak: Moralność daje nam przekonanie*, że bez zobowiązań są tylko skłonności – a bez dobrowolności tylko przymus.
Ewentualne udoskonalenia przyjmę bez urazy. 😎
*W oryginale jest o wierzeniu, ale według mnie właśnie w sensie przekonania.
Nie, Klakierze. Wtedy na biurku, pod biurkiem i wszędzie piętrzyłyby się stosy klawiatur 🙄
Macki wydawnictw to już jest jakaś myśl, ale według mnie trzeba by to jakoś zgrabnie połączyć ze światowym lewactwem, skoro okazja, że tak powiem, sama pcha się w łapy. 😈
Bobiku, sprawdziłam, Nie mam spiskowego pomyślunku 🙁
Haneczko, a skąd wiesz, że pod biurkiem się nie piętrzą? Zdjęć spod biurka Ryś przezornie nie daje, co samo w sobie może być znaczącą wskazówką ❗
Łajza, Haneczko. Teraz już wiem, że rzecz w Twoim braku spiskowego pomyślunku. 🙁
Obawiam się, że to… hmm… niedomaganie może Ci poważnie utrudniać życie. 🙁
A jeśli Ryś wyrzuca klawiaturę po zrobieniu zdjęcia i bierze nową z pudełka? Wtedy się nie piętrzą pod biurkiem.
Ten paradoks Andsola był pokazany w filmie o Kargulu i Pawlaku. Sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie (jest u mnie granat w świątecznym ubraniu). 😛
Rysio, jako lewak, „zatrudnia” dzieci z sąsiedztwa do czyszczenia klawiatury, bo nie chce ich upokarzać jałmużną. Dzieci mają spore potrzeby i czyszczą klawiaturę na okrągło. 🙂
Lewacki Ryś nie wyrzuci dobrej klawiatury. Lewacy mają hysia na punkcie ekologii ❗
Wersja 1.02
Rysio, jako lewak, dostaje bibułę od Fidela, dla niepoznaki zapakowaną w atrapę klawiatury. 🙂
Wersja 1.03
Rysio, jako lewak, szykuje zamach, żeby wysadzić to niesprawiedliwe państwo dobrobytu.
Części do bomby przychodzą pod płaszczykiem nowej „klawiatury”.
Stary trick nowych książek na tle starego zdjęcia nowej klawiatury.
W sprawie rzeczonej klawiatury – zwróćmy uwagę, że jest koloru białego. Większość użytkowników komputerów używa klawiatur koloru czarnego. W efekcie tworzy się monokultura czarnych klawiatur o globalnym zasięgu. Wszechobecna unifikacja. Czarna klawiatura staje się wymogiem normalności, nikt nie może odstawać poza ten wzorzec.
Czarna klawiatura wraz z osadzającym się na niej kurzem, który w tym wypadku nie razi nadając klawiaturze znamiona patyny i uświęconego porządku upodabnia się do drobnomieszczańskiego salonu zapchanego powykręcanymi meblami i lampkami z abażurami zdobionymi kutasikami.
Tworzy się owa paralelność nie odstawania i trwania w narzuconym porządku.
W to uderza klawiatura Rysia – biała, niewinna i czysta.
Nic to, że na każdą okazję zdjęciową wyjmowana z pudełka jest nowa (to element teorii spiskowej, o której wspomina Bobik).
Proponuje zrobic nocny nalot na Rysiowa klawiature i troche ja tego…sponiewierac… 😈
Ooo, abazury z kutasikami to nawet moja Stara ma! W charakterze kutasikow sa rozliczne kolczyki nie od pary albo wyszle z mody.
O! Tu sa kutasiki i jeszcze nawet korale na lampie!
http://www.flickr.com/photos/77841418@N02/7153231789/in/photostream
A gdzie klawiatura?
Wlasnie podano, ze w zwiazku z policyjnym dochodzeniem w sprawie pedofilli Jimmy Savile’a, aresztowano w centralnym Londynie Gary Glittera, wielka przed laty gwiazde rockowa (20 milionow sprzedanych plyt u szczytu slawy).
Ale on juz mial powazne tarapaty z prawem w zwiazku z molestowaniem seksualnym dziewczynek w Wietnamie – twierdzil dotad ze jego proces w Wietnamie byl groteska. Teraz ta kobieta, ktora ujawnila swoja tozsamosc w zwiazku z Savile’em zglosila jego tez. W garderobie telewizji BBC!!! Lomatko, „naszym” klopotom w korporacji konca nie widac!
Klawiatura w sypialni, gdze kamery nie sa wpuszczane.
Dzień dobry.
Śledzę na „5 Kanale” wybory na Ukrainie. Aktywnie, wątroba już nie daje rady. 🙂
Idę na spacer.
Mordko, nie poniewieraj, a nie będziesz poniewierany 😉
Bo ja wiem… Mnie ten pomysł ze zbiorowym nocnym sponiewieraniem wcale się nie wydawał taki zły. 😈
Na nic Haneczko, te wezwania. Rewolucja białych klawiatur już u drzwi. 😉
Nie jestem klawiatura, jakby powiedzial Hamlet.
O wyborach na Ukrainie dziś czytałem tekst tak przygnębiający, że nawet go z rana nie chciałem wrzucać, żeby tak od wejścia humorów nie zwarzyć. 🙁
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,12753270,Wybory_na_Ukrainie__inaczej_niz_w_boksie_regul_nie.html
z ostatniej chwili * z ostatniej chwili * z ostatniej chwili
Na blogu niejakiego Bobika, jedynie dla ścisłości nadmieniamy o jego czarnym futrze, po raz kolejny doszło do podmiany czerwonego łopoczącego sztandaru Lewaka Rysia na wyblakłą, nieruchawą klawiaturę 👿
Z kół zbliżonych doniesiono, że podobieństwo słów klawiatura i klawisz nie jest bynajmniej przypadkowe. Eksperci twierdzą, że klawiatura, oglądana z właściwej perspektywy, ma w tle okno z…
Nad sprawą pochylił się już premier Tusk a przez ramie zagląda mu, mocno zaniepokojona skandalem międzynarodowym, kanclerz Merkel.
Czyżby to była kolejna prowokacja czarnych? Pyta zaniepokojone społeczeństwo. Śledztwo w toku ….