Wesołych świąt

śr., 23 grudnia 2015, 07:13

Drodzy Państwo,
znowu Gwiazdka nam mruga i PA musi, choć nie umie…
Trzeba przyznać, że wśród milionów blogów długo by szukać podobnego przykładu, kiedy mimo śmierci Gospodarza, zebrane wokół niego towarzystwo pozostaje w dużej części nadal razem i blog żyje dalej. Chapeau!
Kinga dobrze wiedziała co robi, prosząc o pozostawienie Bobikowa w sieci, świadoma że dla wielu osób jest ulubionym miejscem spotkań.
Bardzo jestem Ci wdzięczny Szanowna Frekwencjo, że jesteś.
I chciałbym również bardzo przeprosić wszystkie osoby, które uraziłem swoimi niestosownymi uwagami. Będzie zresztą lepiej, jeżeli odtąd ograniczę się do czynności technicznych wokół blogu.

Wszystkim piszącym, jak i nie piszącym, sporadycznym gościom i zasiedziałym domownikom, ich najbliższym i dalszym, krewnym i znajomym, spokojnym i rozbrykanym – życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia, humoru oraz sił na przetrwanie ciekawych niestety czasów.
Tiepier Bobik:

Gwiazdka łypie z nieboskłonu –
dobra pora dla ogonów,
by merdaniem dały znak,
że Wigilii czas. O, tak,
już powoli do talerza
zwierzę się i człek przymierza,
ja odwiedzam zaś Wasz kąt,
żeby rzec – Wesołych Świąt.

Oj, Polaku

śr., 16 grudnia 2015, 08:48

Polaku! Nawet gdyś zaspany,
lub w szponach tkwisz marihuany,
moralna w tobie gdy zgnilizna,
ty podnieś się i krzycz: oj! Czy zna?

Czy zna swych powinności ogrom,
musy, co zewsząd jak piranie,
jedyne i najwyższe dobro,
nad które wyżej nic nie stanie?

Czy zna ten kraj, gdzie nie cytryna
dojrzewa, lecz męczeństwa owoc?
Czy umie się do czynu spinać
i patriotycznić się wzorowo?

A jeśli nie zna? Jeśli zimy
i lata swych nieświadom braków?
No, to my już go pogonimy –
marsz do poznania! Oj, Polaku.

Kartofel

niedz., 29 listopada 2015, 00:40

Wychodzi kartofel
na niwę publiczną,
nikt go nie powstrzyma,
palnie mówkę śliczną.
Oj, żmać, żmać, dyna dyna,
jak się ładnie dzień zaczyna!

W cztery świata strony
zaraz zacznie pieprzyć,
że on najważniejszy,
jak również najlepszy.
Oj, żmać, żmać, usia siusia,
jak tak rzekł, to widać musiał!

Zapewni z trybuny:
ja najwyżej skoczę,
nikt się urokowi
nie oprze mych oczek.
Oj, żmać, żmać, rydy rady,
niech się boją ruskie dziady!

Bez drgnienia powieką
opowie to wszystko,
niechże się ucieszy
całe kartoflisko.
Oj żmać, żmać i tramblanka,
znów na obiad kartoflanka!

Puszka

pon., 16 listopada 2015, 23:52

Otwarto puszkę z Pandorą,
różne z niej świństwa wyłażą,
boi się ich nawet Zorro –
zmyka, choć kuszą go gażą.

I Supermana ni śladu,
Batman się kryje w jaskini,
a James, as słynny wywiadu,
gdzieś w okolicach Bikini.

Straszno. Zamknięto sklep mięsny,
DAX spada, ryby nie biorą,
a tyś człowieku nieszczęsny
sam wobec puszki z Pandorą.