Lapsus na niedzielę
Grzech wstrętny jest w zasadzie, gdy wśród duchownych gości,
rozumieć jednak trzeba tej sprawy subtelności,
pojmować, że nie godzi się po kamienie schylać,
gdy dziecko niewinnego wciągnęło pedofila.
U dzieci już od dawna proceder ten jest w modzie,
szczególnie jeśli mają rodziców po rozwodzie,
uczucia deficytem pałają, albo zgoła
wychować seksualnie ich próbowała szkoła.
Zepsute to owoce i chyba nie dziwota,
że kler nieletnim takim się może dać omotać.
Świat groźnym jest siedliskiem występku i rozróby,
a księża sami jedni ratują go od zguby,
więc co maluczkim czynią, jest ich prywatną sprawą,
w to nie powinno wchodzić bezczelnie nawet prawo,
tym bardziej zaś owieczka, co swych pasterzy wini,
wywody odszczepieńców, publicznej głos opinii,
lewacki jakiś pomiot lub dziennikarska szmata,
bo to na Kościół przecież jest bezprzykładny atak!
Bo kiedy ktoś skrzywdzony, od tego sługa boży,
by jeszcze mu dokopać, by jeszcze mu dołożyć,
ze Słowa i z tradycji wyraźnie tak wynika…
To Ewangelia według biskupa Michalika.

Bobiku pracowity, dobranoc.
Bobiku,
Twój talent do ujmowania tematów mową wiązaną oraz do uderzania w samo sedno nieustannie napełnia mnie podziwem.
Tymczasem życzę Tobie i PA zachwytów w podróży, odpoczynku i przepięknej pogody.
Ludzie, ludzie, widzieliśta przekład wiersza Kawafisa na moim blogu, lekką przedpodróżną łapką odpalony przez Natchnionego Bobika?
Ja pracowity? Jak Mordka zacznie roznosić, to dopiero zobaczycie, co to jest pracowitość.
Dziękuję, Puchalu. Prognoza pogody na razie – odpukać – jest po mojej stronie.
Bobiku, bardzo celnie i pieknie nawarczales.
Reputacja Arcybiszkopta po takiej interpretacji i osadzie czynu kryminalnego wobec dzieci juz bedzie nie do naprawienia. Najpierw Hoser, teraz Michalik. Towarzystwo nieliczne, ale sliczne, jak to sie mowilo.
Lisek @6:35, to byloby wspaniale! Jesli mozesz polecic jakis ciekawy bedeker o Izraelu to bylabym wdzieeczna.
Jesli chodzi o wyciaganie paru zlotych z kieszeni to jest to zawsze ta sama historia, na bilet do domu, na benzyne, na naprawe… Nie chodzi o to ktore historie sie trzymaja kupy, bo one sa wyssane z palca, przynajmniej te o pare groszy, ale o to czyje nieszczescie czy beznadziejnosc nas bardziej porusza.
Musze przyznac, ze w ostatnich dziesieciu latach, w czasie ogromnej prosperity mojego miasta, bardzo rzadko sie zetknelam z publicznycm proszeniem o pieniadze, ale kiedys widywalam tu bezdomnych, zebrzacych, spiacych w parku. Juz za bardzo wyniszczonych przez brutalne zycie, nieleczone choroby i uzaleznienia.
Ja mam zawsze jakies poczucie, ze to jest taka bardzo cienka linia ktora, przypadkiem zupelnym, by the grace of God, oddziela mnie od roznych nieszczesnikow, i wystarczyloby zeby to mnie dostaly sie niektore ich okolicznosci, doswiadczenia i niefortunne decyzje, a sama moglabym byc tam gdzie oni. Ugh… A inni znowu sa niezniszczalni.
I Kawafis u andsola, Piesku, tez bardzo piekny.
Bardzo podobne myśli mi czasem chodzą po głowie, Króliku. Kiedyś je spisałem, więc skorzystam z gotowego i wrzucę na dobranoc. Chyba może raz być dobranocka nierozbrykana?
Pora iść spać, pożegnać domowe bestiarium
i ciemne światło niedojrzałej pełni,
drzewa stojace murem za granicą okien,
zające balujące w trawie, psie przekazy
ostatnich wiadomości, maciejkę, herbatę.
Pora iść spać. Spokojnie, ciesząc się na jutro,
podziękować za wszystko nie wiadomo komu,
bo mogło być inaczej, mogło się być w gronie
bezdomnych, przepędzonych, ciągle szukajacych
sprawiedliwości – tego, co przypadkiem
nam się dostało, bez żadnej zasługi.
Na kapiszony i zamęt katolicki najlepszy jest
zamęt niekontrolowany.
http://www.youtube.com/watch?v=_qTbtvzKHgY
Ostatni na tą chwilę
Dzień dobry.
„Black coffee” (Ella Fitzgerald) w słuchawkach.
Kawa z mlekiem w kubku.
Przegląd auta dzisiaj mnie czeka. Mam nadzieję, że niczego panowie w „warstacie” nie znajdą.
herbata
Dzien Bardzo Dobry, moge
brykac
moge
fikac
moge
S-Bahnowac
moge
pozycji przeglad kultywowac
powodzi sie lewakom 8)
herbata
fikam brykam
S-Bahn……………….
Znalazłam we wczorajszej wypowiedzi ks. Oko argument strzelający w stopę: „…. Duchowny przytaczał niemieckie i amerykańskie badania. – Według nich na tysiąc pedofili, którzy siedzą w więzieniach, najwyżej jeden jest księdzem katolickim – podkreślał duchowny”.
Oj, dobrze zamiatają!
http://www.wiez.pl/czasopismo/;s,czasopismo_szczegoly,id,562,art,15512
w temacie, smutne bardzo, niestety
Na blogu też mają „kontrol”?
(To było do mojego komentarza uwięzionego).
Helena : Ale takze dlatego, ze redakcje nie rozumieja
nie rozumieja , nie chca rozumiec, powoli sobie mysle, moze wielu mysli podobnie jak pan M. z KK?
http://wyborcza.pl/1,75968,14745627,Jestem_zla__Nie_wierze__ze_abp_Michalik_sie_zmienil_.html
do poprzedniej linki, tez
pstryk
pozostawiam herbate i
pstryk
Dzień dobry
Smutne tematy z rana
Ale słońce
i…. dobra kawa
Bobiku,”Lapsus na niedzielę”jak zwykle trafiony, godny rozpowszechnienia poza Koszyczkiem ( pozwolisz ? )
A Kawafis przepiękny…
Pięknej Toskanii życzę Tobie i PA
Irku, tutaj tez słońce
http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/ks-oko-stosujcie-jedna-miare-dla-pedofilow-swieckich-i-duchownych,361307.html
Jakie to wszystko jest beznadziejnie smutne, deprymujące. Najgorszą zapewne jest ta niesamowita zbieżność nastawień Józefa Michalika zrzucającego odpowiedzialność na uwodzicielskie dzieci i ich rozwiedzionych rodziców i Wojciecha Gila, przypisującego oskarżenia o pedofilię zemście dziecka, które nie pojechało na wycieczkę do Polski.
To lapsus włożył tysiące zdjęć pornograficznych do komputera Gila.
PRASA SWIATOWA:
http://wyborcza.pl/1,75478,14746063,_Oskarzyl_rodzicow____Wywolal_gniewne_komentarze__.html
Dzień dobry
Więc w miarę optymistycznie zauważę, że oburzenie w necie jest powszechne, że skandaliczne słowa arcybiskupa odnotowały światowe media i że za „nie do przyjęcia” uznał je nawet Terlik Z Betonu. Czyli ciche zamiatanie sprawy już i u nas się skończyło na dobre. Było nie było, jest to jakiś powód do optymizmu.
Nie będę zaczynać dnia od smucenia się, bo nie lubię się pakować na smutno.
I tym swoim wywodem nieco pocieszony, całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę, a potem rzucę się do robót na odcinku pakowniczym.
Ew-ko, dziękuję i zawiadamiam z kwantyfikatorem ogólnym, dla każdego x, że com wrzucił w sieć, staje się własnością publiczną i podlega zasadzie nielimitowanego roznoszenia.
A teraz poprosze aby mojego Drogiego Kiciusia M uznac publicznie za Proroka, kiedy po tym gdy media doniosly o polskich ksiezach podejrzanych na Dominikanie, oglosil bezapelacyjnie, ze polski Kosciol juz nigdy nie bedzie taki jak przedtem, ze jest to Poczatek czegos zupelnie nowego.
No, czyz nie mowil?
Kiciusiu, nie jesteś sam.
W tej sprawie przynajmniej. O tym, że jakiś Rubikon kościelny został w kraju przekroczony (wskutek kilku zdarzeń, nie tylko tego dominikańskiego), pisali tu już chyba wszyscy oprócz Andsola i Wodza, którzy w żadne Rubikony nie wierzą.
Nieskromnie podejrzewałbym zresztą, że nasz list też miał w tym pewien drobny udział, bo chyba pierwszy raz – publicznie i w takim wymiarze – polscy wierzący i niewierzący zjednoczyli się, żeby powiedzieć „przyzwoitość nie zna podziału na naszych i waszych, na chrześcijan i ateistów; przyzwoitość jest jedna dla wszystkich i trzeba jej głośno bronić”. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale tak mi się zdaje, że w „okołokościelnym” dyskursie publicznym było to jakieś novum?
Ech, moisciewy, ludzka pamięć jest krótka, po wzburzonych wodach nastaje cisza.
Nie mówmy hop.
Nie chcę Ci psuć nastroju, Bobi.
Zapoznałem się ze światłymi „myślami” księdza Oko i najpierw uznałem, że nie o czym dyskutować, bo na tekst „pan jest Judaszem” nie sposób reagować racjonalnie, ale potem zauważyłem, że przynajmniej w kwestii metodologicznej można w to Oko jakiś racjonalny kij włożyć. Chodzi mi o to:
powołał się na „badania amerykańskie czy niemieckie”, z których ma wynikać, że na tysiąc pedofilów przebywających w więzieniach tylko jeden jest księdzem katolickim.
Nawet przy założeniu, że mowa o badaniach rzetelnych, chyba trzeba by najpierw ustalić, jakim procentem męskiej populacji są księża katoliccy, a dopiero potem oceniać, czy siedzi ich za pedofilię stosunkowo dużo, czy stosunkowo mało (pomijam już pytanie, ilu z wiadomych przyczyn nie siedzi, choć powinni). No, mam rację, czy słusznie prawię?
Siódemeczko, nawet w cichych wodach nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki.
Dokladnie taka mnie dopadło pierwsze pytanie, ilu jest tych zaburzonych wśród duchownych, przeciez do niedawna wcale ich nie było.
Łapią sie róznych badań, jakby porównywanie różnych państwmiało jakiś sens.
To niech w takim razie kościół w Polsce płaci takie odszkodowania, jak w USA, jezeli uwaza się za podobny.
Dzien dobry
Jesienna kawa.
Kij metodologiczny oczywiscie sie Oku nalezy (czy to zespol Michalika?
), ale co do zjednoczenia sie ateistow i wierzacych na liscie podpisow, tego powiedziec nie mozna – to jest to co napisales w liscie, Bobiku, ale ilu ateistow rzeczywiscie bylo wsrod podpisujacych wiedziec nie mozna, bo sposrod pietnastu tysiecy znasz osobiscie moze parudziesieciu. Jedyne co mozna powiedziec to ze podpisujacym wierzacym (ilu by ich na liscie nie bylo) nie przeszkadzala potencjalna wspolnota z niewierzacymi…
Juz przestaje nudzic
Lisku, ilu wierzących podpisało, też nie wiem.
Ale jeżeli na pewno wiem (a wiem), że wśród podpisujących było choćby 10 wierzących i 10 ateistów, to według mnie już „zaszedł przypadek zjednoczenia się”, czy też wspólnego wystąpienia. No i, jak napisałaś, mam prawo zakładać, że nikt z podpisujących przeciwko wystąpieniu w takiej wspólnocie nic nie miał. Bo nawet bym nie śmiał przypuszczać, że ktoś podpisał nie czytając.
W pewien sposób właśnie to, że nie wiadomo, kto wśród podpisujących był z której strony, jest najlepszym znakiem zjednoczenia się i odstawienia myślenia w kategoriach my-oni. To tak, jak z tymi Żydami w orkiestrze.
Przy tym ja się, w przeciwieństwie do Oka Opaczności, nie powoływałem na żadne badania, ani nie podawałem proporcji jednych podpisujących do drugich. Oparłem się na odczuciu zarówno z tut. blogu, jak i z komentarzy w innych miejscach w necie. Ale jeżeli Ci bardziej pasuje, mogę to ująć i tak, że wyrażona w liście intencja „przyzwoitość jest jedna, bez podziału na religijną i świecką” przemówiła do całkiem licznego grona osób, bez ich podziału na ateistów i wierzących.
Oko Opacznosci, bardzo, bardzo piekne i trafne okreslenie. warte propagowania.
Myusze sie ze skrucha przyznac, ze lubie przezwiska. Od kociectwa kiedy E i Stara zaczely wymyslac nam z Bratem rozne pieszczotliwe przezwiska.
Mnie to oko kojarzy się raczej z wielkim bratem i judaszem więziennym.
Opatrzność wg. mnie jest życzliwa.
Kocie, czy ta buraczana sałatyka to coś takiego, tylko bez mięsnej wkładki?
http://www.youtube.com/watch?v=0V6L0LQz8Vk
A jakby tak użyć awokado do buraków, co?
Bo jak zrobię kaczkę w pomarańczach, to sałatka już nie z pomarańczą.
Z mango, nie z awokado.
Opatrznosc tak, ale opacznosc jest tylko looserska, obciachowa.
Ta salatka jest bardzo podobna, wszystkie te same skladniki minus rukola i wkladka miesna i plus ciemne oliwki.
Elena wymieszala wszysto w misce przed podaniem, wiec salatka byla slicznie kolorowa, a smaki w niej wymacerowane.
Ale moge jeszcze zapytac. Jutro Elena przychodzi i zaprowadze ja do Polish Deli, gdzie w czwartki przywoza kurki. Jest bardzo napalona odkad jadla u mnie w quich′eu. Jak bylam u niej zawiozlam jej garstke i przyslala zdjecia jak palaszuja wtaz z 2-letnia Aria w omlecie..
Wczoraj przyslala mi zdjecia z nowego WholeFoods otwartego w Richmond, zas konkretnie stopsika z kurkami. ?29.95 / kg!!!!
A w Polish Deli za ?13/kg,
Wiec sie ulitowalam i zaprosilam aby jutro przyjechala, Zjemy albo u mnie albo po sklepie w polskiej restauracji obok, gdzie lepia wlasne pierogi.
Ta salatka z burakiem i pomarancza byla naprawde pyszna. Elena mowi, ze to jest jej specjalnosc.
I ona tez kocha kuchnie rosyjska, gdyz spedzila jako studentka 2 lata w Leningradzie, gdzie poznala i zaprzyjaznila sie na reszte zycia z moja Elzunie de K, z ktpra mieszkala w jednym pokoju w akademiku.
Siodemeczko, ksiazka zamowiona na amazonie, o ktorej mowilysmy, wczoraj przyszla. Jestem oniesmielona ta lektura ale sie zabiora za nia.
A to bylam ja, a nie Kot M.
You cannot go wrong z awokado.
Przyjaciele Malali prosza aby trzymac za nia kciuki w piatek, kiedy oglosza Pokojowa Nagrode Nobla.
Jestem jak najbardziej za. Malo kto tak zasluzyl jak ta nastolatka.
Bierz się, bierz. To są rzeczy, które trzeba wiedzieć, nawet jak nie musi się pewnych czynnosci wykonywać.
Pewne sprawy dzieją się bardzo szybko.
Ona jest pisana przyjaznym językiem, ma pomóc wszystkim stronom.
To zapytaj, Helenko o tę sałatkę, dałabym tylko mango zamiast pomarańczy. Mam na nia chrapkę i dobrze bedzie pasować do kaki l′orange.
Mam chęć też zamachnąć się na Cr?me Caramel.
OK, zapytam.
Do pomarańczowej kaczki bardzo dobra sałatka z mango, cykorią, pomidorem, cebulą, chili i miętą.
I lecę dalej, bo przed lotem zawsze jest dużo latania.
Jeszcze tylko błyskawicznie przydzielę Siódmeczce Nagrodę im. Heleny za kakę á l′orange.
Bobiku,pakuj się,bo połowy rzeczy zapomnisz
Off topic
Coś dla naszej wilczycy morskiej
http://dajerade.com/obrazek/10478/?utm_source=Facebook&utm_medium=fanpage&utm_campaign=BornInThePRL
Bobiku, poniewaz sie pakujesz, oszczedze Ci dalszej dyskusji na temat uogolnien dotyczacych listy
Kroliku, co do bedekerow Izraela, z przegladanych przeze mnie naprawde dobrego nie znalazlam. Szczegolowy i popularny jest Lonely Planet (choc ma troche dziwnie rozlozone akcenty). Znosny moze byc tez Handbook of Israel (Footprint Travel Guides), choc niedostatecznie separuje miedzy Izraelem a Zachodnim Brzegiem. Oprocz tego slyszalam ze ostatnio wyszly dwa dobre przewodniki po polsku, jeden dla pielgrzymow, drugi dla samodzielnych turystow, w wydawnictwie Bezdroza.
W przyszlym tygodniu zajrze do angielskojezycznej ksiegarni, moze znajde cos nowego.
Co do daty, na Wielkanoc jest tu bardzo wiele wycieczek przebywajacych Droge Krzyzowa (wiodaca przez tz kasbe) niosac krzyze, a w 2014 Wielkanoc katolicka i ortodoksyjna a takze zydowski Pesach wypadaja rownoczesnie, wiec na jerozolimskiej starowce bedzie bardzo kolorowo i ciekawie, ale tez szalenie tlocznie, czesc obiektow bedzie niedostepna i w Izraelu przez kilka dni (pierwszy i drugi Pesach oraz szabat) nie bedzie komunikacji miejskiej
Lisek napisal: „. Oprocz tego slyszalam ze ostatnio wyszly dwa dobre przewodniki po polsku, jeden dla pielgrzymow, drugi dla samodzielnych turystow, w wydawnictwie . Oprocz tego slyszalam ze ostatnio wyszly dwa dobre przewodniki po polsku, jeden dla pielgrzymow, drugi dla samodzielnych turystow, w wydawnictwie Bezdroza..′
A slepa kura przeczytala „Bezboza” i bardzo sie ucieszyla.
Przewodniki Lonely Planet sa naprawde bardzo fajne. I zawsze dobre miejscowe knajpy polecaja.
I po obradach KEP.
„- Jeżeli chodzi o samych biskupów i wyższych przełożonych zakonnych nie mamy takiego obowiązku prawnego, żeby osoby te musiały składać zawiadomienia w prokuraturze o swych podwładnych. Dlatego też sprawa została tak ujęta – wyjaśnił bp Polak”.
Niewiele się zmieni, niestety, ze strony KK. Smutne.
Za bardzo dobry przewodnik uwazam Ziemia Święta z serii Pascala, one są rewelacyjne, ale nie widzę w internecie
Myślę o tej serii:
http://image.ceneo.pl/data/products/200787/i-tunezja-przewodniki-pascala-039-00.jpg
Znakomita. Teraz nie widzę.
Tu jest na allegro http://allegro.pl/hess-ziemia-swieta-przewodniki-pascala-i3577822666.html
One same w sobie są fascynującą podróżą.
Siodemeczko, Pascal ma jak widze trzy przewodniki po Ziemi Swietej, ale nie wiem do jakiego stopnia koncentruja sie na oiektach religijnych?
http://www.pascal.pl/ksiazki.php?ind=szukaj&product_keyword=ziemia&product_series_id=0
Wiem, że we wrocławskim wydawnictwie archidiecezjalnym wydano w tym roku bogato ilustrowany przewodnik po Ziemi Swiętej (koleżanka była redaktorką,stąd wiem) ale to chyba nie jest typowy przewodnik,raczej lektura uzupełniajaca przed wyjazdem
Dowiem się czegoś więcej i dam znać.
A tymczasem temat wiodący w tym wpisie inspiruje nadal :
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=530111037057918&set=a.244062218996136.55461.244054828996875&type=1&theater
herbata
przyszedl wlasnie deszcz, i zostanie do soboty w telewizji powiedzieli
wiecej herbata
no i porobilo sie, Mar-Jo zo przynoszenie zlach wiesci, nasle na Ciebie deszcz, NIECH PADA…….
Lisku, czy masz jeszcze linke do przewodnika Hartmana po Izraelu?
My bardzo bylismy zadowoleni, niestety nie mam linki, a
przewodnik wydrukowany, stonka pokreslila, poplamila i uzywala
kroliku, przekartkuj tez moze „Izrael oswojony” Eli Sidi , mozna oswoic sie troche przed wyjazdem
Nie wierzą w Rubikony, powiada Bobik. Nie mówię za andsola, mówię za siebie.
Jest Rubikon, a jakże, tylko że nie został przekroczony. Płynie sobie, a cały wysiłek aparatu idzie na to, żeby za bardzo się nie zbliżyć do brzegu i jakoś przeczekać, aż padnie hasło – z powrotem, wszystko odwołane. Prędzej czy później padnie, mało to się naczekali lefebryści, aż cnota cierpliwości zostanie nagrodzona?
A ten Rubikon to rzeka mało zachęcająca, wody mało, raczej ścieki komunalne i muł po pachy. Kilku już się poślizgnęło na brzegu, wpadli i się uświnili, na razie bracia wyciągają, ale pewnie ten i ów dostanie w łeb bosakiem i się utopi. Straty muszą być, wojna to wojna. Ogólnie nic strasznego, bywało gorzej.
Króliku, jak obiecałam :
Ks.Mariusz Rosik – ” Ziemia słowa”
http://www.poczytaj.pl/252644
Rysiu, nie pada u nas. Bardziej się przyłóż do czarów.
Króliku, na stronie Forum Żydów Polskich w zakładce (z lewej)
)
„turystyka” w sześciu częściach opisane są przygotowania do wyjazdu do Izraela.Dużo przydatnych linków. (Wiem, bo przygotowywałam się nie raz, a nawet nie dwa razy.
Hartman o Izraelu
http://www.iphils.uj.edu.pl/~j.hartman/izrael.php
Parki narodowe
http://old.parks.org.il/BuildaGate5/general2/company_search_tree.php?Cat=378~All~~~~&ru=&SiteName=parks&Clt=&Bur=237582572
Rysiu, czy mozesz naslac mnie tez troche deszczu? Juz mi sie nudzi tak na sucho.
Wielki Wódz, ależ możesz mówić za andsola, o ile to Cię zbytnio nie męczy, bo dobrze i nieagresywnie mówisz (jak na aktualne okoliczności życzenia wysyłające do piekła są całkiem umiarkowane).
Wodzu, ja się dziś pewnie w tym zalataniu mało precyzyjnie wyrażam, za co przepraszam szczerze jak arcybizon
, ale nie chodziło mi o przekroczenie rzeczki przez KK, tylko przez społeczeństwo, które zobaczyło, że można pyskować na to, co w Kościele złe i świat się od tego nie zawala. Będę się upierał, że na tym polu w ostatnim czasie zaszła duża zmiana (szczególnie dla wierzącej części społeczeństwa, bo ta druga i wcześniej pyskowała). Niewykluczone, że pociągnie ona za sobą również zmiany w samej Firmie, ale przy tym już się upierał nie będę.
A gdzie u Was, Lisku, hoduja te wspaniala solerodke (samophire) od ktorej jestesmy z E. od niedawna kompletnie uzaleznione? W Szkocji ona wstepuje tylko w „sezonie” (nie wiem kiedy jest sezon), ale izraelska w lepszych sklepach podobno, jak utrzymuje E. , caly rok.
Marzenka mi opowiadala, ze jako dziecko zbierala na szkockich plazach.
Wszystko się, Bobiku, zgadza. Docelowo oni na tamtym brzegu, my na tym i tak trzymać, niech katabasy mają swoje państwo i się tam rządzą. Za swoje pieniądze, jeśli łaska.
To chyba nie jest agresywnie?
Na sucho to każdemu trudno.
Może calvadosu? Mam resztę i jak Wam teraz nie dam, to jutro Młody pewnie skorzysta z tego, że chata wolna i wyżłopie.
Schowaj Piesku ten calwados pod zlewem w butelce po plynie do podlog. Moze sie nie domysli i przegapi.
Calvadosa wirtualnie lykne, bo w realu jestem na antybiotyku i nie moge
Kocie, czy chodzi o to? Nie wiem, moge sprawdzic
http://en.wikipedia.org/wiki/Samphire
Z tytulu Eli Sidi wynika ze przedtem bylam dzika a teraz jestem oswojona?
Czyscie zauwazyli, ze mamy kolejny wysyp podpisow pod listem?
Jakas dobra dusza podaje linki na forach GW i sie okazuje, ze ludzie sie wciaz zglaszaja.
Wysyp podpisow akurat na wyjazd Bobika i PA? Kocie, bedziesz mial ciezki dyzur
U nas się ten zamfir-wampir pojawił zaledwie 3 razy w jednym supermarkecie, a potem przepadł. Wtedy go nie kupiłem, bo nie wiedziałem, jak to się ji. Niestety, w Londku zdołałem się na wampira załapać i teraz cierpię, że go tu nie ma.
Tak, o ten wlasnie chodzi. To nie wiesz,Lisku, ze Izrael jest swiatowa potega w hodowli solerodki? Nie probowalas?
U nas jest calkiem drogi. Garsteczka ?2 to najnizsza cena. A ja bym mogla za jednym przysiadem takie trzy garsteczki wtrzachnac z zamknietymi oczami. . Z maselkiem i paroma kroplami cytryny.
Nie probowalam, nie widzialam, i nawet nie znajduje nazwy hebrajskiej
Bywaja tu rozne produkty tylko na eksport. Poszukam.
Lisku, to wszystko nie to, przyjrzalam się trochę.
Chyba mnie zauroczyły tamte przewodniki Pascala, bo są troche jak szkatułki w szkatułce. Urzekające.
Też polecają szczególne miejsca do spania i jedzenia oznaczając je serduszkami.
Helenko i wszyscy znający się, czy te Cr?me Caramel może się nie udać? Czy trzeba na coś uwazać? Bo na filmie szast, prast i jest.
Po hebrajsku nazywa sie Ben-Tion miesisty
Siodemeczko, ten Pascal?
http://ksiegarnia.pascal.pl/ksiazka.php?id=2200__Ziemia_Swieta_-_przewodnik_ilustrowany&search_conditions=aW5kPXN6dWthaiZwcm9kdWN0X2tleXdvcmQ9emllbWlhJnByb2R1Y3Rfc2VyaWVzX2lkPTA%3D
przepraszam, Ben-Tajun Miesisty
Nigdy nie mialam odwagi zrobienia w domu creme caramel, I nie bylo powodu, bo w sklepach gotowy jest swietny. Tylko nalezy wybierac te co maja duzo chemii i roznych numerkow na E. Te takie bez chemicznych dodatkow sa zazwyczaj takie sobie.
W poniedzialek E. podala lunch, zakonczony swietna wloska wersja creme caramel czyli panna cotta. I on byl absolutnie naturalny i wspanialy. Z Waitrose′a.
Ale to byl jakis wyjatek od reguly, ze nalezy jesc creme caramel wraz z chemioa.
Jeszcze bywa wersja hiszpanska – crema catalana. Tez moze byc. :twistred:
Nie wiem, nie lubię deserów, ale wydaje mi się, że nie widzialam w sprzedaży.
Tutaj chłopina tak to robi, ze wydawało mi się bezproblemowe.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=eWeiY7h4odk
Nie, Lisku, pokazałam go tam gdzieś wyżej. Tamten Pascal miał wielu autorów, to było też tłumaczone przez wiele osób.
Na allegro sprzedają używany za 15 PLN, też pokazałam.
Siodemeczko, to wyglada na bardzo latwe! Chyba sama sprobuje zrobic.
Ja sie dotad powstrzymywalam, bo bylam przekonana zre do karmelu dodaje sie juz gotowy krem custard i dopiero potem wstawia sie do bain marie – szerokiej tacki z woda.
I on uzywa creme fraiche z pelnotlustym mlekiem! Easy-peasy.
A 325 Fahrenheita to ponoc 168 C. Sprrawdzilam.
O, to musi być bardzo interesująca postać – warzywny wampir Mięsisty Ben. Gdybym nie był na wylocie, zaraz bym zaczął pisać o nim powieść.
Nie wiedziałem, że tego Bena się je. Róść to czasem u nas rośnie, ale jest pod ścisłą ochroną.
No dooobra, niech będzie, bachory co prawda prowokują, ale nieświadomie…
http://www.fronda.pl/a/ks-sikorski-dla-frondapl-dzieci-z-rozbitych-rodzin-maja-niedosyt-milosci-w-ksiedzu-szukaja-ojca-jesli-kaplan-ma-problemy-to-moze-to-byc-niebezpieczne,31159.html
Bobiku, wrzucilam te nazwe jako przynete dla Ciebie
Poczeka az wrocisz
Same problemy z tą gówniarzerią. Sprowokuje taki, ksiądz wyjdzie z siebie, chce dać parę pasów na gołą… No właśnie, prowokacjom nie ma końca.
Bobiku, udanych wakacji!
Odpocznij od lapsusów.
Tu taka mala obywatelska inicjatywka:
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,14747609,Prawica_Podkarpacka__Przeksztalcmy_szkoly_publiczne.html#LokRzeTxt
kysz, kysz, deszcz do Liska, kysz, kysz
lisku, liski tez oswoic mozna
pamietacie list pana Hartmana? bylem i czytalem blog ktory czasami odwiedzam, a tam gospodarz lekkie watpliwosci mial, czy pan Hartman to lub tamto i tak i owak, a ktos napisal tak:
Eva70 9 października 2013 18:30
Przed laty Czesław Miłosz na łamach „Tygodnika Powszechnego” napisał, że na naszej ziemi dokonała się niewyobrażalna zbrodnia, o której nie da się zapomnieć, ponieważ nie przeprowadzono po niej rachunku sumienia i nie odbyła się konieczna pokuta (streszczam z pamięci). Zapamiętałam te słowa Poety (poniewieranego podobnie jak niektórzy Żydzi przez tzw. prawdziwych patriotów), bo uważam je za do bólu prawdziwe i słuszne. Potwierdzają to wybuchające co chwila burzliwe dyskusje na temat polskich Żydów, Holocaustu czy antysemityzmu, które najczęściej do niczego nie prowadzą, a to dlatego, że obrońcy „dobrego imienia Polaków” nie chcą przyjąć do wiadomości, że nie jesteśmy narodem bezgrzesznym i że w czasach największej próby, jaką była niemiecka okupacja z jej szatańskim planem zagłady Żydów, niektórzy z nas nie zdali egzaminu z człowieczeństwa, a nawet gdyby taki egzamin zdali na piątkę, to i tak powinniśmy odbyć żałobę po tych naszych współobywatelach, którzy przed wiekami do nas przybyli, żyli wśród nas, pracowali, umierali, a także wzbogacali nasz wspólny kraj pod wieloma względami, a którym Hitler zgotował taki straszny los. Wobec tak licznych ofiar przerzucanie się liczbami odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata Polaków, liczbami zasadzonych w Izraelu drzewek, czy innymi świadectwami bohaterskich poświęceń dla ratowania żydowskich współbraci uważam za małostkowe i małoduszne. Ilekroć jestem świadkiem takiej dyskusji, to za każdym razem odczuwam wstyd, przede wszystkim jako człowiek, ale również jako Polka ochrzczona w Kościele Katolickim, który przecież jest kościołem chrześcijańskim, opartym na Ewangelii Żyda Jezusa, którego wyznawcy czczą nie tylko Jego, ale również apostołów, którzy byli Żydami oraz Żydówkę Miriam, zwaną u nas Marią, którą Polacy uczynili Królową Korony Polskiej i oddają Jej cześć w licznych sanktuariach i wizerunkach.
Krytyka Kościoła prof. Jana Hartmana, która wywołuje takie oburzenie Gospodarza tego bloga, nie ma nic wspólnego z jego żydowskim pochodzeniem, zabiera on głos w tej sprawie jako polski obywatel, który uważa, że ta instytucja religijna wywiera nadmierny i niekorzystny (nie tylko jego zdaniem) wpływ na nasze życie polityczne i nie tylko. Postępowanie władz Kościoła i wielu duchownych budzi również moje oburzenie, chociaż nie mam zaszczytu być żydówką. Według Marka Hłasko „każdy człowiek powinien nosić obok krzyża gwiazdę Dawida tak długo, dopóki nie umrze i nie zamieni się w proch ostatni antysemita” i ja podzielam zdanie Pisarza.
podoba mi sie
Dzieki Rysiu
Tytul ksiazki jednak mi sie nie podoba, wlasnie przez te dzikosc w domysle. „Anglia/Szwajcaria oswojona” brzmialo by bezsensownie. Chyba nie lubie roli „exotic native”
kupcie Tygodnik i przeczytajcie:
http://tygodnik.onet.pl/zmysly/andrzej-stasiuk-berlin-szybuje-w-przestworzach-przyszlosci/d2kbw#.UlWuLpgxsno.facebook
(Dzieki byly za „kyszowanie” deszczu
)
Musowo przeczytajcie tez to, zanim GW schowa to do wersji platrnej. Musowo:
http://wyborcza.pl/1,75968,14745676,Wnetrznosci_oskarzaja_krasno
Jeszcze raz to samo, bo chyba nie wyszlo:
http://wyborcza.pl/1,75968,14745676,Wnetrznosci_oskarzaja_krasnoludka.html
Lisku, po przeczytaniu wiem ze to pani Sidi oswoila i oswoila sie z Izraelem. W jednym z rozdzialow pisze o osobach odchodzacych od religijnego sposobu zycia do swieckiego ( jacu be′szeela?), o opuszczeniu swiata religijnych aksjomatow. Rozmawiajac z jedna dziewczyna odkrywa ze ta tez tak jak ona po przybyciu do Izraela z upadajacego PRL, musi sie oswoic z nowym zyciem. Byla tak samo zagubiona i „dzika” (naiwna?).
a deszcz lisku, oczywiscie kysz, kysz
Heleno, dziękuję!!!!!
herbata na sen
Szczesliwych jutro lotow, Bojbele. Zjedz tam za mnie co beda dawali! Napas oczy krajobrazem, sztuka i architektura. Wypij tyle by moc wrocic do hotelu nie potykajac sie zanadto. Uwzaj na siebie i w pierwszym rzedzie pilnuj toreblki. Wracaj na blog w jednym kawalku. We′ll miss you terribly.
A my sie postaramy nie pogryzc. Slowo honoru.
Pięknych wakacji, Pieseczku kochany! Niech pogoda sprzyja.
No!
10xTAK!
Najlepsze pogody, przygody, widoki i jedzonko dla Bobika i PA.
I niech spróbują nie dopisać, no! Dzida WW to będzie małe piwo.
Kaka w całości była tylko mrożona, to kupłam świeże piersi, obłoży się plasterkami pomarańczy i tyż będzie piknie.
W moim przepisie „Kuchnia francuska” to CC jest nawet bez śmietany, tylko więcej jajków i wiecej mleka, ale zrobię wedle internetowego. Mam nadzieję, że nie będzie śmiertelnie słodkie. Do szampana za krwawicę hm, hm…
A ja wpadam w coraz lepszy humor, bo podlewam się likierem pomarańczowym zamiast królika.
A grzybki czekają, bo mają być na zupę, więc trzeba się nimi wstępnie zająć.
Dużo kurek jest po ok. 18 PLN. Moje podgrzybki nieduże i swieżutkie 22 PLN.
Chyba muszę się zabrać. Tosklania na mnie nie czeka.
I jak najdalej od internetu i prasy, Bobiku, czyli wakacji bez zgrzytania zębami, za to z merdającym w zachwycie ogonem
Pieknego urlopu , Bobiku i PA
Pięknych wakacji, Bobiczku!
O tak, winniczka to jest moje marzenie.
Przenoszę sie.
Mogę chodzić koło tego.
I pomyśleć, ze tyle się nieużywanych marnuje.
Nie wiem, czy wiesz, Lisku, że cale opuszczone wsie z winnicami są do wzięcia za psi, przepraszam, mały grosz.
Chyba zrobię zdjęcia tego przewodnika, jak obrobię grzyby, bo on ma przekroje różnych zabytków, mapy, zdjęcia, cuda rozwijane na kilku stronach.
Nie umiem tego opisać, to może sfotografuję.
Idę.
lisku, a nie lepiej to chodzić od razu po piwnicach?
Od tygodni wałkujemy pedofilię w Kościele, a kto się przejmuje patologicznymi sytuacjami w rodzinach? A przecież one są przyczyną wielu nieszczęść!
No i popierający Sikorski (jak i jego zwierzchnik) niczego nie chce zrozumieć. Przyczyną wielu nieszczęść w świecie są pijani rodzice, plamy na Słońcu, dziury w szosach oraz kapitalizm, ale przyczyną nieszczęścia pedofilii w KK jest kultura arogancji i bezkarności oraz selekcja negatywna do roli pasterzy.
Ooo, to istnieją rodziny patologiczne?
Dobra, jestem spitym królikiem i z trudem trafiam w klawisz.
Grzyby się gotują, jakby co.
Nic mnie to nie obchodzi, czy małoletni są kochani, czy nie, w życiu bywa różnie i często dzieciom wydaje się, że są nie kochane, bo są skupione na sobie i nie są w stanie ogarnąć świata dorosłych.
ALE RZECZ DOTYCZY OSÓB, KTÓRE POZWALAJĄ SOBIE POUCZAĆ INYCH W IMIENIU BOGA.
Niech więc znikają z powierzcni ziemi.
Nie życzę sobie tych i innych m…d oglądać, bo gdybym diopadla łachów, to spokojnie obcięłabym przyrodzenie.
I nic nie żaruję, więc może się wylączę. Likier ma 40%.
Kochani, dziękuję Wam wszystkim za urlopowe uskrzydlanie.
Już od teraz zapominam o wszystkich złych pasterzach, durnych politykach i wnerwiających bublicystach, na całe 12 dni. Łeb wypełniam wzgórzami, oliwkami, pasiastymi kościołami i porchettą (okej, Mordko, postaram się telepatycznie dzielić).
Jeżeli na miejscu będzie dostęp do netu, zamelduję się chociaż na krótkie merdnięcie.
No i jutro jeszcze coś szczeknę, bo lecę Wielkim Ptakiem, nie rannym ptaszkiem.
Leeeeeeć, Bobik, leeeeeeć!
Jak szczerze zazdraszczam, tak szczerze życzę cudownych, włoskich klimatów
Zatop się, kochany Bobiku wraz z Towarzyszami w alternatywnej, toskańskiej rzeczywistości. My postaramy się trzymać rękę na pulsie i nie dopuszczać dzieciarni do arcybiskupów
Buona fortuna, Bobiczku, auguri!
Dziekuje Liskowi, ew-ce, Siodemeczce, rysiowi i Kotu za wskazowki w sprawie przewodnikow o Izraelu, wszystko skrzetnie zabookmarkowalam.
Milosz bardzo madrze napisal.
Pamietacie te niedawna afere z ksiedzem smarujacym swoje nogi bita smietana, ktora nastepnie kazal dzieciom zlizywac? I to sie dzialo na lekcjach religii… Gdzie on dzisiaj jest, sukinkot?
W Toskanii powinny sie zaczac trufle, Bobiku. Niebianskie danie obiadowe to jajka sadzone z platkami trufli i grubym pieprzem!
Pilnuj tore………………….
Dzien dobry
Kawa
i herbata
Andsolu, na skroty?
Kompromisowo – rano po winnicach, wieczorem po piwnicach
Dobrej drogi Bobiku
Dzien oczywiscie
Dobry
o! dwie herbaty w jednym
szeleszcze
brykam
Tereny Zielone S-Bahn przeglad pozycji
brykam fikam
Dzień dobry
kawa w Toskanii
Pięknego urlopu, Bobiku
Podobno premoer Libii porwany. A dzis bedzie ogloszoby Nobel literacki. Ja obstawiam Rotha i Oza, ale wszyscy mowia o Murakami, ktoprego nie moglem czytac bo mnie nadmiernie nuzyl. Ake pewnie jest bardzo worthy, hehe.
No prosze, ca commence. Komentarz czeka na akceptacje, ale nie pwotorze go by oszczedzac miejsca na blogu jak mamy przertrwac dni dwanascie.
Dzień dobry.
Bardzo udanego urlopu Bobiku i PA.
Ja – w ramach oszczędności – mogę 12 dni milczeć.
Siena! Najbardziej niesamowity plac na świecie.
Dzień dobry
Dziś znów Fruwający Pies… jak Pegaz
Dzień dobry
Do Sieny się wybieram, tym bardziej, że nie zdążyłem poprzednim razem. Bylem tylko nie dostał kataru siennego, bo jedna Katarzyna Sieneńska wystarczy, niepotrzebny już parytetowy Katarzyn.
I nie martwcie się, naszej winniczki będę pilnie doglądał.
Ja mam pilnować torebki? To lepiej Wy, pozostający, pilnujcie przetworów.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14736971,Komornik_wystawia_na_licytacje_przetwory_pani_Katarzyny_.html
Miejsca nie musicie oszczędzać. Gdzieś tam w tej Italii na pewno do netu się dorwę i gdyby było dużo komentarzy, najwyżej z kamienną miną pokerzysty wrzucę w charakterze wpisu jakiś stary, zapomniany wierszyk jako świeżutki towar.
Bobiku, udanych wojaży, pięknej pogody i niezapomnianych wrażeń z Toskanii. A ja w tym czasie wypiję butelkę chianti z zazdrości, że mnie tam nie ma
Nie zauważyłam tam kawiarenek internetowych, ale w hotelach działa wszędzie wlan, więc chyba nie będzie trudno czasami się połączyć
Wlan to ja sam się postaram załatwić, za pomocą codziennego wlania w siebie odpowiedniej porcji płodów naszej winni… tfu, co ja szczekam – żyć poczętych naszej winnicy.
Obiecałem już nie myśleć o pasterzach, więc całkiem bezmyślnie wrzucam kwiatuszek ze znanej łączki:
W środę abp. Michalika bronili też inny duchowni z Episkopatu. – Jak ten człowiek wczoraj żałował… całą noc nie spał – powiedział kard. Stanisław Dziwisz.
No i jakie prosię będzie jeszcze śmiało twierdzić, że członkowie z Episkopatu nie są zdolni do współczucia?
Bobik, w Sienie oczywoscie koniecznie odwiedzic Hilarie z pieseczkiem w nogach – pamoietasz moze, ze nie zdazylem poprzednio do niej wpasc, bo kosciol zamknieto kiedy odladalismy torebki…. I przepros ode mnie, ze nie zdazylem. Bog mi swiadkiem, ze bardzo chcialem.
A z toskanskich wlanow polecam miejscowe montepulciano. Wiem – bywaja tanie i podle, ale tylko w naszej czesci Europy. Ostatnio pilem Montepulciano d”Abruzzo ( z Marksa and Spencera) , ktpre bylo kompletnie genialne i tylko o ?2-3 drozsze od podlego. So.
” Jak ten człowiek wczoraj żałował… całą noc nie spał – powiedział kard. Stanisław Dziwisz.”
Ktos na forum slusznie zapytal: „Bo nie mial sie do kogo przytulic?”.
Jesteś całkiem pewien, Mordko, że ta Hilaria, u której nie byliśmy, to była w Sienie, w której nie byliśmy, a nie w Lukce, w której byliśmy?
http://www.fotos-reiseberichte.de/toskana/lucca/lucca-ilaria-del-carretto-P1210438.htm
Do widzenia
Aaa tak, w Lucce. Do Sieny nie dojechalismy. Pamietam ja (plac w ksztalcie jaja) z poprzedniego pobytu.
W Lucce sie kupuje oprawki do okularow. Ten narozny przy placu lukijskim.
Bawcie się dobrze!
Ucalujcie Toskanie!
Rozumiem, Mordko. Z tą Sieną to był tylko taki lapsus językowy.
Zewsząd mnie doświadczone pouczają łebki:
Bobik, ty bądź rozsądny, ty pilnuj torebki!
Ale jam też istota nieco doświadczona,
więc w pierwszym rzędzie swego pilnuję ogona.
Zgubiony ogon to kłopot gotowy
Lecz oprócz ogona, pilnuj też głowy
I aby się ustrzec pomniejszych strat
Pilnuj uważnie wszystkich czterech łap
Pilnuj torebki, ogona, łap, a gdzie tu miejsce na luz, odprężenie i dobrą zabawę?! Bawcie się, Bobiku, cudnie, winnie (od wina ofkors:)) i przysmakowo.
Radzą też górale starzy ponoć, coby
w okolicy winnic pilnować wątroby.
A James Bond dodaje cicho ze swej strony,
że on to na ogół pilnował śledz(i)ony.
Co tam, stara śledziona! Niech się sama o siebie martwi.
A apartkę jakąś wziąłeś?
czlowiek krolika!!! brawo Alice Munro
cudne krotkie opowiadania, ani jednej powiesci
bywa
herbaty kazdemu z zadowolenia
Bardzo mnie ucieszył Nobel na Munro
Ooo… Słuchajcie, co tam jakiś byle Guardian. Nawet Komitet Noblowski się z nami liczy. Pijemy zdrowie Puchali, która Munro odkryła już dawno i tłumaczyła na nasze.
Puchalu, to dopiero radocha!
Zdrowie Puchali? Zawsze!
Zdrowie Puchali !
Zdrowie!
Nareszcie ktoś oprócz mnie docenia Kanadyjczyków. I Kanadyjki, ofkors!
I może jeszcze kanadyjki…
I ja się bardzo cieszę, bo dobra pisarka i pierwszy przekład na polski był w moim wykonaniu („Uciekinierka”, wyd. Dwie Siostry, 2008).
Tez wypiję zdrowie noblistki.
A to juz mamy druga tlumaczke kolejnej noblistki na blogu. Bo Kuma z Gdyni tlumaczyla „Umilowana” Toni Morrison.
A teraz Puchala! Czuje taka dume jakbym sam Munro tlumaczyl!
Nasza! Puchala! Pewnie zaraz dodrukuja i mam nadzueje, ze Twoj kontrakt jeszcze byl robiony za starych czasow, kiedy tlumacz dostawal za kazde nowe wydanie ksiazki!
Moja Stara tez tlumaczyla nobliste, ale tylko jedno opowiadanie – Singera do gazety (Spinoza z ulicy Targowej) . Singer pozwolil i nie wzial ani grosza za prawa autorskie. Ale Stara byla pierwsza. ktpra sie do niego dodzwonila po ogloszeniu nagrody Nobla. To tez byl czwartek, a w sobote opowiadanie bylo juz w dodatku tygodniowym.
Czasy, niestety, były nowe, ale jak mam w umowie, nie pamiętam. Później sprawdzę. Na razie tylko widziałam na stronie wydawnictwa, że nie jest w bieżącej sprzedaży. Byłoby przyjemnie.
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie życzenia podróżne, które ze mną polecą i będą mnie w drodze doglądać.
A teraz…
biorę fortunę, biorę augury
i się truchcikiem oddalam w chmury.
Tam będę byczyć się ile wlizie
do czasu, kiedy wysiądę w Pizie,
gdzie mnie kultura czeka wysoka –
vino, tartufi i saltimbocca.
W nowych czasach jeszcze przez pierwszych pare lat dawano umowy porzadne. Potem sie zmienilo na gorzej. Z pewnoscia wznowia wydanie.
Już zrobiłem temu reklamę w G+, ale z radością wrzucę i tu, jako podręczny kurs samoobrony.
Malala dostała Nagrodę im. Sacharowa
Bardzo dobrze, ale chcialbym tez aby dostala Pokojowego Nobla. Petycje do brytyjskiego MSZ podpisywalem, aby zglosili Malale!
Bo Nagroda Sacharowa jest chyba bez pieniedzy. A jakby dostala pokojowa to razem z ogromna forsa i mysle, ze ona zrobilaby z tego bardzo dobry uzytek ( w odroznieniu od naszego noblisty, bless′im)
Leć szczęśliwie Bobiku
Puchalo,
gratulacje
Helenko, pamiętasz o buraczanej sałace?
O, sh.t! Zapomnialam zapytac! Ale juz wyslalam do niej list z czerwona choragiewka. Bylysmy w Polish Dali.
OK. Elena stanela na wysokosci zadania i przyslala, zaznaczajac, ze woda z fleur d′orange jest kluczowa w tej salatce, hmmmm:
Ingredients
Serves 2 generously
400g beetroot
2 sweet oranges
1 red endive (red chicory) or whatever
1/2 small red onion, thinly sliced
3 tbsp parsley, chopped
40g wrinkled black olives, pitted and halved – I got some amazing greek olives at La Cigale – perfect for this recipe, but I am sure it would work well with regular Kalamata too.
3 tbsp rapeseed oil
1 tbsp orange blossom water
1 1/2 tbsp red wine vinegar
Salt and pepper
Dzięki, Helenko, klaniaj sie Elenie.
Mam już wyobrażenie.
Zapisałam sobie.
Trzeba trochę poeksperymentować.
Bobik pofruniety
puchala pije (slusznie)
salatka posolona i popieprzona (uwaga na sol mt7)
deszcz p a d a,
andsolowi dziekuje, juz od patrzenia boli….. oj boli………
herbata
napisano ze Niziurski umarl, czytalem, lubilem….. Panie Edmundzie
miej lepiej w Niebie
Pani Agnieszka Kozlowska – Rajewicz:
Oczekuję że ksiądz Oko przeprosi za swoje słowa homoseksualistów, nauczycieli i trenerów sportowych, a także badaczy „gender”, socjologów i kulturoznawców, oraz wszystkich innych, których mogły dotknąć jego słowa. Bez pokory, uczciwości i prawdziwej – a nie tylko deklarowanej – miłości do bliźniego będzie księdzu trudno. Ale Bóg nie takie cuda czynił, żeby ten Kościół ratować.
http://kozlowskarajewicz.natemat.pl/77749,po-slowach-abp-michalika-ks-oko-kontraatakuje-czekam-na-przeprosiny
Dziekuje Pani Pelnomocnik!
Elena zachwycila sie moim (lepszym) polskim sklepem i kupila sporo kurek (za moje tez zaplacila
), piec bardzo dorodnych borowikow, rozne kielbasy, wedzonego pstraga i trzy opakowania tlustego twarogu na sernik (bo jutro przyjezdza jej corka, Vanessa). Kupila takze w moim ulubionym butiku obok dwie pary fajnych spodni, w tym jedne wyjsciowe. Potem wstapilysmy do Polish Cafe na pierogi z surowkami, ktore ona popijala prawdziwym polskim kompotem, a ja wzgardzowszy kompotem poprosilam o czeskie piwo.
BYla taka uszczesliwona, bo miala trzy godziny beztroskie i wolne (wnuczka Aria byla w tym czasie w szkole Montessori ).
Elena bardzo sie odprezyla, byla rozesmiana i okropnie zadowolona, ze miala fajny outing, bo wiekszosc czasu spedza na rozmowach z dwulatkiem, co moze byc troche oglupiajace. Zapowiedziala ze bedzie robila czesto zakupy w Polish Deli, gdzie sie jej wszystko podobalo – bo to jest naprawde najlepszy chyba polski sklep w Londynie – inne sa najczescoiej do d. I ma dojazd z domu autobusem 65 prawie od drzwi do drzwi. Ale ona wiecej jezdzi rowerem niz autobusem. Ma przytroczony spory koszyk na zakupy do roweru i siodelko dla Arii z tylu.
Sam widzisz, Rysiu, jaki bezprzykładny atak.
Czepiają się każdego słowa. Uh!
Czy to znaczy, ze są ścieżki rowerowe, czy jeździ się po ulicy, czy po chodniku?
Nie, nie ma sciezek. One podobno nie zdawaly egazminu. Wiec jezdzi normalna droga. A dziecko (i rowerzysta tez) musi miec helm – takie prawo.
Dobra jest ta pani Rzecznik.
W brytyjskiej prasie podano dzis, ze rzad zamierza zaostrzyc prawo dotyczace molestowania seksualnego dzieci i mlodziezy. To znaczy ma byc znacznie latwiej skazywac za molestowanie i wystarczy, ze przypadek molestowania zglosi „osoba trzecia” – policjant, lekarz, pracownik socjalny, nauczyciel etc. Nie musi to byc bezposredni opiekun dziecka ani samo dziecko. Osoba trzecia musi oczywoscie przedstawic wiarygodne powody zgloszenia naduzyc.
Nie bardzio jeszcze rozumiem jak to bedzie egzekwowane i jakie beda zabezpieczenia przed naduzyciami, ale pewnie pojawia sie na ten temat jakies dobre analizy w prasie. Jestem bardzo ciekawa co oni wymyslili.
Pilna wiadomosc dla Siodemeczki. Telegram od Eleny:
I forgot: Also a chile pepper
co tu przerwa?
Bobiki dolecieli?
pewnie leza bykiem w wygodnych fotelach milej knajpki i sacza aromatyczna kawe
dobrze maja
my o Literackim Noblu, a madrzy mowia: „Nie warto czytać książek.”
http://gaata.pl/5-powodow-dlaczego-nie-warto-czytac-ksiazek/
herbata
Dzięki, Heleno, ale nie przepadam. :/
Moze dlatego, że zawsze wszystkiego daję za dużo i nieczemu to na zdrowie nie wychodzi.
W Azerbejdzanie z powodu technicznej pomylki wyniki wyborow zostaly opublikowane dzien przed ich rozpoczeciem
Duza radosc z powodu Alice Munro, corki farmera i nauczycielki. Bardzo lubie jej opwiadania, ktorych akcja czesto toczy sie w sasiednim hrabstwie (Huron, blizej jeziora… Huron). Jest taki niezly film o starzejacym sie malzenstwie, w ktorym kobieta dotknieta jest demencja. Away From Her. Zone gra Julie Christie (Lara z Dr Zhivago), wciaz bardzo piekna. Wlasnie na podstawie opowiadania Munro.
A teraz do banku odnawiac pozyczke hipoteczna, juz na szczescie na ostatnie pol roku.
Salatke z burakow tez spozywam, w troche innej bardziej codziennej wersji: pokroic nieduze ugotowane buraki w cienkie plastry, dodac troche startej marchwi, posiekanej czerwonej cebuli i pokruszonych orzechow wloskich. Zalac ulubionym winegretem. Ale najbardziej buraczki lubie w postaci nieszczesnego barszczu, ktorego nigdzie chyba poza Polska tak sie kocha. Co tu nie kochac?
Dobre.
Czytam sobie o likierach i widzę akacjowy, z kwiatów akacji.
Kolo mojego domu jest sporo starych akacji i w okresie kwitnienia pachną oszałamiająco i pięknie.
Czy ktoś kiedyś pił ten zapach zamknięty w alkoholu?
Nie slyszalam o akacjowce. Kwiaty akacji jadlam jako dziecko. Tez pamietam piekny zapach. Bardzo duzo bylo starych krzewow i drzew akacjowych w Falenicy, ale juz nie dzisiaj…
Dobre – bylo do Liska.
A teraz do Królika.
Te buraczki z filmowej salatki buły pieczone w piekarniku, kazdy zawinięty w folię aluminiową, póżniej, po ostudzeniu krojony w takie kawałki, jak pomarańcza.
I sos tam też był trochę bardziej złożony.
Zobaczymy.
To moja synowa, wpływa na mnie inspirująco, bo podaje smacze i różnorodne dania nie z polskiej, ciężkawej kuchni.
Znakomity barszcz mój Dziadziuś (a jakże) gotował w ten sposób, że w wielkim garze, ciasno ulożone gotowaly się do miękkości buraki w łupinach. Obrane i pokrojone w talarki wrzucane były do gotującego się obok rosołu, z którego wyciągnięto mięso i warzywa. Barszcze były zawsze takie pyszne, że wydaje mi się, że nie znam lepszej zupy.
Chyba w następny czwartek ugotuję.
Tak piszą:
Likier Acacia 34 ° (1,3 l)
200 g płatków z kwiatów akacji
l l wódki czystej 45 °
0,3 kg cukru
150 ml wody
1/4 ł. kwasku cytrynowego
Do gąsiorka wsypać płatki kwiatów akacji i zalać wódką, szczelnie zamknąć i odstawić do ciepła na 30 dni. Po tym czasie nalew przecedzić i wlać do gorącego syropu sporządzonego z cukru, wody i kwasku cytrynowego, po wymieszaniu odstawić na 4 miesiące. Następnie przecedzić przez bibułę filtracyjną lub gęste płótno i rozlać do butelek.
Likier ma barwę jasnosłomkową, aromat i smak delikatny akacjowy. Zawartość cukru ok. 23%.
Pije się go o temp. 12-14°C.
Gratuluję p. Munro, wszystkim Kanadyjczykom oraz tłumaczom
Ogladam sobie moje życie w filmach Marcela Łozińskiego.
A mysmy w dziecinstwie zrywali kwiaty akacji i je z wielkim smakiem pozerali. Dorosli sie wsciekali i zakazywali, ale dzis pewnie wiadomo juz, ze kwiaty akacjowe sa bardzo zdrowe.
Pare lat temu tlumaczylam mojej kuzyneczce Taniuszy, aby nie gorszyla sie i nie odbierala swoim dzieciom pestek slonecznikowych, bo choc w inteligenckich rodzinach zawsze uwazano, ze „luskanie siemaiczek” jest oznaka zlego urodzenia i przynaleznosci do dolow spolecznych, to dzis uwaza sie, ze pestki sa nadzwyczajnie zdrowe i dzieci, jesli lubia, powinny je jesc.
Sama je jem w tajemnicy przed swiatem. Bo w glebi duszy wiem, ze tylko doly spoleczne jedza pestki.
Smutno i ciężko zrobiło mi się na sercu, jak obejrzałam sobie te dokumenty.
Dobranoc.
Siodemeczko, przed noca zadnych ciezskich dokumentow nielzia ogladac. Tylko Downoton Abbey i rozne przyjemne o sztuce i architektirze albo o astrofizyce (Prof. Brian Cox, sooooo cute)
Tak bym chciala, zeby ta dzielna dziewczyna dostala Nobla:
http://www.theguardian.com/tv-and-radio/video/2013/oct/09/malala-yousafzai-daily-show-video
To pragnienie edukacji jest w tej dziewczynie takie odswiezajace, jaka to musi byc ogromna przyjemnosc byc nauczycielem dla takich spragnonych nauki dzieci/dziewczynek…
Meanwhile, po tych wszystkich pogaduszkach o salatce z burakow, zorientowalam sie, ze nie mamy w domu nic do jedzenia. Wszystko wyszlo, z serem i jajkami wlacznie!
Przysni mi sie pewnie czerwony barszczyk na rosole wedle Dziadziusia Siodemeczki. Moze ze szczypta majeranku. A tymczasem na kolacje gruszka i jablko.
Jest melba toast, puszka tunczyka i dwa pomidory! Jestesmy uratowani.
http://smakpodniebienia.pl/magia-staruszkow/
Dziadkowie też lubią psy
Dzień dobry
Kawa i orzeszek do kawy
Bardzo ciepły tekst, Mariuszu
herbata
szeleszcze
brykam
M
Jesienne Tereny S-Bahn przeglad pozycji
brykam fikam
.
Kawa z kotem.
Więcej kota, niż kawy. Absorbująca bestia.
Dzień dobry.
Ktoś wczoraj pisał , że Nagroda Sacharowa chyba nie jest związana z pieniędzmi. Dzisiaj niemiecka telewizja podała mi do kawy informację, że Malala dostała 50.000 Euro. Bardzo się cieszę. Niesamowita osoba!!!! Trzymam kciuki za Pokojowego Nobla.
Dzien dobry
Irku, jaka piekna!
Kawa
i herbata .
W tym roku jest 259 kandydatow do pokojowego Nobla (50 z nich to organizacje)
Co do tekstu Mariusza, mnie jednak obchodzi czy on kiedys ja uderzyl.
liskowa herbata w Mordechaja Sarej klimatach
Dzień dobry,
a czasem bywa też tak, że już ze sobą nie gadają, a za ręce się przy przechodzeniu jezdni się trzymają, żeby się nie zgubić…
@krolik 3:35 – coś o tym pragnieniu nauki wie moja kumpela Dorota Kozińska, która kiedyś pojechała do Afganistanu uczyć dziewczynki i kobiety angielskiego. Napisała potem książkę „Dobra pustynia”, która właśnie jest nominowana do Nagrody im. Beaty Pawlak. Polecam, jeśli ktoś na nią trafi.
Nobel na organizacji.
Co to za pomysł, że nie ważne, czy ją bił.
Tylko facet mógł coś takiego napisać i to taki, który natychmiast stracił całą moją sympatię.
Polityka poleca.
Kameralny spektakl Izabelli Cywińskiej według nagrodzonej Nike powieści Wiesława Myśliwskiego „Traktat o łuskaniu fasoli” z fenomenalnymi rolami Janusza Gajosa i Jerzego Radziwiłowicza
http://ninateka.pl/film/saksofon-izabela-cywinska
Nie kłóćcie się.
A tego Nobla to niech sobie wsadzą tam, skąd biorą pomysły.
Istotne dla tzw. swobody wypowiedzi i bezkarności w internecie orzeczenie
Strasburg: serwis internetowy odpowiada za komentarze internautów
Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 10 października uznał, iż internetowy serwis informacyjny ponosił odpowiedzialność za obraźliwe komentarze umieszczone przez internautów pod jednym z opublikowanych artykułów.
Skarga została wniesiona do Trybunału przez Delfi AS, wydawcę i właściciela jednego z największych portali internetowych w Estonii. W styczniu 2006 r. serwis umieścił na swych stronach artykuł o przewoźniku promowym i zmianach w rozkładzie kursowania promów. Pod artykułem udostępniono użytkownikom forum internetowe, gdzie pojawiło się wiele postów z obelgami i pogróżkami pod adresem firmy promowej. Estońskie sądy uznały odpowiedzialność Delfi AS za zniesławienie i zasądziły odszkodowanie na rzecz przewoźnika. Skarżąca zarzuciła, iż stanowiło to naruszenie jej prawa do wolności wypowiedzi chronionego przez art. 10 Konwencji o prawach człowieka.
Trybunał nie przychylił się do tej argumentacji i nie uznał odpowiedzialności Estonii za naruszenie art. 10 Konwencji. Trybunał przypomniał, iż wolność wypowiedzi nie jest bezwzględna i może podlegać ograniczeniom wynikającym z praw osób trzecich takich jak prawo do ochrony dobrego imienia. Istotą niniejszej sprawy było więc nie samo ograniczenie, lecz jego proporcjonalność. Trybunał wziął w tej mierze pod uwagę cztery węzłowe kwestie.
Po pierwsze – kontekst wypowiedzi. Posty pod artykułem były obraźliwe, wulgarne i zniesławiające. Zważywszy na treść i przedmiot artykułu, zdaniem Trybunału wydawca powinien był przewidzieć możliwość ich powstania i wykazać się większą ostrożnością.
Po drugie – kroki podejmowane przez Delfi AS dla zapobieżenia pojawienia się takich postów. Na stronach serwisu internetowego prowadzonego przez skarżącą nie było informacji ostrzegającej użytkowników o odpowiedzialności prawnej za treść pisanych przez nich komentarzy. Jakkolwiek firma używała filtrów kasujących wulgaryzmy, a inni użytkownicy – poprzez kliknięcie w odpowiednią ikonę – mogli informować moderację o obraźliwych postach, to takie „zaraportowane” komentarze nie były bezzwłocznie usuwane.
Po trzecie – praktyczność rozwiązania obciążającego portal internetowy za komentarze użytkowników. Zniesławiona firma mogła dochodzić zadośćuczynienia od indywidualnych internautów, ustalenie ich tożsamości byłoby jednakże bardzo utrudnione. Trybunał uznał odpowiedzialność portalu nie tylko za praktyczną, ale również za uzasadnioną: serwis internetowy czerpał korzyści z dużej liczby komentarzy pozostawianej przez czytelników, więc powinien także ponosić za nie odpowiedzialność prawną.
Po czwarte wreszcie – wymierzona sankcja (odszkodowanie w wysokości około 320 euro) nie była wysoka i nie miała takiego charakteru, który odstraszałby skarżącą (lub inne media) przed wykonywaniem wolności wypowiedzi.
Wszystkie te okoliczności przywiodły Trybunał do konkluzji, iż odpowiedzialność prawna portalu internetowego za komentarze użytkowników w omawianej sprawie była proporcjonalna i uzasadniona, a więc naruszenia art. 10 Konwencji nie było.
Wyrok Trybunału ma bezsprzecznie ogromne znaczenie praktyczne. Powszechność wulgarnych, obelżywych, kłamliwych i zniesławiających komentarzy użytkowników internetu jest zatrważająca. Anonimowość sieci i bardzo utrudnione ustalanie tożsamości autorów komentarzy sprawia, że są oni praktycznie bezkarni. Trybunał godzi się w tym miejscu na przeniesienie odpowiedzialności za zniesławienie na właściciela forum, na którym naruszenie dóbr osobistych ma miejsce. Przemawiają za tym z jednej strony powody praktyczne, lecz z drugiej strony także argumenty o charakterze sprawiedliwościowym i etycznym: serwis internetowy czerpie korzyści z aktywnej obecności użytkowników na swych stronach, ma techniczne możliwości kontrolowania treści pojawiających się pod publikowanymi wiadomościami (filtry antyspamowe, aktywna moderacja forów internetowych), a tym samym powinien przyjąć na siebie odpowiedzialność za naruszania praw osób trzecich stąd wynikające. Omawiany wyrok jest słuszny – wolność wypowiedzi nie może gwarantować bezkarności zniesławienia.
Tak wynika z wyroku Trybunału z 10 października 2013 r. w sprawie nr 64569/09, Delfi AS przeciwko Estonii.
Katarzyna Warecka
Data publikacji: 10 października 2013 r.
Brawo!
No, to teraz trzeba by pociągnąć dużą część polskiego internetu do odpowiedzialności.
Zaczynajac np od Polityki.pl za brak moderacji na blogu Hartmana.
Mariusz, nie rozumiem o co Ci chodzi z tymi „staruszkami”. Jako w zasadzie rówieśnik tej pary rozumiem, że nie byłoby właściwe gdyby przy przechodzeniu przez ulicę trzymali się za genitalia, bo ktoś powinien być wzorem dobrego wychowania dla młodszych, a także nie wyglądają na parę gejów (co często zdumiewa przechodniów, że może być czułość między gejami) — a może się maskują?
Znajoma twierdzi, że na Florydzie największym zagrożeniem dla życia są stulatkowie nieostrożnie prowadzący samochody, bo oglądają się za dziewczynami na chodnikach, ale to może być urban legend, bo tam przecież nie ma chodników. Natomiast stulatków naprawdę nie brak i przypuszczam, że spora ich część ma lepiej w głowie niż taki jeden adiunkt kibol, co kiedyś pojawił się w Koszyku.
Pokojowy Nobel, po tym jak poszedł do Obamy nie wrócił do siebie i przestał mieć jakiekolwiek znaczenie moralne. Pan Thorbjorn Jagland może ogłosić, że dostaje nagrodę Kot Tom za to, że przez tyle lat, mimo dobrych powodów, nie utłukł Myszki Jerry a i tak cień noblisty Obamy będzie wisiał nad Tomem.
Nie, Lisku, zaczynajac od Gazety i innych popularnych portali.
Obama jak Obama, znacznie wcześniej tego Nobla dostał Arafat. Jakoś tak się przypadkowo złożyło, że chwilę wcześniej stracił bratnie, internacjonalistyczne dofinansowanie i miał do wyboru – zostać obwołanym faszystą i zniknąć, jak towarzysze irlandzcy, włoscy i niemieccy, albo zalegalizować interes. Wybrał dobrze, co świat zaraz docenił. Sądzę, że gdyby Osama bin Laden nie został zlikwidowany, mógłby też sobie kiedyś zasłużyć na uznanie u wyrafinowanych intelektualistów w Europie.
Szkoda ze Arafat nie mial podobnego dopingu w 2000 roku
W przyszłym roku Pokojową Nagrodę Nobla Komitet Noblowski przyzna sobie….
Wypowiedź pani Janiny Ochojskiej:
– Skoro ta organizacja czuwa nad przestrzeganiem nakazów Konwencji o zakazie broni chemicznej, to dlaczego w tak wielu krajach jej się używa, dlaczego w Syrii wielokrotnie dochodziło do użycia broni chemicznej i dopiero ostatni wypadek został nagłośniony?
Jeśli im wpadnie do głowy dobrać się do zasobów broni chemicznych w innych krajach, odbiorą im Nobla i emerytury.
Jesli Pani Ochojska wie, ze w Syrii i przedtem dochodzilo „wieloikrotnie” do uzycia broni chemicznej, to powinna sie tym byla podzielic ze swiatem.Bo my wiemy tylko o tym ostatnim.
W jakich „wielu krajach” sie jej uzywa? Co ona gada?
spadaja liscie z drzew, gwaltownie opadly, zascielaja chodniki, jesiennie szuram, orgia barw
Bobiku rozbiles namioty? ogladasz stare kamienie (wiesz te budowle wiekowe, muzeaalne starocie) czy madrze siedzisz sobie przy stoliku i popijajac kawe przygladasz sie swiatu? 8)
herbata, nowa (dziekuje – kto wie ten wie ) plyta leci, pochlaniam jagodzianke – lapczywie – bo lubie
brykam
Bobik pewnie juz obmysla co zje na kolacje i czym popije: paste na primo czy z miejsca zjesc secondo? frutti di mare takie czy owakiie? Sangiovese czy montepulciano? A moze zataszczyc do hotelu kanapke z goracym, ociekajacym sokiem i aromatycznym porchetto co sprzedaja na rogu , troche salatek i butelczyne?
Mam nadzieje, ze przyjemnie sie Piesek odzywia. Ale jak mozna sie zle odzywiac w kraju z najlepsza kuchnia swiata?
Bobik, to prosze i za moje zdrowie!
tak Kocie, jak mozna nie lasuchowac najlepszej kuchni swiata
Po prostu, Rysiu, na sciany sie drapie, jak pomysle jak tam fajnie jest Bobikowi w tej Toskanii. Bo nie tylko najlepsza kuchnia swiata, ale jeszcze najpiekniejszy region swiata. Mozna zwariowac, ze o butach i torebkach nie wspomne.
Zrobiłem sobie Toskanię. Sos musztardowy na bazie toskańskiej oliwy, pomidory, papryka, sałata, siekany czosnek. Kromka chleba i ….boczek pancetta z Toskanii
Atta boy! Smacznego, Irku.
czytac przed kolacja:
http://www.rp.pl/artykul/10,1055825-Katolicka-ofensywa-w-Sejmie.html
Czytałem. Rusza cykl imprez
Piątkowy wieczór. Lista w Trójce. Ciekawe jak wysoko ” Grażka” Świetnie wpasuje się w ten cykl
Merdanko!
Wynająłem mianowicie auto w Milano zamiast w Pizie.
Już nawet nie pytajcie dlaczego, bo powód był zbyt durny, żeby się nim chwalić. Efekt w każdym razie jest taki, że auta nie dostaliśmy, choć musimy za wynajem zapłacić i jeszcze nie wiadomo, czy tak krótkoterminowo uda nam się wynająć coś innego za niebajońskie pieniądze. Jutro się okaże.
Dotarłem wreszcie do netu, na łapkach nieco ululanych, bo w kraju najlepszego jedzenia jakoś i picia trudno sobie odmówić.
Już z samego wstępu wynika, że w kwestiach kulinarnych jestem w pełni usatysfakcjonowany, w pogodowych – jak na październik – również, a i w hotelowych też nie narzekam (Morda pamięta może taki mały, pasiasty kościółek w Marinie? Nasz hotel jest tuż za nim.) Jedyna rzecz niesatysfakcjonująca nastąpiła wskutek mojego osobistego kretynizmu.
Na szczęście komunikacja autobusowa okazała się bardzo sprawna i niedroga, więc pod hasłem „święta miłości kochanej krzywizny” udało nam się dziś dotrzeć do najsłynniejszej fuszerki budowlanej świata. Po powrocie do Mariny musiałem zaliczyć, rzecz jasna, fritto misto z morskiej gadziny w ulubionej pizzerii, a potem jeszcze zawrzeć bliższą znajomość ze znakomitym primitivo – to już na patio hotelowym, czyli 1 krok w il. szt. 1 za drzwiami naszego pokoju.
Więc ogólnie, mimo samochodowej wpadki, jest bardzo w porzo.
Hej, ululany Piesku!
Och, Pieseniu, jak dobrze, ze sie odezwales!
Sluchaj, z tym samochodem wynajetym z dziwnego powodu w Mediolanie – niech Ci nie zepsuje wakacji. Takie rzezcy sie zdarzaja i choc oczywoscie zwierze moze byc zle na siebie, ale bez przesady. Za dwa dni nie bedziesz tego pamoietac.
To rozumiem, ze hotelik macie w Marina di Pisa? To bardzo dobrze!!!! I blisko do tej naszej ukochanej restauracji i do naroznika na porchetto.
A ja bede trzymal lapy aby jutro sprawa samochodowa rozwiazala sie pozytywnie dla Was.
Odzywiaj sie Piesku przyjemnie!
Caluje Was mocno i sciskam. Pilnujcie torebki. Odzywajcie sie. Albo nie – jesli nie bedziecie mieli ochoty.
Myśmy po Toskanii poruszali się autobusami lub pociągami.
20 października w Pistoia ma recital Krystian Zimerman
http://www.fondazionepromusica.it/concerti.php?stagione=24
Ale nie wiem, czy Psi jeszcze będą w tej okolicy w tym czasie.
Zdziwiło mnie kilka reakcji na tekst Mariusza, zwłaszcza dość ostre żachnięcie Siódemeczki. Mnie się autorska intencja wydawała dość jasna – nie chodziło o to, że w ogóle nie jest ważne, czy facet żonę bił, tylko że w tym momencie, kiedy obserwuje się tę parę, nie są ważne ich zaszłości, nie myślą o nich ani oni sami, ani obserwator. To, co widać tu u teraz, to ogromna, przejmująca czułość, która wzrusza i skłania do pomyślenia „mam nadzieję, że też mi się uda z kimś wspólnie zestarzeć właśnie tak, z wzajemną czułością i troską, bez wypominania sobie po grób: a pamiętasz, zołzo, jak 35 lat temu nie dokręciłaś kranu i zalało całą chałupę? – Idioto, kto nie dokręcił? Przecież to ty się uchlałeś i kran na caą noc zostawiłeś, a teraz mnie się czepiasz…
Znam wiekowe pary takie i takie. Te walczące ze sobą do ostatniego tchnienia, i te, które potrafiły sobie wybaczyć zaszłości, wyleczyć rany, powiedzieć „czymże to wszystko jest wobec wieczności, która już coraz bliżej”. Na te drugie rzeczywiście można nieraz patrzyć ze wzruszeniem, nawet kiedy się wie, że ich osobista historia do pewnego momentu wcale nie była płatkami róż usłana.
Czy zobaczona przez Mariusza para należała właśnie do tego drugiego gatunku? Nie wiem, ale to nie ma dla mnie znaczenia. On to tak odebrał i to wystarcza. To nie był w końcu reportaż ani sprawozdanie dla MOPS-u, tylko impresja, która jak najbardziej uprawnia do licencji.
20 niby jeszcze w okolicy będziemy, ale dostanie biletów na koncert KZ, który ma się odbyć za tydzień, coś mi się mało realistyczne wydaje.
Mordko, ja już stale jestem na takiej baczności, że na każde pytanie PA w rodzaju „co robisz?” odpowiadam z solenną miną „pilnuję torebki!”.
I dobrze robisz, Bobik, ze pilnujesz. Pilnuj co sil w lapapch.
Oj, czuję, że do łap splątania doszła jeszcze senność. Buona notte a tutti, belli e brutti.
A teraz na poslanko, Piesku! Spij dobrze.
To jak psy, Wy też macie takie przypadki ?
http://www.youtube.com/watch?v=mXV_OjkmXgI
No cóż, Bobiku, ludzie mają różne doświadczenia, więc i reakcje także.
Bobiku, przez cheaptickets.com moge ci zarezerwowac samochod od jutra do 22-go pazdziernika na lotnisku w Pizie przez wypozyczalnie Sixth, cena $375 dolarow, chetnie zaplace swoja karta a odbierzesz na swoje nazwisko. Rozliczymy sie przy okazji. Czy brac, napisz, zanim opijesz sie jak bak tego primitivo, caluje, krolik.
Jeszcze tylko dodam, ze nie lepszego sposobu na pokoj w swiecie niz edukacja kobiet w trzecim i czwartym swiecie, bo to im da jakas niezaleznosc i zmieni swiat wokol nich, no wiec lepszej nadziei na ten pokoj chyba nie ma. Malala jest niezwykla w swojej powadze, madrosci i pewnosci przekonan. Te dziewczynki pragna chodzic do szkoly. Do powaznej szkoly, gdzie mowi sie o powaznych rzeczach, ktore kiedys zmienia nasz swiat, a nie uczy przez zabawe i fun jak w przedszkolu tylko ze do konca studiow. No, ale komisja chemiczna wygrala z edukacja tych uciemiezonych dziewczynek. Might as well. Na pocieszenie dodam, ze Einstein nie dostal Nobla za teorie wzglednosci, bo przyznali ja wtedy jakiemus Szwedowi od przepowiadania pogody. Dopiero lata pozniej, szwedzka komisja zrozumiala, ze Einsteinowi sie Nobel nalezal, wiec dali mu go za cos zupelnie innego, co zreszta nie mialo zadnego sensu i okazalo sie kompletna bzdura. Go figure!
na ulewe za oknem herbata
i kawa
brykam
ciemno mokro sobotnie
szeleszcze zaleglosci
herbata……………… berlinska
kawa…………… toskanska
torebka, Bobiku, torebka
.brykam
.fikam
zamykajcie okna papierowych czytacze
http://www.scmp.com/sites/default/files/galleries/2012/08/31/netherlands_arts_20300475_001.jpg
http://farm9.staticflickr.com/8311/7896189514_0a07ac9ca1_c.jpg
Instalacja: Alicia Martin
brykam
brykam fikam
Dzień dobry.
W nawiązaniu do @Królika.
Trafiłam wczoraj na którymś z niemieckich kanałów na program o tzw. kamalari w Nepalu. To są dziewczynki (czasami kilkuletnie) „sprzedawane” z biedy do pracy w bogatszych rodzinach. Wykorzystywane, pomiatane, pracujące ciężko po 18 godzin dziennie. Bez szans na edukację.Jedna z nich, po „wyzwoleniu” z niewolniczej osiemnastoletniej pracy, stworzyła fundację walczącą z tym procederem.Tworzone są ośrodki dla tych „odbitych” z łap „właścicieli” dziewczynek, zapewniona jest nauka. Oczy tych dziewczynek!!! Beczałam strasznie….
Z tym moim płaczem powinnam chyba coś zrobic. Od stycznia oczy mam rzadko suche.
Dzien dobry
Kawa
Herbata
Niektorzy zamykaja okna,
inni nie…
Dwa krotkie filmy o kamalari
http://www.youtube.com/watch?v=js25W_OsJ1s#t=239
http://www.youtube.com/watch?v=-vU-VD9O84c
Swietne zdjecie to od Liska z ksiazkami.
Wysllalem wpis Krolika o samochodzie w liscie do Bobika, mam nadzieje, ze moga sprawdzac poczte w ciagu dnia.
Absolutnie sie zgadzam, ze edukacja dziewczat w najubozszych krajach znaczaco przyczynia sie do zaprowadzania pokoju w swiecie. I udzial kobiet w zyciu spolecznym.
I zaluje, ze Malala nie dostala Nobla. Ona jest inspiracja dla setek milionow ludzi.
Ma swietnego ojca, nauczyciela. O matce nie wiem nic. Ale ojciec bardzo sie spodobal jak go pokazywali, kiedy ona jeszcze byla w szpitalu po tym postrzeleniu.
Chyba zainspirwoana przez Liska ta dziesiejsza wyjatkowo apetycznie wygladajaca kawa, polece do kawiarni Marcela i Janka – Slowakow i zjem porzadne weekendowe sniadanie – capuccino i dwa croissanty. Jakis czas temu postanowilem, ze nie bede sobie odmawial croissantpow skoro nie wymyslilem jak dotad przyjemniejszego sniadanka.
Dzień dobry!
A tak pewnie wyglądała primitivna kolacja Bobika
http://intopassion.pl/wp-content/uploads/2012/12/32287_468869159822877_342632831_n-403×325.jpg
I dowód na to, że kawa łączy gatunki:
http://otrzymanesmieszneobrazki.blox.pl/resource/porannakawa.jpg
A to prawda z tym czuciem sie jak pies.
Bardzo przyjemny poranek – dostalismy zwrot pieniedzy wyrwanych nam w srodku nocy na hotel.
Jakby z nieba spadly, bo prawde mowiac nie liczylismy….
Chyba wpadnemy ze Stara do takiego jednego ulubionego butikiugdzie wiedzielismy cis absolutnie neizbednego…..
Dzień dobry
Mam dostęp do kompa akurat na tyle, żeby pomerdać przed udaniem się śniadanie. Tak, do tej pory spałem i wcale się nie wstydzę. Wakacje mam, a co.
Króliku, dzięki serdeczne za miłą propozycję, ale myśmy autko już zamówili, a teraz czekamy na odpowiedź, czy je dostaniemy. Bo zamawia się w jednej firmie, a ona dopiero kontaktuje się z drugą firmą w Pizie i zapytowywuje, czy tam mają żądane autko „na stanie”.
Bawcie się dobrze, ja do lasu muszę.
Bobik zawsze coś narozrabia, musi po prostu. Ale i tak lepszego Psa nie ma.
A teraz, jak ktoś się nie boi, że straci apetyt, to proszę bardzo, takie ćwiczenie. Zamiast „Dziwisz” wstawiamy „Gierek”, zamiast „kościół” wstawiamy „partia”. Przyjemnego czytania.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14765937,Dziwisz__W_Kosciele_robi_sie_tyle_dobrego__A_widzi.html?lokale=gdynia#BoxWiadTxt
POmijajac partyjna retoryke, to kolejny przyklad jak dziennikarz daje sie wpuszczac w maliny nieprecyzyjnie i durnie formulujac pytanie i nie przewidujac z gory jak odpowie mu na to Dziwisz. Przecxiez to jest ABC dziennikarstwa. Mozna to na zajheciach ze studentami pokazywac – jak nie nalezy zadawac pytan rozmowcy. Nie chodzi o to by go za wszelka cene przyprzec do sciany, lecz by nie pozwolic wyglaszac platitudes, komunalow.
Oczywoscie zamiast stwierdzenia, ze „ludzie traca zaufanie do kaplanow” – co zapewne jest nieprawda, nalezalo powiedziec, ze ludzie traca (utracili) zaufanie do hierarchii, ktora dopiero pod lufa pistoletu deklaruje gotowosc „zeroitolerancyjnej” polityki Kosciola wzgledem seksualnych wykroczen i przestepstw. I od tej strony nalezalo Dziwisza przyciskac. Bo co to jest, ze w ciagu 48 godzin az dwu wysoko postawionych duchownych (Lipka i Michalik) bredzi tak, ze trzeba to odwolywac i „prostowac”. To solidnie podwaza do nich zaufanie w spoe;lczenstwie, nie tylko wsrod wiernych KK.
Oczywiscie, ze jak sie mowi, ze wierni utracili zaufanie do (swych) kaplanow, to latwo to zbic, mowiac, ze pedofilow jest znacznie mniej niz normalnych. Co jest przeciez prawda, ale nie o to nam sie rozchodzi kiedy gardlujemy. Perdofile beda sie nadal zdarzac, problem jest co z nimi robi Kosciol, jak chroni dzieci przed notorycznymi przestepcami seksiualnymi.
A Ty, Bobik, daj znac jak sie sprawy dalej maja z samochodem, bo my tu w nerwach.
Dzień dobry,
melduję posłusznie, że po powrocie z bezinternecia doczytałam wszystko
. Co prawda korzystam z iPhonowego hotspotu, bo router szlag trafił. To już drugi raz w przeciągu miesiąca
.
Z kwiatów akacji w młodości robiłam placuszki. Tak samo jak jak jabłka w cieście, tyle że kwiat należy wcześniej obtoczyć w cukrze pudrze. Ogonek zostaje na zewnątrz i przed jedzeniem sie go wyciąga po prostu.
Teraz od lat się nie szlajam po parkach i ciągle przegapiam okres kwitnienia, mimo że zawsze w Nowy Rok obiecuje sobie, że tym razem przegapić nie mogę
.
Okazuje sie, ze jestem Mistrzem Jezyka Hiszpanskiego:
„TWÓJ EMAIL ID zdobył (? 450,000.00 euro) w międzynarodowych konkursach
hiszpańskiego „El Gordo” Email nagrody loterii, szczę?liwe liczby
9/11/13/24/43 i Ref: ES/9420X2/68.”
Muchas gracias mi amigo! (na tym moja znajomosc jezyka Cervantesa z grubsza sie konczy!)
Wrrrr! http://wyborcza.pl/1,75248,14764811,Google_idzie_sladem_Facebooka__Sprzeda_nasze_dane.html
Swieto Dziekczynienia mamy w poniedzialek. Indyk zakupiony, borowki z gruszka i jablkiem zrobione. Tzw pies (ha, ha! nomen omen) (nie wiem czy ciasto to dobry odpowiednik) zakupione w mennonickim sklepie: Dutch apple (z kruszonka na gorze), pumpkin i rhubarb custard sa w lodowce..
Dzisiaj mamy goscia dziekczyniowego az z Nowej Zelandii. Jest to kumpel szchowy meza, ktory tu kiedys mieszkal, ale polecial za sercem do Nowej Zelandii (to juz zona #4). Gordon zostaje na noc, wiec trzeba bylo przygotowac pokoj na dole dla goscia.
Dla mnie jest to oczywiste ze kosciol sie zmieni, ale rzecz jasna nie bedzie to blyskawiczny process. Kosciol w latach przed skandalami seksualnymi tracil moze nie owieczki, ale pasterzy. Mlodzi chlopcy juz nie lecieli masowo, zeby pasterzowac owieczkom. Z mojej polskojezycznej parafii tutaj w ciagu ostatnich 26 lat odeszlo wielu ksiezy. Odeszli, bo pozakladali rodziny, albo z powodu finansowych malwersacji, albo z powodu rozczarowania zyciem duchowym czy duchownych.
Bobiku, Wlochy to nielatwy kraj do zalatwienia czegokolwiek, ale mam nadzieje, ze poszlo gladko. W kazdym razie w cheaptickets.com samochody w Pizie sa i mozna je odebrac na lotnisku, na dworcu kolejowym, pod krzywa wieza, albo dostarcza do hotelu.
Niesamowite to nagranko zlinkowane przez WW.
I żeby to, co obciąża opinię o Kościele zniknęło w sposób pozytywny (0:18-0:24).
No nie, nie będę znęcał się nad tym tuzinkowosłownym zdaniem. Ono samo to robi.
Ale przeraziła mnie kolejna informacja:
Jeden tylko ksiądz został skazany — w zawieszeniu, ponieważ nie udowodniono do końca czy był winny czy nie był winny (1:08-1:18).
To z tym wymiarem sprawiedliwości prawie jak za Stalina! Niewinni w zawieszeniu…
Aga, sprzedali mnie dawno temu, prawie od początku. W paskach reklamy wciskają mi produkty 7/24 w oczywisty sposób powiązane z moimi wyszukiwaniami w google′u ale także i z treścią mojej korespondencji.
Mnie tez sprzedali andsolu.
I mnie może sprzedali. Niestety, nie mogę się o tym dowiedzieć, bo używam likwidatora reklam.
pada, nie pada, pada……, nie, nie pada, kropi, przestalo, leje
sobotni jesienny berlin
Guardian chwali film Wajdy o Walesie:
http://www.theguardian.com/film/2013/oct/11/walesa-london-film-festival-review-nobel-peace-prize
A jakiego likwidatora uzywasz WW…
Ja tez irytuje sie jak szukam czegos na jutubie a wyskakuje mi jakies badziewie, ktore ktos mi chce wepchnac do gardla albo muzyka, ktora kiedys szukalam, coc nie ma nic wspolnego z poszukiwanym tematem. Chce mis sie nawrzeszczec na tego googla. Na facebooku nie istnieje, to mnie nie boli.
Lisku
fajny szperacz , pisane, nalezy przeczytac
troche znajomy