Słuszna strona
– Bycie po właściwej stronie jest jednak dość dużą przyjemnością – oznajmił po powrocie ze spaceru Bobik, sadowiąc się w fotelu i z wdziękiem przerzucając ogon przez jego oparcie.
– Nie wiedziałam, że jesteś taki stronniczy – zdziwiła się Labradorka. – Nawet mi się wręcz wydawało, że czasem czerpiesz pewną satysfakcję z prób zrozumienia wszystkich stron.
– Nie wtedy, kiedy zagraża to zdrowiu i życiu! – warknął szczeniak z niezwykłą jak na niego stanowczością. – A tak się właśnie dzieje, kiedy prawie wszyscy oprócz ciebie są po tej niewłaściwej stronie. Każdy krok może wówczas mieć tragiczny skutek.
– Może tym prawie wszystkim się wydaje, że właśnie ich strona jest prawidłowa? – zastanowiła się Labradorka.
– No, właśnie to jest najgorsze! – wykrzyknął Bobik. – Jasne, że im się tak wydaje, ale mnie to w niczym nie ułatwia sprawy. Jak ktoś jest przekonany, że jest po słusznej stronie, a na dodatek większość podziela jego zdanie, to już niczego nie można przetłumaczyć. Żadne argumenty nie docierają. Ozór sobie tylko można zedrzeć, a efekt jest i tak zerowy. I jeszcze ci kółka na czole kręcą.
– Ciężka sprawa – westchnęła Labradorka współczująco. – Ale może nie musiałbyś się tym tak przejmować? Niech sobie ta większość pozostaje przy swoim, a ty przy swoim. Komfortowe to może nie jest, bo wszyscy lubimy, żeby zgadzano się bardziej z nami, niż z innymi, ale wytrzymać się da.
Bobik był bliski rozpaczy. Do Labradorki najwyraźniej w ogóle nie docierało, jak straszne mogą być konsekwencje innostronności.
– Nie rozumiesz, że to się może skończyć tragicznie? – szczeknął rozżalony. – Jeden nieostrożny ruch i bum! Po tobie. Finito. Przechlapane. Kaniec filma.
Sąsiadka spojrzała na niego tak, jakby i ona miała ochotę pokręcić kółko na czole.
– Mój drogi, chyba jednak bierzesz różnice światopoglądowe zbyt poważnie – powiedziała z troską. – Myślałam, że pobyt w Anglii trochę ci tę przypadłość złagodzi, ale raczej wygląda to na zaostrzenie.
– Jakie różnice światopoglądowe? – zdumiał się Bobik. – Ja nie mam do Anglików żadnych pretensji o światopogląd. Tylko jeździć mogliby wreszcie zacząć po właściwej stronie.

„- Nie rozumiesz, że to się może skończyć tragicznie? – szczeknął rozżalony. – Jeden nieostrożny ruch i bum! Po tobie. Finito. Przechlapane. Kaniec filma.”
Kaniec filma, jak kaniec filma.
Ale skopać cytopyge mogą…
Jaki koniec filma? Nawet w połowie nie jestem! No, zgódźmy się, Larysa Guziejewa żaden partner dla Michałkowa czy Frejdenlich…
Ech, Wołga, parochody, piesni pojut… i komu to przeszkadzało?
Bobiku, po co te nerwy? My od zarania wieków jeździmy po własciwej stronie. To Wy na kontynencie z tymi skłonnościami do odrózniania się za wszelka cenę – zaczęliście przekornie jeździć po drugiej. Niewłaściwej oczywiscie!
Obowiązująca w Królestwie niewłaściwostronność nie przysparzała mi kłopotów. Pracuję w biurowcu, który stoi przy jednokierunkowej ulicy. Co kilka miesięcy ktoś mnie tam próbuje przejechać jadąc w niewłaściwym kierunku – wie, że jedzie w niewłaściwym kierunku, tym bardziej więc się śpieszy, co mu tam pieszy na pasach… Co jakiś czas muszę też uciekać sprzed maski kierowcom, którzy są zbyt zajęci np. rozmową przez komórkę, żeby zauważyć niewygodnego pieszego, który godnie kroczy po pasach – na zielonym świetle. Wchodząc na ulicę zakładam, że z niewłaściwej strony też coś może nadjechać. 🙄
Probowalem wytlumaczyc mojej Starej, ze bycie po wlasciwej stronie, a juz co najmniej po stronie wiekszosciowej jest znacznie przyjmniejsze niz bycie po stronie niewlasciwej. Zwlaszcza jak niewlasciwa strona wzbudza Glebokie Moralne Oburzenie, chociaz nawet nie do konca wiadomo dlaczego. Odpowiedziala mi zebym sie wypchal trocinami, a najlepiej poszedl na drzewo.
Mam wrazeniue, ze nie nalezy jej zaczepiac w tej chwili. 🙄
Jednakowoż to dopiero armia Napoleona i jego rozporządzenia spowodowały, że na ziemiach przez niego podbitych ruch prawostronny został wymuszony na wszystkich.
Napoleon nie podbił Wysp. A Bobik też przepsał sprawę. A tak było blisko 👿
ech! piesni….. i stakan pijut.
Ufff, wreszcie mogę przestać się nerwować o całokształt Tadeuszowych członków cielesnych 😉
Rośliny, speszone ostatnimi mrozami, przyczaiły się.
Za to koty, całkiem nie speszone, zaczęły szaleć. Ale przed dwudziestądrugą nie będę sprawozdawać, z wiadomych powodów 😳
Zwolniona z posterunku, przez florę i faunę, odmeldowuję się. Dobranoc 🙂
PS. Polecam film „Róża”. Wstrząsający, ale wart obejrzenia.
Króliku, zdrowia 🙂
Gapcio ze mnie…
Króliku, do zdrowia marsz!
To tak ogólnowojskowo zamiast metody dr Grünsteina 😉
Głębokie Moralne Oburzenie jest cechą stadną wynikającą z opisanego przez Szopena Hauhauera mechanizmu tworzenia się stada, które uznaje, że zielone jest niebieskie.
Króliku, w przeziębieniu polecam. Rozgrzewa niesamowicie i łagodzi objawy.
http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=2783
Czymam za kurację 🙂
No tak, nie podbiłem Wysp i przez to Laudate pozostanie w głęboko niesłusznym przekonaniu, że jest po słusznej stronie. 🙁
Chyba wpadnę w jaki kompleks Napoleona, albo co… 🙄
Głębokie Moralne albo jakiekolwiek inne Oburzenie nie musi być cechą stadną, ale może. Bo oczywiście w oburzeniu, tak samo jak w innych myślach czy uczuciach łatwo się utwierdzać na zasadzie social proof. Znacie pewnie ten eksperyment z szacowaniem długości odcinków. Kiedy wszyscy podstawieni uczestnicy twierdzą, że krótszy odcinek jest dłuższy, osoba rzeczywiście badana nie tylko też tak powie, ale rzeczywiście zaczyna ten odcinek widzieć jako dłuższy, choć jeszcze przed chwilą przysięgłaby, że jest odwrotnie.
Ten instynkt stadny ewolucyjnie miał jak najbardziej sens – kiedy w naturze kilku członków stada rzucało się do ucieczki, nie było sensu zastanawiać się, czy to naprawdę niedźwiedź, czy tylko wiatr złamał gałązkę, bo pomyłka mogła za drogo kosztować. Lepiej było wiać z innymi. Teraz ma to sensu znacznie mniej, nieraz lepiej pogłówkować i dojść do wniosku, że stado jednak nie miało racji.
A z innej strony… 😉 Nie jest też tak, że bycie przeciw stadu z natury rzeczy gwarantuje słuszność i niebezpiecznie byłoby w tę drugą skrajność popaść. Bo zbyt mocne przekonanie, że wszyscy inni poruszają się niewłaściwą stroną, a ja „z zasady” słuszną też się może źle skończyć. Nawet jeżeli nie będzie to zderzenie z rozpędzonym autobusem, a tylko uświadomienie sobie, że jednak racji nie miałem, albo osamotnienie i zgorzknienie na moich najsłuszniejszych pozycjach – to też potrafi być bolesne.
Znaczy, wcale to nie jest takie proste z tymi stronami. Z wyjątkiem, rzecz jasna, ruchu lewostronnego na Wyspach. Tu nie ma wątpliwości, kto jest w błędzie. 😎
I to w lewym. 😉
Znam osobnika: całą młodość szedł pod prąd, oczywiście wiele razy bez sensu. Gdy dorósł, nabrał wprawy w kroku marszowym, wszelako wciąż zdarzało mu się zmieniać kierunek. Na starość chodzi całkiem bez sensu: raz wte, raz nazad. coraz częściej idzie tyłem do słusznego kierunku.
Pewnie demencja, bo jest przekonany, że na jego pogrzebie ludzie pójdą w jednym kierunku a on całkiem gdzie indziej.
Słuszny kierunek.
Tak to jest idea.
Dodałbym – jedynie słuszny kierunek.
A na pogrzebach, to przeważnie tak bywa, że nieboszczyk idzie całkiem gdzie indziej.
klakier trafia w sedno: jedynie słuszny kierunek.
A tu proszę: dróg rozstaje i kierunków kilka i żaden niesłuszny, każdy inny, aleć równoprawny i jedynym niesłusznym jest pozostanie na rozstajach 😉
Na rozstajnych drogach krzyż przydrożny stoi
Swymi ramionami wskazuje i w lewo i w prawo
Swej decyzji się boi wędrowiec zbłąkany
Którą mam wybrać?
Powiedz mi Ukrzyżowany
Klęknij wędrowcze, wejrzyj w głąb siebie
a znajdziesz drogę
którą wybierzesz, nic ci nie przeszkodzi
by znaleźć się w niebie
Kto tam znów stąpa prawą? Nie, przepraszam, lewą… A może jednak prawą? E, chyba lewą. Nie, kurczę, to o prawą musiało chodzić. Chyba że by to była lewa…
No widzicie? Majakowski by ze mnie nie był. 😥
Gdy chce się stać po jedynie słusznej stronie, łatwo o pomyłkę 😉 W archiwum GW tego nie było 👿 , trzeba zjechać całkiem na dól strony http://wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=2224
O zachowaniach stadnych i o tym, jak trudno nie ulegać, rozmawialiśmy dzisiaj z panem mężem. W emocjach ciśnie się gaz do dechy, a tu trzeba dać po hamulcu, zajrzeć w siebie i trzeźwo spytać, gdzie jadę, z kim i czy aby na pewno jest to dobry kierunek i właściwa strona. Nie jest łatwo wyjść z siebie i stanąć obok 🙁
Z siebie wyjść łatwo, trudniej stanąć obok!
Dobrej Nocy.
zdarzyć się może
aby nie być ćwokiem
stanąć – mój Boże –
trzeba nam obokiem…
Chyba obibokiem : – D
Klakierze, łatwo tylko w emocjach. Świadomie, okropnie trudno.
Oboka, jako stan przejściowy, uważam za bardzo przydatny 😉
Będąc obibokiem, idę krokiem równym
sięgam swoim wzrokiem gdzie kanałem głównym
nurty się zbiegają i gdzie rzeczą zgubną
bywa w nurt ten wkroczyć, bo tam płynie brudno
Zeen, zaraziłeś. Koszyczek obiboczy 😉
Ja to rzeczywiście trochę blogowo obiboczę, bo w realu mam sporo rzeczy do nadrabiania. Ale może już od pojutrza się poprawię. 😉
Nie każdy, niestety, umie tak jak zeen – obiboczyć, a zarazem równym krokiem zasuwać. 🙄
Dzień dobry. Wstałem dziś jedynie słuszną nogą 🙂
Herbata, croissanty i takie tam 😀
Hej,
udalo mi sie zgubic warzachwie. Nigdzie nie moge znalezc. 🙁
Diabli nadali, a dzis zupa na obiad.
A w ogole to lewa strone lubie – zawsze mialam problemy z zakrecaniem w prawo, w lewo mi szlo dobrze. To w tym lewostronnym, jedynie slusznym ruchu czuje sie znakomicie. 🙂
Bry!
U mnie dają tylko takie tam. Ale w dużych ilościach.
To są ważne satrapie przywileje: obibobiczenia i niepodbijania Wysp. Strategia londkowa wyglądała chyba (historycy będą się o to przez stulecia kłócić) tak:
ujeść, upić i porzucić,
by – być może – kiedyś wrócić. 😆
Wyspałam się. 🙂 W roboczy czwartek. To trzeba w annałach zapisać. 😉 Oczywiście nieco mniejszą czcionką, niż rozważania o londkowej strategii.
„- Nie wiedziałam, że jesteś taki stronniczy – zdziwiła się Labradorka. – Nawet mi się wręcz wydawało, że czasem czerpiesz pewną satysfakcję z prób zrozumienia wszystkich stron.”
To może termin powinien się zwać: obobiczenie 😉
Mozna odetchnac z ulga:
http://wyborcza.pl/1,75248,11216030,Neutrina_nie_sa_szybsze_od_swiatla__Blad_przez_obluzowany.html#ixzz1nBzlE1Za
Dzień dobry 🙂
To nie ja ujadałam i upijałem na Wyspach. To mnie najadano i upijano. 😆
Moją strategię bojową należy zatem przedstawić tak:
Od początku podbicia Wysp niejęty szałem
przybyłem, pochłonąłem, po czym wyjechałem
nasycony kulturą, z napełnionym brzuchem,
bez jednej nawet bitwy pod Niesłusznym Ruchem,
a czegom tam w bojowym sensie nie dofikał,
to się jeszcze pojawi. W moich pamiętnikach. 😈
Klakierze, na to jest termin „zbobiczenie”. 😆
Ileż to razy próbowałem namówić Mordechaja, żeby trochę zbobiczał, ale jak dotąd bez skutku. 🙄 Prawdę mówiąc, wskutek takich namów co najwyżej ja sam zaczynałem wykazywać pewne objawy zmordechajenia, więc przestałem próbować, bo zmordechajenie Bobika byłoby chyba głęboko niesłuszne. 😈
Znowu musimy sie zmierzyc z historia o ktorej nie chcemy pamietac:
http://wyborcza.pl/1,75478,11213017,W_Polsce_byly_obozy_koncentracyjne__Trwa_spor.html?as=1&startsz=x
Czy sa tu jacys arabisci? Bo zafascynowalo mnie, ze wczoraj wszystkie doniesienia jakie czytalem, wymienialy syryjskie miasto Hims (czyli to co swiatowa prasa nazywa Homs). Myslalem, ze polska transliteracja uwzglednia jakas niepewnosc w wymowie. Tymczasem dzis wszystkie wczorajsze doniesienia w GW (nie sprawdzalem innych gazwt) mowia o Homsie, nie Himsie, a wiec zostaly poprawione.
Ciekaw jestem skad ta jezykowa ambiwalencja mieedzy „o” i „i”.
Fakt, że obozy zostały niezwłocznie wykorzystywane przez NKWD był już znany. Część mojej rodziny była np. więziona na Majdanku .
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_NKWD_na_Majdanku
Ale dopiero po 1989 r. można było te wspomnienia i relacje opublikować.
W Rzepie nie poprawiono: W ostrzale w Hims zginęło dwoje zachodnich dziennikarzy. Ale w GW owszem.
Jak wiecie, lubię sobie z ciekawości kliknąć na różne sondy przy artykułach, chociaż wiem, że nie należy do nich przywiązywać nadmiernej wagi. Zaskoczyło mnie tym razem, że na pytanie, czy można mówić o powojennych polskich obozach koncentracyjnych, 64% odpowiedziało twierdząco. Jak na tak drażliwy temat to mi się wydaje dość dużo. Czyżbyśmy się zaczynali powoli przyzwyczajać do myśli, że nie byliśmy w historii tylko ofiarami?
Mordko, jako wybitny arabista mogę Ci od łapy wyjaśnić najbardziej prawdopodobną przyczynę dziennikarskiej ambiwalencji Homsowo-Himsowej. Bierze się ona zapewne z tego, że o sąsiaduje z i na klawiaturze. W pierwszym doniesieniu agencyjnym ktoś się rąbnął i napisał Hims, nie zauważył literówki, więc jej nie poprawił, a reszta powtórzyła za nim jak za panią matką. A dopiero zacznie później ktoś jeszcze inny (niekoniecznie arabista) kapnął się, że w niepolskich doniesieniach wszędzie jest Homs i być może nawet posunął się do tego, żeby sprawdzić na mapie, jak też ta miejscowość się naprawdę nazywa.
I pewnie był to jakiś egoista z GW, który z Rzepą postanowił się nie dzielić. 🙄
Irku, NKWD nie była polską organizacją.
Rozumiem, że chodzi o byłe obozy nazistowskie wykorzystywane później przez polskie władze.
Fakt, że nie były to suwerenne władze i polscy obywatele przez szereg lat bali się tych władz, to już insza inszość.
Malo przekonujace, Bobik. Bo to Hims bylo odmieniane przez przypadki parokrotnie w doniesieniach, dlatego zwrocilo moja uwage. I w dodatku w roznych gazetach.
Tam musi byc jakas ambiwalencja w wymowie, bo pamietam jak bylo na poczatku i talibami-talebami, zanim utarlo sie „talibowie- taliban”. Ale jesli pochylenie E potrafie zrozumiec, to I-O juz trudniej.
No dobrze, to kolejne wyjaśnienie, tym razem nie złośliwe, tylko absolutnie prawdziwe. Sami Arabowie nazywają to miasto Homs lub Hims. I nie ma jedynej słusznej wymowy. Ale nie chciałem tak od razu z tą brutalną prawdą wychodzić, bo mogłaby zabrzmieć jak reklama wpisu. 😈
Przechodzimy do rozpatrzenia kolejnej sprawy, która wpłynęła z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od sekretarza stanu, pełnomocnika rządu do spraw równego traktowania, pani Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. Dotyczy ona posła Suskiego. Czy Komisja zgadza się, żeby dołączyć ten wątek do pozostałych skarg związanych z wypowiedziami pana posła Suskiego? Jest to ten sam wątek i możemy potraktować wszystko łącznie. Stwierdzam, że zgodziliśmy się na taki sposób procedowania.
Z posiedzenia KEP z dnia 17.02. Poseł Suski będzie miał więc odrębne posiedzenie Komisji. Mam nadzieję, że doczeka się nagany.
A to Ok. Czyz niektorzy Chilijczycy nie mowia „pinOczet”, a inni „pinoszE”?
W Londynie – pelna Werona, lagodne oko blekitu i 16-17 st. C. podczas kiedy w takich Atenach zaledwie 11st.C – dobrze im tak nierobom-dreczycielom zwierzat!
Na trawniku pod oknem pojawil sie pierwszy zolty, kompletnie rozwiniety mlecz!
Bardzo dobrze, Irku!
Och, Piesku i Kroliku , jak strasznie zaluje, ze nie zdazylismy na odsloniecie nowej rzezby na Czwartym Postumencie na Trafalgar Sq.!!!!
Mam nadzieje, ze zdazycie perzyjechac jeszcze w ciagu najblizszych 18 miesiecy, kiedy zloty chlopczyk na koniku na biegunach – dokladnie rownolegle z postumentem na ktorym jest jakis geberal na koniu, bedzie jeszcze zdobil Czwarty Postument, zarezerwowany dla wspolczesnych rzezb.
Odsloniecie chlopczyka odbylo sie 15 minut remu i mysle, ze nie bedzie takiego turysty czy mieszkanca Londynu, ktory nie bedzie soe usmiechal widzc te pacyfistyczna figure:
http://www.telegraph.co.uk/culture/art/art-news/9100356/Bronze-statue-of-a-boy-on-a-rocking-horse-adorns-Trafalgar-Squares-Fourth-Plinth.h
Moze teraz:
http://www.bbc.co.uk/news/entertainment-arts-17140952
Mam nadzieję, że kiedy w sprawie Suskiego zapadnie jakaś decyzja, zostanie to chociaż trochę nagłośnione przez media. Bo powiedzmy sobie uczciwie – rozstrzygnięcia KEP mało kto pracowicie śledzi. Jeżeli nie napisze o nich jakiś wysokonakładowiec, to oddziaływanie społeczne mają praktycznie żadne. Ale jak sprawa przez media przeleci, to temu i owemu w głowie utkwi, że ta czy owa odzywka nie jest taka znowu niewinna.
A tu coś do poczytania, gdyby ktoś miał ochotę pozgrzytać sobie zębami:
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1524299,1,marny-bilans-prokuratorow-z-ipn.read
Przeciętna pensja typów dublujących pracę historyków (często z „odkryciami” na poziomie podstawówki) to 12 tys. złotych. Nie wydaje Wam się, że nawet bardzo poważni historycy za taką pensję gotowi by byli po ręcach całować? Czy też ja już straciłem kontakt z rzeczywistością? 👿
http://www.bbc.co.uk/news/entertainment-arts-11017724
Tu jest krotka lista rzezb, ktore przegraly tym razem z chlopczykiem. Ja bym tez wyral konika na biegunach! 😈
Do linku Mordki trzeba dopisać na końcu 'tml’, tak by po kropce był:html 🙂
Ja tam nie wiem, czy nie wybrałbym koguta. Gdyby przyszły ciężkie czasy, z koguta znacznie więcej pożytku niż z chłopczyka i drewnianej koniny. 😈
Ale rozumiem, że Anglikom kogut wydał się pewnie zanadto galijski. 😎
Nie straciłeś, Bobiku.
Oni dostają te pieniądze za wąski wycinek historii i bardzo specyficzny jej zakres, dlatego tyle.
Specjalizacja kosztuje. Co to za prokurator-historyk, który po łebkach wie o wszystkim.
Nie tkna;bys sinego koguta, Piesku. Wyglada jakby byl umoczony w farbce na bielizme (chyba nikt juz tego nie robi? w dobie rozswietlaczy bielizny?).
A z tym IPNem byloby bardzo smiesznie, gdyby nie to, ze te miliony mozna byloby przeznaczyc na cos fajniejszego – profilaktyke raka, zlobki, zadbane trawniki w miastach albo laptopy dla biedniejszych uczniow. Tylko nie wiadomo co mozna byloby zrobic z tymi tabunami prokuratorow. Odciazyc troche polskie sadownictwo? Aby procesy nie trwaly od 8 do 12 lat?
Sprawan powaznych naduzyc funansowych w warszawskim oddziale waszyngtonskioego Instytutu Rozwoju Demokracji w Europie wschodniej (IDEE) lezy w prkurtaturze juz 11 lat, podzcas kiedy oboe panie ktore sie naduzyc dopuscily pelnia funkcje ambasadora RP w Gruzji i doradcy w warszawskim Ratuszu ds kultury. 🙄
MtSiódemeczko, czytałaś ten artykuł? W ramach tej niezwykłej specjalizacji prokuratorzy ipeenowscy odkrywają rzeczy tak wstrząsające jak to, że podejrzanym w sprawie zaatakowania Polski w 1939 jest niejaki Adolf H. No, żesz…
Absolutna niepotrzebność ipeenu jest oczywista już od dawna. Utrzymywanie go to z jednej strony skutki choroby umysłu(-ów), a z drugiej wpływ Republiki Kolesiów. A 20 melonów rocznie naprawdę można by lepiej wykorzystać. W państwowej skali pieniądz niby nie taki wielki, ale kiedy pomyśleć, ile za to można zrobić w skali jednej instytucji, to diabli na te hieny z ipeena biorą. 👿
A tymczasem w styczniu br. IPN zazadal ekshumacji kolejnej ofiary Katastrofy Gibraltarskiej. Sledztwo trwa od 2008 r. i warszawski IPN wymusil przekazanie sobie wszystkich dokumentow wygenerowanych przez IPN katowicki, bo sie polapali, ze moze to jeszcze trwac parenascie lat i wystarczy tych „badan” az do emerytury. A jak jeszcze dolozyc Katastrofe Smolenska, to i wnuki sie zalapia na dozyotnie etaty w IPN.
Norwid to proroczo przewidział, nawołując „ciesz się późny wnuku”… 🙄
Bobiku, czytałam w poprzedniej, papierowej Polityce, a ponadto uważnie raczej śledzę wydarzenia bieżące, przynajmniej w mojej piaskownicy.
Co mam napisać, że Gombrowicz to mały pikuś?
Przecież 30% wiadomych Wolnych Polaków zakrzyknie Wielkim Głosem ZDRADA, w przypadku prób likwidacji.
A w takiej Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu coraz to nowe pokolenia prokuratorów będą mogły urządzać ekshumacje różnych szacownych trucheł, przeprowadzać sekcje i ogłaszać zwycięsko, że ziemia jest okrągła.
Sorry, Siódemeczko, chyba tak byłem wnerwiony, że ironii nie wyczułem. 😳
A wnerwienie aż tak ciężkie, bo Republika Kolesiów wcale do jednego ipeena się nie ogranicza, tylko na prawo most, na lewo most…
A dołem konkurs na dyrektora NIFC-u płynie. 👿
O Dżizas. Na marginesie badania społeczeństwa wynikł taki problem: co to są „zawody wyginające”?
Ja się domyśliłem. 😎 No, kto tu jeszcze posiada inteligencję? Tylko poważne propozycje.
Takie, co już wkrótce wyginą? 😈
To są zawody, w których się „wygina śmiało ciało” 😛
Pana Administratora propozycja szła tym samym kierunku, co Kierowniczkowa. Jazda figurowa na lodzie, striptis, taniec na rurze… 😈
Z całym szacunkiem, Pani Kierowniczko, Bobik wygrał. 🙂
Społeczeństwo miało na myśli rożnych zdunów i płatnerzy, i tak sobie wygięło formę niedokonaną.
Aż mię wygło z radości, żem taki inteligiętki. 😆
Tera lista zawodów wyginających szybko się zmienia.
Trza podobnież kilka razy w życiu zmieniać, żeby się utrzymać na powierzchni.
Czasami myślę, że status emeryta ma swoje jasne strony. 😉
A mnie IPN skręcił, w papierze. Jesteśmy cholernie bogatym państwem 👿
Lecę po raz drugi na zabiegi fryzjerskie, czyli rozwijać włoski. 😎 Tym razem bez kompleksów, zwłaszcza że w zeszłym tygodniu lekcji z powodu karnawału nie było, więc nic mi wskutek Londka nie przepadło.
Jak już się – kiedyś, kiedyś – porządnie naumiem, będę się gdzie tylko można domagał, żeby mnie do Toskanii jako tłumacza zabierano. 😈
Cos co mnie przed chwil rozbawilo w tv: Matt Frei (dawniej z BBC, a obecnie w telewizji komercyjnej) do swojego rozmowicy: Ale pan, jako burmistrz Mogadiszu…
Rozmowca mu przerywa: Pan sie gleboko myli. Nie jestem burmistrzem Mogadiszu, tylko premierem Somalii..
Ten dupek nawet nie mrugnal, ani nie przeprosil. 😆 😆 😆
Nie wierzę. Taka szajba nie ma prawa istnieć 😯 http://wyborcza.pl/1,75248,11224438,Ogromny_kopiec_z_Aleja_Chwaly_powstanie_w_Warszawie_.html
No fakt, jakieś takie bidne. Ja bym jeszcze pizgnął Świebodzińskiego na czubku.
Wez sie w garsc, Haneczko. Co to jest dla mlodziezy i wosjka usypac taki kopiec, a dla nieziemsko bogatej Polonii amerykanskiej uzbierac 200 melonow w patriotycznym czynie..
Swiebodzinski, owszem, mozna byloby ublagac aby oddali na kopiec. A u stop – orzel wzbijajacy sie do lotu.
Kopiec mozna byloby otoczyc wierzbami placzacymi i rodzdartymi sosnami. Pod kopcem wykopac gleboka nore, przyszle miejsce pochowku Prezesa, cos jak pod piramida dla Tutenchamona.
Z drugoej strony kopca wejscie do szpitala psychiatrycznego, tez pod ziemia.
Turysci zagraniczni waliliby drzwiami i oknami.
Pojedynczy Świebodziński to jeszcze mało. Trzeba by obficie zaczerpnąć z doświadczeń licheńskich, żeby powstało coś Naprawdę Monumentalnego.
Choć właściwie wypowiedź projektanta jakby idzie nieco w kierunku poetyki licheńskiej:
Tutaj stykają się cztery płyty tektoniczne: germańska, szwedzka, rosyjska i austro-huculska. Kopiec wypiętrza się jak lawa. Jest tortem pojednania ponad podziałami – stwierdził projektant założenia arch. Józef Heliński. Dopuścił też istnienie piątej płyty tektonicznej: polsko-polskiej, łączącej skłócony naród.
A jak jeszcze dodać tego pawia, co nad torcikiem ma zrywać się do lotu, to może aż tak całkiem bidne to nie jest. 😎
Psychiatryk w Kopcu to też niezły pomysł. A najlepiej dwa psychiatryki: cywilny i wojskowy. 😎
Po tym „torciku” to faktycznie tylko paw…. 🙂
Mordko, nijak w garść nie mogę 🙁 Przecież tam była kupa luda i nikt nie ryknął śmiechem 🙁 Dlaczego 🙁
I śpiewu nie powinno zabraknąć, szczególnie ponad płytą austro-huculską. Hej, sokoły i W Ołomuńcu na Fiszplacu, jakem k…a w miejscu stał. Już to uszyma duszy słyszę. 😈
Próbowałam znaleźć realizacje architekta lub firmy, ale jakoś nie mogę. Nie ma. Może to i lepiej 🙄
Czy z tego kraju wyjechali juz wszyscy normalni poza Haneczka i panem mezem?
Bo politykow i dziennikarzy to chyba naprawde w psychiatryku sie rekrutuje.
Eee, Haneczko, jakby tak się śmiać ze wszystkiego, co na takich zebraniach jest śmieszne, to w ogóle by się ich nie dało prowadzić. 🙄
No wiec po refleksji dochodze do wniosku, ze pomysl kopca mi sie nie podoba, natomiast zbudowac piramide, pod warunkiem, ze nie mniejsza niz Cheopsa, to moze i byloby cos. Piramida moglaby byc na planie pieciokata, ewentualnie krzyza. Wtedy starzyloby powierzchni aby wyryc na nich wszystkie Kleski i Krzywdy Narodowe a takez zostaloby jeszcze miejsce na ChwaLe Oreza oraz Meczenstwo Zamorodwanego w Smolensku Prezydenta.
Wojsko i mlodzez dp rboty – jak wyzej.
Haneczko, płakałabym ze śmiechu, gdyby nie to, że nie mam 100% pewności, że ta szajba skończy się na etapie planowania. Ja tu mieszkam! 👿 Ten pomysł jest przeglądowy – istny diament oszołomstwa; nawet bez świebodzińskiej figury jest tam wszystko. Historia Polski od potopu szwedzkiego do katastrofy smoleńskiej. Kurhan o 16 m wyższy od krakowskiego kopca Kościuszki. Dwie kaplice – wojskowa i cywilna. Co za striptiz. 😯 😳
Zwierzaku, no co Ty?! 😯 Przecież mamy na blogu tylu poza Haneczką normalnych Krajowych. I chyba nie chcesz powiedzieć, że Panią Kierowniczkę ktoś z psychiatryka wytrzasnął. 😯
Wariatów wprawdzie w kraju nie brakuje, ale nie przesadzajmy – nie tylko z nich się społeczeństwo składa. 🙂
A bo dzis jestem pesymistycznie nastawiona i na dodatek odkladane przez ostatnie 3 tygodnie sprzatanie mnie czeka 🙁
No dobra – z wylaczeniem bywalcow Blogu Bobika! I mojej siostry 🙂
A PK jest miedzynarodowa, nie? 🙂
Tysiące metrów sześciennych polskiej ziemi wywożonej nie wiadomo dokąd. Dom kultury w kaplicy. Nie dam rady, no nie dam rady na trzeźwo. Idę po koniak, proszę o podstawianie szkła – jak ktoś podstawi półlitrowy kubek, to nawet okiem nie mrugnę i ręka mi nie zadrży. 😎
Można mnie wpisać po stronie Winien, po stronie Ma mam zamęt. Nie czuję się normalnie 🙁
Zbudziły się prochy Piasta,
Wstał król, berło mu urasta
A jakby to jakoś tego, zwizualizować w brązie? Z tym urośniętym berłem?
:morda przedstawiająca rechoczącego, oślinionego satyra:
Właśnie chciałam podziękować Zwierzakowi 👿
Bardzo mi sie pooba o tych plytach tektonicznych, „ktore sie wypietrzaja jak lawa”. Zapewne chodzi o te lawe co jest zimna i twarda, sucha i plugawa, co to Wiescz zacheca aby na nia plwac.
Wiec zstepujmy do glebi, a tam- hyc!!! pielegniarze z kaftanami bezpieczenstwa!!!
Znalazłam stronę tego architekta. Obejrzeć anonsowanych realizacji mi się nie udało, pokazał się komunikat Strona w budowie http://www.upbewn.za.pl/aboutus.html
Też to znalazłam i próbowałam grzebać głębiej, ale bez skutku.
Wodzu, temu królowi berło urasta podczas męczenia dzieci? 😯
Chyba są na to odpowiednie paragrafy! 👿
A Malak będzie ekshumował i bardzo chciałabym wiedzieć, za czyją forsę, państwową czy prywatną?
Ktos juz na forum nazwal Kopiec chatka teletubisiow.
Malak oczywiscie, ze bedzie ekshumowal za pieniadze niczyje, te co sie walaja na korytarzach w Ratuszu.
A widział kto kiedy ekshumowanie za prywatną forsę? 🙄
Haneczko, coś wygrzebałam. Na innej lince wisiała informacja, że te pawilony to projekt p. Helińskiego. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7705877,Pawilony_w_al__Jana_Pawla_II_odmienione_tylko_pozornie.html
He he!
Ja poproszę koniaczku! Mój się egoistycznie skończył. Te koniaki strasznie egoistyczne.
Kurhan warszawski świetny pomysł. Ja sądzę, że powinien być nie mniejszy niż ten słynny pomnik zwycięstwa w ZSRR. Tylko za cholerę nie mogę znaleźć ile ma… ale ludziki takie małe przy nim…
Nie będziemy dać pluć sowieckiemu pomnikowi w twarz naszego kurhanu!
O. A może już wystarczy tego koniaczku…
Mamaja ma 85.
Bardzo bym postulowała, żeby osobiste i naoczne uczestnictwo ekshumacyjnych wnioskodawców było na KAŻDYM etapie obowiązkowe.
Kot Mordechaj 23 luty 12, 15:15
Ja rozumiem, że konwencja taka i sam się nabijam często, ale tu widzę lekką przesadę. Owszem: jeżeli panie oskarżone są, nie powinny w strukturach państwa ani samorządowych funkcji pełnić, ale skoro wyrok nie zapadł i to przez lat tyle, to sąd pod sąd a nie kobity uważać za skazane…
Chyba, że Kot jakowyś dowód posiada niezbity i nam tu przedstawi…
A z tą normalnością Pani Kierowniczki i innych bywalców to bym nie przesadzał…
Widzialem na Tubie m o r d e tego Malaka. 😯
O, dziękuję. Mamaja.
No to ten warszawski tylko 50 m. Phi. I to jest kopiec?
A, dajcie i mnie tego koniaczku, zanim się doszczętnie zekshumuję. Tylko nie tego, co się skończył.
Cheops 140. Może jednak Cheopsa Świebodzińskiego by walnąć, żeby o żadym pluciu nie było mowy? 🙄
Zeen, a kto tu przesadza z normalnością? 😈
zeen: na tej stronie masz wszystkie linki do dokumentow ( w kilku jezykach), powody, stan fundacji etc:
tp://www.idee.org/liquidationIdee.html
Jeszcze raz:
http://www.idee.org/liquidationIdee.html
Ojej, tyle hałasu o nic. Zwierzak odwołała się do Polaka Szaraka i tyle 😉 Reszta Koszyczka, z powodu bycia w Koszyczku, musi być normalna 😆
Napluje! Nie damy rady: http://lifeglobe.net/blogs/details?id=243
Będę patrzyła, co się wykluje z Lisa http://natemat.pl/
mt7, cokolwiek mnie zatchnęło. Żeby tak publicznie fallicznie i z wytryskiem 😳 Za stara jestem, za stara 🙄
Mnie się ten lisowy portal na razie nie bardzo podoba, ale mogę zaczekać i poniewierać dopiero za jakiś czas, żeby nie było, że się dotrzeć nie pozwoliłem. 😉
Dzisiaj działa Całonocne Pogotowie Koniakowe. Nikomu nie życzę, ale nie wykluczam kurhanich koszmarów nocnych – lepiej, żeby lekarstwo było pod reką. Poszukałam Kręgu Pamięci Narodowej. Nie będę tego linkować. Próbka: W świetle dostępnych faktów oraz dowodów na mataczenie w śledztwie przez stronę rosyjską, a także mając na względzie dodatkową wiedzę, którą posiada Służba Kontrwywiadu Wojskowego (na bazie chociażby swojej czarnej skrzynki oraz danych satelitarnych i wywiadowczych NATO) nie ulega kwestii, że SKW WIE, ŻE FSB DOKONAŁO ZAMACHU NA PREZYDENCKI TU-154.
Bobiku, mnie też nie, ale nie bądźmy pochopni, jak mawiał Drzewiec 😉
Kocie,
pierwszy „dokument” wystarczająco potwierdził moje podejrzenia. Cudzysłów nieprzypadkowy, sam takich mogę naprodukować. Sformułowania typu: odwołano, powołano – kto, kiedy i na jakiej podstawie to nie napisano, a z tego, co wiem o fundacjach, to władza tam rzadko jednoosobowa jest – no pachnie mi to bardzo.
Konflikt widoczny, ale gdzie racja – tego tam niestety nie ma.
A o winie stanowi sąd i dopóki tego nie zmienimy, cóż….
Pręgowana sprawia kłopoty. 👿 Ma jutro rano termin u lekarza, więc najpierw sprytnie bryknęła w ogrody i nie można się jej było dowołać, a teraz – wreszcie złapana – stoi pod drzwiami i wrzeszczy. Chyba będę musiał spać ze stoperami. 🙄
Zeen – Z tego dokumentu dowiesz sie, ze Panie nie rozliczaly sie przez ponad rok ze swej dzialalnosci, ze pobieraly kiolejne granty na konkretne cele, ale przeznaczaly je na splacanie dlugow (np od dzieseciu Krymskich Tatarow uzyskaly podpisy na rachunkach, ze wyplacono im po 10 tys. zl. stypendiow na studiowanie na polskich uczelniach, ale zaden z nich nie otrzymal ani grosza, ze facet przynajac granty z jednej fundacji pobioeral przez pol roku pensje z fundacji, ktorej sam przyznawal pieniadze, ze Fundacja dostajac bardzo powazna kwote od Monisterstwa Kultury (ponad trzysta tysiecy zl) na rozwoj bibliotek w Polsce, w rzeczywoistosci dala bibliotekom zaledwie 20 tysiecy, a na obsluge tego rozdania wydala okolo 60 tysiecy zl. Obie panie ponadto przyznawaly sobie pensje wyzsze od tej, ktora pobierala Prezeska i zalozycielka waszysngtonskiego biura-matki (nie informujac jej o tym) , jedna z pan zatrudniala swa corke w charakterze „doradcy” oraz innych czlonkow rodziny, choc honoraria oficjalnie pobieraly osoby podstawione, wszystkie pobieraly ogromne dodatki na beznyne – znacznie wiecej niz byly w stanie wykorzystac, etc, etc. POnadto zajmowaly sie dzialanoscia niestatutowa, wyplacajac sobie za to dodatkowe pieniadze z budzetu fundacji i nade wszystko oszukiwaly w rachunkowosci na potege. Prezes fundacji przyjezdzala 3 razy w ciagu jednego roku z Waszyngtonu do Warszawy domagajac sie rozliczen, ktore nie nastepowaly. Za trzeciom przyjazdem zlikwidowala fundacje i zlozyl;a dokumenty finansowe u prokuratora. Dlugo po zamknieciu fundacji Prezeska otrzymywala niezaplacone rachunki, o ktorych nie miala nawet pojecia, bo w oficjanej dokumentacji one nie wystepowaly i ktore musiala czasami pacic z wlasnej kieszeni.
W komputerze zas znalazla skandaliczna wymiane listow miedzy jej fundacja a grantodawcami, ktora moglaby , gdyby sie wydostala na zewnatrz kompletnie zniszczyc reputacje jej wlasna i dziela jej zycia. A byly to panie z najlepszego towarzystwa, ktore wypowiadaly sie w tych jak najbardziej oficjalnych mailach jezykiem moherowych bab spod kosciola sw. Brygidy – rasistowskim i homofobicznym.
Drogi Kocie,
zasyp mnie, zasyp licznemi argumenty…
Tylko przedstaw choć cień dowodu – dokumencik najlichszy, potwierdzający tak liczne zarzuty – a nie oświadczenia jakoweś, które warte są tyle, co – no nie powiem…
I nic nie zmieni faktu, że to sąd ma właściwości wyrokowania – oficjalnie.
Bo ja na przykład mam i korzystam z prawa do wydawania wyroków – ale nieoficjalnie – Popszepszyńska to wywłoka!
W sądach się nie łapię. Raz byłam za świadka, raz za pokrzywdzoną. Z pokrzywdzonej nie wyszłabym do dzisiaj. Wiadomo co, wiadomo kto, całość o kant d… potłuc.
Dobranoc 🙂
Ja się, niestety, zbyt dużo z moimi klientami po sądach włóczyłem, żeby w bezwzględną sprawiedliwość sądową wierzyć. 🙁 Ale mimo to wierzę w prawo, to znaczy w to, że wygodniej się żyje, kiedy wszyscy prawa przestrzegają, niż kiedy nikt nie przestrzega. 😉
Zeenie, JA z pewnoscia tych dokumentow finansowych nie mam, choc niektore widzialem na wlasne oczy. Masz natomiast publiczne oswiadczenia publicznych osob – nie musisz miec do nich zaufania, ale ja je mam, bo przynajmniej jedna z nich – Irena Lasota zazadzala w swoim zyciu znacznie wiekszymi sumami publicznymi niz obie panie i zawsze wywiazywala sie ze swych obowiazkow finansowych bez zarzutu i tego samego wymagala od innych, zwlaszcza kiedy pieniadze przechodzily przez jej wlasne rece, zanim znalazly sie w cudzych. To bywalo powodem wielu jej konfliktow z kolegami z opozycji, kiedy okazywalo sie, ze peiniadze z publicznych zbiorek lub grantow gdzies sie rozplywaly, niezgodnie z przeznaczeniem.
Nasze drogi z Irena, niegdys najukochansza przyjaciolka mojej Starej, kiedys sie rozeszly, ale nie mam cienia watpliwosci co do jej nieskaitelnej uczciwosci w sferze finansowej i kategoryczna niezgode na to by nawet bardzo zaprzyjaznione osoby dopuszczaly sie jakichkolwiek malwersacji czy naginania regul. Wiem tez az nazbyt dobrze ile ja osobiscie to wszystko kosztowalo – odkrywanie, ze osoby, ktorym ona zawierzyla, mialy znacznie nizsze od niej standardy uczciwosci lub obchodzily sie z pieniedzmi w sposob niefrasobliwy, ze na wyplacanie sobie i czlonkom rodziny rozdmuchanych honorariow nie wspomne. A tak niestety bylo z IDEE-Warszawa.
Dlatego prokuratura nie zamknela tej sprawy, ale zapewne czeka az obie panie beda na mniejszym swieczniku niz sa obecnie. W Ameryce one by juz dawno siedzialy lub zwrocily pieniadze.
Dzień dobry 🙂
Zimno wszędzie, mokro wszędzie i nawet nie ma na kogo zrzucić za to winy, bo Pręgowaną musiałem na kilka godzin u nieludzkiego zostawić.
Przydałaby mi się jakaś dobra wiadomość dla pokrzepienia ogona, ale gdzie takiej w dzisiejszych czasach szukać? Dobre wiadomości nie są w cenie, bo to przecież no newsy. 🙄
Przydasie sa straszne, legna sie cichcem po katach i potem ciezko jest sie ich pozbyc 🙁
Plaga.
Wiec to wcale nie jest dobra wiadomosc! 😀
Dobra wiadomość? Proszę uprzejmie. Studenci nam kulturalnieją:
….Dwa dni temu … złożyłam Pani wizytęjednoczesnie kierując prosbę o pomoc przy doborze literatury do mojej pracy dyplomowej…
Żadne tam wpadnięcie na dyżur. „Składanie wizyt” 🙄
Niestety nie przypominam sobie, czy byłam stosownie ubrana 👿
„Kierowanie próśb” …. Przecieram oczy i się zastanawiam … przeflancowali mnie do Akademii Dyplomacji …. 🙄 😉
Włączając się w spór między Kotem i zeenem: w zasadzie zwykle też jestem za tym, żeby oddawać sądowi co sądowe i nie wydawać wyroków na własną łapę, ale…
Ale jak chodzi o publiczną forsę, każdy obywatel ma prawo się dopytywać, jakimiż to kanałami ona płynie, na co jest zużywana i jak rozliczana. A każdy, kto u żłobu, czy choćby maciupkiego żłóbka, ma (albo przynajmniej powinien mieć) obowiązek obywatelom na ich mękolące pytania odpowiadać i rozliczenia przedstawiać. Jak również każden jeden obywatel może i powinien podnosić wrzask, kiedy widzi, że sądy cosik z rozliczaniem władzy marudzą, albo stosują wobec jej przedstawicieli podejrzane taryfy ulgowe, czy choćby tylko unikają w takich sprawach pełnej transparencji.
Publiczne to publiczne i nie można mieć pretensji, że również publicznie będzie wałkowane, a nawet osądzane. Z tym się należy liczyć od początku, kiedy się choćby jeden nieprywatny grosz bierze do łapy i tak tym groszem obracać (pokazując kwity nawet nie na żądanie, a z własnej woli), żeby nawet największe mękoły żywcem nie miały czego się czepić.
To kiedy zaczynamy wrzeszczec?
Kocie,
Nie kwestionuję niczyjej uczciwości i zacności a zawierzam Ci w sprawie poruszanej, bo do Ciebie zaufanie mam.
Ale skandalem jest, ze utrzymujemy aprat sprawiedliwości, który nic nie robi, by sprawność swoją poprawić.
Inną rzeczą jest, że aparat państwowy bardzo niechętnie podchodzi do organizacji pozarządowych, uważając często, że wchodzą w jego kompetencje lub próbują kontrolować. Wiele fundacji ma z tym problem a niestety bez udziału władz wielu spraw się nie załatwi. Nagminne jest lekceważenie tych organizacji, co dopełnia obrazu grozy z jaką traktowani są wciąż obywatele przez wszelką władzę. Z ostatnich głośnych przykładów – ACTA, a są tysiące spraw mniej spektakularnych.
Mamy tu lepszych specjalistów od takich przypadków, zatem nie będę się rozpisywał.
No, przecież Mordka już wrzasnął. 🙂
Chyba się zachowałem bardzo niekulturalnie, nie wkładając na wizytę u nieludzkiego fraka, albo chociaż garnituru. 😳 Ale mam szansę nadrobić to przy odbiorze Pręgowanej. Idę odświeżyć smoking. Tylko z muchą może być problem, bo jeszcze żadne nie latają.
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,11222796,Wideo_dnia__zaluje__ze_Ziemia_nie_jest_Saturnem.html
Zdaje się, że lekka Łajza z Bobikiem 😉
Dodam, że sporu między mną a Kotem nie ma co do meritum.
Uzupełniając Bobika: tu mamy do czynienia z forsą prywatną a nie publiczną. Publiczna to z budżetu, niemniej i z takiej trzeba się tłumaczyć
Więcej dobrych wiadomości? Proszę bardzo. Też fragment maila:
Bardzo serdecznie zapraszamy na Konferencję inaugurującą projekt ABC Liderstwa organizowaną przez Stowarzyszenie Szkoła Liderów.
Konferencja „Rzeczywistość realna a rzeczywistość wirtualna – wyzwania liderów w erze cyfrowej” odbędzie się w Poznaniu 29 lutego b.r. Będzie dotyczyła wykorzystywania nowych technologii w regionie. Będziemy rozmawiać o tym, gdzie w tej chwili jesteśmy na mapie nowych technologii, jak są one wykorzystywane, jak wiele dają możliwości w funkcjonowaniu społeczeństwa obywatelskiego, jak równoważyć wykorzystywanie nowych technologii z tradycyjnymi metodami działania. Chcemy zastanowić się nad tym, co powinni robić liderzy samorządowi i pozarządowi, liderzy lokalni i liderzy sfery publicznej w erze nowych technologii, jak powinna wyglądać ich działalność, w jaki sposób powinni wprowadzać nowe technologie do swoich środowisk, czy to powinna być ich rola.
Warto zajrzeć tu: http://www.szkola-liderow.pl jeżeli jest się zainteresowanym budowaniem społeczeństwo obywatelskiego.
To tylko jedno z wydarzeń nadchodzącego tygodnia. A jest ich naprawdę dużo 🙂
Maile to jednak niewyczerpane źródło radości 😆
Ale nie wiem co mam napisać w punkcie 2) ???? 🙄 🙁
pozdrowienia
Jestem Roland podmiot wykonawczy Gun dla firmy pożyczki znany i uznany za prawowitego Brown Loan Fund Plc, w bazie danych w Wielkiej Brytanii, możemy pożyczać pieniądze ludziom i firmom, które potrzebują pomocy finansowej. Potrzebujesz kredytu hipotecznego? Jeśli tak, prosimy o kontakt poprzez brownloanfund5@gmail.com
Co więcej, wdrożenie funduszu pożyczkowego, zostaniesz poproszony o wypełnienie poniższego formularza.
(1) Imię i nazwisko:
(2 gatunki:
(3 Telefon:
(4) kwota kredytu potrzebne:
(5) Czas trwania kredytu:
(6) Cel pożyczki:
(7) Język:
(8) Kraj:
No tak, Jotce to pieniadze chca dac, a mnie furt tylko chca penisa powiekszac ;(
Tam akurat wiekszosc forsy to byla publiczna, a nie prywatna: np 356 825 zł grantu udzielonego przez Ministerstwo Kultury na „rozwoj bibliotek”, a takze pieniadze pochodzace z amerykanskiej fundacji Endowment for Democracy, w duzej mierze (a moze wrecz w caloscci) finansowanej przez rzad USA.
Zwierzaku, lepszy powiekszony penis bez pieniedzy niz ani penis, ani pieniadze. Niektorym nie sposob dogodzic… 😈
Ja tam z wypełnieniem punktu 2 nie miałbym najmniejszych problemów. 😆
Pierścienie mogą być, byle taki Saturn nie kazał się w pierścień całować. 😈
Zwierzaku,
oni wiedzą, że ja … nie mam penisa … 😉
http://www.rp.pl/artykul/9157,824869-Kleska-PR-Donalda-Tuska—Krzeminski.html?p=1
Naprawde dobry tekst Ireneusza Krzeminskiego o spolecznych konsekwencjach stylu i metod uprawiania piolityki przez rzad oraz opozycje PiSowska.
A mnie się bardzo spodobał ten fragment o podziale na normalnych i nienormalnych i kategorie: krajowi, międzynarodowi, krajowi koszyczkowi (w domyśle poza koszyczkowi) etc. etc…
„A tak się właśnie dzieje, kiedy prawie wszyscy oprócz ciebie są po tej niewłaściwej stronie. „
Klakier czepiasz sie. Bardzo dobry podzial, trzeba jakos odrozniac czlowiekow.
A Krolika w kanadzie tylko jakis czas nie bylo i co? Zloty Olimpijski ( ki diabel?) medal Macierewiczowi Polonia Kanadyjska przyznala za caloksztalt! Czy to nie skandal?
Ojojoj… odebrałem Kocicę i teraz muszę za nią chodzić krok w krok, bo ona się upiera, żeby łazić i wskakiwać na różne rzeczy, a jest po narkozie półprzytomna, słania się, przewraca i wycelować nie może. 🙄
Strasznie biedne takie znarkotyzowane zwierzęta. 🙁
Dobra robota – treść, choć technicznie pozostawia trochę do życzenia
http://vetulani.wordpress.com/2012/02/01/neurobiologia-seksu-w-kinie-mikro/#comment-293
Trzeba będzie Królika pociagnąć za konsekwencje, że nie dopilnował 👿
Biedna Julka 🙁
Szaman był wczoraj tylko u obcięcia pazurów. Ale niestety pół dnia musiał spędzić w koszyku w samochodzie. Jeszcze dzisiaj jest mocno zgaszony.
Ja bym się nie czepiał Klakiera, że się czepia 😉 , bo i mnie podobny problem nurtuje: jak w sumie łatwo ustawiamy ludzi (czy nieludzi) po jakiejś słusznej czyli naszej, albo niesłusznej, „ichniejszej” stronie. Jest to drugie, niekoniecznie przyjemne oblicze jakże przyjemnego poczucia przynależności.
Tutaj, na blogu, te podziały na koszyczkowych i niekoszyczkowych, normalnych i nienormalnych, są przynajmniej z przymrużeniem oka. Ale przecież wszyscy wiemy, że w życiu społecznym są często traktowane niezwykle serio i wiele złego potrafią narobić. Dlatego warto chyba tę łatwość dzielenia i szufladkowania obserwować, również u siebie. A może zwłaszcza u siebie. 😉
W kwestii dzielenia to przypomina mi się dowcip:
Wezwali Kowalskiego do kierownictwa i mówią:
-wicie Kowalski, wyście som dobry towarzysz, my was obserwujemy, jak posłaliśmy was na odcinek toście się sprawdziliście i wicierozumicie Kowalski, my was podzielimy na sto równych części i będziecie miarą naszych czasów…
kopyrajt Mleczko
Z podobnych
Wezwali kameleona do kierownictwa:
– wicie kameleon, my was obserwujemy i wyście som dobry towarzysz, wyście się sprawdziliście, jak posłaliśmy was na odcinek zielony, to byliście zieloni, jak posłaliśmy was na odcinek czerwony, to byliście czerwoni kameleon. I my wam kameleon powiemy, że mamy dla was ambitniejsze zadanie, wicierozumicie idom dożynki i jest realna potrzeba, byście byli w pasy łowickie….
Pasy? A ileż to roboty dla towarzysza Kameleona? 😎
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/68/Yemen_Chameleon.jpg/300px-Yemen_Chameleon.jpg
Umorzenie postępowania na rok próby oraz 2 tysiące złotych zadośćuczynienia – tak zakończył się proces 39-letniego Pawła Ś., który powiedział do mulatki: „Czarna małpo, do Afryki!”.
Taki wyrok ogłosił dziś lubelski sąd w sprawie znieważenia na tle rasowym.
– Mam nadzieję, że ten pan zrozumiał już swój błąd, a odszkodowanie sprawi, że już nigdy nie zachowa się w ten sposób – mówiła pokrzywdzona. – Mój ojciec pochodzi Angoli, dlatego moja skóra jest ciemniejsza. Nie oznacza to jednak, że jestem gorsza, czy inna. Może o tym wyroku usłyszą też inni ludzie. Chciałabym, bo z podobnymi atakami spotykam się dosyć często.
Są różne metody wychowawcze, ale ta jest chyba najskuteczniejsza
Piękny ten kameleon!
Rzekłbym wzorzec dla przeżycia wśród różnorodności otoczenia.
A nie tylko raz na czerwono, raz na zielono w zależności od odcinka.
Może warto czerpać mądrość z przyrody, że trzeba wziąć trochę i z tego i z tamtego, a nie tylko się zabarwiać na jedynie słuszny kolor.
Inicjatywa Obywatelska Dorzecza Bzury i Sługwi – http://www.stachurska.eu/?p=6888 , polecam Państwa uwadze.
Brawo sad lubelski za wydanie kary pienieznej, ale nie bardzo rozumiem „umorzenia na rok proby”. To jakas nieznana mi forma czy kategoria orzecznictwa, w zamian za zawieszenie?
Tak, Teresko. Mnie sie to tez wydaje niekonstytucyjne, tak na nosa. Wiem, ze robiono tak w PRLu, bez chwili namyslu, ale myslaloby sie, ze takie praktyki nie moga sie odbywac w demokracji parlamentarnej.
Może tu chodzi o umurzynienie na rok próby 🙄
To bylaby kara najskutecniejsza, zeenie. Podobnie uzydzenie lub ucyganienie na rok. Jakos ufrancuzienie lub uszwedzenie nie byloby chyba tak skuteczne.
Jak Wam się wydaje, ile minut trwa wydostanie się kota z takiego koszyczka na koty, z którego podobno kot żadną miarą nie może się wydostać? 👿
Murzynek Bambo w Afryce mieszkał
nie miał problemów wówczas koleżka
uczył się pilnie przez całe ranki
nikt mu nie gwizdnął pierwszej czytanki
a gdy do domu ze szkoły wracał
nikt go po skórze czarnej nie macał
mama krzyczała: Bambo, łobuzie!
ale nikt chłopca nie walił w buzię
gdy powiadała: napij się mleka
to nie od bieli drżała powieka
gdy poszedł czasem sam do kąpieli
nad rzeką kijem nikt go nie zdzielił
mama kochała swojego synka
był dobry chłopak z tego Murzynka
teraz zaś Bambo czarny, wesoły
z białymi u nas chodzi do szkoły
trzymają Bambo się ciągle psoty
dlatego czasem miewa kłopoty
bo gdy w Afryce Murzynek mieszkał
nie był problemem czarny koleżka
Morał: wyrosłeś na innej glebie
to się nie szwendaj, wracaj do siebie….
Brrr, zeen, jak Cię kto nie zna, to gotów pomyśleć, że to Ty taki wniosek wyciągasz. 😯
Ja bym dla jasności ten morał rozszerzył:
Z tej sytuacji taki a vista
morał wyciągnie nacjonalista:
jeśli wyrosłeś… itd.
Mojej kotce zajmowało pół godziny wydostanie się z kaftana bezpieczeństwa, weterynarz zapewniał, że żaden kot nie jest w stanie… Tułów cały zawinięty, dziurki tylko na łapki.
Klatka na koty wiele prostsza od kaftana. Tylko 4 zamki, dziecinada. 10 minut góra. 🙄
Morał bobiczy to zwykły banał
a tu publisię wciągamy w kanał 😉
W niektórych sprawach – no, trudna rada –
lepszy jest banał niż rafinada,
bo banał wprawdzie to ciepłe kluski,
lecz z rafinady może wyjść – Suski. 😉
Pisać jest ciężko
A zwłaszcza rymem
I przez te trudy klepania w klawisze
Starówka woła: „Proszę o ciszę”
Zaraz… bo nie załapałem. 😳 Czemu Starówka? W sensie geograficznym czy wiekowym?
A jaka technika Pręgowanej? Moja czarna robiła to bardzo sprytnie. Zaczepiała tylną krawędź kaftana o coś sztywnego i „szła” do tyłu, „wciągając” łapki po kolei. A to wszystko z rozpłatanym i zaszytym brzuchem.
Dzieki za dobre zyczenia. Dziarsko maszeruje do zdrowia. Jest lepiej.
Zwierzaku, Maciarewicz medal dostal zasluzenie bo od lat jest on na szczycie polonijnego kanadyjskiego (a pewnie i amerykanskiego) Olimpu. Polonia w Kanadzie jest stosunkowo nieliczna, wiec ten glos wsparcia Antoniego M. jest w szerszym kontekscie zaledwie szeptem. Sama do polonijnych organizacji nie naleze. Zdaje sie, ze mam do wyboru Towarzystwo Rozancowe i Stowarzyszenie Polskich Matek i doprawdy wciaz nie wiem, ktora wybrac.
Pozdrawiam Kosz z Drogim Liderem Bobikiem na czele.
Wylazenie z kaftanow,plastikowych kolnierzy weterynaryjnych, koszykow czy podwojnych szyb w oknie, skoro sie w nie zabrnelo nieco splaszczajac na bokach, jest kocieco proste, jak sie zna trygonometrie. Jedyne czego nie radze, to wsadzac glowe w szklany sloik badz puszke. 😈
Pręgowana po prostu wystawia łapę przez pręty klatki i otwiera te zamki-zatyczki, które jakiś idiota umieścił w zasięgu łap.
A ja ją chciałem chociaż na pół godziny uziemić, żebym mógł w czasie wolnym od chodzenia krok w krok zająć się czymś sensownym. 🙄
Ponoć w koszyczku same bystrzaki
dałem im szansę, nie jestem taki….
😆
Umilowanym Liderem Bob-ir-sanem 🙄 🙄 🙄
A już Bobiku wyjaśniam – to jakiś zapamiętany z dawnych lat chyba nagłówek gazetowy o losie mieszkańców Starówki, którzy do późnych godzin nocno – porannych są skazani na wysłuchiwanie „nocnych Polaków rozmów” wytaczających się z zamykanych lokali. Ale tu „Starówka” może być w rozumieniu wiekowym 😉
Myślę, Króliku, że Stowarzyszenie Polskich Matek daje większe możliwości. Różaniec i Polska Matka może odmawiać, ale przy tym jeszcze dom wysprząta, obiad ugotuje, ciasto upiecze, skarpety zaceruje, mężowi po gazetę skoczy i za latorośl zadania odrobi. A jak na chwilę odłoży różaniec, to zdąży pomyśleć o Kanadzie i zagłosować na Macierewicza.
Towarzystwo Różańcowe może stawiać pewne przeszkody myśleniu o Kanadzie, czego jako świadoma obywatelka przybranej Ojczyzny zapewne byś nie chciała. 😎
Ale zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dalej do zdrowia maszeruj, maszeruj, głośno krzycz! 😀
Zawsze można zaproponować Zjednoczenie – Różańcowe Stowarzyszenie Polskich Matek
Tu same bystrzaki? Lubię taką gadkę! 😈
Ale nigdy nie wiesz, kto zajrzy przypadkiem… 🙄
Mordko, słyszy się ostatnio że u nas nie kapitalizm a kartelizm. Co myślisz?
Ja tam bym pogodził i założył Stowarzyszenie Polskich Matek Różańcowych. No i miałbym szansę stanąć na czele…
yyychm, chyba mówi się na czole….
W każdym razie matczyne przykładanie różańcem to nasza polska specjalność.
No dobrze już, dobrze, nie musicie mnie nazywać Słoneczkiem Blogosfery. Drogi Satrapa wystarczy. 😈
Łajza z klakierem…
w charakterze paciorka?
Widzę, że Łajza stanowczo żąda kongresu zjednoczeniowego organizacji polonijnych w Kanadzie. 😆
Kartelizm na pewno jest u mnie. Wszędzie karteluchy się walają, już kartelo-wariacji dostaję.
Teresko, nie działają u Ciebie linki do petycji łupkowych. Chciałem zajrzeć i nie mogłem.
Tadeuszu, na wariację od kartelizmu czasem pomaga monopol. Albo monopolka, żeby był parytet. 😎
Kanada – wielki kraj.
Kiedyś mi koleżanka z klasy, Polonuska mieszkająca w Kanadzie opowiadała.
– Wiesz, zimą jest taki mróz, że nie wychodzę z domu.
– A latem?
– Latem jest tak gorąco, że siedzę w piwnicy, bo tam tylko mamy klimatyzację.
Nie wierzę, żeby psy pozwoliły Królikowi przesiedzieć całe lato w piwnicy. 😆
Mysle, ze kanadyjskie Stowarzyszenie Matek-Polek to naprawde nie najgorsze towarzystwo. Kiedys istnialo w Kanadzie polskie stowarzyszenie zalozone przez psychowatego i niedorozwinietego umyslowo syna Ksawerego Pruszynskiego. Obecnie przeniosl sie na Bialorus, ale czesto odwiedza kraj Ojca, udziela wywiadow Telewizji Narodowej (Oboz Wielkiej Polski) i okazjonalnie urzadza burdy pod Zydowskim Instytutem Historycznym zwlaczajac dr. Aline Cala, o ktorej mysli, ze jest pejsatym Zydem, chociaz ona akurat z dziada-pradziada protestantka jesli dobrze pamietam.
Tacy protestanci to dopiero niebezpieczni! Wygląda toto na oko całkiem jak normalny Polak-katolik, nawet podniebienia czarnego nie ma, ale swoje knuje i protestuje, kiedy nikt nie widzi.
To już z dwojga złego chyba lepiej mieć do czynienia z kimś takim jak ja – długie, czarne pejsy i wsio jasno, nikt się nie pomyli. Można od razu walić grubą rurą. 🙄
Jeśli ci, co protestują są niebezpieczni, to co dopiero ci, co prawo sławią?
Monopolki już mało było, chyba mocno się ratowałem ostatnimi czasy. My, biurokraci, mamy swoje stresy…
Ale jak kazałeś, chlapnąłem to ździebko!
Tu nikt prawa nie sławi, wszyscy są na lewo! Z wyjątkiem mnie, ja jestem z lewa na prawo z zakrętem przez centryzm.
Niedostatki monopolki można wyrónywać stereopolkami, np. żytniowicą, wyborówką, nalewarką, jałowitą, wiśtafią, albo piwutką, czyli wywoływaczko-utrwalaczką. 😎
Bobiku, u mnie się otwiera, ale spróbuję wkleić tu bezpośrednio – http://www.petycjeonline.com/protes_przeciw_ustawie_nowe_prawo_geologiczne_i_gornicze
Rozgadany piątek. 🙂 Łajza, po swojemu, cieszy się z powrotu Drogiego Satrapy. Królik zdrowieje. I tylko Pręgowanej żal – paskudna rzecz taka narkoza. 👿 Jak już przejdziecie do surroundpolek, to chyba odłączę głośniki, żeby się sąsiedzi nie zonili. 😎
Z tych specyjałów zostało mi się jeno wytrawne nico… wytrawnica znaczy się 🙄
http://deser.pl/deser/1,111858,11221470,Kot_ocalil_zycie_swojej_wlascicielce__Kilka_godzin.html
Za zdrowie i pomyślność wszelaką wszystkich kotów toast wiśnióweczką wznoszę, bo koniak wyszedł ;-( . Ale zauważyłam na blogu, że koniaki tendencję do wychodzenia mają 😉 .
Koniaki nalewne i wypitne są. 😎 Ale u mnie koniak zawsze jest, ile by go nie popłynęło. Inne rzeczy mogą wyjść i tygodniami się nie pojawiać – na przykład porządek często ma wychodne 😳 – ale koniaku to nie dotyczy. Co nie znaczy, że nie wzniosę toastu wiśniówką. 😉
U mnie porządek wyszedl i nie wrocił – zastanawiam się, czy nie wysłać za nim listu gończego 😉 .
To wypijmy za Twój koniak Ago, aby nigdy nie wpadł na pomysł wychodnego.
http://wyborcza.pl/1,75248,11225856,Kosciol_walczy_w_sadach_o_pieniadze__Setki_milionow.html
Mogę zapewnić na wszystkie świętości, że porządek nie ukrywa się u mnie. Zresztą znam go tylko przelotnie i już od bardzo dawna nie widziałem go na oczy. 😎
Wypicie za koniak to jest bardzo dobry pomysł. Ale żeby uniknąć zarzutu, że dyskryminuję inne trunki, wypiję również za wiśnówkę, wytrawnicę, skocza, rum, oraz wino czerwone i białe. Aczkolwiek nie obiecuję, że dokładnie w tej kolejności. 🙂
29 staje Suski 🙂
Porządek jest u nas, ale w kawałkach. W całości go jeszcze nie widziałam 😆
Ago, będę wścibska 😯 Produkujesz, rekwirujesz i dlaczego tylko koniaki?
Koniaczek przy piątku. Cóś pięknego 🙂
Ago, mam nadzieję że uprzedziłaś siostrę o kolejnej imprezie 😉
Poniewaz porzadek i u mnie czesto znika, to znaczy, ze zjawisko ma skale globalna i tu mi sie nasuwa jakas teoria o podstepnym ataku sil nieczystych na odwieczny porzadek.
Biedna siostra Agi. Ona przy nas ze szczętem zdrowie straci. 😯
Kroliku,
poniewaz nie jestes aktywna w rozancach to nie mamy tam swojego czlowieka! A jak juz nie mamy swojego czlowieka w rozancach australijskich, to juz dwa kraje nam sie wymykaja spod kontroli. Moze dla dobra blogu pomachamy tym rozancem?
Wisniowka rano???? Ale nie odmowie… 🙂
Zwierzaku, a ten odwieczny porządek to ktokolwiek widział? 😉
Nie wiem czy ktokolwiek widzial, ale slyszalam, ze mowili o naruszaniu 🙂
Petycje podpisalam Teresko, o pazernym kosciele dosc sie naczytam w Faktach i Mitach, czasem to az trudno uwierzyc, ze to jest rzeczywiste.
Czy ktoś mógłby zaprowadzić panią Clinton do fryzjera 👿 To naprawdę trzeba posprzątać 👿
@Tadeusz 24 luty 12, 18:37
„Tu nikt prawa nie sławi, wszyscy są na lewo! Z wyjątkiem mnie, ja jestem z lewa na prawo z zakrętem przez centryzm.”
No chwała Bogu, skoro prawej nogi nie zabraknie to jest nadzieja, że da się jakoś utrzymać na nogach i w pionie.
O 👿 http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114881,11233698.html?i=0
Klakierze, a kiedy widziałeś ostatnio tutaj (o kraju mówię) prawą nogę? Lewą zresztą też. Ja widzę tylko poplątane. Poważnie pytam.
Hmmm… to zasadnicze pytanie. I ja chyba jestem złym adresatem, jako produkt postmiazmatyczny i do tego jeszcze dość apolityczny. Prawdę mówiąc, to ja nie wiem, gdzie jest strona prawa, gdzie jest lewa (oprócz tego, że mi taki obrazek wyświetlą na ekranie telewyżera w Wieczorze Wyborczym).
Czasem się zastanawiam, czy główne partie wiedzą kim są.
Zamiast konkretnych spraw do załatwienia – a bardziej, co by mnie interesowało, pomysłów na to, jak je załatwić – choćby dwa podstawowe: edukacja i zdrowie, to czuję się trochę w roli widza Big Brothera – wyślij SMS-a (koszt itede), który z „bohaterów” ma odpaść
Sama edukacja by wystarczyła. Musiałeś walnąć jeszcze zdrowiem 🙁 ?
Co prawda, to prawda – polityka nie jest już normalnym, prawo- i lewonogim strusiem, a jednorzędową stonogą żwawo przebierającą odnóżami w miejscu.
Ciekawe, co by się stało z życiem politycznym, gdyby DDT można było dalej tak hojnie jak dawniej używać. 🙄
Bardzo przepraszam, że dałem ognia z obu rur.
Ale z jednej strony czując się słabo wyedukowanym, pomyślałem z pewnym niepokojem o tym, co by to było, gdyby mi się zachciało chorować.
do Bobika – ładne, ładne porównanie.
Tak, tak… i po wierzchu jednakowo nakrapiana
Się by wyzdrowiało albo i nie. Raczej wyzdrowiało, bo oni są nieźli w te klocki. Na szczęście tylko do Czasu. Jak to dobrze, że jest Czas.
Ja znam to stare porzekadło, że albo jest się chorym na wyzdrowienie, albo i nie.
Ś.p. profesor Religa mawiał, że ileś tam chorób organizm sam zwalczy.
A Czas?
Znajomy w mejlu pyta mnie, czy już wymyśliłem scenariusz przejścia do pełnej wolności?
I co ja mam mu odpisać?
Bo nie wiem.
Zmiatam do spanka. Dobranoc 🙂
Klakierze, zwalcza większość.
Każ mu zdefiniować pojęcie 😉
Już mnie nie ma 🙂
Dobrej Nocy.
I ja zmykam.
Jutro (a nie dziś) kolejny dzień.
A dni u Pana Boga nie zabrakło. 😉
Chyba nawet ja tym razem mogę się zobowiązać, że tylko raz powiem dobranoc i nie powrócę jak bumerang. 😉 Jakaś siła fatalna mnie ścina, rozsłabia i i na posłanko pcha. 🙄
Mówię Wam, wiosna idzie. 🙂
Wiatr mi zerwał bezprzewodowy internet. 👿 Zasnęłam z frustracji. 😯 A teraz wiatr mnie obudził, internet wrócił, a tu wszyscy śpią. 😆 Haneczko (kiedy się obudzisz), ja mam wyjątkową słabość akurat do koniaku, dlatego dbam o to, żeby napływ był zawsze większy od wypływu. 😎 To nie jest takie trudne, bo ze mnie jest pijak-gawędziarz: więcej gadania, niż picia. 😉
Jak wiekszosc tutejszych Ago 😉
A chrapanie to nawet u mnie slychac 😉
Jak to śpią? Ja nie śpią! Już….
Bry!
Jakaś siła fatalna mnie z posłanka wypchała…. Z jedynego rejonu, gdzie porządek kwitnie. Tzn. jak mi się przyśni we śnie 🙄
A to budzik był… Surma, do boju wzywająca.
Tak od rana złudzenia rozwiewają. Nie jestem bogaty (standardy UK). Bogaty ma co najmniej 150000 GBP rocznie. Dobry felieton, a, jak się okazuje, kryptoreklamówka własnej powieści Johna Lanchestera.
http://m.guardian.co.uk/ms/p/gnm/op/sKbQjlHfTDOLR-DQO91AOkg/view.m?id=15&gid=society/2012/feb/24/why-super-rich-love-uk&cat=most-read
No nie jestem i już. Chlapnę se chyba nica…
Cheer up, Tadeuszu. Rozumiem, że można mieć chrapkę na taką zabawkę, http://www.ballerride.com/wp-content/uploads/2007/12/sikorskyhelicopter-550.jpg ale widziałeś przecież listę pozostałych obowiązkowych zakupów super-bogaczy: lifting, koń wyścigowy, naręcza (przechodzące w stogi) kwiatów i – wisienka na torcie – wizyta u psychiatry. Po co Ci to? Czy wiśniówka na blogu nie jest dużo lepsza? 😆
No i wydało się, skąd ten globalny niedobór porządku! Wszystkiemu jest winien budzik Tadeusza. 👿 Tadeuszu, oczekuję, że podejmiesz stanowcze kroki w tej sprawie, a potem wyśnisz tyle porządku, żeby dla wszystkich wystarczyło. 😛
Dzień dobry 🙂
Na Tadeuszu spoczęła ogromna odpowiedzialność – jego śnienie jest chyba jedyną szansą na globalny porządek. A w każdym razie jedyną realną. 😎
U mnie nawet w snach bałagan, poplątane wątki, pajęczyny i zaśniedziałe srebra. 😳 Jak to dobrze (dla wszystkich), że moją satrapią jest tylko blog, nie świat. 😉
Nie wiem, czy miałbym po co być bogaty. 😳 Helikoptery mnie nie interesują, bo mam lęk wysokości. Kwiatki też nie, bo wolę pasztetówkę, a ileż pasztetówki może wrąbać dziennie pies średniej wielkości. Na to każdego stać. Nad konie wyścigowe przedkładam koniak i wcale to nie musi być ten najdroższy. A futro z soboli niepotrzebne mi z oczywistych względów – moje lepsze, bo mole się go nie imają (pchły to inna rozmowa: bywają uciążliwe, ale futra nie zżerają).
No więc na bogactwie w ogóle mi nie zależy. Mógłbym tylko mieć odrobinę więcej pieniędzy. 😆
http://wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/380814,wulgarny-zart-z-pospieszalskiego-w-tvp.html
Z lapa na sercu – mnie sie podoba. 😈
No to wam powiem, ze nie wierze. To znaczy, nie wierze, ze w tvp czytaja wszystkie blogi. Sadze, ze watpie.
Jakie blogi? 😯 To byly pliki z autorskimi programami, z ktorych mozna sobie wybrac cos do odsluchania. Tak zwane „dzialki” poszczegolnych autorow.
Przepiekny wywiad Prezesa:
http://www.rp.pl/artykul/738666,828770-Kaczynski-o-ekipie-Tuska–krolowie-zycia.html
Najbardziej podoba mi sie opis Tuska jako kwintesencji krokodilowego kapitalisty: z cygarem w tlustej mordzie, kieliszkiem dobrego wina w tlustej lapie, na worku dolarow, a w tle zgiety w uklonach szofer limuzyny w przestrzennych pokojach.
I jezcze, ze nastepca Prezesa powinien byc „mlody, ale nie za mlody, przystojny”.
Moze George Clooney by sie nadal na lidera PiSu? 😈 😈 😈
Mordko, machnij nową wersję Królewicza i żebraka. On tak bardzo, bardzo chciałby być Tuskiem 🙄
Heleno,
dalszy tekst poza tytulem mowi:
„Żart” opisał jeden z blogerów cytowany przez portal wpolityce.pl. Opisał, jak uzyskać bezpośredni link do materiału z programem Jana Pospieszalskiego, który jest ukryty z poziomu strony.
W tym celu uruchamiamy playera i klikamy prawym guzikiem na lecący już film, wybieramy WŁAŚCIWOŚCI. Możemy najechać na LOKALIZACJĘ i skopiować ów link do programu ściągającego: http://sdtvod.v3.tvp.pl/snode16/9ce58fb44bcac512-c77baafff17e1d06-75c5e5f51931ed6d.jan-pojebalski-przedstawia-20120223.wmv
I co dostrzegamy? „Niezły” dowcipas ktoś zrobił w publicznej firmie, jednemu z prowadzących program – pisze bloger.
Po publikacji wpisu na blogu linki do programu Pospieszalskiego zostały poprawione.
z czego wyraznie wynika, ze :
A- opisal to jeden z blogerow
B- zacytowal go portal wpolityce.pl
C- link zostal poprawiony,
A i B sa malo wiarygodne, bo bez konkretnych danych, a C dzieje sie na poziomie strony internetowej i zeby tam cokolwiek zmienic trzeba miec dostep do source.
Z tego wynika, ze programisci tvp czytuja wpolityce.pl 🙂
Kocie Mordechaju, BARDZO przystojny. A bliski ideowo dopiero w dodatku. 😉 Gdyby się takie nierealne zjawisko pojawiło, prezes może byłby skłonny ODDAĆ MU przywództwo w partii, a sam, jako skromny, nielubiący rozgłosu człowiek przyjąć rolę mentora zarządzającego z drugiego rzędu. Cały prezes. 🙄
Rozczulajacy, Ago 😈 Stepily mu sie z latami i porazkami wyborczymi pazury, zostala sama slodycz. 😈
Niby nie strzyka mnie to w ogóle,
że Tusk – a nie ja – życia jest królem,
lecz muszę zganić to picie miodów,
zamiast cierpienia w imię Narodu.
Któż z moich ludzi by się ośmielił
pod ruski kawior szampana kielich
sączyć wytwornie i limuzyną
po autostradach do Belgii płynąć?
Któż by kubańskie palił cygara
i się bezwstydnie tarzał w pi-arach,
lub się w rządowych leczył klinikach,
na koszt nie własny, a podatnika?
Ja bym już prędzej tańczył na rurze,
niźli pokazał się w garniturze
dobrze skrojonym, od Armaniego,
a Tusk? Nie widziałby w tym nic złego
Złość mnie chwilami okropna zbiera,
że kraj skazany jest na premiera,
który do moich pięt nie dorasta,
to jest po prostu skandal i basta!
Ja chętnie zasiadłbym w rzędzie drugim,
nie bacząc na me wielkie zasługi,
lecz brak następcy… Bo sprawa główna
jest ta: mnie żaden człek nie dorówna.
Kto wzrok obróci na mnie spokojny,
widzi, po pierwsze, żem jest przystojny,
urodą, która za serce chwyta,
jak Valentina, czy tego… PIT-a.
Druga zaleta, obok urody:
anim za stary, ani za młody,
i – mijającym latom na przekór –
zawszem do władzy w najlepszym wieku.
Żem umysł wielki, jasny, nie mglisty,
mówić nie muszę. Fakt oczywisty
zbytniej reklamy się nie domaga,
całkiem wystarczy mu prawda naga.
Przy tym dostrzeże każdy przytomny,
żem – w przeciwieństwie do Tuska – skromny
i władzę oddać od ręki gotów
komuś wysokich jak moje lotów.
Komuś, kto cudny jak wieszcza słowo,
ponadto bliski mi ideowo…
No, Panie Boże, ruszaj do dzieła
i stwórz nareszcie taki ideał!
😆 😆 😆 😆 😆
Ciekawe
http://film.onet.pl/specjalne/oscary-2012/z-hollywood-do-zakonu,1,5036367,wiadomosc.html
Potarzalem sie ze smiechu pod tapczan wyobrazajac sobie pulchne pupsko Kaczora tanczacego na rurze….
Mam pytanie do kontyngentu krajowego:
Czy jest prawda, ze polskie prawo nie zakazuje sprzedzay przeterminowanych produktow garmazeryjnych (miesnych) jesli sa one (lekko) przecenione?
Wierzę w prezesa, już on by znalazł odpowiednią rurę – może nawet z kierownicą? 🙄 http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/379000/379816-gaz-ziemny-surowce-rurociag-657-323.jpg
Nie wiem, co prawo mówi o sprzedaży przeterminowanych produktów.
Szkoda, ze nie ma Stanislawa, on wszystko wie.
Tu piszą, że nie wolno sprzedawać przeterminowanych produktów. Ale nie wiem, czy to pewne źródło. http://www.fcmarket.pl/sezam/253031.pdf
Tu pewniejsze źródło. http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/2898D881
Ujawnienie przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej wprowadzania do obrotu przeterminowanych środków spożywczych przez podmioty działające na rynku spożywczym skutkuje wszczęciem stosownego postępowania w celu wyeliminowania nieprawidłowości. Zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.) kto używa do produkcji lub wprowadza do obrotu ww. środki spożywcze, podlega karze grzywny.
Nie, żebym próbowała zastąpić Stanisława. 😉
Stanisław pewnie by się nawet ucieszył, że nie jest niezastąpiony. 🙂
Tak na zdrowy rozum, to bym się nawet zdziwił, gdyby w tym punkcie prawo odbiegało od unijnego. Ale wiadomo, na ile zdrowy rozum się przydaje w zetknięciu z praktycznym, codziennym realem. 🙄
Zdrowy rozum bardziej cierpi, gdy zaczyna dociekać, skąd takie podejrzenia, że akurat w Polsce miałoby być inaczej. 😕
Przeceniają, gdy produkt jest już na ostatnich nogach, ale jeszcze pod dobrą datą.
Wierszyk śliczny 😆
Dzieki. Tak tez sadzilem. Mialem troche glupia rozmowe z menadzerka polskiego sklepiku obok, ktorej zanioslem dzis zakupiony wczoraj wieczorem opakowany w plastik kawalek golonki wedzonej. Po przyniesieniu z sklepu znalazlem na nim dwa nadruki: spozyc przed 23.II.2012 oraz use by 23.II.2012.
Menadzerka zaczela mi tlumaczyc, ze „klienci nie maja nic przeciwko temu” i golonka byla na wyprzedazy, czego nawet nie zauwazylem, ale upieralem sie, ze sprzedaz tego jest niezgodna z prawem w Anglii. Uslyszalem, ze jest to „polski sklep i nie jest to niezgodne z polskim prawem”. Zaproponowalem, zeby w tej sytuacji spobowala sprzedac to w Polsce, ale poki sprzedaje to w Londynie etc.etc. Ne mialem zamiaru sie klocic, chcialem to zalatwic dyskretnie i odebrac moje £2.99. Ale sie nie dalo. Oczywiscie pieniadze mi zwrocono, ale dopiero po wymianie zdan w obecnosci innych klientow, czego chcialem uniknac, bo lubie te manadzerke, ktora jest zawsze mila i usmiechnieta.
Ze dwa-trzy lata temu bez slowa zdjela na moje zadanie z okna w sklepie duzy plakat gloszacy: „Pokoje TYLKO dla Polakow!” i bez slowa uwierzyla, ze jest to bardzo powaznym naruszeniem prawa. Plakat nie nalezal zreszta do sklepu, oni tam udostepniaja tylko swoje okno.
Nie wiem czemu dzis poczatkowo upierala sie przy swoim.. 🙄
Produkty na ostatnich nogach wszędzie są przeceniane i bardzo dobrze. Ile ja już rzeczy dzięki takim przecenom odważyłem się przetestować… 😉
Bardzo ciekawy (niezależnie już od jego prawdziwości) jest argument tej menadżerki, że skoro to polski sklepik, to nie obowiązuje w nim prawo krajowe, tylko polskie. Rozumiem, że wobec tego sklepiki polskie, rosyjskie, pakistańskie, afrykańskie, etc. są państwami w państwie. No to nic, tylko walutę własną tłuc i znaczki pocztowe drukować. Na tym lepiej się da zarobić niż na golonce i kiszonych ogórcach. 😈
To prawda i zdarzalo mi sie kupowac opakowany chleb w przeddzien konczenia sie daty waznosci – za £0.20. Ale chlebem nie mozna sie zatruc, chyba, ze jest splesnialy. Z przeterminowana golonka bym nie ryzykowal. I nikt by jej nie sprzedawal pod grozba powaznych nieptrzyjemnosci.
Zreszta tu na wszystkich produktach sa zazwyczaj umieszczane dwie daty: Sell by i Use by. Sell by jes zazwyczaj znacznie krotsza. Use by jest pozniejsza, ale w zaleznosci od rodzaju produktu.
Tak, Bobik. Tez bylem lekko zaskoczpony tym argumentem. 😈
Prawo sobie, real sobie. 🙁 http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/982319,nowy-sacz-panstwowa-inspekcja-handlowa-skontrolowala-male,id,t.html
No wlasnie, Aga. Mnie sie nie zdarzylo kupic w angielskim sklepie czegos po terminie, wiec sprawdzam zazwyczaj tylko miesa, kwiatki, produkty mleczne. Zazwyczaj po to tylko aby kupic z najpozniejsza data, bo czasem sa wymieszane.
Ale w polskich sklepach w Londynie mialem juz to pare razy – nawet w tych lepszych, drozszych – a to sok pomidorowy, a to parowki, nawet Prince Polo. Dotad nie zanosilem, bo zazwyczaj wyrzucam rachunek po wyjsciu ze sklepu. Ale nauczylem sie teraz aby trzymac – choc w sklepie angielskim nigdy, jak sadze, nie zakwestionowano by mej uczciwosci gdybym nie mial wydruku z kasy. Im sie po prostu nie oplaca za pare groszy tracic zaufania i dobrej woli klienta.
No właśnie, to jest dla mnie dość zdumiewający sposób handlowania – ryzykować utratą stałej klientki, żeby zyskać głupie 3 funty. 😯
Może menedżerka po prostu z teściową się pokłóciła i szukała, na kim by tu sobie odbić? Ale to też średnio świadczy o jej kwalifikacjach jako biznesłumenki. 🙄
Niestety Kocie. Jeszcze tej wody „wolnego handlu” musi u nas trochę upłynąć, by zaczęto szanować klienta. Wpadki z przeterminowaną żywnością zdarzały się nawet markowym delikatesom. Wyraziły skruchę i obiecały poprawę, więc nie linkuję adresu. Ale niech to tylko się jeszcze powtórzy
W naszych sklepach – i w małych osiedlowych, i w supermarketach, i w delikatesach, o czym pisze Irek – przeterminowane produkty zdarzają się, niestety, często. Nowy Sącz nie jest tu jakimś wyjątkiem. Ja sprawdzam daty nawet na przyprawach. Bobiku, czy to by się mogło zdarzyć w Kauflandzie w Niemczech? http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10239484,Znalezli_251_przeterminowanych_produktow_w_Kauflandzie.html
Wskoczył nam trudny temat przed kolacją 👿 http://uwaga.tvn.pl/13270,wideo,69116,odswiezanie_wedlin_w_delikatesach_cz1,odswiezanie_wedlin_w_sklepie,reportaz.html
Idę się dezynfekować 😎
😯 😯 😯 😯 😯 😯 😯 😯
Koniec moich zakupow garmazeryjnych u Mleczki. Koniec. Tylko to, co w sloikach i puszkach czy jablka na wage. Nie tkne sie zadnej kielbasy. 😯 😯 😯 😯 😯
vitajcie! I tak oto po raz enty zostaję wegwtarianką. Jest tylko jeden klopot kto będzie mi gotował gulasz z soi albo kotleta z kalarepy albo parówki z soczewicy??. Muszę to jednak jeszcze raz przemysleć…. 🙂
wegetarianką !!! no ja nie wiem jak to się dzieje że pojawiaja się błędy
Okres Postu w K.K jest doskonałą okazją aby się oczyścić duchowo i dietetycznie. Duchowo chyba jest u mnie w normie. Tak się zastanawiam co w tym okresie sobie odmówić. Może poddacie mi jakąś myśl.? 🙂
Bardzo zmartwiła mnie konferencja prasowa o 16 . Czy mam rozumieć że za kazde wypisanie nawt poprawnej odpłatności zalek na Rp.ale np po niewłasciwej stronie recepty lub zakreslone w kółku *5 / bo tyle może być wypisanych leków na jednym blankiecie/ znajomy aptekarz zapłaci 200zl*5=1000zl kary podcas kontroli ?? Sorry!!! czy my jestesmy w jakimś przedszkolu …. tak czy owak ciemność , ciemność widzę 🙂 ….
swoją drogą to może wreszcie dostaniemy tego Oskara za Ciemność .
Dobrej nocki i smacznych gruszek w porto 🙂 A od jutra chleb i woda 🙂
Chleb i woda czyli croissanty i wodka, Jarzebinko. 😈 Dobranoc 😈
Ponegocjujmy. Chałka z masłem i koniak? 😉
Koniak -si, chalka -no. Croissanty sa non- negotiable.
To może 2 w 1
http://cocktails.about.com/od/vodkadrinkrecipes/r/bull_shot.htm
Jeść croissanty marząc o chałce? To by było dwulicowe. Będzie musiał wystarczyć sam koniak. Toż nie będę się kłócić z Kotem. 🙄 😎 😆
Prof. Ewa Łętowska – przepis na dobre troskliwe społeczeństwo – http://www.stachurska.eu/?p=6909
Myślicie, że się z okazji soboty zmyłem na jakąś imprezę? A gdzie tam! Pan Majster w kuchni wyflizował, wytrynkował, a tera trza posprzątać i wyczyścić. Wiadomo, czyim ogonem. 🙄
Miałem po Londku na jakiś czas popaść w skrajną abstynencję, ale chyba każde dziecko zrozumie, że przy remoncie nie da się tak całkiem bez…
Jeszcze komuś poza mną łyskacza? 😎
W środku nocy? 😯
Bez zakanszania? 😯
Dlaczego nie? 😎
Wiedziałem, że na Was mogę liczyć bardziej nawet niż na lustro. 😎
Podłoga, niestety, jeszcze raz do mycia. No to pod tę podłogę! 😀
Bobik, na poslanko!!!!
Bobiku, w ostatniej chwili zauważyłam to wiadro z mopem! 😈 Szklanki po łyskaczu mi nie przeszkadzają – po blatach nie chodzę. 😉 Spanie na raty jest do … no, niezdrowe i szkodzi na urodę. 🙁 Łyk ziółek pod podłogę i wracam do łóżka.
Dzień dobry 🙂
Na toast ziółkowy mogę odpowiedzieć toastem herbacianym. 🙂 Ale właśnie się zacząłem zastanawiać, czy tak intensywne wlewanie płynów pod podłogę tej ostatniej aby nie zaszkodzi? 😯
Mój niedzielny poranek telewizyjny miał tym razem tematykę niezbyt szczenięcą, ale był fascynujący. Najpierw film składający się z wywiadów z Rosjankami, których rodzice zostali aresztowani podczas czystki w 37. Nie podejmuję się tych strasznie przejmujących opowieści zreferować, ale jedna rzecz mnie uderzyła tak na marginesie: Stalin umyślił sobie wtedy zniszczenie inteligencji czy elity i to z korzeniami. Dorosłych rozstrzelano lub posadzono w Gułagu, dzieci powysyłano do dietdomów i próbowano utrudnić im naukę, a jednak wszystkie te rozmówczynie jakoś się w końcu – nieraz bardzo krętymi drogami – dobiły do studiów i uprawiania inteligenckich zawodów. Dyrektorka banku, historyczka sztuki, redaktorka w wydawnictwie, neurochirurg, itd. Akademik Łysenko chyba by zgrzytał zębami, gdyby to widział. 🙄
A drugi film był o Edim/Eddiem/Adim Rosnerze, którego niebywałego życiorysu też nie będę streszczać, bo można sobie przeczytać tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adolf_Rosner
Tak mnie te filmy wessały, że śniadania jeszcze nie zjadłem i mój własny żołądek zaczął na mnie okropnie warczeć. Idę nadrobić zaległości, żeby się uspokoił. 😉
Edi Rosner – fascynująca postać, wspaniały muzyk.
http://www.youtube.com/watch?v=JA-Tmfit0ug
Z blogu Glos emerytki, zyczliwej uczestniczki „rekonstrukcji” biutwy pod Olszynka Grochowska:
” Najpierw mieliśmy pokazy musztry kawalerii, szarży „kolano w kolano”, łapania obwarzanków szablą i lancą oraz ścinania szablą gałęzi w pełnym pędzie. Potem Kawaleria podzieliła się na dwie grupy, z których jedna włożyła futrzane czapy, udając Kozaków. O 13: 00 zaczęła się bitwa, która trwała godzinę, do czternastej. Była ona niezwykle efektowna. Grzmiały działa /w liczbie trzech/, żołnierze strzelali salwami, kawaleria szarżowała i bila się na szable, piechota walczyła na bagnety i t. p. Naprawdę było na co popatrzeć. ”
Ja tez chce porekonstruowac! Lapac obarzankji i niszczyc krzaki „w pelnym pedzie”.
Mialem szczescie poznac Eddie Roznera, kiedy w lecie 1967 chyba roku przyjechal do Polski na slub swej corki Eryki .
Roznerowie (Eddie i jego zona Ruth Kaminska) tez byli aresztowani po wojnie, w czasie proby ucieczki przez granice do Polski z ZSRR, zostali zlapani i wsadzen do gulagu, paroletnia wowczas Eryka zostala oddana na wychowabie do kobiety, ktora ja bardzo wprawdzie kochala, ale czesto bila i stosowala potwore szantaze emocjonalne udajac nieraz ataki padaczki z byle jakiego trywialnego powodu, np zapomnienia kluczy od mieszkania.
Eryka opowiada mi to, bo przypadkowo wpadlem ja odwiedzic w Nowym Jorku w dniu kiedy ona dostala wiadomosc o smierci tej kobiety. Powiedziala wowczas cos, co mna wstrzasnelo: Dopiero teraz czuje sie wolna – kiedy wiem, ze juz ta kobieta nie zyje. Dopiero teraz moge oddychac swobodnie.
Eryka spotkala swych rodzicow po wielu latach (sama miala juz 16 lat) kiedy wypuszczono ich z gulagu po smierci Stalina.
Eryka mieszka teraz w Warszawie i jest kompletnym klonem jesli chodzi o wyglad i urode, swej Mamy, Pan Ruty.
Pani Ruta, ktora znalem wiele lat, miala zawsze piekna i tragczna twarz. Nigdy nie zdarzylo mi sie widziec twarzy tak naznaczonej losem. Cos z tragizmu tej twarzy ma tez Eryka, ale na szcescie nie tak glebokiego.
Poprawka: Eryka mieszkala nie w Nowym Jorku, tylko zaraz za rzeka – w New Jersey, bardzo blisko zreszta.
Nie wiem czy uda mi sie zreprodukowac to zdjecie:
http://www.google.co.uk/imgres?q=Ida+Kaminska&hl=en&client=safari&sa=X&rls=en&biw=1540&bih=898&tbm=isch&prmd=imvnso&tbnid=qstIQ5RpGt5tPM:&imgrefurl=http://www.hias.org/en/pages/kaminska-ida&docid=UthJQeaWm05nQM&imgurl=http://www.hias.org/files/u1/kaminska.jpg&w=144&h=177&ei=Bx1KT_6YE-LC0QWFxMGzDg&zoom=1&iact=hc&vpx=701&vpy=594&dur=53&hovh=141&hovw=115&tx=99&ty=149&sig=106970499964488870804&page=2&tbnh=133&tbnw=100&start=44&ndsp=50&ved=1t:429,r:11,s:44
Wbrew podpisowi przedstawia ono Ruth, a nie Ide Kaminska.
Tak. Wyszlo.
Eryka też się w tym filmie chwilami pojawiała i opowiadała o swoim ojcu.
Strasznie smutne było zakończenie. W 73 Rosnerowi udało się wreszcie wyrwać z komunistycznego raju. Przyjechał do Berlina z marzeniami o kontynuacji kariery i z przekonaniem, że w Niemczech jest przecież znanym muzykiem. Okazało się jednak, że naziści kompletnie, z furią zniszczyli nie tylko jego muzyczną przeszłość (no jasne, Żyd grający zdegenerowaną muzykę!) w postaci nagrań, recenzji, itp., ale praktycznie i jakiekolwiek ślady jego tożsamości. W różnych oficjalnych dokumentach nie było nawet śladu, że istniał. Ci, którzy go mogli pamiętać, też już nie istnieli lub byli tak rozproszeni, że trudno było ich znaleźć. Rosner w biurokratycznym sensie nie miał podstaw do starania się o rentę, ani o odszkodowanie jako ofiara nazizmu, biedował okropnie, na dodatek już nie bardzo mógł grać, bo wysiadało mu serce. Złożył w końcu podanie o specjalną rentę twórczą, opisując dokładnie, dlaczego nie może dostarczyć wymaganych dokumentów. Odpowiedź była nawet pozytywna, tyle że przyszła dzień po jego śmierci.
Gdyby wiedział, jakie będą te ostatnie 3 lata jego życia, może jednak wolałby zostać w Związku, gdzie przynajmniej przez wielu był znany i kochany. 🙁
W domu mojej Starej Eddie tez byl owiany legenda. Ruth byla w mlodosci spiewaczka jazzowa, wystepujaca wraz z Eddim, ale potem nigd nie udawalo sie namowic ja na spiewanie.
Malzenstwo sie rozpadlo kiedy oboje byli rozdzieleni na dwa rozne obozy w gulagu.
Ogladam wlasnie w tv film Cassandra Crossing. Z Sofia Loren, O J Simsonem (I know! :evil:) , Burtem Lancasterem i cala plejada innych Znanych.
Ale najbadziej podoba mi sie nazwisko rezysera: George Pan Cosmatos. Czyli Wszech-Kudlaty. Dobre nazwisko dla jednego Znajomego Psa. 😈
Bobik Pancosmatos… Istotnie, brzmi dumnie i pięknie. To może być moja ksywka artystyczna. 😆
Bobiczku, a czy to był ten film?
http://www.myskreen.com/theatre-concert-spectacle/4276860-le-jazzman-du-goulag-eddie-rosner-et-son-orchestre
A chyba ten, Pani Kierowniczko. Sprawdzić nie mogę, bo nie mam odpowiedniej wersji AFP, a nie chcę instalować bez porozumienia z Panem Administratorem, ale tak na oko wygląda jak ten. 😉
Mordko, tu jest film z 1938 roku, w którym występuje Ruth Kamińska jako Ruth Turkow.
Film jest w idisz z polskimi napisami:
http://chomikuj.pl/Starykinomaniak/-+KLASYKA+FILMU+POLSKIEGO/Filmy+przedwojenne/Mateczka
Ten Stary Kinomaniak ma w swojej norce nieprawdopodobną bazę polskich filmów przedwojennych i nie tylko.
Rzeczy nie do zdobycia.
I niech mi ktoś powie, że to nie są kulturotwórcze działania.
Oni na chomiku nie dostają pieniędzy za to, co udostępniają, a wielu z nich to prawdziwi pasjonaci.
Ciekawe! Ja wiem, ze Pani Ruta wystapila w latach trzydziestych w kilku filmach i nosila wtedy i pozniej w „bandzie” Eddiego nazwisko swego ojca Zygmunta Turkowa, pierwszego meza Pani Idy.
Kiedys Kuma mojeje Starej, mieszkajaca wowczas w Warszawie zorganizowala jej (Starej znaczy sie) Surprise Party, i kiedy wszedlem do mieszkania posrod kilkudziesieciu osob – znajomych i przyjaciol z „poprzedniego zycia” zauwazylem natychmiast w kacie usmiechajaca sie… nie, nie moglo to byc prawda … Rute Kaminska – taka jak ja poznalem pierwszy raz! Nie zmieniona ani odrobine pomimo uplywu lat. Oniemialem z wrazenia i emocji zanim dotarlo do mnie, ze nie jest to wcale Pani Ruta, tylko jej corka. Ona naprawde jest klonem i Renatka ja odszukala jakims niezwyklym zbiegiem okolicznosci i sprowadzila na te party dla Starej.
Ruth Kaminska wydala w Ameryce przed smiercia ksiazke o swoim zyciu, niestety nigdy jej nie przeczytalem, zanim poszla na przemial jak tysiace innych biografii. Ale slyszalem od wielu ludzi, ze byla b. dobra. Pani Ruta zawsze byla owiana jakas tajemnica, smutkiem nieziemskim i tragizmem. Kiedy o Niej mysle, sciska mi sie serce.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,11232045,Sad_nad_chomikuj_pl_czyli_swiat_po_ACTA.html
Pasjonaci z Polski zakladaja spolke na Cyprze? mt7meczko jakoś nie chce mi się w to wierzyć 😉 .
Nie korzystam z tego portalu, więc nic o nim nie wiem, ale ze zlinkowanej powyżej dyskusji wynika, że jednak pobierają opłaty.
Zmoro,
nie czytasz uważnie Polityki.
Właściciele serwisu 'chomikuj’ założyli spółkę, a zbiory tworzą ludzie, nie właściciele.