Ad acta
Bobik właśnie kończył zamykać na patentowany zamek szufladę w komodzie, kiedy zauważył Labradorkę stojącą w drzwiach i patrzącą mu na łapy.
– Co jest tej szufladzie? – zapytała nieufnie.
– Iii, nic takiego – spróbował zbyć Bobik. Ale sąsiadka zbyt dobrze go już znała, żeby tak bez niczego dać się spławić.
– Co jest w tej szufladzie? – powtórzyła pytanie, tym razem z naciskiem, który miał podkreślić dzielącą ją od Bobika różnicę rozmiaru.
– No, dobra, niech ci będzie – ugiął się Bobik pod naporem wielkościowego argumentu. – Tam są akta. Okropnie ważne dla psiości, więc musiałem je utajnić i trzymać pod kluczem. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby dorwał się do nich przypadkowy foksterier albo wyżeł?
– No, nie wiem… – zawahała się Labradorka. – Skoro te akta są takie ważne dla psiości, to może nawet byłoby wskazane, żeby psy mogły się z nimi zapoznać?
– Nigdy w życiu! – wykrzyknął Bobik z oburzeniem. – Zaraz by się zaczęło, że temu się nie podoba to, a tamtemu znowuż tamto i tylko by się mętlik z tego zrobił. Dla wszystkich lepiej, żebym tylko ja miał dostęp do tych akt. Nie ma wtedy żadnych kłótni i żądań, bo nikt nie wie, że mógłby się kłócić albo żądać. Wiesz, jak to się mawia – czego nos nie wąchał, tego sercu nie żal.
– A jak psy się jednak dowiedzą, że te akta przed nimi ukrywasz i będą na ciebie wściekłe? – wyraziła kolejne zastrzeżenie Labradorka.
– Niech sobie będą – lekceważąco machnął łapą Bobik. – Nie boję się wściekłych bliźnich, szczepiony jestem. A poza tym już tyle razy ktoś mi coś miał za złe i zawsze jakoś tak zamotałem, że wychodziłem na swoje. Dlaczego tym razem miałbym nie wyjść?
Labradorka nie mogła się oprzeć, żeby nie przemycić do rozmowy zwyczajowej dydaktycznej przypowiastki.
– Przypomnij sobie, jak było z naszym kuzynem – powiedziała ostrzegawczo – Nosił razy kilka, a potem nagle jego ponieśli.
– Ty mnie chcesz chyba zdenerwować! – zawarczał Bobik. – Ale ja się nie ugnę przed żadnym straszeniem ani szantażem. Już i tak ci zrobiłem uprzejmość, że cię wysłuchałem, a teraz wszystko, co powiedziałaś, odłożę ad acta i będę robił, co mi się podoba.
Labradorka ze zniechęceniem potrząsnęła łbem i poczłapała w kierunku swojego ogrodu, mrucząc coś niezrozumiale pod nosem.
Szczeniak odetchnął z ulgą. Nie lubił, kiedy rozmowa zbaczała na tak nieprzyjemne tematy. A mogłoby zrobić się jeszcze nieprzyjemniej, gdyby Labradorka zajrzała do szuflady i odkryła, że oprócz akt są tam również akty. Pewnie by się wtedy zaczęło jakieś ględzenie o moralności, a tego nie lubił jeszcze bardziej.

Pierwszy!
To jaki mam limit? 80??
Bobik się zatuskał 😆
A przy okazji to wyjdzie Dziennik tajny Białoszewskiego, 20 lutego. Trochę się boję tej tajności… ale dla Białoszewskiego nawet opisy seksu gejowskiego zniosę 🙁
To bardzo ciekawe, że w latach 70-80 jego język się diametralnie odróżniał od „literackiego”, do tego stopnia, że pierwszy duży tom, Zlepy, szumy, ciągi, jaki przeczytałem, stwarzał mi po prostu trudności (no i młodziutki byłem …).
Teraz Białoszewski nie wydaje się być jakoś różny od języka potocznego, czy pisanego, język najwyraźniej poszedł w jego stronę.
A taki JJ Szczepański czy Lem brzmią archaicznie… (żeby tylko Krakusów wymienić).
A Mrożek to co innego. Tworzy współczesny język piękny, niepotoczny. Stylem Baltazara byłem zafascynowany.
A czemu to tylko Krakusów trzeba wymieniać? Innych można zostawić nawet jak się zepsują? 👿
Gdzie sprawiedliwość? 👿
Czy w Breslau na co drugiej ulicy mieści się może „Punkt wymiany Krakusów”? 👿
Lem brzmi archaicznie? Ale, przepraszam… w czym? Bo na moje ucho Lem brzmi bardzo różnie. „Bajki robotów” to jakby trochę nie to samo, co np. „Summa technologiae”. 😉
Argumenty szczeniaka, który ważne dla psiości Akta chce pod kluczem trzymać są dość wyleniałe, jesli mozna tak powiedzieć. Co więcej, one zarozumiałemu Psu Opatrznościowemu mogą kością w gardle stanąć. Miała rację sąsiadka Labradorka przypominając przysłowie o kuzynie, którego ponieśli… 🙁
Sprawa z ukrywaniem Akt i aktów przed psiością pachnie brzydko – jak przeterminowany pasztet albo klops – nie przymierzając.
Ukłony dla Autora
Laudate, ja to młody jestem i mogę się jeszcze czegoś nauczyć, na przykład od Labradorki. Ale niektórzy nie nauczą się chyba nigdy.
Może jako szczeniaki Labradorki nie mieli w pobliżu i nie skapowali, że zawsze są jacyś mądrzejsi, od których coś załapać można? 🙄
Tadeuszu, też czekam na tego Białoszewskiego. Jakoś nie pomyślałam o tym, żeby się bać. To ja się prześpię z tym pomysłem. 😉 Pies z szufladą aktów – w skrócie pzsa. 😯
Bobiku, piękne AKTorstwo dramatyczne nad pustą szufladą. 😆
Każdy szczeniak się chwalił, że ma w domu akty 😎
No właśnie, Bobiczku, exactly. Pan premier powarkuje jak szczeniak, któremu źli ludzie chcą zajrzeć do jego osobistej szuflady 😆
Pozdrawiam wszystkich z Monachium 😀
Słuszna uwaga, Lem różnie brzmi.
Myślałem o jego „poważnych” powieściach, żeby z grubej rury, Solaris.
Summa …. to Lemiada pełną gębą, ciężko do czegoś porównać!
A Bajki …, jak i pierwowzór, powiastki filozoficzne z XVIII wieku, nigdy się nie zestarzeją.
Nie przypuszczam, żeby Białoszewski utajniał z powodu gejostwa, lub inaczej – chciał o tym po cichu pisać.
Bajki Lema, Dzienniki Gwiezdne i inne krotochwile – mniam, mniam.
Uwielbiam ludzi z poczuciem humoru, bo sama mam za mało, zawsze jakoś schodzę na śmiertelnie poważne tematy.
Nie wiem, czy byłam taka całe życie, czy tak mi się zrobiło w jakimś momencie.
Myślę, że Białoszewski pisał dla siebie, otwarcie. Zawsze mi trochę niewyraźnie, jak takie publikują. Kawałek Kisielewskiego przeczytałem i to było nieprzyjemne…
A musiałbym JJ Szczepańskiego poczytać. Tylko to wszystko takie grube… Białoszewskie ma 900 stron 😯 Ja rozumiem, całe życie, ale moje całe nie chce na to iść.
A tam, Kisielewski to był zgrywus. Lubił prowokować.
Białoszewski wydaje się zagubiony i bezradny wobec świata.
Interesuje mnie jego punkt widzenia, bo jest taki pokornie nie narzucający. Takie jest moje zdanie. Wierzę mu.
Znalazłam właśnie i przynoszę:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11031787,NIK_ma_nowe_uprawnienia__Pozna_wszystko___wyznanie_.html?
Czyżby kolejny element tego samego pejzażu? Rok 1984, tylko technologia nieco nowocześniejsza.
No więc właśnie Kisielewski w dziennikach to nie zgrywus, ale zgorzkniały malkontent, niemiłe rzeczy o znajomych pisujący.
No nie, Tadeuszu. Ja uważam, ze to jest takie wywalanie jęzora spoza grobu. Zawsze był prowokatorem i tak mu zostało.
Powiem Ci, że wolę trudną prawdę, z którą się muszę oswajać i brać poprawki na różne okoliczności, niż słodzone pierdoły, z których nic oprócz ulizanej grzeczności nie wynika.
Ja rozumiem, że jego przyjaciele poczuli się dotknięci, ale jeżeli byli PRAWDZIWYMI przyjaciółmi, to zrozumieli.
Dzienniki Kisiela należy czytać razem z Abecadłem. I wtedy nie będzie tak niemile.
Tak teoretycznie bym powiedział, że opis seksu to nie to samo, co sam seks. 😉 Opis może być dobry lub zły jako opis, od strony literackiej. Jeżeli jest dobry, jakie to ma znaczenie, kto ten seks uprawia?
„Lolita” jest opisem pedofilnych zapędów, które w przeciwieństwie do gejowskich nie takie niewinne. Ale to dobra literatura, więc nie trzeba się szczególnie przemagać, żeby czytać.
Ale to wszystko oczywiście teoretycznie, bo w praktyce jako szczeniak na seksie znać się nie powinienem. 😛
Trochę łajza z mtSiódemeczką
Vesper, mnie interesuje, co na to osoba od ochrony danych osobowych.
Na klatkach schodowych nie ma spisów lokatorów, bo tajemnica i jak się nie na uczę na izust, gdzie kto mieszka, to stoję bezradna pod domofonem, bo nie wiem gdzie dzwonić.
A tu byle jaki sprzedawca za pięć złotych chce znać wszystko, nie wystarcza mu, że płacę i podaję skrzynkę, on musi znać mój telefon i adres, chociaż nic pod niego nie wysyła, bo odbieram inaczej.
Teraz kolejny urząd urząd za darmo będzie miał dostęp, do czego mu się zamarzy.
Po co są te ustawy? Dla naiwnych.
foma wyliczyl, ja 43 (no zgadnij koteczku, gdzie tabelke widzialem?) w trzy dni!!!, pora na oszczednosc 🙂
Bobiku, jakoś często ludzie biorą jedno za drugie 🙂 A jak szczeniaki, nie wiem!
Muszę Ci powiedzieć, że całego Nabokowa przeczytałem (no, komentarza do Jewgienija to nie…), a Lolitę próbowałem kilka razy i nic. Nie da się. Tam jest coś niedobrego, jak dla mnie. Co prawda do opisu pierwszej nocy doszedłem, to nawet zabawne było.
Jak ktoś chce ekscesy, Ada. Ale jak to napisane…
No i wyobraźnia pracuje…. jednak. No więc może nie w pewnych kontekstach mi będzie pracowała, zawstydzony za wyobraźnię nie lubię takich momentów 😉
A Białoszewski jest sobą, jest w tekście, czego o Nabokowie nie powiedziałbym. Nabokow jest schowany głęboko, nie widać go. Chytry Rusek… pisarz rewelacyjny.
GIODO jest przeciw i grzmiał o tym juz dawno temu. Ale psy szczekają, a karawana idzie dalej
Merdnięcie do Monachiuma. 😀
Kierowniczko, gdyby premier pasztetówkę w tej swojej szufladzie trzymał, to mógłbym zrozumieć. Ale on broni dostępu do czegoś, czego i tak mu nie ubędzie. Taki duży, a taki głupi… 😛
tu linka do zdjec w klimacie tego co to tu z „polityki” bylo (setki
zdjec, WARTO)
http://www.flickr.com/photos/a_semenov/6748285645/in/photostream/
Tusek udał, że nie słyszy i nie widzi 😆
Widzę, że jak ja do łóżka, to dyskusja się rozwija… ale w ramach oszczędności, jak Rysiu mówi, trzeba, trzeba…. iść spać.
Papa!
tu linka do – wiadomo jak rzep psiego ogona ( 🙄 piesku)
ACTA, tylko dla wytrwalych 😉 🙂
http://prawo.vagla.pl/node/9636
Pewnie, że dziennik to trochę insza inszość niż fiction. Ale ja jeżeli mam opór, to w ogóle przed wchodzeniem w czyjąś intymność, a nie dlatego, że ona jednopłciowa.
Są takie dzienniki, które to wejście w intymność ułatwiają, ale są i takie, które stwarzają barierę, tak że cały czas czytając czuje się skrępowanie. Właśnie zacząłem się zastanawiać, na czym to polega. 😉
Papa, Tadeuszu.
Chociaż ja też już muszę 🙁
Ale jutro wigilia piątku 😀
oszczedzay wiec Tadeuszu! majacym czas polecam polecam
Eugeniusza Oniegina po angielsku w tlumaczeniu Nabokova 8)
Nacht Bobikowo
(milem oszczednie, a to ponownie 4 )
🙂
Rysiu, aparat Canon EOS 5D Mark II.
Ciekawe, chyba jednak nie robił tych zdjęć w głębinach morskich.
mt7, na razie poogladalem, moze sa informacje w komentarzach 🙂
Nacht 🙂 😀 nocna zmiano
Rysiu, chodzi mi o to: https://picasaweb.google.com/maria.tajchman/ZOOWWarszawieOdsOnyCzescioweORoznychPorachRoku#slideshow/5321700491102378450
To jest zdjęcie z akwariuma w zoo, a nie z Morza Egzotycznego.
Autorzy raczej nie zdradzają warsztatu i pozwalają gawiedzi na zachwyty. Lubię trochę poszperać.
Co nie zmienia faktu, że piękne zdjęcia można zaleźć na każdy temat.
No, ale to zdjęcie, gdzie nurek z ośmiornicą w sytuacji intymnej, to chyba nie z akwariuma? 😯
Zdjęcia tak czy owak odjazdowe. A przede wszystkim stworzonka na tych zdjęciach. 🙂
Ale jak ja bym się nazywał Tubularia Indivisa, to też pewnie byłbym piękny. 😎
Na dobranoc:
http://www.youtube.com/watch?v=Eibx0vPkL5o
zapodał macias u Kierowniczniki.
Słodki pyszczek. 🙂
Strasznie śmieszny zwierz. 😆
Mnie tam bobikowa uroda wydaje się piękniejsza.
Chodzi mi o to, ze są takie wydzielone, wieeelkie akwariumy, a zdjęcia sprawiają wrażenie, ze ktoś polowanie z nagonką w głębinach morskich urządzał.
Pewnie tak piszę trochę z zazdrości, bo super sprzęt i umiejętności.
Chociaż w naturze rożnie bywa, ktoś super lunetą robi zdjęcie zimowe kolorowym ptaszkom na drucie z dużej odległości, a że ma sprzęt więcej wart niż dobry samochód, to każdą stosinę w piórku widać wyraźnie.
Setki zachwytów na stronie, pokłony i czołobitności.
Facet milczy, żadnych danych nie widać.
Po ściągnieciu zdjęcia widać, że zrobione z ogromnej odległości świetnym sprzętem. Ptaszki zimowe, kolorowe jemiołuszki można spotkać w spokojniejszych miejscowościach. bez problemu.
Nie podobało mi się to, że autor pozwalał na takie naiwne domysły i zachwyty.
Mały, a już zębiasty 🙂 i jęzorek słuszny 🙂 Taki wie, co ważne, żeby przeżyć 😉
Dopiero teraz przeczytałem, co Vesper wrzuciła o uprawnieniach przyznanych NIK i groza mnie ogarnęła. 😯
Najprawdopodobniej jest to wynik tego, o czym dziś mówiła profesor Łętowska: partactwa ludzi stanowiących prawo. Nikomu nie chciało się na tyle wnikać w zależności między różnymi punktami, żeby zrozumieć, jakie ich współdziałanie przyniesie skutki. A że jacyś przeszkadzacze zgłaszali zastrzeżenia… Przeszkadzacze zawsze coś brzęczą ale kto by ich słuchał. 🙄
W tym przypadku nawet mi się nie wydaje, żeby to było działanie celowe, bo przecież takie uprawnienia instytucji kontrolnej i w każdego posła mogą uderzyć (immunitet kiedyś się kończy). Po prostu niekompetencja, niefrasobliwość i zadufanie. 👿
Też myślę, że to z olewactwa i bylejakości. Podejrzewam, że wykrusza się powoli dawna, szara administracja sejmowa. Z każdą kolejną kadencją jest gorzej.
Ja czasem czuję, że wchodzę w prywatną sferę autora nawet czytając powieść albo wiersz – i też raz mnie to krępuje, a kiedy indziej nie. Jeśli mam wrażenie, że autor jest ze mną szczery – naprawdę lecz nie obnażliwie szczery; jeśli wierzę, że ma kontrolę nad przekazem, świadomie mówi mi tylko to, co chce o sobie powiedzieć i w jakiś sposób to – z szacunku dla siebie i dla mnie – filtruje, to nie czuję skrępowania. Tak czytam Wisławę Szymborską – mam wrażenie, że ona dopuszcza czytelnika naprawdę bardzo blisko, a jednak nie wpadam w zakłopotanie wśród jej wierszy.
Na marginesie – dworowałam sobie trochę z białoszewskiego strachu Tadeusza, ale sama długo zwlekałam z czytaniem wierszy Jacka Dehnela – z siostrzanego strachu. Bałam się własnej reakcji, tego, że akceptacja, szacunek i nie-dziwowanie-się, w teorii tak oczywiste, będą trudniejsze po zetknięciu się w wierszach z egzotyczną dla mnie emocjonalnością i zmysłowością. Kiedy wreszcie sięgnęłam po tę poezję, okazało się, że niepotrzebnie się bałam – ale to zasługa autora, nie moja i nie uważam, że strach był wydumany.
A ja myślę, że to jest trochę przez wspomniane przez profesor Łętowską partactwo, a trochą celowo. Brak wzmianki o koniecznym uzasadnieniu do gromadzenia informacji – to może być niechlujlstwo. Ale przyznanie NIK prawa do zbierania danych wrażliwych, to już nie jest niedopatrzenie. Ktoś te uprawnienia jednak w ustawie zmieścił. Skopiowały się i wkleiły z innej ustawy? Jakoś nie wierzę.
Autoprecyzuję się: niekoniecznie głosujący posłowie mieli świadomość, co czynią, czyli niekoniecznie działali celowo (co ich wcale nie usprawiedliwia, wręcz przeciwnie). Ale ktoś, kto tę ustawę przygotowywał, mógł oczywiście to i owo celowo do niej wcisnąć, zakładając z góry, że posłowie się nie połapią i zagłosują jak barany.
Nie sądzę, stawiałabym na działanie kopiuj-wklej. Zwyczajne lenistwo.
Tak, w to jestem gotowa uwierzyć od razu.
A tak na marginesie, jeśli ktoś z pt. Bywalcostwa ma zastrzeżenia do nowej „polityki prywatności” Googla, to najwyższy czas zainteresować się wyłączeniem dostępu niektórych aplikacji do danych mimowolnie googlowi udostępnianych.
Jestem gotowa uwierzyć, że ktoś coś wcisnął do ustawy, a barany zagłosowały. W kopiuj wklej mogę uwierzyć ewentualnie, przy dużej dozie dobrej woli, graniczącej z syndromem Pollyanny.
Ja pamiętam, jak lub czasopisma same się skopiowały i wkleiły, więc to jest możliwe. Albo prokurator cierpiał na syndrom Pollyanny. 🙂
Prokurator też człowiek 🙂
Ale i on świnia. 😆
😆
Od i czasopism minęło trochę czasu. Uparcie stawiam na indolencję umysłową i postępujące lenistwo. Mogę być dziecko we mgle, ale widzę więcej durnoty niż zaplanowanych, spiskowych działań.
Poza tym wierzę w Lema, to skończy się Dońdą 😉
Acta-szmakta. 😈
Szczeniacka niefrasobliwosc polaczona z przemozna checia odpowiadania na KAZDE pytanie Labradorki, chocby nie wiem jak impertynenckie, niejednego madrale zaprowadzily na Kolyme.
Nierozumnea strategia, zwlaszcza kiedy Banda Foksteriera tylko czyha na jakis lakomy kasek infrmacyjny. Cale szczescie, ze tym razem byla nader zajeta zalatwoaniem sie pod brzoza smolenska wiec nie mogla ujadac tak, jak normalnie mozna sie po nie spodziewac.
Na przyszlosc Piesku pamietaj, ze lepiej poweidziec za malo, niz odpwoiadac na kazde pytanie, szuflade trzymac pod kluczem, nie ulegac naciskom pismakow, a jesli juz zostaniesz przyparty do muru i zmuszony do odpowiedzi, to odpowiadac z mina pokerzysty, ze nic ci o tym nie wiadomo.
I nie ulegać szantażom, brać wzór. Twardym być, nie miętkim. 😎
No to przecież byłem twardy. 😎 Tak skołowałem tę Labradorkę, że nie wiedziała, gdzie ma miskę. 😈 I powiedziałem jej wprost, że i tak zrobię, co mi się spodoba. Już większego szczeniactwa chyba ode mnie nie możecie wymagać?
Za to ja jestem już całkiem miętka, dobranoc 🙂
To ja może też wymięknę, korzystając z tego, że Wielki Wódz nie widzi. 😎 Również dobranoc. 🙂
zimno 🙂
mroz 😀
dziekuje zimo
brykam
szeleszcze
herbata
cos do
brakam fikam
do i dla frakcji germanskiej:
http://taz.de/Urheberrechtsabkommen-in-Polen/!86376/
(rzep rys 🙄 )
Bry!
Zimno, szaro! Jak to zwykle w B. i w B./W.!
Bry! Tadeuszu,czy może udało się dostać na wczorajszą schizofreniczną operę ? Przepraszam, że mieszam tematy z różnych blogów,ale zauważyłam, że i tutaj udało się przemycić wątki operowe 😉
A pani ambasador w Tokio skorzystała z upoważnienia pana premiera.Se możemy poszczekać 🙁
Znowu nic nie rozumiem 😯 Co to jest „B.” i „B./W.”? Nie mozna jakos zrozumialej dla Starego Kota?
Dzień dobry.
Dla Mordki: B. = Berlin ; B/W = Breslau/Wrocław . 😀
Errata: słońce! Ekstaza!!! Spacer!!!! Nad starożytną rzekę Lohe!!!! (=Ślęza, ale Lohe=Łany od chyba XIII wieku…).
Mar-Jo: B i B/W dziękuje!
O zimowym świtaniu zobaczyć ziew młodego leniwca – i nie walnąć się natychmiast do łóżka z powrotem – oto co uważam za wielki wyczyn.
GDZIE słońce, gdzie???
Nie w Szczecinie.
To Tadeusz jest w Berlinie???
Nie, Kotku 🙂 My (B/W) som z Rysiem (B) w tej samej (zwykle) krainie pogodowej! Jak u niego źle, u mnie źle, etc.
Jak widać, Szczecina to nie obejmuje 🙁
Poza tym i Wrocław i Berlin to były dwa miasta-stolice Prus 🙂 (i trzecie: Królewiec). Tak więc jesteśmy związani wieloma wątkami.
Dzień dobry 🙂
Po pierwsze witam Ew-kę z 9.11 i zwracam szanowną uwagę Tadeusza, że jego imię było w tym komentarzu wzywane i dobrze by było, żeby nie nadaremno. 😀
Ew-ko, tu niemal każdy wątek można przemycić, o ile nie jest akurat wykluczony regulaminem. Kompletny wszystkoizm tu panuje. 😉
Po drugie, jak ktoś ma wiadro kawy na zbyciu, to chętnie skorzystam. Leniwiec to dziś przy mnie gejzer aktywności. 🙄
Ew-ko, pani ambasador w Tokio nie ma prawa miec wlasnych pogladow na temat podpisywanych w imieniu swego rzadu dokumentow. Nie ma wyboru. A dokument jest zdeponowany wlasnie w Tokio.
Bobik, do wiadra kawy Stara ma jeszcze calkiem solidny kawalek szarlotki z polskiego sklepu, jesli w nocy nie pozarla.
Wybiegam myślą w przód, gdzieś tak do dwóchsetnego postu i już teraz uprzejmie proszę o informację, czy dalej będzie ten efekt panoszenia się tła w komentarzach. Pan Administrator coś tam wczoraj poczarował, ale na razie komentarzy jest jeszcze za mało, żeby stwierdzić, czy jego magia była skuteczna. Dajcie cynk jak przyjdzie co do czego. 🙂
Mordko, szarlotkę możesz oddać Starej, niech pożre na zdrowie i wzmożoną biodrzastość. A dla mnie bądź łaskaw rozejrzeć się po lodówce i zobaczyć, czy Ona nie zostawiła aby trochę kawioru z tego sklepiku, co to wiesz. 😉
Dzień dobry 🙂
Zostało mi pół wiadra, całe słońce i -4, częstujcie się proszę 🙂
Kawior tez pozarty i chwilowo niedostepny w TYM sklepie. Ale Stara trzyma reke na pulsie. Jest dla niej zawsze odkladany i trzymany pod piracka flaga Jolly Rogers. 😈
ale na razie komentarzy jest jeszcze za mało
znaczy sie koniec oszczednosci?
😛
tez niby slonce, mrozno
kolejna herbata 🙂 (rozrzutnosc)
przegladam pozycje
Ja żadnych oszczędności nigdy nie zapowiadałem i nie wprowadzałem. To były jednostkowe inicjatywy komentatorów wystraszonych kryzysem, niezgodne z linią polityczną satrapii. 😈
Kocie,wiem że pani ambasador nie ma innego wyjścia,chodzi mi o to,że pan premier nie był łaskaw powiadomić :” nie podpisuj na razie,kobieto, bo mi tu słupki popularności na zbity pysk lecą. Czekaj na dalsze instrukcje, musimy jakieś konsultacje dla picu zrobić „. Świadczy to tylko o czymś , co dawnej nazywało się arogancją władzy 🙁
Ooo,słońce ! 🙂
( wbrew pozorom nie jest to cytat z „Króla Rogera” 😉 )
A wczoraj w mieście Br/W tak to wyglądało :
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/497890,demonstracja-przeciw-acta-we-wroclawiu-relacja-i-zdjecia,id,t.htmlw
To jest zwykłe kumoterstwo! Stolyca (B) podrzuca słońce tylko swoim (W/B), a reszta musi się obejść szarówką, wiadrem kawy i niespełnionymi marzeniami o kawiorze. 👿
Arogancją władzy nazywało się nie tylko dawniej. Ja dalej tak nazywam. I niestety, widzę, że wygrane wybory szalenie to w PO wzmocniły.
Ale prorokuję, że Tusek tym razem ostro strzelił sobie w stopę i odbije mu się to nie tylko na doraźnych słupkach, a i na dość jeszcze odległych wynikach. 🙄
Jak mnie będziecie wpisywać do Księgi Proroków, to proszę obok Kota Mordechaja, żeby mi się nie nudziło w pozostałym, dość już leciwym towarzystwie. 😈
To były jednostkowe inicjatywy komentatorów wystraszonych kryzysem
czy mógłbyś Bobiku rozwinąć tę myśl? 🙄
Przepraszam,to jeszcze nie działanie ACTA , chyba za wiele się skopiowało :- (
Powinno być tak :
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/497890,demonstracja-przeciw-acta-we-wroclawiu-relacja-i-zdjecia,id,t.html
Aaa, chcialbys, lapiduchu! Nie ma tak latwo.
A mogę, foma, mogę. 🙂
Za każdym razem, jak się zdarzył kryzys transferu, odzywały się (wiem, w najlepszych intencjach) wystraszone głosy „to my mniej piszmy, żeby Bobik nie miał problemu”.
Choć doceniam troskę z tych głosów przebijającą, nie popieram jednakowoż proponowanego przez nie rozwiązania. A jako że akurat mam wiadro kawy, mogę ją wyłożyć na ławę. 🙂
Jakież mogą być źródła przyjemności i satysfakcji dla blogera prowadzącego blog niezarobkowo? Ja widzę trzy:
1. Liczba odwiedzin
2. Liczba komentarzy
3. Poziom tychże
O punkt 3 dbacie perfekcyjnie, więc odfajkowujemy. 😀 Punkty 1 i 2 na ogół również realizowane są bez zarzutu, ale właśnie w tych momentach kryzysu słyszę nawoływania do oszczędności, czyli de facto brakoróbstwa. 😎
Pozwólcie mi, kurczę, mieć tę moją blogerską satysfakcję i odrućcie wszelkie myśli o zaciskaniu pasa. Transferu już i tak zażądałem więcej, czyli hulaj dusza, piekła nie ma. 😆
Mnie tam wscieka pieknoduchostwo Gospodarza, ktory od lat nie daje sie namowic na zamieszczenie chocby jednej reklamy, a moze i paru na tych ciemnozielonych marginesach. Nie i nie!
Wszyscy (and I mean Wszyscy!) to robia bez cienia oporow i poczucia, ze lamia jakies Wysokie Pryncypia. 🙄 🙄 🙄
z wiadrem kawy, przy mojej pustej filiżance, to ja szans nie mam.
chcę tylko zauważyć, że po drugiej stronie zadowolenia blogera z liczby, liczby, poziomu jest zadowolenie z tego, że tę na liczbę, liczbę, poziom można zawsze, wszędzie i nieskrępowanie. zrównoważenie wydolności do zapotrzebowania is crucial, jak to mówią w korporacjach. a jak mówią w dobrych korporacjach crucial is takie zarządzanie zapotrzebowaniem, żeby nie przekroczyło wydolności. a już w najlepszych korporacjach zarządzanie zapotrzebowaniem przesunięte jest z korporacji na korzystających, bo korzystający mają świadomość i są współodpowiedzialni za całość systemu.
i tu dochodzimy do zestawienia zadowolenia blogera z paniką czytelnika, gdy brak, bo wydolność padła, ekosystem się zaciął i nie wiadomo czy to już brak drzew na wyspie, czy tylko zaćmienie słońca.
ale to tylko jednostkowy głos, niezgodny z linią psatrapii
Ale ja przecież zaraz zawiadamiałem, że to tylko przejściowe plamy na słońcu, które miną wkrótce, jak będę miał jasność, czy tego transferu na stałe brać więcej, czy nie ma potrzeby, bo wahnięcie w górę było jednorazowe. Ponieważ stwierdziłem, że jest stałe, zamówiłem poszerzenie ekosystemu i sprawa jest z głowy. 🙂
kocie,
nawet w najlepszych latach komisariatu / baru, kiedy ruch był porównywalny z wczesnym, a może i ugruntowanym już Bobikiem, nie wpadło mi do głowy, żeby zarobić wpuszcząjąc nieszkodliwą reklamę, z całym zrozumieniem tego faktu i wyrozumiałym niedostrzeganiem reklam przez gości. i to nie jakoś wiele zarobić, malutko, ot tyle, żeby sfinansowało mi się te 15$, które za możliwość drobnych poprawek w wyglądzie rocznie odpalam Łotrowi.
dlatego może to „wszyscy (I mean wszyscy) bez cienia oporów” to może z większą rozwagą 👿
i nie mówię tylko o sobie, tak jest u Hoko, dru, komerskiego i paru jeszcze chłopa
Mordko, ja tylko postępuję według starej, dobrej zasady „nie czyń drugiemu, co tobie niemiło”. 😉 A mnie samemu reklamy okropnie niemiłe. 🙄
Zdarzaja sie reklamy bardzo mile, a wrecz takie,ktore latami wspominam.
Witajcie 🙂
Jeszcze jeden kamyczek: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11034925,Szwedzki_europosel__min__Boni_klamie_w_sprawie_ACTA.html
Chiquita banana…
Oscar Meyer Virginia Ham….
Wszystkie z IKEI…
Rudy Kot Morris z reklamy karmy Nine Lives….
Biala angorowata Kotka na jedwabiach z reklamy karmy Purina
Alka Selzer
Czarno-bialy kot z Felixa
To tylko niektore powodujace, ze wszystko rzucam/lm i zasiadalem przed telewizorem aby obejrzec.
I am Chiquita banana
And I am here to say:
I am the best banana
In the world today! – spiewac nalezy z ciezkim poludniowamerykanskim akcentem, krecac biodrami i wywaracajac zmyslowo slipiami.
http://www.youtube.com/watch?v=hhif_hPP56A
Kocie cos dla Ciebie 🙂
http://www.youtube.com/watch?v=oKI-tD0L18A&feature=youtu.be
Markiz najwyrazniej wie jak z nimi nalezy rozmawiac. 😈
Durni Niemcy i Holendrzy ACTA nie podpisali, najwyraźniej nie pojmując w swych zakutych łbach, że stracili tym samym szansę na bycie wymienianymi jednym tchem z Meksykiem. 🙄
Tu zresztą już wcześniej, z okazji sopy, podnosiły się głosy krytyczne i słaby, miętki rząd chyba się ugiął przed szantażem. 👿
A tu jeszcze ciekawy komentarz u Passenta:
http://passent.blog.polityka.pl/2012/01/25/1267/#comment-218159
Już, już, melduję się! Na pytanie posłusznie odpowiadam, że ja się na wejściówki nie nadaję, jakby były wniesiówki, to może, ale tak… Ta schizofrenia nieco mnie niepokoiła, ale po zanabyciu płyty Kulenty (dobra!) byłem ciekaw, jak to będzie w większej formie. Poszedłem na pantomimę 🙂
No fajne, ale jakoś nie wstrząsnęło mną… nie mogę zapomnieć barokowych spektakli Tomaszewskiego 🙁 A to, które oglądałem, chętnie bym odrealnił… bo mim ze skrzydłami janioła to wyglądał, tego… jak oskubana kura…. Swoją drogą mimika Oleksego mnie zaintrygowała, pewnie się mylę, ale jakoś dużo tam było chyba nawiązań do japońskiego stylu gry.
Na spacerze widziałem fajną tęczę 😆 tylko żółte pasmo było. Jak się zbiorę, to pokażę zdjęcie (bo to trzeba aparat z futerału, podłączyć do komputera i szereg szalenie pracowitych czynności wykonać).
No i….
End o’term is the cruellest date, breeding
tests out of the student’s head, mixing
Memory and desire, to end it all.
😆
desire to end it all
😯
Gorze mi! Zmarnowałem komentarz…
Ale sporo tam tez w komentarzu pod Passentem demagogii. Niby dlaczego popdrobki znanych firm ddawac do domow dziecka? I potem dzieci maja paradowac w tych podrobkach po miescie? Narazajac na szwank dobre imie firmy? Aby podrobki sie „nie zmarnowaly”? Czy wtedy podrabiane leki maja byc oddawane do domow starcow? Albo skofiskowane, ale tykajace rolexy bezrobotnym? A podrobki Dior Nr 5 spragnionym denaturatu, boc to przecie mniej szkodliwe?
Pliz.
I tez dalem glos pod Passentem, ale jeszcze czeka na akceptacje.
Chyba Chanel Nr 5.
Zaraz, Tadeuszu, ale co tu koniec końców jest waste landem? Głowy studenckie, czy profesorskie? 😈
Mam wrażenie, że całokształt…
Ja leżę ugorem (waste), bo czytaniem paskudztw się zajmuję, a studenci to ugór niezmierzony (waste land)…
Kocie, celowo użyłem słowa ciekawy, a nie np. słuszny komentarz, bo też nie ze wszystkim się tam zgadzam, ale jest w tym jakaś szersza perspektywa. Bo przecież w tej całej historii nie chodzi tylko o to, jak zachowuje się Tusk, Boni czy Zdrojewski, tylko o zderzenie pewnych pomysłów na to, jak powinien być urządzony świat. 😉
Okazuje się, że nasz rząd nie jest aż taki Twardy i kazał dyżurnym gebelsom zmienić komunikat o wielkim sukcesie na takie coś bardziej nijakie. Jest to krok w dobrym kierunku. Będą następne, nie bójta się.
http://deser.pl/deser/1,111857,11015010,ACTA_juz_nie_sa_sukcesem_polskiej_prezydencji__Rzadowa.html
Ja wiem, Piesku. Chodzi mi tez o szersza perspektywe i z pewnoscia w porozumieniu ACTA moga sie znalezc rzeczy do poprawki, czy uscislenia, ale faktem jest, ze obecne ureguloania miedzynarodowe nie chrinia w sposob dostateczny wlasnosci intelektualnej i nalezy je zaostrzyc.
Kocie, toż ja cały czas za tym, żeby własność intelektualną, a nawet i inną, chronić. Nawet napyskowałem na Żakowskiego, który chciał wszystko rozdawać za friko. 😉 Ale równocześnie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że ACTA to jest zestaw regulacji wykombinowanych tak, żeby dobrze zrobić korporacjom, a nie dymanym przez piratów twórcom. No więc ja za ochroną własności intelektualnej, tylko poproszę o inny zestaw. 🙄
Wodzu, jeszcze został fragment „tym bardziej cieszy rola, jaką w tym procesie odegrała Polska”. Musi ktoś przegapił. Oj, polecą głowy… 👿
Z tymi korporacjami to mi sie taka anegdota przypomina.
Kiedys przed laty zakupilam sobie w Ameryce bardzo fajny kubek na kawe. Pojemnosc z pol litra, swietny ksztalt, wygodna raczka i slicznie udekorowany, z kogutem bardzo chwacko wygladajacym. Na denku napisane odrecznie – Italy. Zawsze potem zalowalam, ze nie kupulam dwu, zeby jeden byl na zapas.
No i ielkroc odwiedzam mame, wpadam do tego TJ-Maxxa sprawdzic, czy znajde taki drugi – oni zawsze maja pelno wloskiej majoliki i okropnie taniej na dodatek. Ale nigdy tego koguta nie moglam juz znalezc..
Nie tracac nadziei poszlam i tym razem, wraz z Audrey, ktora mnie zawiozla do TJ-Maxxa. Ide prosto do fajansow, a tam oczywoscie pelny wtybor, tylko nie taki jak chce. I wszystko jakies takie,,, za nadto ludowe. Jednak starannie ogladam i nagle widze, ze wszystko to wcale nie „Italy” recznie pisane tylko z nadrukiem Made in China. Troche sie wstrzasnelam, i wtedy wzrok moj zaczepil sie o … tak, tak, nie bylo watpliwosci… to polski Boleslawiec, ten taki szarobury w ciemno niebiskie kropki czy tez koleczka, kazdy ma taki w domu, ja tez, gdyz wzor jego nie zmienia sie od co najmniej dwoch pokolen i pewnie do konca swiata sie nie zmieni.
– A to – mowie do Audrey, nie zadne Chiny, tylko polska ceramika – i az mi glos drzy z patriotycznego uniesienia.
– Uhu – uprzejmie odpowiada Audrey, biorac fajansik do reki – Ale ty sie mylisz, to nie jest polska ceramika, to jest Made in China – pokazuje mi nadruk na dnie.
No, nie wiem, czy Boleslawiec jest zadowolony.
Uniesiony patriotycznymi uczuciami donoszę, że wzory Bunzlauer Keramik, buncloków, czyli ceramiki bolesławskiej, datują się od wieku XIV.
No!
I na szczęście zaraza wolnorynkowej ręki nie zniszczyła produkcji, jak to się stało we Włocławku.
bolesławieckiej…. oj dostanę od Oszczędnego Rysia 🙁
Jest jeszcze taka możliwość, że to ktoś w Bolesławcu robi i przybija z napisem Made in Kitaj, żeby się lepiej sprzedawało!
A najprawdopodobniej, bo wzory bardzo stare, są znane i z innych regionów.
Nie mow, Tadeuszu! Oni to robia od siedmiu stuleci nie zmieniajac dekoracji? 😯
Jest znacznie gorzej niz myslalam. Bo ja na to od zaledwie 40 patrzec juz nie mogie. 😆
Zachecona przez Tadeusza obejrzalam sobie filmik, pokazujacy co Bleslawiec w tej chwili oferuje:
http://www.youtube.com/watch?v=hhif_hPP56A
No, niestety, zdania zanadto nie zmieniam, jest to w ogromnej masie dalej ponure i brzydkie,nawet wtedy kiedy odchodza od tych pinkwolonych kobaltowych kolek.
Ale w ksiazce o polskiej ceramice pamietam, ze widzialam skliczna miseczke i filizanke ze spodkiem – to jest wciaz ta szarobura glina, ale ozdobiona jedynie dwoma rownoleglymi cienkimi, blekitnymi paseczkami. I ten blekit na tle szaroburej gliny – spiewa! Zwyczajnie spiewa! O, za to bylabym gotpwa zaplacc duze pieniadze. Niestety przedmioty te znajduja sie w jakims muzeum, a Boleslawiec dalej produkuje te przasnosci.
POdobnie jak POlski Len produkuje nadal w ogromnym asortmencie szkaradne obrusy z „ludowymi” nadrukami w ostrych, brzydkich, synterycznych kolorach. Ktorych nikt dzis nie chce prasowac, bo jakosc lnu podla.
Nawet chiquita bananas robią !
Heleno, nie ma już jednego Bolesławca. Jest wielu różnych producentów.
O, Jezus-Maria!
http://wyborcza.pl/1,75248,11037579,Suski_obraza___Wasz_murzynek_glosuje_razem_z_wami_.html
To nie lada wyczyn, żeby prawicowy poseł powiedział coś takiego, co nawet Terlikiem zatrzęsie.
Terlik nie jest rasista i reaguje zawsze.
A ja nawet lubię ten pinkwolony bolesławiec. 😉
http://www.manufaktura-boleslawiec.pl/pdf/traditional.pdf
A tu jest reakcja Terlikowskiego:
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/terlikowski:_co_tam_slychac_u_pis-owskiego_buraczka__18601
To w Bolesławcu ukrywa się Smoleński Zwierz? 😯
Na odzywki Suskiego nie po raz pierwszy wątpia się wywracają, ale co właściwie o tym można napisać? Koń jaki jest, każdy widzi. Dureń, cham, prymityw, zakała Sejmu… właściwie tylko obelżywe przymiotniki się cisną na usta, bo na nic więcej to zjawisko nie zasługuje.
Może ja lepiej zamiast zajmować się Suskim, zlinkuję posła Godsona, który w odróżnieniu od swojego sejmowego „kolegi” ma coś do powiedzenia.
http://www.facebook.com/notes/poseł-john-godson/interpelacja-poselska-ws-niebezpiecznej-ustawy-acta/367232333303077
Więcej o genetycznym idiocie, prrrrr, patriocie oczywiście….
http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Marek_Suski
Pinkwolone obiekty wątku Agi znacznie estetyczniejsze! Ryło poseł Suski ma adekwatne…
vitajcie! Szkoda słów na obecne zawirowania zwazane zapewne z dziurą ozonową i wybuchami na słońcu. 🙂 Tak czy owak uczę sie angielskiego ,zmywaki czekają …
tak sobie pomyslałam czy aby nie lepiej było dla nas wszystkich nic nie robić tylko zwyczajnie być sobie na przyjemnym urlopie. Kazdy wybrałby sobie kraj i jadlospis a także rozrywki żeby sie nie nudzić ….. Muszę dzisiaj obmysleć gdzie i jak bym ja chciała. 🙂 Może by tak Bobiczek wymysliłby kto wie może ma to juz gdzieś w aktach.? To takie teraz modne i jeszcze narracja/co to slowo właściwie znaczy?/ Wszyscy sa w narracji to ja też 🙂 miłego wieczoru 🙂
W moich aktach zapisano, że urlop mam w tym roku w 4 kwartale. 🙁 To znaczy, że mam 3 kwartały na myślenie o krajach, jadłospisach i rozrywkach. 😉
Heleno, jestem zaskoczona, bo w Warszawie w sklepach firmowych Bolesławca pełno kolorów.
Same niebieskie wzory już praktycznie rzadko występują.
Zobacz tu na stronie wzorów:
http://www.ceramicboleslawiec.com.pl/
A w Gdyni i Londynie sa tylko te w koleczka. 🙄
Bobik, Ty mnie znasz i wiesz, ze rzadko, doprowadzona do furii jakims zjawiskiem w zyciu publicznym, wzruszam ramioami i mowie sobie: no, wiadomo, czego sie spodziewac po takim buraku jak genetyczny patriota, Suski. Ja pisze listy, nawet gdy podejrzewam, ze nikrt na nie nie odpowie (faktycznie rzadko dostaje odpowiedzi). Ja pisanie takich listow uwazam za cywilny obowiazek.
Wiec najpierw napisalam do Posla Godsona, wyrazajac ubolewanie, ze tym razem akurat jego to spotkala i ze te slowa obrazaja takze mnie, dlatego uwazam, ze skoro padly publicznie, publiczne powinno byc takze przeprpszenie za nie. To raz.
Nastepnie rzucilam sie na poszukiwanie adresu mailowego KOmisji Etyki Poselskiej i ku swemu zdumieniu odkrylam, ze takowy nie istnieje. Nie istnieje takze adres mailowy przwodniczacego w/w komisji. posla Rybickiego. To dwa.
Jako trzy, postaralam sie odnalezc adres mailowy Pana Posla Jaroslawa Kaczynskiego, aby go poprosic by publicznie napietnowal oraz by wyciagnal konsekwencje dyscyplinarne wobec posla swego ugrupowiania. Wcale juz mnie nie zdziwilo, ze Posel Kaczynski adresu mailowego nie posiada, bo po co.
Wobec powyzszego jeszcze dzis postaram sie zalozyc petycje, na Petycja.pl do mareszakla Sejmu, Komisji Etyki Poselskiej oraz Prezesa Kaczynskiego w sprawie Posla Marka Suskiego, ktory jesli chodzi o wybotnie niemadre i obrazliwe wypowiedzi publiczne jest recydywista i nalezy polozyc temu kres.
Heleno, można wysłać mail do Komisji Etyki Poselskiej z tej strony: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=KOMISJAST&NrKadencji=7&KodKom=EPS
Posłowi Rybickiemu zdaje się wygasł mandat, adres mailowy przewodniczącej komisji jest tutaj. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/posel.xsp?id=420
Chwileczkie, ja napisałem, że mi brakuje słów do skomentowania na blogu czegoś takiego, jak poseł Suski. Nigdzie nie mówiłem, że nie należy listów pisać. 😉 Ja co prawda nie mam aż takiego napędu do korespondencji jak Helena, ale też mi się zdarza.
Prawda, marny jest na to odzew, ale nie tak znowu, żeby w ogóle nigdy nic. Ostatnio np. dostałem bardzo miłą odpowiedź od Roberta Biedronia. Albo olsztyński RDOŚ – mimo że pisałem do nich z zarzutami, odpowiadali uprzejmie i dość szybko.
Ta sprawa z Rdosiem i krukami skończyła się zresztą po mojej myśli: 🙂
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11037631,Uniewazniono_zgode_na_odstrzal_krukow_na_Mazurach.html
Pod petycją Heleny oczywiście zaraz się podpiszę, bo to chyba jeszcze lepsze niż prywatna korespondencja. No, chyba że już ktoś inny zdążył taką petycję wrzucić, to się podpiszę pod tamtą. 😉
Jarzębino, w moich aktach urlopowych już od wieków jest delta Okawango. Myślę, że i Tobie by się tam spodobało, i Adze, i innym. 🙂
Jak tylko spotkam złotą rybkę, zaraz ją zagonię do roboty. Po pierwsze, niech nam wszystkim zafunduje pobyt, po drugie niech odpowiednio przesunie Agi urlop, a trzecie życzenie zostawimy sobie na napoje wyskokowe. 😆
Napoje rozumiem wedle gustu. 🙂
Ja pod petycją Heleny oczywiście też, tylko ile to petycji trzeba by napisać. Durniów dostatek.
Ago, jestes bezcenna. Napisalam juz do Komisji i do Kaczynskiego, konstruujac podobnie adres mailowy, t.zn. Jaroslaw.Kaczynski@sejm.pl
TYmczasem mail do JK nie wrocil czyli adres dziala.
Piesku, napisz ladnie petycje bo masz polskie literki. pleaaase.
Zaraz, mam ją napisać, czy zrobić korektę?
Zanim się doczekam na odpowiedź Heleny, wrzucę coś, co mnie okropnie rozśmieszyło: 😆
http://www.youtube.com/watch?v=O4nkJ-tB29U
Napisac, Pieseczku, pretty please.
Indeed, okropnie smiesznie i pieknie sie zachowal ten skrzypek.
No i piekna synagoga, w ktorej gral.
O, ka, wango!
A gdzie to jest???
Zaraz znajdę…
Energia Heleny mnie przytłacza.
A w zasadzie czemu Helena nie ma polskich literek? W ajpadzie są…
Znalazłem, Botswana.
Ach, jak to brzmi
Lake Makgadikgadi..
mnie chyba delta Dunaju albo Wołgi by wystarczyła….
To jest altowiolista, ten skrzypek. Reszta się zgadza. 😆
😯 😯 😯
Poseł John Godson jest po prostu nie-sa-mo-wi-ty. Już mi zdążył odpowiedzieć.
Coś takiego mi się jeszcze nigdy w korespondencji z osobą publiczną nie zdarzyło. 😯
Mnie tez Posel Godson juz odpowiedzial!
Z ipada.
Z oewnoscia, Bobiku, doczekamy sie tez i innych odpowiedzi. 😉 😉 😉
Ojtam ojtam, napisane violin 🙂
A czemu sobie Heleno nie zainstalujesz polskiej klawiatury? Wchodzisz w ustawienia i w językach się wybiera dodatkowe klawiatury i języki, można i cyrylicę.
Wróć: w ustawieniach od razu się wchodzi do „Klawiatury”.
To rzeczywiście ładnie ze strony posła, zwłaszcza, że na brak zajęć raczej nie narzeka – dzisiaj drugi dzień posiedzenia sejmu, zaplanowane jest do pierwszej w nocy.
Tylko jeszcze trzeba pamiętać, która literka na „normalnej” klawiaturze odpowiada której polskiej. Zanim to wejdzie w palce, można się nieźle naprzeklinać. 😉
Nie wiem jak w Twojej tabletce, Bobiku, w ajpadzie jak chce się mieć ć to się „naciska” c i chwilę czeka, otwiera się pole możliwości, zależnie od ilości wybranych klawiatur będzie tam kilka literek z ogonkami. Przy cyrylicy cała klawiatura zmienia się na cyrylicką. Przy czym są trzy różne cyrylickie do wyboru, jest i fonetyczna.
A jak Ci się podoba tabletka, Bobiczku? A jak Falka Drei??
Z ta klawiatura jest tak. W mojej pracy istnialy dwa rodzaje klawiatury: niektorzy mieli zwykla polska, inni musieli pamietac co jest co. Ja mialam cudna polska, gdzie wszystkie literaki byly jak trzeba. I potem juz nigdy takiej nie mialam 🙁 Na tamtej umialam pisac, na angieskiej z pamietaniem co jest co, no, nie potrafie.
Moze sprowadze sobie z Polski?
Klawiatura Ci do ajpada potrzebna czy do czego innego?
W największym skrócie, bo obowiązki rodzinne wzywają: do tabletki jakoś jednak nie mogę zapałać namiętnością. Zdecydowanie wolę mojego ukochanego, wysłużonego laptoka. A do Falki jeszcze się w ogóle nie dobrałem, bo nie mogę dorwać Młodego, który by mi powiedział co i jak. 😉
Do stacjonarnego maca.
Heleno, a któraś z tych by Ci nie pasowała? http://www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss?url=search-alias%3Dcomputers&field-keywords=polish+keyboard&x=10&y=21
Z lektury wieczornej
http://chlip-hop.bloog.pl/id,2862425,title,Napis-na-drzwiach-Kosciolka-u-Brata-Alberta-na-Kalatowkach,index.html
Sorry 😳
Miał się wkleić tylko napis, a wyszło jak wyszło 😳
Ogólnie rzecz biorąc w każdej klawiaturze można skłonić każdy klawisz do pisania dowolnej litery…. A najprościej włączyć klawiaturę polską, w ustawieniach komputera, jak Heleno piszesz 10 palcami i bezwzrokowo, to możesz od razu pisać. Jak nie, kupić byxle jaką klawiaturę i nakleić naklejki na klawisze…. W Polsce klawiatury polskie nie są nadmiernie popularne 🙂
Bo te tabletki to są do doraźnych celów przewidziane, a przede wszystkim do konsumpcji treści sprzedawanych przez Apple’a. Ja proszę o brawa…. Tydzień klasówek i ich robienia prawie za mną. Ogłupiały jestem.
Tadeuszu, brawa. 🙂
Na szczęście wczoraj oddałem ostatnie protokoły zaliczeń.
A można ogłupieć 👿
(:
Dziękuję! Pocieszony, mogę wpaść w łóżko. Branc.
Dzieki Aga za klawiatury polskie. Chyba sobie zamowie.
Bog lubi cisze? 😯 Nie wierze.
Heleno, trzeba dać Bobikowi ciut odpocząć. 😉 Wiesz, że po 200 wpisie robi się ciemność i Bobik poczuje się zobligowany do napisania następnego wpisu. 😀 😉
Fajanse z boleslawickiego linku Agi – przeurocze. Az zal, ze nie uzywam 🙂
Tadeusz, a nie ma w tych klasowkach niczego wesolego? Tak dla poprawienia nastroju poprawiajacemu 🙂
Podobno ma być tak, że ciemność tym razem może się nie zrobić. 😉 Sam jestem ciekaw, czy się sprawdzi. Czyli nie mogę odpoczywać, bo muszę aktywnie czekać. 🙂
Z tą ciszą to oczywisty papendekiel. Wiadomo, że Boh liubit trojcu, nie tiszinu. 😎
A, właśnie, zapomniałem pogłaskać Tadeusza za grzeczne poprawienie wszystkich klasówek. Głaskam, bo bez tego mógłby mieć koszmarne sny. 😉
Irku, Ty też ob-sesjonat? To Ciebie na wszelki wypadek też głaskam. 🙂
Jakby Bog lubil cisze, to by zakazal grzmotow, wodospadu Niagara , petard na 5 listopada i Wagnera.
mnie się wydawało, że to Bobika głaszczą, a Bobik raczej liże. 🙂
Ostatnio u znajomej taki piesiewicz sympatyczny koniecznie chciał się ze mną zaprzyjaźnić, wchodził mi na kolana, na głowę, skończyło się na porządnym wylizaniu moich stóp.
Szczęśliwie miałam bose.
Bardzo pracowite i dokładne psisko. 😆
Nowy rok Smoka zaczal sie wyjatkowo cicho, az sie zdziwilam. A huczny byl, bo smok jest wysoko postawiony w hierarchii. Moze psie zyczenia co do petard i innych halasliwych atrakcji zostaly uwzglednione?
Psom się czasem nudzi rutyna i postanawiają dla rozrywki zachować się jak koty albo ludzie. 🙂
Heleno, sorry, dopiero teraz miałem czas to napisać. Ale myślę, że poseł Suski nie zdążył jeszcze na tyle zmądrzeć, żeby petycja stała się niepotrzebna. 😛
Bobik, doskonale. Mozesz to wrzucic na blog, a ja skopiuje do petycja.pl
Sama nie moge tego skopiowac z przyslanego pliku, gdyz wychodzi to z jakimis dziwnymi znakami. Ale mnie sie podoba tekst petycji.
Z edytora też wychodzi z dziwnymi znakami? 😯 Ja myśałem, że tylko Word robi takie kretyńskie numery. 🙄
Ale wobec tego wrzucę tu i może ktoś jeszcze będzie miał jakieś uwagi czy wskazówki, a przy okazji może z blogu uda się skopiować bez dziwnych znaków.
Zwracam się do Komisji Etyki Poselskiej z apelem o ukaranie posła Marka Suskiego, który w dniu 26.01.2011 naruszył dobre obyczaje i wyraził się obraźliie o pośle Johnie Godsonie, mówiąc o nim podczas sesji Sejmu słowami „wasz Murzynek głosuje razem z wami”.
Rasistowska i lekceważąca wypowiedź posła Suskiego obraża nie tylko posła Godsona, ale również wszystkich, którzy od parlamentarzystów oczekują zachowania godnego reprezentantów narodu. Wybryk tego typu zdarzył się zresztą posłowi Suskiemu nie po raz pierwszy. Przypomnijmy, że wcześniej pozwolił on sobie również na homofobiczne, prostackie żarty wobec posła Biedronia.
Tłumaczenie posła Suskiego, że o pośle Godsonie nie wypowiadał się publicznie, a prywatnie, jest nie do przyjęcia. Obie inkryminowane wypowiedzi padły w polskim Sejmie, który nie powinien w żadnym wypadku, ani w czasie obrad, ani poza nimi, być forum dla nietolerancji, dyskryminacji i pogardliwego określania jakichkolwiek mniejszości.
Podobne wypowiedzi narażają na szwank powagę i dobre imię Sejmu, są zatem naruszeniem art. 6 uchwały Sejmu RP z dnia 17 lipca 1998 r. Zasady Etyki Poselskiej (M.P. Nr 24 poz. 338) i domagają się wdrożenia postępowania dyscyplinarnego.
Zwracamy sie, zamiast zwracam?
To oczywiście zależy od tego, kto jest podany jako autor/autorzy petycji. Na petycje.pl chyba trzeba podać jako autora albo się, prywatną osobę, albo jakąś organizację. Ale prawdę mówiąc zbyt dobrze się w tej stronie nie rozbieram. Zwykle tylko podpisuję. 😉
Nalezy podac autora i wspolautora:
http://www.petycje.pl/petycjeNowa.php
Wpisz sie i przyslij mi kopie
OK, widze, ze tak nie mozna. Przyslij mi zatem na prywa adres pcztowy. I ja wszystko powypelniam.
No masz! Skype wylaczony, Pies sie nie odzywa, to co ja mam robic?
OK, wypelniam wszystko sama 🙄 na swoje imie. :rol: Sorry, ale chce jeszcze rozeslac gdzie mozna.
Dopiero teraz zobaczyłem. A pewnie, że pisz na swoje. Chodzi o załatwienie sprawy, a nie o to, kto podpisany.
KURKA WODNA!!!!!!
MAM NIEUSTANNY „BLAD LOGOWANIA”!!!!!
JUZ NIE WIEM CO MAM ROBIC.
Sprawdz, czy nie poprzestawialas czegos w klawiaturze, jak cos zmienilas to mogly zmienic sie znaki i stad blad logowania.
Nic absolutnie!
Caps lock?
Not at all.
poranna zmiana melduje sie (a nocna jeszcze na posterunku?)
🙂
brykam
szeleszcze
herbata (za oknem -6)
wybieram dzem na piatek 😀
brykam fikam
w Terwny Zielone
do pozycji przegladu
cieplym przyjacielskim S-Bahnem
brykam fikam 🙂
mam duzo Boleslawca, to taki piekny stary fajans, normalny,
przyziemnny, lewicowy 🙄
wlasnie z niebieskokropkowego kubka pije 🙂
nie dla ACTA , nie dla ACTA, nie dla ACTA
znikam
brykam
fikam 🙂 🙂 🙂
u Irka dzialo sie 🙂
http://wiadomosci.wp.pl/gid,14201654,title,Protest-w-Lublinie,galeria.html?ticaid=1dd00
Nicna zmiana, niepocieszona, wciaz na posterunku.
Helena to jest zmiana nieustająca…
Bry!
Ja już w pracy 😯
tereny zimowe, do minud 11 po
minus, uch
Dzień dobry 🙂
Już hołubiłem w sercu nadzieję, że Helena wszystko załatwi i uda mi się uniknąć zaznajamiania się z regulaminem strony petycje.pl, a tu guzik, jednak muszę. 😛
No dobra, dobra, zaraz to zrobię. 🙂 Na razie pobieżnie zerknąłem i stwierdziłem, że to pismo chyba należałoby zakwalifikować jako wniosek, nie petycję. Ale bardzo by się tu przydał ktoś obcykany w urzędowych sprawach, kto by to stwierdził niezbicie. 😉
O tej porze tępy jeszcze jestem okropnie. 🙁 Nie mogę się doszukać adresu i telefonu Komisji Etyki Poselskiej. 😳 Czy ktoś trzeźwiej myślący mógłby mi podrzucić?
wniosek poprzez petycję 😆
wnioskować może uprawniony do wnioskowania. inni mogą co najwyżej prosić pozaregulaminowo, żeby ktoś ich prośbę podniósł i na stół położył.
a druga uwaga, twierdzenie, że „obraził posła Godsona” jest o tyle ślilskie, że to poseł Godson jest jedynym, który może to stwierdzić. inni mogą co najwyżej poczuć się obrażeni tym jak poseł S. wyraził się na temat posła G, i że, ich zdaniem, takie zachowanie nie licuje z godnością reprentanta narodu (Narodu).
Doznałem wstrząsu, poszukując danych KEP. 😯 To są najwyraźniej dane tajne, tak samo jak inne dane Sejmu. Nigdzie na stronie sejmowej nie uświadczyłem adresu ani innych namiarów kontaktowych, jedyna możliwość kontaktu jest przez formularz, czyli – podaj nam swoje dane, a my ci żadnych nie podamy. 👿
Doszukałem się końcu numeru telefonu, ale adres nadal pozostaje wielką tajemnicą. Pewnie po to, żeby się wróg nie dowiedział 😯
Wróg, czyli na przykład ja. 🙄
Telefobn (202) 694 15 16 lub 694 17 63
Adres
00-902 Warszawa
ul Wiejska 4/6/8
Tam gdzie rubryka do kogo:
Wszyscy czlonkowie komisji
Tam gdzie e-mail adress:
Elzbieta.Witek@sejm.pl, Slawomor.Rybicki@sejm.pl, Tomasz Garbowski@sejm.pl, Armand.Ryfinski@sejm.pl, Franciszek.Stefaniuk@sejm.pl
miedzy Tomasz a Garbowski jest kropka!
O, dobrze, że jesteś, foma, bo mi może coś rozjaśnisz. 🙂
Ja właśnie taką miałem wątpliwość, czy aby obewatel jest uprawniony do zwracania się do komisji sejmowych z jakowymś wnioskiem, czy to tylko rezprezentanci mogą się zwracać sami do siebie nawzajem. I w związku z tym co to w końcu ma być – wniosek czy petycja.
Z obrażeniem posła łatwo poprawić – „wyraził się obraźliwie o”, albo coś takiego. Zaraz przerobię.
Moj komentarz czeka na akceptacje?
Piesku, jak wejdziesz na pierwsza strone „NOwt dokument” to zaznacz pierwsza rubryczke.
Zimno, ale słonecznie. Całkiem przyjemnie. Ale zwierzęta w schroniskach marzną. Jeśli ktoś ma stare koce, chodniki, wystrzępione dywany, a nawet swetry, niech zawiezie do miejskiego schroniska. Będzie czym ocieplać budy. Ja dzisiaj zawiozłam pokłosie zbiórki wśród znajomych, a schronisko przyjęło wszystko z otwartymi ramionami.
Bobiku, jak zostanę reprezentantem N. to się zorientuję i odpowiem wiążąco ;] zwrócić się jako obywatel na pewno możesz, ale jak potraktuje to komisja i czy nada temu bieg, to już inna sprawa.
ok, już mam. Regulamin KEP w art. 3 ust. 1 używa terminu „wnioski”. Jeśli tylko się załapiecie pod „inne organy” to jest światełko w tunelu i nie musi to być pociąg…
Tym bardziej, że w Regulamin Sejmu, (Rozdział 13 Komisja Etyki Poselskiej, art. 145) stanowi:
1. Komisja w sprawach posłów, którzy zachowują się w sposób nieodpowiadający godności posła, wydaje rozstrzygnięcia na podstawie „Zasad etyki poselskiej”.
2. „Zasady etyki poselskiej” podlegają zatwierdzeniu przez Sejm. Sejm w uchwale przyjmuje lub odrzuca w całości projekt „Zasad etyki poselskiej” przedstawiony przez Komisję.
3. (pominięto)
4. Komisja rozpatruje sprawy, które należą do jej właściwości, z własnej inicjatywy.
Po spedzeniu wczoraj troche czasu na stronach polskiego Parlamentu musze z reka na sercu powiedziec, ze jeszcze takiego BAJZLA jako zywa nie widzialam.
Nie tylko sa tam wciaz czynne a juz nieaktualne strony z poprzedniej kadencji Sejmu, nie istniejacy poslowie, ale Sejm robi absolutnie wszystko aby mu obywatele glowy nie zawracali. Wiec nie sposob znalezc nigdzie adresu pocztowego komisji. jej jakiegos wspolnego adresu mailowego, zadnego innego kontaktu, trzy czwarte poslow nie podaje swego adresu mailowego. no koszmar.
Nawet kiedy ci podaja okienko do wpisania listu, ten list nie pojawia sie w wielu wypadkakch twej rubryce „Wyslane”, zebys nie mogl z tego sciagnac adresu, na ktory napiales. W zwiazku z tym nie masz zadnej podkladki, ze cokolwiek wyslales, a wiec mozna cie olac dokumentnie.
Wszystko to jakies takie malo cywilizowane.
Obewatelowi od organów proszę nie wymyślać! 👿
Może jednak będzie bezpieczniej zostawić to jako petycję, formułując „zwracam się z apelem”. Apelować to se każdy może. 😈
No i kicha. 🙁 Też mi uparcie wychodzi błąd logowania. 🙁
Zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem szlaban na zagranicznych. Czy znalazłby się ktoś krajowy, kto na tyle zgadza się z treścią petycji, że byłby skłonny powypełniać te rubryki (jak się już ma dane, to nie jest wielkie halo) i się podpisać jako autor?
Kotki, podstawowym celem tej petycji jest wywarcie presji na czlonkow komisji aby ta sprawa sie zajeli. Jak ten dokument bedzie nazwany – wniosek, petycja, czy apel naprawe istotne nie jest. Trust me.
Okej, niech już będzie petycja. Tylko żeby wrzucić się dała. 🙁
Stron sejmowych ja też nie mogę przełknąć, jeszcze do tej pory. Typowy przykład nosa dla tabakiery. 👿
Dawno nie czulam takiej frustracji z powodu oporu technologii.
Uff, powoli kończę i mnie kończy…
To nie opór technologii, to jest kompletny bardak na stronach państwowych. Wszędzie tak jest. Do wyjątków należą np. aktualne strony uniwersyteckie. Organonów państwowych.
To w poczuciu chyba, że oni niczego nie muszą?
Dokladnie w tym poczuciu, Tadeuszu!
A ja jestem rozpieszczona tutejszym zyciem, gdzie nawet wstretne urzedy udaja, ze sie ze mna licza.
O, to, to. Urząd ma przynajmniej udawać, że się liczy. 😈
W stosunku do organów władzy konieczna jest organiczna praca u podstaw. Trzeba je przyzwyczajać, że są pod społeczną kontrolą, właśnie poprzez listy, petycje, demonstracje i inne takie. I chyba teraz jest dobry na to moment, bo historia z actą akurat władzy pokazała, że budzenie się z ręką w nocniku nie należy do wielkich życiowych przyjemności.
Dzień dobry.
Nie dla wszystkich, chyba?
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/376862,pierwsza-ofiara-antypirackiego-prawa-brytyjski-student-richard-o-dwyer-moze-pojsc-do-wiezienia-na-10-lat.html
Szkoda, ze nie wspomniano w prasowym doniesieniu, ze „mlody naiwny student” zarobil na piractwie w ciagu trzech lat co najmniej £150 tysiecy. A decyzje o jego ekstradycji podjal brytyjski sad.
Dlatego tak Bobika namawiam na reklamy!
225!!! 101388!!!!!!!!!!
🙂
przerwa 😀
slonce przez okno tylko 🙁
do pozycji 🙂
Wsio ryba, ile student zarobił. To problem fiskusa. Jeżeli ma beknąć za linkowanie, to to jest granda i brytyjski sąd powinien się wstydzić, że podjął decyzję o ekstradycji. 👿 Kto w necie nie linkuje? Wręcz na tym polega istota Sieci, że wszystko z wszystkim jest połączone i wszystko do wszystkiego odsyła.
Znaczy, jak Ameryka sobie zażyczy, to jutro my tu wszyscy gremialnie pójdzemy siedzieć, czy tylko ja, bo odpowiadam za treści? 😯
Jsli Amerka sobie zazyczy ekstradycji to kluczowa role odgrywa tu zawarty miedzy rzadami traktat o ektradycji, przedstawienie materialu dowodowego, rozpatrzeie materialu dowodowego przez sad panstwa partnerskiego i i takie tam rozne. Londyn niejednkrotnie zwracal si e do Departamentu Stan USA o ekstraducje swego obywatela badz nawet bylego rezydenta.
Piracka strona O’Dwyera zostala zalozona w celu zarobkowym. On sam zamieszczal linki i zachecal by inni mu tez wrzucali.
Nie jest to probem fiskusa poniewaz on z tych zarobkow nie placl zadnyh podatkow. W tym samym stopniu srawa fiskusa jest sprzedawaie falszywych rlexow, ktore „wypadly z ciezarowki z cala skrzynia”.
To nie jest jednak tak, ze sie kogos niewinnego, naiwnego lapie i sciga , bo uprawia swoje hobby i sciaga strony na wlasny uzytek. To byl sposob na wzbogacanie sie.
Ma dosc kasy na dobrych adwokatow w Ameryce. A rozprawa bedzie sie toczyla w obecnosci przedstawicela rzadu brytyjskiego, comme d’habitude.
Tu jest notka z BBC na ten sam temat:
http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-south-yorkshire-16544335
A tu niezalezna komisja prawikow wypowiada sie na temat traktatu o ekstradycjach zawartego pare lat temu miedzy Londynem a Waszygtonem:
tp://www.bbc.co.uk/news/uk-15351357
Prosze zwrocic uwage, ze caly proes ekstradycyjny trwa czesto latami, w wypadku O”Dwyera od lata 2010 r. poloicja zjawila sie w jego domu po raz pierwszy.
Jak założył stronę w celach zarobkowych i nie płacił podatków, to właśnie fiskus powinien go ścigać. Natomiast linkowanie, a nawet zachęcanie do linkowania, chyba dotąd nie było działalnością karalną? Tak samo jak nie jest nią podanie informacji wszystko, co powinieneś wiedzieć o psach, znajdziesz w książce prof. Pusia von Rottweilera „Udomowienie człowieka ze szczególnym uwzględnieniem układu kostnego”, Kanizja 2014.
Sorry, nie wyszlo, wiec jeszcze raz:
http://www.bbc.co.uk/news/uk-15351357
Nie, Piesku. Po to by zlinkowac nielicencjonowany, chroniony copyrightem material, nalezy sie do niego wlamac i miec taka linke, ktora Ci zezwala wchodzic bez przeszkod. Jesli nie udaje Ci sie czasami wejsc na Youtube’a bo „material jest niedostepny w twoim kraju”. to mozesz gryzc lapy i zaklac, albo mozesz zabawic sie w hakera i do te materialu dostac sie innym sposobem. On zamieszczal takie wlasnie linki i inni hakerzy udostepnali mu wlasne.
Urzad podatkoy nie moze scigac wszystkich uzytownikow sieci, bo najpierw musi wiedziec o istniniu poszczegolnych naruszycieli prawa. A i wtedy bardzo czesto jest mu trudno odnalezc takiego naruszyciela, bo oni oczywisce swych adresow nie podaja.
Z tego co slyszalam on zamieszczal na swej stronie czesto filmy, ktore nie weszly jeszcze nawet na ekrany w Anglii, nie mozna ich bylo wypozyczyc etc. Jak C zapewne wiadomo, film najpierw wchodzi na ekrany, zarabia, po bodaj osmiu tygodniach mozesz go kupic na kasecie i znow na siebie zarabia. Jesli go ktos kradnie przed premiera lub nawet po premierze, to jest to jednak wciaz kradziez wlasnosci intelektualnej , nie wiele rozniaca sie od kradziezy czyjegos samochodu.
I to jest wielki problem w sieci.
Aaa, jeżeli on do linek dobierał się nielegalnie, to jest inna rozmowa. Przyznaję zresztą, że nie miałem teraz czasu wczytywać się dokładnie w całą historię, tylko zareagowałem na samo hasło „linkowanie”. 😳
Ale jak chodzi o podatki, dalej uważam, że to jest sprawa fiskusa. I jego w tym głowa, jak udoskonalić metody ścigania w sieci.
Nie wydaje mi sie, ze fiskus moze sciagac podatki z nielegalnej dzialnosci gospodarczej. Jesli jakis diler narkotykow czy zawodowa prostytutka postanowi, ze zaplaci i VAT i podatek od wzbogacenia fikusowi, to watpie aby moglo to go/ja uchronic przed wymiarem sprawiedliwosci.
Jak zwykle muszę trochę wyprostować sprawy emocjonalne.
Koleś zarobił (a dokładniej mówiąc – osiągnął przychód, co różni się nieco od zysku) 147 tys. funtów w ciągu trzech lat na REKLAMACH, nie na PIRACTWIE, czymkolwiek ono jest. Jeżeli nie zapłacił podatku, to źle, więc służby Królowej niech ten podatek ściągną, od tego są, a nawet niech oskarżą go przed sądem, a sąd niech postąpi według swej mądrości. To jest wszystko normalne i słuszne.
Do kraju kowbojów on ma pojechać nie za to, że zarabiał pieniądze, tylko za naruszenie własności intelektualnej. Nie byłem na jego stronie, więc nie wiem, czy udostępniał filmy. Stron udostępniających stream telewizyjny są tysiące, raz linki działają, raz nie. Nigdy się za to nie płaci „piratowi”. Zbrodnia polega na tym, że program dostępny każdemu posiadaczowi anteny satelitarnej albo zwykłej jest przetwarzany w locie na inny format i przesyłany łączem internetowym, na ogół z dramatyczną stratą jakości. Zgoda, nikt nie pytał nadawcy. Mnie też nikt nie pytał, czy chcę mieć w kablówce BBC, ESPN od 1 do 4, ITV, Mezzo, tylko założył, że nie chcę, więc nie mam. I teraz popatrzcie: jeżeli kupię kawał talerza i telewizor, będę mógł legalnie sobie popatrzeć na program z samej Hameryki. Cud jakiś. A jak kliknę na link pokazujący to samo na trochę mniejszym ekranie, to korzystam z piractwa, czyli kradnę własność intelektualną, a taki zbrodniarz mi to ułatwia.
Powtarzam, że jeśli udostępniał filmy wydane przez kogoś na DVD, to inna sprawa, ale tego nie wiem, mówię o tych tysiącach przestępców od linków telewizyjnych. Podatki mają płacić, jeśli mają jakieś zyski.
Prostytucja, Heleno, nie jest w tej części świata zabroniona. W Szwecji podobno jest, bo tam jest bardziej postępowo niż u nas. 🙂
Mnie się na moją nieprawniczą intuicję też wydawało, że jest tak, jak mówi Wódz. Niepłacenie podatku to jedno, a kradzież własności intelektualnej to drugie. Bo zresztą niby czemu za niepłacenie podatku JKM ścigać mieliby Amerykanie?
Czy to konkretne linkowanie było kradzieżą, czy nie było, to jeszcze insza inszość i ja uczciwie się przyznaję, że nie jestem w prawie autorskim aż tak biegły, żeby to z całą powagą orzekać. 😉 Posłucham, co mądrzejsi mówią. 🙂
Dziekuje za informacje, WW, w sprawie prostytucji. To wielka ulga. Ale mnie chodzilo o przyklad jakiejs nielegalnej dzialalnosci gospodarczej, a nie dozwolonej prawem.
Koles mogl sprzedwac miejsce na reklamy tylko i wlacznie dlatego, ze jego strona tvShack byla masowo odwiedzana. A byla masowo odwiedzana bo byly tam goscince gdzie indziej niedostepne.
Stron udostepniajacych stream telewizyjny jest mnostwo, ale sa one zazwyczaj zabezpieczone, tak jak robi to BBC. Moge sobie ogladac stream ile chce, ale dlatego, ze ja place licencje za przyjemnosc (ponad £160 rocznie). A Ty nie mozesz z Polski , bo jej nie placisz. Mozesz natomiast poczekac troche i byc moze ktores z tych programow beda zakupione przez kanal BBC dzialajacy w Polsce, badz zakupiony przez jakas inna telewizje dostepna na Twym satelicie. Jesli zalozysz sobie talerz, to Ty za ten talerz tez placisz, z czego czesc zapewne zabiera firma dystrybucyjna, zas czesc idzie do BBC,ktore dzieki tem nie musi pobierac ode mnie £500 rocznie, tylko wlasnie te ponad 160 czy ile to tam jest, bo moja licencje placi bank automatycznie raz do roku, a ja wole nie zagladac, aby sie nie wsciekac, ze znowu poszlo w gore. Wysokosc licencji ustalana jest na okres trzech lat, pulap ustala komisja paralamentarna.
Z nielegalnej strony nie mozna placic podatkow – jak z prpstytuvji czy handlu narkotykami.
Oczywiscie, ze Amerykanie nie scigaja go za nieplacenie podatkow w UK, ale te zarobki sa istotne w chwili gdy mlody czlowiek i jego prawnicy, ze o mamie nie wspomne, usiluja przedstawic go jako mlodego idealiste, moze troche naiwnego, ale ktory nic w sumie zlego nie robil, za co nalezaloby mu sie do pieciu lat pudla. Gdyby korzystal z tego tylko sam i moze paru kolegow-hakerow, to pewnie groziloby mu co najwyzej piec miesiecy. Ale on na swej kradziezy rozkrecil calkiem niezly biznes jak na tak mlodego czlowieka. I trudno bedzie jego prawnikom przekonac kogokolwiek w amerykanskim sadzie, ze byl dziecieciem we mgle.
Przypomnialo mi sie jak bodaj Orlinski zapozyczyl jakas szczegolnie skrzydlata fraze od Bena Franlina – co zreszta moglo byc kompletnie nie uswiadomione ze strony Orlinskiego.
I Ben Franklin sie autentycznie wsciekl, zarzucil go kilkoma ostrymi wpisami, oskarzyl o plagiat i generalnie mozna bylo odniesc wrazenie, ze BF byl do tej frazy szczegolnie przyiazany i uwazal ze jego wlasnosc intelektualna zostala naruszona.
I chociz mnie wtedy ta awantura raczej rozsmieszyla, i nawet nie chodzilo chyba o zadne straty fnansowe, to historia ilustruje jak dalece niektorzy tworcy przywiazani sa do swego dziela i jak latwo jest popelnic plagiat, nawet jesli nie uswiadomiony. Ale jesli przez trzy lata kradnie sie innym filmy i tylko sie zgarnia kase za reklamy, to jest to cos co zasluguje jednak na nagane i jakas kare.
Ale stronę on miał chyba legalnie, tylko niektóre linki na niej, jak zrozumiałem, były nielegalne. To do tej legalnej części fiskus może się przyssać, a dochody z części przestępczej mogą ulec konfiskacie czy jakoś tak. Czyli państwo i tak może na tym wyjść na swoje. 😉
Choć niekoniecznie twórcy spiraconych filmów. 🙁
Nie wiem, czy kradł filmy. Jeśli kradł filmy, to mówię, całkiem inna sprawa. A całkiem inna z programami telewizyjnymi, które raz są kodowane i płatne, innym razem nie, to są szczegóły, którym warto się przyjrzeć przed nazwaniem kogoś przestępcą. Tak to już jest, że jak czytam w dowolnej gazecie o sprawach, na których się chociaż trochę znam, zawsze znajdę bardzo istotną drugą albo trzecią stronę, celowo albo z głupoty przemilczaną. Zakładam, że tak samo jest ze sprawami mi nieznanymi. 🙂
Całkiem nieanonimowy protest w sprawie ACTA…
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11041892,Eurodeputowany_rezygnuje_z_pracy_nad_raportem_o_ACTA_.html
Toz sie mu przyjrzano w dwu krajach. I oczywiscie w tej chwili ma on status „podejrzanego”. I dlaczego filmow krasc nie mozna, zas progrmy telewizyjne i owszem? Skoro zostaly zabezpieczone? Ja tu czegos kompletnie nie rozumiem, naprawde.
Opuszczam na razie pueblo, bo muszę towarzyszyć Pręgowanej do Nieludzkiego. Znowu sobie szyję rozdrapała na kawałki. 😯
Ja już nie wiem, jak ją odwieść od tych autodestrukcyjnych zachowań, a co najgorsze, Nieludzki też nie bardzo wie. 🙁 Tyle że da zastrzyk powstrzymujący swędzenie i rana będzie się miała szanse zagoić, bo teraz jest rozdrapywana wciąż na nowo.
Niezle.
Mnie akurat opinie Kader Arifa o braku demokracji w strukturach Unii absolurnie nie zaskokuja, my o tym wiemy od dawna, czytamy na ten temat wstrasajace artykuly naszych brukselskich obeserwatorow, ale faktycznie nie pamietam zeby ktorykolwik z tych przeplacanych darmozjadow, a juz zwlaszcza Francuz,podal sie do dymisji, rezygnujac z obfitych konfitur brukselskich.
Niezle, niezle.
Niestety, zadne glowy nie poleca, dyskusji zadnej nie bedzie, wszystko bedzie cacy, business as usual.
Bobiku, może to alergia. Kot córaska jest uczulony na pchły. Nie pomagała obróżka i kropelki też nie. Wystarczyła jedna pchła i wydrapywał sobie dziury. Teraz raz w miesiącu dostaje zastrzyk antyalergiczny i nareszcie przestał się okaleczać.
Bobik, pojdz do innego lekarza.
Faktycznie wiele kotow uczula sie na pchly, a raczej na pchle odchody.
Ale moga byc tez inne powody. Hormony. Cukrzyca. Dlatego ona musi raczej byc zbadana niz zgadywana.
Ringworm -to taki grzybek
Oczywiście, że zbadana. Kot córaska chodzi do lekarza, nie do wróżki 😉
Helena ma rację, ale i nie ma 😆
WW ma rację bardziej niż nie ma 🙂
Heleno, że użyję Twojego przykładu z BBC: nie tak dawno BBC ogłosiło, że ściąga zabezpieczenia z kanałów telewizyjnych nadawanych satelitarnie. Na to odezwały się głosy, że przecież będzie można oglądać te kanały w krajach, które nie płacą abonamentu (i to jest spory obszar w Europie). Na co BBC powiedziało, że to ich nie interesuje.
Przykład z Wikipedii:
European countries have a tradition of most television services being free to air. Germany, in particular, receives in excess of 100 digital TV channels free to air, including MTV (which remains encrypted for much of Europe). Approximately half of the television channels on Astra’s 19.2° east and 28.2° east satellite positions, and Eutelsat’s Hot Bird (13°E) are free-to-air.
I teraz morał: jak to napisano w New Scientist (linka dałem kiedys), ludzie się wzburzają, że w egalitarnej Europie (świecie) nie mogą oglądać na takich samych zasadach (płacąc) tego, co oglądają gdzie indziej. Np. kupiłem serial niemiecki Fasbindera i mnie szlag trafił, bo nie można wyłączyć spikera. A ja chcę słuchać aktorów!
I zabierają się do ściągania zabezpieczeń. I podają linki do takich plików.
Przykład inny: rejonizacja DVD. Kupuję płytę w USA i nie mogę oglądnąć w Polsce. A niby dlaczego? Przecież zapłaciłem?? No to uruchamiam jakiś program i ściągam zabezpieczenia…
W świecie współczesnym nadmierna chciwość, na modłę XIX wieku, po prostu nie popłaca.
Posadzą kogoś dla przykładu, milionów nie posadzą. Tama puściła
Aha, bo zapomniałem o morale z BBC: jedni płacą (Helena), inni nie (ja, jak kupię duży talerz, ale nie zanosi się na jakikolwiek). Coś nie tak?
Rysiu, mam nadzieję, że Ciebie to nowe lotnisko nie dotyka?
http://www.berliner-zeitung.de/image/view/2012/0/26/11521500,9252956,dmTablet,h,570,w,760,1327582352.jpg.jpg
Zwykle w ksiazkach, a takze na poczatku filmow (w kinie), jest prawo zaznaczone. Prawo do dystrybucji filmu ma ten co zakupil film w tym celu. Prawo do rozpowszechniania ksiazki ma wydawca. Nie mozna rowniez sobie kopiowac kawalkow ksiazki czy filmu, chociaz jest pelno tego w calym necie. Nop i kto nie kserokopiowal w dawnych czasow, co mu sie moglo przydac? Niemniej jednak prawo to prawo i nie ma sie co denerwowac, ze w kraju kowbojow, poza funcjonowaniem na papierze, ma ono zeby. Kiedys byly rozglosnie pirackie nadajace z wod miedzynarodowych, zeby nie placic za dystrybucje. To tez bylo scigane. I to jest ta sprawa. A TV wpychajaca pakiety niechcianych kanalow i programow to zupelnie inna para kaloszy. Nie sciga nikt kogos kto sobie jakis film sciagnal i zobaczyl. Ale tez co sobie z lewej dystrybucji zrobil przedsiebiorstwo nie jest OK i kowboje mu to wybija z glowy.
nie dla ACTA
stop ACTA
(kurde, a moze CIA monitoruje internet i posadza Bobika do kicia za pozolenie dla Stop ACTA – jezeli tak to Bob u mnie masz paczki ja w Lehman Brothers 8) )
Hej, czekam na weryfikację, żeby wpisać treść petycji. 🙂
Jakoś mało kumata jestem, bo 3 razy próbowałam się zapisać, zanim zorientowałam się, że hasło mam za długie.
A on, ten program, ogłaszał na czerwono złe adresy mailowe adresatów. 🙁
Mar-Jo, od zamkniecia lotniska mam cisze, kiedys bylo kilka samolotow dosc wysoko nad glowa (mieszkam sporo od bylego lotniska, na Friedenau)
niestety latac chce wielu i samoloty z natury swojej halasuja 🙂
Licencji BBC nikt w Europie nie placi procz mieszkancow Zjednoczonego Krolestwa. Placic musi kazdy posiadacz telewizora. Wylapywanie takich co nie placa jest od wielu jzu lat dziecinnie proste, dzieki jakiejs technice zamontowanej w specjalnych kontrolujacych samochodach jezdzacych po miescie i wsi. POnadto BBC trzyma reke na pulsie wszystkich zmieniajacych adresy. Kiedy E wprowadzila sie do naszego domu i przez trzy pierwsze miesiace nie miala telwizora, miala po kilka telefonow na miesiac sprawdzajacych czy juz ma telewizor i czy zamierza placic licencje. Gdyby wtedy byla przylapana na posiadaniu telewizora i nie placeniu licencji zaplacilaby £1000 kary, a dzis pewnie dwa razy tyle.
Utrzymania kilku kanalow telewizji BBC oraz licznych rozglopsni radiowych kosztuje krocie. BBC nie ma reklam, wiec utrzymywana jest wylacznie z naszych skladek (faktycznie opodatkowania) oraz z tego co sprzeda zagranicy. Wiec ktos, kto okrada BBC umozliwiajac sobie dostep bezplatny do progranow, okrada de facto kazdego z nas tutaj, bo im mniejsze dochody korporacji ze sprzedazy programow i kanalow oraz publikacji, tym wiecej musimy placic za licencje.
Licncje placa wszyscy, nawet stuletnie staruszki, studenci, hotele, wszyscy.
mt7, GRTULACJE! to my tez czekamy.
Ja nie wiem, czy oni najpierw w tych petycjach pytają kogoś o zgodę? Co za problem wysłać mail w celu weryfikacji?
Może goniec go przynosi?
Łącze się zatkało?
Heleno, BBC mi samo daje za darmo 🙂
Jak miałem, krótko, telewizję cyfrową, to jak przełączałem z polskiej na BBC to mnie żal głęboki ogarniał… tam profesjonalizm, a tu… siermiężność i amatorszczyzna… co najgorsze takie samo wrażenie miałem, jak przełączałem z rosyjskich wiadomości na polskie 😯
mt7, u nich to czasem strasznie długo trwa. Ostatno chyba z 3 dni do mnie szło. Aż kilka razy się wpisałem…
Ale jesli placisz, Tadeuszu, za jakis pakiet w ktorym BBC ma udzial, to korporacja dostaje z tego cos. Inaczej by sie nie oplacalo i byloby z krzywda dla nas..
dla frakcji:
http://vimeo.com/24556544
dla reszty:
http://vimeo.com/9321157
spokojnie, leniwie, przygladam sie 🙂
Heleno, teraz nie potrzeba telewizora, żeby odbierać kanały z całego świata, wystarczy odpowiednia karta w komputerze.
Ciiiiiiiiicho!!! Bo przyjdą i każą zapłacić abonament od karty.
Melduję się ze wspólczujacym pomruczandes dla Pregowanej Julki. Na pocieszenie przytargałem potrawkę z ekologicznych myszy 😉
vesper,
zawstydziłaś mnie 😳
Zlazłem z ciepłego zapiecka. Dałem koncert kociej muzyki. W jej takt personel zebrał d.. w troki i zawiózł ciepłe szmaty do schroniska.
Możesz mi mówić „na ty” 😎
To umownie zwane telewizorem to przecież monitor plus komputer w środku. Większość można śmiało używać jako monitora (ale do tekstu się nie nadają, są zaprojektowane na oglądanie z metra lub dalej, próbowałem 🙁 ).
Heleno, dyć mówię: jak mam wystarczająco duży talerz na satelitę to oglądam spokojnie LEGALNIE BBC z satelita Astry nie płacąc NIC.
Za jakieś kanały przekazywane Internetem trzeba BBC zapłacić. Ale radio można słuchać (wszystkie rozgłośnie) za darmo. I to fajne jest!
Nie jestem pewien, ale zdaje się, że jest projektowana opłata od każdego monitora 🙂 Wliczona w cenę. Albo i już jest…
Tak jak jest opłata z każdej fotokopiarki.
Tak więc producenci sobie naprawdę nie krzywdują! Tylko oni mają wbudowane: więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej więcej …
Radia sie slucha i tutaj bezplatnie. Jak nie masz telewizora, ale masz radio, to nie placisz zadnego abonamentu. Ale oczywoscie jest ono utrzymywane z abonamentow za tv.
Przypomnialo mi sie, ze do niedawno z oplaty byly zwolniane telewizory czqrno/biale. Ale poniewaz tych juz prawie nie zostalo, BBC przestalo sie nimi intreresowac i dawac specjalna dyspense z oplaty abonamentowej.
Hallelujah! Jest nasza petycja!
No, Siostry i Bracia, można się podpisywać.
Nie zapomnijcie weryfikować swoich podpisów w skrzynkach pocztowych.
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8375
Komentujcie też, jak najbardziej. 🙂
Mt7, dzieki serdeczne!
Moglabys podrzucic do Owcarecka?
Jasne.
Wpuszczam i witam Kota Laurentego – przepraszam, Pana Kota, skoro tylko Vesper może mówić mu na Ty 🙂 Pręgowana chyba też wita, ale trudno tak naprawdę zrozumieć, co ona mamrocze, bo jest właśnie w trakcie wcinania potrawki z myszy. 😉
Siódemeczko, dzięki wielkie za ochoczość 🙂
I znowu spadam, bo jeszcze wcale do tego Nieludzkiego nie doszedłem (kolejka duża była i postanowiłem w tym czasie pozałatwiać inne sprawy). Tylko proszę mi tu w międzyczasie na mojego Nieludzkiego nie pyskować 👿 , bo to sumie porządny gość i dobry lekarz. Tylko wydawało się, że sprawa jest opanowana, bo Julce w teście na alergię pokarmową coś tam wyszło, przestaliśmy to jej dawać i przez jakiś czas nic się nie działo. A skoro znowu się dzieje, to znaczy, że pewnie ma jeszcze jakąś alergię i trzeba ją wykryć. Czyli kolejne testy i znowu bulenie. 🙄
No trudno, czego to pies nie zrobi dla swojego Kota. 😎
Chyba ona, ta petycja, nie jest jeszcze zweryfikowana, bo widzę ją na podglądzie od strony autora, ale na stronie głównej nie ma. 🙁
A nie, sorry, jest.
Myślałam, że one w jakiejś kolejności się ukazują.
Nie będę zgłębiać tej tajemnicy.
Ja zostawilam petycje u Adama Szostkiewicza, Daniela Passenta, wyslalam do Stowarzyszenia Otarta Rzepospolita oraz do Nigdy Wiecej.
Jakies pomysly?
Jest i to przed czasem – data wpisu 27.01.2012 19:59:57
Otarta Rzeczpospolita – cudo. 😆
Może jeszcze gdzieś na komentarze.eu? I do racjonalisty?
Dobra wiadomość. Blog u Suki po 200 komentarzach ok. Gratulacje dla Pana Administratora 🙂
A Dywanikowi nie damy szans?
Bobiku, jeżeli juszsz to wolę Otartą Rzepospolitę o psi ogon 😉
Wrzuciłam też tutaj:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11044223,_Murzynek_glosuje_z_wami___Antropolog__slowa_absolutnie.html?v=1&pId=15992949&logged=1&send-a=1#opinion15992949
„Mój” król, Friedrich der Grosse, obchodzi 300 urodziny 🙂
Sławetny Schlacht von Leuthen… 100000 żołnierzy, 29000 zginęło. Podobno genialna. Napoleon kazał sobie odtworzyć (bez zwłok chyba..) jak przybył pod Breslau.
Lutynia chyba godzinę rowerem od Wrocławia.
Frakcjo niemiecko, obchodzicie urodziny?? Bo sklep płytowy jpc obchodzi 🙂
Tak. do racjonalissty.
Ja tez wyslalam w kilka dodatkowych miejsc.
Ale dalej roznosze.
Dyanikowi mozna jak najbardziej! Go on, Girl!
Otarta że-pospolita wspaniała!
Bedziemy sprawdzac liste obecnosci i za nieusprawiedlwiona nieobecnosc beda wyciagane surowe konsekwencje dyscyplinarne z wpisaniem do akt osobistych, na Wiecznosc. 👿
Ale w regulaminie mówią, że dwie nieusprawiedliwione można mieć!
O, nie, Irku, w Rzepospolitej chyba żaden pies nie chciałby żyć. 😆
Cieszę się, że u Suki już ładnie działa. 🙂
Dwie nieusprawiedliwione można mieć, ale jedną wykorzystała już Pręgowana (bo na chorobowym), a drugą Labradorka (bo nie rozumie polskiego). No a trzecia nieusprawiedliwiona, to wiadomo… 😈
W NRW pruskich urodzin się nie obchodzi. 😎
Irek, czy ktos z Twojej rodziny pracowal w latach 60-tych w sanepidzie?
Heleno, zajrzyj do poczty
Bobiku, nawet w Rzepospolitej Otartej 🙄