{"id":2136,"date":"2015-08-23T01:17:58","date_gmt":"2015-08-22T23:17:58","guid":{"rendered":"http:\/\/blog-bobika.eu\/?page_id=2136"},"modified":"2015-08-23T02:52:04","modified_gmt":"2015-08-23T00:52:04","slug":"csi-mniamniami","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/blog-bobika.eu\/?page_id=2136","title":{"rendered":"CSI Mniamniami"},"content":{"rendered":"<p>Muszka j\u0119kn\u0119\u0142a. Rudy by\u0142 trzymany na niej ju\u017c drug\u0105 dob\u0119 i powoli zaczyna\u0142o jej si\u0119 to wydawa\u0107 przesad\u0105. O rozwini\u0119ciu skrzyde\u0142 nie by\u0142o mowy, o pobzykaniu nawet nie da\u0142o si\u0119 pomarzy\u0107&#8230; A przecie\u017c w oryginalnym scenariuszu, o ile dobrze pami\u0119ta\u0142a, Rudy mia\u0142 by\u0107 na niej zaledwie przez marnych par\u0119 minut.<br \/>\n&#8211; Zr\u00f3bcie co\u015b, ch\u0142opaki &#8211; poprosi\u0142a nie\u015bmia\u0142o d\u017centelmen\u00f3w z gangu narkotykowego, kt\u00f3rzy wydawali si\u0119 mie\u0107 niejaki wp\u0142yw na rozw\u00f3j wydarze\u0144. &#8211; Wszystkie ko\u0144czyny mni\u0119 \u015bcierpli.<br \/>\nSzef grupy, w\u015bciekle przystojny <i>latino<\/i> o egzotycznym imieniu Stasiek, skin\u0105\u0142 ze zrozumieniem g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; Zbieraj si\u0119! &#8211; rzuci\u0142 do Rudego. &#8211; Damie niewygodnie. Trzeba ci\u0119 przetransportowa\u0107 w jakie\u015b inne miejsce.<br \/>\nDw\u00f3ch cz\u0142onk\u00f3w gangu z\u0142apa\u0142o Rudego pod ramiona i poci\u0105gn\u0119\u0142o w kierunku wyj\u015bcia. Rudy wyswobodzi\u0142 si\u0119 z ich u\u015bcisku jednym, wy\u0107wiczonym przez wiele odcink\u00f3w gestem, wyszarpn\u0105\u0142 z kieszonki \u015blubnego ancugu s\u0142oneczne okulary i z wpraw\u0105 w\u0142o\u017cy\u0142 je na nos. Potem wolno odwr\u00f3ci\u0142 twarz w stron\u0119 prze\u015bladowc\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 bardzo, panowie &#8211; wycedzi\u0142 przez z\u0119by. &#8211; Teraz jestem got\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Miau! &#8211; skomentowa\u0142 z uznaniem siedz\u0105cy w sektorze dla publiczno\u015bci Kot i a\u017c si\u0119 obliza\u0142 z uznaniem na my\u015bl o dalszym ci\u0105gu. <\/p>\n<p>Natalia Boa Vista, najbardziej kompetentny analityk DNA w stanie Miami, budzila sie z anestezji po operacji powiekszenia biustu z rozmiaru B do DD, kiedy jej telefon komorkowy rozbrzeczal sie fragmentem Piatej Symfoni Mahlera. Spojrzala na numer. Rudy ! \u2013 wykrzyknela zaniepokojonym, ale spokojnym i opanowanym glosem. \u2013 Czesc, Horacjo, co sie dzieje? \u2013 zapytala spojrzawszy na zegarek i za okno.<br \/>\nJednakl zamiast glosu Rudego, uslyszala w sluchawce jakies prychanie i bardzo wyrazne, starannie wyartykulowane \u201cMaiu!\u201d<br \/>\nA potem znowu: _ Miau, miau, miau, maiumaiamiau, miau\u201d.<br \/>\n&#8211; Bede za kwardrans \u2013 rzucila Boa Vista w telefon i wyrwala z zyly rurke od kroplowki. \u2013 Rudy w niebezpieczenstwie, dodala tytulem wyjasnienia w strone pielegniarki, ktora usilowala ja powstrzymac.<\/p>\n<p>Piel\u0119gniarka rzuci\u0142a okiem na d\u0142ugie, c\u0119tkowane, kr\u0119te boa Natalii i wysycza\u0142a zawistnie:<br \/>\n&#8211; Niekt\u00f3rym to si\u0119 powodzi! Cz\u0142owiek pracy r\u0119ce sobie mo\u017ce po kolana uharowa\u0107, a takich cymes\u00f3w si\u0119 nie dorobi.<br \/>\n&#8211; Nie mam czasu na analizy socjologiczne \u2013 przerwa\u0142a brutalnie Natalia i waln\u0119\u0142a piel\u0119gniark\u0119 na odlew sporym kalibrem swego \u015bwie\u017co powi\u0119kszonego biustu. Kobieta zachwia\u0142a si\u0119 i pad\u0142a na \u0142\u00f3\u017cko, poci\u0105gaj\u0105c za sob\u0105 pl\u0105tanin\u0119 kabli, rurek i roztwor\u00f3w. Natalia run\u0119\u0142a w prze\u015bwit, kt\u00f3ry utworzy\u0142o padaj\u0105ce cia\u0142o, dobieg\u0142a do otwartej windy i z niejakim wysi\u0142kiem wepch\u0119\u0142a do niej biust.<br \/>\n&#8211; Zobaczymy si\u0119 na dole! \u2013 krzykn\u0119\u0142a, po czym, uwolniona od straszliwego ci\u0119\u017caru, lotem b\u0142yskawicy zbieg\u0142a po schodach, nie przejmuj\u0105c si\u0119 mijanymi po drodze szcz\u0119kami lekarzy, kt\u00f3re opada\u0142y wok\u00f3\u0142 niej jak jesienne li\u015bcie\u2026<\/p>\n<p>Bolala go glowa i bylo duszno, kiedy zaczal dochodzic do siebie. Z trudem otworzyl obrzmiale powieki. Wokol panowala ciemnosc. Probowal wycwiczonym ruchem zdjac ciemne okulary, ale lokiec napotkal na sciane. Zaczelo do niego docierac, ze znajduje sie w bagazniku samochodu pedzacego z przekrazcaniem dozwolonej na Florydzie szybkosci 50 mil na godzine. \u2013 Moze wywoza mnie poza stan? \u2013 przenknelo mu przez glowe.<br \/>\nSamochod najwyrazniej zmierzal nie po autostradzie, ale po wybojach, po jakims nierownym terenie, nie zniejszajac predkosci. Okulary same z siebie zsuwaly sie z twarzy<br \/>\nRudy wsluchiwal sie czy nie uslyszy scigajacej samochod porywaczy syreny policyjnej badz warkotu smiglowca. Przypomnial sobie, ze mala jest szansa aby policja pofatygowala sie aby zatryzmac samochod porywaczy. \u201cPewnie siedza na posterunku i i ogladaja w telewizji nowy X-Factor\u201d \u2013 pomyslal ze zloscia.<br \/>\nNalezalo sie przegrupowac. Z trudem przesuwal reke w kierunku kieszeni z komorka. Ale telefonu nie wymacal, Musial mu wypasc gdy ciagneli go do samochodu.<br \/>\nShit! \u2013 powiedzial pod nosem i sie natychmiast zawstydzil. Nic nie usprawiedliwia uzywania wulgarnych slow w trudnej sytuacji.<\/p>\n<p>Narzeczona Rudego nie nale\u017ca\u0142a do os\u00f3b cierpliwych. W miar\u0119 up\u0142ywu czasu rzuca\u0142a coraz bardziej nerwowe spojrzenia na bezrobotny \u015blubny kobierzec i przest\u0119powa\u0142a z nogi na nog\u0119, przez co &#8211; nie bez powodu &#8211; czu\u0142a si\u0119 jak przest\u0119pczyni. &#8222;Ciekawe, co by powiedzia\u0142 na to Rudy&#8221; &#8211; przemkn\u0119\u0142o jej przez g\u0142ow\u0119, ale natychmiast z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce to w\u0142a\u015bnie jego sp\u00f3\u017anienie jest przyczyn\u0105 wszystkich komplikacji.<br \/>\n&#8211; Niech si\u0119 wypcha! &#8211; warkn\u0119\u0142a pod nosem i ju\u017c mia\u0142a opu\u015bci\u0107 pueblo, kiedy nagle zobaczy\u0142a Kota, niby to bawi\u0105cego si\u0119 fr\u0119dzlami kobierca, ale w istocie daj\u0105cego jej niedwuznaczne Znaki&#8230; <\/p>\n<p>Helena &#8211; Nie byla wcale pewna czy powinna postarac sie dowiedziec o co kotu moze chodzic. Nie miala do niego zaufania i nieraz myslala, ze moze byc kolejna wtyczka FBI wyslana do CSI Miami by donosic na zgrana , ZBYT zgrana ekipe dochodzeniowa. Obserwowala go nieraz jak niby spiac na parapecie pod wielka donica pelna orchidei, obserwuje przez szparke uchylonych powiek co sie dzieje w laboratorium. Czasami jakby od niechcenia wachal probowki i naczynia petri przygptowane do badan.<br \/>\nNie patrzylo mu dorze z oczu i zanadto ocieral sie o nogi Rudego, ktory zywil do niego wyrazna, niepojeta slabosc i nawet pozwalal czasami stracac sobie czarne okulary z nosa. Byla zazdrosna o kota i nawet raz usilowala go kopnac pod stolem. Przypomniala sobie slowa powtarzane przez nieboszczke Babcie, ktora byla pelna zadziwiajacych madrosc wywiezionych zeStarego Kraju. \u201cKoty sa falszywe!\u201d \u2013 mowila czasami podnoszac siwiutka glowe znad rozpadajacego sie juz od czestego kartkowania Poematu \u201cMister Taddeo\u201d.<br \/>\nTen kot z pewnoscia byl falszywy. <\/p>\n<p>W trz\u0119s\u0105cym si\u0119 na wybojach samochodzie Rudy usi\u0142owa\u0142 rozezna\u0107 si\u0119 w topografii baga\u017cnika. Ciemne okulary przeszkadza\u0142y mu w tym zdecydowanie, ale z zasady nigdy nie zdejmowa\u0142 ich ani nie wk\u0142ada\u0142 pod nieobecno\u015b\u0107 kamery. Spr\u00f3bowa\u0142 du\u017cym palcem u lewej nogi wymaca\u0107 wyj\u015bcie awaryjne. Bez skutku. Sytuacja okaza\u0142a si\u0119 bez wyj\u015bcia.<br \/>\nZnienacka samoch\u00f3d zatrzyma\u0142 si\u0119, jakie\u015b silne d\u0142onie otwar\u0142y baga\u017cnik i wywlok\u0142y Rudego na \u015bwiat\u0142o dzienne. Niezdj\u0119cie okular\u00f3w okaza\u0142o si\u0119 b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwem. S\u0142o\u0144ce pra\u017cy\u0142o tak, \u017ce nawet moskity siedzia\u0142y rozwalone w cieniu opuncji i poci\u0105ga\u0142y zimne piwo z puszki.<br \/>\nRanczo wygl\u0105da\u0142o na opuszczone, ale z wn\u0119trza zabudowa\u0144 gospodarczych dobiega\u0142 jaki\u015b apetyczny bulgot. \u201cNielegalna produkcja\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142 z wrodzon\u0105 przenikliwo\u015bci\u0105 Rudy. \u201cTrzeba b\u0119dzie tu przys\u0142a\u0107 nasz\u0105 ekip\u0119\u201d.<br \/>\nBoss o egzotycznym imieniu Stasiek wygramoli\u0142 si\u0119 z przedniego siedzenia, doskoczy\u0142 do Rudego i na wszelki wypadek da\u0142 mu w z\u0119by.<br \/>\n&#8211; Przysz\u0142a kryska na Matyska! \u2013 wrzasn\u0105\u0142 weso\u0142o. \u2013 Chyba rozumiesz, \u017ce po tym, co tu widzia\u0142e\u015b, nie mo\u017cemy ci\u0119 wypu\u015bci\u0107 \u017cywego!<br \/>\n&#8211; Jak mog\u0142em co\u015b widzie\u0107 w tych okularach? \u2013 zapyta\u0142 spokojnie, z nieodpart\u0105 logik\u0105 Rudy.<br \/>\n&#8211; Nie m\u0119drkuj! \u2013 sykn\u0105\u0142 z\u0142owrogo Stasiek. \u2013 Nawet jak nie widzisz, zaraz i tak poczujesz pismo nosem. Nie pozwolimy, \u017ceby przez byle glin\u0119 wpad\u0142o nasze najwydajniejsze laboratorium zupy og\u00f3rkowej, kt\u00f3r\u0105 mamy zamiar zala\u0107 Mniamniami, Boston, Toronto, a nawet Tamtoronto\u2026<\/p>\n<p>Helena &#8211; \u201cOgorkowa? \u2013 wycedzil z przekasem Rudy. \u2013 Zupa? Od kiedy z ogorkow robi sie zupy? \u2013 ciagnal dalej. \u2013 Jako zywo nie slyuszalem, aby ogorki nadawaly sie do robienia zupy! Przeciez nawet nie da sie ogorka wrzucic do gara, bo sa za dlugie!\u201d \u2013 Rudy nie ukrywal kpiny w glosie.<br \/>\nBoss Stasiek az poczerwuienial ze zlosci i nawet przez moment zapomnial jak bedzie ogorkowa po angielsku. Widac bylo golym okiem, a nawet w ciemnych okulararch, ze kpina w glosie Rudego zabolala go do zywego. Co oni, kurka wodna, wiedza o porzadnej zupie?!!!<br \/>\nTymczasem Rudy usilowal dyskretnie zbadac, ze wraz z telefonem komorkowym nie wypadla jego wierna baretta cougar, szescionabojowa, wielokalibrowa, ktora zawsze nosil przy sobie w tylnej kieszeni spodni. Jeden falszywy ruch, a nie wiadomo co Boss Stasiek moze mu zrobic. Moze go zabic, albo jeszcze gorzej \u2013 nakarmic zupa ogorkowa, cokolwiek oni tam tak nazywaja. Udajac, ze drapie sie w tylek, przesuwal dlon do kieszeni spodni\u2026.<br \/>\nJest! Dlon Rudego wymacala znajomy ksztalt. Jednym sprawnym, dobrze wycwiczonym ruchem wyciagnal przedmiot, co do ktorego nie mial watpliwosci, ze jest jego spluwa&#8230;<\/p>\n<p>Kwa\u015bny, skoncentrowany zapach, kt\u00f3rym przesi\u0105kni\u0119te by\u0142o ca\u0142e ranczo, stawa\u0142 si\u0119 dla Rudego coraz wi\u0119ksz\u0105 tortur\u0105. Zaj\u0119ty przygotowaniami do stani\u0119cia na kobiercu ju\u017c od kilku dni zapomina\u0142 o konieczno\u015bci od\u017cywiania si\u0119. Teraz ta dezynwoltura zaczyna\u0142a si\u0119 m\u015bci\u0107. Jego kiszki wygrywa\u0142y niedorzeczne melodie, w dzikich, ob\u0142\u0105kanych rytmach, a spluwa wypad\u0142a mu z bezw\u0142adnej d\u0142oni.<br \/>\n&#8211; O santa Kierowniczka! &#8211; westchn\u0105\u0142 ponuro Stasiek. &#8211; \u015aci\u0105gnie nam tym graniem na \u0142eb ca\u0142e FBI, jak nic. Wpakowa\u0142bym mu od razu kulk\u0119 w brzuch, gdyby nie to, \u017ce kapa di tutti kapi  czego\u015b chce z nim pogada\u0107.<br \/>\nRudy zwietrzy\u0142 szans\u0119.<br \/>\n&#8211; Oookeeej &#8211; wtr\u0105ci\u0142 bez po\u015bpiechu, przeci\u0105gaj\u0105c wymownie samog\u0142oski. &#8211; Pogada\u0107 zawsze mo\u017cna. Przy w\u00f3deczce, zak\u0105sce&#8230;<br \/>\n&#8211; No, no &#8211; przerwa\u0142 Stasiek. &#8211; Nie rozzuchwalaj si\u0119. Zagrych\u0119 my tu produkujemy na sprzeda\u017c, nie \u017ceby takich jak ty cz\u0119stowa\u0107. Nie dla psa og\u00f3rkowa.<br \/>\nD\u017centelmeni z gangu rykn\u0119li us\u0142u\u017cnym \u015bmiechem. Boss stukn\u0105\u0142 pistoletem w \u0142opatk\u0119 Rudego i wskaza\u0142 mu drog\u0119. Ruszyli w kierunku stoj\u0105cej na uboczu, niewielkiej, drewnianej, krytej strzech\u0105 cha\u0142upy.<br \/>\n&#8211; Tam mieszka g\u0142\u00f3wny szef? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Rudy.<br \/>\n&#8211; Szefowa &#8211; poprawi\u0142 odruchowo Stasiek. &#8211; Oberkapa. Te\u017c si\u0119 dziwili\u015bmy, \u017ce chce koniecznie w czym\u015b takim mieszka\u0107, ale m\u00f3wi\u0142a, \u017ce przypomina jej to rodzinne strony, kt\u00f3re opu\u015bci\u0142a dzieckiem b\u0119d\u0105c&#8230;<br \/>\nPrzerwa\u0142 i zamaszy\u015bcie wysmarka\u0142 nos, nie chc\u0105c wyj\u015b\u0107 przed glin\u0105 na sentymentalnego mi\u0119czaka. Kopn\u0105\u0142 Rudego w gole\u0144, \u017ceby bez \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci udowodni\u0107 swoje twardzielstwo i popchn\u0105\u0142 go do \u015brodka zapadaj\u0105cej si\u0119 nieco chaty.<br \/>\nRudy zdj\u0105\u0142 okulary i rozejrza\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142. W g\u0142\u0119bi ciemnawego pomieszczenia, na bujanym fotelu, siedzia\u0142a pomarszczona staruszka, kt\u00f3ra na jego widok \u017cwawo zacichota\u0142a. Na jej kolanach le\u017ca\u0142a obr\u00f3cona grzbietem do g\u00f3ry ksi\u0105\u017cka. Bez s\u0142onecznych okular\u00f3w od biedy mo\u017cna by\u0142o odcyfrowa\u0107 tytu\u0142 &#8211; Mister Tadeo&#8230;<\/p>\n<p>Analityk DNA Natalia Boavista, wistuj\u0105c i \u015bwistaj\u0105c dla niepoznaki, wmiesza\u0142a si\u0119 w uliczny t\u0142um. Nie mia\u0142a czasu czeka\u0107 na sw\u00f3j biust, kt\u00f3ry by\u0142 pewnie dopiero w okolicy pierwszego pi\u0119tra. Przera\u017aliwe miauczenie Kota wskazywa\u0142o na to, \u017ce sprawa jest powa\u017cna i pilna. By\u0107 mo\u017ce los Rudego zale\u017ca\u0142 teraz od niej.<br \/>\n&#8211; Taxi! &#8211; zawo\u0142a\u0142a i wskoczy\u0142a do pierwszej lepszej nadarzaj\u0105cej si\u0119 taks\u00f3wki.<br \/>\n&#8211; Dok\u0105d jedziemy? &#8211; zapyta\u0142 taksiarz oboj\u0119tnie. Podejrzanie oboj\u0119tnie. Natalia, nawet przed operacj\u0105, nie by\u0142a przyzwyczajona do tego, \u017ceby faceci nie zwracali na ni\u0105 uwagi. Przez chwil\u0119 rozwa\u017ca\u0142a, czy nie zmieni\u0107 \u015brodka lokomocji, ale nagle przypomnia\u0142a sobie, \u017ce jest bez biustu i odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105.<br \/>\n&#8211; Do laboratorium &#8211; poleci\u0142a.<br \/>\nTak, najpierw do laboratorium. Bez analizy DNA nie mog\u0142a okre\u015bli\u0107 miejsca pobytu Rudego. Ani Kota. <\/p>\n<p>Narzeczona Rudego by\u0142a w kropce. Z jednej strony nie bardzo ufa\u0142a Znakom dawanym przez Kota, z drugiej strony tak strasznie chcia\u0142a wreszcie wyj\u015b\u0107 za m\u0105\u017c&#8230; Kto wie, czy trafi jej si\u0119 jeszcze jedna taka okazja. Wszyscy kandydaci, kt\u00f3rzy ogl\u0105dali j\u0105 bez ciemnych okular\u00f3w brali nogi za pas, tylko jeden Rudy&#8230;<br \/>\nNie ma co &#8211; zdecydowa\u0142a w ko\u0144cu. Raz kozie \u015bmierd\u017a. Trzeba zaryzykowa\u0107. Zwin\u0119\u0142a \u015blubny kobierzec w rulonik, wsadzi\u0142a go pod pach\u0119 i &#8211; chwiej\u0105c si\u0119 nieco na wysokich, \u015blubnych obcasach &#8211; szybkim galopem pod\u0105\u017cy\u0142a za Kotem. <\/p>\n<p>Helena &#8211; Wpatrujac sie przez najnowoczesniejszej generacji mikroskop w DNA Natalia Boa Vista nie widziala ani jednego robaka, ktore byly zawsze tak przydatne przy okreslaniu miejsca i czasu porwania. Nawet zadnej larwy robaczej, ani zadnego jajeczka. Wyciagnela z polki podrecznej biblioteki gruby tom zatytulowany \u201cRozliczne oslizgle paskudztwa w sluzbie medycyny sadowej\u201d. Ksiazka byla wydana zaledwie tydzien temu i Boa Vista nie miala okazji dokladnie je przestudiowac, zajeta myslami o biuscie w rozmiarze DD. Ostatni rozdzial, poswiecony dokladnie problemowi, z ktorym sie teraz zmagala, zatytuloany byl : Brak robactwa na miejscu zbrodni i o czym to swiadczy. Najwyrazniej swiadczyl o tym, twierdzili autorzy dziela, ze zbrodniarz (e) przed popelnbieniem zbrodni, splukali (splukaly) cale miejsce zdarzenia odpowiednim sprayem odrobaczajacym.<br \/>\nBoa Vista zamyslila sie gleboko patrzac przez okno laboratorium.<br \/>\nNieboszka Babcia podnisla siwiutka glowe znad lektury i powiedziala bardzo dobitnym glosem: Rudzi sa falszywi.<br \/>\nRudy az zdjal ciemne okulary z przejecia i wlozyl je z powrotem. Nigdy w swoim zyciu pelnym przygod i spotkan z egzotycznymi babciami nie spotkal sie z taka, ktpra byla tak przenikliwa. Nie powinienem niedceniac tej staruchy \u2013 powiedzial sobie w myslach. <\/p>\n<p>Kot p\u0119dzi\u0142 przez upalne ulice Mniamniami, zr\u0119cznie wymijaj\u0105c homary, kt\u00f3re wylegiwa\u0142y si\u0119 na trotuarach. Narzeczona Rudego ledwo mog\u0142a za nim nad\u0105\u017cy\u0107, cho\u0107 ju\u017c dawno od szpilek odpad\u0142y jej obcasy. Min\u0119li przedmie\u015bcia z wypiel\u0119gnowanymi domkami, gdzie zdesperowane panie domu trawi\u0142y \u017cycie na ogl\u0105daniu niew\u0142a\u015bciwych seriali, przeskoczyli kilka pe\u0142nych krokodyli ciek\u00f3w wodnych, wreszcie znale\u017ali si\u0119 w pozornie bezludnej okolicy z jednym pozornie opuszczonym ranczem na horyzoncie. Kot przyhamowa\u0142 nagle i zaczeka\u0142, a\u017c Narzeczona si\u0119 z nim zr\u00f3wna.<br \/>\n&#8211; To tu &#8211; miaukn\u0105\u0142 konspiracyjnie. &#8211; Tu przywie\u017ali Rudego. Posadzili, trzymaj\u0105 i basta. Ale gdyby\u015b mia\u0142a ochot\u0119 pomiesza\u0107 im szyki&#8230;<br \/>\nNarzeczona, nie czekaj\u0105c dalszego ci\u0105gu, pomkn\u0119\u0142a jak burza w stron\u0119 rancza. Wbieg\u0142a w na wskro\u015b otwart\u0105 bram\u0119, kt\u00f3ra wydawa\u0142a si\u0119 wr\u0119cz zaprasza\u0107 przechodni\u00f3w i &#8211; wiedziona nieomylnym instynktem &#8211; chcia\u0142a skierowa\u0107 si\u0119 ku niepozornej, krytej strzech\u0105 cha\u0142upce, kiedy znienacka poczu\u0142a na po\u015bladku rozgrzan\u0105 luf\u0119 rewolweru.<br \/>\n&#8211; A pani dok\u0105d? &#8211; zapyta\u0142 uprzejmie jeden z d\u017centelmen\u00f3w z gangu.<br \/>\n&#8211; Prowad\u017a mnie do szefa, \u0142ajdaku! &#8211; krzykn\u0119\u0142a Narzeczona, pr\u00f3buj\u0105c dramatycznym gestem odrzuci\u0107 w ty\u0142 w\u0142osy, co uniemo\u017cliwi\u0142 jej nadmiar lakieru.<br \/>\n&#8211; Szefowej &#8211; poprawi\u0142 automatycznie gangster i szarmancko przepu\u015bci\u0142 Narzeczon\u0105 przodem, dodaj\u0105c dla wyja\u015bnienia &#8211; ladies first.<br \/>\nMimo panuj\u0105cego w cha\u0142upie p\u00f3\u0142mroku, sytuacja dla wszystkich by\u0142a od razu koszmarnie jasna.<br \/>\n&#8211; To ty?! &#8211; j\u0119kn\u0119\u0142a zaskoczona staruszka.<br \/>\n&#8211; To ty? &#8211; z opanowaniem zapyta\u0142 Rudy, na wszelki wypadek wk\u0142adaj\u0105c okulary.<br \/>\n&#8211; Babcia???????? &#8211; wyb\u0105ka\u0142a os\u0142upia\u0142a Narzeczona i mi\u0119kko osun\u0119\u0142a si\u0119 na przypadkowy szezlong, w locie str\u0105caj\u0105c z kolan staruszki ksi\u0105\u017ck\u0119 o tajemniczym tytule <i>Mister Tadeo<\/i> <\/p>\n<p>Zdo\u0142owana brakiem robak\u00f3w Natalia rozejrza\u0142a si\u0119 po laboratorium, w poszukiwaniu jakiegokolwiek DNA, kt\u00f3re mog\u0142aby zanalizowa\u0107. Wystrz\u0119piony kawa\u0142ek DNA morskiego, poDNAwka (Echeneis naucrates) przyczepiona do rekiniej p\u0142etwy, <i>\u017bona moDNA<\/i>, pierwsze wydanie z 1784 roku, narz\u0119dzia beDNArskie&#8230; Nie, szkoda gada\u0107, to wszystko nie przybli\u017cy jej do rozwi\u0105zania zagadki miejsca pobytu Rudego.<br \/>\nZ ka\u017cd\u0105 minut\u0105 nadzieja na ocalenie porucznika by\u0142a coraz mniejsza. Natalia miota\u0142a si\u0119 po laboratorium, na przemian lej\u0105c \u0142zy i rzucaj\u0105c mi\u0119sem, kiedy nagle jej wzrok pad\u0142 na p\u0119kat\u0105 butl\u0119 spirytusu, stoj\u0105c\u0105 w szafce z odczynnikami.<br \/>\n&#8211; Eureka! &#8211; sapn\u0119\u0142a z przej\u0119ciem, nala\u0142a sobie sobie spor\u0105 prob\u00f3wk\u0119 spiru i wychyli\u0142a do DNA&#8230;<\/p>\n<p>Sytuacja na ranczu komplikowa\u0142a si\u0119 z sekundy na sekund\u0119 i nikt nie wiedzia\u0142, jak z niej wybrn\u0105\u0107. Spraw\u0119 chwilowo uratowa\u0142 Stasiek, posy\u0142aj\u0105c do domku Oberkapy delegacj\u0119 Meksykanek w krakowskich strojach, z g\u0142\u0119bokimi talerzami pe\u0142nymi zupy og\u00f3rkowej. Uciszy\u0142o to przynajmniej kiszki Rudego, oddalaj\u0105c na chwil\u0119 gro\u017ab\u0119 zgarni\u0119cia przez FBI ca\u0142ego towarzystwa, \u0142\u0105cznie z pracownikami FBI. Wszyscy zdawali sobie jednak spraw\u0119, \u017ce jest to rozwi\u0105zanie tylko prowizoryczne, nie gwarantuj\u0105ce posk\u0142adania do kupy wszystkich w\u0105tk\u00f3w.<br \/>\nNa domiar z\u0142ego pod bram\u0105 da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 ochryp\u0142y damski g\u0142os, g\u0142o\u015bno i fa\u0142szywie wy\u015bpiewuj\u0105cy pos\u0119pn\u0105 pie\u015b\u0144, z dziwnymi s\u0142owami, brzmi\u0105cymi jak &#8222;gooraloo, chi chi nja djal&#8221;. To Natalia, o\u015bmielona udan\u0105 analiz\u0105, znalaz\u0142a wreszcie drog\u0119 do Rudego. D\u017centelmeni pilnuj\u0105cy bramy przepu\u015bcili j\u0105 z pocz\u0105tku dosy\u0107 indyferentnie, ale kiedy tu\u017c za ni\u0105 nadbieg\u0142, ci\u0119\u017cko dysz\u0105c, jej biust rozmiaru DD, o\u017cywili si\u0119 nagle, porzucili sw\u00f3j posterunek i kurcgalopkiem pu\u015bcili si\u0119 za Natali\u0105, kt\u00f3r\u0105 analityczna intuicja wiod\u0142a prosto do porucznika&#8230;<\/p>\n<p>Atmosfera w cha\u0142upie zrobi\u0142a si\u0119 g\u0119sta, dos\u0142ownie i w przeno\u015bni. Meksykanki w krakowskich strojach ta\u0144czy\u0142y poloneza, chlapi\u0105c wok\u00f3\u0142 zup\u0105 og\u00f3rkow\u0105. D\u017centelmeni z gangu uganiali si\u0119 za biustem Natalii, kt\u00f3ry chichocz\u0105c wymyka\u0142 im si\u0119 z r\u0105k jak silikonowy w\u0119gorz. Babcia nurkowa\u0142a pod sto\u0142kami, \u017ceby pozbiera\u0107 rozsypane w zamieszaniu szcz\u0105tki <i>Mister Tadeo<\/i> i powtarza\u0142a nikomu nieznan\u0105 mantr\u0119 &#8222;jak zgrzyt \u017celaza po szkle przej\u0105\u0142 wszystkich dreszczem&#8221;. Narzeczona, oszo\u0142omiona oparami og\u00f3rkowej, stoczy\u0142a si\u0119 pod szezlong i zacz\u0119\u0142a oddawa\u0107 si\u0119 nieobyczajnym uciechom ze Sta\u015bkiem. Zewsz\u0105d dobiega\u0142y odg\u0142osy strza\u0142\u00f3w. To Muszka, kt\u00f3ra wisia\u0142a na \u015bcianie w pierwszym akcie, postanowi\u0142a wreszcie wystrzeli\u0107.<br \/>\nRudy sta\u0142 w \u015brodku tego pandemonium do\u015b\u0107 bezradnie, na przemian wk\u0142adaj\u0105c i zdejmuj\u0105c okulary. W pewnym momencie poczu\u0142 raczej ni\u017c pos\u0142ysza\u0142 dochodz\u0105ce gdzie\u015b z okolic jego kolan ciche &#8222;miau!&#8221;. Pochyli\u0142 si\u0119 i dojrza\u0142 Kota, kt\u00f3ry powa\u017cnie, bez u\u015bmiechu strzyg\u0142 do niego uchem.<br \/>\n&#8211; Masz jaki pomys\u0142? &#8211; szepn\u0105\u0142 Rudy.<br \/>\n&#8211; No jasne! &#8211; odszepn\u0105\u0142 bez wahania Kot. &#8211; Dajemy chodu!<br \/>\nOl\u015bniony prostot\u0105 tego rozwi\u0105zania Rudy niepostrze\u017cenie zacz\u0105\u0142 przesuwa\u0107 si\u0119 w stron\u0119 drzwi. Kot pod\u0105\u017ca\u0142 za nim udaj\u0105c, \u017ce ociera si\u0119 o jego nogi. Kiedy zbli\u017cyli si\u0119 do le\u017c\u0105cej pod szezlongiem Narzeczonej, da\u0142 nag\u0142ego susa, wyrwa\u0142 jej spod pachy tkwi\u0105cy tam ci\u0105gle \u015blubny kobierzec i wyskoczy\u0142 za drzwi, poci\u0105gaj\u0105c za sob\u0105 Rudego. Zabarykadowali drzwi od zewn\u0105trz i odetchn\u0119li z ulg\u0105. Teraz ju\u017c nikt nie m\u00f3g\u0142 im przeszkodzi\u0107.<br \/>\nOgarn\u0119\u0142a ich zdumiewaj\u0105ca cisza, z rzadka przerywana \u0107wierkaniem s\u0119p\u00f3w. Kot rozci\u0105gn\u0105\u0142 na soczystej trawie kobierzec, wyg\u0142adzi\u0142 wszystkie fa\u0142dy, star\u0142 \u015blady og\u00f3rkowej i zach\u0119caj\u0105co skin\u0105\u0142 \u0142ap\u0105 na Rudego.<br \/>\n&#8211; Stawaj! &#8211; powiedzia\u0142 kr\u00f3tko, bez zb\u0119dnych ozdobnik\u00f3w.<br \/>\nRudy poczu\u0142, \u017ce wszystko jest tak, jak ma by\u0107 na tym najlepszym ze \u015bwiat\u00f3w. Stan\u0105\u0142 na \u015blubnym kobiercu, w\u0142o\u017cy\u0142 okulary, charakterystycznym gestem przechyli\u0142 g\u0142ow\u0119 w stron\u0119 Kota i od niechcenia zaproponowa\u0142:<br \/>\n&#8211; To co, wracamy?<br \/>\nRuszyli zgodnym krokiem, ale Kot znienacka zboczy\u0142 z prostej drogi, wskoczy\u0142 na parapet tkwi\u0105cego niemal pod dachem cha\u0142upy okienka i z m\u015bciwym b\u0142yskiem w oku rzuci\u0142 do uwi\u0119zionych w \u015brodku bohater\u00f3w drugiego planu dono\u015bne &#8222;hau!&#8221;.<br \/>\nA potem poszli dalej w stron\u0119 Mniamniami, \u015bcigani pe\u0142nym satysfakcji wrzaskiem Narzeczonej &#8211; &#8222;wiedzia\u0142am, \u017ce ten Kot jest fa\u0142szywy!&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Muszka j\u0119kn\u0119\u0142a. Rudy by\u0142 trzymany na niej ju\u017c drug\u0105 dob\u0119 i powoli zaczyna\u0142o jej si\u0119 to wydawa\u0107 przesad\u0105. O rozwini\u0119ciu skrzyde\u0142 nie by\u0142o mowy, o pobzykaniu nawet nie da\u0142o si\u0119 pomarzy\u0107&#8230; A przecie\u017c w oryginalnym scenariuszu, o ile dobrze pami\u0119ta\u0142a, Rudy mia\u0142 by\u0107 na niej zaledwie przez marnych par\u0119 minut. &#8211; Zr\u00f3bcie co\u015b, ch\u0142opaki &#8211; poprosi\u0142a nie\u015bmia\u0142o d\u017centelmen\u00f3w z gangu narkotykowego, kt\u00f3rzy wydawali si\u0119 mie\u0107 niejaki wp\u0142yw na rozw\u00f3j wydarze\u0144. &#8211; Wszystkie ko\u0144czyny mni\u0119 \u015bcierpli. Szef grupy, w\u015bciekle przystojny latino o egzotycznym imieniu Stasiek, skin\u0105\u0142 ze zrozumieniem g\u0142ow\u0105. &#8211; Zbieraj si\u0119! &#8211; rzuci\u0142 do Rudego. &#8211; Damie niewygodnie. Trzeba ci\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":274,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-2136","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2136","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/274"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2136"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2136\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2141,"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2136\/revisions\/2141"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog-bobika.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2136"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}