Nie rzucim

wt., 9 lutego 2016, 01:24

Nie rzucim mebla, co jest stąd,
połysku nie oddamy,
twierdzą nam będzie każdy kąt
i ci kolesie z bramy.

Nie będzie narodowych szaf
odbłyszczać nam IKEA,
nie puścim jej przez Bałtyk wpław,
ani na inny przełaj!
Nie zrobi z brzozy stołu nóg,
tak nam dopomóż buk,
tak nam dopomóż buk!

Nie rzucim słówkiem, co nie stąd,
nie z naszych pól i borów,
nie skala nam obczyzny trąd
prapolskich rozhoworów.
Żeby nie zalał nas ten chłam,
Miodek dopomóż nam,
Miodek dopomóż nam!

Nie będzie Angliczanin drań
wystawiał nam języka,
spojrzymy hardo z góry nań
i go rąbniemy z byka!
Niech zwija swój niepolski kram!
Miodek dopomóż nam,
Miodek dopomóż nam!

Hymn niebojowy

sob., 23 stycznia 2016, 02:05

Gdy prawak do boju wyruszał z orężem
i lewak też, pełen zapału,
gdy pani Kowalska szarpała się z mężem,
neutrak w tym nie brał udziału.

O, cześć – mówił – miły dziś dzionek,
ptaszęta, zwierzęta i dzieci…
O, cześć! Siły, widzę, już są połączone,
to co – może by cabernecik?

Gdy surmy bojowe i z lewej, i z prawej,
gdy wokół krzyk i darte szmaty,
neutrak wybiera napitek, zabawę
i dźwięki skrzypcowej sonaty.

Na niebój, na niebój drużyno,
w nieboju pomoże nam wino,
hop-siup do piwniczki, toaścik i zdrówko –
Na niebój, na niebój, bojówko!

Owsiak

niedz., 10 stycznia 2016, 01:36

Na Owsiaka z radiostacji
ojciec Rydzyk pluje,
udowodni całej nacji,
jakim Owsiak zbójem.

Była sobie Baba Jaga,
jakaś wredna taka,
dobrze znała się na dragach…
Cyt! Jak u Owsiaka…

Była sobie raz kobietka,
co dała do puszki,
Owsiak mówił o karetkach,
dał na wierzbie gruszki.

Ale tego było mało
mu, o Boże drogi!
W futro oblókł on swe ciało
i zaposiadł rogi.

Ogniem zaczął ziać piekielnym
i siarką cuchnącą
(to nam nasz reporter dzielny
doniósł na bieżąco).

Z kozą spłodził czworo dzieci,
dwoje z czarnym kotem.
Czyn ten musi budzić sprzeciw
bogobojnych ciotek!

Zrobił typ ten jeszcze gorsze
rzeczy (jak to przeżyć?!),
zgarnął bowiem całą forsę,
co się nam należy.

Widzisz, ludu oszukany,
że to wszystko chryja!
Dajcie szmalec swój, barany,
na Radio Maryja!

Krew

pon., 4 stycznia 2016, 01:05

Krew, co zalewa na te bzdety,
którymi Jotemer nas raczy,
na stan umysłu u poety,
ten obraz nędzy i rozpaczy.

Krew, która głośno w uszach szumi
od tych wierszydeł marnych, podłych,
wciąż się kręcących wokół trumien
i brzozy, dębu, czy tam jodły.

Coś chlupie… To żołądka zdrada!
Do góry wraca każde danie,
gdy widać, jak Jotemer wpada
w straszniejszą coraz grafomanię.

Jak niżej kreski, chociaż z wprawą,
serwuje hafty ciągle nowe,
aż wiersz się staje kiszką krwawą,
i treścią kiszki odbytowej.