Początek roku
Znów o rok jestem starszy (chociaż serce młode),
lecz zmian większych nie widzę w krąg, uczciwie powiem.
Dalej oko zdumione, okrągłe jak spodek
i co krok rzeczy, które się nie mieszczą w głowie.
Z lęków naszych codziennych nie ubył ni jeden,
nie przestały natrętne brzmieć chrząszcze nad uchem,
kto wczoraj do roboty zasuwał per pedes,
w wypasioną nie przesiadł się dziś beemwuchę.
Że wschody i zachody, to jasne jak słońce,
na zmiany w tym zakresie nie liczyłem nawet,
ale te gzy, w tych samych miejscach kąsające,
utrudniające życie, psujące zabawę…
Cóż, nie zdadzą się płacze nawet psu na budę,
nie wyniknie zbyt wiele z min kwaśnych jak pikle,
czas iluzje z choinki zdjąć, schować do pudeł
i zabrać się do pracy. Jak przedtem. Jak zwykle.

Pierwsza?
Nie dosyć, ze iluzje trza zdejmać, to czas jakby szybciej pomknął.
I gdzie mu się tak spieszy, ja się pytam?!
Masz racje, Piesku. Robic swoje.
No to w ramach robienia swojego i tego, co zwykle, mam do obszczekania dwie linki, które niedwuznacznie coś łączy. Jedna ta:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,130517,15213489,Katolicka_szkola__fikcyjne_matury__zdefraudowane_5.html
a druga ta:
http://wyborcza.pl/1,75478,15216671,Aktywizacja_kobiet_wedlug_Opus_Dei__Szkola_gospodynie.html
Nie twierdzę oczywiście, że przekręty robią tylko instytucje (i osoby) okołokościelne, ale te niekościelne robią to chyba z nieco większym wyrafinowaniem, bo nie mają tak ogromnego poczucia bezkarności. A z tych przekrętów wykonywanych na jawniaka, bez żadnej żenady, poczucie bezkarności aż bije po pysku. No i niekościelni na ogół nie występują z pozycji jedynego depozytariusza moralności. 🙄
Wielką bym miał Schadenfreude, gdyby się okazało, że przynajmniej w Unii to całe Opus Dei nie może liczyć na takie pobłażanie, jak w kraju. Jakoś nie lubię zwierząt równiejszych. 👿
200 PLNów za świadectwo maturalne? Musiał chłop być w pilnej potrzebie. Ponure żarty.
Może podświadomie zdawał sobie sprawę, ile takie świadectwo jest naprawdę warte? 🙄
Ale fakt, że bardzo był konkurencyjny, więc chyba mu się niezwykle śpieszyło.
Rola kobiety w wizji Opus Panie Dzieju to jest osobny horror, którego nie chciałem mieszać z przekręciarstwem. Jakieś kompletne antypody współczesnego świata. 😯
Ale przynajmniej zrozumiałem, czemu się tak strasznie boją tego dżędera. 🙄
Dobry tekst Barbary Engelking:
http://wyborcza.pl/1,75968,15203998,Majstersztyk_i_bubel_2013_roku_wedlug_Barbary_Engelking.html
Opus Dei i dzenderyzm jako egzystencjalne zagrozenie to jedna rzecz, przekreciarstwo to druga, a ogolnie slaby poziom publicznej rozmowy na bardzo wiele tematow, to trzeci problem, Bobiku. W sumie to wszystko sie jednak laczy, bo latwiej uprawiac anty-dzenderyzm w przy ogolnie zamglonej atmosferze.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15217166,_Sa_przekonani__ze_jestesmy_spoleczenstwem_debili_.html
Na marginesie tego doniesienia, w czasie mojej ostatniej warszawskiej wizyty podsluchalam rozmowe moich dzieci z kuzynami. Jedna z mlodziutkich kuzynek, we wczesnej klasie gimnazjalnej, dostala w szkole zadanie, zeby obserwowac przez miesiac polskie wiadomosci telewizyjne, do czego zabierala sie z ogromnym ociaganiem i niechecia, bo ogladanie dziennikow przyprawialo ja o mdlosci. Pomimo rozdzielenia oceanem (coz zreszta obecnie nie jest wielka przeszkoda), wlaczyla sie natychmiast solidarnosc rodzinna, i moja Zosia, ktora z wielka fascynacja ogladala polskie dzienniki telewizyjne, szybciutko strescila kuzynce podstawy ramowki: w jednej z trzech pierwszych wiadomosci zawsze musial byc Antoni Macierewicz/Smolensk, rozzloszczeni na siebie nawzajem politycy, oraz cos, co moje dziecko zatytulowalo „nieszczesliwa rodzina”, tzn. opowiesc o konkretnym ludzkim nieszczesciu, ale bez zadnego szerszego spojrzenia, dotyczacego np. mozliwych sposobow unikania takich sytuacji, odniesien do ewentualnych skutecznych rozwiazan gdzie indziej, itp. A potem szybciutko przechodzono do sportu. Mala rodzinna-przyjacielska, calkowicie niereprezentatywna ankieta ujawnila zas, ze wlasciwie juz nikt dziennikow telewizyjnych na codzien nie oglada, z powodow podanych przez Lisa.
Zas a propos zaufania do obywatela, jeszcze z poprzedniego wpisu, to w moim stanie takze sie glosuje bez okazywania dowodu osobistego (tutaj takze ich nie ma, co swego czasu, gdy wychodzilam za maz za mojego amerykanskiego meza, bylo dla nas utrudnieniem na Kontynencie, ale nie w UK, gdzie wlasnie dzieki mniejszej biurokracji udalo sie nam wziac slub bez specjalnych przeszkod).
Zosia trafila w dziesiatke ta uwaga, ze pokazujac w tv jakies ludzkie nieszczescie raczej nie wskazuje sie co mozna byloby zrobic aby go uninac czy czlowiekowi pomoc..
Odnotowuje, ze co roku o tej porze polska prasa pelna jest pelnych oburzenia tekstow, ze niektorzy oddaja na swieta swych niedoleznych bliskich do szpitali, a po swietach zabieraja do domu.
Nie zdarzylo mi sie jednak przeczytac ani jednego zdania w jaki sposob mozna pomoc opiekunom chrych czy niedoleznych czlonkow rodziny, tak by mieli oni choc pare dni w roku na odsapniecie, na piredyszke, na wypoczynek od uciazliwych obowiazkow pelnionych z oddaniem przez reszte roku.
Czy sa jakies miejsca gdzie mozna umoescic na pare dni osobe wymagajaca calodobowej pomocy? Jak mozna byloby taki problem rozwiazac?
Przypomina mi sie przed laty takie wydarzenie w Londynie. Goscil tu cale lato b.p. Ojciej mojej E. ktpry juz mial wracac do domu, a my obie nazajutrz po jego odlocie mialysmy leciec do Ameryki.
Bilety zarowno do Wwy jak i do Ameryki byly zakupione, walizki spakowane. Trzebaz trafu, ze doslownie w przeddzien odlotu Ojca E, potracil go samochod na przystanku autobusopwym, prowadzony przez jakiegos chyba nacpanego narkotytkami faceta. Mial zlamane kosci w stopie, gips, niemoznosc wlozenia buta etc.
Zadzwionilam wowczas do swego lekarza, ukochanego Koko aby sie go poradzic czy w tym stanie wolno mocno starszego pana wsadzac na samolot.
I pierwsze slowa jakie do mnie wypowiedzial dr Koko byly: Moge zorganizowac dla Wujka osrodek rehabilitacji, niech odpocznie i dojdzie do siebie po wypadku, a potem zobaczymy. A wy sobie jedzcie do Ameryki i nie przejmujcie sie – zlamanie kostek w stopie nie jest wielkim dramatem!
Po prostu zdebialam. Ani Koko nie znal Wujka, ani E., ani nie byl Wujek jego pacjentem, ani Polska nie byla jeszcze w Unii, ale okazalo sie, ze takie miejsca tu istnieja i ze przyjma kazdego potrzebujacego.
W ostatecznosci do opieki nad Ojcem E. zglosila sie dobrowolnie przyjaciolka naszej Jasiuni, ktpra za tydzien sama miala jechac do Warszawy, wiec pwoiedziala, ze jak zmienimy jego samolot, to nie tylko zajmie sie opieka nad nim, ale bedzie mu tez tpwarzyszyc w czasie powrotu do Polski i z lotnoska jej corka zawiezie go do domu.
Nie wiem czy takie miejsca gdzie ktos kompetentny zajmie sie przez pare dni chorym czlonkiem rodziny istnieja w Polsce. Ale wiem, ze opiekunowie powinni miec prawo do wytchnienia. Jesli takich miesc nie ma, to w ostatecznosci powinien sie tym zajac szpital wlasnie. A wszystkie ostre slowa i potepienia w prasie wobec opiekunow sa naprawde nie na miejscu. Rodzinom zmagajacym sie z niedoleznym bliskim nalezy pomoc, a nie mieszac ich z blotem.
Tak Bobiku. Rok nowy a wszystko inne po staremu. Ja, Kot naiwny sadzilem, ze jak biskupy kompletnie sie osmiesza, to cala Polska ze smiechu zwijac sie bedzie.
A tu w zamian szykuje sie wyscig kto lepiej w roku przedwyborczym dzenderowi dokopie.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,15220298,Kempa__powstanie_zespol_parlamentarny__Stop_ideologii.html
ogloszenie ogloszone 🙂 czekam na ptaki, ale czy przy 9° przyleca? poczekam do sniegow, a wtedy……. beda tez zdjecia 😀
Moze, skoro zamach smolenski plowieje, ludzie cosik o pedofilii w Kosciele chwileczke gadali – to zupelnie swiezego super wroga trzeba bylo koniecznie wynalezc. Wg Lisa sa politycy przekonani o debilizmie spoleczenstwa. Maja powody.
tak Smoku, mieszkam w B. 🙂 co dla lecacego do Drezna Smoka,
zaraz obok jest 😀
Rysiu, to powinien byc szwedzki stol. Czyli dla kazdego cos dobrego. Jablko, tluszcz, orzeszki, nasionka i jakies krzaczki blisko, z ktorych mozna poobserwowac czy ktos przysmaczkow nie pilnuje.
Na moim 12. piętrze nie przywabiłam ptasząt. 🙁
Meki, to jest juz „doprawione”. kupilem jedzenie w sklepie dla zwierzat, ale mila dziewczyna nic o sniegu nie wspomniala,
moze wyszedl 😉 🙂
Rysiu, to będę wypatrywał karmników po drodze! 😉
Jeszcze do linki od Bobika:
Jestem ciekawy, jak dobrze zdefiniowane są zasady “gender mainstreaming” (czy nie powinno się tego sformułować bardziej po polsku?). Niby jest to oczywiste, ale dla niektórych jest to oczywiste inaczej. Przecież Opus Dei powie, że nikogo nie ogranicza ani nie dyskryminuje, ale każdemu tak samo pomaga się rozwijać i aktywizować: według jego najbardziej własnej natury.
A może chodzi tylko o to, żeby ktoś zechciał sprawdzić sposób wykorzystania tych funduszy?
Kiedy smok wyobraża sobie, że za pieniądze z Unii kobiety zapraszane są na antydżęderowe pogadanki, to ma ochotę strasznym ogniem zionąć: Wrrrrr! Aaaaaarch! Hrrrrrach!
ja mam nisko, Siodemeczko, i pod balkonem geste krzaki,
poczekam cierpliwie, Nisia narobila mi smaku na duzo ptakow 😀
Ładne i celne, choć smutne…
Oby jednak Nowy Rok był nie gorszy i dla Bobika, i dla jego gości!
Pozdrawiam noworocznie 🙂
O, zalezanosc genderowo-smolenska nie tylko w kocim oku uwiera
http://wyborcza.pl/1,75478,15219176,Targalski_miau__Zakowski_meee__a_Miller_ciagle_chce_.html
A na takie genderowe sklepy trzeba by opus dei napuscic
http://wyborcza.pl/1,75477,15221740,Zabawki_plciowo_neutralne__Od_tego_roku_tylko_takie.html
Tetryku, dziekuje w imienu gosci. Bobik i tak sam Ci podziekuje. Oby byl ten rok lepszy i dla Ciebie i dla nas!
Tetryku, i ja dziękuję! Za życzenia i za zwrócenie uwagi na psoezję, bo w tym dżęderowym miotaniu ogniem zupełnie o niej zapomniałem…
W Polityce Szostkiewicz tez o kempeizacji genderowej.
A Franciszek znowu Lemanskim gada:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,15221059,Franciszek_chwali_Benedykta_XVI_za_zwalczanie_pedofilii_.html
A pewnie, że Bobik Tetrykowi podziękuje i z wzajemnością ogonem pomacha. 🙂 A potem poleci robić, a przede wszystkim jeść kolację, żeby mieć siłę do dalszej, wytężonej pracy na niwie codzienności. 😉
Oj tam, tam ….Kempa, genger…. kiedyś to było…..
http://www.youtube.com/watch?v=OU6ra3zw7Uw&feature=share
Dżenderdobry.
Ludzieńki i Zwierzątka – kurczę blade, przesypiam prawie całe dni. Czy antybiotyki mogą tak działać?
Choroba nie wow.
Jedyna pociecha, że nie jem, bo śpię. Może schudnę z dziesięć deka.
Łomatko, znowu gdzieś szczelili i mój pieseł się boi.
Idę tulić.
O zabawkach neutralnych plciowo u Marksa I Spencera opowiadalam jeszcze przed swietami, bo u nas to wiadomosc nie pierwszej swiezosci. Podobno kliernci bardzo sie wsciekal widzac powazne zabawki oznakowane jako przeznaczone dla chlopcow, a frywolne dla dziewczynek.
Nisiu, antybiotyki jak najbardziej moga dzialac przysypiajaco.
No to sobie przysypiaj. Speszy Ci sie gdzie?
Wiem Heleno, pamietam. Tylko znowu na czasie.
Manie nas za debili to długa i zasłużona tradycja. Pamiętam, jak pięknie już za peerelu rozwijała się ta dziedzina sportu. 😎
O tak dzikich pomysłach, żeby opiekunowie staruszków (na temat przewlekle chorych brak mi informacji) mieli w Polsce prawo do jakiegoś wytchnienia, nic mi nie wiadomo. Kiedy jakieś 3 lata temu pytałem o to panią doktor, powiedziała mi ze zniecierpliwionym oburzeniem, że to jest sprawa rodziny i dlaczego niby państwo miałoby się tym zajmować. Z pielęgniarką środowiskową było to samo. O to, czy jakiekolwiek prawa mają rodziny staruszków, jeśli same już niemłode, schorowane, a na dodatek bezdzietne, już się nie odważyłem spytać. A nuż bym usłyszał, że państwo nie będzie fundować słodkiego życia jałowym pasożytom. 🙄
Nie wiem, czy przysypianie to przez antybiotyki, czy przez dżędera, czy ktoś w powietrzu rozpylił jakieś morfeiny. Ja też od 3 dni cięgiem bym tylko spał. A jak się obudzę, to znowu bym spał. 😯
ostatni?
Nie, jeszcze ja sie pałętam 😉
U nas można odetchnąć. Jest, bardzo dobry, oddział opiekuńczy.
Dobranoc wszystkim.
Kochani, ja też od paru dni chodzę śpiąca, ledwie się nie przewrócę.
Klimat, moi państwo. Dobranoc 🙂
Inwentury budzą. Paskudztwo okropne. Nie życzę i nie polecam, ale budzą 😕
Lulajcie 🙂 Dobranoc 🙂
Inwentury? Od tego słowa chyba będę miał straszne sny. 😯
Ale spać i tak pójdę. Dobranoc. 🙂
Ja też jeszcze drobię na końcu.
Nie mogę mówić o pomocy dla opiekunów i starszych osób, bo mnie te wspomnienia ciągle zbyt wiele kosztują , a nawet im dłuższy upływ czasu, tym są boleśniejsze.
Dobranoc. 🙂
A co pieseły i koty inwentaryzują, jak już?
Obudziłam się!
To moja pora. Kto ze mną zatańczy???
W Pyrlandii szeroko pojętej mówią inwentura. Oraz garmażer.
Inwentura w garmażerze.
Rysiu, wstawaj, najpiękniejsze ptaki przylatują rano! 🙂
(tu smok trochę zmyśla, bo jeszcze nie wie, jak wygląda rano).
herbata 🙂
kawa 😀
rano, smoku, wyglada przyjemnie 🙂 ptaki spia, chyba 😀
brykam
szeleszcze
dzieje sie 🙂
herbata
brykam fikam
Tereny Spiace S-Bahn przyjaznie cieply pozycji przeglad
brykam 🙂
brykam fikam
Dzień dobry 🙂
najpierw kawa a potem się zobaczy…. 😀
wiedziałem, że coś pomieszam 🙂 Będę musiał kiedyś sam sprawdzić to rano 🙂
Na razie sprawdziłem, że wschód słońca w B. dzisiaj o 8:17. To już niedługo!!!
Dzień dobry 🙂
Dzięki wejściu Smoka słońce nad blogiem znowu nie zachodzi. 😀
U mnie już wzeszło, ale z ptakami marnie. Jeden się gdzieś w oddali od niechcenia odzywa i tyle. Przy takiej pogodzie, szarej i naburmuszonej, nawet ptakom się nieee chceee.
Ale przynajmniej inwenturę jakoś oswoiłem (nie nabjałem się, broń Panie B., z tego, jak mówią w Pyrlandii, tylko przeraża mnie sama czynność zliczania i wpisywania w rubryczki). Wyobraziłem sobie, że chodzi o zinwentaryzowanie zapasów pasztetówki i sny miałem pachnące. 😀
A w perspektywie sobotni targ. Też upojnie pachnący szynką i rostbefem. 🙂
Przy okazji Opuść Dei padło pytanie, jak właściwie przez UE jest rozumiany gender mainstreaming. Okazało się, że odpowiedź znaleźć bardzo łatwo, jest choćby w Wiki: 🙂
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming
Wynika z tego, że szkoła dla gospodyń domowych wymogów nie spełnia, po pierwsze dlatego, że perspektywy genderowej nie uwzględnia, ale po drugie – hear, hear! – że dyskryminuje mężczyzn, którzy chcieliby zostać gospodarzami domowymi. 😈
Ale zemsta, choć leniwa, nagnała cię w nasze sieci… 😆
A jak już jesteśmy przy tym temacie, to jeszcze możemy zerknąć w niewesołe wyniki badań dotyczących społecznego spostrzegania feministek w Polsce. No, niestety, chyba nic nie drgnęło. Nadal w dość powszechnym odczuciu feministki to są babochłopy palące staniki, kastrujące słowem i wzrokiem, wrogie światu, drące pysk bez powodu i ogólnie jakieś takie nieprzyjemne. Że feministką może równie dobrze być np. urocza, zadbana i nosząca stanik dama z sześciorgiem dzieci, domagająca się, żeby respektowano (i honorowano finansowo) jej harówę, nikomu nawet nie przyjdzie do głowy. Że z teorii i praktyki feminizmu pełnymi garściami korzystają (tam, gdzie im wygodnie) takie wojujące konserwatystki jak Kempa czy Pawłowicz, też nie przyjdzie. O tym, że feminizm ma różne oblicza i – poza kwestią równouprawnienia – nie ma sensu wrzucanie ich wszystkich do jednego worka, już nawet szczekał nie będę, bo kudy komu do takich subtelności. 🙄
http://wyborcza.pl/1,75478,15222290,Pracodawcy_nie_chca_feministek___Wojujace____fanatyczne__.html
Wychodzi na to, że najskuteczniejszym dla kobiet rozwiązaniem jest hipokryzja – feministką należy być, ale broń boże się do tego nie przyznawać. A naj-najlepiej to jeszcze głośno feminizm krytykować – wtedy nawet szklany sufit mięknie i zaczyna dla krytykującej być półprzepuszczalny. 😯
Dzień dobry 🙂
Znaczy należy podziemnie uprawiać krecią robotę, jak cykliści i masoni 😉
Bobiku, dzięki za sprawdzenie 🙂 Ale co z tą zemstą? Smok nie jest taki znowu mściwy, chciałby tylko, żeby już więcej nie finansować tej szkoły gospodyń domowych w takiej formie jak teraz.
Dzień dobry, Haneczko 🙂 co do masonów i cyklistów:
http://www.fronda.pl/a/feminism-is-dead,33204.html
Oni co chwilę publikują antyfeministyczny nienawistny artykuł z tym samym nienawistnym obrazkiem – mam nadzieję, że niewiele osób na poważnie czyta frondę (?), ale to część większej całości…
W koncu wiem z kim biskupi maja wspolny jezyk
http://wyborcza.pl/1,75968,15222263,Ogorek_na_weekend__Gdzie_diabel_nie_moze.html
Dzien dobry wszystkim wyspanym 😀 i nie wyspanym.
Wlasnie ucialem sobie pogawedke z diablem. Jest wsciekly z powodu nowych ograniczen. Ponad 7 miliardow ludzi a jemu tyko z mala grupka biskupow, i to wylacznie katolickich, gadac pozwolili.
Zemsta to stąd (w sensie: sam się, bratku, załatwiłeś): 🙂
http://literat.ug.edu.pl/amwiersz/0017.htm
Gdyby Flondry (Naszego Dziennika, Gazety Polskiej, etc, etc…) nikt nie czytał na poważnie, to może nie byłoby problemu. 😉 Ale przecież polska prawica karmi się umysłowo, oprócz słowa biskupiego, głównie takimi wykwitami intelektu. My się tu możemy z tego natrząsać, ale jest naprawdę niemało takich, którzy chłoną podobne bzdety jak słowo objawione. I raczej nie próbują z nimi dyskutować. 🙄
Smoku, masz racje. Nie tylko pieniazkow nie dawac, ale nawet zwracac caly wklad z procentami, nakazac. Chocby dla przykladu.
Ja też jestem oburzony! Żądam nieograniczonego dostępu do rozmów z diabłem! Płacę podatki i nie pozwolę się dyskryminować! 👿
Bobiku, mianuje Cie Psiskupem 😆 , arcypsuskupem nie moge Cie mianowac bez zgody psiskopatu 😥 .
A wracajac do feministek. Jakis serial by sie przydal, w ktorym mila pani, matka dzieciom, nazywa sama siebie feministka i zada by jej placono przynajmniej tyle samo, ile dostaje jej mniej kompetentny kolega z pracy.
Bobiku, muszę teraz pracować 🙁 ale kiedyś wrócę do tej flądry! W moich siedmiu głowach się to wszystko nie mieści – będę potrzebował jeszcze więcej 🙂
Meki, a kim Ty jesteś, że gadasz z diabłem pomimo zakazu?
Bardzo ciekawy artykul artykul o rewolucjach i jak dzisiaj pochopnie sie spodziewamy, ze w krajach bez instytucjonalnych tradycji prawa, telerancji i wspolpracy z opozycja, spodziewamy sie, ze ich rewolucje w ciagu roku czy dwoch zaowocuja utworzeniem panstw takich jak Finlandia. Milo na sniadanie poczytac kogos z kim sie zgadzam:
http://nationalinterest.org/article/inglorious-revolutions-9641?page=show
Slonce i u mnie wzejdzie zaraz. A na razie jajko na miekko i tost, herbata z mlekiem. Zaczelam dolewac herbate do mleka! Nie widze roznicy, ale mam wrazenie, ze przestrzegam jakiegos magicznego rytualu. Wprowadza mnie to w dobry nastroj. Czego wam tez zycze. Byloby by to latwiejsze gdybyscie nie zaczynali dnia od Flondry! Do sniadania. Mon Dieu!
Smoku, jestem Kotem, wlasnymi drogami chadzam 8) , z czarownicami 😀 sztame trzymam i pomialkuje z kim mi sie zywnie podoba.
Nie wiem czy realne ale ciekawe
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ukraina/20140104/apel-o-plan-marshalla-dla-ukrainy
Tak podobno nalezy, Kroliku – najpierw mleko, potem herbata.
Osobisciue tak nie potrafie – musze najpierw ocenic kolor czystej herbaty w filizance, a potem kolor napoju zabielanego mlekiem. Inaczej nie wiem kiedy trzeba przestac lac mleko.
Okropnie mnie wkurza debata czy nalezy zaostrzyc prawo wzgledem jazdy po pijanemu. Powtarzanie, ze nic to nie zmieni.
Oczywoscie, ze zmieni, bop ulice beda bezpieczniejsze jak sie bedzie odbioerac prawo jazdy za recydywe.
. Nie rozumiem dlaczego ta wariatka co wjecjhala do pasazu w Sarszawie, dwukrotnie przedtem zatrzymywana w POlsce i dwa razy w Ameryce, ma jeszcze prawo jazdy i dlaczego jest na wolnosci.
No, nie rozumiem i juz,. Przeciez powinna siedziec.
Masz, Kroliku, cos do herbaty z mlekiem (milk first), co nie jest z Frondy, nie dotyczy strasznego niskiego poziomu dyskursu (w koncu po obu stronach zreszta, bo jak sie wdaje w dyskusje z koniem, to konczy sie zwykle tym, ze sie samemu zaczyna rzec i kopac, i robi sie wojna na megafony).
http://www.nybooks.com/blogs/nyrblog/2013/dec/24/proust-accidental-buddhist/?utm_medium=email&utm_campaign=January+3+2014&utm_content=January+3+2014+CID_3c39f7d631bb15986977bdfe914bfcde&utm_source=Email%20marketing%20software&utm_term=Proust%20The%20Accidental%20Buddhist
I jeszcze Alain de Botton z Guardiana dla Heleny (ktos musi do niego zagladac, by czytac mogl ktos). 😉
http://www.theguardian.com/artanddesign/2014/jan/02/alain-de-botton-guide-art-therapy
I znikam sie porannie rozgrzewac, bo u mnie dzis temperatury arktyczne.
Przeczytałam wreszcie rozmowę z Kingą Dunin, zalinkowaną przez Bobika hen, hen, 😉 pod poprzednim wpisem i zadumałam się nad empatią (oraz żarliwą miłością) dla abstrakcji. A potem dumałam dalej, o dumnych deklaracjach, że życie jest najwyższą wartością, w których to deklaracjach życie=fizyczna egzystencja. A co z życiem, jako odczuwaniem? jako pasmem doświadczeń? co z jakością życia? Na którym szczebelku drabiny wartości siedzi, machając nogami, wypatrując ptaków przy karmniku i wytężając głowę? Chyba donikąd mnie prowadzi to dumanie 😳 – to już lepiej pomacham nogami. 😉
A ja kiwam giczołami, giczołami sobie kiwam…
Nie będę przeczył, że po obu stronach dyskursu zdarza się żenująca kopanina i „ściąganie do poziomu”. Ale o ile po stronie umownie prawej inną jakość znaleźć szalenie trudno, o tyle po „nieprawej” zdarzają się wiele częściej teksty, które są jak łyk świeżego powietrza. I to niekoniecznie znaczy, że są to wypowiedzi, z którymi ja się osobiście zgadzam, albo które we mnie poruszają jakieś pozytywne struny emocjonalne. Po prostu wypowiedzi, których jakość jest przyzwoita, a i dyskusja wokół nich nie na poziomie rynsztoka. Pierwszy z brzegu przykład:
http://studioopinii.pl/jaroslaw-dudycz-kosciol-i-prawica/
Ja bym zatem tak to ujął, że „nie tylko prawica”, ale o symetrii jednak nie ma mowy.
Nisiu, Ty lepiej kiwaj w zwolnionym tempie – antybiotyki osłabiają od głów do stóp, nawet paznokciom nie odpuszczą. 👿 Mam nadzieję, że bierzesz jakieś środki osłonowe.
Nisi juz lepiej, swietnie!
Bardzo ciekawy Pico Iyer, Moniko, ktorego uwielbiam. To jest taki wnikliwy i buddyjski w stylu autor. Wezme sie za tego Prousta znowu, bo jak go czytalam ostatnio to bylam w liceum i pewnie nie docenilam jego jezyka. Pico Iyer napisal ksiazke o Dalaj Lamie, a kiedys dawno temu, swietny artykul o Leonardzie Cohenie, ktorego odwiedzil w kalifornijskim monastyrze, gdzie Cohen przebywal kilka lat…
Zaraz tez przejde do przegladu Guardiana, gdzie ten super obserwacyjny de Botton.
Ago, twoje dumanie o dumaniu wydaje sie bardzo dalajlamowskie i proustowskie. Milego dnia.
Jestem Ci, Moniko, jak zawsze ogromnie wdzieczna za podrzucenie Alaina de Bottona – bardzo on pieknie pisze i interpretuje sztuke – najladniej o portrecie starej kobiety Scully’ego, o weneckim szkle i o obrazie N. Becona z tym rogiem obfitosc, no i o Pisano, za ktorym wcale nie przepadami, ale sie zachecilam aby spojrzec uwazniej i laskawiej.
Ale zdziwilam sie, ze „only a few of us” uwazaja ze sztuki wizualne moga byc tak samo terapeutyczne jak muzyka. Ja wgapialam sie w obrazki i kolekcjonbowalam albumy i reprodukjcji od dziecka i przypominam sobie, ze najchetniej siegalam po nie kiedy wlasnie „terapii” potrzebowalam.
A ze jestem juz prawie jak ta stara kobieta z listem trzymanym na kolanach, chyba szybko te nowa ksiazke A.de B kupie. Jeszcze sie na nim nigdy nie zawiodlam.
Dziekuje.
A wiesz, Bobiku, ze oczywiscie, ze nie wszyscy „schodza do poziomu”. Nawet teraz czytam bardzo inteligentne riposty na list genderowi na przyklad. Ale jednak wielu do poziomu schodzi, bo poziom dyskursu bywa zarazliwy (i jednak tutaj pozwole sobie przypomniec, ze ja sie jednak akurat na tej sprawie nieco zawodowo znam). 😉 I nie jest to tylko polska specyfika, zeby bylo jasniej, ale akurat w tym momencie ja obserwuje w Polsce w ostrej formie. Jedna strona upraszcza i przekreca, wiec druga, zeby nie umrzec propagandowo czyni w koncu to samo. Juz Orwella to fascynalo, wiec nie jest to jakies nowe zjawisko. 😉
You are welcome, Heleno. 🙂
Jako odpowiedz na Dudycza (choc sensu stricto odpowiedzia nie jest) mozna potraktowac artykul z Naszego Dziennika pt „Pojetni uczniowie Goebbelsa”. I porownac poziomy.
Ten portret starej kobiety, Heleno, jst w naszym torontanskim muzeum. Wlasnie sie jutro wybieramy (jest ostatni dzien pewnej wystawy). Ja tez kocham obrazy. A jeszcze bardziej kocham jak so w jakis sposob (czesto kuratorski, albo w ksiazce jak u de Bottona) za pomoca idei polaczone i przedstawione.
Zaraz sie sobotni poranek zrobil atrakcyjniejszy. Dodatkowo, ocieplilo sie troche, jest tylko -10 C. Ale wczoraj w nocy mielismy z powodu silnego mrozu tzw ice quakes (cold snaps). Odczuwa sie jak trzesienie ziemi, sciany domu i okna sie trzesly halasliwie (jak trzask lamanych drzew), a to tylko zmarzlina sie przemieszcza. Spooky!
Ja tego portretu nie znalam, ale jest swietny, swietny. Mozna sie w niego wpatrywac i wpatrywac.
Dołączam się do frakcji Terapeutyzowanych Przez Obrazy. 🙂 I też się dziwię, że ich terapeutyczne działanie nie dla wszystkich jest oczywistą oczywistością. Nawet sama nisza ekologiczna obrazów, czyli muzea, sama w sobie jest jakaś kojąca.
Aye, aye, Captain.
Moniko, kroliku, cieple czapki, szaliki, rekawiczki. trzymajcie sie cieplo 🙂 🙂 🙂
u nas tez 10° tylko plus 10°
Rysiu, robimy ściepkę na Drugą Półkulę? Po 5 stopni. Mnie i tak jeszcze 7 zostanie, więc nie zamarznę, a im dycha zrobi dużą różnicę. 🙂
robimy Bobiku 🙂 😀
zadnych zmian w karmniku 🙁
Też się dorzucam. Nie wiem, ile mam stopni za oknem, ale zakręciłam kaloryfer, raczej więc niemało. Terapię rzeźbą i architekturą, nie tylko obrazami, też mam w cv. Niespecjalnie działa na mnie rękodzieło, ale na pewno są i tacy, którym kontakt, choćby przez szybkę, z filiżanką sprzed 300 lat, daje więcej, niż godzina wpatrywania się w Van Gogha. I to dobrze jest. 🙂
Rysiu, cierpliwości – ptaki nie mają twittera, wiadomości wolniej wśród nich fruwają. Niewykluczone, że karmnik jest Pod Obserwacją. To może potrwać.
Tully, nie Scully. I książka, nie list.
Pewnie, że obrazy służą terapii. Myślę, że moje poranki są o wiele radośniejsze dzięki zestawowi dziewięciu akwarelek mojego nieżyjącego już przyjaciela Jerzego Stajudy, na które patrzę po obudzeniu.
Lubię też od czasu do czasu patrzeć na określone obrazy w określonych sprawach, że tak powiem. Np. ten obraz Moneta, którego reprodukcję umieściłam sobie w kuchni, jest dla mnie jakoś symboliczny:
http://www.claudemonetgallery.org/Poppy-Field-In-A-Hollow-Near-Giverny.html
Racja, Pani Kierowniczko. To moja slepota wielka – patrzylam i widzialam sfatygowany list trzymany na kolanach. Teraz przyjrzalam sie troche blizej i faktycznie – ksiazka jak byk.. Ale i list bylby dobry.
Tully, Tully.
To troche lepiej ta ksiazka jest widoczna, Heleno.
http://artgalleryofontario.tumblr.com/post/41606521275/the-twilight-of-life-1894-sydney-strickland-tully
Wspanialy obraz, dzioeki, Kroliku. A ona zapatrzona nie w ksiazke, nie w nas, ale w bardzo gleboko w siebie.
A malarz mial 34 lata jak to namalowal, I co on wiedziak o „zmierzchu zycia”? Pewnie neiwiele w tym wieku, a jednak.
Piekny obraz.
No prosze, pare gradusow stad, pare stamtad i juz sie zrobilo zaledwie -2C! Dzieki wielkie. W tej sytuacji wysciubiam nos i udaje sie do sklepu. Tez rozbiore moja zewnetrzna (nadworna, lub jak powiedzialby Bobik- polowa) choinke.
Szczecin z lotu (?) ptaka 🙂
http://jasne-blonia.aeropix.pl/
i dla Pani Kierowniczki, miejsce do spotkan 🙂 😀 (oczywiscie
Szczecin 🙂 🙂 )
https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/901286_636972692983798_836552319_o.jpg
na zdjeciach wyglada ciekawie, na zywo troche dziwnie, taka blacha jak pralka automatyczna, ale czekam na koniec prac i swiatlo 🙂
I ja za podgrzewanie bardzo dziekuje. Juz tylko -8! 🙂
A ten obraz starej kobiety rzeczywiscie fascynujacy, Heleno, zas komentarz de Bottona bardzo jest mi jakos bardzo uczuciowo bliski. Sama pamietam siebie jako mlodziutka dziewczyne, i moje spojrzenie wtedy na stare kobiety. Juz wtedy chyba widzialam w nich moja przyszlosc, a bylam duzo mlodsza od 34-letniego malarza. To pewnie kwestia nie tylko wieku, ale i indywidualnej wrazliwosci. I powszechnie panujacego podejscia. Starosc jest przeciez obecnie niemodna. Nigdy nie byla specjalnie pozadana, ale niegdys bardziej widziano jej potencjalna druga strone, np. obrastanie nie tylko w zmarszczki ale i w madrosc czy wiekszy dystans do codziennosci. Teraz raczej nalezy intensywnie udawac, ze sie jest mlodszym. Chyba, ze sie jest np. buddysta. 😉 (Okladki magazynow buddystow zwykle pokazuja twarze ludzi ze zmarszczkami, co zreszta troche laczy sie z artykulem Pico Iyera o czytaniu Prousta przez pryzmat buddyzmu, bo Proust byl super-specjalista od przygladania sie przemijaniu.)
A tymczasem w radiu ida wlasnie przestrogi, zeby nie wypuszczac na dwor kotow, bo jest dla nich za zimno (a psy tylko na bardzo krotko).
Późną jesienią 2012 zainstalowałam karmnik na balkonie, dopiero po kilku tygodniach zjawiły się pierwsze sikorki, potem chyba szpaki, po jednej, dwie sztuki, potem coś wielkiego czarnego – wrona albo gawron? – najpierw siadał na poręczy balkonu i usiłował wycelować w karmnik, bo nie za bardzo umiał z lotu się w nim zmieścić. Zlitowałam się i stawiałam mu michę na podłodze, do niego potem dołączył jeszcze gołąb. Teraz jeszcze żaden ptak się nie pokazał, oprócz sroki, która zeżarła mi w ciągu 3 minut cały talerz mięsa wystawionego do ochłodzenia.
Doro, kiedys stanalem przed tym Monetem i nie moglem odejsc. Choc to byla tylko reprodukcja. Mialem wrazenie, ze jestem w srodku, w obrazie i mam maki pod stopami. Dzieki, ze mi o nim przypomnialas.
Kot nie jest samobojca aby w taka pogode wysadzil nos za drzwi, chyba, ze jakis kretytn go wypchnie. A wtedy takiego kretyna nalezy poszczuc i zglosc do ASPCA.
Baaardzo religijna pielgrzymka.
http://wiadomosci.onet.pl/slask/ok-5-tys-kibicow-przybylo-z-pielgrzymka-na-jasna-gore/gwz33
Koty wiedzą. Gdy tylko pyskują, to nic. Gdy wystawiają nosy i robią w tył zwrot, zostają w domu.
Ciekawa strona, jeżeli ktoś lubi ciekawostki historyczne:
http://historia.wp.pl/historie.html
Meki, miej wzgląd na Smoka. Biedak się zazionie 🙁
Nie rozumiem, co ma wspólnego kopanie piłki z powstaniem warszawskim? albo z Jasną Górą?
Meki, tak właśnie, człowiek czuje się w środku tego obrazu. Jest w nim coś pierwotnego, zjednoczenie z Matką Ziemią 🙂
Impresjonizm w ogóle jest malarstwem żywiołów, ale tylko trzech. 😉 Z powietrzem radzi sobie wspaniale, z wodą i ziemią też świetnie, tylko z ogniem nie bardzo. Choć w pierwszym odruchu mogłoby się wydawać, że ogień ze swojej natury jest dość impresjonistyczny, ale nie, on potrzebuje „twardszego pędzla”.
Panno Koto, jak rozumiem, u Kotów karmnik ma funkcję przywabiania przekąski? 😉
Bobiczku – takiego pędzla? 😉
http://www.tate.org.uk/art/artworks/turner-the-burning-of-the-houses-of-parliament-d36235
No, to nam pasterz kiboli, ks. Wąsowicz, dokopał w najczulsze miejsce, Droga Genderhołoto. Wczytajcie się w te natchnione słowa:
Ks. Wąsowicz przekonywał, że „dzisiaj z patriotyzmem walczą wszyscy” m.in. poprzez rugowanie historii i klasyki polskiej literatury z programów szkolnych i akademickich. – W imię nowoczesności już od przedszkola deprawuje się nasze dzieci – mówił ks. Wąsowicz i dodał, że takim praktykom należy mówić stanowcze „nie”.
Może nie całkiem wprost wprost, ale bokami na pewno z tego wynika, że depozytariuszami narodowej pamięci i kultury są kibole, a my tu, chamy niemyte walczące z patriotyzmem, o narodowej historii i klasyce polskiej literatury pojęcia nie mamy.
Od poniedziałku tyłki w troki i marsz na korepetycje do Lecha albo Legii! Nie będę tu tolerować osobnictwa o poziomie tak skandalicznie odbiegającym od kibolskiego! Takim praktykom mówię stanowcze „nie”! 👿
Na przykład, Kierowniczko. Albo takiego: 😉
http://uploads3.wikipaintings.org/images/francisco-goya/fire-at-night-1794.jpg
Mnie sie ten Goya zawsze myli z Tratwa Meduzy, ktorej sie balem w kociectwie.
Jest to obrazek mniej wiecej tak przyjemny jak ta akwarela W. Kossaka, co jej Stara jeszcze nie sprzedala.
Kocie, do Goyi „przyjemny” to w ogóle nie jest kategoria. 😉
To zalezy, Piesku. Ta kobita Maja rezbrana albo nawet ubrana zawsze mi sie podobala. W domu dziadkow byl duzy album Goyi.
Meki, dostałes jakąś odpowiedź na FB?
A smok powyciągał wszystkie linki jakie znalazł na blogu i się całkiem zaplątał.
Przez chwilę nawet podobali mu się kibice – przecież to nie kibole, Bobiku? Jednym z zadań tej pielgrzymki było przełamanie stereotypu kibic-kibol. To kibice! W dodatku kibice wyklęci, może trochę jak smok? Tylko, że smok na każdej szyi ma szalik innego koloru, a im się tęcza nie podoba 🙁
A potem Jarosław Dudycz wszystko smokowi wyjaśnił (no, połowę). I każe się sprzeciwić, głośno, dobitnie, donośnie! Wrrrrr! Aaaaaaaaaaarch! Hrrrrrach!
I co, pomogło?
Ja chyba nawet wobec tej rozebranej-ubranej kobity chyba bym nie wpadł na określenie „przyjemna”. Może dlatego, że wiem, czyjego jest autorstwa?
Są malarze/graficy, których „przyjemność” i dekoracyjność w ogóle nie obchodzi. Jak im czasem wyjdzie, to tylko mimochodem, niejako przez przypadek. Oni operują w całkiem innych rejonach. Bosch, Dürer, Bacon, Goya oczywiście też.
U nich „nieprzyjemność” nie jest zgrzytem. Ona zgrzyta u tych, którzy nie potrafią wstrząsać.
Premier o gender niby rozsądnie, ale też trochę „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”:
http://tvp.info/informacje/polska/myslalem-ze-to-numer-kabaretu-moralnego-niepokoju/13544000
No, ale przynajmniej za ten Kabaret Moralnego Niepokoju należy mu się ode mnie merdnięcie. 😈
Przypomniałem sobie, że miałem zawiadomić o czymś z kompletnie odległej od wszystkich bieżących tematów beczki. Już kilka razy mi się zdarzyło, że dostałem, rzekomo od kogoś z blogu, „wiadmość przez Twoo”. Za każdym razem po zapytaniu u źródła okazywało się, że był to fake. Czyli jakieś cholerne Twoo, podające się za portal społecznościowy, kradnie adresy, a nawet zdjęcia i bezczelnie się podszywa. 👿
Sprawa jest właściwie dla prokuratora, tylko że szkody nią spowodowane są na ogół za mizerne, żeby się komuś chciało szarpać. Ale na wszelki wypadek zawiadamiam: ja na pewno z nikim nie będę się „chciał skontaktować przez Twoo”, jak również na takie wezwania od „znajomych” nie będę odpowiadał, nawet gdyby wyjątkowo nie były sfingowane. I w ogóle chyba lepiej się od tego dziadostwa trzymać z daleka.
Smoku – pomoże, nie pomoże, ale zionąć musisz w ramach Świętego Smoczego Obowiązku. No i żeby udowodnić, że jesteś Prawdziwym Smokiem. 😆
Króliku, mogę Ci jeszcze ze 3 stopnie dorzucić z domowych. PA zapalił w kozie i – rzadki to przypadek – jest mi aż za ciepło. 🙂
Też właśnie mi się coś takiego przytrafiło. Jeżeli coś się zjawi – to nic nie wysyłałem. To ” Twoo” chciało nawet umówić mnie z osobistą Suką 🙄
Nie wiem, co to jest Twoo, ale takie dziwne też dostaję i palę przed przeczytaniem. Dzisiaj było od Ireneusza.
Na biednego Ireneusza chyba najbardziej się zawzięło. 👿
To czyta książkę adresową i rozsyła, dlatego nie należy otwierać tylko palić przed przeczytaniem
Tak, Siodemeczko, dziekuje, dostalem maila „dziekujemy…”, FB uzywam tylko do czytania tej strony.
Perwersyjne to Twoo… 😉
No i widzicie, Lemański. Gdybyście, prawda, poczuli moc wyklętej żylety, mielibyście jak u mamy albo i lepiej.
Bobiku, prosze, nie wymagaj by Kot z ogolona na lyso pala zima paradowal. 👿 Szczegolnie, ze te stereotypy ks. Wasowicz juz nie tylko przelamal ale i na kawalki posiekal. 5000 kawalkow kibicokiboli to niezly kawal. 😀
O, na łysej głowie to ja się świetnie znam. 😈 Dwa razy w roku jestem strzyżony-golony. 👿
Ale fakt, że nigdy bym sobie tego nie zrobił sam i dobrowolnie. 🙄
Bobiku, samo założenie jest idiotyczne, dlaczego Irek, czy Ryś, czy inny znajomy mając mój adres, miałby wysyłać jakieś zaproszenia zamiast zwyczajnie napisać.
To są typowe praktyki. Na FB to działa sprytniej, ale też mącą.
Najgorzej się czuję, kiedy zgłaszają się, do zaakceptowania na znajomych osoby, które pierwsze widzę, a z ich profili wynika, że nie mam ochoty na takie znajomości. Głupio uchodzić za gbura, bo sama też proszę czasami o dołączenie do grona znajomych osoby, ktorych nie znam, ale cenię.
Mam właśnie na stanie takie trzy osoby i nie wiem, co zrobić.
I znowu ciemna jestem 🙁 , bo jeśli to Twoo jest z FB, to po mnie coś innego się pałęta.
Nie, Twoo nie jest z FB. Stara się tylko czasem stylizować na obraz i podobieństwo. 😉
Skad by to tfu! nie bylo to i tak lepiej je przez lewe ramie. 👿
Siódemeczko, dla mnie również FB jest nie do przyjęcia, dlatego się tam nie pcham. 😈
I dzięki temu nie mam problemu, czy chcę znać znajomych, którzy nie są znajomymi. 😉
Słusznie Meki prawi. Tfu przez lewe ramię! Trzy razy! 😆
Bobiku, wiem, że nie jest z FB, tak gdzieąś od dwóch lat podsyłają te swoje zaproszenia.
Wcześniej też różne takie nowe witryny rozsyłały identyczne zaproszenia od znajomych, np. z Golden Line dostawałam baardzo dużo takich śmieci.
Tacy znajomi to pikuś.
Martwię się o Andsola. I Zeen gdzieś przepadł 🙁 I WW 🙁 I gdzie się podziewa Lisek 🙁 ?
Ja jeszcze z Linkedln czy jakoś tak. Też zjadałem przed przeczytaniem.
Andsol się przeprowadza (choć i dla mnie już podejrzanie długo). WW i Lisek mają sprawy osobiste. A zeen niech się sam tłumaczy, bo jest twardy zawodnik. 😆
Zeen był niedawno, natomiast przeprowadzka to jest duże wyzwanie.
Też napisałam, że tęsknimy, ale staram się nie widzieć czarno.
Komu niedawno, komu nie 🙄
Tak, Haneczko, masz rację.
Choc brakuje nam tych co bywali czesciej, a potem rzadziej albo nawet wcale, niemniej jednak ich wole trzeba zaakceptowac i cierpliwie czekac. Bobik, jako Szef bandy, ma czasem wiecej informacji zapewne i podzieli sie jesli uzna za stosowne.
Zeen ostatnio kuplecil cala para. Nisia zaczela giczolkami majtac (lub cos w tym rodzaju). Monika znowu podrzucila ciekawe linki- znaczy idzie na lepsze.
Wbrew pozorom nawet ja nie zawsze jestem w stanie uczestniczyć w życiu blogu z równym zaangażowaniem. 😉 Toteż świetnie rozumiem, kiedy ktoś bierze sobie z tych czy innych powodów czasowy urlop i nie lubię wtedy naciskać, żeby nie powstawało wrażenie jakiegoś „przymusu blogowego” (choć przyznaję, że czasem nie wytrzymam i na privie zapytam, co się dzieje). Ale tak samo jak Królik i Znajomi Królika 😉 zawsze się cieszę, kiedy „przepadnięte” osoby się pojawiają.
Co oczywiście nie znaczy, że nie cieszę się też z obecności tych, które stale są, albo pierwszy raz wchodzą. 😀
Króliku, ja to z tych, którym ciągle mało. Na przykład: Ryś porannie nie bryknie, to już dumam, czy coś go wrogo nie bryknęło. Zboczenie takie 😕
Dobranoc obecnym i brakujacym. Niech im przynajmniej nasze dobre mysli towarzysza. Przyjemnych snow! 🙂
A ja ponoc wciaz rozsylam jakies oferty na erekcje. No trudno. Kto chce skorzystac, ten skorzysta.
No jasne. Mnie to Morda jeszcze żadnej nie przysłał. A potem będzie głośno miauczał, że szczeniaki trzeba wychowywać seksualnie. 👿
Dziękuję, Mordko, ale jeszcze nie dostałam, więc tymczasem poleżę 😉
Dobranoc 🙂
Dobranoc, Meki!
Haneczko, Tadeusz czasami brykal, jak rys zaspal albo gdzies zabarlozyl, ale i Tadeusza jak na lekarstwo! Moze ty i ja bedziemy musialy pomoc troche z tym brykaniem. Czarnowidztwo natomiast jest surowo zabronione dopoki Bobik nie wyda pozwolenia na nie na pismie! Nie bryka znaczy tylko, ze nie bryka.
Chciaz dzisiaj brykal pieknie i radosnie. W Swieta sie troche ociagal.
Zezwoleń na czarnowidztwo zgodnie z ustawą nie wydaje się.
Zezwolenia na brykanie prosimy wydawać sobie własnoręcznie, żeby nie zawracać głowy Bardzo Zajętym Urzędnikom.
Propozycje erekcji od Mordechaja wolno przyjmować bez zezwoleń.
Dobranoc, zanim się za bardzo wciągnę i naprodukuję jeszcze więcej biurokracji. 🙂
Tygrysiom święta też się należą. 🙂
Pa! 🙂
Czy Kot mógłby rozsyłać erekcje intelektualne???
Jestem chętna.
Dobranoc, Koszyczku.
Dzień dobry 🙂
kawa
herbata 🙂
od switu podgladam karmnik, moze to juz choroba?
brykam
choinka posypala sie, swiecidelka w schowanku, wracamy do po swietach 😀
brykam fikam
Dzień dobry 🙂
Chłopaki na posterunku 😀
Króliku, porannie ani bryknę, jestem zdolna jedynie do snucia…
To ważne, żeby ktoś rozbrykał dzień. Ja też się rano snuję i to niemrawo. Mogłabym ewentualnie podjąć się bryknięcia w te poranki, które zaczynają się po dziesiątej. 😎
Dzień dobry! Za oknem słońce, na termometrze +10, w karmniku pusto. Rysiu, w taką pogodę to ptaki pewnie odżywiają się robalami, które się wychylają, bo myślą że wiosna 🙂
Rysiu, muszę Cię uspokoić. Przy tak ciepłej zimie wizyty w karmniku są rzadkie. Ja chwilowo odpuściłem dokarmianie. Niech pracują w ogrodzie nad robalami 🙂
Dzień dobry 🙂
Bardzo popieram myśl Nisi, żeby Mordechaj zajął się handlem intelektualnymi erekcjami. Może mi wtedy przysyłać ofert skolko ugodno. 😈
Skrzydlatych należy wręcz zmusić, żeby polowały na robale, a nie rozleniwiać darmowym i bezwysiłkowym żarciem. 👿 Kondycję niech sobie wyrabiają, a przy tym nie dopuszczają do zarobalania ogrodu, bo z wiosną może być problem.
Serio – po takiej ciepłej zimie niesłuszne robactwo potrafi się czasem tak rozmnożyć, że choć ty siądź i płacz. 😥
Ja nie przepadłem. Na razie żyję, Bobik jest informowany na bieżąco i w razie czego ma mnie ratować. 😎
Kazałem Wodzowi pozostać w ukryciu, wysyłając go równocześnie na plac Pigalle. Ciekawe, jak się wywiąże z zadania, nie popadając w sosnowe rozdarcie. 😈
JA mam promowac erekcje intelektiualna????????
A skad ja ja wytrzasne?
Sa w zyciu wazniejsze sprawy niz erekcja intelektualna. Sybarytyzm. Przyjazne traktowanie wlasnych potrzeb zyciowych. Dyscyplina w domu i na dachu.
Erekcja intelektualna niech sie zajmuja erektorzy oraz tygodnik Flondra wraz z Salonem24.
Ech, nie ma ten Kot zrozumienia dla potrzeb tfurczych. 🙁
A jak ja mam niby te wierszyki płodzić bez erekcji? Zastanowił się Kot może nad tym, hę? 👿
Sa Tacy co wierszyki plodza i sa Tacy co splodzone wierszyki spozywaja.
I jest to sprawiedliwe. Tak jest swiat urzadzony.
Musze sie teraz skupic, zeby moj przytjaciel Stach P. nie zostal rozstrzelany, jak to juz zapowiedziano w Psychiatryku 24. Tylko dlatego, ze spokojnie tlumaczyl co to jest gender.
Chca go zabic i nazywaja komunista. Zebyz oni wiedzieli….
O, taki niewinny post w Psychiatryku rozjuszyl gosci:
„A umailbys pan przeczytac prosciutka definiche slowa „gender”? Gender bowiem nie znaczy plec. Znaczy rodzaj. Gender nie znosi podzialu na plec zenska, meska i posrednia (sa ludzie, ktprzy sie rodza z atrybutami plci nalezacymi zarowno do plci zenskiej jak i meskiej, kiedys nazywano ich hermafrodytami, ale okreslenie to juz nie jest uzywane).
Gender studies natomiast zajmuje sie przypisywanymi przez spoleczenstwo rolami owych plci -zenskiej i meskiej.
W dawnych latach uwazano np. ze zmywac naczynia z obu stron potrafia jedynie kobiety, a mezczyzna z natury jest zbyt glupoi zeby sie zorientowac, ze talerz ma dwie strony i obie moga byc brudne. Znam takich.
Uwazano tez, ze kobieta jest za prymitywna aby byc zalozmy lekarzem, bo posiadanie piersi, pochwy i dlugich wlosow ja z tego zawodu wyklucza. Do bycia lekarzem, uwazano, niezbedny jest penis.
Dzis tak juz nie uwazamy, ale pozostalosci takiego myslenia wystepuje jeszcze bardzo wiele: np, ze gdy staje dwoch kandydatow do konkursu na dyrektora kopalni, a jednym z nich jest kobieta, to dyrektorem musi zostac automatycznie mezczyzna, bo sie lepiej nadaje..
Inna taka pozostaloscia jest przekonanie wielu pracodawcow (w tym mojego), ze jesli dziecko pracownika jest chore to o czas wolny musi poprosic swego szefa matka, a nie ojciec, gdyz ojciec nie jest genetycznie przysposobiony aby wyjac z lodowki garnek z rosolem, zagrzac i podac dziecku.
Tymi wlasnie rolami spolecznymi poszczegolnych plci zajmuja sie gender studies.
Ale moze to dla Pana za trudne, wtedy przepraszam, nie chce Pana upokarzac, bo pewnie Pan jest dostatecznie upokarzany przez kobiety.”
No i teraz posypaly sie propozycje, ze takiego komuniste rozstrzelac w obronie istniejacego swiata.
No nie, za wyjęcie garnka z lodówki dożywotnie kamieniołomy, ale gdyby ten rosół ugotował, to już musowo rozstrzelać.
” gdyz ojciec nie jest genetycznie przysposobiony aby wyjac z lodowki garnek z rosolem, zagrzac”
o jakie śliczne 😉 , zwłaszcza w kontekście całej wypowiedzi :-))
Wszelkiej pomyślności w 2014 wszystkim bywającym i czytającym BB.
Ulubiona rozrywka Stacha P. jest kastrowanie meskich szowinistycznych swin i swinie zawsze chetnie daja sie wykastrowac. I wtedy chwytaja za bron i chca strzelac.
O, Zmora też z „przepadniętych i odnalezionych”. 😀
Dziękujemy, Zmoro i Tobie też. 🙂
Że chcą strzelać, to ja rozumiem. Tonący brzydko się chwyta. Ale co ma z tym wspólnego komunizm? Nic mi nie wiadomo, iżby komunistom udało się genetycznie przeprogramować mężczyznę w zakresie podgrzewania rosołu. 😯 Owszem, oni nowego człowieka chcieli stworzyć, ale to nowe całkiem innych spraw miało dotyczyć. W sensie genderowym to oni byli konserwatywni do zrzygania, mimo traktorzystek zdobywających wiosnę. Albowiem skądinąd wiadomo, że jedna traktorzystka wiosny nie czyni. 🙄
Kot nie rozumie niuansow genderowo-pokoleniowych. Jezeli po otwarciu lodowki taki garnek z rosolem jest niewidoczny, tzn postawiony przez kobiete np za innym garnkiem albo kartonem mleka to taki garnek staje sie dla mezczyzny niewidoczny. Z moich gender studies wynika, ze lodowki dla mezczyzn starszego pokolenia powinny miec tylko jeden, dobrze widoczny rzad produktow.
Do Siego, Zmoro, do Siego!
Oto przykładna lodówka http://ako.poznan.pl/3893/#more-3893 Produkty wmurowane, niczego nie da się przestawić.
A kto tak naprawdę wyprodukował nowego genderowo człowieka? Kapitaliści! Wczoraj usłyszałem w radiu, że w Niemczech już 9 na 10 mężczyzn gotuje przynajmniej od czasu do czasu i coraz częściej od obiadków jest w rodzinie tatuś. No, po prostu okropność. Niedługo pewnie to zboczone społeczeństwo nawet księdza nie uszanuje i przy garach postawi. 👿
Klub Obywatelski im. Lecha Kaczynskiego! Pani Kaczynska sie w grobie przewraca! Rydzyk ja nazwal czarownica. Oj wydaje mi sie, ze ona by tego listu nie podpisala!
A tu zima w Harbinie, gdzie kiedys spiewal (i mieszkal) Wertynski. Dzisiaj to Chinczycy robia takie projekty typu, because we can.
http://www.theguardian.com/world/video/2014/jan/04/ice-festival-frozen-cityscape-north-east-china-video
Taka poznańska lodówka jak się rozhula, to nawet krew w żyłach potrafi zmrozić. 🙄
Ale dla mnie to trochę za mądre. Za Chiny nie potrafię rozgryźć, co to jest i po jakiemu „istotowa różnica”. 😳
Pójdę na spacer, może się mózg dotleni i pozwoli chociaż w niektóre subtelności AKOwskiej myśli wniknąć.
Cos w tym na rzeczy, Kroliku. Lodopwki dla mezczyzn powinny byc wymierzone na jeden rzadek produktow.
Choc i mojej Starej zdarza sie cos tak skutecznie w lodpowce schowac, ze odnajduje dopiero po pol roku, kiedy np. z otwartego opakowania jogurtu wyrasta grzyb wielkosci tego znad Hiroishimy.
Niechaj nie usiluje przekonywac, ze nigdy sie tak nie zdarzylo. 🙄
Kocie, pozdrowienia i wszystkiej pomyslnosci dla Stacha. 🙂 Podobno, jak sie mlodych knurkow w dzieciectwie nie wykastruje to potem brzydko pachna 😡 . A smrodzik to istotowa roznica. 😡 Brawo Stach!
Sztorm sponiewierał miejscowość córaska i nie tylko 🙁
http://www.bbc.co.uk/news/uk-25601796
Dzisiaj jest swieto innej czarownicy, Befany. We Wloszech, 5-go stycznia czyli w wigilie Objawienia (Epiphany), czarownica Befana bedzie wieczorem latac na miotle, pokryta sadza, i przez komin roznosic prezenty dla dzieci. Grzeczne dzieci dostana w skarpecie jasnego koloru slodycze, a niegrzeczne kawalek wegla lub ciemne slodycze. La Befana jest dobra czarownica (choc wyglada troche jak ta z Jasia i Malgosi), ale nie lubi byc widziana.
Haneczko, corasek w porzadku?
Ludziom nic się tam nie stało, tylko okoliczności poniszczyło.
Tak, dewastacja jest ogromnA. Od tego zaczynaja sie dzienniki od bodaj tygodnia lub dluzej. . Ale dzis rano mowiono, ze od poniedzialku pogoda zacznie sie uspokajac.
Haneczko, czy nie zalalo im domu?
Jak patrze na wysokosc tych fal rozbojajacych sie o lad, to az odskakuje od telewizora.
Zaginal od trzech dni 18-letni fotograf, ktory poszedl fotografowac wybryki pogody. Jeszcze go nie odnaleziono, strasznie ladny i sympatycznie wygladajacy chlopiec. Bardzo zapalony fotograf, ktory marzyl, ze bedzie to jego zawod w przyszlosci.
Nie, Mordko. Oni wyżej i głębiej.
Uff, te od-oceaniczne sztormy, nie ma zartow.
Dobrze, że Młode wyżej, a nie woda. Ale kciuki możemy potrzymać, na wszelki wypadek. 😉
Cholera, chyba znowu trzeba będzie jakieś listy pisać. 🙄
Tym razem do Poczty Polskiej, która postanowiła stanąć w pierwszym rzędzie obrońców Kościoła przed bezprzykładnymi atakami i ocenzurować przesyłki:
http://wyborcza.pl/1,75248,15224284,Poczta_Polska_broni__dobrego_imienia_Kosciola___Nie.html
Jak słyszycie coś w rodzaju pomruku nadciągającej burzy, nie przejmujcie się. To tylko ja straszliwie zgrzytam zębami. 👿
Nawiasem mówiąc, od Lasów Państwowych też dostałem mail znanej już tutaj treści. Dobre i to, bo niemało jest instytucji, które nie reagują w ogóle.
Epiphany/Objawienie zawsze kojarzy mi sie z Joyce’em, a dlaczego, to akurat nie mam czasu pisac, bo wlasnie wychodze. (I tak to jest z blogowaniem, przynajmniej w moim przypadku – czesto czasu po prostu na wszystko nie starcza, a czasem sie jest po prostu i fizycznie, i myslowo gdzie indziej, i nie ma co ani na pozostalych sie obrazac, ze mowia o czyms innym, ani samemu sie wciskac w ubranko, ktore chwilowo moze nie bardzo pasuje). 😉
A troche a propos ciekawych linkow (dziekuje, Kroliku) 🙂 i pojawiania sie „przywroconych blogowej rozmowie”, to podsylam osobom chetnie sluchajacym radia po angielsku (amerykansku) pierwszy program w moim lokalnym radiu publicznym na nowo przywroconego na radiowe lono chyba najlepszego dziennikarza (nie moja opinia a wielu krytykow). A program jest o tym, jak muzyka szczegolnie, a takze inne przedmioty artystyczne, wyrzucane obecnie czesto ze szkol, sa w istocie swietnym srodkiem wychowaczym i pedagogicznym. A wszystko m.in. na przykladzie jednej szkoly eksperymentalnej w naszej okolicy, gdzie wszystkie dzieci, czesto z bardzo skromnych rodzin, uczestnicza w bardzo rozszerzonym programie muzycznym. W programie bierze udzial tez prof. Howard Gardner, bardzo znany i ceniony psycholog z znany i ceniony specjalista od edukacji. Rozmowa zahacza tez bardzo o to, czym na codzien Krzys sie zajmuje, kiedy go nie ma (blogowo, oczywiscie). 😉
http://www.radioopensource.org/lab-charter/
A co do lodowek, to znam osoby obu plci, ktore nie zauwazaja, nawet gdy rosnie grzyb, wielkosci tego nad Hiroshima, i osoby obu plci, ktore ustawiaja wszystko etykietkami do przodu i wedlug daty przydatnosci do spozycia. Ja osobiscie podlegam fluktuacji pomiedzy grzybem a rowno ustawionymi etykietkami, jednakoz nie dotykajac krancow. 😆
No i znowu jestem w poczekalni, a musze juz wychodzic. Nic nie szkodzi, wstaw Bobiku, jak Ty bedziesz mial z kolei wolna chwilke. 🙂
Mysle, ze Ruch Palikota sam sobie strzelil w stope zamieszczajac obrazlwe zdanie na odwrocie kuponu. Jesli te kupony mialy byc faktycznie rozprowadzane wsarod wszystkich wiernych, to ludzie mieli prawo czuc sie tym dokumentnie wkurzeni.
Tak jednak nie wolno.
Nawet od razu miałem tym razem. 🙂
Że przedmioty tzw. artystyczne nie są od rzeczy, nie mam najmniejszych wątpliwości, bo na jedną z nóżek też się tym zajmuję. 😆
A lodówka u mnie wyraźnie w stronę grzybową. 😳 Nawet czasem zmarnowaną pasztetówkę potrafię w niej odnaleźć. 😳 😳 😳
Hej! 🙂
W tym liście z haneczkowego linka uderzyło mnie szczególnie takie oburzenie świata profesorskiego, że narzędzia pojęciowe, używane w tak zwanych badaniach nad płcią kulturową – być może niezależnie od intencji i woli zajmujących się wpływem kultury na płeć – są wykorzystywane i implementowane do sfery edukacji, prawa, ekonomii, polityki oraz wielu innych dziedzin życia społecznego..
Czyżby ciało profesorskie tak było przyzwyczajone do kompletnego oderwania od życia i rzeczywistości nauki i jej narzędzi pojęciowych, że wykorzystanie jej w życiu społecznym uważają za karygodne i nie do przyjęcia. 😯
No nieee, Mordko, moim zdaniem to zdanie nie jest obraźliwe, tylko mocno krytyczne. Poprzednie zdanie jest zresztą równie krytyczne pod adresem rządzących. To się wszystko absolutnie mieści w ramach demokratycznego dyskursu.
Rządzący w pogoni za korzyściami wynikającymi ze sprawowanej władzy zapominają o swoich obywatelach i jest im obojętny los dzieci. Kościół w swojej pogoni za gromadzeniem majątku i dbałości o wystawny tryb życia nie interesuje się losem dzieci ubogich.
To jest całkowicie normalna gadka trybunów ludowych. 😉 Ale co ważniejsze, to zdanie w żaden sposób nie może naruszyć uczuć religijnych, na co PP się powołuje. Nie godzi nigdzie w religię, dogmaty, przedmioty kultu, etc, jest tylko zarzutem pod adresem pewnej instytucji. Jeżeli nieprawdziwym – niech to Kościół udowadnia, niech nawet skarży o zniesławienie. Wolno mu. Ale nie wolno Poczcie zabraniać krytyki Kościoła, czy decydować o jej granicach, ani przyznawać sobie uprawnień sądu, który rozstrzyga, co jest „obrazą uczuć”. Zresztą, nawet polski wymiar sprawiedliwości nie próbuje w takich przypadkach prewencji, tylko włącza się po zgłoszeniu naruszenia.
Siódemeczko, z pyska mi to wyjęłaś i zapominalskiego łba. 😆 Też mi się to rzuciło w ślepia i chciałem o tym napisać.
Cialo profesorskie mogloby zaakceptowac ulepszanie zelazka ale nie moze pogodzic sie z tym, ze niewlasciwa plec zelazkiem w domu bedzie operowac. Bo to przeciez powszechnie wiadomo, ze prawo naturalne glosi, iz tylko niewiasta moze gacie wyprasowac. 😉 Tak bylo od Adama i Ewy i tak bedzie do konca swiata. 😉
Nie jestem tyko pewien, ktory to paragraf prawa naturalnego o tym mowi. 🙂
A to mozna by przetlumaczyc i do Watykanu podeslac
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15225795,Makowski__papiez_Franciszek_vs__polscy_biskupi__To.html
Ja nie mowie o obrazie uczuc religijnych, bo nie wierze w istnienie takich uczuc.. Mowie natomiast , ze jesli taki list potepiajacy w czambul CALY kosciol otrzyma ktos, kto jest akurat ze swego proboszcza zadowolony. to moze sie wkurzyc – tak wszedzie gdzie rozni duchowni preowadza rozne zbozne dziela, co przeciez sie zdarza..
Poza tym – jest jakas taka zasada, ze Poczta moze odmowic dystrybucji drukow jesli nie sa one zapakowane w koperte lub glosza tresci nieobyczajne , krzywdzace czy obrazajace. Nie musza nawet chgyba naruszac prawa.
Dlatego jesli wysle np pocztowke z gola baba rozkraczona lub z rasistowskim obrazkiem to poczta moze odmowic wyslania tego pod wskazany adres.
Zdaje mi sie, ze istnieje taka zasada miedzynarodowa dla poczt.
Nie, Meki, myślę, że przede wszystkim obawiają się promocji homoseksualizmu, a reszta jest mniej lub bardziej ważnym dodatkiem.
W pewnym sensie nie dziwię się, chociaż od ludzi na pewnym poziomie mogłabym oczekiwać trochę dystansu i refleksji.
Dam przykład wrzawy, kiedy na tapecie miały być związki partnerskie.
Byłoby dla mnie zrozumiałe, że wszystkie te osoby, którym na uchwaleniu stosownego prawa zależy, podnosiłyby argumenty, że np. 94 proc. istniejących PACS (we Francji) stanowią dziś pary heteroseksualne.
Ale nie, prawie nikt się o tym nie zająknął, cały czas pisząc o prawach gejów, zwłaszcza media niby im sprzyjające. To była absolutnie przeciwskuteczna strategia i poważnie podejrzewam, że taka miała być, pomimo odwrotnych deklaracji.
Kocie, Palikot jest nawet dla ludzi mocno antyklerykalnych osobą nie do przyjęcia, kompletnie niewiarygodną, więc te zadowolone z proboszcza wyrzucą uilotki do kosza.
W Polsce poczta dorabia wrzucając do skrzynek mieszkańców tony druków bezadresowych, a drugie takie tony wrzuca, kto chce, więc nie zastanawiam się nigdy, czy te papiery, które wyrzucam nieustannie ze skrzynki wrzuciła tu ręka instytucji, czy prywatna.
A ulotki tego typu są, poza wszystkim, bardzo prymitywnym sposobem pozyskiwania wyborców.
Tak uważam.
Za karę siedzę na pokucie. 🙂
Coś mu nie pasi, temu łotrowi i teraz siedzę podwójnie. 🙁
robaki laza po powierzchni, ptaki maja co robic, karmnik cierpliwie
znosi samotnosc 🙂 🙂
Mam uporczywe wrazenie, Siodemeczko, ze dostojnicy kk dobrze wiedza, iz homoseksualizm jest, byl i bedzie. I ze wprowadzenie jakiegos przepisu ulatwiajacego zycie parom homoseksualnym- dla spoleczenstwa zmienia niewiele. Takie pary tez zawsze byly i beda. Moga nad tym biadac, ich prawo. :8) Ale caly wrzask o gender, cale zaklamanie wokol, cala mobilizacja – jest dla odwrocenia uwagi od piekacego problemu pedofilii w Kosciele.
Gdyby bylo inaczej o gender byloby glosno w innych katolickich krajach tez. A jest jak makiem zasial.
linka haneczki, a wlasciwie tytuly podpisujacych, robia wrazenie, tresc poparcia oczywiscie bardzo. zyje w innym swiecie, bardzo innym………….
bywa
lewak zastanawia sie nad takimi:
http://wyborcza.pl/1,75248,15225303,LPP_przenosi_znaki_towarowe_na_Cypr__a_klienci_na.html
http://www.vontrompka.com/blog/2014/01/luzerzy-placa-podatki/
zgadzam sie
Klauzula sumienia w Poczcie Polskiej 😯
Rysiu, przenieś robaki do karmnika 😈
Muszę wyjść.
Meki, próbowałam powiedzieć na przykładzie, ze te wojny wg. mnie są (częściowo?) prowokowane, dla samej wojny.
Już dawno mądrzy ludzie zauważyli, że wojny są wirtualne, ale zawsze znajdą się tacy, którzy złapią się na haczyk.
Próbuję zrozumieć te ciała profesorskie, ludzie boją się rewolucji obyczajowej i kulturowej, a na ich strachu toczą się wojny.
Napisałam, gdyby jednej stronie naprawdę zależało na związkach partnerskich, nie używałaby argumentów, które z miejsca całą sprawę położyły.
No masz, Rysiu! A jak brytyjskie od setek lat firmy (np herbaty Twinings) przenosi cale zaklady pracy do Polski, to sa tryumfalistyczne tytuly.
Firmy beda sie nie tylko rejestrowac, ale przenosic cala produkcje tam gdzie sa nizsze podatki i tansza sila robocza. A dotad zatrudnieni zapelnia kolejki dla bezrobotnych.
Dzisiaj w nocy sluchalam ciekawej dyskusji w BBC na temat kontroli imigracji. Prowadzacy zadal panelowi dziennikarzy mioedzynarodowych akredytowanych w Lomdynie pytanie czy nowi przybysze z Rumunii i Bulgarii zmniejsza ilosc stanowisk pracy dla Brytyjczykow. I choralna odpowiedz byla: Nie! Nie zmniejsza w zaden znaczacy sposob ilosci stanowisk pracyu dla klasy sredniej i robotnikow wykwalifikowanych, ale najbioedniejsi, najmniej zarabiajacy, najmniej wyklwalifikowani moga to odczuc boiesnie. Oni sporo stanowisk pracy utraca.
A dziennikarz z Al Jazeery (moj dawny kolega z BBC, razem bylismy na jakichs kursach) opowiadal, ze jak on w jakiejs biednej dzielnicy Londynu chgodzil do podstawowki 40 lat temu, to byl jedynym uczniem w calej szkole, ktory zle mowil po angielskiu. Te szkole odwiedzil w zeszlym roku i sie okaxzalo, ze na kazdych 100 uczniow 95 nie zna angielskiego w stopniu dostatecznym. W szkole uczniowie mowia 35 roznymi jezykami.
To a propos tego, ze rzekomo konserwatywni wyborcy sie wsciekaja. KOnserwatywni wyborcy nic nie traca a zyskuja tanie sprzataczki i opiekunki dla chorych czlonkow rodziny.
Siodemeczko, dobry pomysl, jutro mam wolne, zapoluje na robaki i zobaczy sie…. 🙂 🙂 🙂 🙂
A smok postanowił dzisiaj stanowczo powstrzymać się od zionięcia.
Ale jak wyciągnął linkę od Haneczki i zobaczył “Po pierwsze – stanowi ważny głos informacyjny…”
– to już nie mógł czytać więcej!
Wrrrrr! Aaaaaaaaaaarch! Hrrrrrach!
Irku, transfer robaków do karmnika to pół biedy, ale jak je tam (żywcem) zatrzymać? Zrobić im wykład o potworze dżenderze i prawie naturalnym? 😈 A o prawie naturalnym był artykuł w „Polityce”. Dawno był, ale go zapamiętałam. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1527383,1,prawo-naturalne—czym-ono-jest.read
wlasnie Heleno, mnie tez dziwia te zachwyta nad przenoszeniem miejsc pracy do Polski. to ze inni ja traca, malo kogo porusza.
Niemiecki minister zdrowia, przyznal, ze w zawodach pielegnacyjnych jestesmy (niemcy) zdani na migracje, mamy za malo rak do pracy!!!
o kuchnia, ciasto mi ucieka (tak wyroslo 😀 )
pstryk
Smoku, nie jesteś sam – parę razy podchodziłam do tego tekstu – jest niestrawny dla czytelnika. To taka piętrowa niestrawność, zaczynająca się w warstwie językowej, a potem idąca w głąb (nie mylić z głębią). Nie popisało się profesorstwo tą pisaniną.
No tak…. robak to nie idiota i artykułem go nie zatrzymasz.
Ryś musi dorzucić karmę dla robaków…. czy ten system to wytrzyma 😯
Ago, to ja już nie idę w głąb!
Zamiast tego chciałbym Ci podziękować za piękny portret smoka, który przysłałaś w Sylwestra.
Zastanawiałem się, czy mam siedem głów, ale po namyśle uznałem, że się przydadzą 🙂
Mordko, Ty w sprawie przesyłek wrzucasz do jednego worka dwie sprawy, które tożsame nie są.
– Pierwsza: czy zdanie o Kościele jest ze strony Palikotów mądre, eleganckie, skuteczne? Nie jest (do czego Palikoty zresztą zdążyły nas przyzwyczaić), ale to wszystko nie przesądza o jego bezprawności bądź nieobyczajności. Słusznie zauważyla Siódemeczka, że odbiorca raczej się wnerwi i wyrzuci świstek do kosza (zwłaszcza jeśli jest zadowolony ze swego proboszcza), ale to też nie ma nic wspólnego z naruszeniem prawa przez nadawcę.
– Druga: czy państwowa poczta ma prawo traktować przesyłki według swojego widzimisię i jedne przyjmować, a drugich nie, bo nie są prokościelne, albo jakoś się nie podobają?
Uzasadnienie PP jest takie:
Zapis: „Kościół w swojej pogoni za gromadzeniem majątku i dbałości o wystawny tryb życia nie interesuje się losem dzieci ubogich” może zostać zakwalifikowany jako naruszający dobra prawem chronione działających w Polsce związków wyznaniowych, ochronę dobrego imienia i obrazę uczuć religijnych. A regulamin świadczenia usługi stanowi, że Poczta Polska odmawia zawarcia umowy, jeżeli treść druku bezadresowego stanowią napisy naruszające prawo.
Zatem nawet PP nie twierdzi, że prawo zostało naruszone, tylko „może zostać”. Na tej zasadzie poczta mogła Ci odmówić wysłania do mnie czajnika, bo ktoś mógłby mnie nim walnąć w łeb, zabić i naruszyć w ten sposób prawo. 😈 A dlaczego „może zostać”? Bo mogą się obrazić związki wyznaniowe lub uczucia religijne. No, pliiiz.
To, że PP troszczy się wyłącznie o dobre imię Kościoła, a dobre imię rządu ma dokładnie gdzieś, to już tylko dodatkowy smaczek. 😈
Nie ma tu co motać: to jest kolejna odsłona klękania przed Kościołem i wprowadzania bocznymi furtkami państwa wyznaniowego. Mnie się to nie podoba, całkiem niezależnie od tego, że pomysł Palikotów też mi się nieszczególnie podoba.
Na dwoje babka wróżyła, Smoku. Siedem głów ma swoje zalety, ale zupełny brak głowy też. 😆
Miło wprawdzie czasem z głową
raźnym truchtem biec przed się,
lecz bez głowy, daję słowo,
biegać także nie jest źle.
Bo przy wciąż obecnej głowie
zdarza się niejeden raz,
że coś nagle ona powie
i zepsuje cały szpas.
A bez głowy – wolne łapki,
ekscytacji w trzewiach dreszcz,
można z domu wyjść bez czapki
i nie wlezie w ucho kleszcz. 😈
Alez ja Pieseczku wlasnie to podkreslililem, ze prawo NIE MUSI byc naruszone, a mimo to poczta (poczty na ogol sa panstwowe) moga odmowic dystrubucji, zwlaszcza chyba masowej, drukow jesli sama z siebie uzna, ze nie powinny one byc rozsylane. Chyba, ze druk znajduje sie w kopercie – a nawet wtedy nie jestem pewien czy jesli ktos zglosi pretensje, to nie moze tego prawa zastosowac. .
Dlatego napisalem ze gdybym sam chciial wyslac pocztowke z gola baba to (choc nie narusza ona zadnego prawa) poczta moze odmowic. I to sa jakies reguly miedzynarodowe.
Czytalem o tym tak dawno temu (ze 40 lat temu) ze juz to slabo pamietam, ale z pewnoscia chodzilo o to, ze ma prawo odmowic dystrybucji.
Sam chcialem kiedys zglosic do poczty jakas oszukancza forme, ktora zasypywala nas kopertamni z ulotkami o wygraniu pol miliona. Kros mnie ubiegfl i poczta odmowila wysylki, choc oszukancze listy byly w kopercie. Przeczytalem o tym pozniej w gazecie.
Naprawdę jest taki paragraf, że poczta może odmówić wysyłania „po uważaniu”, bez konkretnych podstaw w postaci naruszenia prawa? 😯
Jak jest, to się wycofam pod stół i odszczekam zarzut bezprawności postępowania pod adresem PP, choć nie wycofam zarówno oburzenia na takie przepisy, jak i opinii o powodach, dla których poczta wycofała się z umowy. Ale odszczekam dopiero wtedy, kiedy istnienie takiego paragrafu potwierdzi mi Wielki Wódz. 😈
A poczty w sensie usług pocztowych niekoniecznie muszą być państwowe. U nas takie usługi, paczkowe i listowe, świadczy wiele firm prywatnych.
No nie, mowimy o narodowych urzedach pocztowych, nie firmach kurierskich.
Bez głowy jednak, jak spojrzeć w lustro?
Może więc biegać z głową pustą?
W tej konkurencji tłumy startują
i, najwyraźniej, świetnie się czują.
Bez wstydu niosą na karku pustkę,
zdobną w kapelusz, kolczyki, chustkę.
W prasie, w kościele, w sejmie i w sklepie
krzyczą z tej pustki: „Milcz! Ja wiem lepiej.”
Rozwinięcie zdecydowanie lepsze od mojego wstępu, Ago. 😆
Pieknie, Ago, pieknie! 😆
Ojej. 😳
Aga w wenie 😀
Smoku, bardzo przepraszam, ale przyglądam się temu AKU, bo mam tam, niestety, znajomych 🙁
Dziękuję za troskę i mam nadzieję, że córasek Haneczki pozostanie nienaruszony. Oczywiście, że przez przyrodnicze żywioły 😉
Dlaczego Epifanie kojarzą się Monice z Joyce’em i dlaczego mnie także?
Pewnie z różnych powodów, dlatego ja swoje wyłuszczę:
Od 1972 roku sięgam co czas jakiś po słynne podłużne wydanie z Epifaniami James’a gdzie umieszczono także fragmenty Finnegans Wake w tłumaczeniu Słomczyńskiego. Zachwyciłem się i od tej pory na hasło Epifanie – kolega Pawłow podaje mi pokarm.
Ago, dzieki. Jakos ten artykul umknal mojej uwadze. W koncu wiem jak to jest z prawem naturalnym. 🙂
Wyglada na to, Siodemeczko, ze myslimy podobnie, tylko zle Cie zrozumialem. 🙁
Cos z astrologii na poczatek roku 🙂 . Nie wiem kiedy nadejdzie era Wodnika, nawet nie wiem czym to sie je ale codziennie bardziej wyczekuje. 😉 Zanim wspomniane przez Bobika boczne furtki okaza sie glowna brama.
Dobry Bobik 🙂 bezglowkowy, swietna Aga 🙂 pustoglowa!
Smoku, ilosc glow moze byc zmienna. W zaleznosci od zapotrzebowania. 🙂
Z powodu galopujacej demencji pustojednogowej zapomnialem wstawic link:
http://rymszewicz.natemat.pl/87489,polski-kosciol-rozpadnie-sie-przez-kobiety
Z powodu galopujacej demencji pustojednoglowej zapomnialem wstawic link:
http://rymszewicz.natemat.pl/87489,polski-kosciol-rozpadnie-sie-przez-kobiety
Choc moze pustodwuglowej i obie niekomunikacyjne. Linki wyszly 2.
Stara mowi , ze Era Wodnika juz byla kiedysmy nago po scenie latali , palili maryche i roibilismy Rewolucje Seksualna.
Choc z lapa na sercu – ani Stara nago nie latala, maryche zapalila moze pare razy, co zas do Rewolucji Seksualnej to spuscmy nad tym litrosciwie zaslone milczenia. 😈
A ja latała. Może nie po scenie, ale po przyrodniczym łonie jak najbardziej. 😀
Marychy nie paliła i nie żałuje, bo coś za łatwo w nałogi wpada.
O rewolucji się nie wypowie, bo nie wie jakie są kryteria rewolucyjności.
Wszyscy tu pewnie sa za mlodzi aby pamietac jak Amerykanie zrzucali stonke ziemniaczana aby polskiemu rolnikowi pozarla zbiory.
Ale stonka ziemniaczana to naprawde pikus:
„W Niemczech ministerstwo wydało broszurkę, w której zachęcano rodziców do pobudzania seksualnego dzieci podczas kąpieli – przecież to jest pedofilia kazirodcza! Ona została na szczęście wycofana, ale genderyści wciąż jej bronią i mają nadzieję, że kiedyś zostanie przywrócona, a rodzice będą postępowali zgodnie z tą ulotką. Genderyści z Niemiec, z partii zielonych walczyli o legalizację pedofilii, która w genderyzmie jest rzeczą składową. (Ks. dr hab. Dariusz Oko w programie „Młodzież kontra”)”
Miauuuuu! Jestem zamkniety!
Siodemeczko, jakbys robila Rewoluche Seksualna propre, to bys pewnie wiedziala.
Rewolucha nawet niezle brzmi.
Juz byla 🙁 Ale moze wroci? 🙂 Maryche mozna zastapic oprocentowaniem, rewolucja seksualna a jakze – ale bardzo prosze nie kazac mi kociego futerka w domu zostawiac. Nie zima!
Dobranoc!
Matko, Bobiku, o czym on gada? Jaką broszurę do pobudzania seksualnego dzieci? Czy nikt go nie powstrzyma?
Dzień dobry 🙂
kawa
herbata 🙂
brykam
Herbatka!
http://www.youtube.com/watch?v=4fGCLIhF98c
szeleszcze
Nisia?
przed czy po spaniu?
herbata (z mlekiem?)
brykam
bryk
bryk
(jak w niebie zyc – herbatko)
fikam
fik
fik
🙂 🙂 🙂
poniedzialkowe 😀
Rysiu… zamiast.
Dzień dobry 🙂
Rzeczywiście, Nisia o tej porze to absolutny wybryk natury. 😯
To co będzie, wojna czy koniec świata? Znaczy, mam robić zapasy, czy mam je jak najszybciej wyżerać? 😈
Eeee… może teraz uda się kimnąć.
Bra.
Dzień dobry. 🙂
Nie włączam się do komentowania KK, ks. Oko,…. Ręce mi opadły, nie śledzę wypowiedzi duchownych. W trosce o własne zdrowie psychiczne.
Święto Trzech Króli. Sklepy pozamykane. Późnym wczorajszym wieczorem dotarło do nas, że trzeba na zakupy… Obdzwoniłam znajomych – w efekcie spanikowani dołączyli do orszaku zakupowego.
Dla wyznawców prawosławia: С Рождеством!!!
(Na marginesie:Młodsza – sama z siebie- uczy się rosyjskiego)
PS. Trzymam kciuki za dotkniętych strasznymi mrozami.
Właśnie czytałem notkę o tych okropnych mrozach i z przerażeniem myślałem o naszej Drugiej Półkuli.
Trzymajcie się tam, a my będziemy codzienie stopni dorzucać. 🙂
Wieści mrozowe z Drugiej Półkuli porażające. W L ponad +10 🙂
Wigilia u prawosławnych. Pięknie dzwonią dzwony cerkwi.
Szykuje się orszak Trzech Króli
A my szykujemy się na perehod do Poleskiego Parku Narodowego. Może grzyby będą 🙄
Jest jeszcze taka możliwość, że Nisia jednak przez sen czyni…
Bry!
U Was nie chorują? U mnie większość naokoło. Nawet ja, mam swoje zwyczajowe 36,3, jak wytężona gorączka, a dzisiaj rano 35,8… Kogoś trzeba schłodzić? Aha, Amerykańców nie trzeba…
Dzien dobry! Irku, toz to prawie moje zdjecie! 🙂
To Twoje, Meki? 😯 A ja myślałem, że młodzieńczą fotkę Pręgowanej ktoś mi świsnął.
Tadeuszu, jak jesteś zamikrobiony, to na blog koniecznie z maseczką. 😎 Mnie się – tfu, tfu, tfu – na razie udaje trzymać mikroby z daleka i wcale nie tęsknię do zmiany tego stanu. 😉
Oprócz stopni dorzucam garnek rosołu. Toż to prawdziwe oblężenie! Trzymam kciuki, w szczególności za nieprzerwane dostawy wody i prądu.
Tadeuszu, tylko nie pomyl maseczek! Najpierw oczyszczająca, a potem nawilżająca/odżywcza. 😎
Zastanawiam się, co temu Oku zrobiono najpierw w kraju, a potem na Zachodzie (bo cały czas powołuje się na doświadczenia z 10-letniego pobytu tamże), że mu aż taka szajba seksualna odbiła.
Trochę światła na jego sylwetkę psychologiczną rzucają opowieści jego szkolnego koleżeństwa. Oko chodził do Dwójki, szalenie ongiś (nie wiem, jak teraz) elitarnego liceum w samym centrum Krakowa. W Dwójce było straszliwie ęą (co znam z opowieści PA, który z racji miejsca zamieszkania początkowo też tam chodził, póki się nie przeniósł), z nadęciem, zadęciem i przeświadczeniem, że ta szkoła jest zarazem pępkiem i czubkiem świata. Królował tam, bo trudno powiedzieć, że kierował, dyrektor-tyran pod tytułem Gul, „pedagog” bardzo starej daty, który uważał, że najlepszych uczniów i obywateli tworzą dyscyplina, hierarchia i poniżenie w ramach tej hierarchii, czyli dziobanie od góry.
Oko, z tego co wiem, był klasycznym typem znienawidzonego pymusa, owszem, bardzo zdolnego, ale i bardzo wrednego. Wyniosły do słabszych, płaszczący się przed silniejszymi, nieużyty sobek, lizus, intrygant i donosiciel – nie bez powodu miał ksywkę „trzecie oko Gula” – świetnie się odnajdujący w systemie ślepego posłuszeństwa i zależności.
Dla takich osób życie jest często pasmem sukcesów zawodowych, a zarazem spektakularnych niepowodzeń społecznych. I właściwie nic dziwnego, że wytwarzają sobie mechanizm obronny rodzaju „nieważne, co sobie o mnie myśli przypadkowe społeczeństwo, ważne, że przełożeni chwalą i awansują”. Represja seksualna jest tu już tylko naturalnym uzupełnieniem, zwłaszcza w centrum Krakowa. 😈
A potem ktoś taki ląduje np. w Niemczech, gdzie autorytaryzm i ślepe posłuszeństwo są, z wiadomych przyczyn, traktowane bardzo podejrzliwie i jego świat staje na głowie. Dotychczasowe sposoby radzenia sobie z rzeczywistością zawodzą, a nowych sztywna osobowość tak szybko nie wytworzy. Na domiar złego dostępność seksu i rozluźniona kontrola społeczna mogły prymusa doprowadzić do pierwszego stoczenia się i unurzania w grzechu, co z kolei mogło poskutkować obrzydzeniem do siebie i świata. No i chyba jasne, że w takiej sytuacji trzeba znaleźć winnego…
Oczywiście to są tylko moje przypuszczenia i wyobrażenia, raczej konstrukcja literacka niż diagnoza. Ale być może konstrukcja od rzeczywistości wcale nie tak bardzo odległa. 😉
A po maseczce odżywczej można jeszcze jakąś taką na twarz wrzucić:
http://www.faschingskoenig.com/images/product_images/popup_images/k_00870.jpg
Świetnie się komponuje z pościelą. 😈
Bobiku, jak mam pretensje o te boczne furtki. Oka zdarzaja sie wszedzie. 😡 (I najczesciej konstrukcja literacka z diagnoza mniej wiecej sie pokrywa.) Tyle, ze dzialalnosc ich ograncza sie do obrzezy i daje zatrudnienie wszelkiej masci i klasy terapeutom. W poblize furtek nikt ich nie dopuszcza.
A ten za speca biega
Dawno nie czytalem tak fascynujacej opowiesci jak ta o szkolnych latach ksiedza Oko i Ucho Gula!
Toz to juz pol powiesci, jak troche rozwinac!
Powiesc powinna zawierac przeplatajacu sie watek pt Wizje Oka. Duzo seksu poprosze.
Na Wizje Oka ani seks z mojej strony już nie liczcie, bo muszę lecieć w teren. 😈
brykalem po krzakach, fikalem przez trawniki, zadnych robakow 👿 😡 te ptaki wyjadly robaki juz od rana, a karmnik ma tylko ziarenka. wyjde moze noca z latarka? 🙄
brykam
fikam 🙂 😀
brykanie chroni przed bakcylami i mikrobami i takimi tam innymi
Naszym nieszczęściem było i wciąż jest przenoszenie starego, czarno- -białego schematu na coraz bardziej pluralistyczne społeczeństwo i Kościół. Każdy, kto nie pasuje do mojej wizji społeczeństwa i Kościoła, jest łatwo klasyfikowany – według starego, dualistycznego podziału – jako należący do tego drugiego, całkiem złego obozu (bo ja przecież zawsze byłem po właściwej stronie). Z racji naturalnego uwikłania spraw społecznych i kościelnych te czarno-białe schematy przenosi się na wiarę, łatwo oskarża innych o nieortodoksyjność, rzutując w ten sposób na samo niebo czysto ziemskie podziały. Arogancję można spotkać we wszystkich grupach katolików, zarówno w katolicyzmie ludowym, jak i wśród elit. Ks. Oko, rok 1999 Uwaga, bardzo długi tekst. http://www.wiez.pl/czasopismo/;s,czasopismo_szczegoly,id,84,art,3727
On mówił o tych broszurach dla rodziców, Bobiku, które zostały wycofane w Niemczech:
https://de.wikipedia.org/wiki/K%C3%B6rper,_Liebe,_Doktorspiele
Są w internecie w formacie pdf.
Aż trudno uwierzyć, Ago, że to ten sam człowiek.
Prawda? To mnie właśnie przeraża. Musi być jakieś medyczne wytłumaczenie, no musi i już.
Gdzie byly te Koty mowiace „wow”? Bo chcialem poslac E.
O to chodzi? http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,14789067,Piesel_tak_slawny__duzo_obrazkow__Wow__O_co_tu_chodzi_.html
https://pl-pl.facebook.com/piesel.wow
Bardzo bym prosił ewentualny seks osobno i Oko osobno, bo obrzydliwy jestem.
Bobika wstęp do diagnozy jest interesujący i jak by dalej nie kombinować, to jest niezłe podłoże dla schizofrenii. Może jeszcze jakieś używki były w nadmiarze i trwałe zmiany gotowe.
Kończę nadawanie, jestem namierzany. Na placu Pigalle nie ma pasztetówki.
Aga wow wow 😈
Ale to był pieseł, nie koty, Kocie.
Kurcze, moje psy też nie mają robaków…. nie poradzę!
Nie lepiej to Brahmsa posłuchać….
Lepiej dostać kijem w oko niźli słuchać xiędza Oko.
Lepiej machę mieć na ryju niż wydychać bakteryją.
Lepiej Brahmsa cięgiem męczyć niż powściągać zdrożne chęci.
Wiecie co, ja bym jednak hipotezy o końcu świata zbyt lekkomyślnie nie odrzucał. W Kanadzie wrzątek zamarza w locie, a w Europie rośliny oszalały. 😯 Że biegłem dziś przez trawniki usiane stokrotkami i podbiałami, to jeszcze małe piwo, że w przydomowych ogródkach widziałem bergenie (już) i róże (jeszcze), mógłbym przełknąć, ale na widok kępy normalnych (a raczej nienormalnych), pomarańczowych nagietków zaryłem nosem w dziób ulicy i z trudem doczołgałem się do domu, mówiąc sobie: coś będzie. 🙄
Zresztą całe moje życiowe doświadczenie mówi mi, że jeszcze tak nie było, żeby czegoś nie było. 😎
Przyznaj się, że jesteś po prostu głodny, Psatrapo i szukasz pretekstu, żeby skonsumować zapasy. 😈 A propos konsumpcji, to zaczyna mnie niepokoić Twoja monodieta, Tadeuszu. 😉 Mam nadzieję, że Wódz przedstawi wkrótce obszerny raport konsumencki z okolic PP – jestem żywotnie zainteresowana. I… idę jeść, to chyba jasne?
Skoro jesteście zadowoleni z mojej analizy okulistycznej, mogę jeszcze przez chwilę ją pociągnąć. 😉
Wprowadzenie do rozważań zjawiska pt. prymus klasyczny pozwala uniknąć – ciężko przecież ważącej – diagnozy schizofrenii. Otóż istotową, że tak powiem, cechą życia ideowego prymusa klas. jest całkowity brak poglądów własnych. Ich posiadanie groziłoby bowiem wejście w kolizję z poglądami aktualnych przełożonych bądź autorytetów, a to jest jedna z najgorszych rzeczy, jakie się prymusowi mogą przydarzyć. On musi umieć napisać najlepsze wypracowanie na każdy zadany temat, czy to będzie pluralizm, czy zagrożenie genderem, czy diabły na końcu szpilki.
Prymus klas. ma takie poglądy, jakie są w danym momencie potrzebne, dzięki czemu każde z nich może z równym zapałem uzasadnić. Zmiana stanowiska o 180 stopni nie jest u niego żadną woltą ideową, tylko podejściem do kolejnego zadania. Dlatego prymusi klasyczni są przez naczalstwo kochani, wysuwani na pierwszą linię i na ogół nie udaje im się uniknąć awansu, wskutek czego nieraz stają się pośmiewiskiem lub przedmiotem skrajnego obrzydzenia. Smutne jest życie prymusa. 🙁
Zjeść? Zawsze! 😈
Na szczęście nie muszę gnać aż na PP, skoro tam i tak pasztetówki nie ma. Zajrzę do lodówki zamiast. 🙂
Tak. W swoim dlugim zyciu nie spotkalem jeszcze ani jednego prymusa klasowego, ktory bylby odrobine chociaz sympatyczny i na ktorym mozna byloby polegac. Prymusostwo klasowe idzie tez w parze z donosicielstwem i deklaracjami, ze sie nie lubi czosnku.
Nigdy nie ufaj nikomu kto nie lubi czosnku.
Prymuysy lubia tez zjadac czekolade pod lawka, zeby nikt ich nie przylapal.
Prymusy nie wow.
w telewizji pokazali….. bardzo zimne zdjecia z Ameryki, u mnie
za oknem 8°
bywa
Kocie M. co to znaczy prymus klasowy? ja bylem prymusem przez
cale lata, najlepsze stopnie, zawsze znalem odpowiedz, i mialem
od piatej klasy spodnie Jeans Rifle, nie donosilem, bylem lubiany,
a dziewczyny w sredniej nosily moje ksiazki i zeszyty do domu
(pozwalalem, a co mi tam), na moje prywatki przychodzila cala klasa (co wnerwialo moich rodzicow – tlumy w domu). wierz mi
Kocie, czekolada tez dzielilem sie, prymus klasowy ma boskie zycie 🙄
Kot jest cojapacze.
Prosz. uprz.
http://cojapacze.eu/
Z ideologią:
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,10861361,Memotechnika__co_ja_pacze_.html
czosnek nie WOW
Dziękuję, Ago. Pewnie się martwisz moją Brahmsodietą? E, czego się nie robi dlja paddierżki razgawora 😉 Dzisiaj słuchałem np. Kaufmanna jak śpiewa Verdiego. Ale szybko nie zdzierżyłem, tzn. Kaufmann ślicznie, ale ten Verdi… Wczoraj sonaty Mozarta, etc.
Nie jest tak źle 😆
To chyba nie od prymusowstwa zależy, ale od osobowości. Np. Rysiu ma taką, że dziewczyny na jego widok same lecą nosić książki. Dlatego pewnie w księgarni pracuje 😆
Poza tym prymus ma o tyle dobrze, że się już uczyć nie musi. Przecież wiadomo, że zawsze umie!
Kocie, Bobiku, wasz obraz prymusa wydaje mi się trochę westernowy. 😉 W podstawówce niewątpliwie byłam prymusem, moi koledzy z klasy i z podwórka nie mieli z tym żadnego problemu. W liceum miałam kolegów-prymusów, tzn. uczących się lepiej, niż inni i nie rozrabiających, ale nie przypominam sobie, żeby ktoś z nich choć raz podpadł reszcie, np. donosząc na kolegów. Prymus nie równa się lizus, świnia i donosiciel, nie we w miarę normalnej szkole.
Ja nie mowie o „normalnej” szkole, tylko o takiej od siostr -kanoniczek. Szkole specjalnej do lamania ducha.
Zaraz, zaraz… Proszę tu nie mylić prymusa klasycznego z najlepszym uczniem albo prymusem nieklasycznym. To są zupełnie różne rodzaje zwierzęcia. 😈
Najlepszym uczniem w psiej szkole też byłem, ale do prymusa klasycznego bardzo mi było daleko. 😉 Stale czymś nauczycielom podpadałem (zwłaszcza pyskowaniem), na dużej pauzie trzaskałem koleżeństwu 6 wypracowań z psiolskiego i żadna psota się beze mnie obejść nie mogła.
Wszyscy prymusi nieklasyczni nie mają się co martwić ani wzburzać – są absolutnie w porzo. 😀
Nacieszmy oko 😉
https://picasaweb.google.com/111628522190938769684/PolesiaCzar04#slideshow/5965853399330032690
Wlasnie uslyszalem w telewizji, ze w ciagu szesciu tygodni przedswiatecznych londynska policja wymierzyla 14 tysiecy mandatow pienieznych kierowcom i rowerzystom za mniejsze przewinienia, co, jak juz wiadimo znaczaco poprawilo bezpieczenstwo na drogach w zwariowanym okresoie przedswoatrecznym. Dwa i pol tysiaca madatrow otrzymali rowerzysci za nie zatrzymywanie sie na swiatlach lub za brak helmu na glowie. Trzy tysiace kierowcow samochpdow za rozmowe przez komorke w czasie jazdy. To sa wszystko kary finansowe.
Oddziellna kategorie ( nie wliczana do tych 14 tysiecy mandatow) stanowia kierowcy pod wplywem – ci dostaja (za pierwsze naruszenie) 12 miesiecy odebrania prawa jazdy plus 100 godzin prac spolecznych.
Niech mi jeszcze ktos powie, ze wysokosc kar nie ma wplywu na bezpieczenstwoi na drogach.